Dodaj do ulubionych

Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści

17.08.17, 14:06
Namiary na książkę tutaj

piotrandryszczak.pl/przeciw-ateistom.html
Obserwuj wątek
      • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 11:00
        master-argument napisał(a):

        > I jest już kolejna książka
        >
        > piotrandryszczak.pl/bledy-ateistow.html

        Opisy tych książek niestety nie zachęciły mnie (heretyka) do zakupu tych książek. Przez tyle wieków ojcowie kościoła nie potrafi sobie poradzić z wieloma logicznymi i racjonalnymi problemami religijnych dogmatów, czego wynikiem było oparcie całego tego systemu religijnego na abstrakcyjnej "wierze", a tu niby nagły "trumf katolicyzmu" pana Lewandowskiego za jedyne 14,90zł. - żenada.
        • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 11:32
          >Przez tyle wieków ojcowie kościoła nie potrafi sobie poradzić z wieloma logicznymi i racjonalnymi problemami religijnych dogmatów

          Klasyczne urojone "problemy" ateistów to jeszcze nie problemy

          >a tu niby nagły "trumf katolicyzmu" pana Lewandowskiego za jedyne 14,90zł. - żenada.

          Czyli już wszystko "wie" o książce bez zaglądania do niej. I to jest dopiero żenada

          Nikt nikomu czytać nie każe. Ale chrzanić bzdur też nie
          • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 11:49
            master-argument napisał(a):

            > Klasyczne urojone "problemy" ateistów to jeszcze nie problemy

            Masz dzieci (albo wyobraź sobie że je masz), zapewniasz im raj: wypasioną willę, a w niej super hiper zabawki i jedzonko. Ale jednocześnie po środku stawiasz jedno naczynie z łakociami i zabraniasz im tego tknąć. Jednocześnie jesteś wszechmocy i wszechwiedzący, a mimo to pozwalasz zbuntowanemu pomocnikowi kusić swoje dzieci, żeby zbuntowały się przeciwko Tobie. A one niewinne, nieświadome i skuszone przez Twojego byłego pomocnika zjadają te łakocie. A Ty za to bardzo surowo je każesz i dodatkowo mścisz się na wszystkich pokoleniach tych własnych dzieci. Potem, za jakiś czas skruszony wyrzutami sumienia podtykasz potomkom tych swych dzieci prawowitego syna jedynego, aby mogli go zabić w ramach "odkupienia za ich rzekome winy”. Dodatkowo potem pozwalasz jednej organizacji na dystrybucję ciała i krwi tego swojego zabitego syna, aby Twoi potomkowie tych pierwszych dzieci mogli przez długie wieki je zjadać jego ciało jak jacyś kanibale. I dodatkowo pozwalasz tej organizacji na życie w luksusie.
            Nazwałbyś takie swoje zachowanie "urojonym problemem"?

            > Czyli już wszystko "wie" o książce bez zaglądania do niej. I to jest dopiero że
            > nada
            > Nikt nikomu czytać nie każe. Ale chrzanić bzdur też nie

            Jak przeczytałeś to zacytuj te "koronne argumenty", możemy podyskutować.
            ps. ja nie zainwestuje żadnej złotówki w tą organizację...
            • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:11
              >Masz dzieci (albo wyobraź sobie że je masz), zapewniasz im raj: wypasioną willę, a w niej super hiper zabawki i jedzonko. Ale jednocześnie po środku stawiasz jedno naczynie z łakociami i zabraniasz im tego tknąć. Jednocześnie jesteś wszechmocy i wszechwiedzący, a mimo to pozwalasz zbuntowanemu pomocnikowi kusić swoje dzieci, żeby zbuntowały się przeciwko Tobie. A one niewinne, nieświadome i skuszone przez Twojego byłego pomocnika zjadają te łakocie. A Ty za to bardzo surowo je każesz i dodatkowo mścisz się na wszystkich pokoleniach tych własnych dzieci. Potem, za jakiś czas skruszony wyrzutami sumienia podtykasz potomkom tych swych dzieci prawowitego syna jedynego, aby mogli go zabić w ramach "odkupienia za ich rzekome winy”. Dodatkowo potem pozwalasz jednej organizacji na dystrybucję ciała i krwi tego swojego zabitego syna, aby Twoi potomkowie tych pierwszych dzieci mogli przez długie wieki je zjadać jego ciało jak jacyś kanibale. I dodatkowo pozwalasz tej organizacji na życie w luksusie.
              Nazwałbyś takie swoje zachowanie "urojonym problemem"?

              Nazwałbym twoją powyższą parodię urojonym problemem. Ateiści nagminnie mylą swoje zmanipulowane parodie z tym co one parodiują

              >Jak przeczytałeś to zacytuj te "koronne argumenty", możemy podyskutować.

              Na razie to bełkoczesz jakieś idiotyzmy zamiast dyskutować. O dyskusji nie masz zielonego pojęcia. Może opanowałeś co najwyżej kilka chwytów socjotechnicznych


                • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:05
                  "Niektórzy ateiści i "racjonaliści" twierdzą, że tylko zjawiska powtarzalne, dające się intersubiektywnie przetestować, mają sens. Teizm ma więc nie mieć sensu skoro nie jest powtarzalnie testowalny. Okazuje się jednak, że przyjęcie tezy głoszącej, że tylko to co powtarzalne ma sens, rodzi poważne konsekwencje natury epistemologicznej."
                  Pierwszy cytat: błąd i manipulacja.
                  Nie tylko zjawiska powtarzalne mają "sens" dla nauki. Z naukowego punktu widzenia początek wszechświata wcale nie musi być zjawiskiem powtarzalnym. Nauka stara się opisać wszystkie ZAOBSERWOWANE zjawiska: występujące bardzo często (np. ruch termiczny cząsteczek), lub też występujących bardzo rzadko (np. zderzenie dwóch czarnych dziur, czy początek wszechświata). Nauka nie zajmuje się jedynie tymi "zjawiskami", którymi komuś się WYDAWAŁO, że je zaobserwował. Takimi "zjawiskami" zajmują się psychiatrzy.
                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:10
                    >Pierwszy cytat: błąd i manipulacja.

                    Szkoda, że nigdzie tego nie wykazałeś

                    >Nie tylko zjawiska powtarzalne mają "sens" dla nauki.

                    To właśnie przyklasnąłeś autorowi artykułu i obaliłeś twierdzenia wielu ateuszy, którzy twierdzą przeciwnie

                    Dzięki

                    Miło jest patrzeć jak jeden ateusz jest w stanie nawet przywalić innym ateuszom byleby tylko w swoim urojonym mniemaniu przywalić apologecie
                • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:32
                  Kolejny rodzynek, pan Lewandowski idzie w zaparte i przekonuje, że metoda "nieskuteczności" jest o wiele lepsza od skutecznych metod:

                  lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm

                  Powyższy artykuł zawiera szereg kłamstw i manipulacji, np. "prawa Newtona zostały obalone".
                  Prawa Newtona nigdy nie zostały obalone. Teoria wzgędności obejmuje swym zasięgiem o wiele więcej zjawisk, o których Newton nadzwyczajnej w świecie nie zdawał sobie sprawy. W zakresie, który opisywał Newton, teoria względności jest równoważna.
                  Albo rzekomy triumf nad nieistnieniem "eteru": pański mistrz ma widoczne braki edukacyjne. Od czasów Maxwella koncepcja "eteru" po prostu ewoluowała, dzisiaj nauka używa bardziej precyzyjnego modelu, określanego "energią próżni":

                  pl.wikipedia.org/wiki/Energia_punktu_zerowego

                  I t.d.

                  Ten Lewandowski jest łatwym "chłopcem do bicia". Wiele spraw, które on porusza były już dawno przedyskutowane i wypunktowane chociażby tu na forum.
                  Jest tu na forum wielu dyskutantów, którzy w ramach zabawy mogą bez problemu nokautować chyba niemal każdy "argument" pana Lewandowski. W miarę dostępności czasu też będę to robił.
                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:54
                    >Powyższy artykuł zawiera szereg kłamstw i manipulacji, np. "prawa Newtona zostały obalone".
                    Prawa Newtona nigdy nie zostały obalone. Teoria wzgędności obejmuje swym zasięgiem o wiele więcej zjawisk, o których Newton nadzwyczajnej w świecie nie zdawał sobie sprawy. W zakresie, który opisywał Newton, teoria względności jest równoważna.

                    Opowiadasz bajki typowe dla ignorantów gdyż teoria Newtona została obalona w wielu punktach a twierdzenie, że jest "równoważna" jest typową brednią charakterystyczną właśnie dla ignorantów. Kilka przykładów z brzegu. Jednolity czas w teorii newtonowskiej został obalony przez koncepcję czasu względnego w teorii Einsteina. W teorii Newtona czas był niezmiennikiem a w teorii Einsteina przestał być tym niezmiennikiem. Newtonowska stałość czasu została zatem obalona przez relatywistykę w której światło porusza się po krzywych zerowych a więc na przykład dla takiego fotonu czas zwyczajnie nie płynie, co w fizyce newtonowskiej byłoby nie do przyjęcia. Teoria Einsteina zmieniła wzory opisujące energię i obaliła także niezależność układu odniesienia w newtonowskiej wizji świata. Trzeba było na nowo zdefiniować matematyczne pojęcie czasu. Według trzeciej zasady dynamiki Newtona oddziaływania rozchodzą się we Wszechświecie z nieskończoną prędkością, tymczasem całkowicie zaprzeczył temu Einstein, który stwierdził, że nic nie porusza się z prędkością większą niż prędkość światła. Również dynamika w teorii względności jest inna niż w klasycznej mechanice Newtona. Weźmy również pojęcie masy i zauważmy, że w szczególnej teorii względności wartość ta będzie zmieniać się zawsze wraz z prędkościami części zależnie od systemu współrzędnych, w którym przeprowadzone są obserwacje i całkowita masa S będzie również zależała od relatywnych energii potencjalnych tych części. To, iż relatywistyczne pojęcie masy faktycznie różni się bardzo od newtonowskiego, staje się jasne, gdy uwzględnimy ponadto fakt, że to pierwsze denotuje relację, obejmującą relatywne prędkości między jakimś obiektem a systemem współrzędnych, podczas gdy to drugie denotuje własność samego obiektu jako takiego, niezależną od jego zachowania się w systemach współrzędnych. W sposób nieunikniony dochodzimy więc do wniosku, że prawo zachowania masy nie może być wyjaśnione w oparciu o teorię względności (czy - zredukowane do teorii względności) bez naruszenia warunku niezmienności znaczenia. Zdefiniowanie pojęć fizyki klasycznej za pomocą aparatu pojęciowego fizyki relatywistycznej prowadziłoby do sformułowania fałszywego twierdzenia, że prędkość światła jest nieskończenie duża. A przecież to znowu byłoby sprzeczne z poglądem współczesnej nauki, że prędkość światła jest stała i dość dobrze określona mierzalnie. Według Newtona za zjawiska grawitacyjne odpowiadają siły grawitacyjne. Według Einsteina sił grawitacji nie ma. Zjawiska grawitacyjne są wynikiem geometrii czasoprzestrzeni. Te multum przykładów z brzegu pokazuje wystarczająco, że teoria Newtona została obalona przez relatywistykę einsteinowską a twoje pojęcie o temacie jest bliskie zeru

                    >Albo rzekomy triumf nad nieistnieniem "eteru": pański mistrz ma widoczne braki edukacyjne. Od czasów Maxwella koncepcja "eteru" po prostu ewoluowała, dzisiaj nauka używa bardziej precyzyjnego modelu, określanego "energią próżni":

                    pl.wikipedia.org/wiki/Energia_punktu_zerowego

                    I t.d.

                    Zmyślasz kolejne bujdy. Nigdzie w tym artykule nie ma nawet słowa o tym, że teoria energii próżni jest kontynuacją zarzuconej teorii eteru. Ta sama Wikipedia podaje, że teoria eteru jest już dawno porzucona w nauce:

                    "Wraz z rozwojem szczególnej teorii względności, teorie używające eteru jako substancji nie są już używane we współczesnej fizyce"

                    pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_eteru

                    Tak więc zmyślasz sobie a muzom jakieś fantasmagorie i tyle

                    >Ten Lewandowski jest łatwym "chłopcem do bicia".

                    Na razie to sam jesteś łatwym chłopcem do bicia. Nawaliłeś masę idiotyzmów i nic poza tym

                    >Jest tu na forum wielu dyskutantów, którzy w ramach zabawy mogą bez problemu nokautować chyba niemal każdy "argument" pana Lewandowski. W miarę dostępności czasu też będę to robił

                    Na razie to nie "obaliłeś" nic poza samym sobą

                    • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 15:44
                      master-argument napisał(a):

                      > Opowiadasz bajki typowe dla ignorantów gdyż teoria Newtona została obalona w wi
                      > elu punktach a twierdzenie, że jest "równoważna" jest typową brednią charaktery
                      > styczną właśnie dla ignorantów.

                      Ekspertem od bajek jesteś Ty. Analogicznie stosując Twoje metody wnioskowania mógłbym porównać samochód stary samochód Ford T z nowoczesnym mercedesem klasy S i triumfalnie ogłosić różnice druzgocące Forda T, że Ford T okazał się błędny. Ford T nie był błędny, działał prawidłowo przy określonych prędkościach.

                      > Kilka przykładów z brzegu. Jednolity czas w teo
                      > rii newtonowskiej został obalony przez koncepcję czasu względnego w teorii Eins
                      > teina. W teorii Newtona czas był niezmiennikiem a w teorii Einsteina przestał b
                      > yć tym niezmiennikiem.

                      Błąd. Newton opisywał tylko i wyłącznie obiekty z punktu widzenia obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi. Nie opisywał obserwatorów poruszających się z bardzo dużymi szybkościami w przestrzeni kosmicznej. Teoria Względności przy tych samych newtonowskich założeniach i ograniczeniach (obserwator na powierzchni Ziemi) daje takie same wyniki.

                      > Newtonowska stałość czasu została zatem obalona przez re
                      > latywistykę w której światło porusza się po krzywych zerowych a więc na przykła
                      > d dla takiego fotonu czas zwyczajnie nie płynie, co w fizyce newtonowskiej było
                      > by nie do przyjęcia.

                      Newton nic nie wiedział o fotonach, nie wiedział też nic o czarnych dziurach i wielu innych obiektach.

                      > Teoria Einsteina zmieniła wzory opisujące energię i obalił
                      > a także niezależność układu odniesienia w newtonowskiej wizji świata.

                      Wzory z TW przy newtonowskich założeniach redukują się do takich samych wzorów.
                      Każdy student fizyki zajmuje się takimi przekształceniami za zajęciach.

                      > Trzeba by
                      > ło na nowo zdefiniować matematyczne pojęcie czasu. Według trzeciej zasady dynam
                      > iki Newtona oddziaływania rozchodzą się we Wszechświecie z nieskończoną prędkoś
                      > cią, tymczasem całkowicie zaprzeczył temu Einstein, który stwierdził, że nic ni
                      > e porusza się z prędkością większą niż prędkość światła. Również dynamika w teo
                      > rii względności jest inna niż w klasycznej mechanice Newtona. Weźmy również poj
                      > ęcie masy i zauważmy, że w szczególnej teorii względności wartość ta będzie zmi
                      > eniać się zawsze wraz z prędkościami części zależnie od systemu współrzędnych,
                      > w którym przeprowadzone są obserwacje i całkowita masa S będzie również zależał
                      > a od relatywnych energii potencjalnych tych części. To, iż relatywistyczne poję
                      > cie masy faktycznie różni się bardzo od newtonowskiego, staje się jasne, gdy uw
                      > zględnimy ponadto fakt, że to pierwsze denotuje relację, obejmującą relatywne p
                      > rędkości między jakimś obiektem a systemem współrzędnych, podczas gdy to drugie
                      > denotuje własność samego obiektu jako takiego, niezależną od jego zachowania s
                      > ię w systemach współrzędnych......

                      Popełniasz błąd porównując uproszczony model Newtona do TW. Analogicznie możesz triumfować i delektować się osiągnięciami teleskopu Hubble'a nad wadami osiągnięciami teleskopu Galileusza.


                      > Zmyślasz kolejne bujdy. Nigdzie w tym artykule nie ma nawet słowa o tym, że teo
                      > ria energii próżni jest kontynuacją zarzuconej teorii eteru. Ta sama Wikipedia
                      > podaje, że teoria eteru jest już dawno porzucona w nauce:

                      Tak, teoria próżni jest nową teorią uwzględniającą najnowsze odkrycia mechaniki kwantowej, ale opisuje to samą "przestrzeń" co teoria eteru. Słaba teoria została zastąpiona nową lepszą.

                      > Na razie to sam jesteś łatwym chłopcem do bicia. Nawaliłeś masę idiotyzmów i ni
                      > c poza tym
                      > Na razie to nie "obaliłeś" nic poza samym sobą

                      Bez komentarza.
                      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 16:21
                        >> Opowiadasz bajki typowe dla ignorantów gdyż teoria Newtona została obalona w wi
                        > elu punktach a twierdzenie, że jest "równoważna" jest typową brednią charaktery
                        > styczną właśnie dla ignorantów.

                        >Ekspertem od bajek jesteś Ty. Analogicznie stosując Twoje metody wnioskowania mógłbym porównać samochód stary samochód Ford T z nowoczesnym mercedesem klasy S i triumfalnie ogłosić różnice druzgocące >Forda T, że Ford T okazał się błędny. Ford T nie był błędny, działał prawidłowo przy określonych prędkościach.

                        Analogie do samochodów to tylko twoje fałszywe i nieadekwatne analogie i nie tylko nie zmienią faktu, że i tak już dawno poległeś w tej kwestii, ale są one właśnie przede wszystkim błędne. Typowy w tych wypadkach bzdurny wybieg, że przy określonych prędkościach relatywistyka einsteinowska jest tym samym co mechanika newtonowska jest brednią bo są to odmienne światy pojęć i terminów bez względu na prędkość i cokolwiek innego. Twoje wnioskowanie to typowy idiotyzm dla obrońców niesprzeczności Einsteina i Newtona bo dla ciebie ziemniaki i pomidory są tym samym tylko dlatego, że czasem ważą tyle samo

                        >> Kilka przykładów z brzegu. Jednolity czas w teo
                        > rii newtonowskiej został obalony przez koncepcję czasu względnego w teorii Eins
                        > teina. W teorii Newtona czas był niezmiennikiem a w teorii Einsteina przestał b
                        > yć tym niezmiennikiem.

                        >Błąd. Newton opisywał tylko i wyłącznie obiekty z punktu widzenia obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi. Nie opisywał obserwatorów poruszających się z bardzo dużymi szybkościami w przestrzeni kosmicznej.

                        Czas NIGDY nie jest constans we Wszechświecie bez względu na umiejscowienie obserwatora. Newton i Einstein są w tym miejscu ewidentnie sprzeczni i poległeś bez względu na stosowanie takich bzdurnych tanich wybiegów jak stwierdzenia, że sprowadzenie kwestii do umiejscowienia obserwatora coś ci tu niby "pomoże". Nic ci to nie pomoże

                        >Teoria Względności przy tych samych newtonowskich założeniach i ograniczeniach (obserwator na powierzchni Ziemi) daje takie same wyniki.

