kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł

07.04.17, 11:14
wklejam link do bardzo ciekawego artykułu pana Mariusz Agnosiewicza (Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów)
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4224/q,Ilu.nas.jest.Spoleczenstwo.ateistow.bedzie.lepsze
Teza artykułu jest taka, że najbardziej zateizowane są kraje zajmujące najwyższe miejsca w rankingu prowadzonym przez ONZ tak zwanym HDI(Human Development Index)
pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_rozwoju_spo%C5%82ecznego
czyli po polsku Wskaźnik Rozwoju Społecznego. Należy mocno podkreślić, iż kraje zajmujące czołowe miejsca w tym rankingu to kraje, które prowadzą mocno socjalną politykę ekonomiczną.Jaki stąd wniosek dla Polski?Żeby polska się ateizowała potrzebna jest dobra polityka socjalna, np :świadczenia socjalne dla rodzin z dziećmi, darmowe leki dla seniorów, tanie mieszkania na wynajem, podwyższenie minimalnych wynagrodzeń.
    • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 12:06
      Bredzisz.

      O laicyzacji tak naprawdę decyduje tylko jedna zmienna - EDUKACJA (poziom wiedzy ogólnej).

      Świadczenia socjalne są możliwe tam, gdzie są na to środki. W świecie materii nic nie powstaje z niczego. Żeby było co dzielić, trzeba to umieć skutecznie tworzyć.

      W dzisiejszej Polsce cofamy się z rozwojem pod każdym względem. Zadłużamy państwo. Rozkradamy i dewastujemy je. Tracimy bezpowrotnie czas, gdy inne państwa gromadzą kapitał i infrastrukturę decydującą o poziomie życia obywateli.

      Popełniamy zbiorowe samobójstwo cofając się w poziomie edukacji. Polacy coraz mniej ufają nauce i coraz bardziej wierzą tym, którzy nimi manipulują dla własnej korzyści. Głupiejemy. Ten trend przemieści nas już wkrótce bezpowrotnie do grupy krajów upadłych. Sytuację przypieczętuje masowy exodus za granicę ludzi wykształconych, dla których warunki życia w tym zapyziałym, religijnym zaścianku staną się nie do akceptacji.

      W tej sytuacji najlepsze, co można zrobić, to wszystkie możliwe środki przeznaczyć na wykształcenie własnych dzieci, co pozwoli im w przyszłości na emigrację i życie w lepszym miejscu niż Polska. A potem wyjechać za nimi.
      • sybaryta_pis Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 12:40
        To Ty bredzisz, albo masz potężne problemy Z CZYTANIEM Z ZROZUMIENIEM
        DRUGI NAJWAŻNIEJSZY WSKAZNIK w indeksie Human Development Index to
        "Education index: Mean years of schooling and Expected years of schooling".Rozumiem, że jesteś Zbyszku takim nieukiem, że nie znasz podstaw języka angielskiego, dlatego Ci przetłumaczę. Oznacza to ,,oczekiwaną liczbę lat edukacji dla dzieci rozpoczynających proces kształcenia". Nie kompromituj się swoim nieuctwem.Wiek Cię nie usprawiedliwia z nieznajomości angielskiego.Wyważyłeś otwarte drzwi "Kisielowy Gladiatorze", wywaliłeś z bara otwarte drzwi:))))
        To ja mam rację, a Ty pokazałeś, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem:)))))))Nazywa się to analfabetyzm wtórny:)))
        • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 18:17
          Sprowadzasz rozmowę do pyskówki a to znaczy, że nie masz argumentu.

          Różne są "badania". Ja mam własne obserwacje i co nieco przeczytanej literatury na ten temat. WEDŁUG MNIE najważniejszym czynnikiem jest edukacja. Ona decyduje o wszystkim. Człowiek, który ma pełną, ogólną wiedzę, który sceptycznie poszukuje prawdy - NIE potrzebuje dogmatów i nie da się im zwieść.

          Sceptycyzm i dogmatyzm są swoim przeciwieństwem. Jest albo jedno, albo drugie. Umysł skażony dogmatami zawsze, w nieoczekiwanym momencie skręci w kierunku następnych dogmatów. A ktoś odpowiednio silnie zmotywowany poszukiwaniem prawdy, dowodzeniem jej nie odpłynie w dogmaty.

          Tylko ludzie wiedzący, co jest prawdą, są zdolni do stworzenia dla siebie (i innych) uczciwych warunków współistnienia. I nie jest ważne, jak to się będzie nazywało.

          Komunizm, który tu próbujesz nam ideowo przemycać, to jest coś, czego używają ruscy ze swoim wodzem Putinem do manipulacji niedouczonymi obywatelami. Zachowujesz się jak ich agent, który się nagle, przypadkiem odsłonił. Komunistyczny agent pisowiec, współpracujący - jak Twoi mocodawcy z Moskwy - z religią. :) Wyszło szydło z worka.
      • kolter-r Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 13:44
        Polska jest laicka od dawna, statystyczny wierca co prawda mówi ze w coś wierzy, ale nie bardzo wie w co . 39 % katolików bywa na mszach a z 12-15 % korzysta z opłatka :)
        • jacek_x Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 19:37
          Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
          Z jednej strony statystyka : "39 % katolików bywa na mszach a 12-15 % korzysta
          z opłatka", z drugiej strony 9rgkh alarmuje : "(...)Popełniamy zbiorowe samobójstwo cofając się w poziomie edukacji. Polacy coraz mniej ufają nauce i coraz bardziej wierzą tym, którzy nimi manipulują dla własnej korzyści. Głupiejemy. Ten trend przemieści nas już wkrótce bezpowrotnie do grupy krajów upadłych. "!!!
          Jedno drugie chyba wyklucza(?)
          • kolter-r Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 19:50

            jacek_x napisał:

            > Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
            > Z jednej strony statystyka : "39 % katolików bywa na mszach a 12-15 % korzysta
            >
            > z opłatka", z drugiej strony 9rgkh alarmuje : "(...)Popełniamy zbiorowe samobójstwo cofając się w poziomie edukacji. Polacy coraz mniej ufają nauce i coraz
            > bardziej wierzą tym, którzy nimi manipulują dla własnej korzyści. Głupiejemy.
            > Ten trend przemieści nas już wkrótce bezpowrotnie do grupy krajów upadłych. "!!!
            > Jedno drugie chyba wyklucza(?)

            konsumpcyjny styl bycia odmóżdża... z jednej strony babcia goniąca do kościoła, a z drugiej dobrodziejstwa cywilizacji nie cuchnące stęchlizną kruchty..
            • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 21:15
              kolter-r napisał:

              > konsumpcyjny styl bycia odmóżdża...

              Ale konsumpcyjny w takim sensie, że miejsce ciekawości świata zastępowane jest przez hedonistyczne trwanie w przyjemności. Mniej ważne, czy to dotyczy bogacza pławiącego się w luksusach, czy biedaka znajdującego przyjemność w chlaniu i ćpaniu. Obaj skręcili na manowce. Błąd powstał wtedy, gdy w ich umysłach zalęgło się coś, co ich na ten margines przekierowało. Ja upatruję tu raczej przyczyny zaniechania lub braku możliwości odpowiedniego wychowania.

              A dziś chcą te młode pokolenia specjalnie wytresować w taki sposób, żeby pozbawić je mądrości. Bo mądrość uniemożliwiałaby wyzysk, manipulację, stosowanie populizmu. Dziś tresują młodych tak, by pozostali głupimi.

              Jesteśmy tacy w późniejszym życiu, jakimi nas wychowają na początku.

              > z jednej strony babcia goniąca do kościoła,
              > a z drugiej dobrodziejstwa cywilizacji
              > nie cuchnące stęchlizną kruchty..

              Oczywiście, z tymi "dobrodziejstwami" też trzeba uważać. A kiedy one szkodzą? Gdy jesteśmy na tyle głupi, żeby nie zrozumieć, że mogłyby nam krzywdę uczynić.

              Tylko wiedza i rozumienie mogą nas obronić.

              I z tym religia najbardziej walczy.
          • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 21:02
            Masz rację, dwie sprzeczne ze sobą tezy nie mogą być jednocześnie prawdziwe. To logiczne, że któraś jest fałszywa.

            Która?

            Zaliczona ilość pobytów na niedzielnych mszach nie jest żadnym istotnym miernikiem laicyzacji. Bo tu nie chodzi o podległość instytucji ale o skłonność do wiary (religijnej), do dogmatyzmu, do podlegania różnym zabobonom, do przedkładania wyobrażeń umysłu ponad prawdę naukową.

            Polacy głupieli od lat. Kiedyś, za czasów PRL na przykład, Kościół miał na nich wpływ praktycznie tylko poprzez obecność na kościelnych "imprezach". Potem religia wkroczyła do szkół (tresurze podlegać zaczęły już niemal wszystkie dzieci), nawet przedszkoli, mediów publicznych, internetu, urzędów państwowych. Bardzo dużo zdziałał poprzez swoje szczujące media Rydzyk.

            Lepszym niż obecność w kościele wykładnikiem jest np. stosunek Polaków do aborcji - ilu dopuszczało ją kiedyś a jak jest z tym dzisiaj.

            To jest poziom wpływu religii na obywateli.

            A dziś stoimy w przededniu reformy szkolnictwa. Ubywa wiedzy prawdziwej i przybywa religijnego chłamu. Tylko patrzeć a zaczną nauczać kreacjonizmu jako "lepszej wersji" od ewolucjonizmu.

            To, co kiedyś było nie do wyobrażenia, żeby znaczna część Polaków traktowała takie bzdury jako prawdę, dziś staje się faktem.

