jeepwdyzlu
28.07.18, 11:39
Łatwe, bo nie związane ani z digmatami wiary, ani historią ani filozofią.
O ile na tym forum pojawia się od czasu do czasu teista, prosiłbym o odpowiedź na pytanie:
Czy episkopat w Polsce ma świadomość dokąd znierza, poszerzając swoje wpływy polityczne, stawiając całość kart na PIS i Rydzyka, wyrywając coraz więcej przywilejów? Czy biskupi mają poparcie laikatu na działania doraźnie skuteczne i pozornie atrakcyjne, ale w skali lat powodujące odsunięcie i osłabienie Kościoła? Czy w Kościele istnieje dyskusja dotycząca zaostrzania prawa antyaborcyjnego, nauczania religii w szkołach? Czy milczenie episkopatu na tematy łamania konstytucji i prawa, bicia protestujących - nie jest smutną antytezą postawy Kościoła w latach 80tych? Czy wierni prowadzą z księżmi i biskupami JAKĄKOLWIEK dyskusję? A jeśli nie to dlaczego? Lata wam to i jesteście obojetni czy nie widzicie problemu?
Pytam bez agresji z ciekawości, czekając nie tyle na komentarze ateistów(z góry wiem co napiszą), ile na możliwie szczerą wypowiedź zainteresowanych....
Jeep