Sponsorzy religii

10.06.17, 00:43
Już nie tylko babcie i nie co łaska. Oto nowi, hojni, ale przede wszystkim państwowi sponsorzy ojca Rydzyka (...)

Religia promuje swoich do władzy a potem władza rewanżuje się hojnością. I tak to się kręci.

W efekcie wciąż rośnie w siłę zaplecze propagandowe religii. I co z tego, że ludzie odwracają się od Kościoła? Ale realnej władzy mu nie ubywa, bo opiera się ona na tolerowaniu wszystkiego, co ma coś wspólnego z bogiem. Przecież, w świadomości ludzi wierzących choć odwracających się od Kościoła, sam bóg niczemu nie jest winien. Ten bóg to - będą tak uważali dokąd nie umrą - to samo dobro. :)
    • 9rgkh Państwo i organizacja religijna to jedno 10.06.17, 11:22
      „Rewolucyjne dzieło ojca Rydzyka. Zaprezentował gigantyczną »tacę« do zbierania dotacji rządowych; Siedem metrów szerokości i metr wysokości mierzy gigantyczny koszyk do zbierania na tacę dotacji rządowych autorstwa Tadeusza Rydzyka (...). Taca może wkrótce w ogóle zniknąć z toruńskich mszy. Według naszych źródeł, koszyki mogą stanąć bezpośrednio pod ministerstwami” – to cytat z satyrycznego ASZ dziennika, w którym wszystkie wiadomości są zmyślone. Ale ta akurat specjalnie od realiów nie odstaje. Od kiedy PiS objął władzę, strumień pieniędzy płynący z budżetu do fundacji i organizacji katolickich przybrał na sile. Przykład z ostatnich dni – minister Witold Waszczykowski chce, by polską kulturę i historię w Ameryce Łacińskiej promował obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. To jeden z pomysłów nadesłany na konkurs Dyplomacja Publiczna 2017, którego celem ma być promowanie Polski kreatywnej i innowacyjnej. Koszt podróży ikony za ocean – ponad 100 tys. zł. Beneficjent – katolicka fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia, która na co dzień toczy batalię o całkowity zakaz aborcji.

      I co mi zrobicie?
      Takie przykłady można mnożyć. Problem w tym, że często pieniądze kierowane do organizacji związanych z Kościołem odbierane są eksperckim fundacjom z wieloletnim doświadczeniem w takich dziedzinach, jak choćby pomoc ofiarom przemocy domowej czy ochrona środowiska. Problem drugi – fundacja ojca Rydzyka, ale nie tylko ona, w ogóle nie powinna otrzymywać środków publicznych, bo nie spełnia podstawowego warunku formalnego; nie przedstawia jawnych raportów finansowych. OKO.press od wielu tygodni bezskutecznie próbuje je uzyskać, a ojciec Rydzyk ostentacyjnie lekceważy te żądania.

      Takie przykłady można mnożyć. Problem w tym, że często pieniądze kierowane do organizacji związanych z Kościołem odbierane są eksperckim fundacjom z wieloletnim doświadczeniem w takich dziedzinach, jak choćby pomoc ofiarom przemocy domowej czy ochrona środowiska. Problem drugi – fundacja ojca Rydzyka, ale nie tylko ona, w ogóle nie powinna otrzymywać środków publicznych, bo nie spełnia podstawowego warunku formalnego; nie przedstawia jawnych raportów finansowych. OKO.press od wielu tygodni bezskutecznie próbuje je uzyskać, a ojciec Rydzyk ostentacyjnie lekceważy te żądania.

