Cudny cud

13.06.17, 23:56
Świadectwo cudu: Polka nie miała zęba, a po modlitwie się pojawił!

Jeśli to prawda, to medycyna jest nam zbędna. Leczyć będziemy się modlitwami. Wierzący nigdy nie będą chorowali i będą w zdrowiu żyli wiecznie.
    • pocoo Re: Cudny cud 14.06.17, 07:54
      Bóg jest najlepszym lekarzem.Najbardziej to widać w hospicjach,gdyż tam modlą się na okrągło .Mam przed oczami ojca dwudziestolatka, który wył na kolanach przy łóżku syna w hospicjum.Tej pieprzonej boskiej miłości nie zapomnę do końca życia.
      • sybaryta_pis Re: Cudny cud 14.06.17, 09:45
        Ja też wyłem w hospicjum przy łóżku córki trochę starszej niż ten dwudziestolatek.Boga nie ma.Trzeba sobie znaleźć inne protezy, bo bóg jest właśnie taką protezą.
        • pocoo Re: Cudny cud 14.06.17, 10:44
          sybaryta_pis napisał:
          > Boga nie ma.Trzeba sobie znaleźć inne protezy, bo bóg jest właśnie taką protezą.

          W sytuacji tak tragicznej,ze trudno o gorsza ,znajdują się tacy,którzy mówią,ze bóg jest miłością i on najlepiej wie czego nam potrzeba.Cholerny sadysta.Tłumaczenie zarówno protestantów jak i katolików jest niedorzeczne i niech sobie je w buty wsadzą.Bóg Jahwe zna myśli ludzkie...
          "Jeżeli zna,to wie,że go nie ma".Trzy dni i trzy noce nie wstawałam z kolan.Przepraszałam boga nie wiem za co.Błagałam o jedno,o życie.Zaufałam wymyślonemu bogu.Do tej pory nie mogę sobie tego darować.Wymyślili boga wszechwiedzącego,który nie wie nic (chyba,że mu doniosą).Wszechmocnego,który nie może nic (taka jego wola) i wszechpotężnego,którego broni banda ...Niech to jasny szlag!
      • gazeciarz76 Re: Cudny cud 14.06.17, 10:00
        Taa, ile jest takich sytuacji... ktoś kiedyś powiedział ,,czy śmeirć jest zła?". W takim razie po co w ogóle żyć? :)
        • pocoo Re: Cudny cud 14.06.17, 15:53
          gazeciarz76 napisał:

          > Taa,

          Że co?

          > ile jest takich sytuacji... ktoś kiedyś powiedział ,,czy śmeirć jest zła?"
          > . W takim razie po co w ogóle żyć? :)

          Po co? A po to,żeby bzykać się i zapieprzać jak mały Kazio, a potem z ulgą umrzeć.
          Żyjemy,gdyż rodzicom tak wyszło.
          • jeepwdyzlu Re: Cudny cud 14.06.17, 17:20
            Po co? A po to,żeby bzykać się i zapieprzać jak mały Kazio, a potem z ulgą umrzeć.
            Żyjemy,gdyż rodzicom tak wyszło.
            ------
            No właśnie.
            A.potem się dziwicie że ludzie jednak potrzebują religii.
            Większość chce życiu nadać sens. Wierzyć w nieśmiertelność, duszę, raj, hurysy czy reinkarnację...
            • pocoo Re: Cudny cud 14.06.17, 19:05
              jeepwdyzlu napisał:
              > No właśnie.
              > A.potem się dziwicie że ludzie jednak potrzebują religii.

              Ja się nie dziwię.Wszystko zależy od poczucia wartości samego siebie.Ja nie potrzebuję religii i podporządkowania komukolwiek.

              > Większość chce życiu nadać sens.

              W życiu doczesnym to...na kolana psy , spełniać wolę pana i płacić haracz.Niektórym tak jest dobrze.
              >Wierzyć w nieśmiertelność, duszę, raj, hurysy
              > czy reinkarnację...

