Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg?

18.11.18, 13:13
"Gott ist tot", powiedział Nietzsche, a wielu się oburzyło. "Bóg nie umarł!", krzyczeli.

Yuval Noah Harari odwołał się do tego sporu w swoim dziele "Homo Deus". Jego zdaniem "Bóg jednak umarł, tylko trwa uprzątanie zwłok" (cytat niedokładny). Zgadzam się, taka śmierć nie schodzi na drugi plan z dnia na dzień. Najwierniejsi próbują cucić Boga, reanimują go i za nic nie chcą pochować. Zarządcy majątku Boga zacierają ręce, im jest wszystko jedno. Schedy wystarczy na długo.

Skoro Bóg umarł, a ludzkość zaczyna się na to godzić - trzeba będzie przewartościować wiele aspektów życia. Już nie dlatego jesteśmy przyzwoici (o ile jesteśmy), że Bóg tego wymaga, ale dlatego, że tak chcemy (o ile chcemy). Ale czy nasze "chcenie" jest tylko wynikiem działania maszynerii jaką jest nasz mózg, czy jednak jest to nasza "wolna wola"?

Sprawa jest skomplikowana. Sporo na ten temat się spieraliśmy z grgkh i ja pozostaję przy swoim: uważam, że ostatecznie jest to jednak tak zwana "wolna wola". Wierzę, że kiedyś doczekamy się naukowego potwierdzenia, że ścieżkę działania systemu, jakim jest nasz mózg wytycza nasza tak zwana "wolna wola", jeszcze nieokiełznana, nie rozpoznana i wymykająca się obecnie znanym metodom badawczym. I nieważne, że każdy ma inne geny, inne zaburzenia, iloraz inteligencji itp, itd. Ważne jak to wykorzysta. Ta teoria rodzi tak wiele pytań i kwestii spornych, że nie ma tu miejsca, by je wymieniać, ale ciekawa jestem jakie wam przychodzą w pierwszej kolejności do - nomen omen - głowy.
    • snajper55 Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 13:32
      wawrzanka napisała:

      > Skoro Bóg umarł, a ludzkość zaczyna się na to godzić - trzeba będzie przewartoś
      > ciować wiele aspektów życia. Już nie dlatego jesteśmy przyzwoici (o ile jesteśm
      > y), że Bóg tego wymaga, ale dlatego, że tak chcemy (o ile chcemy).

      Ludzie byli przyzwoici dlatego, że bali się kary boskiej? A gdyby się nie bali? Gdyby nie wierzyli w boga? Czy wtedy więcej by było wojen? Więcej zbrodni? Czy wtedy wojna trzydziestoletnia trwałaby 60 lat? A może wiara w boga niczego nie zmienia? Przecież są odpusty, spowiedzi, rozgrzeszenia... Już o tym pisałem, ale przypomnę jeszcze raz książki Piekary o inkwizytorze Mordimerze, których akcja rozgrywa się w świecie, w którym Jezus zszedł z krzyża i pokarał swych gnębicieli a religia nakazuje odpłacać złym (lub jeszcze gorszym) za zło. I wiesz co, ten świat nie różni się od naszego.

      > Sprawa jest skomplikowana. Sporo na ten temat się spieraliśmy z grgkh i ja poz
      > ostaję przy swoim: uważam, że ostatecznie jest to jednak tak zwana "wolna wola"
      > . Wierzę, że kiedyś doczekamy się naukowego potwierdzenia, że ścieżkę działania
      > systemu, jakim jest nasz mózg wytycza nasza tak zwana "wolna wola"

      Wolna wola? Wszystko wydaje się mieć jakieś przyczyny (które też mają swoje przyczyny). Także nasze postępowanie, nasze samodzielne decyzje. A skoro nasze decyzje mają swoje przyczyny, to gdzie jest miejsce na wolną wolę? Wynik rzutu monetą nie jest losowy. O wyniku decyduje tysiące czynników, ale nie ma tu żadnej losowości. Tak jak z pogodą.

      S.
      • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 21:23
        snajper55 napisał:

        > Ludzie byli przyzwoici dlatego, że bali się kary boskiej?

