Czego potrzebuje człowiek?

08.06.18, 09:45
Pojawiły się tu sprzeczne wątki. Raz, że człowiek potrzebuje Boga. Dwa, że nie. W sumie to trochę takie gadanie. Tak samo z żelazkiem. Niezwykle rzadko potrzebuję żelazka, bo nie lubię prasować i kupuję ciuchy, która prasowania nie wymagają. Ale czasem... biorę żelazko do ręki. I to jest dowód na to, że różnie w życiu bywa. Że zacytuję niedokładnie Suendera.

Nawet najbardziej gorliwy katolik zaklnie czasem cicho i odwróci się na pięcie od świętego obrazka. Nawet najtwardszy ateista miewa takie chwile, że westchnie z niedowierzaniem i odpuści logiczne myślenie. Każdy miewa chwile zwątpienia i rezygnacji.

Czego więc potrzebuje homo sapiens (oprócz żelazka i takich tam) ?
    • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 12:21
      Pomocy w cierpieniu, wsparcia, a co najmniej ulgi, wytchnienia... w każdej możliwej formie i postaci.
      Ale muszę najpierw luknąć do tych sprzecznych wątków, bo dawno nie zaglądałem i może po kimś powtarzam.
      • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 12:51
        Ja najbardziej cenię sobie święty spokój.
      • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 12:54
        Nie, sorry, nie dam rady. Bo widzę, że z braku wierzących dogryzacie już sobie nawzajem. Co w sumie zrozumiałe, bo ile można dokuczać jednemu tade-kowi i besztać vacię... Ale to mi przypomniało, że pierwszy raz zajrzałem tutaj przez ciebie, a nie przez zbirka (którego o to oskarżałem!). Ty pomstowałaś na to forum, że bycie wierzącym to tutaj niewybaczalna zbrodnia. Ja zaś tej szczujni z rozpędu, głupio broniłem, nawet tu nie zajrzawszy! Ale zajrzałem, bo pojawiły się głosy innych, że to ty masz rację:
        Agresywny język, pouczanie, gdy zgodzisz się z opinią wierzących lub próbujesz bronic ich sposobu widzenia świata, zarzut bycia moherem, gdy osmielisz sie skrytykować któregoś z wielkich tamtego forum!
        Fanatyzm ateistyczny godny Dawkinsa! Krucjaty zaciekłe i bez końca! Zajadłość w upokarzaniu wierzących!
        I żeby nie było...ja ateistka od lat bardzo wielu. Lecz przeraża mnie tamto forum, serio.
      • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 20:26
        spinoff napisał:

        > Pomocy w cierpieniu, wsparcia, a co najmniej ulgi, wytchnienia... w każdej możl
        > iwej formie i postaci.

        Czyli potrzebuje dawki opium. W jednej w wielu możliwych postaci.

        S.
        • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 00:35
          Opium to religia dla burżuazji - jak zauważył Marks.
          • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 11:29
            spinoff napisał:

            > Opium to religia dla burżuazji - jak zauważył Marks.

            A żołnierzom podobno kiedyś dawno brom. Dla każdego jakiś specyfik się znajdzie. Istotne raczej jest to, czy bierzemy go świadomie i z własnej, podobno wolnej woli, czy wtłacza się go nam z powodu czyjejś decyzji.

            S.
            • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 13:56
              Nie potrafię rozstrzygnąć tych wszystkich twoich dylematów. O wolnej woli nic nie wiem, nie korzystam z niej, w teorie spiskowe nie wierzę, w wojsku nie byłem, bromu mi nie podawano, niczego ci nie wtłoczę (przynajmniej świadomie), marksistą nie jestem, farmaceutą też nie, żadnego specyfiku nie przepiszę, nawet jointa nie zaoferuję, bo skoro mi go posiadać nie wolno, to go nie posiadam...
              Mówiąc o pomaganiu i wspieraniu mam na myśli coś innego.
              A widząc te osobliwe skojarzenia mogę tylko zacytować Gombrowicza: Dudek niczego bardziej się nie obawia, jak tego, by go nie wystrychnięto na dudka.
            • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 14:40
              snajper55 napisał:

              > Istotne raczej jest to, czy bierzemy go świadomie i z własnej, podobno wolnej
              > woli, czy wtłacza się go nam z powodu czyjejś decyzji.
              >
              Wyobraź sobie wojsko bez bromu.Zgroza.Daj im wolną wolę.
              A o pigułkę gwałtu, to każda dziewczyna prosi. Faceci ulegają i każdy ma w kieszeni w razie prośby.
          • wawrzanka Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 12:09
            spinoff napisał:

            > Opium to religia dla burżuazji - jak zauważył Marks.

            "Opium" to piękne słowo, ale z tego, co piszecie to może posłużyć jako symbol. Ostatnio modne są grzybki halucynogenne, niektórzy lubią sobie zapalić jointa, jeszcze inni wolą tradycyjnie alkohol. Dlaczego nie? To jest jakaś ulga w cierpieniu :) Z drugiej strony nie zgadzam się z powiedzonkiem "życie na trzeźwo jest nie do zniesienia". Ono jest nie do zniesienia tylko czasami. Dlatego nie ma nic złego w symbolicznym "opium" - czasami. Dla zrównoważenia sytuacji. Zanim człowiek rzuci się na używkę jest trzeźwy. I do takiego stanu powinien umieć wrócić po małym odlocie. Jak ktoś tego nie potrafi - lepiej, żeby stronił od "opium".
            • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 12:52
              Ja trafisz jointa to musisz go spalić, zlikwidować. Nie wolno ci go ani posiadać, ani puścić w świat - to jest karalne. Nic nie poradzisz, takie mamy prawo.
      • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 20:35
        spinoff 08.06.18, 12:21

        > Ale muszę najpierw luknąć do ...

        Bardzo podoba mi się to stare słowo "luknąć" choć źle przez Cię napisane, bo powinno być: "lugnąć", ale racja, - w j. polskim kiepsko się takie coś czyta.

        Etymologia tego słowa pochodzi od czasownika "lugen" (tak jakoś pisanego), a znaczącego: uważnie się przypatrywać/poszukiwać czegoś wzrokiem.

        We wczesnym średniowieczu miasteczko otoczone palisadą w postaci kwadratu/prostokąta, na każdym narożniku miało tzw. "der Lugaus", czyli wieżyczka strażniczo-obserwacyjna.

        Cieszy mnie Spinoff, że pielęgnujesz takie piękne słowo!!

        Serdecznie pozdrawiam.
        • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 00:39
          Jeśli faktycznie z niemieckiego to może być odległe echo dzieciństwa na Śląsku.

          Badnij se bez fynster jako gryfno frelka... dalej nie pamiętam.
          • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 09:28
            Zauważę, że zamiast luknać z angielska, czy lugnąć po niemiecku, można swojsko pozirać.
            • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 13:59
              Albo ślepić, ślipać...
          • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 14:14
            spinoff 09.06.18, 00:39

            > Badnij se bez fynster jako gryfno frelka...

            - Tysz piknie to brzmi.

            - Mnie jednak bardziej intryguje, czy celowo, czy świadomie ta śląska nuta była przez Cię trącona.
            Niezależnie jednak od tego, to każdy wariant mi bardzo pasuje.
            Sam jestem bowiem potomkiem pradawnego plemienia SILINGÓW, od których to nazwa pochodzi mojej pięknej krainy zwanej SILESIA.

            - Przy okazji jeszcze poprawka dla mego poprzedniego postu:

            Te wierze obserwacyjno-strażnicze typu der Lugaus, były znane na dużo wcześniej niż wczesne średnioiwecze, bo co najmniej chyba 1000 lat przed.
            Mnie się owo wczesne średniowiecze jakoś przyczepiło od czasu przeczytania przed wielu, wielu laty ciekawej książki (o tematyce obyczajowo-religijnej) pt.: "Klosterklause" .

            Pozdr.
            • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 12:49
              Bezwiednie luknąłem.
              Natomiast śląski słyszałem tylko u kolegów i mało z niego rozumiałem, więc koledzy mieli czasem ubaw. Mój dziadek ze strony matki był jeszcze Ślązakiem takim z krwi i kości, ale ona już się wyemancypowała, spolonizowała i zabraniała mu przy mnie godać.
    • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 15:04
      wawrzanka napisała:

      > Czego więc potrzebuje homo sapiens (oprócz żelazka i takich tam) ?

      Jak to zauważył już jeden z bliżej nieokreślonych rozmówców spinoff'a, człowiek potrzebuje entalpii (czyli poczucia: uporządkowania, sensu, rozwoju, przydatności, bezpieczeństwa, ciągłego dopływu wszelakich postaci energii i t.p.), na przeciw szalejącego i wszędzie wdzierającego się oceanu entropii (czyli nieuporządkowanie, chaos, rozpad, brak przewidywalności, bezsens, marazm, nuda, i t.p.).
      • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 20:35
        grzeg34 napisał:

        > Jak to zauważył już jeden z bliżej nieokreślonych rozmówców spinoff'a, człowiek
        > potrzebuje entalpii (czyli poczucia: uporządkowania, sensu, rozwoju, przydatno
        > ści, bezpieczeństwa, ciągłego dopływu wszelakich postaci energii i t.p.), na pr
        > zeciw szalejącego i wszędzie wdzierającego się oceanu entropii (czyli nieuporzą
        > dkowanie, chaos, rozpad, brak przewidywalności, bezsens, marazm, nuda, i t.p.).

        Dopisz jeszcze, że potrzebuje być młody, zdrowy, piękny i bogaty. Bo co to znaczy "potrzebuje"? Gdzie jest granica między potrzebami a zachciankami? Czy Rydzyk potrzebuje Maybacha?

        S.
        • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 09:48
          snajper55 napisał:

          > Dopisz jeszcze, że potrzebuje być młody, zdrowy, piękny i bogaty.

          To wszystko mieści się w jednym słowie: entalpia.

          Bo co to znac
          > zy "potrzebuje"? Gdzie jest granica między potrzebami a zachciankami? Czy Rydzy
          > k potrzebuje Maybacha?

          Tylko nieliczni ludzie potrafią sami się ograniczać. Dla większości ludzi ograniczenia wyznacza: otoczenie, środowisko i inni ludzie.
          • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 10:36
            grzeg34 napisał:
            > Tylko nieliczni ludzie potrafią sami się ograniczać. Dla większości ludzi ogran
            > iczenia wyznacza: otoczenie, środowisko i inni ludzie.

            Ja jestem zależna tylko od pogody.
          • wawrzanka Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 12:25
            grzeg34 napisał:

            > Tylko nieliczni ludzie potrafią sami się ograniczać. Dla większości ludzi ogran
            > iczenia wyznacza: otoczenie, środowisko i inni ludzie.

            Prawda. Zdolność do samoograniczania to też w pewnym sensie entaplia. Kojarzycie Anthony'ego Bourdaina? Facet miał z pozoru wszystko: sławę, pieniądze, przyjemne lekkie życie - zawód polegający na podróżowaniu i próbowaniu żarcia w różnych częściach świata. Dziewczynę ładną i młodą też miał. Zabrakło mu chyba tylko tej zdolności samoograniczania się. Może nie podobało mu się, że miał już 62 lata i stwierdził, że takie życie to on p...

            Od czasu do czasu oglądałam jego programy. Potem przestałam, bo przesadził z cynizmem. Siedział oto sobie w jednej z recenzowanych knajp. I żarł coś. I wtrącił coś na temat głodnych, biednych dzieci. Że niech sobie zdychają. To miało być sarkastycznie-zabawne, ale ja już wiedziałam, że z tym gościem jest coś nie tak.

            Brak samoograniczania się, brak samokontroli. Depresja dotyka często nie tych, którzy mają ciężkie życie, ale tych, którzy chcą więcej, niż życie może komukolwiek zaoferować.
            • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 11.06.18, 12:25
              wawrzanka napisała:

              > Brak samoograniczania się, brak samokontroli. Depresja dotyka często nie tych,
              > którzy mają ciężkie życie, ale tych, którzy chcą więcej, niż życie może komukol
              > wiek zaoferować.

