Wspólnota Cenacolo

19.02.18, 09:46
Witam, poszukując sensu swojego życia zastanawiam się nad wstąpieniem do wspólnoty Cenacolo, czy ktoś z was był w tej wspólnocie? Co możecie o niej powiedzieć? Czytałam różne opinie, głównie na zagranicznych stronach i nie ukrywam, że większość było pozytywnych, ale były też i takie, które mnie zaniepokoiły. W związku z tym chciałabym wiedzieć, jakie są opinie osób, które znają tę wspólnotę.
    • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 19.02.18, 10:32
      Jesteś małym czlowieczkiem, który szuka pana.Ten, kto zna swoja wartość , jest panem dla siebie. Nie umiesz żyć bez "komuny" i narkotyków?
      • grzeg34 Re: Wspólnota Cenacolo 19.02.18, 13:04
        pocoo napisała:

        > Jesteś małym czlowieczkiem, który szuka pana.Ten, kto zna swoja wartość , jest
        > panem dla siebie. Nie umiesz żyć bez "komuny" i narkotyków?

        Bardzo niewielu ludzi potrafi żyć bez różnego rodzaju "komuny i narkotyków".
        Tyle, że najczęściej są to powszechnie akceptowane zamienniki typu: facebook, seriale telewizyjne, różne kółka zainteresowań, alkohol, cukier, kofeina i t.d.
        Tylko naprawdę silni psychicznie ludzie mogą być autsajderami - samotnymi wilkami, zdecydowana większość ludzi jest słaba, dlatego potrzebują wsparcia od jakiejś grupy, bo w grupie "siła i moc"...
        • dunajec1 Re: Wspólnota Cenacolo 19.02.18, 17:23
          Nawet Lenin to mowil, "w jednosci sila.." ot co.
          Zreszta wrocmy do Solidarnosci, tez "proletariusze sie zjednoczyli" i wygrali.
        • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 20.02.18, 16:13
          grzeg34 napisał:

          > Tylko naprawdę silni psychicznie ludzie mogą być autsajderami - samotnymi wilka
          > mi, zdecydowana większość ludzi jest słaba, dlatego potrzebują wsparcia od jaki
          > ejś grupy, bo w grupie "siła i moc"...

          To nie jest sprawa siły. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, jak pies, wilk czy mrówka i stąd jego potrzeba bycia w grupie. Czy ludzie pozbawienie tej potrzeby to ludzie silni, czy ułomni?

          Poza tym rozwój technologii a co za tym idzie specjalizacja, uniemożliwia ludziom samotnicze życie. Do życia potrzebne są co najmniej kontakty handlowe z innymi ludźmi. Człowiek zatracił już umiejętności umożliwiające życie samotne. Na przykład nie potrafimy wyprawiać ścięgien upolowanych zwierząt, aby zszywać nimi skóry aby w nie się ubierać w czasie pór zimnych. Nie znamy także ziół, które uśmierzą ból zęba czy obniżą gorączkę.

          S.
          • suender Re: Wspólnota Cenacolo 20.02.18, 17:01
            snajper55 20.02.18, 16:13

            > Poza tym rozwój technologii a co za tym idzie specjalizacja, uniemożliwia ludziom samotnicze życie.

            A czy było kiedykolwiek samotnicze życie człowieka na 100%.
            Nie było, za wyjątkiem tylko chyba pojedynczych wyjątków.

            > Na przykład nie potrafimy wyprawiać ścięgien upolowanych zwierząt,
            > aby zszywać nimi skóry aby w nie się ubierać w czasie pór zimnych.
            > Nie znamy także ziół, które uśmierzą ból zęba czy obniżą gorączkę.

            W pradawnych czasach też nie umieli, ale na przestrzeni tysięcy lat się nauczyli.
            Czyli obecny człowiek nawet chyba w krótszym czasie jest zdolny się tego nauczyć.
            Wątpisz w to?

            Pozdr.
            • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 20.02.18, 22:58
              suender napisał:

              > W pradawnych czasach też nie umieli, ale na przestrzeni tysięcy lat się nauczyli.
              > Czyli obecny człowiek nawet chyba w krótszym czasie jest zdolny się tego nauczyć.
              > Wątpisz w to?

              Jestem pewien, że nie jest zdolny. Prędzej w epoce kamienia łupanego byli w stanie. Wtedy ludzie wiedzieli które korzonki są jadalne, wiedzieli jak zrobić (i z czego) sidła oraz jak je nastawić. Sami mogli się wyżywić, ubrać w skóry i mieszkać w jaskiniach. Na choroby mieli rośliny. Była to wiedza możliwa do ogarnięcia i wykorzystania przez jednego człowieka. Oczywiście także wtedy łatwiej było w grupie, gdzie ten, kto najlepiej polował zajmował się polowaniem, a ten kto najlepiej znał się na korzonkach - zbierał korzenie. Ale w ostateczności człowiek był samowystarczalny. A dziś? Bez szans. Stara wiedza zniknęła i nie ma od kogo się jej nauczyć.

