Duchowość bez religijności

12.06.18, 22:18
Czy człowiek potrzebuje religii? Wg mnie nie, potrzebuje natomiast duchowości. Duchowość może wyrażać się przez religie, ale religia to raczej najbardziej prymitywna, niskorefleksyjna lub wręcz bezrefleksyjna forma duchowości, która pozostała nam po naszych przodkach małpoludach. Duchowość wyższego poziomu to poświęcanie się szczytnym celom, pomaganie innym, rozwijanie empatii, refleksyjne podejście do życia. Duchowość bez religijności to wyższy stopień rozwoju człowieka.
    • pocoo Re: Duchowość bez religijności 13.06.18, 07:36
      Człowiek potrzebuje jeść, pić i oddychać, aby żyć.Duchowość to wewnętrzne życie człowieka i z tym się każdy rodzi. Rozwój fizyczny i duchowy zależy od nas.Możemy wszystko spieprzyć, albo rozwijać i wskakiwać na wyższy poziom.Mnie życie nauczyło wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka i żadna religia nie była mi do tego potrzebna. W chrześcijaństwie, bóg zwany Miłością jest sadystyczny i okrutny.On mógłby nauczyć mnie, jak być mściwą , podłą , a za obiecanki niewolnicą nie wstającą z kolan.Jakiego ludzie boga stworzyli, takiego mają.Jak chcą, niech mają.
      • keekees Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 23:27
        pocoo napisała:

        > Człowiek potrzebuje jeść, pić i oddychać, aby żyć.
        ...

        Potrzebuje tez seksu, aby żyć. I potrzebuje duchowości, aby żyć.
        • pocoo Re: Duchowość bez religijności 23.07.18, 00:22
          keekees napisał:


          > > Człowiek potrzebuje jeść, pić i oddychać, aby żyć.
          > ...
          >
          > Potrzebuje tez seksu, aby żyć. I potrzebuje duchowości, aby żyć.

          Tylko w raju śmierci nie będzie. A i rozmnażać się ludzie nie będą.Po kij zombie duchowość?
          Wolę życie na ziemi z jedzeniem, piciem, oddychaniem, seksem i "duchowością". Cała przyjemność po mojej stronie.
          • keekees Re: Duchowość bez religijności 02.11.18, 20:58
            pocoo napisała:

            > keekees napisał:
            >
            >
            > > > Człowiek potrzebuje jeść, pić i oddychać, aby żyć.
            > > ...
            > >
            > > Potrzebuje tez seksu, aby żyć. I potrzebuje duchowości, aby żyć.
            >
            > Tylko w raju śmierci nie będzie. A i rozmnażać się ludzie nie będą.Po kij zombi
            > e duchowość?
            > Wolę życie na ziemi z jedzeniem, piciem, oddychaniem, seksem i "duchowością". C
            > ała przyjemność po mojej stronie.

            A skąd wiesz, ze istnieje raj po śmierci?
            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 02.11.18, 21:56
              keekees napisał:

              > A skąd wiesz, ze istnieje raj po śmierci?

              A no stąd, że religijni tak mówią.
              A tak na serio, jaki raj? Które królestwo?
        • pocoo Re: Duchowość bez religijności 23.07.18, 00:31
          keekees napisał:
          > I potrzebuje duchowości, aby żyć.

          Dla mnie duchowość, to życie wewnętrzne człowieka i każdy je posiada.
          Chyba mylisz duchowość z religijnym uduchowieniem.
    • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 13.06.18, 11:49
      Nie od razu Kraków zbudowano. Bez religijności nie doszlibyśmy do tego. Człowiek pierwotny, nie mogąc sobie poradzić z emocjami stworzył sobie do pomocy bogów. To już było coś! Każdy bóg to ułamek historii ludzkiej duchowości. Historie obrosły mitami, ewoluowały w ludzkich głowach. Wrzało i kipiało. Wojny, polityka, mądre i głupie pomysły - to efekt duchowości nierzadko podszytej chciwością, żądzą władzy, zemsty. Religia to potężny element każdej kultur i cywilizacji. W opozycji do religii powstały świeckie systemy filozoficzne. W ten sposób mogła narodzić się duchowość "wyższego rzędu", o której piszesz. Chyba nie każdy jej potrzebuje, niestety.
      • spinoff Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 00:42
        Filozofia nie powstaje W OPOZYCJI do religii. To już jest ideologia.
        Resztę chyba rozumiem, zastanawia mnie jednak w jaki sposób ów "Człowiek pierwotny stworzył sobie do pomocy bogów"? Nie stworzył sobie przecież mózgu, w którym zrodziła się idea bóstwa, do tego tak żywotna. Więc jak dokonał owego aktu stworzenia?
        • pocoo Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 06:54
          spinoff napisał:
          > Resztę chyba rozumiem, zastanawia mnie jednak w jaki sposób ów "Człowiek pierwo
          > tny stworzył sobie do pomocy bogów"?

          Proste.Nie rozumieli tego, co się na niebie dzieje, stąd nadprzyrodzone moce z nieba.
          Exodus 13;21 Dotyczy boga Jahwe.
          "A Bóg szedł przed nimi we dnie w słupie obłoku, aby je prowadził drogą , a w nocy w słupie ognia,aby im świecił, żeby szli we dnie i w nocy."
          Nie potrzebowali snu, zarówno dzieci jak i starcy oraz zwierzęta.Bóg może wszystko.
          Gniewał się Posejdon, to wywoływał sztormy i zatapiał statki.
          Wkurzył się Zeus, to walił gromami z jasnego nieba.
          Pierdykną dziewicę do krateru wulkanu, to uspokoją mruczącą z niezadowolenia boginię Kali.
          Itd.
          Jakież to proste.
        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 17:30
          spinoff napisał:

          > Resztę chyba rozumiem, zastanawia mnie jednak w jaki sposób ów "Człowiek pierwo
          > tny stworzył sobie do pomocy bogów"? Nie stworzył sobie przecież mózgu, w który
          > m zrodziła się idea bóstwa, do tego tak żywotna. Więc jak dokonał owego aktu st
          > worzenia?

          Może tak jak dokonuje aktu stworzenia wszystkich wytworów swojej wyobraźni: zaistniała taka potrzeba. To, że człowiek "stworzył" Boga jest w jakimś sensie piękne i tajemnicze. Wracamy do punktu wyjścia - czy człowiek potrzebuje Boga? Skoro go wymyślił to potrzebował. Nic się nie dzieje bez powodu. W każdym z nas jest bliżej nieokreślony pierwiastek "boski". Ksiądz Michał Heller, którego lubię, chociaż jestem agnostyczką, powiedział: "Ewolucja tłumaczy wszystko oprócz samej siebie". Zgadzam się z tym.
      • keekees Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 23:35
        wawrzanka napisała:

        > Nie od razu Kraków zbudowano. Bez religijności nie doszlibyśmy do tego. Człowie
        > k pierwotny, nie mogąc sobie poradzić z emocjami stworzył sobie do pomocy bogów
        > . To już było coś! Każdy bóg to ułamek historii ludzkiej duchowości. Historie o
        > brosły mitami, ewoluowały w ludzkich głowach. Wrzało i kipiało. Wojny, polityka
        > , mądre i głupie pomysły - to efekt duchowości nierzadko podszytej chciwością,
        > żądzą władzy, zemsty. Religia to potężny element każdej kultur i cywilizacji. W
        > opozycji do religii powstały świeckie systemy filozoficzne. W ten sposób mogła
        > narodzić się duchowość "wyższego rzędu", o której piszesz. Chyba nie każdy jej
        > potrzebuje, niestety.

        Tak, w kulturze zachodniej filozofia zwyciężyła w zasadzie nad religią, pod koniec średniowiecza. W przeciwieństwie do krajów islamskich, które w swojej religii wydaja się być wciąż na na etapie średniowiecznego chrześcijaństwa.
        • spinoff Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 11:15
          Filozofia zwyciężyła? Jak ja mogłem to przegapić. Jest popularniejsza od religii, odgrywa istotniejszą rolę w naszym życiu, ma większy wpływ na świat, ludzie ją zgłębiają, a może nawet uprawiają, praktykują...? Co konkretnie masz na myśli, ogłaszając jej zwycięstwo? Bo moim zdaniem "w kulturze zachodniej" zwyciężył konsumpcjonizm.

          Który filozof przemawia do Ciebie najpełniej?
    • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 13.06.18, 15:11
      Duchowość może wyrażać się przez religie, ale religia to raczej najbardziej prymitywna, niskorefleksyjna lub wręcz bezrefleksyjna forma duchowości, która pozostała nam po naszych przodkach małpoludach.
      ------
      Bardzo się mylisz. Religie są tworem stosunkowo młodym. Pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji. Ba! Były wręcz niezbędbe do jej zbudowania. Religie nie tylko "objaśniały" świat, ale budowały tożsamość - i kulturową i polityczną.
      • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 13.06.18, 17:18
        jeepwdyzlu napisał:

        > Bardzo się mylisz. Religie są tworem stosunkowo młodym. Pojawiły się wraz z roz
        > wojem cywilizacji. Ba! Były wręcz niezbędbe do jej zbudowania. Religie nie tylk
        > o "objaśniały" świat, ale budowały tożsamość - i kulturową i polityczną.

        Jeep, z tego co pamiętam miałeś zajrzeć tu za rok. To było jakby kilka dni temu. Jak ten czas leci...
        • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 00:01
          Jeep, z tego co pamiętam miałeś zajrzeć tu za rok. To było jakby kilka dni temu. Jak ten czas leci...
          ----
          Prawda.
    • suender Re: Duchowość bez religijności 13.06.18, 17:21
      keekees 12.06.18, 22:18

      > Duchowość bez religijności

      Nie można przystąpić do dyskusji nad tematem dopóki nie zdefiniuje się co to jest właściwie ta DUCHOWOŚĆ w sensie obiektywnym?

      Póki co (jak domniemam) są DUCHOWOŚCI co najmniej dwie:

      a) świecka

      b) religijna

      Ta druga oznacza duchową relację pomiędzy człowiekiem a Najwyższym
      Natomiast owa pierwsza jest dla mnie nie za bardzo jasna. Z tego powodu proszę, by może jakiś ateusz nam ją przybliżył.

      Pozdr.
      • pocoo Re: Duchowość bez religijności 13.06.18, 19:19
        suender napisał:

        > Ta druga oznacza duchową relację pomiędzy człowiekiem a Najwyższym
        > Natomiast owa pierwsza jest dla mnie nie za bardzo jasna. Z tego powodu proszę,
        > by może jakiś ateusz nam ją przybliżył.
        >
        Ta "owa pierwsza" oznacza (między innymi) , relację między człowiekiem , a człowiekiem.
        Sfera duchowa, to nasze uczucia i odczucia.To są nasze wewnętrzne przeżycia, nasze pragnienia i namiętności.
        Można być związanym z niewidzialnym , wymyślonym przyjacielem, ale to już jest jednostka chorobowa.
        • suender Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 13:20
          pocoo 13.06.18, 19:19

          > .... , wymyślonym przyjacielem, ale to już jest jednostka chorobowa.

          Ale najważniejsze jest to, że Ten nie wymyślony zaprowadzi Cię docelowo do świętości.

          Pozdr.
          • pocoo Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 15:57
            suender napisał:

            > Ale najważniejsze jest to, że Ten nie wymyślony zaprowadzi Cię docelowo do świę
            > tości.
            >
            Skąd wiesz?
            Tylko że ja nie chcę żadnej narzuconej mi świętości.Sama wybieram.
            • suender Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 17:06
              pocoo 14.06.18, 15:57

              > Sama wybieram.

              Człowiek wybiera samodzielnie tylko niewielki procent dot. jego życia.
              Całą resztę ma już ustaloną bez jego zgody.
              Przykładowo, nie wybrałaś sobie miejsca ani czasu swego narodzenia, tak jak i nie wybierzesz daty swojego odejścia.
              Nawet gdyby ktoś rzucił z 10 piętra, to bez zgody Najwyższego nie umrze.

              Ale po co ja to Ci piszę, - i tak zostaniesz świętą!

              Pozdr.
              • pocoo Re: Duchowość bez religijności 14.06.18, 17:57
                suender napisał:

                > Nawet gdyby ktoś rzucił z 10 piętra, to bez zgody Najwyższego nie umrze.

                Epidemia dżumy,cholery i "hiszpanki",katastrofy lotnicze, wybuch Wezuwiusza, boby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki, obozy śmierci gdziekolwiek, to jest widzimisię Najwyższego.

                > Ale po co ja to Ci piszę, - i tak zostaniesz świętą!
                >
                I stanę się wtedy takim potworem jak Najwyższy.Nie chcę.Po stokroć NIE.
      • spinoff Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 11:23
        Nie wiem, czy przybliżę, ale duchowość świecka to chyba normalna ludzka duchowość, która istniała zanim powstały obrzędy, kapłani, świątynie, czyli jej sformalizowanie. Tak sądzę.
        Co innego duchowość materialna, czyli bez duszy, albo jak to określił Marks - z duchem będącym wytworem materii. To już nowomowa bez treści, wyrób duszopodobny. Gdy tracimy coś cennego, wynajdujemy sobie jakiś substytut i nadajemy mu tę samą nazwę. Wtedy mamy złudzenie, że tak właściwie to niewiele straciliśmy. Solarium zamiast słońca i nie ma dramatu.
    • broceliande Re: Duchowość bez religijności 20.06.18, 21:10
      E tam, zaraz wyższy stopień rozwoju czlowieka. Czerpiesz siłę z wywyższania się nad wierzacymi? Bo nie potrzebujesz Boga, żeby porozmyślać o różnych sprawach? Każdy ma jakieś życie wewnętrzne, swój system wartości. Niektórym się wydaje, że bóg im mówi, co powinni robić, no, ale znamy prawdę: każdy jest sam w swojej głowie.
      • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 21.06.18, 20:10
        broceliande napisała:

        > E tam, zaraz wyższy stopień rozwoju czlowieka.

        "E tam, zaraz... coś tam" na początku wypowiedzi irytuje mnie okropnie, wybaczam to tylko Pocoo :-) Ale to obchodzi tylko mnie, więc do rzeczy.

        Czy naprawdę każdy jest sam w swojej głowie? Ludzie, którzy rozmawiają z bogiem/ drzewami/aniołami nie muszą być głupsi od tych, którzy tego nie robią. Ważne jest co im te "rozmowy" dają: poczucie, że nie są sami. Dla nich to poczucie jest prawdziwe, cenne, a może nawet bezcenne. Oni nie są sami w swojej głowie, bez względu na to, jaką perspektywę mają inni. Liczy się odczuwanie.
        • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 21.06.18, 21:23
          > Ludzie, którzy rozmawiają z bogiem/ drzewami/aniołami ...

          Do kompletu dodałbym jeszcze białe myszki. Liczy się odczuwanie.
          • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 22.06.18, 20:08
            wariant_b napisał:

            > Do kompletu dodałbym jeszcze białe myszki. Liczy się odczuwanie.

            Białe myszki występują głównie w powiedzeniu: "ja już zaczynam widzieć białe myszki", tzn. - już mi się w głowie miesza i mam dość. Białe myszki rzadko bywają wyimaginowanymi przyjaciółmi, aczkolwiek wszystko może się zdarzyć.
        • pocoo Re: Duchowość bez religijności 22.06.18, 09:15
          wawrzanka napisała:

          > "E tam, zaraz... coś tam" na początku wypowiedzi irytuje mnie okropnie, wybacza
          > m to tylko Pocoo :-)

          Dziękuję. Zdarza się, że tolerujesz moje teksty, jak bazgroły "dziecka specjalnej troski".Mnie to nie dziwi,gdyż z wiekiem dziecinnieję, a moja genialna wnuczka w tym roku kończy 18 lat. Jak ten czas leci.
          Różnimy się .Ja lubię Broceliande i od zawsze lubię czytać jej teksty.
          Za wybaczanie i tolerancję bardzo dziękuję.
          • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 22.06.18, 20:16
            pocoo napisała:

            > Dziękuję. Zdarza się, że tolerujesz moje teksty, jak bazgroły "dziecka specjaln
            > ej troski".

            E tam, przesadzasz ;-) Bardzo lubię czytać Twoje teksty, są błyskotliwe jak mało które. Dlatego coś, co zwykle irytuje mnie u innych - u Ciebie nie.

            > moja genialna wnuczka w tym roku kończy 18 lat. Jak ten czas leci.

            Gratuluję!

            > Różnimy się .Ja lubię Broceliande i od zawsze lubię czytać jej teksty.

            Ja nie miałam dotychczas przyjemności, nie twierdzę, że nie lubię.


            > Za wybaczanie i tolerancję bardzo dziękuję.

            I to mnie zaciekawiło. To jest na zasadzie: "dzięki, to miłe", czy "dziękuję, nie potrzebuję twojej wątpliwej tolerancji"...
            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 22.06.18, 21:57
              wawrzanka napisała:

              > I to mnie zaciekawiło. To jest na zasadzie: "dzięki, to miłe", czy "dziękuję,
              > nie potrzebuję twojej wątpliwej tolerancji"...

              Tym razem jest na zasadzie "dzięki, to miłe".
              No dobrze.Zawsze jest na tej właśnie zasadzie.
          • broceliande Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 14:25
            Bardzo dziękuję, nie będę już wchodzić kompetencje pisząc "E tam" i postaram się pisać mądrzej,
        • broceliande Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 14:23
          Przeczytałam ten post i pierwsze, co mi przyszło do głowy, to "E tam", więc to napisałam:-)
          Jednak nawet ci, co rozmawiają z aniołami czy drzewami tak naprawdę rozmawiają ze sobą.
          • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 14:35
            broceliande napisała:

            > Jednak nawet ci, co rozmawiają z aniołami czy drzewami tak naprawdę rozmawiają
            > ze sobą.

            Dokładnie! Ale oni mają lepiej, bo takie anioły, czy drzewa rozpraszają pustkę, którą każdy człowiek czasem odczuwa z powodu bólu egzystencji... Czy to jest duchowość bez religijności?

            Nietrudno wyobrazić sobie anioła: piękny i młody, płci dowolnej, mądry i wrażliwy, chce dla nas jak najlepiej, wolny od ludzkich przywar i słabości, a więc... taka lepsza wersja nas samych. Nie mam (niestety!) swojego anioła. Nie potrafię rozmawiać z drzewami. Ale potrafię sobie anioła wyobrazić. Drzewami potrafię się zachwycać i dostrzegam ich kojący wpływ na moje myśli. Wracając do tematu wątku - wydaje mi się, że termin "duchowość" to w ogóle należałoby jakoś sensownie zdefiniować na potrzeby tej dyskusji.
            • broceliande Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 16:08
              Mam czasem wrażenie, że ludziom wierzącym wydaje się, żedla nas, ateistów,istnieje wyłącznie świat materialny. Samo słowo "duchowość" jest trochę religijne. nie wierzę w bogów, anioły, duchy, ale istnieją też inne pojęci, jak miłość. Tego również nie można bezpośrednio zobaczyć.
              Miałam kiedyś niewidzialnych przyjaciół, zwierzęta.
              Ja również kocham drzewa. Buk - moje ulubione. Wydaje mi się, że my jesteśmy im obojętni. Są przypisane dojednego miejsca,mają kontakt z ziemią, wodą, słońcem. My nie wiemy kim jesteśmy, miotamy się.
              • broceliande Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 16:09
                Co takiego ciekawego człowiek miałby drzewu do powiedzenia?
              • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 17:44
                broceliande napisała:

                > Mam czasem wrażenie, że ludziom wierzącym wydaje się, że dla nas, ateistów, istnieje wyłącznie świat materialny.

                Tak, dlatego im zależy, żeby nas "uświadomić". Na temat spraw, których sami nie są świadomi. To, co człowiek czuje, o czym rozmyśla, jakie ma emocje... powinno być przedmiotem dialogu między ludźmi, a nie powodem do potępiania i krytyki. Poczucie wyższości nie pozwala się porozumieć.

                > Wydaje mi się, że my jesteśmy im obojętni. Są przypisane do jednego miejsca,mają kontakt z ziemią, wodą, słońcem. My nie wiemy kim jesteśmy, miotamy się.

                Bo mamy coś, co jest i błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie: świadomość.
                • broceliande Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 21:09
                  Świadomość jest raczej przekleństwem.
                  Znajomy myśliwy zrobił mi wykład o tym, że o wiele trudniej jest zabić dzikie zwierzę niż człowieka. Pociski na zwierzęta (o tej samej wadze, na przykład dziki) są o wiele mocniejsze (nie pamiętam szczegółów w dżulach), Ty dostaniesz kulkę i wiesz, że pewnie umrzesz, zabija Cię wstrząs, dzikie zwierzę musi żyć, to jest czysty instynkt. Świadomość też zmusiła nas do dumania, że niby tu nie pasujemy, jesteśmy lepsi, pójdziemy do nieba.
              • suender Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 20:06
                broceliande 07.07.18, 16:08

                > ..., że ludziom wierzącym wydaje się, żedla nas, ateistów,istnieje wyłącznie świat materialny.
                > Samo słowo "duchowość" jest trochę religijne ....

                Ateiści świeckie wewnętrzne emocje człowieka chcą nazywać DUCHOWOŚCIĄ, - och, ach !!
                Ale to poważny błąd. Dlaczego? Gdyż świeckie wewnętrzne emocje człowieka, to zwykła materialna biologia, w miarę podatna na badania fizyczne.
                Zaś DUCHOWOŚĆ religijna to akt relacji niematerialnej duszy ze sferą transcendentną, a na dodatek niedostępny empirii.
                Czyli zarówno z Najwyższym, jak i Księciem Ciemności, albo z ich aniołami.
                Najwyższy stworzył tego drugiego i go kontroluje na każdym kroku!
                W tym akcie relacji nie bierze udziału materialny budulec ciała człowieka.
                Radzę o tym pamiętać ...........

                Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, a nie mieszać pojęcia ku zamuleniu tematu.

