Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem

25.03.17, 16:09
Papież Franciszek przyjął w Watykanie premiera Luksemburga wraz z mężem - uczcie się polskie przygłupie katole od swojego papieża, ze swoich homoseksualnych braci się szanuje!:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21546986,papiez-franciszek-przyjal-w-watykanie-premiera-luksemburga-wraz.html#MTstream
    • lumpior Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 25.03.17, 17:12
      Toć wśród sukienkowych takich par jest tysiące.
      • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 27.03.17, 14:26
        Wśród sukienkowych takich par jest tysiące?
        Sugerujesz, że więcej jest homoseksualnych par lesbijskich niż gejowskich?
        Ale nie ma chyba takich wyników badań.
        Podeślij link.
    • suender Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 10:17
      rozbiciedzielnicowe 25.03.17, 16:09

      > Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem

      Jaka wiarygodność jest autora tego artykułu?
      Gdzie w tekście jest choćby wzmianka o podziale ról w tym niby małżeństwie?
      Skąd wiadomo więc, że premier to żona? Może jednak żoną jest Gauthiera Destenay ....

      Wyjaśnij więc Rozbiciedzielnicowe (sobie i nam), kto jest kto i dopiero później przytocz poprawny szyld tego wątku!

      Pozdr.
      • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 12:58
        > Gdzie w tekście jest choćby wzmianka o podziale ról w tym niby małżeństwie?

        Polska to kraj konserwatywnie katolicki.
        Więc skoro Gauthier Destenay oświadczył się Xavierpwi Bettelowi, to łatwiej nam to uznać
        i traktować go jako męża, niż gdyby, odwrotnie, (przyszła) żona oświadczyła się mężowi.
        • suender Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 18:59
          wariant_b 26.03.17, 12:58

          > Więc skoro Gauthier Destenay oświadczył się Xavierpwi Bettelowi, to łatwiej nam to uznać
          > i traktować go jako męża, niż gdyby, odwrotnie, (przyszła) żona oświadczyła się mężowi.

          Ja tylko patrzę li tylko na stronę formalną, tj. zapisu w akcie ślubu. Bo co było przed ślubem to już historia b. trudna do weryfikacji. Akt ślubu jest tu tylko miarodajny.

          > Polska to kraj konserwatywnie katolicki.

          Czyżby rodzaj kraju jakim jest obecna RP miał jakieś wpływ na zapisy w księdze metrykalnej onych (Gauthier D. & Xavier B.) związku?

          Pozdr.
          • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 20:57
            suender napisał:
            > Ja tylko patrzę li tylko na stronę formalną, tj. zapisu w akcie ślubu.

            Nie za bardzo orientuję się w prawodawstwie Wielkiego Księstwa
            ale mniemam, że premier tego państwa wyszedł za mąż za swojego
            długoletniego partnera przed ichniejszym Urzędem Stanu Cywilnego.
            Oczywiście, jeśli taka będzie ich wola mogą mieć dzieci, również adopcyjne.
            Podobne przepisy (małżeństwa homoseksualne) ma 14 krajów europejskich.
            Wiele państw dopuszcza tylko tzw. związki partnerskie zamiast małżeństw.
            W Europie to bodaj 13 państw, z których kilka akceptuje małżeństwa
            homoseksualne zawarte zagranicą.

            Prawo do homoseksualnych ślubów kościelnych na razie gwarantuje Dania.
            • suender Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 21:37
              wariant_b 26.03.17, 20:57

              > W Europie to bodaj 13 państw, z których kilka akceptuje małżeństwa homoseksualne

              - Najpierw dziękuję za odpowiedź.

              - Nie wiesz przypadkiem jak w krajach gdzie śluby par jednopłciowych są legalne, w myśl litery prawa wiadomo w jaki sposób określa się kto jaką rolę pełni w związku (męża, żony)?

              > , że premier tego państwa wyszedł za mąż za swojego długoletniego partnera

              No, nie za bardzo, Wcześniej każdy nazywał siebie: "długoletni partner". Nieprawdaż?

              Pozdr.
              • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 22:54
                > - Najpierw dziękuję za odpowiedź.

                Nie dziękuj, ale fakt, że większość państw europejskich akceptuje związki homoseksualne
                czy to w formie pełnoprawnego małżeństwa (14 państw), czy w formie "związku partnerskiego"
                (13 państw, z których w 4 uznawane są zawarte zagranicą małżeństwa homoseksualne)
                oznacza, że znowu przegramy lub będziemy płakać i tupać nóżkami w razie głosowania nad wspólnym
                stanowiskiem państw UE. Poza uporem KK nie ma istotniejszych przeciwwskazań w kwestii
                praw osób homoseksualnych do formalnych związków i wynikających z nich praw i obowiązków.

                > No, nie za bardzo, Wcześniej każdy nazywał siebie: "długoletni partner". Nieprawdaż?

                Chyba nie - jeśli dobrze się doczytałem, panowie nie pozostawali w "związku partnerskim"
                i czekali na zmianę prawodawstwa umożliwiającą zawarcie formalnego małżeństwa.
                Myślę, że byli i są ze sobą po imieniu, a nie per "długoletni partner" lub "mój nowy mąż/żona".
            • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 27.03.17, 14:38
              Wariant:
              >>>Oczywiście, jeśli taka będzie ich wola mogą mieć dzieci, również adopcyjne.>>>
              ale, póki co:
              WYŁĄCZNIE adopcyjne,
              pomimo prób (żałosnych) nie udało się, póki co, spowodować aby para homoseksualistów mogła mieć dzieci na innej drodze niż adopcja...
              Ach ta reakcyjna/konserwatywna natura- nijak nie da się zmusić do współpracy na drodze postępu...
              --------------------------------
              ["Po co brać i przeszczepiać człowiekowi mózg choćby i psa, skoro dowolna baba (oryg.: "...ljubaja baba..") spotkana na bazarze urodzi wam zdrowiuteńkiego dzieciaka?" Prof. Preobrażeński, Psie serce, Bułhakow]
              • pocoo Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 27.03.17, 15:15
                feelek napisał:

                >...aby para homoseksual
                > istów mogła mieć dzieci na innej drodze niż adopcja...

                Dwie pary homoseksualne (geje i lesbijki) na tyle się zaprzyjaźnili,że jedna z lesbijek urodziła panom dziecko i sobie też.Ponieważ gej był biologicznym ojcem,więc nie musiał dziecka adoptować.Panie drugiego dziecka też nie.
                • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 27.03.17, 23:25
                  Ale chodzi o biologiczne dziecko pary 2 gejów/lesbijek,
                  na drodze "naturalnej", pomimo prób jak dotąd: nieudane,
                  była jakaś żałosna próba, sam nie wiem czy to nie był mockument, (rodzaj fiction, gdzie film dokumentalny ma do żywego przypominać real, pomimo całkowitego zmyślenia),
                  tam: drogą chirurgiczną próbowano doprowadzić aby 2 facetów miało potomka na drodze "naturalnej", nie pamiętam szczegółów: czy tam przeszczepiano jednemu z nich macicę?
                  ogólnie całość: groteska potrącająca o obrzydliwość (jak u Bułhakowa w "Psim sercu") ...

                  Ale to zwyczajnie nie wychodzi: chęć wprowadzenia pomysłów na cywilizację zrównującą całkowicie związki gejowskie z małżeństwami, z powodu domniemanej dyskryminacji tych pierwszych. Stąd ta przemożna chęć, aby nazywać te związki małżeństwami, ich członków mężami, żonami etc...

                  Kompletnie to nielogiczne, niepraktyczne i groteskowe.
                  • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 28.03.17, 00:09
                    Nie chodzi o związek.

                    Związek dotyczy wyłącznie tych, którzy w nim są. Otoczenie nie powinno się do niego mieszać. Miesza się religia, bo homoseksualizm zakłóca ich dogmaty i pozwalałby na zbyt dużą samodzielność decydowania ludzi o własnym losie. A los katolika ma być poddany organizacji religijnej. Ma być podły i absolutnie podporządkowany. Katolik ma cierpieć i cieszyć się z tego. Bo to "robi dla boga" a ponieważ boga nie ma to robi to dla firmy KK. Firma KK szczuje katolików na tych, na których chce i nikomu nic do tego, bo firma jest wredna.

                    Co KK przeszkadza, że jakaś para ludzi żyje ze sobą i są z tego powodu szczęśliwi? A jednak przeszkadza, bo KK nie lubi gdy ktoś doznaje pozytywnych uczuć. Z zasady. Bo bóg katolików to bóg nienawiści. Nie da się inaczej uzasadnić tego, dlaczego katolików aż tak stymuluje się do tego uczucia.
                  • pocoo Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 28.03.17, 00:21
                    feelek napisał:
                    > Kompletnie to nielogiczne, niepraktyczne i groteskowe.

                    Sprawa pierwsza.Odpowiedziałam na twoje twierdzenie;"wyłącznie adopcja" i nie zawracaj kijem Wisły.Że też ty musisz wykręcać się jak pisowiec.
                    Sprawa następna.Jeden z moich krewnych wziął ślub z facetem , chociaż ma ojca homofoba.Pokazał,że jest gejem z jajami.
                    Największym draństwem jest nietolerancja społeczeństwa i ukryci geje,którzy zakładają tradycyjne rodziny i nawet płodzą dzieci.Ci geje są nieszczęśliwi w związkach heteroseksualnych. Unieszczęśliwiają swoje zakochane w nich żony,które często słyszą,że "na seks muszą sobie zasłużyć".No więc się starają, i starają,i starają...
                    To jest dopiero nielogiczne,niepraktyczne i groteskowe.
                    • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 28.03.17, 20:28
                      po nie wiem które:
                      ja się pocoo nijak nie czepiam, po co się pocoo czepia mnie?

                      po nie wiem które +1:
                      jeden z twoich krewnych nie "...wziął ślubu z facetem...", bo czegoś takiego jak ślub faceta z facetem nie ma.
                      (kropka)
                      • kolter-r Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 28.03.17, 21:33
                        feelek napisał:

                        > po nie wiem które:
                        > ja się pocoo nijak nie czepiam, po co się pocoo czepia mnie?
                        >
                        > po nie wiem które +1:
                        > jeden z twoich krewnych nie "...wziął ślubu z facetem...", bo czegoś takiego
                        > jak ślub faceta z facetem nie ma.
                        > (kropka)

                        jprd gdzie takich klonują ....
                        Ślub – uroczystość zawarcia małżeństwa, podczas której strony składają przysięgę małżeńską w obecności świadków. W antropologii kulturowej ślub jest uznawany za jeden z obrzędów przejścia.
                      • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 28.03.17, 21:55
                        > bo czegoś takiego jak ślub faceta z facetem nie ma.