            Dzisiejsza dyktatura polityczno-religijna jest w coraz większym stopniu oparta na dogmatach zamiast na prawdzie naukowej i na wierze, że coś jest prawdą, zamiast na dowodzeniu prawdy.
      • jeepwdyzlu kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 10.04.17, 10:09
        Sprowadzasz rozmowę do pyskówki a to znaczy, że nie masz argumentu.
        ---------
        aha
        a to nie Ty twierdzisz, że założyciel wątku "bredzi"
        ???
        pomijam, że cytuje artykuł
        ale twoja kulura polemiczna jest ujemna grgkh

        stoczyłeś się na dno
        :-(

        jeep
        • sybaryta_pis Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 11.04.17, 14:52
          Potwierdzam Pana opinię, czcigodny "jeepwdyzlu", Zbysiu(9rgkh) stoczył się na dno, przez swoją potężną inklinację do chamskich pyskówek rodem spod menelskiej budki z piwem.
          W cytowanym linku, w którym było mowa o HDI (Human Development Index) była właśnie mowa o edukacji.Moja teza była taka, kraje w których jest dobry socjal są wysoko(najwyżej w HDI), a z kolei kraje ze ścisłej czołówki rankingu HDI są krajami najbardziej zateizowanymi.
          Zbysiu(9rgkh) nie dopuszcza do siebie tej prawdy, ponieważ jest DOGMATYCZNYM NEOLIBERAŁEM GOSPOIDARCZYM. To On jest wierzącym wyznawcą, tyle, że nie bozi, a neoliberalnych guseł. Teorie ekonomiczne Zbysia zostały dawno sfalsyfikowane przez takich gigantów ekonomii jak Keynes, Ha Jonn Chang, J.Stiglitz,Paul Krugman, Thomas Piketty.
          Ekonomiczne teorie Zbysia są niczym gusła z koscielnej kruchty:)Zbysiu to mądry facet, ateista, ja też jestem ateistą.Tyle, że ja stawiam tezą, którą udowodniłem, że Zbysiu(9rgkh) wierzy w gusła i szerzy na forum ciemnotę:)
          • 9rgkh Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 16.04.17, 12:48
            sybaryta_pis napisał:

            > Ekonomiczne teorie Zbysia są niczym

            Tu nie ma żadnych teorii ekonomicznych. Masz zwidy.
            • sybaryta_pis Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 20.04.17, 16:10
              9rgkh napisał:
              >Tu nie ma żadnych teorii ekonomicznych. Masz zwidy.

              Ja nie mam zwidów.Nie raz i nie dwa razy deklarowałeś się Zbysio(9rgkh) jako ateista, ale zarazem wyborca PO i fan prof. Balcerowicza. Ja Ci wytknąłem intelektualną niekonsekwencję i publicznie Cię obnażyłem. Z jednej strony przedstawiasz się wszystkim jako racjonalista,ateista i sceptyk(ja też jestem ateistą, więc w tej części Cię popieram), a z drugiej strony popierasz gusła i szerzysz ciemnotę propagując platformerski neoliberalizm. Ja Ci udowodniłem, że neoliberalne tezy które głosisz zostały naukowo sfalsyfikowane m.in w pracach ekonomicznych noblistów. Obnażyłem Cię Zbysio(9rgkh), że szerzysz publicznie ciemnotę i zabobon. W dodatku na każde "obnażenie Twoich braków intelektualnych" reagujesz bluzgiem i atakiem ad personam.Jaka straszną tajemnicę nosisz w swym sercu Zbysio, że tak kąsasz innych forumowiczów?
              • jeepwdyzlu Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 20.04.17, 17:00
                To nie tajemnica. To żółć, mały fiutek, lenistwo... To forum - niegdyś miejsce ciekawych dyskusji - jest towarzystwem wzajemnej adoracji. Grgkh jest królem wśród ślepców. Bryluje wśród ćwierćinteligentów i niestety sam uwierzył w swoje "przewagi" intelektualne. Zabawne :-)
                Jeep
              • 9rgkh Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 21.04.17, 00:38
                Człowieku, opanuj się. Tu jest forum religijne.
                • sybaryta_pis Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 21.04.17, 10:08
                  9rgkh napisał:
                  >Człowieku, opanuj się. Tu jest forum religijne.

                  Właśnie Zbysiu, właśnie,to forum religijne.Spójrz na wątek, który ja założyłem.Wątek o laicyzacji Polski.Ty ten wątek przekształcasz w menelską pyskówkę jak zawsze. Podałem argument ze kraje o wysokiej pozycji w rankingu HDI (Human Development Index) są najbardziej zateizowane.Ty mi na to odpowiedziałeś, że bredzę, bo "najważniejszy jest poziom edukacji i edukacja społeczeństwa". Tymczasem z powodu tego, że nie znasz języka angielskiego, to nie zrozumiałeś, że ranking HDI uwzględnia poziom edukacji i jakość edukacji, jako jeden z najważneijszych czynników. Twój brak znajomości angielskiego i pycha doprowadziły do Twojej kompromitacji. Zanim powiesz, że ktoś "bredzi" i po chamsku zatakujesz ad personam(zawsze tak robisz) upewnij się, że sam się nie kompromitujesz. W tym wątku wyszło Twoje nieuctwo(brak elementarnej i podstawowej znajomości języka angielskiego).
                  • 9rgkh [...] 24.04.17, 15:26
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • sybaryta_pis Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 24.04.17, 15:58
                      9rgkh napisał:
                      >Nadal bredzisz, szkalujesz i atakujesz ad personam
                      Zbysio(9rgkh) to Ty bredzisz i kłamiesz.Urządzasz pyskówkę z niczego jak zawsze. Powtórzę Ci Zbysio, wyważasz otwarte drzwi. Jak pisałem o Human Development Index, a jako jedno z 3 kryteriów branych pod uwagę jest
                      "Education index: Mean years of schooling and Expected years of schooling".Rozumiem Zbysio, że nie znasz języka angielskiego, ale przestać się popisywać nieuctwem.Powtarzasz dokładnie to samo, co ja innymi słowami, a mnie ubliżasz od "bredzenia":)))))))
                      • pocoo Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 24.04.17, 16:13
                        sybaryta_pis napisał:

                        > 9rgkh napisał:
                        > >Nadal bredzisz, szkalujesz i atakujesz ad personam
                        > Zbysio(9rgkh) to Ty bredzisz i kłamiesz.Urządzasz pyskówkę z niczego jak zawsze

                        Bardzo dorosłe.
                        -"Jesteś gupi...
                        -to ty jesteś gupi"
        • 9rgkh Re: kopnąć w dupę dla przyjemości kopania 16.04.17, 12:46
          jeepwdyzlu napisał:

          > Sprowadzasz rozmowę do pyskówki a to znaczy, że nie masz argumentu.
          > ---------
          > aha
          > a to nie Ty twierdzisz, że założyciel wątku "bredzi"

          Moje twierdzenie da się udowodnić. Ten tekst to zwyczajne brednie.

          A Ty nie odwracaj kota ogonem. Bluzg jest Twój i jest to szczyt Twoich możliwości intelektualnych, zapewne, bo bronisz tego. Rozlicz się ze swojego zachowania, jeep. Niezdolność do logicznego reagowania na argumenty świadczy o Tobie. To też można wykazać na podstawie poprzednich wpisów.

          Tę odpowiedź mogę powtarzać dopóki nie zareagujesz właściwie. No to teraz spróbuj odpowiedzieć tak jak "potrafisz", na ile Cię stać.
    • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 20:03
      Polska jest ateistyczna od dawna.
      Tyle zła, nieprawości i obojętności religijnej nie było nawet za Dni Noego, dlatego polecam prawdę objawioną przez Boga i ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.
      Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?
      tradycja-2007.blog.onet.pl/

      • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 21:17
        tade-k53 napisał:

        > Polska jest ateistyczna od dawna.
        > Tyle zła, nieprawości i obojętności religijnej nie było nawet za Dni Noego,

        Polska jest zła, bo głupi wiarą są jej obywatele. Gdyby byli mądrzy, gdyby myśleli, na pewno byłoby nam ze sobą lepiej.
        • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 07.04.17, 21:55
          >>Polska jest zła, bo głupi wiarą są jej obywatele. Gdyby byli mądrzy, gdyby myśleli, na pewno byłoby nam ze sobą lepiej.<<
          To wina posoborowego "Kościoła". który głosi herezje.
          • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 08.04.17, 16:05
            tade-k53 napisał:

            > > Polska jest zła, bo głupi wiarą są jej obywatele.
            > > Gdyby byli mądrzy, gdyby myśleli, na pewno byłoby
            > > nam ze sobą lepiej.

            > To wina posoborowego "Kościoła". który głosi herezje.

            Wszystkie religie głoszą "herezje". Prawda wynika z dowodu. Religie nie mają żadnych dowodów, nie mają więc ani jednej prawdy. Religie są ze sobą sprzeczne. I bogowi żadnej z tych religii, nie zależy na tym, by przekonać ludzi, że tylko on istnieje.

            Wobec tego - nie istnieje żaden bóg. I nigdy nie istniał. To wszystko są herezje.

            Ludzie mądrzy nie wierzą w herezje.
            • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 08.04.17, 22:32
              Katolicka religia głosi prawdę ale ludzie jej nie znają.
              • wariant_b Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 08.04.17, 22:47
                tade-k53 napisał:
                > Katolicka religia głosi prawdę ale ludzie jej nie znają.

                Nie zajmuj się "ludźmi", zajmij się sobą samym.

                Jeśli znasz "prawdę" to ją przedstaw.
                Jeśli też jej nie znasz, nie zasłaniaj się "ludźmi".

                A "katolicka religia" niczego nie głosi - nie ma otworu gębowego.
              • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 08.04.17, 23:52
                tade-k53 napisał:

                > Katolicka religia głosi prawdę ale ludzie jej nie znają.

