9rgkh 25.04.17, 00:25 Prezydent Nowej Soli: Zamiast lekcji religii wprowadźmy w szkołach lekcje ekonomii. Inaczej nigdy nie dogonimy świata Dobry pomysł, tylko czy mu się uda go przeprowadzić? I czy ktoś jeszcze dałby radę pójść jego śladem? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dunajec1 Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 25.04.17, 01:45 Nie uda sie, niestety, najwiecej przeciw beda rodzice dzieci ktore z matematyka maja trudnosci. Ale mowi ".wprowadzmy.." to przyszlosciowe dzialanie, tez sie nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 25.04.17, 10:41 Nie uda się dlatego,że kler liczyć potrafi.Oj,potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
9rgkh Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 25.04.17, 12:38 Szkoda tych dzieci, naszych następców. Szkoda tej szansy dla nich. Ale przecież nie mamy innego wyjścia niż popierać takie działania. Odpowiedz Link Zgłoś
sybaryta_pis Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 25.04.17, 11:01 To bardzo dobry pomysł Prezydenta Nowej Soli. Ekonomia jest znacznie bardziej przydatna niż religia.Dzieci powinny się uczyć ekonomii.Wtedy na pewno nie będą wierzyć w neoliberalne gusła i ciemnotę, którą serwują im politycy PO i Nowoczesnej. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 21.06.17, 11:21 9rgkh napisał: > Prezy > dent Nowej Soli: Zamiast lekcji religii wprowadźmy w szkołach lekcje ekonomii. > Inaczej nigdy nie dogonimy świata > > Dobry pomysł, tylko czy mu się uda go przeprowadzić? I czy ktoś jeszcze dałby r > adę pójść jego śladem? Tak, powinny być lekcję ekonomi w szkołach podstawowych, ale lekcje religii też powinny pozostać. Jednakże religii powinni uczyć religioznawcy (lub przynajmniej nauczyciele po kursie religioznawstwa), a nie katoliccy ideologowie indoktrynujący dzieci jedynie "słuszną i prawdziwą" religią. Powinno nauczać się historii różnych religii, ich ewolucji i wpływów na poszczególne kraje i rozwój świata. Powinno się poszukiwać dobrych cech w poszczególnych religiach na bazie których możliwa byłaby integracja różnych kultur, ale także powinno się mówić o negatywnych cechach, które prowadzą do napięć i konfliktów pomiędzy różnymi religiami. Dlatego też uważam, że z obecnych 2 godz. tygodniowo religii, jedną godzinę powinno się przeznaczyć na lekcję ekonomi, a druga godzina powinna być przeznaczona do nauki religioznawstwa, ewentualnie połączoną z podstawami różnych filozofii świata. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 21.06.17, 14:59 Dlatego też uważam, że z obecnych 2 godz. tygodniowo religii, jedną godzinę powinno się przeznaczyć na lekcję ekonomi, a druga godzina powinna być przeznaczona do nauki religioznawstwa, ewentualnie połączoną z podstawami różnych filozofii świata. ----- Piękny pomysł. Tylko kto ma tego nauczać? Wiele lat potrwa dyskusja o programie, lata wykształcenie kadr. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 21.06.17, 16:21 jeepwdyzlu napisał: > Tylko kto ma tego nauczać? > Wiele lat potrwa dyskusja o programie, lata wykształcenie kadr. To nie jest duży problem. W 3-4 lata można byłoby ogarnąć temat. Problem jest wola polityczna i wpływy kościoła katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Czy to się uda? Ekonomia zamiast religii 21.06.17, 18:01 Grzeg Jeszcze kilka lat I bedzie koniec kościoła w Polsce. Już jest. Bez wsparcia państwa, bez specjalnego statusu, wielomiliardowych dotacji, nez zwrotów nieruchomości, bez JP2 byliby w czarnejdupie. Nikt ich nie.słucha. W dużych miastach w niedziele pustki. 90% Polaków jest za in vitro. 99 % stosuje antykoncepcję. 70% jest za legalizacją związków partnerskich.. itd itp Mimo Rydzyka, tvp, księży na kazdej uroczystości - ludzie zachowują zdrowy rozsądek... Odpowiedz Link Zgłoś
edico I to jest to 29.06.17, 16:26 Z dwóch godzin religii w tygodniu jedną przeznaczyć na porzerzania wiedzy z ekoinomii a drugą z matematyki. Co prawda brak religioznawstwa w szkołach też kładzie się cieniem wobec ekspansji kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
