Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ateista

21.03.17, 10:27
Przeczytajcie proszę:
czybogistnieje.pl/widzialem-boga/
    • sybaryta_pis Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 21.03.17, 13:12
      I czego to dowodzi niby?Facet pewnie cierpiał na jakąś chorobę.Przy stanach padaczkowych też ludzie doznają podobnych iluminacji.Mój kolega, alkoholik po kilkudniowym "pójściu w cug" zaklinał się, że widział nad jeziorkiem ufo, nieduże o średnicy jakiegoś jednego metra.UFO miało balkonik a na balkoniku stał ufoludek z głową ptaka.On naprawdę szczerze wierzy, że to widział.Jego życie od tego czasu też się zmieniło.Dużo czyta o ufo, założył nawet kablówkę, bo na discovery jest dużo programów o ufo.Ta historia zalinkowana przez Ciebie carolco35 to jest coś identycznego.
    • kolter-r Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 25.03.17, 20:06
      carolco35 napisał:

      > Przeczytajcie proszę:
      > czybogistnieje.pl/widzialem-boga/

      widać za dużo gorzały
    • suender Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 26.03.17, 21:25
      carolco35 21.03.17, 10:27

      > Przeczytajcie proszę:

      - Tego ateistę co przyjął wiarę ateiści ocenią iż zmysły postradał, zaś wierzący, że w końcu znalazł właściwą drogę.

      - Tego wierzącego ateistę co przyszedł na ateizm ateiści ocenią iż wreszcie racjonalnie myśli, zaś wierzący będą nad nim boleć.

      - Prawdę o tym kto zrobił dobry krok jednak kiedyś poznamy! Życie nie kończy się tu i teraz.

      Pozdr.
      • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 28.03.17, 21:48
        suender napisał:

        > carolco35 21.03.17, 10:27
        >
        > > Przeczytajcie proszę:
        >
        > - Tego ateistę co przyjął wiarę ateiści ocenią
        > iż zmysły postradał,
        > zaś wierzący, że w końcu znalazł właściwą drogę.

        Ja nikogo nie oceniam. Ludzie, którzy wierzą, są OFIARAMI INDOKTRYNACJI. Bo naturalny jest stan braku absurdalnej, sprzecznej z logiką wiary.

        > - Tego wierzącego ateistę

        Wierzący ateista? Kto formułuje takie zlepki, ten nie rozumie definicji.

        > co przyszedł na ateizm ateiści ocenią iż wreszcie
        > racjonalnie myśli, zaś wierzący będą nad nim boleć.
        >
        > - Prawdę o tym kto zrobił dobry krok jednak kiedyś poznamy!
        > Życie nie kończy się tu i teraz.

        To jest ten absurd wiary. Zgodnie z logiką, gdy nie ma dowodu niczego, należy uznawać, że się NIE WIE, a nie że NA PEWNO życie się nie kończy tu i teraz. Kończy się. Życie ewoluowało dzięki śmierci. Mniej sprawni w sztuce przetrwania muszą ustąpić miejsca tym bardziej sprawnym. Stąd się wzięliśmy także i my.
        • snajper55 Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 00:57
          9rgkh napisał:

          > Ja nikogo nie oceniam. Ludzie, którzy wierzą, są OFIARAMI INDOKTRYNACJI. Bo nat
          > uralny jest stan braku absurdalnej, sprzecznej z logiką wiary.

          Wiara w niektóre byty nie jest sprzeczna z logiką. Wiara w UFO, wiara w nieistnienie boga, wiara w istnienie boga czy wiara w istnienie Yeti.

          S.
          • pocoo Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 09:35
            snajper55 napisał:

            > Wiara w niektóre byty nie jest sprzeczna z logiką. Wiara w UFO, wiara w nieistn
            > ienie boga, wiara w istnienie boga czy wiara w istnienie Yeti.
            >
            Wiara w niektóre? Ciekawe,kto ustala w które?
            Wbrew logice jest;
            -nie uwierzę,jak nie zobaczę,
            -widziałem ,więc wierzę,
            -poczułem,więc wierzę,że jest.
            Ogarnięcie zmysłami to wiedza ,a nie wiara.
            • snajper55 Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 11:20
              pocoo napisała:

              > Wiara w niektóre? Ciekawe,kto ustala w które?

              To nie o to chodzi, że ktoś ustala. Czy wiara, na przykład, w irydologię, nie kłóci się z logiką? A może raczej kłóci się z inną wiarą, wiarą w to, że tęczówka nie zmienia się przez całe życie? ;) Słowo "niektóre" dodałem po napisaniu całości, tak na wszelki wypadek.