                Pozdr.
                • broceliande Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 20:54
                  Nie ma żadnej niematerialnej duszy. W tym problem. Tylko materialna biologia. Uwielbiam filmy o niematerialnych tworach, jak demony albo o przenoszeniu się w czasie albo o zamianie ciał. Fajnie się ogląda.
                  • spinoff Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 11:42
                    broceliande napisała:

                    > Nie ma żadnej niematerialnej duszy. W tym problem. Tylko materialna biologia. U
                    > wielbiam filmy o niematerialnych tworach, jak demony albo o przenoszeniu się w
                    > czasie albo o zamianie ciał. Fajnie się ogląda.
                    >

                    Jeśli wyrzekamy się niematerialnej duszy to o jakiej duchowości możemy mówić? Zostają nam tylko mimowolne wydaliny chemicznych reakcji. Trudno żyć z przekonaniem, że jest się nic nie znaczącym epifenomenem "materialnej biologii". Dla większości ludzi jest to myślenie destrukcyjne - prowadzi ich w depresję, frustrację albo zamierzoną bezmyślność. Materialista jest bezbronny w konfrontacji z niektórymi myślami, zwłaszcza tymi istotnymi, dotyczącymi samego siebie i ludzi, których kocha. wystarczy jedna dość prosta konstatacja, by zepsuć mu humor na całe życie. Szybko zaczyna wypierać takie myśli, ślizgać się po powierzchni, bać autorefleksji, a świadomości unikać na wszelkie sposoby. Moim zdaniem nie warto rezygnować z duszy, jeśli to ma za sobą pociągać rezygnację z samoświadomości. Tym bardziej nie powinno się odmawiać jej innym.
                    • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 16:08
                      spinoff napisał:

                      > Jeśli wyrzekamy się niematerialnej duszy to o jakiej duchowości możemy mówić? Z
                      > ostają nam tylko mimowolne wydaliny chemicznych reakcji. Trudno żyć z przekonan
                      > iem, że jest się nic nie znaczącym epifenomenem "materialnej biologii".

                      Jak mogę się wyrzec czegoś co nie istnieje? A duchowość jest związana z naszą psychiką, którą ma każdy a nie mityczną duszą.

                      > Dla większości ludzi jest to myślenie destrukcyjne - prowadzi ich w depresję, frustra
                      > cję albo zamierzoną bezmyślność. Materialista jest bezbronny w konfrontacji z n
                      > iektórymi myślami, zwłaszcza tymi istotnymi, dotyczącymi samego siebie i ludzi,
                      > których kocha. wystarczy jedna dość prosta konstatacja, by zepsuć mu humor na
                      > całe życie. Szybko zaczyna wypierać takie myśli, ślizgać się po powierzchni, ba
                      > ć autorefleksji, a świadomości unikać na wszelkie sposoby.

                      Ty naprawdę w to wierzysz, czy się pocieszasz? Jak kaleka poruszający się o kulach twierdzący, że większość ludzi poruszających się na dwóch nogach z wielką trudnością zachowuje równowagę. I tylko dzięki kulom...

                      > Moim zdaniem nie warto rezygnować z duszy, jeśli to ma za sobą pociągać rezygnację z
                      > samoświadomości. Tym bardziej nie powinno się odmawiać jej innym.

                      Powtórzę. Wiara w coś to nie kwestia wyboru. Czy można zrezygnować z wiary w krasnoludki? Czy można zdecydować się na wiarę w krasnoludki? Spróbuj, napisz jak ci poszło.

                      S.
                    • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 17:24
                      spinoff: „Jeśli wyrzekamy się niematerialnej duszy to o jakiej duchowości możemy mówić?
                      Żałosne jest wypisywanie bajek o wyrzeknięciu się czegoś, czego istnienia nie potrafi się wykazać. Równie żałosne jest zawłaszczanie przez religiantów sfer, które do nich nie należą – mam tu na myśli duchowość, która jedynie w wąskim zakresie łączona bywa z metafizyką (a tu przecież nie chodzi o to znaczenie), ale w znaczeniach podstawowych odnosi się do życia wewnętrznego człowieka lub ma związek z dobrami kulturalnymi lub czyimś systemem wartości, i to niezależnie od religii ( sjp.pwn.pl/sjp/duchowy;2454552.html ).

                      spinoff: „Materialista jest bezbronny w konfrontacji z niektórymi myślami, zwłaszcza tymi istotnymi, dotyczącymi samego siebie i ludzi, których kocha. wystarczy jedna dość prosta konstatacja, by zepsuć mu humor na całe życie. Szybko zaczyna wypierać takie myśli, ślizgać się po powierzchni, bać autorefleksji, a świadomości unikać na wszelkie sposoby.”
                      Snajper55 bardzo trafnie podsumował te bzdury. Dodam tylko, że ja znałem to w wersji z garbatym, który uważa, że prostym czegoś brakuje, ale to na jedno wychodzi.
                      Zauważyłeś, naiwniaczku, że twoja obecność na tutejszym forum sprowadza się w znacznej mierze do pieprzenia o tym, jacy to ułomni i bezwartościowi są ci wszyscy, którzy myślą inaczej niż ty? Cóż za imponująca autorefleksja, cóż za wspaniała postawa akceptacji drugiego człowieka, cóż za tolerancja! Prawdziwy z ciebie chrześcijanin.

                      spinoff: „Moim zdaniem nie warto rezygnować z duszy, jeśli to ma za sobą pociągać rezygnację z samoświadomości. Tym bardziej nie powinno się odmawiać jej innym.”
                      Twoja samoświadomość jest jak u kilkuletniego pacholęcia. Nie chciałbyś kiedyś dorosnąć?
                • pocoo Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 21:32
                  suender napisał:


                  > Ateiści świeckie wewnętrzne emocje człowieka chcą nazywać DUCHOWOŚCIĄ, - och, a
                  > ch !!
                  > Ale to poważny błąd. Dlaczego? Gdyż świeckie wewnętrzne emocje człowieka, to zw
                  > ykła materialna biologia, w miarę podatna na badania fizyczne.

                  Czyżby?

                  > Zaś DUCHOWOŚĆ religijna to ...

                  Coś podobnego do "ateistycznej" miłości platonicznej.
                • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 21:32
                  suender napisał:
                  > Dlaczego? Gdyż świeckie wewnętrzne emocje człowieka, to zwykła materialna biologia,
                  > w miarę podatna na badania fizyczne.

                  Dlaczego tak uważasz? Doznania religijne również są przedmiotem badań naukowych.
                  • suender Re: Duchowość bez religijności 08.07.18, 10:35
                    wariant_b 07.07.18, 21:32

                    > Doznania religijne również są przedmiotem badań naukowych.

                    Pozwolisz, że skonkretyzuję:

                    Nie badań naukowych, a spekulacji naukowych .
                    Przyczyną jest fakt, że prawdziwe doznania religijne są niedostępne pomiarom fizycznym.

                    A jeśli nawet jakiś naukowiec uczciwy się znajdzie do prowadzenia takich badań, to materiał badawczy może zebrać jedynie z relacji ustnych osób co takie doznania przeżywają. Ale niestety zaraz natknie się na problem, które relacje uznać za wiarygodne, które nie, albo na problem właściwego opisu werbalnego tych osób, bo te opisy mogą być dlań niezbyt zrozumiałe.

                    Pozdr.
                    • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 08.07.18, 12:18
                      suender napisał:

                      > Przyczyną jest fakt, że prawdziwe doznania religijne są niedostępne pomiarom fi
                      > zycznym.

                      Wkrótce mogą być dostępne. Nauka się rozwija i weryfikuje ludzkie fantazje. A doznania religijne są właśnie tym: fantazją. Jeśli przyjmiesz ten fakt do wiadomości i postanowisz dalej snuć swoje fantazje... nie umniejszysz im za wiele.

                      Nie trzeba nawet daleko wyjeżdżać, wystarczy obejrzeć kilka programów na Travel Channel. I zadać sobie pytanie: co gdybym urodził się w Indiach? Co z moją wiarą w Jezusa i jego cuda?

                      To jest kwestia wiedzy historycznej: kilka tysięcy lat temu żaden Żyd nie miał zielonego pojęcia o istnieniu innych kontynentów. Tymczasem na dalekich kontynentach mieszkali inni ludzie, z innymi bogami i innymi fantazjami. Co to za Bóg, który "mieszka" tylko tam, gdzie mieszkają ludzie, którzy go wymyślili? Możesz odpowiedzieć mi na to pytanie? Rozumiem, że to kwestia wiary. Wiara usprawiedliwia wszystko?

                      Wierzę w cappuccino.

                      Pragnę cappuccino. Hm.... nie mam mleka. Żaden problem, to przecież kwestia wiary. Zamknę oczy, otworzę i zamiast czarnej kawy będzie stało przede mną cappuccino. Na pewno tak będzie, musi tak być. Wiara to pewność. Otwieram oczy... nadal stoi przede mną tylko czarna kawa. Nie szkodzi. Jestem przecież wierząca. Wkładam buty, wychodzę do sklepu, kupuję mleko. O! Właśnie przemawia przeze mnie cappuccino! Moja wiara prowadzi moją rękę do kubka, nalewa mleko do kawy. A więc to kwestia wiary, hura. Uwierzyłam w cappuccino i mam cappuccino. Pomijam fakt, że niektórym wierzącym w cappuccino nawet nie chce się iść do sklepu. Oni piją czarną kawę i wierzą, że kiedyś zamieni się ona w cappuccino. Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Tak czekać można całą wieczność. Tylko po co. Ja już mam cappuccino.

                      Bo niestety, cała ta wiara i nagroda nie jest niczym szczególnym i bardzo przypomina moje cappuccino. "Zbawienie" duszy to hedonistyczne pragnienie wiecznego życia bez trosk, chorób, zła i śmierci. Znacznie trudniej jest spojrzeć prawdzie w oczy. Bo ta jest o wiele mniej przyjemna i bardziej prozaiczna. Ale dobra proza jest znacznie lepsza od kiepskiej poezji.
                      • spinoff Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 11:55
                        wawrzanka napisała:

                        > Nie trzeba nawet daleko wyjeżdżać, wystarczy obejrzeć kilka programów na Travel
                        > Channel. I zadać sobie pytanie: co gdybym urodził się w Indiach? Co z moją wia
                        > rą w Jezusa i jego cuda?
                        >
                        > To jest kwestia wiedzy historycznej: kilka tysięcy lat temu żaden Żyd nie miał
                        > zielonego pojęcia o istnieniu innych kontynentów. Tymczasem na dalekich kontyne
                        > ntach mieszkali inni ludzie, z innymi bogami i innymi fantazjami. Co to za Bóg,
                        > który "mieszka" tylko tam, gdzie mieszkają ludzie, którzy go wymyślili? Możesz
                        > odpowiedzieć mi na to pytanie?

                        Ja mogę odpowiedzieć, choć najlepiej sięgnąć po jakąś pracę z religioznawstwa, np. Eliade. Ale pozostając w tej poetyce - Hindusi przecież nie piją cappu, tylko coś innego. Czy wnosisz z tego, że picie jest bez sensu i powinnaś żyć nie pijąc? Jeden pije kawę, drugi herbatę, trzeci wino, nie radziłbym jednak nie pić niczego. Hindusi także nie jedzą chyba tego co my i w innym języku mówią, myślą.... co też nie powinno być zachętą, byś zaprzestała jedzenia, myślenia i mówienia. Nie oglądam Travel Channel, ale z tych programów można chyba wyciągnąć przeciwne wnioski - że religia jest dla człowieka czymś równie naturalnym jak picie, jedzenie, mówienie...
                        • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 14:12
                          spinoff: „Ale pozostając w tej poetyce - Hindusi przecież nie piją cappu, tylko coś innego. Czy wnosisz z tego, że picie jest bez sensu i powinnaś żyć nie pijąc? Jeden pije kawę, drugi herbatę, trzeci wino, nie radziłbym jednak nie pić niczego. Hindusi także nie jedzą chyba tego co my i w innym języku mówią, myślą.... co też nie powinno być zachętą, byś zaprzestała jedzenia, myślenia i mówienia. Nie oglądam Travel Channel, ale z tych programów można chyba wyciągnąć przeciwne wnioski - że religia jest dla człowieka czymś równie naturalnym jak picie, jedzenie, mówienie...
                          Wrzuciłeś do jednego wora to, co niezbędne w sensie biologicznym (jedzenie i picie), z tym, co wysoce pożądane w sensie społecznym (myślenie i mówienie), i porównujesz ten miszmasz z religią. Widać w tym twoje poważne trudności z poprawną kategoryzacją zjawisk.

                          Najpierw to, co istotniejsze. Bałamutnie zestawiasz jedzenie i picie z religią, podczas gdy nawet dziecko wie, że jedzenie i picie są niezbędne, żeby utrzymać organizm przy życiu (dotyczy to nie tylko ludzi), religia natomiast do życia niezbędna nie jest. Jeśli nadal nie rozumiesz niedorzeczności tego, co napisałeś, spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego do religii trzeba ludzi namawiać i wciskać im łgarstwa (jak to twoje powyższe), że jest im ona o czegoś niezbędna, a do jedzenia i picia nikogo namawiać nie trzeba.

                          Jeśli chodzi o wspomniane myślenie i mówienie, to nie są one niezbędne do życia każdej jednostki, ale trudno sobie bez nich wyobrazić jakąkolwiek społeczność, nic nie wskazuje natomiast na to, że ludzkie społeczności nie mogą funkcjonować bez religii.

                          Czy uda ci się kiedyś napisać cokolwiek, co byłoby czymś więcej niż tylko żałosną manipulacją adresowaną chyba do ośmiolatków?
                        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 17:40
                          spinoff napisał:

                          > Hindusi także nie jedzą chyba tego co my i w innym języku mówią, myśl
                          > ą.... co też nie powinno być zachętą, byś zaprzestała jedzenia, myślenia i mówienia.

                          Oczywiście, że nie jest to zachętą, bym zaprzestała jedzenia, myślenia i mówienia, wręcz przeciwnie! Chętnie próbujemy nowych potraw, tłumaczymy książki pisane przez autorów obcojęzycznych i uczymy się języków obcych. Teraz to możliwe. Tak samo jak poznanie innych bogów. Należy więc włożyć między bajki wiarę w jednego Boga. Bogów jest wielu. Tyle, że żaden nie wyrósł z ziemi tak jak wspomniane jedzenie. Bogowie rodzą się bowiem w umysłach.

                          Rozumiem, że reprezentujesz bardziej oświecone podejście teistyczne: jest jeden i ten sam Bóg dla wszystkich religii. Good for you.
                          • spinoff Re: Duchowość bez religijności 02.08.18, 11:24
                            To może jest jak mówisz i z tych programów w Travel Chanel faktycznie nie da się wyciągnąć innych wniosków. Trochę mnie to dziwi, ale jak mówiłem, nie oglądam, więc wierzę na słowo. A po Eliade sięgniesz? Ja nie "zaprezentowałem bardziej oświecone podejście teistyczne" tylko odpowiedziałem na twoje pytanie tak, jak odpowiada na nie religioznawstwo. Wydaje mi się to ciekawe, dlatego staram się zaciekawić tym innych, zwłaszcza zainteresowanych religią. Rzadko mówię szczerze, co myślę, bo to nie są myśli do publikacji w takich miejscach, nawet anonimowo. Dam przykład. Zauważyłem, że na dole przyrównałaś ludzi do dzikich zwierząt, czym wywołałaś u internautów moralne wzmożenie. Zobacz co się stanie, gdy dorzucę do tego własną szczerość:
                            Moim zdaniem tym porównaniem obraziłaś dzikie zwierzęta.
                            • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 02.08.18, 12:03
                              spinoff napisał:

                              > Zobacz co się stanie, gdy dorzucę do tego własną szczerość:
                              > Moim zdaniem tym porównaniem obraziłaś dzikie zwierzęta.

                              Nic się już nie stanie, bo temat przebrzmiał :-) Ludzie szybko zapominają.
                              To w końcu wierzysz w jednego Boga, czy w wielu? Dasz link do tej Eliady?
                              • spinoff Re: Duchowość bez religijności 03.08.18, 11:10
                                To jest kiepski pomysł, mówienie tutaj w co się wierzy. Można gadać subiektywnie, na tematy które zajmują, ale ogólnie, spróbować innych zaciekawić jakimś nazwiskiem, zjawiskiem, tytułem czegoś, co się zna, ceni, ale nie o swojej wierze, czy życiu. Anonimowość ludzi zmienia. Raz nakłoniłem tu kogoś do takich zwierzeń. Było to ciekawe, człowiek ciekawy, ale i tak żałowałem, bo inni opadli go jak sfora, jak tego pielgrzyma. Uciekł i do dziś nie wrócił. Co innego podrzucić im jakieś "dzikie zwierzęta" i popatrzeć jak szczerzą zęby, a co innego dać im siebie do gryzienia.
                    • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 08.07.18, 14:21
                      suender napisał:
                      > A jeśli nawet jakiś naukowiec uczciwy się znajdzie do prowadzenia takich badań,
                      > to materiał badawczy może zebrać jedynie z relacji ustnych osób co takie
                      > doznania przeżywają.

                      Być może humanistów najbardziej interesuje to, w jakie słowa i jakie wizje
                      ludzie ubierają swoje doznania, ale jak dla mnie bardziej istotne jest to,
                      co mierzalne i powtarzalne - jakie obszary mózgu odpowiadają za doznania
                      "duchowe", jakie neuroprzekaźniki je aktywują, wzmacniają lub osłabiają,
                      jak można wywołać podobne objawy sztucznie.

                      > Ale niestety zaraz natknie się na problem, które relacje uznać za wiarygodne,
                      > które nie, albo na problem właściwego opisu werbalnego tych osób, bo te opisy
                      > mogą być dlań niezbyt zrozumiałe.

                      No i co z tego, że katolik, buddysta, hinduista czy przedstawiciel innej religii
                      będzie opisywał swoje doznania w inny sposób i w dostępnym dla siebie języku,
                      że będą to inne zestawy słów i obrazów właściwe dla danej kultury i religii?
                      Mechanizm neurologiczny będzie identyczny albo bardzo zbliżony.
                      Aktywne będą te same obszary mózgu. Tak samo będzie występowała
                      wyraźna korelacja zdolności do doznań religijnych z padaczką skroniową,
                      a podobne objawy będzie wywoływała psilocybina czy DMT.
                      • suender Re: Duchowość bez religijności 08.07.18, 16:05
                        wariant_b 08.07.18, 14:21

                        - jakie obszary mózgu odpowiadają za doznania
                        "duchowe", jakie neuroprzekaźniki je aktywują, wzmacniają lub osłabiają,
                        jak można wywołać podobne objawy sztucznie.
                        ============================================

                        Te spawy jużeśmy chyba kiedyś omawiali, więc tylko przypominam:

                        1. Ja mówię o doznaniach religijnych typu mistycyzm, a nie o zwykłej modlitwie.

                        MISTYCYZM = termin opisujący doświadczenie religijne, polegające na bezpośredniej, czyli niezależnej od rytuałów i obrzędów, relacji człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, pozazmysłową lub transcendentną.
                        Tego typu doznania omijają całkowicie organizm człowieka, a nie tylko mózg.

                        2. Ty piszesz o procesach myślowych. Ale nawet te procesy przebiegają nie tylko w mózgu, ale w całym organizmie człowieka. Pogląd że tylko w mózgu odbywa się myślenie jest już przestarzały.

                        Na koniec pytanie: Jak badacz materialista stwierdzi, że zasymulował w mózgu jakieś przeżycia religijne?
                        Że niby badany mu powie iż takie przeżycie doświadczył?
                        Jeżeli tak, to ja też mogę znaleźć akotora co mi stwierdzi, że ja mu takie przeżycie w mózgu wywołałem.

                        Do czego zmierzam? Do tego, że badanie symulacyjne o których piszesz mogą być w prosty sposób zmanipulowane pod założoną tezę.

                        Tak się dzieje zawsze na komunikacyjnej linii człowiek-człowiek, a winien jest ułomny język ludzki, - na to nie ma lekarstwa..

                        Pozdr.
                        • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 08.07.18, 20:01
                          suender napisał:
                          > 2. Ty piszesz o procesach myślowych. Ale nawet te procesy przebiegają nie tylko
                          > w mózgu, ale w całym organizmie człowieka. Pogląd że tylko w mózgu odbywa się
                          > myślenie jest już przestarzały.

                          Bardzo słuszna uwaga, niemniej z różnych powodów badania procesów mózgowych
                          ciągle traktowane są jako kluczowe, choćby z tego powodu, że tutaj koncentruje się
                          nasza pamięć i przetwarzanie procesów powiązanych z zasobami pamięciowymi.

                          > Na koniec pytanie: Jak badacz materialista stwierdzi, że zasymulował w mózgu
                          > jakieś przeżycia religijne? Że niby badany mu powie iż takie przeżycie doświadczył?

                          Faktycznie jest tu problem. Ale i tak wydaje się sytuacja badacza jest w tym wypadku
                          lepsza, niż w sytuacji, gdy polega on wyłącznie na oświadczeniu osoby, która twierdzi,
                          że takich przeżyć kiedyś doświadczyła.

                          No i możemy wrócić do spraw bardziej istotnych:

                          > 1. Ja mówię o doznaniach religijnych typu mistycyzm, a nie o zwykłej modlitwie...
                          > Tego typu doznania omijają całkowicie organizm człowieka, a nie tylko mózg.

                          Czyli mówimy dokładnie o tym samym. Zwykła modlitwa powinna zostawiać
                          podobne ślady pomiarowe, jak recytowanie wyuczonych tekstów. A więc
                          na niskim poziomie emocjonalnym. Mówimy lub myślimy słowami, bo taką
                          zdolność w sobie wytworzyliśmy, co angażuje pewne obszary mózgu - i tylko te.