                        I znowu to samo idiotyczne założenie, że jak pomiar wagi kilograma pomidorów i kilograma ziemniaków jest taki sam to ziemniaki i pomidory są tym samym

                        >> Newtonowska stałość czasu została zatem obalona przez re
                        > latywistykę w której światło porusza się po krzywych zerowych a więc na przykła
                        > d dla takiego fotonu czas zwyczajnie nie płynie, co w fizyce newtonowskiej było
                        > by nie do przyjęcia.

                        >Newton nic nie wiedział o fotonach, nie wiedział też nic o czarnych dziurach i wielu innych obiektach.

                        Czyli właśnie sam potwierdziłeś, że został obalony przez te nowe dane

                        >> Teoria Einsteina zmieniła wzory opisujące energię i obalił
                        > a także niezależność układu odniesienia w newtonowskiej wizji świata.

                        >Wzory z TW przy newtonowskich założeniach redukują się do takich samych wzorów.
                        Każdy student fizyki zajmuje się takimi przekształceniami za zajęciach.

                        Bajek ciąg dalszy

                        >> Trzeba by
                        > ło na nowo zdefiniować matematyczne pojęcie czasu. Według trzeciej zasady dynam
                        > iki Newtona oddziaływania rozchodzą się we Wszechświecie z nieskończoną prędkoś
                        > cią, tymczasem całkowicie zaprzeczył temu Einstein, który stwierdził, że nic ni
                        > e porusza się z prędkością większą niż prędkość światła. Również dynamika w teo
                        > rii względności jest inna niż w klasycznej mechanice Newtona. Weźmy również poj
                        > ęcie masy i zauważmy, że w szczególnej teorii względności wartość ta będzie zmi
                        > eniać się zawsze wraz z prędkościami części zależnie od systemu współrzędnych,
                        > w którym przeprowadzone są obserwacje i całkowita masa S będzie również zależał
                        > a od relatywnych energii potencjalnych tych części. To, iż relatywistyczne poję
                        > cie masy faktycznie różni się bardzo od newtonowskiego, staje się jasne, gdy uw
                        > zględnimy ponadto fakt, że to pierwsze denotuje relację, obejmującą relatywne p
                        > rędkości między jakimś obiektem a systemem współrzędnych, podczas gdy to drugie
                        > denotuje własność samego obiektu jako takiego, niezależną od jego zachowania s
                        > ię w systemach współrzędnych......

                        >Popełniasz błąd porównując uproszczony model Newtona do TW.

                        Nie popełniam żadnych "błędów", za to przy pomocy kolejnych przykładów pokazuję, że einsteinowski świat jest już czymś zupełnie innym i sprzecznym względem świata pojęć newtonowskich. Einstein obalił Newtona a twoja nieudolna apologetyka nie jest w stanie przed tym uciec. Anomalne peryhelium Merkurego wystarczająco obaliło Newtona bez potrzeby odwoływania się nawet do Einsteina

                        >Analogicznie możesz triumfować i delektować się osiągnięciami teleskopu Hubble'a nad wadami osiągnięciami teleskopu Galileusza.

                        Wszystkie twoje analogie to fałszywe analogie i pomogą ci jak umarłemu kadzidło. Właśnie dlatego musisz w nie cały czas uciekać bo w temacie głównym leżysz

                        >> Zmyślasz kolejne bujdy. Nigdzie w tym artykule nie ma nawet słowa o tym, że teo
                        > ria energii próżni jest kontynuacją zarzuconej teorii eteru. Ta sama Wikipedia
                        > podaje, że teoria eteru jest już dawno porzucona w nauce:

                        >Tak, teoria próżni jest nową teorią uwzględniającą najnowsze odkrycia mechaniki kwantowej, ale opisuje to samą "przestrzeń" co teoria eteru. Słaba teoria została zastąpiona nową lepszą.

                        To tylko twoje niepotwierdzone bujdy i fantazje, zmyślenia. Sprawa jest jednoznaczna - teoria eteru jest martwa a ty kłamałeś, że nie jest: "Wraz z rozwojem szczególnej teorii względności, teorie używające eteru jako substancji nie są już używane we współczesnej fizyce"

                        pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_eteru

                        >> Na razie to sam jesteś łatwym chłopcem do bicia. Nawaliłeś masę idiotyzmów i ni
                        > c poza tym
                        > Na razie to nie "obaliłeś" nic poza samym sobą

                        >Bez komentarza.

                        Taka prawda
                            • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:05
                              master-argument napisał(a):
                              > Jak będziesz miał coś sensownego do powiedzenia to daj znać.

                              Pytanie, dlaczego Dekalog przekazany przez Boga był nieprawdziwy jest jak najbardziej
                              na miejscu. Zapewne ktoś wykonał ogromną pracę intelektualną, aby go wyprostować
                              i doprowadzić do współczesnej, prawdziwej postaci. Newton mógł czegoś nie wiedzieć
                              i coś pomylić. Bóg żydowski podobno jest wszechwiedzący i nieomylny - więc skąd
                              te fałszywe przykazania?

                              A taka (cytuję za Wikipedią) oto teza Izaaka Newtona:
                              Newton jest autorem koncepcji wielkiego zegara Wszechświata, zgodnie z którą Bóg
                              stworzył prawa rządzące światem i od tego momentu przestał w nie ingerować.

                              jest prawdziwa, czy również mógłbyś/mogłabyś/mogłobyś nam je obalić?
                              • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:10
                                >Pytanie, dlaczego Dekalog przekazany przez Boga był nieprawdziwy jest jak najbardziej
                                na miejscu.

                                Oczywiście, że nie jest na miejscu bo ta dyskusja ani razu nie była o tym. Piszesz zatem nie na temat i trollujesz ten wątek. Załóż sobie o tym nowy wątek bo tutaj tylko spamujesz. Szkoda na ciebie zwyczajnie czasu
                                    • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 18:32
                                      master-argument napisał(a):
                                      > Żadnego linku nie wkleiłem aby dyskutować o "dekalogu".

                                      A pisze tam:
                                      Niniejsza praca podejmuje również zarzuty wobec historii Kościoła katolickiego...
                                      To może przeczytaj ten wstęp jeszcze raz.

                                      Zarzut, że Mojżesz przedstawił sfałszowany Dekalog, a Kościół katolicki musiał poprawiać niedoróbki
                                      po Panu Bogu jest chyba bardzo popularny, więc i pytanie naturalne, a i o odpowiedź nie trudno.
                                      Wieki całe były na to, żeby przygotować odpowiedź.

                                      ---
                                      Wybacz, ale nie ma zmiłuj i w dyskusji będziesz nękany nie prośbami o cytaty
                                      z Lewandowskiego, ale tym, na czym znasz się najsłabiej - z istoty chrześcijaństwa.
                                      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 18:40
                                        > Żadnego linku nie wkleiłem aby dyskutować o "dekalogu".

                                        >A pisze tam:

                                        Mówi się "jest napisane", wtórny analfabeto

                                        >Niniejsza praca podejmuje również zarzuty wobec historii Kościoła katolickiego...
                                        >To może przeczytaj ten wstęp jeszcze raz.

                                        Ze zdania "Niniejsza praca podejmuje również zarzuty wobec historii Kościoła katolickiego..." nie wynika w żaden sposób, że ta praca musi coś mówić również o dekalogu. Non sequitur. Przeczytaj sobie jakiś podręcznik do logiki to nie będziesz walił takich nielogicznych baboli co chwila. A zatem spamujesz i trollujesz nadal bo nic moje linki o dekalogu nie wspominały i w ogóle nie o tym była ta dyskusja

                                        >Wybacz, ale nie ma zmiłuj i w dyskusji będziesz nękany nie prośbami o cytaty

                                        Nie będę dyskutował z byle trollem o tym co mu się akurat w danej chwili uroiło. Spamujesz nie na temat i dalej robisz tu jednego wielkiego off-topa. Załóż sobie nowy wątek o dekalogu i wyperdalaj stąd wreszcie ze swymi off-topami spamerze
                                        • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 19:34
                                          master-argument napisał(a):
                                          > ... że ta praca musi coś mówić również o dekalogu.

                                          Nie wiemy o czym ta praca mówi, bo nikogo nie przekonałeś do jej kupna.
                                          I zapewne nie przekonasz. Znamy tylko skrajnie głupkowaty wstęp i jakieś
                                          idiotyczne pretensje, że w XVII wieku wiedziano mniej niż w XX.

                                          Ale nikt nie wymaga od ciebie, żebyś nam tu wklejał cytaty.
                                          Powiedz coś własnymi słowami w obronie swojego boga, który
                                          też nie jest nieomylny, a wiedzą dziwnie nie nadąża za nauką.
                                          Chyba umiesz mówić?

                                          > Nie będę dyskutował z byle trollem o tym co mu się akurat w danej chwili uroiło

                                          Ale dlaczego wymagasz tego od innych.
                                          • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 22:56
                                            >Nie wiemy o czym ta praca mówi, bo nikogo nie przekonałeś do jej kupna.

                                            Skoro nie wiesz ateistyczny przygłupie o czym ta praca mówi to właśnie przyznałeś, że kłamałeś pisząc, że mówi o dekalogu

                                            >Znamy tylko skrajnie głupkowaty wstęp

                                            Na razie mamy tylko od ciebie same głupkowate wstępy w postaci pisania nie na temat

                                            >Ale nikt nie wymaga od ciebie, żebyś nam tu wklejał cytaty.
                                            Powiedz coś własnymi słowami w obronie swojego boga, który
                                            też nie jest nieomylny, a wiedzą dziwnie nie nadąża za nauką.
                                            >Chyba umiesz mówić?

                                            Nic o żadnym "swoim bogu" nie pisałem. Napisałem jedynie, że jest nowa książka. No ale ty widzę bardzo chcesz tu doprowadzić do jakiejś konfrontacji za wszelką cenę i awantury. Nie ma sprawy. Skoro taki masz zarąbisty światopogląd to bierz się za wykazywanie tego. Ja obstawiam, że nie będziesz w stanie wykazać, że dowolne twoje przekonanie o świecie jest czymś więcej niż kłębkiem bezsensów i ma status nie wyższy niż dowolne urojenie

                                            >Ale dlaczego wymagasz tego od innych

                                            Gdzie, jak, kiedy? Czego ja niby "wymagam" od innych. Napisałem, że jest nowa książka i to wszystko. To wy za wszelką cenę dążycie do awantury. No ale skoro tak bardzo chcecie awantury, to będziecie ją mieli

                                      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:18
                                        >Zarzut, że Mojżesz przedstawił sfałszowany Dekalog, a Kościół katolicki musiał poprawiać niedoróbki
                                        po Panu Bogu jest chyba bardzo popularny, więc i pytanie naturalne, a i o odpowiedź nie trudno.

                                        Nie wiem o czym ty znowu majaczysz gimbusie ale na te wszystkie infantylne zarzuty gimboateistów twojego pokroju i innych niedouczonych jehowców już od dawna są odpowiedzi tu

                                        piotrandryszczak.pl/dekalog_i_obrazy.html

                        • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:52
                          master-argument napisał(a):

                          > >Wzory z TW przy newtonowskich założeniach redukują się do takich samych wz
                          > orów.
                          > Każdy student fizyki zajmuje się takimi przekształceniami za zajęciach.
                          >
                          > Bajek ciąg dalszy

                          Nauki ścisłe (fizyka) jest Panu obca. Masz Pan co najwyżej humanistyczne wykształcenie. Nie widzę żadnej możliwości merytorycznej rozmowy z Panem. Nie mam zamiaru kopać się z nawiedzonym i agresywnym dogmatykiem.

                          • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:58
                            >Nauki ścisłe (fizyka) jest Panu obca. Masz Pan co najwyżej humanistyczne wykształcenie. Nie widzę żadnej możliwości merytorycznej rozmowy z Panem. Nie mam zamiaru kopać się z nawiedzonym i agresywnym dogmatykiem.

                            No i już wykształciuch skapitulował po tym gdy wystarczyło, że coś wyszło poza schemat jaki mu wbito do głowy. Jak zawsze
                              • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:53
                                >Mam pytanie, czym różni się nauka od religii?

                                Po co zadajesz to pytanie jak zaraz polegniesz w kolejnym temacie bo nie będziesz w stanie wykazać, że status dowolnego twierdzenia naukowego ma jakąkolwiek wyższość nad dowolnym twierdzeniem metafizycznym, w tym religii. Popper już w latach trzydziestych wykazał, że wszystkie twierdzenia naukowe mają prawdopodobieństwo zerowe, bez względu na ilość potwierdzeń. No ale tego ci wykształciuchu nikt przecież nie powiedział

                                Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa indukcyjnego prawdopodobieństwo początkowe wszelkich praw i teorii naukowych jest równe lub bliskie zeru dla każdego, dostatecznie dużego, uniwersum a zatem żadna ilość zgodnych z nim wyników obserwacji nie jest zdolna zwiększyć ich początkowego prawdopodobieństwa i zbliżyć go do jedności. (...) Głównie za sprawą wysiłków K.R. Poppera okazało się jednak, że niezależnie od dostępnych świadectw empirycznych wszystkie teorie mają zerowe prawdopodobieństwo. Konsekwencją tego jest sąd, że wszystkie teorie są nie tylko w takim samym stopniu nieudowodnialne, ale i nieprawdopodobne".

                                pl.wikipedia.org/wiki/Justyfikacjonizm

                                Widzisz jak niewiele w rzeczywistości wiesz o nauce, wykształciuchu

                                A tu jeszcze dwa teksty z brzegu żeby cię dorżnąć:

                                lewandowski.apologetyka.info/ateizm/cztery-proste-powody-dla-ktorych-nauka-nigdy-nie-obali-religii,1005.htm
                                lewandowski.apologetyka.info/ateizm/10-argumentow-z-brzegu-przeciw-ateistycznemu-scjentyzmowi,1031.htm
                                • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 11:27
                                  master-argument napisał(a):

                                  > Po co zadajesz to pytanie jak zaraz polegniesz w kolejnym temacie bo nie będzie
                                  > sz w stanie wykazać, że status dowolnego twierdzenia naukowego ma jakąkolwiek w
                                  > yższość nad dowolnym twierdzeniem metafizycznym, w tym religii. Popper już w la
                                  > tach trzydziestych wykazał, że wszystkie twierdzenia naukowe mają prawdopodobie
                                  > ństwo zerowe, bez względu na ilość potwierdzeń. No ale tego ci wykształciuchu n
                                  > ikt przecież nie powiedział

                                  Ciągle błąkasz się po bezkresnych abstrakcjach filozofii, którą starasz się podpierać.
                                  Dla nauki filozofia jest tylko jedną z dziedzin kultury - formą intelektualnej rozrywki, jako sposób na spędzanie wolnego czasu.
                                  To dzięki osiągnięciom nauki ludzie mają pracę, jedzenie, perspektywę na przyszłość.
                                  PKB niemal w każdym kraju całkowicie uzależniony jest od osiągnięć nauki.
                                  Żeby nie zdobycze naukowe, to nie byłoby całej tej techniki, elektryczności, komputerów internetu i t.d., a Ty zapewne uprawiałbyś swoją filozofię orząc w konia proboszczowe pole za bochenek chleba. Filozofia jest bezużyteczna.
                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:19
                                    >Ciągle błąkasz się po bezkresnych abstrakcjach filozofii, którą starasz się podpierać.
                                    >Dla nauki filozofia jest tylko jedną z dziedzin kultury - formą intelektualnej rozrywki, jako sposób na >spędzanie wolnego czasu.

                                    Wygłaszasz tylko jak na razie jakieś popularne komunały typowe dla wykształciucha, z których kompletnie nic nie wynika. Są one zupełnie puste i słyszałem je od takich jak ty bezmyślnych wykształciuchów tysiące razy. Nadal nie jesteś w stanie wykazać, że dowolne twierdzenie nauki ma status wyższy niż dowolne twierdzenie metafizyki. I nie wykażesz gdyż prawdopodobieństwo dowolnego twierdzenia naukowego jest równe zeru

                                    >To dzięki osiągnięciom nauki ludzie mają pracę, jedzenie, perspektywę na przyszłość.
                                    >PKB niemal w każdym kraju całkowicie uzależniony jest od osiągnięć nauki.

                                    Nadal z tego kompletnie nie wynika, że dowolną hipotezę naukową można odróżnić od dowolnej metafizyki. Piszesz totalne banały

                                    >Żeby nie zdobycze naukowe, to nie byłoby całej tej techniki, elektryczności, komputerów internetu i t.d.,

                                    Mylisz technikę z nauką, co jest typowe dla zakutych wykształciuchów twojego pokroju. To technika jest zawsze przed nauką a nauka to jedynie metafizyczny dodatek do techniki o statusie hipotezy o zerowym prawdopodobieństwie. Poza tym gdyby nawet to nauka miała jakieś praktyczne osiągnięcia to i tak nie wynika z tego, że nauka poznaje jakąkolwiek prawdę o świecie bo błędne koncepcje naukowe też się sprawdzały w praktyce i co z tego, skoro i tak były fałszem

                                    lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm

                                    Alvin Plantinga na swym słynnym przykładzie z Pawłem i tygrysem też pokazał, że nawet dowolne bzdurne przekonanie również może być jak najbardziej skuteczne w praktyce

                                    mlot.blogspot.com/2012/01/ewolucja-w-ateizm-ewolucyjny-argument.html

                                    Tak więc nie masz żadnego dowodu na to, że twoje pokraczne próby powoływania się na naukę w jakikolwiek sposób są w stanie uwiarygodnić twój światopogląd i odróżnić go od dowolnego urojenia, zabobonu lub metafizyki

                                    >Ty zapewne uprawiałbyś swoją filozofię orząc w konia proboszczowe pole za bochenek chleba. >Filozofia jest bezużyteczna.

                                    Ale cały czas tu filozofię uprawiasz gdyż nie da się nic powiedzieć o nauce bez filozofii. Nauka nie może nic sama o sobie i swym statusie poznawczym orzekać bo wpadnie w błędne koło. Może to robić jedynie jakiś metasystem względem nauki, taki jak filozofia. Tak więc uprawiasz filozofię i nawet o tym wykształciuchu nie wiesz bo nikt ci do tej zakutej główki takiej informacji wcześniej nie wsadził
                                      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:34
                                        >Gdyż 2 + 2

                                        A co to równanie ma wspólnego z "nauką". To tylko odgórnie założona tautologia, czyli prawda prawdziwa na mocy jedynie siebie samej. Wittgenstein już dawno temu nazwał wszystkie tautologie bezsensami gdyż nie zwiększają w żaden sposób naszej wiedzy o świecie. Ale skąd masz o tym wiedzieć gimbusie, skoro gimbazów o tym jeszcze nie uczą
                                        • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:51
                                          master-argument napisał(a):
                                          > A co to równanie ma wspólnego z "nauką".