              Choroby psychiczne ("rak umysłu") dotykały ludzi od zawsze. Od bardzo dawna ludzkość intuicyjnie potrafiła identyfikować i eliminować różne źródła przyczyniające się to takich zaburzeń. Tylko kiedyś robiono to w "pokraczny" sposób, np. za pomocą pojęcia "grzechu". Nieprzypadkowo też w największej religii świata określono "siedem grzechów głównych", które były destrukcyjne zarówno dla osoby "zainfekowanej" tym "grzechem", jak również też dla osób z którymi miał styczność taki "chory".
              p.s. moim zdaniem Anthony Bourdain był "chory na pychę"...
      • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 12:55
        Nie wiem, czy czytałeś Nowy wspaniały świat Huxleya, ale polecam.
        • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 21:47
          spinoff napisał:

          > Nie wiem, czy czytałeś Nowy wspaniały świat Huxleya, ale polecam.

          Samorganizacja materii na naszej planecie jest niepodważalnym faktem. W historii Ziemi można zaobserwować ciągle wzrastającą złożoność związaną z w miarę stabilnym źródłem energii jakim jest Słońce. Taka jest natura rzeczywistości i nic tego nie zmieni. W historii ludzkości każde starzeje się pokolenie było sceptycznie wobec narastających wokół nich zmian, na które reagowali pogardliwie: "bo za naszych czasów..." Na pewno świat za 100 lat będzie zupełnie inny niż dziś. Ale czy gorszy? - to wątpię, chociaż zawsze znajdzie się jakiś "tadzio"...
          • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 11.06.18, 01:05
            Świat za 100 lat będzie taki jak dzisiaj, tylko bardziej. Nie chcesz czytać - nie czytaj. Musisz być bardzo młody, skoro 30-letni pisarz jawi ci się jako pogardliwy staruszek, snujący wspomnienia. Zresztą, w takich typowych staruszkowych wspominkach "za naszych czasów..." też pobrzmiewa raczej nostalgia, a nie pogarda. Tu mamy zjawisko odwrotne, ale mniejsza z tym.
            Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego "W historii ludzkości każde starzeje się pokolenie było scepty> cznie wobec narastających wokół nich zmian" ?
            • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 11.06.18, 11:17
              spinoff napisał:

              > Świat za 100 lat będzie taki jak dzisiaj, tylko bardziej.

              Wszystko powoli się zmienia. Wiedzieli to nawet filozofowie 2,5 tys. lat temu.

              > Nie chcesz czytać - nie czytaj.

              Przeczytałem różne recenzje na "lubimyczytać.pl" i nie zaciekawiła mnie ona wcale. Generalnie nie jestem żadnym molem książkowym i nie czytam wszystkiego co wpadnie mi w ręce. Dodatkowo wyrosłem już dawno z bajek. Lubię czytać głównie książki popularnonaukowe.

              > Musisz być bardzo młody, skoro 30-letni pisarz jawi ci się jako poga
              > rdliwy staruszek, snujący wspomnienia. Zresztą, w takich typowych staruszkowych
              > wspominkach "za naszych czasów..." też pobrzmiewa raczej nostalgia, a nie poga
              > rda. Tu mamy zjawisko odwrotne, ale mniejsza z tym.

              Nie jestem ani młody, ani stary.
              W historii w każdym stuleciu czymś straszono ludzi: końcem świata, kataklizmami, duchami, diabłami, to że ludzkość wymrze z głodu, że rozwijające się miasta utoną w odchowach zwierząt (koni) i ludzi, epidemiami i t.p. A dziś straszy się rozwojem i osiągnięciami nauki, więc to żadna nowość, że wielu ludzi obecnie trzęsie tyłkami.

              > Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego "W historii ludzkości każde starzej
              > e się pokolenie było scepty> cznie wobec narastających wokół nich zmian" ?

              Bo każdy człowiek, jak był piękny, młody i przede wszystkim zdrowy, to podchodził do życia/rzeczywistości z większym optymizmem/radością. To jest zwykła tęsknota za własną młodością, bo wtedy wszystko wydawało się takie "piękne i dobre". "Ale to se ne vrati", tylko nieliczni potrafią się starzeć i umierać z godnością.
              • wawrzanka Re: Czego potrzebuje człowiek? 11.06.18, 18:45
                grzeg34 napisał:

                > Bo każdy człowiek, jak był piękny, młody i przede wszystkim zdrowy, to podchodz
                > ił do życia/rzeczywistości z większym optymizmem/radością. To jest zwykła tęskn
                > ota za własną młodością, bo wtedy wszystko wydawało się takie "piękne i dobre".
                > "Ale to se ne vrati", tylko nieliczni potrafią się starzeć i umierać z godnoś
                > cią.

                Tak się to odczuwa, ale łatwo sobie racjonalnie wytłumaczyć, że młodsze pokolenia - bez względu na to, czy nam się to podoba - będą tworzyć ten świat. Staram się uczyć od córek (mam dwie nastolatki) tego jak one widzą świat. Moje pokolenie też jest jeszcze młode, ale za rogiem czai się już mrok. Życie jest takie krótkie. Wydaje mi się, że sama wczoraj miałam 14 lat. A to już 3 razy tyle. Człowiek potrzebuje więcej czasu. Oto mój wniosek! :)

                Czytałam "Nowy Wspaniały Świat" bardzo dawno temu. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, pamiętam do dziś całe zdania z tej książki.
                • wawrzanka Re: Czego potrzebuje człowiek? 11.06.18, 18:53
                  Jeśli podobał Ci się "Nowy wspaniały świat" to polecam "Homo Deus" Yuvala Noaha Harariego. Oto fragment książki, niestety, mam tylko po angielsku:

                  "Most people rarely think about it, but in the last few decades we have
                  managed to rein in famine, plague and war. Of course, these problems have not
                  been completely solved, but they have been transformed from incomprehensible
                  and uncontrollable forces of nature into manageable challenges. We don’t need to
                  pray to any god or saint to rescue us from them. We know quite well what needs to
                  be done in order to prevent famine, plague and war – and we usually succeed in
                  doing it"
                • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 09:07
                  wawrzanka napisała:

                  > Tak się to odczuwa, ale łatwo sobie racjonalnie wytłumaczyć, że młodsze pokolen
                  > ia - bez względu na to, czy nam się to podoba - będą tworzyć ten świat.

                  Na tym właśnie polega życie, żeby pozostawić po sobie nowe pokolenie, które będzie miało możliwość samodzielnego przystosowania się do zmieniających się warunków środowiskowych.
                  Każde życie jest tylko tymczasowym "wehikułem i schronieniem" na drodze długowiecznych genów.

                  > ale za rogiem czai się już mrok.
                  > Życie jest takie krótkie.
                  > Człowiek potrzebuje więcej czasu.

                  Oj, oj, zawiało defetyzmem :(
                  Po prostu, jest jak jest i trzeba cieszyć się z tego co jest, bo przecież mogłoby być jeszcze mniej...
              • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 01:12
                Nieopatrznie rozczłonkowałeś swoją wypowiedź, przez co mam problem z prześledzeniem toku twojego rozumowania, nie składa mi się ono w spójną całość.
                Z początku niezmiernie się uradowałem, że uważasz czytanie książek za stratę czasu - to tak jak ja (krucjata przeciwko czytelnictwu to moja idee fixe), czyli mam sojusznika. Super! Zaraz potem wyznałeś jednak, że lubisz czytać książki, ale popularnonaukowe i mi poczerniało w oczach. Niedobrze, myślę sobie, to jakiś ekscentryk. No bo zauważ, że taka popularnonaukowa książka szybko staje się nieaktualna i przestarzała, i to z reguły jeszcze zanim doczytamy ją do końca. Zaś po kilkunastu latach objawia już tyle komicznych błędów, zawstydzających przekłamań i kompromitujących bzdur, że nikt nie chce jej czytać, nie jest więc wznawiana. Bajkę Huxleya, dla odmiany, wznawia się regularnie, bo ona z upływem czasu nie tylko nie traci na prawdziwości i aktualności, ale wręcz zyskuje. Książki popularnonaukowe z czasem zawsze okazują się być bezwartościowym śmieciem, po który nikt nie sięgnie. Szkoda życia. Na dobrą sprawę wystarczy przecież przeczytać tylko jedną, ale wydaną krótko przed naszą śmiercią, a wcześniejszy czas przeznaczyć na coś pożyteczniejszego, np. na modlitwę.
                W moich oczach mało który człowiek był w młodości piękny i zdrowy - to jeden z wielu mitów (mamy wątek na ten temat). Każdy chorował, a piękne były jednostki. Powtórzę więc pytanie:

                > > Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego "W historii ludzkości każde s
                > tarzej
                > > e się pokolenie było scepty> cznie wobec narastających wokół nich zmi
                > an" ?
                • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 08:16
                  spinoff napisał:

                  > Nieopatrznie rozczłonkowałeś swoją wypowiedź, przez co mam problem z prześledze
                  > niem toku twojego rozumowania, nie składa mi się ono w spójną całość.

                  I właśnie tym się różnią umysły ścisłe do humanistów, gdzie dla pierwszych ważniejsza jest drobiazgowa i precyzyjna analiza danego zjawiska, a dla drugich ważniejsza jest stylistyka, "piękno literackie", oraz gra na ludzkich emocjach, mająca z premedytacją wywołać z góry zaplanowany efekt.

                  > ekscentryk. No bo zauważ, że taka popularnonaukowa książka szybko staje się ni
                  > eaktualna i przestarzała, i to z reguły jeszcze zanim doczytamy ją do końca. Za
                  > ś po kilkunastu latach objawia już tyle komicznych błędów, zawstydzających prze
                  > kłamań i kompromitujących bzdur, że nikt nie chce jej czytać, nie jest więc wzn
                  > awiana.

                  Osobiście nie znam żadnej książki popularnonaukowej/naukowej, która po latach okazałaby się kompromitującą bzdurą, dlatego też proszę Ciebie o jakiś konkretne przykłady, żebym miał szansę ustosunkować się do tej zaskakującej dla mnie tezy. (Mam nadzieję też, że nie będziesz tu przytaczał t.z. "samotnych wilków", "naukowców niezależnych", "niepokornych" i innych hochsztaplerów.)
                  Owszem, można obserwować rozwój nauki, ale rozrój ten nie polega na negacji wcześniejszych osiągnięć naukowych, lecz polega na wypracowaniu dokładniejszych modeli matematycznych opisujących te same wcześniej zaobserwowane zjawiska, a także polega na ciągłym poszerzaniu dotychczasowych horyzontów badań naukowych w różnych kierunkach.

                  > Bajkę Huxleya, dla odmiany, wznawia się regularnie, bo ona z upływem cz
                  > asu nie tylko nie traci na prawdziwości i aktualności, ale wręcz zyskuje. Książ
                  > ki popularnonaukowe z czasem zawsze okazują się być bezwartościowym śmieciem, p
                  > o który nikt nie sięgnie. Szkoda życia. Na dobrą sprawę wystarczy przecież prze
                  > czytać tylko jedną, ale wydaną krótko przed naszą śmiercią, a wcześniejszy czas
                  > przeznaczyć na coś pożyteczniejszego, np. na modlitwę.

                  Cóż, metoda naukowa nie zajmuje się takimi pojęciami jak: wartości, dobro, zło i t.p. Są to sztucznie wytworzone "twory" przez ludzkość w celu organizacji życia społecznego większych skupisk ludzkich. Dlatego też tymi pojęciami zajmują się się tylko nauki społeczne, ekonomiczne, prawne i religijne.
                  Nie dziwi minie też ciągłe zainteresowanie bajką Huxleya, ponieważ ludzie bardzo często potrzebują różnych przeżyć emocjonalnych, wzruszeń, zaskakujących zwrotów akcji, lubią się bać, wyobrażać różne irracjonalne sytuacje (i t.p.). Ogólnie ludzie bardzo lubią czytać/oglądać inne tego typu fantastyczne powieści (np. Harry'ego Potter'a, Gwiezdne Wojny, różne sensacje, horrory, romansidła) ponieważ w ten prosty sposób można pobudzać i rozwijać swoją aktywność mózgową.
                  Tymczasem książki naukowe (też popularnonaukowe) nie oferują takich łatwych emocjonalnych/wirtualnych przeżyć, często wymagają też znajomości matematyki, co najmniej na poziomie liceum, dlatego też dla większości ludzi, szczególnie dla humanistów, są porostu nudne i niezrozumiałe.

                  > W moich oczach mało który człowiek był w młodości piękny i zdrowy - to jeden z
                  > wielu mitów (mamy wątek na ten temat). Każdy chorował, a piękne były jednostki.