                A czy Tadziu zdajesz sobie sprawę,że w Średniowieczu objawioną przez boga była prawda,że Ziemia jest płaska? Za głoszenie "herezji" o kulistości Ziemi palono na stosach.
                Katolicka "prawda".
                Ilu z tych spalonych wpadło do piekła jak "rzęsisty deszcz"?
                • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 09:26
                  W Średniowieczu było Światło Wiary a dzisiaj mamy światło elektryczne i miliony dusz wpada do piekła, w ogień nieugaszony, który nigdy nie gaśnie.
                  Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła.
                  tradycja-2007.blog.onet.pl/

                  • kolter-r Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 10:04
                    tade-k53 napisał:

                    > W Średniowieczu było Światło Wiary

                    wiary głoszonej za pomocą ognia i miecza...

                    a dzisiaj mamy światło elektryczne i miliony
                    > dusz wpada do piekła, w ogień nieugaszony, który nigdy nie gaśnie.
                    > Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła.

                    masz 100% racji, katolik do piekła za swoje bałwochwalstwo na pewno tam trafi... każdy :)
                    • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 10:43
                      Zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym, bo posoborowy "Kościół" to organizacja świecka.
                      • wariant_b Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 11:00
                        > Zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym, bo posoborowy "Kościół" to organizacja świecka.

                        A co ci broni przystąpić do jakiejś sekty przedsoborowej, skoro kościół posoborowy nie pasuje?
                      • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 13:10
                        tade-k53 napisał:

                        > Zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym,
                        > bo posoborowy "Kościół" to organizacja świecka.

                        Nigdy, żadnego "pośrednika" z bogiem bóg nie mianował do tej funkcji osobiście. Tak więc WSZYSCY ci ludzie są tak samo świeccy.

                        Wszystkie religie mają ten sam problem. I żadna z nich przez swojego boga nie jest wyróżniona ponad inne. Żaden wariant takiej religii nie jest wyróżniony spośród innych wariantów. To czysta imaginacja, to błąd logiczny myślenia zwany wiarą - własne, prywatne ustalenie prawdziwości wbrew logice i trwanie przy tym ustaleniu wbrew wszelkiej logice, dowodom itp.
                        • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 19:17
                          9rgkh napisał:

                          > tade-k53 napisał:
                          >
                          > > Zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym,
                          > > bo posoborowy "Kościół" to organizacja świecka.
                          >
                          > Nigdy, żadnego "pośrednika" z bogiem bóg nie mianował do tej funkcji osobiście.
                          > Tak więc WSZYSCY ci ludzie są tak samo świeccy.

                          Wierzący powinni być w pełni świadomi,że grzeszą myślą ,słowem i uczynkiem.Bóg zna nawet ich myśli z wyprzedzeniem,więc oszukać boga nie można.Ale kapłana już tak,stąd katolicy kończą spowiedź..."więcej grzechów nie pamiętam..."Bóg wie,więc to boga powinni przepraszać bezpośrednio w modlitwie.Kapłani wiedzą,że boga nie ma ,więc udają pośredników aby trzymać za twarz tych "wierzących".
                          Czy Tadziu wie,ilu "ojców świętych" Kościoła Przedsoborowego zmarło na kiłę?Może dlatego niektórzy z nich zostali świętymi.
                          • 9rgkh do tadzia z prośbą o interpretację 09.04.17, 23:21
                            pocoo napisała:

                            > ... katolicy kończą spowiedź..."więcej grzechów nie pamiętam..."

                            O, to jest ważny element... (kieruję treść poniższą do tadzia, niech on mi to wyjaśni)

                            Czy spowiedź niepełna (wskutek niepamięci) jest równie ważna jak pełna? Podobno tak.

                            Dlaczego?

                            Bo bóg i tak zna pełną listę grzechów. Dla boga wymienianie grzechów jest zbędne.

                            A kapłan? Po co jemu taka lista jeśli jest niepełna?!!!

                            Jak kapłan ma odpuścić grzechy i zadać pokutę, jeśli opiera się na niepełnej liście grzechów? Przecież grzesznik mógłby, wskutek jakiejś strasznej traumy zapomnieć i o przerażającym swoim grzechu. A kapłan o tym nie dowie się. I odpuści. I zada za małą pokutę.

                            Moim zdaniem kapłan w ogóle nie powinien tych grzechów poznawać, bo to jest mu do niczego w sprawie odpuszczania niepotrzebne. A więc DO CZEGO kapłan potrzebuje tego nasłuchiwania? Jak myślisz?
                            • pocoo Re: do tadzia z prośbą o interpretację 10.04.17, 10:05
                              9rgkh napisał:

                              > A kapłan o tym nie dowie się. I odpuści.
                              > I zada za małą pokutę.

                              Zdarza się dość często,że jak grzesznik zapomni,to życzliwy księdzu doniesie. W małych miasteczkach i wsiach jest to nagminne.Pokutę zwiększy ksiądz przy następnej spowiedzi.
                              A spowiedź ogólna w czasie mszy tych wszystkich katolików z "małymi grzeszkami" ? Co tam. Oni swoje wiedzą.Bóg jest łaskawy i miłosierny.

                              > Moim zdaniem kapłan w ogóle nie powinien tych grzechów poznawać, bo to jest mu
                              > do niczego w sprawie odpuszczania niepotrzebne.

                              Katolik nie myśli.Wiedząc,że bóg zna jego grzechy i nawet myśli,paple księdzu co nabroił.Ksiądz zada pokutę w imieniu boga.Gdyby nie to,to co?Bez pokuty bóg by odpuścił grzechy?Niemożliwe.

                              >A więc DO CZEGO kapłan potrzebuje tego nasłuchiwania? Jak myślisz?
                              >
                              U protestantów,jeden drugiego pilnuje,napomina i strofuje.Pastorowi lub starszemu zboru donoszą.
                              U katolików robią podobnie.Zmuszają,aby sami się przyznali,gdyż życzliwi i tak doniosą.
                              Tylko wiedza pozwala na działanie.Kazanie na nabożeństwie niby ogólne,ale naszpikowane odpowiednimi szpilkami.
                              Wierzący boga się nie boi,ale kapłana i owszem...owszem..."Znów się klecha przypieprza".
                              A i za twarz można wierzących trzymać.I odpowiedniej opłaty za "miłosierdzie boskie" żądać.
                              Niepotrzebne podsłuchy.Wystarczą uszy księdza.
                  • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 13:00
                    tade-k53 napisał:

                    > W Średniowieczu było Światło Wiary

                    Światło wiary? Dziwne. Dlaczego Twój bóg jest na tyle nieudolny, że w średniowieczu dbał o dostęp światła wiary do ludzi a dziś już o to nie dba.

                    To mi wytłumacz - co się stało z tym bogiem? Czy uznał, że teraz już nie warto "świecić wiarą"?

                    > a dzisiaj mamy światło elektryczne i miliony
                    > dusz wpada do piekła, w ogień nieugaszony, który nigdy nie gaśnie.

                    Piekło istnieje za zgodą boga. On "kocha" ludzi ale przygotował dla nich miejsce kaźni. Zapewne spodziewał się, że tych swoich ukochanych niewolników trzeba będzie represjonować. I za co? A za to, że zbuntował się mu szatan zwodzący ludzi, kuszący ich do złego, a bóg na ten bunt nie reaguje. Bo - najwidoczniej - pasuje mu to, że szatan ludzi zwodzi a potem bóg zsyłać do piekła MUSI (tak, to jest przymus, do którego on się bezwzględnie stosuje).

                    Absurdalny, bezsensowny bóg. Sprzeczny w każdym calu. Bóg dla ludzi głupich, bezmyślnych, otumanionych "wiarą". Wszystko w tej religii jest fałszywe. Od samych założeń. Ale tresura wiarą odbiera im zdolność do widzenia oczywistości.

                    > Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła.

                    Piekła wyprodukowanego na zlecenie boga. Nieistniejącego dla każdego myślącego człowieka. Jedyne, czego unikasz, to bycia człowiekiem logicznie myślącym. Jesteś uzależnionym wiarą. Wiara skasowała Cię, uczyniła cyborgiem.

                    > tradycja-2007.blog.onet.pl/
              • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 13:06
                tade-k53 napisał:

                > Katolicka religia głosi prawdę ale ludzie jej nie znają.

                Prawda nie może zawierać sprzeczności.

                Bóg, który KOCHA ludzi, nie może ich represjonować w największym możliwym stopniu, na zawsze. A ucieczką od tej absurdalnej, na wieczność decyzji boga miałby być jeden gest, ukorzenie się, chwila, coś, co mogłoby się każdemu zdarzyć, gdyby bóg pozwolił mu żyć chwilę dłużej.

                Od tej decyzji z jednej chwili uzależnia się wieczność największej tortury.

                To jest taki idiotyzm, taki bezsens, że aż nie do wiary :), że ludzie się na to łapią. Ta religia jest kompletnie bez sensu.
                • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 19:27
                  9rgkh napisał:

                  > tade-k53 napisał:
                  >
                  > > Katolicka religia głosi prawdę ale ludzie jej nie znają.
                  >
                  > Prawda nie może zawierać sprzeczności.

                  Może.Biblijna "prawda",Słowo Boże,jest pełna sprzeczności.Kiedy pytam,"jak to właściwie jest? Co jest prawdą "to" ,czy "tamto",to zawsze słyszę odpowiedź,że "taka wiedza nie jest nikomu do zbawienia potrzebna".Nie ważne w co i kogo wierzą . Ważne dla nich,że wierzą.
                  Tadziu straszy piekłem,które widziała siostra Faustyna.Dla Tadzia to jest święte i niepodważalne.A, że całkowicie absurdalne...Phi...Co mu tam.
                  • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 20:53
                    Nie straszę piekłem tylko ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.
                    • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 21:31
                      tade-k53 napisał:

                      > Nie straszę piekłem tylko ostrzegam przed piekłem,

                      Straszysz Tadziu.

                      >do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.

                      Skąd wiesz,ze jak rzęsisty deszcz?
                      Człowiek umiera.Jak zatem CZŁOWIEK wpada do piekła ,skoro jego zwłoki są kremowane lub w trumnie chowane w ziemi? Człowiek to dusza i ciało.Jak zatem ludzie wpadają do piekła?Ta Faustyna to nieźle ciebie w jajo wielkanocne zrobiła.