        Tak. Bali się kary, albo czekali na nagrodę. Niektórzy nadal czekają i wizja 70 nierozpieczętowanych wagin tak im stoi przed oczami, że nic innego nie widzą. Jak zahipnotyzowani zrobią wszystko, by te niedostępne waginy stanęły przed nimi otworem. Jest to tym bardziej psychologicznie uzasadnione, że kobiety arabskie są całe zakryte. 70 wagin za zasłoną obietnicy boskiej. Czy może być coś bardziej podniecającego? Czym jest to marne, zdemaskowane i widoczne życie na ziemi, w którym tylko szejk ma to, co chce? "Będę lepszy od szejka!" Myśli naiwny terrorysta.

        > Już o tym pisałem, a
        > le przypomnę jeszcze raz książki Piekary o inkwizytorze Mordimerze, których akc
        > ja rozgrywa się w świecie, w którym Jezus zszedł z krzyża i pokarał swych gnębi
        > cieli a religia nakazuje odpłacać złym (lub jeszcze gorszym) za zło. I wiesz co
        > , ten świat nie różni się od naszego.

        Znam i lubię. Ten świat nie różni się od naszego, bo to nadal ten sam świat.

        > Wolna wola? Wszystko wydaje się mieć jakieś przyczyny (które też mają swoje prz
        > yczyny). Także nasze postępowanie, nasze samodzielne decyzje. A skoro nasze dec
        > yzje mają swoje przyczyny, to gdzie jest miejsce na wolną wolę? Wynik rzutu mon
        > etą nie jest losowy. O wyniku decyduje tysiące czynników, ale nie ma tu żadnej
        > losowości. Tak jak z pogodą.

        Świetny przykład z tą monetą. Tysiące (tak naprawdę to miliony, albo i miliardy) czynników decydują o naszych wyborach, ale wystarczy jeden, by jakiś konkretny wybór przeważył. Być może to właśnie ten, za który odpowiada "wolna wola".
        • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 22:05
          > Być może to właśnie ten, za który odpowiada "wolna wola".

          Jeśli tak sądzisz, to przykład z monetą wydaje się jeszcze lepszy.
        • snajper55 Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 22:06
          wawrzanka napisała:

          > Tak. Bali się kary, albo czekali na nagrodę. Niektórzy nadal czekają i wizja 70
          > nierozpieczętowanych wagin tak im stoi przed oczami, że nic innego nie widzą.

          Uważasz muzułmańskich terrorystów za kretynów? Tylko muzułmańskich? Co mają przed oczami terroryści innych wyznań? A może uważasz, że po śmierci boga zniknie terroryzm?

          Ludzie byli przyzwoici ale nie dlatego, że bali się kary boskiej. Bali się kary doczesnej i to ona powstrzymywała ich przed niecnymi czynami. Co się działo gdy strach przed karą doczesną znikał? Działo się Jedwabne i Auschwitz. Czy religia powstrzymała zbrodniarzy? Czy powstrzymał ich strach przed karą boską? A przecież historia to nieprzerwany ciąg zbrodni dokonywanych przez członków kościoła głoszącego miłość bliźniego i zakazujący zabijania. Gdzie ty widzisz ten strach przed boską karą?

          > Znam i lubię. Ten świat nie różni się od naszego, bo to nadal ten sam świat.

          Nie jest to ten sam świat, gdyż w tamtym świecie króluje religia będąca zaprzeczeniem naszej religii katolickiej/chrześcijańskiej. Jeśli tamten świat wydaje się bardzo podobny do naszego to tylko dlatego, gdyż religia (taka czy inna) nie ma żadnego wpływu na nasze postępowanie. Człowiek przyzwoity będzie będzie człowiekiem przyzwoitym niezależnie od tego, w jakiego boga będzie wierzyć i czy w ogóle w jakiegoś będzie wierzyć.

          > Świetny przykład z tą monetą. Tysiące (tak naprawdę to miliony, albo i miliardy
          > ) czynników decydują o naszych wyborach, ale wystarczy jeden, by jakiś konkretn
          > y wybór przeważył. Być może to właśnie ten, za który odpowiada "wolna wola".

          Czynnik to nie wolna wola. Czynnik to jakiś fakt z przeszłości wpływający na nasze "wolne" wybory. Wybieramy to a nie tamto, bo przeżyliśmy to, co przeżyliśmy.