                  To gdzie Ty się wychowywałeś? W domu starców? Chodziłeś do szkoły dla schorowanych i upośledzonych dzieci? Nie miałeś kontaktu z rumianymi rówieśnikami, którzy z wielką ochotą grali w gałę? Nie bawiłeś się w podchody? W chowanego? Nie skakałeś w gumę? Palanta? i t.p.?
                  Oj, oj, smutne musiało być Twoje dzieciństwo, dlatego też po części rozumiem Twoje zainteresowania fantazją, marzeniami i modlitwą.

                  > Powtórzę więc pytanie:

                  Odpowiedziałem już na nie. Innej odpowiedzi nie znam.
                  • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 11:31
                    No tak. Ktoś tutaj wprowadził manierę szatkowania wypowiedzi rozmówcy, a przez to i swojej, niektórzy bezmyślnie to podchwycili, przez co zamiast wymiany poglądów i doświadczeń, prowadzi się zazwyczaj wymianę fochów. Nie widziałem tego nigdzie indziej.
                    Intrygująca, a przez to zachęcająca do rozmowy wypowiedź to nie jest zbiór przypadkowych, chaotycznych skojarzeń, rzucanych ot tak sobie, od sasa do lasa, aby dać wyraz animozjom. To jednolita myśl na jakiś temat, poddana wewnętrznej organizacji, każde jej zdanie wiąże się z pozostałymi, a wszystkie dopełniają się wzajemnie tworząc tzw. kontekst. Gdybyś zechciał budować spójne wypowiedzi, dałbyś mi zwyczajnie szansę zrozumienia twojego punktu widzenia, a tym samym sposobność do zmiany moich zapatrywań. Tymczasem zamiast przedstawiać własny punkt widzenia wolisz zajmować się obcym punktem i 2 proste pytania - czy czytałeś Huxleya i dlaczego ludzie z wiekiem stają się sceptyczni - doprowadziły cię zrazu do "tadzia", a potem metodą "drobiazgowej i precyzyjnej analizy" do MOJEGO smutnego dzieciństwa w domu starców, chodzenia do szkoły dla schorowanych, upośledzonych dzieci i podobnych mądrości o pogardzie i starzeniu się z godnością. Skoro znasz tylko takie odpowiedzi, to podsunę ci inne możliwe: 1. Czytałem Huxleya. Przygnębiająca lektura, choć nie tak przygnębiająca jak rzeczywistość. 2. Z wiekiem stajemy się sceptyczni, bo żyjąc tracimy złudzenia. Wszystko po kolei okazuje się być iluzją, fantazją, blagą, pretensjonalną megalomanią i próżnością. Marność nad marnościami i wszystko marność. Tęsknimy przeto za młodością, kiedy to byliśmy naiwni, bezkrytyczni i butni.
                    • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 12:18
                      spinoff napisał:

                      > No tak. Ktoś tutaj wprowadził manierę szatkowania wypowiedzi rozmówcy, a przez
                      > to i swojej, niektórzy bezmyślnie to podchwycili, przez co zamiast wymiany pogl
                      ...

                      Wolisz formę esejów/oświadczeń, za pomocą których łatwo możesz pomijać kłopotliwe wątki. Twój wybór. Ale taka rozmowa nie doprowadzi do żadnych konkretów.

                      p.s. dlaczego gardzisz dorobkiem naukowym?
                      nie dostrzegasz tego wszystkiego co ludzkość zawdzięcza nauce?
                      • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 12:55
                        Wolę wypowiedzi, które pozwalają mi poznać coś więcej ponad czyste emocje, a już zwłaszcza negatywne. Żadne wypowiedzi nie są dla mnie kłopotliwe, zdarzają się natomiast niegrzeczne, nienawistne, chamskie. Nie sugeruję, że te twoje powyższe takie są, ale wiadomo w czym rzecz. Sam tutaj tego wielokrotnie doświadczałeś. Pomijam to, co uważam za nieistotne, oczywiste, bądź nie zasługujące na komentarz.

                        PS
                        Nie wiem dlaczego. Nie wiem nawet czy gardzę. Po prostu nie poważam jej bardziej od innych aspektów rzeczywistości. Zaś samym naukowcom zwyczajnie współczuję.
                        • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 23:46
                          spinoff napisał:

                          > Zaś samym naukowcom zwyczajnie współczuję.

                          Ateiści współczują wierzącym, wierzący współczują ateistom, Ty współczujesz naukowcom, naukowcy zapewne współczuliby Tobie, rowerzyści współczują zmotoryzowanym, zmotoryzowani współczują rowerzystom i t.d.
                          P.s. dlaczego strzeliłeś focha, kiedy kompletnie nie zainteresowałem się zalecaną przez Ciebie książką?
                          Dlaczego chciałbyś uszczęśliwić na siłę innych własną interpretacją rzeczywistości?
                          • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 13.06.18, 00:45
                            Tylko ty jeden możesz "wiedzieć" dlaczego. Ja nawet nie wiem że.

                            A współczucia chyba nigdy za wiele.
                            • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 11:03
                              spinoff napisał:

                              > Tylko ty jeden możesz "wiedzieć" dlaczego. Ja nawet nie wiem że.
                              >
                              > A współczucia chyba nigdy za wiele.

                              Dlaczego uważasz, że ja mogę "wiedzieć"?
                              Owszem, czasem współczucie rzeczywiście jest potrzebne ale pod warunkiem, że jest szczere i uzasadnione. Trzeba pamiętać też, że zbyt duża ilość takiego współczucia może czasem zaszkodzić niż pomóc.
                              • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 11:33
                                Bo to są twoje imaginacje, z którymi sam musisz się uporać. I nie pytaj mnie dlaczego uważam, że twoje imaginacje to twoje imaginacje. Zanudzimy tym innych na śmierć. Ja nie jestem w stanie w ogóle pojąć, jak mogło ci przyjść do głowy, że chcę tu kogokolwiek uszczęśliwić. Chcę wyłącznie unieszczęśliwiać, i nie na siłę, a podstępem, wykorzystując swój urok osobisty i fakt, że dobrze mi z oczu patrzy. Jeśli więc cię uszczęśliwiam, to wbrew własnym chęciom, jako część tej siły, która zawsze zła pragnąc, wiecznie dobro czyni...
                                Szczerze współczuję naukowcom.
                                • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 11:51
                                  spinoff napisał:

                                  >Chcę wyłącznie unieszczęśliwiać, i nie na s
                                  > iłę, a podstępem, wykorzystując swój urok osobisty i fakt, że dobrze mi z oczu
                                  > patrzy.

                                  Nie widzę twoich oczu.Mam uwierzyć? E,tam.Jestem niewierząca.
                                • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 12:15
                                  spinoff napisał:

                                  > Bo to są twoje imaginacje, z którymi sam musisz się uporać. I nie pytaj mnie dl
                                  > aczego uważam, że twoje imaginacje to twoje imaginacje. Zanudzimy tym innych na
                                  > śmierć. Ja nie jestem w stanie w ogóle pojąć, jak mogło ci przyjść do głowy, ż
                                  > e chcę tu kogokolwiek uszczęśliwić. Chcę wyłącznie unieszczęśliwiać, i nie na s
                                  > iłę, a podstępem, wykorzystując swój urok osobisty i fakt, że dobrze mi z oczu
                                  > patrzy. Jeśli więc cię uszczęśliwiam, to wbrew własnym chęciom, jako część tej
                                  > siły, która zawsze zła pragnąc, wiecznie dobro czyni...
                                  > Szczerze współczuję naukowcom.

                                  Odnośnie moich wypowiedzi tu na forum dotyczących nowoczesnej nauki, to mogę zapewnić ciebie, że dokładam wszelkich starań, żeby były one zgodne z weryfikowalnymi doświadczalnie odkryciami nauki.

                                  Odnośnie moich innych luźnych i subiektywnych wypowiedzi, to musisz mi już uwierzyć tylko na "wiarę", że czuję się z nimi "dobrze" i nie odczuwam żadnej potrzeby "uporania się".

                                  Odnośnie twojego "współczucia" naukowcom to uważam, że one jest nieszczere, mające jedynie na celu wywołanie u innych czytelników tego forum, bliżej nieokreślonego fałszywego przeświadczenia, o kłopotliwej sytuacji przedstawicieli nowoczesnej nauki.
                                  • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 15.06.18, 01:22
                                    Jak to nieszczera? Sugerujesz, że jestem bez serca?
                                    Jest taka okrutna satyra na naukowców - Teoria wielkiego podrywu. Odrobinę przerysowana, bo to sitcom, ale trafnie oddająca "kłopotliwą sytuację przedstawicieli nowoczesnej nauki" (jak to elegancko i delikatnie określiłeś), ich wprost niewiarygodną, a jednocześnie jakże charakterystyczną życiową nieporadność i społeczne nieprzystosowanie. Trzeba nie mieć serca, by im nie współczuć! To są postaci groteskowe przecież tylko na pozór, a w rzeczywistości tragiczne. Ja tej szydery zresztą dawno już nie oglądałem, bo głupio mi było śmiać się z tych nieboraków. Dręczyły mnie potem wyrzuty sumienia. No co naukowiec winny temu, że jest jaki jest, w efekcie czego ma w życiu przekichane? Przecież on sobie tego nie wybrał, marzył o innym życiu, ale konkurencja i selekcja w dzisiejszym świecie jest bezlitosna. Chyba nikt nie zostaje naukowcem dlatego, że tego chce. To raczej ostateczność. Jak więc można im nie współczuć?!
                                    • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 15.06.18, 15:40
                                      spinoff napisał:

                                      > Jak to nieszczera? Sugerujesz, że jestem bez serca?
                                      > Jest taka okrutna satyra na naukowców - Teoria wielkiego podrywu. Odrobinę prze
                                      > rysowana, bo to sitcom, ale trafnie oddająca "kłopotliwą sytuację przedstawicie
                                      ...
                                      > wybrał, marzył o innym życiu, ale konkurencja i selekcja w dzisiejszym świecie
                                      > jest bezlitosna. Chyba nikt nie zostaje naukowcem dlatego, że tego chce. To ra
                                      > czej ostateczność. Jak więc można im nie współczuć?!

                                      Zachowujesz się jak Kaja Godek. Żaden serial, czy film nie oddaje prawdziwych realiów i atmosfery panującej w danym środowisku zawodowym. Dla producentów najważniejsza jest oglądalność i zysk, więc rozdmuchują do niewyobrażalnych rozmiarów obiegowe stereotypy.
                                      Owszem, mogą czasem zdarzać się pasjonaci, bezgranicznie oddani swojej pracy, taktujący swoją pracę badawczą ją jak misję, poza którą niedostrzeganą innych aspektów życia codziennego, ale tego typu ludzie zdarzają się w każdym środowisku. Myślę wręcz, że takich ludzi można częściej już spotkać wśród humanistów, pisarzy, poetów, filozofów, historyków, aktorów, też sportowców i z wielu innych specjalności.
                                      Od dawna interesuje się hobbistycznie rozwojem nauki, od kilku lat regularnie uczestniczę też w spotkaniach z naukowcami organizowanymi m.in. przez Centrum Nauki Kopernik i niemal za każdym razem odnoszę wrażenie, że są to zaradni i poukładani życiowo ludzie.
                                      • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 16.06.18, 00:33
                                        grzeg34 napisał:


                                        >
                                        > Zachowujesz się jak Kaja Godek.