              S.
              • ur-nammu Re: Wspólnota Cenacolo 21.02.18, 11:47
                snajper55: „Poza tym rozwój technologii a co za tym idzie specjalizacja, uniemożliwia ludziom samotnicze życie.”
                Nic podobnego! Ani rozwój technologii, ani specjalizacja nie uniemożliwiają człowiekowi samotniczego życia. Każdy, kto uzna to za stosowne, może porzucić społeczeństwo z jego technologią i specjalizacjami i zaszyć się na bezludziu. To jest wyłącznie kwestia wyboru. A ludzie w przytłaczającej większości wybierają życie w społeczeństwie, bo daje ono zdecydowanie lepsze możliwości i perspektywy niż egzystencja samotnika.

                snajper55: „Człowiek zatracił już umiejętności umożliwiające życie samotne.”
                Człowiek jest istotą społeczną i realizuje się głównie w społeczeństwie. Życie samotnicze zwykle było wyjątkiem od normy i raczej wiązało się z wykluczeniem, ucieczką lub karą. Ci, którzy z różnych powodów żyli samotnie, zwykle nie wnosili niczego wartościowego do kultury, bo ta jest wytworem społeczeństwa.

                snajper55: „Na przykład nie potrafimy wyprawiać ścięgien upolowanych zwierząt, aby zszywać nimi skóry aby w nie się ubierać w czasie pór zimnych. Nie znamy także ziół, które uśmierzą ból zęba czy obniżą gorączkę.”
                To jest oczywiste. Wymienione umiejętności mają sens tylko na bardzo prymitywnym etapie rozwoju ludzkości. Po wyjściu z tego etapu stają się bezużyteczne, a ludzie nabierają nowych umiejętności, które są właściwsze ze względu na nowe warunki ich bytowania.

                snajper55: „... w epoce kamienia łupanego ... Wtedy ludzie wiedzieli które korzonki są jadalne, wiedzieli jak zrobić (i z czego) sidła oraz jak je nastawić. Sami mogli się wyżywić, ubrać w skóry i mieszkać w jaskiniach. Na choroby mieli rośliny. Była to wiedza możliwa do ogarnięcia i wykorzystania przez jednego człowieka. Oczywiście także wtedy łatwiej było w grupie, gdzie ten, kto najlepiej polował zajmował się polowaniem, a ten kto najlepiej znał się na korzonkach - zbierał korzenie. Ale w ostateczności człowiek był samowystarczalny. A dziś? Bez szans. Stara wiedza zniknęła i nie ma od kogo się jej nauczyć.
                Dokonujesz idealizacji przeszłości. Szkopuł w tym, że dla takiej idealizacji brak jest jakiegokolwiek potwierdzenia w zachowanych artefaktach czy materiale porównawczym.
                Na podstawie znalezisk archeologicznych ustalono, że średnia długość życia w epoce kamienia łupanego wynosiła od 20 do 33 lat. Przyznasz, że to niezbyt imponujące? Wiązało się to z bardzo trudnymi warunkami bytowania. Byt społeczności uzależniony był głównie od jej sukcesów w pozyskiwaniu pożywienia; wystarczyło niewielkie zaburzenie warunków środowiskowych, a społeczność stawała przed widmem śmierci głodowej. Do tego dochodziły liczne niebezpieczeństwa ze strony dzikich zwierząt i konkurencyjnych społeczności, choroby i kontuzje, okresy niedoborów, zatrucia, kaprysy pogody niosące z sobą na przykład dokuczliwe zimno (niezmiernie uciążliwe i szkodliwe, zwłaszcza gdy najlepszym dostępnym schronieniem jest jaskinia – oby tylko nie było w niej wielkiego niedźwiedzia!), kataklizmy (na przykład gwałtowne powodzie, będące od zarania dziejów zmorą społeczności ludzkich, najchętniej przebywających w pobliżu zbiorników lub cieków słodkiej wody). Z dużym przymrużeniem oka należy też podchodzić do opowieści o wiedzy minionych pokoleń w zakresie stosowania roślin leczniczych. Skuteczność takich działań była, jaka była, a większą ufność i tak pokładano raczej w praktykach magicznych czy zapewnieniu sobie przychylności duchów.
                • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 21.02.18, 22:00
                  ur-nammu napisał:

                  > snajper55: „Poza tym rozwój technologii a co za tym idzie specjalizacja, uni
                  > emożliwia ludziom samotnicze życie.”

                  > Nic podobnego! [b]Ani rozwój technologii, ani specjalizacja nie uniemożliwiają
                  > człowiekowi samotniczego życia. Każdy, kto uzna to za stosowne, może porzuc
                  > ić społeczeństwo z jego technologią i specjalizacjami i zaszyć się na bezludziu.

                  Gdzie na tym bezludziu będzie mieszkać? Co będzie jadł? W co będzie się ubierać? Co zrobi, gdy zachoruje?

                  > Człowiek jest istotą społeczną i realizuje się głównie w społeczeństwie. Życie
                  > samotnicze zwykle było wyjątkiem od normy i raczej wiązało się z wykluczeniem,
                  > ucieczką lub karą. Ci, którzy z różnych powodów żyli samotnie, zwykle nie wnosi
                  > li niczego wartościowego do kultury, bo ta jest wytworem społeczeństwa.

                  Hmm... Kultura jest wytworem społeczeństwa? Zależy jak rozumiemy kulturę. Wielu twórców żyło praktycznie poza społeczeństwem a ich dokonania tworzyły kulturę.

                  > To jest oczywiste. Wymienione umiejętności mają sens tylko na bardzo prymitywny
                  > m etapie rozwoju ludzkości. Po wyjściu z tego etapu stają się bezużyteczne, a l
                  > udzie nabierają nowych umiejętności, które są właściwsze ze względu na nowe war
                  > unki ich bytowania.

                  Ale człowiek odchodząc od społeczeństwa, rezygnujący ze związków ze społeczeństwem musi wrócić na ten właśnie prymitywny etap. Sam nie wytworzy majtek z bawełny czy puszki sardynek. Nawet fajansowego kubka sobie nie zrobi.

                  > Na podstawie znalezisk archeologicznych ustalono, że średnia długość życia w ep
                  > oce kamienia łupanego wynosiła od 20 do 33 lat. Przyznasz, że to niezbyt imponu
                  > jące? Wiązało się to z bardzo trudnymi warunkami bytowania. Byt społeczności uz
                  > ależniony był głównie od jej sukcesów w pozyskiwaniu pożywienia; wystarczyło ni
                  > ewielkie zaburzenie warunków środowiskowych, a społeczność stawała przed widmem
                  > śmierci głodowej.

