Związek bez zakochania i chemii

07.09.18, 11:16
Jestem w takiej sytuacji, że wszedłem w związek bez tzw. chemii i zakochania. Pokrewieństwo dusz, podobne zainteresowania, poglądy na sprawy fundamentalne, nie nudzimy się ze sobą, głęboka, prawdziwa relacja, solidne fundamenty pod miłość. A jednak nie potrafię podjąć kolejnych kroków (narzeczeństwo, ślub), coś mnie blokuje. Jestem w takim związku od 2 lat. Nie wiem zupełnie co z tym zrobić. Czy da się jakoś przepracować to? Rozniecić ogień, namiętność, pożądanie? Wiele się naczytałem na ten temat ale wszystkie wątki poruszające ten "problem" dot. głównie kobiet, które były w takiej sytuacji, które zmagały się z tym, nie doczytałem się nigdy o męskim spojrzeniu na ten temat. Nie mam się kogo poradzić, nie wiem co z tym wszystkim zrobić. Zbudowaliśmy z moją partnerką naprawdę głęboką relację, kobieta o której zawsze marzyłem a jednak nie było nigdy z mojej strony tego magicznego przyciągania. Nie współżyjemy ze sobą, co dodatkowo jakby zamazuje obraz (może jakby doszło do takiej bliskości to coś by zaskoczyło? Coś by się odblokowało we mnie itd.)? Miotam się i nie umiem tego przepracować. Może tutaj ktoś mi coś poradzi?
    • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 07.09.18, 11:57
      Miłość się czuje. Miłości nie zaprogramujesz i "klik". Nawet osiemdziesięciolatkowie nie napiszą tak jak ty.Jeżeli po dwóch latach jesteście tylko "przyjaciółmi z pracy", to nie licz na to, że się zakochasz.Odpuść sobie.
      Spotkasz na ulicy dziewczynę i nie będziesz mógł bez niej żyć.Co wtedy?
    • tade-k53 Re: Związek bez zakochania i chemii 09.09.18, 21:07
      Bez Boga ani do proga.
      • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 09.09.18, 21:18
        tade-k53 napisał:

        > Bez Boga ani do proga.
        Uprawiać seks na oczach boga? Wstyd.
        • tade-k53 Re: Związek bez zakochania i chemii 09.09.18, 23:06
          Seks jest dozwolony tylko w małżeństwie.
          Dlatego polecam prawdę objawioną by uniknąć piekła.
          tradycja2012.blogspot.com/
          • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 09.09.18, 23:56
            tade-k53 napisał:

            > Seks jest dozwolony tylko w małżeństwie.

            Nie kłam. Kłamstwo to grzech. Seks dozwolony tylko w małżeństwie jest w Arabii Saudyjskiej a nie u nas. U nas seks dozwolony jest z osobami, które mają skończone 15 lat.

            S.
          • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 10.09.18, 09:21
            tade-k53 napisał:

            > Seks jest dozwolony tylko w małżeństwie.

            A w małżeństwie to nie wstyd? Wstydziłbyś się wygłaszać takie herezje.
            Co złego jest w seksie? Przecież to dar od boga, dlaczego zatem przyjemność ma być zakazana?
            • donmarek Re: Związek bez zakochania i chemii 11.09.18, 08:46
              >Przecież to dar od boga, dlaczego zatem przyjemność ma być zakazana?
              Ale zgodnie z obowiązującą wykładnią, tylko wówczas gdy dzieje się on w związku z prokreacją!
              • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 11.09.18, 10:11
                donmarek napisał:

                > >Przecież to dar od boga, dlaczego zatem przyjemność ma być zakazana?
                >
                > Ale zgodnie z obowiązującą wykładnią, tylko wówczas gdy dzieje się on w związku
                > z prokreacją!

                Obowiązującą wykładnią??? A kogo ona obowiązuje?

                S.
                • donmarek Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 07:43
                  >Obowiązującą wykładnią??? A kogo ona obowiązuje?
                  Tych, którzy uważają, że bóg istnieje. W końcu za coś, co niedzielę, sypią mu garść miedziaków na tacę.
                  By jego wysłaniec na tę planetę mógł mieć lepszą brykę. :-) Ewentualnie utrzymać drugą i kolejną kochankę.
    • derff Re: Związek bez zakochania i chemii 10.09.18, 08:32
      Małzeństwa kojarzone są trwalsze. Tak mówią statystyki. Małżeństwo zabija nuda a nie brak miłości.
      • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 10.09.18, 09:25
        derff napisał:

        > Małzeństwa kojarzone są trwalsze.