              S.
              • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 12:37
                Jeśli nieudowodnione - to NIE WIEM.

                Jeśli udowodnione - to prawda, to istnienie.

                Jeśli zanegowane - to fałsz a więc też nieistnienie.

                Istnienie to WYNIK. Nieistnienie to dopełnienie istnienia w ludzkim obrazie świata.
                • snajper55 Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 13.04.17, 18:26
                  9rgkh napisał:

                  > Jeśli nieudowodnione - to NIE WIEM.
                  >
                  > Jeśli udowodnione - to prawda, to istnienie.

                  Skąd wiesz, że coś jest udowodnione? Nie wiesz. Musisz przyjąć to na wiarę. Ty jedynie wierzysz, że coś jest udowodnione.

                  Czy działanie homeopatii jest udowodnione? A działanie biorezonansu? Możesz jedynie wierzyć w dowód ich działania lub nie wierzyć, wierco.

                  > Jeśli zanegowane - to fałsz a więc też nieistnienie.

                  Czy zamach pod Smoleńskiem został zanegowany czy nie? I zn ów wszystko sprowadza się do wiary.

                  S.
                  • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 14.04.17, 00:22
                    snajper55 napisał:

                    > 9rgkh napisał:
                    >
                    > > Jeśli nieudowodnione - to NIE WIEM.
                    > >
                    > > Jeśli udowodnione - to prawda, to istnienie.
                    >
                    > Skąd wiesz, że coś jest udowodnione? Nie wiesz.

                    To mnie nie obchodzi.

                    > Musisz przyjąć to na wiarę.
                    > Ty jedynie wierzysz, że coś jest udowodnione.

                    Nie. Ja mówię tylko tak: JEŚLI istnieje dowód, TO jest to prawda.
                    Człowiek wierzący mówi: NIE OBCHODZI mnie, czy jakiś dowód istnieje, dla mnie zawsze i tak będzie to prawda.

                    Jest jedna definicja wiary. I tylko do tej możemy się w tym samym kontekście odnosić.

                    Oczywiście, że ktoś mógłby mnie oszukać w kwestii istnienia dowodu. A ja wcale nie muszę wszystkich dowodów znać ani osobiście przeprowadzać.
                    Nauka NIGDY nie posługuje się wiarą, gdyż zakłada, że jeśli dany dowód zostanie obalony, to treść wcześniej uznana za prawdziwą nie może być już tak traktowana.

                    > Czy działanie homeopatii jest udowodnione?

                    Nie. Ponadto jest sprzeczne z inną, UDOWODNIONĄ wiedzę. W tym sensie o homeopatii możemy mówić, że homeopatia jest fałszywa. Ale tu też odnosimy się do metody naukowej, która z wiarą nie ma nic wspólnego.

                    > A działanie biorezonansu?

                    Nie znam tego terminu ani się z nim wcześniej nie zetknąłem. W Wikipedii piszą, że to ściema i uzasadniają dlaczego tak należy przyjmować. Opierając się na tym uzasadnieniu przyjmuję, że to prawda. Nie dlatego, że przyjąłem sobie to z własnej woli ale odnosząc się do sprawdzonej wiedzy.

                    > Możesz jedynie wierzyć w dowód ich działania lub nie wierzyć, wierco.

                    Nie próbuj mnie obrażać.

                    Ja opieram się na logice. Jeśli istnieje uzasadnienie prawdziwości lub fałszywości, to w odniesieniu do tego uzasadnienia przyjmuję, że to jest prawda lub fałsz.

                    Nie ustanawiam prawdy bez dowodu a więc nie wierzę.

                    Wiara polega na tym, że prawdziwość lub fałszywość przyjmuje się BEZ UZASADNIENIA (bez dowodu).

                    > > Jeśli zanegowane - to fałsz a więc też nieistnienie.
                    >
                    > Czy zamach pod Smoleńskiem został zanegowany czy nie?

                    Katastrofa smoleńska to fakt historyczny. W przypadku historii dowodzenie działa nieco inaczej. Bo tu nie da się cofnąć czasu, zebrać dodatkowych danych. Nie da się powtórzyć eksperymentu. W przypadku historii ZAWSZE oceniamy tylko prawdopodobieństwo prawdziwości.

                    Było wiele wersji wyjaśnienia tej katastrofy. Jedne muszą być uznane za fałszywe, bo przeczą temu zebrane dane. Inne są bardzo prawdopodobne, bo w wszystkimi danymi się zgadzają.

                    Ja odrzucam to wszystko, co jest sprzeczne. Tymczasowo (to jest wykluczenie wiary) przyjmuję, że najbardziej prawdopodobna jest wersja sformułowana przez Komisję do Badania Wypadków Lotniczych z czasów przed obecną kadencją PiS.

