9rgkh
17.03.17, 18:04
W kancelarii Prezydenta naszej ojczyzny gromadzony jest zapas dewocjonaliów. Na czarną godzinę? Czyżby cywilny wódz naszych narodowych sił zbrojnych uważał, że w razie agresji zbrojnej modły oparte na tych różańcach pomogą naszej armii w sprawniejszym działaniu?
Wśród ujawnionych wczoraj przez media wydatków Kancelarii Prezydenta Dudy, poczesne miejsce zajmują wydatki na akcesoria religijne (dewocjonalia). Okazuje się, że na fali religijnego uniesienia po wizycie w Watykanie, Andrzej Duda kupił sześć różańców i sznury modlitewne za 4,2 tys. zł. Dlaczego tak drogo? Bo te różańce są luksusowe - dwa są zrobione z krzemienia i bursztynu, dwa z gagatu i bursztyn, a ostatnie dwa z onyksu i srebra. Łącznie na akcesoria religijne Andrzej Duda wydał ponad 6,5 tys. złotych.
Inne religijne zakupy prezydenta to kalendarze liturgiczne, świece, kredy, mirra i pateny. Przypomnijmy: według Konstytucji władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym (art. 25 par. 2).
(...) Reszta ciekawostek na ten temat pod linkiem.