                        W czternastu krajach europejskich dopuszczalne są małżeństwa homoseksualne.
                        A wystarczy pojechać do Danii, by facet z facetem mógł wziąć ślub kościelny.
                        Albo do Szwecji, by kościół musiał zarejestrować taki związek małżeński.
                        Widać, że gdzieniegdzie chrześcijanie mają innego boga i inne Pismo Święte.
                        • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 28.03.17, 23:40
                          Ty, Wariant, możesz sobie taki związek nazwać jak chcesz,
                          więc i małżeństwem również.

                          Zgodnie z Encyklopedią Gazety Wyborczej z ok. 2010 (brak roku wydania),
                          [pomijam setki innych słowników z lat poprzednich]:
                          małżeństwo jest związkiem osób przeciwnej płci.

                          Środowiska homoseksualistyczne muszą wykonać stosowną pracę i te związki jakoś nazwać. Mi osobiście wystarcza i wydaje się odpowiednie nazewnictwo: związek (partnerski) partner, partnerka. Ale ja nie jestem z tych środowisk i narzucać się ze swymi przemyśleniami nijak nie zamierzam.

                          To z nazywaniem małżeństwem, mężem, żoną zwyczajnie nie przejdzie z przyczyn przede wszystkim: praktycznych, logicznych, użytecznych.. za dużo jest wariantów zupełnie niepotrzebnych skomplikowań (facet, facet: mąż, mąż; facet, facet: mąż, żona; facet, facet: żona, żona...etc, facet- żona jest w związku z tym w tym związku: żonem czy żoną? etc...)

                          Homoseksualiści i wszelkiej maści na siłę zrównywacze chcieliby aby używać terminów tradycyjnych wobec tych osób- w myśl jakiejś idiotycznej idei zrównywania niezrównywalnego.

                          Pierwszym na liście przeciwnych temu zrównaniu na siłę jest natura: nie da się zrównać obu typów związków, jak nie da się homoseksualistom mieć ze sobą dzieci.

                          Jakoś nie umiem w związku z tym wzbudzić w sobie współczucia- Świat wydaje się mieć dostatecznie dużo prawdziwych problemów aby przejmować się czymś tak wydumanym jak posiadanie dzieci przez homoseksualistów, jak nazywanie/ określanie ich tak czy inaczej.
                          • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 29.03.17, 00:25
                            feelek napisał:

                            > Ty, Wariant, możesz sobie taki związek nazwać jak chcesz,
                            > więc i małżeństwem również.

                            To nieważne, jak to się nazywa. Dwoje ludzi, istot myślących, czujących CHCE być ze sobą. NIKOGO to nie powinno obchodzić. To jest prywatna strefa.

                            Ale religijne oszołomy pchają między nich swoje brudne paluchy. Szczują i niszczą. Bo im to przeszkadza. Nie mogą znieść tego, że jakichś ludzi łączy uczucie. Bo nienawidzą tak bardzo, jak tylko można, gdy się jest bezmyślnym dogmatykiem, tak jak tego uczy ich paskudny bóg.

                            I żebyś się nie odwoływał do "praktyk seksualnych"... w związkach hetero uprawia się wszystkie możliwe rodzaje seksu. I tam jest to akceptowalne. Więc nie o seks tu chodzi ale o zwyczajną NIENAWIŚĆ. Bezinteresowną. Tak wielką, że można zabijać w jej imieniu. Bo religiant dla swojego bożka zabija bez zastanowienia.
                          • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 29.03.17, 07:41
                            feelek napisał:
                            > Ty, Wariant, możesz sobie taki związek nazwać jak chcesz,
                            > więc i małżeństwem również.

                            Oczywiście, ale nie ja decyduję o tym, jak nazywać związki homoseksualne,
                            a prawodawcy w poszczególnych państwach. Wyszło na to, że nie ma
                            większych różnic i nie warto wprowadzać osobnych "związków partnerskich",
                            choćby z tego powodu, że i dla związków heteroseksualnych mogłyby się
                            one okazać bardziej atrakcyjną formą prawną od małżeństwa.

                            Zresztą ogólnie obserwujemy trend do "związków nieformalnych"
                            i instytucja "małżeństwa" powoli traci dotychczasowe znaczenie.
                            • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 29.03.17, 23:34
                              Czyli, że poprzez nazwanie czegoś przez kogoś to się tym staje?
                              No nie staje się, choćby tam nawet i ateistyczny papież tak zadekretował.
                              No nie.
                              : nawet jeśli jakaś część społeczeństwa, cywilizacji sobie tak wymyśli: żeby związki gejowskie nazwać małżeństwami, natychmiast pojawi się, już się pojawiło, takie nieformalne określenie: małżeństwo, ale takie, wiesz.
                              Jakie, wiem? No takie, z którego wnuków dziadek in spe się nie doczeka.
                              I już.

                              Jak to dowartościowywać się trzeba: nie jesteś tym, kim jesteś, ale nazwij się (tym kimś) to ci czego przybędzie?
                              A nie przybędzie:
                              dzieci z tego nie będzie.
                              • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 30.03.17, 20:03
                                feelek napisał:
                                > Czyli, że poprzez nazwanie czegoś przez kogoś to się tym staje?

                                Jeśli mamy na myśli prawodawstwo - to tak.
                                Czternaście państw Europy nie miało lub wykreśliło z Konstytucji zapis, że małżeństwa
                                mogą zawierać osoby, którym ichniejszy USC wpisał w metryki odmienne płci.
                                Trzynaście dalszych wprowadziło pojęcie "związku partnerskiego", który omija
                                problem płci metrykalnej i koncentruje się na prawach i obowiązkach rodziny.
                                I mają problem, co robić ze "związkami partnerskimi" osób heteroseksualnych.

                                > ... małżeństwo, ale takie, wiesz.

                                Oczywiście, przecież wszyscy wiemy, że nie ma przeszkód prawnych,
                                by eunuch się ożenił ze staruszką. A nawet homoseksualista z lesbijką.
                                Nie ma wymogu, by nowożeńcy byli płodni, chcieli i musieli mieć dzieci.
                                Nie ma wymogu, by mogli uprawiać seks i żeby sprawiało im to przyjemność.
                                • kalllka Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 30.03.17, 20:49
                                  panie oświeć mnie proszę niech mi będzie dane zrozumieć dlaczego akurat
                                  eunuch i staruszka..
                                  / bo co.. On cienko śpiewa?? /
                                  • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 30.03.17, 22:46
                                    Bo mężczyzna i kobieta mogą mieć dzieci, a o to przecież chodzi w małżeństwie.
                                    Feelkowi.
                                    • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 15:36
                                      wariant_b 30.03.17, 22:46
                                      >>>Bo mężczyzna i kobieta mogą mieć dzieci, a o to przecież chodzi w małżeństwie. Feelkowi.>>>

                                      no nie, nie : >>>feelkowi>>> (btw.: spodziewałem się od Warianta arg. z trche wyższej półki):
                                      ... Lutrowi, Wolterowi, Konfucjuszowi, Buddzie..., współczesnym encyklopedystom co w słownikach uparcie tak formułują/ definiują (także obecnie) to słowo.
                                      Nie dajmy się zwariować.
                                      ... nie sprawdzając jestem pewien, że tym ww. gościom o to chodziło i tak to definiowali...

                                      posługiwali się: rozumem, logiką... związki gejowskie znali [pierwszym historycznie odnotowanym był Aleksander Wielki i Hefajstion(?)] i sobie nimi głowy specjalnie nie zawracali (nawet w XX w., gdy tajemnicą poliszynela były związki tego typu (w Polsce): znanego pisarza, pisarki i krytyka muzycznego.

                                      Idąc za ICH tokiem rozumowania, ale też swoim własnym (sic!), tak napisałem - do niczego nie jest mi potrzebny argument, że w ponad 150 państwach, prawodawstwo mówi o małżeństwie jako o związku osób przeciwnej płci.
                                      • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 21:23
                                        feelek napisał:
                                        > ... nie sprawdzając jestem pewien, że tym ww. gościom o to chodziło
                                        > i tak to definiowali...

                                        A jak definiowali prawa wyborcze, dostęp do oświaty, bezpłatnej opieki medycznej,
                                        powszechne prawa emerytalne, brak dyskryminacji ze względu na wyznania religijne,
                                        płeć, pochodzenie, orientację seksualną czy możliwość wyrażania opinii w Internecie?
                                        Nie wmawiaj nam tylko, że dawniej wiedziano, że istnieją homoseksualiści,
                                        ale nie wiedziano, że są kobiety, dzieci, starcy, analfabeci, upośledzeni czy chorzy.

                                        > posługiwali się: rozumem, logiką...