                    > I znów wszystko sprowadza się do wiary.

                    Chyba w Twojej głowie.
          • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 12:22
            snajper55 napisał:

            > 9rgkh napisał:
            >
            > > Ja nikogo nie oceniam. Ludzie, którzy wierzą, są
            > > OFIARAMI INDOKTRYNACJI.
            > > Bo naturalny jest stan braku absurdalnej,
            > > sprzecznej z logiką wiary.
            >
            > Wiara w niektóre byty nie jest sprzeczna z logiką.

            Znów dopuszczasz się manipulacji. Przecież wiesz, że istnieje wiele sprzecznych ze sobą definicji wiary, które są poprawne oddzielnie tylko w swoich kontekstach. Tutejszy, domyślny kontekst to religia.

            Wiara w definicji religijnej ma określone cechy. Jest dogmatyczna, niepodważalna, wykluczająca weryfikację, dopuszczająca sprzeczność z udowodnionymi naukowo prawdami.

            Tego tylu wiara ZAWSZE będzie sprzeczna z logiką.

            Ty czasem - tak mi się wydaje - odnosisz się do innej definicji wiary. Nazwijmy ją ufnością lub nadzieją, lub jakkolwiek inaczej, byle dawało się zauważyć, że mówimy o czym innym.

            Wiara w tej definicji nie ma nic wspólnego z wyżej wymienionymi cechami. Ona nie jest dogmatyczna (jest domyślnie tymczasowa), pozwala weryfikować swoją treść, reaguje na argumenty, które ją podważają (odrzuca treść, gdy jest ona sprzeczna np. z udowodnionymi innymi tezami). A najczęściej jest to wiara szacunkowa, w której przypisujemy jej jakąś intuicyjną wartość liczbową prawdopodobieństwa prawdziwości. Ta ostatnia cecha odróżnia ją logicznie najbardziej.

            Pierwsza to wartość absolutna a więc zerojedynkowa (prawda/fałsz) a druga to statystyczne prawdopodobieństwo.

            Błagam Cię, nie manipuluje tymi definicjami. A jeśli masz wątpliwości to tutaj i teraz je wyraź. Przedyskutujemy sprawę do końca.

            > Wiara w UFO, wiara w nieistnienie boga,
            > wiara w istnienie boga czy wiara w istnienie Yeti.

            Ktoś, kto wierzy w jednego boga, nie wierzy w istnienie bogów innych religii. Kim jest - wierzącym i niewierzącym jednocześnie?

            Taki ktoś - po prostu - IGNORUJE hipotezy istnienia nieskończenie wielu bogów, których można by sobie wyobrazić. On nie musi o nich wiedzieć. Czyli robi dokładnie to, czego oczekuje od niego logika. Nie wierzy IGNORUJĄC. Bo nieistnienia się nie dowodzi. Wobec tego przeciwieństwo nieistnienia powinno być dowodzone. Czy ten wierzący dowiódł tego? Nie.

            To jest logicznie sprzeczne. Istnienia się ZAWSZE dowodzi. Tym się ono różni od nieistnienia. "Istnienie niedowiedzione" nie jest istnieniem.

            Ty się opierasz na fałszywej definicji istnienia. I dlatego potem "robi Ci się samo", że w nieistnienie się wierzy.

            Zapanuj nad logiką. Uporządkuj definicje. Nie poddawaj się bełkotowi religii, które manipulują ludźmi od tysięcy lat.

            > S.
        • snajper55 Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 02:15
          9rgkh napisał:

          > To jest ten absurd wiary. Zgodnie z logiką, gdy nie ma dowodu niczego, należy u
          > znawać, że się NIE WIE, a nie że NA PEWNO życie się nie kończy tu i teraz. Końc
          > zy się.

          To jest jedynie twoja wiara. Wierzysz że się kończy. Choć jesteś głęboko wierzącym człowiekiem to jest to jedynie wiara a nie wiedza.

          S.
          • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 30.03.17, 12:34
            snajper55 napisał:

            > 9rgkh napisał:
            >
            > > To jest ten absurd wiary.
            > > Zgodnie z logiką, gdy nie ma dowodu niczego,
            > > należy uznawać, że się NIE WIE, a nie że NA PEWNO
            > > życie się nie kończy tu i teraz. Kończy się.
            >
            > To jest jedynie twoja wiara. Wierzysz że się kończy.

