Głód słowa Bożego

30.06.17, 14:16
Czasem człowiekowi brakuje jakiejś witaminy, wygląda na dobrze odżywionego ale nie czuje się dobrze, potrzebne są badania i dobra diagnoza, tak samo jest ze sprawami duchowymi, robimy karierę , zdobywamy środki materialne do życia, mamy rodzinę ale jest pustka, może pojawić się brak sensu życia, uzależnienia, depresje, samotność i tym podobne problemy.
Takie są skutki oddalenia od Boga, możemy tego nie rozpoznać, obwiniać Rząd, małżonka, sąsiadów, zawsze znajdzie się zastępczy winowajca. Prawda jednak może polegać na dyskomforcie wynikającym z oddalenia od Boga, brakuje nam spokoju i szczęścia.
Co zrobić z tym głodem? Sięgnij po Ewangelię i czytaj, dobre wiadomości o Bogu Ojcu i Jezusie, miłość zawarta w słowach i czynach Jezusa doda nadziei, że warto jest żyć, że cierpienie przeminie, że miłość jest większa niż cierpienie.
Każdy z nas jest inny ale każdy potrzebuje ukrytego w Słowie Bożym dobra, dobroci potężnego Boga.
    • pocoo Re: Witaj Vaciu. 30.06.17, 16:34
      vacia napisała:
      > Każdy z nas jest inny

      Fakt.

      > ale każdy potrzebuje ukrytego w Słowie Bożym dobra,

      A ja nie.Ja wiem czym jest dobro.To okrutne "dobro" w wykonaniu boga Jehowy,jest dla mnie nie do przyjęcia.Chyba jestem za dobra ,aby boskie dobro było dla mnie przewodnikiem.

      >dobroci potężnego Boga.

      Z tym nie zgadzam się wcale.Jakiego sobie ludzie boga wymyślili,takiego maja.


    • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 30.06.17, 18:55
      vacia napisała:

      > Czasem człowiekowi brakuje...

      > Co zrobić z tym głodem? Sięgnij po Ewangelię...

      Ewangelia - zbiór bzdur. Wszystko, co tam jest napisane - podobno - wynika z mądrości bożej.

      Tymczasem, jeśli rzeczywiście coś jest "obiektywną" prawdą, to jest udowodnione i jest właściwościami świata, z którymi trzeba się liczyć i nie ma to NIC wspólnego ani z tym, ani z żadnym innym bogiem.

      A poza tym to Jezus nie wytłumaczył, dlaczego tej boskiej mądrości bóg wcześniej nie mógł przekazać ludziom w ST, tylko czekał i czekał...
    • privus Re: Głód słowa Bożego 30.06.17, 20:47
      Ciasne rajstopy czasami mogą uleczyć z bzdurnych fantazji.
    • pocoo Re: Głód słowa Bożego 30.06.17, 21:05
      vacia napisała:
      > że cierpienie przeminie, że miłość jest większa niż cierpienie.

      A co z tymi,którzy nie cierpią?
      O miłości Vaciu nie pisz banałów.Kogo bóg miłuje ,tego doświadcza.Ale bóg jest wszechwiedzący i wie,kto jest i będzie mu wierny.Na tym polega wszechwiedza,czyż nie? Jeżeli bóg kogoś nie miłuje,to pozwala mu żyć w szczęściu i zdrowiu.Jak pięknie.
    • feelek Re: Głód słowa Bożego 30.06.17, 21:09
      Dobra z ciebie Vaciu osoba,
      co zrobić gdy człowiek swoją wiedzą, obserwacjami życiowymi doszedł do innego niż ty wniosku:
      nie ma takiej osoby/istoty ( b/Boga, jakiego opisujesz), o jakiej mówisz (to moje zdanie na ten temat, mam nadzieję, że je uszanujesz).

      Pomimo to Świat jest piękny i wart aby na nim być i funkcjonować.
      Przeświadczenie moje: nikt poza bliskimi i mną samym (no może jeszcze korzystnym splotem okoliczności) mi nie pomoże przezwyciężyć niedogodności, wad tego Świata, jest inne niż twoje:
      nikt taki jak Bóg jakiego opisujesz nie mógł mi pomóc, skoro TAKIEGO go nie ma.

      Szanuję historię Jezusa- człowieka, co chciał zmienić Świat na lepsze i za to oddał życie.

      Nie wykluczam istnienia jakichś sił, które tradycyjnie nazywane są b/Bogiem, są jakieś niezbadane rzeczy, mówimy: nie wiemy jak wszystko powstało, nasza wiedza tam nie sięga.

      Twoje przeświadczenie tobie pomaga żyć, mi by przeszkadzało:
      skoro uważam, że to nie jest prawda, musiałbym żyć przecież w zakłamaniu.
      Pomaga jeszcze co innego: skoro tego, w co Ty wierzysz moim zdaniem nie ma, nie będę w niepotrzebny sposób na to oczekiwał.
      Nie oczekuję więc i pomimo tego, że nie wszystko mi się w życiu układa ... jestem szczęśliwy- nie oczekuję od nikogo niemożliwego.

      Tobie Vaciu z Twoją wiarą łatwiej, Tobie "pomaga Bóg".
      Mi łatwiej z moim sposobem myślenia- mi pomaga w życiu to, że pomimo, że, moim zdaniem, TAKIEGO b/Boga nie ma, żyję w zgodzie z prawdą.
      • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 30.06.17, 23:39
        feelek napisał:

        > Szanuję historię Jezusa

        Samo szanowanie to oddzielna historia. Kibol szanuje swego kolegę kibola, gdy ten przywali kibolowi innego klubu w pysk. Czy to jest tego samego rodzaju szacunek - nieuzasadniony wykazaną pożytecznością dla ludzkości i nieobaloną szkodliwością?

        "Historia Jezusa" to zwyczajna historia wielu ludzi, których niesłusznie osądzono a potem odebrano im życie. Poza tym ludzkość zna mnóstwo innych swoich przedstawicieli, którzy nie byli od Jezusa głupsi a na pewno byli mądrzejsi tym, że nie opowiadali bajek o bogach.

        Czy Jezusa należy szanować za te kłamstwa o istnieniu boga i jego menażerii (archanioły, anioły, święci, błogosławieni i reszta bóstw i bogiń pośledniej wartości)? Uwierzyły w to miliardy ludzi i jedyne, co zyskali, to stanie się niewolnikami dogmatów jednej w tysięcy religii.

        > - człowieka, co chciał zmienić Świat na lepsze i za to oddał życie.

        Jezus musi ponosić odpowiedzialność za to, co robili jego wyznawcy. Z jego imieniem na ustach. Za wszystkie zbrodnie dokonane pod wpływem tej religii. Za to, że zmienił nasz świat na gorsze. Za to, że przez niego (jego religię) straciły życie miliony ludzi, choć tego nie chciały.

        Nie istnieje handel polegający na oddaniu swego życia za coś. Bo jeśli jest wymiana - COŚ ZA COŚ, to musi być kupujący. KTO nim był? On sam, ten sam bóg? To oszustwo.

        Oddanie życia nie dotyczy boga. Bóg nie może życia stracić, więc to jest manipulacja.
      • vacia Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 11:16
        feelek napisał
        >
        > Tobie Vaciu z Twoją wiarą łatwiej, Tobie "pomaga Bóg".
        > Mi łatwiej z moim sposobem myślenia- mi pomaga w życiu to, że pomimo, że, moim
        > zdaniem, TAKIEGO b/Boga nie ma, żyję w zgodzie z prawdą.

        Feelku, jeszcze nie słyszałam aby jakiemuś człowiekowi było łatwo, wszyscy mamy problemy,a nam którzy poznajemy wymagania Boga i staramy się je wypełniać nie jest przez to łatwiej. Pan Bóg jest pełen dobroci a my nie, Pan Bóg łatwo przebacza a my nie,
        przebywamy często wśród ludzi pełnych gniewu i przekleństw, trudno nam wtedy o panowanie nad sobą i albo cierpimy albo upodabniamy się do nich.
        Chrześcijanin musi cierpieć jeśli chce być wierny wartościom, dlatego tak jest to trudna droga życiowa ale jednocześnie radosna bo mająca cel wieczności, cel wychodzący poza śmierć.
        • feelek Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 19:50
          Vacia:
          >>>przebywamy często wśród ludzi pełnych gniewu i przekleństw, trudno nam wtedy o panowanie nad sobą i albo cierpimy albo upodabniamy się do nich.>>>
          ... albo kompletnie się tym nie przejmujemy, spływa to po nas, nie ma wpływu na to, co myślimy o Świecie i kim jesteśmy...
          ja tak mam i polecam taką alternatywę...
          przyznaję, że obecność na tym forum to często ćwiczenie takiej postawy wobec ludzi, których Vacia tu wymieniła ;)
        • feelek Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 20:06
          Vacia:
          >>>Chrześcijanin musi cierpieć jeśli chce być wierny wartościom, dlatego tak jest to trudna droga życiowa ale jednocześnie radosna bo mająca cel wieczności, cel wychodzący poza śmierć.>>>

          z góry zapewniam: w tym, co piszę poniżej nie ma najmniejszego cynizmu, jakiego tu mamy pełno na tym forum.

          ja, nie-chrześcijanin z przekonań, nie cierpię gdy chcę być wierny wartościom, jakimi są: dobro, poświęcenie, miłość...

          droga życiowa, na której końcu jest zwyczajny koniec....

          Nawiasem mówiąc: wiara w życie po śmierci to także, coś co ułatwia Chrześcijaninowi egzystencję od narodzin do śmierci. Ja wolę przeświadczenie, które brzmi: czas dany nam jest tu i teraz, niczego po śmierci nie ma.

          Co do powyższego nie ma sporu gdy kto zapyta: co jest na pewno? odpowiedź nie do zakwestionowania brzmi: no my jesteśmy, Świat, nasze życie, kilkadziesiąt najczęściej lat. To po śmierci? Nijak do udowodnienia, więc i proste narzędzie do manipulacji. Wierzysz w to? Bo tak ci Vaciu wygodnie. Pozbądźmy się złudzeń: doznasz po śmierci wszystkiego, co ci się nie udało? Zwiedzisz nieznane kraje, miejsca? A jeśli nie? Nie lepiej ci skorzystać z tego, co jest na pewno: życia, co je masz i jeszcze mieć będziesz?
          • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 20:42
            feelek napisał:

            > Nawiasem mówiąc: wiara w życie po śmierci to także, coś co ułatwia
            > Chrześcijaninowi egzystencję od narodzin do śmierci.
            > Ja wolę przeświadczenie, które brzmi:
            > czas dany nam jest tu i teraz, niczego po śmierci nie ma.

            Odniosę się tylko do tego "chrześcijańskiego" założenia, bo bliżej mi do Twojego widzenia sprawy.

            W tzw. chrześcijaństwie chodzi o armię tych, których można za życia wykorzystać (nawet fundując im cierpienie, przeciwko któremu się nie zbuntują) a zapłatę :) niech sobie odbiorą u boga, w którego wierzą. Uwierzyli? Ich naiwność i pech. Religia ma to gdzieś. Organizacja religijna egzekwuje swoje przed śmiercią i ma się dobrze, żyjąc kosztem wierzących.
        • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 20:36
          vacia napisała:

          > Chrześcijanin musi cierpieć jeśli chce być wierny wartościom

          Jakaś totalna bzdura. Świat, który powinien być piekłem na ziemi a im bardziej nim jest, tym jest lepszy - według i głównej zasady tej religii.

          Nie vaciu... Świat mamy czynić takim, by nie sprawiać cierpienia, ani sobie, ani innym. Cierpienie jest jedynie ostrzeżeniem, że coś nam zagraża, jakieś niebezpieczeństwo, którego powinniśmy unikać. Wmawianie ludziom, że POWINNI CIERPIEĆ jest paskudną manipulacją.

          Absurdalna jest Twoja interpretacja, według której bóg miałby OCZEKIWAĆ od ludzi, że będą chcieli bardziej cierpieć i za to zostaną wynagrodzeni.
    • spinoff Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 00:08
      Wszystko to prawda. Ludzie odczuwają głód słowa Bożego, strasznie przy tym cierpiąc.
      Obserwuję to tutaj z zaciekawieniem od pewnego już czasu, choć z przerwami. Ten głód stanowi spiritus movens naszego forum, naszej grupy wsparcia. Większość z nas kiedyś wierzyła, a potem tę wiarę zatraciła i nie może się z tego otrząsnąć, nijak przeboleć tej straty. Nie jest łatwo tak żyć! Przychodzimy więc tutaj zgnębieni, nabzdyczeni, aby się pocieszyć, poużalać nad sobą, labiedząc w kółeczku: Boże Jedyny, oszukali nas, bo jak się zdaje nie ma Boga, znaku nijakiego nam nie daje, Matko Boska, nie ma Boga, żadnego dowodu istnienia, Chryste Panie, gdyby istniał dowód, łatwiej byłoby nam na powrót uwierzyć, jakiś tyci-tyci niezbity dowodzik...
      Głód, żal, zniechęcenie tak wielkie, że nie dasz rady go załagodzić.
      • pocoo Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 00:16
        spinoff napisał:

        > Głód, żal, zniechęcenie tak wielkie, że nie dasz rady go załagodzić.

        O matuchno przenajświętsza.Skąd Tobie to przyszło do głowy? Tak wszystkich do jednego wora?Pisowiec jesteś,czy jaki inny diabeł?
      • vacia Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 11:30
        spinoff napisał:

        > Wszystko to prawda. Ludzie odczuwają głód słowa Bożego, strasznie przy tym cier
        > piąc.
        > Obserwuję to tutaj z zaciekawieniem od pewnego już czasu, choć z przerwami. Ten
        > głód stanowi spiritus movens naszego forum, naszej grupy wsparcia. Większość z
        > nas kiedyś wierzyła, a potem tę wiarę zatraciła i nie może się z tego otrząsną
        > ć, nijak przeboleć tej straty. Nie jest łatwo tak żyć! Przychodzimy więc tutaj
        > zgnębieni, nabzdyczeni, aby się pocieszyć, poużalać nad sobą, labiedząc w kółec
        > zku: Boże Jedyny, oszukali nas, bo jak się zdaje nie ma Boga, znaku nijakiego n
        > am nie daje, Matko Boska, nie ma Boga, żadnego dowodu istnienia, Chryste Panie,
        > gdyby istniał dowód, łatwiej byłoby nam na powrót uwierzyć, jakiś tyci-tyci ni
        > ezbity dowodzik...
        > Głód, żal, zniechęcenie tak wielkie, że nie dasz rady go załagodzić.
        at

        Spinoff
        Albo dowody albo wiara, z drugiej strony co ludzie robią sobie z dowodów, udowodniono szkodliwość nikotyny ale dalej palą i nic kompletnie nie chcą wiedzieć na temat leczenia tego uzależnienia, to samo z nadwagą wiadomo że jest szkodliwa, ale informacja odbija się od uszu ,jakiego dowodu byś oczekiwał?
        Jestem pewna, że na wielu współczesnych ludziach dowody nie zrobiłyby wrażenia,.
        Jezus czynił cuda, ale tylko mała część uwierzyła.
        Pytanie pierwsze- kto uczynił Wszechświat i życie na Ziemi? Nie człowiek.



        • olek13 Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 12:12
          > Pytanie pierwsze- kto uczynił Wszechświat i życie na Ziemi?