                                          Dopiero dość niedawno zostało to udowodnione, choć od zawsze wydawało się oczywiste.
                                          Niestety, z definicji 4 to 3+1 a nie 2+2, więc trzeba było dowieść, że tak jest faktycznie,
                                          i że nie występuje jeszcze jakaś nie znana nauce, a wybrana przez boga liczba
                                          która mogłaby być alternatywnym wynikiem dodawania 2+2

                                          Wyobraźmy sobie boga, który nazywa się Jahwe. Jahwie bardzo podoba się pomysł dodania
                                          dwa do dwóch, tak żeby wyszło pi, ale kiedy próbuje to policzyć, zawsze rozmyśla się
                                          w poszukiwaniu „lepszej opcji”, ponieważ uważa, iż jest bardzo mało prawdopodobne,
                                          że w ogóle da się tak policzyć, by wyszło akurat równo pi i nie liczy.
                                          To zachowanie umożliwia mu uniknięcie wstydu, mimo, że z pewnością jest powodowane
                                          przez nieprawdziwą wiedzę (i tak wyszłoby cztery, niezależnie od tego, co chce Jahwe)
                                          Jahwe może też uważać, że cztery to liczba, która przynosi mu pecha, albo uznać, że
                                          nie ma dość palców, by wykonać tak skomplikowane operacje na liczbach.
                                          W każdym razie, możemy wyobrazić sobie wiele nieprawdziwych przekonań, które pozwolą Jahwe nie zblamować się w jego świecie. Nie jest trudno by znaleźć wiele nieprawdziwych
                                          przekonań także w naszym życiu...


                                          (argumentacja zapożyczona od Alvina Plantingi, ale tak na marginesie, to tygrys
                                          biega szybciej od Pawła i ucieczka nie jest dobrym pomysłem, chyba, że wielki kot,
                                          którego przekonań nie wiadomo czemu nie uwzględniono, jest trawożernym pacyfistą.)
                                          • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:08
                                            >Dopiero dość niedawno zostało to udowodnione

                                            Jak niby zostało to "udowodnione". Na razie to wciąż tylko poruszasz się w błędnym kole tej samej tautologii

                                            >(argumentacja zapożyczona od Alvina Plantingi

                                            Czyli nadal nie masz gimbusie nic sensownego i dalej tylko trollowanie, pajacowanie i majaczenie bzdur
                                            • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:36
                                              > Jak niby zostało to "udowodnione".

                                              Matematycznie.
                                              To taka nauka.
                                              Niestety zupełnie świecka, bo nie udało się do niej wstawić żadnej wiary w moce nadprzyrodzone.

                                              Wyprzedzająco, gdybyś nie widział co myśleć o matematyce (oczywiście Jan Lewadowski):
                                              opoka.org.pl/biblioteka/T/TI/TIA/jl_matematyka.html
                                              • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:59
                                                >Matematycznie.
                                                >To taka nauka.

                                                Ale niestety nie empiryczna więc leżysz na dzień dobry. Wszelkie twierdzenia matematyki są tautologiami a tautologie nie zwiększają w żaden sposób naszej wiedzy o świecie. No ale skąd masz o tym wiedzieć jak w gimnazjum cię o tym jeszcze nie uczyli

                                                >Wyprzedzająco, gdybyś nie widział co myśleć o matematyce

                                                Nie wiem po co to wkleiłeś skoro ten link ora twoje poglądy

                                                Nie ma żadnego dowodu na to, że świat jest w ogóle matematyczny

                                                lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-wszechswiat-jest-matematyczny,1059.htm


                                                • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 19:56
                                                  master-argument napisał(a):
                                                  > Ale niestety nie empiryczna więc leżysz na dzień dobry.

                                                  Akurat nie - to empirię można kwestionować i podawać własne wymysły
                                                  jako uczone prawdy. W matematyce nie da się tego zrobić.

                                                  PS.
                                                  Nie podkładaj mi takiego szajsu jak ten:
                                                  lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-wszechswiat-jest-matematyczny,1059.htm
                                                  pech chce, że akurat z wykształcenia jestem matematykiem,
                                                  a gość najwyraźniej zupełnie nie rozumie, o czym pisze.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 09:20
                                                    >Akurat nie - to empirię można kwestionować i podawać własne wymysły
                                                    >jako uczone prawdy. W matematyce nie da się tego zrobić.

                                                    Matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, jakbyś nie zauważył. Można ją tak samo zakwestionować jak dowolny inny ludzki wymysł. Poza tym twierdzenie Godla pokazuje, że matematyka jest niekompletna. A jeśli jest kompletna to jest sprzeczna

                                                    PS.
                                                    >Nie podkładaj mi takiego szajsu jak ten:
                                                    >lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-wszechswiat-jest-matematyczny,1059.htm
                                                    >pech chce, że akurat z wykształcenia jestem matematykiem,
                                                    >a gość najwyraźniej zupełnie nie rozumie, o czym pisze.

                                                    Pustosłowie. Poza tym ten artykuł dotyczy filozofii matematyki, a nie samej matematyki, a nie odróżniając tych dwóch kwestii pokazujesz, że nie jesteś z wykształcenia matematykiem i tylko zmyślasz. Tu każdy może napisać, że jest z wykształcenia kimkolwiek zechce. Jedyne co się liczy tutaj to argumenty ale tych w ogóle nie masz w żadnej kwestii jak na razie. A nawet jak jesteś matematykiem to nawet z tego w ogóle nie wynika, że zrozumiałeś matematykę bo wykształciuchy uczą się z reguły tylko gotowych formułek, z których i tak niewiele rozumieją
                                                  • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 11:33
                                                    master-argument napisał(a):
                                                    > Matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, jakbyś nie zauważył.

                                                    A co nie jest ludzkim wymysłem?

                                                    > Można ją tak samo zakwestionować jak dowolny inny ludzki wymysł.

                                                    Ale nie można przestać stosować.

                                                    Twierdzenia udowodnione za czasów Zeusa są do dziś prawdziwe.
                                                    Zarówno dla wyznawców Jehowy, Allaha, Buddystów, Hinduistów jak i niewierzących.

                                                    > Poza tym twierdzenie Godla pokazuje, że matematyka jest niekompletna.

                                                    To chyba oczywiste.
                                                    Liczba możliwych twierdzeń nad aksjomatyką Peano jest nieprzeliczalna.
                                                    Przy okazji - skoro jest niekompletna, to podaj jakiego twierdzenia w niej brakuje.

                                                    Ale weźmy prostszy przykład - liczby niewymierne. Nie jesteśmy w stanie podać
                                                    wszystkich liczb niewymiernych z wyjątkiem ich przeliczalnej ilości.
                                                    Czy to oznacza, że prosta liczbowa jest dziurawa, a właściwie to jej nie ma,
                                                    bo prawdopodobieństwo trafienia w punkt, który umiemy określić jest zerowe.
                                                    Podaj mi liczbę niewymierną, której bym nie znał i nie umiał skonstruować.

                                                    > Pustosłowie. Poza tym ten artykuł dotyczy filozofii matematyki...

                                                    Może, ale zawiera przykłady z matematyki, których autor wydaje się kompletnie
                                                    nie rozumieć, więc jego "filozofia" jest szajsem, a nie wiedzą.

                                                    > Jedyne co się liczy tutaj to argumenty...

                                                    Więc zacznij ich używać, bo inwektywy nie są argumentacją.

                                                    > ... tylko gotowych formułek, z których i tak niewiele rozumieją

                                                    A ty rozumiesz o czym mówisz? Podaj mi, co to jest ten bóg,
                                                    a wtedy będziemy się mogli zastanawiać nad jego istnieniem,
                                                    określić jego właściwości i podać jakiekolwiek wypowiedzi
                                                    które miałyby określoną lub choćby szacowaną wartość logiczną.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 12:07
                                                    master-argument napisał(a):
                                                    > Matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, jakbyś nie zauważył.

                                                    >A co nie jest ludzkim wymysłem?

                                                    Wykręt zamiast odpowiedzi ale w sumie skoro przyznałeś tu, że matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, to nie mam tu nawet z czym polemizować

                                                    > Można ją tak samo zakwestionować jak dowolny inny ludzki wymysł.

                                                    >Ale nie można przestać stosować.

                                                    Stosować z sukcesem można nawet dowolne bzdury więc co z tego

                                                    > Pustosłowie. Poza tym ten artykuł dotyczy filozofii matematyki...

                                                    >Może, ale zawiera przykłady z matematyki, których autor wydaje się kompletnie
                                                    >nie rozumieć, więc jego "filozofia" jest szajsem, a nie wiedzą.

                                                    To nadal tylko twoje pustosłowie

                                                    >Przy okazji - skoro jest niekompletna, to podaj jakiego twierdzenia w niej brakuje.
                                                    >Podaj mi liczbę niewymierną, której bym nie znał i nie umiał skonstruować.

                                                    Pytania bez jakiegokolwiek związku z meritum

                                                    > Jedyne co się liczy tutaj to argumenty...

                                                    >Więc zacznij ich używać, bo inwektywy nie są argumentacją.

                                                    Podałem ich wiele ale na żaden nie odpowiedziałeś i skakałeś tylko po losowo dobranych zagadnieniach w które uciekałeś jako w tematy zastępcze

                                                    >A ty rozumiesz o czym mówisz? Podaj mi, co to jest ten bóg,
                                                    >a wtedy będziemy się mogli zastanawiać nad jego istnieniem,
                                                    >określić jego właściwości i podać jakiekolwiek wypowiedzi
                                                    >które miałyby określoną lub choćby szacowaną wartość logiczną.

                                                    Ja nic o żadnym "bogu" nie pisałem. A jeśli już ktoś ma określać kryteria "boga" to podaj na jakich to zasadach miałyby się te kryteria opierać wraz z uzasadnieniem dla każdej z tych zasad. Bo na razie twój wymóg jest kompletnie pusty treściowo i nie stoi za nim żaden sensowny konkret. Jako ateista bez umocowania się w czymkolwiek konkretnym poza chaosem ślepej ewolucji nie jesteś w stanie zdefiniować tutaj nawet pojęcia "sensu" bo już musiałbyś mieć dostęp do tego pojęcia nim je zdefiniujesz więc leżysz i kwiczysz jeszcze za nim w ogóle rozpocznie się ta dyskusja
                                                  • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 12:36
                                                    master-argument napisał(a):

                                                    > ale w sumie skoro przyznałeś tu, że matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem,
                                                    > to nie mam tu nawet z czym polemizować

                                                    A szkoda, bo skoro twoja argumentacja też jest ludzkim wymysłem,
                                                    to nie bardzo rozumiem, czemu tych czczych wymysłów tak zaciekle bronisz.
                                                    Bo to twoje? - no i co z tego dla innych, skoro to tylko wymysły.
                                                    A może znasz coś co nie jest ludzkim wymysłem i ukrywasz przed nami i sobą?

                                                    > Stosować z sukcesem można nawet dowolne bzdury więc co z tego...

                                                    Jeśli wydaje ci się, że odniosłeś jakiś sukces, to muszę cię zmartwić.
                                                    Konfabulujesz.

                                                    > To nadal tylko twoje pustosłowie...

                                                    Pokazałem na przykładzie twierdzenia Kurta Gödla.
                                                    Masz jakąś kolejną mniej bezsensowną interpretację niż ta od J.L. to podaj.

                                                    > Pytania bez jakiegokolwiek związku z meritum

                                                    To jest właśnie meritum - jeśli tego nie rozumiesz, to poszukaj wytłumaczenia.

                                                    > Podałem ich wiele ale na żaden nie odpowiedziałeś i skakałeś tylko po losowo
                                                    > dobranych zagadnieniach w które uciekałeś jako w tematy zastępcze...

                                                    Znaczy chcesz podyskutować o gimbazie i przygłupach?
                                                    To raczej sam ze sobą lub poszukaj odpowiedniego partnera.

                                                    > Ja nic o żadnym "bogu" nie pisałem.

                                                    Oczywiście, proszę księdza.

                                                    I oczywiście cytowany tu nieustannie Jan Lewandowski nie to miał
                                                    na myśli, kiedy pisał swoje książki dla wydawnictwa "Wejdźmy na szczyt"
                                                    Inicjatywa Ewangelizacyjna Wydawnictwa Zakonu Paulinów "PAULINIANUM".

                                                    > A jeśli już ktoś ma określać kryteria "boga" to podaj na jakich to zasadach
                                                    > miałyby się te kryteria opierać...

                                                    Na podstawie definicji, którą nam podasz, bo nigdzie jej nie mogę znaleźć,
                                                    a wikipedia wręcz określa ten ludzki wymysł następująco:
                                                    Bóg lub bóstwo – istota nadprzyrodzona, której istnienie uznaje większość religii. Bóg jest przedmiotem zainteresowania teologii i filozofii, gdzie jest uważany za zagadnienie metafizyczno-egzystencjalne. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję (co dodatkowo utrudniają założenia teologiczne związane z tym zagadnieniem, pochodzące z poszczególnych religii). Jako najbardziej różniące się od siebie, należy wyodrębnić definicje używane przez religie politeistyczne i monoteistyczne, deizm i panteizm.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 12:53
                                                    >A szkoda, bo skoro twoja argumentacja też jest ludzkim wymysłem,
                                                    >to nie bardzo rozumiem, czemu tych czczych wymysłów tak zaciekle bronisz.
                                                    >Bo to twoje? - no i co z tego dla innych, skoro to tylko wymysły.
                                                    >A może znasz coś co nie jest ludzkim wymysłem i ukrywasz przed nami i sobą?

                                                    Jest dokładnie odwrotnie. Pokazuję wam już od kilku dni, że sami nie macie nic ponad swoje wymysły, choć butnie nazywacie to "nauką" itd., i twierdzicie, że macie coś lepszego niż religianci, których atakujecie. No ale nie macie i tylko to wystarczy wykazać

                                                    > Stosować z sukcesem można nawet dowolne bzdury więc co z tego...

                                                    >Jeśli wydaje ci się, że odniosłeś jakiś sukces, to muszę cię zmartwić.
                                                    Konfabulujesz.

                                                    Kolejny eskapistyczny unik, który nie jest żadnym sensownym ustosunkowaniem się do tego co napisałem więc lecimy dalej, może tam będzie trochę lepiej

                                                    > To nadal tylko twoje pustosłowie...

                                                    >Pokazałem na przykładzie twierdzenia Kurta Gödla.

                                                    Nic nie pokazałeś bo potwierdziłeś tylko to o czym była mowa, po czym zadałeś pytanie bez związku z meritum

                                                    > Pytania bez jakiegokolwiek związku z meritum

                                                    >To jest właśnie meritum

                                                    Bzdury, bez względu na to jaka byłaby odpowiedź na to pytanie napisałeś, że matematyka jest tylko ludzkim wymysłem więc jest to tylko erystyczny temat zastępczy służący ci do zamotania tego co już uzgodnione. Taki zamulacz

                                                    >jeśli tego nie rozumiesz, to poszukaj wytłumaczenia.

                                                    Kolejny kompletnie pusty wywód. Nic dziwnego, skoro nie byłbyś w stanie zdefiniować nawet pojęcia "sensu" bo przecież wedle twojego żałosnego ateistyczno darwinowskiego światopoglądu jesteś tylko wypierdkiem ślepej i bezcelowej ewolucji, która pojęcia sensu nie potrzebuje do niczego

                                                    > Podałem ich wiele ale na żaden nie odpowiedziałeś i skakałeś tylko po losowo
                                                    > dobranych zagadnieniach w które uciekałeś jako w tematy zastępcze...

                                                    >Znaczy chcesz podyskutować o gimbazie i przygłupach?
                                                    >To raczej sam ze sobą lub poszukaj odpowiedniego partnera.

                                                    Dyskusje były tu różne ale we wszystkich skapitulowałeś, nawet w tych które sam wywołałeś jako tematy zastępcze

                                                    >I oczywiście cytowany tu nieustannie Jan Lewandowski nie to miał
                                                    >na myśli, kiedy pisał swoje książki dla wydawnictwa "Wejdźmy na szczyt"
                                                    >Inicjatywa Ewangelizacyjna Wydawnictwa Zakonu Paulinów "PAULINIANUM".

                                                    Mógł mieć różne rzeczy na myśli ale skąd wiesz co miał skoro już wszystko "wiesz" w tym temacie nie zaglądając nawet do tego tematu ani razu. Typowa buta dla ateuszy

                                                    > A jeśli już ktoś ma określać kryteria "boga" to podaj na jakich to zasadach
                                                    > miałyby się te kryteria opierać...

                                                    >Na podstawie definicji, którą nam podasz, bo nigdzie jej nie mogę znaleźć,

                                                    No to masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję. To po prostu kolejny twój urojony problem. A może sam zaczniesz od definicji samej definicji, skoro wymagasz tego od innych? Startuj

                                                    >a wikipedia wręcz określa ten ludzki wymysł następująco

                                                    To podaj kiedyś, jak i gdzie "zweryfikowałeś", że to wymysł bo jak na razie to jest tylko twoje ateistyczne wyznanko wiary, jak wszystkie twoje inne wyznanka wiary w tym wątku, ani lepsze, ani gorsze

                                                    >Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję

                                                    To mi dopiero "coś strasznego". Definicji materii jest co najmniej 4 i jakoś nie przeszkadza ci to w materię wierzyć. No ale to tylko taka drobna hipokryzja u ateistów czepiających się braku definicji gdzieś tam

                                                    No ale skoro tak lubisz gadać o definicjach to zdefiniuj choćby wszystkie słowa w swoim poście na który teraz odpowiadam. Możesz zacząć od dowolnego słowa i popatrzymy jak ci idzie

                                                    A tu tekścik na temat ateistycznych samowywrotnych gadek-szmatek o potrzebie podania "definicji Boga"

                                                    lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-powinienes-podac-definicje-boga,954.htm
                                                  • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 13:41
                                                    master-argument napisał(a):
                                                    > Jest dokładnie odwrotnie. Pokazuję wam już od kilku dni, że sami nie macie nic
                                                    > ponad swoje wymysły, choć butnie nazywacie to "nauką" itd., i twierdzicie, że
                                                    > macie coś lepszego niż religianci, których atakujecie.

                                                    A czy ktoś każe ci wierzyć z naukę. Możesz zostać przy krasnoludkach
                                                    i przy bogu, do którego tak skwapliwie się nie przyznajesz.

                                                    Oczywiście, dalej będziemy polegać na prognozach pogody z obserwacji
                                                    satelitarnych i tysięcy stacji meteo przeliczanych przez klastry komputerowe
                                                    a nie na reumatyzmie bacy z Zakopanego, modłach zakonników z klasztoru
                                                    w Tybecie lub objawieniach jasnowidza czy wróżbach starej cyganki.
                                                    Choć szczerze mówiąc nauka nie zawsze popisuje się przy przewidywaniu
                                                    przyszłości - niby potrafią wyliczyć optymalną orbitę dla satelity badającego
                                                    odległą planetę, ale prognozy pogody (a wyników Totolotka!) ciągle mają błędne.
                                                    A bogowie religiantów pewnie na odwrót, więc powodzi im się lepiej.

                                                    > No ale nie macie i tylko to wystarczy wykazać

                                                    Trzeba zaproponować coś lepszego.
                                                    A tu NIC nie ma - wielka pustka - totalne NIE i nic więcej.

                                                    > Nic nie pokazałeś bo potwierdziłeś tylko to o czym była mowa...