                                        I tym samym posługują się współcześni prawodawcy - związki partnerskie
                                        to nie jest wyraz przekonań, ale braku wystarczającej argumentacji przeciw.
                                        Zrównanie praw małżeńskich z prawami związków partnerskich również
                                        spowodowane zostało koniecznością prawną - po przepatrzeniu przepisów
                                        dotyczących praw małżeńskich nie zostało nic, czego nie można by było
                                        przenieść na partnerów tej samej płci. Kontrowersyjny w zasadzie był tylko
                                        jeden punkt - dotyczący adopcji dzieci niespokrewnionych z żadnym z partnerów.
                                        Ale adopcję można przecież uregulować osobnymi przepisami nie kierującymi
                                        się widzimisię rodziców zastępczych, ale dobrem adoptowanego dziecka.
                                        Dlatego pojęcie "związków partnerskich" stopniowo znika z prawodawstwa.
                                      • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 23:47
                                        feelek napisał:

                                        > do niczego nie jest mi potrzebny argument

                                        To klasyka dogmatyzmu i trollingu. I Twoja naczelna reguła. Argumenty Twoich adwersarzy "nie są Ci do niczego potrzebne".
                                • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 13:57
                                  no to na koniec z mej strony p. Wariancie:

                                  ... nazwijmy brzydotę pięknem (wiem, że to trudne, ale: bez odniesień do konkretu tego wątku) i idźmy do lasu, gdzie kwitnie poszycie, gdzie zapach zniewala i krzyknijmy:
                                  - ach jak tu potwornie brzydko!
                                  - Brzydko, że rzygać się chce- odpowie echo [v.1.2.17. p.c.]....
                                  Idźmy do swej partnerki, co wygląda jak Venus z Milo (jeszcze przed katastrofą statku, więc z rękoma) i krzyknijmy:
                                  - ty obleśny kaszalocie!
                                  - Nienawidzę cię tak, że aż strach- odpowie i [----]

                                  A jeszcze jak zadekretuje to 14 europejskich państw?

                                  A jeszcze jak czekać będzie ostracyzm (urzędowy ?) za niemyślenie jw.?
                                  Nie ma czegoś takiego?
                                  Ależ polityczna poprawność, były precedensy działające tak, że ludzie przestawali wygłaszać swe teksty typu: "małżeństwo to dla mnie: chłop i baba, nie żadne tam: 2 chłopy ...." tracąc granty, dotacje...
                                  Mi osobiście to w niczym nie przeszkodzi, lubię być w mniejszości, nie lubię tłoku....

                                  Doprawdy, i tobie kolego to zapewne jakoś przeszkadza w najzwyklejszym myśleniu typu: 2 x 2 = 4, ale czego się nie robi dla political correctness, nez pas?

                                  eot (nic więcej nie mam do dodania)
                                  • 9rgkh Kompletny brak logiki w tej odpowiedzi. 31.03.17, 23:54
                                    feelek napisał:

                                    > no to na koniec z mej strony p. Wariancie:
                                    >
                                    > ... nazwijmy brzydotę pięknem ...

                                    I jeszcze raz klasyka manipulacji. Powtórzę uzasadnienie.

                                    Wypowiadasz fałszywą tezę. Opierasz na niej jakieś absurdalne twierdzenie. Obalasz je. I wydaje ci się, że obaliłeś to, o czym mówił Twój poprzednik, wariant_b.

                                    Czy alogiczność takiego konstruowania wypowiedzi do Ciebie nie dociera?

                                    Twój przykład nie ma ŻADNEGO związku z tematem poprzednio omawianym. To jest bełkot. Ten "sposób argumentacji" znam z wypowiedzi religiantów.
                          • spinoff Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 01.04.17, 12:56
                            feelek napisał:

                            > Ty, Wariant, możesz sobie taki związek nazwać jak chcesz,
                            > więc i małżeństwem również.
                            >
                            > Zgodnie z Encyklopedią Gazety Wyborczej z ok. 2010 (brak roku wydania),
                            > [pomijam setki innych słowników z lat poprzednich]:
                            > małżeństwo jest związkiem osób przeciwnej płci.
                            >
                            > Środowiska homoseksualistyczne muszą wykonać stosowną pracę i te związki jakoś
                            > nazwać.

                            Ciekawe czemu oni tak bardzo cisną na te małżeństwa, skoro cały zachodni świat podąża w przeciwną stronę i ludzie marzą o rozwodzie, singlowatości, ewentualnie jakichś przelotnych związkach nieformalnych.
                            Wygląda, że instytucja małżeństwa ma szanse przetrwać tylko dzięki gejom, dla pozostałych to zacofanie i niepotrzebna komplikacja życia. W ogóle cała ta koncepcja monogamii już się chyba zupełnie zużyła, więc nie zdziwię się jeśli wkrótce wprowadzą OBOWIĄZKOWE MAŁŻEŃSTWA dla gejów, inaczej nie będzie im wolno ze sobą zamieszkać!
                            • rozbiciedzielnicowe Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 01.04.17, 13:41
                              spinoff napisał:

                              > > Środowiska homoseksualistyczne muszą wykonać stosowną pracę i te związki
                              > jakoś
                              > > nazwać.

                              To ma swoja nazwę - "małżeństwo neutralne płciowo". Polskie małżeństwo to "małżeństwo różnopłciowe", rozróżniające płeć na podstawie tylko płci prawnej zresztą. Bo czy wg polskiego prawa może zawrzeć małżeństwo hermafrodyta prawdziwy - czyli osoba posiadająca narządy płciowe męskie i żeńskie?:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Obojnactwo

                              > Ciekawe czemu oni tak bardzo cisną na te małżeństwa, skoro cały zachodni świat
                              > podąża w przeciwną stronę i ludzie marzą o rozwodzie, singlowatości, ewentualni
                              > e jakichś przelotnych związkach nieformalnych.
                              > Wygląda, że instytucja małżeństwa ma szanse przetrwać tylko dzięki gejom, dla p
                              > ozostałych to zacofanie i niepotrzebna komplikacja życia. W ogóle cała ta konce
                              > pcja monogamii już się chyba zupełnie zużyła, więc nie zdziwię się jeśli wkrótc
                              > e wprowadzą OBOWIĄZKOWE MAŁŻEŃSTWA dla gejów, inaczej nie będzie im wolno ze so
                              > bą zamieszkać!

                              To nie "małżeństwa dla gejów", tylko małżeństwa neutralne płciowo - dwie osoby dowolnej płci takie małżeństwo mogą (ale nie musza) zawrzeć.
                              • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 01.04.17, 15:43
                                Małżeństwo z DEFINICJI jest związkiem osób różnej płci, nie ma czegoś takiego jak >>>małżeństwa neutralne płciowo>>> [za: rozbiciedzielnicowe]...

                                zwyczajnie, dla usystematyzowania życia przyjęło się nazywać pewne rzeczy: jakoś tam, a INNE zgoła inaczej, aby nie robić zamieszania.
                                Nazywać rzeczy jakimi są [Things, they are].

                                Całe to zamieszanie właśnie jest z przemożnej chęci aby było, że związek gejowski to to samo co małżeństwo.
                                To nie jest zasadniczo to samo, nie powinno być tak określane i taka praktyka to przejaw najzwyklejszego zakłamania i obłudy środowisk hołdujących tzw. politycznej poprawności: zjawisku polegającym na tym, że nie wolno w dziedzinie słów nazywać rzeczy po imieniu w imię jakiegoś czyjegoś widzimisię.

                                To z tego powodu właśnie Trump (który nie zawsze mówi bzdury) optuje za tworzeniem stref bezpieczeństwa w amerykańskich campusach, gdzie ludzie o poglądach konserwatywnych będą chronieni przed terrorem tzw. liberałów i lewicy [za: ostatnią Polityką, wywiad z Ivanem Krastevem].

                                "Małżeństwa neutralne płciowo" są też neutralne rozrodczo. To oczywiście zbędny balast ta rozrodczość z punktu widzenia pojedynczego człowieka i oczywiste, że jakikolwiek związek o charakterze społecznym nie musi prowadzić do posiadania potomstwa, choć tak się przyjęło przez tysiąclecia, z dosyć dużym dla tych tysiącleci pożytkiem (zwyczajnie: istniejemy).

                                całość jak u Orwella [Rok 1984]:
                                "...Ministerstwo Prawdy zajmowało się dystrybucją kłamstwa,
                                Ministerstwo Pokoju zajmowało się prowadzeniem wojen...`":

                                ...małżeństwa neutralne płciowo zajmowały się nierozrodczością... mógłby dopisać współcześnie Orwell...

                                U Fedorowicza dodanie określenia socjalistyczny (schyłkowe lata PRLu) powodowało, że rzecz określana stawała się jej przeciwnością:
                                socjalistyczna sprawiedliwość była niesprawiedliwością,
                                socjalistyczna demokracja była zaprzeczeniem demokracji...

                                ...małżeństwo neutralne płciowo nie było małżeństwem... możnaby dopisać per analogiam.

                                Mam w d... jak kto sobie z kim życie układa, ale nie dam się zwariować i nie będę nazywać związku gejowskiego małżeństwem (bo to nieprawda); psa kotem; murzyna afroamerykaninem; pederastę (słowo jeszcze 20 lat temu dopuszczalne słownikami, obecnie obraźliwe), sorry homoseksualistę (słowo jeszcze dopuszczalne słownikami , choć uważane przez p.c. jako obraźliwe) kochającym inaczej; cygana (słowo uważane obecnie za obraźliwe) Romem (słowo zaczynane być uważanym za obraźliwe), sorry Sinti; kaleki, sorry inwalidy, sorry niepełnosprawnym, sorry sprawnym inaczej...

                                ... no nie dajmy się zwariować...
                                • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 01.04.17, 23:22
                                  feelek napisał:
                                  > Małżeństwo z DEFINICJI jest związkiem osób różnej płci...

                                  Podobnie jak z DEFINICJI konkubinat był pozamałżeńskim związkiem osób
                                  dwóch różnych płci, a prostytucja usługą świadczoną przez kobiety mężczyznom,
                                  z którymi nie pozostawały w związku małżeńskim bądź w konkubinacie.