          To nie wiesz?! Przecież Latający Potwór Spaghetti!!!
        • feelek Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 19:43
          pytanie Vaci:
          >>>kto uczynił Wszechświat i życie na Ziemi? Nie człowiek>>>

          Nie, nie człowiek bo go nie było
          ale też nie: Bóg osobowy, w jakiego wierzysz Vaciu bo, tak uważam, został on wymyślony przez naszych przodków, co napisali Biblię.

          ww. nie wyklucza działania jakiejś siły nadprzyrodzonej, której szczegółów nie znamy i zapewne długo nie poznamy,
          to nie jest to samo, co u wierzących w b/Boga- opiekuna każdego z nas: nie wiem jak to działa, nikt tego nie wie, ale myślenie: ktoś tam się o nas troszczy, pisze scenariusz pod nazwą: życie feelka, życie Vaci to po prostu, z całym szacunkiem, nie jest prawda.
          Tak nie jest.
          Potwierdza to także i moje życie, i życie wielu innych.
          Kto, jak Ty, wierzy, że jest inaczej, ma w życiu łatwiej, bo to mu pomaga przetrwać złe chwile, ale to nie jest prawda.
          Ja tak uważam.

          ww. to jest moje zdanie na ten temat poparte latami przemyśleń, doświadczeniem, nie ma sensu tego dalej ciągnąć, to już tu było, ty masz swoje przemyślenia, ja swoje, nic mi do Twoich.

          PS.
          nie palę od 25 lat, nie mam nadwagi ;)
        • spinoff Re: Głód słowa Bożego 01.07.17, 23:28
          Vacia
          Doskonale to rozumiem i lepiej bym tego nie ujął. Tylko miejsce nie to, bo panujący tu głód słowa Bożego uczynił już z niektórych kanibali. Próbujesz nawracać lwy z colosseum na wegetarianizm.
          • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 00:12
            spinoff napisał:

            > Vacia
            > Doskonale to rozumiem i lepiej bym tego nie ujął.
            > Tylko miejsce nie to, bo panujący tu głód słowa Bożego
            > uczynił już z niektórych kanibali. Próbujesz nawracać
            > lwy z colosseum na wegetarianizm.

            Głód prawdy to jeszcze mógłbym zrozumieć ale głód słowa bożego?

            A co to za "słowo boże", jeśli nie pochodzi bezpośrednio od boga? Jaką gwarancję ma człowiek, że to, co usłyszy lub dostanie w jakiejś formie od innych ludzi jest "słowem bożym"?

            Wiara jest ślepa. I dlatego różni ludzie rozdają tzw. "słowo boże", za każdym razem inne, od innych bogów. Który prawdziwy? Wyznawcy gotowi są pozabijać siebie nawzajem, żeby ich prawda była na wierzchu.

            A wierzący są wciąż tak samo bezmyślni. Jest im obojętne, na przykład, że bóg ich kocha ale równocześnie aplikuje im (nie wszystkim jednakowo) cierpienie jako wyraz swojej boskiej miłości.
          • privus Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 02:47
            Doskonale to ujęte: "Próbujesz nawracać lwy z colosseum (mój. przyp. - rzymskiego) na wegetarianizm.". Problem polega jednak na tym, że głód jest zjawiskiem fizycznym a nie psychicznym. Żaden medyk nie nakarmi głodnego psychola nawet najbardziej dźwięcznymi bajaniami. Wspomniany głód słowa bożego wkracza w zupełnie inne sfery medycyny i tego żadną pietruszką czy bulwą ziemniaczaną nie da się wyleczyć. Pragmatyka tresury słonia wydaje się być najlepszą odpowiedzią w zakresie wątpliwości co do koniecznych przedsięwzięć.
          • feelek Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 14:42
            nie zgadzam się ze Spinoffem:
            mam inny pogląd na sprawy, które Ty widzisz tak, jak widzisz, a ja- jak ja.
            Nic mi do tego, do Twojego widzenia Świata.
            Ty widzisz Świat tak, a 87% ludzi inaczej (to ci, co nie są Chrześcijanami).
            Wszystkich coś nas łączy, to coś to człowieczeństwo (humanity) i jest to pojęcie szersze niż Twój Katolicyzm (czy cokolwiek czemu hołdujesz) lub mój- agnostycyzm.
            Nie odczuwam "głodu słowa Bożego", a coś wręcz przeciwnego. Ja to nazywam dążeniem do prawdy. Jakkolwiek te rzeczy są dla Ciebie tożsame [dla kolegi słowo Boże ( jak kolega to rozumie) i prawda to to samo, a dla mnie - nie], nie odczuwam ani grama negatywnych uczuć na tym tle skierowanych wobec kogokolwiek.
            Pozdrawiam i życzę osiągnięcia podobnego stanu, a nawracać Kolegi nijak nie zamierzam.
            • jeepwdyzlu Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 15:19
              Tak dla porządku... agnostycyzm to światopogląd tchórzy. Siedzacych okrakiem. Nie nie wierzę w re bajki, ale... Kościół jest be, aleJezus...
              Wte albo wewte feelek. Inaczej siedzisz okrakiem na płocie, a to dość bolesne...
              • feelek Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 17:53
                to nieporozumienie:
                nie podzielam żadnego ze stwierdzeń, które jeepwdyzlu przytoczył:
                nie uważam, że "...kościół jest be...", nie wiem co: "...ale Jezus..."
                agnostyk mówi zwyczajne: "nie wiem" tam gdzie teista i ateista mówią: "wierzę".
                ja, agnostyk nie wiem, bo nie ma na ten temat stosownej wiedzy...
                agnostycyzm, jako pogląd nie dotyczy wiedzy nt. Jezusa, odnosi się do praprzyczyny- jej braku lub istnienia etc. i na ten temat mówi: nie wiem
                • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 03.07.17, 13:48
                  Od oceny religii poprzez zaangażowanie emocjonalne wiarą, istotniejsza jest obiektywnie oceniana rola religii w historii ludzkości.

                  Wzbraniasz się od negatywnych elementów takiej oceny, bo kierują Tobą względy emocjonalne czyli osobisty stosunek do religii.

                  Historia jest taka jaka jest. Nic w niej już zmienić nie można. Ale oceniając religie prawdziwie, można by ustrzec się jej złego wpływu na historię, która się dopiero wydarzy. Dziś, w czasie teraźniejszym decydujemy o tym, jaka będzie przyszłość. Zakłamując religię, zatajając jej wady, pozwolimy, by szkodziła nam nadal.

                  Największym problemem jest nie to, że ktoś jest prywatnie religijny ale to, że oddziaływanie religii nie kończy się na prywacie lecz silnie oddziałuje na innych ludzi oraz na wszystkie stosunki pomiędzy nami.
                  • jeepwdyzlu Re: Głód słowa Bożego 03.07.17, 14:46
                    Od oceny religii poprzez zaangażowanie emocjonalne wiarą, istotniejsza jest obiektywnie oceniana rola religii w historii ludzkości.
                    ----
                    Nie. Prezentujesz naiwne i NIE naukowe podejście.
                    Stosujesz WSPÓLCZESNE kryteria.
                    Czy niewolnictwo było złe?
                    Dziś oceniamy, że tak, ale historycy - w odniesieniu np do Cesarstwa Rzymskiego czy Egiptu - nigdy nie dokonywali by takiej oceny.
                    Dobre niedobre to deskryptory subiektywne grgh. A modele jakościowe nie są uniwersalne.

                    Sorry, ale znów wyłażą Twoje braki. Nadrabiasz w dyskusji intuicją, ale to działa tylko gdy interlokutorzy są od Ciebie gorzej wykształceni...
                    • pocoo Re: Głód słowa Bożego 03.07.17, 15:27
                      jeepwdyzlu napisał:
                      > Czy niewolnictwo było złe?
                      > Dziś oceniamy, że tak...

                      Niezupełnie.Wierzący są niewolnikami.Błagają swojego pana na klęczkach,a on kierując się swoim widzimisię daje klęczącym kopniaka.Nawet zabijać wolno panu.
                      Nie ma odstępstwa od bezwzględnego wypełniania woli pana.Baty za życia,a nagroda w obiecankach.Za obiecanki niewolnicy płacą,a wszystko w majestacie prawa.
                    • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 12.07.17, 02:10
                      Re: Głód słowa Bożego
                      gr9kh 03.07.17, 18:23

                      Ja mierzę religię tym, co ona robi ludziom teraz. Wszystko, co z nią się wiąże, jest złe. Bo przecież stanu narkotycznego, wynikającego z uzależnienia z nią kontaktu nie należy traktować jako uzasadnienia jej chwalenia.

                      Zawsze dla nas jest dziś. Dziś było przed tysiącami lat i dziś będzie w przyszłości. I w każdym takim czasie są negatywne skutki religii. Nigdy dogmat i ogłupienie nie będzie dobre, bo tracimy myślenie i sceptycyzm. Tracimy coś, czego nie doświadczymy, bo tego nie było.

                      A to właśnie Ty pomijasz. Odsunięcie religii nie tworzy pustki. Pozwala istnieć lepszym cechom ludzkiego umysłu.

                      Religia nie stworzyła nic. To, co sobie przypisuje, ukradła.

                      Religia to tylko fałsz.

                      Kreatywni są ludzie, ich umysły. Pozwólmy im tworzyć bez ograniczeń dogmatyzmu. Bez nienawiści, bez kompleksów, które z religii wynikają. Przestańmy wreszcie oszukiwać.
            • spinoff Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 23:33
              Czekaj, bo tu coś mi klarujesz i niżej, a nie będę odpowiadał w odcinkach, tam odpowiem po całości.
              Na razie tyle powiem, że niepotrzebnie bierzesz wszystko do siebie. Jakbyś nie widział, że tu jest jak na Dzikim Zachodzie, zerkanie spode łba, z palcem na spuście i nigdy tyłem do drzwi...
          • vacia Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 18:12
            spinoff napisał:

            > Vaciay
            > Doskonale to rozumiem i lepiej bym tego nie ujął. Tylko miejsce nie to, bo panu
            > jący tu głód słowa Bożego uczynił już z niektórych kanibali. Próbujesz nawracać
            > lwy z colosseum na wegetarianizm.

            W dyskusji trzeba cenić poszukiwanie prawdy ,sam fakt, że ktoś głośniej krzyczy czy użyje dosadnych argumentów nie oznacza że ma rację.
            Szkoda że nie można tu z większością uczestników wymieniać poglądów, bo uznają tylko jeden pogląd ich własny , no i co najważniejsze ,brakuje im szacunku do człowieka.
            Sam fakt różnicy poglądów nie stanowi przeszkody ale brak szacunku zamyka dyskusję.
            Pozdrawiam serdecznie Cię Spinoff

            • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 19:46
              vacia napisała:

              > W dyskusji trzeba cenić poszukiwanie prawdy ,

              Żadna religia NIGDY nie powiedziała choćby jednego słowa prawdy.
              Prawda jest tylko wtedy, gdy jest udowodniona.

              > sam fakt, że ktoś głośniej krzyczy
              > czy użyje dosadnych argumentów nie oznacza że ma rację.

              Mówisz o takich, jak Rydzyk.

              > Szkoda że nie można tu z większością uczestników wymieniać poglądów,
              > bo uznają tylko jeden pogląd ich własny ,

              WYMIANA poglądów na nowe, prawdziwsze - czy kiedyś choćby jeden fundamentalista religijny na to poszedł?

              Dla nich jest pogląd jeden, ich własny.

              > no i co najważniejsze ,brakuje im szacunku do człowieka.

              Vaciu, pokaż mi, gdzie ja Ciebie nie szanowałem?

              Bo ja Ci mogę znaleźć Twoje "nie szanujące" oceny każdego, kto ma inne poglądy niż Ty.

              > Sam fakt różnicy poglądów nie stanowi przeszkody
              > ale brak szacunku zamyka dyskusję.

              Ocena ludzkiego poglądu nie jest oceną człowieka.
              Religia kłamie. Kłamstwu nie należy się szacunek.
              • pocoo Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 20:08
                gr9kh napisał:

                > Religia kłamie. Kłamstwu nie należy się szacunek.
                >
                Zdecydowanie tak.Duchowni wszelkiej maści powinni być ścigani przez prawo,za oszukiwanie ludzi i wyłudzanie od nich pieniędzy.
        • pocoo Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 16:53
          vacia napisała:

          > Jezus czynił cuda, ale tylko mała część uwierzyła.

          A wiesz dlaczego Vaciu? Pisałam o tym parę razy.
          Za czasów Jezusa,była wylęgarnia religii.Każdy chłopiec urodzony przez pannę nazywał siebie synem boga.Żydzi bali się gniewu boga Jahwe,więc ręce z kamieniami trzymali za sobą.Pech,jeżeli panna urodziła dziewczynkę.Współczesny Jezusowi Szymon Mag ,o którym jest wzmianka w Dziejach Apostolskich ( założył swoją religię),miał przy swoim boku eks prostytutkę i zarzucano mu,że trudni się magią i czarami (cuda).Apoloniusz z Tieny (też nazwał siebie synem boga),bratał się z możnymi , czynił cuda,uzdrawiał ,a nawet wskrzesił z martwych córkę senatora.Jezus skrzyknął wokół siebie prostaków (podobnie jak jego stryj) i na ich poziomie czynił"cudeńka",które przez lata po jego śmierci powoli urastały.Religię stworzoną przez Jezusa kontynuowali po swojemu różni cwaniacy i mamy to,co mamy.Czytaj Vaciu coś więcej niż Biblię.Biblia,słowo boga,została zmontowana przez największego bandytę tamtych czasów Konstantyna Wielkiego.Te zwoje ,które mu nie pasowały kazał spalić.A cztery Ewangelie spośród wielu ,ułożył na kupkę w nocy duch święty w katolickim kościele?Wiem.Po swojemu to wytłumaczysz.
          Cuda ,które czynił Jezus,syn wszechpotężnego boga Jahwe,to David Copperfield rozbawiał ludzi na początku kariery.
          • jeepwdyzlu Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 17:10
            Czytaj Vaciu coś więcej niż Biblię.Biblia,słowo boga,została zmontowana przez największego bandytę tamtych czasów Konstantyna Wielkiego.Te zwoje ,które mu nie pasowały kazał spalić.
            -----
            Tobie też zalecam lekturę czegoś innego niż "Wróżka".
            Owszem, coś dzwoni. Ale nie w tym kościele :-)
            Konstantyn nic nie grzebał w ewangeliach, biskupi kłamali, wymyślali, przepisywali już 25o lat, a SYNOD W NICEI istotnie jedne treści ujął, inne wywalił - są na ten temat ciekawe ksiażki. Cesarz się nie wtrącał, za to dyskusje w Nicei były burzliwe - 3 biskupów zmarło z odniesionych ran...

            J.
            • pocoo Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 18:13
              jeepwdyzlu napisał:

              > Tobie też zalecam lekturę czegoś innego niż "Wróżka".
              Nie bądź złośliwy.
              > Konstantyn nic nie grzebał w ewangeliach

              Oczywiście,ale zwoje w Qumran odnaleźli ludzie Konstantyna.

              Napisałam w skrócie o ewangeliach na noc wrzuconych do kościoła.Konstantyn nie maczał w tym palców.A swoją drogą masz rację,gdyż nie zgłębiam tajników religii którejkolwiek.Zarys ogólny mi wystarczy.

      • privus Chyba nie tak 01.07.17, 23:57
        Jeśli grałeś np. przez długie lata w brydża, będzie Ci brakowało przez spory szmat czasu kart, atmosfert i towarzystwa tkwiącego w tym samym kręgu zainteresowań. Jest to jak narkotyk, tylko mniej szkodliwy na zdrowie. Przy czym z religii można się wyleczyć sięgając głębiej w jej kanony i porównując ją z codzienną praktyką realizowaną na każdym możliwym szczeblu hierarchii kościelnej. Okres ten jest wręcz doskonałym antidotum na dolegliwości bez względu na to, czy wysłuchuje się jeszcze retorycznych interpretacji słowa bożego przez "zastępców Boga", czy już nie. Oczywiście, kuracje jak każdą inną, można na każdym etapie przerwać powracając do punktu wyjścia. Ale okres spędzony na takiej kuracji straconym nie będzie.
        • spinoff Re: Chyba nie tak 02.07.17, 00:04
          Dlaczego chcesz się leczyć z brydża? I w ogóle po co leczyć się z czegoś, co sprawia frajdę?
          • gr9kh Re: Chyba nie tak 02.07.17, 00:47
            spinoff napisał:

            > Dlaczego chcesz się leczyć z brydża?