                                                    A o czym była mowa? O tym, że dowodu poszukiwano długo wcześniej
                                                    i twierdzenie Gödla nie spowodowało żadnej rewolucji w nauce?
                                                    Przecież ono nie dostarcza informacji o tym, czego matematyka nie umiała
                                                    wyjaśnić (za wyjątkiem samego twierdzenia jako takiego i jego pochodnych)
                                                    Wiemy, że coś jest, ale nie wiemy co i jaki jest tego dowód. Gorzej, wiemy
                                                    że jest tego tyle, że bóg, który podobno potrafi policzyć do nieskończoności
                                                    też nie da rady.

                                                    > Taki zamulacz

                                                    Kwestia optyki - nie wszystkie umysły są aż tak zamulone, jak twój.
                                                    Dla mnie związek jest dość oczywisty i gdyby ktoś potrzebował testu
                                                    na wszechmoc i wszechwiedzę zaproponuję właśnie liczby niewymierne.

                                                    > Dyskusje były tu różne ale we wszystkich skapitulowałeś, nawet w tych które sam
                                                    > wywołałeś jako tematy zastępcze

                                                    Bo szczerze mówiąc monotonny i nudny jesteś.
                                                    A zresztą ktoś to wyraził już popularnym powiedzeniem: "nie dyskutuj..."

                                                    > masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję.

                                                    No to nie wiesz o czym mówisz, a twoi odbiorcy również.

                                                    > lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-powinienes-podac-definicje-boga,954.htm

                                                    Durne, mamy wiele zwalczających się religii i wielu bogów, więc nie można
                                                    przyjąć pojęcia boga jako pojęcia pierwotnego. Czy zgodziłbyś się, żeby
                                                    w dyskusji o bogu przyjąć choćby Allaha, który choć jest tożsamy z Jahwe
                                                    to przecież zbiory wyznawców ma rozłączne i do nich nie należysz.

                                                    Na marginesie: "Nie istnieje nawet ostateczna definicja prawdy, świadomości, miłości, sprawiedliwości i mnóstwa innych rzeczy..." (w tym kontekście użyte potoczne znaczenie
                                                    słowa "prawda") - jeśli słyszę w argumentach odwoływanie się do tych pojęć,
                                                    to używającego ich uważam za hochsztaplera i omijam szerokim łukiem.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 14:08
                                                    master-argument napisał(a):
                                                    > Jest dokładnie odwrotnie. Pokazuję wam już od kilku dni, że sami nie macie nic
                                                    > ponad swoje wymysły, choć butnie nazywacie to "nauką" itd., i twierdzicie, że
                                                    > macie coś lepszego niż religianci, których atakujecie.

                                                    >A czy ktoś każe ci wierzyć z naukę.

                                                    twoi kompani wykształaciuchy bardzo mi ją tu wciskają, wraz z tobą, więc wychodzi na jedno i to samo w końcu końców

                                                    >Oczywiście, dalej będziemy polegać na prognozach pogody z obserwacji
                                                    >satelitarnych i tysięcy stacji meteo przeliczanych przez klastry komputerowe
                                                    >a nie na reumatyzmie bacy z Zakopanego, modłach zakonników z klasztoru
                                                    >w Tybecie lub objawieniach jasnowidza czy wróżbach starej cyganki.
                                                    >Choć szczerze mówiąc nauka nie zawsze popisuje się przy przewidywaniu
                                                    >przyszłości - niby potrafią wyliczyć optymalną orbitę dla satelity badającego
                                                    >odległą planetę, ale prognozy pogody (a wyników Totolotka!) ciągle mają błędne.

                                                    W sumie to miło popatrzeć jak się zaorałeś własnym przykładem niesprawdzalności nauki, który podałeś w nadziei uzyskania wniosku przeciwnego

                                                    > No ale nie macie i tylko to wystarczy wykazać

                                                    >Trzeba zaproponować coś lepszego.

                                                    No to teraz udowodnij imperatywność tego zdania bo kompletnie nie wiem z jakiego sufitu zlizałeś ten bezpodstawny wniosek

                                                    >A o czym była mowa? O tym, że dowodu poszukiwano długo wcześniej
                                                    >i twierdzenie Gödla nie spowodowało żadnej rewolucji w nauce?
                                                    >Przecież ono nie dostarcza informacji o tym, czego matematyka nie umiała
                                                    >wyjaśnić (za wyjątkiem samego twierdzenia jako takiego i jego pochodnych)
                                                    >Wiemy, że coś jest, ale nie wiemy co i jaki jest tego dowód.

                                                    Czyli matematyce można postawić dokładnie te same zarzuty, które ty stawiasz religiantom. Co za pech. Wszystkiemu można zresztą postawić te zarzuty. No ale tutejsze wykształciuchy z tobą na czele już tego zupełnie nie ogarniają i żyją w tradycyjnej ateistycznej schizofrenii i hipokryzji

                                                    >Kwestia optyki - nie wszystkie umysły są aż tak zamulone, jak twój.

                                                    Na razie mamy problem z zamuleniem twojej łepetyny i reszty tutejszych wykształciuchów

                                                    >Dla mnie związek jest dość oczywisty i gdyby ktoś potrzebował testu
                                                    >na wszechmoc i wszechwiedzę zaproponuję właśnie liczby niewymierne

                                                    I gowno ci to pomoże gdyż nawet i tu wszystko zależy od definicji i założeń. A test jaki proponujesz to też tylko hipoteza, na potwierdzenie której nie masz nic poza zbiorem swoich myśli nie wyglądających na nic więcej niż zbiór urojeń bo przecież wedle twojego żałosnego ateistycznego darwinowskiego światopoglądu twoje myśli to tylko produkt ślepej i bezcelowej ewolucji, czyli chaos. Nie jesteś w stanie jako ateista udowodnić nawet tego, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna bo aby to zrobić musiałbyś już odgórnie założyć sensowność swoich myśli w czasie dowodzenia. Czyli musiałbyś przyjąć za prawdę to czego musisz dopiero dowieść. Tak więc jesteś w czarnej dópie na dzień dobry i bełkotanie o liczbach niewymiernych to jak na razie tylko twój pusty bełkot

                                                    > Dyskusje były tu różne ale we wszystkich skapitulowałeś, nawet w tych które sam
                                                    > wywołałeś jako tematy zastępcze

                                                    >Bo szczerze mówiąc monotonny i nudny jesteś

                                                    Kiepski erystyczny wybieg i w zasadzie subiektywna opinia, którą można odnieść tak samo do ciebie

                                                    > masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję.

                                                    >No to nie wiesz o czym mówisz, a twoi odbiorcy również

                                                    Pusty frazes ale gdyby wziąć go konsekwentnie na serio to wszystkie twoje wywody są samowywrotne gdyż sam nie wiesz o czym mówisz skoro nie zdefiniowałeś żadnego z pojęć i terminów jakich używasz choćby w tej dyskusji. Widzisz ateuszu jak się sam zaorałeś i podciąłeś gałąź na jakiej sam siedzisz

                                                    >Durne, mamy wiele zwalczających się religii i wielu bogów, więc nie można
                                                    >przyjąć pojęcia boga jako pojęcia pierwotnego.

                                                    Brednie i kolejny wniosek wyssany przez ciebie zwyczajnie z dópy, bo z przesłanek na pewno on nie wynika. Mamy zwalczające się szkoły odnośnie każdego dowolnego zagadnienia a mimo to przyjmuje się wiele pojęć. Ponownie podam przykład, który wyciąłeś: definicja materii. Mamy co najmniej 4 SPRZECZNE definicje materii a mimo to sam ateuszu przyjmujesz istnienie materii, jak i robi się to w nauce. Widać więc, że twoje absurdalne przeszkody to nie są żadne przeszkody w tym aby przyjąć jakąś definicję roboczą, w tym Boga, skoro robi się tak odnośnie masy innych pojęć, przy których można by postawić dokładnie te same problemy

                                                    >słowa "prawda") - jeśli słyszę w argumentach odwoływanie się do tych pojęć,
                                                    >to używającego ich uważam za hochsztaplera i omijam szerokim łukiem

                                                    No to znowu jest twój problem ateuszu, a nie innych, bo skoro nie jesteś w stanie zdefiniować nawet takiego pojęcia jak "prawda" to właśnie zaorałeś ponownie swój zarzut wobec problemów z "definicją Boga" i przy okazji ostatecznie udópiłeś swe wszystkie wywody jako kompletnie nieskorelowane z jakimkolwiek zagadnieniem prawdy

                                                  • ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 14:12
                                                    Master-argument: „No to masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję. To po prostu kolejny twój urojony problem.”
                                                    Wariant_b: „No to nie wiesz o czym mówisz, a twoi odbiorcy również.”

                                                    Otóż to!
                                                    He, he, piękną wizytówkę wystawił sobie „najmądrzejszy” człowiek świata. I tak to obserwujemy zwieńczenie procesu, w którym dumnie brzmiące nazwanie „Master-argument”, jakżeż pełne uzurpacji intelektualnej, przemienia się na naszych oczach w mało nobliwy „Shit-argument”.
                                                    Nie chcę się chwalić, ale ja już wczoraj uruchomiłem spłuczkę...
                                    • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:17
                                      master-argument napisał(a):

                                      > Ale cały czas tu filozofię uprawiasz gdyż nie da się nic powiedzieć o nauce bez
                                      > filozofii. Nauka nie może nic sama o sobie i swym statusie poznawczym orzekać
                                      > bo wpadnie w błędne koło. Może to robić jedynie jakiś metasystem względem nauki
                                      > , taki jak filozofia. Tak więc uprawiasz filozofię i nawet o tym wykształciuchu
                                      > nie wiesz bo nikt ci do tej zakutej główki takiej informacji wcześniej nie wsa
                                      > dził

                                      taa, jestem też pisarzem - bo coś tam piszę, jestem piosenkarzem - bo coś tam sobie nucę przy goleniu, jestem ślusarzem - bo kilka razy wymieniłem sobie zamek w drzwiach, jestem malarzem - bo przemalowałem sobie pokój, jestem lekarzem - bo czasem udzielam porad medycznych najbliższym, jestem piłkarzem - czasem pogram ze znajomymi, i t.d. chyba jestem setkami osób na raz...
                                      Bzdura. Jest się tylko TYM dzięki czemu można ŻYĆ - zarabiać na co dzień pieniądze, reszta jest tylko tłem - złożonym środowiskiem.
                                      A filozofia jest niczym więcej, jak pasożytniczym reliktem przeszłości. A Pan jesteś tylko odpowiednikiem jemioły, którą trudno wyplenić ponieważ stanowi "łatwy pokarm" dla bezmyślnych ptaków rozsiewających Twoje DNA w odchodach swojej egzystencji.
                                      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:33

                                        > taa, jestem też pisarzem - bo coś tam piszę, jestem piosenkarzem - bo coś tam s
                                        > obie nucę przy goleniu, jestem ślusarzem - bo kilka razy wymieniłem sobie zamek
                                        > w drzwiach, jestem malarzem - bo przemalowałem sobie pokój, jestem lekarzem -
                                        > bo czasem udzielam porad medycznych najbliższym, jestem piłkarzem - czasem pogr
                                        > am ze znajomymi, i t.d. chyba jestem setkami osób na raz...
                                        > Bzdura. Jest się tylko TYM dzięki czemu można ŻYĆ - zarabiać na co dzień pienią
                                        > dze, reszta jest tylko tłem - złożonym środowiskiem.
                                        > A filozofia jest niczym więcej, jak pasożytniczym reliktem przeszłości. A Pan j
                                        > esteś tylko odpowiednikiem jemioły, którą trudno wyplenić ponieważ stanowi "łat
                                        > wy pokarm" dla bezmyślnych ptaków rozsiewających Twoje DNA w odchodach swojej e
                                        > gzystencji.

                                        Nadal generujesz z siebie tylko puste ciągi słów, z których kompletnie nic nie wynika poza tym, że uprawiasz jedynie jeszcze jedną filozofię o nauce. Nauka sama siebie nie jest w stanie zweryfikować bo wpadnie w błędne koło, ale jak widać nadal tego nie kumasz. Nawet tak prostej rzeczy. Nie będę cię więc odsyłał do zagadnienia paradoksu kłamcy, bo tego w swym wykształciuchowatym zakutym łbie też nie pojmiesz. Wywracasz się momentalnie na wszystkim co wykracza poza wąskie koleiny schematyzmu w jakim tkwisz. Dlatego nadal nie rozumiesz tego, że mówiąc cokolwiek o "nauce" uprawiasz tylko scjentystyczną filozofię, której nigdy nie zweryfikowałeś żadnym "badaniem naukowym" i wszelkie twoje filozoficzne tezy dotyczące nauki są jedynie twoimi prywatnymi wyznaniami wiary
                                        • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:02
                                          master-argument napisał(a):

                                          > Nadal generujesz z siebie tylko puste ciągi słów, z których kompletnie nic nie
                                          > wynika poza tym, że uprawiasz jedynie jeszcze jedną filozofię o nauce. N
                                          > auka sama siebie nie jest w stanie zweryfikować bo wpadnie w błędne koło, ale j
                                          > ak widać nadal tego nie kumasz. Nawet tak prostej rzeczy. Nie będę cię więc ods
                                          > yłał do zagadnienia paradoksu kłamcy, bo tego w swym wykształciuchowatym zakuty
                                          > m łbie też nie pojmiesz. Wywracasz się momentalnie na wszystkim co wykracza poz
                                          > a wąskie koleiny schematyzmu w jakim tkwisz. Dlatego nadal nie rozumiesz tego,
                                          > że mówiąc cokolwiek o "nauce" uprawiasz tylko scjentystyczną filozofię, której
                                          > nigdy nie zweryfikowałeś żadnym "badaniem naukowym" i wszelkie twoje filozof
                                          > iczne
                                          tezy dotyczące nauki są jedynie twoimi prywatnymi wyznaniami wiary

                                          Kup sobie Pan bilet do Centrum Nauki Kopernik - za jedyne 27zł., to będziesz Pan miał tam do dyspozycji setki doświadczeń i badań naukowych. Każde przychodzące tam dziecko ma okazje przeprowadzania wielu takich badań naukowych. Może wreszcie czegoś się dowiesz na temat nauki i nie będziesz tak wypluwał z siebie tego filozoficznego-bezużytecznego bełkotu.
                                          • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:05
                                            >Kup sobie Pan bilet do Centrum Nauki Kopernik - za jedyne 27zł., to będziesz Pan miał tam do >dyspozycji setki doświadczeń i badań naukowych. Każde przychodzące tam dziecko ma okazje >przeprowadzania wielu takich badań naukowych. Może wreszcie czegoś się dowiesz na temat nauki i nie >będziesz tak wypluwał z siebie tego filozoficznego-bezużytecznego bełkotu.

                                            Odpowiedź zaiste godna schematycznie "myślącego" wykształciucha. To teraz jeszcze napisz mi jak w tym Centrum Naukowym Kopernik zweryfikowano choćby tak prostą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i że twoje myśli są rzeczywiście twoimi myślami
                                            • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:30
                                              master-argument napisał(a):

                                              > Odpowiedź zaiste godna schematycznie "myślącego" wykształciucha. To teraz jeszc
                                              > ze napisz mi jak w tym Centrum Naukowym Kopernik zweryfikowano choćby tak prost
                                              > ą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i że twoje myśli są rze
                                              > czywiście twoimi myślami

                                              W desperacki sposób, za pomocą abstrakcyjnej, często sprzecznej filozofii, próbujesz udowodnić, że w gruncie rzeczy nic na 100% nie wiadomo, aby potem "zatriumfować" i ogłosić, że skoro nic nie wiadomo, no to zostaje jedynie wiara w najświętszą panienkę i jej syna. Tak się wysilasz i trudzisz, że chyba Tobie zaraz jakaś żyłka na czole pęknie. Nie uda się to Tobie. Nauka dawno odcięła się od tego balastu zwanego filozofią.

                                              P.s. Odnośnie tego co się we mnie nieustannie dzieje i zmienna mogę się zapoznać z takich dziedzin naukowych jak: chemia fizyczna, biochemia.
                                              np.
                                              www.slideshare.net/joannabialik5/biochemia-krtkie-wykady

                                              • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:50
                                                >W desperacki sposób, za pomocą abstrakcyjnej, często sprzecznej filozofii, próbujesz udowodnić, że w >gruncie rzeczy nic na 100% nie wiadomo, aby potem "zatriumfować" i ogłosić, że skoro nic nie >wiadomo, no to zostaje jedynie wiara w najświętszą panienkę i jej syna.

                                                Nic o takiej wierze nie pisałem i sam to sobie dośpiewałeś. Każdy wybiera jak chce. W każdym razie nadal nie wykazałeś, że jakikolwiek twój pogląd ma prawdopodobieństwo większe niż 0% i mi to wystarczy

                                                >Tak się wysilasz i trudzisz, że chyba Tobie zaraz jakaś żyłka na czole pęknie. Nie uda się to Tobie.

                                                Ależ już dawno się udało, wykształciuchu. Tylko po prostu to do ciebie nie dociera (i to nie mój problem)

                                                >Nauka dawno odcięła się od tego balastu zwanego filozofią.

                                                Nie ma żadnego dowodu na to, że nauka jest czymś więcej niż tylko metafizyką. Jej twierdzenia mają prawdopodobieństwo równe zeru i są tylko tymczasowymi hipotezami, które upadały wielokrotnie i upadną jeszcze nie raz. I twoje puste zaklęcia nic tu nie pomogą

                                                "Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa indukcyjnego prawdopodobieństwo początkowe wszelkich praw i teorii naukowych jest równe lub bliskie zeru dla każdego, dostatecznie dużego, uniwersum a zatem żadna ilość zgodnych z nim wyników obserwacji nie jest zdolna zwiększyć ich początkowego prawdopodobieństwa i zbliżyć go do jedności. (...) Głównie za sprawą wysiłków K.R. Poppera okazało się jednak, że niezależnie od dostępnych świadectw empirycznych wszystkie teorie mają zerowe prawdopodobieństwo. Konsekwencją tego jest sąd, że wszystkie teorie są nie tylko w takim samym stopniu nieudowodnialne, ale i nieprawdopodobne".

                                                pl.wikipedia.org/wiki/Justyfikacjonizm

                                                >P.s. Odnośnie tego co się we mnie nieustannie dzieje i zmienna mogę się zapoznać z takich dziedzin naukowych jak: chemia fizyczna, biochemia.

                                                Żadna menzurka laboratoryjna nie zmieni faktu, że uprawiasz tu tylko taniej jakości filozofowanie
                                                • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:00
                                                  master-argument napisał(a):

                                                  > Nie ma żadnego dowodu na to, że nauka jest czymś więcej niż tylko metafizyką. J
                                                  > ej twierdzenia mają prawdopodobieństwo równe zeru i są tylko tymczasowymi hipot
                                                  > ezami, które upadały wielokrotnie i upadną jeszcze nie raz. I twoje puste zaklę
                                                  > cia nic tu nie pomogą

                                                  Manipulujesz. Powinieneś napisać: "nie ma żadnego filozoficznego dowodu na to, że nauka jest czymś więcej niż tylko metafizyką. Analogicznie nie ma też astrologicznych i numerologicznych dowodów.
                                                  ps. takimi artefaktami przeszłości jak: filozofa, metafizyka, astrologia i numerologia zajmuje się tylko jedna dziedzina naukowa określana mianem: historii.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:09
                                                    >Manipulujesz. Powinieneś napisać: "nie ma żadnego filozoficznego dowodu na to, że nauka jest czymś >więcej niż tylko metafizyką. Analogicznie nie ma też astrologicznych i numerologicznych dowodów.