wawrzanka Re: I to jest to 29.06.17, 17:51 edico napisał: > Z dwóch godzin religii w tygodniu jedną przeznaczyć na porzerzania wiedzy z eko > inomii a drugą z matematyki. Co prawda brak religioznawstwa w szkołach też kład > zie się cieniem wobec ekspansji kościoła. Ekonomia to dobry pomysł, a w szkołach średnich "podstawy przedsiębiorczości" to przedmiot - zdaje się - obowiązkowy. Tylko, że zastąpienie religii ekonomią jest jak zastąpienie patyka żarówką. Innymi słowy: co ma piernik do wiatraka? Religia w szkole to kompletna pomyłka i zaprzeczenie idei szkoły w ogóle. Z jednej strony dziecko ma rozwijać samodzielne myślenie, zgłębiać wiedzę i uczyć się od mądrzejszych od siebie. Z drugiej strony przychodzi śmieszny facet w czarnej sukience i nie wiadomo czy żartem, czy serio bredzi autorytarnie o niepokalanym poczęciu, goręjących krzakach i obowiązku chodzenia do... kościoła katolickiego. Byłoby to komiczne, gdyby nie fakt, że to się dzieje naprawdę. Dlatego panie i panowie, którzy macie cokolwiek do powiedzenia w tej kwestii: zastąpcie, błagam, zastąpcie religię religioznawstwem. Niech dzieci uczą się O RELIGIACH, a nie RELIGII. To im się przyda. I niech program nauczania religioznawstwa obejmuje w takim samym zakresie wszystkie religie: od wierzeń Majów po scjentologów. Niech dzieci uczą się o religiach tak samo jak o zabobonach, gusłach i czarach jakie odprawiano w Średniowieczu. Niech wyrażają swoje poglądy na temat kościoła katolickiego, muzułmańskiego, żydowskiego, innych. To byłby jeden z najciekawszych przedmiotów w szkole. I won z tymi tępakami w czarnych kieckach, nie wpuszczać tych głąbów do placówek edukacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 29.06.17, 18:04 Żart. Kto niby miał uczyć dzieci wiedzy o religiach? Nie ma w Polsce kadr. Katedr. Programów. Przygotowanie TYSIĘCY nauczycieli - w skali lat - jest nierealne. Nie mówiac o tym, że nie ma takiej woli politycznej. A takze społecznej.. Zatem - pomysł piekny, ale naiwny... Odpowiedz Link Zgłoś
wawrzanka Re: I to jest to 29.06.17, 18:49 Jaki żart. Religioznawstwo to nie jest wiedza tajemna, ani wielka filozofia. Każdy absolwent nauk humanistycznych z przygotowaniem pedagogicznym może uczyć religioznawstwa. Wystarczy, że przeczyta program, doczyta, przygotuje materiały. I nie mówię, że to rozwiązanie doskonałe, bo najlepszy byłby absolwent religioznawstwa. Ale póki co... lepsze nawet pogadanki na temat religioznawstwa, niż "nauka" religii katolickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 29.06.17, 19:19 Przeczyta program i doczyta... Zaiste sporo wiesz o wymogach stawianych nauczycielom :-) Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: I to jest to 29.06.17, 23:17 Staję po Twojej stronie, wawrzanko. Jeep mówi - nie, bo nie da się idealnie, tak jak sobie to wymarzył. Ty mówisz - zróbmy cokolwiek w tej sprawie, bo nawet nieidealne jest lepsze od tego, co wyczyniają niekompetentni katecheci i księża. Ważny argument - zaprzestać prania mózgów dzieci, zwłaszcza tych coraz młodszych ostatnio, poddawanych intensywnej indoktrynacji WIARĄ. Wiara nigdy nie jest niczym dobrym ponieważ nie jest komplementarna ale ZASTĘPUJE w umyśle sceptycyzm, czyni ludzi niewolnikami. Potem, nawet jeśli nie będą oni gorliwymi wyznawcami religijnych bajek i chodzącymi w niedzielę do kościoła, to i tak będą "dawali wiarę" różnym innym bzdurom. Raz uformowany dogmatyk jest nim już przez całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 30.06.17, 11:52 Pytanie było nie czy nauczanie religi ma sens, tylko czy ekonomia zamiast. Ekonomia JUŻ jest nauczana. W małej skalu, tylko w liceach i na dramatycznym poziomie. Rozszerzenie na niższs poziomy jednak jest możliwe. Natomiast nauczanie RELIGIOZNAWSTWA już nie. Nie ma ma to społecznej akceptacji i nie ma kadr. Grgh piszac o dogmatykach myli sie, zapewne nie wie jak młodzież nienawidzi lekcji religii w szkołach Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: I to jest to 30.06.17, 18:32 jeepwdyzlu napisał: > Pytanie było nie czy nauczanie religi ma sens, tylko czy ekonomia zamiast. Takie pytanie było na początku ale tu jesteśmy w innym miejscu rozmowy i temat nieco poszerzył się. > Ekonomia JUŻ jest nauczana. > W małej skalu, tylko w liceach i na dramatycznym poziomie. Tak, już to omawialiśmy. Poziom tej ekonomii jest taki, ze jakby jej wcale nie było. Jeśli jakieś dzieci mają okruchy takiej wiedzy, to raczej spoza szkoły. > Rozszerzenie na niższs poziomy jednak jest możliwe. OK. > Natomiast nauczanie RELIGIOZNAWSTWA już nie. I w tym NIE MASZ RACJI. Uparłeś się. To dogmat. > Nie ma ma to społecznej akceptacji Tak - jest absolutny zakaz czynienia ludzi mądrymi. Za