            A chce?

            Religia też nie dla każdego jest równie szkodliwa. Ale szkodliwość można wykazać zawsze, więc warto się z niej zawsze leczyć ale najbardziej wtedy, gdy traci się najwięcej.

            Nałóg, który opanowuje ludzkie istnienie bez granic, zawsze jest wart leczenia.

            > I w ogóle po co leczyć się z czegoś, co sprawia frajdę?

            Dziwny argument. Piszesz coś w tym stylu: Po co leczyć pijaków i narkomanów jeśli sprawia im to frajdę?

            A może nie sprawia? Oczywiście, że sprawia. Rzecz w tym, że nie sami oni są poszkodowani, bo cierpią także ludzie z ich otoczenia, gdy nałogowcy forsują w swym otoczeniu coś, co im się zleca w akcji podporządkowania całego świata władzy religijnej. Przy okazji zabija się prawdę, krzywdzi ludzi.

            I zauważ coś ważnego: żaden z tych nałogowców religijnych nie urodził się ze swoim nałogiem. Został tam zwerbowany, najczęściej jako dziecko, nieuczciwą indoktrynacją, kłamstwami.

            I trzecia ważna rzecz: jest tysiące religii sprzecznych ze sobą, z różnymi bogami. Czy nie uważasz, że to dziwne, że Twojemu bogowi jest obojętne, że ci ludzie wierzą w innych bogów?
            • privus Re: Chyba nie tak 02.07.17, 02:28
              To prawda, co napisałeś. Bredzenie pijaka nie wiele się różni od oszołomionego swym nawiedzeniem religianta.
          • privus Re: Chyba nie tak 02.07.17, 02:23
            Czy chcę się leczyć? Nie ma takiej potrzeby. Po prostu znam umiar swoich pasji, których u religijnych pasjonatów trudno jest zauważyć nawet z przysłowiową świeczką. Dla pełni obrazu zawsze jestem w stanie pogodzić brydża z innymi zainteresowaniami łącznie z analizą wpadających mi w ręce od czasu do czasu religijnych dogmatów i potrzebami życia codziennego. Jest to kwestia odświwżania umysłu nowymi wyzwaniemi a nie jego zamulania w najlepszym wypadku religijnymi mantrami. O ileż taka ateistyczna postawa może ew. być bardziej bliska pierwotnej idei chrześcijaństwa, niż katolickie polowanie przez 150 na ubicie ostatniego Waldensa, gdzie wcale nie tak dawno papież Franciszek zadziwił mnie przesyłając do jeszcze dzisiaj żyjących „braterskie pozdrowienie”, a także wyraził „duchową bliskość”. Jest to o tyle zadziwiające, że Waldensi nigdy nie sprzeniewierzyli się prawdzie i jawnie występowali przeciwko skażeniu Watykanu. Wyrażana - nazwijmy to polityczną skruchą - może mieć znaczenie jedynie dla naiwnie wierzących w nieomylność papieża. Chociaż należą się słowa uznania dla papieża Franciszka za odwagę odkopania pamięci dokonanego zbiorowego mordu sprzed prawie ośmiuset latami wobec utrzymywanej pamięci dogmatycznej nieomylności papieskiej i siania zapomnienia faktów w historii katolicyzmu. Papieżom skracano okres pontyfikatu nie za takie drastyczne poglądy przyznające omylność i winę Watykanu.

            Jak widzisz, po dwóch tysiącach lat kolekcja dolce vita może w końcu i w Watykanie znajdzie swój należny umiar, który od samego zarania zatracił swój sens założeń pierwotnej ideologii religijnej.
            • gr9kh Re: Chyba nie tak 02.07.17, 08:43
              privus napisał:

              > nie tak dawno papież Franciszek zadziwił mnie przesyłając
              > do jeszcze dzisiaj żyjących „braterskie pozdrowienie”

              Cel takiego pozdrawiania jest jasny, gdy się uświadomi jego potencjalne skutki. Oto słuchający tych przeprosin może się poczuć zobowiązany do "wdzięczności" i TEŻ PRZEBACZY. :) A potem najważniejszy finał - "zbłąkane owieczki" wrócą do owczarni pana. Najwięcej zyska pan czyli KK, bo będzie miał więcej posłusznych, wielbiących go za "wielkie serce" wyznawców.

              Cwana taktyka Jezusa - handlowanie miłością, dobrocią. A że przy okazji bezwzględnie niszczy się ludziom niepokornym życie, że się na nich szczuje i obwinia jak zbrodniarzy? Przecież to wrogowie Kościoła, boga, wszystkiego co najlepsze. :) To im się należy.

              Ten sam schemat działa w przypadku wybaczania przestępcom i grzesznikom. Nawrócone kanalie podobno bóg bardziej lubi niż tych cichych, pokornych, niegrzeszących. Powinno to dziwić - jest przecież coś takiego jak ocena całościowa, sprawiedliwość, rozmiar krzywd. Ale nie, tu liczy się dobicie targu i jakiś tam "efekt psychologiczny" dla wierzących. W realu jest mniej ważne jakim się jest. Trzeba się tylko z bogiem dogadać. Klepnąć uległość i posłuszeństwo.

              Wcześniejsze zbrodnie? Nieważne. Pokrzywdzeni ludzie? Po śmierci dostaną wyrównanie. Teraz mają być cicho i brać wszystko za "dopust boży". Bóg zadba o to, by sumienie zbrodniarza przestało się burzyć. Zbrodniarz jest już cacy. Bóg wybaczył, bo zbrodniarz się z nim dogadał. Potem może sobie zrobić powtórkę i znów się "szczerze" ugadać z bogiem. Jakby miał cień wątpliwości, czy to jest poprawne, to przecież nie on jest winien ale szatan, co go na złe sprowadził.

              Na wszystko jest mętne, alogiczne wytłumaczenie.

              I tak samo działa Franciszek. Nie on winien. To ludzie. To szatan. A bóg kocha i wybacza, tych co się chcą nakarmić boska ideą. Byle się poddać i być posłusznym. I żadnego myślenia ani buntu. Od tego jest teologia. Tam są odpowiedzi na wszystko, a że mętne to nie szkodzi, bo wierzący nie myśli i logika jest mu obca. Nauczy się na pamięć i jak padnie pytanie, to odpowie. A jak nie wie, to powie, że człowiek jest za głupi, żeby podważać boskie plany.

              A Franciszek robi Kościołowi dobry PR. Największy autorytet, prawa ręka boga. Wie, co dobre i połaja wszystkich równo. I tylko jakoś swojej firmy nie może ponaprawiać. Ale wierni tego nie są w stanie dostrzec...
              • jeepwdyzlu Re: Chyba nie tak 02.07.17, 13:31
                No cóż..
                Wilkosz był Polakiem a 2 karo weszło do światowych systemów licytacyjnych...

                Głód słowa bożego...
                Cierpieć aby uzyskać zbawienie...
                Niedobry świat w którym zagubieni ludzie nie mają na nic czasu...

                Czyż nie takich słów używają dżihadyści z ISIS wkładajac kamizelkę z plastikiem???

                Kiedy słyszę pozornie niewinne słowa, które pokazują jednak poczucie WYŻSZOŚCI nad innymi, jakoby nie rozumiejącymi - otwiera mi się nóż w kieszeni.

                J.
                • gr9kh Re: Chyba nie tak 02.07.17, 19:29
                  Ja nie mam problemu z sensem życia, z potrzebą liczenia na zbawienie przez niepełnosprawnego umysłowo boga. Inni też na pewno mogliby... w teorii.

                  Wszyscy rodzimy się BEZ potrzeby religii. Religia krzywdzi ludzi.

                  Tobie nóż się otwiera, bo uznajesz, że religię trzeba dopieszczać, żeby jej w przyszłości wciąż stwarzać warunki do zamieniania ludzi w kolejne bataliony zombi.

                  Tak, jeep, wierzący ludzie to zombi. O człowieczeństwie decyduje wykorzystanie mózgu do myślenia. Religia kasuje sceptycyzm i instaluje w nim bezmyślną wiarę.

                  Co i kogo bronisz? W jakim celu?
                  • jeepwdyzlu Re: Chyba nie tak 02.07.17, 23:03
                    Tobie nóż się otwiera, bo uznajesz, że religię trzeba dopieszczać, żeby jej w przyszłości wciąż stwarzać warunki do zamieniania ludzi w kolejne bataliony zombi.

                    Tak, jeep, wierzący ludzie to zombi. O człowieczeństwie decyduje wykorzystanie mózgu do myślenia. Religia kasuje sceptycyzm i instaluje w nim bezmyślną wiarę.

                    Co i kogo bronisz? W jakim celu?
                    ---
                    Grgh cotypie...sz?
                    Nawet czytac nie umiesz ze zrozumieniem. Nóz mi się otwiera jak jebanyteista z tego czy tantego kościoła uważ się za kogoś lepszego.
                    A teraz czekam na grzeczne przepraszam grgh
                    • gr9kh Re: Chyba nie tak 03.07.17, 13:26
                      Masz rację, przepraszam, źle to zrozumiałem. Przeczytałem za szybko i dopuściłem się nadinterpretacji.

                      Pozdrawiam
                      • jeepwdyzlu Re: Chyba nie tak 03.07.17, 14:39
                        Masz rację, przepraszam, źle to zrozumiałem. Przeczytałem za szybko i dopuściłem się nadinterpretacji.
                        ----
                        Super.
                        Mało kto umie przeprosić
                        :-)
                        Jeep
                        • gr9kh Re: Chyba nie tak 03.07.17, 18:27
                          Prawda jest dla mnie najważniejsza.
                • edico Re: Chyba nie tak 04.07.17, 16:31
                  Masz rację.

                  jeepwdyzlu napisał:

                  > Cierpieć aby uzyskać zbawienie...
                  To zagadnienie nurtowało mnie od pierwszych świadomości uzyskiwanej jeszcze w krutkich spodenkach. Kim w końcu jest ten miłosierny Bóg, który ma zbawiać tylko cierpiących? Gdzie jest to jego miłosierdzie, skoro jego - co prawda samozwańczy - zastępcy na tej ziemi czynią wiele złego tylko dla własnej samorealizacji samozadowolenia? Czy taka postawa jest również w jego ocenie cierpieniem prowadzącym do zbawienia? Jeśli coś tu może grać, to tylko gruźlikowi w płucach.

                  > Niedobry świat w którym zagubieni ludzie nie mają na nic czasu...
                  Kolejny świat. Skoro Bóg jest najwyższym i wszechmocnym, to jak mógł stworzyć taki świat, który jego urzędnicy ciągle poprawiają łącznie z otrzymanymi od niego wytycznymi i dekalogiem. Czy otrzymali do tego jakieś upoważnienie do porawiania jego spuścizny, czy też wiedzą lepiej od niego, jaki świat powinien stworzyć?
      • feelek Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 17:42
        ja niczego, o czym Spinoff pisze ani nie oczekuję, ani nie szukam.
        Nie szukam ani tyciego, ani innego dowodziku na istnienie b/Boga, w jakiego Spinoff wierzy.
        Dla mnie moment, kiedy zrozumiałem, że Świat nie jest tak urządzony, jak podaje to Biblia i przekazuje to obecnie pod różnymi postaciami ta czy inna zinstytucjonalizowana religia, ten moment był swoistym nawróceniem.
        Nawróceniem jako pójściem drogą bliższą prawdy bo pozbawioną wszelkich obciążeń, co je odziedziczyliśmy w spadku po tysiącleciach, gdy nic/niewiele zmieniło sie w tradycyjnym religijnym/ filozoficznym przekazie.
        I proszę nie wmawiać nam sceptykom, że jesteśmy jakoś obrażeni na rzeczywistość bo wydaje mi się, że roszczeniowa postawa to nie ludzie, którzy zwyczajnie nie chcą być oszukiwani/ mamieni, a osoby tzw. wierzące. To one czegoś z natury oczekują od tzw. niebios: że to ktoś przeżyje za nich ich życie, pozałatwia ich sprawy.
        Ja np. niczego od nikogo nie oczekuję, na nikogo się nie obrażam.
        Pozdrawiam z najlepszej bo jedynie istniejącej rzeczywistości.
        • spinoff Re: Głód słowa Bożego 02.07.17, 23:57
          Dopóki masz napchany kałdun, zdaje ci się, że głód nie istnieje, nigdy go nie czułeś, musi więc być wymysłem, ściemą, jakimś memem, albo inną cholerą. W oparciu o ten wymysł jedne cwaniaki oferują ci pizzę, inne kebab, a jeszcze inne coś z woka. Sami stołują się u McDonaldsa. I prychasz z zażenowaniem, bo jak to możliwe, że tak różne produkty są właściwą odpowiedzią na ten rzekomy głód? Naukowcy klarują ci, że smażone jest szkodliwe, gotowane szkodliwe, pieczone szkodliwe... należy jeść surowe warzywa i owies, popijając to wodą, jak zwierzę (potem zamawiają pizzę i colę). Spotykasz też wyznawców teorii spiskowej, którzy alarmują: ratuj się feelek, to jest spisek kucharzy, karmią cię bo chcą twojej kasy! A są też inne osobniki: z jadłowstrętem, zaburzeniami trawienia, anorektycy, a nawet tacy odżywiający się dożylnie, grzybkami, ziołem...
          I mnie to ciekawi. Ciekawi mnie czym żyją inni ludzie, zwłaszcza spoza mojego środowiska (bo tamtych znam), pichcący sobie w domu albo stołujący się w nieznanych mi knajpach. Staram się czegoś o nich dowiedzieć, jak najlepiej zrozumieć. Dlatego podejmuję rozmowy. Czasem mi brakuje zrozumienia u innych, jak widać, ale to bez znaczenia. Rzadko tu mówię to, co myślę naprawdę, bo po cóż miałbym obcych ludzi tym zadręczać?
          Vacia stołuje się w świetnej knajpie, i dieta śródziemnomorska jej ewidentnie służy - jest miła, kulturalna, mądra. Ja to cenię najwyżej. I ciebie też pozdrawiam.
          • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 03.07.17, 13:36
            spinoff napisał:

            > Naukowcy klarują ci, że

            Nauka ma swoją definicję. Naukowe jest to, co jest udowodnione. Tylko to.

            > Ciekawi mnie czym żyją inni ludzie...
            > Staram się czegoś o nich dowiedzieć, jak najlepiej zrozumieć.
            > Dlatego podejmuję rozmowy.

            Powiedz mi, czy z rozmów ze mną wyciągnąłeś choćby jeden pozytywny wniosek?

            > Czasem mi brakuje zrozumienia u innych,
            > jak widać, ale to bez znaczenia.

            Podaj przykład czegoś, co Ty rozumiesz, a czego NIE ROZUMIEJĄ inni? Nie chodzi o przytaknięcie bez uzasadnienia, żeby Ci sprawić przyjemność. Zrozumienie to sprawdzenie poprawności zdania.

            Czego więc Ci brakuje? Potakiwania? Takiego jak u Ciebie ignorowania istniejących argumentów?

            > Rzadko tu mówię to, co myślę naprawdę,
            > bo po cóż miałbym obcych ludzi tym zadręczać?

            Po to istnieje forum. Obecność tutaj nie jest obowiązkowa i dlatego nie należy jej traktować jako zadręczanie.

