conciliacissimus
24.01.18, 14:52
"Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień." (2 Piotra 3:8).
Oczywiście owe "tysiąc lat" jest również abstraktem symbolicznym, więc wszystkich ateistycznych nieuków życzliwie pouczam, aby także tej liczby nie brali dosłownie :)
Słońce, księżyc i gwiazdy zostały uczynione w trzecim dniu (Genesis 1:14-18). Skoro zaś ciała niebieskie, odmierzające ziemskie dni i lata, zostały stworzone w trzecim 'dniu' znaczy to, iż owe siedem 'dni' i światłość uczyniona na początku nie ma nic wspólnego ze słońcem i 24-godzinnym dniem (choć teoretycznie owe 'dni' mogły trwać 24 godziny każdy).
Bóg tworzył świat 'dojrzały', już uformowany i doskonały, jednak po stworzeniu kolejne elementy świata kształtowały się zaczynając od zera (Adam został stworzony dorosłym, ale jego dzieci urodziły się młode zaczynając od zera). Naukowcy obserwując dziś powstawanie nowych elementów w stworzonym już wszechświecie myślą, że cały świat rozwijał się w identyczny sposób zaczynając od zera. Odrzucając możliwość Bożej ingerencji (nadnaturalnej) Nauka polega tylko na tym co jest widzialne, nadające się do materialnego zbadania i wygłówkowania. Mimo to, nawet z naukowego punktu widzenia istnieje dużo powodów, dla których teoria 'starej ziemi', która stygła i kształtowała się na drodze powolnych zmian jest tylko czystą filozofią (już sama teoria, wg której wirująca chmura pyłu i gazu zagęściła się tworząc nasz system słoneczny napotyka na poważne problemy: brak wystarczającej siły ciążenia, zbyt wolno obracające się Słońce, planety i księżyce krążące w 'złych' kierunkach, zagadkowe pochodzenie księżyca Ziemi itd.).
Zapewne nie wszyscy o tym wiedzą, ale nawet sama teoria Big Bang (hipoteza przedstawiana społeczeństwu jako prawda poparta niezbitymi dowodami, którą określam często mianem "samopału") jest odrzucana przez wielu czołowych naukowców - np. szwedzki astrofizyk Hannes O.G. Alfven (laureat nagrody Nobla w 1970), czy astronomowie Sir Fred Hoyle, Geoffrey Burbidge i Halton Arp.