                                                    Masz tak sprany mózg bajdami dla wykształciuchów, że nawet nie kumasz, że nauka nie może sama sobie dostarczać dowodów na swoją wiarygodność bo wyląduje w błędnym kole. Kumasz to koleś? No nie kumasz a to jest właśnie elementarz. Kłania się błąd logiczny Petitio Principii i paradoks kłamcy

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Petitio_principii
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_k%C5%82amcy

                                                    To są podstawy prostej logiki, której zwyczajnie nie ogarniasz. Wklejasz linki do chemii na poziomie liceum a gowno wiesz tak naprawdę o podstawach wiedzy i kognitywistyki. Tak to jest niestety z wykształciuchami, którzy tkwią w schematycznych koleinach własnej pseudoedukacyjnej indoktrynacji

                                                    >ps. takimi artefaktami przeszłości jak: filozofa, metafizyka, astrologia i numerologia zajmuje się tylko jedna dziedzina naukowa określana mianem: historii.

                                                    ty nawet koleś nie słyszałeś o filozofii nauki więc gadka z tobą jak z dópą w nocy
                                                  • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:25
                                                    master-argument napisał(a):

                                                    > ty nawet koleś nie słyszałeś o filozofii nauki więc gadka z tobą jak z dópą w n
                                                    > ocy

                                                    "Filozofia nauki" jest dziedziną tylko i wyłącznie filozoficzną. Dodanie słowa "nauki" nie oznacza zaraz, że dana dziedzina jest de facto naukowa.
                                                    Słowo "nauka/naukowcy" jest bardzo często bezprawnie wykorzystywana przez różnej maści hochsztaplerów, np.:

                                                    www.fronda.pl/a/naukowcy-potwierdzaja-znak-krzyza-zabijazarazki,74375.html
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:39
                                                    >"Filozofia nauki" jest dziedziną tylko i wyłącznie filozoficzną. Dodanie słowa "nauki" nie oznacza zaraz, >że dana dziedzina jest de facto naukowa.
                                                    >Słowo "nauka/naukowcy" jest bardzo często bezprawnie wykorzystywana przez różnej maści >hochsztaplerów, np.:

                                                    Nadal generujesz tylko puste ciągi słów, pozbawione jakiegokolwiek sensownego znaczenia. Wskaż mi kryteria odróżnienia nauki od filozofii, które nie byłyby kryteriami właśnie filozoficznymi. Od 200 lat nikt nie jest w stanie tego zrobić ale próbuj. Będzie ubaw a ja będę mógł dalej wyrywać tej muszce skrzydełka
                                                  • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:17
                                                    master-argument napisał(a):

                                                    > Nadal generujesz tylko puste ciągi słów, pozbawione jakiegokolwiek sensownego z
                                                    > naczenia. Wskaż mi kryteria odróżnienia nauki od filozofii, które nie byłyby kr
                                                    > yteriami właśnie filozoficznymi. Od 200 lat nikt nie jest w stanie tego zrobić
                                                    > ale próbuj. Będzie ubaw a ja będę mógł dalej wyrywać tej muszce skrzydełka

                                                    Nie rozumiesz czym jest nauka. Nauka nie musi odpowiadać na żadne filozoficzne pytania. Takimi filozoficznymi problemami od 200 lat zajmują się tylko takie darmozjady jak ty.
                                                    Nauka zajmuje się tylko tym co jest wstanie zaobserwować. Nie musi udowadniać, np. że Wszechświat istnieje.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:20
                                                    >Nie rozumiesz czym jest nauka. Nauka nie musi odpowiadać na żadne filozoficzne pytania. Takimi >filozoficznymi problemami od 200 lat zajmują się tylko takie darmozjady jak ty.
                                                    >Nauka zajmuje się tylko tym co jest wstanie zaobserwować. Nie musi udowadniać, np. że Wszechświat >istnieje.

                                                    Zaprzeczasz sam sobie bo jeśli coś obserwuje to przecież to coś musi już istnieć. No ale ty nawet nie będziesz w stanie udowodnić, że nauka w ogóle cokolwiek obserwuje bo nie masz żadnego niezależnego weryfikatora względem zmysłów i powołując się na zmysły w celu weryfikacji świadectwa tych samych zmysłów ponownie wylądujesz w błędnym kole
                                                  • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:44
                                                    master-argument napisał(a):

                                                    > To są podstawy prostej logiki, której zwyczajnie nie ogarniasz. Wklejasz linki
                                                    > do chemii na poziomie liceum a gowno wiesz tak naprawdę o podstawach wiedzy i k
                                                    > ognitywistyki. Tak to jest niestety z wykształciuchami, którzy tkwią w schematy
                                                    > cznych koleinach własnej pseudoedukacyjnej indoktrynacji

                                                    Logika filozoficzna jest skompromitowaną dziedziną. Wg jej "logicznych" zasad nic jeszcze nie zostało jednoznacznie udowodnione. Te narzędzie jest bezużyteczne i zostało dawno odrzucone przez metodę naukową.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:14
                                                    >Logika filozoficzna jest skompromitowaną dziedziną. Wg jej "logicznych" zasad nic jeszcze nie zostało jednoznacznie udowodnione.

                                                    Nawet nie odróżniasz filozofii nauki od logiki filozoficznej. To dwie zupełnie różne dziedziny. Miesza ci się nawet taki elementarz, wykształciuchu. Szkoda gadać

                                                    >Te narzędzie jest bezużyteczne i zostało dawno odrzucone przez metodę naukową.

                                                    Zmyślasz. Ale mniejsza o to. Udowodnij może zasadność metody naukowej bo jak dotąd, pomimo ton bełkotu i wielu próśb z mojej strony nie byłeś w stanie tego zrobić i jedyne co ci wychodzi to zapętlanie się ciągle w tych samych błędnych kółeczkach we wnioskowaniu
                                    • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:10
                                      master-argument napisał(a):

                                      > >Filozofia jest bezużyteczna.
                                      >
                                      > To przeczytaj sobie to
                                      >
                                      > lewandowski.apologetyka.info/racjonalista/racjonalistyczne-pogardzanie-filozofia,1056.htm
                                      >
                                      > Może wtedy trochę do ciebie dotrze, że nie jesteś w stanie wyjść poza nic więce
                                      > j niż tylko filozofia

                                      Żadnych konkretów, tylko filozoficzne biadolenie nad kompleksem związanym z poczuciem bycia gorszym - ubolewanie "pryszczatej Zosi", że to ona nie została "królewną"...
                                      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:14
                                        >Żadnych konkretów, tylko filozoficzne biadolenie nad kompleksem związanym z poczuciem bycia gorszym - ubolewanie "pryszczatej Zosi", że to ona nie została "królewną"...

                                        To może wskaż wreszcie jakiś konkret, że ty nie uprawiasz filozofii, bo nadal nic takiego NIE wskazałeś

                                        No chyba, że napiszesz nam gdzie ten cały swój tutejszy pseudonaukowy bełkot "zweryfikowałeś naukowo" jako "naukowy". Jak, gdzie i kiedy to było. Dawaj namiar
                                        • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:41
                                          master-argument napisał(a):

                                          > No chyba, że napiszesz nam gdzie ten cały swój tutejszy pseudonaukowy bełkot "z
                                          > weryfikowałeś naukowo" jako "naukowy". Jak, gdzie i kiedy to było. Dawaj namiar

                                          vesta.astro.amu.edu.pl/Staff/Tkastr/I2A/l01.pdf
                                          home.agh.edu.pl/~kakol/wyklady/Fizyka_2017.pdf
                                          cib.umed.lodz.pl/pliki/Chemia-fizyczna.pdf
                                          inf.ug.edu.pl/kierunkizamawiane/materialy.chemia/Kompendium_cz-1.pdf
                                          i t.d.

                                          Internet to wspaniałe narzędzie, które powstało dzięki pracy i osiągnięć wielu naukowców.
                                          Wystarczy trochę czasu i można za zupełną darmochę chłonąć wiedzę naukową popartą popartą eksperymentami.
                                          p.s. każdy szanujący się filozof stara się być z wiedzą naukową na bieżąco.
                                          p.s.s. pod tym kontem nie dorastasz nawet do pięt np. Tomaszowi Stawiszyńskiemu...


                                          • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:02
                                            >Internet to wspaniałe narzędzie, które powstało dzięki pracy i osiągnięć wielu naukowców.
                                            >Wystarczy trochę czasu i można za zupełną darmochę chłonąć wiedzę naukową popartą popartą >eksperymentami.

                                            No ale niestety pod żadnym z tych linków nie znalazłem ani jednego przypadku weryfikacji twojego filozoficznego majaczenia z tego forum. Każdy może sobie wkleić linki do chemii na poziomie gimnazjum i nic z tego nie wynika. Żyjesz koleś po prostu w świecie permanentnej fantazji. Pokaż mi pod którym z tych linków zweryfikowano choćby tak prostą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut i twoje myśli są twoimi myślami?
                                            • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:30
                                              master-argument napisał(a):

                                              > po prostu w świecie permanentnej fantazji. Pokaż mi pod którym z tych linków zw
                                              > eryfikowano choćby tak prostą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut
                                              > i twoje myśli są twoimi myślami?

                                              a gdzie ja twierdziłem, że jestem dokładnie tą samą osobą co 5 min temu?
                                              odnośnie myśli, czy twój Windows zainstalowany na twoim komputerze jest twoim Windowsem? Czym jest ten twój Windows? jest materialny? czy może jest "duchowy"?
                                              • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:42
                                                >a gdzie ja twierdziłem, że jestem dokładnie tą samą osobą co 5 min temu?

                                                To ja stwierdziłem, że skoro jesteś niby tak za pan brat z nauką, jak to tutaj udajesz, to nie powinieneś mieć problemu z naukowym wykazaniem tak prostej rzeczy jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i twoje myśli są twoimi myślami. Banał dla takiego "kolosa nauki" jak ty ale jak widać nawet na tym poległeś

                                                >odnośnie myśli, czy twój Windows zainstalowany na twoim komputerze jest twoim Windowsem? >Czym jest ten twój Windows? jest materialny? czy może jest "duchowy"?

                                                Myślę, że taki "kolos nauki" jak ty nie będzie miał problemu ze wskazaniem "naukowych" odpowiedzi również i na te pytania
                                                • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:05
                                                  master-argument napisał(a):

                                                  > To ja stwierdziłem, że skoro jesteś niby tak za pan brat z nauką, jak to tutaj
                                                  > udajesz, to nie powinieneś mieć problemu z naukowym wykazaniem tak prostej rzec
                                                  > zy jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu

                                                  Nic i nikt nie jest tym samym czym był np. pięć min temu. Zachodzące zmiany i reakcje opisuje: fizyka, chemia, chemia-fizyczna, biochemia t.p.

                                                  > >odnośnie myśli, czy twój Windows zainstalowany na twoim komputerze jest tw
                                                  > oim Windowsem? >Czym jest ten twój Windows? jest materialny? czy może jest
                                                  > "duchowy"?
                                                  >
                                                  > Myślę, że taki "kolos nauki" jak ty nie będzie miał problemu ze wskazaniem "nau
                                                  > kowych" odpowiedzi również i na te pytania

                                                  Windows to program, czyli gotowy przepis/recepta na odpowiednie spolaryzowanie miliardów tranzystorów upakowanych w procesorze, w celu realizowania określonych funkcji i procedur. Myślę, że można go porównać do takiego rozbudowanego "przepisu na ciasto".
                                                  Nasze "myślenie" jest też takim biologicznym programem, który ma wbudowany algorytm samoświadomości.
                                                  • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:18
                                                    >Nic i nikt nie jest tym samym czym był np. pięć min temu. Zachodzące zmiany i reakcje opisuje: fizyka, chemia, chemia-fizyczna, biochemia t.p.

                                                    Ale my nie o tym. Pomimo zmian chemicznych itd., jesteś wciąż tą samą osobą. A przynajmniej w to wierzysz ale nie jesteś w stanie tego nijak do tej pory udowodnić, pomimo całego wachlarza wygibasów erystycznych jakie tu robisz

                                                    >Zachodzące zmiany i reakcje opisuje: fizyka, chemia, chemia-fizyczna, biochemia t.p.

                                                    No i co z tego, że opisuje skoro i tak nigdy tego nie sprawdziłeś i jedynie w to wierzysz

                                                    >Windows to program, czyli gotowy przepis/recepta na odpowiednie spolaryzowanie miliardów >tranzystorów upakowanych w procesorze, w celu realizowania określonych funkcji i procedur. Myślę, >że można go porównać do takiego rozbudowanego "przepisu na ciasto".
                                                    >Nasze "myślenie" jest też takim biologicznym programem, który ma wbudowany algorytm >samoświadomości.

                                                    Ładne wyznanie wiary i nic poza tym nie udowodniłeś, że w to wierzysz
              • grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:46
                master-argument napisał(a):

                > Nazwałbym twoją powyższą parodię urojonym problemem. Ateiści nagminnie mylą swo
                > je zmanipulowane parodie z tym co one parodiują

                Manipulacja polegała jedynie na tym, że postawiłem Ciebie w centrum "katolickich wydarzeń". Cała reszta to niestety przytłaczająca "prawda moralna" jaka wyłania się ze starego i nowego testamentu.

                > Na razie to bełkoczesz jakieś idiotyzmy zamiast dyskutować. O dyskusji nie masz
                > zielonego pojęcia. Może opanowałeś co najwyżej kilka chwytów socjotechnicznych

                Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżbyś Pan też nie przeczytał tych książek?
                Jednocześnie zdążyłeś Pan mnie tylko obrazić, sprowadzając moje wypowiedzi do miana "bełkotu".
                Odnoszę wrażenie, że jesteś Pan odpowiedzialny za dystrybucję tych książek i zależy tylko Tobie na ich sprzedaży.
                • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:58
                  >Manipulacja polegała jedynie na tym, że postawiłem Ciebie w centrum "katolickich wydarzeń". Cała reszta to niestety przytłaczająca "prawda moralna" jaka wyłania się ze starego i nowego testamentu.

                  Z tego, że sobie nazwałeś swoją parodię "prawdą moralną" nie wynika nadal, że jest to "prawda". Z "prawdą" ma to nadal tyle wspólnego co taka ruska gazeta kiedyś. Wystarczy oczyścić twoją parodię z twoich parodyjnych manipulacji i już widać ile musiałeś dodać manipulacji do tego co parodiowane i że to parodiowane nie ma nic wspólnego z tym do czego się odnosi i próbuje nieudolnie parodiować

                  >Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżbyś Pan też nie przeczytał tych książek?

                  Nie mam zezwolenia na kopiowanie nawet fragmentów tych książek. Natomiast w tych książkach autor prezentuje streszczenie niektórych swoich argumentów zawartych na tej stronie

                  www.apologetyka.info/all_articles/ateizm,5/

                  200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jesteś taki chojrak to możesz zabrać się za któryś tutaj, na przykład któryś z tych

                  lewandowski.apologetyka.info/ateizm/ateizm-jest-urojeniem-w-sumie-czemu-nie,1051.htm
                  lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-jakakolwiek-mysl-ateisty-o-swiecie-jest-sensowna,1021.htm




    • ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 20:31
      Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet link, który otwiera tylko wstęp od autora i zakończenie. Te dwa fragmenty zawierają jedynie zapewnienia autora książki, Jana Lewandowskiego, o tym, że on się sprawnie rozprawia z poglądami ateistów, brak w nich jednak jakichś konkretnych przykładów, jak to faktycznie czyni. Informacja o tej publikacji na tutejszym forum jest w moim odczuciu kryptoreklamą, a z pewnością żadną podstawą do dyskusji. Jakiś punkt zaczepienia pojawił się dopiero po wyraźnym żądaniu skonkretyzowania rozmowy:
      Grzeg34: „Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżbyś Pan też nie przeczytał tych książek?”
      Master-argument: „Tu jest ponad 200 artykułów polemizujących z "argumentami" ateistów. Już możesz zabierać się za "obalanie"”
      Master-argument: „200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jesteś taki chojrak to możesz zabrać się za któryś tutaj”

      To ja się zgłaszam jako chojrak. Wprawdzie odpowiedniejszym miejscem byłby konkretny tekst Lewandowskiego („Nieśmiertelne ateistyczne krasnoludki” lewandowski.apologetyka.info/ateizm/niesmiertelne-ateistyczne-krasnoludki,1029.htm), ale ten „wybitny apologeta” najwyraźniej jak diabeł święconej wody unika krytyki tego, co napisał, tak więc na stronie Apologetyka.info żadnych komentarzy nie można zamieszczać, bo zostały zablokowane przez autora.
      No to zabawię się tu.

      Jan Lewandowski (dalej: JL): „Ateiści porównują wiarę w Boga do wiary w krasnoludki. [...] Ateiście wydaje się, że gdy porówna on Boga do krasnoludków, to „obali” teizm.”
      Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich wywodach potyka się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym przypisywanie swoim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo te są zwykle projekcjami twierdzącego. Porównanie wiary w Boga do wiary w krasnoludki niczego nie obala (ani nawet nie „obala”), bo obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lub błędność czegoś”, można jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie kryteria oparte na weryfikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do krasnoludków czy istot nadprzyrodzonych. Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga powinno służyć jedynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a więc pozarozumowego i bezkrytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń, i to bez znaczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnoludków.

      JL: „Mamy więc oto najnowszy sposób „argumentacji” wymyślony przez ateistów: „obalanie” czegoś przez porównywanie. Pobawmy się więc trochę tym „nowoczesnym argumentem” i zobaczmy co z tego wyjdzie.”
      O tym obalaniu pisałem już wyżej. Lewandowski dalej pisze tu o swoich projekcjach. Przypatrzmy się jednak, jakie cuda mu przy tym wychodzą:

      JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty. Myśli ateisty są więc jak krasnoludki i nie istnieją.”
      Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty (albo jakąkolwiek inną). Nie? Cóż, pozostaje mi tu jedynie sparafrazować jego słowa: Myśli teisty (i myśli w ogóle) są więc jak krasnoludki i nie istnieją.

      JL: „Nigdy nie widziałem ewolucji darwinowskiej, o której z taką gorliwością wypowiadają się pewni wojujący ateiści. Ewolucja darwinowska jest więc jak krasnoludki”
      Przejawy ewolucji darwinowskiej można zaobserwować w naturze; wystarczy tu choćby wspomnieć o mutacjach organizmów żywych w reakcji na zmieniające się bodźce otoczenia, na przykład drobnoustrojów uodparniających się na wcześniejsze rodzaje szczepionek. Rozwój organizmów żywych też jest zapisem przebiegu ewolucji, jak o tym pisał choćby prof. Henryk Szarski w „Historii zwierząt kręgowych”: „Wszystkie cechy naszego ciała są konsekwencją jego przeszłych dziejów ewolucyjnych” (s. 532).
      A chyba z największą gorliwością wypowiadają się o ewolucji właśnie wojujący teiści, bo „mądrości” różnych pism świętych nie bardzo pasują do rzetelnej wiedzy biologicznej.