            > Vacia stołuje się w świetnej knajpie

            To informacja nie na to forum i nie powinna mieć dla poruszanych tu tematów znaczenia. Na forum nie oceniamy autorów ale to, co oni mówią.
    • feelek Re: Głód słowa Bożego 04.07.17, 18:05
      p. Vaciu!
      Oprócz wpisów, co Cię atakują, są też tutaj takie, co się z Tobą nie zgadzając, nie są agresywne.
      Może więc zostaw na chwilę tamte, agresywne, i poczytaj te, co są Ci jakoś przyjazne?
      Wtedy może zmienisz zdanie, że nie ma tu dyskusji, a tylko agresja?
      Ja się z Tobą nie zgadzam, ale nie ma u mnie ni grama agresji wobec Twej postawy.
      No chyba, że rację miał tu ktoś, co napisał, że dyskusje pomiędzy ludźmi o różnych poglądach na powstanie Świata, są niemożliwe?
      Ja z ww. się zwyczajnie nie zgadzam- mogę dyskutować z kimkolwiek.
      (jedyny warunek to szacunek wzajemny- nie umiem dyskutować z chamami, więc i nie dyskutuję).

      • feelek Re: Głód słowa Bożego 04.07.17, 18:25
        im więcej wpisów, tym bardziej dochodzę do wniosku, że udział w tutejszym życiu intelektualnym (tego forum) to strata czasu
        może to chwilowe, ale chyba pożegnam się na czas jakiś:
        nie mam nic do powiedzenia, a i tu niewiele się dzieje
        PS.
        wyjątek to 15.7 i spotkanie w realu, w CafePeron w Wawrze, na którym będę
        pozdrawiam wszystkich, którzy sobie tego życzą

        (jest jakieś pozdrowienie agnostyków?
        -----------------------------
        Nie wiemy jak było!
        ------------------------
        słabe, i też dlatego znikam
        f.)
        • spinoff Re: Głód słowa Bożego 08.07.17, 13:23
          feelek napisał:

          > im więcej wpisów, tym bardziej dochodzę do wniosku, że udział w tutejszym życiu
          > intelektualnym (tego forum) to strata czasu

          Z jednej strony strata, a z drugiej nie. Oczywiście szkoda, że nie można tu porozmawiać o religii, ale z drugiej strony to forum przedstawia sobą obraz tak ponury i zniechęcający do ateizmu, że właściwie spełnia pożyteczną rolę. To jest taka Korea Północna wirtualnego świata, w której nieprawomyślnych się bezwzględnie eliminuje, dla dobra ogółu. Świetna lekcja poglądowa i przestroga zarazem!
          • feelek Re: Głód słowa Bożego 08.07.17, 14:12
            pomimo tego, co Spinoff napsal,
            zrobię sobie przerwę na wszystko:
            dyskusje, wyrażanie opinii, polemikę etc.
            to pomaga zebrać myśli
            nie zapominam przy tym o zaplanowanym spotkaniu 15.7 w CafePeron w wawskim Wawrze
          • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 08.07.17, 15:21

            > Z jednej strony strata, a z drugiej nie. Oczywiście szkoda, że nie można tu por
            > ozmawiać o religii, ale z drugiej strony to forum przedstawia sobą obraz tak po
            > nury i zniechęcający do ateizmu, że właściwie spełnia pożyteczną rolę. To jest
            > taka Korea Północna wirtualnego świata, w której nieprawomyślnych się bezwzględ
            > nie eliminuje, dla dobra ogółu. Świetna lekcja poglądowa i przestroga zarazem!

            Jeden chamski fanatyk ateizmu nie zniechęca do ateizmu tak jak chamski fanatyk religii nie zniechęca do religii. To forum jest miejscem na ciekawe dyskusje mimo bąków puszczanych przez fanatyków.

            S.
            • spinoff Re: Głód słowa Bożego 09.07.17, 14:57
              Każdy ekstremizm zniechęca mnie do idei, którą głosi. Tak już mam. Rydzyk zniechęca do KK, choć nie wyzywa nikogo od durniów upośledzonych umysłowo. Działalność kilku ateistów na tym forum w sposób niezamierzony obnaża istotę ateizmu, rozumianego nie jako brak wiary, lecz osąd rzeczywistości, doktryna nietolerancji. Różnica w traktowaniu ludzi, w kulturze, w zachowaniu między vacią a nimi jest dla postronnego obserwatora uderzająca i tylko dla nich zapewne niedostrzegalna. To forum nie sprzyja żadnym dyskusjom (wręcz przeciwnie), ale nie twierdzę broń Boże, że tak się dzieje z twojej winy! Swego czasu jeepwdyzlu podał mi namiary na portal Racjonalista - odstręczające miejsce, w którym niezależnie od tematu trwała nieustanna łomotanina, mająca ustalić kto jest najmądrzejszy na świecie i posiadł Rację, a połowa uczestników tych zawodów była już "zablokowana". Czysty surrealizm. W moim przekonaniu takie miejsca pełnią pożyteczną rolę: pokazują co kryje się za fasadą. To jest cenniejsze od najpiękniejszej nawet wizji, jaką ten czy ów agitator przed nami roztoczy.
              • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 09.07.17, 17:00
                spinoff napisał:

                > Rydzyk zniechęca do KK, choć nie wyzywa nikogo
                > od durniów upośledzonych umysłowo.

                Rydzyk wyzywa. Nie znam szczegółów ale możesz sobie tego w internecie poszukać.

                Według religii KAŻDY, kto nie wierzy, jest gorszy od wierzących. Jest mnóstwo cytatów na poparcie tej tezy.

                > Działalność kilku ateistów na tym forum w sposób niezamierzony
                > obnaża istotę ateizmu, rozumianego nie jako brak wiary,
                > lecz osąd rzeczywistości, doktryna nietolerancji.

                Ja występuję na tym forum bez deklarowania się, kim jestem. To jest moja prywatna sprawa. Jeśli mówię pewne tezy, to udowadniam ich prawdziwość. Prawda NIGDY nie może obrażać.

                Czym miałaby być tolerancja wobec mówienia kłamstw przez religię? Bo przecież religie kłamią w każdym zdaniu.

                W ten sposób religijne zakłamanie domaga się dla siebie przywileju - nie wolno o tym mówić "niewygodnej prawdy".

                Każdy post dotyczący teizmu jest tylko teistyczny. Nie istnieją posty ateistyczne. Gdyby zniknął teizm i jego tezy, automatycznie nie mogłyby się pojawiać krytyczne myśli na temat tego, czego nie ma.

                > Różnica w traktowaniu ludzi, w kulturze,
                > w zachowaniu między vacią a nimi jest dla postronnego
                > obserwatora uderzająca i tylko dla nich
                > zapewne niedostrzegalna.

                Znam ateistów, którzy w ogóle nie prowadzą rozmów o teizmie. Nie obchodzi ich to. podaj ich jako przykład. Podaj także koniecznie przykład teisty takiego jak conciliacissimus (dawniej enrique itp)

                Ale Ty unikasz argumentów, które są dla Ciebie niewygodne. :)

                To typowe dla wiary, jej zakłamania i braku logiki.
              • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 12:18
                spinoff napisał:

                > Każdy ekstremizm zniechęca mnie do idei, którą głosi. Tak już mam. Rydzyk zniec
                > hęca do KK, choć nie wyzywa nikogo od durniów upośledzonych umysłowo. Działalno
                > ść kilku ateistów na tym forum w sposób niezamierzony obnaża istotę ateizmu, ro
                > zumianego nie jako brak wiary, lecz osąd rzeczywistości, doktryna nietolerancji
                > . Różnica w traktowaniu ludzi, w kulturze, w zachowaniu między vacią a nimi jes
                > t dla postronnego obserwatora uderzająca i tylko dla nich zapewne niedostrzegal
                > na. To forum nie sprzyja żadnym dyskusjom (wręcz przeciwnie), ale nie twierdzę
                > broń Boże, że tak się dzieje z twojej winy! Swego czasu jeepwdyzlu podał mi nam
                > iary na portal Racjonalista - odstręczające miejsce, w którym niezależnie od te
                > matu trwała nieustanna łomotanina, mająca ustalić kto jest najmądrzejszy na świ
                > ecie i posiadł Rację, a połowa uczestników tych zawodów była już "zablokowana".
                > Czysty surrealizm. W moim przekonaniu takie miejsca pełnią pożyteczną rolę: po
                > kazują co kryje się za fasadą. To jest cenniejsze od najpiękniejszej nawet wizj
                > i, jaką ten czy ów agitator przed nami roztoczy.

                Mam wrażenie, że niepotrzebnie uogólniasz. Nie oddzielasz idei od człowieka. Według mnie ograniczony cham będzie się zachowywał tak samo niezależnie od tego, jaką ideę będzie usiłował prezentować - ateizm, chrześcijaństwo, islam, demokrację czy solidarność. Mordowano w imię chyba wszystkich istniejących idei, nawet tych nakazujących szacunek i miłość bliźniego. Czy to jest cecha tych idei? Nie, to cecha ludzi. Ludzi ogarniętych chorobliwym poczuciem misji aby szerzyć islam, katolicyzm, ateizm, pokój, wolność czy cokolwiek innego. Szerzyć po trupach. A są jeszcze ludzie, którzy po prostu cynicznie wykorzystują te idee do osiągania swych osobistych celów.

                Dlatego to nie człowiek kompromituje ideę. Choć idea może kompromitować człowieka.

                S.
                • spinoff Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 12:46
                  Zgadzam się! Nawet z tym uogólnianiem to prawda. Ale ono jest mi potrzebne. Bo chodzi mi o nabranie dystansu, o osłabienie każdej idei, uświadomienie sobie, co inni mogą zrobić z "moim" poglądem, jak go wykorzystywać. Uważam, że z żadną ideą nie warto się utożsamiać, nawet najpiękniejszą, nie warto przywiązywać się do niej za bardzo. Jakąś można mieć, jeśli się już musi, ale ze świadomością, że inni mogą mieć inne, nie gorsze. Krótko mówiąc: tolerancja ponad wszystko.
                • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 11.07.17, 03:32
                  snajper55 napisał:

                  > Według mnie ograniczony cham będzie się zachowywał tak samo
                  > niezależnie od tego, jaką ideę będzie usiłował prezentować

                  Prawda.

                  > - ateizm,

                  Nieprawda. Mylisz ateizm (brak teizmu) z np. antyklerykalizmem. W dyskusję z KK, z identycznymi argumentami, wchodzą tacy teiści jak ks. Lemański, lub wybitny teolog S. Obirek. I nie są to tezy ateistyczne, choć tacy jak Ty usiłują je przypisać "ateistom" (według Twojej, fałszywej definicji).

                  > Mordowano w imię chyba wszystkich istniejących idei, nawet
                  > tych nakazujących szacunek i miłość bliźniego.

                  Gdyby się dobrze zastanowić nad prawdziwymi motywami mordowania na poziomie władzy jednych nad drugimi, to chyba najczęściej jest to ogólnie rozumiana korzyść własna lub grupowa. Treść idei - rzeczywiście - ma tu znaczenie drugorzędne. Ważniejsze jest to, jak silnie ona potrafi oddziaływać na człowieka i stawać się dla niego dogmatem, który zniewala jego myślenie.


                  > Czy to jest cecha tych idei? Nie, to cecha ludzi.
                  > Ludzi ogarniętych chorobliwym poczuciem misji
                  > aby szerzyć islam, katolicyzm,

                  Zgoda.

                  > ateizm, pokój, wolność czy cokolwiek innego.

                  Przecież to, co piszesz, jest sprzeczne.

                  Ateizmu się nie da szerzyć. Można mówić prawdę o teizmie... Można ludziom utrudniać wyznawanie wszystkich religii. A przecież utrudnianie wyznawania INNYCH religii niż ta jedna, to jest ewidentna cecha teizmu.

                  Czy masz jakiś inny pomysł, którym dałbyś radę uzasadnić swój błędny pogląd?

                  A jakim cudem ktoś szerzący pokój szerzy go wojną, sianiem nienawiści itp?

                  > Szerzyć po trupach. A są jeszcze ludzie, którzy po prostu
                  > cynicznie wykorzystują te idee do osiągania swych osobistych celów.

                  Zawsze są osobiste cele. Mogą to być osobiste cele innych członków grupy. Zawsze chodzi o władzę, którą się w tym przypadku osiąga przez okłamywanie ludzi, przez odebranie im szansy na logiczną analizę i samodzielny, niezależny wybór.

                  > Dlatego to nie człowiek kompromituje ideę.
                  > Choć idea może kompromitować człowieka.

                  To nie tak.

                  Idee dzielimy na prawdziwe i fałszywe.

                  Prawda NIGDY nie jest zła a prawdziwa idea nie jest w stanie skrzywdzić ludzi myślących.

                  Idea fałszywa, krążąca jako "prawdziwa", służy manipulacji. Ludzie są ofiarami takiej manipulacji i przestają poprawnie myśleć. Ostatecznie służą jako żywiciele pasożytów i utrwalają ich władzę, gdy niesłusznie są traktowani tak samo (demokratycznie) jak ludzie myślący i mądrzejsi.
                  • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 11.07.17, 13:19
                    gr9kh napisał:

                    > Nieprawda. Mylisz ateizm (brak teizmu) z np. antyklerykalizmem.

                    Ateizm to nie jest brak teizmu. Ateizm to wiara w nieistnienie boga. Agnostyk nie wierzy w istnienie boga, ale nie jest ateistą.

                    > Ateizmu się nie da szerzyć.

                    Ateizm można szerzyć tak jak każdą inną wiarę. Przecież ateizm to wiara w nieistnienie boga. Fanatyczni ateiści zachowują się identycznie jak fanatyczni katolicy czy fanatyczni muzułmanie.

                    S.
                    • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 12.07.17, 01:57
                      snajper55 napisał:

                      > gr9kh napisał:
                      >
                      > > Nieprawda. Mylisz ateizm (brak teizmu) z np. antyklerykalizmem.
                      >
                      > Ateizm to nie jest brak teizmu. Ateizm to wiara w nieistnienie boga.

                      To absurd. :) Wobec tego wszyscy teiści są także ateistami i takiego rozróżnienia już nie ma...

                      Dlaczego? Bo każdy teista nie wierzy w istnienie innych bogów.

                      > Agnostyk nie wierzy w istnienie boga, ale nie jest ateistą.

                      Jeśli naprawdę nie wierzy w istnienie boga to jest ateistą z definicji.

                      Ateistą jest każdy, kto nie wierzy chociażby w jednego boga teistycznego.

                      > > Ateizmu się nie da szerzyć.
                      >
                      > Ateizm można szerzyć tak jak każdą inną wiarę.

                      Dzieci nieznające religii nie są teistami, więc są ateistami, ale niczego nie szerzą.

                      > Przecież ateizm to wiara w nieistnienie boga.

                      A którego boga, bo tyle ich jest? :)

                      > Fanatyczni ateiści zachowują się identycznie jak fanatyczni
                      > katolicy czy fanatyczni muzułmanie.

                      Myślisz o fanatycznych antyklerykałach. Tak, są tacy. Każdy fanatyzm jest zły.

                      A jak nazwać opór wobec fanatycznych teistów? Też jest fanatyczny?

                      Złe jest to, jeśli się manipuluje ludźmi i okłamuje ich - manipuluje i okłamuje religia. Wykazywanie, że to jest zło, jest tylko dobre.
                      • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 03:07
                        gr9kh napisał:

                        > To absurd. :) Wobec tego wszyscy teiści są także ateistami i takiego rozróżnien
                        > ia już nie ma...
                        >
                        > Dlaczego? Bo każdy teista nie wierzy w istnienie innych bogów.

