A jednak agnostycyzm

12.09.17, 10:57
Religie są naiwne.Nie widzę sensu w dalszym zabawianiu sobą Bogów.
Z drugiej strony ateizm również nie jest do udowodnienia.
Pozostaje poszukiwanie wiedzy i życie humanitarne .

Zarówno wiara w Islam jak i w buddyzm wyczerpały się u mnie.(Chrześcijaństwo porzuciłem dawno,37 lat temu).
    • lumpior Re: A jednak agnostycyzm 17.10.17, 21:05
      A więc witaj.
    • tade-k53 Re: A jednak agnostycyzm 18.10.17, 22:44
      Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu. Po wypuszczeniu Lucyfera z piekła w 1864r. ledwo się tliło, a po śmierci Piusa XII, katolickiego papieża, zgasło zupełnie.
      "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
      "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • grzeg34 Re: A jednak agnostycyzm 19.10.17, 09:44
        tade-k53 napisał:

        > Światło Wiary najjaśniej świeciło w Średniowieczu. Po wypuszczeniu Lucyfera z p
        > iekła w 1864r. ledwo się tliło, a po śmierci Piusa XII, katolickiego papieża,
        > zgasło zupełnie.
        > "A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
        > "Jeślibym się jeszcze ludziom podobał, nie byłbym sługą Chrystusa” Ga 1.10
        > tradycja-2007.blog.onet.pl/

        "Lucifer - światłonośny, przynoszący światło, gwiazda poranna, jutrzenka) – w mitologii greckiej bóg i uosobienie Gwiazdy Porannej (planety Wenus).

        pl.wikipedia.org/wiki/Fosforos_(mitologia)
    • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 19.10.17, 08:36
      olszak-przytycki napisał(a):

      > Zarówno wiara w Islam jak i w buddyzm wyczerpały się u mnie.(Chrześcijaństwo po
      > rzuciłem dawno,37 lat temu).

      Masz szanse na sztuczki szamanów Indian , Aborygenów , oraz szamanów afrykańskich.
      Szukaj, a znajdziesz. Wolę nie myśleć, co?
      • olek13 Re: A jednak agnostycyzm 19.10.17, 09:06
        Pominęłaś scjentologię.
        • grzeg34 Re: A jednak agnostycyzm 19.10.17, 09:39
          olek13 napisał:

          > Pominęłaś scjentologię.

          i Macieja wróżbitę
    • jacek_x Re: A jednak agnostycyzm 21.10.17, 18:48
      "Religie są naiwne.Nie widzę sensu w dalszym zabawianiu sobą Bogów.(...)"
      ===
      Co to wogóle ma znaczyć?
      Wyobraz sobie, że jesteś Stwórcą świadomosci , bo tak mniej wiecej słowo Bóg można moim zdaniem rozumieć.
      Jeżeli ulepię bałwana, to czy bedę oczekiwał od tego bałwana wdzieczności za to, że jest.
      Czy bałwan ma przede mną klękać, dziękować, prosić o to, czy tamto.
      Zaden bałwan nie musi zabawiać niczym swojego Stwórcy.
      Wiekszośc ludzi zabawia Stwórcę "kupując rzeczy, których nie potrzebują, za pieniądze, których nie mają, by zaimponować ludziom, których nie lubią".
      Ty jednak nie masz takich popularnych obecnie zainteresowan.
      Nurtuje Cię zapewne pytanie "jak żyć?" - "Zarówno wiara w Islam jak i w buddyzm wyczerpały się u mnie.(Chrześcijaństwo porzuciłem dawno,37 lat temu)."
      Najbardziej popularne na świecie systemy kształtujace tak zwane Superego zawiodły u Ciebie? Co może nadać sens dalszej egzystencji śniegowego bałwana do czasu, gdy przyjdzie wiosna i bałwan się "roztopi" :-)
      Tutaj świadomość bałwana ma duży zakres wolności. Sam może nadać sens swojej dalszej egzystencji.
      Być może popularne, zorganizowane systemy ksztaltowania tzw. superego nie pasują do natury potencjalnego indywidualisty.
      Czy na pewno potrzebny jest nam jakikolwiek starożytny system podlizywania sie Stwórcy?
      • wariant_b Re: A jednak agnostycyzm 21.10.17, 20:43
        > Jeżeli ulepię bałwana, to czy bedę oczekiwał od tego bałwana wdzieczności za to, że jest.
        > Czy bałwan ma przede mną klękać, dziękować, prosić o to, czy tamto.