                    • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 09.04.17, 23:08
                      tade-k53 napisał:

                      > Nie straszę piekłem tylko ostrzegam przed piekłem,

                      Ostrzegasz strasząc. Na pewno nie straszysz? Straszy się czymś strasznym. To piekło jest straszne czy milusie?

                      > do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.

                      Tego nie możesz być pewnym. Powiedzieli Ci to ludzie.

                      Zastanów się:

                      Bóg kocha ludzi, czy tak? Co, wobec tego, dla nich robi?

                      Organizuje piekło - przecież istnieje ono za wiedzą i z woli boga i sam bóg do niego wpuszcza ludzi.

                      Pozwala na ten pozorny "bunt" i działalność szatana, który zwodzi ludzi. A przecież jeśli szatan oddziałuje na słaby wobec niebiańskich mocy ludzki umysł, to kochający bóg powinien oddziaływać silniej, żeby swoich ukochanych, umiłowanych ochronić przed piekłem.

                      Tadziu, co bóg w tej kwestii robi? NIC!!!

                      No to on ludzi nie kocha. Bawi się nimi współpracując z szatanem. Dwaj bogowie (bóg główny i jego bliźniak bóg szatan) przeciwko słabym ludziom. I kupa ściemy wokół tego.
                      • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 10.04.17, 10:31
                        9rgkh napisał:

                        > No to on ludzi nie kocha. Bawi się nimi współpracując z szatanem. Dwaj bogowie
                        > (bóg główny i jego bliźniak bóg szatan) przeciwko słabym ludziom. I kupa ściemy
                        > wokół tego.
                        >
                        Bóg bez Szatana istnieć nie może.Tak jak napisałeś ,w Biblii są przykłady, jak bóg razem z Szatanem bawią się życiem ludzkim.Przecież to bóg stworzył Szatana równym sobie.Szatan też zna myśli ludzi.Jak bóg.To bóg podsyła Szatanowi duszyczki do piekła,a Szatan męczy tych,którzy są mu posłuszni.ALE PARANOJA.Katolikom się podoba,więc ją ukradli Żydom.
                        Tadziowi chyba nie,gdyż Tadziu nie myśli.
                      • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 10.04.17, 21:56
                        Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca. 2Tes 2:7
                        • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 10.04.17, 23:43
                          tade-k53 napisał:

                          > Albowiem już działa tajemnica bezbożności.

                          A wiesz Tadziu,że bezbożność istnieje od stworzenia świata? Potop...Sodoma i Gomora...
                          A wszystko to za sprawą wszechwiedzącego boga.
                          A wiesz,że aniołowie zstępowali z nieba i brali sobie ziemianki za żony?Genesis VI;1-4
                          A to już na pewno z woli boga.
                          Oj Tadziu...
                          • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 10:34
                            Bezbożność była zawsze ale po SW II, który zniszczył wiarę i dał zielone światło Lucyferowi, Pan Jezus ustąpił dlatego ludzie żyją tak, jakby Boga i piekła nie było.
                            "Cała ziemia w podziwie spoglądała na bestię" (Apok. 13, 3)
                            • snajper55 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 11:53
                              tade-k53 napisał:

                              > Bezbożność była zawsze ale po SW II, który zniszczył wiarę i dał zielone światł
                              > o Lucyferowi, Pan Jezus ustąpił dlatego ludzie żyją tak, jakby Boga i piekła ni
                              > e było.


                              Ależ zawsze tak żyli. Czy przed SW II chrześcijanie nie kradli, nie kłamali, nie gwałcili, nie mordowali? Czyż zawsze nie łamali zasad religii w którą wierzyli?

                              S.
                              • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 13:09
                                Przed SW II ludzie żyli wg Przykazań Bożych, nie było rozwodów, nie było aborcji etc.
                                • grzeg34 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 13:32
                                  tade-k53 napisał:

                                  > Przed SW II ludzie żyli wg Przykazań Bożych, nie było rozwodów, nie było aborcj
                                  > i etc.

                                  Normalnie raj utracony.
                                  p.s. w taki właśnie sposób powstają mity, tradycje i kulty ...
                                • feelek Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 14:37
                                  ależ drogi tade-k53:

                                  przed SWII były rozwody:
                                  1. nawet w IIRP dawało się rozwieść, sorry unieważnić małżeństwo legalnie drogą prawa kanonicznego (np. poprzez: "non consumatum"), poprzez zmianę wyznania (vide: Piłsudski, Anders),
                                  2. zalegalizowane po 1945 r w Polsce rozwody dały setki ich tysiące w latach 1945-1965 (zakończenie Soboru Watykańskiego II), we Francji możliwe od czasów Rewolucji 1791, w Niemczech, całej protestanckiej Europie(1/2) od XVI w.

                                  Aborcja istniała od zawsze, różnica taka, że w nielegalnej, pozaszpitalnej jej wersji więcej było zgonów tej pomijalnej części zjawiska, jaką są kobiety...
                                  stąd symbolem obecnym antyaborcjonistek jest wieszak z drutu

                                  więc się panie Tadziu zwyczajnie nie ośmieszaj
                                • kolter-r Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 17:00
                                  tade-k53 napisał:

                                  > Przed SW II ludzie żyli wg Przykazań Bożych, nie było rozwodów, nie było aborcji etc.

                                  Tadzik abstrahując od tego ze do czasów II soboru watykańskiego, twoja sekta dopuszczała się legalnie wszelakich zbrodni. to jednak dziś katolikom Krk nie udziela tak łatwo rozwodów ...

                                  Kan. 1141 - Małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci.

                                  www.zaufaj.com/prawo-kanoniczne/58.html#11
                                  • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 20:28
                                    Posoborowe małżeństwa rozpadają się jak domki z kart.
                                    Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?
                                    tradycja-2007.blog.onet.pl/
                                    • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 20:44
                                      tade-k53 napisał:

                                      > Posoborowe małżeństwa rozpadają się jak domki z kart.

                                      A czy nie dziwi Cię, że obecnie w Polsce jest tak dużo związków nieformalnych, które wcale się nie rozpadają? Ludzie, jeśli tego potrzebują, to ze sobą, po prostu, są.

                                      A cóż to za związek, w którym małżonkowie się nienawidzą, ale który się "nie rozpadł" więc mógłby potwierdzać Twoją statystykę?
                                      • jacek_x Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 21:18
                                        Tade-k53 to zapewne już emeryt. Wspomina sobie stare czasy przedsoborowe, kiedy był młody i wszystko było jeszcze przed nim.
                                        Teraz po prostu idealizuje czasy sprzed 1962 roku. Wiadomo, ze wszystko było wtedy najlepsze:-) W niektórych sprawach ma chyba trochę racji, ale ta cała wizja posoborowego piekła i nieba to tylko pretekst dla cofnięcia się mentalnie do czasu młodości.
                                      • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 22:48
                                        Związki nieformalne jak się mają rozpadać?
                                        • sybaryta_pis Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 10:41
                                          Tadziu,
                                          Ty średniowieczny katolik, ja ateista. Nie wierzę w te Twoje katolickie gusła i zabobony, ale szanuję Ciebie. Proponuję wspólną wódeczkę(dobrze schłodzoną w kieliszkach 50 g)jako "fajkę pokoju" między nami. Pogadamy o życiu, polityce. Nie jest ważne czy kto wierzący katolik czy ateista, ważna jest Polska i dobre życie naszych potomków.Co Ty na to Tadzio?
                                          • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 12:24
                                            Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Gdy nie ma już Kościoła wojującego z piekłem i herezjami, każdy musi starać się sam o zbawienie, bo niebo to nie to samo co piekło, do którego ludzie wpadają jak deszcz.
                                            Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
                                            Nie dbasz o zbawienie duszy?
                                            tradycja-2007.blog.onet.pl/
                                            • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 17:01
                                              tade-k53 napisał:

                                              > Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy.

                                              A ja żyję jak w bajce,ale chętnie pozwolę tobie na zbawienie mojej duszy.Bez ciała ona jest niczym.Więc co? Będziesz zbawiał moje ciało i duszę?Zacznijmy od ciała.Tylko mów do mnie swoimi słowami.Mów do mnie...i zbawiaj moje ciało z duszą.
                                        • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 00:36
                                          tade-k53 napisał:

                                          > Związki nieformalne jak się mają rozpadać?

                                          To nieistotne, czy związek jest formalny, czy nieformalny. Bo nie chodzi o administracyjny dokument (ani czarodziejskie zaklęcie księdza) ale o to, żeby chcieć być ze sobą. Ludzkie wspólnoty uznały preferencyjne warunki dla takiego związku wyłącznie dlatego, bo to sprzyja wychowaniu potomstwa czyli przekazaniu genów. To podstawowy mechanizm ewolucyjny.
                                          • jacek_x Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 04:37
                                            No to po co w takim razie zabiegi lewicy o legalizację tak zwanych związkow parnerskich?
                                            Czy nie moze kolega homoseksualny przebrać sie w sutannę?
                                            • kolter-r Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 06:18
                                              jacek_x napisał:

                                              > No to po co w takim razie zabiegi lewicy o legalizację tak zwanych związkow parnerskich?
                                              > Czy nie moze kolega homoseksualny przebrać sie w sutannę?

                                              nie od dziś wiadomo ze sporo panów w sutannach lubi te zabawy z facetami, wiec nikt ekstra przebierać się nie musi ....

                                              "Arcybiskup Henryk Hoser ma świadomość tego, że w polskim Kościele jest problem z pedofilią i homoseksualizmem. Twierdzi, że mamy do czynienia z lobby homoseksualnym, z którym ciężko jest walczyć. – Nie da się tego wyczyścić. Podobnie jak nie da się wyczyścić księży z wszelkiego grzechu – mówił w RMF FM.