      JL: „Nigdy nie widziałem logiki, którą tak często afiszuje się walczący ateista. [...] Nigdy nie widziałem metody naukowej”
      Myślę, że tę durnowatą wyliczankę można jeszcze ciągnąć, sądzę bowiem, że nikt nie widział również inteligencji, mądrości, głupoty, matematyki, medycyny, genetyki itp. Różnica jest jednak taka, że ewolucja czy logika działają w rzeczywistości, tak samo jak działa technika, metoda naukowa (co choćby przejawia się w tym, że Lewandowski klepie swoje teksty na komputerze) czy medycyna, natomiast działania krasnoludków, Boga, bogów i innych stworów powstałych w ludzkiej wyobraźni nie sposób zaobserwować.

      JL: „Nigdy nie widziałem na przykład czegoś takiego jak ateizm.”
      A teizm Jan Lewandowski widział?

      JL: „W kwestii porównywania Boga do krasnoludków ateista wojujący czyni jeszcze więcej błędnych założeń niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Ateista uważa na przykład, że skoro nie można wykazać, że Bóg i krasnoludki nie istnieją, to Bóg jest jak krasnoludki. Rozumowanie to jest kolejnym błędnym wnioskowaniem przez analogię i jest tak samo głupie jak mniemanie, że skoro żółwie nie latają, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają.”
      W powyższej wypowiedzi nałożyło się kilka błędnych wyobrażeń, z których autor wyciąga pokraczne wnioski.
      Niemożność wykazania istnienia czy nieistnienia Boga i krasnoludków nie oznacza, że „Bóg jest jak krasnoludki”, ponieważ oznacza jedynie – jak już wspomniałem wyżej – określoną kategoryzację zjawiska: i Bóg, i krasnoludki przynależą do sfery niepoddającej się falsyfikacji i weryfikacji, czyli leżącej poza polem zainteresowania nauki. Tu żadne analogie nie są potrzebne. Nawiązanie do mniemania (chyba tylko istniejącego w wyobraźni Lewandowskiego), że „skoro żółwie nie latają, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają”, jest niedorzeczne i świadczy o problemach Lewandowskiego z kategoryzacją zjawisk i obiektów. Z przesłanki, że żółwie nie latają, w żaden sposób nie wynika, że „żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają”, gdyż żółwie i góry, jako przynależące do świata weryfikowalnego, przynależą do odrębnych kategorii i tylko umysł nienawykły do logicznego myślenia może je mieszać. Żółwie jako organizmy żywe nie latają, co oznacza, że są jak inne organizmy nielatające (na przykład mrówki, ślimaki, ludzie), nie jak nieożywione góry czy rowery.
      Tak to się kończy zabawa w analogie, gdy umysł nie panuje nad kategoryzacją zjawisk.

      I w tym stylu autor ciągnie te swoje naiwne wywody, nie rozumiejąc, że argument z krasnoludkami nie stanowi żadnego dowodu per analogiam na istnienie czy nieistnienie Boga i innych istot nadprzyrodzonych, gdyż zarówno istnienie Boga, jak i krasnoludków wykracza poza sferę falsyfikowalności i weryfikowalności, a więc nie podlega dowodzeniu. Przywołanie tej analogii (i wielu innych – ze smokami, rusałkami, elfami itp.) ma na celu jedynie skategoryzowanie zjawiska wiary w to czy tamto – a w tym względzie teiści, wraz z „guru” Lewandowskim, jakoś nie potrafią przytoczyć nic, co by się kupy trzymało.

      JL: „Wierząc, że nieistnienie Boga jest tak oczywiste jak nieistnienie krasnoludków, ateista robi błędne koło w rozumowaniu gdyż używa jako argumentu tego, co jest zarazem przedmiotem sporu.”
      Kiepska manipulacja! Nie może być oczywiste coś, co jest nieweryfikowalne. Powyższe zdanie należy przekształcić, na przykład tak: Nie znajdując żadnych obiektywnych przesłanek na potwierdzenie istnienia lub nieistnienia Boga czy krasnoludków (a także całej plejady bóstw konkurencyjnych, innych istot fantastycznych czy UFO), człowiek rozsądny powinien uznać te zagadnienia za nieistotne i pozostawić je tam, gdzie ich miejsce – w bajkach, mitach, pismach świętych, dziwnych relacjach i innych wytworach ludzkiej wyobraźni.
        • ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 22:21
          Pocoo: „Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość.”
          Szkoda, że tej jakości u ciebie nie widać. A słowa to nie woda (choć twoje faktycznie chyba trudno uznać za coś innego niż wodolejstwo), są policzalne, tak więc mierzy się je liczbą, nie ilością. Jak to nieuctwo z człowieka wychodzi...
          • pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 22:46
            ur-nammu napisał:

            > Pocoo: „Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość.”
            > Szkoda, że tej jakości u ciebie nie widać. A słowa to nie woda (choć twoje fakt
            > ycznie chyba trudno uznać za coś innego niż wodolejstwo), są policzalne, tak wi
            > ęc mierzy się je liczbą, nie ilością. Jak to nieuctwo z człowieka
            > wychodzi...

            Żenada na maksa.
        • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:20
          pocoo napisała:
          > Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość.

          Niestety, ale znaczna długość tekstu wydaje się w tej polemice
          (z jeszcze dłuższym artykułem J.L.) całkowicie uzasadniona.
          Jestem również pod wrażeniem jakości argumentacji - dawno nie czytałem
          tak klarownego wywodu, dlaczego nie można być pewnym, czy przypadkiem
          Jahwe nie jest owym mitycznym Krasnalem, którego istnienie niektórzy
          odrzucają podobnie jak zatwardziali katolicy istnienie Allaha.

          Pozwolę więc sobie zaprezentować opinię zdecydowanie odmienną od twojej.
      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 08:05
        ur-nammu napisał:

        > Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet link, który ot
        > wiera tylko wstęp od autora i zakończenie. Te dwa fragmenty zawierają jedynie z
        > apewnienia autora książki, Jana Lewandowskiego, o tym, że on się sprawnie rozpr
        > awia z poglądami ateistów, brak w nich jednak jakichś konkretnych przykładów, j
        > ak to faktycznie czyni. Informacja o tej publikacji na tutejszym forum jest w m
        > oim odczuciu kryptoreklamą, a z pewnością żadną podstawą do dyskusji.

        Nikt nie będzie przepisywał całych książek i w ogóle książek bo od tego jest książka żeby się z nią zapoznać, a nie od tego żeby ktoś łamał prawa autorskie i wsadzał ją do netu. Mój post zatem ograniczył się do informacji o nowej książce i takie było jego przeznaczenie. Żadne inne. Wy naprawdę macie tutaj wyobraźnię na poziomie jednokomórkowca, skoro nie rozumiecie takich prostych rzeczy

        Jakiś pun
        > kt zaczepienia pojawił się dopiero po wyraźnym żądaniu skonkretyzowania rozmowy
        > :
        > Grzeg34: „Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżby
        > ś Pan też nie przeczytał tych książek?”
        > Master-argument: „Tu jest ponad 200 artykułów polemizujących z "argumentami" at
        > eistów. Już możesz zabierać się za "obalanie"”
        > Master-argument: „200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jeste
        > ś taki chojrak to możesz zabrać się za któryś tutaj”

        > To ja się zgłaszam jako chojrak.

        Z tego chojraczenia niestety niewiele ci jak na razie wyszło. W niewielkim stopniu zrozumiałeś artykuł na jaki próbowałeś odpowiadać i powtórzyłeś tylko od nowa błędne tezy jakie on już obalił, a ponadto zrobiłeś kupę błędów logicznych i wygłosiłeś mnóstwo twierdzeń bez pokrycia. Używasz ponadto mnóstwo wyświechtanych błędnych ateistycznych argumentów, które były dziesiątki razy obalane już tu

        www.apologetyka.info/all_articles/ateizm,5/
        No ale do wszystkiego dojdziemy i wszystko wypunktuję niżej do bólu

        Wprawdzie odpowiedniejszym miejscem byłby konkretny tekst Lewandowskiego („Nieśmiertelne ateistyczne krasnoludki” lewandowski.apologetyka.info/ateizm/niesmiertelne-ateistyczne-krasnoludki,1029.htm), ale ten „wybitny apologeta” najwyraźniej jak diabeł święconej wody unika krytyki tego, co napisał, tak więc na stronie Apologetyka.info żadnych komentarzy nie można zamieszczać, bo zostały zablokowane przez autora.
        > No to zabawię się tu.
        >
        > Jan Lewandowski (dalej: JL): „Ateiści porównują wiarę w Boga do wiary w kras
        > noludki. [...] Ateiście wydaje się, że gdy porówna on Boga do krasnoludków, to
        > „obali” teizm.”

        > Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich wywodach potyk
        > a się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym przypisywanie s
        > woim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo te są zwykle p
        > rojekcjami twierdzącego.

        I już na samym początku pierwszy twój Strawman. Skoro autor z czymś polemizuje to oznacza to, że ateiści tak właśnie twierdzą. Robisz więc w tym miejscu tylko nieudolny unik

        Porównanie wiary w Boga do wiary w krasnoludki niczego
        > nie obala (ani nawet nie „obala”),

        Fajnie, że to przyznałeś. Przyda się to w przyszłości

        bo obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lu
        > b błędność czegoś”, można jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie
        > kryteria oparte na weryfikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do kra
        > snoludków czy istot nadprzyrodzonych.

        W takim razie to twoje zdanie jest samowywrotne bo do niego też nie da się zastosować żadnego kryterium "weryfikacji" lub "falsyfikacji". Ateista nie jest w stanie podać żadnych obiektywnych kryteriów "weryfikacji" i "falsyfikacji" bez wpadnięcia w błędne koło

        lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-podlegac-eksperymentalnemu-potwierdzeniu,993.htm
        A falsyfikacja to już w ogóle upadła bzdura

        lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-byc-falsyfikowalny,995.htm
        Nieźle się wkopujesz wchodząc na te grząski grunty, ale z czasem jeszcze do tego dojdziemy. W każdym razie piszesz tu nie na temat bo falsyfikacja i weryfikacja nie mają nic wspólnego z faktem, że ateista popełnia błąd fałszywej analogii porównując Boga do krasnoludków. I z tego się jak na razie nie wyplątałeś uciekając w tematy zastępcze o "falsyfikacji" i "weryfikacji", gdzie zresztą jeszcze bardziej polegniesz bo ateista nie jest w stanie w tych kwestiach podać niczego obiektywnego i namacalnego poza swoimi wyznaniami wiary

        Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w
        > Boga powinno służyć jedynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a w
        > ięc pozarozumowego i bezkrytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznyc
        > h twierdzeń, i to bez znaczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnolud
        > ków.

        I tu właśnie ateista robi błędne koło zrównując jedno z drugim i nie mając żadnych obiektywnych podstaw do takiego zrównania

        > JL: „Mamy więc oto najnowszy sposób „argumentacji” wymyślony przez ateistów:
        > „obalanie” czegoś przez porównywanie. Pobawmy się więc trochę tym „nowoczesnym
        > argumentem” i zobaczmy co z tego wyjdzie.”

        > O tym obalaniu pisałem już wyżej. Lewandowski dalej pisze tu o swoich projekcja
        > ch.

        To są jak na razie twoje zmanipulowane Strawmany. Skoro autor z czymś polemizuje to znaczy, że ktoś takie twierdzenia wypowiada

        Lewandowski dalej pisze tu o swoich projekcja
        > ch. Przypatrzmy się jednak, jakie cuda mu przy tym wychodzą:
        >
        > JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty. Myśli ateisty są
        > więc jak krasnoludki i nie istnieją.”

        > Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty (albo jakąkol
        > wiek inną). Nie? Cóż, pozostaje mi tu jedynie sparafrazować jego słowa: Myśli t
        > eisty (i myśli w ogóle) są więc jak krasnoludki i nie istnieją.

        Pewnie wydaje ci się, że bardzo "bystrą" ripostę tu dałeś. W rzeczywistości w ogóle nie odpowiedziałeś na zarzut i popełniłeś w tym miejscu tylko błąd logiczny tu quoque

        rationalwiki.org/wiki/Tu_quoque
        > JL: „Nigdy nie widziałem ewolucji darwinowskiej, o której z taką gorliwością
        > wypowiadają się pewni wojujący ateiści. Ewolucja darwinowska jest więc jak kra
        > snoludki”

        > Przejawy ewolucji darwinowskiej można zaobserwować w naturze; wystarczy tu choć
        > by wspomnieć o mutacjach organizmów żywych w reakcji na zmieniające się bodźce
        > otoczenia, na przykład drobnoustrojów uodparniających się na wcześniejsze rodza
        > je szczepionek.

        To są typowe ateistyczne androny. Odporność na szczepionki w żaden sposób nie dowodzi fantazji darwinowskich i tego, że w ogóle zaszła ewolucja darwinowska. Przykłady te nie dowodzą makroewolucji z bardzo prostego powodu: ponownie są błędne logicznie. Ekstrapolacja zmian mikro na domniemane zmiany makro jest bowiem wychodzeniem wniosków poza przesłanki, na których te wnioski są oparte, będąc tym samym wnioskowaniem nieuzasadnionym. Darwinista myli w tym momencie zmienność z ewolucją i błędnie wnioskuje o ewolucji ze zmienności. Wnioskowanie to jest błędne ponieważ o ile każda ewolucja jest zmiennością, to już nie każda zmienność jest ewolucją. Nie działa to po prostu w dwie strony. Zresztą jeden z lepszych darwinowskich argumentów, czyli zmienność mikro związana z mutacją biochemiczną opartą na uodpa
      • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 08:33
        Ciąg dalszy odpowiedzi:

        Zresztą jeden z lepszych darwinowskich argumentów, czyli zmienność mikro związana z mutacją biochemiczną opartą na uodparnianiu się bakterii na antybiotyki, też nie jest niewątpliwy. Dwaj izraelscy naukowcy zbadali jeszcze raz dogłębnie tę kwestię (Lee Spetner, 2001) i okazało się, że tak naprawdę bakterie nie uodparniają się na antybiotyki. Jedynie pewne szczepy pośród nich od zawsze mają taką odporność i transferują gen tej odporności innym bakteriom. Ale nie jest to żadna „ewolucja”, bo ta nowa cecha nie powstaje na drodze ewolucji, tylko jest przekazywana już jako istniejąca wcześniej. To przeczy tezie, że jakaś cecha jest nabywana przez te bakterie drogą presji środowiskowej.

        >Rozwój organizmów żywych też jest zapisem przebiegu ewolucji, j
        > ak o tym pisał choćby prof. Henryk Szarski w „Historii zwierząt kręgowych”: „Ws
        > zystkie cechy naszego ciała są konsekwencją jego przeszłych dziejów ewolucyjnyc
        > h” (s. 532).
        > A chyba z największą gorliwością wypowiadają się o ewolucji właśnie wojujący te
        > iści, bo „mądrości” różnych pism świętych nie bardzo pasują do rzetelnej wiedzy
        > biologicznej.

        Wyznania wiary darwinistów to nie są żadne "dowody" na ewolucję. Przeczytaj sobie może dziecko ten tekst w ferie to nie będziesz używał takich marnych pseudoargumentów

        lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teoria-ewolucji-jest-udowodnionym-faktem,1034.htm
        > A chyba z największą gorliwością wypowiadają się o ewolucji właśnie wojujący te
        > iści, bo „mądrości” różnych pism świętych nie bardzo pasują do rzetelnej wiedzy
        > biologicznej.

        Jak najbardziej pasują, jak ktoś zechce. Po co jednak nieudowodnione darwinowskie bajki do czegokolwiek dopasowywać

        > JL: „Nigdy nie widziałem logiki, którą tak często afiszuje się walczący atei
        > sta. [...] Nigdy nie widziałem metody naukowej”

        > Myślę, że tę durnowatą wyliczankę można jeszcze ciągnąć, sądzę bowiem, że nikt
        > nie widział również inteligencji, mądrości, głupoty, matematyki, medycyny, gene
        > tyki itp.

        No właśnie. Czyli wszelkie twoje twierdzenia w tej materii są jedynie twoimi ateistycznymi wyznaniami wiary i niczym więcej

        >Różnica jest jednak taka, że ewolucja czy logika działają w rzeczywis
        > tości, tak samo jak działa technika, metoda naukowa (co choćby przejawia się w
        > tym, że Lewandowski klepie swoje teksty na komputerze)

        Typowa ateistyczna sofistyka gdyż "działały w rzeczywistości" również BŁĘDNE teorie naukowe, a zatem ten twój argument jest kompletnie pusty gdyż nie musi być korelacji między prawdą a działaniem w rzeczywistości

        lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm
        Przykład Alvina Plantingi z tygrysem i Pawłem też pokazuje, że błędne przekonania mogą jak najbardziej poprawnie "działać w rzeczywistości"

        mlot.blogspot.com/2012/01/ewolucja-w-ateizm-ewolucyjny-argument.html
        >natomiast
        > działania krasnoludków, Boga, bogów i innych stworów powstałych w ludzkiej wyob
        > raźni nie sposób zaobserwować.

        Powinieneś więc w takim razie konsekwentnie odrzucić logikę, metodę naukową, atomy, miony, taony, elektrony, gluony, neutrina i 95% innych "rzeczywistości" postulowanych przez współczesną fizykę, takie jak struny, Wielki Wybuch, ponieważ również nie są to zagadnienia obserwowalne. Ewolucji człowieka od pierwszego życia też nie sposób zaobserwować a jednak w to wierzysz co pokazuje jakim jesteś hipokrytą podnosząc zarzuty, że prawdą jest tylko to co obserwowalne. W zasadzie to gdyby uznać tylko to co obserwowalne to powinieneś przyjąć geocentryzm a nie heliocentryzm, bo z bezpośredniej obserwacji wynika, że to Słońce kręci się wokół Ziemi, a nie odwrotnie. Itp, itd. W zasadzie to cała twoja wiara w naukę nie jest oparta na obserwacji tylko na zawierzeniu innym. Nic nie sprawdziłeś w tych kwestiach "obserwacyjnie". Można bez końca wymieniać tezy, w które wierzysz i których nie sprawdziłeś obserwacyjnie. Nawet teza, że prawdą jest tylko to co jest obserwacyjne, sama jest nieobserwacyjna, więc wygenerowałeś tylko kolejny samowywrotny zarzut w tym miejscu

        > JL: „Nigdy nie widziałem na przykład czegoś takiego jak ateizm.”
        > A teizm Jan Lewandowski widział?

        No i znowu zamiast odeprzeć zarzut popełniasz tylko błąd logiczny tu quoque

        > JL: „W kwestii porównywania Boga do krasnoludków ateista wojujący czyni jesz
        > cze więcej błędnych założeń niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Ateista uwa
        > ża na przykład, że skoro nie można wykazać, że Bóg i krasnoludki nie istnieją,
        > to Bóg jest jak krasnoludki. Rozumowanie to jest kolejnym błędnym wnioskowaniem
        > przez analogię i jest tak samo głupie jak mniemanie, że skoro żółwie nie lataj
        > ą, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają.”