                          Natomiast teza, że tego typu doznania całkowicie omijają organizm człowieka
                          jest absurdalna i niedorzeczna - skoro je odbierasz, to widocznie twojego
                          organizmu nie omijają. Skąd byś wiedział, że coś takiego istnieje?
                          Z oświadczeń innych ludzi, których w żaden sposób nie można zweryfikować?

                          Weźmy prostszy przykład - kilka procent ludzkiej populacji ma skłonności
                          homoseksualne. Łatwo ją wykazać i potwierdzić. Ale nie powoduje to,
                          że heteroseksualiści odczuwają jakikolwiek pociąg do własnej płci.
                          To, że coś takiego może się wygenerować w organizmie jednej osoby,
                          nie oznacza, że u wszystkich. Reszta może przyjąć na wiarę, lub odrzucić.
                          Ale wiara nie jest tu czystą wiarą - wiemy, że homoseksualizm występuje.

                          A Kościół tępi i dyskryminuje zarówno homoseksualistów jak i mistyków.
                          Dlaczego przedstawiciele Pana Boga usiłują egzorcyzmami leczyć podatność
                          do nielegalnego, bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością pozamaterialną?

                          Czy zdolność do odczuć metafizycznych jest wrodzona i uwarunkowana genetycznie?
                          Czy można się jej nauczyć i wyszkolić, jak ponoć jest w przypadku religii Wschodu?
                          Czy można się jej naćpać razem z grzybkami halucynogennymi i innym świństwem.
                          Czy można na nią zachorować lub się przeciwko niej zaszczepić? Kto to wie?
                          Na razie jesteśmy na początku badań nad funkcjonowaniem żywych organizmów.
                          Może kiedyś się o tym dowiemy i może nawet będzie to wiedza przydatna ludziom.
                          • suender Re: Duchowość bez religijności 09.07.18, 17:48
                            wariant_b 08.07.18, 20:01

                            > , że tutaj koncentruje się nasza pamięć i przetwarzanie
                            > procesów powiązanych z zasobami pamięciowymi.

                            - Jak to się dzieje, że ja daję się wciągać do takich mało twórczych dyskusji.
                            No może jest jednak jakiś mały plus, bo dowiaduję się jak myślą inni.

                            - W mózgu koncentruję b, duży procent pamięci, ale nie wszystka.
                            Np. pamięć odruchów warunkowych nie zawsze, być może i innych zachowań.

                            > jest w tym wypadku lepsza, niż w sytuacji, gdy polega on wyłącznie na oświadczeniu
                            > osoby, która twierdzi, że takich przeżyć kiedyś doświadczyła.

                            Przy zasymulowaniu doświadczeń metafizycznych na delikwencie, badacz ma tylko jeną szansę sprawdzenia efektu doświadczenie jedynie z relacji badanego. Inna weryfikacja np. pomiar fizyczny, dowodzi NIC.

                            Na razie muszę zrobić przerwę na wyjazd z żoną. Ciąg dalszy nastąpi ...
                            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 09.07.18, 19:12
                              suender napisał:

                              > Na razie muszę zrobić przerwę na wyjazd z żoną. Ciąg dalszy nastąpi ...

                              Jedziesz tam gdzie ja?
                          • suender Re: Duchowość bez religijności 09.07.18, 19:55
                            wariant_b 08.07.18, 20:01

                            > Mówimy lub myślimy słowami, bo taką
                            > zdolność w sobie wytworzyliśmy,

                            A więc, ciąg dalszy:

                            Do myślenia nie są potrzebne słowa.Tego dowodzą na co dzień głucho-niemi.
                            Ale nie tylko oni, bo są głusi kompozytorzy, ludzie co rozumieją się bez słów, czy niektóre zwierzęta wyższych rzędów, etc.

                            > Natomiast teza, że tego typu doznania całkowicie omijają
                            > organizm człowieka jest absurdalna i niedorzeczna

                            Fakt! Ten kto uważa człowieka tylko za kawał niematerialnego mięsa nie może inaczej uważać.
                            Musisz się jednak zgodzić, że jest spoooro ludzi na tym świecie co mają inne zdanie i wiedzą iż w człowieku siedzi także niematerialny duch.
                            Możesz ich oczywiście nazwać głupcami, ale oni się odwdzięczą tym samym epitetem.
                            To jest droga donikąd .....

                            > A Kościół tępi i dyskryminuje zarówno homoseksualistów jak i mistyków.

                            To nie jest prawdą. Może spotkałeś kilku wyjątkowych religiantów, ale to nie jest KK.
                            Poza tym raczej się uważa owych ludzi za zwykłych nieszczęśliwych grzeszników, na równi np. z nadużywającymi alkoholu.

                            > Na razie jesteśmy na początku badań nad funkcjonowaniem żywych organizmów.

                            Mnie jako człowieka nauki i techniki takie badania bardzo interesują, ale też mam świadomość że do odkrycia będzie zawsze większy kawałek tortu niż ten już odkryty. Zatem krótko mówiąc: zawsze będziemy na początku drogi tj. stale opóźnieni .....

                            Pozdr.
                            • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 09.07.18, 21:19
                              suender napisał:
                              > Do myślenia nie są potrzebne słowa.Tego dowodzą na co dzień głucho-niemi.

                              Oczywiście, ale sam przyznasz, że słowa są bardzo użyteczne.
                              Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.
                              Nawet twórcy Biblii nie byli głusi i ślepi.

                              Katarakta, zwana dzisiaj zaćmą, to przyczyna prawie połowy przypadków ślepoty,
                              a nasi bogobojni politycy właśnie kombinują, co zrobić, by Polacy nie leczyli jej
                              w ateistycznych Czechach, tylko grzecznie czekali w kolejce, aż nie oślepną.
                              Również wiele rodzajów głuchoty jest już w wystarczającym stopniu uleczanych.
                              I to nie dzięki metafizycznym kontaktom z mocami nadprzyrodzonymi.

                              > Fakt! Ten kto uważa człowieka tylko za kawał niematerialnego mięsa...

                              Ależ ci się wyrwało z tym niematerialnym mięsem - wszystkie istoty żywe są
                              jak najbardziej materialne. Bez względu na to, jak wiele jeszcze o nich nie wiemy.

                              > Musisz się jednak zgodzić, że jest spoooro ludzi na tym świecie co mają inne
                              > zdanie i wiedzą iż w człowieku siedzi także niematerialny duch.

                              Owszem, podobno jest wielu, którzy tak głoszą i uważam, że mają do tego
                              ludzkie prawo, ale dlaczego ja mam to uważać za wiedzę? Czy ich mistycyzm
                              przybliża nam jakiś obraz świata - czy można ująć go we wzory matematyczne,
                              albo zależności statystyczne, które potem można zweryfikować empirycznie?
                              Każdy święty podobno kogoś cudownie uzdrowił - ale do którego należy się
                              modlić o wstawiennictwo, by pomógł nam w naszej, konkretnej chorobie,
                              a którego sobie darować, bo to strata czasu, a święty i tak usmaży się w piekle.

                              > Możesz ich oczywiście nazwać głupcami, ale oni się odwdzięczą tym samym epitetem.

                              A po co nazywać kogoś, kogo się nie zna i w życiu nie spotkało osobiście, głupcem?
                              Nie mój gatunek, nie mój krąg kulturowy - ot, ciekawostka przyrodnicza.

                              >> A Kościół tępi i dyskryminuje zarówno homoseksualistów jak i mistyków.
                              > To nie jest prawdą.

                              Ale egzorcyzmy znowu kwitną i wcale nie dotyczą niewierzących.
                              Kościół określa, czy to Bóg czy Szatan opętał nieszczęśnika, ale prawie zawsze
                              jest to ten drugi. Zdumiewająca asymetria.

                              > Mnie jako człowieka nauki i techniki takie badania bardzo interesują...

                              Ciekawi mnie dlaczego zaliczyłeś się do ludzi nauki i techniki.
                              Technika jest cholernie materialna, a nauka jeszcze bardziej.

                              > ... ale też m am świadomość że do odkrycia będzie zawsze większy kawałek tortu
                              > niż ten już odkryty. Zatem krótko mówiąc: zawsze będziemy na początku drogi
                              > tj. stale opóźnieni .....

                              To poniekąd zupełnie oczywiste. Spróbuj kiedyś policzyć do nieskończoności.

                              Tyle, że stojąc w miejscu w ogóle nie będziemy wiedzieli, że istnieją jakieś drogi.
                              Bo nie będziemy umieli ich wydeptać, tkwiąc ciągle w tym samym punkcie.
                            • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 00:19
                              suender napisał:

                              > Do myślenia nie są potrzebne słowa.Tego dowodzą na co dzień głucho-niemi.

                              Nieprawda. Nie dowodzą, gdyż znają słowa. Dlaczego mieliby nie znać???

                              > Ale nie tylko oni, bo są głusi kompozytorzy

                              Twierdzisz, że głusi kompozytorzy nie znają słów?

                              > Musisz się jednak zgodzić, że jest spoooro ludzi na tym świecie co mają inne zd
                              > anie i wiedzą iż w człowieku siedzi także niematerialny duch.

                              Nieprawda. Oni nie wiedzą tylko wierzą w tego ducha, duchy czy krasnoludki.

                              S.
                              • suender Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 12:25
                                snajper55 11.07.18, 00:19

                                > Nieprawda. Nie dowodzą, gdyż znają słowa. Dlaczego mieliby nie znać???

                                - Zwykle Ci nie odpisuję z wiadomych względów. Tym razem robię wyjątek.

                                - Na tak zwane "znanie słowa" składa się:

                                1. Możliwość ustnego jego powtórzenia.

                                2. Rozumienie tego słowa.

                                3. Możliwość usłyszenia tego słowa kiedy jest wymawiane przez innego człowieka.

                                To są te najważniejsze kryteria, choć są jeszcze inne.

                                Jeżeli zapomniałeś w/w zasady wróci do podstawówki, może jakaś nauczycielka resztę objaśni.

                                Pozdr.
                                • pocoo Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 17:50
                                  suender napisał:

                                  > - Na tak zwane "znanie słowa" składa się:
                                  >
                                  > 1. Możliwość ustnego jego powtórzenia.
                                  >
                                  > 2. Rozumienie tego słowa.
                                  >
                                  > 3. Możliwość usłyszenia tego słowa kiedy jest wymawiane przez innego czł
                                  > owieka.
                                  >
                                  > To są te najważniejsze kryteria, choć są jeszcze inne.


                                  Są inne, jak chociażby słowo pisane.Nie każdy czyta je ze zrozumieniem.
                                  Głusi nie słyszą słów, często ich nie potrafią powtórzyć, ale rozumieją ich znaczenie i czytać potrafią. Znają język migowy, a ich dyskusje przewyższają emocjami rozmowy ludzi słyszących.
                                  • suender Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 21:25
                                    pocoo 11.07.18, 17:50

                                    > Głusi nie słyszą słów, często ich nie potrafią powtórzyć, ale rozumieją ich znaczenie i czytać potrafią.

                                    - Te sprawy są dużo bardziej skomplikowane. Języków migowych jest co najmniej kilkanaście. Wszystkie one jednak nastawione są raczej na przekazywanie nie tyle pojedynczych sów lecz całych fraz składających się z kilku a nawet kilkunastu słów. Słownik do języka mówionego zawiera kilkanaście tysięcy słów, zaś do migowego zaledwie kilka tysięcy. Choć teoretycznie w migowym można by tych słów wykombinować dużo więcej, ale kombinacji migań (optycznie-rozróżnialnch jest skończona ilość i to nie aż taka duża jak to się dzieje w języku mówionym.
                                    A więc skoro w słowniku migowym jest tych słów tak mało to siłą rzeczy nie ma dla wielu słów mówionych odpowiedników dla głucho niemych.

                                    Pod tym linkiem masz trochę na temat języka migowego i różnych poglądach fachowców:
                                    file:///C:/Users/tata/Downloads/4-Przeglad-Kulturoznawczy-2-2014.pdf
                                    Wypisek stamtąd:

                                    "Język migowy nie jest prostą translacją języka werbalnego."

                                    Z tego powodu mówi się, że dla osoby głuchoniemej w RP j. polski jest językiem obcym!

                                    - Wracając do mojej wcześniejszej wypowiedzi, że:

                                    "Do myślenia słowa nie są potrzebne ...."

                                    Należy je rozumieć, że słowa niekiedy też występują w myśleniu, tzw. myślenie werbalne, ale nie są konieczne by proces myślenie w głowie wystąpił. Specjaliści mówią wtedy o tzw. myśleniu niewerbalnym.
                                    Cytat z literatury:

                                    "W myśleniu niewerbalnym mamy do czynienia z odrzuceniem nośników informacji jakimi są słowa i pracę umysłu na obrazach, ideach i pojęciach."

                                    Więc kiedy się człowiek uprze to może myśleć tylko w w/ opisany sposób, - dosłownie bez słów!
                                    Takie myślenie często występuje u graczy np. szachowych. Oni widzą w wyobraźni przed sobą tylko szachownicę i na niej figury. Dla wytrawnego szachisty balastem jest myślenie słowami (np. nazwami poszczególnych figur, a pod drugie swych analiz w myślach nie musi opisywać jakimiś zdaniami, bo sam z sobą nie musi rozmawiać i rozumie się bez słów. Co innego jest, jak ma zamiar podzielić się z kolegą swymi przemyśleniami, to wtedy ubiera je w słowa.

                                    A teraz o myślicielach, których opcję podzielam:

                                    "Selz badał myślenie samo w sobie, oderwane od mowy, i doszedł do wniosku, że myślenie twórcze człowieka niczym się nie różni od intelektualnych operacji szympansa, albowiem słowo w niczym nie zmienia natury myśli — tak wielka jest niezależność myślenia od mowy."

                                    "Köhler, stnieje głęboka przepaść między myśleniem i mową!"

                                    Na razie tyle. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
                                    • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 22:57
                                      suender napisał:
                                      >> Głusi nie słyszą słów, często ich nie potrafią powtórzyć, ale rozumieją ich znaczenie ...
                                      > - Te sprawy są dużo bardziej skomplikowane.

                                      Wszystko racja, ale trochę nieuważnie czytasz wypowiedzi rozmówców.

                                      Nieco wcześniej pocoo napisała:

                                      Głupszy przykład nie mógł przyjść tobie do głowy. Rodzice mojego ojca byli głusi.
                                      Obracałam się w społeczności ludzi głuchoniemych. Ty jesteś głuchy na głos rozsądku.


                                      wydaje mi się, że popełniasz kolejną niezręczność, podobną do próby
                                      wytłumaczenia matematykowi, że liczba pi nie istnieje.
                                    • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 00:09
                                      suender napisał:

                                      > - Te sprawy są dużo bardziej skomplikowane. Języków migowych jest co najmniej
                                      > kilkanaście.

                                      Ależ tu nie chodzi o języki migowe tylko o normalne słowa, które głucho-niemi piszą i czytają.

                                      S.
                                • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 00:05
                                  suender napisał:

                                  > snajper55 11.07.18, 00:19
                                  >
                                  > > Nieprawda. Nie dowodzą, gdyż znają słowa. Dlaczego mieliby nie znać???
                                  >
                                  > - Zwykle Ci nie odpisuję z wiadomych względów. Tym razem robię wyjątek.
                                  > - Na tak zwane "znanie słowa" składa się:
                                  > 1. Możliwość ustnego jego powtórzenia.
                                  > 2. Rozumienie tego słowa.
                                  > 3. Możliwość usłyszenia tego słowa kiedy jest wymawiane przez innego czł
                                  > owieka.
                                  > To są te najważniejsze kryteria, choć są jeszcze inne.

                                  Wypisujesz brednie. Nie trzeba mówić ani słyszeć aby posługiwać się słowami. Wystarczy czytać i pisać.

                                  S.
                            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 07:08
                              suender napisał:

                              > A więc, ciąg dalszy:
                              >
                              > Do myślenia nie są potrzebne słowa.
                              Tylko co?
                              >Tego dowodzą na co dzień głucho-niemi.

                              Głupszy przykład nie mógł przyjść tobie do głowy.Rodzice mojego ojca byli głusi.Obracałam się w społeczności ludzi głuchoniemych. Ty jesteś głuchy na głos rozsądku.

                              > Ale nie tylko oni, bo są głusi kompozytorzy, ludzie co rozumieją się bez słów,

                              Wystarczy, że facet tylko patrzy na mnie i wiem,czego ode mnie oczekuje. Taki uduchowiony, że aż mu się penis podnosi.
                              I ty chcesz , aby traktowano ciebie poważnie, a wzbudzasz politowanie.
                            • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 12:25
                              Do myślenia nie są potrzebne słowa.Tego dowodzą na co dzień głucho-niemi.
                              ----
                              Albo psy. 😀
                              Jak tu się nie załamywać poziomem dyskusji na tym forum???
                              J.
                              • suender Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 15:49
                                jeepwdyzlu 11.07.18, 12:25

                                > Jak tu się nie załamywać poziomem dyskusji na tym forum???

                                Tak się dzieje jak takie Jeepwdyzlu(le) włączają się w dyskusyjny temat o którym mają zielone pojęcie.

                                Ale jest szansa jak oni trochę poczytają takich łebskich facetów jak:
                                Kartezjusz, Külpe + etc., oraz o teorii asocjacyjnej. Tam znajdą, że mowa i myślenie to dwie różne rzeczy. A dlaczego niektórzy je łączą? Gdyż wynik myślenie bardzo często człowiek wyraża werbalnie (za pomocą słów).
                                Ale owo wyrażanie jest robione dopiero post factum, kiedy proces myślenie jest już sfinalizowany.

                                Pozdr.
                                • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 22:42
                                  suender napisał:
                                  > Ale jest szansa jak oni trochę poczytają takich łebskich facetów jak:
                                  > Kartezjusz, Külpe + etc., oraz o teorii asocjacyjnej...

                                  A nie uważasz, że to trochę strata czasu - nie każdego fascynuje historia nauki.
                                  Psychologia eksperymentalna z przełomu XIX/XX wieku dysponowała dość
                                  ubogim zestawem narzędzi badawczych w porównaniu ze współczesną.
                                  Ale chętnie zapoznam się z twoimi opiniami w temacie.

                                  > Ale owo wyrażanie jest robione dopiero post factum, kiedy proces myślenie jest
                                  > jest już sfinalizowany.

                                  Niekoniecznie. Myślenie abstrakcyjne operuje abstrakcyjnymi symbolami,
                                  a do takich należą w szczególności słowa, więc te pojawiają się w trakcie procesu.
                                  Ponieważ proces logicznego myślenia jest w znacznym stopniu powtarzalny,
                                  zbliżony rezultat "post factum" jest stosunkowo łatwo uzyskać.
                                  Pech chce, że zdolność do abstrakcyjnego myślenia nie jest zbyt powszechna.
                                  Ale przy myśleniu "biologicznym", gdzie wynik determinują głównie emocje i poziom
                                  różnych neuroprzekaźników rezultat zwykle da się oszacować "ante factum".
                                  • suender Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 11:45
                                    wariant_b 11.07.18, 22:42

                                    > Psychologia eksperymentalna z przełomu XIX/XX wieku dysponowała
                                    > dość ubogim zestawem narzędzi badawczych w porównaniu ze współczesną.

                                    Instrumentarium badawcze psychologii zmieniło się od XIX/XX tyle co NIC.
                                    Natomiast w zakresie badań nad akurat tą dziedziną narzędzia taki są wręcz bezużyteczne.

                                    > Nieco wcześniej pocoo napisała:

                                    "Głupszy przykład nie mógł przyjść tobie do głowy. Rodzice mojego ojca byli głusi.
                                    Obracałam się w społeczności ludzi głuchoniemych. Ty jesteś głuchy na głos rozsądku."


                                    Ja te zdania czytałem, a pominąłem je tylko z tego powodu, że Pocoo nie jest w stanie zrozumieć, że u mnie mowa była tylko o tym, że u głuchoniemych nie można mówić o SŁOWACH, tylko bardziej o wyobrażeniach.
                                    Czyli, że oni mają w zasadzie tylko myślenie niewerbalne.

                                    Co to jest SŁOWO?, to mówi Wiki tak:

                                    "Słowo – elementarna część mowy. ................................ Ono jest między innymi zespołem dźwięków będących symbolicznym oznaczeniem pojęcia, ...."

                                    Z tego powodu SŁOWO bez reprezentacji dźwiękowej/fonetycznej nie istnieje!
                                    Czy mimo to upierasz się, że u głuchoniemych SŁOWO ma reprezentację dźwiękową ?????

                                    > podobną do próby wytłumaczenia matematykowi, że liczba pi nie istnieje.

                                    Przez nieopatrzność przekręciłeś mą wypowiedź.
                                    Ja od początku twierdzę, że liczba "pi" istnieje jak najbardziej, że jest liczbą rzeczywistą, ma swój punkt na osi liczbowej, etc.
                                    Natomiast na równi z innymi wiem, że "pi" nie jest do zapisani (w sposób skończony) w układzie dziesiętnym (w innym tak!).
                                    Więc lepiej nie wracajmy do tego tematu, bo hadko na to patrzeć innym ....

                                    Pozdr.
                                    • suender Dowód z FOCUS pl. 12.07.18, 16:44
                                      suender 12.07.18, 11:45

                                      > Ja te zdania czytałem, a pominąłem je tylko z tego powodu, że Pocoo nie jest w stanie zrozumieć, że u mnie mowa była tylko o tym, że u głuchoniemych nie można mówić o SŁOWACH, tylko bardziej o wyobrażeniach.
                                      Czyli, że oni mają w zasadzie tylko myślenie niewerbalne.
                                      ======================================================

                                      A tu artykulik-dowód, że głuchoniemy myśli bez słów:

                                      "A jak jest z myśleniem? Osoba niesłysząca odbiera świat za pomocą wzroku (którym kompensuje sobie brak słuchu), dotyku wibracji, smaku, zapachu, za pomocą obrazów, emocji związanych z daną sytuacją. Nie myśli słowami, lecz obrazami, znakami."