        Ale jeśli ulepisz Bałwana na obraz i podobieństwo swoje i nazwiesz go Bogiem, któż zabroni
        ci zmuszać innych do tego, by klękali przed nim. I przed tobą, jako jego kapłanem?
      • suender Re: A jednak agnostycyzm 22.10.17, 18:27
        jacek_x 21.10.17, 18:48

        > czy bedę oczekiwał od tego bałwana wdzieczności ....

        1. Wielki Zegarmistrz człowieczej wdzięczności nie potrzebuje !
        2. Człowiecza wdzięczność za dary Stwórcy jest człowiekowi samemu potrzebna !

        Zapamiętaj to sobie ...

        Pozdr.
        • wariant_b Re: A jednak agnostycyzm 22.10.17, 18:50
          suender napisał:
          > 2. Człowiecza wdzięczność za dary Stwórcy jest człowiekowi samemu potrzebna !
          > Zapamiętaj to sobie ...

          Ale niby dlaczego wszyscy mamy być wdzięczni twojemu stwórcy za to,
          że stworzył ciebie, a nie nas?

          A czy ty odczuwasz jakiś rodzaj wdzięczności w stosunku do wszystkich bogów,
          w których nie wierzysz?
          • suender Re: A jednak agnostycyzm 22.10.17, 21:58
            wariant_b 22.10.17, 18:50

            > A czy ty odczuwasz jakiś rodzaj wdzięczności w stosunku
            > do wszystkich bogów .......

            Domyślam się jak dużo jest bogów, ale tylko jeden Bóg, oraz jeden Satan.
            Ten drugi jest mym stałym wielkim gnębicielem od kilku dobrych lat.
            Jeżeli mi teraz nie wierzysz, uwierzysz w przyszłości. Mój nick już pamiętasz i go nie zapomnisz!
            Lekceważenie tego drugiego jest równie niebezpieczne, co tego pierwszego.
            Dobrej nocy .....

            Pozdr.
            • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 23.10.17, 00:11
              suender napisał:

              > Domyślam się jak dużo jest bogów, ale tylko jeden Bóg, oraz jeden Satan.

              Ciekawe stwierdzenie.
              Chyba wiesz, że ponad cztery miliardy ludzi na ziemi jest innego zdania. Czyżby inni bogowie byli silniejsi niż żydowski Jahwe?
              • suender Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 06:31
                pocoo 23.10.17, 00:11

                > Chyba wiesz, że ponad cztery miliardy ludzi na ziemi jest innego zdania.

                Liczy się to zdanie, które przetrwa do finału, niezależnie od ilości ludzi je popierających.
                O tym Ty i ja się przekonamy.

                Pozdr.
                • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 08:56
                  suender napisał:

                  > Liczy się to zdanie, które przetrwa do finału, niezależnie od ilości ludzi je p
                  > opierających.
                  > O tym Ty i ja się przekonamy.
                  >
                  Skazywanie tak wielkiej armii ludzi na zagładę ;dobrych i złych,pięknych i brzydkich, biednych i bogatych , jest bestialstwem boga Miłości. Bóg "prawdziwy" nie pokazuje np. Hindusom, ze ufają fałszywym bogom i ich żonom.Co ci ludzie zrobili złego, że "prawdziwy bóg" ich nie chce?
                  • suender Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 12:22
                    pocoo 24.10.17, 08:56

                    > Bóg "prawdziwy" nie pokazuje np. Hindusom, ze ufają fałszywym bogom i ich żonom.
                    > Co ci ludzie zrobili złego, że "prawdziwy bóg" ich nie chce?

                    To jest bardzo dobre pytanie, tylko napisz do kogo je kierujesz?
                    Jam cim za mały, jestem tylko zwykłym grzesznikiem. W pewnym sensie mam jednak na nie odpowiedź prywatną, ale jej nie ujawnię, bo było by to przejawem pychy, po drugie i tak moje wyjaśnienie jest mocno uproszczone i wręcz nawet naiwne. Te sprawy są o wieleee bardziej skomplikowane niż mnie i Tobie się wydaje .........