                                        Ja współczuję naukowcom z powodu ich nieprzystosowania społecznego i nieporadności, a nie pasji. To ma źródło w deficytach socjalizacji, najniższej pozycji w grupie rówieśniczej itp. Zawodowa pasja to zresztą bujda, mechanizm obronny, mający utwierdzać w przekonaniu, że panuje się nad życiem, bo inaczej kanał, depresja murowana. Hura, dopiąłem swego, jestem kim chciałem, robię co lubię - chciałem być nerdem i się alienować.
                                        Naukowiec tak kocha naukę, jak rybak ryby, stomatolog zęby, budowlaniec cement... Niestety, jest inaczej. Inteligentni i rzutcy realizują się w biznesie. Leniwi acz cwani w biurokracji. Kabotyni w rozrywce i kulturze. Wrażliwi zostają artystami, przemądrzali - belframi, próżni - politykami... Bigoci i obłudnicy przywdziewają sutanny, karni i bezwzględni - mundury, troskliwi i opiekuńczy - kitle lekarskie i pielęgniarskie. Pozerzy idą w aktorstwo, ekshibicjoniści w zasadzie też, plotkarze w dziennikarstwo, cynicy na prawo i śnią o adwokaturze, idealiści na lewo i śnią o sprawiedliwości społecznej. Kurduple są dżokejami, dryblasy trafiają do koszykówki, siatkówki, czy czegoś równie komicznego, jedni i drudzy mogą też spełnić się w cyrku. Jak masz dobry słuch lądujesz w szkole muzycznej, jak masz do tego ładny głos to i w dziecięcym chórze, a jak jeszcze ładną buzię to możesz nawet w łóżku dyrygenta. ITD. Sami pasjonaci. Wyobcowanym, zahukanym nerdom pozostaje teoria wielkiego podrywu. Tak to jest urządzone. Choć w dzieciństwie, jak wiadomo, każda dziewczynka chce być modelką, a chłopiec policjantem albo złodziejem... Myślisz, że ja chciałem zostać Kają Godek? Ja nawet nie wiem kto to. Chciałem być złodziejem, ale nie wyszło. Co zrobić...
                                        • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 25.06.18, 11:21
                                          spinoff napisał:

                                          > Ja współczuję naukowcom z powodu ich nieprzystosowania społecznego i nieporadno
                                          > ści, a nie pasji. To ma źródło w deficytach socjalizacji, najniższej pozycji w

                                          Usilnie próbujesz zarazić wszystkich tutaj defetyzmem. Przekonujesz, że niemal wszyscy są nieprzystosowani społecznie i tylko tacy jak ty "kpiarze", którzy potrafią zgrabnie sklecić parę ironicznych zdań, zasługują na uwagę. Nie wiem w jakim celu to robisz. Mam nadzieję, że nie robisz tego, aby przygotować popyt na sens życia w "wirtualnej miłości Jezusa i Maryi".
                                          • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 11:41
                                            grzeg34 napisał:

                                            > Usilnie próbujesz zarazić wszystkich tutaj defetyzmem. Przekonujesz, że niemal
                                            > wszyscy są nieprzystosowani społecznie i tylko tacy jak ty "kpiarze", którzy po
                                            > trafią zgrabnie sklecić parę ironicznych zdań, zasługują na uwagę. Nie wiem w j
                                            > akim celu to robisz. Mam nadzieję, że nie robisz tego, aby przygotować popyt na
                                            > sens życia w "wirtualnej miłości Jezusa i Maryi".

                                            Gdzieś ty te cudactwa zwidział?
                                            Próbuję wszystkich zarazić?! I wszyscy są nieprzystosowani?! Tylko ja zasługuję na uwagę?!
                                            Niczym cię nie zarażam, zwyczajnie z tobą rozmawiam, co dowodzi, że "zasługujesz na uwagę", a rozmawiamy o nieprzystosowaniu naukowców (bezlitośnie obśmiewanych w BBT), bo to dla ciebie nowina, inaczej po cóż mielibyśmy czas tracić na wałkowanie faktów powszechnie znanych? A że po swojemu o tym mówię, a nie po twojemu, to też żadna sensacja. Ludzie są różni, dysponują różną wiedzą i doświadczeniem, jeden jest optymistą, a drugi pesymistą, jeden potrafi "klecić zdania", a drugi nie, tak już jest, nic na to nie poradzę. Nie będę odgrywał niepiśmiennego.
                                            Jezus i Maria są w porządku. Złego słowa o nich nie powiem, bo przewyższają mnie znacznie pod każdym względem, a miliony ludzi na świecie wiążą z nimi nadzieje i byłbym gnojkiem, próbując im to odebrać.
                                            • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 14:41
                                              spinoff napisał:

                                              > Jezus i Maria są w porządku. Złego słowa o nich nie powiem, bo przewyższają mni
                                              > e znacznie pod każdym względem, a miliony ludzi na świecie wiążą z nimi nadziej
                                              > e i byłbym gnojkiem, próbując im to odebrać.

                                              Twoja moralność jest na poziomie dilera, który uzależnia grupę docelową od swojego "towaru", a potem przy chwilowych rozterkach nie ma sumienia już odcinać klientów od tego swojego "towaru", ponieważ oni już bez niego nie potrafią normalnie funkcjonować.
                                              • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 15:15
                                                I teraz przestałeś zasługiwać na uwagę, ponieważ nie potrafisz wyjść poza inwektywy i każdą rozmowę starasz się zamienić w ordynarną pyskówkę. Musiałem sobie po przerwie przypomnieć w ogóle o czym mówimy i ilość twoich pretensji mnie poruszyła. To nie jest normalne. Gadałem tu z tobą jak z kumplem, a ty okazujesz z tego powodu wyłącznie niezadowolenie, dryfując naburmuszony od ansu do ansu. Dosłownie wszystko cię drażni i to od samego początku: a to bajeczkę Huxleya ci wciskam, a to eseje piszę, a to wątki trudne pomijam, a to cię uszczęśliwiam na siłę, a to gardzę naukowcami, nie współczuję im, albo współczuję nieszczerze, udaję Kaję Godek, ironiczne zdania klecę, chcę cię czymś zarazić, mam moralność dilera i fochy strzelam (co skądinąd jest najzabawniejsze w całej tej litanii moich grzechów)... Jak w starym, zgorzkniałym małżeństwie - cokolwiek ci powiem, wygłaszasz jakieś kolejne pretensje. Ale my nie jesteśmy małżeństwem i nie musisz mi partnerować, jeśli tak cię irytuję. Będąc człowiekiem z natury towarzyskim, chętnie z ludźmi rozmawiam i wiem, że oni też mają z tego frajdę. Tu jest zapewne podobnie i tylko ty masz mi to za złe. Zresztą zapytaj może, bo mnie nie wypada, a nuż się okaże, że jestem w błędzie i wszystkich pozarażałem sobą. Spróbuj dostrzec w życiu jakieś pozytywy. Przykładowo że ludzie, którzy nie potrafią zdania sklecić, są z reguły najmądrzejsi na świecie, tylko mają problem z wyartykułowaniem tej mądrości.
                                                • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 15:42
                                                  spinoff napisał:

                                                  > Spróbuj dostrzec w życiu jakieś pozytywy.

                                                  Wydajesz się bardzo sympatycznym człowiekiem z dużą wiedzą o kulturze i myślę, że nawet prywatnie mógłbym z Tobą gdzieś/kiedyś porozmawiać przy "piwku" o życiu i t.p., bez zbędnych "pretensji", ale tu jest forum publiczne na którym "uwiarygadniasz" swoimi wypowiedziami organizację, która pasożytuje na biednych i niewykształconych ludziach. Dlatego też, w trosce o młodych i zagubionych ludziach, którzy czasem tu zaglądają, moja moralność nie pozwala mi pozostawiać bez komentarzy niektórych Twoich wypowiedzi.
                                                  • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 10:41
                                                    Rozumiem.
    • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 08.06.18, 20:22
      wawrzanka 08.06.18, 09:45

      > Każdy miewa chwile zwątpienia i rezygnacji.

      Jesteś b. bliska prawdy.

      > Nawet najbardziej gorliwy katolik zaklnie czasem cicho i odwróci się na pięcie od świętego obrazka.

      Nie przeczę.

      > Nawet najtwardszy ateista miewa takie chwile, że westchnie z niedowierzaniem i odpuści logiczne myślenie.

      Logiczne myślenie odpuszczają sobie wszyscy ludzie, - nie tylko ateiści.

      > Czego więc potrzebuje homo sapiens?

      Według mnie najbardziej potrzebuje komfortu psychicznego

      Pozdr.
    • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 09.06.18, 17:26
      wawrzanka napisała:
      > Czego więc potrzebuje homo sapiens (oprócz żelazka i takich tam) ?

      Drugiego człowieka.
      Kiedy mieszkamy w dużej aglomeracji, to często mamy ludzi po "dziurki w nosie".
      Kiedy mieszkamy sami na odludziu, to cisza aż krzyczy i chciałoby się chociaż zobaczyć drugiego człowieka.
      Co nam dadzą modły do wymyślonego boga i do wybranych świętych . Jakieś duchowości i temu podobne pierdoły...To jakby gadać samemu ze sobą, a chciałoby się pogadać z kimś, nawet z wrogiem.
      Dawno temu miałam sen w czasie narkozy.W pędzącym pociągu przechodziłam z wagonu do wagonu niosąc szklaną kulę.Popędzał mnie głos i widziałam tylko przeskakujące elektronicznie cyfry.Bardzo chciałam spotkać kogoś, ale w pociągu nie było żadnego człowieka.To najpaskudniejszy koszmar, jaki mi się kiedykolwiek przyśnił.
      • wawrzanka Re: Czego potrzebuje człowiek? 10.06.18, 12:28
        pocoo napisała:

        > Dawno temu miałam sen w czasie narkozy.W pędzącym pociągu przechodziłam z wagon
        > u do wagonu niosąc szklaną kulę.Popędzał mnie głos i widziałam tylko przeskakuj
        > ące elektronicznie cyfry.Bardzo chciałam spotkać kogoś, ale w pociągu nie było
        > żadnego człowieka.To najpaskudniejszy koszmar, jaki mi się kiedykolwiek przyśni
        > ł.

        To byłaby dobra scena do jakiegoś thrillera. Samotność fizyczna nie jest chyba aż tak wielkim problemem, jak wyobcowanie. Można być wśród ludzi, można otaczać się wieloma znajomymi, ale czuć się pustym w środku. Pod tym względem najlepiej mają mieszkańcy małych społeczności, gdzie wszyscy są ze sobą zżyci. To bardzo fajne.
    • keekees Czy każdy czlowiek musi potrzebować tego samego? 09.06.18, 18:53
      wawrzanka napisała:

      > Pojawiły się tu sprzeczne wątki. Raz, że człowiek potrzebuje Boga. Dwa, że nie.
      > W sumie to trochę takie gadanie. Tak samo z żelazkiem. Niezwykle rzadko potrze
      > buję żelazka, bo nie lubię prasować i kupuję ciuchy, która prasowania nie wymag
      > ają. Ale czasem... biorę żelazko do ręki. I to jest dowód na to, że różnie w ży
      > ciu bywa. Że zacytuję niedokładnie Suendera.
      > Nawet najbardziej gorliwy katolik zaklnie czasem cicho i odwróci się na pięcie
      > od świętego obrazka. Nawet najtwardszy ateista miewa takie chwile, że westchnie
      > z niedowierzaniem i odpuści logiczne myślenie. Każdy miewa chwile zwątpienia i
      > rezygnacji.
      > Czego więc potrzebuje homo sapiens (oprócz żelazka i takich tam) ?

      Podobno życie jest jak jazda na rowerze - zeby trzymać równowagę trzeba ciągle jechać do przodu. Wg tej teorii czlowiek potrzebuje wiec rozwoju, bo jeśli się nie rozwija to traci równowagę. Ale czy każdy czlowiek musi potrzebować tego samego? I czy ktoś inny ma prawo mi mówić czego ja potrzebuje, albo czy ja mam prawo mówić innym, czego oni potrzebują?
      • wariant_b Re: Czy każdy czlowiek musi potrzebować tego same 09.06.18, 20:30
        > Podobno życie jest jak jazda na rowerze - zeby trzymać równowagę trzeba ciągle jechać do przodu.

        Podobno, ale przód każdy ma w innym kierunku.
      • wawrzanka Re: Czy każdy czlowiek musi potrzebować tego same 10.06.18, 12:32
        keekees napisał:

        > Podobno życie jest jak jazda na rowerze - zeby trzymać równowagę trzeba ciągle
        > jechać do przodu. Wg tej teorii czlowiek potrzebuje wiec rozwoju, bo jeśli się
        > nie rozwija to traci równowagę.

        Coś w tym jest. Płynięcie z prądem. To dobry sposób na życie: iść/jechać/płynąć naprzód, nie oglądać się, nie zatrzymywać, bo jak przestaniemy się ruszać to utoniemy. Cały czas musimy być nakręceni...

        Ale czy każdy czlowiek musi potrzebować tego sa
        > mego? I czy ktoś inny ma prawo mi mówić czego ja potrzebuje, albo czy ja mam pr
        > awo mówić innym, czego oni potrzebują?