                                  Odpuśćmy sobie prostytucję, bo biznes rządzi się własnymi prawami, a nie
                                  ogólnie pojętą "moralnością" i skoro słowo "małżeństwo" cię razi, skupmy się
                                  na "konkubinacie". Nagnijmy jego definicję do płciowo neutralnej, czyli
                                  dopuśćmy sytuację, że w konkubinacie mogą pozostawać homoseksualiści.

                                  Niektóre prawodawstwa pozwalają zarejestrować taki związek nieformalny.
                                  Oczywiście nie jest on małżeństwem, a więc umową zawieraną między
                                  współmałżonkami a państwem, a umową cywilno-prawną zawieraną
                                  między konkubentami i rejestrowaną przez państwo. Właściwie, poza
                                  innym sposobem rozwiązania umowy, taki zarejestrowany konkubinat
                                  niczym nie różni się od małżeństwa. To znaczy kwestie majątkowe,
                                  spadkowe, opieka nad partnerem i dziećmi, świadczenia alimentacyjne etc.
                                  wyglądają identycznie. Tylko rozwód jest odmienny.

                                  Skoro jesteś za "związkami partnerskimi" a więc konkubinatem, a nie za
                                  małżeństwem, to wytłumacz mi, dlaczego osoby pozostające w małżeństwie
                                  miałyby być pozbawione prawa do łatwiejszego rozwiązania związku,
                                  i wytłumacz, czemu w interesie par heteroseksualnych miałoby być
                                  zawieranie związków małżeńskich zamiast rejestracji "związku partnerskiego".
                                  • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 00:36
                                    Ja nie pisałem o żadnym czyimkolwiek interesie, tylko o semantyce - nie sugeruję, że mam cokolwiek do legalizowania związków homoseksualnych, razi mnie tylko nazywanie ich małżeństwami.
                                    • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 09:44
                                      feelek napisał:
                                      > Ja nie pisałem o żadnym czyimkolwiek interesie, tylko o semantyce...

                                      semantyka
                                      1. «dział językoznawstwa, którego przedmiotem jest analiza znaczeń wyrazów»
                                      2. «dział semiotyki zajmujący się badaniem związków, jakie zachodzą między
                                      wyrażeniami języka a przedmiotami, do których się one odnoszą»


                                      semantyka funkcjonalna
                                      «dział semantyki badający rozwój znaczenia wyrazów z punktu widzenia
                                      identyczności funkcji, jaką spełnia desygnat nazwany przez dany wyraz»


                                      Znaczenia wyrazów zmieniają się z czasem.

                                      Czy słowo "małżeństwo" kojarzy ci się jeszcze z takimi znaczeniami
                                      i reprezentującymi je wyrażeniami jak "mezalians" albo "wżenić się"?
                                      Czy przez "właściwe małżeństwo" rodzice jeszcze dzisiaj mają zapewnić
                                      swoim dzieciom odpowiednią pozycję społeczną i majątkową?
                                      Kto jeszcze mierzy jakość zawartego związku ilością gości na weselu?

                                      Więc dlaczego ludzie decydują się na ślub?
                                      • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 17:03
                                        argumentacja dobra:
                                        na tej samej zasadzie (bądź podobnej) słowo np.:
                                        cholera- kiedyś przekleństwo mocniejsze nawet niż k..., p... obecnie już tylko takie sobie dosadne; na naszych oczach słowo zaje...ście staje się normalnym, dopuszczalnym epitetem...
                                        więc: takie rzeczy zmiany semantyczne są obserwowane i dopuszczalne...

                                        Jednak gdy kto chce zaimplantować rzeczy, co do których nie ma powszechnej zgody na to, jak małżeństwo właśnie, gdy za tym stoi, nie takie tam nic nie znaczące coś, a brak powszechnej społecznej akceptacji?...
                                        Nikt nie nazwie np. poległymi ofiar wypadku lotniczego, choć, jak wiemy, są takie próby.
                                        Czemu nieudane? Bo jest powszechny sprzeciw legalizowaniu nieprawdy.
                                        Tak samo i w wypadku małżeństwa.
                                        • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 20:21
                                          feelek napisał:
                                          > Jednak gdy kto chce zaimplantować rzeczy, co do których nie ma powszechnej
                                          > zgody na to, jak małżeństwo właśnie, gdy za tym stoi, nie takie tam nic nie
                                          > znaczące coś, a brak powszechnej społecznej akceptacji?...

                                          Ależ nie ma już powszechnej akceptacji dla małżeństw zawieranych
                                          z przyczyn majątkowych czy stanowych. Nie wydaje się za mąż
                                          małych dziewczynek, niekiedy nawet za ich rówieśników.
                                          Zapomnieliśmy, że kiedyś takie były prawa boże i naturalne.
                                          Że interes rodowy stał ponad uczuciami małżonków.
                                          Że można było zwrócić żonę, jeśli posag nie był zgodny z umową
                                          bądź okazała się ona bezpłodna.

                                          Nie ma już mezaliansów i nie ma bękartów. Takie czasy mamy.
                                          Małżeństwo stało się prawnym usankcjonowaniem związku uczuciowego,
                                          a ten jest od pewnego czasu uznany za "płciowo neutralny".
                                • rozbiciedzielnicowe Polska prawna definicja małżeństwa jest błędna. 02.04.17, 09:44
                                  feelek napisał:

                                  > Małżeństwo z DEFINICJI jest związkiem osób różnej płci, nie ma czegoś takiego j
                                  > ak >>>małżeństwa neutralne płciowo>>> [za: rozbiciedzie
                                  > lnicowe]...

                                  Małżeństwo jako małżeństwo neutralne płciowo jest definiowane większości krajów Europy Zachodniej - małżeństwo mogą zawrzeć dwie osoby dorosłe bez względu na płeć (nie musi to być nawet kobieta czy mężczyzna, może być np. hermafrodyta). Polska prawna definicja małżeństwa jest błędna.
                                  • feelek Re: Polska prawna definicja małżeństwa jest błędn 02.04.17, 17:17
                                    rozbiciedzielnicowe:>>>Polska prawna definicja małżeństwa jest błędna. >>>

                                    to raczej definicja osoby, której odpowiadam jako niepiszącej bzdur, jest błędna:
                                    Takiego czegoś jeszcze nie udało mi się przeczytać: jak można twierdzić, że definicja obowiązująca od kilkuset lat jest błędna?

                                    To raczej tamte definicje są: błędne, głupie, kuriozalne i nie wiem jakie jeszcze.

                                    Ludzkość, na szczęście ma i tę cechę, że się z rozmaitych głupot jednak wycofuje: tak było np. z eugeniką.
                                    Jak mniemam, dla wielu tutaj, z wielką niepowetowaną szkodą: to pozbawione logiki, a jako takie szkodliwe jest aby dopuszczać do tego, że rodzą się dzieci z wadami genetycznymi, gdy na etapie prenatalnym możnaby się tego problemu pozbywać.
                                    • 9rgkh Re: Polska prawna definicja małżeństwa jest błędn 02.04.17, 19:42
                                      feelek napisał:

                                      > rozbiciedzielnicowe:>>>Polska prawna definicja małżeństwa jest błęd
                                      > na. >>>
                                      >
                                      > to raczej definicja osoby, której odpowiadam jako niepiszącej bzdur,
                                      > jest błędna:
                                      > Takiego czegoś jeszcze nie udało mi się przeczytać:
                                      > jak można twierdzić, że definicja obowiązująca od kilkuset lat jest błędna?

                                      Jest błędna dla dzisiejszego kontekstu.

                                      Kiedyś rasę czarną uważano za podludzi. taka była definicja. Czy mamy wciąż przy niej nadal trwać, bo obowiązywała przez długi czas?

                                      > To raczej tamte definicje są: błędne, głupie, kuriozalne i nie wiem
                                      > jakie jeszcze.

                                      Błędne jest tkwienie przy dogmatach. Błędne jest prześladowanie ludzi, odmawianie im tego, co im się należy. Pary homoseksualne też się kochają. Łączy ich dokładnie to samo co pary heteroseksualne. Do Twojej świadomości nie dociera to, że SEKS JEST WTÓRNY. To skutek chemii mózgu.

                                      > Ludzkość, na szczęście ma i tę cechę, że się z rozmaitych głupot jednak
                                      > wycofuje: tak było np. z eugeniką.

                                      Podstawowe założenia eugeniki są jak najbardziej słuszne. Każdy gatunek, który będzie kumulował uszko0dzenia genetyczne czeka degeneracja i wymarcie. Niehumanitarne jest tylko pozbawianie ŻYJĄCYCH ludzi pewnych praw należnych innym.

                                      Ogólnie - manipulujesz. Tylko nie pojmuję - z niewiedzy, czy z cynizmu.

                                      > Jak mniemam, dla wielu tutaj, z wielką niepowetowaną szkodą:
                                      > to pozbawione logiki, a jako takie szkodliwe jest aby dopuszczać
                                      > do tego, że rodzą się dzieci z wadami genetycznymi,
                                      > gdy na etapie prenatalnym możnaby się tego problemu pozbywać.

                                      Tego problemu, dla dobra naszego gatunku, należy się pozbywać. To jest prawo natury a nie wymysł ludzki.
                                  • feelek Re: Polska prawna definicja małżeństwa jest błędn 02.04.17, 20:59
                                    rozbiciedzielnicowe:>>>Polska prawna definicja małżeństwa jest błędna. >>>

                                    ...to raczej definicja osoby, której odpowiadam jako niepiszącej bzdur, jest błędna:

                                    Takiego czegoś jeszcze nie udało mi się przeczytać: jak można twierdzić, że definicja obowiązująca od kilkuset lat jest błędna? Po kilkuset latach tak stwierdzili? A gapowaci...