        > W powyższej wypowiedzi nałożyło się kilka błędnych wyobrażeń, z których autor w
        > yciąga pokraczne wnioski.
        > Niemożność wykazania istnienia czy nieistnienia Boga i krasnoludków nie oznacza
        > , że „Bóg jest jak krasnoludki”, ponieważ oznacza jedynie – jak już wspomniałem
        > wyżej – określoną kategoryzację zjawiska: i Bóg, i krasnoludki przynależą do s
        > fery niepoddającej się falsyfikacji i weryfikacji, czyli leżącej poza polem zai
        > nteresowania nauki.

        95% tez nauki jest nieobserwacyjne więc o nauce to ty masz zerowe pojęcie. Tutaj można poczytać czemu nauka pomaga ateiście nie bardziej niż umarłemu kadzidło

        lewandowski.apologetyka.info/ateizm/10-argumentow-z-brzegu-przeciw-ateistycznemu-scjentyzmowi,1031.htm
        lewandowski.apologetyka.info/ateizm/cztery-proste-powody-dla-ktorych-nauka-nigdy-nie-obali-religii,1005.htm
        Tu żadne analogie nie są potrzebne. Nawiązanie do mniemania
        > (chyba tylko istniejącego w wyobraźni Lewandowskiego), że „skoro żółwie nie la
        > tają, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają”, jest niedorzeczne
        > i świadczy o problemach Lewandowskiego z kategoryzacją zjawisk i obiektów. Z pr
        > zesłanki, że żółwie nie latają, w żaden sposób nie wynika, że „żółwie są jak gó
        > ry skaliste, które też nie latają”, gdyż żółwie i góry, jako przynależące do św
        > iata weryfikowalnego, przynależą do odrębnych kategorii i tylko umysł nienawykł
        > y do logicznego myślenia może je mieszać. Żółwie jako organizmy żywe nie latają
        > , co oznacza, że są jak inne organizmy nielatające (na przykład mrówki, ślimaki
        > , ludzie), nie jak nieożywione góry czy rowery.
        > Tak to się kończy zabawa w analogie, gdy umysł nie panuje nad kategoryzacją
        > zjawisk.
        . > I w tym stylu autor ciągnie te swoje naiwne wywody, nie rozumiejąc, że argument
        > z krasnoludkami nie stanowi żadnego dowodu per analogiam na istnienie c
        > zy nieistnienie Boga i innych istot nadprzyrodzonych, gdyż zarówno istnienie Bo
        > ga, jak i krasnoludków wykracza poza sferę falsyfikowalności i weryfikowalności
        > , a więc nie podlega dowodzeniu. Przywołanie tej analogii (i wielu innych – ze
        > smokami, rusałkami, elfami itp.) ma na celu jedynie skategoryzowanie zjawiska w
        > iary w to czy tamto – a w tym względzie teiści, wraz z „guru” Lewandowskim, jak
        
        • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 08:44
          Ciąg dalszy odpowiedzi:

          ur-nammu napisał:

          > wiary w to czy tamto – a w tym względzie teiści, wraz z „guru” Lewandowskim, jak
          > oś nie potrafią przytoczyć nic, co by się kupy trzymało.

          Powtarzasz się już tylko i bredzisz coraz większe głupoty bo nie jesteś w stanie polemizować z artykułem za jaki się wziąłeś. Dlatego uciekasz w jakieś tematy zastępcze o "weryfikacji". Skoro zarzut "weryfikacji" jest wystarczający to ateiści nie powinni bełkotać głupot o krasnalach. Ale bełkoczą i tym samym można wytykać im błąd fałszywej analogii w tym miejscu. Zresztą w temacie "weryfikacji" też ateista nie jest w stanie kompletnie nic wykazać i plącze się tylko w błędne koła i samowywrotne tezy

          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-podlegac-eksperymentalnemu-potwierdzeniu,993.htm

          Po prostu zrejterowałeś od meritum zagadnienia i uciekłeś w tematy zastępcze

          >JL: „Wierząc, że nieistnienie Boga jest tak oczywiste jak nieistnienie krasnoludków, ateista robi błędne koło w >rozumowaniu gdyż używa jako argumentu tego, co jest zarazem przedmiotem sporu.”
          >Kiepska manipulacja! Nie może być oczywiste coś, co jest nieweryfikowalne.

          Serio? No to właśnie obaliłeś swoje własne ateistyczne wyznanko wiary przy pomocy jego samego gdyż twoje wyznanko wiary "Nie może być oczywiste coś, co jest nieweryfikowalne" samo jest nieweryfikowalne. Nie wspominając już o tym, że znowu zmieniłeś temat i nie odpowiedziałeś na zarzut. A ten zarzut jak najbardziej pozostaje nadal w mocy: „Wierząc, że nieistnienie Boga jest tak oczywiste jak nieistnienie krasnoludków, ateista robi błędne koło w rozumowaniu gdyż używa jako argumentu tego, co jest zarazem przedmiotem sporu.”

          Nawet jak coś nie jest weryfikowalne to wcale nie jest oczywiste, że to nie istnieje. Non sequitur. Masz elementarne braki w zakresie podstaw logicznego wnioskowania, co zresztą jest powszechne u ateistów

          >Powyższe zdanie należy przekształcić, na przykład tak: Nie znajdując żadnych obiektywnych przesłanek na >potwierdzenie istnienia lub nieistnienia Boga czy krasnoludków (a także całej plejady bóstw konkurencyjnych, innych >istot fantastycznych czy UFO), człowiek rozsądny powinien uznać te zagadnienia za nieistotne i pozostawić je tam, gdzie >ich miejsce – w bajkach, mitach, pismach świętych, dziwnych relacjach i innych wytworach ludzkiej wyobraźni.

          To tylko twoje samowywrotne ateistyczna wyznanka wiary, których też nigdzie nie udowodniłeś. Ponadto nie mogą one być argumentami w tym sporze skoro same są przedmiotem tego sporu
              • pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:41
                master-argument napisał(a):

                > >O Boże, ależ ty pieprzysz!
                >
                > I tylko tyle byłeś w stanie z siebie wydusić przygłupie. No ale czego więcej ni
                > ż trollowanie i przekomarzanki można się spodziewać po gimboateiście

                To ja dołożę , abyś więcej miał. Bujaj się.Wal się z kim chcesz.Z samym sobą też.Ale radocha, co?
              • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:52
                master-argument napisał(a):
                > I tylko tyle byłeś w stanie z siebie wydusić przygłupie.

                Tylko tyle znalazłem treści w tych postach.

                No, może jeden punkt mnie zainteresował:
                > Tutaj można poczytać czemu nauka pomaga ateiście nie bardziej niż umarłemu kadzidło.

                Skąd u ciebie przekonanie, że to ateiści aplikują zmarłym kadzidła?
                        • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:47
                          >Przecież wiem, że nie wiesz.

                          Ale naprawdę nikogo nie obchodzą twoje pseudodylematy, gimbusie. Jako ateista nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że dowolne twoje przekonanie ma status wyższy od dowolnego bełkotu lub od twojej deklaracji o potrzebie oddania moczy. Wedle twojej wiary jesteś tylko wypierdkiem ewolucji i tym samym nie jesteś w stanie przypisać stanom elektrochemicznym w neuronach twojego mózgu jakiejkolwiek wartości prawdy. Nie jesteś w stanie przypisać statusu prawdy nawet swemu przekonaniu, że jesteś wypierdkiem ewolucji. Równie dobrze mógłbyś przypisywać status prawdy pomiarom woltomierza. Tak więc twoje pseudodylematy nie mają żadnego znaczenia i twoje deklaracje światopoglądowe można sprowadzić do statusu twoich oświadczeń o potrzebie oddania moczu. Czemu kogokolwiek miałoby to obchodzić i czemu ktokolwiek miałby się tym w ogóle przejmować

                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-jakakolwiek-mysl-ateisty-o-swiecie-jest-sensowna,1021.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/ateizm-jest-urojeniem-w-sumie-czemu-nie,1051.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/swiatopoglad-ateisty-jest-samowywrotny,1001.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-racjonalisci-i-ateisci-posiedli-prawde,1042.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-ateista-udowodni-istnienie-ateizmu,1035.htm

                          Tak więc nadal tylko trollujesz i bełkoczesz jakieś bezsensy i nie masz nic więcej. Przekomarzanki na poziomie piaskownicy to jedyne co jesteś w stanie z siebie wydusić
                          • wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 11:16
                            master-argument napisał(a):
                            > Ale naprawdę nikogo nie obchodzą twoje pseudodylematy, gimbusie.

                            Widzisz, twój dogmatyczny umysł musi wreszcie pojąć, że jeśli kreacjonizm
                            ma być traktowany na poważnie, to musi w pierwszej kolejności zająć się
                            swoimi narzędziami badawczymi - udowodnić, że w Piśmie Świętym jest
                            wszystko w porządku i głoszony przez nią obraz świata jest spójny
                            z rzeczywistością. Powiedz, ile są warte twoje przekonania na temat
                            genetyki, skoro nawet nie stać cię na stwierdzenie, czy stosuje się
                            ona do Jezusa. Jeśli to nowy, nieznany nauce gatunek - to spróbuj to wykazać.
                            Jeśli człowiek - uzasadnij, dlaczego nie musi mieć genów po rodzicach.
                            A jeśli nie wiesz - zapytaj Lee Spetnera, bo to mądry Żyd i ci wyjaśni.
                            • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:30
                              >Widzisz, twój dogmatyczny umysł musi wreszcie pojąć, że jeśli kreacjonizm
                              >ma być traktowany na poważnie, to musi w pierwszej kolejności zająć się
                              >swoimi narzędziami badawczymi - udowodnić, że w Piśmie Świętym jest
                              >wszystko w porządku i głoszony przez nią obraz świata jest spójny
                              >z rzeczywistością.

                              Wcale nie "muszę" tego przygłupie gimboateistyczny "udowadniać" bo nigdy nie twierdziłem, że mam zamiar to udowadniać. Natomiast skoro tyle bełkoczesz o "udowadnianiu" to sam wpierw udowodnij tezę, że ja "muszę" cokolwiek udowadniać. Miałeś wykazać, że twój światopogląd to coś więcej niż bezsensowne bredzenie wypierdka ewolucji ale nadal nie masz jaj aby to zrobić

                              >spójny
                              >z rzeczywistością

                              Jak na razie nie wykazałeś nawet takich podstaw jak to co to w ogóle jest ta "rzeczywistość"

                              >Powiedz, ile są warte twoje przekonania na temat
                              >genetyki, skoro nawet nie stać cię na stwierdzenie, czy stosuje się
                              >ona do Jezusa.

                              Nic na temat genetyki nie pisałem. Sam to sobie zmyśliłeś z sufitu, tak samo jak temat dekalogu, który też zlizałeś sobie z jakiegoś sufitu i od razu z niego wymiękłeś. Skaczesz jak typowe idiota po tematach i klonujesz tylko bezmyślnie jakieś androny od podobnych sobie gimbusów, którzy też mają teraz ferie

                              >Jeśli to nowy, nieznany nauce gatunek - to spróbuj to wykazać

                              Noto teraz wykaż, że ja mam to wykazać

                              A potem wykaż, że twoje żądania są czymś więcej niż tylko bełkotem wypierdka bezmyślnej ewolucji bo jak na razie nawet tego nie wykazałeś. Status wszystkich twoich roszczeń jest nie wyższy niż status dowolnego rojenia

                              >Jeśli człowiek - uzasadnij, dlaczego nie musi mieć genów po rodzicach.

                              twoje pseudodylematy ateuszu są kompletnie nieistotne gdyż nie byłeś w stanie nawet wykazać, że jako wypierdek bezmyślnej ewolucji jesteś w stanie wypocić z siebie coś więcej niż tylko obłąkany bełkot
                        • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:54
                          Ale naprawdę nikogo nie obchodzą twoje pseudodylematy, gimbusie. Jako ateista nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że dowolne twoje przekonanie ma status wyższy od dowolnego bełkotu lub od twojej deklaracji o potrzebie oddania moczu. Wedle twojej wiary jesteś tylko wypierdkiem ewolucji i tym samym nie jesteś w stanie przypisać stanom elektrochemicznym w neuronach twojego mózgu jakiejkolwiek wartości prawdy. Nie jesteś w stanie przypisać statusu prawdy nawet swemu przekonaniu, że jesteś wypierdkiem ewolucji. Równie dobrze mógłbyś przypisywać status prawdy pomiarom woltomierza. Tak więc twoje pseudodylematy nie mają żadnego znaczenia i twoje deklaracje światopoglądowe można sprowadzić do statusu twoich oświadczeń o potrzebie oddania moczu. Czemu kogokolwiek miałoby to obchodzić i czemu ktokolwiek miałby się tym w ogóle przejmować

                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-jakakolwiek-mysl-ateisty-o-swiecie-jest-sensowna,1021.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/ateizm-jest-urojeniem-w-sumie-czemu-nie,1051.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/swiatopoglad-ateisty-jest-samowywrotny,1001.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-racjonalisci-i-ateisci-posiedli-prawde,1042.htm
                          lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-ateista-udowodni-istnienie-ateizmu,1035.htm

                          Tak więc nadal tylko trollujesz i bełkoczesz jakieś bezsensy i nie masz nic więcej. Przekomarzanki na poziomie piaskownicy to jedyne co jesteś w stanie z siebie wydusić
          • ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 20:49
            Ur-Nammu: „Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet link, który otwiera tylko wstęp od autora i zakończenie.”
            Master-argument: „Nikt nie będzie przepisywał całych książek i w ogóle książek [...], a nie od tego żeby ktoś łamał prawa autorskie i wsadzał ją do netu.”

            Na początek zacznij czytać ze zrozumieniem, a wtedy może to twoje natrętne misjonarstwo stanie się nieco znośniejsze dla otoczenia. Nie stwierdziłem, że powinieneś przepisać całą książkę, lecz że przywołany przez ciebie fragment nie stanowił podstawy do dyskusji, bo trudno dyskutować z infantylnymi zapewnieniami samochwały Lewandowskiego, że on jest świetnym dyskutantem, gdy brak konkretów. I nie zasłaniaj się prawami autorskimi, bo jakoś przy linku do wstępu i zakończenia ci one nie przeszkadzały.

            Ur-Nammu: „Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich wywodach potyka się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym przypisywanie swoim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo te są zwykle projekcjami twierdzącego.”
            Master-argument: „I już na samym początku pierwszy twój Strawman. Skoro autor z czymś polemizuje to oznacza to, że ateiści tak właśnie twierdzą.”
            Master-argument: „Skoro autor z czymś polemizuje to znaczy, że ktoś takie twierdzenia wypowiada”

            Nie, naiwniaczku. Skoro autor z czymś polemizuje, powinien najpierw wykazać, że takie konkretne argumenty padły i że mają szerszy zasięg (to drugie ze względu na generalizację), w przeciwnym bowiem razie gada z chochołem – tak jak tu. Dyskusja z własnymi konfabulacjami (na przykład o wrażeniach rozmówców) to typowy wybieg marnych polemistów, którym brakuje rzeczowej argumentacji.

            Ur-Nammu: „obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lub błędność czegoś”, można jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie kryteria oparte na weryfikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do krasnoludków czy istot nadprzyrodzonych.”
            Master-argument: „W takim razie to twoje zdanie jest samowywrotne bo do niego też nie da się zastosować żadnego kryterium "weryfikacji" lub "falsyfikacji". Ateista nie jest w stanie podać żadnych obiektywnych kryteriów "weryfikacji" i "falsyfikacji" bez wpadnięcia w błędne koło”

            Sam jesteś samowywrotny.
            Weryfikacja i falsyfikacja służą dążeniu do zobiektywizowania naszego poznania, tak aby ustalenia w ten sposób dokonywane były możliwe do potwierdzenia w dowolnym czasie i miejscu. Fanatycznym zwolennikom różnych ideologii absolutyzujących same siebie (religijnych i niereligijnych) takie podejście przeszkadza, bo oni nie są zainteresowani rzetelną wiedzą o świecie, lecz naiwną wiarą w wyobrażenia przedstawiane jako prawdy absolutne.

            Master-argument: „W każdym razie piszesz tu nie na temat bo falsyfikacja i weryfikacja nie mają nic wspólnego z faktem, że ateista popełnia błąd fałszywej analogii porównując Boga do krasnoludków. I z tego się jak na razie nie wyplątałeś uciekając w tematy zastępcze o "falsyfikacji" i "weryfikacji", gdzie zresztą jeszcze bardziej polegniesz bo ateista nie jest w stanie w tych kwestiach podać niczego obiektywnego i namacalnego poza swoimi wyznaniami wiary”
            Daruj sobie te manipulacje! Fałszywą analogią posługuje się twój guru, bo widocznie nie stać go na argumentację merytoryczną, i dlatego wypisuje bzdury, że z zestawienia Boga i krasnoludków ma wynikać, że „Bóg jest jak krasnoludki”. Analogia może pełnić różne funkcje, nie zawsze musi oznaczać zrównanie, a w tym wypadku stanowi pomoc w prawidłowym skategoryzowaniu zjawisk (a kategoryzacja to pięta achillesowa fanatyków, bo ich świat jest jednowymiarowy). Ty i ten twój Lewandowski powinniście sobie porobić ćwiczenia z kategoryzowania, bo to bywa przydatne w życiu.
            A falsyfikacja i weryfikacja nie są tu żadnymi tematami zastępczymi, lecz wyznacznikiem tego, co jest rzetelne i zbliża się do obiektywizmu – i właśnie na tym polega różnica w stosunku do apologetycznej paplaniny Lewandowskiego i jego naiwnych zwolenników.

            Ur-Nammu: „Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga powinno służyć jedynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a więc pozarozumowego i bezkrytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń, i to bez znaczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnoludków.”
            Master-argument: „I tu właśnie ateista robi błędne koło zrównując jedno z drugim i nie mając żadnych obiektywnych podstaw do takiego zrównania”
            Obiektywną podstawą do zrównania jest przynależność obu pojęć do świata fikcji.

            JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty.”
            Ur-Nammu: „Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty”
            Master-argument: „Pewnie wydaje ci się, że bardzo "bystrą" ripostę tu dałeś.”

            Jakie pytanie, taka odpowiedź.