              Obiecanki,że w raju;"czego oko nie widziało i ucho nie słyszało,co na serce ludzkie nie wstąpiło,to przygotował bóg tym,którzy go miłują".Bóg nie powiedział dokładnie ,co przygotował dla bezwzględnie posłusznych niewolników? Skąd niby bóg ma wiedzieć?
              Religia nie ma znaczenia.Nawet w Koranie najpierw była kiść winogron,ale ponieważ chętnych nie było to zmienili na Hurysy.
              Człowiek ma taką naturę,że zawsze chce tego,czego nie ma i dlatego można go zrobić w jajo.Religia...polityka...banki...itd.


    • pocoo Re: Cudny cud 14.06.17, 10:49
      9rgkh napisał:

      > Świadectwo cudu: Polka nie miała zęba, a
      > po modlitwie się pojawił!

      >
      Powinna modlić się do tego,który stoi w kolejce ,aby go wsadzili do nieba.On potrzebuje cudu.
      Żenujące.
    • snajper55 Re: Cudny cud 15.06.17, 20:05
      9rgkh napisał:

      > Świadectwo cudu: Polka nie miała zęba, a
      > po modlitwie się pojawił!

      >
      > Jeśli to prawda, to medycyna jest nam zbędna. Leczyć będziemy się modlitwami.

      I znów wierzysz w fałszywą tezę. Cuda zdarzają się rzadko a choroby pojawiają się często, dlatego wymodlone cuda nie zastąpią leczenia.

      S.
      • pocoo Re: Cudny cud 15.06.17, 20:40
        snajper55 napisał:

        > I znów wierzysz w fałszywą tezę. Cuda zdarzają się rzadko a choroby pojawiają s
        > ię często, dlatego wymodlone cuda nie zastąpią leczenia.
        >
        No jak nie,jak tak.Bóg jest najlepszym lekarzem,wmawiała chorym matuchna Teresa z Kalkuty.I modliła się za chorych, i wsadził ją Wojtyła do nieba.Fakt,za szmal ,a nie za modlitwy.
      • 9rgkh Re: Cudny cud 16.06.17, 00:02
        snajper55 napisał:

        > 9rgkh napisał:
        >
        > > Świadectwo cudu: Polka nie miała zęba, a po modlitwie się pojawił!
        > >
        > > Jeśli to prawda, to medycyna jest nam zbędna.
        > > Leczyć będziemy się modlitwami.
        >
        > I znów wierzysz w fałszywą tezę.

        Zaraz udowodnię, że to Ty robisz fałszywe założenie. :)

        > Cuda zdarzają się rzadko

        No to początek tego "dowodu":

        DLACZEGO cuda zdarzają się rzadko, z reguły wtedy, gdy "nikt bogu nie patrzy na ręce". Co by bogu przeszkadzało, żeby zrobić choćby kilka razy cud, żeby ludzkość przekonać, że to on właśnie się zdarzył?

        Tak, snajper, to po stronie stawiającego hipotezę leży obowiązek udowodnienia, że jego hipoteza jest prawdziwa.

        No to co, bogu na tym nie zależy? To po jakiego gwinta robi :) coś, co starannie przyglądający się ludzie i do tego SCEPTYCZNI :) mogą śmiało odrzucić?

        Tzw. cuda zdarzają się w każdej religii. Czy to oznacza, że jest obojętne, w co się wierzy? A czy to nie świadczyłoby - według TWOJEJ LOGIKI :) - że należałoby uznać wszystkie cuda wszystkich religii a co za tym idzie także istnienie wszystkich bogów?

        Dlaczego ci wszyscy bogowie są tak słabo zainteresowani potwierdzeniem swojego istnienia? Czy jest im obojętne, w co jakiś oszołomiony dogmatyzmem ludzik uwierzy - w tego boga, tamtego, yeti albo UFO?

        Kaliber "cudów" jest zawsze ten sam. Strona religijna robi wszystko, żeby odrzucać racjonalne wytłumaczenia, bo... boi się, że na odrzuceniu cudu "coś straci".

        Można by tak jeszcze dalej dociekać ale zakończę to wskazaniem, jak należy rozumieć ludzki stosunek do świata, który nas otacza. Proszę Cię, odrobina cierpliwości. To będzie poświęcenie w imię nauki... Bo, mam nadzieję, zależy Ci trochę na tym? Czy już nie?