                  I to właśnie czeka człowieka po zerwaniu więzi ze społeczeństwem. A raczej czeka go los gorszy, bo już nie ma tej wiedzy, którą mieli jego dalecy przodkowie. Wiedzy niezbędnej im do przeżycia.,

                  S.
                  • ur-nammu Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 00:18
                    snajper55: „Gdzie na tym bezludziu będzie mieszkać? Co będzie jadł? W co będzie się ubierać? Co zrobi, gdy zachoruje?”
                    Tak postawione pytania można odnieść do egzystencji na bezludziu i w oderwaniu od społeczeństwa praktycznie w każdej epoce. Nie ma sensu zadawanie ich tylko w odniesieniu do człowieka współczesnego, a przemilczanie w odniesieniu do minionych pokoleń. A odpowiedź jest zwykle taka sama – jak się urządzi, tak mu się będzie wiodło, a więc będzie mieszkał w takim miejscu, jakie uzna za najzdatniejsze do zamieszkania, będzie jadł to, co zdobędzie w otaczającym go środowisku, będzie się ubierał w to, co z tego środowiska pozyska, a gdy zachoruje – albo przemoże chorobę, albo jej ulegnie.

                    snajper55: „Hmm... Kultura jest wytworem społeczeństwa? Zależy jak rozumiemy kulturę. Wielu twórców żyło praktycznie poza społeczeństwem a ich dokonania tworzyły kulturę.”
                    Kulturę można różnie definiować, ale niezależnie od przyjętej definicji nie ulega najmniejszej wątpliwości, że jest ona wytworem społeczeństw, czyli zbiorowości ludzkich. Rozważania na ten temat warto rozpocząć od ujęcia zaprezentowanego w Encyklopedii PWN, gdzie napisano między innymi:
                    „W znaczeniu najszerszym kultura obejmuje to wszystko, co w zachowaniu się i wyposażeniu członków społeczeństw ludzkich stanowi rezultat zbiorowej działalności.”
                    encyklopedia.pwn.pl/haslo/kultura;3928887.html
                    Nawet jeśli ten i ów twórca żył i tworzył poza społeczeństwem (cokolwiek to znaczy), to przecież nie wyszedł z boru czy pustyni w stanie nietkniętym przez jakąkolwiek kulturę (tu nawet nie można napisać: w stanie dzikości, bo i dzikość wytwarza kulturę), lecz właśnie z tego społeczeństwa, którego był członkiem, nawet jeśli się od niego z jakichś powodów dystansował.

                    snajper55: „Ale człowiek odchodząc od społeczeństwa, rezygnujący ze związków ze społeczeństwem musi wrócić na ten właśnie prymitywny etap. Sam nie wytworzy majtek z bawełny czy puszki sardynek. Nawet fajansowego kubka sobie nie zrobi.”
                    Szkopuł tkwi w tym, że odchodzenie od społeczeństwa zwykle jest fikcją. Nawet jeśli ktoś się na taki krok decyduje, to przecież wychodzi wyposażony co najmniej w wiedzę, doświadczenia i umiejętności, które mu to społeczeństwo przekazało. Gdy osiada na pustkowiu, zwykle – nawet nieświadomie – korzysta z dorobku społeczeństwa, przed którym ucieka. W przeszłości było tak samo.

                    snajper55: „I to właśnie czeka człowieka po zerwaniu więzi ze społeczeństwem. A raczej czeka go los gorszy, bo już nie ma tej wiedzy, którą mieli jego dalecy przodkowie. Wiedzy niezbędnej im do przeżycia.”
                    Wiedzę o środowisku nabiera się wraz z potrzebami radzenia sobie z tym, czym ono człowieka osacza. Kto tę wiedzę w razie potrzeby nabędzie i odpowiednio zastosuje, przeżyje i przekaże ją dalej (tak właśnie tworzy się kultura), kto tego nie dokona, użyźni sobą grunt.
                    • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 02:17
                      ur-nammu napisał:

                      > Tak postawione pytania można odnieść do egzystencji na bezludziu i w oderwaniu
                      > od społeczeństwa praktycznie w każdej epoce. Nie ma sensu zadawanie ich tylko w
                      > odniesieniu do człowieka współczesnego, a przemilczanie w odniesieniu do minio
                      > nych pokoleń. A odpowiedź jest zwykle taka sama – jak się urządzi, tak mu się b
                      > ędzie wiodło, a więc będzie mieszkał w takim miejscu, jakie uzna za najzdatniej
                      > sze do zamieszkania, będzie jadł to, co zdobędzie w otaczającym go środowisku,
                      > będzie się ubierał w to, co z tego środowiska pozyska, a gdy zachoruje – albo p
                      > rzemoże chorobę, albo jej ulegnie.

                      Jest ogromna różnica między człowiekiem pierwotnym, dla którego życie w takich warunkach to była rzecz naturalna, a człowiekiem współczesnym, który do takiego życia jest nieprzygotowany i w takich warunkach jest bezradny. Człowiek pierwotny właśnie w takich warunkach żył, a człowiek współczesny po prostu zginie.

                      > Szkopuł tkwi w tym, że odchodzenie od społeczeństwa zwykle jest fikcją. Nawet j
                      > eśli ktoś się na taki krok decyduje, to przecież wychodzi wyposażony co najmnie
                      > j w wiedzę, doświadczenia i umiejętności, które mu to społeczeństwo przekazało.
                      > Gdy osiada na pustkowiu, zwykle – nawet nieświadomie – korzysta z dorobku społ
                      > eczeństwa, przed którym ucieka. W przeszłości było tak samo.