                        Nieprawda. Teistą wierzy, ze bóg istnieje. Ateista wierzy, że zaden bóg nie istnieje.

                        > > Agnostyk nie wierzy w istnienie boga, ale nie jest ateistą.
                        >
                        > Jeśli naprawdę nie wierzy w istnienie boga to jest ateistą z definicji.

                        Nie, nie jest, ponieważ ateista wierzy że żaden bóg nie istnieje, a agnostyk dopuszcza możliwość istnienia boga.

                        > Ateistą jest każdy, kto nie wierzy chociażby w jednego boga teistycznego.

                        Brednie. Papież nie wierzy w Zeusa, czyli Papież jest ateistą? Wypisujesz idiotyzm.

                        S.
                        • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 17:49
                          snajper55 napisał:

                          > gr9kh napisał:
                          >
                          > > To absurd. :) Wobec tego wszyscy teiści są także ateistami
                          > > i takiego rozróżnienia już nie ma...
                          > > Dlaczego? Bo każdy teista nie wierzy w istnienie innych bogów.
                          >
                          > Nieprawda.

                          Nieprawda, że nieprawda.

                          > Teistą wierzy, ze bóg istnieje.

                          Bóg lub stado bogów. Teista BEZ DOWODU zakłada prawdziwość istnienia bogów. Stanem naturalnym jest ich brak istnienia. To jest tak samo jak z wszystkimi hipotezami.

                          > Ateista wierzy, że zaden bóg nie istnieje.

                          Ateista niczego BEZ DOWODU nie zakłada. I jest jak powyżej - stanem naturalnym, przed udowodnieniem istnienia (prawdziwości) jest stan nieistnienia.

                          Twoja teza opiera się na fałszywym założeniu (jakoby ateista w coś związanego z teizmem wierzył) i jest fałszywa.

                          > > > Agnostyk nie wierzy w istnienie boga, ale nie jest ateistą.
                          > >
                          > > Jeśli naprawdę nie wierzy w istnienie boga to jest ateistą z definicji.
                          >
                          > Nie, nie jest, ponieważ ateista wierzy że żaden bóg nie istnieje,
                          > a agnostyk dopuszcza możliwość istnienia boga.

                          Dopuszczanie jest uznaniem prawdziwości.

                          > > Ateistą jest każdy, kto nie wierzy chociażby
                          > > w jednego boga teistycznego.
                          >
                          > Brednie. Papież nie wierzy w Zeusa, czyli Papież jest ateistą?
                          > Wypisujesz idiotyzm.

                          Spokojnie, snajper, bo za łamanie zasad netykiety ktoś Ci usunie Twojego posta. :)
                          Widzę, że masz problem z rozszyfrowaniem znaczenia wcale nie tak trudnego zdania.

                          To zdanie w rozwinięciu należy rozumieć tak, że:
                          gdyby ktoś uwierzył chociażby w jednego boga,
                          to przestałby pasować do definicji ateisty
                          .

                          Papież nie wierzy w Zeusa ale wierzy w swojego boga. Jest to ten przynajmniej jeden bóg. I tym się różni od ateisty.
                    • jeepwdyzlu Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 09:48
                      Ateizm to nie jest brak teizmu. Ateizm to wiara w nieistnienie boga. Agnostyk nie wierzy w istnienie boga, ale nie jest ateistą.
                      ----
                      Snajper nie kompromituj się.
                      Ateista to ktoś kto nie jest teistą.
                      A agnostyk może nie wierzy w nauczanie kościoła, czy wytyczne każdej innej religii, ale DOPUSZCZA istnienie siły czy osoby, która wykreowała świat.

                      Kompromitujesz się snajper. A szkoda...
      • vacia Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 09:58
        Feelek
        Ja przepadam za dyskusjami na tematy religijne, z osobami, które nie podzielają moich poglądów, nie lubię jednak obrażania, sama nie posługuję się tego rodzaju " pociskami"," więc rozmówca musi też powstrzymać się od nich.
        Miałam kilka razy na forum (nie tym) przeciwników ateistów tak kulturalnych, że dyskusja dla wszystkich mimo braku zgody była przyjemnością. szkoda czasu i nerwów na inne rozmowy.
        Tego każdemu życze ,
        • pocoo Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 10:38
          vacia napisała:

          > Feelek
          > Ja przepadam za dyskusjami na tematy religijne, z osobami, które nie podzielają
          > moich poglądów, nie lubię jednak obrażania, sama nie posługuję się tego rodzaj
          > u " pociskami"," więc rozmówca musi też powstrzymać się od nich.

          Jest taka bajka Trembeckiego "Myszka,kot i kogut",której morałem jest...
          "Nie sądź nikogo po minie,bo się w sądzeniu poszkapisz".
          W Biblii też znajdziesz tego morału odpowiedniki.
          Moze dlatego unikam rozmów z feelkiem.
      • olek13 Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 18:38
        Z dyskusjami o religiach jest pewien kłopot: są całkowicie jałowe. Wszystko bowiem zostało już powiedziane i co najwyżej można kolejny raz mniej lub bardziej udatnie odtworzyć to, co od dawna wiadomo. A koniec jest zawsze taki sam: tak, bo tak!, i zero argumentów.
        Zatem zamiast tracić czas na bezproduktywne kłapanie dziobem lepiej się zapoznać z dostępną wiedzą i zająć się czymś bardziej produktywnym. No chyba że ktoś ma nadmiar wolnego czasu i lubi bić pianę...
        • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 19:49
          olek13 napisał:

          > Z dyskusjami o religiach jest pewien kłopot: są całkowicie jałowe.
          > Wszystko bowiem zostało już powiedziane

          A kto z wierzących (tych nowych) wie o tym, co zostało powiedziane?

          Z religią jest ten kłopot, że jest w stałej ofensywie i w coraz większym stopniu przejmuje władzę nad ludzkimi umysłami. Przecież widzimy, co się dzieje w Polsce. Religia wciąż mówi po swojemu. Kto prostuje te kłamstwa?

          Czy warto "walczyć" o prawdę? Jeśli zrezygnujemy, to przegramy wszystko.
          • olek13 Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 19:53
            gr9kh napisał:

            > Czy warto "walczyć" o prawdę? Jeśli zrezygnujemy, to przegramy wszystko.

            Histeryzujesz.
            W przeszłości religia dominowała, a jednak zasięg jej wpływów został ograniczony.
            Wielu ludzi nie potrafi żyć bez religii i co im zrobisz?
            • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 20:53
              olek13 napisał:

              > gr9kh napisał:
              >
              > > Czy warto "walczyć" o prawdę? Jeśli zrezygnujemy, to przegramy wszystko.
              >
              > Histeryzujesz.

              Nie za ostro sobie poczynasz?

              > W przeszłości religia dominowała,

              Nigdy nie przestała dominować. Papieżowi "kłaniają" się wszyscy mężowie stanu, uważają go za autentyczny autorytet moralny.

              > a jednak zasięg jej wpływów został ograniczony.

              No, może minimalnie przybyło ateistów. Jeśli są to ludzie w wykształceniem i ogólną (a nie specjalistyczną, wąską) wiedzą o świecie, która wpływa na ich wszystkie poglądy, to wpływ religii jest ograniczony. U pozostałych nie spodziewałbym się takiego efektu.

              Powiedz, ile ludzi żyło na Ziemi 50 lat temu, a ile żyje dzisiaj? Jakie są warunki życia większości ludzi i jakiej edukacji doświadczają?

              Polska jest na prostej drodze do totalitarnego państwa wyznaniowego. To może niepokoić.

              > Wielu ludzi nie potrafi żyć bez religii i co im zrobisz?

              A przecież nie zamierzam im nic robić. W moim ograniczonym "terytorialnie" otoczeniu rozmawiam sobie o religii. Być może ktoś z "lżej wierzących" czasem to przeczyta i któryś argument go "olśni". To mi wystarczy. Ja coś robię. Zostawiam po sobie jakiś pozytywny ślad. Dziwi mnie jednak nieprawdziwe ocenianie takiej postawy przez kogoś, kto robi mniej. Krytykujesz mnie, jakby Ci to osobiście przeszkadzało? Jest tak?
              • olek13 Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 21:33
                Oceniam postawy wedle swojego widzimisię i wygląda mi na to, że histeryzujesz.
                Papieżowi się "kłaniają", "kłaniają" się też Kim Dzong Unowi, ot - etykieta dyplomatyczna, a nie "dominacja". A kto kogo ma za autorytet, to inna sprawa i nie zawsze w tej kwestii ludzie mówią prawdę. Tak więc z tym papieżem, co to dominuje religijnie to przesada. Jeśli jednak mam wybierać, to wolę "dominację" papieża, niż ajatollahów. Bo nie istnieje realna alternatywa, nie da się wyrugować religii ze świata.
                Jeśli świat i ludzie się zmieniają, to zapewne też pod wpływem większej dostępności do wiedzy. Na drodze w jakim kierunku jest Polska można dyskutować. Na pewno od wielu lat nie na takiej, która by mi odpowiadała, bo dryf w stronę socjalistycznego kołchozu to nie moja bajka. "Świetne" pomysły na ulepszenie świata budzą moją głęboką nieufność, a we obecnie właśnie to zdaje się być pomysłem demokratycznych polityków na zanęcenie tzw. elektoratu. Przy tym zanęcanie nie zawsze się przekłada na działania - i całe szczęście! Zatem trudno przesądzić, w jakim kierunku zmierza Polska. Pożyjemy - zobaczymy.
                A dyskutować to sobie możemy, tylko powtórzę: dyskusje o religii nie mają sensu. Nie ma co udawać, że są czym innym, niż realizacją misji, działaniem propagandowym lub indoktrynacją. Bo od dawna wszystkie argumenty są znane.
                Zatem dowartościowuj się, w przekonaniu, że robisz coś ważnego i dobrego. Na zdrowie.
                • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 23:03
                  olek13 napisał:

                  > Oceniam postawy wedle swojego widzimisię i wygląda mi na to, że histeryzujesz.

                  Masz prawo. Ja też ocenię Twoją postawę i wypowiedź ale nie będę szczegółów tej oceny publicznie zamieszczał. :)

                  > Papieżowi się "kłaniają"

                  To nie jest ważne, że właśnie jemu. Podałem Ci jego osobę jako przykład. Istotne jest tylko jedno - jak dużo ludzi żyje na świecie i czy Ci ludzie myślą logicznie oraz czy mają niezbędne zasoby wiedzy ogólnej, żeby nie dawać sobą manipulować. Nawet to, że narzędziem manipulacji jest religia, też jest mniej ważne. Te argumenty dałem Ci pod rozwagę ale nie odpowiedziałeś na nie.

                  W religiach tragiczne jest to, że uczą ludzi wiary. Potem taki człowiek, zupełnie nieświadomie, daje sobą sterować. Jeśli uwierzy w coś, to trudno go przekonać, że to było coś nieprawdziwego.

                  >, "kłaniają" się też Kim Dzong Unowi, ot - etykieta dyplomatyczna, a nie "dominacja".

                  Obserwuję, jak zmieniały się poglądy Polaków na sprawy światopoglądowe - od czasów dawnego PRL do dziś.

                  Pewnie nie zauważasz bardzo ważnego i skutecznego elementu propagandowego Kościoła w Polsce - niszczenia wartości. Dziś tą samą socjotechniką posługuje się polityka w zakresie, o którym czytałem u Orwella. To "jeden pies", czy religia, czy polityka. Chodzi o władzę, nienawiść do innych, ogłupianie i absolutne podporządkowanie. Te same zasady, zresztą to nic nowego, bo już Sun Tzu je znał.

                  Życie ludzkie jest krótkie. Przemiany, które teraz zachodzą, nieodwracalnie dotkną kilka pokoleń. Może kiedyś się poprawi ale my, nasze dzieci, wnuki żyjemy teraz i nie doczekamy niczego dobrego. Bo w żaden sposób nie przeciwstawiamy się propagandzie. I Ty, choć może źle Cię zrozumiałem, zachęcasz do takiego olania sprawy.

                  > A kto kogo ma za autorytet, to inna sprawa

                  Tzw. "cywilizacja chrześcijańska" to coś, z czym się nikt nie liczy? Dziwne. Gdzie bym nie rozmawiał, to słyszę o respekcie przed jej "dorobkiem".

                  > Tak więc z tym papieżem, co to dominuje religijnie to przesada.

                  Naprawdę? Chyba najmniejsze państwo świata, 0,44 km², a jego prezesa z szacunkiem traktują wszyscy prawie szefowie innych państw. Wiem, stają za nim wszyscy wierzący katolicy świata (1,25 miliarda) a i pozostali chrześcijanie (łącznie 2,17 miliarda) też go popierają (dane z 2013 roku). To realna władza. Ja mówię o wszystkich wierzących ludziach naszej planety.

                  > Jeśli jednak mam wybierać, to wolę "dominację" papieża, niż ajatollahów.

                  Po co "wybierać"? Co to za pomysł, że trzeba by wybierać? Spróbujmy pokazać, jakim złem jest religia w ogóle. Większość tego, co ja piszę, ma właśnie taki kontekst - o wszystkich religiach.

                  > Bo nie istnieje realna alternatywa, nie da się wyrugować religii ze świata.

                  Zwłaszcza jeśli odpuścimy działanie przeciwko religijnej propagandzie.

                  > Jeśli świat i ludzie się zmieniają, to zapewne też pod wpływem
                  > większej dostępności do wiedzy.

                  Słusznie. A co ja tu robię? Przekazuję moją wiedzę. :)

                  > Na drodze w jakim kierunku jest Polska można dyskutować.

                  Na prostej drodze do ogłupiania.

                  > Zatem trudno przesądzić, w jakim kierunku zmierza Polska.

                  Ogólnie - wstecz.

                  > A dyskutować to sobie możemy, tylko powtórzę:
                  > dyskusje o religii nie mają sensu. Nie ma co udawać, że są czym innym,
                  > niż realizacją misji, działaniem propagandowym lub indoktrynacją.

                  Obrona przed propagandą musi być także pewnego rodzaju propagandą i nie ma w tym niczego złego. Ale dziwi mnie, że obronę przed indoktrynacją nazywasz też indoktrynacją.

                  > Bo od dawna wszystkie argumenty są znane.

                  Komu znane? To zamknijmy szkoły, przecież one uczą wciąż tego samego, znanego.

                  > Zatem dowartościowuj się, w przekonaniu,
                  > że robisz coś ważnego i dobrego. Na zdrowie.

                  Robię to, co lubię. Lubiłem się zawsze uczyć a teraz lubię oddawać ludziom to, czego się nauczyłem.

                  Na czym polega dogmatyzm? Na ignorowaniu czyichś argumentów, bo swoje tezy się "ogromnie lubi". Mówi Ci to coś?