        To już kwestia szczegółowych celów. Nikt nie ma prawa Ci mówić jakie mają być Twoje życiowe cele.
    • vacia Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 15:14
      Człowiek potrzebuje miłości. Potrzebuje kochać innych i być kochany.
      Ale problemem jest nieodwzajemniona miłość. Niestety gaśnie. Łatwiej by się żyło gdyby taka nieodwzajemniona miłość trwała, mimo braku wzajemności.
      Mam na myśli różne rodzaje relacji a nie tylko miłość romantyczną.
      Problem nieodwzajemnionej miłości to też problem Boga, kocha nas a my o nim tak łatwo zapominamy lub wręcz ignorujemy jego obecność.
      • wawrzanka Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 16:37
        vacia napisała:

        > Problem nieodwzajemnionej miłości to też problem Boga, kocha nas a my o nim tak
        > łatwo zapominamy lub wręcz ignorujemy jego obecność.

        W życiu nie zignorowałabym obecności Boga! Niestety od paru tysięcy lat mamy problem z jego chroniczną absencją. Poszedł na emeryturę zostawiając schedę synowi. A syn też gruszek na wierzbie naobiecywał i odszedł w siną dal.
        • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 20:11
          wawrzanka napisała:

          > W życiu nie zignorowałabym obecności Boga!

          Ja tez nie.

          > Niestety od paru tysięcy lat mamy problem z jego chroniczną absencją. Poszedł na >emeryturę zostawiając schedę synowi.

          Czego nie można ogarnąć zmysłami to można wyobraźnią.Wyobraźnia i fantazjowanie to boży dar.
          > A syn też gruszek na wierzbie naobiecywał i odszedł w siną dal.

          Jezus na górze powiedział uczniom; "tak jak widzicie mnie odchodzącego do nieba, tak przyjdę zasię i wezmę was do siebie, żebyście gdziem ja jest i wy byli"."Przyszedł obłok i zabrał go sprzed oczów ich".I tyle go widzieli. Górale znają taką magię.
        • vacia Re: Czego potrzebuje człowiek? 13.06.18, 06:48
          wawrzanka napisała:

          > vacia napisała:
          >
          > > Problem nieodwzajemnionej miłości to też problem Boga, kocha nas a my o n
          > im tak
          > > łatwo zapominamy lub wręcz ignorujemy jego obecność.
          >
          > W życiu nie zignorowałabym obecności Boga! Niestety od paru tysięcy lat mamy pr
          > oblem z jego chroniczną absencją. Poszedł na emeryturę zostawiając schedę synow
          > i. A syn też gruszek na wierzbie naobiecywał i odszedł w siną dal.

          Moja mama mówiła,że kiedy patrzy na kwiatki to dziękuje za nie Bogu, za kolory, zapach , piękno, mówiła,że dla niej to kwiatki są świadkami istnienia Boga, wczoraj przeczytałam zwierzenia pewne Francuzki, która zbudowała sobie domek w lesie i tam zamieszkała a widok wiewiórek i śpiew skowronków codzień przypominał jej o istnieniu Boga.




          • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 08:54
            I dopuścił by jego, boga, najlepsze podobno dzieło, czyli człowiek, zabijał i zjadał DLA PRZYJEMNOŚCI owe wiewiórki i skowronki.
      • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 12.06.18, 20:01
        vacia napisała:

        > Problem nieodwzajemnionej miłości to też problem Boga...

        Zdecydowanie tak. Wszechwiedzący Jehowa, a "kogo miłuje , tego doświadcza". Dlaczego? Przecież jest wszechwiedzący i absolutnie wie wszystko. Wiedział, że Hiob będzie mu wierny, a jednak pozwolił szatanowi ("możesz zrobić z nim co chcesz, tylko go nie zabijaj") na kompletne zgnojenie wiernego sługi. Szatan uśmiercił dzieci Hioba, a dobry bóg w nagrodę za wierność dał mu inne, może ładniejsze, może mądrzejsze...Bóg kocha nas, tylko ja nie chcę takiej miłości. Tak, bóg ma problem. Zawiódł moją ufność i nie wybaczę mu tego.
        • vacia Re: Czego potrzebuje człowiek? 13.06.18, 07:09
          Wychodzisz z założenia, że cierpienie nie ma żadnej wartości pozytywnej, też wolałabym, żeby cierpień nie było, by Hiob nie cierpiał, byś ty cierpiała, i żebym ja nie cierpiała, ale z cierpienia możesz wyciągnąć korzyść , choć lekcja jest bolesna, gdy ktoś mnie wyzywa wyzwiskami ja cierpię, wyciągam z tego wniosek, że nie będę nikogo wyzywać bo nie chcę by cierpiał tak jak ja. Nawet gdy mnie wyzywa.Hiob się na Boga nie obraził, pokazał tym, że nie będzie jego cierpienie odbierało mu jego nieskazitelności, bo dopiero można sprawdzić swoją wartość gdy przychodzi sytuacja graniczna, ucisk.
          To sytuacje graniczne pokazują kim tak naprawdę jesteśmy.
          • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 13.06.18, 08:01
            vacia napisała:

            > Wychodzisz z założenia, że cierpienie nie ma żadnej wartości pozytywnej...

            Tyle przeszłam w życiu bólu fizycznego i psychicznego, że obecnie każdy ból fizyczny i każda niesprawiedliwość i kłamstwo , wywołują we mnie wściekłość. To jest w pewnym sensie pozytywne.

            > ...gdy ktoś mnie wyzywa wyzwiskami ja cierpię, wyciągam z tego wniosek
            > , że nie będę nikogo wyzywać bo nie chcę by cierpiał tak jak ja.

            Wyzwiska za wyzwiska, to dziecinada. Wyzwiska, to poniżanie drugiego człowieka i robią to duchowe karły.Trochę mi ich żal.Nie cierpię z tego powodu.

            > Hiob się na Boga nie obraził...

            Ja wiem.Dla mnie zastanawiające było pozwolenie boga na to, aby szatan tak okrutnie zmasakrował Hioba fizycznie i psychicznie.Bóg wiedział, że Hiob będzie mu wierny .To bóg zaczepił szatana i zapytał;"wędrowałeś po ziemi, czy widziałeś sługę mojego Hioba"?
            Innymi słowy.Jeżeli kobieta wytrzymuje katowanie przez męża sadystę , to jest dowodem miłości do niego? Czego ją to ma nauczyć? Pokory?

            > To sytuacje graniczne pokazują kim tak naprawdę jesteśmy.

            Tak Vaciu i wie o tym większość ludzi na ziemi. Mnie żaden szatan, ani wszystkie diabły, nie zmuszą do zrobienia krzywdy ani człowiekowi, ani zwierzakowi.Chociaż...w obronie słabszego
            wstępuje we mnie demon.
          • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 09:04
            > ale z cierpienia możesz wyciągnąć korzyść , choć lekcja jest bolesna
            Jaką korzyść z cierpienia wyciąga np dziecko, które urodziło się bez nóg? Za czyje grzechy będzie przez całe swoje życie bezgranicznie cierpieć, patrząc na zdrowych rówieśników? Co takiego zrobiły jakiemuś bogu, umierające w niewyobrażalnych mękach z powodu głodu miliony dzieci na świecie?
            • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 09:38
              donmarek napisał:

              > Jaką korzyść z cierpienia wyciąga np dziecko, które urodziło się bez nóg?

              A czego dobrego ma dzieci nauczyć pęcherzyca? Chyba tego, ze nie mogąc znieść bólu modlą się o śmierć. Wszelkie modły o ulgę w cierpieniu pozostają bez echa.

              > Co takiego zrobiły jakiemuś bogu, umierające w niewyobrażal
              > nych mękach z powodu głodu miliony dzieci na świecie?
              >
              Te afrykańskie, to potrzebują tylko deszczu. Za bardzo otwierają oczy z głodu , a bóg lubi zamknięte.
              Czego dobrego ma nauczyć cierpienie tajlandzkie małe dzieci zmuszane do prostytucji?
              Wszyscy ludzie na tym świecie to dzieci boga."Niezbadane są wyroki boskie". Kpiny w żywe oczy.
            • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 12:44
              donmarek napisał:

              > > ale z cierpienia możesz wyciągnąć korzyść , choć lekcja jest bolesna
              > Jaką korzyść z cierpienia wyciąga np dziecko, które urodziło się bez nóg? Za cz
              > yje grzechy będzie przez całe swoje życie bezgranicznie cierpieć, patrząc na zd
              > rowych rówieśników? Co takiego zrobiły jakiemuś bogu, umierające w niewyobrażal
              > nych mękach z powodu głodu miliony dzieci na świecie?

              To jest przykład dla innych, bo posłuszeństwo w owczarni musi być, a najlepiej rządzi się przez zastraszanie.
              • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 12:54
                > donmarek napisał:
                >
                > > > ale z cierpienia możesz wyciągnąć korzyść , choć lekcja jest bolesn
                > a
                > > Jaką korzyść z cierpienia wyciąga np dziecko, które urodziło się bez nóg?
                > Za cz
                > > yje grzechy będzie przez całe swoje życie bezgranicznie cierpieć, patrząc
                > na zd
                > > rowych rówieśników? Co takiego zrobiły jakiemuś bogu, umierające w niewyo
                > brażal
                > > nych mękach z powodu głodu miliony dzieci na świecie?

                Oficjalnie kościół tłumaczy w taki sposób, że to konsekwencja wolnej woli i grzesznego życia rodziców, przodków, całych narodów, że te grzechy doprowadziły do tego wszystkiego ...
            • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 13:54
              donmarek 14.06.18, 09:04

              > Za czyje grzechy będzie przez całe swoje życie bezgranicznie cierpieć,
              > patrząc na zdrowych rówieśników?

              Nie wszystkie cierpienia są za grzechy, dotyczy to zarówno dorosłych jak i dzieci.
              Boży Plan w tym względzie jest dla ludzi trudny do zrozumienia.
              Można domniemywać z b. dużą dozą prawdopodobieństwa, że On daje nam wokół nas ludzi chorych ułomnych choćby po to, byśmy mieli okazję do dobrych uczynków wobec nich, byśmy wysilali swój intelekt jakimi metodami mamy walczyć z chorobami, biedą i wojnami i w końcu, by rodzice tych dzieci co przyczynili się do choroby swych potomków (np. czynami nierządnymi) byli zaszokowani tym i odwrócili się od zła.
              Zaś co do owych dotkniętych strasznym nieszczęściem (bez ich winy) będą od razu nazwani natychmiast Synami Bożymi i ................ stosownie docenieni.

              Ba, nawet pospolici grzesznicy, co w życiu bardzo nawywijali i doznają za to doczesnej kary (choroby i inne groźne przypadłości) mogą przemienić swoją karę, ofiarując swe cierpienia za innych bliźnich tego potrzebujących.
              Wówczas owa ich kara zamieni się w nagrodę możliwości uczestnictwa w zbawczej męce Jesusa.

              Pozdr.

              "Jeder Tag ist gut um geboren zu werden, und jeder Tag ist gut zum Sterben ......" [Angelo Roncalli]
              • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 14:21
                suender napisał:

                > Boży Plan w tym względzie jest dla ludzi trudny do zrozumienia.
                > Można domniemywać z b. dużą dozą prawdopodobieństwa, że On daje nam wokół nas l
                > udzi chorych ułomnych choćby po to, byśmy mieli okazję do dobrych uczynków wobe
                > c nich, byśmy wysilali swój intelekt jakimi metodami mamy walczyć z chorobami,
                > biedą i wojnami i w końcu, by rodzice tych dzieci co przyczynili się do choroby

                Dr Mengele też doświadczał cierpieniem innych ludzi, żeby później pomagać wybranym potrzebującym.
                A tymczasem ludzkość ma dylematy moralne z doświadczeniami medycznymi na myszkach, nie wspominając małp.
                No tak, "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie"...
                • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 17.06.18, 11:30
                  Kiedyś Vetulani stwierdził, że z naukowego punktu widzenia metody Mengele były poprawne, a problem z nimi pojawia się na płaszczyźnie kulturowej. Chciał w ten sposób pokazać, jak istotną rolę odgrywa kultura w obrazie świata, a został "polskim doktorem Mengele".
              • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 14.06.18, 18:07
                suender napisał:

                > Można domniemywać z b. dużą dozą prawdopodobieństwa, że On daje nam wokół nas l
                > udzi chorych ułomnych choćby po to, byśmy mieli okazję do dobrych uczynków wobe
                > c nich...