                                    To raczej tamte definicje są: błędne, głupie, kuriozalne i nie wiem jakie jeszcze.

                                    Ludzkość, na szczęście ma i tę cechę, że się z rozmaitych głupot jednak wycofuje: tak było np. z eugeniką.
                                    [Jak mniemam, dla wielu tutaj, z wielką niepowetowaną szkodą: to pozbawione logiki, a jako takie szkodliwe jest aby dopuszczać do tego, że rodzą się dzieci z wadami genetycznymi, gdy na etapie prenatalnym możnaby się tego problemu pozbywać.]
                                    • 9rgkh Re: Polska prawna definicja małżeństwa jest błędn 03.04.17, 17:23
                                      feelek napisał:

                                      > rozbiciedzielnicowe:
                                      >>>Polska prawna definicja małżeństwa jest błędna. >>>
                                      >
                                      > ...to raczej definicja osoby, której odpowiadam jako niepiszącej bzdur, jest
                                      > błędna:
                                      >
                                      > Takiego czegoś jeszcze nie udało mi się przeczytać: jak można twierdzić, że def
                                      > inicja obowiązująca od kilkuset lat jest błędna? Po kilkuset latach tak stwierd
                                      > zili? A gapowaci...

                                      Definicja płaskiej Ziemi obowiązywała znacznie dłużej ale wreszcie ją odrzucono. i to jest coś, czego prawdziwości można dowieść.

                                      Natomiast definicja małżeństwa nie jest definicją naukową. To tradycyjna definicja. W innych od katolickiej kulturach definicje małżeństwa bywają odmienne. Np. mosuo. Poczytaj sobie.
                                      • feelek Re: Polska prawna definicja małżeństwa jest błędn 03.04.17, 18:23
                                        nie czytane, nie komentowane
                                • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 19:23
                                  feelek napisał:

                                  > Małżeństwo z DEFINICJI jest związkiem osób różnej płci,
                                  > nie ma czegoś takiego jak >>>małżeństwa neutralne płciowo>>>
                                  > [za: rozbiciedzielnicowe]...
                                  >
                                  > zwyczajnie, dla usystematyzowania życia przyjęło się nazywać pewne rzeczy: jako
                                  > ś tam, a INNE zgoła inaczej, aby nie robić zamieszania.

                                  (...)

                                  > Mam w d... jak kto sobie z kim życie układa, ale nie dam się zwariować i nie bę
                                  > dę nazywać związku gejowskiego małżeństwem (bo to nieprawda); psa kotem; murzyn
                                  > a afroamerykaninem; pederastę (słowo jeszcze 20 lat temu dopuszczalne słownikam
                                  > i, obecnie obraźliwe), sorry homoseksualistę (słowo jeszcze dopuszczalne słowni
                                  > kami , choć uważane przez p.c. jako obraźliwe) kochającym inaczej; cygana (słow
                                  > o uważane obecnie za obraźliwe) Romem (słowo zaczynane być uważanym za obraźliw
                                  > e), sorry Sinti; kaleki, sorry inwalidy, sorry niepełnosprawnym, sorry sprawnym
                                  > inaczej...
                                  >
                                  > ... no nie dajmy się zwariować...

                                  Felku, tak naprawdę to wszyscy ludzie mają w d...e małżeństwa.

                                  Chodzi tylko o jedno - żeby móc korzystać z pewnych form uprzywilejowania w państwie.
                                  DLACZEGO jedni ludzie będący ze sobą blisko mogą korzystać z tego a innym się takiego prawa odmawia?

                                  To jest dyskryminacja, prześladowanie.
                                  Popierając ten relikt przeszłości stajesz się prześladującym.
                                  • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 21:27
                                    a nie przeszkadza osobie, że ja jego odpowiedzi na moje wpisy nie czytam?

                                    jeśli nie przeszkadza, to OK, choć IMHO to głupie: odpowiadać na moje coś 200 wpisów i nie doczekać się jakiejkolwiek odpowiedzi.
                                    Nie budzi to jakiegoś osoby kompleksu? Po co pytam, skoro i tak się nie dowiem.
                                    Jak jej to do czego potrzebne w jego ateistycznej misji zbawiania Świata to slvp....

                                    ... to nawet dobrze- te wpisy osoby mają wtedy jakiś jednak sens.
                                    • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 17:30
                                      feelek napisał:

                                      > a nie przeszkadza osobie, że ja jego odpowiedzi na moje wpisy nie czytam?
                                      >
                                      > jeśli nie przeszkadza, to OK, choć IMHO to głupie: odpowiadać na moje coś 200 w
                                      > pisów i nie doczekać się jakiejkolwiek odpowiedzi.
                                      > Nie budzi to jakiegoś osoby kompleksu? Po co pytam, skoro i tak się nie dowiem.
                                      >
                                      > Jak jej to do czego potrzebne w jego ateistycznej misji zbawiania Świata to slv
                                      > p....
                                      >
                                      > ... to nawet dobrze- te wpisy osoby mają wtedy jakiś jednak sens.

                                      Jak to "nie odpowiadasz" jeśli właśnie odpowiadasz? :)

                                      Tu jest forum publiczne. Popatrz na to z pozycji przypadkowego obserwatora. Wszedł i czyta, co piszemy. Widzi nasze wpisy i widzi brak kontrargumentów z Twojej strony. To znaczy, że "odpuściłeś", że nie znalazłeś odpowiedzi. :)

                                      Widzisz, jakie to proste? :)

                                      Zauważ, że ja nie piszę "do Ciebie", żeby Cię do czegoś przekonać. Jesteś dla mnie klasykiem dogmatyka. Jak większość dogmatycznych rozmówców religijnych. Ja piszę dla tych, którzy są z boku naszej rozmowy. I drugi cel, który mam, to ćwiczenie mojej argumentacji.

                                      Jest OK, Twoje obecne założenia mi bardzo odpowiadają.
                                  • snajper55 Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 13:53
                                    9rgkh napisał:

                                    > Felku, tak naprawdę to wszyscy ludzie mają w d...e małżeństwa.
                                    >
                                    > Chodzi tylko o jedno - żeby móc korzystać z pewnych form uprzywilejowania w
                                    > państwie.


                                    Bzdura. Kolejna brednia w którą wierzysz, religijny fanatyku. Spojrzyj na pary młode. Dlaczego one tak się cieszą ze swojego ślubu, z zawarcia małżeństwa? Z powodu możliwości wspólnego opodatkowania? Nie, cieszą się dlatego, ponieważ małżeństwo jest dla nich czymś cennym.

                                    Jesteś świetnym przykładem religijnego fanatyka, który bez żadnego dowodu wierzy w stawiane przez siebie w oczywiście fałszywe tezy.

                                    S.
                                    • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 14:56
                                      Biedny Admin:
                                      obserwuję u kolegi "Syndrom 9rgkh": staje się kolega agresywny w wypowiedziach [snajper55: >>>Bzdura. Kolejna brednia w którą wierzysz, religijny fanatyku>>>], myślę, że to efekt bezpośredniego kontaktu z obiektem emitującym fale agresji. Ja nie odczuwam jakiegokolwiek napięcia (co najw. niewielkie, poprzez pochodną: odpowiedź kolegi na odpowiedź...), coś jak efekt lustrzany, efekt odbicia itd.: widoczny, ale znacznie słabszy...

                                      Jedyna skuteczna metoda, to imho totalne olanie źródła zjawiska negatywnych emocji.
                                      Jak rozumiem, z racji funkcji, w wypadku kolegi, nie do zastosowania.
                                      pzdr.
                                      f.
                                    • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 18:04
                                      snajper55 napisał:

                                      > 9rgkh napisał:
                                      >
                                      > > Felku, tak naprawdę to wszyscy ludzie mają w d...e małżeństwa.
                                      > >
                                      > > Chodzi tylko o jedno - żeby móc korzystać z pewnych form
                                      > > uprzywilejowania w państwie.

                                      > Bzdura. Kolejna brednia w którą wierzysz, religijny fanatyku.

                                      "Religijny fanatyku" to do mnie? Umiałbyś to wykazać na przykładach moich wypowiedzi? :)

                                      > Spojrzyj na pary młode.

                                      Też kiedyś byłem w takiej parze. Najpierw był ślub cywilny w USC. Szast, prast - garnitur, welon, podpis, jakieś zdjęcia i po zabawie. Wiem, po co brałem ten ślub - bo chciałem być z kimś razem. Wcześniej też byłem ale brak ślubu skutkował sporą ilością dotkliwych ograniczeń, prawnych, administracyjnych i... związanych z tradycją.

                                      Ja ateista, żona katoliczka. Dla niej MUSIAŁ być ślub w kościele. Ksiądz zgodził się na to, żebym nie robił cyrków, więc występowałem jako ateista i wygłosiłem jakąś swoją "cywilną" formułkę, bez akcentów religijnych. Był więc i drugi ślub, dwa tygodnie po tym pierwszym. Znów ceremonia. Nie mam nic przeciwko temu, żeby się "bawić" a tym bardziej odmawiać komuś innemu tego, co dla niego jest ważne. Choć ważne nie jest dla mnie.

                                      Dla mnie ważne jest wspólne przebywanie. Czy przed, czy po - nie ma żadnej różnicy. Jeśli ludzie chcą ze sobą być, to fakt papierka nie ma znaczenia.

                                      Mam kilkoro dzieci. Całe otoczenie wywiera tak silną presję, że śluby niektórych z nich musiały być w kościele. Ale czy one wierzą? Z tradycji. Na co dzień do kościoła nie chodzą, choć żonie bardzo zależało na ich wychowaniu w wierze.

                                      > Dlaczego one tak się cieszą ze swojego ślubu, z zawarcia małżeństwa?

