9rgkh
15.03.17, 12:59
Jeszcze nie tak dawno temu moje zaskoczenie spowodowała wiadomość o egzorcystach, którzy zaczynali oficjalną, sprzeczną z medyczną wiedzą, działalność w Polsce. Potem były "cuda" czynione na stadionie przez czarownika Bashoborę wobec tysięcy zachwyconych, wierzących katolików. Z pełną akceptacją KK.
KK prowadzi działalność mającą na celu dyskredytowanie nauki i prawdziwej wiedzy. Od zawsze. Jeśli pojawiało się jakieś niezwykłe zjawisko, to łączono to osobiście z bogiem. Nauka w wizji KK jest co najmniej "niepewna", "nie daje odpowiedzi". Tak, jakby religia te odpowiedzi dawała...
Jest tej działalności jeden cel - ludzie mają WIERZYĆ.
Człowiek wierzący jest głupi i posłuszny. Im bardziej, tym głupszy i posłuszniejszy. Można nim rządzić. A dziś w Polsce chodzi o to, by nami dawało się rządzić. Taki cel ma polityka. I dlatego wiara jest w tym dążeniu narzędziem doskonałym.
A ja czekam na takie zdarzenia i już się nawet nie będę specjalnie dziwił. Znaleziona gdzieś w necie wiadomość (tak to wygląda) z lat 30. ubiegłego wieku. Tylko że dziś już nikt tego na policję zgłaszał nie będzie a znachorkę zastąpi zapewne jakiś przedstawiciel kleru lub "lekarz", który podpisał klauzulę sumienia.
Chcieliście wiary? No to ją macie. Nie chcieliście? Nie wierzę. Niemal wszyscy Polacy mieli i nadal mają bardzo pozytywny stosunek do "pozytywnych wartości wynikających z religii". Przecież TYLE tej religii "zawdzięczamy". Czy na pewno?
Czy w rzeczywistości, w której od przedszkola już teraz, coraz intensywniej indoktrynuje się dzieci może się to zmienić? Gdy w programie szkolnym wiedza jest zastępowana tresurą w wierze?
Zniszczyć wartości i prawdę. Taki cel mają ci szaleńcy, dla których liczy się tylko władza. A dla religii nigdy nic innego się nie liczyło.