9rgkh
31.03.17, 00:43
Tak śpiewali kiedyś Niebiesko-Czarni. Dziś tak sobie podśpiewują, zapewne, polscy biskupi. Mają ogromne poparcie swoich cywilnych filii - związków zawodowych i partii miłościwie nam panującej, dbającej o nasz zbawienie i... o odpowiednio duże udręczenie w czasie życia, bo wiadomo, że cierpienie zbliży nas do boga.
Będą nas zbliżać. Na siłę. Dla naszego "dobra".
Wysokie kary za niedzielne zakupy przez internet
Podziwiam tych, którzy wciąż jeszcze lubią naszych obecnych prawodawców. I zastanawiam się, czy warto być człowiekiem myślącym logicznie? Może lepiej by było dać sobie w rurę jakiegoś otumaniającego, religijnego narkotyku. To wyłącza "zmysły" i zamienia człowieka w wiecznie uradowany ochłap mięsa. Ile zmartwień by mi ubyło. I jaka "nadzieja" na wieczną nagrodę.
Ale chyba takie przeobrażenie w moim przypadku nie powiodłoby się. Za dużo trzeba by wykastrować neuronów w mózgu. I nie wiadomo, czy reszta po takim zabiegu nadawałaby się do czegokolwiek.
Niedziela będzie dla nas... Może lepiej dogadać się z kimś na wspólne spędzanie tego dnia, po staremu, jak to za komuny bywało. Ech, zaczynam do niej tęsknić. Do czego to doszło.