          S.
          • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 12:57
            snajper55 napisał:

            > Uważasz muzułmańskich terrorystów za kretynów? Tylko muzułmańskich? Co mają prz
            > ed oczami terroryści innych wyznań? A może uważasz, że po śmierci boga zniknie
            > terroryzm?

            Owszem, po śmierci boga zniknie terroryzm religijny. Pojawi się coś innego, ale jeszcze nie wiemy kto z kim i o co będzie walczył. Może ta walka nie będzie już tak bezwzględna. Może nie będzie pochłaniać niewinnych ofiar. Nie uważam terrorystów za kretynów, lecz za ofiary systemu. Te same osoby w innym systemie (bez religii) mogłyby funkcjonować inaczej. U części z nich skłonności do ulegania manipulacji w ogóle by się nie rozwinęły, a pozostali mogliby je wykorzystać w pożytecznym celu.

            >Gdzie ty widzisz ten strach przed boską karą?

            Wszędzie, chociaż teraz mniej, bo Bóg umiera. Wspominasz zbrodniarzy, którzy nie bali się kary doczesnej, ale zapomniałeś chyba co nimi kierowało: fanatyzm polityczny i strach przed zwierzchnikami. To ten sam mechanizm psychologiczny co dewocja i fanatyzm religijny.


            > Człowiek przyzwoity będzie będzie czł
            > owiekiem przyzwoitym niezależnie od tego, w jakiego boga będzie wierzyć i czy w
            > ogóle w jakiegoś będzie wierzyć.

            Z jednej strony twierdzisz, że wybieramy to, czy tamto nie ze względu na wolną wolę, tylko na to, co przeżyliśmy itp. Teraz piszesz, że człowiek przyzwoity taki będzie bez względu na to, w jakiego boga będzie wierzyć, jeśli w ogóle. Coś tu nie gra, bo każdy może się zmienić pod wpływem tego, co przeżył, albo nawet pod wpływem upadku z trzepaka. Dlatego właśnie ja bym to Twoje zdanie ujęła inaczej: "Człowiek będzie wciąż SOBĄ, niezależnie od tego w jakiego boga będzie wierzyć i czy w ogóle w jakiegoś będzie wierzyć". Pisząc "SOBĄ" mam na myśli specyficzny czynnik, który może być decydujący przy wykonaniu przez tego człowieka jakiejś reakcji (reakcji, a nie wyboru, bo czasem czynniki zewnętrzne są takie, że żadnego wyboru nie ma).
      • pocoo Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 11:36
        snajper55 napisał:

        > Wolna wola? Wszystko wydaje się mieć jakieś przyczyny (które też mają swoje prz
        > yczyny). Także nasze postępowanie, nasze samodzielne decyzje. A skoro nasze dec
        > yzje mają swoje przyczyny, to gdzie jest miejsce na wolną wolę?

        Wolną wolę mamy i jeżeli chcemy, to ją sobie możemy w buty wsadzić? Nie możemy.
        Otwieram lodówką i wybieram sobie śniadanie.Ale mam nieodpartą ochotę na naleśniki. Nie mam mleka.Mogę zjeść kanapkę, jajka,usmażyć omlet, ale nie naleśniki.A może zamiast mleka dodam tylko wodę? Nie ten smak.
        Wolna wola to pusty frazes.Prawo wyboru... zależne od kogoś lub czegoś? Prawo wyboru z nakazu, z konieczności? Wolną wolę zamieniłabym na kompromis.
        • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 13:18
          pocoo napisała:

          > Wolna wola to pusty frazes.

          Dlatego trzeba zmienić myślenie o niej. "Wolna wola" brzmi śmiesznie. Jest jasne, że nie mamy wolnej woli w wielu sprawach, jesteśmy zależni od mnóstwa czynników. Tylko, że ostatecznie pozostajemy jednak SOBĄ, a nie kimś innym. W tym sensie nie jesteśmy od nikogo i od niczego zależni. W kontekście najnowszych badań nawet kwestia istnienia naszej świadomości staje się dyskusyjna, a co dopiero mówić o wolnej woli. Może więc nie używajmy już tego pustego frazesu, tylko terminu "świadomość". Czym jest i czym się różni od słowa "tożsamość"?