        Tak.To jest kontrakt.Każdy wie, co powinien robić.

        > Tak mówią statystyki. Małżeństwo zabija nuda
        > a nie brak miłości.

        Zgadza się.Nawet najbardziej wykwintne danie jedzone codziennie, jest nie do zniesienia.
        Małżeństwo, to najgorszy interes w jaki można się wpakować.
        • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 11.09.18, 10:09
          pocoo napisała:

          > derff napisał:
          >
          > > Małzeństwa kojarzone są trwalsze.
          >
          > Tak.To jest kontrakt.Każdy wie, co powinien robić.

          Wybór małżonka czy małżonki przez starszych, swatów czy rodziców, miał wielką zaletę. Oni nie byli zaślepieni uczuciem, wiedzieli na co zwracać uwagę, zamiast na córkę patrzyli na matkę, zamiast na chłopaka - na ojca. Dziecko nie powinno kupować samochodu bo wybierze błyszczący, którego kolor mu się spodoba. Samochód przynajmniej łatwo sprzedać...

          S.
      • ur-nammu Re: Związek bez zakochania i chemii 11.09.18, 10:41
        derff: „Małzeństwa kojarzone są trwalsze. Tak mówią statystyki.”
        Skoro twierdzisz, że tak mówią statystyki, to je przywołaj.

        derff: „Małżeństwo zabija nuda a nie brak miłości.”
        Statystyki GUS-u mówią co innego. Patrz Rocznik Demograficzny 2017, a tam: TABL. 39 (69). Rozwody w 2016 r. według przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego oraz winy stron (s. 245), gdzie jest wymienionych dziewięć przyczyn plus inne, ale ani nudy, ani braku miłości tam nie ma.
        • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 02:41
          ur-nammu napisał:

          > derff: „Małzeństwa kojarzone są trwalsze. Tak mówią statystyki.”
          > Skoro twierdzisz, że tak mówią statystyki, to je przywołaj.

          Tak na szybko:

          "Na świecie prowadzono badania małżeństw aranżowanych i niezbicie dowodzą one, że małżeństwa takie są trwalsze, a małżonkowie darzą się w tych związkach silniejszym uczuciem, niż małżeństwa zawarte w wyniku nagłego porywu serca."

          www.lifetimetv.pl/programy/malzenstwo-od-pierwszego-wejrzenia/małżeństwo-od-pierwszego-wejrzenia-wywiad

          > derff: „Małżeństwo zabija nuda a nie brak miłości.”
          > Statystyki GUS-u mówią co innego. Patrz Rocznik Demograficzny 2017, a tam: TABL. 39 (69). Rozwody
          > w 2016 r. według przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego oraz winy stron
          (s
          > . 245), gdzie jest wymienionych dziewięć przyczyn plus inne, ale ani nudy, ani
          > braku miłości tam nie ma.

          Najczęściej jako powód podaje się niezgodność charakterów, która to niezgodność jest dość łatwa do uniknięcia przy małżeństwach aranżowanych.

          S.
          • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 04:48
            snajper55 napisał:

            >
            > Najczęściej jako powód podaje się niezgodność charakterów, która to niezgodność
            > jest dość łatwa do uniknięcia przy małżeństwach aranżowanych.

            Wiem, czym jest kompromis i tolerancja.Wiem czym jest miłość i jej brak.I co z tego, że wiem?
          • ur-nammu Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 12:22
            derff: „Małzeństwa kojarzone są trwalsze. Tak mówią statystyki.
            ur-nammu: „Skoro twierdzisz, że tak mówią statystyki, to je przywołaj.”
            snajper55: „Tak na szybko: „Na świecie prowadzono badania małżeństw aranżowanych i niezbicie dowodzą one, że małżeństwa takie są trwalsze, a małżonkowie darzą się w tych związkach silniejszym uczuciem, niż małżonkowie, którzy pobrali się „z miłości".””
            W nawiązaniu do wypowiedzi Derffa prosiłem o statystyki, a więc dane uzyskane przy zastosowaniu pewnej metody badawczej przez konkretnych badaczy (Derff sugerował, że je zna), nie o deklarację niejakiej Katarzyny Gajek, właścicielki agencji Aspire Matchmakers, czyli po naszemu osoby prowadzącej coś na kształt biura matrymonialnego, a bardziej tradycyjnie – swatki. Dla każdego rozgarniętego człowieka powinno być oczywiste, że osoba prowadząca biuro matrymonialne, rozlewnię wody czy firmę sprzedającą garnki będzie zachwalała swój produkt jako najlepszy dla nabywcy i bardzo mu potrzebny (pobierajcie się tylko z udzialem pośrednika, pijcie naszą najzdrowszą wodę, kupujcie nasze najlepsze garnki), także powołując się przy tym na tajemnicze statystki, które najprawdopodobniej nie istnieją. Gdy się czyta takie teksty, warto się postarać o więcej krytycyzmu, żeby nie dać się nabić w butelkę.