                A czego to ma nauczyć tych chorych, cierpiących do granic wytrzymałości i ułomnych? No , czego fajnego i przyjemnego do jasnej cholery.Afrykańskie dzieci umierające z głodu , nie zdążą się dowiedzieć, dlaczego to im żałuje deszczu dobry bóg i czego cierpienie miało ich nauczyć?
              • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 15.06.18, 09:53
                >Nie wszystkie cierpienia są za grzechy, dotyczy to zarówno dorosłych jak i dzieci.
                >Boży Plan w tym względzie jest dla ludzi trudny do zrozumienia.
                Owszem. NIEZROZUMIAŁY. Bo coś takiego nie istnieje! Prosty przykład: na podróże Lolka-Wędrowniczka wydano miliardy! Co one dały? Odwrót ludzi od tzw. kościoła w Europie(oprrócz Polski), chwilowy przypływ w Afryce. A rzeczywisty długofalowy wynik? Miliony zmarłych z głodu! Śmierć i olbrzymie straty ekonomiczno-cywilizacyjne w wyniku wojen sprowokowanych przez jego usiłowania przeciągnięcia mieszkańców Afryki na stronę watykańskiego kościoła. Idąc dalej, cała historia trwania kościoła rzymskiego, papiestwa, to jedno wielkie pasmo kłamstwa, obłudy, fałszu, wojen i zbrodni! Pierwszy z brzegu przykład, sedes stercoraria. Trzeba było aż "ręcznego" potwierdzania męskości papieża? Czyżby istniała możliwość, że tzw. duch święty może się pomylić i błędnie "pokierować" kolegium wybierającym papieża?
                • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 16.06.18, 00:49
                  Cała historia ludzkości to "jedno wielkie pasmo kłamstwa, obłudy, f
                  > ałszu, wojen i zbrodni!". Historia Kościoła wyróżnia się w niej akurat in plus, choć obok kart dobrych, są w niej także potworne. Po drugie, nie wierząc w Boga nie można go obwiniać o brak nóg czy inne choroby, to jakaś teodycea na opak. Po trzecie, antyklerykała powinien cieszyć odwrót ludzi od Kościoła, a ty z tego powodu histeryzujesz. Po czwarte, to wyłącznie my jesteśmy odpowiedzialni za głód na świecie, a nie Bóg. Pani głodzi, pan głodzi, wszyscy głodzimy. Głodzeni przez nas w zasadzie już dawno są w stanie się wyżywić, ale my im wykupujemy zboża na paszę dla zwierząt, bo wolimy mięso od chleba, czy warzyw.
                  • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 16.06.18, 19:48
                    > Historia Kościoła wyróżnia się w niej akurat in plus
                    Kiedy i w którym miejscu? Bo, kto inny niż chrześcijanie, prowadził więcej wojen w historii ??? Inkwizycja to wynalazek komunistów?
                    >Po drugie, nie wierząc w Boga nie można go obwiniać o brak nóg
                    A gdzie powiedziałem, że to ja go o to obwiniam? Ja pytam o to, szczególnie tzw. obrońców życia, co to za kawał łobuza, co daje komuś życie, jednocześnie pozbawiając go najmniejszej nawet przyjemności z tego? Jak mogą wierzyć w to coś, nazywając to coś do tego bogiem WSZECHMOGĄCYM ???
                    >Po trzecie, antyklerykała powinien cieszyć odwrót ludzi od Kościoła
                    Wręcz przeciwnie. Ja każdego dnia z coraz większą radością patrzę na świat, czytając statystyki. W działce liczby wierzących. I widzę jak każdego dnia ktoś zaczyna myśleć i opuszcza drogę do świetlanego szczęścia po śmierci.
                    >Po czwarte, to wyłącznie my jesteśmy odpowiedzialni za głód
                    A to po co te modlitwy o deszcz? Albo o suszę? O obfite zbiory? To ówże bóg nie widzi, że panuje susza? Albo powodzie? No i najważniejsze, to chrześcijanami są najbogatsi, mający najwięcej możliwości i podejmujący najważniejsze decyzje co do życia na tej planecie.
                    >ale my im wykupujemy zboża
                    Hmmm, dotychczas wiedziałem, że najwięcej żywności produkują biali, wykształceni, wyposażeni we wszelkie nowości techniczne, technologiczne, etc chrześcijanie. Kwestią jest tylko podział tych dóbr. Ale tutaj ... popatrz wyżej, co powiedziałem. Znowu chrześcijanie kiszą te swoje dolary, euro, franki. A SZCZEGÓLNIE ZŁOTE POLSKIE !!!
                    • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 16.06.18, 22:00
                      donmarek 16.06.18, 19:48

                      > >Po trzecie, antyklerykała powinien cieszyć odwrót ludzi od Kościoła

                      > Wręcz przeciwnie.

                      Radzę Spionoff(owej) takiego bulgotania nie czytać, - jeżeli nie chce zachorować na rozmiękczenie mózgu!

                      Pozdr.
                      • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 17.06.18, 11:20
                        Przeczytać, przeczytałem. Przypuszczam, że to jest lapsus wynikający z szatkowania wypowiedzi. Nie sposób natomiast rozmawiać na takim poziomie demagogii, więc chyba w ogóle nie o rozmowę chodzi, tylko o "napełnianie banków gniewu".
                        • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 17.06.18, 21:28
                          Co jest demagogią? Inkwizycja, wojny religijne, pieniądze i środki produkcji mają nie chrześcijanie? USA nie są krajem chrześcijańskim? Modlitwy o deszcz, o hojne zbiory, etc, etc ??? A polscy katolicy z radością i wielkim zapałem ruszyli z pomocą i wsparciem głodującym i uciekającym przed niechybną śmiercią? Demagogia?
                          • spinoff Re: Czego potrzebuje człowiek? 20.06.18, 11:23
                            No demagogia, do tego antagonizująca. Mam ci skłamać w sprawie tak oczywistej?
                      • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 17.06.18, 21:16
                        Po prostu wypadły dwa zdania.
                        Natomiast co do mojego mózgu, przynajmniej mnie nic takiego nie grozi. Bo jak dotychczas działa. I jestem z efektów jego pracy zadowolony. I szczęśliwy.
    • fajny-g-wiazdor [...] 27.06.18, 18:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 27.06.18, 20:04
        fajny-g-wiazdor 27.06.18, 18:08

        > , w której żyje pracuje często tym wsparciem jest wiara w religię przekazaną przez rodziców.

        - Wiara nie jest aż takim wielkim doraźnym wsparciem jak myślisz.
        Wiara jest braniem dobrowolnym na klatę najcięższych przykazań pod słońcem, bez pewności, że doczeka się jakiejkolwiek zapłaty......

        Wiele ludzi z euforią w młodości przyjmuje wiarę, a później się wypalają i żałują tych wielkich ciężarów które nosili na swym grzbiecie przez kilkanaście lat w okresie zachwytu nad nią. Wtedy szybko wycofują się i żyją dalej tak jakby Najwyższego nie było.

        Popatrzcie na youtube, gdzie pełno filmików o młodych co dawali tam świadectwo wiary. Co się po kilku/kilkunastu latach z nimi stało? Sporo z nich wróciło do życia bezbożnego i tak w nim tkwią do zatracenia duszy często włącznie!
        Najbardziej konsekwentni statystycznie są ci co uwierzyli w dorosłym lub starszym wieku, bo oni najczęściej są w stanie wytrwać do końca życia.

        - O wierze prawda zaś jest taka: WIARA = ŁASKA, ją się dostaje albo nie i ją się dostaje za darmo!
        Każdy wierzący ma prawo, (od Najwyższego) z WIARY się wycofać więc niektórzy z niego korzystają.
        Na niektórego obecnego ateusza łaska od Najwyższego spadnie jak potrzask i wtedy nie będzie on wiedział co się z nim dzieje!
        Kto by pomyślał, że ta gorliwa w atakowaniu religii bożej obecna ateuszka POCOO zostanie docelowo świętą?
        Większość na to powie: "To nie możliwe!" Fakt u ludzi to nie możliwe, ale u Najwyższego wszystko jest możliwe!

        Pozdr.
        • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 27.06.18, 21:24
          suender napisał:

          > Kto by pomyślał, że ta gorliwa w atakowaniu religii bożej obecna ateuszka POCOO
          > zostanie docelowo świętą?

          Skąd wiesz?
          A ja nie chcę.Ja mam dosyć tego dobra i chcę być chociaż trochę zła.Po cholerę mi jakaś tam świętość.Czasami jest mi z tą dobrocią cholernie źle.
          • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 28.06.18, 20:38
            pocoo 27.06.18, 21:24

            > Skąd wiesz?

            To jest infantylne pytanie na tym forum, bo tu się na takie pytania nie odpowiada.
            Ty na przykład też nie powiesz skąd wiesz, że aniołów nie ma, - ot tyle .............

            > A ja nie chcę.Ja mam dosyć tego dobra i chcę być chociaż trochę zła.Po cholerę mi jakaś tam świętość.

            Wyznajesz mi swe życzenia jak byś sądziła, że ja w sferze transcendentnej miał jakieś znajomości.
            Niestety tam mam b. małą siłę przebicia (ledwo ledwo) ale nawet gdybym jakąś mocniejszą miał i tak bym się nie podjął akurat takiej sprawy dla Cię załatwić.

            Pozdr.
            • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 28.06.18, 21:33
              suender napisał:

              > > Skąd wiesz?
              >
              > To jest infantylne pytanie na tym forum...

              Jeżeli coś stwierdzasz,to pytam, skąd wiesz? Potrzebne mi źródło, a nie wiatr.

              > Ty na przykład też nie powiesz skąd wiesz, że aniołów nie ma, - ot tyle .......
              > ......
              > Litości.Proszę.

              > Niestety tam mam b. małą siłę przebicia (ledwo ledwo) ale nawet gdybym jakąś mo
              > cniejszą miał i tak bym się nie podjął akurat takiej sprawy dla Cię załatwić.
              >
              Szkoda.A tak na Ciebie liczyłam. Znów muszę liczyć tylko na siebie. A mi się tak nie chce...
            • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 28.06.18, 23:12
              suender napisał:

              > To jest infantylne pytanie na tym forum, bo tu się na takie pytania nie odpowia
              > da.
              > Ty na przykład też nie powiesz skąd wiesz, że aniołów nie ma, - ot tyle .......
              > ......

              To ten, który twierdzi że coś istnieje musi wykazać istnienie tego bytu. Nas przykład krasnoludków czy aniołów.

              S.
              • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 19:27
                snajper55 28.06.18, 23:12

                > To ten, który twierdzi że coś istnieje musi wykazać istnienie tego bytu.

                Po pierwsze, w nauce (ale w porównaniu do dla spraw transcendentnych nauka to mały pikuś) przytacza się dowody zarówno na istnienie jak i na nieistnienie. Przykładowo przedstawiono dowód na nieistnienie kwadratury koła.

                Po drugie dowód na istnienie aniołów dał Jesus i sporo ludzi wie, że ten dowód jest prawdziwy.
                Ten dowód w swoim czasie zobaczy każdy człowiek, tylko w swoim czasie i swoim miejscu.
                Zalecam więcej cierpliwości. Kiedyś pogadamy ................

                Pozdr.
                • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 20:09
                  suender napisał:
                  > Po drugie dowód na istnienie aniołów dał Jesus i sporo ludzi wie, że ten dowód
                  > jest prawdziwy.

                  Nie przypominam sobie.Jaki dowód?

                  > Ten dowód w swoim czasie zobaczy każdy człowiek, tylko w swoim czasie i swoim m
                  > iejscu.
                  Dowód ,który obecnie zamienił się w wiarę w niego, albo odwrotnie .I jak ja mam to traktować poważnie?
                • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 30.06.18, 12:49
                  suender napisał:
                  > Przykładowo przedstawiono dowód na nieistnienie kwadratury koła.

                  Ależ skądże - każdy w miarę rozgarnięty gimnazjalista poda ci stosowny wzór
                  na bok kwadratu o powierzchni równej danemu kołu.
                  Problem nie dotyczy istnienia, ale konstrukcji geometrycznej takiego kwadratu.