                                              Zarówno pedofilia, jak i homoseksualizm w Kościele, to nie nowe zjawiska. Dopiero w ostatnim czasie media zaczęły rozpisywać się na ten temat. Henryk Hoser unikał jednak odpowiedzi na pytanie, czy jego zdaniem to dziennikarze są winni temu, że tyle złego ostatnio mówi się o występkach księży."

                                              natemat.pl/191741,w-kosciele-jest-lobby-homoseksualne-apb-hoser-mowi-o-problemach-polskiego-kosciola
                                              • jacek_x Niepoprozumienie w sprawach matrymonialnych. 14.04.17, 16:10
                                                Odpowiedzialem na wpis 9rgkh : "To nieistotne, czy związek jest formalny, czy nieformalny. Bo nie chodzi o administracyjny dokument (ani czarodziejskie zaklęcie księdza) ale o to, żeby chcieć być ze sobą."
                                                W zwiazku z powyższym sugeruję prywatną legalizacje zwiazków. Przebrać kolege w sutannę i niech w blasku księżyca udzieli ślubu. Czy dla trwalości zwiazku potrzebna jest urzędowa pieczątka? Dotychczas malżenstwo zawierane bylo z dwuch powodów. Mąż bral na siebie odpowiedzialność za potomstwo. Nie miało znaczenia z kim żona zaszla w ciażę. Mąż był odpowiedzialny za utrzymanie każdego dziecka bez wzgledu na to kto był jego ojcem. Testów DNA jeszcze nie znano. Związek meżczyzny i kobiety przez milenia polegał na braniu odpowiedzialności za potomstwo. Na tym polegała instytucja malżenstwa, czyli odpowiedzialność i tradycyjne wartości. W miarę rozwoju sytuacji gospodarczej, wzrostu znaczenia przemyslu i sektora usług dotychczasowe standard(t)y uległy zmianie. Od współczesnego niewolnika wymaga się znacznie mniej niż dotychczas. Wspólczesny niewolnik nie musi odrabiać panszczyzny ale swoje obowiazki wobec władzy ma.
                                                Idealnym rozwiazaniem dla zachodniego oligarchy jest pracownik dyspozycyjny, przewidywalny i nie sprawiający klopotów zwiazanych z zajściem w ciażę. Ideałem jest homoseksualista. Swoje fizjologiczne potrzeby załatwia bez ryzyka urlopu macierzynskiego. Na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu stoją urzednicy Panstwa Watykanskiego, starzy kawalerowie żyjacy w celibacie, którzy upierdliwie trzymają sie dotychczasowych zasad. Paradoksalnie na straży tradycji stoją mężczyzni, którzy z racji wykonywanej pracy żenić sie nie mogą. Na poczatku XXI wieku meżczyzni heteroseksualni znalezli się w klopotliwym położeniu. Standarty freudowskiego SuperEgo determinuje w Polsce konflikt ideologiczny między homoseksualnymi hedonistami i tradycyjnymi zwolennikami starego porządku.
                                                • 9rgkh Re: Niepoprozumienie w sprawach matrymonialnych. 14.04.17, 17:13
                                                  jacek_x napisał:

                                                  > Odpowiedzialem na wpis 9rgkh : "To nieistotne, czy związek jest formalny, czy n
                                                  > ieformalny. Bo nie chodzi o administracyjny dokument (ani czarodziejskie zaklęc
                                                  > ie księdza) ale o to, żeby chcieć być ze sobą."

                                                  > W zwiazku z powyższym sugeruję prywatną legalizacje zwiazków.

                                                  Poważnie czy żartem? W PRL, a przecież i teraz też są możliwe, istniały śluby zawierane BEZ udziału Kościoła. Po co? Właśnie ze względu na preferencje dla ludzi pozostających w takim związku.

                                                  Ślub w kościele to rytuał, nic więcej. No, może wierzący czuli się bardziej "uwiązani", nie tylko oficjalnym zakazem rozwodzenia się. Kościół KONTROLOWAŁ tę sferę istnienia społeczeństwa. Chodzi praktycznie wyłącznie o kontrolę wszystkiego, co dotyczy ludzi. Chodzi o władzę absolutną.

                                                  W teorii nie ma żadnych logicznych przeciwwskazań dla ZGODY PAŃSTWA na dawanie ludziom przywilejów przynależnych małżeństwom. Nie znam przypadków egzekwowania stanu braku posiadania potomstwa i odbierania którychś z tych przywilejów.

                                                  > Związek meżczyzny i kobiety przez milenia polegał
                                                  > na braniu odpowiedzialności za potomstwo.

                                                  Chyba niedokładnie tak. Raczej chodziło o to, by dana społeczność doczekała się potomstwa i dlatego tworzono warunki, które temu sprzyjały. W praktyce wyglądało to różnie.

                                                  > Na tym polegała instytucja malżenstwa, czyli odpowiedzialność
                                                  > i tradycyjne wartości.

                                                  Co to są te "tradycyjne wartości"? Bo tradycja może być różna. Chodzi chyba o proste następstwo pokoleń. Społeczność, która to zaniedbywała, musiała upaść, bo wymierała. Tu nie ma żadnych tradycyjnych wartości. Dziś jest dokładnie tak samo - rodziny, które nie mają potomstwa, nie przekazują genów itp., bo nie mają swoich następców.

                                                  To jest jak z ludźmi, którzy mają chęć do życia albo jej nie mają. Po pewnym czasie ci, którzy nie mają takiej chęci wymierają i zostają ci, którym na życiu zależy. I jest kompletnie obojętne, jakie motywy kierują ich myśleniem i postępowaniem.

                                                  O co chodzi Kościołowi i obecnej dyktaturze politycznej? Żeby napłodzić następców. I żeby nie byli za bardzo mądrzy, bo nie da się takimi sterować jak niewolnikami.

                                                  > W miarę rozwoju sytuacji gospodarczej, wzrostu znaczenia przemyslu
                                                  > i sektora usług dotychczasowe standard(t)y uległy zmianie.

                                                  Nieprawda. TE STANDARDY nigdy nie ulegną zmianie. Przeżywają te systemy, które mają następców, dzieci. Nie muszą być "nasze", mogą to być imigranci. Ważna jest tylko trwałość systemu i tych, którzy w tym systemie są przy władzy.

                                                  > Od współczesnego niewolnika wymaga się znacznie mniej niż dotychczas.
                                                  > Wspólczesny niewolnik nie musi odrabiać panszczyzny
                                                  > ale swoje obowiazki wobec władzy ma.

                                                  I znów niedokładnie. Współczesny niewolnik ma być taki sam, jak definicyjny niewolnik kiedyś. Ma być posłuszny, ma się poddawać sterowaniu, nie powinien być zbyt mądry, bo się zbuntuje. Inna jest tylko wiedza o świecie. Niektórego kitu już dziś się nie da wcisnąć ale dziś są potężniejsze narzędzia propagandy. W sumie systemy opresji dostosowały się do warunków.

                                                  > Idealnym rozwiazaniem dla zachodniego oligarchy jest pracownik
                                                  > dyspozycyjny, przewidywalny

                                                  Nieprawda. Oligarchowie są tacy sami zachodni jak i wschodni, albo i nasi, rodzimi. I są identyczni jak ci sprzed tysięcy lat. Też wyzyskiwali. Też niszczyli inne kultury. Też byli okrutni i nie liczyli się z krzywda innych. W naturze ludzkiej nic się nie zmieniło.

                                                  Jest tylko jedna recepta na to zło - wiedza i mądrość tych, którzy mogliby stawać się "pracownikami". Wspólnie, zjednoczeni w pozytywnym działaniu, na pewno nie pozwoliliby świata urządzać źle. Ale dzisiejszy świat to świat ludzi WIERZĄCYCH czyli głupich, przyjmujących fałsz za prawdę, niezdolnych do rozpoznania, że się nimi manipuluje, rozgrywanych szczuciem, nienawiścią.

                                                  > i nie sprawiający klopotów zwiazanych z zajściem w ciażę.

                                                  Tak było zawsze - kobiety tradycyjnie były traktowane jako istoty gorszego sortu.

                                                  > Ideałem jest homoseksualista.

                                                  Raczej singiel, jeśli już o takie kryteria Ci chodzi.

                                                  A preferencje seksualne to powinna być sprawa całkowicie prywatna. Czy jeśli ojciec kocha swego syna, pomaga mu w życiu to dla Ciebie ta sama kategoria "złego związku"? Z zewnątrz to wygląda identycznie, tyle że seksu tam nie ma. Po co ludzie wpieprzają swoją niezdrową ciekawość w to, co jest sfera prywatną?

                                                  Odpowiedź jest jedna - odmieńca trzeba prześladować a życie seksualne, jako coś bardzo istotnego dla człowieka, MUSI być pod kontrolą rządzącej dyktatury.

                                                  > Na poczatku XXI wieku meżczyzni heteroseksualni znalezli się
                                                  > w klopotliwym położeniu.

                                                  Nieprawdziwa ironia. Konflikt nie istnieje. Jest wymyślany tylko tam, gdzie rządzi nami coś tak wstrętnego jak religia. Albo inne narzędzia do manipulacji.

                                                  > Standarty freudowskiego SuperEgo determinuje w Polsce
                                                  > konflikt ideologiczny między homoseksualnymi hedonistami
                                                  > i tradycyjnymi zwolennikami starego porządku.