          > Wolną wolę zamieniłabym na kompromis.

          No właśnie. Pójść na kompromis też trzeba umieć i też trzeba tego chcieć, jeśli ma być.
    • feelek Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 15:15
      piszę raz jeszcze bom trche wqwiony, więc sorry, że oot:
      jakby kto chciał pogadać o sprawach transcendentalnych, choć bez możliwości nawracania/obrażania/banowania, zapraszam:
      feelek@gazeta.pl
      tam: nawracać/obrażać/banować zwyczajnie się nie da więc z góry dziękuję za wizyty; X,Y,Z,
      dziękuję, ale: NIE
      Wawrzankę innych na wa- oczyw. zapraszam
      Z.
      • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 20:30
        feelek napisał:
        > piszę raz jeszcze bom trche wqwiony...

        No i nie dziwota.
        Ty jesteś agnostykiem, moderatorzy stanowią swoistą sektę.
        Ale popatrz na sprawę transcendentnie i nie szukaj odpowiedzi.
        Rozum, wiedza i logika tu nie pomogą.
    • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 20:09
      wawrzanka napisała:
      > "Gott ist tot", powiedział Nietzsche...

      Bóg żyje w wiernych.
      To oni wyznaczają granice Królestw Bożych i ustalają ich prawa.

      > ... ciekawa jestem jakie wam przychodzą w pierwszej kolejności do - nomen omen - głowy.

      Co będzie - nomen omen - jutro.
      • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 21:26
        awariant napisał:

        > Co będzie - nomen omen - jutro.

        Jutro będzie poniedziałek, ale następne słowo na niedzielę dopiero za tydzień, więc bierzmy żywo udział w tej dyskusji aż do soboty.
        • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 18.11.18, 22:03
          > Jutro będzie poniedziałek...

          Ponieważ jesteśmy na Forum Religia dodam:
          Jeśli Bóg pozwoli.
          • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 13:04
            awariant napisał:

            > > Jutro będzie poniedziałek...
            >
            > Ponieważ jesteśmy na Forum Religia dodam:
            > Jeśli Bóg pozwoli.

            Pozwolił.
    • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 19:34
      wawrzanka 18.11.18, 13:13

      > Słowo na niedzielę:

      - Jądro tego postu to zwykły bełkot.

      - Bełkotem jednak nie jest podniesiona tam kwestia WW.

      Wprawdzie to temat dosyć stary, ale ciągle jakże aktualny.
      Zgodzić się oczywiście trzeba z tym, że ani determinizm, ani indeterminizm nie dopuszcza możliwości istnienia WW.
      No ale cóż, widać jak większość ludzi jest przekonana do istnieniu WW.
      Nawet Wawrzanka wykombinowała sobie, że mimo wszechobecnego determinizmu, to jest możliwe, że w tym łańcuszku przyczynowo-skutkowym jest jakieś małe ogniwko, na które człowiek może zadziałać i w ten sposób objawić i uzasadnić swoją WW. Niestety, jej adwersarze chcą jej to wybić z głowy.

      Oficjalna fizyka do niedawna twierdziła całkiem pewnie, że determinizm istnieje w fizyce newtonowskiej, a w fizyce cząstek elementarnych istnieje indeterminizm (chaos).

      Najnowsze enuncjacje fizyków są już lekko to korygują, gdyż niektórzy z nich twierdzą, że nie może być tak, że obydwa z dwu rodzajów fizyki (newtonowska & cz. elementarnych) funkcjonują w tych dwu koncepcjach dziejstwa. Czyli ich zdaniem w tych obydwu fizykach muszą być obecne obydwa z dwu rodzajów dziejstwa rzeczy na raz.

      Podaje się np. trywialny przykład tj. badanie na zerwanie pręta stalowego. Łatwo wyliczyć (nawet z tablic wyczytać) jaka siła rozerwie stalowy pręt o fi 10 mm. Ale czy w takim teście działa naprawdę czysty newtonowski determinizm? Nie koniecznie, bo w kryształach żelaza są atomu, a w atomach cząstki elementarne, które mogą zakłócić przebieg całego mikroskopowego procesu rozrywania próbki i w sumie dać wynik inny niż tablice podają. I to niby ma potwierdzić, że w każdej sytuacji determinizm przeplata się z indeterminizmem. To wszystko silnie irytuje środowiska naukowe.