            snajper55: „Najczęściej jako powód podaje się niezgodność charakterów, która to niezgodność jest dość łatwa do uniknięcia przy małżeństwach aranżowanych.”
            Katarzyna Gajek: „W USA, w Europie, w Polsce liczba rozwodów rośnie lawinowo, zatem popełniany jest gdzieś błąd na etapie doboru partnera. Edukacja w tym zakresie już jest, a z każdym rokiem będzie coraz bardziej potrzebna.
            Jeśli swoją opinię oparłeś na zacytowanej wyżej deklaracji pani swatki, to chyba znów dałeś się nabić w butelkę. Niezgodność poglądów to pojęcie bardzo szerokie, a i sami ludzie zmieniają się z upływem czasu, tak więc wydaje się wielce wątpliwe, czy działania podjęte przez swatkę przed zawarciem małżeństwa są skuteczne po upływie pewnego czasu. Ja w bajki nie wierzę, choć mam świadomość, że swatka też chce żyć.

            I jeszcze jedno. Inny wywiad z Katarzyną Gajek znalazłem wczoraj tu, jednak za najwartościowszą część tego ględzenia uznałem zamieszczony pod tym wywiadem komentarz o następującej treści:
            gnom_opluwacz: „A tak z ciekawości, ile kosztuje taka reklama natywna?

            Wszystkim zachwyconym wspaniałością małżeństw aranżowanych życzę tyle samo krytycyzmu, ile miał trzy lata temu gnom_opluwacz.
            • ur-nammu Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 14:58
              Jest:
              Niezgodność poglądów to pojęcie bardzo szerokie ...

              Powinno być:
              Niezgodność charakterów to pojęcie bardzo szerokie ...
            • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 17:59
              Chciałeś danych statystycznych a ja dałem Ci informację o takich danych. Poddajesz ją w wątpliwość? Tak samo mógłbyś poddać w wątpliwość dane statystyczne, gdybym je przytoczył, więc jaka różnica? Wszystko opiera się na wierze w podawane dane lub informację o nich.

              S.
              • ur-nammu Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 18:57
                snajper55: „Chciałeś danych statystycznych a ja dałem Ci informację o takich danych.”
                Nie podałeś informacji o żadnych danych, lecz jedynie wkleiłeś link do tekstu prasowego będącego zawoalowaną reklamą psychologizującej swatki.

                snajper55: „Poddajesz ją w wątpliwość?”
                To nie jest żadna informacja, to jakieś zaklęcie, a nie wiem, jak można podać zaklęcie w wątpliwość.

                snajper55: „Tak samo mógłbyś poddać w wątpliwość dane statystyczne, gdybym je przytoczył, więc jaka różnica?
                Różnica jest taka, że żadnych danych nie przytoczyłeś (ani niczego, co można by uznać za informację o takowych), więc albo udajesz, że tego nie rozumiesz, albo faktycznie nie masz elementarnej wiedzy – sam nie wiem, co jest bardziej kompromitujące.

                snajper55: „Wszystko opiera się na wierze w podawane dane lub informację o nich.”
                Na wierze opiera się religia, pozyskiwanie danych opiera się na konkretnej metodzie i ta może być przedmiotem dyskusji.

                Myślę, że możemy na tym skończyć, bo za żenującą uważam rozmowę z kimś, kto nie rozumie, na czym w odniesieniu do danych statystycznych polega różnica jakościowa między profesjonalnym opracowaniem danych przez GUS lub podobną instytucję a pozbawioną jakiegokolwiek realnego odniesienia do statystyki deklaracją osoby reklamującej swoje usługi.
                • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 13.09.18, 12:47
                  ur-nammu napisał:

                  > snajper55: „Chciałeś danych statystycznych a ja dałem Ci informację o takich
                  > danych.”

                  > Nie podałeś informacji o żadnych danych, lecz jedynie wkleiłeś link do tekstu p
                  > rasowego będącego zawoalowaną reklamą psychologizującej swatki.

                  Każdy artykuł, także ten cytujący wyniki jakichś badań, może być zawoalowaną reklamą tego lub owego.