                                                  Jedyny porządek wart polecenia to taki oparty na wiedzy o świecie, człowieku i humanizmie. Ani on stary, ani nowy. Tylko że w swojej ludzkiej głupocie wciąż tego nie umiemy wprowadzić w życie. Bo wciąż odnosimy się ze zbyt wielkim szacunkiem dla zmurszałej tradycji i pozwalamy ogłupiać tłumy ludzkie. A potem dziwimy się, że wszystko poszło w tak fatalnym kierunku.
                                                  • jacek_x Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 15.04.17, 01:25
                                                    Dziękuję za komentarz, w którym znalazlem wiele ciekawych i wartościowych spostrzeżeń.
                                                    Pozostanę jednak przy swoim zdaniu.
                                                    Małżeństwo jest dla osób heteroseksualnych, mających w perspektywie reprodukcję i opiekę nad potomstwem.
                                                    Osoby homoseksualne muszą zadowolić się rolą spoleczną pomocników: nauczycieli, ksieży, trenerów , wodzirejów przemysłu rozrywkowego , itp.
                                                    Zgadzam się z Twoim zdaniem: "A preferencje seksualne to powinna być sprawa całkowicie prywatna."
                                                    Niestety tak nie jest. Propaganda socjaldemokratów i liberałów traktuje homo-problem instrumentalnie;
                                                    małżenstwo to kula u nogi naszego systemu. Lepszy jest zwiazek partnerski, czyli urzędowa rejestracja partnerów seksualnych do czasu aż im się seks ze soba nie znudzi. Instytucja małżenstwa z poważnej funkcji reprodukcyjnej i kulturotwórczej ma się zmienić w rekreacyjno-rozrywkową.
                                                  • pocoo Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 15.04.17, 08:46
                                                    jacek_x napisał:
                                                    >ropaganda socjaldemokratów i liberałów traktuje homo-pr
                                                    > oblem instrumentalnie;
                                                    > małżenstwo to kula u nogi naszego systemu.

                                                    Jakiego znów systemu?Małżeństwo,to kula u nogi kobiety.Niektóre się z tym godzą.Niektóre.

                                                    >Lepszy jest zwiazek partnerski, czyl
                                                    > i urzędowa rejestracja partnerów seksualnych do czasu aż im się seks ze soba ni
                                                    > e znudzi.

                                                    Zawsze po pewnym czasie się nudzi ,dlatego ludzie szukają wrażeń poza "rejestracją" lub kościelnym związkiem.Nie ma znaczenia.Monogamia jest wbrew naturze.

                                                    > Instytucja małżenstwa z poważnej funkcji reprodukcyjnej i kulturotwór
                                                    > czej ma się zmienić w rekreacyjno-rozrywkową.

                                                    I "chwała bogu". Kobieta nie jest rozpłodową klaczą,a facet ogierem zapładniającym "swój harem".
                                                    "Bedzie,będzie zabawa,będzie się działo i znowu nocy będzie mało".
                                                  • wariant_b Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 15.04.17, 11:41
                                                    jacek_x napisał:
                                                    > Lepszy jest zwiazek partnerski, czyli urzędowa rejestracja partnerów seksualnych ...

                                                    A co ma instytucja prawna związku małżeńskiego lub partnerskiego do seksu?
                                                    Czy urzędnik ma prawo sprawdzać, czy strony związku współżyją seksualnie?
                                                  • 9rgkh Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 16.04.17, 13:04
                                                    jacek_x napisał:

                                                    > Małżeństwo jest dla osób heteroseksualnych, mających w perspektywie reprodukcję
                                                    > i opiekę nad potomstwem.

                                                    W jaki sposób wytłumaczysz korzystanie z przywilejów małżeńskich tych ludzi, którzy nie spełniają warunku posiadania potomstwa? A jest ich naprawdę dużo.

                                                    > Osoby homoseksualne muszą zadowolić

                                                    Osoby homoseksualne kochają dokładnie tak samo jak heteroseksualne. Nie ma logicznego uzasadnienia, dla którego miałyby być dyskryminowane.

                                                    > Zgadzam się z Twoim zdaniem:
                                                    > "A preferencje seksualne to powinna być sprawa całkowicie prywatna."
                                                    > Niestety tak nie jest. Propaganda socjaldemokratów i liberałów traktuje homo-pr
                                                    > oblem instrumentalnie;

                                                    A co do tego ma czyjeś traktowanie? Tutaj rozmawiamy tylko o NASZYM widzeniu tej sprawy. O naszych argumentach. Przecież ani Ty, ani ja nie stanowimy realnie praw dla innych. Ale ten nasz pogląd jest bardzo ważny, bo ich społeczna suma ma ogromną siłę nacisku.

                                                    > małżenstwo to kula u nogi naszego systemu.
                                                    > Lepszy jest zwiazek partnerski, czyli urzędowa rejestracja
                                                    > partnerów seksualnych do czasu aż im się seks ze soba nie znudzi.

                                                    Nie seks. Co się czepiłeś tego seksu? Jeśli ktoś chce samego seksu to raczej nie potrzebuje stałego partnera. W bliskości z kimś innym zostaje się ze względu na uczucie lub interes. Ale w tym przypadku przeważa ten pierwszy powód.

                                                    > Instytucja małżenstwa z poważnej funkcji reprodukcyjnej i
                                                    > kulturotwórczej ma się zmienić w rekreacyjno-rozrywkową.

                                                    Tak to jest, gdy "dyktatura" bierze się za kontrolowanie tego, co dla ludzi jest ważne - gdy wykorzystuje potrzebę bliskości między ludźmi.

                                                    Zrozum wreszcie to, PO CO ludzie chcą ze sobą być. A jak to wygląda w praktyce to zupełnie inna sprawa. Można się bawić, można ten czas spędzać w ponuractwie, to prywatna sprawa tych ludzi. A nie coś, w co państwo lub religia powinny się wtrącać.
                                                  • snajper55 Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 20.04.17, 20:42
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > W jaki sposób wytłumaczysz korzystanie z przywilejów małżeńskich tych ludzi, kt
                                                    > órzy nie spełniają warunku posiadania potomstwa? A jest ich naprawdę dużo.

                                                    O jakich "przywilejach małżeńskich" piszesz? Skoro jest ich "naprawdę dużo", to wymień choć dziesięć z nich.

                                                    S.
                                                  • 9rgkh Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 21.04.17, 00:47
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > 9rgkh napisał:
                                                    >
                                                    > > W jaki sposób wytłumaczysz korzystanie z przywilejów
                                                    > > małżeńskich tych ludzi, którzy nie spełniają warunku
                                                    > > posiadania potomstwa? A jest ich naprawdę dużo.
                                                    >
                                                    > O jakich "przywilejach małżeńskich" piszesz?

                                                    O wszystkich tych, których pozbawieni są ludzie nie będący w takim związku.

                                                    Snajperku, czy są jakieś różnice w traktowaniu przez państwo tych grup, czy ich nie ma wcale? Jeśli nie wiesz tego, to po co włączasz się do rozmowy?

                                                    > Skoro jest ich "naprawdę dużo", to wymień choć dziesięć z nich.

                                                    Naprawdę dużo jest takich par. :) Cóż, rozumienie prostego tekstu nie wszystkim jest dane.
                                                  • snajper55 Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 21.04.17, 12:32
                                                    9rgkh napisał:

                                                    > snajper55 napisał:
                                                    >
                                                    > > O jakich "przywilejach małżeńskich" piszesz?
                                                    >
                                                    > O wszystkich tych, których pozbawieni są ludzie nie będący w takim związku.

                                                    Czyli konkretnie jakich? Prosiłem cię, abyś wymienił choć dziesięć, skoro, jak twierdzisz, jest ich "naprawdę dużo".

                                                    S.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 21.04.17, 12:46
                                                    Snajper
                                                    W Polsce partner, nie małżonek - jest dyskryminowany podatkowo - nie może się wspólnie rozliczać. Spadkowo - partner płaci podatek spadkowy
                                                    W szpitalu - zdanie partnera jest nieważne np w przypadku ważnych decyzji dotyczących leczenia. Ba! Bywa - rzadko - że partnera się nie informuje.
                                                    Partner ma problem z odebra iem na poczcie awizowanej przesyłki :-)
                                                  • snajper55 Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 21.04.17, 13:35
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > Snajper
                                                    > W Polsce partner, nie małżonek - jest dyskryminowany podatkowo - nie może się w
                                                    > spólnie rozliczać. Spadkowo - partner płaci podatek spadkowy

                                                    Nie ma też obowiązków, jakie ma małżonek (opieka, alimentacja itp). Coś za coś.

                                                    > W szpitalu - zdanie partnera jest nieważne np w przypadku ważnych decyzji dotyc
                                                    > zących leczenia. Ba! Bywa - rzadko - że partnera się nie informuje.

                                                    Nieprawda. W sprawie leczenia liczy się jedynie zdanie lekarza i pacjenta. Partner czy mąż/żona nie mają nic do powiedzenia.

                                                    > Partner ma problem z odebraniem na poczcie awizowanej przesyłki :-)

                                                    Przesyłkę może odebrać każda osoba pełnoletnia zamieszkująca razem z adresatem (ustawa Prawo pocztowe, Art. 37). Można też każdemu wystawić upoważnienie do odbioru przesyłek. Małżonek nie jest w żaden sposób wyróżniony.

                                                    No to mamy jeden przywilej ("opłacony" obowiązkami) a miało ich być "naprawdę dużo". Kto wymieni inne? :)

                                                    Znów wychodzi na to, że nasz forumowy klecha wierzy w nieprawdziwe tezy i nie ma zamiaru tego przyznać. W końcu jego fanatyczna, bezrozumna wiara jest bardzo silna i w takim przypadku prawda jest nieistotna. :)

                                                    S.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 21.04.17, 14:33
                                                    W szpitalu bywa snajper
                                                    Że pacjent jest niezdolny do podjecia decyzji. Po wypadku, w agonii itp.
                                                    Wiem co piszę, 11 lat byłem w zwiazku partnerskim. Vide poczta. Co z tego, ze masz rację, skoro prawo swoje, a życie swoje...
                                                  • snajper55 Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 21.04.17, 16:11
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > W szpitalu bywa snajper
                                                    > Że pacjent jest niezdolny do podjecia decyzji. Po wypadku, w agonii itp.
                                                    > Wiem co piszę, 11 lat byłem w zwiazku partnerskim. Vide poczta. Co z tego, ze m
                                                    > asz rację, skoro prawo swoje, a życie swoje...