      W sukurs tym pierwszym idzie w pewnym sensie filozofia chińska, która jest zdania, że pomiędzy determinizmem a indeterminizmem jest w pośrodku jeszcze jakaś inna koncepcja dziejstwa rzeczy we wszechświecie.
      Czy znaczy to iż człowiek ma w tej dziedzinie być cierpliwy, bo być może coś jest na rzeczy.

      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
      • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 20:52
        suender napisał:
        > - Jądro tego postu to zwykły bełkot.

        Jądro tego postu to próba przedstawienia i zachęta do zapoznania się
        z książką Yuvala Noaha Harari'ego "Homo Deus". Publikacja dostępna jest
        w Internecie, chociażby w Książkach Google, choć tylko po angielsku.
        Została uznana za jedną z dziesięciu najpopularniejszych książek roku 2017.
        To tyle tytułem wyjaśnienia.

        Także zachęcam do poszukania i przeczytania zarówno "Homo Deus:
        A Brief History of Tomorrow" jak i "Sapiens: A Brief History of Humankind ".

        ---
        Polemiki z autorem postu nie podejmuję z przyczyn oczywistych.
      • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 21:10
        suender napisał:

        > Jądro tego postu to zwykły bełkot.
        > Nawet Wawrzanka wykombinowała sobie [...]
        > Niestety, jej adwersarze chcą jej to wybić z głowy.
        > To wszystko silnie irytuje środowiska naukowe.

        Byłbyś ciekawym rozmówcą, gdybyś nie odsłaniał tak nieprzyzwoicie swoich negatywnych emocji wobec zdania przeciwnego. Nikt tu sobie nic nie kombinuje, ani nie próbuje nic wybić nikomu z głowy, a środowiska naukowe nie ulegają irytacji tak łatwo jak myślisz.

        W tym wątku nie chodzi o przekonywanie innych do swoich poglądów. Chodzi o wspólne zagłębianie się w sprawy, które są fascynujące, ale nie są ani łatwe, ani dobrze znane dla nikogo. Nawet, o zgrozo, dla Ciebie.
      • snajper55 Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 21:17
        suender napisał:

        > Podaje się np. trywialny przykład tj. badanie na zerwanie pręta stalowego. Łat
        > wo wyliczyć (nawet z tablic wyczytać) jaka siła rozerwie stalowy pręt o fi 10 m
        > m. Ale czy w takim teście działa naprawdę czysty newtonowski determinizm? Nie
        > koniecznie, bo w kryształach żelaza są atomu, a w atomach cząstki elementarne,
        > które mogą zakłócić przebieg całego mikroskopowego procesu rozrywania próbki i
        > w sumie dać wynik inny niż tablice podają. I to niby ma potwierdzić, że w każd
        > ej sytuacji determinizm przeplata się z indeterminizmem. To wszystko silnie iry
        > tuje środowiska naukowe.

        To że nie potrafimy czegoś wyliczyć nie świadczy o braku determinizmu. Świadczy o mnogości czynników wpływających na wynik, których nie jesteśmy w stanie wziąć pod uwagę. Ale wynik zależy tylko i wyłącznie od tych czynników. Także wynik będący naszą decyzją.

        S.
        • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 19.11.18, 22:21
          snajper55 19.11.18, 21:17

          > Ale wynik zależy tylko i wyłącznie od tych czynników.

          Kurt Gödel jest innego zdania. Posłuchaj wykładów Lecha Sokołowskiego, fizyka z UJ.

          Pierwotnie byłem też Twego zdania, ale je musiałem zmienić.
          Po prostu wydawało mi się, że chaosu w naturze nie ma i wszystko idzie po sznurku "przyczyna-skutek", ale podobno tak nie jest. Nie tylko niekiedy nie jest, ale nawet nigdy w pełni nie jest!

          Np: Już od dosyć dawna podejrzewano, że w ruchach Browna każda drobina drga nie wg. krzywej wyznaczonej deterministycznie, ale w sposób bezładny (chaotyczny).
          Poczytaj trochę o Primazahlen to zobaczysz jak zasadne jest podejrzenie o ich chaotycznym rozkładzie na osi liczb naturalnych, a z tego podwody nie możliwe jest znalezienie algorytmu na ich wyliczanie, a nagroda dla śmiałków co udowodnię coś przeciwnego (1 ml. $.) czeka już od długiego czasu.

