feelek
16.05.17, 14:02
po 8 godzinach spędzonych wczoraj w Klerykowie:
... miasto z architektonicznego punktu widzenia nie jest najpiękniejsze [najbrzydsze też nie ;) ], za to z ogromnym potencjałem- położone na wzgórzach robi ogromne wrażenie malowniczości...
...to wrażenie jest tym większe, że są w jego rozciągliwym krajobrazie ... wieże kościołów...
na tym tle przyszła mi do głowy taka myśl: nasza cywilizacja to też krajobraz, który, gdy jedziesz autostradą, pociągiem, się przesuwa w rytm mijanych kilometrów, co jakiś czas pojawia się miasto, miejscowość a z tym widokiem 1,2 więcej akcentów- wież kościołów,
ogromnie to, jak w K. urokliwe
temat jest okołoreligijny: w spadku, oprócz filozofii, tradycji, religie zostawiają wieże, minarety, kopuły, dzięki nim krajobraz jest, imho przepiękny...
a co zostawi po sobie cywilizacja ateistów?
jak na razie zostawiła wysadzone te wieże (w Pińsku na Białorusi, za: Kapuściński, "Imperium")
czołowi polscy architekci, Hansenowie (prywatnie ateiści) ze swą linearną architekturą założyli brak wież tych kościołów; to nie wytrzymało próby i ludzie jednak uzupełnili linearną zabudowę dodając te wieże (np. w Lublinie).
Za lat 1000 niewiele pozostanie ze współczesnych sporów filozoficznych. Wieże w Akwizgranie, Reims, Kolonii, wsi Pipidowo, minarety w Konyi, Kaiseri, Medynie, kopuły Wasyla Błażennowo w Moskwie...
a po ateizmie?
Marne rien (nic).
Idea budowana jedynie na negacji to takie marne:
rien.