                    Pozdr.
                    • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 19:33
                      suender napisał:

                      >Te sprawy są o wieleee bardziej skomplikowane niż mnie i Tobie się wyd
                      > aje .........[/b]
                      A mnie się wydaje, ze każde tłumaczenie jest zależne od stopnia wybujałej fantazji.
                      Co w tym skomplikowanego? Wszystko gmatwają milczący bogowie.
            • jacek_x Re: A jednak agnostycyzm 23.10.17, 01:32
              suender : "Domyślam się jak dużo jest bogów, ale tylko jeden Bóg, oraz jeden Satan.
              Ten drugi jest mym stałym wielkim gnębicielem od kilku dobrych lat.(...)"
              ===
              Coś takiego!
              Czy to znaczy, że podpisaleś wcześniej jakiś cyrograf?
              • suender Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 06:34
                jacek_x 23.10.17, 01:32

                > że podpisaleś wcześniej jakiś cyrograf?

                Cyrograf się podpisuje, kiedy idzie się z nim na współpracę.
                Ja z nim nie współpracuję!
                Kpiny dalsze daruj sobie .........

                Pozdr.
                • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 09:07
                  suender napisał:
                  > Cyrograf się podpisuje, kiedy idzie się z nim na współpracę.

                  Tak jak akt małżeństwa?.
                  Może współpracujesz z Szatanem nieświadomie.
                  Chrześcijanie sami podpisują "cyrograf" decydując się na chrzest i zawarcie przymierza z bogiem.
                  Za katolickie niemowlęta robią to dorośli i skazują je na...Niebo? Ale wymyślili...
                  Ale za cholerę nie wiem, dlaczego Jezus kazał się ochrzcić tylko obrzezanemu Żydowi?
                  Jedna osoba boskiej trójcy, zawiera przymierze przez chrzest z kim? Nawet duch święty zleciał jako gołębica i chyba padł z wrażenia.A bóg ojciec patrzył na tę farsę i podobała mu się? Nie wiadomo.
                  • suender Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 12:52
                    pocoo 24.10.17, 09:07

                    > Może współpracujesz z Szatanem nieświadomie.

                    Tak współpracowałem swego czasu nieświadomie, - teraz już myślę, że owa współpraca jest definitywnie przerwana.

                    > Chrześcijanie sami podpisują "cyrograf" decydując się na chrzest i zawarcie przymierza z bogiem.

                    Nie rozumiem tego pytania .

                    > Ale za cholerę nie wiem, dlaczego Jezus kazał się ochrzcić tylko obrzezanemu Żydowi?

                    Jeżeli to co piszesz jest prawdą, to ja też nie rozumiem .

                    > Jedna osoba boskiej trójcy, zawiera przymierze przez chrzest z kim?

                    Złe pytanie ...

                    Teraz tak całkiem na marginesie:

                    Dla mnie niepojęte jest, jak o sprawach ze świata metafizycznego wypowiadać się mogą autorytatywnie tu na forum ludzie, mający żadne własne doświadczeń z tej sfery?
                    Powiem Ci jedno co wiem po sobie i w po pewnych innych podobnych do mnie osobach.
                    Takie doświadczenia łączą się z bardzo bolesnymi głównie dla ciała wrednymi niemocami (dzień i noc), wręcz torturami. Na dodatek człowiek nie wie do czego go ten upiorny ból pędzi. W takim stanie człowiek nie wie gdzie znaleźć pomoc.
                    Większość (łącznie z medykami i duchownymi) podejrzewają u owego nieboraka chorobę psychiczną. Trzeba mieć w sobie wielką odporność psychiczną, aby nie zwariować.
                    Dlatego też dopiero w moim obecnym wielkim upodleniu zrozumiałem jak Wielki Zegarmistrz dla swych wiernych jest wymagający!