      Nikt już nawet nie udaje, że w Polsce obowiązuje jakikolwiek rozdział Kościoła od państwa. Nawet z naszych gniazdek płynie „boży prąd”, od kiedy decyzją zarządu Energa, spółka Skarbu Państwa, została oficjalnie zawierzona opatrzności Bożej i Matce Najświętszej Gromnicznej. Inne spółki państwowe także organizują msze dla pracowników, na których obecność jest, raczej teoretycznie, nieobowiązkowa. Placówki Poczty Polskiej przypominają sklepiki z dewocjonaliami (POLITYKA 21). Niemal każdy tydzień przynosi informacje, z których jasno widać, że o świeckości państwa dawno nie ma mowy. A to parlamentarzyści debatują o objawieniach fatimskich. A to poseł Sasin chce organizować konsultacje na temat ustawy metropolitalnej w kościołach i parafiach. A to minister Szyszko deklaruje, że jego działania wynikają wprost z boskiego przykazania: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Rzecz miała miejsce na konferencji „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, zorganizowanej, jakżeby inaczej, u ojca Rydzyka, a finansowanej oczywiście przez ministerstwo. Ciekawie brzmią niektóre pytania dla cudzoziemców, starających się o Kartę Polaka: Co to jest Triduum Paschalne? Podaj daty katolickich świąt – które z nich są ruchome? Z czego znany był ksiądz Kordecki? Jaki jest najbardziej znany Polak? (I dlaczego jest to Jan Paweł II).


      Lech Mazurczyk / Polityka
      Nikt już nawet nie udaje, że w Polsce obowiązuje jakikolwiek rozdział Kościoła od państwa. Nawet z naszych gniazdek płynie „boży prąd”, od kiedy decyzją zarządu Energa, spółka Skarbu Państwa, została oficjalnie zawierzona opatrzności Bożej i Matce Najświętszej Gromnicznej. Inne spółki państwowe także organizują msze dla pracowników, na których obecność jest, raczej teoretycznie, nieobowiązkowa. Placówki Poczty Polskiej przypominają sklepiki z dewocjonaliami (POLITYKA 21). Niemal każdy tydzień przynosi informacje, z których jasno widać, że o świeckości państwa dawno nie ma mowy. A to parlamentarzyści debatują o objawieniach fatimskich. A to poseł Sasin chce organizować konsultacje na temat ustawy metropolitalnej w kościołach i parafiach. A to minister Szyszko deklaruje, że jego działania wynikają wprost z boskiego przykazania: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Rzecz miała miejsce na konferencji „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, zorganizowanej, jakżeby inaczej, u ojca Rydzyka, a finansowanej oczywiście przez ministerstwo. Ciekawie brzmią niektóre pytania dla cudzoziemców, starających się o Kartę Polaka: Co to jest Triduum Paschalne? Podaj daty katolickich świąt – które z nich są ruchome? Z czego znany był ksiądz Kordecki? Jaki jest najbardziej znany Polak? (I dlaczego jest to Jan Paweł II).

      W Polsce od dawna święci się instytucje państwowe i publiczne, ale teraz ma to jeszcze dodatkowy wymiar. Podczas niedawnej uroczystości poświęcenia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku wojewoda pomorski – było nie było urzędnik państwowy – stwierdził, że ma ono nie tylko uchronić tę instytucję przed wszelkim złem, ale także ucywilizować konflikt wokół placówki. Jednym z zarzutów, jakie stawiano wcześniej ekspozycji, był ten, że za mało w niej odniesień do polskiego katolicyzmu i sylwetek biskupów. Tę listę można ciągnąć w nieskończoność. Ostatnio szczyt absurdu osiągnęli warszawscy policjanci, zarzucając Obywatelom RP, którzy demonstrowali podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na miesięcznicy, że zakłócają uroczystość religijną.

      W Polsce od dawna święci się instytucje państwowe i publiczne, ale teraz ma to jeszcze dodatkowy wymiar. Podczas niedawnej uroczystości poświęcenia Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku wojewoda pomorski – było nie było urzędnik państwowy – stwierdził, że ma ono nie tylko uchronić tę instytucję przed wszelkim złem, ale także ucywilizować konflikt wokół placówki. Jednym z zarzutów, jakie stawiano wcześniej ekspozycji, był ten, że za mało w niej odniesień do polskiego katolicyzmu i sylwetek biskupów. Tę listę można ciągnąć w nieskończoność. Ostatnio szczyt absurdu osiągnęli warszawscy policjanci, zarzucając Obywatelom RP, którzy demonstrowali podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na miesięcznicy, że zakłócają uroczystość religijną.