                      Oczywiście, człowiek współczesny jest wyposażony przez społeczeństwo w mnóstwo umiejętności i ogromną wiedzę. Potrafi pisać, czytać, kierować samochodem i obsługiwać komputer. Niektórzy potrafią grać na fortepianie a inni świetnie grają w tenisa. I wiesz co, ta cała wiedza okazuje się całkowicie nieprzydatna, gdy człowieka pozbawimy kontaktu ze społeczeństwem. Będzie bezradny jak dziecko, bo nie będzie mieć wiedzy ani umiejętności potrzebnych w sytuacji, w jakiej się znalazł.

                      > Wiedzę o środowisku nabiera się wraz z potrzebami radzenia sobie z tym, czym on
                      > o człowieka osacza. Kto tę wiedzę w razie potrzeby nabędzie i odpowiednio zasto
                      > suje, przeżyje i przekaże ją dalej (tak właśnie tworzy się kultura), kto tego n
                      > ie dokona, użyźni sobą grunt.

                      Nie, a wiedza jest tworzona przez całe pokolenia. Jest ona przekazywana przez starszych - młodszym. Kto temu człowiekowi tę wiedzę przekaże? Tak, użyźni sobą grunt, cały czas o tym piszę. Użyźni, bo człowiek współczesny nie ma szans na przeżycie bez kontaktu ze społeczeństwem.

                      OT Są różne książki i filmy katastroficzne, które oglądam patrząc jak autorzy sobie poradzili z tym problemem. Problemem człowieka po upadku cywilizacji. Niestety, najczęściej wymigują się pozwalając człowiekowi żerować na tym, co zostało wyprodukowane gdy cywilizacja jeszcze istniała. Co najwyżej zaczynają oni jakieś uprawy roślin (bez niedostępnej chemii i z najprostszymi narzędziami). Jak takie uprawy są realne powie każdy działkowicz. :)

                      S.
                      • wariant_b Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 09:27
                        > Człowiek pierwotny właśnie w takich warunkach żył, a człowiek współczesny po prostu zginie.

                        O ile wcześniej leśniczy nie wyrzuci go z lasu.
                      • ur-nammu Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 12:29
                        @snajper55

                        Myślę, że w tym miejscu możemy zakończyć tę dyskusję, bo zaczyna mi ona przypominać przelewanie z pustego w próżne.

                        Jeśli interesuje Cię zależność zachodząca między człowiekiem a kulturą (niekiedy utożsamianą z cywilizacją), warto wyjść poza „książki i filmy katastroficzne”, a więc jednak tylko fikcję (i to zwykle rozrywkową) i sięgnąć po jakieś profesjonalne opracowanie z zakresu kulturoznawstwa lub antropologii. Osobiście gorąco polecam wszystkim zainteresowanym klasyczną dziś pozycję „Ścieżki kultury”. Jej autorem jest Kaj Birket-Smith, wybitny duński antropolog. Sama książka jest napisana przystępnie, a przy tym stanowi kopalnię wiedzy o tym, czym jest kultura i jak funkcjonuje. Ten, kto ją przeczyta, z pewnością nie będzie się dziwił, że kultura jest wytworem społeczeństwa.

                        Powyższa publikacja jest oczywiście tylko jedną z wielu godnych polecenia. Jest wielu innych autorów, jak choćby Claude Lévi-Strauss, Alfred Reginald Radcliffe-Brown, Edward Evan Evans-Pritchard, Alfred Louis Kroeber, Bronisław Malinowski. Tę listę można by długo ciągnąć. Ich prace warto przeczytać, bo taka lektura pozwala na pogłębienie refleksji o omawianych tu zagadnieniach, a bez podstawowych wiadomości w danym zakresie rozmowa staje się po prostu jałowa.
                        • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 12:59
                          ur-nammu napisał:

                          > @snajper55
                          >
                          > Myślę, że w tym miejscu możemy zakończyć tę dyskusję, bo zaczyna mi ona przypom
                          > inać przelewanie z pustego w próżne.
                          >
                          > Jeśli interesuje Cię zależność zachodząca między człowiekiem a kulturą (niekied
                          > y utożsamianą z cywilizacją), warto wyjść poza „książki i filmy katastroficzne”
                          > , a więc jednak tylko fikcję (i to zwykle rozrywkową) i sięgnąć po jakieś profe
                          > sjonalne opracowanie z zakresu kulturoznawstwa lub antropologii. Osobiście gorą
                          > co polecam wszystkim zainteresowanym klasyczną dziś pozycję „Ścieżki kultury”.
                          > Jej autorem jest Kaj Birket-Smith, wybitny duński antropolog. Sama książka jest
                          > napisana przystępnie, a przy tym stanowi kopalnię wiedzy o tym, czym jest kult
                          > ura i jak funkcjonuje. Ten, kto ją przeczyta, z pewnością nie będzie się dziwił
                          > , że kultura jest wytworem społeczeństwa.
                          >
                          > Powyższa publikacja jest oczywiście tylko jedną z wielu godnych polecenia. Jest
                          > wielu innych autorów, jak choćby Claude Lévi-Strauss, Alfred Reginald Radcliff
                          > e-Brown, Edward Evan Evans-Pritchard, Alfred Louis Kroeber, Bronisław Malinowsk
                          > i. Tę listę można by długo ciągnąć. Ich prace warto przeczytać, bo taka lektura
                          > pozwala na pogłębienie refleksji o omawianych tu zagadnieniach, a bez podstawo
                          > wych wiadomości w danym zakresie rozmowa staje się po prostu jałowa.

