9rgkh
24.03.17, 00:11
Posłowie z komisji kultury przyjęli uchwałę w sprawie objawień fatimskich. Temat był nietypowy, więc i forma obrad była oryginalna - posłowie kłócili się, wygłaszali świadectwa, deklarowali swoją wiarę i mijali się z prawdą.
Sprawozdawcą projektu była Anna Sobecka, posłanka znana ze swojej religijności, od lat związana z Radiem Maryja.
(...)
Po zaprezentowaniu projektu, komisja przeszła do dyskusji. - Nie wiem, czy państwo zdają sobie sprawę, że ten projekt dotyczy tylko religii, a nie państwa? To jest jakieś usankcjonowanie cudu uchwałą. Prawdy religii katolickiej nie są wpisane do konstytucji z tego co wiem i Sejm nie może ich przywołać uchwałą - oburzał się poseł Liroy-Marzec.
Podobnego zdania była wicemarszałek Kidawa-Błońska. - Takie rozmowy powinny się toczyć w kościołach, na lekcjach religii, ale chyba nie w parlamencie.
(...)
Na koniec głos jeszcze raz zabrała posłanka Sobecka. - Państwo oczywiście mają prawo do odrębnego zdania na ten temat, natomiast ja swojego katolicyzmu nie zostawiam za drzwiami Sejmu, tylko jestem katolikiem i prywatnie, i w pracy, i w kościele, i wszędzie...
(...)
Za uchwałą opowiedziało się 10 członków komisji, 7 osób było przeciw, a jedna się wstrzymała.
7 osób było przeciw. Można by się ucieszyć, że aż tyle, ale rozmiar absurdu jest tak wielki, że o niczym to nie świadczy. Do powszechnego obrzydzenia Polaków do religii droga jeszcze daleka.