                  > snajper55: „Poddajesz ją w wątpliwość?”
                  > To nie jest żadna informacja, to jakieś zaklęcie, a nie wiem, jak można podać z
                  > aklęcie w wątpliwość.

                  W tym artykule nie ma żadnych zaklęć. Są za to różne wypowiedzi, w których prawdziwość oczywiście można wierzyć lub nie. Ale to już jest kwestia wiary.

                  > snajper55: „Tak samo mógłbyś poddać w wątpliwość dane statystyczne, gdybym j
                  > e przytoczył, więc jaka różnica?

                  > Różnica jest taka, że żadnych danych nie przytoczyłeś (ani niczego, co można
                  > by uznać za informację o takowych)
                  , więc albo udajesz, że tego nie rozumie
                  > sz, albo faktycznie nie masz elementarnej wiedzy – sam nie wiem, co jest bardzi
                  > ej kompromitujące.

                  Informację o badaniach nie uważasz za informację o badaniach? Tylko dlatego że w te badania nie wierzysz. Bardzo subiektywnie podchodzisz do rzeczywistości. Uznajesz tylko to, w co wierzysz.

                  > snajper55: „Wszystko opiera się na wierze w podawane dane lub informację o n
                  > ich.”

                  > Na wierze opiera się religia, pozyskiwanie danych opiera się na konkretnej meto
                  > dzie i ta może być przedmiotem dyskusji.

                  Nie tylko religia. Gdy czytasz, że badania firmy X wykazały, że ludzie wolą lewy Twix od prawego, to możesz wierzyć, że tak jest. Możesz też wierzyć, że badania pokazały co innego. Lub możesz wierzyć, że żadnych badań nie było. Możesz też wierzyć, że firma X nie istnieje i wszystko to wymysł dziennikarza. Lub że mój wpis to ukryta reklama pewnego wyrobu cukierniczego.

                  S.
      • wawrzanka Re: Związek bez zakochania i chemii 11.09.18, 16:25
        derff napisał:

        > Małżeństwo zabija nuda, a nie brak miłości.

        Ale jak nie ma miłości to dopiero jest nudno.
        • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 02:28
          wawrzanka napisała:

          > Ale jak nie ma miłości to dopiero jest nudno.

          Wtedy można jeszcze seksem nudę zabijać.

          S.
          • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 04:45
            snajper55 napisał:

            > wawrzanka napisała:
            >
            > > Ale jak nie ma miłości to dopiero jest nudno.
            >
            > Wtedy można jeszcze seksem nudę zabijać.

            W małżeństwie dla faceta to jest normalne.Cipka żony jak pisuar.
            > S.
            • snajper55 Re: Związek bez zakochania i chemii 12.09.18, 14:33
              pocoo napisała:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > wawrzanka napisała:
              > >
              > > > Ale jak nie ma miłości to dopiero jest nudno.
              > >
              > > Wtedy można jeszcze seksem nudę zabijać.
              >
              > W małżeństwie dla faceta to jest normalne.Cipka żony jak pisuar.

              To ta żona ma niewłaściwego męża. Ktoś jej go wybrał, czy sama wybrała?

              S.
    • feelek Re: Związek bez zakochania i chemii 14.09.18, 14:25

      "...Jestem w takiej sytuacji, że wszedłem w związek bez tzw. chemii i zakochania. Pokrewieństwo dusz, podobne zainteresowania, poglądy na sprawy fundamentalne, nie nudzimy się ze sobą, głęboka, prawdziwa relacja, solidne fundamenty pod miłość. A jednak nie potrafię podjąć kolejnych kroków (narzeczeństwo, ślub), coś mnie blokuje...."

      trzebaby sobie najpierw odpowiedzieć, co dla pana składa się na "chemię i zakochanie",

      jeśli nie są to:
      "1. Pokrewieństwo dusz,
      2. podobne zainteresowania,
      3. poglądy na sprawy fundamentalne,
      4. nie nudzimy się ze sobą,
      5. głęboka, prawdziwa relacja,
      6. solidne fundamenty pod miłość..."

      ...to zachodzę w głowę co by o jeszcze mogło być???

      My, czytający nie wiemy wszystkiego, np. może nie podobacie się sobie najzwyczajniej?
      [: kiedyś na TVNat.Geo. był reportaż o tym jak (podświadomie?) reagują faceci na kobiety (akcja miała miejsce na basenie) i wyszło, że czemuś bardziej reagują na te bardziej wcięte w pasie niż na te wcięte w pasie mniej...]