          W zagadnienie chaosu włączyli się też matematycy. Jedni z nich twierdzą, że za liczbami typu "pi", "e" etc. o nieskończonym ogonie co się nie nadje do logicznej interpretacji stoi właśnie indeterminizm. Ten chaos ma się objawiać w tym, że pojedyncze cyfry ogona tworzą rozedrganą "gonitwę cyfr" nie do przewidzenia według jakiego klucza.

          To są zagadnienia naprawdę fascynujące, a dla niektórych wręcz tajemnicze, jak numerologia.

          Twój zasadniczy problem polega na ślepym pielęgnowaniu dogmatu o wszech-determinizmie, oraz małej wiedzy o fizyce cząstek elementarnych. Na szczęście ja już mam z tym spokój.
          Wymyśliłem sobie pewne wytłumaczenie fenomenu dziejstwa we wszechświecie, ale jest to teoria bardzo jeszcze surowa i pewnikiem z wieloma mieliznami. Próbuj robić podobnie, - a będziesz szczęśliwy!

          "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
          • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 10:25
            suender napisał:

            > Twój zasadniczy problem polega na ślepym pielęgnowaniu dogmatu o wszech-determi
            > nizmie, oraz małej wiedzy o fizyce cząstek elementarnych. Na szczęście ja już m
            > am z tym spokój.

            Ja tego spokoju w twoim sposobie komunikacji z innymi jakoś nie widzę. Za to podajesz ciekawe przykłady i dobre źródła. Poczytałam o Kurcie Gödlu i jego twierdzeniach, są niezwykle inspirujące. I tak dotarłam do paradoksu Hilberta, który dobrze ilustruje teorię Snajpera na temat deterministycznie określonej mnogości czynników wpływających na nasz stalowy pręt.

            Już sam fakt potencjalnej nieskończoności czynników działających na pręt każe wątpić w jego z góry przesądzony los, ale to jeszcze nie wszystko. Oprócz mnogości czynników dochodzą też ich właściwości. Czyż unikalna natura każdego z nich nie ma prawa rządzić się nieskończoną ilością czynników?
            • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 23:26
              wawrzanka napisała:
              > Poczytałam o Kurcie Gödlu i jego twierdzeniach, są niezwykle inspirujące.

              Cudze chwalicie, swego nie znacie.
              Nie wiem, czy dokonania Tarskiego nie są obecnie uważane za ważniejsze.

              > I tak dotarłam do paradoksu Hilberta, który dobrze ilustruje teorię Snajpera na temat
              > deterministycznie określonej mnogości czynników wpływających na nasz stalowy pręt.

              Mimo to nasz stalowy pręt ma niewiele wspólnego z zasadą nieoznaczoności.
              A w zasadzie to chyba nic nie ma.
          • pocoo Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 10:57
            suender napisał:

            > Wymyśliłem sobie pewne wytłumaczenie fenomenu dziejstwa we wszechświecie, ale j
            > est to teoria bardzo jeszcze surowa i pewnikiem z wieloma mieliznami. Próbuj r
            > obić podobnie, - a będziesz szczęśliwy!
            >
            Chyba jesteś szczęśliwie znudzony.
            Wiem, że według twojego tłumaczenia,"dziejstwo" we wszechświecie jest podporządkowane fenomenalnemu Wielkiemu Zegarmistrzowi". Fenomenalnie proste .
            Czy nadal mam szansę na niechcianą świętość?
            • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 13:44
              pocoo 20.11.18, 10:57

              > Wiem, że według twojego tłumaczenia,"dziejstwo" we wszechświecie
              > jest podporządkowane fenomenalnemu Wielkiemu Zegarmistrzowi". Fenomenalnie proste .

              Powinnaś jeszcze raz przeczytać ten wątek i zauważyć iż nic takiego nie napisałem.
              Wygląda mi na to iż byłaś czymś podenerwowana iż takie złudzenie odniosłaś, - to się każdemu zdarza ale to nie grzech.