                    Pozdr.
                    • olek13 Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 13:12
                      Bardzo przepraszam, że zapytam: a o jakim "własnym doświadczeniu metafizycznym" możemy rozmawiać? O takim, że ktoś miał problem emocjonalny/psychiczny i sobie dośpiewał do tego "metafizykę"? A jakie są dowody na to, że poza rojeniami umysłu istnieje realny, inny wpływ na ten stan? Bo gadać to sobie można do woli, wymyślać historyjki dla niegrzecznych dzieci o diabłach itd. A gdzie dowody? Nie ma takowych i tu jest problem.
                      Tylko trochę to dziwne, że człowiek, ponoć istota myśląca, zadowala się bajkowymi wyjaśnieniami.
                      Pewnie zbyt wiele wymagam od ludzi...
                      • suender Re: A jednak agnostycyzm 25.10.17, 11:56
                        olek13 napisał:

                        - Jesteś jeszcze b. młodą osobą ok. 20 lat, to widać po Twoich trochę infantylnych tekstach tu na forum, ale wyrośniesz z tego ..

                        > A jakie są dowody na to, że poza rojeniami umysłu istnieje realny,
                        > inny wpływ na ten stan?
                        > Pewnie zbyt wiele wymagam od ludzi...

                        - Rzeczywiście za wiele wymagasz od ludzi, bo te dowody możesz otrzymać tylko inteligencja ze strefy transcendentnej.
                        Jeżeli jednak tak uparcie żądasz dowodu, - to go dostaniesz:

                        Pewnej b. ciężkiej i bezsennej nocy przyjdzie do cię nad ranem ten złoczyńca. Przyjście zasygnalizuje błyskiem mocnego białego światłą (jak od spawania) do twego okna i zacznie "swą operację". Poczujesz dwa palce w brzuchu tuż przed odbytem i zacznie ci przesuwać powoli treść tam zawartą w górę. Bardzo ciekawe to uczucie kiedy obserwujesz jak ową treśćą przesuwa do jelita cienkiego, dalej do dwunastnicy, żołądka i gardła. Na koniec zwymiotujesz swój własny kał na poduszkę. Na odchodne błyśnie ci pomarańczowym światełkiem w okno.
                        Kiedy już łózko uprzątniesz ze śmierdzących odchodów, wmów sobie iż to zdarzenie było tylko złym snem. Kiedy jednak powtórzy się ono kilka następnych razy, zapytasz: Co to takiego było? Co miało to znaczyć?


                        Pozdr.
                        • suender Re: A jednak agnostycyzm 25.10.17, 11:59
                          Korekta:

                          > - Rzeczywiście za wiele wymagasz od ludzi, bo te dowody możesz otrzymać tylko i
                          > nteligencja ze strefy transcendentnej.

                          - Rzeczywiście za wiele wymagasz od ludzi, bo te dowody może dać tylko inteligencja ze strefy transcendentnej.
                          • olek13 Re: A jednak agnostycyzm 25.10.17, 13:16
                            Bredzisz.
                            Już pomijam, że bredzisz na mój temat, ale bredzisz o "sferach transcendentnych" i o dowodach. Zapewne nawet w tej chwili nie rozumiesz, co to jest dowód. Złożę to na karb Twojego stanu umysłowego, bo najwyraźniej urojenia bierzesz za rzeczywistość i przedstawiasz jako "dowód". Pozostaje tylko współczuć i życzyć spotkania z kompetentnym psychiatrą.
                            Albo... sobie robisz tu jaja z nudów. Różnie w sieci bywa...
                            • suender Re: A jednak agnostycyzm 28.10.17, 20:17
                              olek13 25.10.17, 13:16

                              > Albo... sobie robisz tu jaja z nudów.

                              Mój dzisiejszy post dla Ciebie jest tyle warty co ta zapowiedź dowodu co Cię czka zgodnie z mym wpisem z tego wątku spod daty: 25.10.17, 11:56, !!
                              Wierzę, że ów dowód Cię przekona, wprawdzie b. boleśnie, - ale warty będzie tego .....

                              Pozdr.

                              Niech imię Pana będzie wysławiane na wieki!
                    • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 19:41
                      suender napisał:
                      > Dlatego też dopiero w moim obecnym wielkim upodleniu zrozumiałem jak Wielki
                      > Zegarmistrz dla swych wiernych jest wymagający!

                      >
                      Nie jesteś pierwszym "Hiobem".Upodlenie jest zapłatą za wierność. Na pewno Wielki Zegarmistrz Światła upodla Ciebie z miłości.Masochiści osiągają orgazm .
        • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 24.10.17, 19:50
          suender napisał:

          > 2. Człowiecza wdzięczność za dary Stwórcy jest człowiekowi samemu potrzebna !