                  Przecież Ty w tej chwili też występujesz ze swoim "programem", w którym usiłujesz pokazać, że mój program jest bezwartościowy. Czy ktoś Ci za to płaci? Nie sądzę. Chcesz się dowartościować, zapewne. Zgadłem? No to na zdrowie. :)

                  Pozdrawiam.
                  • olek13 Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 08:30
                    Ale się naprodukowałeś. Nie chce mi się szczegółowo do wszystkiego odnosić.
                    Pierwsza sprawa: przeszkadza Ci, że ludzie nie myślą logicznie i dają sobą manipulować? A skąd wiesz, że tego nie chcą? Pewnie - werbalnie to wielu zadeklaruje, że to mu się nie podoba, po czym chętnie się podda, bo mu tak wygodniej. Niestety: tylko elity myślą. Tzw. masa woli być niesiona przez prąd, wystarczy im wiara w autorytety.
                    Z drugiej strony życie społeczne podlega regułom cywilizacyjnym/kulturowym. A to nie powstaje z niczego co chwilę, tylko bazuje ja wiekowej tradycji. Więc się możesz wściekać na chrześcijańskie korzenie cywilizacji, ale na szczęście niewiele zmienisz. Na szczęście, bo jak historia uczy (a uczy, że nikogo niczego nie nauczyła...) rewolucyjne zmiany przynoszą więcej krzywd i cierpienia, niż to warte. Więc niech sobie padają na twarz przed papieżami, jeśli dzięki temu nie ucinają sobie łbów.
                    Nie wiem, które wartości niszczy Kościół (Kościół czyli kto/co?), a skoro nie wiem, to nie zauważam.
                    Widzę za to nieszczęście tzw. ustroju demokratycznego. Na stołki się sadza tych, co potrafią więcej i piękniej obiecać. Paradoksalnie (bzdura - żaden paradoks) największe uznanie zyskują ci, którzy się potrafią sprzeciwić "woli większości". Tak więc demokracja sobie istnieje jako fetysz postępu, a prawdziwą władzę sprawują ludzie, którzy mają w sempiternie to, co myśli (hehe - myśli...) tłuszcza. Dla realnej władzy demokracja to parawan, niech się "suweren" łudzi, że ma coś do powiedzenia.
                    Rewolucjoniści to przeważnie niepożyteczni idioci. Im szybciej zmądrzeją (lub stracą głowę), tym lepiej dla reszty.
                    Pewnie, cudownie będzie, gdy ludzie zaczną myśleć racjonalnie. Ale jeszcze długo nie zaczną, a może nawet nigdy. Są przesłanki by sądzić, że wcześniej gatunek ludzki zostanie zastąpiony czymś bardziej inteligentnym. Jeśli zaś ludziom nie chce się myśleć, to mimo to trzeba się starać, by negatywne skutki braku myślenia zminimalizować. Tym dla mnie jest postawa konserwatywna, którą - mam nadzieję - prezentuję. Nader często bowiem rewolucje prowadziły do zbrodni.
                    Tak więc pokrzykuj sobie co chcesz i pokrzykuj, że Twoje pokrzykiwanie się nie podoba temu i owemu. Pamiętaj przy tym, że jeśli taki krzyk spowoduje zbyt duży zamęt, to ktoś go uciszy (albo wykorzysta do własnych celów). Ot - taka prawda.
                    A dyskusje o religii nie mają sensu. Wystarczy poczytać paru filozofów.
                    • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 23:04
                      olek13 napisał:

                      > Ale się naprodukowałeś.

                      Powiem to samo... :)

                      > Nie chce mi się szczegółowo do wszystkiego odnosić.
                      > Pierwsza sprawa: przeszkadza Ci, że ludzie nie myślą logicznie i dają sobą mani
                      > pulować?

                      Co to znaczy "przeszkadza"? Uważam, ze to jest źle. I tyle. A czy Ty uważasz, że to dobrze?

                      > A skąd wiesz, że tego nie chcą?

                      Znów robisz fałszywe założenie. Z reguły chcą.

                      Zadam Ci inne pytanie - czy małe dziecko chce wierzyć w tę religię, na obszarze której się urodziło?

                      > Pewnie - werbalnie to wielu zadeklaruje, że to mu się nie podoba,
                      > po czym chętnie się podda, bo mu tak wygodniej. Niestety: tylko elity myślą.

                      Znów fałszywe założenie. Wszyscy się rodzimy z potencjałem myślenia. Niby szkoła jest obowiązkowa ale w jej programie, na którego istnienie się potulnie godzimy, jest wiele indoktrynacji a mało fachowego nauczania. Problem, kto myśli, sprowadźmy bardziej do źródeł: komu zależy, żebyśmy raczej nie myśleli i dlaczego tak mało robimy, żeby się temu przeciwstawić.

                      > Tzw. masa woli być niesiona przez prąd, wystarczy im wiara w autorytety.

                      Tylko że oni się tacy nie urodzili. My ich takimi czynimy, nasz świat, w którym i my gramy swoje BIERNE role.

                      > Z drugiej strony życie społeczne podlega regułom cywilizacyjnym/kulturowym. A t
                      > o nie powstaje z niczego co chwilę, tylko bazuje ja wiekowej tradycji. Więc się
                      > możesz wściekać na chrześcijańskie korzenie cywilizacji,

                      Nigdy się nie wściekałem na historię. Za to namawiam, żeby się jej uczyć i zmieniać świat tak, by nie powtarzać fatalnej TRADYCJI czyli błędów.

                      > ale na szczęście niewiele zmienisz. Na szczęście, bo jak historia uczy
                      > (a uczy, że nikogo niczego nie nauczyła...) rewolucyjne zmiany
                      > przynoszą więcej krzywd i cierpienia, niż to warte.

                      Znów błąd i chyba próba oczerniania mnie. Nie jestem rewolucjonistą. Działam sobie w swoim małym kąciku. Nie pomagasz? To zrozum i nie przeszkadzaj. Nie potrafisz zrozumieć? Trudno. A ja będę swoje robił.

                      > Więc niech sobie padają na twarz przed papieżami, jeśli dzięki temu nie
                      > ucinają sobie łbów.
                      > Nie wiem, które wartości niszczy Kościół (Kościół czyli kto/co?), a skoro nie w
                      > iem, to nie zauważam.

                      Kościół czyli jeden z systemów władzy opartych na religijnych kłamstwach. KK niszczy wszystkie wartości, których nie mógł ukraść czyli przypisać sobie. Np. solidarność pomagania sobie do jakiej skłania nas Owsiak, prawa kobiet, zaufanie do nauki i wiedzy itd. Mnóstwo tego a Ty nie wiesz?

                      > Widzę za to nieszczęście tzw. ustroju demokratycznego. Na stołki się sadza tych
                      > , co potrafią więcej i piękniej obiecać. Paradoksalnie (bzdura - żaden paradoks
                      > ) największe uznanie zyskują ci, którzy się potrafią sprzeciwić "woli większośc
                      > i". Tak więc demokracja sobie istnieje jako fetysz postępu, a prawdziwą władzę
                      > sprawują ludzie, którzy mają w sempiternie to, co myśli (hehe - myśli...) tłusz
                      > cza. Dla realnej władzy demokracja to parawan, niech się "suweren" łudzi, że ma
                      > coś do powiedzenia.

                      Demokracja działa tylko wtedy, gdy ludzie są mądrzy, bo wiedzą co i kogo wybrać. Na demokrację nie narzekaj. A głupi ludzie to ci, którzy WIERZĄ w bajki, które im się wciska.

                      > Rewolucjoniści to przeważnie niepożyteczni idioci. Im szybciej zmądrzeją (lub s
                      > tracą głowę), tym lepiej dla reszty.
                      > Pewnie, cudownie będzie, gdy ludzie zaczną myśleć racjonalnie. Ale jeszcze dług
                      > o nie zaczną, a może nawet nigdy.

                      Jeśli będzie małe zainteresowanie tym, by to zmieniać. Tacy jak Ty konserwują ten stan.

                      > Są przesłanki by sądzić, że wcześniej gatunek
                      > ludzki zostanie zastąpiony czymś bardziej inteligentnym. Jeśli zaś ludziom nie
                      > chce się myśleć, to mimo to trzeba się starać, by negatywne skutki braku myśle
                      > nia zminimalizować. Tym dla mnie jest postawa konserwatywna, którą - mam nadzie
                      > ję - prezentuję.

                      Konserwa czyli zapuszkowanie. :)

                      > Nader często bowiem rewolucje prowadziły do zbrodni.
                      > Tak więc pokrzykuj sobie co chcesz i pokrzykuj, że Twoje pokrzykiwanie się nie
                      > podoba temu i owemu. Pamiętaj przy tym, że jeśli taki krzyk spowoduje zbyt duży
                      > zamęt, to ktoś go uciszy (albo wykorzysta do własnych celów). Ot - taka prawda
                      > .
                      > A dyskusje o religii nie mają sensu. Wystarczy poczytać paru filozofów.

                      Przeciwnie, dyskusje tutaj miały duży sens, bo choć forum jest religijne, ale mówimy tu o religii prawdę. Tutaj nie ma sytuacji, że ktoś rzuca kłamstwa i nie spotyka się to z odpowiedzą.
                      • olek13 Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 01:26
                        Naprawdę jesteś taki głupi, czy tylko się tak droczysz?
                        Ludzie się rodzą jako czysta tablica? Nie, są uwarunkowani już na wstępie: mają swoje potrzeby, a w tym zapewne potrzebę jakiejś wiary. No chyba że masz dobry dowód na to, że jest inaczej. Wychodowałeś sobie osobników kompletnie odizolowanych od otoczenia (w tym i od Ciebie) i dokonałeś stosownych obserwacji? Ktoś może powtórzył i zweryfikował ten eksperyment? Usta masz pełne uwielbienia nauki, a rozpowszechniasz tu przesądy.
                        Uważasz, że gdy się wychoduje nowe społeczeństwo, bez żadnych dotychczasowych uwarunkowań (jak wyżej - abstrahując od tego, czy to możliwe), to będzie ono wspaniałe i szczęśliwe? Masz jakiś na to dowód?
                        Guzik masz, majaczysz, że coś wiesz. Ot - głupi rewolucjonista.
                        I kolejna bzdura: demokracja działa, gdy ludzie są mądrzy? Masz na to dowód?
                        Ludzie są, jacy są. Było już parę podejść do ulepszania ludzi - skończyło się dziesiątkami milionów ofiar. No ale jak historia uczy...
                        Idź się uczyć i nie bredź.
                        • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 02:02
                          olek13 napisał:

                          > Naprawdę jesteś taki głupi, czy tylko się tak droczysz?

                          Zapanuj nad językiem.

                          > Ludzie się rodzą jako czysta tablica?

                          Czysta? Nie. Są geny a nawet uwarunkowania epigenetyczne.

                          Ale memetyka w całości jest ładowana w procesie nauki.

                          > Nie, są uwarunkowani już na wstępie: mają
                          > swoje potrzeby, a w tym zapewne potrzebę jakiejś wiary.

                          Nieprawda. Są kraje, gdzie ludzi bez wiary jest sporo, np. w Czechach.

                          > No chyba że masz dobry dowód na to, że jest inaczej.

                          Należysz do wierzących więc żadnego dowodu i tak nie uznasz. Twoje dogmaty są nieśmiertelne.

                          > Usta masz pełne uwielbienia nauki, a rozpowszechniasz tu przesądy.
                          > Uważasz, że gdy się wychoduje nowe społeczeństwo, bez żadnych dotychczasowych u
                          > warunkowań (jak wyżej - abstrahując od tego, czy to możliwe), to będzie ono ws
                          > paniałe i szczęśliwe? Masz jakiś na to dowód?

                          Prawdę trzeba udowodnić. Prawdziwa, udowodniona wiedza daje większą gwarancję wspaniałego i szczęśliwego społeczeństwa. Wiara wychowuje bezmyślnych niewolników.

                          > Guzik masz, majaczysz, że coś wiesz. Ot - głupi rewolucjonista.

                          Bluzg nie jest argumentem. Ciekawe, że gdy nie masz co odpowiedzieć, to już tylko obrażanie Ci zostało. :)

                          > I kolejna bzdura: demokracja działa, gdy ludzie są mądrzy? Masz na to dowód?

                          Tak, mam dowód. Moje wybory. :)

                          > Ludzie są, jacy są. Było już parę podejść do ulepszania ludzi - skończyło się d
                          > ziesiątkami milionów ofiar. No ale jak historia uczy...
                          > Idź się uczyć i nie bredź.

                          To religie "ulepszają" ludzi od prehistorii. A dziś natknąłem się na taką propozycję religii www.youtube.com/watch?v=jPnJyOEvRDE&t=1m04s i wcale nie uważam, żeby jej stopniowe wprowadzanie w życie nie było dla Polaków niemożliwe.

                          Po takim "szkoleniu", gdy niepotrzebna im będzie fizyka, chemia, biologia i matematyka poza znajomością znaków podstawowych działań, dorastający Polacy będą jeszcze bardziej potrzebowali wiary.
                          • olek13 Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 09:55
                            I to są te dowody na możliwość stworzenia Nowego Wspaniałego Człowieka? Czechy, w których ponoć 34% deklaruje, że nie wierzy (a w tym ilu nieświadomie liczy na jakąś reinkarnację itp.)?. Jednoosobowa, Twoja demokracja? Tylko tyle? Prawdę trzeba udowodnić? To udowodnij, na co czekasz?
                            Jesteś kolejnym przykładem wyznawcy, z którym szkoda gadać, kolejnym dowodem, że dyskusje o religii nie mają sensu, nawet jeśli to jest Religia Postępu.
                            • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 11:13
                              olek13 napisał:

                              > I to są te dowody na możliwość stworzenia Nowego Wspaniałego Człowieka?

                              Nie nowego i wspaniałego w Twojej definicji ale prawdziwego, myślącego humanisty.

                              > Czechy, w których ponoć 34% deklaruje, że nie wierzy
                              > (a w tym ilu nieświadomie liczy na jakąś reinkarnację itp.)?.

                              Czechy to przykład, że może istnieć społeczeństwo nieoparte na wierze. Tylko tyle. To dowód na to, ze wiara jest zbędna.

                              Kim potrafi być Stary Wspaniały Człowiek Katolik? Czym jest Tradycja oparta na tej właśnie religii? Polecam Ci zaznajomienie się z historią np. chorwackich Ustaszy. www.google.pl/search?q=ustasze

                              > Jednoosobowa, Twoja demokracja?

                              Dlaczego przeinaczasz znaczenie definicji demokracji?

                              > Tylko tyle?

                              Właśnie tyle - oddanie rządów "nad nami" tym i temu, co potrafimy dobrego zaproponować. Ale żeby umieć podać dobrą propozycję, trzeba mieć wiedzę i nie poddawać się sterowaniu oszustów i demagogów.

                              > Prawdę trzeba udowodnić? To udowodnij, na co czekasz?

                              Prawdę ZAWSZE udowodnia nauka. Dzięki temu mamy PRAWDZIWĄ wiedzę o świecie.

                              Jest tysiące religii sprzecznych ze sobą. Która z nich udowodniła, że właśnie ona jest prawdziwa? Jedyne, co potrafiły, to mobilizować ludzi do krwawych porachunków. Cała historia ludzkości to jedno wielkie pasmo okłamywania pozornymi prawdami i wynikających z tego cierpień. To miliony utraconych szans na wykorzystanie ludzkiego umysłu zniewolonego dogmatami.

                              > Jesteś kolejnym przykładem wyznawcy,

                              Czyżbyś chciał użyć słowa "wyznawca" w pejoratywnym znaczeniu? :)

                              Wyznajesz Ty - odnosząc się do dogmatów i nie odpowiadając na moje argumenty. Ty dowody odrzucasz.

                              Ja szukam prawdy starając się do niej dotrzeć poprzez dowody.

                              > z którym szkoda gadać,

                              Pewnie sobie zaplanowałeś, że dogmatem pokonasz prawdę? I nie wyszło? Dopiero wtedy doszedłeś do tego, że szkoda gadać? A wcześniej gadałeś? Po co?

                              > kolejnym dowodem, że dyskusje o religii nie mają sensu,

                              Dla religii nie mają sensu, bo w takiej rozmowie religia MUSI PRZEGRAĆ.

                              Religia rzuca między nas ogromne ilości kłamstw i w obronie ludzi trzeba na nie odpowiadać. Kłamstwo musi być pokazane jako kłamstwo.

                              > nawet jeśli to jest Religia Postępu.

                              Pierwsze słyszę o jakiejś religii postępu (duże litery, chyba ją czcisz). Dogmat jako postęp? :)
                        • pocoo Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 07:32
                          olek13 napisał:
                          > Ludzie się rodzą jako czysta tablica? Nie, są uwarunkowani już na wstępie: mają
                          > swoje potrzeby, a w tym zapewne potrzebę jakiejś wiary.