                                                    Rozmawiamy o przywilejach, a to jest pojęcie prawne a nie socjologiczne. Czy biali mają w Polsce jakieś przywileje, skoro kolorowi są czasem "poszturchiwani" z powodu koloru swej skóry?

                                                    S.
                                                  • snajper55 Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 22.04.17, 00:05
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > W szpitalu bywa snajper
                                                    > Że pacjent jest niezdolny do podjecia decyzji. Po wypadku, w agonii itp.
                                                    > Wiem co piszę, 11 lat byłem w zwiazku partnerskim. Vide poczta. Co z tego, ze m
                                                    > asz rację, skoro prawo swoje, a życie swoje...

                                                    To, że to nie są żadne przywileje małżeństw, tylko nieprzestrzeganie prawa przez ludzi. Przywilej, to specjalne uprawnienie. Jedynym takim przywilejem niektórych małżeństw (okupionym dodatkowymi obowiązkami), jest możliwość wspólnego opodatkowania i sprawy dziedziczenia. No dobra, to dwa przywileje. Do dziesięciu jeszcze osiem. :)

                                                    S.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Nieporozumienie w sprawach matrymonialnych. 24.04.17, 13:06
                                                    Do dziesięciu jeszcze osiem. :)
                                                    ---
                                                    nie ze mną prowadzisz te wyliczanki
                                                    zareagowałem jako były praktyk
                                                    ciao
                                                    jeep
                                            • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 13:54
                                              jacek_x napisał:

                                              > No to po co w takim razie zabiegi lewicy o legalizację
                                              > tak zwanych związkow parnerskich?

                                              Nie są to zabiegi "lewicy". Ja nie jestem lewicą a uważam, że ludziom, którzy się kochają i którzy chcą być ze sobą razem NALEŻĄ się takie same przywileje, bez względu na preferencje seksualne. Małżeństwa hetero też często nie mają dzieci. Są bezproduktywne. Dlaczego im ludzkość daje przywileje a parom hetero nie daje?

                                              Skąd ta DYSKRYMINACJA?! Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia.

                                              Poza tym związki partnerskie to także pary heteroseksualne, którym z jakichś powodów nie pasuje wiązać się na stałe, np. dlatego, że chcą sobie pozostawić prostą drogę do rozstania, gdyby im się odwidziało. Małżeństwo zawarte w świetle obecnie obowiązującego prawa bardzo to utrudnia. A związek bardziej luźny w większym stopniu stawia na fundamenty tego, PO CO ludzie chcą być razem - są wtedy ze sobą dokładnie dlatego, że wciąż tego chcą. To ich może dopingować do pielęgnowania przyczyny istnienia związku.

                                              I wciąż nie rozumiem, dlaczego w takich dyskusjach (najczęściej męskich) pomija się, jakby "zapomniane", lesbijki. Okazywana jest niechęć wobec gejów. Widać z tego, jakie jest naprawdę źródło takich poglądów, kto je szerzy.

                                              A najbardziej "dziwne" jest to, że rozsadnikiem tej niechęci do par homoseksualnych jest religia katolicka, gdzie w "służbie bogu" zmusza się do rezygnacji z seksu w nienaturalny sposób przymusowym celibatem, "prześladując swoich". Jednocześnie przymyka się oko na to, że wśród samego kleru dopuszcza się seks w formie "zastępczej".

                                              > Czy nie moze kolega homoseksualny przebrać sie w sutannę?

                                              Sugerujesz brnięcie w hipokryzję?
                                    • snajper55 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 03:07
                                      tade-k53 napisał:

                                      > Posoborowe małżeństwa rozpadają się jak domki z kart.

                                      Przedsoborowi papieże często umierali na choroby weneryczne a posoborowi - nie.

                                      > Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?

                                      Ja wiem. Żyjemy w czasach współczesnych. No, poza nielicznymi, którzy utkwili w średniowieczu iowieczu.

                                      S.
                                      • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 17:03
                                        snajper55 napisał:

                                        > Przedsoborowi papieże często umierali na choroby weneryczne a posoborowi - nie.

                                        Wynaleziono penicylinę.
                                      • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 23:42
                                        Koniec świata może być w każdej chwili. Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
                                        Nie dbasz o zbawienie duszy?
                                        tradycja-2007.blog.onet.pl/
                                        • snajper55 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 13.04.17, 11:02
                                          tade-k53 napisał:

                                          > Koniec świata może być w każdej chwili. Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru nie
                                          > bo albo piekło.
                                          > Nie dbasz o zbawienie duszy?
                                          > tradycja-2007.blog.onet.pl/

                                          Ja nie dbam ani o duszę, ani o krasnoludki, ani o jednorozce. Wiesz o ile mam mniej zmartwien od ciebe? :)

                                          S.
                                          • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 13.04.17, 22:45
                                            Zobacz gdzie idziesz.
                                            www.youtube.com/watch?v=J47EyUcPkmM&feature=player_embedded
                                • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 09:58
                                  tade-k53 napisał:

                                  > Przed SW II ludzie żyli wg Przykazań Bożych, nie było rozwodów, nie było aborcj
                                  > i etc.

                                  Oj heretyk z ciebie.
                                  Czy wiesz że w historii Kościoła rzymskokatolickiego przedsoborowego ,papieże się żenili,płodzili dzieci ślubne i nieślubne.Ze względów politycznych zezwalali na rozwody swoich córek i powtórne śluby.Sami się nie rozwodzili gdyż jak któregoś papieża żona wkurzyła to kazał ją zabić.Twój Kościół przedsoborowy to centrum piekła.Czytanie nie boli Tadziu.Niewiedza ośmiesza.Ale co ci tam.Cierpisz za wiarę Kościoła,który był straszliwie śmierdzącym bagnem.
                                  • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 12.04.17, 23:43
                                    Kim jest heretyk?
                                    Jak mawiał w XVII wieku bp Jakub Bossuet, heretyk to „człowiek mający osobiste opinie” w kwestii wiary. Kościół przez 2000 lat zwalczał „osobiste opinie”, które rodziły się w opozycji do Kościoła (poganie) lub w jego wnętrzu (heretycy).
                                    "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10
                                    • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 13.04.17, 08:25
                                      tade-k53 napisał:

                                      > Kim jest heretyk?

                                      Ja wiem.Jeżeli piszesz,że "przed SW II ludzie żyli według Dekalogu (przestrzegali szabasu i nie modlili się do figur i obrazów?), a teraz nie? Że nie było rozwodów i aborcji (nazywali to spędzaniem płodów) to głosisz herezję tak wielką,ze aż tragikomiczną.
                                    • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 13.04.17, 10:27
                                      tade-k53 napisał:

                                      > "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10

                                      Napisał apostoł Paweł.
                                      Większego paskudnego hipokryty i drania nie nosiła ziemia .
                                      Nie wierzę mu jak psu,a ty tak.Nie mogę być służącą Jezusa,gdyż podobam się ludziom.No i na służącą się nie nadaję.Nie umiem chodzić na kolanach ze spuszczoną głową.
      • feelek Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.04.17, 21:19
        ja widzę to inaczej niż tade-k53:

        nigdy w Polsce nie było tyle dobra:
        - zjawisko głodu właściwie nie istnieje,
        - Polacy są coraz zasobniejsi, powoli wydobywają się z biedy: prawie każda rodzina ma samochód, żyje na coraz wyższej stopie życiowej etc... (brzmi to jak propaganda rządu, co zrobić, tak mi się wydaje niezależnie od tego czy rządzi PO czy PiS, czy SLD...)
        - Polska korzysta ze swej historycznej szansy i buduje sieć autostrad równych tym niemieckim i ma ich prawie 1/2 zaplanowanej całości (3300 z 7500 km); też, choć wolniej dorabia się nienajgorszych kolei, modernizuje lotniska, centra miast etc..
        - społeczeństwo polskie idąc drogą innych społeczeństw nazywanych postindustrialnymi, na nowo definiuje swą piramidę potrzeb, gdzie zaczynają się pojawiać takie (potrzeby), jak opieka nad zwierzętami, ochrona przyrody, środowiska....

        PS. Jeśli idzie o "obojętność religijną" to nie można wymagać, aby ludzie wierzyli w rozmaite bajki bardziej tożsame myśleniu sprzed 500-700 lat, któremu hołdujesz.

        Stąd badania rozmaitych konkretów religijnych: ...czy wierzysz w życie pozagrobowe?, czy wierzysz, że Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał?, czy wierzysz w nieomylność Papieża?; dają efekty zaskakująco inne niż liczba wierzących w RP: "TAK" na ww. odpowiada rzędu 30-60% pytanych, gdy wierzących mamy 90%.

        I nic na to pan panie średniowieczny nie poradzisz, bo to są wiarygodne badania, tam nikt nie musi się bać, że go społeczność wsi wyklnie, że nie wierzy w zmartwychwstanie....

        Ale rozumiem, że myślenie tade-k'a nie kręci się wokół tak przyziemnych rzeczy jak to czy ludzie najzwyczajniej są szczęśliwsi, skoro "...wpadają do piekła jak rzęsisty deszcz..."

        nb.: skąd bierze tade-k53 takie poetyckie porównania?
        • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 13.04.17, 19:57
          <Ale rozumiem, że myślenie tade-k'a nie kręci się wokół tak przyziemnych rzeczy jak to czy ludzie najzwyczajniej są szczęśliwsi, skoro "...wpadają do piekła jak rzęsisty deszcz..."<
          W Dzienniczku św. Faustyny czytamy:
          W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dz 153)
          Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.
          Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. (Dz. 741).
          • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 13.04.17, 23:08
            tade-k53 napisał:

            > Szatani mieli do mnie wielką nienawiść,

            To ilu tych szatanów jest?

            > ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni.