                  > Po drugie dowód na istnienie aniołów dał Jesus i sporo ludzi wie,
                  > że ten dowód jest prawdziwy.

                  Ale tenże Jesus nigdy nie wziął do ręki cyrkla i linijki bez podziałki
                  i nie skonstruował kwadratu o boku długości √π.
                  Chyba, że się mylę i każdy bóg bez problemu rozwiązuje problem
                  kwadratury koła i sporo ludzi wie, że ten dowód jest prawdziwy.

                  Dlaczego religia do tłumaczenia nieistniejących bytów tworzy kolejne
                  nieistniejące byty, by nimi udowadniać istnienie nieistniejącego?
                  Oto wielka tajemnica wiary.

                  > Zalecam więcej cierpliwości. Kiedyś pogadamy ................

                  A konkretnie kiedy?
                  Chcę sobie zaznaczyć w kalendarzu termin.
                  • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 09:54
                    wariant_b 30.06.18, 12:49

                    > - każdy w miarę rozgarnięty gimnazjalista poda ci stosowny
                    > wzór na bok kwadratu o powierzchni równej danemu kołu.

                    To nie jest wzór tylko tzw. tożsamość, na którym łatwo wykazać, że nie istnieje kwadratura koła.
                    Dlaczego? Gdyż nie istnieją liczby które ową tożsamość spełniają.
                    A więc na nieistnienie kwadratury koła są co najmniej dwa dowody: geometryczny i arytmetyczny.

                    > Chcę sobie zaznaczyć w kalendarzu termin.

                    To nie jest termin do zaznaczenia, to jest termin do przekonania się o tej sprawie.

                    Pozdr.
                    • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 17:31
                      suender napisał:
                      > To nie jest wzór tylko tzw. tożsamość, na którym łatwo wykazać,
                      > że nie istnieje kwadratura koła.

                      Ależ ci się mylą pojęcia.

                      "Kwadratura koła" mówi o niemożliwości geometrycznego (za pomocą cyrkla i linijki
                      bez podziałki) skonstruowania kwadratu o powierzchni równej polu danego koła.
                      Pole koła o zadanym (przez cyrkiel) promieniu r wynosi jak wiadomo πr²
                      zatem kwadrat o boku a=r√π i powierzchni a²=(r√π)²=πr² rozwiązuje kwadraturę.
                      Oczywiście wzór πr²=(r√π)² jest tożsamością, a zatem prawdziwy jest dla
                      wszystkich wartości promienia r, a nie dla żadnej, jak sugerujesz.

                      W zaokrągleniu kwadrat powinien mieć bok długości 1,7724538509 promienia koła.

                      Natomiast stosowne twierdzenie matematyczne wykazuje, że liczba π jest przestępna
                      czyli nie jest liczbą algebraiczną, a zatem nie można jej wyliczyć jako pierwiastka
                      wielomianu dowolnego stopnia jednej zmiennej - π jest granicą nieskończonego ciągu.
                      Dowolnie przybliżoną wartość π można uzyskać geometrycznie np. przez narysowanie
                      kwadratu wpisanego w okrąg i przez kolejne połówkowanie kątów i rysowanie
                      następnych 4n-kątów foremnych wpisanych w okrąg oraz ich końcowe rozprostowanie
                      do kwadratu (odłożenie odcinków cyrklem) - ale zawsze będzie to wartość przybliżona.

                      Zresztą, geometrycznie nie można wykonać nie tylko rozprostowania okręgu
                      ale również prostej, zdawałoby się, trisekcji kąta α (wyznaczenia kąta równego α/3).

                      > To nie jest termin do zaznaczenia, to jest termin do przekonania się o tej sprawie.

                      Zatem zaznaczę w kalendarzu "na Świętego Nigdy", a jak się spotkamy, to poprawisz.
                      • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 09:51
                        wariant_b 01.07.18, 17:31

                        Pole koła o zadanym (przez cyrkiel) promieniu r wynosi jak wiadomo πr²
                        zatem kwadrat o boku a=r√π i powierzchni a²=(r√π)²=πr² rozwiązuje kwadraturę.
                        =======================================================
                        - Cała tajemnica niemożności (geometrycznej i arytmetycznej) "Kwadratury koła" tkwi w liczbie:

                        π ≈ 3,141592 653589 793238 462643 383279 502884 197169 399375 105820 974944 592307 816406 286208 998628 034825 342117 067982 148086 513282 306647 093844 609550 582231 725359 408128 481117 450284 102701 938521 105559 644622 948954 930381 964428 etc. tj. w jej nieskończonym "ogonie" po przecinku.

                        Więc całą resztę co wczoraj napisałeś jest tylko takim bez znaczenia ble, ble.

                        Zlituj się nad czytającymi takie wypociny, bo sprawa jest stara i dla znających matematykę (choć trochę) oczywista.

                        > zaznaczę w kalendarzu "na Świętego Nigdy",

                        Nie wykluczone, że jak się to stanie to Twój kalendarz rozpadnie się w proch i w pył.

                        Pozdr.
                        • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 16:04
                          suender napisał:
                          > - Cała tajemnica niemożności (geometrycznej i arytmetycznej) "Kwadratury koła"
                          > tkwi w liczbie: 3.14..... , tj. w jej nieskończonym "ogonie" po przecinku

                          A skądże znowu, pierwiastek kwadratowy z 2
                          √2 ≈ 1.414213 562373 095048 801688 724209 698078 569671 875376 948073 176679
                          737990 732478 462107 038850 387534 327641 572735 013846 230912 297024 924836
                          055850 737212 644121 497099 935831 413222 665927 505592 755799 950501 152782
                          060571 470109 559971 605970 274534 596862 014728 517418 640889 198609 552329
                          230484 308714 321450 839762 603627 995251 407989 687253 396546 331808 829640
                          620615 258352 395054 745750 287759 961729 835575 220337 531857 011354 374603
                          408498 847160 386899 970699 004815 030544 027790 316454 247823 068492 936918 ...
                          ma równie nieskończony "ogon" co π, a łatwo da się skonstruować geometrycznie
                          odcinek o takiej długości. No, gwoli prawdy, nieco trudniej niż okrąg o obwodzie π,
                          narysowany cyrklem, którego żadną miarą nie daje się rozprostować.

                          > Zlituj się nad czytającymi takie wypociny, bo sprawa jest stara i dla znających
                          > matematykę (choć trochę) oczywista.

                          Obawiam się, że chyba jednak nie należysz do tego zacnego grona.
                          W każdym razie, lepiej poszukaj podręcznika i poczytaj to "ble, ble",
                          zanim zaczniesz kolejną dyskusję na temat roli wiary w matematyce.

                          > Nie wykluczone, że jak się to stanie to Twój kalendarz rozpadnie się
                          > w proch i w pył.

                          W tym przypadku, jeśli nie zaznaczysz mi w kalendarzu kiedy wypada "Święty Nigdy",
                          nie będę miał pretensji ani do ciebie, ani do robaków, które cię zjadły.
                          • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 21:14
                            wariant_b 02.07.18, 16:04

                            > A skądże znowu, pierwiastek kwadratowy z 2

                            - Najpierw Cię przepraszam za me wcześniejsze emocjonalne : "bla, bla, bla."
                            Ale ja też mam żal do Ciebie że mi niesłusznie umniejszasz co do znajomości prawie elementarnej matematyki.

                            - Nie zrozumiałeś mnie co do problemu "Kwadratury koła" w wydaniu graficznym i algebraicznym.
                            Więc jeszcze raz krótko:

                            Pytanie: Czy da się liczbowo (konkretne liczby) zrealizować równoważność?:

                            πr² = a²

                            Odpowiedź: Nie da się!
                            Dlaczego? Nie jesteś w stanie podstawić do w/w równoważności jakiejkolwiek liczby (tu i tu), aby ta równoważność zaszła, zawsze będziesz miłą mniejsze lub większe zbliżenie strony lewej i prawej, ale nigdy exakt będą równe !!.
                            W w/w tożsamość zachodzi wtedy i tylko wtedy, kiedy "r" jest promieniem koła, a "a" jest bokiem kwadratu, - w formie liczbowo nieokreślonej.
                            Po prostu w zbiorze "N" nie ma takich liczb.

                            I o to mi chodziło. Myślę iż już się zgadzasz?

                            Pozdr.
                            • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 23:51
                              suender napisał:
                              > I o to mi chodziło. Myślę iż już się zgadzasz?

                              Chyba coraz mniej się zgadzam.

                              Po prostu w zbiorze "N" nie ma takich liczb

                              Po pierwsze przez N zwykle oznaczamy liczby naturalne.
                              Liczbami naturalnymi są 1,2,3... nie są: π, √2 czy nawet 1/2.
                              Tu mówimy o liczbach rzeczywistych, a te oznaczamy przez R.
                              Linijka pozwala narysować odcinek prostej, a na nim są właśnie liczby rzeczywiste.
                              Nie ma żadnej dziury w miejscu w którym wypadałoby π, √2 czy nawet 1/2.

                              Po drugie, na tejże prostej liczbowej najwięcej jest właśnie liczb niewymiernych
                              i przestępnych, takich jak na przykład π. Nie są więc one wyjątkiem, ale regułą.
                              Dowolną liczbę przestępną możemy pomnożyć przez dowolną liczbę algebraiczną,
                              ale wynik dalej będzie liczbą przestępną. Nawet jeśli użyjemy linijki z podziałką,
                              to bez trudu można wykazać, że dokładność tej podziałki nie pozwoli nam
                              precyzyjnie określić również położenia liczb naturalnych, takich jak 1,2,3...
                              Jeśli na podziałce zaznaczymy π, to będzie ono równie niedokładne jak 1.
                              A liczbę π potrafimy wyliczyć z taką dokładnością, że między atomami
                              tejże linijki będzie tyle miejsca, co w całym wszechświecie.

                              I po trzecie - obwód okręgu o średnicy 1 wynosi dokładnie π, więc nie mów,
                              że nie ma takiej liczby, bo jest aż zanadto prosta do zdefiniowania.

                              Odpowiedź: Nie da się!

                              Da się, a wynik r√π podałem wcześniej.
                              Weź i przelicz ponownie, ile to jest (r√π)².

                              • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 03.07.18, 12:41
                                wariant_b 02.07.18, 23:51

                                > Chyba coraz mniej się zgadzam.

                                - Oh!, a już myślałem że kłopot z głowy ...

                                > Po pierwsze przez N zwykle oznaczamy liczby naturalne.

                                To prawda, ale ja miałem na myśli to iż do zapisu liczb niewymiernych próbuje się używać zapisu w systemie dziesiętnym (ale też w systemie np. dwójkowym) vide √2. Niestety owych liczb nie da się tak zapisać dokładnie, tylko w przybliżeniu.
                                Na przeszkodzie stoi fakt, że na to nie pozwalają cyfry/liczby ze zbioru "N".
                                Oczywiście, że na osi liczbowej zbiory "R" liczby niewymierne mają swój teoretyczny punkt.

                                A co do: "...... ile to jest (r√π)²" to trza to zrobić tak, by w końcowym wyniku całkowicie wyeliminować znak "π" by wynik podać w postaci skończonego zapisu cyframi od 0-9.
                                Nie wchodzi w rachubę sztuczka, że: (r√π)² = (r²π) = r²π, gdyż dalej tkwią tam zamiast cyfr symbole literowe.
                                Czyli niemożliwość kompletna!

                                > obwód okręgu o średnicy 1 wynosi dokładnie π,

                                W/w teza jest oczywista, ale nikt jest w stanie dokładnie napisać jak długi jest ten okręg po wyprostowaniu po przyłożeniu do linijki ze skalą.

                                Zrozum jedno, że znak "π" trzyma Cię w pułapce i dlatego nie rozumiesz mojej intencji.
                                A tak na koniec, obaj się ośmieszmy przed naszymi współforumowiczami z tego forum.
                                Dlaczego? Bo każdy z czytających nasza posty, co ma ślady keppele w głowie, widzi tu miedzy nami dyskusję udawaną.
                                Wiedzą, że obaj znamy się na tak prostych matematycznych rzeczach a zgrywamy dzieci w piaskownicy.

                                Skończmy z tym!

                                Pozdr.
                                • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 03.07.18, 15:19
                                  suender napisał:

                                  > To prawda, ale ja miałem na myśli to iż do zapisu liczb niewymiernych próbuje s
                                  > ię używać zapisu w systemie dziesiętnym (ale też w systemie np. dwójkowym) vid
                                  > e √2.