      (...)

      ... obecna władza zachowuje się tak, jakby w Polsce było 100 proc. katolików. Forsuje wartości religijne w prawie i w programach szkolnych. Zwalcza elementy ideologicznie obce, takie jak feminizm, gender, antyklerykalna sztuka. Coraz trudniej już odróżnić uroczystości kościelne od państwowych, a poranne programy telewizji publicznej od ramówki Telewizji Trwam. Państwo i Kościół zrastają się w przedziwną hybrydę, która dla wielu jest coraz trudniejsza do zaakceptowania. Przecież nie wszyscy katolicy głosowali na PiS. Gdy z ambon płynie rządowa propaganda, mogą mieć poczucie, że nie są w kościele u siebie. Pojawia się też pytanie, czy w przyszłości Kościół nie przegra razem z PiS.

      Tylko że obecna władza zachowuje się tak, jakby w Polsce było 100 proc. katolików. Forsuje wartości religijne w prawie i w programach szkolnych. Zwalcza elementy ideologicznie obce, takie jak feminizm, gender, antyklerykalna sztuka. Coraz trudniej już odróżnić uroczystości kościelne od państwowych, a poranne programy telewizji publicznej od ramówki Telewizji Trwam. Państwo i Kościół zrastają się w przedziwną hybrydę, która dla wielu jest coraz trudniejsza do zaakceptowania. Przecież nie wszyscy katolicy głosowali na PiS. Gdy z ambon płynie rządowa propaganda, mogą mieć poczucie, że nie są w kościele u siebie. Pojawia się też pytanie, czy w przyszłości Kościół nie przegra razem z PiS.

      (...)
      • pocoo Re: Państwo i organizacja religijna to jedno 10.06.17, 12:04
        Dlaczego kretyn katolik uważa,ze państwowe to niczyje? Dlatego ,ze jest kretynem.
        Dlaczego Kościół bez najmniejszych skrupułów doi państwową (niczyją) kasę? Dlatego,że tylko katolicki idiota by nie korzystał z okazji.
        • snajper55 Re: Państwo i organizacja religijna to jedno 15.06.17, 17:29
          pocoo napisała:

          > Dlaczego kretyn katolik uważa,ze państwowe to niczyje? Dlatego ,ze jest kretyne
          > m.

          A dlaczego ateistycznej kretyn uważa że państwowe to niczyje? Z tego samego powodu. Więc po co wplątujesz w to wiarę?

          > Dlaczego Kościół bez najmniejszych skrupułów doi państwową (niczyją) kasę? Dlat
          > ego,że tylko katolicki idiota by nie korzystał z okazji.

          Dlaczego każdy kto może bez najmniejszych skrupułów dni państwową kasę? Dlatego że uważa, iż tylko idiota by nie skorzystał z okazji.

          S.
          • 9rgkh Re: Państwo i organizacja religijna to jedno 15.06.17, 17:53
            snajper55 napisał:

            > pocoo napisała:
            >
            > > Dlaczego kretyn katolik uważa,ze państwowe to niczyje?
            > > Dlatego ,ze jest kretynem.
            >
            > A dlaczego ateistycznej kretyn uważa że państwowe to niczyje?

            Jeśli kretyn, to wszystko jedno, czy ateistyczny czy teistyczny, więc nie podkreślaj tego, co tu nie ma znaczenia.

            Ale tu chodzi o coś innego: To była krytyka obrony katolików. Nie są lepsi. Okazuje się, że wcale się swoją stycznością z religią pochodzącą od samego boga nie wyróżniają moralnie. Jeśli religia nie spełnia takiego swojego zadania, to po co ona ludziom? Po co im mydlić oczy, że kto z bogiem ten lepszy i ten dostanie nagrodę - a kto bez boga, ten zły i będzie przez boga ukarany?

            > Z tego samego powodu.
            > Więc po co wplątujesz w to wiarę?

            Żeby pokazać na FORUM RELIGIA, że religia nie czyni ludzi dobrymi. To mafia manipulujących i manipulowanych.