            Ale CO się kończy? W starszym wieku rozpadają się, degradują się połączenia neuronów. Każdy z nas, jeśli dożyje tego czasu, osobiście się o tym przekona. Ginie pamięć, pogarsza się zdolność do myślenia, rozpada się osobowość czyli to wszystko, co Ty odczuwasz jako swoją jaźń, "duszę". Takimi WRACAMY do stanu "zwierzęcego".

            Gdy się rodzimy, mamy tylko matrycę mózgową, którą wypełniamy w kontaktach ze światem obrazem tego świata. gdy ta matryca się zdegeneruje, znika to nagranie. A treść tego nagrania jest w każdej chwili coraz to inna. Czym byłaby dusza, którym stanem? Tym z okresu narodzin? Czy tym z momentu przed śmiercią?

            Życie jest AKTYWNYM procesem. To interakcja z otoczeniem. Myślenie to reakcja naszego mózgu na świat. Odcięcie od bodźców świata unicestwia bardzo szybko cały proces myślowy. Gdzie jest wtedy dusza i czym ona miałaby być?

            Neuronauki rozprawiły się z tym problemem już bardzo dawno temu i do końca. I gdy się zastanowić, tylko trochę, to widać, że pojęcie duszy to jakaś kosmiczna bzdura.

            Rodząc się przychodzimy z nieistnienie. Umierając wracamy do stanu nieistnienie. Duszy nie ma. Jest tylko życie, jedno, jedyne, niepowtarzalne, unikalne. I dlatego starajmy się, by było ono DLA WSZYSTKICH nas wartościowe. Szanujmy byt innych istot, nie tylko ludzkich.

            > Choć jesteś głęboko wierzą
            > cym człowiekiem to jest to jedynie wiara a nie wiedza.

            Definicja snajperze. Definicja wiary - w tej gałązce tego wątku Ci ją opisałem. Zrozum ją.

            > S.
    • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 27.03.17, 00:11
      A tu jest dużo o tym, skąd to się bierze i na czym w szczegółach polega:

      marekjuraszek.pl/materialy/schizofrenia.html
      www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,66,walka-duchowa-w-chorobie-psychicznej.html
      i wiele, wiele innych, podobnych źródeł.
    • spinoff Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 28.03.17, 11:30
      Przeczytałem, dziękuję.
      Nietuzinkowy człowiek z ciekawym życiorysem.
    • pocoo Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 28.03.17, 15:40
      carolco35 napisał:

      > Przeczytajcie proszę:
      > czybogistnieje.pl/widzialem-boga/


      Chrześcijanie wiedzą,że mija się to ze słowami zapisanymi w Biblii.
      Czy wierzący wiedzą, zasady którego Kościoła są obowiązujące?
      Facet widział boga (wbrew słowom zapisanym w Biblii),stwierdził fakt i pozostał niewierzący .Wierzy się w istnienie boga,którego nie widać.
    • jeepwdyzlu Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 13.04.17, 14:51
      Gnojek miał 20 lat.
      W tym wieku myśli się fiutem.
      J.
    • tade-k53 Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 13.04.17, 20:09
      Również tegoż Autora.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/2010/01/15/bagno/
      • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 14.04.17, 00:25
        A co to za bóg, który nie przychodzi do ludzi osobiście, by potwierdzić swoje istnienie wśród tysięcy możliwych innych bogów?
        • tade-k53 Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 14.04.17, 11:11
          Jest tylko jeden prawdziwy Bóg i jedna prawdziwa religia objawiona przez Boga. Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła.
          Warto poznać prawdę objawioną przez Boga.
          tradycja-2007.blog.onet.pl/
          • 9rgkh Re: Poznałem Boga – Andre Frossard, Zagorzały ate 14.04.17, 13:33
            tade-k53 napisał:

            > Jest tylko jeden prawdziwy Bóg i jedna prawdziwa religia objawiona przez Boga.
            > Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła.
            > Warto poznać prawdę objawioną przez Boga.

            Zapytam Cię jeszcze raz...

            Jak ludzie mają odróżnić "prawdziwą" religię od nieprawdziwych, jeśli wszystkie religie mówią dokładnie to samo - tylko one są prawdziwe a reszta to fałsz?

            Jak to odróżnić? Twój bóg nie dba o to, by być bardziej wiarygodnym. Wobec tego nie różni się on od bogów pozostałych religii - też nie istnieje.

            We wszystkich miejscach świata ludzie wierzą w te religie, które przypadkowo tam mają możliwość indoktrynowania. Wiara zależy od przypadku.

            Prawdziwe jest tylko to, co jest udowodnione. Bóg nie dba o to, by być postrzeganym jako prawdziwy. Religie ogłupiają ludzi i takimi ogłupionymi lokalną wiarą rządzą. Wszędzie jest tak samo.
Pełna wersja