                                  Nieprawda, nie próbuje się. Co najwyżej zapisuje się przybliżone wartości tych liczb.

                                  > Niestety owych liczb nie da się tak zapisać dokładnie, tylko w przybliżeniu.

                                  Ależ oczywiście, że się da je zapisać dokładnie. Na przykład liczbę pi zapisujemy tak: π. To jej dokładny jej zapis.

                                  > Na przeszkodzie stoi fakt, że na to nie pozwalają cyfry/liczby ze zbioru "N".

                                  A dlaczego mamy się ograniczać do zbioru liczb naturalnych??? To może spróbuj zapisywać liczby za pomocą liter alfabetu? Co, nie da się? No co za zaskoczenie...

                                  > Oczywiście, że na osi liczbowej zbiory "R" liczby niewymierne mają swój teorety
                                  > czny punkt.

                                  Nie teoretyczny, fizyczny. Każda liczba rzeczywista ma na osi swój punkt.

                                  > A co do: "...... ile to jest (r√π)²" to trza to zrobić tak, by w końcowym wynik
                                  > u całkowicie wyeliminować znak "π" by wynik podać w postaci skończonego zapisu
                                  > cyframi od 0-9.
                                  > Nie wchodzi w rachubę sztuczka, że: (r√π)² = (r²π) = r²π, gdyż dalej tkwią tam
                                  > zamiast cyfr symbole literowe.

                                  A dlaczego uważasz jedne symbole za lepsze od drugich? Dlaczego chcesz stosować jedne symbole, a innych nie? Dlaczego nie stosujesz liter?

                                  > > obwód okręgu o średnicy 1 wynosi dokładnie π,
                                  >
                                  > W/w teza jest oczywista, ale nikt jest w stanie dokładnie napisać jak długi je
                                  > st ten okręg po wyprostowaniu po przyłożeniu do linijki ze skalą.

                                  Ależ wszyscy wiedzą jak jest długi, Jego długość jest równa π. Z przyłożoną linijką czy bez linijki jego długość jest taka sama.

                                  > A tak na koniec, obaj się ośmieszmy przed naszymi współforumowiczami z tego forum.

                                  Nie obaj. :)

                                  S.
                                • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 03.07.18, 23:34
                                  suender napisał:

                                  > Niestety owych liczb nie da się tak zapisać dokładnie, tylko w przybliżeniu.

                                  To może spróbujmy inaczej.
                                  Wyobraźmy sobie inżyniera, który tworzy koło o średnicy jednego metra.
                                  Obwód tego koła wynosi zatem π metrów. Czy to jest jasne?
                                  Niedawno podałeś rozwinięcie liczby π do 204 miejsc po przecinku.

                                  Ale ile wynosi faktyczny rozmiar koła o średnicy jednego metra?
                                  Wolno się pomylić o rozmiar atomu, a ten zwykle podajemy w angstremach.
                                  To taka jednostka długości równa 10⁻¹̄⁰ metra.
                                  Superprecyzyjnie możemy ustalić średnicę z dokładnością do 10 miejsc po przecinku.
                                  Co tu jest zatem niedokładne i obciążone błędami przybliżenia? 1 czy π?

                                  > Na przeszkodzie stoi fakt, że na to nie pozwalają cyfry/liczby ze zbioru "N".

                                  A co z liczbą 1/3 = 0,3333333333333333333333333333333333333333333333333.....
                                  czy ona też nie istnieje, bo nie da się dokładnie powiedzieć, ile to ta 1/3,
                                  czy może po prostu zapis 1/3 jest dokładny, a rozwinięcie dziesiętne przybliżone?
                                  • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 02:10
                                    wariant_b napisał:

                                    > A co z liczbą 1/3 = 0,3333333333333333333333333333333333333333333333333.....
                                    > czy ona też nie istnieje, bo nie da się dokładnie powiedzieć, ile to ta 1/3,
                                    > czy może po prostu zapis 1/3 jest dokładny, a rozwinięcie dziesiętne przybliżone?

                                    Dokładność to jedno, a zapis cyfrowy to drugie. Niewiele licz daje się zapisać samymi cyframi. Aby znów nie sięgać do liczby pi podam inne, prostsze przykłady. Samymi cyframi nie da się zapisać liczby -1 (minus jeden) a także liczby równej 1/2. Takich liczb jest dużo więcej niż tych grzecznych, "cyfrowych". Do zapisu liczb używamy różnych znaków - cyfr, kresek, przecinków oraz innych symboli (np litery pi). Samymi cyframi dają się zapisać jedynie liczby naturalne (N). A tych jest naprawdę niewiele i są one wyjątkiem w rodzinie liczb a nie regułą.

                                    S.
                                    • wariant_b Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 09:31
                                      snajper55 napisał:
                                      > Dokładność to jedno, a zapis cyfrowy to drugie

                                      A w ogóle te cyfry to jakiś szatański wynalazek,
                                      przywleczony do Europy przez dzikusów z Azji.
                                      Pan Bóg nie używa cyfr, a przecież nas kocha.

                                      Zresztą liczbę pi też można pokazać na palcach.
                                      I będzie to dokładna wartość, a nie przybliżenie.

                                      > Samymi cyframi dają się zapisać jedynie liczby naturalne

                                      Ale i tak większości liczb naturalnych jeszcze nie zapisano
                                      i nigdy nie zostaną zapisane. Więc niby da się, ale się nie da.
                                      • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 09:59
                                        wariant_b napisał:
                                        > A w ogóle te cyfry to jakiś szatański wynalazek,
                                        > przywleczony do Europy przez dzikusów z Azji.

                                        Zawsze szatan miesza w boskich "garach" z pełnym przyzwoleniem.

                                        > Pan Bóg nie używa cyfr, a przecież nas kocha.

                                        A po co do kochania cyfry i niepewny kalendarzyk.

                                        > Zresztą liczbę pi też można pokazać na palcach.

                                        "Pi " można pokazać palcami, albo sama się pokazuje.

                                        > Ale i tak większości liczb naturalnych jeszcze nie zapisano
                                        > i nigdy nie zostaną zapisane. Więc niby da się, ale się nie da.

                                        Toż to religia w krystalicznym wydaniu.
                                      • grzeg34 Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 10:13
                                        wariant_b napisał:

                                        > Pan Bóg nie używa cyfr, a przecież nas kocha.

                                        "Bóg wszechmogący" na wszystko może sobie pozwolić, nawet żeby 3=1, albo w ramach urażonej miłości do narodu wybranego, stworzyć holokaust.
                                        • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 13:59
                                          grzeg34 napisał:

                                          > wariant_b napisał:
                                          >
                                          > > Pan Bóg nie używa cyfr, a przecież nas kocha.
                                          >
                                          > "Bóg wszechmogący" na wszystko może sobie pozwolić, nawet żeby 3=1, albo w rama
                                          > ch urażonej miłości do narodu wybranego, stworzyć holokaust.

                                          Jak mówi Pismo - "Bo kogo miłuje Pan, tego karze". A czyż jest lepsza kara niż Holocaust?

                                          S.
            • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 07:19
              >Ty na przykład też nie powiesz skąd wiesz, że aniołów nie ma, - ot tyle .............
              A są? Gdzie można je zobaczyć, spotkać, dotknąć, etc? Ja przez swoje niemal 70 lat pobytu tutaj nigdy żadnego nie spotkałem. Poza świątecznymi "przebierańcami". Jak śpiewał niegdysiejszy bard.
              • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 29.06.18, 10:33
                donmarek 29.06.18, 07:19

                > A są? Gdzie można je zobaczyć, spotkać, dotknąć, etc?

                Jak najbardziej są i nie tylko można je spotkać, ale się je spotyka w rożnych miejscach.

                > Ja przez swoje niemal 70 lat pobytu tutaj nigdy żadnego nie spotkałem.

                A ja w całym moim życiu (powyżej 70) też żadnego Donmarka nie spotkałem.

                Pozdr.
                • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 30.06.18, 09:11
                  Drobna różnica. Ja jestem JEDEN. A biorąc pod uwagę zaludnienie naszej planety ... Natomiast aniołów, nie przymierzając, jak kropel deszczu w czasie tropikalnej ulewy w porze deszczowej. Więc ...
                  • suender Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 10:11
                    donmarek 30.06.18, 09:11

                    > Ja jestem JEDEN.

                    Daj najpierw dowód, że Ty istniejesz ........

                    Pozdr.
                    • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 13:04
                      suender napisał:
                      > Daj najpierw dowód, że Ty istniejesz ........
                      >
                      A co to takiego?
                    • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 07:29
                      Hmmm, jam żonaty, dzieciaty i kilkukrotnie wnuczaty. Zatem cielesny. Czyli istniejący. Bo inaczej ... musiałbym być bogiem by niepokalanie począć/nabyć potomstwo. Albom 1/4 boga. Ale trza by wtedy tzw. święte pismo od nowa pisać. I byłaby wtedy czwórca, czworobok, czworokąt?
                      • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 02.07.18, 09:42
                        donmarek napisał:

                        > Albom 1/4 boga. Ale trza by wtedy tzw. święte pismo od nowa pisać. I była
                        > by wtedy czwórca, czworobok, czworokąt?
                        >
                        Hindusi mają trzech "najważniejszych " bogów, a co najważniejsze z najważniejszych...z żonami. Jakież to ludzkie.
                        Cztery w jednym, perwersja na maksa.
                        Nie udowodniłeś, że jesteś.On musi Ciebie pomacać, a to ...ojojoj.
                        • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 07:45
                          No nie wiem. Ale wtedy ciąg dalszy chyba winien w innym otoczeniu dalej się toczyć. ;-)
                          • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 07:53
                            donmarek napisał:

                            > No nie wiem. Ale wtedy ciąg dalszy chyba winien w innym otoczeniu dalej się toc
                            > zyć. ;-)
                            >
                            Stworzył bóg matematykę i nauczył ludzi liczyć do siedmiu, aby świętowali siódmy dzień.Za cholerę nie wiem, jak wg boskiej matematyki liczyli lata?
                            Czego potrzebuje człowiek? Matematyki, zawsze i wszędzie.
                            • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 04.07.18, 12:59
                              pocoo napisała:

                              > Stworzył bóg matematykę i nauczył ludzi liczyć do siedmiu, aby świętowali siódm
                              > y dzień.

                              Pan Bóg stworzył matematykę, aby księża mogli obliczać dziesięcinę.

                              S.
        • snajper55 Re: Czego potrzebuje człowiek? 28.06.18, 23:10
          suender napisał:

          > Wiara jest braniem dobrowolnym na klatę [b]najcięższych przykazań pod słońcem[/
          > b], bez pewności, że doczeka się jakiejkolwiek zapłaty......

          No fakt. Ileż hartu ducha trzeba, aby uszanować przykazanie "nie zabijaj". Pewnie gdybyś nie wierzył, to krew by płynęła strumieniem. I jeszcze za swą bohaterską wstrzemięźliwość możesz nie dostać nagrody!

          S.
      • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 28.06.18, 08:05
        fajny-g-wiazdor napisał:
        > Niech każdy żyje jak może i umie z nadzieją lub bez, a z braku nadziei łatwo po
        > paść w kłopoty bez wyjścia...
        >
        Jeżeli znajdujemy swój sposób na życie, to wszelkie kłopoty i trudności są przez nas usuwane w mig. Zawsze mierzę siły na zamiary i nie wpadam w życiowy kanał.
    • tade-k53 Re: Czego potrzebuje człowiek? 30.06.18, 11:38
      Człowiek potrzebuje łaski Bożej, która jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Gdy nie ma łaski Bożej usłyszy:
      "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1
      • donmarek Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 09:07
        I na pewno do tego jeszcze obowiązek bycia katolikiem. Rzymskim. Bo inaczej, młyński kamień do szyi i udowodnij, że nie utoniesz!
        • tade-k53 Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 09:53
          Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
          Nie dbasz o zbawienie duszy?
          tradycja2012.blogspot.com/
          • pocoo Re: Czego potrzebuje człowiek? 01.07.18, 13:06
            tade-k53 napisał:

            > Pomyśl o wieczności.

            Wieczność bez celu jest przerażająca.Jeżeli ona ciebie nie przeraża to znaczy, że jesteś idiotą.
Pełna wersja