            Master-argument: „Dwaj izraelscy naukowcy zbadali jeszcze raz dogłębnie tę kwestię (Lee Spetner, 2001) i okazało się, że tak naprawdę bakterie nie uodparniają się na antybiotyki. Jedynie pewne szczepy pośród nich od zawsze mają taką odporność i transferują gen tej odporności innym bakteriom. Ale nie jest to żadna „ewolucja”, bo ta nowa cecha nie powstaje na drodze ewolucji, tylko jest przekazywana już jako istniejąca wcześniej. To przeczy tezie, że jakaś cecha jest nabywana przez te bakterie drogą presji środowiskowej.”
            Ha, ha, nic tak człowieka nie zdradzi jak głupota i ignorancja.
            Po pierwsze – to nie jest twoja wypowiedź, lecz Lewandowskiego. Wprawdzie przytoczyłeś pod nią link, ale domyślnie jest to tylko wskazanie na miejsce, z którego pochodzi myśl, a ty nie raczyłeś wstawić tej wypowiedzi w cudzysłowy. Jeśli nie jesteś Lewandowskim, przywłaszczyłeś sobie jego wypowiedź.
            Po drugie – twój guru powołuje się w swoim tekście na pracę dwóch izraelskich naukowców, ale podaje tylko jedno nazwisko i rok 2001, bez nazwiska drugiego autora i bez tytułu pracy. Tak postępują dyletanci, no ale przecież Lewandowski nie jest nikim więcej.
            Po trzecie – przywołujesz za Lewandowskim Lee Spetnera jako autora pracy o ewolucji, czyli z zakresu biologii. Szkopuł w tym, że Spetner biologiem nie jest, jest tylko fizykiem, a przy tym kreacjonistą produkującym prace, którym chyba najbliżej do pseudonauki (jego publikacje „o ewolucji” ukazują się w wydawnictwach religijnych).
            A oto link do recenzji jednej z prac Spetnera (wasdarwinwrong.com/kortho36.htm). Recenzja ta zawiera bardzo poważne zarzuty dotyczące rzetelności badawczej Spetnera. Z braku miejsca nie będę ich tu przytaczał; i tak nic by do ciebie nie dotarło, bo ty tylko to masz w głowie, co ci Lewandowski powie (taka mała parafraza z wierszyka dla dzieci). Przytoczę tylko dwa ostatnie zdania: „The title 'Not By Chance!' is misleading, because evolution has a random component (mutation) and a non-random component (natural selection). Spetner's dream: a physicist falsifies the foundations of modern biology, or in his own words "shattering the modern theory of evolution", did not come true.”

            Zabawne jest przy tym to, że przywołana przeze mnie wczoraj opinia wybitnego zoologa to dla ciebie „wyznania wiary darwinistów”, a hochsztaplerka intelektualna w wydaniu jakiegoś izraelskiego kreacjonisty i rodzimego dyletanta to prawdy objawione. Cóż, jaki umysł, takie prawdy.

            Skoro metoda naukowa i rzetelna wiedza są dla ciebie czymś podejrzanym, to byłby uczciwie, gdybyś stosował ten pogląd także w swoim życiu, a więc zgłosił się z chorym zębem do szewca, a z zepsutym autem do księgowego.

            Do reszty bzdur, które wyprodukowałeś, nawet nie chce mi się odnosić.
            Dalszą rozmowę z tobą uważam za bezcelową, bo rozmowy z fanatykami, którzy mają wyprane mózgi, nie prowadzą do niczego sensownego. Aha, poczytaj sobie coś innego niż wypociny Lewandowskiego i jakieś skrawki artykulików z „Wikipedii”. Warto, bo zróżnicowana lektura poszerza horyzonty.
            • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 22:54
              > Ur-Nammu: „Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet
              > link, który otwiera tylko wstęp od autora i zakończenie.”
              > Master-argument: „Nikt nie będzie przepisywał całych książek i w ogóle książek
              > [...], a nie od tego żeby ktoś łamał prawa autorskie i wsadzał ją do netu.”

              > Na początek zacznij czytać ze zrozumieniem, a wtedy może to twoje natrętne misj
              > onarstwo stanie się nieco znośniejsze dla otoczenia. Nie stwierdziłem, że powin
              > ieneś przepisać całą książkę, lecz że przywołany przez ciebie fragment nie stan
              > owił podstawy do dyskusji, bo trudno dyskutować z infantylnymi zapewnieniami sa
              > mochwały Lewandowskiego, że on jest świetnym dyskutantem, gdy brak konkretów. I
              > nie zasłaniaj się prawami autorskimi, bo jakoś przy linku do wstępu i zakończe
              > nia ci one nie przeszkadzały.

              Wstęp i zakończenie zostały wskanowane za zgodą autora więc podałem do nich link. Reszta tekstu nie jest już wskanowana za zgodą autora. Podałem zresztą link do masy tekstów tego autora ale niestety nie jesteś w stanie z nimi polemizować, co pokazuje twoja niniejsza nieudolna polemika, która jest jednym wielkim niewypałem

              > Ur-Nammu: „Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich
              > wywodach potyka się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym p
              > rzypisywanie swoim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo
              > te są zwykle projekcjami twierdzącego.”
              > Master-argument: „I już na samym początku pierwszy twój Strawman. Skoro autor z
              > czymś polemizuje to oznacza to, że ateiści tak właśnie twierdzą.”
              > Master-argument: „Skoro autor z czymś polemizuje to znaczy, że ktoś takie twier
              > dzenia wypowiada”

              > Nie, naiwniaczku. Skoro autor z czymś polemizuje, powinien najpierw wykazać, że
              > takie konkretne argumenty padły i że mają szerszy zasięg (to drugie ze względu
              > na generalizację), w przeciwnym bowiem razie gada z chochołem – tak jak tu. Dy
              > skusja z własnymi konfabulacjami (na przykład o wrażeniach rozmówców) to typowy
              > wybieg marnych polemistów, którym brakuje rzeczowej argumentacji.

              Nie wiem o czym ty znowu bełkoczesz. Ateiści porównują Boga do krasnoludków i jest to powszechnie znany fakt, wystarczy użyć googli. Po drugie, samo porównanie Boga do krasnoludków jest już ich zdaniem wystarczająco dyskredytujące istnienie Boga. Wystarczy poczytać choćby komentarze ateistów pod tekstem Lewandowskiego na Frondzie

              www.fronda.pl/a/szybki-sposob-na-unieszkodliwienie-naukowego-ateisty%2C84230.html
              Tak więc jest dokładnie tak jak pisał autor w swym tekście o krasnoludkach a ty po prostu dalej walisz ściemy ateuszu i tyle

              > Ur-Nammu: „obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lub błędność czegoś”, można
              > jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie kryteria oparte na weryf
              > ikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do krasnoludków czy istot nadpr
              > zyrodzonych.”
              > Master-argument: „W takim razie to twoje zdanie jest samowywrotne bo do niego t
              > eż nie da się zastosować żadnego kryterium "weryfikacji" lub "falsyfikacji". At
              > eista nie jest w stanie podać żadnych obiektywnych kryteriów "weryfikacji" i "f
              > alsyfikacji" bez wpadnięcia w błędne koło”

              > Sam jesteś samowywrotny.

              Super "riposta". Normalnie "rozwaliłeś" mnie

              > Weryfikacja i falsyfikacja służą dążeniu do zobiektywizowania naszego poznania,
              > tak aby ustalenia w ten sposób dokonywane były możliwe do potwierdzenia w dowo
              > lnym czasie i miejscu.

              Nawet fajne ateistyczne wyznanko wiary. To teraz zweryfikuj i sfalsyfikuj to swoje ateistyczne wyznanko wiary bo póki tego nie zrobisz to nadal będzie ono niezweryfikowane i sfalsyfikowane, wciąż pozostając samowywrotnym

              Fanatycznym zwolennikom różnych ideologii absolutyzujący
              > ch same siebie (religijnych i niereligijnych) takie podejście przeszkadza, bo o
              > ni nie są zainteresowani rzetelną wiedzą o świecie, lecz naiwną wiarą w wyobraż
              > enia przedstawiane jako prawdy absolutne.

              Produkujesz jak widzę tylko dalej swoje ateistyczne wyznanka wiary, których kompletnie nie będziesz w stanie nijak zweryfikować. Nie muszę nawet tych zdań obalać bo one same obalają się na mocy swej totalnej bezzasadności

              > Master-argument: „W każdym razie piszesz tu nie na temat bo falsyfikacja i w
              > eryfikacja nie mają nic wspólnego z faktem, że ateista popełnia błąd fałszywej
              > analogii porównując Boga do krasnoludków. I z tego się jak na razie nie wypląta
              > łeś uciekając w tematy zastępcze o "falsyfikacji" i "weryfikacji", gdzie zreszt
              > ą jeszcze bardziej polegniesz bo ateista nie jest w stanie w tych kwestiach pod
              > ać niczego obiektywnego i namacalnego poza swoimi wyznaniami wiary”

              > Daruj sobie te manipulacje!

              Jakie niby "manipulacje". Stwierdzam po prostu czyste fakty: nie jesteś w stanie podać niczego jak tylko swoje ateistyczne wyznanka wiary, które są albo kompletnie samowywrotne, albo są jedynie pustymi deklaracjami wziętymi prosto z sufitu

              Fałszywą analogią posługuje się twój guru, bo widoc
              > znie nie stać go na argumentację merytoryczną, i dlatego wypisuje bzdury, że z
              > zestawienia Boga i krasnoludków ma wynikać, że „Bóg jest jak krasnoludki”. Anal
              > ogia może pełnić różne funkcje, nie zawsze musi oznaczać zrównanie, a w tym wyp
              > adku stanowi pomoc w prawidłowym skategoryzowaniu zjawisk (a kategoryzacja to p
              > ięta achillesowa fanatyków, bo ich świat jest jednowymiarowy). Ty i ten twój Le
              > wandowski powinniście sobie porobić ćwiczenia z kategoryzowania, bo to bywa prz
              > ydatne w życiu.

              twoje bajdurzenie o "kategoryzacjach" w żaden sposób nie zamaże faktu, że ateiści porównując Boga do krasnoludków uważają, że jest to wystarczające do obalenia Jego istnienia. I to nie ja wymyślam, ani Lewandowski, tylko twoi kompani przygłupy ateiści w usenecie (linki podawałem). No ale niestety jedyne co ci pozostało to ucieczki przed tym w jakieś bajdurzenie o "kategoryzacjach"

              > A falsyfikacja i weryfikacja nie są tu żadnymi tematami zastępczymi, lecz wyzna
              > cznikiem tego, co jest rzetelne i zbliża się do obiektywizmu – i właśnie na tym
              > polega różnica w stosunku do apologetycznej paplaniny Lewandowskiego i jego na
              > iwnych zwolenników.

              Jak większość ateistów internetowych masz niewielkie pojęcie o tych zagadnieniach bo inaczej byś się nie powoływał choćby na zagadnienie falsyfikacji, która okazała się niewypałem i ślepą uliczką w historii filozofii

              lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-byc-falsyfikowalny,995.htm
              Popper wymyślił falsyfikację bo nie mógł sobie poradzić z tym, że wcześniej obalił jakąkolwiek możliwość weryfikacji hipotez naukowych. Nie da się zweryfikować żadnej hipotezy naukowej bo niezależnie od ilości potwierdzeń każda teza nauki ma prawdopodobieństwo równe zeru. Teorie naukowe są jedynie tymczasowo potwierdzone, ale nigdy zweryfikowane. Dlatego Popper w desperacji wprowadził falsyfikację. Ale ideę falsyfikacji skompromitowali uczniowie Poppera, między innymi Imre Lakatos, który pisał doktorat u Poppera. Falsyfikacja i weryfikacja leżą więc już na cmentarzu historii nauki. To jest elementarz z historii metodologii nauki, o którym nie masz jak widać zielonego pojęcia i dlatego jak większość netowych ateistów umiesz jedynie użyć słowa "weryfikacja" i "falsyfikacja", bez zrozumienia czym tak naprawdę są te terminy

              CDN
            • master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 23:21
              Ciąg dalszy odpowiedzi:

              > Ur-Nammu: „Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga powinno służyć jed
              > ynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a więc pozarozumowego i bez
              > krytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń, i to bez zn
              > aczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnoludków.”

              > Master-argument: „I tu właśnie ateista robi błędne koło zrównując jedno z dr
              > ugim i nie mając żadnych obiektywnych podstaw do takiego zrównania”

              > Obiektywną podstawą do zrównania jest przynależność obu pojęć do świata fikcji.
              >
              >
              > [i]JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty.”
              > Ur-Nammu: „Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty”
              > Master-argument: „Pewnie wydaje ci się, że bardzo "bystrą" ripostę tu dałeś.”[/
              > i]
              > Jakie pytanie, taka odpowiedź.

              Pytanie było zasadne a twoja "odpowiedź" to był po prostu czysty kretynizm i przy okazji błąd logiczny tu quoque

              > Master-argument: „Dwaj izraelscy naukowcy zbadali jeszcze raz dogłębnie tę k
              > westię (Lee Spetner, 2001) i okazało się, że tak naprawdę bakterie nie uodparni
              > ają się na antybiotyki. Jedynie pewne szczepy pośród nich od zawsze mają taką o
              > dporność i transferują gen tej odporności innym bakteriom. Ale nie jest to żadn
              > a „ewolucja”, bo ta nowa cecha nie powstaje na drodze ewolucji, tylko jest prze
              > kazywana już jako istniejąca wcześniej. To przeczy tezie, że jakaś cecha jest n
              > abywana przez te bakterie drogą presji środowiskowej.”

              > Ha, ha, nic tak człowieka nie zdradzi jak głupota i ignorancja.
              > Po pierwsze – to nie jest twoja wypowiedź, lecz Lewandowskiego. Wprawdzie przyt
              > oczyłeś pod nią link, ale domyślnie jest to tylko wskazanie na miejsce, z które
              > go pochodzi myśl, a ty nie raczyłeś wstawić tej wypowiedzi w cudzysłowy. Jeśli
              > nie jesteś Lewandowskim, przywłaszczyłeś sobie jego wypowiedź.

              Och, straszna tragedia się stała. Podałem link z której wziąłem tę wypowiedź więc nie poć się bo spocisz się tylko na marne

              > Po drugie – twój guru powołuje się w swoim tekście na pracę dwóch izraelskich n
              > aukowców, ale podaje tylko jedno nazwisko i rok 2001, bez nazwiska drugiego aut
              > ora i bez tytułu pracy. Tak postępują dyletanci, no ale przecież Lewandowski ni
              > e jest nikim więcej.

              Wystarczy jedna wypowiedź i rok i każdy sobie znajdzie. No ale szukaj dziury w całym dalej, nawet nieźle ci idzie

              > Po trzecie – przywołujesz za Lewandowskim Lee Spetnera jako autora pracy o ewol
              > ucji, czyli z zakresu biologii. Szkopuł w tym, że Spetner biologiem nie jest, j
              > est tylko fizykiem, a przy tym kreacjonistą produkującym prace, którym chyba na
              > jbliżej do pseudonauki (jego publikacje „o ewolucji” ukazują się w wydawnictwac
              > h religijnych).
              > A oto link do recenzji jednej z prac Spetnera (wasdarwinwrong.com/kortho36.htm). Recenzja ta zawiera bardzo poważne zarzuty dotyczące rzetelności badawczej Spetnera. Z braku miejsca nie będę ich tu przytaczał; i tak nic by do ciebie nie dotarło, bo ty tylko to masz w głowie, co ci Lewandowski powie (taka mała parafraza z wierszyka dla dzieci). Przytoczę tylko dwa ostatnie zdania: „The title 'Not By Chance!' is misleading, because evolution has a random component (mutation) and a non-random component (natural selection). Spetner's dream: a physicist falsifies the foundations of modern biology, or in his own words "shattering the modern theory of evolution", did not come true.”

              Te twoje prymitywne ataki ad perosonam (też błąd logiczny) w żaden sposób nie podważą wniosków Spetnera. A ten cytat po angielsku to tylko pusty bełkot bez żadnych konkretów. Oczywiście zawsze można podać linki do jakichś prac coś kwestionujących, na tym polega nauka. Nic z tego nie wynika. Fakt główny pozostaje bez zmian: twój pseudoargument z odporności bakterii to czysta manipulacja i w żaden sposób nie dowodzi bajki darwinowskiej bo to zwykła ekstrapolacja, kompletnie bezzasadna i logicznie nieuprawniona

              > Zabawne jest przy tym to, że przywołana przeze mnie wczoraj opinia wybitnego zo
              > ologa to dla ciebie „wyznania wiary darwinistów”, a hochsztaplerka intelektualn
              > a w wydaniu jakiegoś izraelskiego kreacjonisty i rodzimego dyletanta to prawdy
              > objawione. Cóż, jaki umysł, takie prawdy.

              Na razie sam nie prezentujesz nic więcej niż tylko prawdy objawione w kwestii swoich darwinowskich bajek o przemianie żab w księżniczki

              >Skoro metoda naukowa i rzetelna wiedza są dla ciebie czymś podejrzanym, to byłby >uczciwie, gdybyś stosował ten pogląd także w swoim życiu, a więc zgłosił się z chorym >zębem do szewca, a z zepsutym autem do księgowego.

              Znowu tylko klasyczna ateistyczna demagogia, wyświechtana i powtarzana do bólu na forach przez bezmyślnych ateuszy twego pokroju. Pisałem już, że skuteczne w praktyce były nawet błędne koncepcje naukowe

              lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm
              więc ty musisz wykazać coś więcej niż tylko techniczna skuteczność. Musisz wykazać korelację skuteczności z prawdą ale tego właśnie nie wykazałeś i nie wykażesz skoro skuteczne w praktyce były też błędne koncepcje naukowe. A pisząc o samochodzie mylisz tylko technikę z nauką, jak 99% ateistycznych kompanów twojego pokroju w necie, bezmyślnie klonujących od siebie tę powierzchowną demagogię. Technika może istnieć bez nauki a nauka bez techniki już nie i nauka jest tylko omylną próbą hipotetycznego wyjaśnienia nauki. Wyjaśnienia, które wciąż się zmienia i nie jest żadną "prawda", na którą mógłbyś się w swej demagogii powołać

              >Do reszty bzdur, które wyprodukowałeś, nawet nie chce mi się odnosić.

              Bo jesteś na to po prostu za krótki ze swym rozumkiem

              >Dalszą rozmowę z tobą uważam za bezcelową, bo rozmowy z fanatykami, którzy mają >wyprane mózgi, nie prowadzą do niczego sensownego.

              I vice versa

              >Aha, poczytaj sobie coś innego niż wypociny Lewandowskiego i jakieś skrawki artykulików z >„Wikipedii”. Warto, bo zróżnicowana lektura poszerza horyzonty.

              Tylko w tym roku przeczytałem jakieś 60 książek z zakresu filozofii nauki, logiki, metodologii naukowej etc. i tytuły mogę wypisać. Ale nic ci to nie powie bo na liście twoich lektur gimnazjalnych jeszcze tego nie ma
    • feelek apel do p. master argument 28.12.17, 21:18
      Czy mógłby pan prowadzić dyskusję w sposób cywilizowany?
      Doprawdy czy rozmawiając z kimś twarzą w twarz również używa pan określenia:
      "przygłupie"?...
      Po co rozmawiając np. z matematykiem nazywa go pan gimbazą...etc.?
      ...czy tylko anonimowość internetu panu na to pozwala?

      Jeżeli przyszedł tu pan aby dyskutować: tzn. np. natrafiać na argumenty kogoś ze strony przeciwnej, z którymi nie umie pan sobie poradzić, chamstwo nic na to nie poradzi, a tylko odbiera panu wiarygodność.

      Nie jest pan weteranem tego forum i zapewne pan tego nie wie: bywało tu kilku panu podobnych i po wystrzelaniu się znikali.

      Nieładny zapach znikał trchę później.