                                      Powyższy cytat z:

                                      www.focus.pl/artykul/w-jakim-jezyku-mysli-osoba-gluchoniema-od-urodzenia
                                      Pozdr.
                                    • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 18:10
                                      suender napisał:

                                      > Z tego powodu SŁOWO bez reprezentacji dźwiękowej/fonetycznej nie istnieje!

                                      No i co z tego??? Słowo ma swoją reprezentację dźwiękowa, choć nie musimy tej reprezentacji używać, aby używać tego słowa. Dlatego głucho-niemi używają słów pisząc je i czytając.

                                      S.
                                      • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 18:36
                                        Suender to debil, prostak i cham.
                                        To co tu wypisuje o głuchoniemych - zamiast się wycofać - woła o pomstę do nieba.
                                        Wikipedyjny mędrzec w dupę kopany....
                                        Masakra.
                                        • pocoo Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 19:57
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > Suender to debil, prostak i cham.
                                          > To co tu wypisuje o głuchoniemych - zamiast się wycofać - woła o pomstę do nieb
                                          > a.
                                          > Wikipedyjny mędrzec w dupę kopany....
                                          > Masakra.
                                          >
                                          Jestem mniej dosadna w ocenie. Znam środowisko ludzi głuchoniemych .Suender jest rzeczywiście " wikipedyjnym mędrcem ..."
                                          • suender Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 21:37
                                            pocoo 12.07.18, 19:57

                                            > Suender jest rzeczywiście " wikipedyjnym mędrcem ..."

                                            - Lubię Ci odpisywać, bo w drodze do świętości mnie mocno wyprzedzisz, a może nawet bardzo mocno i będziesz mi busolą! Życzę Ci tego (to nie jest żart!!).

                                            - Wikipedią się w tym wątku posłużyłem chyba tylko raz. Pozostałe cytaty są z innych źródeł.
                                            A cytat: "A jak jest z myśleniem? Osoba niesłysząca odbiera świat za pomocą wzroku (którym kompensuje sobie brak słuchu), dotyku wibracji, smaku, zapachu, za pomocą obrazów, emocji związanych z daną sytuacją. Nie myśli słowami, lecz obrazami, znakami."

                                            Jest autorstwa: dr n. hum. Anna Prożych, Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

                                            Czujesz się bardziej kompetentna od Anny Prożych, - boś miała głuchoniemych w rodzinie ???
                                            Zauważ iż ona nie publikowała tego W Wikipedii ..........

                                            Pozdr.
                                            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 22:26
                                              suender napisał:


                                              > A cytat: "A jak jest z myśleniem? Osoba niesłysząca odbiera świat za pomocą
                                              > wzroku (którym kompensuje sobie brak słuchu), dotyku wibracji, smaku, zapachu,
                                              > za pomocą obrazów, emocji związanych z daną sytuacją. [b]Nie myśli słowami[
                                              > /b], lecz obrazami, znakami.
                                              "
                                              >

                                              > Jest autorstwa: dr n. hum. Anna Prożych, Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Mar
                                              > ii Grzegorzewskiej w Warszawie.
                                              >
                                              > Czujesz się bardziej kompetentna od Anny Prożych, - boś miała głuchoniemych w r
                                              > odzinie ???

                                              A dlaczego nie? Pod tym względem jestem dla siebie autorytetem.
                                              Jeżeli osoba głuchoniema kończy studia i zdobywa dyplom, to na pewno nie za pomocą obrazów i drgań.Moja głuchoniema babcia oraz dziadek, doskonale czytali i rozumieli co czytają.Pisali i na pewno nie były to bzdury bez sensu.
                                              Człowieku.Jak można myśleć nie znając znaczenia słów?
                                              • suender "Na własną rękę." 13.07.18, 09:16
                                                pocoo 12.07.18, 22:26

                                                > Jak można myśleć nie znając znaczenia słów?

                                                Specjaliści Ci na to pytanie już odpowiedzieli:

                                                "Można myśleć w systemie niewerbalnym!"

                                                Skoro jednak jesteś dla siebie sama autorytetem, to spróbuj sama na nie odpowiedzieć, - bo masz dużo czasu.
                                                Jak już do tego dojdziesz pochwal się na forum, wtedy jeszcze bardziej będziesz podziwiana za upartość w dążeniu do wiedzy metodą "Na własną rękę."

                                                Pozdr.
                                                • pocoo Re: "Na własną rękę." 14.07.18, 17:21
                                                  suender napisał:

                                                  > "Można myśleć w systemie niewerbalnym!"

                                                  A to sobie myśc co chcesz i jak chcesz.

                                                  > Skoro jednak jesteś dla siebie sama autorytetem, to spróbuj sama na nie odpowie
                                                  > dzieć...

                                                  Już to zrobiłam dawno, dawno temu.
                                                  Wcale mnie nie znasz, skoro podpowiadasz mi durnoty.
                                                  • suender Re: "Na własną rękę." 14.07.18, 19:26
                                                    pocoo 14.07.18, 17:21

                                                    > Już to zrobiłam dawno, dawno temu.

                                                    - Dawno??? W zeszły czwartek jeszcze nie wiedziałaś, boś zadała to oto pytanie:

                                                    "Jak można myśleć nie znając znaczenia słów?"

                                                    Więc jak nie wiedziałaś to Ci naukowcy odpowiedzieli, ja byłem tylko przekaźnikiem .

                                                    - Mimo wszystko będziesz świętą, robisz powoli małe postępy. Zawsze jestem gotów Ci w tym pomagać (bo troszczę się mocno o Ciebie), - ba nawet w nauce zwanej kognitywistyka.

                                                    Pozdr.
                                                  • pocoo Re: "Na własną rękę." 14.07.18, 20:40
                                                    suender napisał:

                                                    > Więc jak nie wiedziałaś to Ci naukowcy odpowiedzieli, ja byłem tylko przekaźnik
                                                    > iem .

                                                    Ja napisałam, czym myślą faceci. Nie rozwinęłam tematu, czy znają słowo "cipka", czy tylko widzieli jak "to coś" u kobiety wygląda.


                                                    > Zawsze jestem gotów Ci w tym pomagać

                                                    A dziękuję ci dobry człowieku.

                                                    > nawet w nauce zwanej kognitywistyka.
                                                    >
                                                    Może nie pomagaj mi w nauce, gdyż dawno temu skończyłam szkolną edukację, a nie chciałabym być taka mądra jak ty.
                                                  • suender Re: "Na własną rękę." 15.07.18, 09:47
                                                    pocoo 14.07.18, 20:40

                                                    > Ja napisałam, czym myślą faceci.
                                                    > A dziękuję ci dobry człowieku.

                                                    Bardzo ładnie!

                                                    > gdyż dawno temu skończyłam szkolną edukację

                                                    DAWNO, czyli niecałe trzy dni temu ....
                                                    Czyli tak DAWNO jak to było z tym:

                                                    "Już to zrobiłam DAWNO, dawno temu."

                                                    Znaczy się odpowiedziałaś sobie DAWNO, - po dwu dniach z hakiem, na Twe pytanie :

                                                    "Jak można myśleć nie znając znaczenia słów?"

                                                    DAWIEŃSTWA-osobliwość organizmu powinnaś wyjaśnić forumowiczom, bo nie każdy tak ma .....

                                                    - Dalej dbam o Twoją przyszłość szczęśliwą.
                                                    Naprawdę spełni się me proroctwo wobec Ciebie.
                                                    Piszę to bardzo poważnie i życzę Ci tego z całego serca.

                                                    Pozdr.
                                                  • snajper55 Re: "Na własną rękę." 17.07.18, 22:48
                                                    Ja rozumiem, że niektórych nerwy ponoszą, ale proszę bez osobistych ataków i bez gróźb.

                                                    S.
                                            • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 22:30
                                              suender napisał:

                                              > Zauważ iż ona nie publikowała tego W Wikipedii ..........

                                              i poprzedziła zacytowane przez ciebie zdanie dość długim wstępem:
                                              Obecnie stosujemy w pedagogice określenia „słabo słyszący” lub „niesłyszący” (zależy to od stopnia ubytku słuchu i rozwoju językowego). Chciałabym obalić mit, że jeśli ktoś nie słyszy, to i od razu nie mówi. Takich osób jest naprawdę bardzo, bardzo niewiele! w dobie nowoczesnych technologii – cyfrowych aparatów słuchowych i implantów cochlearnych – oraz dzięki wczesnej diagnostyce wady słuchu nawet osoby z głębokim uszkodzeniem słuchu mogą nauczyć się mówić. W trakcie rozwoju opanowujemy język, w którym się wychowujemy.
                                              • suender Nie musisz się dalej Wariancie-b męczyć .......... 13.07.18, 10:13
                                                wariant_b 12.07.18, 22:30

                                                > i poprzedziła zacytowane przez ciebie zdanie dość długim wstępem:

                                                Niepotrzebnie rozszerzasz temat o myśleniu werbalnym i niewerbalnym na inne pola, a później masz problem poradzić sobie z tak szeroką paletą zagadnień, vide np. o owym nieszczęsnym dla Cię 3,14 ....

                                                Jak byś po prostu zaakceptował konkluzję Pani dr. A.Prożych, że u w pełni głuchoniemego jest myślenie niewerbalne, czyli że on wg. jej cytatu: "Nie myśli słowami, lecz obrazami, znakami." nie musiałbyś się dalej męczyć.

                                                W tej sytuacji radzę Ci nie być sam dla siebie we wszystkim autorytetem.
                                                Zatem proszę: Nie idź tą drogą!

                                                Pozdr.
                                                • jeepwdyzlu Re: Nie musisz się dalej Wariancie-b męczyć ..... 13.07.18, 10:23
                                                  "Niepotrzebnie rozszerzasz temat o myśleniu werbalnym i niewerbalnym na inne pola, a później masz problem poradzić sobie z tak szeroką paletą zagadnień"
                                                  Albo
                                                  "W tej sytuacji radzę Ci nie być sam dla siebie we wszystkim autorytetem. "
                                                  ---
                                                  Pewnie mu się wydaje, że jest dowcipny i błyskotliwy. A to prosty cham.
                                                  (Jak ja, ale ja nikogo nie oszukuję 😀)
                                                  • suender Re: Nie musisz się dalej Wariancie-b męczyć ..... 13.07.18, 12:30
                                                    jeepwdyzlu 13.07.18, 10:23

                                                    > mu się wydaje, ....

                                                    Niestety: I G N O R !!!

                                                    Pozdr.
                                                  • jeepwdyzlu Re: Nie musisz się dalej Wariancie-b męczyć ..... 13.07.18, 17:00
                                                    mu się wydaje, ....

                                                    Niestety: I G N O R !!!
                                                    ----
                                                    Jeśli nieuku wydaje ci sie, że to błąd, to jak zwykle się mylisz...
                                                    Nie odpisuj
                                                    J.
                                                • wariant_b Re: Nie musisz się dalej Wariancie-b męczyć ..... 13.07.18, 20:03
                                                  suender napisał:
                                                  > Niepotrzebnie rozszerzasz temat o myśleniu werbalnym i niewerbalnym na
                                                  > inne pola, a później masz problem poradzić sobie z tak szeroką paletą zagadnień...

                                                  Raczej zawężam - podział na myślenie werbalne i awerbalne uważam za sztuczny
                                                  i zbędny, ponieważ nie prowadzi do żadnej klarownej konkluzji. Ockham się kłania.

                                                  > Jak byś po prostu zaakceptował konkluzję Pani dr. A.Prożych, że u w pełni
                                                  > głuchoniemego jest myślenie niewerbalne, czyli że on wg. jej cytatu:
                                                  > "Nie myśli słowami, lecz obrazami, znakami." nie musiałbyś się dalej męczyć.

                                                  Co za idiotyczny wniosek!
                                                  Nawet jeśli bóg stworzył głuchoniemych po to, by byli głusi i niemi, to zadaniem
                                                  społeczeństwa nie jest ich izolowanie i zastanawianie się, czy myślenie awerbalne
                                                  jest karą za grzech pierworodny czy wyrazem bożej miłości. Mają funkcjonować
                                                  w społeczeństwie, a w tym celu muszą nauczyć się komunikować.
                                                  Jeśli tego nie rozumiesz, odszukaj panią doktor Prożych i zapytaj, o co chodzi
                                                  w tej pedagogice specjalnej ze szczególnym uwzględnieniem surdopedagogiki.

                                                  > ... vide np. o owym nieszczęsnym dla Cię 3,14 ....

                                                  Temat liczby pi zamykam, bo wydaje mi się, że zabraknie mi czasu i cierpliwości
                                                  by wytłumaczyć ci podstawy arytmetyki. Nie musisz wiedzieć i rozumieć, co to jest.
                                                  • suender Re: Nie musisz się dalej Wariancie-b męczyć ..... 14.07.18, 16:13
                                                    wariant_b 13.07.18, 20:03

                                                    > - podział na myślenie werbalne i awerbalne
                                                    > uważam za sztuczny i zbędny,

                                                    Teraz właśnie znalazłem, że po niemiecku myślenie niewerbalne nazywa się DAS NONVERBALES DENKEN.
                                                    Na google.de też można znaleźć na temat tych dwu systemów myślenia trochę materiału.
                                                    Na razie nie mam na to czasu, - być może w przyszłości.
                                                    Tym nie mniej ma krótki tekścik stamtąd:

                                                    “Nonverbales Denken ist evolutionär. Das Bild 'wächst', indem der Denkprozess weitere Begriffe hinzufügt. Nonverbales Denken ist viel schneller, möglicherweise mehrere tausendmal schneller als verbales Denken."

                                                    Aus "Legasthenie als Talentsignal" von Ron Davis, erschienen 2001

                                                    Wir fragen uns: Gibt es überhaupt ein rein "verbales Denken"? Denn selbst wenn ich denke “Au weia, ich sollte mal wieder den Abfall runterbringen…“ (also verbal denke…) laufen dabei innere Bilder ab, ohne dass diese mir immer bewusst werden müssen.
                                                    [ on jest na bazie: Die-Davis-Methode]

                                                    Pozdr.
                                        • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 20:57
                                          jeepwdyzlu napisał:
                                          > Suender to debil, prostak i cham.

                                          Czy aby nie za bardzo zapędzasz się w ocenach?
                                          W ten sposób łatwo samemu stać się każdym z w/w.
                                        • suender Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 21:11
                                          jeepwdyzlu 12.07.18, 18:36

                                          > Masakra.

                                          Jezeli masz problem z czytaniem moich tekstow , jest na to rada. Omijaj je bys pozniej nie mial problemow zdrowotnych , czego nie zycze Ci z calego serca.
                                          Lub wystap do administracji o bana dla mnie z tego powodu , w ten zupelnie prosty sposob pozbedziesz sie mojej tu obecnosci , oraz widoku moich mysli przelozonych na te umowne znaki , zwane literami , wedle zupelnie umownych zasad tworzacych okreslona wszak nadal umowna prawidlowosc.

                                          Pozdr.
                                    • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 20:09
                                      suender napisał:
                                      > Natomiast na równi z innymi wiem, że "pi" nie jest do zapisania (w sposób skończony)
                                      > w układzie dziesiętnym (w innym tak!).

                                      O Boże, co za beznadziejny upór. I po co nam to robisz?
                                      W każdym systemie liczbowym można zapisać liczbę "pi" za pomocą symbolu π
                                      i jest to zapis jednoznaczny. W żadnym nie da się zapisać liczby przestępnej
                                      w postaci skończonego rozwinięcia cyfrowego.

                                      Jakbyś nie naciągał metafizyki, to nic takiego nie uda ci się uzyskać.
                                      • suender Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 21:19
                                        wariant_b 12.07.18, 20:09

                                        > Jakbyś nie naciągał metafizyki, to nic takiego nie uda ci się uzyskać.

                                        - Ten problem chyba Cię przerasta.

                                        - A co powiesz na twierdzenie Pocoo, że niby głuchoniemi myślą SŁOWAMI, w świetle mych następnych dowodów ?

                                        Pozdr.
                                        • suender Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 21:25
                                          suender 12.07.18, 21:19

                                          > - Ten problem chyba Cię przerasta.

                                          Miało być: - Ten problem chyba Cię przerasta, - albo specjalnie piszesz mi na złość.

                                          Przepraszam za wcześniejsze niekompletne zdanie......

                                          Pozdr.
                                        • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 12.07.18, 22:20
                                          suender napisał:
                                          > - Ten problem chyba Cię przerasta.

                                          Mnie, ciebie, Wszechmogącego również.
                                          Nie ma geometrycznego rozwiązania kwadratury koła i Bóg też go nie zna.
                                          Matematyka wyznacza prawa, wobec których jesteśmy bezsilni.
                                          Choć nie oznacza to, że nigdy więcej nie pojawią się durne teorie
                                          stojące na bakier z elementarną logiką. Pojawią się i będą musiały zniknąć.

                                          > - A co powiesz na twierdzenie Pocoo, że niby głuchoniemi myślą SŁOWAMI,

                                          Nie będę dyskutował z pocoo na temat jej osobistych doświadczeń.
                                          Moje osobiste doświadczenia są zbyt skromne i sprowadzają się do tego,
                                          że głuchoniemi, z którymi porozumiewałem się poprzez SMS-y, po doczekaniu
                                          się na porządny aparat słuchowy robią mniej błędów, a nawet próbują
                                          dogadywać się telefonicznie. Niemota jest bowiem u głuchych często wtórna,
                                          a głuchota nie oznacza upośledzenia w funkcjonowaniu ośrodków mowy w mózgu.

                                          > ... w świetle mych następnych dowodów ?

                                          Oczekuję więc na następne dowody.
                                          Tylko nic ni pisz o matematyce.
                                          • suender Wariantowi-b dla zwątpiałych ..... 13.07.18, 12:26
                                            wariant_b 12.07.18, 22:20

                                            > Oczekuję więc na następne dowody.

                                            A tu dla zwątpiałych masz link do ludzi co poważnie potrafią dyskutować o myśleniu werbalnym i nie werbalnym.

                                            www.grupy.senior.pl/Myslenie-niewerbalne,t,229129,8.html
                                            Jedna osoba tam pisze:

                                            "Nie można wszystkich myśli wyrazić słowami, dlatego też ludzie nie upośledzeni słuchowo, myślą czasami niewerbalnie."

                                            Pozdr.
                                          • suender Drugi Wariantowi-b dla zwątpiałych ..... 13.07.18, 14:53
                                            wariant_b 12.07.18, 22:20

                                            > Oczekuję więc na następne dowody.

                                            A oto kolejna dyskusja ws. myślenia werbalnego i niewerbalnego.

                                            "Wilhelm: Niektore czynnosci podlegaja automatyzacji i nie wymagaja komentarza ze strony uzywania slow. Jadac na rowerze nie musisz mowic do siebie: musze pedalowac szybciej, teraz skrecam na lewo jak chce kogos wyminac. Znam osoby, ktore przez 90% czasu milcza i wykonuja skomplikowane dzialania. Uzywaja jezyka jesli naprawde musza."

                                            To post dyskutanta (choć są też duużo inne) z poniższego linku:

                                            www.racjonalista.pl/forum.php/s,25469
                                            Pozdr.
                                            • snajper55 Re: Drugi Wariantowi-b dla zwątpiałych ..... 13.07.18, 17:44
                                              suender napisał:

                                              > wariant_b 12.07.18, 22:20
                                              >
                                              > > Oczekuję więc na następne dowody.
                                              >
                                              > A oto kolejna dyskusja ws. myślenia werbalnego i niewerbalnego.
                                              >
                                              > [i]"Wilhelm: Niektore czynnosci podlegaja automatyzacji i nie wymagaja komentar
                                              > za ze strony uzywania slow. Jadac na rowerze nie musisz mowic do siebie: musze
                                              > pedalowac szybciej, teraz skrecam na lewo jak chce kogos wyminac.

                                              I gdzież masz tu myślenie??? Niektóre czynności wykonujemy automatycznie, nie myśląc o nich. Na przykład jadąc rowerem nie myślimy o pedałowaniu.

                                              Swoją drogą ktoś, kto pisze "czynnosci (...) nie wymagaja komentarza ze strony uzywania slow" nie wydaje się być osobą biegłą w używaniu tychże słów.

                                              S.
                              • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 11.07.18, 16:21
                                jeepwdyzlu: „Jak tu się nie załamywać poziomem dyskusji na tym forum???”
                                Można się załamywać poziomem dyskusji, ale chyba najlepszą metodą jest ignorowanie świra. Tymczasem na tutejszym forum niektóre osoby uderzają z nim w dyskusję, jakby nie dostrzegały, z kim mają do czynienia. Może niektórzy lubią taki odjazd, może czują się bardziej dowartościowani w kontakcie z kimś takim. Trzeba by o to zapytać jego rozmówców.
                        • pocoo Re: Duchowość bez religijności 08.07.18, 23:10
                          suender napisał:

                          > 2. Ty piszesz o procesach myślowych. Ale nawet te procesy przebiegają nie tylk
                          > o w mózgu, ale w całym organizmie człowieka. Pogląd że tylko w mózgu odbywa się
                          > myślenie jest już przestarzały.

                          Przecież od zarania dziejów wiadomo, że faceci penisami myślą.
                • pocoo Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 21:45
                  suender napisał:

                  > Ateiści świeckie wewnętrzne emocje człowieka chcą nazywać DUCHOWOŚCIĄ, - och, a
                  > ch !