                          Wiary religijnej? Teraz to Ty żartujesz.
                          • olek13 Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 10:07
                            Czemu żartuję? Są stawiane takie hipotezy (vide: en.wikipedia.org/wiki/God_gene ). Chyba warto to sprawdzić?
                            • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 11:31
                              olek13 napisał:

                              > Czemu żartuję? Są stawiane takie hipotezy (vide: en.wikipedia.org/wiki/God_gene ). Chyba warto to sprawdzić?

                              Stawiane są również hipotezy o istnieniu różnych bogów różnych religii. Żadnej z tych hipotez nie potwierdzono naukowo.

                              Na świecie żyje mnóstwo ludzi, których nie udało się zmanipulować religią. Zaprzestańcie indoktrynować religijnie bezbronne wobec takiego postępowania dzieci.
                          • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 10:41
                            pocoo napisała:

                            > > mają swoje potrzeby, a w tym zapewne potrzebę jakiejś wiary.
                            >
                            > Wiary religijnej? Teraz to Ty żartujesz.

                            A skąd wiesz, że tak nie jest? Że nie czują głodu słowa Bożego tak jak czują głód pokarmu czy głód czułości? Na prawdziwość takiej hipotezy zdaje się wskazywać około sto miliardów ludzi, którzy ten głód zaspokajali dzięki religiom.

                            S.
                            • pocoo Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 11:20
                              snajper55 napisał:

                              > A skąd wiesz, że tak nie jest?

                              Matka wie,czego dziecku najbardziej potrzeba.Dziecko buddystki najchętniej wspięłoby się na tłuste cielsko Buddy i wtedy czułoby się zaspokojone.Kpiny.
                              Nietrudno zauważyć,że dzieci chrześcijan zmusza się do paplania paciorków i zabiera ze sobą do kościołów czy zborów.Mami się dzieci katolickie prezentami z okazji I Komunii,gdyż tylko to się dla dzieci liczy.Kiedy dorastają to czują przesyt religijnej presji i wymiotują tym słowem bożym.Nie wszyscy,ale większość.
                              • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 17.07.17, 20:30
                                pocoo napisała:

                                > snajper55 napisał:
                                >
                                > > A skąd wiesz, że tak nie jest?
                                >
                                > Matka wie,czego dziecku najbardziej potrzeba.Dziecko buddystki najchętniej wspi
                                > ęłoby się na tłuste cielsko Buddy i wtedy czułoby się zaspokojone.Kpiny.

                                Widzisz coś złego we wspinaniu się na tłuste cielsko Buddy?

                                > Nietrudno zauważyć,że dzieci chrześcijan zmusza się do paplania paciorków i zab
                                > iera ze sobą do kościołów czy zborów.Mami się dzieci katolickie prezentami z ok
                                > azji I Komunii,gdyż tylko to się dla dzieci liczy.Kiedy dorastają to czują prze
                                > syt religijnej presji i wymiotują tym słowem bożym.Nie wszyscy,ale większość.

                                Czyli to prezenty na I Komunię są przyczyną tego, że ludzie wierzą w boga? To dlaczego nie wierzą w Świętego Mikołaja? Spłycasz.

                                S.
    • tade-k53 Re: Głód słowa Bożego 04.07.17, 23:28
      "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1
      Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 00:12
        W Twojej wersji religii - bóg sobie stworzył ludzi do "wypełniania woli ojca" ale nie zadbał o to w swojej twórczości, żeby ludzie poprawnie tę rolę wypełniali.

        Sprzeczny jest ten Twój bóg.
        • tade-k53 Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 00:18
          Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą. Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać. Św. Piotr napisał: "A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?" 1P 4:18 Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości. "Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą." Mt 7:13
          • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 02:00
            tade-k53 napisał:

            > Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą.

            Jeśli mu WOLNO wybrać, bo taką możliwość dał bóg, to bogu NIE WOLNO karać człowieka za ten wybór.

            Podobno ten dziwaczny bóg "kocha" ludzi. Po co więc na nich zastawia takie pułapki?

            Nie, ten bóg chyba raczej nienawidzi ludzi (z daną im wolną wolą) a miłe mu są marionetki, które zaspokajają boską próżność czczenia go.
            • tade-k53 Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 19:44
              Jeżeli wybiera piekło, to na wieki cierpi w ogniu piekielnym.
              Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
              tradycja-2007.blog.onet.pl/
              • pocoo Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 21:20
                tade-k53 napisał:

                > Jeżeli wybiera piekło, to na wieki cierpi w ogniu piekielnym.

                Wybrałeś piekło ,gdyż nie wypełniasz boskiego Dekalogu.Będziesz cierpiał w ogniu piekielnym na wieki wieków amen.
            • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 06.07.17, 17:49
              gr9kh napisał:

              > tade-k53 napisał:
              >
              > > Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub
              > złą.
              >
              > Jeśli mu WOLNO wybrać, bo taką możliwość dał bóg, to bogu NIE WOLNO karać człow
              > ieka za ten wybór.

              Nie odróżniasz "może" od "wolno"? Kierowca może złamać przepisy drogowe (gdyż bóg dał mu wolną wolę). Kierowcy nie wolno łamać przepisów drogowych.

              S.
              • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 06.07.17, 23:41
                snajper55 napisał:

                > gr9kh napisał:
                >
                > > tade-k53 napisał:
                > >
                > > > Każdy człowiek ma wolną wolę i może
                > > > wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą.

                > > Jeśli mu WOLNO wybrać, bo taką możliwość dał bóg,
                > > to bogu NIE WOLNO karać człowieka za ten wybór.
                >
                > Nie odróżniasz "może" od "wolno"?
                > Kierowca może złamać
                > przepisy drogowe (gdyż bóg dał mu wolną wolę).
                > Kierowcy nie wolno łamać przepisów drogowych.

                Już Ci to tłumaczyłem, że SWOIM przykładem nie da się obalić reguły, która dotyczy czegoś odmiennego, innego kontekstu. To jest sprzeczne z logiką.

                Tę regułę mógłbyś podważyć wyłącznie wtedy, gdybyś wykazał, że jej elementy są ze sobą sprzeczne. Ale tego nie zrobiłeś.

                Bóg POZWOLIŁ więc nie ma prawa za korzystanie z tej wolności karać.

                Ponadto i przy okazji:

                1) Prawodawca od przepisów drogowych nie stworzył człowieka (właśnie takim). On stworzył tylko przepis.

                2) Przepisy ruchu drogowego, w swoim założeniu i logice, rzeczywiście służą ludziom (a nie prawodawcy, jak to jest w przypadku boga, który obiecuje nagrodę niedostępną w kontaktach między ludźmi). Te przepisy służą bezpieczeństwu, co można udowodnić. Żaden przepis ściśle religijny nie służy w ten sposób ludziom.

                3) Przewina wobec boga jest niewymierna, bo ten sam bóg, gdy się z nim zbrodniarz "dogada" (to jest handel, przekupstwo), nieproporcjonalnie darowuje karanie.

                4) Bóg nigdy nie kontaktuje się z ludźmi bezpośrednio, więc nie istnieje wiarygodny wykaz przepisów, do których ludzie powinni się stosować.

                5) Wolna wola, którą bóg obdarzył ludzi, nie zawierała aneksu, czego "jednak" nie wolno. Wolna wola to odpowiedzialność wobec swojego sumienia i wobec innych ludzi, a nie wobec boga, który się w tej sytuacji zrzekł nadzoru. Ta akcja wynikła z tego, że bóg uznał, że ludzie taki rozum posiadają.

                I tak dalej...
                • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 07.07.17, 11:42
                  Czyli nie odróżniasz tego co można, od tego co wolno. Trudno.

                  S.
                  • pocoo Re: Głód słowa Bożego 07.07.17, 20:54
                    snajper55 napisał:

                    > Czyli nie odróżniasz tego co można, od tego co wolno. Trudno.
                    >
                    Bóg zakazuje cudzołóstwa.Kto nie cudzołoży jest;
                    -albo zakochany bez pamięci w partnerze,
                    -albo jest ciamajdą,
                    -albo kłamie.
                    Wolno? Można? A jakże...
                    Bóg
                • pocoo Re: Głód słowa Bożego 07.07.17, 18:21
                  gr9kh napisał:

                  > Bóg POZWOLIŁ więc nie ma prawa za korzystanie z tej wolności karać.
                  >
                  Jest jedno ale...
                  Masz wolną wolę ,ale... MUSISZ wybrać służenie bogu i MUSISZ bezwzględnie wypełniać jego wolę ,aby dostąpić zbawienia. Jeżeli chodzi o zbawienie,to nie istnieje żadna inna opcja.
                  Katolicy sprowadzili to do piramidalnego absurdu,gdyż bóg nakazał Szatanowi męczenie tych,którzy bogu posłuszni nie są.Szatan( posłuszny bogu ?) męczy tych,którzy są mu posłuszni? Każdy wierzący niech sobie tę wolną wolę w buty wsadzi.Będzie wyższy i bliżej nieba niebieskiego.
                  • snajper55 Re: Głód słowa Bożego 08.07.17, 15:16
                    pocoo napisała:

                    > gr9kh napisał:
                    >
                    > > Bóg POZWOLIŁ więc nie ma prawa za korzystanie z tej wolności karać.
                    > ]
                    > >
                    > Jest jedno ale...
                    > Masz wolną wolę ,ale... MUSISZ wybrać służenie bogu

                    Nie musisz.

                    > i MUSISZ bezwzględnie wype
                    > łniać jego wolę ,aby dostąpić zbawienia.

                    Aaaaa, aby dostąpić zbawienia. Ale nie ma obowiązku, aby być zbawionym. To tak jak z egzaminem - musisz się nauczyć, aby zdać. Ale możesz się nie uczyć i nie zdać, czy nie zdawać. Nie ma obowiązku.

                    S.
                    • pocoo Re: Głód słowa Bożego 09.07.17, 16:23
                      snajper55 napisał:

                      > Aaaaa, aby dostąpić zbawienia. Ale nie ma obowiązku, aby być zbawionym. To tak
                      > jak z egzaminem - musisz się nauczyć, aby zdać. Ale możesz się nie uczyć i nie
                      > zdać, czy nie zdawać. Nie ma obowiązku.
                      >
                      W pełni się zgadza.
                      Jeżeli ktoś wybrał służenie bogu,to musi bezwzględnie wypełniać jego wolę.To tak biblijnie.
                      Czy rozłączyłeś moje zdanie ,aby chociaż przez moment coś zanegować?Nie wkurza mnie, tylko bawi.
          • pocoo Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 12:52
            tade-k53 napisał:
            > Św. Piotr napisał: "A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to
            > bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?"

            A Św.Paweł w liście do Rzymian III ;10 napisał:
            "Jako napisano:na Ziemi nie masz sprawiedliwego ani jednego".
            Kto ma rację?Święty Piotr,czy święty Paweł?
            Ciekawe,gdzie i co napisał święty Piotr? W Biblii zawarto dwa listy napisane przez świętego Pawła do Piotra.
            Oni tacy święci jak ...
    • grzeg34 Re: Głód słowa Bożego 05.07.17, 12:13
      vacia napisała:

      > Czasem człowiekowi brakuje jakiejś witaminy, wygląda na dobrze odżywionego al
      > e nie czuje się dobrze, potrzebne są badania i dobra diagnoza, tak samo jest ze
      > sprawami duchowymi, robimy karierę , zdobywamy środki materialne do życia, mam
      > y rodzinę ale jest pustka, może pojawić się brak sensu życia, uzależnienia, de
      > presje, samotność i tym podobne problemy.
      > Takie są skutki oddalenia od Boga, możemy tego nie rozpoznać, obwiniać Rząd, ma
      > łżonka, sąsiadów, zawsze znajdzie się zastępczy winowajca.

      No właśnie, po co szukać zastępczych winowajców, trzeba sobie jasno powiedzieć, że to wina ojca (Boga), że porzucił własne dzieci na pastwę bezwzględnej natury. (oczywiście zakładając, że istnieje osobowy Bóg - stwórca).
      Stwierdzisz, że ktoś kiedyś widział go na "mieście" i podobno coś tam bełkotał o tym jak mają żyć jego dzieci, ale jakie dziecko będzie brało taki bełkot na poważnie? dodatkowo przekazany przez różnej maści podejrzanych pośredników.
      P.s. trzeba w końcu dorosnąć i wziąć swoje życie we słane ręce, a nie oglądać się ciągle za nieobecnym "tatusiem"...
      • spinoff Re: Głód słowa Bożego 08.07.17, 13:18
        Cóż za dramatyczna przemiana!
        Jeszcze niedawno mówiłeś nam tutaj o "życzliwych", którzy wyciągają ryby z wody, żeby się nie potopiły. Teraz do nich dołączyłeś???
        • grzeg34 Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 10:13
          spinoff napisał:

          > Cóż za dramatyczna przemiana!
          > Jeszcze niedawno mówiłeś nam tutaj o "życzliwych", którzy wyciągają ryby z wody
          > , żeby się nie potopiły. Teraz do nich dołączyłeś???

          Jeśli ktoś chce żyć dalej w "wodzie" ma do tego prawo, nikt nie może mu tego zabronić, albo go też dyskryminować z tego powodu.
          Ale to nie oznacza żeby mu przytakiwać, że ma rację, że życie w "wodzie" jest lepsze. Publiczne forum to nie jest parafialna ambona.
          • spinoff Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 12:59
            No właśnie o to chodzi. Niedawno głosiłeś (wg mnie bardzo trafnie):
            krytykowanie wiary przypomina próbę ratowania ryb przed utonięciem. Nie ma sensu wyławiać wiernych z jeziora, by mówić im, co jest dla nich najlepsze, kładąc ich na brzegu, gdzie trzepoczą się, dopóki nie wyzioną ducha. Nie bez powodu byli w tym jeziorze.

            A naraz ruszasz z krytyką wiary, ogłaszasz, że vacia nie dorosła, że powinna wziąć życie we własne ręce, że bez wody będzie jej lepiej... i inne tego typu pomysły, dramatycznie sprzeczne z tamtym. Ta niekonsekwencja mnie zdumiała. Ale teraz odnalazłem tamte słowa i zauważyłem, że one nie były twoje, ty je skądś tutaj jedynie przekopiowałeś i chyba trochę na chybcika, bez zrozumienia - takie kopiuj-wklej.
            • grzeg34 Re: Głód słowa Bożego 10.07.17, 14:02
              spinoff napisał:

              > No właśnie o to chodzi. Niedawno głosiłeś (wg mnie bardzo trafnie):
              > krytykowanie wiary przypomina próbę ratowania ryb przed utonięciem. Nie ma sens
              > u wyławiać wiernych z jeziora, by mówić im, co jest dla nich najlepsze, kładąc
              > ich na brzegu, gdzie trzepoczą się, dopóki nie wyzioną ducha. Nie bez powodu by
              > li w tym jeziorze.
              > A naraz ruszasz z krytyką wiary, ogłaszasz, że vacia nie dorosła, że powinna wz
              > iąć życie we własne ręce, że bez wody będzie jej lepiej... i inne tego typu pom
              > ysły, dramatycznie sprzeczne z tamtym. Ta niekonsekwencja mnie zdumiała. Ale te
              > raz odnalazłem tamte słowa i zauważyłem, że one nie były twoje, ty je skądś tut
              > aj jedynie przekopiowałeś i chyba trochę na chybcika, bez zrozumienia - takie k
              > opiuj-wklej.

              To Pan nie zrozumiał tamtego cytatu. Autorem ich jest ateista Frans de Waal. Cytat pochodzi z książki "Bonobo i ateista".

