master-argument 17.08.17, 14:06 Namiary na książkę tutaj piotrandryszczak.pl/przeciw-ateistom.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 09:52 I jest już kolejna książka piotrandryszczak.pl/bledy-ateistow.html Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 10:50 wejdzmynaszczyt.pl/pl/o-nas Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nowa książka ...oj... 27.12.17, 18:00 wariant_b napisał: > wejdzmynaszczyt.pl/pl/o-nas To coś dla mnie.Uwielbiam szczytowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka ...oj... 27.12.17, 23:21 >Uwielbiam szczytowanie. Onanizm wśród gimboateistycznych prawiczków to popularna rzecz Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 11:00 master-argument napisał(a): > I jest już kolejna książka > > piotrandryszczak.pl/bledy-ateistow.html Opisy tych książek niestety nie zachęciły mnie (heretyka) do zakupu tych książek. Przez tyle wieków ojcowie kościoła nie potrafi sobie poradzić z wieloma logicznymi i racjonalnymi problemami religijnych dogmatów, czego wynikiem było oparcie całego tego systemu religijnego na abstrakcyjnej "wierze", a tu niby nagły "trumf katolicyzmu" pana Lewandowskiego za jedyne 14,90zł. - żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 11:32 >Przez tyle wieków ojcowie kościoła nie potrafi sobie poradzić z wieloma logicznymi i racjonalnymi problemami religijnych dogmatów Klasyczne urojone "problemy" ateistów to jeszcze nie problemy >a tu niby nagły "trumf katolicyzmu" pana Lewandowskiego za jedyne 14,90zł. - żenada. Czyli już wszystko "wie" o książce bez zaglądania do niej. I to jest dopiero żenada Nikt nikomu czytać nie każe. Ale chrzanić bzdur też nie Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 11:49 master-argument napisał(a): > Klasyczne urojone "problemy" ateistów to jeszcze nie problemy Masz dzieci (albo wyobraź sobie że je masz), zapewniasz im raj: wypasioną willę, a w niej super hiper zabawki i jedzonko. Ale jednocześnie po środku stawiasz jedno naczynie z łakociami i zabraniasz im tego tknąć. Jednocześnie jesteś wszechmocy i wszechwiedzący, a mimo to pozwalasz zbuntowanemu pomocnikowi kusić swoje dzieci, żeby zbuntowały się przeciwko Tobie. A one niewinne, nieświadome i skuszone przez Twojego byłego pomocnika zjadają te łakocie. A Ty za to bardzo surowo je każesz i dodatkowo mścisz się na wszystkich pokoleniach tych własnych dzieci. Potem, za jakiś czas skruszony wyrzutami sumienia podtykasz potomkom tych swych dzieci prawowitego syna jedynego, aby mogli go zabić w ramach "odkupienia za ich rzekome winy”. Dodatkowo potem pozwalasz jednej organizacji na dystrybucję ciała i krwi tego swojego zabitego syna, aby Twoi potomkowie tych pierwszych dzieci mogli przez długie wieki je zjadać jego ciało jak jacyś kanibale. I dodatkowo pozwalasz tej organizacji na życie w luksusie. Nazwałbyś takie swoje zachowanie "urojonym problemem"? > Czyli już wszystko "wie" o książce bez zaglądania do niej. I to jest dopiero że > nada > Nikt nikomu czytać nie każe. Ale chrzanić bzdur też nie Jak przeczytałeś to zacytuj te "koronne argumenty", możemy podyskutować. ps. ja nie zainwestuje żadnej złotówki w tą organizację... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:11 >Masz dzieci (albo wyobraź sobie że je masz), zapewniasz im raj: wypasioną willę, a w niej super hiper zabawki i jedzonko. Ale jednocześnie po środku stawiasz jedno naczynie z łakociami i zabraniasz im tego tknąć. Jednocześnie jesteś wszechmocy i wszechwiedzący, a mimo to pozwalasz zbuntowanemu pomocnikowi kusić swoje dzieci, żeby zbuntowały się przeciwko Tobie. A one niewinne, nieświadome i skuszone przez Twojego byłego pomocnika zjadają te łakocie. A Ty za to bardzo surowo je każesz i dodatkowo mścisz się na wszystkich pokoleniach tych własnych dzieci. Potem, za jakiś czas skruszony wyrzutami sumienia podtykasz potomkom tych swych dzieci prawowitego syna jedynego, aby mogli go zabić w ramach "odkupienia za ich rzekome winy”. Dodatkowo potem pozwalasz jednej organizacji na dystrybucję ciała i krwi tego swojego zabitego syna, aby Twoi potomkowie tych pierwszych dzieci mogli przez długie wieki je zjadać jego ciało jak jacyś kanibale. I dodatkowo pozwalasz tej organizacji na życie w luksusie. Nazwałbyś takie swoje zachowanie "urojonym problemem"? Nazwałbym twoją powyższą parodię urojonym problemem. Ateiści nagminnie mylą swoje zmanipulowane parodie z tym co one parodiują >Jak przeczytałeś to zacytuj te "koronne argumenty", możemy podyskutować. Na razie to bełkoczesz jakieś idiotyzmy zamiast dyskutować. O dyskusji nie masz zielonego pojęcia. Może opanowałeś co najwyżej kilka chwytów socjotechnicznych Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:31 >Jak przeczytałeś to zacytuj te "koronne argumenty", możemy podyskutować. Tu jest ponad 200 artykułów polemizujących z "argumentami" ateistów. Już możesz zabierać się za "obalanie" www.apologetyka.info/all_articles/ateizm,5/ Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:05 "Niektórzy ateiści i "racjonaliści" twierdzą, że tylko zjawiska powtarzalne, dające się intersubiektywnie przetestować, mają sens. Teizm ma więc nie mieć sensu skoro nie jest powtarzalnie testowalny. Okazuje się jednak, że przyjęcie tezy głoszącej, że tylko to co powtarzalne ma sens, rodzi poważne konsekwencje natury epistemologicznej." Pierwszy cytat: błąd i manipulacja. Nie tylko zjawiska powtarzalne mają "sens" dla nauki. Z naukowego punktu widzenia początek wszechświata wcale nie musi być zjawiskiem powtarzalnym. Nauka stara się opisać wszystkie ZAOBSERWOWANE zjawiska: występujące bardzo często (np. ruch termiczny cząsteczek), lub też występujących bardzo rzadko (np. zderzenie dwóch czarnych dziur, czy początek wszechświata). Nauka nie zajmuje się jedynie tymi "zjawiskami", którymi komuś się WYDAWAŁO, że je zaobserwował. Takimi "zjawiskami" zajmują się psychiatrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:10 >Pierwszy cytat: błąd i manipulacja. Szkoda, że nigdzie tego nie wykazałeś >Nie tylko zjawiska powtarzalne mają "sens" dla nauki. To właśnie przyklasnąłeś autorowi artykułu i obaliłeś twierdzenia wielu ateuszy, którzy twierdzą przeciwnie Dzięki Miło jest patrzeć jak jeden ateusz jest w stanie nawet przywalić innym ateuszom byleby tylko w swoim urojonym mniemaniu przywalić apologecie Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:32 Kolejny rodzynek, pan Lewandowski idzie w zaparte i przekonuje, że metoda "nieskuteczności" jest o wiele lepsza od skutecznych metod: lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm Powyższy artykuł zawiera szereg kłamstw i manipulacji, np. "prawa Newtona zostały obalone". Prawa Newtona nigdy nie zostały obalone. Teoria wzgędności obejmuje swym zasięgiem o wiele więcej zjawisk, o których Newton nadzwyczajnej w świecie nie zdawał sobie sprawy. W zakresie, który opisywał Newton, teoria względności jest równoważna. Albo rzekomy triumf nad nieistnieniem "eteru": pański mistrz ma widoczne braki edukacyjne. Od czasów Maxwella koncepcja "eteru" po prostu ewoluowała, dzisiaj nauka używa bardziej precyzyjnego modelu, określanego "energią próżni": pl.wikipedia.org/wiki/Energia_punktu_zerowego I t.d. Ten Lewandowski jest łatwym "chłopcem do bicia". Wiele spraw, które on porusza były już dawno przedyskutowane i wypunktowane chociażby tu na forum. Jest tu na forum wielu dyskutantów, którzy w ramach zabawy mogą bez problemu nokautować chyba niemal każdy "argument" pana Lewandowski. W miarę dostępności czasu też będę to robił. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 13:54 >Powyższy artykuł zawiera szereg kłamstw i manipulacji, np. "prawa Newtona zostały obalone". Prawa Newtona nigdy nie zostały obalone. Teoria wzgędności obejmuje swym zasięgiem o wiele więcej zjawisk, o których Newton nadzwyczajnej w świecie nie zdawał sobie sprawy. W zakresie, który opisywał Newton, teoria względności jest równoważna. Opowiadasz bajki typowe dla ignorantów gdyż teoria Newtona została obalona w wielu punktach a twierdzenie, że jest "równoważna" jest typową brednią charakterystyczną właśnie dla ignorantów. Kilka przykładów z brzegu. Jednolity czas w teorii newtonowskiej został obalony przez koncepcję czasu względnego w teorii Einsteina. W teorii Newtona czas był niezmiennikiem a w teorii Einsteina przestał być tym niezmiennikiem. Newtonowska stałość czasu została zatem obalona przez relatywistykę w której światło porusza się po krzywych zerowych a więc na przykład dla takiego fotonu czas zwyczajnie nie płynie, co w fizyce newtonowskiej byłoby nie do przyjęcia. Teoria Einsteina zmieniła wzory opisujące energię i obaliła także niezależność układu odniesienia w newtonowskiej wizji świata. Trzeba było na nowo zdefiniować matematyczne pojęcie czasu. Według trzeciej zasady dynamiki Newtona oddziaływania rozchodzą się we Wszechświecie z nieskończoną prędkością, tymczasem całkowicie zaprzeczył temu Einstein, który stwierdził, że nic nie porusza się z prędkością większą niż prędkość światła. Również dynamika w teorii względności jest inna niż w klasycznej mechanice Newtona. Weźmy również pojęcie masy i zauważmy, że w szczególnej teorii względności wartość ta będzie zmieniać się zawsze wraz z prędkościami części zależnie od systemu współrzędnych, w którym przeprowadzone są obserwacje i całkowita masa S będzie również zależała od relatywnych energii potencjalnych tych części. To, iż relatywistyczne pojęcie masy faktycznie różni się bardzo od newtonowskiego, staje się jasne, gdy uwzględnimy ponadto fakt, że to pierwsze denotuje relację, obejmującą relatywne prędkości między jakimś obiektem a systemem współrzędnych, podczas gdy to drugie denotuje własność samego obiektu jako takiego, niezależną od jego zachowania się w systemach współrzędnych. W sposób nieunikniony dochodzimy więc do wniosku, że prawo zachowania masy nie może być wyjaśnione w oparciu o teorię względności (czy - zredukowane do teorii względności) bez naruszenia warunku niezmienności znaczenia. Zdefiniowanie pojęć fizyki klasycznej za pomocą aparatu pojęciowego fizyki relatywistycznej prowadziłoby do sformułowania fałszywego twierdzenia, że prędkość światła jest nieskończenie duża. A przecież to znowu byłoby sprzeczne z poglądem współczesnej nauki, że prędkość światła jest stała i dość dobrze określona mierzalnie. Według Newtona za zjawiska grawitacyjne odpowiadają siły grawitacyjne. Według Einsteina sił grawitacji nie ma. Zjawiska grawitacyjne są wynikiem geometrii czasoprzestrzeni. Te multum przykładów z brzegu pokazuje wystarczająco, że teoria Newtona została obalona przez relatywistykę einsteinowską a twoje pojęcie o temacie jest bliskie zeru >Albo rzekomy triumf nad nieistnieniem "eteru": pański mistrz ma widoczne braki edukacyjne. Od czasów Maxwella koncepcja "eteru" po prostu ewoluowała, dzisiaj nauka używa bardziej precyzyjnego modelu, określanego "energią próżni": pl.wikipedia.org/wiki/Energia_punktu_zerowego I t.d. Zmyślasz kolejne bujdy. Nigdzie w tym artykule nie ma nawet słowa o tym, że teoria energii próżni jest kontynuacją zarzuconej teorii eteru. Ta sama Wikipedia podaje, że teoria eteru jest już dawno porzucona w nauce: "Wraz z rozwojem szczególnej teorii względności, teorie używające eteru jako substancji nie są już używane we współczesnej fizyce" pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_eteru Tak więc zmyślasz sobie a muzom jakieś fantasmagorie i tyle >Ten Lewandowski jest łatwym "chłopcem do bicia". Na razie to sam jesteś łatwym chłopcem do bicia. Nawaliłeś masę idiotyzmów i nic poza tym >Jest tu na forum wielu dyskutantów, którzy w ramach zabawy mogą bez problemu nokautować chyba niemal każdy "argument" pana Lewandowski. W miarę dostępności czasu też będę to robił Na razie to nie "obaliłeś" nic poza samym sobą Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 15:44 master-argument napisał(a): > Opowiadasz bajki typowe dla ignorantów gdyż teoria Newtona została obalona w wi > elu punktach a twierdzenie, że jest "równoważna" jest typową brednią charaktery > styczną właśnie dla ignorantów. Ekspertem od bajek jesteś Ty. Analogicznie stosując Twoje metody wnioskowania mógłbym porównać samochód stary samochód Ford T z nowoczesnym mercedesem klasy S i triumfalnie ogłosić różnice druzgocące Forda T, że Ford T okazał się błędny. Ford T nie był błędny, działał prawidłowo przy określonych prędkościach. > Kilka przykładów z brzegu. Jednolity czas w teo > rii newtonowskiej został obalony przez koncepcję czasu względnego w teorii Eins > teina. W teorii Newtona czas był niezmiennikiem a w teorii Einsteina przestał b > yć tym niezmiennikiem. Błąd. Newton opisywał tylko i wyłącznie obiekty z punktu widzenia obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi. Nie opisywał obserwatorów poruszających się z bardzo dużymi szybkościami w przestrzeni kosmicznej. Teoria Względności przy tych samych newtonowskich założeniach i ograniczeniach (obserwator na powierzchni Ziemi) daje takie same wyniki. > Newtonowska stałość czasu została zatem obalona przez re > latywistykę w której światło porusza się po krzywych zerowych a więc na przykła > d dla takiego fotonu czas zwyczajnie nie płynie, co w fizyce newtonowskiej było > by nie do przyjęcia. Newton nic nie wiedział o fotonach, nie wiedział też nic o czarnych dziurach i wielu innych obiektach. > Teoria Einsteina zmieniła wzory opisujące energię i obalił > a także niezależność układu odniesienia w newtonowskiej wizji świata. Wzory z TW przy newtonowskich założeniach redukują się do takich samych wzorów. Każdy student fizyki zajmuje się takimi przekształceniami za zajęciach. > Trzeba by > ło na nowo zdefiniować matematyczne pojęcie czasu. Według trzeciej zasady dynam > iki Newtona oddziaływania rozchodzą się we Wszechświecie z nieskończoną prędkoś > cią, tymczasem całkowicie zaprzeczył temu Einstein, który stwierdził, że nic ni > e porusza się z prędkością większą niż prędkość światła. Również dynamika w teo > rii względności jest inna niż w klasycznej mechanice Newtona. Weźmy również poj > ęcie masy i zauważmy, że w szczególnej teorii względności wartość ta będzie zmi > eniać się zawsze wraz z prędkościami części zależnie od systemu współrzędnych, > w którym przeprowadzone są obserwacje i całkowita masa S będzie również zależał > a od relatywnych energii potencjalnych tych części. To, iż relatywistyczne poję > cie masy faktycznie różni się bardzo od newtonowskiego, staje się jasne, gdy uw > zględnimy ponadto fakt, że to pierwsze denotuje relację, obejmującą relatywne p > rędkości między jakimś obiektem a systemem współrzędnych, podczas gdy to drugie > denotuje własność samego obiektu jako takiego, niezależną od jego zachowania s > ię w systemach współrzędnych...... Popełniasz błąd porównując uproszczony model Newtona do TW. Analogicznie możesz triumfować i delektować się osiągnięciami teleskopu Hubble'a nad wadami osiągnięciami teleskopu Galileusza. > Zmyślasz kolejne bujdy. Nigdzie w tym artykule nie ma nawet słowa o tym, że teo > ria energii próżni jest kontynuacją zarzuconej teorii eteru. Ta sama Wikipedia > podaje, że teoria eteru jest już dawno porzucona w nauce: Tak, teoria próżni jest nową teorią uwzględniającą najnowsze odkrycia mechaniki kwantowej, ale opisuje to samą "przestrzeń" co teoria eteru. Słaba teoria została zastąpiona nową lepszą. > Na razie to sam jesteś łatwym chłopcem do bicia. Nawaliłeś masę idiotyzmów i ni > c poza tym > Na razie to nie "obaliłeś" nic poza samym sobą Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 16:21 >> Opowiadasz bajki typowe dla ignorantów gdyż teoria Newtona została obalona w wi > elu punktach a twierdzenie, że jest "równoważna" jest typową brednią charaktery > styczną właśnie dla ignorantów. >Ekspertem od bajek jesteś Ty. Analogicznie stosując Twoje metody wnioskowania mógłbym porównać samochód stary samochód Ford T z nowoczesnym mercedesem klasy S i triumfalnie ogłosić różnice druzgocące >Forda T, że Ford T okazał się błędny. Ford T nie był błędny, działał prawidłowo przy określonych prędkościach. Analogie do samochodów to tylko twoje fałszywe i nieadekwatne analogie i nie tylko nie zmienią faktu, że i tak już dawno poległeś w tej kwestii, ale są one właśnie przede wszystkim błędne. Typowy w tych wypadkach bzdurny wybieg, że przy określonych prędkościach relatywistyka einsteinowska jest tym samym co mechanika newtonowska jest brednią bo są to odmienne światy pojęć i terminów bez względu na prędkość i cokolwiek innego. Twoje wnioskowanie to typowy idiotyzm dla obrońców niesprzeczności Einsteina i Newtona bo dla ciebie ziemniaki i pomidory są tym samym tylko dlatego, że czasem ważą tyle samo >> Kilka przykładów z brzegu. Jednolity czas w teo > rii newtonowskiej został obalony przez koncepcję czasu względnego w teorii Eins > teina. W teorii Newtona czas był niezmiennikiem a w teorii Einsteina przestał b > yć tym niezmiennikiem. >Błąd. Newton opisywał tylko i wyłącznie obiekty z punktu widzenia obserwatora znajdującego się na powierzchni Ziemi. Nie opisywał obserwatorów poruszających się z bardzo dużymi szybkościami w przestrzeni kosmicznej. Czas NIGDY nie jest constans we Wszechświecie bez względu na umiejscowienie obserwatora. Newton i Einstein są w tym miejscu ewidentnie sprzeczni i poległeś bez względu na stosowanie takich bzdurnych tanich wybiegów jak stwierdzenia, że sprowadzenie kwestii do umiejscowienia obserwatora coś ci tu niby "pomoże". Nic ci to nie pomoże >Teoria Względności przy tych samych newtonowskich założeniach i ograniczeniach (obserwator na powierzchni Ziemi) daje takie same wyniki. I znowu to samo idiotyczne założenie, że jak pomiar wagi kilograma pomidorów i kilograma ziemniaków jest taki sam to ziemniaki i pomidory są tym samym >> Newtonowska stałość czasu została zatem obalona przez re > latywistykę w której światło porusza się po krzywych zerowych a więc na przykła > d dla takiego fotonu czas zwyczajnie nie płynie, co w fizyce newtonowskiej było > by nie do przyjęcia. >Newton nic nie wiedział o fotonach, nie wiedział też nic o czarnych dziurach i wielu innych obiektach. Czyli właśnie sam potwierdziłeś, że został obalony przez te nowe dane >> Teoria Einsteina zmieniła wzory opisujące energię i obalił > a także niezależność układu odniesienia w newtonowskiej wizji świata. >Wzory z TW przy newtonowskich założeniach redukują się do takich samych wzorów. Każdy student fizyki zajmuje się takimi przekształceniami za zajęciach. Bajek ciąg dalszy >> Trzeba by > ło na nowo zdefiniować matematyczne pojęcie czasu. Według trzeciej zasady dynam > iki Newtona oddziaływania rozchodzą się we Wszechświecie z nieskończoną prędkoś > cią, tymczasem całkowicie zaprzeczył temu Einstein, który stwierdził, że nic ni > e porusza się z prędkością większą niż prędkość światła. Również dynamika w teo > rii względności jest inna niż w klasycznej mechanice Newtona. Weźmy również poj > ęcie masy i zauważmy, że w szczególnej teorii względności wartość ta będzie zmi > eniać się zawsze wraz z prędkościami części zależnie od systemu współrzędnych, > w którym przeprowadzone są obserwacje i całkowita masa S będzie również zależał > a od relatywnych energii potencjalnych tych części. To, iż relatywistyczne poję > cie masy faktycznie różni się bardzo od newtonowskiego, staje się jasne, gdy uw > zględnimy ponadto fakt, że to pierwsze denotuje relację, obejmującą relatywne p > rędkości między jakimś obiektem a systemem współrzędnych, podczas gdy to drugie > denotuje własność samego obiektu jako takiego, niezależną od jego zachowania s > ię w systemach współrzędnych...... >Popełniasz błąd porównując uproszczony model Newtona do TW. Nie popełniam żadnych "błędów", za to przy pomocy kolejnych przykładów pokazuję, że einsteinowski świat jest już czymś zupełnie innym i sprzecznym względem świata pojęć newtonowskich. Einstein obalił Newtona a twoja nieudolna apologetyka nie jest w stanie przed tym uciec. Anomalne peryhelium Merkurego wystarczająco obaliło Newtona bez potrzeby odwoływania się nawet do Einsteina >Analogicznie możesz triumfować i delektować się osiągnięciami teleskopu Hubble'a nad wadami osiągnięciami teleskopu Galileusza. Wszystkie twoje analogie to fałszywe analogie i pomogą ci jak umarłemu kadzidło. Właśnie dlatego musisz w nie cały czas uciekać bo w temacie głównym leżysz >> Zmyślasz kolejne bujdy. Nigdzie w tym artykule nie ma nawet słowa o tym, że teo > ria energii próżni jest kontynuacją zarzuconej teorii eteru. Ta sama Wikipedia > podaje, że teoria eteru jest już dawno porzucona w nauce: >Tak, teoria próżni jest nową teorią uwzględniającą najnowsze odkrycia mechaniki kwantowej, ale opisuje to samą "przestrzeń" co teoria eteru. Słaba teoria została zastąpiona nową lepszą. To tylko twoje niepotwierdzone bujdy i fantazje, zmyślenia. Sprawa jest jednoznaczna - teoria eteru jest martwa a ty kłamałeś, że nie jest: "Wraz z rozwojem szczególnej teorii względności, teorie używające eteru jako substancji nie są już używane we współczesnej fizyce" pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_eteru >> Na razie to sam jesteś łatwym chłopcem do bicia. Nawaliłeś masę idiotyzmów i ni > c poza tym > Na razie to nie "obaliłeś" nic poza samym sobą >Bez komentarza. Taka prawda Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 16:31 master-argument napisał(a): > Taka prawda Fajnie, że zacytowałeś nam naukowe autorytety: www.fronda.pl/a/oto-jak-blyskawicznie-rozlozyc-naukowego-ateiste,104310.html a teraz na poważnie: - kto obalił 10 przykazań Mojżesza? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 16:45 >kto obalił 10 przykazań Mojżesza? Jak będziesz miał coś sensownego do powiedzenia to daj znać. Bo na razie tylko pie...sz od rzeczy i próbujesz za wszelką cenę strollować ten wątek Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:05 master-argument napisał(a): > Jak będziesz miał coś sensownego do powiedzenia to daj znać. Pytanie, dlaczego Dekalog przekazany przez Boga był nieprawdziwy jest jak najbardziej na miejscu. Zapewne ktoś wykonał ogromną pracę intelektualną, aby go wyprostować i doprowadzić do współczesnej, prawdziwej postaci. Newton mógł czegoś nie wiedzieć i coś pomylić. Bóg żydowski podobno jest wszechwiedzący i nieomylny - więc skąd te fałszywe przykazania? A taka (cytuję za Wikipedią) oto teza Izaaka Newtona: Newton jest autorem koncepcji wielkiego zegara Wszechświata, zgodnie z którą Bóg stworzył prawa rządzące światem i od tego momentu przestał w nie ingerować. jest prawdziwa, czy również mógłbyś/mogłabyś/mogłobyś nam je obalić? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:10 >Pytanie, dlaczego Dekalog przekazany przez Boga był nieprawdziwy jest jak najbardziej na miejscu. Oczywiście, że nie jest na miejscu bo ta dyskusja ani razu nie była o tym. Piszesz zatem nie na temat i trollujesz ten wątek. Załóż sobie o tym nowy wątek bo tutaj tylko spamujesz. Szkoda na ciebie zwyczajnie czasu Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:39 > Oczywiście, że nie jest na miejscu bo ta dyskusja ani razu nie była o tym. Czy ty czytasz linki, która nam tu wklejasz? Przeczytaj wstęp do tych wypocin pana Jana Lewandowskiego i stawaj do dyskusji, jeśli poza cudzymi wklejkami masz coś do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:43 >Czy ty czytasz linki, która nam tu wklejasz? Żadnego linku nie wkleiłem aby dyskutować o "dekalogu". Weź zażyj NIEPIEERDOL to ci się może choć na chwilę poprawi Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 18:32 master-argument napisał(a): > Żadnego linku nie wkleiłem aby dyskutować o "dekalogu". A pisze tam: Niniejsza praca podejmuje również zarzuty wobec historii Kościoła katolickiego... To może przeczytaj ten wstęp jeszcze raz. Zarzut, że Mojżesz przedstawił sfałszowany Dekalog, a Kościół katolicki musiał poprawiać niedoróbki po Panu Bogu jest chyba bardzo popularny, więc i pytanie naturalne, a i o odpowiedź nie trudno. Wieki całe były na to, żeby przygotować odpowiedź. --- Wybacz, ale nie ma zmiłuj i w dyskusji będziesz nękany nie prośbami o cytaty z Lewandowskiego, ale tym, na czym znasz się najsłabiej - z istoty chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 18:40 > Żadnego linku nie wkleiłem aby dyskutować o "dekalogu". >A pisze tam: Mówi się "jest napisane", wtórny analfabeto >Niniejsza praca podejmuje również zarzuty wobec historii Kościoła katolickiego... >To może przeczytaj ten wstęp jeszcze raz. Ze zdania "Niniejsza praca podejmuje również zarzuty wobec historii Kościoła katolickiego..." nie wynika w żaden sposób, że ta praca musi coś mówić również o dekalogu. Non sequitur. Przeczytaj sobie jakiś podręcznik do logiki to nie będziesz walił takich nielogicznych baboli co chwila. A zatem spamujesz i trollujesz nadal bo nic moje linki o dekalogu nie wspominały i w ogóle nie o tym była ta dyskusja >Wybacz, ale nie ma zmiłuj i w dyskusji będziesz nękany nie prośbami o cytaty Nie będę dyskutował z byle trollem o tym co mu się akurat w danej chwili uroiło. Spamujesz nie na temat i dalej robisz tu jednego wielkiego off-topa. Załóż sobie nowy wątek o dekalogu i wyperdalaj stąd wreszcie ze swymi off-topami spamerze Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 19:34 master-argument napisał(a): > ... że ta praca musi coś mówić również o dekalogu. Nie wiemy o czym ta praca mówi, bo nikogo nie przekonałeś do jej kupna. I zapewne nie przekonasz. Znamy tylko skrajnie głupkowaty wstęp i jakieś idiotyczne pretensje, że w XVII wieku wiedziano mniej niż w XX. Ale nikt nie wymaga od ciebie, żebyś nam tu wklejał cytaty. Powiedz coś własnymi słowami w obronie swojego boga, który też nie jest nieomylny, a wiedzą dziwnie nie nadąża za nauką. Chyba umiesz mówić? > Nie będę dyskutował z byle trollem o tym co mu się akurat w danej chwili uroiło Ale dlaczego wymagasz tego od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 22:56 >Nie wiemy o czym ta praca mówi, bo nikogo nie przekonałeś do jej kupna. Skoro nie wiesz ateistyczny przygłupie o czym ta praca mówi to właśnie przyznałeś, że kłamałeś pisząc, że mówi o dekalogu >Znamy tylko skrajnie głupkowaty wstęp Na razie mamy tylko od ciebie same głupkowate wstępy w postaci pisania nie na temat >Ale nikt nie wymaga od ciebie, żebyś nam tu wklejał cytaty. Powiedz coś własnymi słowami w obronie swojego boga, który też nie jest nieomylny, a wiedzą dziwnie nie nadąża za nauką. >Chyba umiesz mówić? Nic o żadnym "swoim bogu" nie pisałem. Napisałem jedynie, że jest nowa książka. No ale ty widzę bardzo chcesz tu doprowadzić do jakiejś konfrontacji za wszelką cenę i awantury. Nie ma sprawy. Skoro taki masz zarąbisty światopogląd to bierz się za wykazywanie tego. Ja obstawiam, że nie będziesz w stanie wykazać, że dowolne twoje przekonanie o świecie jest czymś więcej niż kłębkiem bezsensów i ma status nie wyższy niż dowolne urojenie >Ale dlaczego wymagasz tego od innych Gdzie, jak, kiedy? Czego ja niby "wymagam" od innych. Napisałem, że jest nowa książka i to wszystko. To wy za wszelką cenę dążycie do awantury. No ale skoro tak bardzo chcecie awantury, to będziecie ją mieli Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:23 > No ale skoro tak bardzo chcecie awantury, to będziecie ją mieli Z kim? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:18 >Zarzut, że Mojżesz przedstawił sfałszowany Dekalog, a Kościół katolicki musiał poprawiać niedoróbki po Panu Bogu jest chyba bardzo popularny, więc i pytanie naturalne, a i o odpowiedź nie trudno. Nie wiem o czym ty znowu majaczysz gimbusie ale na te wszystkie infantylne zarzuty gimboateistów twojego pokroju i innych niedouczonych jehowców już od dawna są odpowiedzi tu piotrandryszczak.pl/dekalog_i_obrazy.html Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:08 Zresztą pytanie czemu wklejasz teksty Jana Lewandowskiego, których ni w ząbek nie kapujesz, a i cytowany autorytet zdaje się również - też wydaje mi się stosowne. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:19 >których ni w ząbek nie kapujesz Spam i trollowanie - nic więcej nie masz Wyperdalaj Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:42 > Wyperdalaj www.youtube.com/watch?v=gHCzdEE5ktc a argumenty jakieś masz? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 17:45 >a argumenty jakieś masz? Mnóstwo ale do żadnego się wprost nie odniosłeś poza trollowaniem i spamowaniem nie na temat Szkoda na ciebie czasu Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:52 master-argument napisał(a): > >Wzory z TW przy newtonowskich założeniach redukują się do takich samych wz > orów. > Każdy student fizyki zajmuje się takimi przekształceniami za zajęciach. > > Bajek ciąg dalszy Nauki ścisłe (fizyka) jest Panu obca. Masz Pan co najwyżej humanistyczne wykształcenie. Nie widzę żadnej możliwości merytorycznej rozmowy z Panem. Nie mam zamiaru kopać się z nawiedzonym i agresywnym dogmatykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:54 > Masz Pan co najwyżej humanistyczne wykształcenie. Humanizm? - nie zauważyłem. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:07 wariant_b napisał: > Humanizm? - nie zauważyłem. Jak jest spokojny to potrafi żonglować słowem. Musiał skończyć przynajmniej KUL. Swoim stylem przypomina mi takiego jednego doktora teologi, który gościł tu na forum jakieś parę lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:09 > Swoim stylem przypomina mi takiego jednego doktora teologi... Tak, styl jest odpowiedni dla teologa. Ewangelizuje. Przykładem własnym. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:33 wariant_b napisał: > Tak, styl jest odpowiedni dla teologa. Ewangelizuje. W taki sposób został zaprogramowany. W swoim środowisku musiał odnieść sukces. Zapewne był chwalony za to co robi, gratulowano mu "sukcesów". > Przykładem własnym. No i taki teolog idzie w świat, czuje się apostołem, a tu spotyka się z brakiem akceptacji swoich poglądów, no i frustracja... Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:43 > no i frustracja... Bo nie te baranki. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:56 >Bo nie te baranki. Debilki forumowe dodają sobie otuchy w kwestii tego jakie to one niby "mundre" he he he he he Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 11:16 master-argument napisał(a): > >Bo nie te baranki. > > Debilki forumowe dodają sobie otuchy w kwestii tego jakie to one niby "mundre" > he he he he he Nie wiedziałam, że brak Grgkh zrobi aż takie spustoszenie w twoim mózgu. A wiesz ty co? Te twoje "uprzejmości" latają mi sześćdziesiątką koło du..py.Dlaczego?A no dlatego, że dla mnie jesteś NIKIM. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:11 > Jak jest spokojny to potrafi żonglować słowem. Szukałem, ale wszystkie okazywały się cudze. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:58 >Nauki ścisłe (fizyka) jest Panu obca. Masz Pan co najwyżej humanistyczne wykształcenie. Nie widzę żadnej możliwości merytorycznej rozmowy z Panem. Nie mam zamiaru kopać się z nawiedzonym i agresywnym dogmatykiem. No i już wykształciuch skapitulował po tym gdy wystarczyło, że coś wyszło poza schemat jaki mu wbito do głowy. Jak zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:44 master-argument napisał(a): > No i już wykształciuch skapitulował po tym gdy wystarczyło, że coś wyszło poza > schemat jaki mu wbito do głowy. Jak zawsze Mam pytanie, czym różni się nauka od religii? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:53 >Mam pytanie, czym różni się nauka od religii? Po co zadajesz to pytanie jak zaraz polegniesz w kolejnym temacie bo nie będziesz w stanie wykazać, że status dowolnego twierdzenia naukowego ma jakąkolwiek wyższość nad dowolnym twierdzeniem metafizycznym, w tym religii. Popper już w latach trzydziestych wykazał, że wszystkie twierdzenia naukowe mają prawdopodobieństwo zerowe, bez względu na ilość potwierdzeń. No ale tego ci wykształciuchu nikt przecież nie powiedział Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa indukcyjnego prawdopodobieństwo początkowe wszelkich praw i teorii naukowych jest równe lub bliskie zeru dla każdego, dostatecznie dużego, uniwersum a zatem żadna ilość zgodnych z nim wyników obserwacji nie jest zdolna zwiększyć ich początkowego prawdopodobieństwa i zbliżyć go do jedności. (...) Głównie za sprawą wysiłków K.R. Poppera okazało się jednak, że niezależnie od dostępnych świadectw empirycznych wszystkie teorie mają zerowe prawdopodobieństwo. Konsekwencją tego jest sąd, że wszystkie teorie są nie tylko w takim samym stopniu nieudowodnialne, ale i nieprawdopodobne". pl.wikipedia.org/wiki/Justyfikacjonizm Widzisz jak niewiele w rzeczywistości wiesz o nauce, wykształciuchu A tu jeszcze dwa teksty z brzegu żeby cię dorżnąć: lewandowski.apologetyka.info/ateizm/cztery-proste-powody-dla-ktorych-nauka-nigdy-nie-obali-religii,1005.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/10-argumentow-z-brzegu-przeciw-ateistycznemu-scjentyzmowi,1031.htm Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 11:27 master-argument napisał(a): > Po co zadajesz to pytanie jak zaraz polegniesz w kolejnym temacie bo nie będzie > sz w stanie wykazać, że status dowolnego twierdzenia naukowego ma jakąkolwiek w > yższość nad dowolnym twierdzeniem metafizycznym, w tym religii. Popper już w la > tach trzydziestych wykazał, że wszystkie twierdzenia naukowe mają prawdopodobie > ństwo zerowe, bez względu na ilość potwierdzeń. No ale tego ci wykształciuchu n > ikt przecież nie powiedział Ciągle błąkasz się po bezkresnych abstrakcjach filozofii, którą starasz się podpierać. Dla nauki filozofia jest tylko jedną z dziedzin kultury - formą intelektualnej rozrywki, jako sposób na spędzanie wolnego czasu. To dzięki osiągnięciom nauki ludzie mają pracę, jedzenie, perspektywę na przyszłość. PKB niemal w każdym kraju całkowicie uzależniony jest od osiągnięć nauki. Żeby nie zdobycze naukowe, to nie byłoby całej tej techniki, elektryczności, komputerów internetu i t.d., a Ty zapewne uprawiałbyś swoją filozofię orząc w konia proboszczowe pole za bochenek chleba. Filozofia jest bezużyteczna. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:17 > ... uprawiałbyś swoją filozofię orząc w konia proboszczowe pole za bochenek chleba. Albo my byśmy orali jego pole, bo przecież Pan Bóg stworzył panów i chamów (na obraz i podobieństwo swoje itd...) Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:19 >Ciągle błąkasz się po bezkresnych abstrakcjach filozofii, którą starasz się podpierać. >Dla nauki filozofia jest tylko jedną z dziedzin kultury - formą intelektualnej rozrywki, jako sposób na >spędzanie wolnego czasu. Wygłaszasz tylko jak na razie jakieś popularne komunały typowe dla wykształciucha, z których kompletnie nic nie wynika. Są one zupełnie puste i słyszałem je od takich jak ty bezmyślnych wykształciuchów tysiące razy. Nadal nie jesteś w stanie wykazać, że dowolne twierdzenie nauki ma status wyższy niż dowolne twierdzenie metafizyki. I nie wykażesz gdyż prawdopodobieństwo dowolnego twierdzenia naukowego jest równe zeru >To dzięki osiągnięciom nauki ludzie mają pracę, jedzenie, perspektywę na przyszłość. >PKB niemal w każdym kraju całkowicie uzależniony jest od osiągnięć nauki. Nadal z tego kompletnie nie wynika, że dowolną hipotezę naukową można odróżnić od dowolnej metafizyki. Piszesz totalne banały >Żeby nie zdobycze naukowe, to nie byłoby całej tej techniki, elektryczności, komputerów internetu i t.d., Mylisz technikę z nauką, co jest typowe dla zakutych wykształciuchów twojego pokroju. To technika jest zawsze przed nauką a nauka to jedynie metafizyczny dodatek do techniki o statusie hipotezy o zerowym prawdopodobieństwie. Poza tym gdyby nawet to nauka miała jakieś praktyczne osiągnięcia to i tak nie wynika z tego, że nauka poznaje jakąkolwiek prawdę o świecie bo błędne koncepcje naukowe też się sprawdzały w praktyce i co z tego, skoro i tak były fałszem lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm Alvin Plantinga na swym słynnym przykładzie z Pawłem i tygrysem też pokazał, że nawet dowolne bzdurne przekonanie również może być jak najbardziej skuteczne w praktyce mlot.blogspot.com/2012/01/ewolucja-w-ateizm-ewolucyjny-argument.html Tak więc nie masz żadnego dowodu na to, że twoje pokraczne próby powoływania się na naukę w jakikolwiek sposób są w stanie uwiarygodnić twój światopogląd i odróżnić go od dowolnego urojenia, zabobonu lub metafizyki >Ty zapewne uprawiałbyś swoją filozofię orząc w konia proboszczowe pole za bochenek chleba. >Filozofia jest bezużyteczna. Ale cały czas tu filozofię uprawiasz gdyż nie da się nic powiedzieć o nauce bez filozofii. Nauka nie może nic sama o sobie i swym statusie poznawczym orzekać bo wpadnie w błędne koło. Może to robić jedynie jakiś metasystem względem nauki, taki jak filozofia. Tak więc uprawiasz filozofię i nawet o tym wykształciuchu nie wiesz bo nikt ci do tej zakutej główki takiej informacji wcześniej nie wsadził Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:24 > I nie wykażesz gdyż prawdopodobieństwo dowolnego twierdzenia naukowego jest równe zeru Gdyż 2 + 2 = co łaska. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:34 >Gdyż 2 + 2 A co to równanie ma wspólnego z "nauką". To tylko odgórnie założona tautologia, czyli prawda prawdziwa na mocy jedynie siebie samej. Wittgenstein już dawno temu nazwał wszystkie tautologie bezsensami gdyż nie zwiększają w żaden sposób naszej wiedzy o świecie. Ale skąd masz o tym wiedzieć gimbusie, skoro gimbazów o tym jeszcze nie uczą Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:51 master-argument napisał(a): > A co to równanie ma wspólnego z "nauką". Dopiero dość niedawno zostało to udowodnione, choć od zawsze wydawało się oczywiste. Niestety, z definicji 4 to 3+1 a nie 2+2, więc trzeba było dowieść, że tak jest faktycznie, i że nie występuje jeszcze jakaś nie znana nauce, a wybrana przez boga liczba która mogłaby być alternatywnym wynikiem dodawania 2+2 Wyobraźmy sobie boga, który nazywa się Jahwe. Jahwie bardzo podoba się pomysł dodania dwa do dwóch, tak żeby wyszło pi, ale kiedy próbuje to policzyć, zawsze rozmyśla się w poszukiwaniu „lepszej opcji”, ponieważ uważa, iż jest bardzo mało prawdopodobne, że w ogóle da się tak policzyć, by wyszło akurat równo pi i nie liczy. To zachowanie umożliwia mu uniknięcie wstydu, mimo, że z pewnością jest powodowane przez nieprawdziwą wiedzę (i tak wyszłoby cztery, niezależnie od tego, co chce Jahwe) Jahwe może też uważać, że cztery to liczba, która przynosi mu pecha, albo uznać, że nie ma dość palców, by wykonać tak skomplikowane operacje na liczbach. W każdym razie, możemy wyobrazić sobie wiele nieprawdziwych przekonań, które pozwolą Jahwe nie zblamować się w jego świecie. Nie jest trudno by znaleźć wiele nieprawdziwych przekonań także w naszym życiu... (argumentacja zapożyczona od Alvina Plantingi, ale tak na marginesie, to tygrys biega szybciej od Pawła i ucieczka nie jest dobrym pomysłem, chyba, że wielki kot, którego przekonań nie wiadomo czemu nie uwzględniono, jest trawożernym pacyfistą.) Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:08 >Dopiero dość niedawno zostało to udowodnione Jak niby zostało to "udowodnione". Na razie to wciąż tylko poruszasz się w błędnym kole tej samej tautologii >(argumentacja zapożyczona od Alvina Plantingi Czyli nadal nie masz gimbusie nic sensownego i dalej tylko trollowanie, pajacowanie i majaczenie bzdur Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:36 > Jak niby zostało to "udowodnione". Matematycznie. To taka nauka. Niestety zupełnie świecka, bo nie udało się do niej wstawić żadnej wiary w moce nadprzyrodzone. Wyprzedzająco, gdybyś nie widział co myśleć o matematyce (oczywiście Jan Lewadowski): opoka.org.pl/biblioteka/T/TI/TIA/jl_matematyka.html Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:59 >Matematycznie. >To taka nauka. Ale niestety nie empiryczna więc leżysz na dzień dobry. Wszelkie twierdzenia matematyki są tautologiami a tautologie nie zwiększają w żaden sposób naszej wiedzy o świecie. No ale skąd masz o tym wiedzieć jak w gimnazjum cię o tym jeszcze nie uczyli >Wyprzedzająco, gdybyś nie widział co myśleć o matematyce Nie wiem po co to wkleiłeś skoro ten link ora twoje poglądy Nie ma żadnego dowodu na to, że świat jest w ogóle matematyczny lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-wszechswiat-jest-matematyczny,1059.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 19:56 master-argument napisał(a): > Ale niestety nie empiryczna więc leżysz na dzień dobry. Akurat nie - to empirię można kwestionować i podawać własne wymysły jako uczone prawdy. W matematyce nie da się tego zrobić. PS. Nie podkładaj mi takiego szajsu jak ten: lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-wszechswiat-jest-matematyczny,1059.htm pech chce, że akurat z wykształcenia jestem matematykiem, a gość najwyraźniej zupełnie nie rozumie, o czym pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 09:20 >Akurat nie - to empirię można kwestionować i podawać własne wymysły >jako uczone prawdy. W matematyce nie da się tego zrobić. Matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, jakbyś nie zauważył. Można ją tak samo zakwestionować jak dowolny inny ludzki wymysł. Poza tym twierdzenie Godla pokazuje, że matematyka jest niekompletna. A jeśli jest kompletna to jest sprzeczna PS. >Nie podkładaj mi takiego szajsu jak ten: >lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-wszechswiat-jest-matematyczny,1059.htm >pech chce, że akurat z wykształcenia jestem matematykiem, >a gość najwyraźniej zupełnie nie rozumie, o czym pisze. Pustosłowie. Poza tym ten artykuł dotyczy filozofii matematyki, a nie samej matematyki, a nie odróżniając tych dwóch kwestii pokazujesz, że nie jesteś z wykształcenia matematykiem i tylko zmyślasz. Tu każdy może napisać, że jest z wykształcenia kimkolwiek zechce. Jedyne co się liczy tutaj to argumenty ale tych w ogóle nie masz w żadnej kwestii jak na razie. A nawet jak jesteś matematykiem to nawet z tego w ogóle nie wynika, że zrozumiałeś matematykę bo wykształciuchy uczą się z reguły tylko gotowych formułek, z których i tak niewiele rozumieją Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 11:33 master-argument napisał(a): > Matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, jakbyś nie zauważył. A co nie jest ludzkim wymysłem? > Można ją tak samo zakwestionować jak dowolny inny ludzki wymysł. Ale nie można przestać stosować. Twierdzenia udowodnione za czasów Zeusa są do dziś prawdziwe. Zarówno dla wyznawców Jehowy, Allaha, Buddystów, Hinduistów jak i niewierzących. > Poza tym twierdzenie Godla pokazuje, że matematyka jest niekompletna. To chyba oczywiste. Liczba możliwych twierdzeń nad aksjomatyką Peano jest nieprzeliczalna. Przy okazji - skoro jest niekompletna, to podaj jakiego twierdzenia w niej brakuje. Ale weźmy prostszy przykład - liczby niewymierne. Nie jesteśmy w stanie podać wszystkich liczb niewymiernych z wyjątkiem ich przeliczalnej ilości. Czy to oznacza, że prosta liczbowa jest dziurawa, a właściwie to jej nie ma, bo prawdopodobieństwo trafienia w punkt, który umiemy określić jest zerowe. Podaj mi liczbę niewymierną, której bym nie znał i nie umiał skonstruować. > Pustosłowie. Poza tym ten artykuł dotyczy filozofii matematyki... Może, ale zawiera przykłady z matematyki, których autor wydaje się kompletnie nie rozumieć, więc jego "filozofia" jest szajsem, a nie wiedzą. > Jedyne co się liczy tutaj to argumenty... Więc zacznij ich używać, bo inwektywy nie są argumentacją. > ... tylko gotowych formułek, z których i tak niewiele rozumieją A ty rozumiesz o czym mówisz? Podaj mi, co to jest ten bóg, a wtedy będziemy się mogli zastanawiać nad jego istnieniem, określić jego właściwości i podać jakiekolwiek wypowiedzi które miałyby określoną lub choćby szacowaną wartość logiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 12:07 master-argument napisał(a): > Matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, jakbyś nie zauważył. >A co nie jest ludzkim wymysłem? Wykręt zamiast odpowiedzi ale w sumie skoro przyznałeś tu, że matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, to nie mam tu nawet z czym polemizować > Można ją tak samo zakwestionować jak dowolny inny ludzki wymysł. >Ale nie można przestać stosować. Stosować z sukcesem można nawet dowolne bzdury więc co z tego > Pustosłowie. Poza tym ten artykuł dotyczy filozofii matematyki... >Może, ale zawiera przykłady z matematyki, których autor wydaje się kompletnie >nie rozumieć, więc jego "filozofia" jest szajsem, a nie wiedzą. To nadal tylko twoje pustosłowie >Przy okazji - skoro jest niekompletna, to podaj jakiego twierdzenia w niej brakuje. >Podaj mi liczbę niewymierną, której bym nie znał i nie umiał skonstruować. Pytania bez jakiegokolwiek związku z meritum > Jedyne co się liczy tutaj to argumenty... >Więc zacznij ich używać, bo inwektywy nie są argumentacją. Podałem ich wiele ale na żaden nie odpowiedziałeś i skakałeś tylko po losowo dobranych zagadnieniach w które uciekałeś jako w tematy zastępcze >A ty rozumiesz o czym mówisz? Podaj mi, co to jest ten bóg, >a wtedy będziemy się mogli zastanawiać nad jego istnieniem, >określić jego właściwości i podać jakiekolwiek wypowiedzi >które miałyby określoną lub choćby szacowaną wartość logiczną. Ja nic o żadnym "bogu" nie pisałem. A jeśli już ktoś ma określać kryteria "boga" to podaj na jakich to zasadach miałyby się te kryteria opierać wraz z uzasadnieniem dla każdej z tych zasad. Bo na razie twój wymóg jest kompletnie pusty treściowo i nie stoi za nim żaden sensowny konkret. Jako ateista bez umocowania się w czymkolwiek konkretnym poza chaosem ślepej ewolucji nie jesteś w stanie zdefiniować tutaj nawet pojęcia "sensu" bo już musiałbyś mieć dostęp do tego pojęcia nim je zdefiniujesz więc leżysz i kwiczysz jeszcze za nim w ogóle rozpocznie się ta dyskusja Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 12:36 master-argument napisał(a): > ale w sumie skoro przyznałeś tu, że matematyka też jest tylko ludzkim wymysłem, > to nie mam tu nawet z czym polemizować A szkoda, bo skoro twoja argumentacja też jest ludzkim wymysłem, to nie bardzo rozumiem, czemu tych czczych wymysłów tak zaciekle bronisz. Bo to twoje? - no i co z tego dla innych, skoro to tylko wymysły. A może znasz coś co nie jest ludzkim wymysłem i ukrywasz przed nami i sobą? > Stosować z sukcesem można nawet dowolne bzdury więc co z tego... Jeśli wydaje ci się, że odniosłeś jakiś sukces, to muszę cię zmartwić. Konfabulujesz. > To nadal tylko twoje pustosłowie... Pokazałem na przykładzie twierdzenia Kurta Gödla. Masz jakąś kolejną mniej bezsensowną interpretację niż ta od J.L. to podaj. > Pytania bez jakiegokolwiek związku z meritum To jest właśnie meritum - jeśli tego nie rozumiesz, to poszukaj wytłumaczenia. > Podałem ich wiele ale na żaden nie odpowiedziałeś i skakałeś tylko po losowo > dobranych zagadnieniach w które uciekałeś jako w tematy zastępcze... Znaczy chcesz podyskutować o gimbazie i przygłupach? To raczej sam ze sobą lub poszukaj odpowiedniego partnera. > Ja nic o żadnym "bogu" nie pisałem. Oczywiście, proszę księdza. I oczywiście cytowany tu nieustannie Jan Lewandowski nie to miał na myśli, kiedy pisał swoje książki dla wydawnictwa "Wejdźmy na szczyt" Inicjatywa Ewangelizacyjna Wydawnictwa Zakonu Paulinów "PAULINIANUM". > A jeśli już ktoś ma określać kryteria "boga" to podaj na jakich to zasadach > miałyby się te kryteria opierać... Na podstawie definicji, którą nam podasz, bo nigdzie jej nie mogę znaleźć, a wikipedia wręcz określa ten ludzki wymysł następująco: Bóg lub bóstwo – istota nadprzyrodzona, której istnienie uznaje większość religii. Bóg jest przedmiotem zainteresowania teologii i filozofii, gdzie jest uważany za zagadnienie metafizyczno-egzystencjalne. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję (co dodatkowo utrudniają założenia teologiczne związane z tym zagadnieniem, pochodzące z poszczególnych religii). Jako najbardziej różniące się od siebie, należy wyodrębnić definicje używane przez religie politeistyczne i monoteistyczne, deizm i panteizm. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 12:53 >A szkoda, bo skoro twoja argumentacja też jest ludzkim wymysłem, >to nie bardzo rozumiem, czemu tych czczych wymysłów tak zaciekle bronisz. >Bo to twoje? - no i co z tego dla innych, skoro to tylko wymysły. >A może znasz coś co nie jest ludzkim wymysłem i ukrywasz przed nami i sobą? Jest dokładnie odwrotnie. Pokazuję wam już od kilku dni, że sami nie macie nic ponad swoje wymysły, choć butnie nazywacie to "nauką" itd., i twierdzicie, że macie coś lepszego niż religianci, których atakujecie. No ale nie macie i tylko to wystarczy wykazać > Stosować z sukcesem można nawet dowolne bzdury więc co z tego... >Jeśli wydaje ci się, że odniosłeś jakiś sukces, to muszę cię zmartwić. Konfabulujesz. Kolejny eskapistyczny unik, który nie jest żadnym sensownym ustosunkowaniem się do tego co napisałem więc lecimy dalej, może tam będzie trochę lepiej > To nadal tylko twoje pustosłowie... >Pokazałem na przykładzie twierdzenia Kurta Gödla. Nic nie pokazałeś bo potwierdziłeś tylko to o czym była mowa, po czym zadałeś pytanie bez związku z meritum > Pytania bez jakiegokolwiek związku z meritum >To jest właśnie meritum Bzdury, bez względu na to jaka byłaby odpowiedź na to pytanie napisałeś, że matematyka jest tylko ludzkim wymysłem więc jest to tylko erystyczny temat zastępczy służący ci do zamotania tego co już uzgodnione. Taki zamulacz >jeśli tego nie rozumiesz, to poszukaj wytłumaczenia. Kolejny kompletnie pusty wywód. Nic dziwnego, skoro nie byłbyś w stanie zdefiniować nawet pojęcia "sensu" bo przecież wedle twojego żałosnego ateistyczno darwinowskiego światopoglądu jesteś tylko wypierdkiem ślepej i bezcelowej ewolucji, która pojęcia sensu nie potrzebuje do niczego > Podałem ich wiele ale na żaden nie odpowiedziałeś i skakałeś tylko po losowo > dobranych zagadnieniach w które uciekałeś jako w tematy zastępcze... >Znaczy chcesz podyskutować o gimbazie i przygłupach? >To raczej sam ze sobą lub poszukaj odpowiedniego partnera. Dyskusje były tu różne ale we wszystkich skapitulowałeś, nawet w tych które sam wywołałeś jako tematy zastępcze >I oczywiście cytowany tu nieustannie Jan Lewandowski nie to miał >na myśli, kiedy pisał swoje książki dla wydawnictwa "Wejdźmy na szczyt" >Inicjatywa Ewangelizacyjna Wydawnictwa Zakonu Paulinów "PAULINIANUM". Mógł mieć różne rzeczy na myśli ale skąd wiesz co miał skoro już wszystko "wiesz" w tym temacie nie zaglądając nawet do tego tematu ani razu. Typowa buta dla ateuszy > A jeśli już ktoś ma określać kryteria "boga" to podaj na jakich to zasadach > miałyby się te kryteria opierać... >Na podstawie definicji, którą nam podasz, bo nigdzie jej nie mogę znaleźć, No to masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję. To po prostu kolejny twój urojony problem. A może sam zaczniesz od definicji samej definicji, skoro wymagasz tego od innych? Startuj >a wikipedia wręcz określa ten ludzki wymysł następująco To podaj kiedyś, jak i gdzie "zweryfikowałeś", że to wymysł bo jak na razie to jest tylko twoje ateistyczne wyznanko wiary, jak wszystkie twoje inne wyznanka wiary w tym wątku, ani lepsze, ani gorsze >Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję To mi dopiero "coś strasznego". Definicji materii jest co najmniej 4 i jakoś nie przeszkadza ci to w materię wierzyć. No ale to tylko taka drobna hipokryzja u ateistów czepiających się braku definicji gdzieś tam No ale skoro tak lubisz gadać o definicjach to zdefiniuj choćby wszystkie słowa w swoim poście na który teraz odpowiadam. Możesz zacząć od dowolnego słowa i popatrzymy jak ci idzie A tu tekścik na temat ateistycznych samowywrotnych gadek-szmatek o potrzebie podania "definicji Boga" lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-powinienes-podac-definicje-boga,954.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 13:41 master-argument napisał(a): > Jest dokładnie odwrotnie. Pokazuję wam już od kilku dni, że sami nie macie nic > ponad swoje wymysły, choć butnie nazywacie to "nauką" itd., i twierdzicie, że > macie coś lepszego niż religianci, których atakujecie. A czy ktoś każe ci wierzyć z naukę. Możesz zostać przy krasnoludkach i przy bogu, do którego tak skwapliwie się nie przyznajesz. Oczywiście, dalej będziemy polegać na prognozach pogody z obserwacji satelitarnych i tysięcy stacji meteo przeliczanych przez klastry komputerowe a nie na reumatyzmie bacy z Zakopanego, modłach zakonników z klasztoru w Tybecie lub objawieniach jasnowidza czy wróżbach starej cyganki. Choć szczerze mówiąc nauka nie zawsze popisuje się przy przewidywaniu przyszłości - niby potrafią wyliczyć optymalną orbitę dla satelity badającego odległą planetę, ale prognozy pogody (a wyników Totolotka!) ciągle mają błędne. A bogowie religiantów pewnie na odwrót, więc powodzi im się lepiej. > No ale nie macie i tylko to wystarczy wykazać Trzeba zaproponować coś lepszego. A tu NIC nie ma - wielka pustka - totalne NIE i nic więcej. > Nic nie pokazałeś bo potwierdziłeś tylko to o czym była mowa... A o czym była mowa? O tym, że dowodu poszukiwano długo wcześniej i twierdzenie Gödla nie spowodowało żadnej rewolucji w nauce? Przecież ono nie dostarcza informacji o tym, czego matematyka nie umiała wyjaśnić (za wyjątkiem samego twierdzenia jako takiego i jego pochodnych) Wiemy, że coś jest, ale nie wiemy co i jaki jest tego dowód. Gorzej, wiemy że jest tego tyle, że bóg, który podobno potrafi policzyć do nieskończoności też nie da rady. > Taki zamulacz Kwestia optyki - nie wszystkie umysły są aż tak zamulone, jak twój. Dla mnie związek jest dość oczywisty i gdyby ktoś potrzebował testu na wszechmoc i wszechwiedzę zaproponuję właśnie liczby niewymierne. > Dyskusje były tu różne ale we wszystkich skapitulowałeś, nawet w tych które sam > wywołałeś jako tematy zastępcze Bo szczerze mówiąc monotonny i nudny jesteś. A zresztą ktoś to wyraził już popularnym powiedzeniem: "nie dyskutuj..." > masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję. No to nie wiesz o czym mówisz, a twoi odbiorcy również. > lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-powinienes-podac-definicje-boga,954.htm Durne, mamy wiele zwalczających się religii i wielu bogów, więc nie można przyjąć pojęcia boga jako pojęcia pierwotnego. Czy zgodziłbyś się, żeby w dyskusji o bogu przyjąć choćby Allaha, który choć jest tożsamy z Jahwe to przecież zbiory wyznawców ma rozłączne i do nich nie należysz. Na marginesie: "Nie istnieje nawet ostateczna definicja prawdy, świadomości, miłości, sprawiedliwości i mnóstwa innych rzeczy..." (w tym kontekście użyte potoczne znaczenie słowa "prawda") - jeśli słyszę w argumentach odwoływanie się do tych pojęć, to używającego ich uważam za hochsztaplera i omijam szerokim łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 14:08 master-argument napisał(a): > Jest dokładnie odwrotnie. Pokazuję wam już od kilku dni, że sami nie macie nic > ponad swoje wymysły, choć butnie nazywacie to "nauką" itd., i twierdzicie, że > macie coś lepszego niż religianci, których atakujecie. >A czy ktoś każe ci wierzyć z naukę. twoi kompani wykształaciuchy bardzo mi ją tu wciskają, wraz z tobą, więc wychodzi na jedno i to samo w końcu końców >Oczywiście, dalej będziemy polegać na prognozach pogody z obserwacji >satelitarnych i tysięcy stacji meteo przeliczanych przez klastry komputerowe >a nie na reumatyzmie bacy z Zakopanego, modłach zakonników z klasztoru >w Tybecie lub objawieniach jasnowidza czy wróżbach starej cyganki. >Choć szczerze mówiąc nauka nie zawsze popisuje się przy przewidywaniu >przyszłości - niby potrafią wyliczyć optymalną orbitę dla satelity badającego >odległą planetę, ale prognozy pogody (a wyników Totolotka!) ciągle mają błędne. W sumie to miło popatrzeć jak się zaorałeś własnym przykładem niesprawdzalności nauki, który podałeś w nadziei uzyskania wniosku przeciwnego > No ale nie macie i tylko to wystarczy wykazać >Trzeba zaproponować coś lepszego. No to teraz udowodnij imperatywność tego zdania bo kompletnie nie wiem z jakiego sufitu zlizałeś ten bezpodstawny wniosek >A o czym była mowa? O tym, że dowodu poszukiwano długo wcześniej >i twierdzenie Gödla nie spowodowało żadnej rewolucji w nauce? >Przecież ono nie dostarcza informacji o tym, czego matematyka nie umiała >wyjaśnić (za wyjątkiem samego twierdzenia jako takiego i jego pochodnych) >Wiemy, że coś jest, ale nie wiemy co i jaki jest tego dowód. Czyli matematyce można postawić dokładnie te same zarzuty, które ty stawiasz religiantom. Co za pech. Wszystkiemu można zresztą postawić te zarzuty. No ale tutejsze wykształciuchy z tobą na czele już tego zupełnie nie ogarniają i żyją w tradycyjnej ateistycznej schizofrenii i hipokryzji >Kwestia optyki - nie wszystkie umysły są aż tak zamulone, jak twój. Na razie mamy problem z zamuleniem twojej łepetyny i reszty tutejszych wykształciuchów >Dla mnie związek jest dość oczywisty i gdyby ktoś potrzebował testu >na wszechmoc i wszechwiedzę zaproponuję właśnie liczby niewymierne I gowno ci to pomoże gdyż nawet i tu wszystko zależy od definicji i założeń. A test jaki proponujesz to też tylko hipoteza, na potwierdzenie której nie masz nic poza zbiorem swoich myśli nie wyglądających na nic więcej niż zbiór urojeń bo przecież wedle twojego żałosnego ateistycznego darwinowskiego światopoglądu twoje myśli to tylko produkt ślepej i bezcelowej ewolucji, czyli chaos. Nie jesteś w stanie jako ateista udowodnić nawet tego, że jakakolwiek twoja myśl o świecie jest sensowna bo aby to zrobić musiałbyś już odgórnie założyć sensowność swoich myśli w czasie dowodzenia. Czyli musiałbyś przyjąć za prawdę to czego musisz dopiero dowieść. Tak więc jesteś w czarnej dópie na dzień dobry i bełkotanie o liczbach niewymiernych to jak na razie tylko twój pusty bełkot > Dyskusje były tu różne ale we wszystkich skapitulowałeś, nawet w tych które sam > wywołałeś jako tematy zastępcze >Bo szczerze mówiąc monotonny i nudny jesteś Kiepski erystyczny wybieg i w zasadzie subiektywna opinia, którą można odnieść tak samo do ciebie > masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję. >No to nie wiesz o czym mówisz, a twoi odbiorcy również Pusty frazes ale gdyby wziąć go konsekwentnie na serio to wszystkie twoje wywody są samowywrotne gdyż sam nie wiesz o czym mówisz skoro nie zdefiniowałeś żadnego z pojęć i terminów jakich używasz choćby w tej dyskusji. Widzisz ateuszu jak się sam zaorałeś i podciąłeś gałąź na jakiej sam siedzisz >Durne, mamy wiele zwalczających się religii i wielu bogów, więc nie można >przyjąć pojęcia boga jako pojęcia pierwotnego. Brednie i kolejny wniosek wyssany przez ciebie zwyczajnie z dópy, bo z przesłanek na pewno on nie wynika. Mamy zwalczające się szkoły odnośnie każdego dowolnego zagadnienia a mimo to przyjmuje się wiele pojęć. Ponownie podam przykład, który wyciąłeś: definicja materii. Mamy co najmniej 4 SPRZECZNE definicje materii a mimo to sam ateuszu przyjmujesz istnienie materii, jak i robi się to w nauce. Widać więc, że twoje absurdalne przeszkody to nie są żadne przeszkody w tym aby przyjąć jakąś definicję roboczą, w tym Boga, skoro robi się tak odnośnie masy innych pojęć, przy których można by postawić dokładnie te same problemy >słowa "prawda") - jeśli słyszę w argumentach odwoływanie się do tych pojęć, >to używającego ich uważam za hochsztaplera i omijam szerokim łukiem No to znowu jest twój problem ateuszu, a nie innych, bo skoro nie jesteś w stanie zdefiniować nawet takiego pojęcia jak "prawda" to właśnie zaorałeś ponownie swój zarzut wobec problemów z "definicją Boga" i przy okazji ostatecznie udópiłeś swe wszystkie wywody jako kompletnie nieskorelowane z jakimkolwiek zagadnieniem prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 14:12 Master-argument: „No to masz problem bo ja żadnych definicji nie potrzebuję. To po prostu kolejny twój urojony problem.” Wariant_b: „No to nie wiesz o czym mówisz, a twoi odbiorcy również.” Otóż to! He, he, piękną wizytówkę wystawił sobie „najmądrzejszy” człowiek świata. I tak to obserwujemy zwieńczenie procesu, w którym dumnie brzmiące nazwanie „Master-argument”, jakżeż pełne uzurpacji intelektualnej, przemienia się na naszych oczach w mało nobliwy „Shit-argument”. Nie chcę się chwalić, ale ja już wczoraj uruchomiłem spłuczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 14:24 >Otóż to! Odpowiedziałem na ten bełkot i kompletnie to jak widzę zignorowałeś ale jak widzę ty już tutaj zredukowałeś się tylko do roli bezmyślnego klakiera Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 29.12.17, 14:36 >Nie chcę się chwalić, ale ja już wczoraj uruchomiłem spłuczkę... Spuściłeś sam siebie do kibla ateuszu po tym gdy dostałeś permamentne bęcki Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:17 master-argument napisał(a): > Ale cały czas tu filozofię uprawiasz gdyż nie da się nic powiedzieć o nauce bez > filozofii. Nauka nie może nic sama o sobie i swym statusie poznawczym orzekać > bo wpadnie w błędne koło. Może to robić jedynie jakiś metasystem względem nauki > , taki jak filozofia. Tak więc uprawiasz filozofię i nawet o tym wykształciuchu > nie wiesz bo nikt ci do tej zakutej główki takiej informacji wcześniej nie wsa > dził taa, jestem też pisarzem - bo coś tam piszę, jestem piosenkarzem - bo coś tam sobie nucę przy goleniu, jestem ślusarzem - bo kilka razy wymieniłem sobie zamek w drzwiach, jestem malarzem - bo przemalowałem sobie pokój, jestem lekarzem - bo czasem udzielam porad medycznych najbliższym, jestem piłkarzem - czasem pogram ze znajomymi, i t.d. chyba jestem setkami osób na raz... Bzdura. Jest się tylko TYM dzięki czemu można ŻYĆ - zarabiać na co dzień pieniądze, reszta jest tylko tłem - złożonym środowiskiem. A filozofia jest niczym więcej, jak pasożytniczym reliktem przeszłości. A Pan jesteś tylko odpowiednikiem jemioły, którą trudno wyplenić ponieważ stanowi "łatwy pokarm" dla bezmyślnych ptaków rozsiewających Twoje DNA w odchodach swojej egzystencji. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:33 > taa, jestem też pisarzem - bo coś tam piszę, jestem piosenkarzem - bo coś tam s > obie nucę przy goleniu, jestem ślusarzem - bo kilka razy wymieniłem sobie zamek > w drzwiach, jestem malarzem - bo przemalowałem sobie pokój, jestem lekarzem - > bo czasem udzielam porad medycznych najbliższym, jestem piłkarzem - czasem pogr > am ze znajomymi, i t.d. chyba jestem setkami osób na raz... > Bzdura. Jest się tylko TYM dzięki czemu można ŻYĆ - zarabiać na co dzień pienią > dze, reszta jest tylko tłem - złożonym środowiskiem. > A filozofia jest niczym więcej, jak pasożytniczym reliktem przeszłości. A Pan j > esteś tylko odpowiednikiem jemioły, którą trudno wyplenić ponieważ stanowi "łat > wy pokarm" dla bezmyślnych ptaków rozsiewających Twoje DNA w odchodach swojej e > gzystencji. Nadal generujesz z siebie tylko puste ciągi słów, z których kompletnie nic nie wynika poza tym, że uprawiasz jedynie jeszcze jedną filozofię o nauce. Nauka sama siebie nie jest w stanie zweryfikować bo wpadnie w błędne koło, ale jak widać nadal tego nie kumasz. Nawet tak prostej rzeczy. Nie będę cię więc odsyłał do zagadnienia paradoksu kłamcy, bo tego w swym wykształciuchowatym zakutym łbie też nie pojmiesz. Wywracasz się momentalnie na wszystkim co wykracza poza wąskie koleiny schematyzmu w jakim tkwisz. Dlatego nadal nie rozumiesz tego, że mówiąc cokolwiek o "nauce" uprawiasz tylko scjentystyczną filozofię, której nigdy nie zweryfikowałeś żadnym "badaniem naukowym" i wszelkie twoje filozoficzne tezy dotyczące nauki są jedynie twoimi prywatnymi wyznaniami wiary Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:02 master-argument napisał(a): > Nadal generujesz z siebie tylko puste ciągi słów, z których kompletnie nic nie > wynika poza tym, że uprawiasz jedynie jeszcze jedną filozofię o nauce. N > auka sama siebie nie jest w stanie zweryfikować bo wpadnie w błędne koło, ale j > ak widać nadal tego nie kumasz. Nawet tak prostej rzeczy. Nie będę cię więc ods > yłał do zagadnienia paradoksu kłamcy, bo tego w swym wykształciuchowatym zakuty > m łbie też nie pojmiesz. Wywracasz się momentalnie na wszystkim co wykracza poz > a wąskie koleiny schematyzmu w jakim tkwisz. Dlatego nadal nie rozumiesz tego, > że mówiąc cokolwiek o "nauce" uprawiasz tylko scjentystyczną filozofię, której > nigdy nie zweryfikowałeś żadnym "badaniem naukowym" i wszelkie twoje filozof > iczne tezy dotyczące nauki są jedynie twoimi prywatnymi wyznaniami wiary Kup sobie Pan bilet do Centrum Nauki Kopernik - za jedyne 27zł., to będziesz Pan miał tam do dyspozycji setki doświadczeń i badań naukowych. Każde przychodzące tam dziecko ma okazje przeprowadzania wielu takich badań naukowych. Może wreszcie czegoś się dowiesz na temat nauki i nie będziesz tak wypluwał z siebie tego filozoficznego-bezużytecznego bełkotu. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:05 >Kup sobie Pan bilet do Centrum Nauki Kopernik - za jedyne 27zł., to będziesz Pan miał tam do >dyspozycji setki doświadczeń i badań naukowych. Każde przychodzące tam dziecko ma okazje >przeprowadzania wielu takich badań naukowych. Może wreszcie czegoś się dowiesz na temat nauki i nie >będziesz tak wypluwał z siebie tego filozoficznego-bezużytecznego bełkotu. Odpowiedź zaiste godna schematycznie "myślącego" wykształciucha. To teraz jeszcze napisz mi jak w tym Centrum Naukowym Kopernik zweryfikowano choćby tak prostą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i że twoje myśli są rzeczywiście twoimi myślami Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:30 master-argument napisał(a): > Odpowiedź zaiste godna schematycznie "myślącego" wykształciucha. To teraz jeszc > ze napisz mi jak w tym Centrum Naukowym Kopernik zweryfikowano choćby tak prost > ą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i że twoje myśli są rze > czywiście twoimi myślami W desperacki sposób, za pomocą abstrakcyjnej, często sprzecznej filozofii, próbujesz udowodnić, że w gruncie rzeczy nic na 100% nie wiadomo, aby potem "zatriumfować" i ogłosić, że skoro nic nie wiadomo, no to zostaje jedynie wiara w najświętszą panienkę i jej syna. Tak się wysilasz i trudzisz, że chyba Tobie zaraz jakaś żyłka na czole pęknie. Nie uda się to Tobie. Nauka dawno odcięła się od tego balastu zwanego filozofią. P.s. Odnośnie tego co się we mnie nieustannie dzieje i zmienna mogę się zapoznać z takich dziedzin naukowych jak: chemia fizyczna, biochemia. np. www.slideshare.net/joannabialik5/biochemia-krtkie-wykady Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:50 >W desperacki sposób, za pomocą abstrakcyjnej, często sprzecznej filozofii, próbujesz udowodnić, że w >gruncie rzeczy nic na 100% nie wiadomo, aby potem "zatriumfować" i ogłosić, że skoro nic nie >wiadomo, no to zostaje jedynie wiara w najświętszą panienkę i jej syna. Nic o takiej wierze nie pisałem i sam to sobie dośpiewałeś. Każdy wybiera jak chce. W każdym razie nadal nie wykazałeś, że jakikolwiek twój pogląd ma prawdopodobieństwo większe niż 0% i mi to wystarczy >Tak się wysilasz i trudzisz, że chyba Tobie zaraz jakaś żyłka na czole pęknie. Nie uda się to Tobie. Ależ już dawno się udało, wykształciuchu. Tylko po prostu to do ciebie nie dociera (i to nie mój problem) >Nauka dawno odcięła się od tego balastu zwanego filozofią. Nie ma żadnego dowodu na to, że nauka jest czymś więcej niż tylko metafizyką. Jej twierdzenia mają prawdopodobieństwo równe zeru i są tylko tymczasowymi hipotezami, które upadały wielokrotnie i upadną jeszcze nie raz. I twoje puste zaklęcia nic tu nie pomogą "Zgodnie z teorią prawdopodobieństwa indukcyjnego prawdopodobieństwo początkowe wszelkich praw i teorii naukowych jest równe lub bliskie zeru dla każdego, dostatecznie dużego, uniwersum a zatem żadna ilość zgodnych z nim wyników obserwacji nie jest zdolna zwiększyć ich początkowego prawdopodobieństwa i zbliżyć go do jedności. (...) Głównie za sprawą wysiłków K.R. Poppera okazało się jednak, że niezależnie od dostępnych świadectw empirycznych wszystkie teorie mają zerowe prawdopodobieństwo. Konsekwencją tego jest sąd, że wszystkie teorie są nie tylko w takim samym stopniu nieudowodnialne, ale i nieprawdopodobne". pl.wikipedia.org/wiki/Justyfikacjonizm >P.s. Odnośnie tego co się we mnie nieustannie dzieje i zmienna mogę się zapoznać z takich dziedzin naukowych jak: chemia fizyczna, biochemia. Żadna menzurka laboratoryjna nie zmieni faktu, że uprawiasz tu tylko taniej jakości filozofowanie Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:00 master-argument napisał(a): > Nie ma żadnego dowodu na to, że nauka jest czymś więcej niż tylko metafizyką. J > ej twierdzenia mają prawdopodobieństwo równe zeru i są tylko tymczasowymi hipot > ezami, które upadały wielokrotnie i upadną jeszcze nie raz. I twoje puste zaklę > cia nic tu nie pomogą Manipulujesz. Powinieneś napisać: "nie ma żadnego filozoficznego dowodu na to, że nauka jest czymś więcej niż tylko metafizyką. Analogicznie nie ma też astrologicznych i numerologicznych dowodów. ps. takimi artefaktami przeszłości jak: filozofa, metafizyka, astrologia i numerologia zajmuje się tylko jedna dziedzina naukowa określana mianem: historii. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:09 >Manipulujesz. Powinieneś napisać: "nie ma żadnego filozoficznego dowodu na to, że nauka jest czymś >więcej niż tylko metafizyką. Analogicznie nie ma też astrologicznych i numerologicznych dowodów. Masz tak sprany mózg bajdami dla wykształciuchów, że nawet nie kumasz, że nauka nie może sama sobie dostarczać dowodów na swoją wiarygodność bo wyląduje w błędnym kole. Kumasz to koleś? No nie kumasz a to jest właśnie elementarz. Kłania się błąd logiczny Petitio Principii i paradoks kłamcy pl.wikipedia.org/wiki/Petitio_principii pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_k%C5%82amcy To są podstawy prostej logiki, której zwyczajnie nie ogarniasz. Wklejasz linki do chemii na poziomie liceum a gowno wiesz tak naprawdę o podstawach wiedzy i kognitywistyki. Tak to jest niestety z wykształciuchami, którzy tkwią w schematycznych koleinach własnej pseudoedukacyjnej indoktrynacji >ps. takimi artefaktami przeszłości jak: filozofa, metafizyka, astrologia i numerologia zajmuje się tylko jedna dziedzina naukowa określana mianem: historii. ty nawet koleś nie słyszałeś o filozofii nauki więc gadka z tobą jak z dópą w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:25 master-argument napisał(a): > ty nawet koleś nie słyszałeś o filozofii nauki więc gadka z tobą jak z dópą w n > ocy "Filozofia nauki" jest dziedziną tylko i wyłącznie filozoficzną. Dodanie słowa "nauki" nie oznacza zaraz, że dana dziedzina jest de facto naukowa. Słowo "nauka/naukowcy" jest bardzo często bezprawnie wykorzystywana przez różnej maści hochsztaplerów, np.: www.fronda.pl/a/naukowcy-potwierdzaja-znak-krzyza-zabijazarazki,74375.html Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:39 >"Filozofia nauki" jest dziedziną tylko i wyłącznie filozoficzną. Dodanie słowa "nauki" nie oznacza zaraz, >że dana dziedzina jest de facto naukowa. >Słowo "nauka/naukowcy" jest bardzo często bezprawnie wykorzystywana przez różnej maści >hochsztaplerów, np.: Nadal generujesz tylko puste ciągi słów, pozbawione jakiegokolwiek sensownego znaczenia. Wskaż mi kryteria odróżnienia nauki od filozofii, które nie byłyby kryteriami właśnie filozoficznymi. Od 200 lat nikt nie jest w stanie tego zrobić ale próbuj. Będzie ubaw a ja będę mógł dalej wyrywać tej muszce skrzydełka Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:17 master-argument napisał(a): > Nadal generujesz tylko puste ciągi słów, pozbawione jakiegokolwiek sensownego z > naczenia. Wskaż mi kryteria odróżnienia nauki od filozofii, które nie byłyby kr > yteriami właśnie filozoficznymi. Od 200 lat nikt nie jest w stanie tego zrobić > ale próbuj. Będzie ubaw a ja będę mógł dalej wyrywać tej muszce skrzydełka Nie rozumiesz czym jest nauka. Nauka nie musi odpowiadać na żadne filozoficzne pytania. Takimi filozoficznymi problemami od 200 lat zajmują się tylko takie darmozjady jak ty. Nauka zajmuje się tylko tym co jest wstanie zaobserwować. Nie musi udowadniać, np. że Wszechświat istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:20 >Nie rozumiesz czym jest nauka. Nauka nie musi odpowiadać na żadne filozoficzne pytania. Takimi >filozoficznymi problemami od 200 lat zajmują się tylko takie darmozjady jak ty. >Nauka zajmuje się tylko tym co jest wstanie zaobserwować. Nie musi udowadniać, np. że Wszechświat >istnieje. Zaprzeczasz sam sobie bo jeśli coś obserwuje to przecież to coś musi już istnieć. No ale ty nawet nie będziesz w stanie udowodnić, że nauka w ogóle cokolwiek obserwuje bo nie masz żadnego niezależnego weryfikatora względem zmysłów i powołując się na zmysły w celu weryfikacji świadectwa tych samych zmysłów ponownie wylądujesz w błędnym kole Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:44 master-argument napisał(a): > To są podstawy prostej logiki, której zwyczajnie nie ogarniasz. Wklejasz linki > do chemii na poziomie liceum a gowno wiesz tak naprawdę o podstawach wiedzy i k > ognitywistyki. Tak to jest niestety z wykształciuchami, którzy tkwią w schematy > cznych koleinach własnej pseudoedukacyjnej indoktrynacji Logika filozoficzna jest skompromitowaną dziedziną. Wg jej "logicznych" zasad nic jeszcze nie zostało jednoznacznie udowodnione. Te narzędzie jest bezużyteczne i zostało dawno odrzucone przez metodę naukową. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:14 >Logika filozoficzna jest skompromitowaną dziedziną. Wg jej "logicznych" zasad nic jeszcze nie zostało jednoznacznie udowodnione. Nawet nie odróżniasz filozofii nauki od logiki filozoficznej. To dwie zupełnie różne dziedziny. Miesza ci się nawet taki elementarz, wykształciuchu. Szkoda gadać >Te narzędzie jest bezużyteczne i zostało dawno odrzucone przez metodę naukową. Zmyślasz. Ale mniejsza o to. Udowodnij może zasadność metody naukowej bo jak dotąd, pomimo ton bełkotu i wielu próśb z mojej strony nie byłeś w stanie tego zrobić i jedyne co ci wychodzi to zapętlanie się ciągle w tych samych błędnych kółeczkach we wnioskowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:05 > A Pan jesteś tylko odpowiednikiem jemioły... Nie podobna nie skorzystać z okazji: buzi dla pocoo i innych Pań. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 13:48 >Filozofia jest bezużyteczna. To przeczytaj sobie to lewandowski.apologetyka.info/racjonalista/racjonalistyczne-pogardzanie-filozofia,1056.htm Może wtedy trochę do ciebie dotrze, że nie jesteś w stanie wyjść poza nic więcej niż tylko filozofia Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:10 master-argument napisał(a): > >Filozofia jest bezużyteczna. > > To przeczytaj sobie to > > lewandowski.apologetyka.info/racjonalista/racjonalistyczne-pogardzanie-filozofia,1056.htm > > Może wtedy trochę do ciebie dotrze, że nie jesteś w stanie wyjść poza nic więce > j niż tylko filozofia Żadnych konkretów, tylko filozoficzne biadolenie nad kompleksem związanym z poczuciem bycia gorszym - ubolewanie "pryszczatej Zosi", że to ona nie została "królewną"... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:14 >Żadnych konkretów, tylko filozoficzne biadolenie nad kompleksem związanym z poczuciem bycia gorszym - ubolewanie "pryszczatej Zosi", że to ona nie została "królewną"... To może wskaż wreszcie jakiś konkret, że ty nie uprawiasz filozofii, bo nadal nic takiego NIE wskazałeś No chyba, że napiszesz nam gdzie ten cały swój tutejszy pseudonaukowy bełkot "zweryfikowałeś naukowo" jako "naukowy". Jak, gdzie i kiedy to było. Dawaj namiar Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 14:41 master-argument napisał(a): > No chyba, że napiszesz nam gdzie ten cały swój tutejszy pseudonaukowy bełkot "z > weryfikowałeś naukowo" jako "naukowy". Jak, gdzie i kiedy to było. Dawaj namiar vesta.astro.amu.edu.pl/Staff/Tkastr/I2A/l01.pdf home.agh.edu.pl/~kakol/wyklady/Fizyka_2017.pdf cib.umed.lodz.pl/pliki/Chemia-fizyczna.pdf inf.ug.edu.pl/kierunkizamawiane/materialy.chemia/Kompendium_cz-1.pdf i t.d. Internet to wspaniałe narzędzie, które powstało dzięki pracy i osiągnięć wielu naukowców. Wystarczy trochę czasu i można za zupełną darmochę chłonąć wiedzę naukową popartą popartą eksperymentami. p.s. każdy szanujący się filozof stara się być z wiedzą naukową na bieżąco. p.s.s. pod tym kontem nie dorastasz nawet do pięt np. Tomaszowi Stawiszyńskiemu... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:02 >Internet to wspaniałe narzędzie, które powstało dzięki pracy i osiągnięć wielu naukowców. >Wystarczy trochę czasu i można za zupełną darmochę chłonąć wiedzę naukową popartą popartą >eksperymentami. No ale niestety pod żadnym z tych linków nie znalazłem ani jednego przypadku weryfikacji twojego filozoficznego majaczenia z tego forum. Każdy może sobie wkleić linki do chemii na poziomie gimnazjum i nic z tego nie wynika. Żyjesz koleś po prostu w świecie permanentnej fantazji. Pokaż mi pod którym z tych linków zweryfikowano choćby tak prostą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut i twoje myśli są twoimi myślami? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:30 master-argument napisał(a): > po prostu w świecie permanentnej fantazji. Pokaż mi pod którym z tych linków zw > eryfikowano choćby tak prostą rzecz jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut > i twoje myśli są twoimi myślami? a gdzie ja twierdziłem, że jestem dokładnie tą samą osobą co 5 min temu? odnośnie myśli, czy twój Windows zainstalowany na twoim komputerze jest twoim Windowsem? Czym jest ten twój Windows? jest materialny? czy może jest "duchowy"? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 15:42 >a gdzie ja twierdziłem, że jestem dokładnie tą samą osobą co 5 min temu? To ja stwierdziłem, że skoro jesteś niby tak za pan brat z nauką, jak to tutaj udajesz, to nie powinieneś mieć problemu z naukowym wykazaniem tak prostej rzeczy jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i twoje myśli są twoimi myślami. Banał dla takiego "kolosa nauki" jak ty ale jak widać nawet na tym poległeś >odnośnie myśli, czy twój Windows zainstalowany na twoim komputerze jest twoim Windowsem? >Czym jest ten twój Windows? jest materialny? czy może jest "duchowy"? Myślę, że taki "kolos nauki" jak ty nie będzie miał problemu ze wskazaniem "naukowych" odpowiedzi również i na te pytania Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:05 master-argument napisał(a): > To ja stwierdziłem, że skoro jesteś niby tak za pan brat z nauką, jak to tutaj > udajesz, to nie powinieneś mieć problemu z naukowym wykazaniem tak prostej rzec > zy jak to, że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu Nic i nikt nie jest tym samym czym był np. pięć min temu. Zachodzące zmiany i reakcje opisuje: fizyka, chemia, chemia-fizyczna, biochemia t.p. > >odnośnie myśli, czy twój Windows zainstalowany na twoim komputerze jest tw > oim Windowsem? >Czym jest ten twój Windows? jest materialny? czy może jest > "duchowy"? > > Myślę, że taki "kolos nauki" jak ty nie będzie miał problemu ze wskazaniem "nau > kowych" odpowiedzi również i na te pytania Windows to program, czyli gotowy przepis/recepta na odpowiednie spolaryzowanie miliardów tranzystorów upakowanych w procesorze, w celu realizowania określonych funkcji i procedur. Myślę, że można go porównać do takiego rozbudowanego "przepisu na ciasto". Nasze "myślenie" jest też takim biologicznym programem, który ma wbudowany algorytm samoświadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 16:18 >Nic i nikt nie jest tym samym czym był np. pięć min temu. Zachodzące zmiany i reakcje opisuje: fizyka, chemia, chemia-fizyczna, biochemia t.p. Ale my nie o tym. Pomimo zmian chemicznych itd., jesteś wciąż tą samą osobą. A przynajmniej w to wierzysz ale nie jesteś w stanie tego nijak do tej pory udowodnić, pomimo całego wachlarza wygibasów erystycznych jakie tu robisz >Zachodzące zmiany i reakcje opisuje: fizyka, chemia, chemia-fizyczna, biochemia t.p. No i co z tego, że opisuje skoro i tak nigdy tego nie sprawdziłeś i jedynie w to wierzysz >Windows to program, czyli gotowy przepis/recepta na odpowiednie spolaryzowanie miliardów >tranzystorów upakowanych w procesorze, w celu realizowania określonych funkcji i procedur. Myślę, >że można go porównać do takiego rozbudowanego "przepisu na ciasto". >Nasze "myślenie" jest też takim biologicznym programem, który ma wbudowany algorytm >samoświadomości. Ładne wyznanie wiary i nic poza tym nie udowodniłeś, że w to wierzysz Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:46 master-argument napisał(a): > Nazwałbym twoją powyższą parodię urojonym problemem. Ateiści nagminnie mylą swo > je zmanipulowane parodie z tym co one parodiują Manipulacja polegała jedynie na tym, że postawiłem Ciebie w centrum "katolickich wydarzeń". Cała reszta to niestety przytłaczająca "prawda moralna" jaka wyłania się ze starego i nowego testamentu. > Na razie to bełkoczesz jakieś idiotyzmy zamiast dyskutować. O dyskusji nie masz > zielonego pojęcia. Może opanowałeś co najwyżej kilka chwytów socjotechnicznych Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżbyś Pan też nie przeczytał tych książek? Jednocześnie zdążyłeś Pan mnie tylko obrazić, sprowadzając moje wypowiedzi do miana "bełkotu". Odnoszę wrażenie, że jesteś Pan odpowiedzialny za dystrybucję tych książek i zależy tylko Tobie na ich sprzedaży. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 12:58 >Manipulacja polegała jedynie na tym, że postawiłem Ciebie w centrum "katolickich wydarzeń". Cała reszta to niestety przytłaczająca "prawda moralna" jaka wyłania się ze starego i nowego testamentu. Z tego, że sobie nazwałeś swoją parodię "prawdą moralną" nie wynika nadal, że jest to "prawda". Z "prawdą" ma to nadal tyle wspólnego co taka ruska gazeta kiedyś. Wystarczy oczyścić twoją parodię z twoich parodyjnych manipulacji i już widać ile musiałeś dodać manipulacji do tego co parodiowane i że to parodiowane nie ma nic wspólnego z tym do czego się odnosi i próbuje nieudolnie parodiować >Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżbyś Pan też nie przeczytał tych książek? Nie mam zezwolenia na kopiowanie nawet fragmentów tych książek. Natomiast w tych książkach autor prezentuje streszczenie niektórych swoich argumentów zawartych na tej stronie www.apologetyka.info/all_articles/ateizm,5/ 200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jesteś taki chojrak to możesz zabrać się za któryś tutaj, na przykład któryś z tych lewandowski.apologetyka.info/ateizm/ateizm-jest-urojeniem-w-sumie-czemu-nie,1051.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-jakakolwiek-mysl-ateisty-o-swiecie-jest-sensowna,1021.htm Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 14:03 master-argument napisał(a): > 200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jesteś taki chojrak to > możesz zabrać się za któryś tutaj, na przykład któryś z tych Powtarzam jeszcze raz, nie uważam siebie za ateistę, ale na pewno mogę być przekonany, że stwórca tego Wszechświata (czymkolwiek on by nie był), na pewno nie był wszechmocny, wszechwiedzący, miłosierny, lubiący słuchać ludzkich modlitw, oraz cieszący się z tego, że ludzie zjadają jego ciało, i t.p. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 14:06 >ale na pewno mogę być przekonany, że stwórca No skoro taka jest twoja prywatna wiara to nic mi do tego Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 15:40 Mam pytanie - skąd wziął ci się pomysł na nick "master-argument"? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 18:09 A co mu za różnica, jak on ciągle zmienia nicki. Ja z nim nie dyskutuję, gdyż on bardzo lubi rozmówców poniżać i obrażać.Za co? Dlatego, że jest "małym człowieczkiem". Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 18:35 pocoo napisała: > ... gdyż on bardzo lubi rozmówców poniżać i obrażać. Rozmówców??? To jak głosi swoją ewangelię świadczy tylko o nim. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 31.12.17, 09:37 Jeśli książka broni wiekowego klamstwa ,jest z gruntu bez wartości-szkoda oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 31.12.17, 12:35 >Jeśli książka broni wiekowego klamstwa ,jest z gruntu bez wartości-szkoda oczu. A skąd ty niby "wiesz" co jest "kłamstwem", a co nie, skoro nie masz nic poza swoimi ateistycznymi wyznaniami wiary, które ja mogę sobie tak samo uznać za kłamstwa Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 19:17 Kolejny "biosławek" się objawił? A może to ten sam? Popatrzę sobie, jak się tuczy trolla. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 19:37 olek13 napisał: > Kolejny "biosławek" się objawił? A może to ten sam? > Popatrzę sobie, jak się tuczy trolla. Chyba nie długo popatrzysz, bo już nadął się i zaraz pęknie. Może zamiast popatrzeć, powinieneś powąchać. Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 20:31 Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet link, który otwiera tylko wstęp od autora i zakończenie. Te dwa fragmenty zawierają jedynie zapewnienia autora książki, Jana Lewandowskiego, o tym, że on się sprawnie rozprawia z poglądami ateistów, brak w nich jednak jakichś konkretnych przykładów, jak to faktycznie czyni. Informacja o tej publikacji na tutejszym forum jest w moim odczuciu kryptoreklamą, a z pewnością żadną podstawą do dyskusji. Jakiś punkt zaczepienia pojawił się dopiero po wyraźnym żądaniu skonkretyzowania rozmowy: Grzeg34: „Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżbyś Pan też nie przeczytał tych książek?” Master-argument: „Tu jest ponad 200 artykułów polemizujących z "argumentami" ateistów. Już możesz zabierać się za "obalanie"” Master-argument: „200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jesteś taki chojrak to możesz zabrać się za któryś tutaj” To ja się zgłaszam jako chojrak. Wprawdzie odpowiedniejszym miejscem byłby konkretny tekst Lewandowskiego („Nieśmiertelne ateistyczne krasnoludki” lewandowski.apologetyka.info/ateizm/niesmiertelne-ateistyczne-krasnoludki,1029.htm), ale ten „wybitny apologeta” najwyraźniej jak diabeł święconej wody unika krytyki tego, co napisał, tak więc na stronie Apologetyka.info żadnych komentarzy nie można zamieszczać, bo zostały zablokowane przez autora. No to zabawię się tu. Jan Lewandowski (dalej: JL): „Ateiści porównują wiarę w Boga do wiary w krasnoludki. [...] Ateiście wydaje się, że gdy porówna on Boga do krasnoludków, to „obali” teizm.” Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich wywodach potyka się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym przypisywanie swoim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo te są zwykle projekcjami twierdzącego. Porównanie wiary w Boga do wiary w krasnoludki niczego nie obala (ani nawet nie „obala”), bo obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lub błędność czegoś”, można jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie kryteria oparte na weryfikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do krasnoludków czy istot nadprzyrodzonych. Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga powinno służyć jedynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a więc pozarozumowego i bezkrytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń, i to bez znaczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnoludków. JL: „Mamy więc oto najnowszy sposób „argumentacji” wymyślony przez ateistów: „obalanie” czegoś przez porównywanie. Pobawmy się więc trochę tym „nowoczesnym argumentem” i zobaczmy co z tego wyjdzie.” O tym obalaniu pisałem już wyżej. Lewandowski dalej pisze tu o swoich projekcjach. Przypatrzmy się jednak, jakie cuda mu przy tym wychodzą: JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty. Myśli ateisty są więc jak krasnoludki i nie istnieją.” Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty (albo jakąkolwiek inną). Nie? Cóż, pozostaje mi tu jedynie sparafrazować jego słowa: Myśli teisty (i myśli w ogóle) są więc jak krasnoludki i nie istnieją. JL: „Nigdy nie widziałem ewolucji darwinowskiej, o której z taką gorliwością wypowiadają się pewni wojujący ateiści. Ewolucja darwinowska jest więc jak krasnoludki” Przejawy ewolucji darwinowskiej można zaobserwować w naturze; wystarczy tu choćby wspomnieć o mutacjach organizmów żywych w reakcji na zmieniające się bodźce otoczenia, na przykład drobnoustrojów uodparniających się na wcześniejsze rodzaje szczepionek. Rozwój organizmów żywych też jest zapisem przebiegu ewolucji, jak o tym pisał choćby prof. Henryk Szarski w „Historii zwierząt kręgowych”: „Wszystkie cechy naszego ciała są konsekwencją jego przeszłych dziejów ewolucyjnych” (s. 532). A chyba z największą gorliwością wypowiadają się o ewolucji właśnie wojujący teiści, bo „mądrości” różnych pism świętych nie bardzo pasują do rzetelnej wiedzy biologicznej. JL: „Nigdy nie widziałem logiki, którą tak często afiszuje się walczący ateista. [...] Nigdy nie widziałem metody naukowej” Myślę, że tę durnowatą wyliczankę można jeszcze ciągnąć, sądzę bowiem, że nikt nie widział również inteligencji, mądrości, głupoty, matematyki, medycyny, genetyki itp. Różnica jest jednak taka, że ewolucja czy logika działają w rzeczywistości, tak samo jak działa technika, metoda naukowa (co choćby przejawia się w tym, że Lewandowski klepie swoje teksty na komputerze) czy medycyna, natomiast działania krasnoludków, Boga, bogów i innych stworów powstałych w ludzkiej wyobraźni nie sposób zaobserwować. JL: „Nigdy nie widziałem na przykład czegoś takiego jak ateizm.” A teizm Jan Lewandowski widział? JL: „W kwestii porównywania Boga do krasnoludków ateista wojujący czyni jeszcze więcej błędnych założeń niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Ateista uważa na przykład, że skoro nie można wykazać, że Bóg i krasnoludki nie istnieją, to Bóg jest jak krasnoludki. Rozumowanie to jest kolejnym błędnym wnioskowaniem przez analogię i jest tak samo głupie jak mniemanie, że skoro żółwie nie latają, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają.” W powyższej wypowiedzi nałożyło się kilka błędnych wyobrażeń, z których autor wyciąga pokraczne wnioski. Niemożność wykazania istnienia czy nieistnienia Boga i krasnoludków nie oznacza, że „Bóg jest jak krasnoludki”, ponieważ oznacza jedynie – jak już wspomniałem wyżej – określoną kategoryzację zjawiska: i Bóg, i krasnoludki przynależą do sfery niepoddającej się falsyfikacji i weryfikacji, czyli leżącej poza polem zainteresowania nauki. Tu żadne analogie nie są potrzebne. Nawiązanie do mniemania (chyba tylko istniejącego w wyobraźni Lewandowskiego), że „skoro żółwie nie latają, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają”, jest niedorzeczne i świadczy o problemach Lewandowskiego z kategoryzacją zjawisk i obiektów. Z przesłanki, że żółwie nie latają, w żaden sposób nie wynika, że „żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają”, gdyż żółwie i góry, jako przynależące do świata weryfikowalnego, przynależą do odrębnych kategorii i tylko umysł nienawykły do logicznego myślenia może je mieszać. Żółwie jako organizmy żywe nie latają, co oznacza, że są jak inne organizmy nielatające (na przykład mrówki, ślimaki, ludzie), nie jak nieożywione góry czy rowery. Tak to się kończy zabawa w analogie, gdy umysł nie panuje nad kategoryzacją zjawisk. I w tym stylu autor ciągnie te swoje naiwne wywody, nie rozumiejąc, że argument z krasnoludkami nie stanowi żadnego dowodu per analogiam na istnienie czy nieistnienie Boga i innych istot nadprzyrodzonych, gdyż zarówno istnienie Boga, jak i krasnoludków wykracza poza sferę falsyfikowalności i weryfikowalności, a więc nie podlega dowodzeniu. Przywołanie tej analogii (i wielu innych – ze smokami, rusałkami, elfami itp.) ma na celu jedynie skategoryzowanie zjawiska wiary w to czy tamto – a w tym względzie teiści, wraz z „guru” Lewandowskim, jakoś nie potrafią przytoczyć nic, co by się kupy trzymało. JL: „Wierząc, że nieistnienie Boga jest tak oczywiste jak nieistnienie krasnoludków, ateista robi błędne koło w rozumowaniu gdyż używa jako argumentu tego, co jest zarazem przedmiotem sporu.” Kiepska manipulacja! Nie może być oczywiste coś, co jest nieweryfikowalne. Powyższe zdanie należy przekształcić, na przykład tak: Nie znajdując żadnych obiektywnych przesłanek na potwierdzenie istnienia lub nieistnienia Boga czy krasnoludków (a także całej plejady bóstw konkurencyjnych, innych istot fantastycznych czy UFO), człowiek rozsądny powinien uznać te zagadnienia za nieistotne i pozostawić je tam, gdzie ich miejsce – w bajkach, mitach, pismach świętych, dziwnych relacjach i innych wytworach ludzkiej wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 21:55 Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość. Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 22:21 Pocoo: „Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość.” Szkoda, że tej jakości u ciebie nie widać. A słowa to nie woda (choć twoje faktycznie chyba trudno uznać za coś innego niż wodolejstwo), są policzalne, tak więc mierzy się je liczbą, nie ilością. Jak to nieuctwo z człowieka wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 22:46 ur-nammu napisał: > Pocoo: „Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość.” > Szkoda, że tej jakości u ciebie nie widać. A słowa to nie woda (choć twoje fakt > ycznie chyba trudno uznać za coś innego niż wodolejstwo), są policzalne, tak wi > ęc mierzy się je liczbą, nie ilością. Jak to nieuctwo z człowieka > wychodzi... Żenada na maksa. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:20 pocoo napisała: > Poszedłeś na ilość słów.Ja wolę jakość. Niestety, ale znaczna długość tekstu wydaje się w tej polemice (z jeszcze dłuższym artykułem J.L.) całkowicie uzasadniona. Jestem również pod wrażeniem jakości argumentacji - dawno nie czytałem tak klarownego wywodu, dlaczego nie można być pewnym, czy przypadkiem Jahwe nie jest owym mitycznym Krasnalem, którego istnienie niektórzy odrzucają podobnie jak zatwardziali katolicy istnienie Allaha. Pozwolę więc sobie zaprezentować opinię zdecydowanie odmienną od twojej. Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:06 Podziwiać, że Ci się chce... Pamiętaj jednak, żeby z głupim nie dyskutować, bo najpierw ściągnie Cię na swój poziom, potem pokona doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 27.12.17, 23:30 > Pamiętaj jednak, żeby z głupim nie dyskutować, bo najpierw ściągnie Cię na swój poziom, potem pokona doświadczeniem. A w międzyczasie obszcza nogawki? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 08:05 ur-nammu napisał: > Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet link, który ot > wiera tylko wstęp od autora i zakończenie. Te dwa fragmenty zawierają jedynie z > apewnienia autora książki, Jana Lewandowskiego, o tym, że on się sprawnie rozpr > awia z poglądami ateistów, brak w nich jednak jakichś konkretnych przykładów, j > ak to faktycznie czyni. Informacja o tej publikacji na tutejszym forum jest w m > oim odczuciu kryptoreklamą, a z pewnością żadną podstawą do dyskusji. Nikt nie będzie przepisywał całych książek i w ogóle książek bo od tego jest książka żeby się z nią zapoznać, a nie od tego żeby ktoś łamał prawa autorskie i wsadzał ją do netu. Mój post zatem ograniczył się do informacji o nowej książce i takie było jego przeznaczenie. Żadne inne. Wy naprawdę macie tutaj wyobraźnię na poziomie jednokomórkowca, skoro nie rozumiecie takich prostych rzeczy Jakiś pun > kt zaczepienia pojawił się dopiero po wyraźnym żądaniu skonkretyzowania rozmowy > : > Grzeg34: „Nie potrafiłeś Pan zacytować żadnego "koronnego" argumentu, czyżby > ś Pan też nie przeczytał tych książek?” > Master-argument: „Tu jest ponad 200 artykułów polemizujących z "argumentami" at > eistów. Już możesz zabierać się za "obalanie"” > Master-argument: „200 tekstów polemizujących z argumentami "ateuszy". Jak jeste > ś taki chojrak to możesz zabrać się za któryś tutaj” > To ja się zgłaszam jako chojrak. Z tego chojraczenia niestety niewiele ci jak na razie wyszło. W niewielkim stopniu zrozumiałeś artykuł na jaki próbowałeś odpowiadać i powtórzyłeś tylko od nowa błędne tezy jakie on już obalił, a ponadto zrobiłeś kupę błędów logicznych i wygłosiłeś mnóstwo twierdzeń bez pokrycia. Używasz ponadto mnóstwo wyświechtanych błędnych ateistycznych argumentów, które były dziesiątki razy obalane już tu www.apologetyka.info/all_articles/ateizm,5/ No ale do wszystkiego dojdziemy i wszystko wypunktuję niżej do bólu Wprawdzie odpowiedniejszym miejscem byłby konkretny tekst Lewandowskiego („Nieśmiertelne ateistyczne krasnoludki” lewandowski.apologetyka.info/ateizm/niesmiertelne-ateistyczne-krasnoludki,1029.htm), ale ten „wybitny apologeta” najwyraźniej jak diabeł święconej wody unika krytyki tego, co napisał, tak więc na stronie Apologetyka.info żadnych komentarzy nie można zamieszczać, bo zostały zablokowane przez autora. > No to zabawię się tu. > > Jan Lewandowski (dalej: JL): „Ateiści porównują wiarę w Boga do wiary w kras > noludki. [...] Ateiście wydaje się, że gdy porówna on Boga do krasnoludków, to > „obali” teizm.” > Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich wywodach potyk > a się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym przypisywanie s > woim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo te są zwykle p > rojekcjami twierdzącego. I już na samym początku pierwszy twój Strawman. Skoro autor z czymś polemizuje to oznacza to, że ateiści tak właśnie twierdzą. Robisz więc w tym miejscu tylko nieudolny unik Porównanie wiary w Boga do wiary w krasnoludki niczego > nie obala (ani nawet nie „obala”), Fajnie, że to przyznałeś. Przyda się to w przyszłości bo obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lu > b błędność czegoś”, można jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie > kryteria oparte na weryfikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do kra > snoludków czy istot nadprzyrodzonych. W takim razie to twoje zdanie jest samowywrotne bo do niego też nie da się zastosować żadnego kryterium "weryfikacji" lub "falsyfikacji". Ateista nie jest w stanie podać żadnych obiektywnych kryteriów "weryfikacji" i "falsyfikacji" bez wpadnięcia w błędne koło lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-podlegac-eksperymentalnemu-potwierdzeniu,993.htm A falsyfikacja to już w ogóle upadła bzdura lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-byc-falsyfikowalny,995.htm Nieźle się wkopujesz wchodząc na te grząski grunty, ale z czasem jeszcze do tego dojdziemy. W każdym razie piszesz tu nie na temat bo falsyfikacja i weryfikacja nie mają nic wspólnego z faktem, że ateista popełnia błąd fałszywej analogii porównując Boga do krasnoludków. I z tego się jak na razie nie wyplątałeś uciekając w tematy zastępcze o "falsyfikacji" i "weryfikacji", gdzie zresztą jeszcze bardziej polegniesz bo ateista nie jest w stanie w tych kwestiach podać niczego obiektywnego i namacalnego poza swoimi wyznaniami wiary Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w > Boga powinno służyć jedynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a w > ięc pozarozumowego i bezkrytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznyc > h twierdzeń, i to bez znaczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnolud > ków. I tu właśnie ateista robi błędne koło zrównując jedno z drugim i nie mając żadnych obiektywnych podstaw do takiego zrównania > JL: „Mamy więc oto najnowszy sposób „argumentacji” wymyślony przez ateistów: > „obalanie” czegoś przez porównywanie. Pobawmy się więc trochę tym „nowoczesnym > argumentem” i zobaczmy co z tego wyjdzie.” > O tym obalaniu pisałem już wyżej. Lewandowski dalej pisze tu o swoich projekcja > ch. To są jak na razie twoje zmanipulowane Strawmany. Skoro autor z czymś polemizuje to znaczy, że ktoś takie twierdzenia wypowiada Lewandowski dalej pisze tu o swoich projekcja > ch. Przypatrzmy się jednak, jakie cuda mu przy tym wychodzą: > > JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty. Myśli ateisty są > więc jak krasnoludki i nie istnieją.” > Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty (albo jakąkol > wiek inną). Nie? Cóż, pozostaje mi tu jedynie sparafrazować jego słowa: Myśli t > eisty (i myśli w ogóle) są więc jak krasnoludki i nie istnieją. Pewnie wydaje ci się, że bardzo "bystrą" ripostę tu dałeś. W rzeczywistości w ogóle nie odpowiedziałeś na zarzut i popełniłeś w tym miejscu tylko błąd logiczny tu quoque rationalwiki.org/wiki/Tu_quoque > JL: „Nigdy nie widziałem ewolucji darwinowskiej, o której z taką gorliwością > wypowiadają się pewni wojujący ateiści. Ewolucja darwinowska jest więc jak kra > snoludki” > Przejawy ewolucji darwinowskiej można zaobserwować w naturze; wystarczy tu choć > by wspomnieć o mutacjach organizmów żywych w reakcji na zmieniające się bodźce > otoczenia, na przykład drobnoustrojów uodparniających się na wcześniejsze rodza > je szczepionek. To są typowe ateistyczne androny. Odporność na szczepionki w żaden sposób nie dowodzi fantazji darwinowskich i tego, że w ogóle zaszła ewolucja darwinowska. Przykłady te nie dowodzą makroewolucji z bardzo prostego powodu: ponownie są błędne logicznie. Ekstrapolacja zmian mikro na domniemane zmiany makro jest bowiem wychodzeniem wniosków poza przesłanki, na których te wnioski są oparte, będąc tym samym wnioskowaniem nieuzasadnionym. Darwinista myli w tym momencie zmienność z ewolucją i błędnie wnioskuje o ewolucji ze zmienności. Wnioskowanie to jest błędne ponieważ o ile każda ewolucja jest zmiennością, to już nie każda zmienność jest ewolucją. Nie działa to po prostu w dwie strony. Zresztą jeden z lepszych darwinowskich argumentów, czyli zmienność mikro związana z mutacją biochemiczną opartą na uodpa Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 08:33 Ciąg dalszy odpowiedzi: Zresztą jeden z lepszych darwinowskich argumentów, czyli zmienność mikro związana z mutacją biochemiczną opartą na uodparnianiu się bakterii na antybiotyki, też nie jest niewątpliwy. Dwaj izraelscy naukowcy zbadali jeszcze raz dogłębnie tę kwestię (Lee Spetner, 2001) i okazało się, że tak naprawdę bakterie nie uodparniają się na antybiotyki. Jedynie pewne szczepy pośród nich od zawsze mają taką odporność i transferują gen tej odporności innym bakteriom. Ale nie jest to żadna „ewolucja”, bo ta nowa cecha nie powstaje na drodze ewolucji, tylko jest przekazywana już jako istniejąca wcześniej. To przeczy tezie, że jakaś cecha jest nabywana przez te bakterie drogą presji środowiskowej. >Rozwój organizmów żywych też jest zapisem przebiegu ewolucji, j > ak o tym pisał choćby prof. Henryk Szarski w „Historii zwierząt kręgowych”: „Ws > zystkie cechy naszego ciała są konsekwencją jego przeszłych dziejów ewolucyjnyc > h” (s. 532). > A chyba z największą gorliwością wypowiadają się o ewolucji właśnie wojujący te > iści, bo „mądrości” różnych pism świętych nie bardzo pasują do rzetelnej wiedzy > biologicznej. Wyznania wiary darwinistów to nie są żadne "dowody" na ewolucję. Przeczytaj sobie może dziecko ten tekst w ferie to nie będziesz używał takich marnych pseudoargumentów lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teoria-ewolucji-jest-udowodnionym-faktem,1034.htm > A chyba z największą gorliwością wypowiadają się o ewolucji właśnie wojujący te > iści, bo „mądrości” różnych pism świętych nie bardzo pasują do rzetelnej wiedzy > biologicznej. Jak najbardziej pasują, jak ktoś zechce. Po co jednak nieudowodnione darwinowskie bajki do czegokolwiek dopasowywać > JL: „Nigdy nie widziałem logiki, którą tak często afiszuje się walczący atei > sta. [...] Nigdy nie widziałem metody naukowej” > Myślę, że tę durnowatą wyliczankę można jeszcze ciągnąć, sądzę bowiem, że nikt > nie widział również inteligencji, mądrości, głupoty, matematyki, medycyny, gene > tyki itp. No właśnie. Czyli wszelkie twoje twierdzenia w tej materii są jedynie twoimi ateistycznymi wyznaniami wiary i niczym więcej >Różnica jest jednak taka, że ewolucja czy logika działają w rzeczywis > tości, tak samo jak działa technika, metoda naukowa (co choćby przejawia się w > tym, że Lewandowski klepie swoje teksty na komputerze) Typowa ateistyczna sofistyka gdyż "działały w rzeczywistości" również BŁĘDNE teorie naukowe, a zatem ten twój argument jest kompletnie pusty gdyż nie musi być korelacji między prawdą a działaniem w rzeczywistości lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm Przykład Alvina Plantingi z tygrysem i Pawłem też pokazuje, że błędne przekonania mogą jak najbardziej poprawnie "działać w rzeczywistości" mlot.blogspot.com/2012/01/ewolucja-w-ateizm-ewolucyjny-argument.html >natomiast > działania krasnoludków, Boga, bogów i innych stworów powstałych w ludzkiej wyob > raźni nie sposób zaobserwować. Powinieneś więc w takim razie konsekwentnie odrzucić logikę, metodę naukową, atomy, miony, taony, elektrony, gluony, neutrina i 95% innych "rzeczywistości" postulowanych przez współczesną fizykę, takie jak struny, Wielki Wybuch, ponieważ również nie są to zagadnienia obserwowalne. Ewolucji człowieka od pierwszego życia też nie sposób zaobserwować a jednak w to wierzysz co pokazuje jakim jesteś hipokrytą podnosząc zarzuty, że prawdą jest tylko to co obserwowalne. W zasadzie to gdyby uznać tylko to co obserwowalne to powinieneś przyjąć geocentryzm a nie heliocentryzm, bo z bezpośredniej obserwacji wynika, że to Słońce kręci się wokół Ziemi, a nie odwrotnie. Itp, itd. W zasadzie to cała twoja wiara w naukę nie jest oparta na obserwacji tylko na zawierzeniu innym. Nic nie sprawdziłeś w tych kwestiach "obserwacyjnie". Można bez końca wymieniać tezy, w które wierzysz i których nie sprawdziłeś obserwacyjnie. Nawet teza, że prawdą jest tylko to co jest obserwacyjne, sama jest nieobserwacyjna, więc wygenerowałeś tylko kolejny samowywrotny zarzut w tym miejscu > JL: „Nigdy nie widziałem na przykład czegoś takiego jak ateizm.” > A teizm Jan Lewandowski widział? No i znowu zamiast odeprzeć zarzut popełniasz tylko błąd logiczny tu quoque > JL: „W kwestii porównywania Boga do krasnoludków ateista wojujący czyni jesz > cze więcej błędnych założeń niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Ateista uwa > ża na przykład, że skoro nie można wykazać, że Bóg i krasnoludki nie istnieją, > to Bóg jest jak krasnoludki. Rozumowanie to jest kolejnym błędnym wnioskowaniem > przez analogię i jest tak samo głupie jak mniemanie, że skoro żółwie nie lataj > ą, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają.” > W powyższej wypowiedzi nałożyło się kilka błędnych wyobrażeń, z których autor w > yciąga pokraczne wnioski. > Niemożność wykazania istnienia czy nieistnienia Boga i krasnoludków nie oznacza > , że „Bóg jest jak krasnoludki”, ponieważ oznacza jedynie – jak już wspomniałem > wyżej – określoną kategoryzację zjawiska: i Bóg, i krasnoludki przynależą do s > fery niepoddającej się falsyfikacji i weryfikacji, czyli leżącej poza polem zai > nteresowania nauki. 95% tez nauki jest nieobserwacyjne więc o nauce to ty masz zerowe pojęcie. Tutaj można poczytać czemu nauka pomaga ateiście nie bardziej niż umarłemu kadzidło lewandowski.apologetyka.info/ateizm/10-argumentow-z-brzegu-przeciw-ateistycznemu-scjentyzmowi,1031.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/cztery-proste-powody-dla-ktorych-nauka-nigdy-nie-obali-religii,1005.htm Tu żadne analogie nie są potrzebne. Nawiązanie do mniemania > (chyba tylko istniejącego w wyobraźni Lewandowskiego), że „skoro żółwie nie la > tają, to żółwie są jak góry skaliste, które też nie latają”, jest niedorzeczne > i świadczy o problemach Lewandowskiego z kategoryzacją zjawisk i obiektów. Z pr > zesłanki, że żółwie nie latają, w żaden sposób nie wynika, że „żółwie są jak gó > ry skaliste, które też nie latają”, gdyż żółwie i góry, jako przynależące do św > iata weryfikowalnego, przynależą do odrębnych kategorii i tylko umysł nienawykł > y do logicznego myślenia może je mieszać. Żółwie jako organizmy żywe nie latają > , co oznacza, że są jak inne organizmy nielatające (na przykład mrówki, ślimaki > , ludzie), nie jak nieożywione góry czy rowery. > Tak to się kończy zabawa w analogie, gdy umysł nie panuje nad kategoryzacją > zjawisk.. > I w tym stylu autor ciągnie te swoje naiwne wywody, nie rozumiejąc, że argument > z krasnoludkami nie stanowi żadnego dowodu per analogiam na istnienie c > zy nieistnienie Boga i innych istot nadprzyrodzonych, gdyż zarówno istnienie Bo > ga, jak i krasnoludków wykracza poza sferę falsyfikowalności i weryfikowalności > , a więc nie podlega dowodzeniu. Przywołanie tej analogii (i wielu innych – ze > smokami, rusałkami, elfami itp.) ma na celu jedynie skategoryzowanie zjawiska w > iary w to czy tamto – a w tym względzie teiści, wraz z „guru” Lewandowskim, jak Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 08:44 Ciąg dalszy odpowiedzi: ur-nammu napisał: > wiary w to czy tamto – a w tym względzie teiści, wraz z „guru” Lewandowskim, jak > oś nie potrafią przytoczyć nic, co by się kupy trzymało. Powtarzasz się już tylko i bredzisz coraz większe głupoty bo nie jesteś w stanie polemizować z artykułem za jaki się wziąłeś. Dlatego uciekasz w jakieś tematy zastępcze o "weryfikacji". Skoro zarzut "weryfikacji" jest wystarczający to ateiści nie powinni bełkotać głupot o krasnalach. Ale bełkoczą i tym samym można wytykać im błąd fałszywej analogii w tym miejscu. Zresztą w temacie "weryfikacji" też ateista nie jest w stanie kompletnie nic wykazać i plącze się tylko w błędne koła i samowywrotne tezy lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-podlegac-eksperymentalnemu-potwierdzeniu,993.htm Po prostu zrejterowałeś od meritum zagadnienia i uciekłeś w tematy zastępcze >JL: „Wierząc, że nieistnienie Boga jest tak oczywiste jak nieistnienie krasnoludków, ateista robi błędne koło w >rozumowaniu gdyż używa jako argumentu tego, co jest zarazem przedmiotem sporu.” >Kiepska manipulacja! Nie może być oczywiste coś, co jest nieweryfikowalne. Serio? No to właśnie obaliłeś swoje własne ateistyczne wyznanko wiary przy pomocy jego samego gdyż twoje wyznanko wiary "Nie może być oczywiste coś, co jest nieweryfikowalne" samo jest nieweryfikowalne. Nie wspominając już o tym, że znowu zmieniłeś temat i nie odpowiedziałeś na zarzut. A ten zarzut jak najbardziej pozostaje nadal w mocy: „Wierząc, że nieistnienie Boga jest tak oczywiste jak nieistnienie krasnoludków, ateista robi błędne koło w rozumowaniu gdyż używa jako argumentu tego, co jest zarazem przedmiotem sporu.” Nawet jak coś nie jest weryfikowalne to wcale nie jest oczywiste, że to nie istnieje. Non sequitur. Masz elementarne braki w zakresie podstaw logicznego wnioskowania, co zresztą jest powszechne u ateistów >Powyższe zdanie należy przekształcić, na przykład tak: Nie znajdując żadnych obiektywnych przesłanek na >potwierdzenie istnienia lub nieistnienia Boga czy krasnoludków (a także całej plejady bóstw konkurencyjnych, innych >istot fantastycznych czy UFO), człowiek rozsądny powinien uznać te zagadnienia za nieistotne i pozostawić je tam, gdzie >ich miejsce – w bajkach, mitach, pismach świętych, dziwnych relacjach i innych wytworach ludzkiej wyobraźni. To tylko twoje samowywrotne ateistyczna wyznanka wiary, których też nigdzie nie udowodniłeś. Ponadto nie mogą one być argumentami w tym sporze skoro same są przedmiotem tego sporu Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:26 master-argument napisał(a): > .... O Boże, ależ ty pieprzysz! Jeszcze raz zapytam, skąd ci się wziął pomysł na tak absurdalny nick. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:35 >O Boże, ależ ty pieprzysz! I tylko tyle byłeś w stanie z siebie wydusić przygłupie. No ale czego więcej niż trollowanie i przekomarzanki można się spodziewać po gimboateiście Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:41 master-argument napisał(a): > >O Boże, ależ ty pieprzysz! > > I tylko tyle byłeś w stanie z siebie wydusić przygłupie. No ale czego więcej ni > ż trollowanie i przekomarzanki można się spodziewać po gimboateiście To ja dołożę , abyś więcej miał. Bujaj się.Wal się z kim chcesz.Z samym sobą też.Ale radocha, co? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:53 >Bujaj się.Wal się z kim chcesz.Z samym sobą też. Ale debile tu siedzą. No ale jakie społeczeństwo, taki usenet Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:59 > Ale debile tu siedzą. Debile klęczą. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:52 master-argument napisał(a): > I tylko tyle byłeś w stanie z siebie wydusić przygłupie. Tylko tyle znalazłem treści w tych postach. No, może jeden punkt mnie zainteresował: > Tutaj można poczytać czemu nauka pomaga ateiście nie bardziej niż umarłemu kadzidło. Skąd u ciebie przekonanie, że to ateiści aplikują zmarłym kadzidła? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 09:55 >Tylko tyle znalazłem treści w tych postach. Z czego nie wynika nic więcej, że jesteś ślepym kretynem >Skąd u ciebie przekonanie, że to ateiści aplikują zmarłym kadzidła? Jasne, to są "dylematy" na twoim poziomie. Co za dałn Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:07 > Jasne, to są "dylematy" na twoim poziomie. Oczywiście - bardziej interesuje mnie opinia kreacjonistów na temat "niepokalanego poczęcia" niż na genetykę. Po kim Jezus miał męskie geny - po Duchu Świętym? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:17 >Po kim Jezus miał męskie geny - po Duchu Świętym? Potrafisz jedynie tępo klonować takie pseudodylematy, które bezmyślnie podłapałeś u innych gimboateistów swojego pokroju. No ale gimbaza mają ferie więc forum aż furczy Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:30 > Potrafisz jedynie tępo klonować takie pseudodylematy Przecież wiem, że nie wiesz. Ale może jakiś Lewandowski pisał, dlaczego Jezus nie podlega genetyce. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:47 >Przecież wiem, że nie wiesz. Ale naprawdę nikogo nie obchodzą twoje pseudodylematy, gimbusie. Jako ateista nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że dowolne twoje przekonanie ma status wyższy od dowolnego bełkotu lub od twojej deklaracji o potrzebie oddania moczy. Wedle twojej wiary jesteś tylko wypierdkiem ewolucji i tym samym nie jesteś w stanie przypisać stanom elektrochemicznym w neuronach twojego mózgu jakiejkolwiek wartości prawdy. Nie jesteś w stanie przypisać statusu prawdy nawet swemu przekonaniu, że jesteś wypierdkiem ewolucji. Równie dobrze mógłbyś przypisywać status prawdy pomiarom woltomierza. Tak więc twoje pseudodylematy nie mają żadnego znaczenia i twoje deklaracje światopoglądowe można sprowadzić do statusu twoich oświadczeń o potrzebie oddania moczu. Czemu kogokolwiek miałoby to obchodzić i czemu ktokolwiek miałby się tym w ogóle przejmować lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-jakakolwiek-mysl-ateisty-o-swiecie-jest-sensowna,1021.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/ateizm-jest-urojeniem-w-sumie-czemu-nie,1051.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/swiatopoglad-ateisty-jest-samowywrotny,1001.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-racjonalisci-i-ateisci-posiedli-prawde,1042.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-ateista-udowodni-istnienie-ateizmu,1035.htm Tak więc nadal tylko trollujesz i bełkoczesz jakieś bezsensy i nie masz nic więcej. Przekomarzanki na poziomie piaskownicy to jedyne co jesteś w stanie z siebie wydusić Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 11:16 master-argument napisał(a): > Ale naprawdę nikogo nie obchodzą twoje pseudodylematy, gimbusie. Widzisz, twój dogmatyczny umysł musi wreszcie pojąć, że jeśli kreacjonizm ma być traktowany na poważnie, to musi w pierwszej kolejności zająć się swoimi narzędziami badawczymi - udowodnić, że w Piśmie Świętym jest wszystko w porządku i głoszony przez nią obraz świata jest spójny z rzeczywistością. Powiedz, ile są warte twoje przekonania na temat genetyki, skoro nawet nie stać cię na stwierdzenie, czy stosuje się ona do Jezusa. Jeśli to nowy, nieznany nauce gatunek - to spróbuj to wykazać. Jeśli człowiek - uzasadnij, dlaczego nie musi mieć genów po rodzicach. A jeśli nie wiesz - zapytaj Lee Spetnera, bo to mądry Żyd i ci wyjaśni. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 12:30 >Widzisz, twój dogmatyczny umysł musi wreszcie pojąć, że jeśli kreacjonizm >ma być traktowany na poważnie, to musi w pierwszej kolejności zająć się >swoimi narzędziami badawczymi - udowodnić, że w Piśmie Świętym jest >wszystko w porządku i głoszony przez nią obraz świata jest spójny >z rzeczywistością. Wcale nie "muszę" tego przygłupie gimboateistyczny "udowadniać" bo nigdy nie twierdziłem, że mam zamiar to udowadniać. Natomiast skoro tyle bełkoczesz o "udowadnianiu" to sam wpierw udowodnij tezę, że ja "muszę" cokolwiek udowadniać. Miałeś wykazać, że twój światopogląd to coś więcej niż bezsensowne bredzenie wypierdka ewolucji ale nadal nie masz jaj aby to zrobić >spójny >z rzeczywistością Jak na razie nie wykazałeś nawet takich podstaw jak to co to w ogóle jest ta "rzeczywistość" >Powiedz, ile są warte twoje przekonania na temat >genetyki, skoro nawet nie stać cię na stwierdzenie, czy stosuje się >ona do Jezusa. Nic na temat genetyki nie pisałem. Sam to sobie zmyśliłeś z sufitu, tak samo jak temat dekalogu, który też zlizałeś sobie z jakiegoś sufitu i od razu z niego wymiękłeś. Skaczesz jak typowe idiota po tematach i klonujesz tylko bezmyślnie jakieś androny od podobnych sobie gimbusów, którzy też mają teraz ferie >Jeśli to nowy, nieznany nauce gatunek - to spróbuj to wykazać Noto teraz wykaż, że ja mam to wykazać A potem wykaż, że twoje żądania są czymś więcej niż tylko bełkotem wypierdka bezmyślnej ewolucji bo jak na razie nawet tego nie wykazałeś. Status wszystkich twoich roszczeń jest nie wyższy niż status dowolnego rojenia >Jeśli człowiek - uzasadnij, dlaczego nie musi mieć genów po rodzicach. twoje pseudodylematy ateuszu są kompletnie nieistotne gdyż nie byłeś w stanie nawet wykazać, że jako wypierdek bezmyślnej ewolucji jesteś w stanie wypocić z siebie coś więcej niż tylko obłąkany bełkot Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 10:54 Ale naprawdę nikogo nie obchodzą twoje pseudodylematy, gimbusie. Jako ateista nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że dowolne twoje przekonanie ma status wyższy od dowolnego bełkotu lub od twojej deklaracji o potrzebie oddania moczu. Wedle twojej wiary jesteś tylko wypierdkiem ewolucji i tym samym nie jesteś w stanie przypisać stanom elektrochemicznym w neuronach twojego mózgu jakiejkolwiek wartości prawdy. Nie jesteś w stanie przypisać statusu prawdy nawet swemu przekonaniu, że jesteś wypierdkiem ewolucji. Równie dobrze mógłbyś przypisywać status prawdy pomiarom woltomierza. Tak więc twoje pseudodylematy nie mają żadnego znaczenia i twoje deklaracje światopoglądowe można sprowadzić do statusu twoich oświadczeń o potrzebie oddania moczu. Czemu kogokolwiek miałoby to obchodzić i czemu ktokolwiek miałby się tym w ogóle przejmować lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-jakakolwiek-mysl-ateisty-o-swiecie-jest-sensowna,1021.