                  Czym ludzie różnią się od siebie? Wyglądem zewnętrznym, charakterem, sposobem myślenia, wyznawaną religią...
                  Czy osoba nie wyznająca żadnej religii jest zimna i oschła , nie umiejąca wewnętrznie przeżywać nic?
                  Otóż nie. Ateista jest dodatkowo pewny siebie i nie musi śpiewać ;"pod twą obronę, ojcze na niebie..." sam sobie świetnie daje radę.
                  Duchowość tych , którzy wyznają różne religie, jest zakłamana, pełna fałszu i obłudy.Chyba wiesz, gdzie mam taką duchowość.
      • spinoff Re: Duchowość bez religijności 29.06.18, 11:52
        Może jest sam, a może nie. Ale z zewnątrz na pewno dobijają mu się co chwila inni i pospolitość skrzeczy, pospolitość tłoczy, włazi w usta, uszy, oczy... I robi się z tego sama na sam ze wszystkimi.
    • spinoff Re: Duchowość bez religijności 29.06.18, 12:00
      No tu jest kolejny twój wątek na ten sam temat. I nawiązując do tamtego, mówię o Bogu ponieważ jestem chrześcijaninem, to jest mój habitus. Jeśli nie ma Boga, to nasze życie nie ma żadnego celu. Żadnego! Ani szczytnego, ani przyziemnego. A cywilizacja zachodnia jest jak zblazowana samochwała, która wyruszyła na pustynię na spotkanie ojca, ale w trakcie tej wyprawy przestała wierzyć w jego istnienie, błąka się więc bidulka po tej pustyni bez celu, poruszając się już tylko siłą bezwładności, z nawyku, w omamach fatamorgany i z nudów buduje zamki z piasku... Jedyny rozwój duchowy w tej sytuacji sprowadza się do rozmyślań: piec czy robaki - ku czemu zmierzać?
      • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 29.06.18, 14:22
        Jeśli nie ma Boga, to nasze życie nie ma żadnego celu. Żadnego!
        ----
        Szczerze Ci współczuję....
        Bądź dzielny!
        Jeep
      • grzeg34 Re: Duchowość bez religijności 29.06.18, 15:03
        spinoff napisał:

        > A cywilizacja zachodnia jest jak zblazowana samochwała, która wyruszyła na pus
        > tynię na spotkanie ojca, ale w trakcie tej wyprawy przestała wierzyć w jego ist
        > nienie, błąka się więc bidulka po tej pustyni bez celu, poruszając się już tylk
        > o siłą bezwładności, z nawyku, w omamach fatamorgany i z nudów buduje zamki z p
        > iasku... Jedyny rozwój duchowy w tej sytuacji sprowadza się do rozmyślań: piec
        > czy robaki - ku czemu zmierzać?

        A dlaczego to musi być zaraz "ojciec"?
        A dlaczego nie może to być np. "matka"?
        Albo coś innego, np. "prawo natury"?
        Bo do "prawa natury" nie morza się pomodlić i poprosić o łaski? żeby wyżebrać coś więcej niż inni "współbracia"? np. życie wieczne?
        a po co żyć wiecznie?
        a czy chęć życia wiecznego nie jest przejawem największego egocentryzmu, chciwości i pychy?
        A dlaczego nie można żyć w pokorze i nie można się pogodzić z faktem, że jest się tylko chwilową i nic nieznaczącą drobiną w odmętach wszechświata?
        • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 29.06.18, 15:47
          Przyjedź spinoff na weekend do Berlina. Zobacz jak radośnie, bezpiecznie z pomysłami ludzie różnych ras i religii spędzają wspólnie czas... Jesteś pesymistą, bo patrzysz z perspektywy zaścianku. Zachód ma się całkiem dobrze...
          • spinoff Re: Duchowość bez religijności 02.07.18, 10:58
            No pamiętam, mówiłeś że Berlin jest cudowny. To trudno zapomnieć. I Bilbao. I jeszcze coś na B tam chyba było. Ale czy wszystkim musi pasować to samo? Ja wolę Kraków, Katowice czyli miasta na K, poza Kielcami oczywiście.
            Naprawdę sądzisz, że w Berlinie rozwinąłbym się duchowo, a moje życie miało jakiś cel? Dla mnie tam jest jak w Pulp Fiction - to samo gó... co u nas, tylko na big maca mówią der big mac... Był wprawdzie taki filozof Fichte, który głosił wyższość niemieckiego ducha nad każdym innym, ale nigdy mu nie wierzyłem, przynajmniej w tym temacie, i nie mam żadnych kompleksów. Nie przeczę, że dzięki mnogości rozrywek berliński homo ludens może łatwiej zabijać czas i nie zostawiać go sobie zbyt wiele na myślenie, ale to tylko uniki, rozpraszanie się, a nie cel życia. To co psychologia określa bólem egzystencjalnym (w Berlinie powiedzą weltschmertz) bierze się ze świadomości absurdu istnienia, jego bezcelowości, daremności, nieważności... Świadomość ta jest wynikiem refleksji nad życiem. Żadne rozrywki nie uczynią życia celowym - służą wyłącznie temu, by o życiu nie myśleć, bo myślenie budzi świadomość, a bez wiary to przepaść bez dna.
            • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 02.07.18, 14:50
              Nie zrozumiałeś mnie. Nie chodzi o rozrywki. Chodzi o świat bez religii. Berlin to miasto ateistów. Piękne. Przyjazne. Dynamiczne...
              • spinoff Re: Duchowość bez religijności 03.07.18, 11:03
                Bo nie jest łatwo zrozumieć, że gdy mówisz o ludziach wielu religii to masz na myśli świat bez religii. Zaś w radosnym, bezpiecznym i pomysłowym spędzaniu wspólnie czasu nie chodzi ci o rozrywkę... Nic to. Świat bez religii to marksistowska utopia, która raz że zaistnieć nie może, a dwa, że nie wiadomo w ogóle dlaczego ktokolwiek miałby do niej dążyć. Czy Kraków nie jest piękny, przyjazny, dynamiczny... nie będąc miastem ateistów? Berlin jest po prostu zamożniejszy i dlatego żyje się tam wygodniej, to nie jest kwestia jego rzekomego ateizmu tylko wpompowanej tam kasy. Gdybym mieszkał w ateistycznej Korei Północnej to chciałbym mieszkać w Polsce. Mieszkając w Polsce mogę spoglądać z zazdrością na Niemcy. Gdybym jednak żył w tych Niemczech to zapewne chciałbym w Monaco. Zaś gdybym już żył w Monaco to chciałbym być oczywiście księciem. A będąc księciem chciałbym uprawiać bobsleje i stałbym się pośmiewiskiem dla całego świata. W którymś momencie trzeba powiedzieć basta i ja to sobie mówię w Polsce, choć to nie jest idealne miejsce.
                • grzeg34 Re: Duchowość bez religijności 03.07.18, 12:45
                  spinoff napisał:

                  ...
                  > ym uprawiać bobsleje i stałbym się pośmiewiskiem dla całego świata. W którymś m
                  > omencie trzeba powiedzieć basta i ja to sobie mówię w Polsce, choć to nie jest
                  > idealne miejsce.

                  Za pomocą Twoich argumentów można udowodnić też, że przez setki lat kasa była pompowa w kościoły katolickie, monumentalne budowle - widoczne już z wielu kilometrów, kosztowne dzwony (propaganda dźwiękowa), zdobione z przepychem ołtarze, ornaty, rzeźby, kadzidła, organy, chóry, modlitewniki i t.d. Aż do "miasteczek rozrywki" dla starszych osób w Częstochowie, Licheniu, Fatimie i wiele innych.

                  Trzeba temu "cyrkowi" w końcu powiedzieć basta i ja to sobie mówię. Choć moje życie i poglądy nie są idealne, nie chcę być przynajmniej pośmiewiskiem dla następnych pokoleń.
                • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 03.07.18, 14:27
                  Świat bez religii to marksistowska utopia, która raz że zaistnieć nie może, a dwa, że nie wiadomo w ogóle dlaczego ktokolwiek miałby do niej dążyć. Czy Kraków nie jest piękny, przyjazny, dynamiczny... nie będąc miastem ateistów
                  ---
                  Dramatycznie trywializujesz. Celowo. I wkładasz mi w usta słowa, których nie wypowiadam. Na granicy manipulacji erystycznej.
                  Domyślam się, że nie znasz Zachodu. Niigdy tam nie pracowałeś, nie mssz tam lokalnych znajomych, nie znasz realiów, niuansów ani kontekstów. To w jakiejś części usprawiedliwia Twoją arogancję i zupełnie fałszywe wniisji, rodem z Gościa Niedzielnego. Pragnę Cię uspokoić. Zachód ma się świetnie. Jak nigdy dotąd. Nie ma mowy o żadnym kryzysie, ani materialnym, ani duchowym. I mimo odejścia od religii na niespotykaną skalę - jest to świat otwarty, przyjazny, sympatyczny, tolerancyjny. O wiele bardziej niż nasz religijny, pełen poczucia wyższości zaścianek.
                  • spinoff Re: Duchowość bez religijności 04.07.18, 11:17
                    No widzę, widzę, że ostatnio wyjątkowo chętnie prezentujesz tutaj, jaki jesteś otwarty, przyjazny, sympatyczny, tolerancyjny. Prawie jak Berlin. Jak nie burak, to ćwok, cham, kanalia albo przynajmniej arogant. Ale i tak ciekaw jestem jakież to "wkładam ci w usta słowa, których nie wypowiadasz. Na granicy manipulacji erystycznej. Celowo"?
                    • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 04.07.18, 23:22
                      Nie. Ja jestem ćwok i burak. Nie udaję obytego intelektualisty.
                      Zabrak) o ci argumentów bidulu, skoro próbujesz ataku ad persona. Niestety, nie mam czasu na gó...arzy bez charakteru. Ciao...
                      • pocoo Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 09:37
                        jeepwdyzlu napisał:

                        > Ja jestem ćwok i burak. Nie udaję obytego intelektualisty.

                        Czasami...
                        Zdecyduj się wreszcie na odpowiednie dla siebie miejsce.

                        > Zabrak) o ci argumentów bidulu, skoro próbujesz ataku ad persona. Niestety, nie
                        > mam czasu na gó...arzy bez charakteru. Ciao...
                        >
                        I znów mamy rozumowanie Kalego.
                      • spinoff Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 10:49
                        Ja ci nie wymyślam, skup się! Przywołałem twoje ostatnie występy, bo tak uroczo mnie bajerujesz, że w Berlinie byłbyś otwarty, przyjazny, sympatyczny i tolerancyjny. Tu nie dajesz rady, jak widzę, tu jest zaścianek, aroganci, chamy, buraki, goście niedzielni nie znający berlińskich niuansów i kontekstów, erystyka i w ogóle nic się nie dzieje, brak akcji jest, bardzo niedobre dialogi. Aż chce się wyjść. I wychodzisz, odgrażając się, że zobaczymy cię za rok.
                        • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 11:15
                          oczymtypie...sz?
                          gzie napisałęm że JA byłbym w Berlinie tolerancyjny i otwarty?
                          Npisałem, że tam LUDZIE są otwarci, mili i sympatyczni a religie mają w dupie.
                          Nic o sobie. Nie mieszkam w Berlinie....
                          Tak właśnie wyglądają dyskusje z Tobą.
                          Manipulujesz spinoff
                          kiedyś taki nie byłeś....
                          a co do zmęczenia tym forum i przypominaniem, że ma mnie tu długo nie być - dzięki....
                          skorzystam...
                          • spinoff Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 11:46
                            Teraz mi wyszło, że w Berlinie LUDZIE są otwarci, mili i sympatyczni a religie mają w dupie, dlatego że ty tam nie mieszkasz.
                            Jeśli rozmowy ze mną nie sprawiają ci przyjemności to po co rozmawiasz? Też masz misję i czuwasz, żebym tu nie dilował i nie zarażał młodych, biednych i zagubionych? Kiedyś byłem innym, nie przeczę - piękny, młody i zagubiony. Zmęczony jesteś to odpocznij, jasne. Ja odpoczywam w rozmowie. Ciche dni to nie dla mnie.
                            • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 13:26
                              spinoff napisał:

                              > Teraz mi wyszło, że w Berlinie LUDZIE są otwarci, mili i sympatyczni a religie
                              > mają w dupie, dlatego że ty tam nie mieszkasz.

                              Wyszło ci? A skąd ci to wyszło? Pytam, choć się domyślam skąd. Takie manipulacje sprawiają ci przyjemność? To ma swoją nazwę.

                              S.
                              • spinoff Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 14:07
                                A tobie skąd wychodzi to co ci wychodzi? Wnioskowanie. Ty wnioskujesz, że ja manipuluję. Moim zdaniem jest to wniosek błędny. Rozmowa z jeepwdyzlu 0 sprawia mi przyjemność. Znam jego sposób bycia, wielokrotnie z nim rozmawiałem. Ani on mnie nie urazi, ani ja jego. Nie przejmuj się.
                                • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 14:32
                                  Mylisz sie spinoff.
                                  Rozmowa z Tobą nie jest już przyjemnością...
                                  J.
                                  • spinoff Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 14:42
                                    jeepwdyzlu napisał:

                                    > Mylisz sie spinoff.
                                    > Rozmowa z Tobą nie jest już przyjemnością...
                                    > J.
                                    >

                                    No skoro ze mną nie jest, a jest z innymi to po co masz odchodzić? Toć ja odejdę, a ty zostań, tak będzie lepiej.
            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 03.07.18, 11:25
              spinoff napisał:

              > Żadne rozrywki nie uczynią życia celowym - służą wyłącznie temu, by o życiu nie myś
              > leć, bo myślenie budzi świadomość, a bez wiary to przepaść bez dna.

              Bez jakiej wiary? Zawsze mówiłam do tego,który gadał "kocham cie"; ty mi nie mów, że kochasz, ty mi to pokaż.
              Lepiej nie mieć świadomości, do czego prowadzi religia.Do osiągnięcia celu. W chrześcijaństwie, jest to dążenie do zmartwychwstania i życia w królestwie bożym bez celu w nieskończoność.Dla mnie nie ma większego koszmaru.Biorąc pod uwagę, że nie trzeba będzie się ubierać, jeść , pić , oddychać, ani bawić się seksem, to co mógł jeszcze wymyślić "bóg"?
              "Czego oko nie widziało...". "Obiecanki macanki , a głupiemu stoi".
              To już wolę "przepaść bez dna". A tak naprawdę, to miłość, przyjaźń i przeżywanie tego jest duchowością. Śmiech i płacz, są efektami przeżywania duchowego i fizycznego; tęsknoty i bólu , żartu i łaskotek...Kiedy patrzę na to religijne "przeżywanie", to większość zamknęłabym albo w pierdlu, albo w psychiatryku.
      • pocoo Re: Duchowość bez religijności 29.06.18, 20:01
        spinoff napisał:

        > Jedyny rozwój duchowy w tej sytuacji sprowadza się do rozmyślań: piec
        > czy robaki - ku czemu zmierzać?

        Ku nirwanie?
        Ku reinkarnacji?
        Do wyboru, do koloru.
      • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 15:15
        spinoff: „mówię o Bogu ponieważ jestem chrześcijaninem, to jest mój habitus.”
        Błyskotliwe! A gdybyś był hydraulikiem, to pewnie ciągle mówiłbyś o rurach i kranach.
        A bardziej poważnie – twój habitus nie wskazuje na bycie chrześcijaninem, lecz chrześcijańskim oszołomem, a to jednak nie to samo.

        spinoff: „Jeśli nie ma Boga, to nasze życie nie ma żadnego celu. Żadnego!”
        Nie nasze życie, lecz twoje i osób tobie podobnych. Daruj sobie takie liche generalizacje, bo to domena głupców, a ty przecież chcesz udawać mundrego (choć słabo ci to wychodzi).
        A na marginesie dodam, że przygnębiający musi być twój żywot, skoro jedyny cel odnajdujesz w wierze w istnienie jakiejś ułudy z zamierzchłej przeszłości.

        spinoff: „A cywilizacja zachodnia jest jak zblazowana samochwała, która wyruszyła na pustynię na spotkanie ojca, ale w trakcie tej wyprawy przestała wierzyć w jego istnienie, błąka się więc bidulka po tej pustyni bez celu, poruszając się już tylko siłą bezwładności, z nawyku, w omamach fatamorgany i z nudów buduje zamki z piasku...”
        Myślę, że niewiele wiesz o cywilizacji, ale twojej ignorancji nie ma się co dziwić – regularne zanurzanie głowy w oparach religianctwa nie sprzyja poszerzaniu horyzontów. Tym razem cię wyręczę i trochę rozszerzę te twoje przemyślenia ministranta.

        Cywilizacja zachodnia ma się dziś bardzo dobrze, natomiast coraz gorzej wiedzie się religiom występującym w jej obrębie – te coraz wyraźniej słabną, a nie można wykluczyć, że w przyszłości obumrą. Nie ma w tym jednak nic szczególnego, religia bowiem jako zjawisko społeczno-kulturowe nie jest wieczna. Jeśli ktoś nie wierzy, niech sobie poczyta o religiach wymarłych.
        Taki stan rzeczy nie bierze się z niczego. Współcześnie religia ma w najlepszym razie nikły wkład w rozwój kultury, za sprawą bowiem intensywnego rozwoju nauki i upowszechnienia edukacji (oraz wzrostu dobrobytu) staje się coraz bardziej anachronicznym i zawodnym środkiem postrzegania i opisu rzeczywistości. Są sposoby lepsze, atrakcyjniejsze i uczciwsze, zwłaszcza metoda naukowa w odniesieniu do prób rzetelnego opisania i zbadania świata czy świeckie koncepcje w zakresie praw człowieka pozwalające na stworzenie pewnych uniwersalnych standardów traktowania każdej jednostki.

        W nowoczesnym zachodnim społeczeństwie religia jest po prostu zanikającym reliktem przeszłości, a osoby silnie wiążące z nią swoje życie przypominają skamieliny. Przyjemnie jest być istotą zatopioną w bursztynie?
        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 15:44
          ur-nammu napisał:

          > Cywilizacja zachodnia ma się dziś bardzo dobrze, natomiast coraz gorzej wiedzie
          > się religiom występującym w jej obrębie – te coraz wyraźniej słabną, a nie moż
          > na wykluczyć, że w przyszłości obumrą.

          To jest tylko część prawdy. Jak ktoś mądrze napisał w innym wątku "nie wiadomo czy inteligencja jest najważniejsza w życiu". Tak samo nie wiadomo czy nasza kultura zachodnia będzie w stanie oprzeć się żywiołowi, jakim mogą okazać się te ościenne, religijne cywilizacje. Ich siła tkwi w rozmnażaniu ludzi. W większości biednych i prymitywnych. Oni mogą nas dopaść jak dzikie zwierzęta.

          > W nowoczesnym zachodnim społeczeństwie religia jest po prostu zanikającym re
          > liktem przeszłości, a osoby silnie wiążące z nią swoje życie przypominają skami
          > eliny. Przyjemnie jest być istotą zatopioną w bursztynie?


          Tak, to prawda, ale nie patrzyłabym na to aż tak skrajnie. Religia to korzenie naszej cywilizacji. Nie odcina się własnych korzeni. Nie chcę przez to powiedzieć, że należy wierzyć w bajki:) Ale według mnie trzeba zachować wrażliwość. Nauka ma więcej pytań bez odpowiedzi, niż tych z odpowiedziami. A my, jako gatunek wciąż szukamy tych odpowiedzi. "Wiem, że nic nie wiem" pozostaje niezmiennie aktualne, może nawet bardziej dziś, niż kilka tysięcy lat temu.
          • grzeg34 Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 16:29
            wawrzanka napisała:

            > To jest tylko część prawdy. Jak ktoś mądrze napisał w innym wątku "nie wiadomo
            > czy inteligencja jest najważniejsza w życiu".

            Wszystko zależy od "niewidzialnej ręki rynku". "Wartość inteligencji" także zależy od podaży i popytu. Dlatego też często "głupota" powraca niczym bumerang, jako sposób na wyróżnienie się z "inteligentnego tłumu".

            > Tak samo nie wiadomo czy nasza ku
            > ltura zachodnia będzie w stanie oprzeć się żywiołowi, jakim mogą okazać się te
            > ościenne, religijne cywilizacje. Ich siła tkwi w rozmnażaniu ludzi. W większośc
            > i biednych i prymitywnych. Oni mogą nas dopaść jak dzikie zwierzęta.

            Europa ma problem z uchodźcami tylko dlatego, bo ją na to materialnie i moralnie stać. Europa nie obawia się tego, że oni mogą nas dopaść i rozszarpać jak dzikie zwierzęta. Europa boi się jedynie tego, że będzie zmuszona do nich strzelać jak do kaczek, dzików i zająców....

            > eć, że należy wierzyć w bajki:) Ale według mnie trzeba zachować wrażliwość. Nau
            > ka ma więcej pytań bez odpowiedzi, niż tych z odpowiedziami. A my, jako gatunek
            > wciąż szukamy tych odpowiedzi. "Wiem, że nic nie wiem" pozostaje niezmiennie a
            > ktualne, może nawet bardziej dziś, niż kilka tysięcy lat temu.

            Nauka potrafi odpowiedzieć na wiele więcej pytań niż 50,100, 300 lat temu. Paradoks polega jedynie na tym, że na jedną nowo odkrytą odpowiedź przypada kilka nowych (nieznanych wcześniej) pytań. Rozwój świadomości o skalach własnej niewiedzy też jest bardzo pouczający.
          • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 16:29
            o jest tylko część prawdy. Jak ktoś mądrze napisał w innym wątku "nie wiadomo czy inteligencja jest najważniejsza w życiu". Tak samo nie wiadomo czy nasza kultura zachodnia będzie w stanie oprzeć się żywiołowi, jakim mogą okazać się te ościenne, religijne cywilizacje. Ich siła tkwi w rozmnażaniu ludzi. W większości biednych i prymitywnych. Oni mogą nas dopaść jak dzikie zwierzęta.
            ---
            I jaki jest los dzikich zwierząt? Żyją w zoo albo rezerwatach a z ich powodu ginie może 5 osób rocznie...
            Taka sama jest siła obcych religii. Weźmy poziom urodzeń. Po przybyciu do Europy już drugie pokolenie, to wychowane w europejskiej kulturze - ma identyczną ilość dzieci co reszta rówieśników. Są na to dokładne badania...
            To kwestia kulturowa, wprost zależna od zamożności. Wiecie, że w ciągu 5, 10 lat Chiny przestaną być nsjludniejszym krajem świata? Prześcigną je wciąż biedniejsze Indie...
            Natomiast problem owszem istnieje. Bombs cyka w Afryce. Gdzie nie ma zasobów.. A Kościół walczy z prezerwatywani....
            • pocoo Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 07:49
              jeepwdyzlu napisał:

              > Natomiast problem owszem istnieje. Bomba cyka w Afryce. Gdzie nie ma zasobów..
              > A Kościół walczy z prezerwatywani....
              >
              Jaka bomba? W Afryce dzieci umierały , umierają i będą umierały z głodu, a gacie dorosłych
              wypełnia AIDS.
              • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 10:31
                Jaka bomba? W Afryce dzieci umierały , umierają i będą umierały z głodu, a gacie dorosłych
                wypełnia AIDS.
                -----
                Warto czasem coś przeczytać..
                www.defence24.pl/europa-afryka-zderzenie-demograficzne-cz1-analiza
                • pocoo Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 10:56
                  jeepwdyzlu napisał:
                  ----
                  > Warto czasem coś przeczytać..