              > Czy nadal mam szansę na niechcianą świętość?

              Szansę? To jest dla Ciebie całkowita pewność. Więc ciesz się i bądź szczęśliwa, bo bycie DOBRYM człowiekiem to znaczy duuużo więcej niż milin w totolotka!

              "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
              • pocoo Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 18:44
                suender napisał:

                > Powinnaś jeszcze raz przeczytać ten wątek i zauważyć iż nic takiego nie napisał
                > em.

                Czytałam. Chodzi mi o to, że wszelkie "mądre wywody naukowe" można sobie w buty wsadzić wiedząc, że nasz świat to dzieło "fenomenalnegoniewiadomokogo", który na dodatek wszystkim i wszystkimi steruje.Nic nie dzieje się bez jego woli.Ale jak to z bogami bywa, umierają razem z ludźmi.

                > To jest dla Ciebie całkowita pewność.

                Ale mnie pocieszyłeś...

                >Więc ciesz się i bądź szczęśliwa,

                A co to jest szczęście? Wiem, jestem pomylona.

                > bo bycie DOBRYM człowiekiem to znaczy duuużo więcej niż milin w totolotka!

                Naprawdę? Dobro zawsze obrywa.Mam to szczęście, że żyje z daleka od brzydoty, zła i wszelkiego draństwa.
                • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 19:57
                  pocoo 20.11.18, 18:44

                  > Chodzi mi o to, że wszelkie "mądre wywody naukowe" można sobie w buty wsadzić wiedząc,

                  Nie możesz się obrażać na rzeczywistość. Ona jest taka jaka jest.
                  To prawda Najwyższy trzyma ster wszechświata, ale taki małe sterki ziemskie oddaje w ręce ludzi.
                  Oddaje w ręce ludzi małe sterki, bo to wystarcza by człowiek poczuł swoją wolną wolę.
                  Ba, - nawet dodał, "Czyńcie sobie Ziemię poddaną!", co znaczy uprawiajcie naukę, róbcie wynalazki, budujcie maszyny was wyręczające, etc.

                  Powoli zaczynasz dobrze kombinować, co mnie b. cieszy!

                  "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
                  • pocoo Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 20.11.18, 23:06
                    suender napisał:

                    > Powoli zaczynasz dobrze kombinować, co mnie b. cieszy!
                    >
                    A to ciekawe.Mnie cieszy to, że Ciebie cieszy, tylko nawet nie chcę wiedzieć co.
                    • suender Włączono Pocoo Program Naprawczy! 21.11.18, 15:21
                      pocoo 20.11.18, 23:06

                      > Mnie cieszy to, że Ciebie cieszy, tylko nawet nie chcę wiedzieć co.

                      A ja powiem co, najbardziej mnie cieszy kiedy widzę jak wielce skuteczny wobec Ciebie włączony został ten PN (skrót od: Program Naprawczy).

                      Życzę przyjemnego dnia ......

                      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
                      • pocoo Re: Włączono Pocoo Program Naprawczy! 21.11.18, 18:31
                        suender napisał:
                        > A ja powiem co, najbardziej mnie cieszy kiedy widzę jak wielce skuteczny wob
                        > ec Ciebie włączony został ten PN (skrót od: Program Naprawczy).


                        Jaki program naprawczy? Mnie można zepsuć (chociaż wątpię), ale nie naprawić.
                        A jeżeli jeszcze jest to ode mnie niezależne...
          • snajper55 Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 01:08
            suender napisał:

            > Kurt Gödel jest innego zdania.

            Gödel wypowiadał się o determinizmie? Możesz przybliżyć ten temat?

            > Posłuchaj wykładów Lecha Sokołowskiego, fizyka z UJ.

            Których wykładów? Żadnego o determinizmie nie znalazłem. Ale na pewno źle szukałem a ty dasz do nich linka.

            > Pierwotnie byłem też Twego zdania, ale je musiałem zmienić.
            > Po prostu wydawało mi się, że chaosu w naturze nie ma i wszystko idzie po sznur
            > ku "przyczyna-skutek", ale podobno tak nie jest. Nie tylko niekiedy nie jest, a
            > le nawet nigdy w pełni nie jest!
            >
            > Np: Już od dosyć dawna podejrzewano, że w ruchach Browna każda drobina drga nie
            > wg. krzywej wyznaczonej deterministycznie, ale w sposób bezładny (chaotyczny).