          Za jakie dary? Które? Jak okazujesz wdzięczność stwórcy?
          "To co najlepsze daj Panu".
          Bóg dał ludziom ogień, aby od zarania dziejów budowali ołtarze i palili mięsko bogu z wdzięczności lub z błaganiem o przebaczenie win.
          Kain rolnik ofiarował Stwórcy to, co miał najlepszego.Płody ziemi.Jak to się skończyło, wiesz.
          Skąd wiesz na pewno , jakiej wdzięczności oczekuje od Ciebie Wielki Zegarmistrz? Zgaduj-Zgadula na kolanach?
    • vacia Re: A jednak agnostycyzm 31.10.17, 11:24
      olszak-przytycki napisał(a):
      > Z drugiej strony ateizm również nie jest do udowodnienia

      To prawda, z dwóch światopoglądów: ateizmu i wiary w Boga, wiara w Boga wygrywa zdecydowanie., bo skąd się wzięło życie na naszej planecie? Nauka nie odpowiada, a religia tak, w dodatku Bóg jako czynnik sprawczy naszego Wszechświata nadaje sens naszemu życiu, naszemu cierpieniu i naszej śmierci.
      Szczęśliwi wierzący w Boga.


      • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 27.03.18, 08:55
        vacia napisała:


        > To prawda, z dwóch światopoglądów: ateizmu i wiary w Boga, wiara w Boga wygrywa
        > zdecydowanie., bo skąd się wzięło życie na naszej planecie? Nauka nie odpowia
        > da, a religia tak...
        >
        Niby "bóg Jahwe rzekł i stało się.On rozkazał , a stanęło".Dlaczego potrzebował zatem tysiącc lat, aby stworzyć rośliny i tysiąc lat, aby stworzyć dużo później Kosmos?Wszechwiedzący bóg, a kolejność zła.Bóg Jahwe miał prawo nie wiedzieć.
        Ile czasu lepił bóg Jahwe człowieka ? Od jakiego czasu istnieje życie ludzkie na ziemi? Czy Adam dosiadał dinozaury na oklep? Co się z nimi stało?
        Mojżesz miał jako wzorzec wierzenia egipskie.Wiedział, jak je przerobić i jak Ciebie zrobić na szaro.Zmień kolor Vaciu.
      • snajper55 Re: A jednak agnostycyzm 27.03.18, 19:32
        vacia napisała:


        > To prawda, z dwóch światopoglądów: ateizmu i wiary w Boga, wiara w Boga wygrywa
        > zdecydowanie.,

        Ale w którego boga? W Jahwe? Allaha? Krisznę? Zeusa? Ra? Uitsilopocztli?

        Według mnie w tej konkurencji wygrywa wiara w Bachusa. :)

        S.
        • pocoo Re: A jednak agnostycyzm 27.03.18, 20:07
          snajper55 napisał:

          > Ale w którego boga? W Jahwe? Allaha? Krisznę? Zeusa? Ra? Uitsilopocztli?
          >
          > Według mnie w tej konkurencji wygrywa wiara w Bachusa. :)
          >
          > S.
          Ale syn Jahwe Jezus , umiał z wody zrobić wino i nie musiał sadzić winorośli.Szkoda, że był taki nudny.
          • snajper55 Re: A jednak agnostycyzm 28.03.18, 02:42
            pocoo napisała:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > Ale w którego boga? W Jahwe? Allaha? Krisznę? Zeusa? Ra? Uitsilopocztli?
            > >
            > > Według mnie w tej konkurencji wygrywa wiara w Bachusa. :)

            > Ale syn Jahwe Jezus , umiał z wody zrobić wino i nie musiał sadzić winorośli.Sz
            > koda, że był taki nudny.

            No i o zagrychę nie trzeba było się martwić, bo chlebami i rybami potrafił się zająć. Szkoda że Żyd, więc o szyneczce można tylko pomarzyć.

            A nudny wcale nie był. Był jednym z wielu utopistów i jego idee posłużyły do tego samego co idee innych utopistów - do przelewania krwi i zarabiania złota.

            S.
    • miodowa_ula Re: A jednak agnostycyzm 13.03.18, 15:07
      No cóż, życzę powodzenia w szukaniu prawdy. ;)
    • iskrajj Re: A jednak agnostycyzm 26.03.18, 13:00
      :)
Pełna wersja