                                      Znów odniosę się do moich dzieci:

                                      Wspólne życie ze swoimi partnerami wiedli na długo przed ślubem. Przypieczętowanie tego ślubem (nie wszystkie są po) było w każdym przypadku WYMUSZONE okolicznościami - kredyt, wspólne mieszkanie, sprawy majątkowe, dzieci, smutna okoliczność braku dostępu do danych osobowych, opieki itd. To nasza polska rzeczywistość jest tak zorganizowana, że PRZEŚLADUJE tych, którzy nie poddają się tradycji.

                                      Takie państwo kojarzy mi się z totalitaryzmem. Państwo, które wpieprza się w prywatne sprawy ludzi, nadzoruje je, kontroluje a także zmusza do uczestnictwa w degenerującej ludzkie myślenie religii.

                                      > Z powodu możliwości wspólnego opodatkowania?
                                      > Nie, cieszą się dlatego, ponieważ małżeństwo jest dla nich czymś cennym.

                                      Wspólne życie przed i po ślubie niczym się od siebie nie różni. Chyba że dla fundamentalistycznych katolików, którzy w łóżku urządzają orgię w trzecim partnerem, bogiem.

                                      > Jesteś świetnym przykładem religijnego fanatyka,
                                      > który bez żadnego dowodu wierzy w stawiane przez
                                      > siebie w oczywiście fałszywe tezy.

                                      Snajper, przecież to proste. Jeśli jest tu jakiś fałsz, to go wykaż. Przedstaw dowód. Potrafisz? No to rusz się do przeprowadzenia go publicznie. Na razie publicznie mówisz nieprawdę o mnie. A bez dowodu to fanatykiem wierzącym w swoją rację jesteś Ty, a nie ja.

                                      Fałszywość to jest wiedza, tak samo jak prawdziwość. Też należy ją wykazywać.
                                • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 19:28
                                  feelek napisał:

                                  > ... związku gejowskiego ... pederastę ... homoseksualistę ...

                                  Ale jakoś "zapominasz" o lesbijkach. Pewnie już one Cię tak nie rażą, bo zaliczyłeś przyjemne doznania podczas oglądania ich zabaw na filmach porno. A może nie, ale wtedy reprezentujesz "typowo męski punkt widzenia".

                                  Oba warianty jednakowe to szambo.
                                  • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 18:28
                                    nie czytam i nie komentuję wpisów osoby 9grgkh
              • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 27.03.17, 21:40
                feelek napisał:

                > Wariant:
                > >>>Oczywiście, jeśli taka będzie ich wola mogą mieć dzieci, również
                > adopcyjne.>>>
                > ale, póki co:
                > WYŁĄCZNIE adopcyjne,
                > pomimo prób (żałosnych) nie udało się, póki co, spowodować aby para homoseksual
                > istów mogła mieć dzieci na innej drodze niż adopcja...
                > Ach ta reakcyjna/konserwatywna natura- nijak
                > nie da się zmusić do współpracy na
                > drodze postępu...

                Pocoo Ci już odpisała ale dodam inne przykłady: rozwodnicy, wdowcy i wdowy, najbliżsi (związani uczuciowo, rodzinnie), którzy przejmują opiekę nad dziećmi np. w przypadku śmierci rodziców.

                Poza tym dla dzieci nieistotne jest to, ze nie mają "tradycyjnego kompletu" rodziców. Najważniejsza jest miłość rodzicielska i zapewnienie dobrych warunków życia. Czego nawet tradycyjne rodziny często nie są w stanie zaoferować.

                Obrzydliwe są próby wpływania Kościoła na myślenie ludzi, przez co zmienia się ich stosunek do homoseksualistów na negatywny i skutkujący wykluczeniami i prześladowaniami. Po co? Z "religijnej potrzeby", opartej na dogmatach, że pewnych ludzi trzeba zniszczyć. Nic nikomu złego nie robią ale są "inni", więc nie ma dla nich litości.

                Oto religia w całej swojej krasie.
                • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 02.04.17, 22:51
                  mam jedynie obawę o całość zdrowia psychicznego osoby 86hgkl, która za czas jakiś skrytykuje ten wpis
                  : gdy uświadamia sobie, że pisze w totalną próżnię, czy to nie jest szkodliwe?
                  bo miałbym wtedy wyrzuty sumienia...
                  • snajper55 Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 13:54
                    feelek napisał:

                    > mam jedynie obawę o całość zdrowia psychicznego osoby 86hgkl, która za czas jak
                    > iś skrytykuje ten wpis
                    > : gdy uświadamia sobie, że pisze w totalną próżnię, czy to nie jest szkodliwe?
                    > bo miałbym wtedy wyrzuty sumienia...

                    No nie, w totalną próżnię to nie. Moderator z obowiązku musi jego wpisy czasem przeglądać. :D

                    S.
                  • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 18:10
                    A było tak spokojnie, gdy mi nie odpowiadałeś. Przysięgałeś, że już nigdy... :) I co? Nie dałeś rady?

                    Ciężkie czasy, felku, nastały. Religia rządzi naszym krajem w coraz większym stopniu. Ktoś musi na to reagować. Nie oglądam się na innych. Ktoś musi mówić prawdę. A że to jest prawda, to widać, bo nie ma dowodów obalających to, co ja "głoszę".
                    • snajper55 Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 18:21
                      9rgkh napisał:

                      > A było tak spokojnie, gdy mi nie odpowiadałeś. Przysięgałeś, że już nigdy... :)

                      Zacytuj.

                      S.
                      • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 18:47
                        snajper55 napisał:

                        > 9rgkh napisał:
                        >
                        > > A było tak spokojnie, gdy mi nie odpowiadałeś. Przysięgałeś, że już nigdy
                        > ... :)
                        >
                        > Zacytuj.
                        >
                        > S.

                        Na tym forum jest ich dziesiątki. Po co w ten sposób okazuje swoją obecność? To jakaś osobista rozgrywka? Mnie to nie interesuje. Wpisy felka sprzed chwili:

                        nie czytane, nie komentowane

                        nie czytam i nie komentuję wpisów osoby 9grgkh

                        Chcesz więcej przykładów?
      • rozbiciedzielnicowe Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 28.03.17, 21:36
        suender napisał:

        > rozbiciedzielnicowe 25.03.17, 16:09
        >
        > > Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem
        >
        > Jaka wiarygodność jest autora tego artykułu?
        > Gdzie w tekście jest choćby wzmianka o podziale ról w tym niby małżeństwie?
        > Skąd wiadomo więc, że premier to żona? Może jednak żoną jest Gauthiera Destenay
        > ....
        >
        > Wyjaśnij więc Rozbiciedzielnicowe (sobie i nam), kto jest kto i dopiero później
        > przytocz poprawny szyld tego wątku!
        >
        > Pozdr.

        Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu.
        • suender Re: Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 29.03.17, 11:34
          rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:36

          > Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu.

          Widzę jak się kiepsko orientujesz w formach stosunków łóżkowych takich "kochanków"!

          Pozdr.
          • 9rgkh Re: Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 29.03.17, 12:49
            suender napisał:

            > rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:36
            >
            > > Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu.
            >
            > Widzę jak się kiepsko orientujesz w formach stosunków
            > łóżkowych takich "kochanków"!

            A Ty się orientujesz? :) Podglądałeś ich?

            Wszystkie techniki seksualne (także analna i oralna) są stosowane tak samo przez partnerów homo i hetero. Nie ma w nich niczego złego. Nie ma różnicy. Zresztą to, co oni robią to ich prywatna sprawa. Dlaczego Ty chcesz wyznaczać ludziom, co im wolno robić w układzie, w którym darzą się uczuciem i obdarzają się wzajemnie przyjemnością? Kto Ci dał prawo do wtrącania się w prywatne życie ludzi?

            Przyjmij sobie założenie, że takie pary to ludzie, którzy darzą się miłością. Seks jest wtórny.

            Analogicznie - wszystkie pary hetero, czy to małżeństwa, czy nie, jeśli "uprawiają seks" dla przyjemności to nie wypełniają podstawowego "obowiązku" prokreacyjnego. Czy seks dla przyjemności to coś złego? Czy akceptujesz go w przypadku par hetero a nie akceptujesz w przypadku par homo? DLACZEGO!?!?!

            Ani religia, ani Ty, jako poszczuty przez nią agresor, nie macie prawa wtrącać się w prywatne życie innych ludzi.
          • 9rgkh Re: Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 29.03.17, 12:49
            suender napisał:

            > rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:36
            >
            > > Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu.
            >
            > Widzę jak się kiepsko orientujesz w formach stosunków
            > łóżkowych takich "kochanków"!

            A Ty się orientujesz? :) Podglądałeś ich?

            Wszystkie techniki seksualne (także analna i oralna) są stosowane tak samo przez partnerów homo i hetero. Nie ma w nich niczego złego. Nie ma różnicy. Zresztą to, co oni robią to ich prywatna sprawa. Dlaczego Ty chcesz wyznaczać ludziom, co im wolno robić w układzie, w którym darzą się uczuciem i obdarzają się wzajemnie przyjemnością? Kto Ci dał prawo do wtrącania się w prywatne życie ludzi?

            Przyjmij sobie założenie, że takie pary to ludzie, którzy darzą się miłością. Seks jest wtórny.

            Analogicznie - wszystkie pary hetero, czy to małżeństwa, czy nie, jeśli "uprawiają seks" dla przyjemności to nie wypełniają podstawowego "obowiązku" prokreacyjnego. Czy seks dla przyjemności to coś złego? Czy akceptujesz go w przypadku par hetero a nie akceptujesz w przypadku par homo? DLACZEGO!?!?!

            Ani religia, ani Ty, jako poszczuty przez nią agresor, nie macie prawa wtrącać się w prywatne życie innych ludzi.
          • rozbiciedzielnicowe Re: Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 02.04.17, 09:37
            suender napisał:

            > rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:36
            >
            > > Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu.
            >
            > Widzę jak się kiepsko orientujesz w formach stosunków łóżkowych takich "kochank
            > ów"!
            >
            > Pozdr.

