Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrzebie?

17.03.17, 01:29
(sorry za kalectwo tytułu, poniżej pełna wersja)

Po co niewierzącemu w życie pozagrobowe decydować o swoim pogrzebie?

Ja (57) choć na zdrowie w ogólności nie narzekam, to zacząłem, jak wielu zapewne w moim wieku myśleć o śmierci. Nie, że za chwilę nadejdzie, czy coś, ale tak po prostu zajęło mój umysł parę rozmaitych drobiazgów typu: jak np. będzie wyglądał mój pogrzeb (oby drzewa na moją trumnę jeszcze nie były posadzone!), że np. chciałbym aby tam gdzieś zagrano "Greka Zorbę", "Alior, alior", "Lacrimosę", żeby na moim grobie napisano ...
...tylko właściwie po co?
Przecież będzie mi wszystko jedno, bo wtedy już nic nie będzie, już w filmie: "Życie feelka" zgaśnie tabliczka z napisem: KONIEC...
Pytam uważających podobnie do mnie: czy uważacie, że to obojętne jak, gdzie was pogrzebią, co napiszą na grobie?
To obojętne?
Taaaaaaaaaak?
A jak wam dzieci albo teściowa napiszą: "Bóg tak chciał...", "Przyjmij Boże jego grzeszną duszę"? Budzi to w kimkolwiek odruch protestu? Na moim grobie takie coś, ja tak nie uważam (-łem), etc. ...
W końcu powinno to być nam obojętne, skoro wszystko się wtedy skończy, niech piszą sobie co chcą...
A takiemu Profesorowi Relidze czy było to obojętne, skoro jego pogrzeb miał charakter ateistyczny, choć może było i tak, że rodzina podzielała jego poglądy? Ale taki Marks czy nie zastrzegł sobie: żadnych religijnych gestów czy napisów etc!
A jak ktokolwiek*) z tu zaglądających uważa? Zakażecie bliskim jakichś takich religianckich gestów? A jeśli, to po co, skoro to obojętne, skoro was już przecież nie będzie?
--------------------------------
*) ktokolwiek to może trche na wyrost. Regulamin tego forum nie przewiduje nieudziału w wątkach założonych kogokolwiek właśnie, więc nie można wyprosić np. osób nie przestrzegających zasad dobrego wychowania. Skoro mechanizm forum wpuszcza na nie takie osoby, nic poradzić nie można. Ja, zgodnie z deklaracją daną Wariantowi nie będę już się powtarzał i nie napiszę po raz kolejny, że mam zamiar takie osoby ignorować.
    • kolter-r Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 17.03.17, 08:24
      feelek napisał:

      >Regulamin tego forum nie przewiduje nieudziału w wątkach założonych kogokolwiek właśnie, więc nie można wyprosić np. osób nie przestrzegających zasad dobrego wychowania. Skoro mechanizm forum wpuszcz na nie takie osoby, nic poradzić nie można.

      rzeczywiście chamstwo i prostactwo widać w postach
      w czyimś oku widzisz z kilometra muchę owocówkę, w swoim nie czujesz słupa telegraficznego

      feelek 16.03.17, 21:38
      to ty pocoo pilnuj swojego penisa
      - że odpowiem na poziomie narzuconym
    • 9rgkh Nieobecni nie mają głosu 17.03.17, 14:00
      feelek napisał:

      > Po co niewierzącemu w życie pozagrobowe decydować o swoim pogrzebie?

      NIKOMU po nic zamartwianie się, co będzie się z nim (jego ciałem) działo po śmierci. To sprawa żyjących. I tak zrobią to, co będą chcieli.

      Lech Kaczyński na pewno nie zabiegałby o pochówek na Wawelu, tak sądzę. Ale przyzwoitość żyjących nijak ma się do wyobrażenia, jakie zdanie na ten temat miałby obecny nieboszczyk. Ksiądz Twardowski też miał plan, z którym się bezduszni ludzie wśród kleru nie liczyli.

      Nie szanuje się, a religia katolicka w tym celuje, poglądów ludzi wtedy gdy żyją. Tym bardziej po śmierci sprawa ceremonii pogrzebowej i późniejszego nadużywania imienia staje się elementem przetargowym w rozgrywkach pomiędzy żyjącymi.

      Dziś mógłbym coś zasugerować żyjącym. Oni, jeśli w ogóle zechcą, mogą tego wysłuchać a zrobią i tak według własnego widzimisię. I dlatego nie warto rozważać swoich opcji, zwłaszcza gdy są one w dysonansie z powszechnymi obyczajami.