                          Nie rozmawiamy o zależności między człowiekiem a kulturą, tylko o zależności między człowiekiem a społeczeństwem. O tym, że dzisiejszy człowiek oderwany od społeczeństwa nie ma możliwości przeżycia. Zginie, jeśli nie z głodu, to z powodu choroby, zatrucia, zjedzenia przez zwierzęta, wychłodzenia czy jeszcze innej z możliwych przyczyn.

                          Podobnie zresztą małą grupa współczesnych ludzi ma małe szanse na przeżycie. Jak duża musiałaby być ta grupa aby takie szanse się pojawiły? Jej liczebność musi zawierać się w przedziale od 1 do 4 miliardów. ;)

                          S.
                          • wariant_b Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 22:22
                            > O tym, że dzisiejszy człowiek oderwany od społeczeństwa nie ma możliwości przeżycia.

                            Nie wydaje mi się, żeby dzisiejszy człowiek miał jakąkolwiek możliwość
                            oderwania się od społeczeństwa.
                            • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 23:17
                              wariant_b napisał:

                              > > O tym, że dzisiejszy człowiek oderwany od społeczeństwa nie ma możliwości
                              > przeżycia.
                              >
                              > Nie wydaje mi się, żeby dzisiejszy człowiek miał jakąkolwiek możliwość
                              > oderwania się od społeczeństwa.

                              Może udać się na tropikalną bezludną wyspę lub, wersja hard, na Alaskę za koło podbiegunowe. Są tacy, którzy tam samotnie żyją, oczywiście zachowując kontakt ze społeczeństwem:

                              www.adventuresportsnetwork.com/wildlife/living-life-below-zero-at-kavik-river-camp/

                              S.
                              • wariant_b Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 00:02
                                > Może udać się na tropikalną bezludną wyspę

                                Jak bez pomocy społeczeństwa można się dostać na bezludną wyspę i co na to jej właściciel?

                                > Są tacy, którzy tam samotnie żyją, oczywiście zachowując kontakt ze społeczeństwem

                                To mało istotny przypadek - oni nie zasiedlą świata, który zostanie po nas.
                                Choć miejsce po temu prawie tak dobre jak tajga, Amazonia czy bezludne wyspy.
                                Bo natura już tam jest, a nie dopiero będzie.
                                • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 01:01
                                  wariant_b napisał:

                                  > > Może udać się na tropikalną bezludną wyspę
                                  >
                                  > Jak bez pomocy społeczeństwa można się dostać na bezludną wyspę i co na to jej
                                  > właściciel?

                                  Nie chodzi o to, że bez pomocy społeczeństwa nie można się gdzieś dostać (można), tylko o to, że nie można bez kontaktu ze społeczeństwem tam przeżyć.

                                  > > Są tacy, którzy tam samotnie żyją, oczywiście zachowując kontakt ze społe
                                  > czeństwem
                                  >
                                  > To mało istotny przypadek - oni nie zasiedlą świata, który zostanie po nas.
                                  > Choć miejsce po temu prawie tak dobre jak tajga, Amazonia czy bezludne wyspy.
                                  > Bo natura już tam jest, a nie dopiero będzie.

                                  Aż takich wymagań wobec takich samotników nie mam. Ja nie twierdzę, że oni nie zasiedlą świata, bo tego w pojedynkę nie zrobią choćby nie wiem co. Ja twierdzę, że oni bez kontaktu ze społeczeństwem nie są w stanie przeżyć.

                                  S.
          • grzeg34 Re: Wspólnota Cenacolo 21.02.18, 10:02
            snajper55 napisał:

            > To nie jest sprawa siły. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, jak pies, wilk czy
            > mrówka i stąd jego potrzeba bycia w grupie. Czy ludzie pozbawienie tej potrzeby
            > to ludzie silni, czy ułomni?

            Z punktu widzenia grupy taki samotnik jest bezwartościowy ponieważ nie wchodzi w żadne relacje, nie uczestniczy w żadnych grach o "sumach niezerowych".
            coin.wne.uw.edu.pl/tkopczewski/MIKROsite/teoria_gier_ksiazka/ch03.html
            Jednakże z punktu widzenia samotnika sprawa może wyglądać zgoła odmiennie, ponieważ nie musi zgadzać się na żadne ograniczenia podyktowane i wymuszane przez grupę.

            Więc sprawa, czy ktoś jest ułomny czy nie, jest bardzo względna i wiążę się wyłącznie z daną kulturą, która definiuje tego typu pojęcia.

            > Poza tym rozwój technologii a co za tym idzie specjalizacja, uniemożliwia ludzi
            > om samotnicze życie. Do życia potrzebne są co najmniej kontakty handlowe z inny
            > mi ludźmi. Człowiek zatracił już umiejętności umożliwiające życie samotne. Na p
            > rzykład nie potrafimy wyprawiać ścięgien upolowanych zwierząt, aby zszywać nimi
            > skóry aby w nie się ubierać w czasie pór zimnych. Nie znamy także ziół, które
            > uśmierzą ból zęba czy obniżą gorączkę.

            Do pewnego stopnia zgodzę się, że w dzisiejszych czasach nie jest możliwa w pełni 100% odizolowanie się od innych. Jednakże jest jeszcze do dyspozycji bardzo wiele pośrednich rozwiązań z przedziału 0 - 100%, gdzie dzisiejszy autsajder będzie ograniczał kontakty z innymi ludźmi do niezbędnego minimum.
    • asia-loi Re: Wspólnota Cenacolo 20.02.18, 21:13
      itsabeautifulday napisał(a):

      > Witam, poszukując sensu swojego życia zastanawiam się nad wstąpieniem do wspólnoty Cenacolo, czy ktoś z was był w tej wspólnocie?