                  "Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
                  a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje.
                  Hejże dzieci! Hejże ha! Hejże ha! Hejże ha!
                  Róbcie wszystko co i ja!
                  Co i ja".
          • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 16:54
            ur-nammu: „Cywilizacja zachodnia ma się dziś bardzo dobrze, natomiast coraz gorzej wiedzie się religiom występującym w jej obrębie – te coraz wyraźniej słabną, a nie można wykluczyć, że w przyszłości obumrą.
            wawrzanka: „To jest tylko część prawdy. Jak ktoś mądrze napisał w innym wątku "nie wiadomo czy inteligencja jest najważniejsza w życiu".
            A co ma jedno do drugiego?
            Niezależnie od tego, czy inteligencja jest najważniejsza w życiu czy nie, coraz szersze grupy społeczne korzystają współcześnie na Zachodzie z dobrodziejstw powszechnej edukacji i niewątpliwie stosują coraz większy krytycyzm w stosunku do opowiastek głoszonych przez religie, a religie nie potrafią na to zareagować, bo mają taką naturę, że krytycyzmowi nie umieją przeciwstawić niczego wartościowego (co najwyżej jakieś brednie o „cywilizacji śmierci” itp.).

            wawrzanka: „Tak samo nie wiadomo czy nasza kultura zachodnia będzie w stanie oprzeć się żywiołowi, jakim mogą okazać się te ościenne, religijne cywilizacje. Ich siła tkwi w rozmnażaniu ludzi. W większości biednych i prymitywnych. Oni mogą nas dopaść jak dzikie zwierzęta.
            Po pierwsze – pisałem o tendencjach, które można obserwować od dłuższego już czasu i które przypuszczalnie się utrzymają, jeśli podstawowe warunki obecnego rozwoju jakoś zasadniczo się nie zmienią.
            Po drugie – w tym, co tu napisałaś, dostrzegam silny wpływ treści występujących w mediach propagujących skrajne wizje świata, a takie treści nie sprzyjają trzeźwości osądu.

            ur-nammu: „W nowoczesnym zachodnim społeczeństwie religia jest po prostu zanikającym reliktem przeszłości, a osoby intensywnie wiążące z nią swoje życie przypominają skamieliny. Przyjemnie jest być istotą zatopioną w bursztynie?”
            wawrzanka: „Tak, to prawda, ale nie patrzyłabym na to aż tak skrajnie. Religia to korzenie naszej cywilizacji. Nie odcina się własnych korzeni.
            Czytaj z większą uwagą to, co komentujesz. Nie pisałem o jakimkolwiek odcinaniu korzeni, więc jeśli masz chęć coś tu napisać, to spróbuj jeszcze raz.
            Na marginesie dodam, że źródła cywilizacji zachodniej leżą nie tylko w religii chrześcijańskiej, lecz także w spuściźnie antyku grecko-rzymskiego i w tradycjach plemion barbarzyńskich zamieszkujących Europę przed chrystianizacją.

            wawrzanka: „Ale według mnie trzeba zachować wrażliwość.”
            A kto komu broni zachować wrażliwość? Warto jednak pamiętać, że wrażliwość nie jest tylko domeną religii.

            wawrzanka: „Nauka ma więcej pytań bez odpowiedzi, niż tych z odpowiedziami.”
            Tak, bo nauka w przeciwieństwie do religii jest uczciwa i nie tworzy opowiastek o tym, o czym wiedzieć nie może.
            • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 05.07.18, 22:33
              ur-nammu napisał:

              > Po drugie – w tym, co tu napisałaś, dostrzegam silny wpływ treści występujących
              > w mediach propagujących skrajne wizje świata, a takie treści nie sprzyjają trz
              > eźwości osądu.

              Proponuję zejść z piedestału "trzeźwiejszego interlokutora" i dostrzec również to, że ten piedestał nie istnieje. Może wtedy będzie Ci łatwiej zauważyć to, co najważniejsze w moim poście: nie twierdzę, że tak się stanie. Jedynie, że może się tak stać. Dlaczego? Bo w skali rozwoju wszystkich cywilizacji od początku rodzaju ludzkiego - te wielkie, piękne i potężne też bywały - po kilku tysiącach lat - pochłaniane przez żywioły. A głodne, zdesperowane i zmanipulowane masy ludzkie potrafią stać się żywiołem. Oczywiście nie muszą i miejmy nadzieję, że ten scenariusz się nie spełni.

              Kwestia uchodźców nawet nie przyszła mi do głowy. To dobrze, że przyjeżdżają do nas. Ostatnio jechałam "uberem" z bardzo inteligentnym studentem z Bangladeszu. On nie jest zagrożeniem, bo mentalnie należy do cywilizacji zachodniej. Co więc jest zagrożeniem? No niestety, brak edukacji i przesądy, bo to potężne narzędzie manipulacji, a nie wiadomo czy gdzieś tam, w sercu Afryki nie rośnie kolejny mały hitlerek, czy binladenek.
              • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 00:28
                wawrzanka: „Tak samo nie wiadomo czy nasza kultura zachodnia będzie w stanie oprzeć się żywiołowi, jakim mogą okazać się te ościenne, religijne cywilizacje. Ich siła tkwi w rozmnażaniu ludzi. W większości biednych i prymitywnych. Oni mogą nas dopaść jak dzikie zwierzęta. … nie twierdzę, że tak się stanie. Jedynie, że może się tak stać. Dlaczego? Bo w skali rozwoju wszystkich cywilizacji od początku rodzaju ludzkiego - te wielkie, piękne i potężne też bywały - po kilku tysiącach lat - pochłaniane przez żywioły. A głodne, zdesperowane i zmanipulowane masy ludzkie potrafią stać się żywiołem. Oczywiście nie muszą i miejmy nadzieję, że ten scenariusz się nie spełni.”
                W tym wypadku nie ma większego znaczenia, czy twierdzisz, że tak się stanie, czy tylko piszesz, że nie wiadomo. Tworzenie scenariuszy ma sens tylko wówczas, gdy opiera się je na racjonalnych przesłankach, a w tym, co napisałaś, ja takowych nie dostrzegam. Uwaga o upadających cywilizacjach jest tak ogólnikowa, że trudno się do niej odnieść. Tak samo uwagi o tym, jakim żywiołem potrafią się stać masy.
                Trudno mi natomiast zrozumieć, dlaczego przedstawicieli ościennych cywilizacji religijnych (właściwie taka jest chyba tylko jedna – islamska) porównujesz z dzikimi zwierzętami. W każdej wielkiej społeczności spotyka się ludzi porządnych i podłych, ale to nie jest powód, żeby mówiąc o całości, zauważać tylko tych drugich.

                Nie wiem, czy istnieje piedestał „trzeźwiejszego interlokutora”, ale bardzo często widzę, z jaką łatwością niektórzy wchłaniają treści szufladkujące i dehumanizujące przedstawicieli innych społeczności. Nie jest to budujące.

                wawrzanka: „Ostatnio jechałam "uberem" z bardzo inteligentnym studentem z Bangladeszu. On nie jest zagrożeniem, bo mentalnie należy do cywilizacji zachodniej.
                Przynależność mentalna do takiej czy innej cywilizacji nie jest wyznacznikiem bycia zagrożeniem. Na przykład Breivik przynależy do naszej – poczujesz się przy nim bezpiecznie?

                wawrzanka: „a nie wiadomo czy gdzieś tam, w sercu Afryki nie rośnie kolejny mały hitlerek, czy binladenek.”
                A dlaczego uważasz, że taki ktoś ma rosnąć w sercu Afryki, a nie na warszawskim Żoliborzu lub w innym podobnym miejscu?
                • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 00:44
                  Wawrzanka... Ciepła, miła, sympatyczna. Zadumana. Uduchowiona.
                  A tu proszę... DZIKIE ZWIERZĘTA. Z Bangladeszu a inteligentny. Głodne i zdesperowane ludzkie masy.
                  Cóż to w tej poczciwej wawrzankowej główce siedzi...?
                  Coś paskudnego.
                • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 08:50
                  ur-nammu napisał:

                  > Trudno mi natomiast zrozumieć, dlaczego przedstawicieli ościennych cywilizac
                  > ji religijnych (właściwie taka jest chyba tylko jedna – islamska) porównujesz z
                  > dzikimi zwierzętami.


                  O przepraszam. Żadnego konkretnego przedstawiciela żadnej cywilizacji nie porównałam do dzikiego zwierzęcia :) Za to świadomie przedstawiam masy ludzkie jako żywioł, bo to akurat warto sobie uzmysłowić: dyktator/guru/bóg może z zafascynowanym tłumem zrobić wszystko. Chyba nie muszę podawać przykładów. To zjawisko może być niebezpieczne.

                  > A dlaczego uważasz, że taki ktoś ma rosnąć w sercu Afryki, a nie na warszawskim
                  > Żoliborzu lub w innym podobnym miejscu?

                  Bo nie ma tu miejsca na wymienianie każdego zakątka ziemi, szczególnie, że omawiamy tu konkretny przypadek: silną pozycję i zaawansowanie intelektualne cywilizacji zachodniej. Chciałam od początku zwrócić uwagę, że to, że siła innych (i, nie bójmy się tego słowa, prymitywnych) cywilizacji tkwi w ich liczebności, a niebezpieczeństwo w nędzy, braku edukacji i podatności na manipulacje przywódców religijnych. Na razie nic nam nie grozi, a przykład z Norwegii, który podajesz tylko potwierdza ten fakt: niebezpieczna jednostka pokroju Mansona siedzi w więzieniu, a nie lata po wioskach i agituje.
                  • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 13:30
                    ur-nammu: „Trudno mi natomiast zrozumieć, dlaczego przedstawicieli ościennych cywilizacji religijnych (właściwie taka jest chyba tylko jedna – islamska) porównujesz z dzikimi zwierzętami.”
                    wawrzanka: „O przepraszam. Żadnego konkretnego przedstawiciela żadnej cywilizacji nie porównałam do dzikiego zwierzęcia :)”
                    Tym gorzej, może się bowiem zdarzyć, że konkretny przedstawiciel jest złoczyńcą i jakoś tam zasługuje na porównanie z dzikimi zwierzętami, ale nieakceptowalne jest przypisywanie zła całym społecznościom. Wrzucasz całe grupy do jednego wora i nalepiasz etykietę: „Jak dzikie zwierzęta”. Jak widać, uduchowienie i wrażliwość różnie się przejawiają.

                    ur-nammu: „Za to świadomie przedstawiam masy ludzkie jako żywioł, bo to akurat warto sobie uzmysłowić: dyktator/guru/bóg może z zafascynowanym tłumem zrobić wszystko. Chyba nie muszę podawać przykładów.”
                    Od pewnego czasu rozwój podobnych tendencji możemy obserwować także na własnym podwórku. Czy tłum zachwycony bełkotem o „gorszym sorcie”, a więc szczuciem jednych na drugich, też jest jak dzikie zwierzęta?

                    ur-nammu: „A dlaczego uważasz, że taki ktoś ma rosnąć w sercu Afryki, a nie na warszawskim Żoliborzu lub w innym podobnym miejscu?”
                    wawrzanka: „Bo nie ma tu miejsca na wymienianie każdego zakątka ziemi, szczególnie, że omawiamy tu konkretny przypadek: silną pozycję i zaawansowanie intelektualne cywilizacji zachodniej.”
                    Jasne – i właśnie z tego braku miejsca wymieniłaś akurat zabiedzoną Afrykę, a nie na przykład ulicę Nowogrodzką w Warszawie, choć to właśnie tam można spotkać zakompleksionego człowieka o dyktatorskich zapędach, a przypominam, że nasza rozmowa – jak sama zaznaczyłaś – dotyczy konkretnego przypadku pozycji i zaawansowania cywilizacji zachodniej. Afryka to nie jest cywilizacja zachodnia (z niewielkimi wyjątkami).

                    wawrzanka: „Chciałam od początku zwrócić uwagę, że to, że siła innych (i, nie bójmy się tego słowa, prymitywnych) cywilizacji tkwi w ich liczebności, a niebezpieczeństwo w nędzy, braku edukacji i podatności na manipulacje przywódców religijnych.”
                    Powyższa wypowiedź świadczy o tym, że jej autorka tkwi mentalnie w świecie z pierwszej połowy XX wieku, i to bynajmniej nie w awangardzie ówczesnego świata. Zechcesz podać kryteria pozwalające na zaklasyfikowanie pewnych cywilizacji do prymitywnych?

                    wawrzanka: „Na razie nic nam nie grozi”
                    Skoro tak uważasz, dlaczego pozwalasz się unosić fali irracjonalnego strachu przed innymi, tak umiejętnie podkręcanego głównie przez środowiska skrajnej prawicy.
                    • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 14:33
                      ur-nammu napisał:

                      > Czy tłum zachwycony bełkotem o „gorszym sorcie”, a więc szczuciem jed
                      > nych na drugich, też jest jak dzikie zwierzęta?

                      Jeszcze nie. Ale nie wiem po co ten przykład, przecież oboje zgadzamy się co do meritum: religie to przeżytek, a kraje cywilizacji zachodniej są na wyższym poziomie rozwoju, niż kraje, gdzie panuje religia. Od tego zacząłeś, a ja generalnie się z tym zgodziłam.

                      A tak w ogóle to co masz przeciwko dzikim zwierzętom? One nie są winne temu, że są dzikie. Tak samo jak zdesperowani, głodni i niepiśmienni ludzie nie są winni swojej sytuacji. W czym są podobne do "dzikich zwierząt'? Tylko w jednym: to w pewnym sensie żywioł. Coś, na co nie mamy wpływu.

                      > Skoro tak uważasz, dlaczego pozwalasz się unosić fali irracjonalnego strachu pr
                      > zed innymi, tak umiejętnie podkręcanego głównie przez środowiska skrajnej prawicy.

                      Wyraźnie zbaczasz z tematu, by mnie atakować zamiast prowadzić dyskusję. Pogadajcie sobie z jeepem :-)
                      • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 16:49
                        A tak w ogóle to co masz przeciwko dzikim zwierzętom? One nie są winne temu, że są dzikie
                        ---
                        Naprawdę sądzisz, że tak prymitywnym środkiem uda Ci się odwrócić uwagę od swoich nirtrafionych wypowiedzi?
                        A wystarczyłoby napisać- no fakt, z dzikimi zwierzętami nieco pojechałam...
                        Ale nie. Brniesz dalej...
                      • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 06.07.18, 23:59
                        ur-nammu: „Czy tłum zachwycony bełkotem o „gorszym sorcie”, a więc szczuciem jednych na drugich, też jest jak dzikie zwierzęta?”
                        wawrzanka: Jeszcze nie. Ale nie wiem po co ten przykład ...”
                        Gdybyś go nie wyrwała z kontekstu, może byś wiedziała, dlaczego się tu pojawił.
                        Przykład przywołujący „gorszy sort” jest tu jak najbardziej na miejscu, ponieważ odnosi się do argumentacji, w której utrzymujesz, że zagrożenia wychodzą z cywilizacji ościennych (ich przedstawicieli porównujesz do zwierząt), podczas gdy ten przykład pokazuje, że takie zagrożenia mamy też u siebie. Poniżej zamieszczam wypowiedzi, od których tu wyszliśmy:
                        wawrzanka: „Tak samo nie wiadomo czy nasza kultura zachodnia będzie w stanie oprzeć się żywiołowi, jakim mogą okazać się te ościenne, religijne cywilizacje. Ich siła tkwi w rozmnażaniu ludzi. W większości biednych i prymitywnych. Oni mogą nas dopaść jak dzikie zwierzęta.”
                        wawrzanka: „... studentem z Bangladeszu. On nie jest zagrożeniem, bo mentalnie należy do cywilizacji zachodniej.”
                        Bardziej łopatologicznie nie potrafię. Mam nadzieję, że już rozumiesz, czemu służył ten przykład.

                        wawrzanka: „A tak w ogóle to co masz przeciwko dzikim zwierzętom? One nie są winne temu, że są dzikie. Tak samo jak zdesperowani, głodni i niepiśmienni ludzie nie są winni swojej sytuacji. W czym są podobne do "dzikich zwierząt'? Tylko w jednym: to w pewnym sensie żywioł. Coś, na co nie mamy wpływu.”
                        Zabrnąwszy w kozi róg, uciekasz się do kiepskich chwytów erystycznych.
                        Nie mam nic przeciw dzikim zwierzętom, tak samo jak przeciw osłom, baranom czy świniom, nie zmienia to jednak faktu, że uważam za niewłaściwe porównywanie społeczności ludzkich do wymienionych zwierząt, bo w takich porównaniach nie chodzi o wykazanie, iż dane zwierzę jest złe, lecz o odczłowieczenie tych, których się porównuje. Ty posłużyłaś się takim chwytem odczłowieczającym innych ludzi. Trudno mi uwierzyć, że nie znasz takiego elementarza.

                        ur-nammu: „Skoro tak uważasz, dlaczego pozwalasz się unosić fali irracjonalnego strachu przed innymi, tak umiejętnie podkręcanego głównie przez środowiska skrajnej prawicy.”
                        wawrzanka: „Wyraźnie zbaczasz z tematu, by mnie atakować zamiast prowadzić dyskusję.”
                        Nie zbaczam z żadnego tematu, lecz próbuję Ci unaocznić, jak niespójne są Twoje wypowiedzi, gdy coś tam piszesz o konieczności edukowania ludzi i ich podatności na manipulacje polityków, a spomiędzy Twoich słów przebija irracjonalny strach przed przedstawicielami cywilizacji pozaeuropejskich, których hurtowo wrzucasz do wora z jakąś paskudną etykietą. Dopóki nie uporządkujesz własnych myśli w tym względzie, dopóty Twoja argumentacja będzie taka, jaka właśnie jest, czyli niespójna.
                        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 14:16
                          ur-nammu napisał:

                          > Nie zbaczam z żadnego tematu, lecz próbuję Ci unaocznić, jak niespójne są Twoje
                          > wypowiedzi, gdy coś tam piszesz o konieczności edukowania ludzi i ich podatnoś
                          > ci na manipulacje polityków....

                          Może jednak skupisz się na udowadnianiu swoich własnych tez? Po co masz mi udowadniać niespójność moich wypowiedzi? Co Ci z tego? W ten sposób odchodzimy od tematu, a zamiast tego skupiamy się na mnie. Miło mi, ale to nie na temat:)
                          • ur-nammu Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 15:49
                            wawrzanka: „Może jednak skupisz się na udowadnianiu swoich własnych tez?”
                            Moje własne tezy są jak na razie wystarczająco uzasadnione. Wprawdzie tu i ówdzie próbowałaś coś w nich zakwestionować, ale Twoja argumentacja chyba padła ofiarą „dzikich zwierząt” i niewiele z niej zostało.

                            wawrzanka: „Po co masz mi udowadniać niespójność moich wypowiedzi? Co Ci z tego?”
                            Do rozmowy trzeba co najmniej dwojga. Gdy w rozmowie dwóch osób jedna zaczyna się plątać i tworzy niespójne wypowiedzi, rozmowa traci sens. Wiesz już, po co to było?

                            wawrzanka: „W ten sposób odchodzimy od tematu, a zamiast tego skupiamy się na mnie. Miło mi, ale to nie na temat:”
                            Nie manipuluj! Nikt się nie skupia na Tobie, lecz na Twojej argumentacji, która – skoro bierzesz udział w dyskusji – jest tej dyskusji integralną częścią.

                            Tak czy inaczej – nikt siebie nie przeskoczy, więc myślę, że tę rozmowę możemy uznać za zakończoną.
                            • jeepwdyzlu Re: Duchowość bez religijności 07.07.18, 15:58
                              więc myślę, że tę rozmowę możemy uznać za zakończoną.
                              ----
                              Urnammu
                              I tak wykazales zaskakującą cierpliwość...
                              Niestety rzucałeś perły przed wieprze...
                              Pozdrawiam
                              Jeep
                            • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 15.07.18, 15:27
                              ur-nammu napisał:

                              > Moje własne tezy są jak na razie wystarczająco uzasadnione.