to jest SPOŁECZNA akceptacja, by czynić ludzi głupkami. Ten argument - czego nie dostrzegasz - jest poza tematem, gdyż program szkolny ma układać nie społeczeństwo ale ludzie, którzy mają cel w czynieniu obywateli mądrymi. A jak myślisz, czy jest społeczna akceptacja, żeby wychodzić w lekcjach matematyki poza zdolność obsługi kalkulatora? A mimo tego, wbrew społecznemu oporowi, jednak matematyki naucza się, i to w znacznie bardziej zaawansowanej formie niż np. przed IIWŚ. > i nie ma kadr. To nie problem. To właśnie Ci napisała wawrzanka. Do tak mało potrzebnej w życiu człowieka rzeczy, jak religioznawstwo, wystarczą elementarne ramy. A w szkołach nauczyciele nie są ostatnimi ćwokami, którzy nie byliby w stanie, BEZPOŚREDNIO PRZED LEKCJĄ, przeczytawszy sobie jakieś materiały, po prostu POROZMAWIAĆ z uczniami na ten temat. > Grgh piszac o dogmatykach myli sie, > zapewne nie wie jak młodzież nienawidzi lekcji religii w szkołach Tego nie neguję. Ale mówiłem Ci o czym innym, podając kiedyś przykład stosunku Polaków do aborcji. Od czasów PRL sporo się zmieniło. Dziś znacznie mniej naszych rodaków jest skłonnych traktować ją inaczej niż poprzez wpojone im przez Kościół definicje, które oczywiście są fałszywe. To jest ewolucja poglądów tylko w jednym kierunku. Niestety. Chociaż może kiedyś się to odwróci, tylko czy u nas i kiedy? O wpływie religii (nie organizacji religijnej) na ludzi decyduje w największym stopniu praktycznie jeden czynnik - ogólna wiedza i zdolność do sceptycznego stosunku do rzeczywistości. Załamanie się poziomu edukacji, dobrze przez PiS i KK zaplanowane, ma ten cel. I czy chcemy, czy nie, będziemy się bezwładnie ku niemu staczali. Dla mnie człowiek, który WIERZY w homeopatię lub szkodliwość szczepionek i nie da się z nim tego dyskutować, bo to jest ślepa wiara, jest dokładnie takim samym, co fundamentalistyczny katolik. Z wierzącego można w każdej chwili "zrobić" najgorszego agresora - wystarczy go nakarmić odpowiednio spreparowaną porcją kłamstw, np. populistycznych. Jeep, świat totalnie schodzi na psy. Pojawiają się ogromne zagrożenia dla całej ludzkości. Największym zagrożeniem są ogromne, niewykształcone, ukształtowane w wierze masy ludzkie. Popatrz, jak dużo się na świecie zmieniło na gorsze w ciągu ostatnich 10-20 lat. Nad tą masą ludzkości nie da się zapanować... jeśli się jej nie wyedukuje i ona sama nie podejmie decyzji, by rozważnie zadbać o losy świata. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 30.06.17, 20:13 Popatrz, jak dużo się na świecie zmieniło na gorsze w ciągu ostatnich 10-20 lat. Nad tą masą ludzkości nie da się zapanować ---- Ostatnie 10, 20 lat wcale nie były złe. Kolejny miard ludzi wydźwignął się z biedy, coraz mniej jest głodnych. Kolejni lidzie - w Libii, Gruzji czy Wenezueli - mają szansę na lepsze życie. Nawet Syria i Irak - są lepsze bez swoich dzierżymordów. A Polska? Od 98 podwoiliśmy nasze pkb Kolejne 2 mln ludzi zdobyło wyższe wykształcenie... Itd A "panowanie nad masą" ????????? Jakiego ty używasz języka? Nadzorcy z plantacji niewolników???? Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: I to jest to 01.07.17, 00:16 jeepwdyzlu napisał: > Popatrz, jak dużo się na świecie zmieniło na gorsze w ciągu ostatnich 10-20 lat > . Nad tą masą ludzkości nie da się zapanować > ---- > Ostatnie 10, 20 lat wcale nie były złe. Kolejny miard ludzi wydźwignął się z bi > edy, coraz mniej jest głodnych. Kolejni lidzie - w Libii, Gruzji czy Wenezueli > - mają szansę na lepsze życie. Nawet Syria i Irak - są lepsze bez swoich dzierż > ymordów. W Iraku codziennie dziesiątki ludzi ginie w zamachach, a Syria jest lepsza? Kraj, który został w ciągu tych kilku lat kompletnie zniszczony i zamieniony w piekło jest lepszy? Jeep, wstydź się takich argumentów. Jest kilka zjawisk, o których celowo nie wspominasz (bo nie sądzę, żebyś o nich nie słyszał). One decydują o wszystkim. Są to: wciąż rosnąca liczba ludzi na Ziemi, zmiany klimatyczne (topnienie lądolodów i podnoszenie się poziomu mórz), wyczerpywanie się pewnych istotnych zasobów (np. woda pitna), bardzo silna dewastacja środowiska (np. wody oceanów) i jeszcze parę innych, przy czym warto byłoby te ogólne punkty porozwijać, żeby zdać sobie z nich sprawę. Skutki to: wędrówki ludów (ze wsi do miast), głód, przemoc, dyktatury. Ponadto rozwój łączności i transportu skutkuje tym, że ogromne masy