            Formy łóżkowe nie maja nic do tego debilu. Jak żona założy strap on o weźmie cie do tylu, to masz sobie w USC zmienić od razu akt malzenstwa ze ty jesteś żona? Jak ci się wsadzi coś do pupy to sie stajesz od razu kobieta, znika ci penis i jadra, i rozwija się macica? Debil.
          • rozbiciedzielnicowe Re: Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 02.04.17, 09:37
            suender napisał:

            > rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:36
            >
            > > Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu.
            >
            > Widzę jak się kiepsko orientujesz w formach stosunków łóżkowych takich "kochank
            > ów"!
            >
            > Pozdr.

            Formy łóżkowe nie maja nic do tego debilu. Jak żona założy strap on o weźmie cie do tylu, to masz sobie w USC zmienić od razu akt malzenstwa ze ty jesteś żona? Jak ci się wsadzi coś do pupy to sie stajesz od razu kobieta, znika ci penis i jadra, i rozwija się macica? Debil.
            • suender Re: Tam jest dwóch mężów (małżonków) debilu. 02.04.17, 11:00
              rozbiciedzielnicowe 02.04.17, 09:37

              > Debil.

              A po czym debil debila pozna?

              Pozdr.
    • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 11:17
      ...z czyim "...mężem przyjął w Watykanie papież premiera Luksemburga..."?
      ...z mężem siostry tego premiera?
      -----------------------
      Ucz się (nie)polski (nie)przygłupi (nie) katolu (się przedstaw bohaterze, taki tu w Polsce zwyczaj), że mężem może mężczyzna być kobiety, a nie: mężczyzna mężem mężczyzny...
      poza wszystkim to nielogiczne, bo kto byłby czyją żoną?: ten mężczyzna drugi wobec tego pierwszego? czy: ten pierwszy tego drugiego?
      ... a wtedy kto byłby czyim mężem: ten pierwszy mężczyzna tego drugiego, czy ten drugi tego pierwszego? pomijając, że któryś byłby czyimś mężem, a z kolei ktoś któregoś żoną, lub gdyby któryś był odwrotnie: jeden drugiego żoną, a z kolei....

      ...mężczyzna mężczyzny to można być partnerem w związku homoseksualnym (pytałem moich homoseksualnych braci w ziemskim bytowaniu)...

      Zbigniew Kozłowski
      • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 26.03.17, 12:55
        Jeśli już tak trzymamy się nazewnictwa i logiki w nim, to kto to jest "mąż opatrznościowy" lub "mąż stanu"? Może trzeba by urządzić jakąś krucjatę i wyplenić tę nieścisłość, bo... obraża ona coś?

        A "ojciec" lub "siostra" w zakonie?

        Na forach pełno jest wpisów, w których komentujący czepiają się jakichś mało istotnych szczegółów. Jedyne, o co im chodzi, to pokazanie własnej wyższości, "bicie piany" lub publiczne okazanie np. nienawiści. To okazja, by mogli zaistnieć.
      • rozbiciedzielnicowe Ze swoim mężem debilu. 28.03.17, 21:37
        feelek napisał:

        > ...z czyim "...mężem przyjął w Watykanie papież premiera Luksemburga..."?
        > ...z mężem siostry tego premiera?

        Ze swoim mężem debilu.
        • suender Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 11:30
          rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:37

          > Ze swoim mężem ...

          Logika Feelka jest jak najbardziej poprawna. Poza tym, też na tym forum zwolennicy nie potrafią udowodnić, czy ten Gauthiera Destenay jest na pewno mężem a nie żoną.
          Nawet dla Wariant_b jest taki dowód za trudny, więc bazuje tylko na domysłach!

          Pozdr.
          • 9rgkh Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 13:01
            suender napisał:

            > rozbiciedzielnicowe 28.03.17, 21:37
            >
            > > Ze swoim mężem ...
            >
            > Logika Feelka jest jak najbardziej poprawna. Poza tym, też na tym forum zwolenn
            > icy nie potrafią udowodnić, czy ten Gauthiera Destenay jest na pewno mężem a ni
            > e żoną.
            > Nawet dla Wariant_b jest taki dowód za trudny, więc bazuje tylko na domysłach!
            >
            > Pozdr.

            Bo tu można by rozważać to, kto jest biologiczną samicą i biologicznym samcem. Tyle że to problem trywialny.

            A kto jest żoną "męża opatrznościowego"? Czy w tym przypadku też KK oburzy się, że termin "męża" jest nadużywany, a przecież jest "święty", opatentowany i nie wolno go używać w innym znaczeniu? A "mąż stanu"? On też wygląda na geja, bo przecież "stan" to rodzaj męski. A co on z tym stanem robi w łóżku?

            W języku potocznym występują tysiące podobnych homonimów. Normalny, średnio wykształcony człowiek wie o tym. Religijny oszołom, w imię wtrącania się i prześladowania gotów jest oddać życie za takie bzdety.

            Po co wy to robicie?
            • suender Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 16:01
              9rgkh 29.03.17, 13:01

              > Po co wy to robicie?

              To nie są pytania religijne tylko związane z codziennością. Przykładowo niewierzący rodzice syna geja po jego ślubie chcą wiedzieć czy jak powiedzą do syna drugiej połowy w jego związku: SYNOWA to będzie OK?
              Tobie jakoś się zbyt wiele rzeczy kojarzy z wierzącymi. Zluzuj proszę.

              Pozdr.
              • rozbiciedzielnicowe Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 19:46
                suender napisał:

                > 9rgkh 29.03.17, 13:01
                >
                > > Po co wy to robicie?
                >
                > To nie są pytania religijne tylko związane z codziennością. Przykładowo niewier
                > zący rodzice syna geja po jego ślubie chcą wiedzieć czy jak powiedzą do syna dr
                > ugiej połowy w jego związku: SYNOWA to będzie OK?
                > Tobie jakoś się zbyt wiele rzeczy kojarzy z wierzącymi. Zluzuj proszę.
                >
                > Pozdr.

                Synowy.
              • 9rgkh Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 21:05
                suender napisał:

                > 9rgkh 29.03.17, 13:01
                >
                > > Po co wy to robicie?
                >
                > To nie są pytania religijne tylko związane z codziennością.
                > Przykładowo niewierzący rodzice syna geja po jego ślubie
                > chcą wiedzieć czy jak powiedzą do syna drugiej połowy
                > w jego związku: SYNOWA to będzie OK?
                > Tobie jakoś się zbyt wiele rzeczy kojarzy z wierzącymi. Zluzuj proszę.

                Są dwa sposoby widzenia świata - przez naukowo UDOWODNIONE reguły albo przez dogmaty. Wierzący - dla mnie - to nie tylko wierzący w bogów i inne religijne bzdety ale wierzący w dowolne dogmaty.

                Człowiek szukający prawdy o świecie, szukający dowodów prawdziwości nie ma potrzeby trwania przy dogmatycznej bzdurze. Gdy zetknie się z argumentem, weźmie go pod uwagę i wybierze to, co nie przeczy argumentowi.

                Człowiek wierzący wykonuje rozkazy dogmatów. To jest bezmyślna (w tym zakresie) maszynka.

                Czy widzisz różnicę?

                Nie patrz na nazwę, na przynależność do jakiejś grupy ludzi. Zwróć uwagę wyłącznie na stosunek to tego, z czym styka się ludzki umysł. W momencie takiego pierwszego kontaktu NIE WIEMY, czy coś jest prawdą. Nie wiemy tego nigdy... dopóki sobie tego jakoś nie udowodnimy. Ale do szukania prawdy musielibyśmy być gotowi, chętni.

                Gdy naprzeciwko Ciebie stanie dogmatycznie "myślący" człowiek agresywny, któremu się coś w Tobie nie podoba, to jaką masz szansę, że się z nim dogadasz i że nie skończy się to rozwiązaniem siłowym czyli próbą skasowania Ciebie?

                Wszyscy wierzący są potencjalnie takimi agresorami. Wszyscy oni, jeśli tylko się ich odpowiednio ukierunkuje faszerując ich następnymi dogmatami, będą chcieli świat ułożyć SIŁOWO na swoją modłę.

                Tak właśnie jest z absurdalnym podejściem religii (nie tylko katolickiej) do homoseksualizmu. Ja Ci tłumaczę, że to jest ORIENTACJA czyli WYBÓR tej akurat płci, że takich ludzi może łączyć taka sama miłość jak w przypadku pary hetero, ale do Ciebie to nie dotrze. Na uczucie, które się pojawia w człowieku nie mamy wpływu. To chemia oparta na bodźcach podprogowych.

                Taka orientacja pojawia się przypadkowo wśród wszystkich gatunków istot żywych. Żaden z tych gatunków przez to nie wymiera. A w przypadku ludzi religia (bo przecież nie nauka) chce zakazywać tym ludziom wychowywania dzieci. A jeśli mają swoje własne?

                Taki dogmatyzm to są jakieś kosmiczne bzdury.

                Co to za różnica, jak "to" czy "ten ktoś" się nazywa? To ludzie nadają nazwy. Nazwij sobie to jak chcesz. Jeśli w słowniku brak nazwy gotowej, to znaczy, że przez wieki podlegaliśmy tresurze religijnej i taka nazwa nie zdołała się wykształcić. A ten czas przeszły to nieszczęśliwe życie tych ludzi, którzy byli prześladowani za to, co nie wynikło z ich woli. Oni tacy byli i są.

                Powiedz, czy rozumiesz ludzkie prawo do życia takiego, jak każdy człowiek chce, ludzkie prawo do szczęścia - W STREFIE PRYWATNEJ?
              • wariant_b Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 21:09
                > ... czy jak powiedzą do syna drugiej połowy w jego związku: SYNOWA to będzie OK?