                              Porzuciłeś uzasadnienia, gdy w oczy ukłuł cię epitet "dzikie zwierzęta" :-). Tak cię podekscytował, że ochoczo porzuciłeś o meritum sprawy i wręcz zacząłeś sobie zaprzeczać twierdząc, że te biedne, wierzące kraje nie są w niczym od nas gorsze. Tymczasem wcale nie o to chodzi i dobrze by było - gdy już wyjaśniłam kontekst - wrócić do meritum sprawy, czyli: czy porzucenie religii na rzecz nauki wystarczy cywilizacji zachodniej, by przetrwać, tudzież przekonać biedne i religijne populacje, że religia to przeżytek.
                              Nie liczę na ciąg dalszy tej dyskusji, albowiem... chyba jeszcze nie ochłonąłeś po śmiałej metaforze, w której padło to straszne sformułowanie na "d". Przecież nie będziesz z kimś takim jak ja rozmawiał! XD
    • asmo-d Re: Duchowość bez religijności 09.07.18, 01:50
      A czemu duchowość upatrujecie zawsze w swoim poświęceniu się komuś / czemuś? Nie można być duchowo rozwiniętym i jednocześnie egoistą? :)
      • keekees Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 23:30
        asmo-d napisał(a):

        > A czemu duchowość upatrujecie zawsze w swoim poświęceniu się komuś / czemuś? Ni
        > e można być duchowo rozwiniętym i jednocześnie egoistą? :)

        Chyba nie, to stoi w sprzeczności.
        • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 23.07.18, 09:37
          keekees napisał:

          > asmo-d napisał(a):
          >
          > > A czemu duchowość upatrujecie zawsze w swoim poświęceniu się komuś / czem
          > uś? Ni
          > > e można być duchowo rozwiniętym i jednocześnie egoistą? :)
          >
          > Chyba nie, to stoi w sprzeczności.

          Czy autor pięknych wierszy nie może być egoistą? Może zdefiniujmy duchowe rozwinięcie?

          S.
          • pocoo Re: Duchowość bez religijności 23.07.18, 10:38
            snajper55 napisał:

            > Czy autor pięknych wierszy nie może być egoistą?

            Często pisze, co mu w duszy gra i ma gdzieś krytykę.
            Często tęsknota układa poetycko słowa.
            Poeta może być ateistą, lub wierzącym w coś niepojętego.
            Zamknięty w swoim świecie jest egoistą, a wychodząc z niego może być altruistą.

            Może zdefiniujmy duchowe rozwinięcie?
            >
            Jeżeli jestem wrażliwa na krzywdę innych, jeżeli kocham i tęsknię, to mam swój wewnętrzny duchowy świat.Nie muszę wymyślać sobie przyjaciół i tworzyć z nimi wizje. Żyję tu i teraz.Śmieję się, płaczę, a czasami wkurzam na maksa.Odczuwam przyjemności i psychiczny ból. Jestem kobietą realnie, mocno stąpającą po ziemi, a jednocześnie wypełniona marzeniami.Jestem człowiekiem.
            • snajper55 Re: Duchowość bez religijności 24.07.18, 13:31
              pocoo napisała:

              > Jeżeli jestem wrażliwa na krzywdę innych, jeżeli kocham i tęsknię, to mam swój
              > wewnętrzny duchowy świat.Nie muszę wymyślać sobie przyjaciół i tworzyć z nimi w
              > izje. Żyję tu i teraz.Śmieję się, płaczę, a czasami wkurzam na maksa.Odczuwam p
              > rzyjemności i psychiczny ból. Jestem kobietą realnie, mocno stąpającą po ziemi
              > , a jednocześnie wypełniona marzeniami.Jestem człowiekiem.

              Życie duchowe posiadają także ludzie niewrażliwi na krzywdę innych.

              Poza tym:

              1. Wychwalanie wrażliwości na krzywdę innych jest egoistyczne. Mówimy "krzywda innych" ale tak naprawdę chodzi nam o naszą krzywdę.

              2. Krzywda to pojęcie niepewne, zależne od moralności oceniającego. Dla złodzieja krzywdą jest wsadzenie kamrata do więzienia.

              S.
              • pocoo Re: Duchowość bez religijności 24.07.18, 18:06
                snajper55 napisał:

                > Życie duchowe posiadają także ludzie niewrażliwi na krzywdę innych.
                >
                Zgadza się.
                Ja podałam w pigułce swoją ateistyczną "duszę".
                Wrażliwość na krzywdę to (między innymi) , stu gapiów, a tylko jeden biegnie z pomocą.
                Masz rację, że gadanie o wrażliwości na krzywdę innych , to jak bajdurzenie, że kocha się wszystkich ludzi.
                Ja reaguję na krzywdzenie słabszego.Wstępuje we mnie demon i nie przebieram w słowach.Nie zdarzyło się , aby jakiś gnojek źle się do mnie odezwał.Tylko na tym Forum niektórzy próbują...Niech próbują, jeżeli będą jeszcze mieli okazję.
      • pocoo Re: Duchowość bez religijności 24.07.18, 18:10
        asmo-d napisał(a):


        >Nie można być duchowo rozwiniętym i jednocześnie egoistą? :)

        Ależ można i jest to najnormalniejsze pod słońcem. Każdy człowiek ma swoje życie wewnętrzne i każdy jest w mniejszym lub większym stopniu egoistą.
    • suender Re: Duchowość bez religijności 15.07.18, 14:23
      Do Warianta-b:

      Dla wygody czytanie podaję Ci wersję polską tekstu niemieckiego z wczoraj:

      "Myślenie niewerbalne jest ewolucyjne. Obraz "rośnie", gdy proces myślenia dodaje więcej pojęć. Myślenie niewerbalne jest o wiele szybsze, być może kilka tysięcy razy szybsze niż myślenie werbalne. "

      Od "Dysleksja jako sygnał talentów" Ron Davis, opublikowany w 2001 roku

      Zadajemy sobie pytanie: czy istnieje nawet czyste "myślenie werbalne"? Bo nawet jeśli myślę "Au weia, powinienem raz jeszcze sprowadzić śmieci ..." (tak werbalnie myślę ...) uruchamiać wewnętrzne obrazy, bez nich zawsze muszę być świadomy mnie."


      Powyższe podkreślenia są moje .......

      Pozdr.
      • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 15.07.18, 18:35
        suender napisał:
        > Dla wygody czytanie podaję Ci wersję polską tekstu niemieckiego ...

        Podajesz mi wersję z automatycznego Tłumacza Google, co uważam za nietakt,
        ponieważ książka Ronalda Davisa "Dar Dysleksji" ma polskie tłumaczenie wykonane
        przez zorientowanych w temacie autorów, a nie ciągle jednak niedoskonały program.
        Osobisty wkład w postaci podkreśleń doceniam, gdyż akcentuje niedoskonałości
        automatycznego tłumaczenia, choć dziwię się, że nie podkreśliłeś całości tekstu.

        Szybka kwerenda zasobów internetowych mówi mi, że pani dr Anna Prożych
        specjalizuje się w metodzie werbo-tonalnej a nie skądinąd opatentowanych
        i wymagających licencji Davis®-Methode i Davis® Symbol Mastery.

        Natomiast z przyczyn czysto naukowych bardziej interesujące są dla mnie
        doniesienia o genetycznych podłożach dysleksji, ponieważ podobne mogą być
        przyczyny innych różnorodności w działaniu ludzkich umysłów, a w szczególności
        percepcji treści religijnych, co poniekąd zgodne jest z tematyką forum.

        • suender Re: Duchowość bez religijności 15.07.18, 21:46
          wariant_b 15.07.18, 18:35

          Podajesz mi wersję z automatycznego Tłumacza Google, co uważam za nietakt,
          ================================================

          Takt czy nie takt, ale specjalnie skorzystałem ze sztucznego tłumacza, by nie dać satysfakcji trollom, co zamiast merytorycznej dyskusji by się czepiali, że mojego tłumaczenie jest takie czy owakie. Takiego czegoś już kiedyś doświadczyłem ......

          Poza tym tłumaczenie dałem bardziej dla innych forumowiczów, gdyż sądziłem że się prędko nie zameldujesz, jak sprawiłeś iż moje wczorajsze posty zostały wykasowane za nieprawomyślność. Co jest tym bardziej dziwne, że za niewybredne ataki na mnie z użyciem niecenzuralnych słów są nie ruszane. No cóż, na trym forum religianci mają najmniej praw.
          Tym nie mniej dziękuję za Twoją niniejszą opinię.

          Natomiast z przyczyn czysto naukowych bardziej interesujące są dla mnie
          doniesienia o genetycznych podłożach dysleksji, ponieważ podobne mogą być
          przyczyny innych różnorodności w działaniu ludzkich umysłów, a w szczególności
          percepcji treści religijnych, co poniekąd zgodne jest z tematyką forum.
          ============================================

          Mnie także interesuje co i Ciebie, ale też również coś innego.
          W mym tekście podkreśliłem właśnie miejsca pokazujące zalety myślenia niewerbalnego tj. nadzwyczajna szybkość, ca. do 1000 razy większa od werbalnego. To o czymś świadczy, - nieprawdaż?

          Pozdr.
          • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 16.07.18, 00:36
            suender napisał:
            > Takt czy nie takt, ale specjalnie skorzystałem ze sztucznego tłumacza...

            Jeśli jeszcze nie wiesz, że automat kiepsko tłumaczy ten rodzaj tekstów,
            to porównaj tłumaczenie automatyczne z polskim tekstem "Daru Dysleksji",
            który można znaleźć w Internecie. Nie są szczególnie podobne.

            > Poza tym tłumaczenie dałem bardziej dla innych forumowiczów...

            Rozumiem, że to: "Do Warianta-b:" było dla zmyłki, żeby adresaci nie domyślili się,
            że podejrzewasz ich o nieznajomość języka niemieckiego i nieumiejętność korzystania
            z narzędzi tłumaczących. Sprytne.

            > ... jak sprawiłeś iż moje wczorajsze posty zostały wykasowane za nieprawomyślność.

            Nie mam podglądu skasowanych postów - z tym problemem proszę do snajpera55.
            Inni użytkownicy, w tym ja, mogą spostrzec nieobecność wcześniej widzianych przez
            siebie postów, ale i tak zwykle czytają tylko ostatnie, więc nie dostrzegą braku starszych.

            > W mym tekście podkreśliłem właśnie miejsca pokazujące zalety myślenia niewerbalnego
            > tj. nadzwyczajna szybkość, ca. do 1000 razy większa od werbalnego. To o czymś
            > świadczy, - nieprawdaż?

            Jeśli świadczy to o tym, że za uchem masz ukryty przełącznik trybu myślenia,
            to poddaję się. Nie mam takiego, więc nie decyduję świadomie o tym, jak myślę.
            Zapewne jestem jednym z tych, co są pośrodku - myślą i tak, i tak. Ale nie wybierają.

            Natomiast mojej opinii o idiocie, który na podstawie sloganu "jeden obraz wart więcej
            niż tysiąc słów" wysnuł wniosek, że myślenie obrazkowe jest 1000 razy szybsze
            od myślenia werbalnego możesz się domyślać. Przy okazji - stricte biologiczne myśli
            typu "jestem głodny", "che mi się siku", "ta pani mi się podoba" czy "moje miejsce
            w hierarchii stada" są jeszcze szybsze, choć według niektórych całkowicie bezmyślne.
            • suender Re: Duchowość bez religijności 16.07.18, 11:24
              wariant_b 16.07.18, 00:36

              > Natomiast mojej opinii o idiocie, który na podstawie sloganu "
              > jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów"

              Na początek najważniejsze:

              Na tym forum jest pewne grono dyskutantów szafujących lekką ręką epitetami typu:
              "idiota"; "świr" głupek";"nawiedzony" (nie wspominając o niecenzuralnym bełkocie).


              ...., wobec innych ludzi

              Czy musisz koniecznie doszlusowywać do tego osobliwego towarzystwa?
              Zważ, że kiedyś inni mogą w ten sam sposób odnieść się do Ciebie.
              Przemyśl to ...........

              > Jeśli świadczy to o tym, że za uchem masz ukryty przełącznik trybu myślenia

              - Nie przełącznik typu mechanogenicznego, lecz typu np. biologicznego.
              Większość ludzi taki przełącznik ma, dziwne żeś do tej pory go nie zauważył ....

              - Już wcześniej pisałem, że można wymusić na siłę w sobie myślenie jedno z dwu typów (ale też mieszane): werbalne i niewerbalne. Z tym jest podobnie jak ze zmysłem wzroku: można patrzeć okiem lewym, prawym lub obiema na raz.
              Też tak pewnikiem potrafisz, ale być może jeszcze o tym nie wiesz.

              - U mnie najlepszym przykładem myślenia niewerbalnego (bez konieczności jego świadomego włączania) jest jazad autem po bardzo dziurawej drodze z kałużami. Wtedy kierując autem całkowicie bez słów myślę jak tu najlepiej ominąć większość takich przeszkód.
              Zapytaj o takie myślenie niewerbalne u swoich kolegów kierowców.

              > ... że automat kiepsko tłumaczy ten rodzaj tekstów,

              O tym od dawna wiem, ale wolę by odium złego tłumaczenia spadło na robota, a nie na mnie.
              Jak robię jakieś tłumaczenia, to dla znajomych, albo dla tych co mi za to płacą.
              Jak się na mnie zawiodą to wybiorą sobie kogoś innego. Z wyborem kogoś innego mają jednak problem, gdyż tłumaczę głównie rękopisy sprzed ponad 100 lat. Takich akurat tłumaczy jest w mym mieście chyba tylko jeszcze dwu!

              > "Do Warianta-b:" było dla zmyłki, żeby adresaci nie domyślili się,

              Intencja była inna: Spodziewałem się, że zły humor Wariantowi_b kiedyś przejdzie i znowu wejdzie po kilku dniach na ten wątek. Jednak do tego czasu inni forumowicze będą już powiadomieni.

              Pozdr.
              • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 16.07.18, 12:40
                suender napisał:
                > Czy musisz koniecznie doszlusowywać do tego osobliwego towarzystwa?

                Oczywiście! Teza jest tak durna i tak niezgodna z wynikami badań,
                że liczba 1000 mogła się narodzić tylko we łbie zupełnego ignoranta.
                Nie bierz tego do siebie - ty tylko bezmyślnie powtarzasz tezy, których
                zweryfikowanie wcale nie jest trudne. Przykład sam nawet zaproponowałeś:
                jeśli jedziesz autem po dziurawej drodze pełnej kałuż, a na siedzeniu obok
                siedzi żona, która lepiej wie, jak masz je omijać i komunikuje to słownie,
                to nie jesteś do przodu o tysiąc kałuż, a jedynie kilka- do kilkunastu.

                Zresztą, gwoli prawdy, nie jest to adekwatny przykład na myślenie awerbalne,
                o ile nie jesteś naprawdę dobrym kierowcą. Zastanów się dlaczego.

                > - Nie przełącznik typu mechanogenicznego, lecz typu np. biologicznego.
                > - Już wcześniej pisałem, że można wymusić na siłę w sobie myślenie jedno
                > z dwu typów (ale też mieszane): werbalne i niewerbalne.

                No to zdradź tajemnicę, jak go przestawiasz.
                Przełączasz mózg z lewej półkuli na prawą?

                > ... można patrzeć okiem lewym, prawym lub obiema na raz.

                Owszem, zauważam pewne niuanse w ostrości widzenia i percepcji kolorów,
                ale żebym jednym okiem widział szybciej niż drugim, tego nie odnotowałem.
                I nie jest tak, że jednym okiem widzę latające muchy, a drugim anioły.

                > Intencja była inna: Spodziewałem się, że zły humor Wariantowi_b kiedyś przejdzie
                > i znowu wejdzie po kilku dniach na ten wątek.

                Jeśli sobie ustawisz wyświetlanie na liście obecnych na forum, to będziesz miał
                informację, kto jest zalogowany do forum. Większość moich odwiedzin na Religii
                nie zostawia po sobie śladu w postaci postów, bo jak nie mam o czym pisać,
                to nie piszę. Jeśli czegoś szkoda czytać, to również nie czytam.
                • suender Re: Duchowość bez religijności 16.07.18, 18:50
                  wariant_b 16.07.18, 12:40

                  > Oczywiście! Teza jest tak durna i tak niezgodna z wynikami badań,
                  > że liczba 1000 mogła się narodzić tylko we łbie zupełnego ignoranta.

                  Idąc Twoim tropem, też mógłbym Cię i tego z niemieckiego tekstu nazwać IDIOTAMI, bo Twa i jego teza jest durna i tak silnie niezgodna z wynikami badań.
                  Pisać tak mi wolno, bo skoro Ty dajesz sobie prawo ocenienia, że 1000 razy to za dużo, więc i ja sobie daję prawo uważać, że tysiąc jest za mało i powinno być 2000 z dodaniem że myślenie niewerbalne jest do tego dużo głębsze.
                  No oczywiście żaden z nas nie przedstawia odpowiednich dowodów naukowych na poparcie swej tezy tylko tak sobie pisze, a papier wszystko przyjmie.
                  Zatem ciężar gatunkowy naszych ocen ma taką samą wartość dowodową, czyli nader znikomą.

                  Inny powód by cię tak chamsko nie nazwać jest moje poczucie szacunku wobec moich adwersarzy, a dodatkowy, że wiem iż IDIOTĄ nie jesteś.
                  Tym nie mniej takie wzajemny obrażanie się prowadzi na manowce merytorycznej dyskusji, bo wnosi ją do chlewa.

                  Podobne tej dyskusje prowadzone są na ateistycznym portalu RACJONALISTA (chyba b. bliskim Twoim poglądom).
                  Poczytaj jak tam niby porządni dyskutanci wzięli się za łby w temacie ewolucja kontra kreacjonizm.
                  Wszyscy wzajemnie sobie zarzucali, że myślą a'naukowo i dogmatycznie.
                  Wtedy wkroczył samozwańczy rozjemca gnostyk (który w tym temacie był pół na pół) ale ortodoksi z obydwu stron go prawie wykopali.
                  Zatem nie bierzmy przykładu z takich ludzi .................

                  > jeśli jedziesz autem po dziurawej drodze pełnej kałuż,
                  > a na siedzeniu obok siedzi żona, która lepiej wie, jak masz je omijać
                  > i komunikuje to słownie, to nie jesteś do przodu o tysiąc
                  > kałuż, a jedynie kilka- do kilkunastu.

                  Gdyby przy mnie siedziała Twoja żona to byłbym do przodu o 4000 kałuż.
                  Moja się już w aucie na temat jechania prawie nie odzywa, bo dostała solidną burę jak
                  mnie kiedyś "wyprowadziła" ....... do rowu.

                  > Większość moich odwiedzin na Religii nie zostawia po sobie śladu w postaci postów,
                  > bo jak nie mam o czym pisać, to nie piszę. Jeśli czegoś szkoda czytać,
                  > to również nie czytam.

                  Robię często podobnie.

                  Pozdr.
                  • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 16.07.18, 23:11
                    suender napisał:

                    > Pisać tak mi wolno, bo skoro Ty dajesz sobie prawo ocenienia, że 1000 razy to
                    > za dużo, więc i ja sobie daję prawo uważać, że tysiąc jest za mało i powinno być
                    > 2000 z dodaniem że myślenie niewerbalne jest do tego dużo głębsze.

                    Różnica polega na tym, że sprawdzam informacje, co do których nie mam pewności.
                    Mierzono szybkość przetwarzania przez mózg informacji werbalnych i awerbalnych.
                    Nie zapytam, czy natrafiłeś na wyniki.

                    > Gdyby przy mnie siedziała Twoja żona to byłbym do przodu o 4000 kałuż.

                    Więc zapytam jaki rozmiar i średni rozstaw mają owe kałuże.
                    Pomnóż wynik przez 4000, a potem zaproponuj jakąś bardziej sensowną liczbę.

                    > Podobne tej dyskusje prowadzone są na ateistycznym portalu RACJONALISTA...

                    Nie uczestniczę w dyskusjach na forum tego portalu, ani ich nie śledzę.
                    Opinie z przypadkowych źródeł nie są dla mnie w żadnym stopniu miarodajne,
                    chyba że dotyczą osobistych przeżyć i doświadczeń.

                    > Inny powód by cię tak chamsko nie nazwać jest moje poczucie szacunku
                    > wobec moich adwersarzy, a dodatkowy, że wiem iż IDIOTĄ nie jesteś.

                    Tu masz rację, niemniej rozumiem prakseologiczne podejście jeepwdyzlu.
                    Dyskusja powinna dokądś prowadzić.
                    • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 09:14
                      wariant_b napisał:

                      > Dyskusja powinna dokądś prowadzić.

                      Dokąd?
                      • pocoo Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 09:22
                        wawrzanka napisała:

                        > wariant_b napisał:
                        >
                        > > Dyskusja powinna dokądś prowadzić.
                        >
                        > Dokąd?

                        Religijnie? Na manowce.
                        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 10:01
                          A ateistycznie to dokąd? :)
                      • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 10:02
                        > Dokąd?

                        Zwykle wystarcza mi, jeśli prowadzi do poznania ciekawych poglądów inteligentnego rozmówcy.
                        Lekko nie jest.
                        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 10:24
                          wariant_b napisał:

                          > Zwykle wystarcza mi, jeśli prowadzi do poznania ciekawych poglądów inteligentne
                          > go rozmówcy.
                          > Lekko nie jest.

                          Problem polega na tym, że ateiści nie dyskutują ze sobą. A szkoda. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek na tym forum przeczytała ciekawą dyskusję pomiędzy ateistami. W sumie to nie pamiętam nawet żadnej dłuższej rozmowy mojej z Tobą. A przecież nasze poglądy się różnią, pomimo tego, że oboje jesteśmy ateistami. Mój ateizm polega na braku wiary w jakiegokolwiek boga. Przy czym głęboko wierzę, że wszechświat ma mnóstwo tajemnic, które - gdyby je odkryć - zadziwiłyby nas tak bardzo, że nie przestalibyśmy myśleć takimi kategoriami, jakimi myślimy teraz. Przypuszczam, że zgodzisz się tu ze mną. Może różnica między nami polega więc na tym, że dla mnie jest to ważne, a dla Ciebie nieistotne?
                          • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 10:26
                            edit:

                            > Przy czym głęboko wierzę, że wszechświat ma mnóstwo tajemnic, które - gdyby je odkryć - zadziwiłyby nas tak bardzo, że przestalibyśmy myśleć takimi kategoriami, jakimi myślimy teraz.
                          • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 11:51
                            wawrzanka napisała:
                            > Problem polega na tym, że ateiści nie dyskutują ze sobą.