            Szatani posłuszni Faustynie z rozkazu boga? Bóg rozkazuje Szatanom? Ale ciebie ta Faustyna robi w wielkanocną pisankę.
            Całe to piekielne diabelstwo wykonuje rozkazy boga?
            Zatkało mnie kakao.

            > To, com napisała, jest słabym ci
            > eniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, kt
            > óre nie dowierzały, że jest piekło. (Dz. 741).

            Chora kobieta.Im większy wariat,tym bardziej słuchają jego urojeń.

            "Hop,siup,wszyscy święci".
            • tade-k53 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 11:10
              <To ilu tych szatanów jest?>
              Mnóstwo, dlatego świat będzie tak długo istniał, dopóki ludzie nie zajmą ich miejsc w niebie.
              • kolter-r Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 11:44
                tade-k53 napisał:

                > <To ilu tych szatanów jest?>
                > Mnóstwo, dlatego świat będzie tak długo istniał, dopóki ludzie nie zajmą ich miejsc w niebie.

                Tadzik nieuku biblijny, Szatan to jeden konkretny anioł . ale żeby to wiedzieć nie czytaj Faustyny czy innej stukniętej a zacznij czytać biblie :)

                "6 Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi. 7 4 I rzekł Bóg do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odrzekł Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej». 8 Mówi Pan do szatana: «A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?"
                • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 16:57
                  kolter-r napisał:

                  > "6 Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Pan
                  > em, że i szatan też poszedł z nimi.

                  Szatan sobie chodzi po ziemi,lata po niebie,robi co chce i bóg mu na to pozwala.Ludziom bóg przypieprza za wybryki ukochanego synka Szatana.Jezusowi kazał umrzeć,a Szatanowi tylko obiecuje bla...bla...bla...,a bez niego istnieć nie może.

                  7 4 I rzekł Bóg do szatana: «Skąd przychodz
                  > isz?» Szatan odrzekł Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej»

                  Ot i Szatan wędrowniczek,poleciał odpocząć w niebie u tatusia.Gadka szmatka i hazard gotowy.Stawką było kompletne zgnojenie sprawiedliwego Hioba i posłuszeństwo bogu.Takie "golone,strzyżone".Makabryczna zabawa życiem ludzkim przez tatusia i ukochanego syneczka Szatana. Niech ich jasny szlag...

              • pocoo Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 16:59
                tade-k53 napisał:

                > <To ilu tych szatanów jest?>
                > Mnóstwo, dlatego świat będzie tak długo istniał, dopóki ludzie nie zajmą ich mi
                > ejsc w niebie.

                To oni są w piekle,czy w niebie? Piekło,niebo,jeden diabeł.
          • feelek Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 00:43
            Ja, feelek z rozkazu rozumu piszę ci tadek'u, że żadnego takiego czegoś, jak pisała siostra Faustyna nie ma.
            Przez setki lat miliony ludzi miast zwyczajnie żyć, cieszyć się z każdego dnia zamęczały swoje sumienia takimi bajkami jak robiła to ta osoba.
            Ja również mógłbym napisać:

            .... z rozkazu Boga byłem, widziałem, etc....

            Mógłbym napisać: strzeż się tadek' 53 piekielnego ognia...

            Mógłbym cię straszyć:
            jeśli zamiast się nieustannie bać potępienia, nie zaczniesz od jutra cieszyć się życiem, jeść dobre rzeczy, popijać wspaniałymi trunkami, być nieobojętnym na piękno (także kobiece), wylegiwać się nad ciepłym morzem i czerpać z tego najzwyczajniejszą ludzką rozkosz, jeśli tego nie zrobisz to ty: Tadek zostaniesz potępiony!

            Mógłbym to ww. napisać, ale właściwie nie ma takiej potrzeby: ty kolego już jesteś potępiony, i odbywasz te opisane piekielne męki bojąc się tych wszystkich wymyślonych w nawiedzonym umyśle tej kobiety rzeczy.

            Zaniechaj tego procederu, bo inaczej ogień piekielny cię nie ominie!
            • jacek_x Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 04:41
              To dobre rady dla wolnego obywatela. Skąd wiadomo, że Tadek jest wolnym obywatelem? Byc moze przebywa pod opieką instytucji panstwowej i nie jest mu tak latwo wyjść sobie na plażę.
              • feelek Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 18:49
                to oczyw. taki symbol:
                zamiast: pościć, biczować się, ...
                : ciesz się człowieku raz jeden danym czasem...
                .... i na pohybel strachom straszącym nieistniejącym tam czymkolwiek: piekłem, śmiekłem i innym pierdziekłem
                ---------------------
                - Piekło?
                - I jeszcze jak!
                - Weź ranigast max!
                • feelek Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.04.17, 19:53
                  ale jak kto ma potrzebę pościć z jakiegokolwiek powodu (choćby i dziś): slvp. ...
                  byle z drugiej strony pamiętać o organicznej potrzebie cieszenia się życiem...
                  --------------------
                  jest czas radości
                  i - gdy kto chce: pości
                  (byle nie: do kości)
    • santo77 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 11.06.17, 12:08
      Korelacja zjawisk nie oznacza związku przyczynowego. Nie widzę logicznego związku między chrześcijaństwem a niskim poziomem edukacji i gospodarki . Większy wpływ mają historyczne zjawiska np. kolonializm , zniszczenia wojenne, okupacja niemiecka i sowiecka wyniszczająca gospodarkę, substancję narodową a zwłaszcza elity narodowe itp, itd...

      Bogactwo krajów zateizowanych budowało się , gdy były krajami religijnymi...
      • 9rgkh Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.06.17, 12:33
        Historyczny rozwój, o którym wspominasz, dokonywał się dzięki brutalnym podbojom i eksploatacji podbitych. przy dużym wsparciu religii, krain. Niósł ludziom tam mieszkającym zniszczenie ich kultury, dobrobytu, cywilizacji. Pozamieniał ich ziemie w krainy niewolników.

        To chciałeś powiedzieć? Że dobrobyt krajów chrześcijańskich powstał dzięki krzywdzie religijne, brutalnie podbijanych kolonii?

        Religie były zawsze i wszędzie. Tak więc sugerowany przez Ciebie związek przyczynowo skutkowy jest fałszywy.

        Wiara to podleganie tradycji, dogmatom pochodzenia pozanaukowego, niezgodnego z faktyczną wiedzą o świecie.

        Postęp dokonuje się wyłącznie dzięki ograniczaniu władzy dogmatów. Przykładem, który daje jeden z lepszych obrazów tego jest postęp w medycynie.

        Religie proponują modlitwy, egzorcyzmy a nauka, która musi zwalczać religijne dogmaty uczyniła życie ludzkie zdrowszym, bezpieczniejszym, dłuższym i przez to szczęśliwszym.

        To jest ta podstawowa różnica pomiędzy wiarą i naukowym sceptycyzmem, bez którego niemożliwy byłby postęp. Wiara nie dość, że nie daje żadnej wiedzy o świecie, bo bożki takie jak ten z Twojej świętej księgi, nic ludziom wartościowego nie przekazują, to jeszcze hamują go na wszelkie sposoby.

        Bo ogłupieni ludzie potrzebni są religii.

        W miejscach, gdzie ludzie za sprawą postępu zażywają dostatniego życia, religia staje się zbędna jako pocieszacz. Zanika tam właśnie dlatego oraz z powodu lepszej edukacji, która uniemożliwia umysłową akceptację bzdur, jakie religia oferuje.
    • santo77 Teza odwrotna 11.06.17, 13:05
      Na podst. tabelki można postawić tezę odwrotną , np.:

      - Wietnam (2) a Polska

      - USA (48) a Chiny (39)

      - Bułgaria (17) a Słowenia (18)

      - Australia (28) a Korea (10)

      - Dania (3) a Irlandia (40)

      - Łotwa (23) a Szwajcaria (26)

      - Islandia (30) a Finlandia (7)


      itd
      • 9rgkh Re: Teza odwrotna 14.06.17, 12:39
        santo77 napisał(a):

        > Na podst. tabelki można postawić tezę odwrotną , np.:
        >
        > - Wietnam (2) a Polska
        >
        > - USA (48) a Chiny (39)
        >
        > - Bułgaria (17) a Słowenia (18)
        >
        > - Australia (28) a Korea (10)
        >
        > - Dania (3) a Irlandia (40)
        >
        > - Łotwa (23) a Szwajcaria (26)
        >
        > - Islandia (30) a Finlandia (7)
        >
        >
        > itd

        Jaką "tezę odwrotną"?

        Człowiek może myśleć albo sceptycznie (oczekując potwierdzania prawd dowodami), albo wierzyć w byle co.

        O tym, co wybierze, decyduje indoktrynacja religijna lub przeciwna jej edukacja dająca wiedzę o świecie i zdolność do samodzielnego odrzucenia tego, co jest fałszywe. Fałszywe są dogmaty a nie udowodniona naukowo wiedza o świecie. Fałszywa jest religia.

        Dobrobyt wynika z wiedzy, z logicznego używania umysłu a nie z bezmyślnego i posłusznego wypełniania go jakimikolwiek dogmatami.
        • santo77 Re: Teza odwrotna 15.06.17, 11:32
          > Jaką "tezę odwrotną"?

          Że religia sprzyja dobrobytowi :)
    • gazeciarz76 Re: kiedy Polska się zlaicyzuje?ciekawy artykuł 14.06.17, 10:04
      W takim razie w celu ateizacji Polski muszę stawiac leki seniorom, płacic na rodziny z dziećmi, a całej reszcie sponsorować mieszkania na wynajem? A podwyższenie minimalnych wynagrodzen nie powinien swoją drogą kształtować rynek? :) Wole Polske, która wierzy w smerfy, ale daje wolnośc wyboru co obywatel zrobi ze swoimi pieniędzmi, a firmy nie będa musiały zwalniac pracowników, bo nie będzie im się opłacało płacić im nie wiadomo ile za pracę warta mniej :P
Pełna wersja