feelek
14.11.18, 10:32
Pytanie do tzw. wierzących*): czemu tu przychodzicie?
pytanie jest o Państwa motywację
- o sens waszego udziału w forum religia.
Należy unikać tzw. personalizmów, więc nie zapytam po imieniu, oczekuję odpowiedzi na poniższe:
1. czy przychodzicie tu, aby rozstrzygnąć w sobie jakąś ciekawą rzecz związaną z religią, np. :
"...jak to jest, że np.: wszechmocny, nieskończenie miłosierny B/bóg godzi się na istnienie cierpienia..." ....
albo rozstrzygnąć sobie:
"...czy b/Bóg stworzył mnie na swój obraz i podobieństwo, czy też moi przodkowie stworzyli jego obraz na podobieństwo siebie samych..."....?
[pragnę zauważyć cytaty powyżej - to są CUDZE przemyślenia i NIE są tematem tego wątku]
2. czy też po to, że taki jest wasz wynikający z waszego wewnętrznego przekonania nakaz, co mówi wam: ci tam jacyś ludzie np. apostaci, konfucjoniści, kierkegaardowcy, ateiści, wyznawcy Franciszka (tego z Asyżu), agnostycy błądzą, i ja muszę im to powiedzieć, bo czeka ich coś złego w przyszłości, i ja wiedząc to i tamto mogę im w tym pomóc - aby ich to coś złego nie spotkało (np. potępienie, wieczny piekielny ogień, etc.) ?
Najkrócej: pkt, 2 to pytanie: czy wasza tu obecność to misjonarstwo? Czy to wasze misjonarstwo to chęć niesienia dobra, czy zaspokajanie własnej potrzeby przekonania innych do tego, że to wy macie rację, a nie oni?
Nie bierzcie tego w miarę możliwości do siebie, ciekawi mnie wasze jak najogólniej rozumiane umotywowanie.
Z góry się zrewanżuję swoim własnym: najb. chodzi mi o to pierwsze, to drugie jest mi jak najdalsze: nie mam najmniejszego zamiaru odmawiać komukolwiek głoszenia jego poglądów.
Też: nie żebym miał coś złego do ludzi - misjonarzy, każdy "... ma swoją opowieść..." i nic innym do tego. To zresztą nic takiego gdy kto chce innych "nawracać", tacy np. Świadkowie Jehowy- są wśród nas od lat 50 i w niczym mi osobiście ich zdawkowa namolność nie wadzi.
Jak widać to kilka pytań do różnych osób, ciekaw jestem Państwa, "wierzących" opinii.
W końcu po to tu przychodzę.
-------------------------
*) słowo "wierzący" jest nieprecyzyjne/niewłaściwe, jest to odwieczny skrót myślowy, co oznacza przeciwieństwo "niewierzącego", np. ateisty, który IMHO ... też jest wierzącym - wierzy, że Jakakolwiek-Istota-Którą-Wy-Określacie-Mianem-Boga,
że taki Kioś/ takie Coś nie istnieje, wierzy bo wiedzy na ten temat nie ma przecież.