                            Dlaczego? - zdarzały mi się dyskusje z grgkh czy ur-nammu a nawet z Tobą.
                            Fakt, że raczej nie wlokły się w nieskończoność, ale były.
                            No i wolę się wspólnie powygłupiać, niż głupkowato wykłócać.

                            > A przecież nasze poglądy się różnią, pomimo tego, że oboje jesteśmy ateistami.

                            Ciągle postrzegam cię jako agnostyczkę. Ale będę pamiętał, że jesteś już ateistką.

                            > Przy czym głęboko wierzę, że wszechświat ma mnóstwo tajemnic, które - gdyby
                            > je odkryć - zadziwiłyby nas tak bardzo, że nie przestalibyśmy myśleć takimi
                            > kategoriami, jakimi myślimy teraz.

                            Trochę nie bardzo roumiem - za mojego życia było już ich tyle, że aż mylę się
                            w odtwarzaniu, jakimi kategoriami myślałem kiedyś. Wydaje mi się, że zmiany
                            w obrazie wszechświata przechodzą mało zauważalnie w stosunku do zmian,
                            które zachodzą w nas samych. A z odtworzeniem tych drugich też mam problem.
                            • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 12:49
                              wariant_b napisał:

                              > Ciągle postrzegam cię jako agnostyczkę. Ale będę pamiętał, że jesteś już ateistką.

                              Agnostyczką jestem dodatkowo i lubię to podkreślać. Fakt, że nie wierzę w Boga (ateistka), nie znaczy, że nie wierzę w nic. Jestem sceptyczką. Nie wykluczam istnienia nieznanej nam formy inteligencji, która maczała paluszki w stworzeniu kosmosu. Lubię takie fantazje i bardzo bym chciała, żeby to była prawda. Przez to uważam siebie za agnostyczkę.

                              > Wydaje mi się, że zmiany w obrazie wszechświata przechodzą mało zauważalnie w stosunku do zmian, które zachodzą w nas samych.

                              Racja. Nie wszyscy jednak zmieniają się w ciągu życia aż tak bardzo. Mnóstwo ludzi rodzi się, dojrzewa, ma dzieci i trwa, trwa. Jak kamienie. Coś tam je czasem ruszy, ktoś kopnie, deszcz zmoczy. Ale to niespecjalnie wpływa na kamień. Są jednak i tacy, którzy pracują nad sobą, żeby się ciągle zmieniać; więcej wiedzieć, lepiej zarabiać, lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Ja do takich należę i już mnie to zaczyna męczyć, bo nie wiem po co to robię. Inaczej nie potrafię.
                              • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 16:05
                                wawrzanka napisała:
                                > Nie wykluczam istnienia nieznanej nam formy inteligencji, która maczała paluszki
                                > w stworzeniu kosmosu.

                                Ja, ateista, w zasadzie również, choć na razie nie znamy niczego podobnego.
                                Ale być może jest to pospolite zjawisko we wszechświecie.
                                Jak krasnoludki i jednorożce - wystarczy odkryć, nazwać, zbadać i już jest.

                                > Mnóstwo ludzi rodzi się, dojrzewa, ma dzieci i trwa, trwa.

                                A świat dookoła pędzi, choć tego nie widać.
                                • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 18.07.18, 14:44
                                  wariant_b napisał:

                                  > Jak krasnoludki i jednorożce - wystarczy odkryć, nazwać, zbadać i już jest.

                                  No nie nie. To są wytwory naszej wyobraźni. Nie odkryliśmy ich. Kto wymyślił pierwszego krasnoludka? Kto narysował/ulepił/wystrugał... ubrał w czerwoną czapeczkę? Krasnoludki, podobnie jak koniki Pony, elfy i królewna Śnieżka - choć ich nie ma - odgrywają rolę w życiu człowieka, szczególnie małego: bajki na dobranoc, dziecięce przyjęcia, filmy fantasy, zabawy i teatrzyki. Prawdę mówiąc odgrywają większą rolę, niż np. jakaś roślina, która została odkryta i owszem, istnieje, ale mało kto o niej słyszał. Rzeczy pochodzące z wyobraźni są bardzo ważne. Wierzę, że ważniejsze jest wiedzieć, co pochodzi z wyobraźni, a co rzeczywiście istnieje. Suender w to nie wierzy. Ale w krasnoludki dla dorosłych już tak.
                                  • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 18.07.18, 21:09
                                    wawrzanka napisała:
                                    > No nie nie.

                                    Oj, tak, tak!

                                    A skąd wiemy, że to wytwory czystej wyobraźni? Że coś nie zainspirowało ludzi
                                    do stworzenia Krasnoludków, Jednorożców czy Świętych Mikołajów?
                                    Czy nie jest zagadkowe, że Krasnoludki znamy z wielu różnych źródeł.
                                    W jednych są malutkie, w innych takie sobie niewysokie, w jeszcze innych
                                    to całkiem wielkie i silne Krasnoludy. Zwykle chadzają siódemkami, jak takie
                                    małe, rozkoszne, gó...ane grzeszki i to jest w nich piękne.

                                    Ale nie znamy ich pochodzenia. Może ich przodek był małpką, która uciekła
                                    swojemu marynarzowi, może sprytnym szczurkiem wyjadającym okruszki.
                                    Jeśli kiedyś złapiemy to stworzonko, to będziemy wiedzieli jak naprawdę
                                    wygląda, z czym ma wspólne geny i gdzie można go umieścić w systematyce.
                                    Zbadamy na co choruje, w odchodach znajdziemy informację, czym się żywi.
                                    Jest tylko jeden problem - wtedy krasnoludek już nie będzie Krasnoludkiem.

                                    > Ale w krasnoludki dla dorosłych już tak.

                                    Myślę, że jeśli kiedyś dopadniemy Krasnoludka dla dzieci, to dla dorosłych też.
                                    I przestaną mieć tajemnice. A kiszone ogórki i wino jak były, tak będą.
                                    • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 19.07.18, 18:40
                                      wariant_b napisał:

                                      > A skąd wiemy, że to wytwory czystej wyobraźni? Że coś nie zainspirowało ludzi
                                      > do stworzenia Krasnoludków, Jednorożców czy Świętych Mikołajów?

                                      Coś musiało zainspirować, bo nic nie bierze się znikąd. Może pigmeje? Może małpka ubrana w czerwoną czapeczkę? Może... jest wiele możliwości.

                                      > Myślę, że jeśli kiedyś dopadniemy Krasnoludka dla dzieci, to dla dorosłych też.
                                      > I przestaną mieć tajemnice. A kiszone ogórki i wino jak były, tak będą.

                                      Poczekamy zobaczymy. Tymczasem czerwone wino wystarczy.
                                      • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 19.07.18, 19:19
                                        > Tymczasem czerwone wino wystarczy.

                                        I nie zapomnij o kapturkach.
                                        • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 19.07.18, 21:38
                                          wariant_b napisał:

                                          > I nie zapomnij o kapturkach.

                                          Czerwone wino i Robin Hood? Bardzo dobre połączenie.
                                          • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 19.07.18, 22:07
                                            > Bardzo dobre połączenie.

                                            Uwzględniając ogórek - świetne.
                              • spinoff Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 12:26
                                wawrzanka napisała:

                                > Racja. Nie wszyscy jednak zmieniają się w ciągu życia aż tak bardzo. Mnóstwo lu
                                > dzi rodzi się, dojrzewa, ma dzieci i trwa, trwa. Jak kamienie. Coś tam je czase
                                > m ruszy, ktoś kopnie, deszcz zmoczy. Ale to niespecjalnie wpływa na kamień. Są
                                > jednak i tacy, którzy pracują nad sobą, żeby się ciągle zmieniać; więcej wiedzi
                                > eć, lepiej zarabiać, lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Ja do takich należę i ju
                                > ż mnie to zaczyna męczyć, bo nie wiem po co to robię. Inaczej nie potrafię.

                                Gdy mamy kilka lat posyła się nas do szkoły i wielu zostaje w tej szkole na zawsze. Niechętnie np. przyznajemy, że czegoś nie wiemy, bo w szkole za taką szczerość karano nas pałami, nie wolno było nie wiedzieć. Do głowy nam nie przyjdzie, że nasz belfer, kapłan, naukowiec czy inny mentor to cyniczny pozer, który niemal całą tę tzw. wiedzę ma gdzieś, nie ceni jej, ale się nie przyzna, bo wtedy już nie mógłby nas pouczać: jak żyć, w co wierzyć, co jeść... a tylko tego się dorobił - autorytetu, na który nie zasłużył życiem.
                                Nigdy więcej nie zrobimy czegoś, o czym tacy nam powiedzą, że jest głupie, daremne czy archaiczne, choćbyśmy to robili wcześniej wielokrotnie i z przyjemnością - nie wrócimy do tego. I niektórzy naprawdę wierzą, że mają przez to udane życie. Zamieniają się w Młodziaków i z pomocą internetowej wyszukiwarki próbują nawet pouczać innych. Kto myśli jak oni - jest mądry, kto inaczej - głupek. Ale rzeczywistość ma się nijak do tego, sadzą szkolne byki i efekt jest podwójnie komiczny.
                                Do śmierci tkwimy jednak w przekonaniu, że "codziennie uczymy się czegoś nowego". I dzięki temu stajemy się lepsi, więcej warci, więcej znaczymy. Każdą zmianę swoich przekonań uważamy za rozwój. Ale człowiek się nie rozwija, nie zmienia, lecz kończy. A z nim cały świat, bo życie i świat to jedno.
                      • spinoff Re: Duchowość bez religijności 01.08.18, 12:09
                        wawrzanka napisała:

                        > wariant_b napisał:
                        >
                        > > Dyskusja powinna dokądś prowadzić.
                        >
                        > Dokąd?

                        Po łebkach to przeleciałem, bo sedno ich wojenki leży gdzie indziej i w ogóle się tu nie pojawia. Spór dotyczy wszystkiego od pi po kałuże, przenosi się z wątku na wątek jak to w plemiennej waśni - nasi mają rację, całą i zawsze, niezależnie od wątku i tematu. A dokąd prowadzi? Wszystkie drogi prowadzą na cmentarz. Ale jeden nas przekonuje, że tam się ostatecznie kończymy. A drugi twierdzi przeciwnie, że śmierć to nie koniec, a może wręcz dopiero początek.
                            • spinoff Re: Duchowość bez religijności 02.08.18, 11:11
                              Jak bym miał woleć, to chyba wolałbym wersję z Blixą, już niestety tylko gościnnie. Jest też taka.
                              Ale nobel to jednak nobel.
                              • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 02.08.18, 13:36
                                spinoff napisał:
                                > Jak bym miał woleć, to chyba wolałbym wersję z Blixą...

                                O gustach się nie dyskutuje, masz zatem z Blixą:


                                > Ale nobel to jednak nobel.

                                Może, niemniej akurat "Death is Not the End" za bardzo trąci dydaktyką,
                                gdy "Where the Wild Roses Grow" urzeka całkiem sporą dawką metafizyki.
                                Więc do tematu duchowości pasuje mi zdecydowanie bardziej.
                    • suender Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 11:04
                      wariant_b 16.07.18, 23:11

                      > Różnica polega na tym, że sprawdzam informacje, co do których nie mam pewności.

                      Wpisujesz się w retorykę pisowską, czyli polskich Januszów i Grażyn.
                      Oni to są przekonani iż są tuzami intelektu, sprawdzają, śledzą i czytają najnowsze doniesienia naukowe/polityczne, a reszta światłych Europejczyków to ciemna nie czytata i niepisata masa.

                      Stąd ta czereda wlokąca się w ogonie cywilizowanej Europy (UJ na 500 miejscu uczelni w świecie) chce naprawiać EU, chce Francuzów uczyć jeść nożem i widelce, chce Niemców uświadamiać co to demokracja i technika, - ha, ha .....

                      Ale cóż się dziwić, takie owoce przynosi haniebna dobrozmianowa edukacja, - jak to jest zwykł mówić (chyba) Niesiołowski.

                      > Mierzono szybkość przetwarzania przez mózg informacji werbalnych i awerbalnych.

                      Za dużo karmisz się dogmatyczną materialistyczną (choć nie tylko materialistyczną) filozofią, oraz przecenioną omnipotencją nauki i techniki.

                      Po pierwsze: świadomość człowieka (w tym i myślenie) odbywa się także w mniejszej lub większej części poza mózgiem, a w konkretnie w jakim miejscu jest jej więcej jest jeszcze przedmiotem naukowych dociekań.

                      Po drugie: gdybyś znał choć trochę metrologię, byś wiedział, że wszystkie inwazyjne pomiary prądowe zniekształcają przebieg procesów elektrycznych. Natomiast nieinwazyjne (zdalne) są obarczone innymi poważnymi błędami.

                      Po trzecie: końcówki instrumentów pomiarowych (inwazyjnych) do wkłucia się danej nici nerwowej są jeszcze duuużo za grube, by dosięgnąć te najcieńsze.

                      Po czwarte, wielkość samego prądu przepływającego w danej nici nerwowej mówi NIC o wielkości przetwarzanej informacji, tylko to iż ta nić jest w danej chwili pobudzona.

                      W dawnych procesorach prądy przepływające w nich były stosunkowo duże, a dziś są o dobry rząd mniejsze, - a te obecne przetwarzają o dziesiątki/steki razy większe pakiety informacji.....

                      > rozumiem prakseologiczne podejście jeepwdyzlu.

                      Czysta odzywka posłanki Mazurek: "Rozumiem, ale nie popieram!"

                      > Dyskusja powinna dokądś prowadzić.

                      Dyskusja zawsze dokądś prowadzi, - czasami nawet do wspaniałego ogrodu ułudy!

                      Pozdr.
                      • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 15:02
                        suender napisał:
                        > Wpisujesz się w retorykę pisowską ...

                        Znowu kulą w płot. Myśl człowieku, a nie artykułuj swoich emocji.
                        Akurat do pisiorów mam stosunek zbliżony do obrzydzenia.
                        Banda zakłamanych nieudaczników pod wodzą psychopaty.

                        > ... (UJ na 500 miejscu uczelni w świecie)

                        Na przełomie czwartej i piątej setki, ale faktycznie moja uczelnia ostatnio dołuje
                        kosztem Uniwersytetu Warszawskiego. Za rektoratu fizyka, prof. Musioła stała wyżej.
                        Ale nie dziwię się, skoro dr Duda jest absolwentem jej wydziału prawa.

                        A czego oczekujesz od polskich uczelni? - że przejdą na wykładowy angielski,
                        ściągną więcej zdolnych studentów z Azji i będą ich przygotowywać do pracy w USA?
                        Polska (46-ta na świecie) zaliczana jest do rejonu Europy Wschodniej i Azji Centralnej.
                        Tak mniej więcej wygląda ranking uniwersytetów rejonu EECA:
                        www,topuniversities,com/university-rankings/eeca-rankings/2018 [wykryto spam]
                        UW jest szósty, UJ - w drugiej dziesiątce. Przy okazji - szacun dla Estończyków z Tartu.

                        > Za dużo karmisz się dogmatyczną materialistyczną (choć nie tylko materialistyczną)
                        > filozofią, oraz przecenioną omnipotencją nauki i techniki.

                        A czym mam się karmić - tezami bez podstaw i liczbami z sufitu.
                        Wiedza niemierzalna, niepowtarzalna i nieweryfikowalna jest żadną wiedzą.

                        > W dawnych procesorach prądy przepływające w nich były stosunkowo duże,
                        > a dziś są o dobry rząd mniejsze, - a te obecne przetwarzają o dziesiątki/steki
                        > razy większe pakiety informacji.....

                        No i znowu wchodzisz na moje poletko, więc chyba nie odniesiesz tu sukcesów.
                        Ale może odpowiesz mi, dlaczego uważasz, że postęp w technologii medycznej
                        jest wolniejszy o te steki razy albo nie ma go w ogóle. W rewanżu powiem ci
                        co to jest komputer, po co mu procesor i jak to działa. Proste jak liczba "pi".
                        • suender Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 17:54
                          wariant_b 17.07.18, 15:02

                          > Banda zakłamanych nieudaczników pod wodzą psychopaty.

                          Przecież ten gostek to Twój ziomek a ci jego hunwejbini to Twoi ojcowie, matki, żony bracia, koledzy i znajomi.
                          On was chyba zaprowadzi do przedsionka piekła.

                          Na szczęście ja się do tego leichitańskiego ludku się nie zaliczam (jestem ze szczepu dumnych Silingów) i patrzę na popisowską rozróbę w nadwiślańskim landzie raczej z rozbawieniem. Tak trzymać i ani kroku w tył!

                          > Ale nie dziwię się, skoro dr Duda jest absolwentem jej wydziału prawa.

                          Wygenerowanie tego Pana jest przecież "największym i wiekopomnym osiągnięciem" UJ.
                          Wszystkie doktoraty/profesury z tej prowincjonalnej szkółki włóżcie sobie do kachloka na zimę, będzie z tego więcej pożytku.

                          > A czym mam się karmić ....

                          Na razie zlecam dłuuugi post od szkodzących Ci pokarmów, niech organizm odpocznie a wystygnięta głowa poradzi coś mądrego.

                          No i jeszcze jedno, zrzuć trochę piórek z PYCHY i SAMOCHWALSTWA.

                          Pozdr,
                          • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 17.07.18, 20:41
                            suender napisał:

                            > Przecież ten gostek to Twój ziomek a ci jego hunwejbini to Twoi ojcowie, matki,
                            > żony bracia, koledzy i znajomi.

                            Co ma piernik do wiatraka? Czy Jezus, który jest Twoim przewodnikiem, był związany z "ziomkami" i rodziną? Faworyzował ich? Wręcz przeciwnie.
    • patrykbzn Re: Duchowość bez religijności 16.07.18, 15:31
      Polecam ze swojej strony "Wyznania buddyjskiego ateisty" Stephena Batchelora - dokładnie w tym temacie :)
    • samanta5 Re: Duchowość bez religijności 20.07.18, 23:33
      Moim zdaniem, bardzo skromnym, duchowość to nadanie sensu (wartości) sprawom powszednim.
      • wawrzanka Re: Duchowość bez religijności 21.07.18, 17:07
        samanta5 napisała:

        > Moim zdaniem, bardzo skromnym, duchowość to nadanie sensu (wartości) sprawom po
        > wszednim.

        Moim nieskromnym tak samo. W każdej czynności staram się szukać piękna i sensu. To się chyba nazywa mindfulness.
        • samanta5 Re: Duchowość bez religijności 21.07.18, 20:59
          Nie znałam tego terminu ale uważność kojarzę z Sokratesem
      • suender Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 09:56
        samanta5 20.07.18, 23:33

        > Moim zdaniem, bardzo skromnym, duchowość to nadanie sensu (wartości) sprawom powszednim.

        Nie powiem, - bardzo oryginalna koncepcja.
        Tylko istnieje pewne ale:

        Po pierwsze termin NADAWANIE WARTOŚCI trąci nieco językiem ekonomii, a jeżeli by ten bonton miał sięgać jakiejś semantyki wyższej to zachodzi pytanie:

        Czy te sprawy powszednie przez ich usensowienie/dowartościowanie nabywają stabilnych cech obiektywnych? Bo jeżeli nie, to ......... takie działanie jest psu na budę!

        Pozdr.
        • samanta5 Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 16:12
          Miło przeczytać, że wypowiedź jest oryginalna. Ja chciałam przede wszystkim przekazać myśl prostą - to co robimy, czego doświadczamy, o czym myślimy powinno być źródłem przyjemnych odczuć ale także czymś dla nas istotnym. Nie na siłę, tak ma się po prostu dziać. A o tym czy nasze działanie jest coś warte, będzie świadczyć nasze samopoczucie.
          Na tym poprzestanę, chciałabym umieć określić rzecz precyzyjnie.
          • suender Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 21:35
            samanta5 22.07.18, 16:12

            > Miło przeczytać, że wypowiedź jest oryginalna.

            Cała przyjemność po mojej stronie!

            > Ja chciałam przede wszystkim przekazać myśl prostą - to co robimy,
            > czego doświadczamy, o czym myślimy powinno być źródłem przyjemnych
            > odczuć ale także czymś dla nas istotnym.

            - Masz rację pisząc o tej części biologicznego jestestwa człowieka zawarta w przedmiotowym terminie.

            - Myślę jednak, że drugi bardzo ważny aspekt DUCHOWOŚCI pominęłaś. W słowie DUCHOWOŚĆ zawiera się zasadniczy rzeczownikowy rdzeń w rozumieniu niematerialnym tj. DUCH. Bez niego wszelkie dywagacje o DUCHOWOŚCI są płaskie i prawie bez istotnego znaczenia.
            Mnie się wydaje że stać Cię na bardziej gruntownie przemyślaną definicję DUCHOWOŚCI.

            Pozdr.
            • wariant_b Re: Duchowość bez religijności 22.07.18, 22:43
              > Mnie się wydaje że stać Cię na bardziej gruntownie przemyślaną definicję DUCHOWOŚCI.

              W tym co mówisz, bardziej czuć zaduch niż duchowość.

            • samanta5 Re: Duchowość bez religijności 23.07.18, 08:12
              Nie dostrzegam Twojego wkładu w tę rozmowę ale dziękuję panie profesorze za te uwagi
    • ezdord Postreligijność 03.01.19, 22:30
      keekees napisał:

      > Czy człowiek potrzebuje religii? Wg mnie nie, potrzebuje natomiast duchowości.
      > Duchowość może wyrażać się przez religie, ale religia to raczej najbardziej pry
      > mitywna, niskorefleksyjna lub wręcz bezrefleksyjna forma duchowości, która pozo
      > stała nam po naszych przodkach małpoludach. Duchowość wyższego poziomu to poświ
      > ęcanie się szczytnym celom, pomaganie innym, rozwijanie empatii, refleksyjne po
      > dejście do życia. Duchowość bez religijności to wyższy stopień rozwoju człowiek
      > a.

      Czyli nastają czasy postreligijne?... :)
Pełna wersja