ludzkie stają się podatne na populizm, teorie spiskowe, które łatwo i szybko przenikają do nowych środowisk. Rozwój nowych technologii, wyręczających ludzi we wszystkim ma ten minus, że wpadamy we wtórny analfabetyzm - zbędna staje się wiedza praktyczna, co czyni nas mniej odpornymi na sytuacje kryzysowe. Historia ludzkości obfituje w przykłady imperiów, które powstawały (często) na bezwzględnej eksploatacji słabszych. Potem wszystkie te imperia upadały. Czy wiesz dlaczego? > A Polska? Od 98 podwoiliśmy nasze pkb A o ile w tym samym czasie zwiększyło się PKB innych krajów? Nie manipuluj danymi. W międzyczasie dostaliśmy ogromne pieniądze z UE, o czym też powinieneś wspomnieć a - pewnie celowo - pomijasz to. Te pieniądze już się kończą i nie zostały optymalnie zainwestowane. Co będzie dalej? Utrzymamy ten sam trend? > Kolejne 2 mln ludzi zdobyło wyższe wykształcenie... Itd Papierek wyższego wykształcenia to miernik czego? Bo ja nie widzę, żeby Polacy KULTUROWO i TECHNOLOGICZNIE, POD WZGLĘDEM INNOWACYJNOŚCI stali się wyraźnie lepsi. Za parę lat, po kolejnej kadencji tej samej partii, która teraz rządzi wraz z KK (na to się zanosi), nie będzie się czym chwalić. > A "panowanie nad masą" ????????? > Jakiego ty używasz języka? Nadzorcy z plantacji niewolników???? Nie przeinaczaj. "Masa ludzkości" w sensie ilościowym, nie jest niczym obraźliwym. Czy masz jakieś problemy z językiem polskim, że z braku solidnych argumentów czepiasz się formy wypowiedzi? I na co liczysz - na erystyczny skutek zadziałania na autorytet autora? :) Jeep... bądź poważny. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 01.07.17, 10:59 W Iraku codziennie dziesiątki ludzi ginie w zamachach, a Syria jest lepsza? Kraj, który został w ciągu tych kilku lat kompletnie zniszczony i zamieniony w piekło jest lepszy? Jeep, wstydź się takich argumentów. ------- Gó... wiesz o Syrii. Tereny kontrolowane przez Kurdow, Asada pozwalają zupełnie normalnje żyć. Ty się wstydż nieuku!!! Jest kilka zjawisk, o których celowo nie wspominasz (bo nie sądzę, żebyś o nich nie słyszał). One decydują o wszystkim. Są to: wciąż rosnąca liczba ludzi na Ziemi, zmiany klimatyczne (topnienie lądolodów i podnoszenie się poziomu mórz), wyczerpywanie się pewnych istotnych zasobów (np. woda pitna), bardzo silna dewastacja środowiska (np. wody oceanów) i jeszcze parę innych, przy czym warto byłoby te ogólne punkty porozwijać, żeby zdać sobie z nich sprawę. ----- Haha Rosnaca liczba ludności? Jak miałem 10 lat straszono że w 2000 roku będzie 15 mod ludzi i głód. Tymczasem efektywnośc produkcji żywności rośnje, głodu coraz mniej, a takie jraje jak Chiny mają minimalny wzrost ludności... Globalne ociepleni???? To bujda na resorach!!! Mniej wody nn pitnej? Tylko w Afryce. Dewastacja oceanów? Grgh nie masz większych kłopotów? Poeniadze z UE? To ledwie 1% pkb. Korzyść z czlonkowstwa nie polega na KASIE, tylko na braku granic, ceł, swobodzie ruchu... Ergo: gupek z ciebie przekonuję się po raz kolejny. Nie umiesz wyjśc poza mainstreamowe belkoty. Pa. Jeep Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: I to jest to 01.07.17, 18:41 jeepwdyzlu napisał: > W Iraku codziennie dziesiątki ludzi ginie w zamachach, > a Syria jest lepsza? Kraj, który został w ciągu tych kilku lat > kompletnie zniszczony i zamieniony w piekło jest lepszy? > Jeep, wstydź się takich argumentów. > ------- > Gó... wiesz o Syrii. O, argument... :) > Tereny kontrolowane przez Kurdow, Asada pozwalają zupełnie > normalnje żyć. Ty się wstydż nieuku!!! Błąd logiczny, jeep - wybrany przykład nie dowodzi szerszej tezy. Syria została zniszczona. Ostały się jakieś fragmenty, gdzie można jeszcze wegetować. A o katastrofie świadczą miliony uchodźców, ludzi, którzy kiedyś wiedli nie tylko znośne ale bardzo dobre życie a dziś nie mają nic. To, co dzieje się w Syrii i innych krajach, skąd ludzie w panice uciekają do np. Europy, zadecyduje o przyszłości Europy i świata. O tym mówię. To są zjawiska globalne. Nie mamy umiemy się im przeciwstawić. Będziemy, jako ludzkość, musieli ponieść WSPÓLNE konsekwencje. > Jest kilka zjawisk, o których celowo nie wspominasz (bo nie sądzę, żebyś o nich > nie słyszał). One decydują o wszystkim. > Są to: wciąż rosnąca liczba ludzi na Ziemi, zmiany klimatyczne (topnienie lądol > odów i podnoszenie się poziomu mórz), wyczerpywanie się pewnych istotnych zasob > ów (np. woda pitna), bardzo silna dewastacja środowiska (np. wody oceanów) i je > szcze parę innych, przy czym warto byłoby te ogólne punkty porozwijać, żeby zda > ć sobie z nich sprawę. > ----- > Haha > Rosnaca liczba ludności? > Jak miałem 10 lat straszono że w 2000 roku będzie 15 mod ludzi i głód. Tymczase > m efektywnośc produkcji żywności rośnje, głodu coraz mniej, a takie jraje jak C > hiny mają minimalny wzrost ludności... Rosnąca liczba ludzi to nie tylko likwidacja głodu, choć jeśli dotąd się nad tym nie udało w praktyce zapanować to nie wiem skąd czerpiesz nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Ważne jest miejsce do zamieszkania, praca, woda, wszystkie dobra potrzebne nam na co dzień, ale też śmieci. Kurczy się powierzchnia szaty roślinnej Ziemi. Wycinane są ostatnie wielkie lasy strefy równikowej.To nie tylko wpływ na klimat. Ziemia pustynnieje, zanikają gleby uprawne. > Globalne ociepleni???? To bujda na resorach!!! Globalne ocieplenie jest faktem. A Ty nie znasz terminologii. Nie odróżniasz zjawiska, którego nikt nie neguje od WPŁYWU CZŁOWIEKA na nie. Nie znasz podstaw fizyki. Poczytaj sobie choćby to naukaoklimacie.pl > Mniej wody nn pitnej? Tylko w Afryce. www.google.pl/search?q=zasoby+wody+pitnej+na+ziemi&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjr0tDzvOjUAhVGM5oKHavZB2UQsAQINw&biw=1500&bih=920 Sahara też "kiedyś" nie była pustynią. Jezioro Aralskie, zwane nawet lokalnie morzem, zniszczył człowiek. Szacuje się, że w Afryce, do końca tej dekady, bez wody pitnej będzie od 75 do 250 milionów ludzi. Musi to wywołać masowe migracje. Eksperci uważają, że wkrótce ze swoich domów w poszukiwaniu wody wyruszy od 25 do 700 milionów osób. Problem ten ma wystąpić szczególnie w Azji i w Afryce. > Dewastacja oceanów? Coraz mniej jest w nich ryb. Zmienia się ich pH. Wszystkie śmieci z rzek lądują ostatecznie w oceanach. zmianynaziemi.pl/wiadomosc/roku-2050-w-oceanach-bedzie-wiecej-plastiku-niz-ryb > Grgh nie masz większych kłopotów? To jest kłopot nas wszystkich. > Poeniadze z UE? To ledwie 1% pkb. Korzyść z czlonkowstwa > nie polega na KASIE, tylko na braku granic, ceł, swobodzie ruchu... > Ergo: gupek z ciebie przekonuję się po raz kolejny. > Nie umiesz wyjśc poza mainstreamowe belkoty. > > Pa. > Jeep Nie masz wiedzy na te tematy, to przecież widać, bo nie podałeś żadnego argumentu. Skupiłeś się na ad personam. Inwektywami pod moim adresem nie przekonasz nikogo ale przykre jest coś innego: szkoda, że bronisz "swojej racji" w stylu dogmatyka, posługując się fałszywymi tezami. Nie tak Cię dotąd oceniałem. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 01.07.17, 11:02 . Czy masz jakieś problemy z językiem polskim, że z braku solidnych argumentów czepiasz się formy wypowiedzi? I na co liczysz - na erystyczny skutek zadziałania na autorytet autora? :) Jeep... bądź poważny. ---- Cały ty. Zamiast przyznać się do malo zręcznego sformulowania, zrzucasz na mnie pozorna odpowiedzialnośc za niezrozumienie... Żenada intelektualna. Jeep Ps. Wiesz , ze naduzywasz slowa erystyka. To charakterystyczne dla tych, którzy znają takie pojęcia od niedawna... Nie odpisuj. Szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: I to jest to 01.07.17, 18:55 jeepwdyzlu napisał: > Wiesz , ze naduzywasz slowa erystyka. To charakterystyczne dla tych, którzy > znają takie pojęcia od niedawna... > Nie odpisuj. Szkoda czasu. I znów "erystyka", bo atakujesz mnie personalnie. ZAMIAST argumentów. A przecież ja Ci jestem przyjazny. ;) Jeep, erystyka u Ciebie jest faktem i bez względu na to, jak długo znam to pojęcie, moje wytykanie jej u Ciebie ma skłonić Cię do tego, byś zaprzestał jej nadużywania a także, by jakiś przypadkowy czytelnik, może nie dostrzegający jej dotąd, zauważył zjawisko. Kłamstwo i fałsz. Stosowane przez jednych i towarzysząca mu podatność na uleganie drugich. To jest ważna przyczyna tego, że świat "schodzi na psy". Bez obrażania psów. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 01.07.17, 19:38 No właśnie. Wiedziałem grgh, że takie będą twoje odpowiedzi.. Jesteś przewidywalny aż do bólu. Nara :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: I to jest to 30.06.17, 12:38 Ale póki co... lepsze nawet pogadanki na temat religioznawstwa, niż "nauka" religii katolickiej ----- Prowadzone przez kogo? Młodzież wszechpolską? Grgkh? Czego młodzież dowie się o judaiźmie czy islamie z "pogadanek" ? Komuna i czasy pogadanek skończyły się 28 lat temu. I szkoła i nauczyciele i młodzież są dziś inne niz w czasach Waszego dzieciństwa. Wasze opinie skłaniają mnie do wyciągnięcia wniosku, że macie po 100 lat. "Religioznawstwo to nie wielka filozofia" I filozofii i fizyki można i trzeba nauczać. Trzeba tylko wiedzieć jak. Tymczasem nawet tu na tym forum nie ma wśród -ateistycznych podkreślę -Forumowiczów konsensusu dotyczącego np stosunku do kościoła. A niechrześcijańskie religie? Macie jakąś wiedzę o buddyźmie? Poza wiki grgh.. A islam? Potraficie nakreślić różnice między szyitami a sunnitami - problem nakręcajacy sytyację na Bliskim Wschodzie. PROGRAM. Ludzie. I zgoda rodziców. A nie "pogadanki" I nie o IDEALNE rozwiazanie chodzi gdgh Tylko o profesjonalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: I to jest to 30.06.17, 18:42 jeepwdyzlu napisał: > Czego młodzież dowie się o judaiźmie czy islamie z "pogadanek" ? A może i o hinduizmie warto byłoby wspomnieć? :) Wystarczy jedna informacja: Nie ma jednego boga, jednej religii, jednego "słowa bożego"... Stąd prosty wniosek - bóg nie istnieje a człowiek powinien sam odpowiadać za to, co w życiu robi. Z sobą i z innymi. A dzieciaki wcale nie są głupie. Trzeba im tylko pozwolić pogadać na tematy światopoglądowe. Pamiętam siebie z czasów szkolnych i to, jak bardzo potrzebne mi było rozumienie tych wszystkich spraw, ale nie tak jak to w tej teologicznej gadce ułożył sobie Kościół Katolicki. A z jednym tu masz rację (chodzi o kadry) - bardzo mało jest w Polsce ludzi, którzy potrafiliby się zdystansować od wpajanych nam od stuleci dogmatów katolicyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
privus Re: I to jest to 02.07.17, 00:31 Wymiana poglądów wielokrotnie była twórczym zarzewiem. Nie znajduję żadnego powodu, by w tym wypadku miało być inaczej. Kościół nawet w historii Polski zawsze szedł z silniejszym i wcale nie koniecznie w swych działaniach z interesem ludu tej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
privus Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspólnego 02.07.17, 00:26 Pomijam już fakt, iż jest on olbrzymim postępem w stosunku do żaren napędzanych ręcznie. Ale powracając do Twego postu. Podstawy przedsiębiorczości to nie jest ekonomia a tym bardziej ekonomika. Wszystkie te trzy przedmioty nauczania (a właściwie ekonomia i ekonomika, bo ten trzeci jest naiwnym okaleczeniem dwóch pierwszych) przygotowują ucznia do świadomej egzystencji na rynku pracy, czego w żaden sposób nie można powiedzieć o praktycznie przymusowej religii. W pełni się z Tobą zgadzam i wcale tego nie negowałem, że religia w szkole jest bezsprzecznie kompletną pomyłką wprowadzoną jedynie dla celów indoktrynalnych i nie tylko etatowego zadowolenia władz kościelnych. Darujmy sobie ocenę poziomu zajęć i kadr prowadzących tego typu zajęcia. Jest to nie tylko komiczne, ale także tragiczne zarówno ze względów moralnych jak i edukacyjnych. Nie wiem, czy ktoś ma tu coś do powiedzenia, skoro religia do szkół wprowadzona została bezprawnie a obecny parlament wisi na sznurku kościoła. Jestem przekonany, że nie tylko religioznawstwo, etyka czy nauka języków obcych jest bardziej pożądana niż religia. Ale czy aktualnie mający wiele do powiedzenia piso-kościelnych parlamentariuszy stać będzie na wprowadzenie religioznawstwa do szkół. Przecież była by to klęska wojującego katolicyzmu. Etyka też wcale nie pomogła by lansowanej moralności katolickiej. Na dzień dzisiejszy mamy do czynienia z objawami Najświetniejszego Okresu Katolickiego Średniowiecza, którego czas trwania zależy jedynie od kart wyborczych, mając oczywiście na myśli poprawność prawną i polityczną. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 00:36 Privus zgadzam się w 99% Ten jeden, znaczący procent to POZYTYWNY aspekt, który z nieznanych mi powodów ignorujecie - młodzież nie cierpi lekcji religii. Kościół ma fatalne kadry, nie ma sensownego programu, ba! Pomysłu nawet na zainteresowanie uczniów nauczaniem... Strzelają sobie w kolano. Dla areisty to doskonała wiadomość :-) J. Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 02:06 jeepwdyzlu napisał: > Privus zgadzam się w 99% > Ten jeden, znaczący procent to POZYTYWNY aspekt, > który z nieznanych mi powodów ignorujecie - > młodzież nie cierpi lekcji religii. Kościół ma fatalne kadry, > nie ma sensownego programu, ba! > Pomysłu nawet na zainteresowanie uczniów nauczaniem... > Strzelają sobie w kolano. Dla areisty to doskonała wiadomość :-) > J. Nie ignoruję, skąd Ci to przyszło do głowy? Tyle że nie uważam, że pewne jest odwrócenie się Polaków od WIARY. Nie od religii lub organizacji religijnej ale od wiary. O rzeczywistości zadecyduje poziom wiedzy ogólnej, wykształcenie i sposób myślenia (wykluczające się: dogmatyzm lub sceptycyzm). Naszym problemem są nie tyle rządzący nami, co wybierający ich do rządzenia. Religia to raczej skutek. Problemem jest sama wiara. W cokolwiek. To nasza postawa wobec rzeczywistości. I nie łudź się. W "sprzyjających" warunkach (rządzącym nami zależy na ogłupionych) wielu z nich będzie konformistycznie "uczestniczyło" w religii. W dorosłym życiu, gdy się nie ma podstaw, by negować wiarę w religijne i inne bajki, akceptuje się świat z nimi jako coś naturalnego. Wokół mnie pełno jest takich ludzi. Na razie ignorancja Polaków, zamiast maleć, raczej rośnie. Popatrz sobie na nich, ile oni mają wiedzy ogólnej, jakie mają zasadnicze braki. Był taki moment, gdy Palikot wprowadził do sejmu grupę ateistów. Czy myślisz, że dziś byłoby możliwe powtórzenie tego wyczynu? W międzyczasie KK nie próżnował i prowadził intensywną indoktrynację, i niszczenie wszystkich wartości, które nie są na ich religijnej liście. To nie jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
privus Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 04:22 gr9kh napisał: > Naszym problemem są nie tyle rządzący nami, co wybierający ich do rządzenia. Zdarzyło mi się posnać ten problem wprost, gdy dwie starsze panie za kotarą spierały się o to, kogo ksiądz proposzcz nakazał skreślić na liście wyborczej, a kogo nie. Myślę, że ktoś znający ten problem rzucił podczas kolejnych wyborów hasło "zabierz babci dowód". Do dzisiaj oceniam to za równie dowcipne jak i w pełni uzasadnione. Niestety, organizacja gawiedzi wyborczej odbywa się przed wyborami róznymi sposobami. Szkoda tylko, że ci wyborcy nie są w stanie uświadomić sobie, że stanowią ofiary własnej naiwności potrzebne jedynie jako bezwolne narzędzie wrzucania do urn kart wyborczych. Miałem wielkie nadzieje na humanizację i demokrację stosunków społecznych po roku 1989. Czym się to po dwudziestu siedmiu latach kończy - trudno jest pokazywać tzw. buźkę z półkolistą kreską od ucha do ucha. Dzisiaj najmniej korzystają ze zmian Ci, których nie stać było na odwiedzenie Warszawy a kilofami i petardami. Ale skoro byli i są przekonani o swoim słusznym wyborze, nie do mnie należy litowanie się nad konsekwencjami ich położenia. A takich w moim regionie może nie jest liczba przeważająca, ale nie dająca się nie zauważyć i pominąć. A młodzi - coraz częściej wybierają europejskie bezrobocie, niż robocie w IV RP. Czasami zastanawiam się, czy słusznym rozwiązaniem jest pozbawienie praw wyborczych ludzi poza wiekem produkcyjnym (bo sam znalazłem się w takiej sytuacji), czy też trzeba czekać do zmian na tym etapie, gdy podobnych wiekowo murmuratów uszczęśliwi szczęśliwe życie wieczne. Jestem nadal przekonany o potrzebie życia na bieżąco zgodnie ze słowami starej melodii "do póki życie trwa...". Zgadzam się z Tobą, że ignorancja wobec tej piso-kościelnej koniugacji zasłużenie rośnie coraz bardziej wyraźnie. Sprawę Ruchu Palikota uważam zaniewykorzystaną olbrzymią szansę i to z winy samego Janusza Palikota. Chciał działać jako primadonna posiadająca własną orkiestrę, tylko nie chciał słuchać jej muzyki. Tańczenie oberka w takt poloneza czy też odwrotnie jest nie lada przedsięwzięciem i w moim przekonaniu na tym poległ. Byłem przekonany, że jako filozof - co prawda po KULu - będzie w stanie załapać metody obowiązującej chyba do dzisiaj w tym kraju skutecznej doktryny politycznej opierającej się nie tylko na na sprzyjającej atmosferze, ale także przygotowaniu organizacyjnym całego zaplecza. Zresztą na zadufaniu we własne możliwości zawiódł się nie tylko Palikot, ale także SLD, PO czy PSL. Kaczyńscy mimo wręcz pomijalnej roli w okresie Solidarnosci od początku lat 90-tych ub. w. budowali swoje zaplecze finansowe i organizacyjne akcentując swe istnienie na zasadach głośniej krytyki wszystkiego, co było im nie po drodze. Po roku 1997 PO przewaliła wszystko co tylko mogła w sprawach uregulowania zaszłości po spadku dwuletniej kadencji PiS. Mający dobre wejście na scenę polityczną KOD, PiS zneutralizował nie bez wręcz głupich i naiwnych wpadek jego czempina. Nie mniej jedna hasło ukute przez Václava Havla "siła bezsilnych" jest nadal aktualne, co w aktualnych warunkach już niejednokrotnie potwierdziły masowe demonstracje. Świadczy to zdecydowanie o jednym, że miana suwerena nie da się zawłaszczyć pod żadnym partyjno-religijnym sztandarem. A to może słusznie budzić wielkie nadzieje na przywrócenie należnych praw obywatelskich w tym kraju. Nie sądże, by wzorem jednego z dyskutantów na tym forum ktoś jeszcze chciałby zostać niewolnikej we własnym kraju. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 09:41 Tyle że nie uważam, że pewne jest odwrócenie się Polaków od WIARY. Nie od religii lub organizacji religijnej ale od wiary. ----- Nigdy nie twierdziłem, że możliwe jest - w skali dekad - odwrócenie się Polaków - czy jakichkolwiekninnych ludzi - od religii. Twierdzę, że Polacy wkrótce odwrócą się od Kościoła. Nie widzisz różnicy? Niestety- podkreślałem to wielokrotnie - nawet ludzie niepraktykujący NIE chcą informacji, że nie ma życia po śmierci, noe ma raju, reinkarnacji, duszy itp... Świadomi ateiści to kilka procent populacji. Reszta to neopoganie, niby teisci którzu biorą sobie z półki a to elementy buddyzmu, a to katolicyzmu, a to protestanckich wpływow, a to nieco agnostycyzmu... Nez ładu i składu najczęsciej.. Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 18:46 jeepwdyzlu napisał: > Tyle że nie uważam, że pewne jest odwrócenie się Polaków od WIARY. > Nie od religii lub organizacji religijnej ale od wiary. > ----- > Nigdy nie twierdziłem, że możliwe jest - w skali dekad - odwrócenie się > Polaków - czy jakichkolwiekninnych ludzi - od religii. Pierwsze to nieprawda, że nigdy. Pisałeś. Stawiałeś to jako ważny, główny argument. :) > Twierdzę, że Polacy wkrótce odwrócą się od Kościoła. > Nie widzisz różnicy? Różnica jest ale nie dotyczy tego, co ja mówię. Kościół oferuje mnóstwo swoich twarzy, przeobraża się tak, by się ludziom podobać. Gdy organizacja zauważy, że następuje odwrót, to - CHWILOWO!!! - zacznie udawać kogoś innego i "przygarnie" te wierzące "sieroty". Wpływ na nie nadal będzie istniał. > Niestety- podkreślałem to wielokrotnie - nawet ludzie niepraktykujący > NIE chcą informacji, że nie ma życia po śmierci, noe ma raju, > reinkarnacji, duszy itp... To też nie tak. Po tę religijną pociechę sięga się wtedy, gdy życie ziemskie kopie w tyłek. Jak trwoga to do boga, przecież wiesz. Nie pomogą ludzie, to "pomaga" proteza religijna. A druga sprawa to AUTORYTET moralny. Kler zawsze był fałszywy i zepsuty, co ludziom nie przeszkadzało. Winę zwalało się na "ułomność ludzi" i szatana, który ich zwodził. Sama religia ma spory arsenał przecudownych recept i bardzo skutecznie dba o to, żeby zniszczyć wartość wszystkiego, co jest alternatywą. > Świadomi ateiści to kilka procent populacji. Dokładnie tak. I dlatego ateiści - jedyni, którzy mogliby mieć odwagę mówić prawdę o religii - wciąż nie mają siły przebicia. > Reszta to neopoganie, niby teisci którzu biorą sobie z półki > a to elementy buddyzmu, a to katolicyzmu, a to protestanckich > wpływow, a to nieco agnostycyzmu... Nez ładu i składu najczęsciej.. Jeep, najważniejszy jest ten element wiary w umyśle. Żeby być bezpiecznym przed jej działaniem trzeba z żelazną konsekwencją myśleć logicznie, sceptycznie. Kto ma zaburzone takie myślenie, ten stanąwszy wobec dylematów moralnych sięgnie to, co go otacza, po ofertę religijną. A jak się już przyjmie, ze Kościół wyznacza ludzką moralność, to odruch poparcia jest nie do uniknięcia. Widzę to po rozmowach z dziesiątkami ludzi, także na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 09:42 Był taki moment, gdy Palikot wprowadził do sejmu grupę ateistów. ---- ??? Antyklerykałów. Ale ateistów? Odpowiedz Link Zgłoś
gr9kh Re: Wawrzynko, piernik z wiatrakiem ma wiele wspó 02.07.17, 18:23 jeepwdyzlu napisał: > Był taki moment, gdy Palikot wprowadził do sejmu grupę ateistów. > ---- > ??? > Antyklerykałów. Ale ateistów? W tym masz rację. Zagalopowałem się. Nie wiem, czy to byli ateiści, ale na antyklerykałów wyglądali. :) Chociaż po czasie, tak pamiętam, ktoś z nich bronił Kościoła lub religii. W tym jest rzecz, o której mówię. Wiara siedzi w umyśle na zawsze. A obrażanie się na KK jest (może być) chwilowe. Odpowiedz Link Zgłoś