            > > Dlaczego Kościół bez najmniejszych skrupułów doi
            > > państwową (niczyją) kasę?
            > > Dlatego,że tylko katolicki idiota by nie korzystał z okazji.
            >
            > Dlaczego każdy kto może bez najmniejszych skrupułów dni państwową kasę?
            > Dlatego że uważa, iż tylko idiota by nie skorzystał z okazji.

            Tylko że to znów pokazuje, co i Ty potwierdzasz, kompletną nieprzydatność religii jako źródła zasad etycznych i ich egzekwowania.

            Po co nam ta potworna ściema i te wszystkie koszty? Po co nam tłumy religijnych dogmatyków, zamiast takich samych tłumów ludzi myślących, sceptycznych i mogących urządzać świat według uczciwszych zasad?

            Z ideologii kłamstwa nie może się narodzić prawda i dobro.
    • gazeciarz76 Re: Sponsorzy religii 14.06.17, 10:07
      Strach myślec co by było bez religii. Może ludzie zaczęli by myśleć samodzielnie?
      • snajper55 Re: Sponsorzy religii 15.06.17, 17:31
        gazeciarz76 napisał:

        > Strach myślec co by było bez religii. Może ludzie zaczęli by myśleć samodzielni
        > e?

        A nie robią tego??? Każdy myśli samodzielnie. I ten wierzący w życie poza Ziemia, i ten w nie niewierzący.

        S.
        • 9rgkh Re: Sponsorzy religii 15.06.17, 17:59
          snajper55 napisał:

          > gazeciarz76 napisał:
          >
          > > Strach myślec co by było bez religii.
          > > Może ludzie zaczęli by myśleć samodzielnie?
          >
          > A nie robią tego???

          Niestety, nie. Tam, gdzie jest dogmat, tam nie ma jego sceptycznej oceny i odrzucenia. Bo dogmat ZAWSZE jest fałszem i powinien być odrzucany.

          > Każdy myśli samodzielnie.

          Nie dogmatyk w kwestii dogmatu. Antyszczepionkowiec i wielbiciel homeopatii, zwalczający na nauce opartą medycynę nie myślą samodzielnie. To są tacy sami dogmatycy jak ci religijni.

          > I ten wierzący w życie poza Ziemi
          > a, i ten w nie niewierzący.

          Niewierzący odrzuca dogmaty a za prawdziwe uważa tylko to, co jest poparte dowodem tej prawdziwości. To jest uznanie tymczasowe i względne.

          Dogmatyk nie potrzebuje dowodu, gardzi nim i będzie zwalczał to, co jest prawdą, bo to koliduje z jego dogmatem.

          Snajper, oprzytomnij wreszcie. Zacznij myśleć. Jeśli do Ciebie nie dociera definicja wiary i jej braku to posługuj się w zastępstwie definicjami dogmatyka i sceptyka. Bo to są odpowiedniki.
    • santo77 Re: Sponsorzy ateizmu 15.06.17, 11:21
      "Te najczęściej pieniądze otrzymywały na produkcję programów telewizyjnych, czy spotów reklamowych."

      Do niedawna ministerstwa dotowały media "słuszne" (ateistyczne) - GW, TVN, Polityka, Newsweek...
      • 9rgkh Re: Sponsorzy ateizmu 15.06.17, 18:09
        santo77 napisał(a):

        > "Te najczęściej pieniądze otrzymywały na produkcję programów telewizyjnych, czy
        > spotów reklamowych."
        >
        > Do niedawna ministerstwa dotowały media "słuszne" (ateistyczne)

        Nieprawda. Kłamiesz. Kościół wcześniej dostawał wcześniej też olbrzymie dotacje. Na promocję swoich kłamstw. Teraz dotuje się już tylko kłamstwa, bo służą one pogłębianiu władzy KK i jego partii politycznej.

        > - GW, TVN, Polityka, Newsweek...

        A powyższe media oceniały, i nadal tak robią, uczciwie i prawdziwie. I można to udowodnić.
Pełna wersja