      ... ale co do tego wszystkiego mogłaby mieć religia, dalipan nie wiem
      • ur-nammu Re: Związek bez zakochania i chemii 14.09.18, 14:40
        feelek: „ale co do tego wszystkiego mogłaby mieć religia, dalipan nie wiem”
        Dalipan, ja też nie wiem. Może wybranka (?) jest zakonnicą. Nadal nie miałoby to związku z religią, ale przynajmniej skojarzenie nie wydawałoby się aż tak dziwaczne jak teraz.
        • polyachek Re: Związek bez zakochania i chemii 14.09.18, 16:12
          Właśnie o ten wygląd chodzi. Nie podobała mi się specjalnie i nie za dużo się w tej materii zmieniło. Jednocześnie ta kobieta stała się mi bliska sercu przez wszystkie te pozostałe wspomniane kwestie. Dziewczyna nie uchodzi za brzydka, wręcz przeciwnie a jednak z mojej strony nie zaiskrzyło pod tym względem. Ona za to zakochana. A jakie to ma odniesienie do wiary? Przecież wszystko to przemija (uroda, fizycznosc) i na tym nie zbuduje się małżeństwa do końca życia, a na tym mi zależy.
          • ur-nammu Re: Związek bez zakochania i chemii 14.09.18, 19:37
            @polyachek

            Myślę, że wstawiasz nam tu ściemę.
            Ta mdła opowiastka jest w mojej ocenie czymś nieprawdziwym, wydumanym, bo po prostu nie ma w niej życia (za to są w niej banalne hasełka jak z poradnika dla nastolatków). Piszesz, że rozkochałeś w sobie dziewczynę, ale jakoś mnie ta deklaracja nie przekonuje. Jeśli mam być szczery, to mam wątpliwości, czy opisany tu związek w ogóle istnieje poza wyobraźnią piszącego.
          • wawrzanka Re: Związek bez zakochania i chemii 14.09.18, 19:44
            polyachek napisał:

            > Dziewczyna nie uchodzi za brzydka, wręcz przeciwnie a jednak z mojej strony nie zaiskrzyło pod tym względem. Ona za to zakochana.

            Ty ją zwyczajnie wykorzystujesz. Czasem tak bywa, że na początku uczucie jest tylko u jednej strony. Skoro jednak minęło 2 lata, a u ciebie nic się pod tym względem nie zmieniło to Ty ją oszukujesz.

            Nawet jeśli po latach pierwsze uniesienia i motyle w brzuchu mijają to i tak zostaje silne uczucie. A skoro nigdy nie przeszedłeś tej fazy i nie miało ci co minąć to biedny jesteś.
            • feelek Re: Związek bez zakochania i chemii 16.09.18, 00:10
              Wawrzanka: "...Skoro jednak minęło 2 lata, a u ciebie nic się pod tym względem nie zmieniło to Ty ją oszukujesz...."

              czyli, Wawrzanka, potwierdzasz powszechnie głoszoną tezę, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną?
              A jeszcze przyjaźń między niebrzydką kobietą i przystojnym mężczyzną to już nikt nie wierzy

              bo może Polyachekowi chodzi o coś innego niż seks?

              PS.
              mętne te jego wywody, i może nas tu wkręca jakiś naukowiec badający rzeczywistość?
              jeśli nie, to mi trudno te jego dylematy zwyczajnie zrozumieć: we wszystkim czuje się z niebrzydką dziewczyną dopasowany i nie ma między nimi chemii???

              więc co jest między nimi?
              astronomia? jest między nimi astronomia?
              • pocoo Re: Związek bez zakochania i chemii 16.09.18, 09:05
                feelek napisał:

                > więc co jest między nimi?
                > astronomia? jest między nimi astronomia?

                Kosmos jest nieosiągalny w tak niskim związku.
              • wawrzanka Re: Związek bez zakochania i chemii 17.09.18, 12:19
                feelek napisał:

                > czyli, Wawrzanka, potwierdzasz powszechnie głoszoną tezę, że nie ma czegoś taki
                > ego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną?

                Hm... jeśli jest się w szczęśliwym związku to rzadko występuje taka sytuacja, że jedna strona ma przyjaciela/przyjaciółkę w tajemnicy przed mężem/żoną :) Po prostu jest to nienaturalne. Za to jeśli chodzi o wolną kobietę i wolnego mężczyznę... nie potwierdzam tej tezy. Może istnieć przyjaźń i wcale nie musi być dążenia do czegoś więcej.


                > mętne te jego wywody, i może nas tu wkręca jakiś naukowiec badający rzeczywistość?

                Nie interesują mnie jego motywy, czy prawdomówność. Opisał przypadek to go analizujemy.

Pełna wersja