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/ateizm-jest-urojeniem-w-sumie-czemu-nie,1051.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/swiatopoglad-ateisty-jest-samowywrotny,1001.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-racjonalisci-i-ateisci-posiedli-prawde,1042.htm lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-ateista-udowodni-istnienie-ateizmu,1035.htm Tak więc nadal tylko trollujesz i bełkoczesz jakieś bezsensy i nie masz nic więcej. Przekomarzanki na poziomie piaskownicy to jedyne co jesteś w stanie z siebie wydusić Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 20:49 Ur-Nammu: „Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet link, który otwiera tylko wstęp od autora i zakończenie.” Master-argument: „Nikt nie będzie przepisywał całych książek i w ogóle książek [...], a nie od tego żeby ktoś łamał prawa autorskie i wsadzał ją do netu.” Na początek zacznij czytać ze zrozumieniem, a wtedy może to twoje natrętne misjonarstwo stanie się nieco znośniejsze dla otoczenia. Nie stwierdziłem, że powinieneś przepisać całą książkę, lecz że przywołany przez ciebie fragment nie stanowił podstawy do dyskusji, bo trudno dyskutować z infantylnymi zapewnieniami samochwały Lewandowskiego, że on jest świetnym dyskutantem, gdy brak konkretów. I nie zasłaniaj się prawami autorskimi, bo jakoś przy linku do wstępu i zakończenia ci one nie przeszkadzały. Ur-Nammu: „Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich wywodach potyka się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym przypisywanie swoim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo te są zwykle projekcjami twierdzącego.” Master-argument: „I już na samym początku pierwszy twój Strawman. Skoro autor z czymś polemizuje to oznacza to, że ateiści tak właśnie twierdzą.” Master-argument: „Skoro autor z czymś polemizuje to znaczy, że ktoś takie twierdzenia wypowiada” Nie, naiwniaczku. Skoro autor z czymś polemizuje, powinien najpierw wykazać, że takie konkretne argumenty padły i że mają szerszy zasięg (to drugie ze względu na generalizację), w przeciwnym bowiem razie gada z chochołem – tak jak tu. Dyskusja z własnymi konfabulacjami (na przykład o wrażeniach rozmówców) to typowy wybieg marnych polemistów, którym brakuje rzeczowej argumentacji. Ur-Nammu: „obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lub błędność czegoś”, można jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie kryteria oparte na weryfikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do krasnoludków czy istot nadprzyrodzonych.” Master-argument: „W takim razie to twoje zdanie jest samowywrotne bo do niego też nie da się zastosować żadnego kryterium "weryfikacji" lub "falsyfikacji". Ateista nie jest w stanie podać żadnych obiektywnych kryteriów "weryfikacji" i "falsyfikacji" bez wpadnięcia w błędne koło” Sam jesteś samowywrotny. Weryfikacja i falsyfikacja służą dążeniu do zobiektywizowania naszego poznania, tak aby ustalenia w ten sposób dokonywane były możliwe do potwierdzenia w dowolnym czasie i miejscu. Fanatycznym zwolennikom różnych ideologii absolutyzujących same siebie (religijnych i niereligijnych) takie podejście przeszkadza, bo oni nie są zainteresowani rzetelną wiedzą o świecie, lecz naiwną wiarą w wyobrażenia przedstawiane jako prawdy absolutne. Master-argument: „W każdym razie piszesz tu nie na temat bo falsyfikacja i weryfikacja nie mają nic wspólnego z faktem, że ateista popełnia błąd fałszywej analogii porównując Boga do krasnoludków. I z tego się jak na razie nie wyplątałeś uciekając w tematy zastępcze o "falsyfikacji" i "weryfikacji", gdzie zresztą jeszcze bardziej polegniesz bo ateista nie jest w stanie w tych kwestiach podać niczego obiektywnego i namacalnego poza swoimi wyznaniami wiary” Daruj sobie te manipulacje! Fałszywą analogią posługuje się twój guru, bo widocznie nie stać go na argumentację merytoryczną, i dlatego wypisuje bzdury, że z zestawienia Boga i krasnoludków ma wynikać, że „Bóg jest jak krasnoludki”. Analogia może pełnić różne funkcje, nie zawsze musi oznaczać zrównanie, a w tym wypadku stanowi pomoc w prawidłowym skategoryzowaniu zjawisk (a kategoryzacja to pięta achillesowa fanatyków, bo ich świat jest jednowymiarowy). Ty i ten twój Lewandowski powinniście sobie porobić ćwiczenia z kategoryzowania, bo to bywa przydatne w życiu. A falsyfikacja i weryfikacja nie są tu żadnymi tematami zastępczymi, lecz wyznacznikiem tego, co jest rzetelne i zbliża się do obiektywizmu – i właśnie na tym polega różnica w stosunku do apologetycznej paplaniny Lewandowskiego i jego naiwnych zwolenników. Ur-Nammu: „Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga powinno służyć jedynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a więc pozarozumowego i bezkrytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń, i to bez znaczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnoludków.” Master-argument: „I tu właśnie ateista robi błędne koło zrównując jedno z drugim i nie mając żadnych obiektywnych podstaw do takiego zrównania” Obiektywną podstawą do zrównania jest przynależność obu pojęć do świata fikcji. JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty.” Ur-Nammu: „Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty” Master-argument: „Pewnie wydaje ci się, że bardzo "bystrą" ripostę tu dałeś.” Jakie pytanie, taka odpowiedź. Master-argument: „Dwaj izraelscy naukowcy zbadali jeszcze raz dogłębnie tę kwestię (Lee Spetner, 2001) i okazało się, że tak naprawdę bakterie nie uodparniają się na antybiotyki. Jedynie pewne szczepy pośród nich od zawsze mają taką odporność i transferują gen tej odporności innym bakteriom. Ale nie jest to żadna „ewolucja”, bo ta nowa cecha nie powstaje na drodze ewolucji, tylko jest przekazywana już jako istniejąca wcześniej. To przeczy tezie, że jakaś cecha jest nabywana przez te bakterie drogą presji środowiskowej.” Ha, ha, nic tak człowieka nie zdradzi jak głupota i ignorancja. Po pierwsze – to nie jest twoja wypowiedź, lecz Lewandowskiego. Wprawdzie przytoczyłeś pod nią link, ale domyślnie jest to tylko wskazanie na miejsce, z którego pochodzi myśl, a ty nie raczyłeś wstawić tej wypowiedzi w cudzysłowy. Jeśli nie jesteś Lewandowskim, przywłaszczyłeś sobie jego wypowiedź. Po drugie – twój guru powołuje się w swoim tekście na pracę dwóch izraelskich naukowców, ale podaje tylko jedno nazwisko i rok 2001, bez nazwiska drugiego autora i bez tytułu pracy. Tak postępują dyletanci, no ale przecież Lewandowski nie jest nikim więcej. Po trzecie – przywołujesz za Lewandowskim Lee Spetnera jako autora pracy o ewolucji, czyli z zakresu biologii. Szkopuł w tym, że Spetner biologiem nie jest, jest tylko fizykiem, a przy tym kreacjonistą produkującym prace, którym chyba najbliżej do pseudonauki (jego publikacje „o ewolucji” ukazują się w wydawnictwach religijnych). A oto link do recenzji jednej z prac Spetnera (wasdarwinwrong.com/kortho36.htm). Recenzja ta zawiera bardzo poważne zarzuty dotyczące rzetelności badawczej Spetnera. Z braku miejsca nie będę ich tu przytaczał; i tak nic by do ciebie nie dotarło, bo ty tylko to masz w głowie, co ci Lewandowski powie (taka mała parafraza z wierszyka dla dzieci). Przytoczę tylko dwa ostatnie zdania: „The title 'Not By Chance!' is misleading, because evolution has a random component (mutation) and a non-random component (natural selection). Spetner's dream: a physicist falsifies the foundations of modern biology, or in his own words "shattering the modern theory of evolution", did not come true.” Zabawne jest przy tym to, że przywołana przeze mnie wczoraj opinia wybitnego zoologa to dla ciebie „wyznania wiary darwinistów”, a hochsztaplerka intelektualna w wydaniu jakiegoś izraelskiego kreacjonisty i rodzimego dyletanta to prawdy objawione. Cóż, jaki umysł, takie prawdy. Skoro metoda naukowa i rzetelna wiedza są dla ciebie czymś podejrzanym, to byłby uczciwie, gdybyś stosował ten pogląd także w swoim życiu, a więc zgłosił się z chorym zębem do szewca, a z zepsutym autem do księgowego. Do reszty bzdur, które wyprodukowałeś, nawet nie chce mi się odnosić. Dalszą rozmowę z tobą uważam za bezcelową, bo rozmowy z fanatykami, którzy mają wyprane mózgi, nie prowadzą do niczego sensownego. Aha, poczytaj sobie coś innego niż wypociny Lewandowskiego i jakieś skrawki artykulików z „Wikipedii”. Warto, bo zróżnicowana lektura poszerza horyzonty. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 22:54 > Ur-Nammu: „Autor wątku zamieścił informację o nowej książce, załączył nawet > link, który otwiera tylko wstęp od autora i zakończenie.” > Master-argument: „Nikt nie będzie przepisywał całych książek i w ogóle książek > [...], a nie od tego żeby ktoś łamał prawa autorskie i wsadzał ją do netu.” > Na początek zacznij czytać ze zrozumieniem, a wtedy może to twoje natrętne misj > onarstwo stanie się nieco znośniejsze dla otoczenia. Nie stwierdziłem, że powin > ieneś przepisać całą książkę, lecz że przywołany przez ciebie fragment nie stan > owił podstawy do dyskusji, bo trudno dyskutować z infantylnymi zapewnieniami sa > mochwały Lewandowskiego, że on jest świetnym dyskutantem, gdy brak konkretów. I > nie zasłaniaj się prawami autorskimi, bo jakoś przy linku do wstępu i zakończe > nia ci one nie przeszkadzały. Wstęp i zakończenie zostały wskanowane za zgodą autora więc podałem do nich link. Reszta tekstu nie jest już wskanowana za zgodą autora. Podałem zresztą link do masy tekstów tego autora ale niestety nie jesteś w stanie z nimi polemizować, co pokazuje twoja niniejsza nieudolna polemika, która jest jednym wielkim niewypałem > Ur-Nammu: „Lewandowski nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, który w swoich > wywodach potyka się o bałamutne generalizacje. Nie świadczy dobrze o piszącym p > rzypisywanie swoim dyskutantom intencji czy wrażeń („Ateiście wydaje się”), bo > te są zwykle projekcjami twierdzącego.” > Master-argument: „I już na samym początku pierwszy twój Strawman. Skoro autor z > czymś polemizuje to oznacza to, że ateiści tak właśnie twierdzą.” > Master-argument: „Skoro autor z czymś polemizuje to znaczy, że ktoś takie twier > dzenia wypowiada” > Nie, naiwniaczku. Skoro autor z czymś polemizuje, powinien najpierw wykazać, że > takie konkretne argumenty padły i że mają szerszy zasięg (to drugie ze względu > na generalizację), w przeciwnym bowiem razie gada z chochołem – tak jak tu. Dy > skusja z własnymi konfabulacjami (na przykład o wrażeniach rozmówców) to typowy > wybieg marnych polemistów, którym brakuje rzeczowej argumentacji. Nie wiem o czym ty znowu bełkoczesz. Ateiści porównują Boga do krasnoludków i jest to powszechnie znany fakt, wystarczy użyć googli. Po drugie, samo porównanie Boga do krasnoludków jest już ich zdaniem wystarczająco dyskredytujące istnienie Boga. Wystarczy poczytać choćby komentarze ateistów pod tekstem Lewandowskiego na Frondzie www.fronda.pl/a/szybki-sposob-na-unieszkodliwienie-naukowego-ateisty%2C84230.html Tak więc jest dokładnie tak jak pisał autor w swym tekście o krasnoludkach a ty po prostu dalej walisz ściemy ateuszu i tyle > Ur-Nammu: „obalić, czyli „wykazać bezpodstawność lub błędność czegoś”, można > jedynie coś, w odniesieniu do czego mają zastosowanie kryteria oparte na weryf > ikacji czy falsyfikacji, a tych nie stosuje się do krasnoludków czy istot nadpr > zyrodzonych.” > Master-argument: „W takim razie to twoje zdanie jest samowywrotne bo do niego t > eż nie da się zastosować żadnego kryterium "weryfikacji" lub "falsyfikacji". At > eista nie jest w stanie podać żadnych obiektywnych kryteriów "weryfikacji" i "f > alsyfikacji" bez wpadnięcia w błędne koło” > Sam jesteś samowywrotny. Super "riposta". Normalnie "rozwaliłeś" mnie > Weryfikacja i falsyfikacja służą dążeniu do zobiektywizowania naszego poznania, > tak aby ustalenia w ten sposób dokonywane były możliwe do potwierdzenia w dowo > lnym czasie i miejscu. Nawet fajne ateistyczne wyznanko wiary. To teraz zweryfikuj i sfalsyfikuj to swoje ateistyczne wyznanko wiary bo póki tego nie zrobisz to nadal będzie ono niezweryfikowane i sfalsyfikowane, wciąż pozostając samowywrotnym Fanatycznym zwolennikom różnych ideologii absolutyzujący > ch same siebie (religijnych i niereligijnych) takie podejście przeszkadza, bo o > ni nie są zainteresowani rzetelną wiedzą o świecie, lecz naiwną wiarą w wyobraż > enia przedstawiane jako prawdy absolutne. Produkujesz jak widzę tylko dalej swoje ateistyczne wyznanka wiary, których kompletnie nie będziesz w stanie nijak zweryfikować. Nie muszę nawet tych zdań obalać bo one same obalają się na mocy swej totalnej bezzasadności > Master-argument: „W każdym razie piszesz tu nie na temat bo falsyfikacja i w > eryfikacja nie mają nic wspólnego z faktem, że ateista popełnia błąd fałszywej > analogii porównując Boga do krasnoludków. I z tego się jak na razie nie wypląta > łeś uciekając w tematy zastępcze o "falsyfikacji" i "weryfikacji", gdzie zreszt > ą jeszcze bardziej polegniesz bo ateista nie jest w stanie w tych kwestiach pod > ać niczego obiektywnego i namacalnego poza swoimi wyznaniami wiary” > Daruj sobie te manipulacje! Jakie niby "manipulacje". Stwierdzam po prostu czyste fakty: nie jesteś w stanie podać niczego jak tylko swoje ateistyczne wyznanka wiary, które są albo kompletnie samowywrotne, albo są jedynie pustymi deklaracjami wziętymi prosto z sufitu Fałszywą analogią posługuje się twój guru, bo widoc > znie nie stać go na argumentację merytoryczną, i dlatego wypisuje bzdury, że z > zestawienia Boga i krasnoludków ma wynikać, że „Bóg jest jak krasnoludki”. Anal > ogia może pełnić różne funkcje, nie zawsze musi oznaczać zrównanie, a w tym wyp > adku stanowi pomoc w prawidłowym skategoryzowaniu zjawisk (a kategoryzacja to p > ięta achillesowa fanatyków, bo ich świat jest jednowymiarowy). Ty i ten twój Le > wandowski powinniście sobie porobić ćwiczenia z kategoryzowania, bo to bywa prz > ydatne w życiu. twoje bajdurzenie o "kategoryzacjach" w żaden sposób nie zamaże faktu, że ateiści porównując Boga do krasnoludków uważają, że jest to wystarczające do obalenia Jego istnienia. I to nie ja wymyślam, ani Lewandowski, tylko twoi kompani przygłupy ateiści w usenecie (linki podawałem). No ale niestety jedyne co ci pozostało to ucieczki przed tym w jakieś bajdurzenie o "kategoryzacjach" > A falsyfikacja i weryfikacja nie są tu żadnymi tematami zastępczymi, lecz wyzna > cznikiem tego, co jest rzetelne i zbliża się do obiektywizmu – i właśnie na tym > polega różnica w stosunku do apologetycznej paplaniny Lewandowskiego i jego na > iwnych zwolenników. Jak większość ateistów internetowych masz niewielkie pojęcie o tych zagadnieniach bo inaczej byś się nie powoływał choćby na zagadnienie falsyfikacji, która okazała się niewypałem i ślepą uliczką w historii filozofii lewandowski.apologetyka.info/ateizm/czy-teizm-powinien-byc-falsyfikowalny,995.htm Popper wymyślił falsyfikację bo nie mógł sobie poradzić z tym, że wcześniej obalił jakąkolwiek możliwość weryfikacji hipotez naukowych. Nie da się zweryfikować żadnej hipotezy naukowej bo niezależnie od ilości potwierdzeń każda teza nauki ma prawdopodobieństwo równe zeru. Teorie naukowe są jedynie tymczasowo potwierdzone, ale nigdy zweryfikowane. Dlatego Popper w desperacji wprowadził falsyfikację. Ale ideę falsyfikacji skompromitowali uczniowie Poppera, między innymi Imre Lakatos, który pisał doktorat u Poppera. Falsyfikacja i weryfikacja leżą więc już na cmentarzu historii nauki. To jest elementarz z historii metodologii nauki, o którym nie masz jak widać zielonego pojęcia i dlatego jak większość netowych ateistów umiesz jedynie użyć słowa "weryfikacja" i "falsyfikacja", bez zrozumienia czym tak naprawdę są te terminy CDN Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.17, 23:21 Ciąg dalszy odpowiedzi: > Ur-Nammu: „Zestawienie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga powinno służyć jed > ynie dokonaniu pewnej kategoryzacji zjawiska wiary, a więc pozarozumowego i bez > krytycznego przeświadczenia o prawdziwości dogmatycznych twierdzeń, i to bez zn > aczenia, czy te twierdzenia dotyczą Boga, czy krasnoludków.” > Master-argument: „I tu właśnie ateista robi błędne koło zrównując jedno z dr > ugim i nie mając żadnych obiektywnych podstaw do takiego zrównania” > Obiektywną podstawą do zrównania jest przynależność obu pojęć do świata fikcji. > > > [i]JL: „Na przykład nigdy nie widziałem żadnej myśli ateisty.” > Ur-Nammu: „Tu nasuwa się pytanie, czy Lewandowski widział kiedyś myśl teisty” > Master-argument: „Pewnie wydaje ci się, że bardzo "bystrą" ripostę tu dałeś.”[/ > i] > Jakie pytanie, taka odpowiedź. Pytanie było zasadne a twoja "odpowiedź" to był po prostu czysty kretynizm i przy okazji błąd logiczny tu quoque > Master-argument: „Dwaj izraelscy naukowcy zbadali jeszcze raz dogłębnie tę k > westię (Lee Spetner, 2001) i okazało się, że tak naprawdę bakterie nie uodparni > ają się na antybiotyki. Jedynie pewne szczepy pośród nich od zawsze mają taką o > dporność i transferują gen tej odporności innym bakteriom. Ale nie jest to żadn > a „ewolucja”, bo ta nowa cecha nie powstaje na drodze ewolucji, tylko jest prze > kazywana już jako istniejąca wcześniej. To przeczy tezie, że jakaś cecha jest n > abywana przez te bakterie drogą presji środowiskowej.” > Ha, ha, nic tak człowieka nie zdradzi jak głupota i ignorancja. > Po pierwsze – to nie jest twoja wypowiedź, lecz Lewandowskiego. Wprawdzie przyt > oczyłeś pod nią link, ale domyślnie jest to tylko wskazanie na miejsce, z które > go pochodzi myśl, a ty nie raczyłeś wstawić tej wypowiedzi w cudzysłowy. Jeśli > nie jesteś Lewandowskim, przywłaszczyłeś sobie jego wypowiedź. Och, straszna tragedia się stała. Podałem link z której wziąłem tę wypowiedź więc nie poć się bo spocisz się tylko na marne > Po drugie – twój guru powołuje się w swoim tekście na pracę dwóch izraelskich n > aukowców, ale podaje tylko jedno nazwisko i rok 2001, bez nazwiska drugiego aut > ora i bez tytułu pracy. Tak postępują dyletanci, no ale przecież Lewandowski ni > e jest nikim więcej. Wystarczy jedna wypowiedź i rok i każdy sobie znajdzie. No ale szukaj dziury w całym dalej, nawet nieźle ci idzie > Po trzecie – przywołujesz za Lewandowskim Lee Spetnera jako autora pracy o ewol > ucji, czyli z zakresu biologii. Szkopuł w tym, że Spetner biologiem nie jest, j > est tylko fizykiem, a przy tym kreacjonistą produkującym prace, którym chyba na > jbliżej do pseudonauki (jego publikacje „o ewolucji” ukazują się w wydawnictwac > h religijnych). > A oto link do recenzji jednej z prac Spetnera (wasdarwinwrong.com/kortho36.htm). Recenzja ta zawiera bardzo poważne zarzuty dotyczące rzetelności badawczej Spetnera. Z braku miejsca nie będę ich tu przytaczał; i tak nic by do ciebie nie dotarło, bo ty tylko to masz w głowie, co ci Lewandowski powie (taka mała parafraza z wierszyka dla dzieci). Przytoczę tylko dwa ostatnie zdania: „The title 'Not By Chance!' is misleading, because evolution has a random component (mutation) and a non-random component (natural selection). Spetner's dream: a physicist falsifies the foundations of modern biology, or in his own words "shattering the modern theory of evolution", did not come true.” Te twoje prymitywne ataki ad perosonam (też błąd logiczny) w żaden sposób nie podważą wniosków Spetnera. A ten cytat po angielsku to tylko pusty bełkot bez żadnych konkretów. Oczywiście zawsze można podać linki do jakichś prac coś kwestionujących, na tym polega nauka. Nic z tego nie wynika. Fakt główny pozostaje bez zmian: twój pseudoargument z odporności bakterii to czysta manipulacja i w żaden sposób nie dowodzi bajki darwinowskiej bo to zwykła ekstrapolacja, kompletnie bezzasadna i logicznie nieuprawniona > Zabawne jest przy tym to, że przywołana przeze mnie wczoraj opinia wybitnego zo > ologa to dla ciebie „wyznania wiary darwinistów”, a hochsztaplerka intelektualn > a w wydaniu jakiegoś izraelskiego kreacjonisty i rodzimego dyletanta to prawdy > objawione. Cóż, jaki umysł, takie prawdy. Na razie sam nie prezentujesz nic więcej niż tylko prawdy objawione w kwestii swoich darwinowskich bajek o przemianie żab w księżniczki >Skoro metoda naukowa i rzetelna wiedza są dla ciebie czymś podejrzanym, to byłby >uczciwie, gdybyś stosował ten pogląd także w swoim życiu, a więc zgłosił się z chorym >zębem do szewca, a z zepsutym autem do księgowego. Znowu tylko klasyczna ateistyczna demagogia, wyświechtana i powtarzana do bólu na forach przez bezmyślnych ateuszy twego pokroju. Pisałem już, że skuteczne w praktyce były nawet błędne koncepcje naukowe lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm więc ty musisz wykazać coś więcej niż tylko techniczna skuteczność. Musisz wykazać korelację skuteczności z prawdą ale tego właśnie nie wykazałeś i nie wykażesz skoro skuteczne w praktyce były też błędne koncepcje naukowe. A pisząc o samochodzie mylisz tylko technikę z nauką, jak 99% ateistycznych kompanów twojego pokroju w necie, bezmyślnie klonujących od siebie tę powierzchowną demagogię. Technika może istnieć bez nauki a nauka bez techniki już nie i nauka jest tylko omylną próbą hipotetycznego wyjaśnienia nauki. Wyjaśnienia, które wciąż się zmienia i nie jest żadną "prawda", na którą mógłbyś się w swej demagogii powołać >Do reszty bzdur, które wyprodukowałeś, nawet nie chce mi się odnosić. Bo jesteś na to po prostu za krótki ze swym rozumkiem >Dalszą rozmowę z tobą uważam za bezcelową, bo rozmowy z fanatykami, którzy mają >wyprane mózgi, nie prowadzą do niczego sensownego. I vice versa >Aha, poczytaj sobie coś innego niż wypociny Lewandowskiego i jakieś skrawki artykulików z >„Wikipedii”. Warto, bo zróżnicowana lektura poszerza horyzonty. Tylko w tym roku przeczytałem jakieś 60 książek z zakresu filozofii nauki, logiki, metodologii naukowej etc. i tytuły mogę wypisać. Ale nic ci to nie powie bo na liście twoich lektur gimnazjalnych jeszcze tego nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
feelek apel do p. master argument 28.12.17, 21:18 Czy mógłby pan prowadzić dyskusję w sposób cywilizowany? Doprawdy czy rozmawiając z kimś twarzą w twarz również używa pan określenia: "przygłupie"?... Po co rozmawiając np. z matematykiem nazywa go pan gimbazą...etc.? ...czy tylko anonimowość internetu panu na to pozwala? Jeżeli przyszedł tu pan aby dyskutować: tzn. np. natrafiać na argumenty kogoś ze strony przeciwnej, z którymi nie umie pan sobie poradzić, chamstwo nic na to nie poradzi, a tylko odbiera panu wiarygodność. Nie jest pan weteranem tego forum i zapewne pan tego nie wie: bywało tu kilku panu podobnych i po wystrzelaniu się znikali. Nieładny zapach znikał trchę później. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: apel do p. master argument 28.12.17, 21:47 > Nie jest pan weteranem tego forum... Prawie jest - to już bodaj czwarte wcielenie tego oszołoma. A może i więcej. Jak nie tu, to na Nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 09:27 >Doprawdy czy rozmawiając z kimś twarzą w twarz również używa pan określenia: "przygłupie"?.. Jak rozmawiam z przygłupem to go tak nazywam. Zgodnie z prawdą. Bo przecież nie mogę go okłamać i nazwać go inaczej >Jeżeli przyszedł tu pan aby dyskutować: tzn. np. natrafiać na argumenty kogoś ze strony przeciwnej, z którymi nie umie >pan sobie poradzić, chamstwo nic na to nie poradzi, a tylko odbiera panu wiarygodność. Nie spotkałem tu żadnych argumentów, z którymi nie mógłbym sobie poradzić. W zasadzie to nie spotkałem tu w ogóle żadnych argumentów. Wykształciuchy bezmyślnie powtarzają tu jednie to co im powbijano do głów w systemie edukacji (lub raczej indoktrynacji). Każde wyjście poza schemat jaki im wbito do głowy sprawia, że momentalnie się wykładają jak dziecko na lodzie. Tu kolesie nie rozumieją nawet takich podstaw z zakresu logiki jak błędne koło we wnioskowaniu i zagadnienie paradoksu kłamcy więc o czym my w ogóle mówimy. Wejdź sobie na sfinia.fora.pl to wtedy dopiero zobaczysz jak wyglądają profesjonalne dyskusje między teistami i ateistami. Bo tutaj to tylko żenada i nie ma nikogo na poziomie, z kim można by dyskutować Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:04 master-argument napisał(a): > Nie spotkałem tu żadnych argumentów, z którymi nie mógłbym sobie poradzić. Chamstwem przykrywasz swoją ignorancję.To twoja metoda na inteligentnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:12 >Chamstwem przykrywasz swoją ignorancję. Bełkot >To twoja metoda na inteligentnych ludzi. Pewnie miałeś tu na myśli siebie ale nie widziałem abyś wypocił w tym wątku cokolwiek poza bełkotem i wycieczkami ad personam Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:25 master-argument napisał(a): > e momentalnie się wykładają jak dziecko na lodzie. Tu kolesie nie rozumieją naw > et takich podstaw z zakresu logiki jak błędne koło we wnioskowaniu i zagadnieni > e paradoksu kłamcy więc o czym my w ogóle mówimy. Wejdź sobie na sfinia.fora.pl > to wtedy dopiero zobaczysz jak wyglądają profesjonalne dyskusje między teistam > i i ateistami. Bo tutaj to tylko żenada i nie ma nikogo na poziomie, z kim możn > a by dyskutować Koleś, to ty nie rozumiesz, że posługujesz się starym, zdezelowanym i archaicznym narzędziem - filozofią, którą metoda naukowa dawno odrzuciła, ponieważ nie daje żadnych jednoznacznych rozwiązań. To tak jakbyś paradował po "salonach" w starym, dziadkom, wyliniałym garniturze i jeszcze dodatkowo miałbyś pretensje do wszystkich, że nie doceniają twojego ubioru, bo przecież twój dziatek w swoim czasie, w tym garniturze robił na wszystkich piorunujące wrażenie, a twoja babcia na jego widok miała mokro między nogami... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:36 >Koleś, to ty nie rozumiesz, że posługujesz się starym, zdezelowanym i archaicznym narzędziem - filozofią, którą >metoda naukowa dawno odrzuciła, ponieważ nie daje żadnych jednoznacznych rozwiązań. >To tak jakbyś paradował po "salonach" w starym, dziadkom, wyliniałym garniturze i jeszcze dodatkowo miałbyś >pretensje do wszystkich, że nie doceniają twojego ubioru, bo przecież twój dziatek w swoim czasie, w tym garniturze >robił na wszystkich piorunujące wrażenie, a twoja babcia na jego widok miała mokro między nogami... Przecież cały ten twój wywód to właśnie filozofia. Włącznie ze zdaniem, że metoda naukowa jest lepsza niż filozofia. Twój dramat polega na tym, że uprawiasz filozofię i nawet to do ciebie nie dociera bo żyjesz w iluzji, że uprawiasz tu "naukę". A nauka nie może sama o swej wiarygodności orzekać bo wpadnie w błędne koło więc do orzekania o niej zostaje tylko filozofia. I to jest twój dramat, którego nie jesteś w stanie już kolejny dzień przeskoczyć. Ale o czym z tobą gadać jak ty nie masz nawet podstaw logiki i nie rozumiesz nawet tego czym jest błędne koło Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:45 PS >metoda naukowa A co to niby za abstrakcyjny twór, którego nawet nikt na oczy nie widział. Poza tym jest wiele "metod naukowych", które są sprzeczne między sobą a ty nie masz żadnego dowodu na to która z nich w ogóle jest prawdą Tak, tak wykształciuchu, wystarczy lekko wyjść poza schemat jaki ci wbito do głowy w procesie indoktrynacji zwanej edukacją i już się wykładasz jak dziecko na lodzie Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:49 master-argument napisał(a): > Przecież cały ten twój wywód to właśnie filozofia. Włącznie ze zdaniem, że meto > da naukowa jest lepsza niż filozofia. Twój dramat polega na tym, że uprawiasz f > ilozofię i nawet to do ciebie nie dociera bo żyjesz w iluzji, że uprawiasz tu " > naukę". Tak twierdzą tylko filozofowie - to jest wasz dogmat, w którego wierzycie tak samo jak katolicy w trójce świętą. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 10:57 >Tak twierdzą tylko filozofowie - to jest wasz dogmat, w którego wierzycie Jak na razie to ty tylko wierzysz w to, że uprawiasz tu "naukę", podczas gdy nie zdajesz sobie sprawy z tego, że uprawiasz tu tylko filozofię. Żadnej ze swych wypowiedzi w tym wątku nie zweryfikowałeś naukowo a więc wszystko co piszesz to tylko filozofia. I nie pomoże ci nawet to, że podałeś jakieś linki do stron o chemii dla licealistów bo to może zrobić nawet przedszkolak z którego też żadnego "naukowca" to jeszcze nie zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: apel do p. master argument 29.12.17, 11:21 master-argument napisał(a): > Jak na razie to ty tylko wierzysz w to, że uprawiasz tu "naukę", podczas gdy ni > e zdajesz sobie sprawy z tego, że uprawiasz tu tylko filozofię. Żadnej ze swych > wypowiedzi w tym wątku nie zweryfikowałeś naukowo a więc wszystko co piszesz t > o tylko filozofia. I nie pomoże ci nawet to, że podałeś jakieś linki do stron o > chemii dla licealistów bo to może zrobić nawet przedszkolak z którego też żadn > ego "naukowca" to jeszcze nie zrobi W metodzie naukowej nie ma potrzeby żeby każdy, za każdym razem weryfikował dany fakt naukowy (eksperyment). Wystarczy, że zrobiło to przynajmniej kilka osób w różnych miejscach, które to osoby następnie podały do ogólnej informacji swoje wyniki, wraz ze szczegółową instrukcją wykonania takiego eksperymentu, żeby każdy sceptyk mógł powtórzyć taki eksperyment. Tak właśnie działa "twarda nauka" od ok. 300lat, czego rezultaty widać wszędzie na każdym kroku. Ty także robisz na co dzień takie weryfikujące eksperymenty, np. włączając światło w mieszkaniu, uruchamiając silnik samochodu, używasz komputera, telefonów i t.d. Nie masz przy tym żadnych wątpliwości, że coś działa, czy nie działa. Filozofia nie daje żadnych jednoznacznych rozwiązań. Filozofii znacznie bliżej jest do religii, niż do nowoczesnej nauki. Owszem, metoda naukowa wywodzi się od filozofii, ale najwyższy czas, żeby filozofia odeszła już na zasłużony odpoczynek na wieki wieków i nie straszyła swoimi urojonymi problemami biednych i leniwych ludzi, amen. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 11:46 >W metodzie naukowej nie ma potrzeby żeby każdy, za każdym razem weryfikował dany fakt naukowy (eksperyment). Wystarczy, że zrobiło to przynajmniej kilka osób w różnych miejscach, które to osoby następnie >podały do ogólnej informacji swoje wyniki, wraz ze szczegółową instrukcją wykonania takiego eksperymentu, >żeby każdy sceptyk mógł powtórzyć taki eksperyment. Tak właśnie działa "twarda nauka" od ok. 300lat, czego >rezultaty widać wszędzie na każdym kroku. Ty także robisz na co dzień takie weryfikujące eksperymenty, np. >włączając światło w mieszkaniu, uruchamiając silnik samochodu, używasz komputera, telefonów i t.d. Nie masz >przy tym żadnych wątpliwości, że coś działa, czy nie działa. Z tego kompletnie nic nadal nie wynika dla wsparcia twoich wywodów i jedyne co tu "wykazałeś" to tylko tyle, że generalnie mylisz technikę z nauką. Powtarzalność eksperymentów też kompletnie niczego nie dowodzi bo niezależnie od ilości potwierdzeń i tak każde twierdzenie nauki ma prawdopodobieństwo równe zeru. Ponadto i tak teoria zawsze jest przed obserwacją i wszelkie obserwacje są obciążone teoretycznie, co wykazał Popper już 80 lat temu, a zatem nauki w żaden sposób nie da się oddzielić od filozofii. I ty jak do tej pory również nie jesteś w stanie tego zrobić >Filozofia nie daje żadnych jednoznacznych rozwiązań. Filozofii znacznie bliżej jest do religii, niż do nowoczesnej >nauki. Owszem, metoda naukowa wywodzi się od filozofii, ale najwyższy czas, żeby filozofia odeszła już na >zasłużony odpoczynek na wieki wieków i nie straszyła swoimi urojonymi problemami biednych i leniwych ludzi, >amen No to jesteś w tragicznym położeniu bo wszelkie twoje wywody tutaj na temat nauki są jak na razie filozofowaniem. Żadnego ze swych zdań nie zweryfikowałeś tu ani przy pomocy jakiegoś eksperymentu, ani przy pomocy nawet jakiejś urojonej przez ciebie "metody naukowej". A więc to co piszesz to tylko czysta filozofia. I nie pomoże ci nawet to, że używasz słowa "nauka" bo to może zrobić nawet pięciolatek i też jego wywody nie będą przez to "naukowe". No i nadal nie podałeś też żadnego kryterium tego jak odróżnić naukę od filozofii, choć prosiłem o to wiele razy. Po prostu poległeś na tym i tyle bo każde takie kryterium siłą rzeczy musiałoby być również filozoficzne (i wykazał to już dawno temu Popper) Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: apel do p. master argument 29.12.17, 12:04 > Ponadto i tak teoria zawsze jest przed obserwacją i wszelkie obserwacje są obciążone teoretycznie, > co wykazał Popper już 80 lat temu Z tego co mi wiadomo, eksperyment myślowy Poppera nie został potwierdzony. Dlaczego powołujesz się więc na hipotezę, którego prawdziwość jest zerowa zarówno dla ciebie (bo tak wynika z Poppera) jak i dla tych, którzy tych wyników nie potwierdzają. Zacznij korzystać z twierdzeń, które można uznać za prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 12:12 >Z tego co mi wiadomo, eksperyment myślowy Poppera nie został potwierdzony Jaki niby "eksperyment myślowy", znowu wymyślasz na kolanie jakieś głupoty. Podaj jakąkolwiek obserwację nie obciążoną teoretycznie. Nikt nie jest w stanie tego zrobić i ty też polegniesz >Dlaczego powołujesz się więc na hipotezę, którego prawdziwość jest zerowa >zarówno dla ciebie (bo tak wynika z Poppera) jak i dla tych, którzy tych wyników >nie potwierdzają. To nie jest hipoteza tylko konkluzja logiczna. Mylą ci się podstawy i elementarne kwestie >Zacznij korzystać z twierdzeń, które można uznać za prawdziwe. To wskaż takie choć jedno i udowodnij, że to "prawda" Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 12:36 PS grzeg34 napisał: >Wystarczy, że zrobiło to przynajmniej kilka osób w różnych miejscach, które to osoby następnie podały do >ogólnej informacji swoje wyniki, wraz ze szczegółową instrukcją wykonania takiego eksperymentu, żeby każdy >sceptyk mógł powtórzyć taki eksperyment. Tak właśnie działa "twarda nauka" od ok. 300lat No więc kiedy powtórzyłeś tak jakiś eksperyment? Intersubiektywizm w nauce nie gwarantuje zresztą niczego bo nawet każda obserwacja zapisana już sekundę po niej staje się niepowtarzalną i nieweryfikowalną hipotezą lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/czy-intersubiektywizm-jest-gwarantem-czegokolwiek,1044.htm A wszelkie zapisy i protokoły obserwacyjne są inherentnie nieprzekładalne na "rzeczywistość" lewandowski.apologetyka.info/racjonalista/nieprzekadalnosc-rzeczywistosci-na-zdania,1060.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: apel do p. master argument 29.12.17, 12:49 master-argument napisał(a): > Intersubiektywizm w nauce nie gwarantuje zresztą niczego bo nawet każda obserwacja > zapisana już sekundę po niej staje się niepowtarzalną i nieweryfikowalną hipotezą Pod warunkiem, że wykażemy osobliwość, a więc i nieciągłość w czasie wyników przeprowadzanych obserwacji. Ale żeby to wykazać, musimy dysponować wynikami obserwacji nie potwierdzających wcześniejszego stanu wiedzy oraz przynajmniej zaproponować hipotezę wyjaśniającą ową nieciągłość (lub kolejne wyniki niezależnych obserwacji potwierdzających zmiany, które nastąpiły). Najlepszym przykładem są prognozy pogody - musimy podać nową prognozę i wyjaśnić, czemu poprzednia była nieprawdziwa. Na przykład wpływ marszałka Jurka na opady deszczu poprzez niezapowiedziane wcześniej modlitwy w intencji. Albo rozwijający się nowy niż baryczny. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 13:01 >Pod warunkiem, że wykażemy osobliwość, a więc i nieciągłość w czasie >wyników przeprowadzanych obserwacji. Ale żeby to wykazać, musimy >dysponować wynikami obserwacji nie potwierdzających wcześniejszego stanu wiedzy oraz przynajmniej zaproponować hipotezę wyjaśniającą ową nieciągłość (lub kolejne wyniki niezależnych obserwacji potwierdzających zmiany, które nastąpiły). Nie odwracaj kota ogonem. Przede wszystkim nie jesteś w stanie wskazać ciągłości wyników przeprowadzonych obserwacji i to wystarczy. Udowodnij "empirycznie", że jesteś tą samą osobą co 5 minut temu i nikt nie podmienił twych myśli. Nie będziesz w stanie więc "ciągłość" dowolnej obserwacji to tylko hipoteza i założenie brane na wiarę >Najlepszym przykładem są prognozy pogody - musimy podać nową prognozę >i wyjaśnić, czemu poprzednia była nieprawdziwa. Po raz kolejny masz elementarne braki z zakresu logiki. Nie uzasadnia się "nieprawdziwości", tylko prawdziwość. To właśnie założenie o ciągłości obserwacji jest hipotezą, którą trzeba wziąć na wiarę, a nie odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 13:19 PS 2 >W metodzie naukowej nie ma potrzeby żeby każdy, za każdym razem weryfikował dany fakt naukowy (eksperyment) Nie przedstawiłeś jak dotąd nawet żadnego dowodu na tezę, że eksperyment czegokolwiek dowodzi. To też jest tylko założenie metafizyczne, lub filozoficzne, jak wolisz Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: apel do p. master argument 29.12.17, 13:57 master-argument napisał(a): > Nie przedstawiłeś jak dotąd nawet żadnego dowodu na tezę, że eksperyment > czegokolwiek dowodzi. To też jest tylko założenie metafizyczne, lub filozoficzne, > jak wolisz Dowodzi, że w konkretnych, opisanych warunkach uzyskano taki właśnie wynik. Potem porównuje się to z matematycznie otrzymanym oczekiwanym wynikiem i uzyskany wynik albo potwierdza hipotezę, albo jej nie potwierdza. Hipoteza, która pozwala osiągać wyniki najbliższe eksperymentalnym jest lepsza od hipotez, których zgodność jest niższa. To chyba proste i intuicyjne - jak masz do wyboru coś ewidentnie lepszego i coś ewidentnie gorszego (w realiach dodajemy zwykle czynnik ekonomiczny i jeszcze trochę czynników dodatkowych) to wybierasz to co lepsze, bo statystycznie jest to strategia wygrywająca. Statystycznie - nie znaczy zawsze. PS. Zdecydowałbyś się wreszcie na jakąś płeć na forum, bo co post mam przykre odczucie obcowania z obojnakiem. Nie musi być prawdziwa, jeśli masz z tym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 14:20 >Dowodzi, że w konkretnych, opisanych warunkach uzyskano taki właśnie wynik Powtarzalność wyniku można też uzyskać przy pomocy dowolnego błędnego założenia, na przykład tezy, że piątek trzynastego jest pechowy. Powtarzalność wyniku nie dowodzi więc w żaden sposób tego, że eksperyment w ogóle ma sens. Idea powtarzalności jako czegokolwiek dowodzącego cokolwiek też pozostaje w tym momencie tylko niepotwierdzonym założeniem metafizycznym. Tak więc z z twojego zdania kompletnie nie wynika ani to, że jakikolwiek eksperyment cokolwiek dowodzi, ani to, że idea dowodzącego czegoś eksperymentu nie jest metafizyczna >Potem porównuje się to z matematycznie otrzymanym oczekiwanym wynikiem >i uzyskany wynik albo potwierdza hipotezę, albo jej nie potwierdza. >Hipoteza, która pozwala osiągać wyniki najbliższe eksperymentalnym >jest lepsza od hipotez, których zgodność jest niższa. Nawet sprzeczne względem siebie hipotezy mogą być tak samo dobrze potwierdzone przez te same eksperymenty więc to też kompletnie nic ci nie da. Poza tym bez względu na ilość potwierdzeń prawdopodobieństwo wszystkich hipotez i tak pozostaje zerowe. O innych problemach związanych z potwierdzaniem hipotez, takie jak problemat Duhema-Quine'a, to nawet nie wspomnę bo jeszcze tobie i innym tutejszym wykształciuchom się słabo zrobi Jak ktoś jednak chce to tu można poczytać o tym więcej lewandowski.apologetyka.info/ateizm/10-argumentow-z-brzegu-przeciw-ateistycznemu-scjentyzmowi,1031.htm >To chyba proste i intuicyjne - jak masz do wyboru coś ewidentnie lepszego >i coś ewidentnie gorszego (w realiach dodajemy zwykle czynnik ekonomiczny >i jeszcze trochę czynników dodatkowych) to wybierasz to co lepsze, >bo statystycznie jest to strategia wygrywająca. Statystycznie - nie znaczy zawsze. Nie jesteś w stanie wskazać żadnego obiektywnego kryterium "lepszości". Wszelkie takie kryteria będą w tym momencie czysto arbitralne, przyjmowane na wiarę i po prostu metafizyczne >PS. Zdecydowałbyś się wreszcie na jakąś płeć na forum, Nie wiem o czym ty znowu bełkoczesz Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: apel do p. master argument 29.12.17, 11:42 nie wierzę, zwyczajnie w to co pan deklaruje, tu na tym forum, owszem zdarzają się ludzie, którzy, podobnie jak pan wymyślają innym; przykro to stwierdzić: należą do nich ci, którzy, podobnie jak pan, nie potrafią deklarować wymiany poglądów, używają wobec innych słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, nie wierzę zwyczajnie w to co pan deklaruje musiałby pan zawiesić swoje zdjęcie, abyśmy się mogli przekonać jak pan wygląda po powiedzeniu komuś w twarz: " ...przygłupie...", '' gimboateisto" (btw.: co to znaczy, w słownikach nie występuje, czy to od ang.: boat- łódź?), więc ma pan szansę: prosimy zawiesić swoje zdjęcie po obiciu pana buzi przez kogoś w realu, gdy odezwał się pan do niego w realu per: "przygłupie" jest też inny sposób: można się spotkać w realu i wtedy będzie miał pan szansę powiedzieć w twarz komuś z tutejszych dyskutantów swe miłe słowo więc: proszę powiedzieć gdzie i kiedy (jak dotąd: dyskusja się w tym miejscu urywała) a z argumentami to pan sobie radzić zwyczajnie nie umie: gdyby było inaczej, nie traciłby pan nerwów i nie stosował hejtu tylko spokojnie podawał swoje; proszę mi wierzyć, osobiście toczyłem tu niekończące się wymiany poglądów (są świadkowie) nie schodząc nigdy do poziomu, który jest (niestety) także pańskim. Proszę jednak zauważyć: tu ludzie rozmawiają z panem, a przygłupem pana nie nazywają. A przecież, zgodnie z prawdą, mogliby to zrobić, przecież nie powinni pana okłamywać i nazwać pana inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: apel do p. master argument 29.12.17, 11:52 >a z argumentami to pan sobie radzić zwyczajnie nie umie Jakich niby "argumentów". Tu wykształciuchy jedynie bezmyślnie powtarzają to co im wbito w procesie indoktrynacji zwanej edukacją i nawet nie rozumieją, że to nie są żadne "prawdy ostateczne", jak im wpojono reszty twojego wpisu nie komentuję bo nie ma tam nic do komentowania. Koncentrujesz się na formie dyskusji, zamiast na treści, co jest typowym emocjonalnym eskapizmem w przypadku ludzi nie umiejących rzeczowo dyskutować Odpowiedz Link Zgłoś
feelek Re: apel do p. master argument 29.12.17, 17:15 ale ja z panem nigdzie nie dyskutuję, nie wymieniam argumentów PS. i znowu obrażasz pan zupełnie bez sensu, co dowodzi, że argumentowanie nie jest pańskim narzędziem, skoro potrzeba posługiwać się panu słownymi dopalaczami w postaci inwektyw, epitetów, trzeba "dowalać", to już trudno jeśli zaś chodzi o treść pańskich wpisów, to odpowiadam klasykiem: "po pierwsze nie czytałem, po drugie to bzdury" rozwijając, bo potrzeba, aby pan zrozumiał: no nie wczytywałem się, z braku czasu, w życiu każdy ma ograniczone możliwości i musi dokonywać wyboru, a mój był właśnie taki, obserwując z boku pańskie wyczyny skupiłem się jedynie na formie, nie wnikając w treści, bo to wymaga 1 rzeczy: kompetencji, której nie miałem czasu posiąść (uprzedzając: chodzi mi o kompetencje w dziedzinie tytułowej książki, nie o kompetencje w dziedzinie mechaniki precyzyjnej, samorządów, paru innych rzeczy...) co przecież dla każdego gimnazjalisty jest wystarczającym powodem, aby NIE określać drugiej strony mianem "ludzi nie umiejących rzeczowo dyskutować", bo: skoro ja z panem nie dyskutuję to i nie może pan przecież ocenić, że nie umiem dyskutować ale to wyczerpuje temat, było mi bardzo niemiło ;(, ale zawsze warto próbować zwrócić komuś, jak panu uwagę (co już poskutkowało- już pan dyskutujesz cokolwiek inaczej, gratuluję) PS. tak, jak przewidziałem, wzorem tu wielu nie ma pan odwagi aby zwymyślać tu kogokolwiek stojąc z nim twarzą w twarz, co , niestety, jest znakiem obecnych czasów PS2, żeby nie było: ja znajdę czas, aby zapoznać się z pańską argumentacją, póki co podziwiam: "...technika to nie nauka..." no, no, no... ale to w końcu tylko słowa, tu pisali także: "filozofia nie jest nauką", "każdy eksperyment jest powtarzalny z prawdop. bliskim zeru"- to pachnie osobliwym myśleniem, posługiwaniem się paradoksalnymi sprzecznościami. Przeczytał pan jakąś 1 książkę i się pan popisuje? PS3. Zna pan inne określenie osoby, co się z panem nie zgadza niż wykształciuch? Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff weterani 16.01.18, 12:13 Chyba nikt poza "weteranami" tych pyskówek nie czyta, a oni sami zaspakajają w ten sposób jakieś swoje potrzeby i prawdopodobnie nawet to lubią: I hate you, you hate me, we're a happy family... Nad moim ulubionym "weteranem" tak okrutnie się tutaj pastwiono swego czasu, że po prostu przeszedł na stronę oprawców. Bo czy kolor narożnika ma w boksie znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Nie istniejesz. 30.12.17, 20:43 Udowodnij, że istniejesz. Jak nie potrafisz udowodnić, że istniejesz to twoje tu wszystkie wypociny też nie istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nie istniejesz. 30.12.17, 23:15 Znaczy Krasnal uważający się za boga? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 14:44 >Udowodnij, że istniejesz. >Jak nie potrafisz udowodnić, że istniejesz to twoje tu wszystkie wypociny też nie istnieją Zauważyłeś, że do ciebie się to wpierw odnosi? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 15:51 master-argument napisał(a): > Zauważyłeś, że do ciebie się to wpierw odnosi? Długo myślałeś nad odpowiedzią :) P.s. ja odrzucam filozofię jako narzędzie poznawcze, więc do mnie to się nie odnosi. Nowoczesna metoda naukowa opiera się na jedynym i oczywistym aksjomacie: przyjmuje istnienie świata i wszechświata jako oczywistość, którą nie trzeba udowadniać tylko badać. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 16:03 >P.s. ja odrzucam filozofię jako narzędzie poznawcze, więc do mnie to się nie odnosi. Odrzucasz filozofię na podstawie swojej prywatnej filozofii, która jakąś tam filozofią jest, więc jednak się to do ciebie odnosi >Nowoczesna metoda naukowa opiera się na jedynym i oczywistym aksjomacie: przyjmuje istnienie świata i wszechświata jako oczywistość To jest właśnie kolejna twoja filozofia bo nie można potwierdzić nauki naukowo - byłoby to masło maślane Chciałeś więc uciec od filozofii i uciekłeś jedynie do innej filozofii. Naiwny jesteś jak dziecko ale to norma u ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 16:16 PS >>Nowoczesna metoda naukowa opiera się na jedynym i oczywistym aksjomacie: przyjmuje istnienie świata i wszechświata jako oczywistość Nie istnieją rzeczy "oczywiste" więc uprawiasz tylko filozofię, która jest jedynie twoją wiarą w istnienie "oczywistości" Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 16:30 master-argument napisał(a): > Chciałeś więc uciec od filozofii i uciekłeś jedynie do innej filozofii. W zbiorze słów używanych przez nowoczesną naukę nie istnieją takie słowa: jak "filozofia", "ezoteryka", "numerologia", "wróżki", "jednorożce" i wiele innych... > Naiwny jesteś jak dziecko ale to norma u ciebie No tak, znowu uciekasz się do inwektyw. To typowe zachowanie dla ludzi głęboko wierzących w coś... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 16:36 >W zbiorze słów używanych przez nowoczesną naukę Z tego, że użyłeś słowa "nauka" w żaden sposób jeszcze nie wynika, że napisałeś coś "naukowego". Tak więc nie masz nadal żadnego dowodu na to, że uprawiasz coś więcej niż tylko filozofię. Uprawiasz filozofię i nawet o tym nie wiesz, podobnie jak ten co mówił prozą i też o tym nie wiedział >To typowe zachowanie dla ludzi głęboko wierzących w coś... Wskaż mi więc takie zdanie napisane przez ciebie na tym forum, które nie jest wiarą Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 15.06.18, 19:08 master-argument napisał(a): > Wskaż mi więc takie zdanie napisane przez ciebie na tym forum, które nie jest wiarą Czyli wg ciebie wszystko co mówię i robię jest wiarą? Czyli czymś co mi się wydaje że jest, ale równie dobrze może tego nie być? Czy np. wiara w boga jest taką samą wiarą, jak wiara w własny fizyczny głód i pragnienie? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 16.06.18, 15:02 >Nowoczesna metoda naukowa Jeśli wierzysz w to, że jedynie metoda naukowa umożliwia zdobywanie prawomocnej wiedzy o świecie to przy pomocy czego ustaliłeś również to, że jedynie metoda naukowa umożliwia zdobywanie prawomocnej wiedzy o świecie? W tym wypadku musiałbyś mieć do dyspozycji metodę naukową zanim byś jeszcze ją utworzył, co byłoby absurdem >Czy np. wiara w boga jest taką samą wiarą, jak wiara w własny fizyczny głód i pragnienie? Gdybyś był mózgiem zamkniętym w słoiku lub superkomputerem grającym sam ze sobą po utracie pamięci to wiara w głód i pragnienie wydawałaby ci się nadal bardziej realne niż wiara w cokolwiek innego Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 25.06.18, 11:37 master-argument napisał(a): > Jeśli wierzysz w to, że jedynie metoda naukowa umożliwia zdobywanie prawomocnej > wiedzy o świecie to przy pomocy czego ustaliłeś również to, że jedynie metoda > naukowa umożliwia zdobywanie prawomocnej wiedzy o świecie? W tym wypadku musiał > byś mieć do dyspozycji metodę naukową zanim byś jeszcze ją utworzył, co byłoby > absurdem To jest problem wyłącznie filozoficzny i rozpatrywany wyłącznie na gruncie filozofii. Analogicznie problem związany z trójcą św. (że 3=1) jest problemem teologicznym i rozpatrywanym wyłącznie na gruncie teologii. > Gdybyś był mózgiem zamkniętym w słoiku lub superkomputerem grającym sam ze sobą > po utracie pamięci to wiara w głód i pragnienie wydawałaby ci się nadal bardzi > ej realne niż wiara w cokolwiek innego Ja nie mógłbym być tylko mózgiem zamkniętym w słoiku, ja - to całe moje ciało ok. 80kg. P.s. za dużo oczytałeś się fantastyki i bujasz w obłokach. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 09:50 >To jest problem wyłącznie filozoficzny i rozpatrywany wyłącznie na gruncie filozofii. Zero odpowiedzi na moje pytanie. Z tego, że nazwałeś sobie ten problem "filozoficznym" nie wynika w żaden sposób, że on już istnieje. Nadal go nie rozwiązałeś. Z tego, że zamknąłeś oczy i udajesz, że problemu nie ma w żaden sposób nie wynika, że problemu nie ma. Dalej tkwisz w błędnym kole i taka jest prawda. Więc ponowię moje pytanie skoro na nie nie odpowiedziałeś: Jeśli wierzysz w to, że jedynie metoda naukowa umożliwia zdobywanie prawomocnej wiedzy o świecie to przy pomocy czego ustaliłeś również to, że jedynie metoda naukowa umożliwia zdobywanie prawomocnej wiedzy o świecie? W tym wypadku musiałbyś mieć do dyspozycji metodę naukową zanim byś jeszcze ją utworzył, co byłoby absurdem >Ja nie mógłbym być tylko mózgiem zamkniętym w słoiku, ja - to całe moje ciało ok. 80kg. Żałosny eskapizm indolenta i ponownie brak odpowiedzi na problem. Więc skąd wiesz, że ty to ty jeśli ktoś jedynie zamknął twój mózg w słoiku i to, że ważysz jedynie 80 kg może być jedynie twoją iluzją wywołaną przez tego, kto zamknął twój mózg w słoiku? Nadal nie odpowiedziałeś >P.s. za dużo oczytałeś się fantastyki i bujasz w obłokach. No cóż, jesteś tylko tępym prymitywnym scjentystą i nawet nie rozumiesz prostych pytań wykraczających zaledwie ciut poza betonowe schematyczne "myślenie" w jakim tkwisz. Więc co dopiero mówić o odpowiedziach na te pytania Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 10:52 master-argument napisał(a): > Zero odpowiedzi na moje pytanie. Z tego, że nazwałeś sobie ten problem "filozof > icznym" nie wynika w żaden sposób, że on już istnieje. Nadal go nie rozwiązałeś > . Z tego, że zamknąłeś oczy i udajesz, że problemu nie ma w żaden sposób nie wy > nika, że problemu nie ma. Dalej tkwisz w błędnym kole i taka jest prawda. Więc ... Metoda naukowa zajmuje się jedynie tymi problemami, które jest wstanie badać i weryfikować. Nie zajmuje się całą resztą hipotetycznych problemów, które ludzkość jest wstanie sobie sama wymyślić. Więc odpowiem tobie prosto, nie interesują mnie tego typu pytania, które z góry są skazane na brak odpowiedzi. Stawianie tego rodzaju pytań jest bezcelowe, marnuje tylko czas i energię. A z tego typu pytań składa się cała filozofia. Metoda naukowa przyjmuje tylko jeden aksjomat - wszechświat istnieje. I to mi wystarczy. Nie muszę tego udowadniać. Metoda naukowa nie tkwi w zamkniętym kole. Od ok. 300 lat jest pełna spektakularnych sukcesów, pomaga walczyć z ubóstwem, bezrobociem, chorobami, przeludnieniem i z wieloma innymi problemami, wobec których filozofia przez ok. 2,5 tysiąca lat była bezradna. > Żałosny eskapizm indolenta i ponownie brak odpowiedzi na problem. Więc skąd wie > sz, że ty to ty jeśli ktoś jedynie zamknął twój mózg w słoiku i to, że ważysz j > edynie 80 kg może być jedynie twoją iluzją wywołaną przez tego, kto zamknął twó > j mózg w słoiku? Nadal nie odpowiedziałeś Wciskaniem na siłę wyrazów obcego pochodzenia nie przykryjesz swojej niewiedzy dotyczącej najnowszej nauki. Kiedyś filozofowie byli ambitni i starali się być na bieżąco ze wszystkimi odkryciami. Dzisiaj potrafią tylko okazywać swoje żałosne frustracje. p.s. Wg metody naukowej moje ciało (w tym mózg) to "hardware". Moja samoświadomość, pamięć to "software", które jest "wgrywane" niemal przez całe życie, przez rodziców, otoczenie, społeczeństwo, środowisko, różnego rodzaju doświadczenia i t.d. Cały wszechświat to jeden wieki "hardware" wypełniony różnego rodzaju "software". I takie wyjaśnienie rzeczywistości mi w zupełności wystarcza. > No cóż, jesteś tylko tępym prymitywnym scjentystą i nawet nie rozumiesz prostyc > h pytań wykraczających zaledwie ciut poza betonowe schematyczne "myślenie" w ja > kim tkwisz. Więc co dopiero mówić o odpowiedziach na te pytania No tak, żenujących frustracji c.d. Nie ma czegoś takiego jak "schematyczne myślenie" i "nieschematyczne myślenie", tak samo jak np. nie ma "medycyny konwencjonalnej" i "medycyny niekonwencjonalnej. Istnieje tylko skuteczna medycyna i nieskuteczna, to samo dotyczy się też "myślenia". Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 11:21 >Metoda naukowa zajmuje się jedynie tymi problemami, które jest wstanie badać i weryfikować. Nie zajmuje się całą resztą hipotetycznych problemów, które ludzkość jest wstanie sobie sama wymyślić. Więc odpowiem tobie prosto, nie interesują mnie tego typu pytania, które z góry są skazane na brak odpowiedzi. Czyli przynajmniej przyznałeś, że nie jesteś w stanie znaleźć absolutnie żadnych sensownych podstaw w kwestii swego rzekomego opierania się na "metodzie naukowej", której sensowności też nie jesteś zresztą nawet w stanie wykazać >Metoda naukowa przyjmuje tylko jeden aksjomat - wszechświat istnieje Nawet to sobie zmyśliłeś bo metoda naukowa w ogóle nie musi nawet tego zakładać. Bada modele, których istnienie w ogóle nie musi być zweryfikowane. Nikt nie widział na przykład kwarków itd. Nie muszą w ogóle istnieć. Są jedynie modelami pasującymi do określonych danych. I tyle. No ale masz pojęcie nauki na poziomie przedszkolaka więc czemu masz to wiedzieć >Nie muszę tego udowadniać. Nic nie musisz udowadniać bo w zasadzie nie masz nic poza wiarą. Jeśli nawet istnienie wszechświata przyjmujesz na wiarę to wszystko tym samym przyjmujesz na wiarę >Metoda naukowa nie tkwi w zamkniętym kole Twoje wnioskowanie powołujące się na metodę naukową tkwi w błędnym kole >Od ok. 300 lat jest pełna spektakularnych sukcesów Sukcesy mogą odnosić nawet całkowicie fałszywe koncepcje lewandowski.apologetyka.info/ateizm/bedne-teorie-skuteczne-w-praktyce,1065.htm Fałsz i nawet zdania sprzeczne wewnętrznie mogą odnosić spektakularne sukcesy w praktyce. Więc powoływanie się przez ciebie na "spektakularne sukcesy" w celu uwiarygodnienia nauki jest kolejnym pustym pseudoargumentem. "Sukces w praktyce" to tylko taka tautologia, prawdziwa wyłącznie na mocy siebie samej, więc niczego przy jej pomocy nie wykażesz >Wciskaniem na siłę wyrazów obcego pochodzenia nie przykryjesz swojej niewiedzy dotyczącej najnowszej nauki. Pustosłowie bez związku z tym co napisałem >Kiedyś filozofowie byli ambitni i starali się być na bieżąco ze wszystkimi odkryciami. Dzisiaj potrafią tylko okazywać swoje żałosne frustracje Pustosłowie bez związku z tym co napisałem. Umiesz tylko bezmyślnie wygłaszać jakieś tyrady propagandowe >p.s. Wg metody naukowej moje ciało (w tym mózg) to "hardware". Moja samoświadomość, pamięć to "software" Pokaż mi więc kiedy i w jakim to niby laboratorium "nauka wykazała", że twoje ciało i samoświadomość w ogóle istnieją, skoro twierdzisz, że nauka musi przyjmować na wiarę istnienie całego wszechświata. Generujesz tylko wewnętrznie sprzeczny bełkot i to są tylko jak na razie twoje filozoficzne wyznania wiary, nic więcej >Istnieje tylko skuteczna medycyna i nieskuteczna, to samo dotyczy się też "myślenia" Twoje jest kompletnie nieskuteczne, jak na razie. Nie potrafisz odpowiedzieć z sensem na żadne pytanie. No ale pewnie ci co posługują się "metodą naukową" tak już mają ha ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 12:13 master-argument napisał(a): > Czyli przynajmniej przyznałeś, że nie jesteś w stanie znaleźć absolutnie żadnyc > h sensownych podstaw w kwestii swego rzekomego opierania się na "metodzie nauko > wej", której sensowności też nie jesteś zresztą nawet w stanie wykazać Po co mam tobie tu i teraz wykazywać skuteczność "metody naukowej"? Jeśli nie dostrzegasz jej skuteczności w życiu codziennym (choćby komputera na którym piszesz) to żadne słowa ciebie nie przekonają. > Nawet to sobie zmyśliłeś bo metoda naukowa w ogóle nie musi nawet tego zakładać > . Bada modele, których istnienie w ogóle nie musi być zweryfikowane. Nikt nie w > idział na przykład kwarków itd. Nie muszą w ogóle istnieć. Są jedynie modelami > pasującymi do określonych danych. I tyle. No ale masz pojęcie nauki na poziomie > przedszkolaka więc czemu masz to wiedzieć A czy kwarki muszą mieć jakieś "buzie" i "rączki", żeby tobie pomachać na przywitanie? lub muszą mieć cokolwiek analogicznego? Rzeczywistość kwarków zupełnie odbiega od naszej ludzkiej rzeczywistości i intuicji. Ich "świat i rzeczywistość" to ładunki elektryczne, masa, spin, różnego rodzaju pola (elektryczne, słabe, silne) i t.p. Wszystkie te wielkości są "obserwowalne" i weryfikowalne. > Nic nie musisz udowadniać bo w zasadzie nie masz nic poza wiarą. Jeśli nawet is > tnienie wszechświata przyjmujesz na wiarę to wszystko tym samym przyjmujesz na > wiarę Masz jakoś obsesje na punkcje "wiary". Wiesz, kiedyś jak studiowałem to na wydziale krążyła taka anegdota o jednym z doktorantów, który "widział" wszędzie fale, że wszystko składa się z fal, że wszystko faluje, że jest ich bardzo dużo, że rzeczywistość to fale i t.d., aż niestety nieborak skończył w zakładzie psychiatrycznym, wiec uważaj, obsesje są niebezpieczne... > Twoje jest kompletnie nieskuteczne, jak na razie. Nie potrafisz odpowiedzieć z > sensem na żadne pytanie. No ale pewnie ci co posługują się "metodą naukową" tak > już mają ha ha ha ha Widzę, że masz bardzo dobre samopoczucie, wiec ciesz się dalej. Tak trzymaj. Bo w gruncie rzeczy to jest najważniejsze w życiu, żeby przeżyć życie z uśmiechem na twarzy. Dodatkowo masz misję - głosisz swoją "dobrą nowinę" na temat "wiary". Na pewno znajdziesz wielu, którzy będą z otwartymi buziami ciebie słuchali. Korzystaj ze społecznych swobód demokracji, póki jeszcze można. Cóż niektórzy twierdzą, że np. telefony komórkowe to też dar od boga, nie mogę im zabronić takiego "myślenia". Mają do tego prawo, ty też masz prawo do swoich poglądów. Więc pa, pa, szerokiej drogi... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 12:45 >Po co mam tobie tu i teraz wykazywać skuteczność "metody naukowej"? Choćby dlatego, że powołałeś się na nią jako na swój argument. A gdy poprosiłem o uzasadnienie tego argumentu to się zwyczajnie obsrałeś i pytasz mnie teraz po co masz wykazywać słuszność argumentu na który sam się powołałeś. Wymowne >Jeśli nie dostrzegasz jej skuteczności w życiu codziennym (choćby komputera na którym piszesz Typowa ateistyczna bzdura powtarzana na forach do zemdlenia przez takie bezmyślne klony jak ty. Nie odróżniasz nawet technologii od nauki, jak 99% "internetowych ateistów". Komputer to po prostu technologia. Nie stworzyła go "nauka". Technologia istniała przed nauką. Technologia nie jest nauką i nawet ateista Lewis Wolpert napisał o tym cały rozdział w swojej książce pt. Nienaturalna natura nauki. Jak nie wierzysz to sobie sprawdź >Wszystkie te wielkości są "obserwowalne" i weryfikowalne Napisz mi więc kiedy, jak i gdzie zweryfikowałeś istnienie jakiegoś kwarka. Póki tego nie zrobisz masz jedynie wiarę w istnienie kwarka. Tak jest - wiarę >Masz jakoś obsesje na punkcje "wiary" Bo ty masz obsesję na tym punkcie. Przypomnij sobie początek tej dyskusji. Zarzucałeś innym wiarę i pisałeś o tym w pejoratywnym sensie. A teraz okazuje się, że sam nie masz nic prócz wiary w swoim światopoglądzie, choć udawałeś, że jest on oparty na "metodzie naukowej" Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 13:03 master-argument napisał(a): > Napisz mi więc kiedy, jak i gdzie zweryfikowałeś istnienie jakiegoś kwarka. Pók > i tego nie zrobisz masz jedynie wiarę w istnienie kwarka. Tak jest - wiarę Bardzo wiele godzin spędziłem w różnych laboratoriach mierząc, licząc różne wielkości elektryczne, magnetyczne, szacując także ewentualne błędy związane z metodą pomiarową i t.p. Doświadczyłem też na własnej skórze czym jest ładunek elektryczny, napięcie, prąd, siła, moc i t.p. Ty też możesz doświadczyć nauki za jedyne 33zł. kupując bilet do Nauki Centrum Kopernik. Będziesz miał tam do dyspozycji kilkaset doświadczeń naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 13:17 >Bardzo wiele godzin spędziłem w różnych laboratoriach mierząc, licząc różne wielkości elektryczne, magnetyczne, szacując także ewentualne błędy związane z metodą pomiarową i t.p. Ale ja pytałem jak udowodniłeś istnienie kwarka skoro twierdziłeś, że kwarki istnieją. I to nie jest nadal odpowiedź na moje pytanie. Nadal masz więc tylko wiarę w istnienie kwarka i nic więcej Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 13:52 master-argument napisał(a): > Ale ja pytałem jak udowodniłeś istnienie kwarka skoro twierdziłeś, że kwarki is > tnieją. I to nie jest nadal odpowiedź na moje pytanie. Nadal masz więc tylko wi > arę w istnienie kwarka i nic więcej Jesteś konsekwentny i dociekliwy. A to jest duża wartość. Jeszcze nie jesteś całkiem stracony dla świata nauki. Nie jestem wstanie na zwykłym forum opisać tobie wszystkich tych szczegółów związanych z pomiarami, a jest to ogromna ilość informacji. Nie jestem też żadnym wybitnym specjalistą z mechaniki kwantowej, dlatego też proponuję tobie, żebyś zgłębiał dalej temat na jakichś studiach fizyki, zacznie, lub podyplomowo np. na PW, lub UW... www.fizyka.pw.edu.pl/index.php/pl/kandydaci2/filmy-promocyjne www.fuw.edu.pl/studia-na-wydziale-fizyki.html Powodzenia w badaniu rzeczywistości... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 13:59 >Nie jestem wstanie na zwykłym forum opisać tobie wszystkich tych szczegółów związanych z pomiarami Czyli nadal nie jesteś w stanie wykazać sensowności ani jednego swego twierdzenia i jedynie odsyłasz mnie gdzieś za 7 gór i lasów w celu potwierdzenia twych bajek branych przez ciebie na wiarę. Wymowne Z pomiarami też miałem wiele do czynienia w czasach studiów na polibudzie i jakoś żaden kwark z tego nie wyskoczył. W Centrum Nauki Kopernik też nie raz byłem itd. Tak więc daruj sobie te czary o "pomiarach" bo nie wynika z tego kompletnie nic Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 14:13 master-argument napisał(a): > Z pomiarami też miałem wiele do czynienia w czasach studiów na polibudzie i jak > oś żaden kwark z tego nie wyskoczył. W Centrum Nauki Kopernik też nie raz byłem > itd. Tak więc daruj sobie te czary o "pomiarach" bo nie wynika z tego kompletn > ie nic To świadczy tylko o twoim nieuctwie. Spotykałem też na polibudzie takich "leserów" jak ty, którym o dziwo udało się nawet skończyć studia pomiędzy imprezami i jaraniem trawy... Twoja spawa, głoś sobie dalej tą swoją "dobrą nowinę"... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 14:26 >To świadczy tylko o twoim nieuctwie Bla bla bla. To są pewnie te twoje "dowody" na istnienie kwarków Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 14:58 master-argument napisał(a): > Bla bla bla. To są pewnie te twoje "dowody" na istnienie kwarków Dowody na poprawność teorii kwantowej masz wszędzie dookoła: tranzystory, komputery, telewizory, telefony, lasery, zegary atomowe, ogniwa słoneczne, kryptografia kwantowa, PET, MRI i wiele innych. Te wszystkie urządzenia zostały zaprojektowane, wykonane i co najważniejsze działają i pomagają ludziom w rozwiązywaniu ich problemów, wg obliczeń torii kwantowej. Ale nie, to dla ciebie za mało, bo skoro nie można udowodnić metodą filozoficzną, że świat istnieje, to nic nie istnieje... Więc jak przyjdzie do mnie np. fiskus po zaległe podatki, albo jakaś organizacja zbierająca na biedne dzieci, to odeślę ich do ciebie, ty im na pewno wszystko dobrze i prawidłowo wytłumaczysz... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 15:09 >Dowody na poprawność teorii kwantowej masz wszędzie dookoła: tranzystory, komputery, telewizory, telefony, lasery, zegary atomowe, ogniwa słoneczne, kryptografia kwantowa, PET, MRI i wiele innych To nie są żadne "dowody" na istnienie kwarków. W oparciu o błędne teorie naukowe nie raz już budowano skutecznie działające urządzenia, choćby w oparciu o teorię cieplika, świetlika, flogistonu etc. Działanie tych urządzeń w żaden sposób nie dowodziło więc tych teorii bo i tak były błędne. To jest elementarz kognitywistyki, na którym się wykładasz. Twoje pojmowanie zagadnień związanych z epistemologią jest na poziomie gorszym niż u przedszkolaka i dlatego walisz non stop takie babole gdzie wszystko ci się miesza, nawet telewizor z kwarkiem. Tak więc nadal nie masz dowodu kompletnie na nic i uprawiasz jedynie pustą demagogię Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 15:25 master-argument napisał(a): > To nie są żadne "dowody" na istnienie kwarków. W oparciu o błędne teorie naukow > e nie raz już budowano skutecznie działające urządzenia, choćby w oparciu o teo > rię cieplika, świetlika, flogistonu etc. Działanie tych urządzeń w żaden sposób > nie dowodziło więc tych teorii bo i tak były błędne. To jest elementarz kognit > ywistyki, na którym się wykładasz. Twoje pojmowanie zagadnień związanych z epis > temologią jest na poziomie gorszym niż u przedszkolaka i dlatego walisz non sto > p takie babole gdzie wszystko ci się miesza, nawet telewizor z kwarkiem. Tak wi > ęc nadal nie masz dowodu kompletnie na nic i uprawiasz jedynie pustą demagogię winntbg.bg.agh.edu.pl/skrypty3/0361/ miłej lektury a tu jakby też interesowały ciebie też inne zagadnienia z fizyki www.ftj.agh.edu.pl/pl/41.html#fizyka Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 15:32 >miłej lektury Jak zwykle kompletną pustkę dowodową swych wywodów wypełniłeś jedynie odesłaniem do jakichś bajek nie na temat, których sam osobiście zresztą i tak nigdy nie sprawdziłeś. Standardowa impotencja intelektualna w twoim wykonaniu Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 15:38 master-argument napisał(a): > Jak zwykle kompletną pustkę dowodową swych wywodów wypełniłeś jedynie odesłanie > m do jakichś bajek nie na temat, których sam osobiście zresztą i tak nigdy nie > sprawdziłeś. Standardowa impotencja intelektualna w twoim wykonaniu Porozmawiaj sobie z rodzinami ofiar z Hiroszimy i Nagasaki. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 15:44 >Porozmawiaj sobie z rodzinami ofiar z Hiroszimy i Nagasaki. Sięgasz już kompletnego dna w wypełnianiu kompletnej pustki swych wywodów tym erystycznym bełkotem, który nie dowodzi absolutnie niczego w żadnej kwestii Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 16:36 master-argument napisał(a): > Sięgasz już kompletnego dna w wypełnianiu kompletnej pustki swych wywodów tym e > rystycznym bełkotem, który nie dowodzi absolutnie niczego w żadnej kwestii No tak, kwestionujesz wszystko, wszelkie dowody naukowe, wytrwale głosisz swoją "dobrą nowinę", jednocześnie nie szczędzisz mi przy tym niemalże rynsztokowych inwektyw... Mam pytanie jedynie co ciebie: co dzięki takiemu podejściu do rzeczywistości i poglądom osiągnąłeś? Ilu ludziom pomogłeś? Jak myślisz, co może zmienić na lepsze dla ludzkości takie podejście jak twoje do rzeczywistości? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 16:41 >No tak, kwestionujesz wszystko, wszelkie dowody naukowe Żadnych "dowodów" nie przedstawiłeś, a co dopiero "naukowych" Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 21:03 master-argument napisał(a): > Żadnych "dowodów" nie przedstawiłeś, a co dopiero "naukowych" Widzę, że dyskusja rozbija się o pojmowanie pojęcia "dowód naukowy". Czy mógłbyś wyjaśnić, co to według ciebie jest ten "dowód naukowy", a najlepiej zilustrować to jakimś przykładem praktycznym? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 09:24 >Czy mógłbyś wyjaśnić, co to według ciebie jest ten "dowód naukowy", a najlepiej zilustrować to jakimś przykładem praktycznym? To w zasadzie nie jest mój problem. Niech zrobią to ci, którzy w tej dyskusji tak szafują na prawo i lewo tym pojęciem. Jak dotąd nie zrobili tego nawet w zarysie. Otworzyłeś puszkę pandory bo w zasadzie nikt nawet nie zdefiniował czym miałby byś ostatecznie ów "dowód naukowy". Pojęcie to jest więc kompletnie puste w ustach tych, którzy tak szafują tutaj tym terminem. Co gorsza, istnieje wiele niezgodności i sprzeczności w tej kwestii. Czym innym jest "dowód naukowy" dla fizyka, czym innym dla matematyka, a jeszcze czym innym dla biologa itd. Samo pojęcie "dowód naukowy" jest tylko tautologią bo każdy "dowód" jest prawdziwy jedynie w obrębie dziedziny w jakiej powstał. Poza tą dziedziną traci już sens i moc. To więc kolejny problem. Jeszcze innym problemem jest to, że w nieskończonym świecie żaden dowód nie jest wyczerpujący i w każdym momencie może być obalony i sfalsyfikowany ponieważ sam opiera się już na skończonej liczbie danych. Tak więc otworzyłeś kolejną puszkę pandory i to poza tym nie mój problem. Niech rozwiązują go ci co szafują pojęciem "dowodu naukowego". Chętnie się im przypatrzę Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 10:22 master-argument napisał(a): > To w zasadzie nie jest mój problem. Niech zrobią to ci, którzy w tej dyskusji t > ak szafują na prawo i lewo tym pojęciem. Jak dotąd nie zrobili tego nawet w zar > ysie. Otworzyłeś puszkę pandory bo w zasadzie nikt nawet nie zdefiniował czym m > iałby byś ostatecznie ów "dowód naukowy". Pojęcie to jest więc kompletnie puste > w ustach tych, którzy tak szafują tutaj tym terminem. Co gorsza, istnieje wiel > e niezgodności i sprzeczności w tej kwestii. Czym innym jest "dowód naukowy" dl > a fizyka, czym innym dla matematyka, a jeszcze czym innym dla biologa itd. Samo > pojęcie "dowód naukowy" jest tylko tautologią bo każdy "dowód" jest prawdziwy > jedynie w obrębie dziedziny w jakiej powstał. Poza tą dziedziną traci już sens > i moc. To więc kolejny problem. Jeszcze innym problemem jest to, że w nieskończ > onym świecie żaden dowód nie jest wyczerpujący i w każdym momencie może być oba > lony i sfalsyfikowany ponieważ sam opiera się już na skończonej liczbie danych. > Tak więc otworzyłeś kolejną puszkę pandory i to poza tym nie mój problem. Niec > h rozwiązują go ci co szafują pojęciem "dowodu naukowego". Chętnie się im przyp > atrzę Nic dodać nic ująć. Bardzo ładnie streściłeś całą filozofię. Cały jej dorobek, a także kierunek jej przyszłego "rozwoju". Mam pytanie, po co komu taka filozofia? I dlaczego mają uczciwie pracujący ludzie płacić podatki na utrzymanie takich filozofów na różnych uczelniach? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 10:27 >Nic dodać nic ująć. Bardzo ładnie streściłeś całą filozofię. Cały jej dorobek, a także kierunek jej przyszłego "rozwoju". Znowu wygenerowałeś z siebie tylko kompletnie pusty ciąg słów. Mogłeś pokusić się o zdefiniowanie czym jest "dowód naukowy" ale nawet nie zacząłeś. Czepiasz się filozofii ale nie masz kompletnie nic więcej niż twoja własna filozofia trollingu i kontynuowania w tym wątku jedynie pustych przekomarzanek. Nie wnosisz kompletnie nic sensownego poza przekomarzankami. Nie mówiąc o tym, że w swej impotencji intelektualnej w ogóle nie wyjaśniłeś czym miałby być "dowód naukowy", "metoda naukowa" itd. Używasz więc tylko pustych słów i sam uprawiasz tylko swoją pustą filozofię Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 10:48 master-argument napisał(a): > Znowu wygenerowałeś z siebie tylko kompletnie pusty ciąg słów. Mogłeś pokusić s > ię o zdefiniowanie czym jest "dowód naukowy" ale nawet nie zacząłeś. Czepiasz s > ię filozofii ale nie masz kompletnie nic więcej niż twoja własna filozofia trol > lingu i kontynuowania w tym wątku jedynie pustych przekomarzanek. Nie wnosisz k > ompletnie nic sensownego poza przekomarzankami. Nie mówiąc o tym, że w swej imp > otencji intelektualnej w ogóle nie wyjaśniłeś czym miałby być "dowód naukowy", > "metoda naukowa" itd. Używasz więc tylko pustych słów i sam uprawiasz tylko swo > ją pustą filozofię No tak, masz rację. "Uprawiam" tutaj z tobą "pustą filozofię" bo do tego mnie zmusiłeś. Ty nie potrafisz rozmawiać w żadnym innym cywilizowanym i przede wszystkim "skutecznym języku", opisującym otaczającą nas rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 10:54 >No tak, masz rację. "Uprawiam" tutaj z tobą "pustą filozofię" bo do tego mnie zmusiłeś Do niczego cię nie "zmuszałem". Po prostu sam nie jesteś w stanie wyjść poza obręb filozofii. Żadnego ze swych twierdzeń na tym forum nie zweryfikowałeś naukowo. Nie podałeś jak odróżnić naukę od filozofii. Nie podałeś nie-filozoficznej definicji "metody naukowej" i "dowodu naukowego". Sam więc uprawiasz tu jak na razie jedynie cały czas filozofię i jeszcze śmieszniejsze jest to, że nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Największy logik XX wieku Willard Quine już dawno pisał, że nie da się oddzielić nauki od filozofii ale dalej żyj w swoim błogim złudzeniu, że ty uprawiasz coś więcej niż tylko filozofię Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 11:11 master-argument napisał(a): > Do niczego cię nie "zmuszałem". Po prostu sam nie jesteś w stanie wyjść poza ob > ręb filozofii. Żadnego ze swych twierdzeń na tym forum nie zweryfikowałeś nauko > wo. Nie podałeś jak odróżnić naukę od filozofii. Nie podałeś nie-filozoficznej > definicji "metody naukowej" i "dowodu naukowego". Kilkanaście postów wcześniej rozmawiając o kwarkach napisałem tobie, że dowody naukowe opierają się na weryfikowalnych i powtarzalnych pomiarach, a ty olałeś to jednym stwierdzeniem: "z pomiarami też miałem wiele do czynienia w czasach studiów na polibudzie i jakoś żaden kwark z tego nie wyskoczył" Sam więc uprawiasz tu jak na > razie jedynie cały czas filozofię i jeszcze śmieszniejsze jest to, że nawet nie > zdajesz sobie z tego sprawy. Największy logik XX wieku Willard Quine już dawno > pisał, że nie da się oddzielić nauki od filozofii ale dalej żyj w swoim błogim > złudzeniu, że ty uprawiasz coś więcej niż tylko filozofię Willard Quine był filozofem, a "wartość" i "użyteczność" jego filozoficznego myślenia bardzo obrazowo tutaj wszystkim zademonstrowałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 11:17 >Kilkanaście postów wcześniej rozmawiając o kwarkach napisałem tobie, że dowody naukowe opierają się na weryfikowalnych i powtarzalnych pomiarach No właśnie to jest cały czas ten sam problem z tobą, że coś sobie napisałeś i nic więcej. Możesz sobie pisać, że "dowody" na coś istnieją ale nie wynika z tego nic więcej, że sobie to napisałeś. Ma to dokładnie taką samą wartość jak wtedy gdybyś napisał, że istnieją "dowody" na księżniczki na księżycu >Willard Quine był filozofem Był też logikiem i matematykiem. Ty też nie umiesz jak dotąd udowodnić, że jesteś kimś więcej niż tylko filozofem z forum gazeta.pl i jakoś tragedii nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 11:44 master-argument napisał(a): > No właśnie to jest cały czas ten sam problem z tobą, że coś sobie napisałeś i n > ic więcej. Możesz sobie pisać, że "dowody" na coś istnieją ale nie wynika z teg > o nic więcej, że sobie to napisałeś. Ma to dokładnie taką samą wartość jak wted > y gdybyś napisał, że istnieją "dowody" na księżniczki na księżycu Kolejna "perełka" twojego filozoficznego myślenia. > Był też logikiem i matematykiem. Ty też nie umiesz jak dotąd udowodnić, że jest > eś kimś więcej niż tylko filozofem z forum gazeta.pl i jakoś tragedii nie ma Fizyka wszechświata używa tylko maleńkie fermenty matematyki. Wielu matematyków zapędziło się w takie obszary, w których nie mieli już żadnego kontaktu z otaczającą rzeczywistością. p.s. nic nie muszę tobie udowadniać. A jestem tu na forum m.in. po to, żeby innym czytelnikom uzmysłowić brak skuteczności filozoficznego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 11:49 >Kolejna "perełka" twojego filozoficznego myślenia To twoje puste zdanie to jest pewnie ten "dowód" jakiego miałeś dostarczyć na kwarki, na to co to jest metoda naukowa, na to co to jest dowód naukowy i na to, że uprawiasz coś więcej niż tylko filozofię >p.s. nic nie muszę tobie udowadniać. A jestem tu na forum m.in. po to, żeby innym czytelnikom uzmysłowić brak skuteczności filozoficznego myślenia No to masz problem bo nic nie udowadniając nie uzmysławiasz kompletnie nic. Generujesz jedynie puste ciągi słów. Jedyne co opanowałeś to bezmyślne psioczenie na filozofię. Jest to o tyle śmieszne, że nie jesteś w stanie wykazać tu nawet tego, że sam nie uprawiasz tu tylko filozofii. Bo uprawiasz tylko filozofię właśnie. I nawet tego nie kumasz Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 12:24 master-argument napisał(a): > No to masz problem bo nic nie udowadniając nie uzmysławiasz kompletnie nic. Gen > erujesz jedynie puste ciągi słów. Jedyne co opanowałeś to bezmyślne psioczenie > na filozofię. Jest to o tyle śmieszne, że nie jesteś w stanie wykazać tu nawet > tego, że sam nie uprawiasz tu tylko filozofii. Bo uprawiasz tylko filozofię wła > śnie. I nawet tego nie kumasz Ty nawet nie umiesz czytać po polsku ze zrozumieniem. Pisałem już tobie wielokrotnie, że masz rację, że ta cała rozmowa jest oparta na języku filozofii. Nie można rozmawiać z kimś w języku metody naukowej, jeśli ten ktoś nie akceptuje jej podstawowego aksjomatu: wszechświat istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 12:33 >Nie można rozmawiać z kimś w języku metody naukowej, jeśli ten ktoś nie akceptuje jej podstawowego aksjomatu: wszechświat istnieje Gadasz sam ze sobą. Nigdzie nie mówiłem, że nie akceptuję aksjomatu "wszechświat istnieje". To w ogóle nie ma teraz znaczenia. Mówiłem natomiast, że nie jesteś w stanie zdefiniować nawet tego czym jest "metoda naukowa". Wszelkie twoje pisanie o "nauce" i powoływanie się na nią jest więc tylko ciągiem pustych i bezsensownych słów. Nie jesteś w stanie wykazać, że uprawiasz coś więcej niż tylko filozofię bo wszystko co powiesz o nauce samo jest tylko filozofią. Nie zdefiniujesz też przy pomocy metody naukowej co to jest metoda naukowa bo byłoby to błędne koło. To elementarna logika, której też nie ogarniasz. Nie można zresztą zdefiniować metody naukowej przy pomocy metody naukowej również dlatego, że musiałbyś mieć definicję metody naukowej już wtedy zanim tę definicję zaczniesz tworzyć, co byłoby absurdem. Tak więc tkwisz w czarnej dupie od A do Z i w swej tępocie nawet nie wiesz dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 12:51 master-argument napisał(a): > Gadasz sam ze sobą. Nigdzie nie mówiłem, że nie akceptuję aksjomatu "wszechświa > t istnieje". To w ogóle nie ma teraz znaczenia. To ma zasadnicze znaczenie. Przy założeniu istnienia wszechświata (materii, energii różnego rodzaju pól i sił), można wykazać też istnienie wielu innych rzeczy, między innymi istnienie informacji, ludzi i ich świadomości, pomiarów, przyrządów pomiarowych, modeli pomiarowych, metod pomiarowych, klasy dokładności, wizualizacji pomiarów, interpretacji pomiarów, sprężania zwrotnego i t.d. Wszystko to ktoś już kiedyś zrobił i opisał, pozostawiając dokładne informacje/instrukcje jak można to powtórzyć. Ale ty jesteś leniwy i nie chcesz wszystkich tych prac czytać i weryfikować, tylko oczekujesz ode mnie, żebym tu ci wszystko na forum łatwym językiem udowodnił. I tu mnie masz, też jestem leniwy i nie będę ci nic udowadniał, tylko powiem: bujaj się :P Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 12:58 >nie będę ci nic udowadniał Bo nie jesteś w stanie kompletnie nic udowodnić, co ta dyskusja pokazuje od dawien dawna. Jedynie wierzysz, że inni gdzieś, kiedyś za 7 górami i 7 lasami coś tam może "udowodnili". A może i nie udowodnili. Nie masz nic poza swoją naiwną wiarą i prywatną filozofią w tej kwestii i we wszystkich innych kwestiach też zresztą Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:09 master-argument napisał(a): > Bo nie jesteś w stanie kompletnie nic udowodnić, co ta dyskusja pokazuje od daw > ien dawna. Jedynie wierzysz, że inni gdzieś, kiedyś za 7 górami i 7 lasami coś > tam może "udowodnili". A może i nie udowodnili. Nie masz nic poza swoją naiwną > wiarą i prywatną filozofią w tej kwestii i we wszystkich innych kwestiach też z > resztą Taa, nauka to wiara, teraz też tylko wierzę, że piszę na komputerze :) Jak chcesz to możemy się spotkać i przeprowadzimy wspólnie jakiś naukowy eksperyment. Wezmę jakiś podręcznik filozofii i walnę nim ciebie po głowie. Sprawdzimy, czy efekty tego naukowego eksperymentu będą się też mieścić tylko w ramach mojej "wiary" :) Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:24 >Taa, nauka to wiara, teraz też tylko wierzę, że piszę na komputerze :) Oczywiście, że nauka to nie tylko filozofia (czemu nie byłeś w stanie zasadnie zaprzeczyć) ale nauka to również i wiara. Zweryfikuj mi naukowo tak podstawową kwestię jak choćby to, że istniejesz i że istnieje twoja świadomość. Póki tego nie zrobisz to nauka i wszystko co o niej piszesz jest tylko twoją wiarą Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:31 master-argument napisał(a): > Oczywiście, że nauka to nie tylko filozofia (czemu nie byłeś w stanie zasadnie > zaprzeczyć) ale nauka to również i wiara. Zweryfikuj mi naukowo tak podstawową > kwestię jak choćby to, że istniejesz i że istnieje twoja świadomość. Póki tego > nie zrobisz to nauka i wszystko co o niej piszesz jest tylko twoją wiarą Podaj miejsce i czas naszego spotkania w celu naukowej weryfikacji. p.s. ciekawe ile waży i czy ma twarde okładki jakiś podręcznik Willard'a Quine'a? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:35 >Podaj miejsce i czas naszego spotkania w celu naukowej weryfikacji. Miejsce i czas spotkania nic tu nie da. Może przyjść ktokolwiek inny. Tak więc nie będzie to żadna "weryfikacja". Nadal nie jesteś w stanie zweryfikować nawet kwestii tak fundamentalnej jak to czy w ogóle istniejesz i nie jesteś na przykład zwykłym botem. Zresztą sam pisałeś, że nauka musi przyjmować na wiarę istnienie wszechświata, w tym więc i ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:39 master-argument napisał(a): > Miejsce i czas spotkania nic tu nie da. Może przyjść ktokolwiek inny. Tak więc > nie będzie to żadna "weryfikacja". Nadal nie jesteś w stanie zweryfikować nawet > kwestii tak fundamentalnej jak to czy w ogóle istniejesz i nie jesteś na przyk > ład zwykłym botem. Zresztą sam pisałeś, że nauka musi przyjmować na wiarę istni > enie wszechświata, w tym więc i ciebie Tchórz... P.s. średniowieczne klechy też nie chcieli patrzeć w teleskop Galileusza, bo przecież oni lepiej "wiedzieli"... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:41 >Tchórz... Bzdura. Po prostu nie jesteś w stanie udowodnić, że akurat przyjdziesz ty i nikt inny. Nie jesteś w stanie udowodnić, że w ogóle istniejesz i jesteś czymś więcej niż botem Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 13:59 master-argument napisał(a): > Bzdura. Po prostu nie jesteś w stanie udowodnić, że akurat przyjdziesz ty i nik > t inny. Nie jesteś w stanie udowodnić, że w ogóle istniejesz i jesteś czymś wię > cej niż botem To ty jesteś botem. Bo nie chcesz się spotkać i przeprowadzić naukowego eksperymentu, tylko chowasz się w komputerze i gulgoczesz jak indyk: udowodnij, udowodnij, udowodnij... :) Eksperymentalna weryfikacja to podwaliny metody naukowej, np. to tylko w taki sposób Galileuszowi udało się udowodnić, że niezależnie od masy wszystkie ciała spadają z jednakowym przyśpieszeniem. p.s. zamierzam nadać podręcznikowi Willard'a Quine'a za pomocą długości swojego ramienia odpowiednio wysoki moment siły ;) ilf.fizyka.pw.edu.pl/podrecznik/2/4/4 Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:03 >Bo nie chcesz się spotkać i przeprowadzić naukowego eksperymentu Nadal powtarzasz tę samą bzdurę i racji od tego nie przybędzie. Nadal nie masz żadnego dowodu, że przyjdziesz akurat ty i że w ogóle istniejesz jako ktoś więcej niż bot. Może przyjść ktokolwiek podający się za "grzeg34". Może to być każdy. Tak więc "spotkanie" w żaden sposób nie zweryfikuje tu kompletnie nic, zwłaszcza to, że istniejesz bo nie jesteś niczym więcej niż zlepkiem liter Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:14 master-argument napisał(a): > Nadal powtarzasz tę samą bzdurę i racji od tego nie przybędzie. Nadal nie masz > żadnego dowodu, że przyjdziesz akurat ty i że w ogóle istniejesz jako ktoś więc > ej niż bot. Może przyjść ktokolwiek podający się za "grzeg34". Może to być każd > y. Tak więc "spotkanie" w żaden sposób nie zweryfikuje tu kompletnie nic, zwłas > zcza to, że istniejesz bo nie jesteś niczym więcej niż zlepkiem liter Ale to nie ma żadnego znaczenia kto ciebie walnie w głowę, ważne żebyś zrozumiał czym jest eksperyment i więcej głupot nie opowiadał, że weryfikowalne eksperymenty są niczym więcej niż tylko "wiarą", taką samą jak. np. w "niepokalane poczęcie"... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:22 >Ale to nie ma żadnego znaczenia kto ciebie walnie w głowę Wszystko ci się już do reszty porąbało. Spotkanie miało dowieść, że istniejesz. Ale jak widać już pojąłeś, że w ten sposób tego nie dowiedziesz. A walnąć w łeb mogę się sam. Tylko to też nie będzie żaden eksperyment i niczego to nie dowiedzie bo żadne przeżycie nie jest dowodem na nic. Nie jest to zresztą żadna "nauka". Tak więc zjechałeś już do poziomu dna i piszesz same bzdury z których nic kompletnie nie wynika Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:33 master-argument napisał(a): > Wszystko ci się już do reszty porąbało. Spotkanie miało dowieść, że istniejesz. > Ale jak widać już pojąłeś, że w ten sposób tego nie dowiedziesz. A walnąć w łe > b mogę się sam. Tylko to też nie będzie żaden eksperyment i niczego to nie dowi > edzie bo żadne przeżycie nie jest dowodem na nic. Dowiedzie, że np. na pewną "akcję" jest stosowna "reakcja", i że pewnych "akcji" lepiej unikać, bo wynikłe w konsekwencji "reakcje" są bardzo przykre w odbiorze. W taki sposób gromadzi się wiedzę i doświadczenie naukowe. jest to zresztą żadna "na > uka". Tak więc zjechałeś już do poziomu dna i piszesz same bzdury z których nic > kompletnie nie wynika Gulgoczesz jak indyk i dodatkowo śmierdzisz tchórzem :P Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:41 >Dowiedzie, że np. na pewną "akcję" jest stosowna "reakcja", i że pewnych "akcji" lepiej unikać, bo wynikłe w konsekwencji "reakcje" są bardzo przykre w odbiorze. W taki sposób gromadzi się wiedzę i doświadczenie naukowe Brednie. Jeśli jesteś tylko komputerem, który sam ze sobą gra w grę i wcześniej wykasował sobie pamięć to nie dowiedzie to nic z tego co napisałeś >Gulgoczesz jak indyk i dodatkowo śmierdzisz tchórzem :P Takie odzywki rodem spod trzepaka pomogą ci tyle co umarłemu kadzidło i nie zasłonią kompletnej pustki dowodowej twych wywodów Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:45 master-argument napisał(a): > Brednie. Jeśli jesteś tylko komputerem, który sam ze sobą gra w grę i wcześniej > wykasował sobie pamięć to nie dowiedzie to nic z tego co napisałeś Jesteś śmierdzącym leniem, nie chce się tobie przeprowadzić żadnego eksperymentu naukowego. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:50 >Jesteś śmierdzącym leniem Super "dowód" na te wszystkie twoje wyssane z palca bajki Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:34 grzeg34 napisał: > Ale to nie ma żadnego znaczenia kto ciebie walnie w głowę, ważne żebyś zrozumia > ł czym jest eksperyment i więcej głupot nie opowiadał, że weryfikowalne ekspery > menty są niczym więcej niż tylko "wiarą", taką samą jak. np. w "niepokalane poc > zęcie"... A skąd wiesz, że on ma głowę? Skąd wiesz, że sam masz głowę? Bo wierzysz swoim zmysłom? A więc wszystko opiera się na twojej wierze. Ty wierzysz że masz głowę, ktoś inny wierzy że jest Napoleonem. I nikt was nie przekona... S. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:44 >Bo wierzysz swoim zmysłom? A więc wszystko opiera się na twojej wierze No właśnie trzeba uwierzyć nawet własnym zmysłom bo nie ma jak ich potwierdzić. Nie ma nawet jak wykluczyć, że jesteśmy tylko swoim snem lub nawet snem kogoś innego. "Walenie w głowę" kompletnie nic więc w takiej sytuacji nie wykaże. Ale ten tępy wykształciuch nie ogarnia niestety już takich kwestii bo umie tylko bezmyślnie klepać swe wyuczone na pamięć formułki Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 15:03 master-argument napisał(a): > No właśnie trzeba uwierzyć nawet własnym zmysłom bo nie ma jak ich potwierdzić. > Nie ma nawet jak wykluczyć, że jesteśmy tylko swoim snem lub nawet snem kogoś > innego. "Walenie w głowę" kompletnie nic więc w takiej sytuacji nie wykaże. Ale > ten tępy wykształciuch nie ogarnia niestety już takich kwestii bo umie tylko b > ezmyślnie klepać swe wyuczone na pamięć formułki Dzięki takim wykształciuchom jak ja, nie musisz orać w konia proboszczowego pola za kawałek chleba i masz czas na ględzenie swoich, nikomu niepotrzebnych, filozoficznych pierdoł... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 15:10 >Dzięki takim wykształciuchom jak ja, nie musisz orać w konia proboszczowego pola za kawałek chleba nawet to zdanie jest tylko twoją kolejną brednią. Ale nie masz nic więcej niż wyuczone na pamięć brednie, które jedynie bezmyślnie odtwarzasz jak zacinający się gramofon Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 15:17 master-argument napisał(a): > nawet to zdanie jest tylko twoją kolejną brednią. udowodnij > Ale nie masz nic więcej niż w > yuczone na pamięć brednie, udowodnij, że się "wyuczyłem", a nie doznałem obiawienia od np. ducha świętego które jedynie bezmyślnie odtwarzasz jak zacinający s > ię gramofon udowodnij, p.s. to żadna sztuka obsikać każde napotkane drzewo... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 15:29 >udowodnij Skoro wypociłeś z siebie to pie...nie to przecież ty masz uzasadnić sensowność tego pie...nia. Skoro ja nie widzę podstaw dla tego pie...nia to nie jest to nic więcej jak tylko pie...nie. Naprawdę chwytasz się już brzytwy jak tonący Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 15:42 master-argument napisał(a): > Skoro wypociłeś z siebie to pie...nie to przecież ty masz uzasadnić sensowność > tego pie...nia. Skoro ja nie widzę podstaw dla tego pie...nia to nie jest to ni > c więcej jak tylko pie...nie. Naprawdę chwytasz się już brzytwy jak tonący Cały cywilizowany świat przyjmuje i stosuje reguły metody naukowej, tylko takie indywidua jak ty wszystko kwestionują, którzy sami nawet nie wiedzą czy istnieją, czy śnią, czy są tylko jakimś botem w czyjeś symulacji komputerowej. p.s. dobrze tobie radzę, zabezpiecz u siebie w domu zawczasu wszystkie ostre krawędzie, albo zgłoś się do darmowego bezpiecznego "hotelu" np. w Tworkach... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 15:55 >Cały cywilizowany świat przyjmuje i stosuje reguły metody naukowej Nadal tylko puste slogany z których kompletnie nic sensownego nie wynika. Nie masz nic poza taką pustą demagogią. "Cały świat" coś tam, co sobie ubzdurałeś. Jakbyś uznał, że cały świat się nagle zesrał w gacie to ty też pewnie byś się natychmiast tak samo zesrał. Tak więc nic kompletnie z tej twojej pustej gadaniny nie wynika. No ale jesteś tylko bezmyślnym lemingiem, który jedynie tępo klepie wyuczone wcześniej formułki i nic innego nie umiesz Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 16:08 master-argument napisał(a): > Nadal tylko puste slogany z których kompletnie nic sensownego nie wynika. Nie m > asz nic poza taką pustą demagogią. "Cały świat" coś tam, co sobie ubzdurałeś. J > akbyś uznał, że cały świat się nagle zesrał w gacie to ty też pewnie byś się na > tychmiast tak samo zesrał. Tak więc nic kompletnie z tej twojej pustej gadaniny > nie wynika. No ale jesteś tylko bezmyślnym lemingiem, który jedynie tępo klepi > e wyuczone wcześniej formułki i nic innego nie umiesz Gratuluję, wygrałeś, udowodniłeś, że nic nie umiesz, i że nic nie wiesz... i że własną świadomość takiego stanu rzeczy nazywasz "wiedzą" :) Już nie będę ciebie niepokoił sowimi "formułkami" w tym twoim "błogostanie wiedzy" :) Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 16:12 >Gratuluję, wygrałeś, udowodniłeś, że nic nie umiesz, i że nic nie wiesz... O sobie napisałeś. Nie byłeś w stanie dowieść sensowności żadnego z twierdzeń, którymi tak szafowałeś (metoda naukowa, dowód naukowy), nie byłeś w stanie udowodnić nawet czegoś tak elementarnego jak to, że istniejesz. Nie byłeś w stanie wykazać kompletnie niczego Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 16:15 master-argument napisał(a): > >Gratuluję, wygrałeś, udowodniłeś, że nic nie umiesz, i że nic nie wiesz... > > > O sobie napisałeś. Nie byłeś w stanie dowieść sensowności żadnego z twierdzeń, > którymi tak szafowałeś (metoda naukowa, dowód naukowy), nie byłeś w stanie udow > odnić nawet czegoś tak elementarnego jak to, że istniejesz. Nie byłeś w stanie > wykazać kompletnie niczego No "mistrzu" pokaż jak się to robi... Ja jestem tylko wykształciuchem powtarzającym wyuczone formułki i nie jestem wstanie wykazać kompletnie niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 23:26 master-argument napisał(a): > >Bo wierzysz swoim zmysłom? A więc wszystko opiera się na twojej wierze > > No właśnie trzeba uwierzyć nawet własnym zmysłom bo nie ma jak ich potwierdzić. > Nie ma nawet jak wykluczyć, że jesteśmy tylko swoim snem lub nawet snem kogoś > innego. "Walenie w głowę" kompletnie nic więc w takiej sytuacji nie wykaże. Ale > ten tępy wykształciuch nie ogarnia niestety już takich kwestii bo umie tylko b > ezmyślnie klepać swe wyuczone na pamięć formułki Tu już była taka dyskusja. Kompromisu między Waszymi stanowiskami raczej nie znajdziecie. :) S. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 11:07 snajper55 napisał: > Tu już była taka dyskusja. Kompromisu między Waszymi stanowiskami raczej nie zn > ajdziecie. :) Ano nie będzie kompromisu, ponieważ jego świadomość "zawiesiła" się na potrzebie konieczności udowadniania "istnienia" metodą filozoficzno-logiczną. Co doprowadziło u niego do religijnego podejścia do rzeczywistości. Analogicznie, dawno temu w podobny sposób "zawiesili" się pitagorejczycy, którzy nie potrafi zaakceptować faktu istnienia liczb niewymiernych. Metoda naukowa ok. 300 lat temu odrzuciła taki sposób podejścia do rzeczywistości, opierając się jedynie na weryfikowalnym i powtarzalnym eksperymencie. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 11:43 >Metoda naukowa ok. 300 lat temu odrzuciła taki sposób podejścia do rzeczywistości, opierając się jedynie na weryfikowalnym i powtarzalnym eksperymencie I niestety nie byłeś w stanie nawet wyjaśnić czym w ogóle jest taki "weryfikowalny i powtarzalny eksperyment" i że to tylko coś więcej niż puste słowa, które mają choćby odrobinę więcej sensu niż twoje pierdzenie w stołek Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 11:48 master-argument napisał(a): > I niestety nie byłeś w stanie nawet wyjaśnić czym w ogóle jest taki "weryfikowa > lny i powtarzalny eksperyment" i że to tylko coś więcej niż puste słowa, które > mają choćby odrobinę więcej sensu niż twoje pierdzenie w stołek Pacierze poranne już odmówiłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 12:03 >Pacierze poranne już odmówiłeś? Super "kontrargument". Jak wszystkie twoje gó...ane "super argumenty" A wracając jeszcze do twojego gó...anego argumenciku o "powtarzalnym i weryfikowalnym" eksperymencie to geocentryzm też był potwierdzony przez mnóstwo niezależnych i "powtarzalnych eksperymentów" I gó... to dało bo i tak okazał się błędny. Tak samo jak błędne są wszystkie te gó...ane "argumenciki" Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 12:05 >Pacierze poranne już odmówiłeś? Super "kontrargument". Jak wszystkie twoje gowniane "super argumenty" A wracając jeszcze do twojego gownianego argumenciku o "powtarzalnym i weryfikowalnym" eksperymencie to geocentryzm też był potwierdzony przez mnóstwo niezależnych i "powtarzalnych eksperymentów" I gowno to dało bo i tak okazał się błędny. Tak samo jak błędne są wszystkie te gowniane "argumenciki" Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 12:13 master-argument napisał(a): > >Pacierze poranne już odmówiłeś? > > Super "kontrargument". Jak wszystkie twoje gowniane "super argumenty" Wstydzisz się tego, że odmawiasz pacierze? Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:53 snajper55 napisał: > A skąd wiesz, że on ma głowę? Skąd wiesz, że sam masz głowę? Bo wierzysz > ]swoim zmysłom? A więc wszystko opiera się na twojej wierze. Ty wierz > ysz że masz głowę, ktoś inny wierzy że jest Napoleonem. I nikt was > nie przekona... Mylisz wiarę (w cokolwiek irracjonalnego), z wnioskowaniem (prognozowaniem rezultatu) na podstawie doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 14:59 >Mylisz wiarę (w cokolwiek irracjonalnego), z wnioskowaniem (prognozowaniem rezultatu) na podstawie doświadczenia Kolejne zdanie ziejące kompletną pustką pod względem treści. Jak ustaliłeś co jest "irracjonalne"? Musiałbyś mieć definicję racjonalności aby to wiedzieć. Ale nie podałeś nic takiego, podobnie jak wtedy gdy nie podałeś co to jest "metoda naukowa" i "dowód naukowy", choć posługiwałeś się tymi terminami. Były one jednak puste. Aby ustalić co jest "racjonalne" musiałbyś mieć definicję "racjonalności" już w momencie tworzenia tej definicji, co jest absurdem. Zaś co do doświadczenia to nie dowodzi ono kompletnie nic bo nie jesteś w stanie wykluczyć nawet tego, że jesteś tylko własnym snem, czyimś snem lub komputerem grającym sam ze sobą, który wcześniej wykasował sobie pamięć. Tak więc jedyne co wciąż generujesz to tylko puste słowa pozbawione jakiegokolwiek sensownego znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 23:20 grzeg34 napisał: > Mylisz wiarę (w cokolwiek irracjonalnego), z wnioskowaniem (prognozowaniem rezu > ltatu) na podstawie doświadczenia. A jakaż jest różnica między racjonalnym a irracjonalnym? Wszystko to co nazywasz swoją wiedzą to jedynie wiara. Wierzysz, że Słońce jest gorące, wierzysz że na Księżycu nie ma atmosfery, wierzysz że była bitwa pod Grunwaldem, wierzysz że istniał król Henryk Brodaty. Nawet gdy widzisz jabłko,m to musisz uwierzyć swoim zmysłom, że ono istnieje. A może to hologram jabłka? A może to tylko podrażnione neurony w twoim mózgu a nie jabłko? Może tkwisz w Matrixie? S. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 29.06.18, 10:39 snajper55 napisał: > A jakaż jest różnica między racjonalnym a irracjonalnym? Myślenie (wyobraźnia) irracjonalne polega niczym nieskrępowanym generowaniu wniosków w zależności od bliżej nieokreślonego "widzimisia". Taki rodzaj "myślenia" jest charakterystyczny m.in. dla systemów religijnych. Myślenie (wyobraźnia) racjonalna jest ściśle powiązana z otoczeniem (środowiskiem) za pomocą licznych informacyjnych sprzężeń zwrotnych, które mają wpływ na proces wnioskowania i podejmowanie decyzji. Taki rodzaj wnioskowania jest charakterystyczny dla metody naukowej, a także jest fundamentem istoty wszelkiego życia na Ziemi. mechatronika.am.szczecin.pl/download/mat_dyd/sem_V_teoria-sterowania.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 10:59 Master wyłącznie obrażasz grzega. Jest trolem, generuje puste ciągi słów, uprawia pustą filozofie. W przeciwieństwie do ciebie arogancki chamie... Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 28.06.18, 11:09 >W przeciwieństwie do ciebie arogancki chamie... Oplułeś się tylko i po co ci to. Zamiast tego może pomóż mu i podrzuć mu jakieś nie-filozoficzne kryterium pozwalające udowodnić, że uprawia coś więcej niż tylko kolejną filozofię. Bo od roku nie jest w stanie tego zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 23:52 Mam pytanie jedynie co ciebie: co dzięki takiemu podejściu do rzeczywistości i poglądom osiągnąłeś? Ilu ludziom pomogłeś? Jak myślisz, co może zmienić na lepsze dla ludzkości takie podejście jak twoje do rzeczywistości? ---- Spowoduje, że komitet noblowski popełni harakiri... Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 15:47 Mastertykur wadebilu niedomyty! Nie ma dowodów na istnienie kwarków???? Do szkoły pustaku! I zobacz za co nobel z fizyki 28 lat temu... Nie odpisuj J. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nie istniejesz. 27.06.18, 16:00 >Nie ma dowodów na istnienie kwarków???? Jak je masz to je przedstaw >I zobacz za co nobel z fizyki 28 lat temu... Następny wykształciuch wyciąga pożal się "dowody". Ale pewnie nawet nie słyszałeś o tym, że za "udowodnienie" istnienia ciemnej energii też ktoś dostał Nobla, po czym najnowsze ustalenia pokazały, że to nie były żadne "dowody" www.space.com/34503-universe-expansion-accelerating-dark-energy.html Na Wikipedii też już piszą, że żadnych dowodów na ciemną energię tak naprawdę nie ma. No ale dalej podniecaj się "Noblami" Odpowiedz Link Zgłoś
suender Re: Nie istniejesz. 16.06.18, 22:16 grzeg34 15.06.18, 19:08 > Czy np. wiara w boga jest taką samą wiarą, jak wiara w własny fizyczny głód i pragnienie? Wiara w transcendencję jest dla mnie duuużo bardziej przekonywująca niż w fizyczny głód i pragnienie. Dlaczego? Gdyż fizyczne odczuwanie głodu i pragnienia może być niekiedy zwykłą iluzją (coś w rodzaju; "Wydaje mi się!") natomiast istnienie spraw transcendentnych jest zawsze pewne na 100%. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nie istniejesz. 25.06.18, 11:55 suender napisał: > Wiara w transcendencję jest dla mnie duuużo bardziej przekonywująca niż w fizyc > zny głód i pragnienie. > Dlaczego? Gdyż fizyczne odczuwanie głodu i pragnienia może być niekiedy zwykłą > iluzją (coś w rodzaju; "Wydaje mi się!") natomiast istnienie spraw transcend > entnych jest zawsze pewne na 100%. Czytałeś jakieś wspomnienia osób, które przeżyły pobyt w obozie koncentracyjnym? Czytałeś może książkę Grzesiuka "Pięć lat kacetu"? Jak myślisz co było bardziej realne dla Grzesiuka i innych? głód? czy twoja "transcendencja"? P.s. wszyscy księża których spotkał Grzesiuk (oprócz jednego) w obozach, a spotkał ich bardzo dużo, handlowali twoją wirtualną "transcendencją" za odrobinę chleba... Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 16.01.18, 12:41 Zwabił mnie tu tytuł wątku, ale nie dałem rady tego przeczytać. Zajrzałem natomiast na twoją stronę i przeczytałem kilka artykułów. Muszę przyznać, że są ciekawe i stoją na wysokim poziomie, niespotykanym na forum, ale niektóre zostały podlane tym samym zniechęcającym hate-speechem, co gros tutejszych połajanek. Porównywanie wiary religijnej do dziecinnej łatwowierności jest inwektywą, a nie przyczynkiem do dyskusji, ma na celu obrażenie ludzi wierzących, zwymyślanie ich od infantylnych, niedojrzałych, bezmyślnych... Ktoś sięgający po taką retorykę z reguły wie, że wystawia tym sobie fatalne świadectwo, robi to więc anonimowo, bo chodzi mu tylko o to, by zagłuszyć kompleksy i wyładować na kimś frustrację. Takich ludzi się ignoruje. Don't bluff a bluffer - mawiają Amerykanie. Nie hejtuj hejtera. A ty odpowiadasz im tym samym (choć pod nazwiskiem). Taka postawa wydaje mi się przeciwskuteczna i sam ją zresztą mimowolnie deprecjonujesz, bo polemika z "głupimi infantylnymi pseudoargumentami..." byłaby przecież tyleż łatwa, co i zbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
grzeg34 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 16.01.18, 12:58 spinoff napisał: > bo polemika z "głupimi infantylnymi pseudoargumentami..." byłaby przecież tyle > ż łatwa, co i zbędna. "Ludzie wierzą, bo po prostu chcą wierzyć. Dotyczy to wszystkich religii. Wiara jest motywowana atrakcyjnością pewnych osób, opowieści, rytuałów i wartości. Zaspakaja potrzeby emocjonalne, takie jak pragnienie bezpieczeństwa i władzy, oraz potrzeby przynależności. Teologia to kwestia drugorzędna, a dowody są trzeciorzędne. Zgadzam się, że to, w co każe się wierzyć wyznawcom, bywa czasami dość niedorzeczne, ale ateistom z pewnością nie uda się wyperswadować ludziom wiary przez kpiny z prawdziwości ich świętych ksiąg, czy też porównywanie ich Boga do Latającego Potwora Spaghetti. Poszczególne treści wiary nie są bynajmniej kwestiami spornymi, jeśli celem nadrzędnym jest poczucie społecznej i moralnej wspólnoty. Nawiązując do tytułu powieści pisarki May Tan, krytykowanie wiary przypomina próbę ratowania ryb przed utonięciem. Nie ma sensu wyławiać wiernych z jeziora, by mówić im, co jest dla nich najlepsze, kładąc ich na brzegu, gdzie trzepoczą się, dopóki nie wyzioną ducha. Nie bez powodu byli w tym jeziorze.” Frans de Waal „Bonobo i ateista". Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 16.01.18, 20:57 No i dobrze, póki właśnie nie zacznie się dyskusja. Robi się śmiesznie, gdy wyznawcy zaczynają przedstawiać swoje "argumenty". Dlatego niech sobie każdy wierzy w co chce, ale niech ma świadomość, że jak zaczyna dowodzić swoich racji, to naraża się na śmieszność. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 30.01.18, 11:55 Czyli "wyznawca" religii na forum Religia naraża się na śmieszność? Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 30.01.18, 12:36 Nie znalazłem nic ciekawego to tu się jeszcze wywnętrzę, bo w moim odczuciu śmieszność w necie nie bierze się z wyznawania czegoś, lecz przeciwnie. Jeśli przykładowo znajdziesz gdzieś forum Miłość to prawdopodobnie natkniesz się tam głównie na smętne marudy, głoszące że miłość to bajeczki dla dzieci, a człek dojrzały i jak oni wyuczony rozumie, że to tylko głupie feromony, sam się więc zaspakaja, bo to i logicznie, i większa frajda. Jeśli zaś gdzieś jest forum Przygodny Seks to na bank rezonują tam impotenci, marzący o wykastrowaniu cię i tym samym uchronieniu od chorób wenerycznych, czyli dla twojego dobra, rozpustniku, ale jesteś za głupi, by to pojąć. Dawaj jaja i nie narażaj się na śmieszność! Na forum Książki widziano pajaca, który dumnie i zaciekle zwalczał książki, uczenie wywodząc, że ich czytanie to karygodna strata czasu. A pewnie i wzroku. Chyba w ogóle nie służy zdrowiu. Przy odrobinie szczęścia na pewno trafi się też forum Himalaizm, na którym nikt nie lubi gór, łącznie z moderatorem, lubią za to internet, więc w nim siedzą i dywagują jakim głupkiem trzeba być, by się pchać zimą na szczyt. Gdy im się znudzi przeskoczą na forum Psy, przekonywać, że koty są czystsze i mądrzejsze, albo na forum Taniec, tłumaczyć, że to jawnie gejowskie zajęcie, a do tego "niefalsyfikowalne"... itd. I to chyba jest tak naprawdę tu śmieszne, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 30.01.18, 18:54 spinoff napisał: > I to chyba jest tak naprawdę tu śmieszne, co nie? Nie, nie to. A przynajmniej nie dla mnie. Na śmieszność naraża programowa i uporczywa ignorancja, zawziętość w lansowaniu własnej głupoty w charakterze cnoty. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 01.02.18, 11:56 No toś mnie olek zażył i to totalnie! Bo jeszcze niedawno przedstawiałeś się jako życzliwy, zdystansowany, lekki cynik (czyli jakoś tam pokrewna dusza). Nawet sprawdziłem właśnie, czy mnie pamięć nie myli. I nie myli. A tu żadnego cynizmu nie ma, o życzliwości, lekkości i dystansie nie wspominając... I teraz jestem pełen obaw, czy rozmawiając z tobą, traktując cię po partnersku, a nawet koleżeńsku i dzieląc się swoimi fascynacjami, poglądami oraz przemyśleniami, nie narażam się aby na śmieszność albo jeszcze inną przykrość. Tego bym przecież nie chciał! Zresztą, kto by chciał? Jak to wygląda z twojej perspektywy? Narażam się na śmieszność rozmawiając z tobą? Bo ta "programowa i uporczywa ignorancja, zawziętość w lansowaniu własnej głupoty w charakterze cnoty" to jest jakaś grubsza afera i chyba rzeczywiście traktujesz to poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 01.02.18, 12:32 No ale chyba podniesiesz się po tym ciosie? Bo widzisz: różnych ludzi różne rzeczy śmieszą. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 01.02.18, 13:05 No czasem śmieszą różne, a czasem te same. Dla ciebie nie jest śmieszne, że internet zbudowano na hejcie. I że to forum nie powinno się nazywać Religia tylko I-Hate-Religia. I że wyznawca, albo sympatyk, czy nawet byle laik zainteresowany religią zaglądając tutaj "naraża się na śmieszność"... A to jest tak absurdalne, że już wyłącznie śmieszne. Dlatego pytam, bo jednak siedzisz na forum Religia już ładnych parę lat i zamieściłeś tu ponad tysiąc wpisów: czy owi wyznawcy, sympatycy, albo właśnie ja, którzy potraktowali cię tutaj poważnie i starali się z tobą rozmawiać, narażali się na śmieszność? Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 01.02.18, 13:30 Cokolwiek przeinaczasz moje słowa. Bądź łaskaw zauważyć, że nie napisałem "że wyznawca, albo sympatyk, czy nawet byle laik zainteresowany religią zaglądając tutaj naraża się na śmieszność". Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 02.02.18, 11:42 Przecież ja nie podtykam ci zeznania do podpisu, twierdząc że to wszystko twoje słowa. Rozbawiłeś mnie dezynwolturą, więc naszkicowałem karykaturę, która to oddaje w duchu życzliwego, zdystansowanego, lekkiego cynizmu, jak lubisz, by pośmiać się razem z siebie. A potem jeszcze doszła ta "programowa i uporczywa ignorancja, zawziętość w lansowaniu własnej głupoty w charakterze cnoty", no nie brzmi to komicznie? Tak uczciwie, olek, z dystansu! Sam nie narażasz się w swoich oczach na śmieszność serwując takie teksty? Śmiejesz się z nich po jakimś czasie, czy one już do końca wyglądają ci na poważne? Jeśli nie chcesz o tym gadać, powiedz POMIDOR! i uznam, że nie jestem w stanie skłonić cię do śmiania się z siebie samego, "podniosę się po tym ciosie" i nawet słowem go nie skomentuję, obiecuję. Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 02.02.18, 20:51 Rzecz w tym, że nie czuję się zobowiązany grać zawsze tę samą rolę, ani spełniać cudze oczekiwania. Zatem rób, jak uważasz. Odpowiedz Link Zgłoś
spinoff Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 06.02.18, 11:28 Zrobię jak obiecałem. Skoro przez pomidora mógłbyś wypaść z roli to ja to uszanuję. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 04.03.18, 12:47 Problem z tym forum polega na czymś innym. Otóż aktywni tu teiści to kompletni idioci, nie znający nie tylko historii, nauczania swojego Kościoła, ale nawet zasad gramatyki, ortografii, nie mówiąc o sztuce prowadzenia dyskusji. I nie posiadający za grosz poczucia humoru... Zatem spinoff.... Rzucasz perły przed wieprze, swoimi skrzącymi perełkami postami... Najserdeczniej 😀 Jeep Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 01.02.18, 18:59 Spinoff: „Dla ciebie nie jest śmieszne, że internet zbudowano na hejcie.” Nawet jeśli to jest w jakimś zakresie trafna myśl, to głosiciele prawd religijnych mają w tym hejcie udział z pewnością nie mniejszy niż ci, którzy się z nimi nie zgadzają. Zawsze jest trochę śmiesznie, a trochę strasznie widzieć, że ktoś nie dostrzega belki we własnym oku. Spinoff: „I że to forum nie powinno się nazywać Religia tylko I-Hate-Religia.” Odnośnie do nazwy mam kilka kontrpropozycji: „I Preach Religion” lub bardziej swojskie „Kazalnica”, „Kącik kaznodziejski”, „Oczami misjonarza” i tym podobne. Spinoff: „I że wyznawca, albo sympatyk, czy nawet byle laik zainteresowany religią zaglądając tutaj "naraża się na śmieszność"” Ech, te nieudolne manipulacje. Nieładnie jest zarzucać swojemu rozmówcy wypowiedzi, której nie zamieścił. Jednych śmieszy to, czego nie zrozumieli, innych – obserwowanie tego niezrozumienia u tych pierwszych. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 19.04.18, 14:37 spinoff napisał: Przy odrobinie szczęścia na pewno trafi się też foru > m Himalaizm, na którym nikt nie lubi gór, łącznie z moderatorem, lubią za to in > ternet, więc w nim siedzą i dywagują jakim głupkiem trzeba być, by się pchać zi > mą na szczyt. Gdy im się znudzi przeskoczą na forum Psy, przekonywać, że koty s > ą czystsze i mądrzejsze, albo na forum Taniec, tłumaczyć, że to jawnie gejowski > e zajęcie, a do tego "niefalsyfikowalne"... itd. I to chyba jest tak naprawdę t > u śmieszne, co nie? 100% racji. Bardzo elokwentnie wytłumaczyłeś istotę bezsensu malkontenctwa wszelakiego rodzaju Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 28.12.18, 10:50 Nowe książki piotrandryszczak.pl/jan-lewandowski-ksiazki.html Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 09:37 I kolejne dwie nowe książki apologetyczne www.wejdzmynaszczyt.pl/pl/obrona-wiary/551 www.wejdzmynaszczyt.pl/pl/obrona-wiary/552 Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 12:12 master-argument: I kolejne dwie nowe książki apologetyczne Wszystko jest kwestią ceny. Jeśli te reklamowane przez ciebie wypociny stylizowane na książki okażą się tańsze niż papier toaletowy, jest nadzieja, że ludzie to kupią i wykorzystają w wiadomym celu. Jeśli produkt pod względem ceny nie będzie mógł konkurować z papierem toaletowym, pójdzie na przemiał. Tak czy inaczej, wywody Lewandowskiego trafią tam, gdzie ich miejsce – albo zetkną się z osraną dupą (oby jej nie pobrudziły jeszcze bardziej!), albo spotka je niebyt. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 12:48 ur-nammu napisał: > master-argument: I kolejne dwie nowe książki apologetyczne > Wszystko jest kwestią ceny. > Jeśli te reklamowane przez ciebie wypociny stylizowane na książki okażą się tań > sze niż papier toaletowy, jest nadzieja, że ludzie to kupią i wykorzystają w wi > adomym celu. Jeśli produkt pod względem ceny nie będzie mógł konkurować z papie > rem toaletowym, pójdzie na przemiał. Tak czy inaczej, wywody Lewandowskiego > trafią tam, gdzie ich miejsce – albo zetkną się z osraną dupą (oby jej nie pobr > udziły jeszcze bardziej!), albo spotka je niebyt. Czyli odbyt albo niebyt. S. Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 13:58 >albo zetkną się z osraną dupą Super "argumentacja". W zasadzie jedyne co potwierdziłeś, że jesteś tylko permanentnym debilem i nie ma tu kompletnie z czym dyskutować Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 16:14 master-argument: Super "argumentacja". W zasadzie jedyne co potwierdziłeś, że jesteś tylko permanentnym debilem i nie ma tu kompletnie z czym dyskutować Tak sobie myślę, maestro, że to, co wydalasz z siebie w formie książkowej jako Jan Lewandowski, jest tak doniosłe i doskonałe, że w pełni zasługuje na odrębną nazwę gatunkową. Co tam jakaś zmurszała ‘apologetyka’, co tam kojarzeni z nią autorzy jak Tertulian czy Klemens Aleksandryjski? Ty zasługujesz na coś, co będzie się kojarzyło wyłącznie z tobą. Moja propozycja nazwania tego, co masz do przekazania światu, to: literatura doodbytnicza. Czy czujesz się teraz, Jasieńku, wystarczająco uhonorowany? Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 16:35 >to: literatura doodbytnicza. Nadal wypacasz z siebie tylko permanentny bełkot. Ale w sumie czego więcej oczekiwać od trolla Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 17:20 master-argument: Nadal wypacasz z siebie tylko permanentny bełkot. Ale w sumie czego więcej oczekiwać od trolla Tylko tyle? Oj, Jasiu, Jasiu, ty się porywasz na pisanie książek, a koncepcik u ciebie taki maciupki jak siusiaczek u krasnoludka, którego istnienia (ma się rozumieć: krasnoludka, nie: siusiaczka) w swojej literaturze doodbytniczej z niewiadomych przyczyn nie bierzesz w obronę. Tak zupełnie nic z siebie nie wykrzeszesz? A przecież dewoci i dewotki czekają z utęsknieniem na twoje apologetyczne wygibasy. To może chociaż, licencjacie kanoniczny, zademonstruj swoją niezachwianą wiarę i pomódl się do Ducha Świętego o wenę twórczą; on ponoć na odległość zapłodnił pewną panienkę, to może i twoją łepetynkę zdoła zapłodnić jakąś ciekawą substancją pobudzającą myślenie (he, he, oczywiście nie mówię, że materiał zapładniający ma być tego samego rodzaju w obu przypadkach, bo to by była jakaś perwersja, chociaż z drugiej strony rasowemu katolowi chyba żadna perwersja nie jest obca, jeśli tylko ma służyć wierze). Odpowiedz Link Zgłoś
master-argument Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 17:24 > chociaż z drugiej strony rasowemu katolowi chyba żadna perwersja nie jest obca, jeśli tylko ma służyć wierze Dalej bełkoczesz tylko same bezsensy. Ale tak to już jest, że jedyne co ateista jest w stanie to bełkotać w swym permanentnie spartolonym światopoglądzie Odpowiedz Link Zgłoś
ur-nammu Re: Nowa książka apologetyczna, kontra ateiści 09.04.19, 20:55 master-argument: Super "argumentacja". master-argument: Nadal wypacasz z siebie tylko permanentny bełkot. master-argument: Dalej bełkoczesz tylko same bezsensy. Ale tak to już jest, że jedyne co ateista jest w stanie to bełkotać w swym permanentnie spartolonym światopoglądzie O, takie coś mi się dołączyło do jaśkowych wpisów: Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia! Ze względu na spowodowaną działaniami Złego awarię testowanego na Waszym forum katobota apologetycznego oznaczonego typem fabrycznym master-argument (znanego też pod nazwą handlową Jaśko Lewandowski) dzisiejsza szopka zostaje zawieszona do odwołania. Najlepsi katoprogramiści naszej Kurii pracują nad usunięciem awarii. Przepraszamy za usterki i prosimy wszystkich czytających o wspólną modlitwę w intencji udanej naprawy. Wszystkim Wam, Siostry i Bracia, udzielamy pasterskiego błogosławieństwa. Podpisali: KatoCyberPasterze Widzisz, baranku Jasiu, jak twoje pastuchy się o ciebie martwią? Trochę cię przy tym oskubali z człowieczeństwa, ale właściwie po co ci człowieczeństwo? I tak byś nie wiedział, co z nim zrobić, i pewnie zawsze byś je zamienił na gówniane świecidełka oferowane przez religijnych hochsztaplerów. Odpowiedz Link Zgłoś