        Każdy przedstawiciel ludzkości zawsze rodzi się z zerową wiedzą o świecie (chodzi o tę opisową, abstrakcyjną). Cokolwiek prawdziwego możemy powiedzieć o nim, to wynika ze stawiania hipotez i sprawdzania, czy są prawdziwe. Ogromną ich ilość wyrzuca się do śmieci. Innej drogi nie ma, bo żaden bóg ani inny łaskawca nie raczył nam stworzyć podręcznika działania świata.

        Dowody prawdziwości wciąż trzeba powtarzać, ponieważ nie mamy gwarancji, że nie popełniliśmy w tym dowodzeniu jakiegoś błędu. A te się zdarzają.

        Status KAŻDEJ hipotezy o świecie jest więc tymczasowy. Gdy upada dowód, który wydawał nam się poprawny i skuteczny to taka hipoteza ląduje na śmietniku.

        A jaki to ma związek z cudami?

        A taki, że stwierdzony cud jest też wykroczeniem poza prawdziwość jakiejś hipotezy, bo cud to działanie, zjawisko z nią sprzeczne. Jedno doświadczenie, które jest cudem, obala prawdziwość jakiejś hipotezy. Ona już nie istnieje. Znów o tym, jak w tym obszarze działa świat nic nie wiemy. Wobec tego to cudowne doświadczenie należy traktować nie jako cud ale jako zwyczajny przejaw jeszcze niepoznanego prawa fizyki.

        Tam, gdzie stosuje się taką metodę poznawania świata tymczasowymi regułami, cuda stają się nieodróżnialne od samej fizyki. tak więc samo pojęcie cudu nie istnieje, ponieważ musiałoby się odnosić do absolutnego, niepodważalnego jakiegoś prawa fizyki a sama znajomość takich praw jest dla ludzkości nieosiągalna.

        Cud to bzdura, to bełkot paranaukowy. Bo - o dziwo - odnosi się do nauki, do wiedzy o świecie. oto religia, która wszystko ustanawia dogmatami nagle, ni z gruchy, ni z pietruchy, zaczyna "szanować zdobycze nauki, wiedzę o świecie i samą metodę naukową, któa pozwoliła taką wiedzę zdobyć.

        To jest jakaś absurdalna manipulacja. Co się dzieje w głowach wierzących ludzi, że taki kit dają sobie wciskać?

        > a choroby pojawiają się często, dlatego wymodlone cuda nie zastąpią leczenia.

        O, widzę, że znasz dokładnie plany boga. Pewnie z nim rozmawiasz wieczorami paciorkami. Mówi Ci, jaki jest, jak działa, jaki ma plan. Bóg zsyła choroby często (kanalia) a leczy je rzadko (bo kocha ludzkość ale tylko niektórych).

        Jak trzeba być otumanionym, żeby człowieka uważać za istotę nieomylną i wszechwiedzącą? Tak, człowieka. Bo ten człowiek (oczywiście wierzący) dokładnie wie, że to nie on się pomylił (jest bardziej w tym pewny niż sam bóg) i coś uznał za cud a nie za swoją ułomność obserwacji świata. Jeśli ten wierzący zarozumialec ma takie zdolności, to niech wreszcie napisze jakiś jeden podręcznik, w którym zawrze całą wiedzę o świecie. ma te wspaniałe zdolności, to niech się wykaże. :)

        Religijne ględzenie.

        A medycyna jest nauką statystyczną. Z nią jest gorzej niż z pogodą. Jest tak dużo zmiennych opisujących działanie ludzkiego organizmu i wiemy z tego wciąż tak mało, że inaczej niż pi razy oko, z różnymi oszacowaniami, nie da się przewidzieć skutków leczenia. Czasem zadziała placebo lub nocebo. I tak dalej.

        Głosisz tu teorie na temat leczenia wyciągnięte z czasów starożytnych albo innych ciemnych wieków. Jesteś przedstawicielem religijnej bezmyślności.

        Wiara paraliżuje myślenie, czyni je bezwartościowym a jeśli jest na usługach religii to i szkodliwym dla otoczenia. W tym swoim wpisie wziąłeś się za obalanie zaufania do medycyny. I nauki. :) I obronę, za wszelką cenę, ohydy wiary.
Pełna wersja