      Nie wchodź do tej sekty.
      Może znajdź sens życia poprzez pomoc dla innych, jakiś wolontariat (hospicjum)?
      • itsabeautifulday Re: Wspólnota Cenacolo 21.02.18, 11:16
        Sekty? Czy mogę prosić o rozwinięcie tej informacji, może być mejlowo: aleksaa007@interia.pl
    • grzeg34 Re: Wspólnota Cenacolo 21.02.18, 15:46
      itsabeautifulday napisał(a):

      > Witam, poszukując sensu swojego życia ...

      Nie jesteś w tym odosobniona. Każdy poszukuje swojego sensu życia. Generalnie życie polega na ciągłym poszukiwaniu swojego indywidualnego sensu życia. Nie istnieje żaden uniwersalny "sens życia", który można byłoby zapakować w kolorowe krzykliwe pudełko i sprzedawać każdemu poszukującemu. Robią tak tylko różnego rodzaju hochsztaplerzy reklamując np.: "seks&rock'n'roll", "Jezus jest miłością", "pieniądze+kariera" i t.d.
    • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 21.02.18, 23:41
      Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Gdy nie ma już Kościoła wojującego z piekłem i herezjami, każdy musi starać się sam o zbawienie, bo niebo to nie to samo co piekło, do którego ludzie wpadają jak deszcz.
      Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
      Nie dbasz o zbawienie duszy?
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 07:47
        tade-k53 napisał:

        > Życie to nie bajka

        Moje jest bajką. Wola boga.
        • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 18:02
          Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.
          ( Jk 2:19)
          "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1
          tradycja-2007.blog.onet.pl/
          • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 20:05
            To ty jesteś umarłym za życia.Ja czasami cala drżę .Jestem złym duchem?
            • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 22.02.18, 23:41
              Idę wąską drogą do Nieba. Niebo jest tylko dla wybranych.
              • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 00:56
                tade-k53 napisał:

                > Idę wąską drogą do Nieba. Niebo jest tylko dla wybranych.

                Daj znać, gdy dojdziesz.

                S.
                • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 11:08
                  Dowiesz się na Sądzie Ostatecznym.
                  • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 12:44
                    tade-k53 napisał:

                    > Dowiesz się na Sądzie Ostatecznym.

                    Na sądzie ostatecznym bóg powie tobie, że nie słuchałeś mnie i nie przestrzegałeś boskich przykazań.I co? Prędzej ja będę zbawiona.
                    • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 14:42
                      Zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym.
                      • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 16:06
                        tade-k53 napisał:

                        > Zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym.

                        Kto tobie wcisnął takie pierdoły? Przestrzegasz boskiego Dekalogu zapisanego w Biblii?
                        Przestrzegasz? Nie.Prosty rachunek , że piekło ciebie pochłonie.Nie powiesz bogu na sądzie ostatecznym, że olałeś jego Dekalog bo nie wiedziałeś.Wiesz.I spadaj z tym twoim fałszywym, obrzydliwym kościołem przedsoborowym, pełnym papieży dewiantów, którzy byli wcieleniami samego Belzebuba.
                        • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 19:37
                          1Tm 3:15 "Gdybym jednak się opóźniał, będziesz już wiedział, jak należy zachowywać się w rodzinie Bożej - to jest w Kościele Boga żywego. To właśnie Kościół jest kolumną i podporą prawdy."
                          • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 24.02.18, 07:55
                            tade-k53 napisał:
                            > - to jest w Kościele Boga żywego. To właśnie Kościół j
                            > est kolumną i podporą prawdy."

                            To jest prawdą?
                            Exodus XX;1-23.
                            Deuteronomium V;1-22.
                            Tak powiedział wszechmocny bóg Jahwe, a nie człowiek. A może się mylę?
                            Twój Kościół jest pełen demonów, a szatan jest jego bogiem.Piekło otwiera dla ciebie swoje piekielne bramy.
              • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 12:41
                tade-k53 napisał:

                > Idę wąską drogą do Nieba. Niebo jest tylko dla wybranych.

                A to sobie idź. Jesteś wybranym przez boga? Skąd wiesz? Z takim podejściem, prędzej dojdziesz do piekła.
                • tade-k53 Re: Wspólnota Cenacolo 23.02.18, 19:36
                  Miałem to szczęście urodzić się przed bandyckim Soborem Watykańskim II gdy była jedna katolicka Msza św. i nieskażone Sakramenty św.
                  • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 24.02.18, 07:46
                    tade-k53 napisał:

                    > Miałem to szczęście urodzić się przed bandyckim Soborem Watykańskim II gdy była
                    > jedna katolicka Msza św.

                    Wiierzę tobie.

                    > i nieskażone Sakramenty św.

                    To natomiast jest wierutnym kłamstwem.
                  • pocoo Re: Wspólnota tad-ka 53. 24.02.18, 08:05
                    tade-k53 napisał:

                    > Miałem to szczęście urodzić się przed bandyckim Soborem Watykańskim II

                    Jesteś dewotem, który mógłby zabić nawet krucyfiksem.Ja mam szczęście, że koło mnie nie ma takich jak ty fanatyków.Twój Kościół ma historię bardziej krwawą i barbarzyńską, niż jakikolwiek inny.To Twój Kościół ma na swoim koncie miliony okrutnie pomordowanych w imieniu boga mężczyzn, kobiet i dzieci .I ty śmiesz straszyć piekłem utożsamiając się z tym bandytyzmem? Jesteś dewotem, czy głupkiem "wioskowym"? Właściwie jedno nie wyklucza drugiego.
                  • pandaber Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 20:01
                    tade-k53 napisał:

                    > Miałem to szczęście urodzić się przed bandyckim Soborem Watykańskim II gdy była
                    > jedna katolicka Msza św. i nieskażone Sakramenty św.