                Wydaje się, że jeśli już, to określenie ZIĘĆ byłoby właściwsze.
                Ale sądzę, że lepiej zabrzmi: WSPÓŁMAŁŻONEK syna.

                ---
                Przy okazji
                - w Konstytucji Luksemburga z 1868 r. na temat małżeństwa jest tylko tyle:
                Le mariage civil devra toujours précéder la bénédiction nuptiale.
            • suender Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 20:02
              9rgkh 29.03.17, 13:01

              > A Ty się orientujesz? :) Podglądałeś ich?

              Drugie pytanie to zapewne zadane bez przemyślenia, albo też wynika z katastrofalnej wiedzy o heteroseksualnych.
              90% tej większości brzydzi się podglądaniem gejów w łóżku, nawet taki widok przyprawia ich o mdłości. Skąd Ci przyszło takie absurdalne skojarzenie?
              O tym co robią w swoich "igraszkach" geje to sami oni opowiadają. W necie jest bardzo sporo szczegółowych opisów ich praktyk, co sami oni "odważnie" odsłaniają. Wstręt mnie ogarnia jak tylko o tym myślę i nie mam nawet odwagi Ci ich "tajników" wyjaśniać. Nie wiesz, jest Ci z tym dobrze, zostań w tym stanie, - ale nie pisz wyssanych z palca wymysłów.
              Informację o tym kto jaką rolę (mężczyzny, kobiety) u tych wesołych chłopców gra, poszukaj sobie sam w necie, ja Ci sporawy ułatwiać nieci powinienem.

              Pozdr.
              • 9rgkh Re: Ze swoim mężem debilu. 29.03.17, 21:27
                suender napisał:

                > 9rgkh 29.03.17, 13:01
                >
                > > A Ty się orientujesz? :) Podglądałeś ich?
                >
                > Drugie pytanie to zapewne zadane bez przemyślenia,
                > albo też wynika z katastrofalnej wiedzy o heteroseksualnych.

                A skąd Ty masz wiedzę na ten temat?

                > 90% tej większości brzydzi się podglądaniem gejów w łóżku,
                > nawet taki widok przyprawia ich o mdłości.

                Mnie o mdłości przyprawia ograniczoność umysłowa dogmatyka. Obrzydzenia można nabrać do wszystkiego. Obrzydzenie jest nabyte. U Ciebie też.

                > Skąd Ci przyszło takie absurdalne skojarzenie?

                Czujesz obrzydzenie - czy podglądałeś gejów lub lesbijki? Czy tylko Ci o tym mówiono?

                > O tym co robią w swoich "igraszkach" geje to sami oni opowiadają.

                Powiem wprost - lubię sobie czasem pooglądać porno. Widziałem różne techniki seksualne. Z ciekawości. Nie ma takiej, która byłaby specjalnością par homoseksualnych. Absolutnie wszystko jest dostępne i stosowane przez pary heteroseksualne. Nie czuję obrzydzenia. Niektórych unikam, bo - być może - na mnie nie oddziałują. I tyle.

                Seks to, po jedzeniu i spaniu, trzecia z największych przyjemności ludzkości, które dostaliśmy od matki ewolucji. Jeśli seks nie krzywdzi i daje coś pozytywnego, to trzeba z tego korzystać. Biedni są księża w celibacie. Podobno znaczy ich procent ma kochanki lub partnerów heteroseksualnych. Natury nie da się obejść. Inne religia pozwalają pastorom lub popom prowadzić normalne życie. Katolicyzm jest wredny i nie pozwala.

                > W necie jest bardzo sporo szczegółowych opisów ich praktyk,

                Lepsze są filmy.

                > co sami oni "odważnie" odsłaniają.

                Filmów z hetero jest więcej.

                > Wstręt mnie ogarnia jak tylko o tym myślę i nie mam
                > nawet odwagi Ci ich "tajników" wyjaśniać.

                :) A ja nie mam zahamowań, by Ci publicznie pisać o sprawach oczywistych.

                > Nie wiesz, jest Ci z tym dobrze, zostań w tym stanie, - ale
                > nie pisz wyssanych z palca wymysłów.
                > Informację o tym kto jaką rolę (mężczyzny, kobiety)
                > u tych wesołych chłopców gra,

                A czy o lesbijkach myślisz to samo? :)

                > poszukaj sobie sam w necie, ja Ci sporawy ułatwiać nieci powinienem.
                >
                > Pozdr.

                Odnieś się nie do seksu ale do sfery uczuciowej. Wyobraź sobie, że pary homoseksualne łączy niewyobrażalnie wielka i piękna miłość. Seks ją uzupełnia.
    • kalllka Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 29.03.17, 21:48
      Ale w zalinkowanym text jest tylko wraz.html haszMTstream.. a nie zaden mąż
      / i proszę mnie tu Franciszka nie szantażować rozbiciemdzielnicowym/

      • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 30.03.17, 11:44
        A kto szantażuje?

        Wydaje mi się, że cały problem tej rozmowy polega na użyciu pewnego słówka w znaczeniu przybliżonym. Niektóre konteksty nie mają precyzyjnie zdefiniowanych pojęć i adaptuje się je z innych kontekstów, tyle że należy pamiętać, że nie przenosi się dosłownie samych definicji. Gdy mówimy o tym, że zakonnik to "brat" to nie jest to brat w definicji pierwotnej pokrewieństwa w rodzinie. Tutaj "mąż" też nie powinien być tak rozumiany.

        W innym kontekście to samo słowo ma (uzyskuje) inną definicję. Manipulujący słowami ludzie zdają się nie tylko tego nie wiedzieć ale przypominanie im o tym nie skutkuje.

        A linki się czasem starzeją, przecierają, rwą i potem prowadzą na manowce. Taka jest ich natura.
        • olszak-przytycki Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 09:27
          Tak,właśnie.
          Dawniej raziło mnie to,że Mojżesz ,Jozue i inni prorocy byli zbrodniarzami.
          Bóg często wybierał morderców na swych proroków i kapłanów.
          Święty Paweł mordował chrześcijan.Miał wielu ludzi na sumieniu.
          A jednak Pan Bóg go wybrał na swego sługę.
          I dzisiaj Paweł morderca jest czczony przez Kościoły,ludzie się do tego mordercy normalnie modlą.
          Mojżesz i Jozue,dwaj zbrodniarze mordujący chłopczyków i kobiety są czczeni przez chrześcijan na całym świecie.
          A zatem chrześcijaństwo aprobuje morderców jeśli ci są mili Bogu.
          Bóg chrześcijański też jest zbrodniarzem i właśnie dlatego ludzi mu podobnych ma w poważaniu.
          Jakież to niezwykłe i wspaniałe!Złodzieju,dziwko,morderco i inny zwyrodnialcu,raj stoi przed tobą otworem,wystarczy że się szczerze nawrócisz i zaczniesz żyć zgodnie z Ewangelią.
          • wariant_b Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 10:33
            > ... raj stoi przed tobą otworem,wystarczy że się szczerze nawrócisz
            > i zaczniesz żyć zgodnie z Ewangelią.

            Nikt nie wymagał szczerości, ani nawet życia zgodnie z Ewangelią.
            Liczyła się "naszość" i skuteczność w promowaniu naszego boga.
          • 9rgkh Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 31.03.17, 23:43
            olszak-przytycki napisał(a):

            > A zatem chrześcijaństwo aprobuje morderców jeśli ci są mili Bogu.
            > Bóg chrześcijański też jest zbrodniarzem i właśnie dlatego
            > ludzi mu podobnych ma w poważaniu.

            A ludzi "grzecznych" ten sam bóg "doświadcza". Wybiera kogoś według swojej fantazji i przywala mu. A potem rozlicza go z reakcji na przywalenie. A innym "doświadczanie" odpuszcza i ci mogą sobie przeżyć swoje życie w radości i luksusie.

            Takie to boskie prawo i sprawiedliwość. Ziemski odpowiednik został zbudowany na wzór i podobieństwo. Przez KK i jego partię.
      • rozbiciedzielnicowe To coś ci się popierdzieliło w przeglądarce 31.03.17, 19:57
        kalllka napisała:

        > Ale w zalinkowanym text jest tylko wraz.html haszMTstream.. a nie zaden mąż
        > / i proszę mnie tu Franciszka nie szantażować rozbiciemdzielnicowym/
        >

        To coś ci się popierdzieliło w przeglądarce, w tytule zalinkowanego artykułu stoi jak wól czarno na białym:
        "Papież Franciszek przyjął w Watykanie premiera Luksemburga wraz z mężem"
        • kalllka Re: To coś ci się popierdzieliło w przeglądarce 31.03.17, 23:02
          Nie otwieram linków od nieznajomych
          • 9rgkh Re: To coś ci się popierdzieliło w przeglądarce 31.03.17, 23:44
            My się już znamy. Podesłać Ci ten link ode mnie?
          • rozbiciedzielnicowe Re: To coś ci się popierdzieliło w przeglądarce 01.04.17, 12:40
            kalllka napisała:

            > Nie otwieram linków od nieznajomych

            To się nie wypowiadaj na temat ich treści (skoro jej nie znasz).
    • feelek Re: Papież przyjął premiera Luksemburga z mężem 03.04.17, 18:49
      oot:
      zauważyłem tu, w tym wątku, z 10 odpowiedzi na moje wystąpienia osoby 9rgkh.

      1.Informuję tu obecnych internautów, że ja o nic tej osoby nie pytałem, nie pytam i nie zapytam,
      2. jego wypowiedzi na moje wystąpienia są mi nieznane bo ich nie czytam,
      3. tak jest z racji nagminnego, nieustannego łamania zasad netykiety, dobrych obyczajów przez ww.,
      4. w związku z tym ja te odpowiedzi uważam za nieistniejące i z naturalnych powodów nie mogę ich skomentować...

      pzdr. (oczyw. innych internautów)
Pełna wersja