      Jedyne o co warto zabiegać, to o to, by wszyscy jednakowo szanowali ludzi dopóki żyją, nie narzucając im tego, co jest sprzeczne z rozumem, wiedzą, uczciwością, sprawiedliwością i najogólniejszymi zasadami humanizmu.

      Bądźmy ludźmi dla ludzi teraz.
    • feelek Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 17.03.17, 15:25
      " Do Nuselskiej winiarni w Pradze na Boisku przychodził pewien tapicer Veivoda. Ten Vejwoda potrafił zepsuć każdą zabawę. Raz spił się jak prosię i zapaskudził całą podłogę, a wypił raptem 20 piw. Innym znów razem zwymyślał pana Purkrabka akwizytora Banku "Slavia" wmawiając poczciwcowi, że jest mu Purkrabek winien 300 koron za obicie kanapy. Nikt w końcu nie mógł już znieść jego obecności. Pewnego wieczoru, gdy Vejwody jeszcze w winiarni nie było, zastanawialiśmy się co też zrobimy jak znowu przyjdzie i zacznie te swoje korowody. Wszyscy, jak jeden, zgodziliśmy się, że trzeba Wejvodę wywalić na zbity pysk jak tylko się pojawi, inaczej zabawa znów będzie do kitu.
      Jedynie gospodarz winiarni był innego zdania. Twierdził, że należy zaczekać aż Vejwoda coś zamówi, zje i zapłaci i dopiero wtedy go wyrzucić.
      A Vejwoda zrobił wszystkim tego dnia numer i w ogóle nie przyszedł."
    • feelek Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 18.03.17, 13:06

      ... nikt tu nie zgłasza się do dyskusji ...

      PS.
      [życie na forum is going to the dead ... to zapewne co napsala pocoo: ci dwaj tu chodzą i smrodzą i to stąd...]
      • pandaber Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 18.03.17, 13:52
        Mnie jest wszystko jedno jak, gdzie, w czym byle jak najtaniej. A marzeniem które i tak się nie ziści jest żeby mi na pogrzebie w drodze na miejsce pochówku zagrało Led Zeppelin Whole Lotta Love a potem Stairway To Heaven. Pomarzyć można.
        • 9rgkh Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 21.03.17, 19:40
          Nie chciałbym być ciężarem ani za życia, ani po śmierci, a najbardziej dla tych, którzy są mi bliscy. Inwestowanie w miejsce pochówku a potem pielęgnowanie grobu jest taką uciążliwością, którą nie chciałbym obarczać nikogo. Optymalnym rozwiązaniem byłaby kremacja i rozsypanie prochów. Może być w jakimś pięknym zakątku przyrody, którego odwiedzanie przynosiłoby miłe doznania wspominającym i nie wiązałoby się z żadnymi obowiązkami.
    • marbor1 Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 18.03.17, 15:45
      W naszej społeczności jest takie niepisane prawo, że wolę zmarłego powinno się wykonać.
      Jeśli ktoś za życia chce aby jego szczątki poddać kremacji i pochować bez ceremonii kościelnej
      to rodzina zazwyczaj szanuje wrażoną wolę przez swojego bliskiego.
      To co zrobiono ze wspomnianym tu ks. Twardowskim, to było zwyczajne sukinsyństwo.
      Ks. Twardowski za życia wyrażał swoją wolę, że chce być pochowany w grobie rodzinnym jego rodziców na Warszawskich Powązkach. Prymas Glemp postanowił wtedy inaczej, że jego szczątki będą złożone w sarkofagu na placu budowy przyszłej Świątyni Opatrzności Bożej.
      Jak dla mnie to była profanacja szczątków ks Twardowskiego.
    • spinoff Re: Niewierzącemu w życie pzgorbwe decyd. o pogrz 21.03.17, 11:02
      Chybiona inskrypcja to małe piwo.
      W opowiadaniu Csatha (nie pamiętam tytułu) bohater zgłasza się do prosektorium po ciało ojca, by go pochować. W prosektorium konsternacja, zaczyna się jakaś dziwna bieganina. W końcu mówią mu, że zgłosił się trochę za późno, myśleli że zmarły nie miał rodziny i jest pewien problem. Jaki? - pyta bohater. No, zrobiliśmy już z pańskiego ojca szkielet poglądowy dla studentów. Trudno, i tak chcę go zabrać i pochować! To będzie pan musiał zwrócić nam koszty preparacji. Bohater płaci ile żądają. Przynoszą mu postawny szkielet na stojaku z kółkami, a on bierze ojca za rękę i odchodzi ciągnąc go tak korytarzem pełnym rozbawionych ludzi...
Pełna wersja