                    Ciekawe. Ludzie tak długo nie żyją. II sobór był w 381 roku.
                    • pandaber Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 20:04
                      Dobra, to był żart. Ale żeby wierzyć w dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności to już przesada.
                • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 24.02.18, 01:47
                  pocoo napisała:

                  > tade-k53 napisał:
                  >
                  > > Idę wąską drogą do Nieba. Niebo jest tylko dla wybranych.
                  >
                  > A to sobie idź. Jesteś wybranym przez boga? Skąd wiesz? Z takim podejściem, prę
                  > dzej dojdziesz do piekła.

                  On myśli, że idzie do nieba, a tu ścieżka coraz bardziej w dół i jakby siarką coś cuchnie.

                  S.
                  • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 24.02.18, 08:12
                    snajper55 napisał:

                    > On myśli, że idzie do nieba, a tu ścieżka coraz bardziej w dół i jakby siarką coś cuchnie.
                    >
                    On uwielbia ten zapach, gdyż zalatuje mu kadzidłem.Szkoda, że nie mogę zobaczyć jego durnej miny, kiedy przywita go szatan.Widok bezcenny.
                    Propagując swój przedsoborowy Kościół, zachowuje się jak neofaszysta.Całkowicie bezkarnie.
    • malg64 Re: Wspólnota Cenacolo 24.02.18, 09:11
      Myślę,ze najlepszą formą pomocy jest właśnie wolontariat, poniewaz prawdziwie pomagasz ludziom,wystrzegaj się ludzi nawiedzonych.
    • mnkb Re: Wspólnota Cenacolo 01.03.18, 11:43
      Byłam i polecam. Nie jest lekko, a czasami nawet bardzooo ciężko. Jest to wspólnota dla ludzi, którzy naprawdę chcą coś zrobić ze swoim życiem i właśnie tam można zajrzeć wgłąb siebie. Zobaczyć siebie w prawdzie, ściągnąć z siebie maski, które często nakładamy. Ale nie jesteś sama, bo masz obok siebie ludzi, którzy akceptują ciebie takim jakim jesteś z twoim życiowym bagażem. Możesz zobaczyć jak wyglądają prawdziwe relacje z ludźmi i nauczyć się je budować. Mogę powiedzieć, że wszystkie te doświadczenia, które tam przeżyłam pozwoliły mi być bardziej wolną, odzyskać radość dnia codziennego, nauki języka, nauczyły mnie budować prawdziwe relacje między ludźmi, ale też pokazały mi ile jeszcze mam do zrobienia... To był dla mnie bardzo ważny czas i mój ogromny osobisty wzrost...Dziękuje wspólnocie za możliwość przeżycia takiego pięknego doświadczenia)))
      • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 01.03.18, 13:13
        mnkb napisał(a):

        > Byłam i polecam.

        > To był dla mnie bardzo ważny czas i mój ogromny osobisty wzrost...Dzięku
        > je wspólnocie za możliwość przeżycia takiego pięknego doświadczenia)))

        Było, minęło , wystarczy?
        Ta wspólnota to tak na jakiś czas? Kto ją finansuje?
        • mnkb Re: Wspólnota Cenacolo 01.03.18, 22:25
          Było, minęło a czy wystarczy to na chwilę obecną myślę, że tak. Aczkolwiek czuje sie jak dziecko wspolnoty ktore ma około 60 domów na całym świecie)) Wspólnota jest moją rodzina. To ty decydujesz o tym jak długo chcesz zostać. Finansuje, to bardzo ciekawe bo założycielka siostra Elvira od poczatku nie chciala pieniedzy od panstwa. To było genijalne z jej strony))Zawierzyła wspólnotę Opatrzności a pierwsza opatrznością są nasze ręce. Pieczemy chleb, doimy krowę uprawiamy ogród...pamiętam jak w domu brakowało nam papieru toaletowego a ponieważ nie można kupować ani żywności ani ubrań ani środków czystości więc pozostała mi tylko modlitwa. Po chwili przyjechała jakaś pani która zapytała czy nie chcemy trochę papieru, byłam w szoku i wtedy zrozumialam ze czuwa nad nami Opatrzność..a jaka byla radość że zwykłego papieru
          • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 01.03.18, 22:54
            Energię elektryczną lub świece z niczego produkowaliście sami?
          • ur-nammu Re: Wspólnota Cenacolo 01.03.18, 23:17
            mnkb: „pamiętam jak w domu brakowało nam papieru toaletowego a ponieważ nie można kupować ani żywności ani ubrań ani środków czystości więc pozostała mi tylko modlitwa.”
            A zdradzisz nam, jaką modlitwę należy odmówić w intencji bezpapierowego podtarcia sobie czterech liter? Standardowa zdrowaśka wystarczy?

            mnkb: „Po chwili przyjechała jakaś pani która zapytała czy nie chcemy trochę papieru, byłam w szoku i wtedy zrozumialam ze czuwa nad nami Opatrzność..a jaka byla radość że zwykłego papieru
            To była Matka Boska Papierna, a wy, ślepi, myśleliście, że to zwykła śmiertelniczka z papierem. Dobrze, że wam się ukazała z tak praktycznej strony.
          • grzeg34 Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 16:41
            mnkb napisał(a):

            > ...pamiętam jak w domu brakowało nam papieru toaletowego a ponieważ nie m
            > ożna kupować ani żywności ani ubrań ani środków czystości więc pozostała mi tyl
            > ko modlitwa. Po chwili przyjechała jakaś pani która zapytała czy nie chcemy tro
            > chę papieru, byłam w szoku i wtedy zrozumialam ze czuwa nad nami Opatrzność..a
            > jaka byla radość że zwykłego papieru

            Ciesz się, że żyjesz w czasach, gdzie postęp naukowy powoduje nadprodukcję taniej żywności. W dzisiejszych czasach w Europie nikt nie umiera z głodu, gdzie jeszcze 100 lat temu było to częstym zjawiskiem. Kościół katolicki, ani żadna inna religia, czy sekta nie przyłożyła się do tego w żadnym stopniu.
            • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 19:13
              grzeg34 napisał:

              > Ciesz się, że żyjesz w czasach, gdzie postęp naukowy powoduje ...