              Jest bardzo wielu ludzi wierzących, którzy nie są zainteresowani żadnymi dysputami filozoficznymi, naukowymi, czy religijnymi. Zostali stworzeni i wykarmieni przez chrześcijańską cywilizację. Kultywują odwieczne tradycję, bo tak robił ich ojciec i dziad. Pragną tylko spokojnego i dostatniego życia. Ich życie wypełnione jest głównie egzystencjalnymi troskami, o to jak związać koniec z końcem i t.d.
              I mają do tego prawo - do życia w spokoju. To ich miałem na myśli cytując de Waal'a.
              Nie ma sensu na przymus takim ludziom dodatkowo utrudniać życie, bo ateizm też nie rozwiąże ich głównych problemów życiowych, tylko może przysporzyć im więcej frustracji.

              Uprawianie filozofii jest dziedziną niezwykle trudną i niewdzięczną. Wymaga ogromnej wiedzy niemal z każdej dziedziny ludzkiego życia, a wymierne korzyści z takiego "hobby" są nikłe, albo wręcz żadne. Mogą na nią sobie pozwolić jedynie nieliczni entuzjaści.

              Pani Vacia gości tu na forum od dawna. Nie wykazała się żadną wiedzą oprócz teologii. Ma misję głoszenia "dobrej nowiny". Jednocześnie sama ignoruje liczne pytania skierowane do niej. Nie odpowiada na liczne kontrargumenty forumowiczów. Ignoruje zasady logicznego wnioskowania. Jej wypowiedzi są niczym więcej, jak nieudolnymi próbami indoktrynacji ludzi, którzy mają duże wymagania co do jakości dyskusji na temat otaczającej nas wszystkich rzeczywistości.

              • vacia Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 08:32
                grzeg34 napisał:
                >
                > Pani Vacia gości tu na forum od dawna. Nie wykazała się żadną wiedzą oprócz teo
                > logii. Ma misję głoszenia "dobrej nowiny". Jednocześnie sama ignoruje liczne py
                > tania skierowane do niej. Nie odpowiada na liczne kontrargumenty forumowiczów.
                > Ignoruje zasady logicznego wnioskowania. Jej wypowiedzi są niczym więcej, jak n
                > ieudolnymi próbami indoktrynacji ludzi, którzy mają duże wymagania co do jakośc
                > i dyskusji na temat otaczającej nas wszystkich rzeczywistości.
                >
                Grzeg
                wytaczasz mi zarzuty bez poparcia dowodami, same ogólniki, ziejące niechęcią.
                To moralność faryzejska
                Pamiętaj że każdy odpowiada na pytania nie z obowiązku ale gdy chce może milczeć ,ma do tego prawo. Nie jest to zło ale dobro.
                • pocoo Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 09:03
                  vacia napisała:

                  > Grzeg
                  > wytaczasz mi zarzuty bez poparcia dowodami, same ogólniki, ziejące niechęcią.
                  > To moralność faryzejska

                  Niezupełnie Vaciu.Założyłaś wątek i nie bierzesz udziału w wymianie poglądów.Na 87 postów ,zabrałaś głos SZEŚĆ RAZY.

                  > Pamiętaj że każdy odpowiada na pytania nie z obowiązku ale gdy chce może milcze
                  > ć ,ma do tego prawo. Nie jest to zło ale dobro.

                  Zakładasz wątek Vaciu,a Twoje milczenie to (moim zdaniem) nie jest dobro.Być może Ty nazywasz dobrem lekceważenie rozmówców.Ja nie.
                  Tylko 6 razy,więc bez trudu przeczytasz swoje wpisy na zadany przez siebie temat.
                  • olek13 Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 18:51
                    pocoo napisała:

                    > Niezupełnie Vaciu.Założyłaś wątek i nie bierzesz udziału w wymianie poglądów.Na
                    > 87 postów ,zabrałaś głos SZEŚĆ RAZY.

                    Rozumiem, że masz wrażenie, iż ktoś zrobił kupkę na dywanie i udaje, że to nie on?
                    Coś w tym jest, lecz takie jasne postawienie sprawy i tak nie nauczy winowajcy przyzwoitości. On ma MISJĘ i to w jego mniemaniu go rozgrzesza.
                • grzeg34 Re: Głód słowa Bożego 13.07.17, 10:29
                  vacia napisała:

                  > Grzeg
                  > wytaczasz mi zarzuty bez poparcia dowodami, same ogólniki, ziejące niechęcią.
                  > To moralność faryzejska

                  A skąd takie zdenerwowanie u "komiwojażerki miłości i dobroci"? :)

                  Często obwiniasz ludzi, że nie żyją tak a tak, nie robią tego i tego, a nigdy nie obwiniasz swojego stwórcy za to że coś zrobił źle. Czyżbyś uważała, że świat został stworzony idealnie? czyżby tylko ludzka pseudo "wolna wola" powoduje tyle cierpienia wśród ludzi? a co np. z żywiołami - trzęsieniami ziemi, powodziami, suszą, chorobami, zarazami, przeludnienie i t.p., za to wszystko też obwiniasz ludzi?
                  p.s. bardzo łatwo jest zwalić winę na słabych i bezbronnych, którzy są niedouczeni i wykorzystywani przez innych ludzi - władzę, religię i bogaczy.

                  > Pamiętaj że każdy odpowiada na pytania nie z obowiązku ale gdy chce może milcze
                  > ć ,ma do tego prawo. Nie jest to zło ale dobro.

                  A w szkole na lekcjach, kiedy nauczyciel Ciebie pytał, za milczenie jakie otrzymywałaś stopnie?
                  A na przerwach jak milczałaś, nie rozmawiałaś, to dużo miałaś koleżanek i kolegów?
                  p.s. zachowujesz się trochę jak kukułka, podrzucasz gdzieś-komuś swoje "jajo" i masz nadzieje że ktoś je przygarnie...
                  • vacia Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 10:11
                    grzeg34 napisał:

                    > A skąd takie zdenerwowanie u "komiwojażerki miłości i dobroci"? :)

                    Uczę się łagodności i wiary w dobroć ludzi, potrzebuję zachęty w tym kierunku od innych.
                    >
                    > Często obwiniasz ludzi, że nie żyją tak a tak, nie robią tego i tego, a nigdy n
                    > ie obwiniasz swojego stwórcy za to że coś zrobił źle.


                    Nikogo nie obwiniam, tego nie znajdziesz w moich tekstach, jeśli piszę że warto dobrze postępować i wierzyć w Boga to jeśli ktoś czuje się po tym osaczony, to jest to sprawa jego wyrzutów sumienia. To nasze sumienie, czyli my sami siebie oskarżamy gdy zrobimy coś złego.Judasza nikt nie skazał na karę, sam ją sobie wymierzył w trybie natychmiastowym.
                    A co do milczenia wobec stawianych pytań, to kwestia praw człowieka, nawet w procesie karnym oskarżony ma prawo milczeć, to jest jego prawo.
                    Kiedy sprawa jest ważna i wiem że naprawdę komuś zależy na mojej odpowiedzi, to odpowiadam.Tak jak wszyscy nie mam czasu, kiedyś się dziwiłam, że ktoś zakłada wątek i milczy ale teraz robię to samo, czasu mam mało, czasem ktoś za mnie odpowie i to wystarczy, a pożytek z wątku jest , inni mogą się zastanowić i podyskutować.


                    >
                    • olek13 Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 10:51
                      vacia napisała:

                      > To nasze sumienie, czyli my sami siebie oskarżamy gdy zrobimy coś złego.

                      Błąd.
                      Nie gdy zrobimy coś złego, tylko gdy zrobimy coś, co uważamy za złe (nawet nieświadomie).
                      Przestań uważać niewiarę w Pana Bozię za zło, a pozbędziesz się wyrzutów sumienia, że masz go w pupie.
                    • gr9kh Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 11:16
                      vacia napisała:

                      > ... jeśli piszę że warto dobrze postępować
                      > i wierzyć w Boga...

                      "Warto dobrze postępować" to wyłącznie w stosunku do ludzi. Bogowie nic z tym wspólnego nie mają.

                      "Wierzyć w boga" to prywatna deklaracja wyboru absurdalnego dogmatu jako prawdy. Możesz wierzyć w co chcesz, w jakąkolwiek bzdurę. To zawsze będzie bzdura.

                      Wiara nie jest warunkiem niezbędnym do tego, byśmy dobrze postępowali. Przy założeniu, że udałoby się nakłonić do dobrego postępowania wszystkich ludzi, wszystkim nam żyłoby się lepiej. Nam. Tu i teraz. A nie po śmierci i tylko dla tych, którzy się nagrody od boga spodziewają, bo wchodzą z nim w konszachty. Ludzie nie są głupi i są w stanie zrozumieć oczywistą, swoją prywatną korzyść z przyjęcia takiej reguły.

                      Zmuszanie ludzi do "dobrego postępowania" pod wpływem religii jest przejściem w stan absolutnego sterowania takimi ludźmi. Ludzie w takim stanie stają się często fundamentalistami i są używani do zwalczania wszystkich innych, którzy religii się aż tak nie podporządkowali.
                    • grzeg34 Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 12:11
                      vacia napisała:

                      > Nikogo nie obwiniam, tego nie znajdziesz w moich tekstach, jeśli piszę że warto
                      > dobrze postępować i wierzyć w Boga to jeśli ktoś czuje się po tym osaczony, to
                      > jest to sprawa jego wyrzutów sumienia.

                      Wyrzuty sumienia i/lub satysfakcja z tego co się robi, są naturalnymi biologicznymi bodźcami (sprzężeniem zwrotnym korygującym na +/- dany kurs), w ogólnym systemie sterowania świadomością człowieka.
                      Żaden poprawnie działający system (także ludzka świadomość) nigdy nie będzie otrzymywać przez cały okres swojej działalności (życia) tylko impulsów na "+" (satysfakcja), lub tylko impulsów na "-" (wyrzuty sumienia).
                      Jeśli jednak jakiś system (np. świadomość człowieka) otrzymuje ciągle impulsy na "+", lub ciągle impulsy na "-", to ulega on przesterowaniu - niebezpiecznemu rozbieganiu się tylko w jednym kierunku. Taki system cały czas będzie się "rozpędzał" aż do ostatecznego uszkodzenia.
                      Dlatego też jeśli ktoś przez dłuższy okres będzie odczuwał bardzo duże wyrzuty sumienia (impulsy na "-") to może popełnić samobójstwo. Ale też równie destrukcyjna może być ciągła i rozbuchana satysfakcja i radość z tego co się robi (impulsy na "+"). Taki rozbuchany radością człowiek (np. owładnięty satysfakcją z poczucia misji swojej działalności) staje się obojętny na zmieniające się otoczenie i może w porę nie dostrzec pojawiającego się zagrożenia, co także może przypłacić życiem. Dobitnym przykładem może być tu np. św. Świerad, który owładnięty religijną ideologią doprowadził się poprzez auto-tortury do samobójstwa.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_%C5%9Awierad
                      > A co do milczenia wobec stawianych pytań, to kwestia praw człowieka, nawet w pr
                      > ocesie karnym oskarżony ma prawo milczeć, to jest jego prawo.
                      > Kiedy sprawa jest ważna i wiem że naprawdę komuś zależy na mojej odpowiedzi, to
                      > odpowiadam.Tak jak wszyscy nie mam czasu, kiedyś się dziwiłam, że ktoś zakłada
                      > wątek i milczy ale teraz robię to samo, czasu mam mało, czasem ktoś za mnie od
                      > powie i to wystarczy, a pożytek z wątku jest , inni mogą się zastanowić i podys
                      > kutować.

                      Kukułki też nie mają czasu doglądać i wysiadywać swoich jaj. :)
                      Dlatego też tak ważne jest, aby każdy "płodził" w takich ilościach i w takiej formie, aby to mógł później obronić przed drapieżnym światem.
                    • pocoo Re: Głód słowa Bożego 14.07.17, 13:24
                      vacia napisała:

                      >... dobrze postępować i wierzyć w Boga to jeśli ktoś czuje się po tym osaczony, to
                      > jest to sprawa jego wyrzutów sumienia. To nasze sumienie, czyli my sami siebie
                      > oskarżamy gdy zrobimy coś złego.

                      Nikt mnie nie zmusi ,nawet sam Szatan osobiście,abym zrobiła coś złego i miała wyrzuty sumienia.Przepraszam sporadycznie i to tylko za słowa.Jestem zatem bardzo dobra,albo bardzo zła.


                      >Judasza nikt nie skazał na karę, sam ją sobie
                      > wymierzył w trybie natychmiastowym.

                      Za szybki rozpęd wzięłaś Vaciu. Według Ewangelii Judasza, Judasz był ukochanym uczniem Jezusa.Jezus zmusił Judasza,aby go wydał.Musiało się wypełnić słowo.Judasz ani nie wziął 30 srebrników,ani się nie powiesił.Znasz Biblię więc wiesz ile w tym prawdy.Pomyśl.
                      A tak biblijni,to gdyby nie Judasz i śmierć Jezusa,to nie miałabyś najmniejszej szansy na zbawienie i Królestwo.Judaszowi należy się chwała.

                      > A co do milczenia wobec stawianych pytań, to kwestia praw człowieka, nawet w pr
                      > ocesie karnym oskarżony ma prawo milczeć, to jest jego prawo.

                      Ale Ciebie Vaciu nie dotyczy świeckie prawo.Ty wiesz ,kto zabrania Tobie dyskusji.
                    • spinoff Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 13:29
                      vacia napisała:

                      > warto
                      > dobrze postępować i wierzyć w Boga to jeśli ktoś czuje się po tym osaczony, to
                      > jest to sprawa jego wyrzutów sumienia. To nasze sumienie, czyli my sami siebie
                      > oskarżamy gdy zrobimy coś złego.Judasza nikt nie skazał na karę, sam ją sobie
                      > wymierzył w trybie natychmiastowym.

                      Zgadzam się z tym, ale i Olkowi13 muszę przyznać rację, bo jak się wydaje, wyrzuty sumienia dotyczą tego, co zawczasu i trwale uznamy za niegodziwość. Jeśli uwierzymy przykładowo, że ściąganie muzyki z netu jest w porządku to w najmniejszym stopniu nie będziemy czuli się z tym źle. Wierz mi! Jeśli uznamy, że postęp wymaga ofiar to też nie będziemy czuli się źle, gdy rewolucja pociągnie je za sobą nawet w ogromnej ilości. I tak samo jeśli uwierzymy, że Żyd zagraża ludzkości to nie będziemy czuli się źle eksterminując go jak pluskwę. Wszystko zależy od tego w co się wierzy. I tu wracając do początku - Ty wierzysz w Boga i Jezusa, dlatego Twoje sumienie kształtuje etyka chrześcijańska, ale inni mogą je mieć ukształtowane odmiennie - zadźgają cię nożem i wcale się nie powieszą, tylko pójdą recytować wierszyki.
              • spinoff Re: Głód słowa Bożego 15.07.17, 13:18
                Niech będzie, że nie zrozumiałem o co ci chodzi i dlatego uznałem twoją wklejkę za rozsądną. Mój błąd.
                Odpowiadam, żebyś nie czuł się tu ignorowany, jednak resztę już pominę.
    • privus A co z pragnieniem? 08.07.17, 00:25
      Chcesz pić z dzóbka Manitou, Hare Kryszna,zaspokoi je rzeka Ganges?
      • pocoo Re: A co z pragnieniem? 08.07.17, 08:43
        privus napisał:

        > Chcesz pić z dzóbka Manitou, Hare Kryszna,zaspokoi je rzeka Ganges?

        Spokojnie .Jeżeli Manitou jest Niagarą , to wszystko jest możliwe. Picie też.
Pełna wersja