conciliacissimus
21.07.17, 10:01
Z rozważań, wieloletnich gorących polemik, emocji, tysięcy godzin spędzonych na forum wynika dysonans poznawczy, intelektualny, mentalny, a nawet wręcz chorobliwy u pewnych osobników podających się za ateistów.
Twierdzą oni bowiem, że "ateizm jest brakiem teizmu", a "ateistami rodzą się wszystkie dzieci" czyli logicznie rzecz ujmując ateizm jest brakiem rozumu, ponieważ dzieci rodzą się co prawda z ukształtowanym mózgiem, ale jest on jeszcze pusty, nie posiada żadnych informacji.
Wobec powyższego, ateizm jest "niczym", nic nie zakłada, nic nie stwierdza, niczego nie dowodzi - jest pustką intelektualną. Podobnie, jak "wiedza" u niemowlęcia..... a może tak nie jest, bowiem niektórzy osobnicy, chełpiący się swoim ateizmem (np. na tym forum niejaki grigorikh ... czy jakoś tak) specjalizuje się w rozprawianiu i uciesznych wywodach na temat teizmu i ateizmu.
Od wielu lat polemizuje ów nieszczęśnik podający się za ateistę o czymś, co rzekomo w jego pojęciu nie istnieje, przypominając niemowlaka, który na chwilę po urodzeniu rozprawia ze swoją matką o wyższości robienia pod siebie, nad wypróżnianiem się do sedesu :)))