              Ona uważa, że można wymodlić wszystko.Modli się i ma.
              • grzeg34 Re: Wspólnota Cenacolo 05.03.18, 14:09
                pocoo napisała:

                > Ona uważa, że można wymodlić wszystko.Modli się i ma.

                Łatwo żyje się żebrakom w bogatym społeczeństwie.
                Jeszcze 70 lat temu żebracy pod kościołem za kawałek chleba ludzi po rękach całowali.
                Dzisiaj za chleb odwzajemniają się inwektywami - wolą pieniądze...
                • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 05.03.18, 16:06
                  grzeg34 napisał:

                  > Jeszcze 70 lat temu żebracy pod kościołem ...

                  Dzisiaj "żebrak" jest intratną profesją. Wystarczy, ze wiedzą, w którym mieście odbywa się jaka impreza.Młodego chłopaka zbierającego na operację oczu spotkałam w Zakopanem.Po ośmiu latach tego samego już faceta, w tych samych okularach jak denka od butelek spotkałam w Gdańsku z tym samym , starym kartonikiem w ręce i miseczką przed sobą.
                  • snajper55 Re: Wspólnota Cenacolo 05.03.18, 22:06
                    pocoo napisała:

                    > Dzisiaj "żebrak" jest intratną profesją. Wystarczy, ze wiedzą, w którym mieście
                    > odbywa się jaka impreza.Młodego chłopaka zbierającego na operację oczu spotkał
                    > am w Zakopanem.Po ośmiu latach tego samego już faceta, w tych samych okularach
                    > jak denka od butelek spotkałam w Gdańsku z tym samym , starym kartonikiem w ręc
                    > e i miseczką przed sobą.

                    Są ludzie, którzy mają swoje grupy żebraków zbierających pieniądze. Tacy sutenerzy żebraczy. Oni z co lepszych miejsc wyganiają innych żebrzących, aby ich stajnia mogła tam "pracować". Oni sprowadzają żebrzących Rumunów czy wyszukują i kupują kalekie dzieci. To bardzo ciemne interesy.

                    S.
                    • pocoo Re: Wspólnota Cenacolo 05.03.18, 23:17
                      snajper55 napisał:

                      > Są ludzie, którzy mają swoje grupy żebraków zbierających pieniądze. Tacy sutene
                      > rzy żebraczy.

                      Ku chwale ojczyzny?
                      Na chwałę bogu?
                      Policja jest głucha i ślepa. Bóg też? Bóg zawsze miał i ma armię tych ,którzy dla niego wyłudzają pieniądze.Banda oszustów i złodziei.Bóg ma ręce bosko czyste .
          • ur-nammu Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 19:37
            @mnkb

            Dziwnie przejawia się działanie takiej urojonej opatrzności. Gdy grupie sekciarzy zabrakło papieru do d..., opatrzność ponoć wysłała natychmiastową pomoc, gdy ludzie milionami ginęli w obozach rozsianych w różnych częściach globu, że już o innych nieszczęściach trapiących ludzkość nie wspomnę, opatrzność była ślepa i głucha. Ileż taka opatrzność kryje w sobie tajemnic...
      • grzeg34 Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 16:31
        mnkb napisał(a):

        > Byłam i polecam. Nie jest lekko, a czasami nawet bardzooo ciężko. Jest to wspól
        > nota dla ludzi, którzy naprawdę chcą coś zrobić ze swoim życiem i właśnie tam m
        > ożna zajrzeć wgłąb siebie. Zobaczyć siebie w prawdzie, ściągnąć z siebie maski,
        > które często nakładamy. Ale nie jesteś sama, bo masz obok siebie ludzi, którzy
        > akceptują ciebie takim jakim jesteś z twoim życiowym bagażem. Możesz zobaczyć
        > jak wyglądają prawdziwe relacje z ludźmi i nauczyć się je budować. Mogę powiedz
        > ieć, że wszystkie te doświadczenia, które tam przeżyłam pozwoliły mi być bardzi
        > ej wolną, odzyskać radość dnia codziennego, nauki języka, nauczyły mnie budować
        > prawdziwe relacje między ludźmi, ale też pokazały mi ile jeszcze mam do zrobie
        > nia... To był dla mnie bardzo ważny czas i mój ogromny osobisty wzrost...Dzięku
        > je wspólnocie za możliwość przeżycia takiego pięknego doświadczenia)))

        Przeżycia i uczucia które opisujesz są typowe dla różnych grup ludzkich, które z pasją poświęcają się jakiejś, dla siebie bardzo ważnej sprawie. Ale taką sprawą może być cokolwiek, np. kółko filmowe, sportowe, czy szachowe.
        Dodatkowo trudna sytuacja ekonomiczna powoduje łatwiejsze otwieranie się na innych, bo przecież tylko można coś zyskać, a do stracenia i tak nie ma nic. Więc "ideologia" wspólnoty Cenacolo nie ma tu żadnego znaczenia. Działają tu typowe mechanizmy przystosowawcze, które można wytłumaczyć na gruncie nauki.
    • malg64 Re: Wspólnota Cenacolo 02.03.18, 22:47
      Unikaj ludzi nawiedzonych i tych którzy za dużo wiedzą o twoim życiu!
Pełna wersja