            Upraszczasz. To że pewne zjawiska (np. ruchy Browna) są dobrze opisywalne przez procesy losowe nie znaczy, że są to procesy losowe. Nadal zostają one procesami deterministycznymi (chaos deterministyczny).

            > Poczytaj trochę o Primazahlen to zobaczysz jak zasadne jest podejrzenie o ich
            > chaotycznym rozkładzie na osi liczb naturalnych, a z tego podwody nie możliwe je
            > st znalezienie algorytmu na ich wyliczanie, a nagroda dla śmiałków co udowodnię
            > coś przeciwnego (1 ml. $.) czeka już od długiego czasu.

            Nie znasz określenia liczby pierwsze??? Co ma rozmieszczenie liczb pierwszych do determinizmu? Odpowiem. To samo co rozmieszczenie liczb podzielnych przez 5.

            > W zagadnienie chaosu włączyli się też matematycy. Jedni z nich twierdzą, że za
            > liczbami typu "pi", "e" etc. o nieskończonym ogonie co się nie nadje do logiczn
            > ej interpretacji stoi właśnie indeterminizm. Ten chaos ma się objawiać w tym, ż
            > e pojedyncze cyfry ogona tworzą rozedrganą "gonitwę cyfr" nie do przewidzenia w
            > edług jakiego klucza.

            Liczby mają ogony??? To może to są demony? No sorry, stary, ale... hmm... no może lepiej nic nie napiszę.

            > To są zagadnienia naprawdę fascynujące, a dla niektórych wręcz tajemnicze, jak
            > numerologia.

            Numerologia i wróżenie z fusów. Układ fusów wskazuje na indetrerminizm świata i jego chaotyczną naturę. Wystarczy spojrzeć na fusy.

            S.
            • pocoo Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 10:17
              snajper55 napisał:

              > Liczby mają ogony??? To może to są demony? No sorry, stary, ale... hmm... no mo
              > że lepiej nic nie napiszę.

              Dwa, na pewno ma. A 22222222..........ojojoj.
            • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 12:12
              snajper55 21.11.18, 01:08

              > Gödel wypowiadał się o determinizmie? Możesz przybliżyć ten temat?

              - Najpierw b. dziękuję za zabranie głosu!

              - Żeby się niepotrzebnie długo nie rozwodzić nad poglądem K. Goedel w tej kwestii, to najbardziej oddaje stanowisko jego odpowiedź na pytanie pewnego młodego redaktora z pewnego zachodniego czasopisma naukowego:

              "Pan wie Panie profesorze, że takie upieranie się przy indeterminizmie, a nie determinizmie w fizyce zupełnie podważa Teorię Ewolucji? Młody człowieku, ja przecież zupełnie nie wierzę w ewolucjonizm!"

              Niech to będzie też odpowiedź dla Awariant(a).

              > Co ma rozmieszczenie liczb pierwszych do determinizmu?

              Żeby było łatwiej to zrozumieć to piszę teraz powoli:

              Determinizm implikuje porządek kolejnych zdarzeń w przestrzeni wszelkiego rodzaju w tym też w fizycznej, matematycznej, etc.
              Ten porządek sprawia, że jak się posiada wszystkie INFO o stanie początkowym obiektu, to jest możliwe (choćby tylko teoretycznie) określenie stanu danego obiektu w następnej fazie.

              Indeterminizm odwrotnie implikuje chaos i wszelkie dalsze jego konsekwencje kolejnych zdarzeń, co nie są możliwe do przewidzenia, - nawet choćby tylko teoretycznie.

              A teraz do liczb pierwszych: Z samego faktu, że poszczególne liczby pierwsze są wygenerowane na osi liczbowej w miejscach nie do przewidzenia, wyraźnie dowodzi iż działo strzelające liczbami pierwszymi ma charakter indeterministyczny.
              To samo dotyczy tzw. ogonów (co za piękne i dużo mówiące określenie!) liczb niewymiernych.

              Przemyślisz to wszystko i będziesz znowu o krok do przodu .....

              "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
              • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 14:12
                suender napisał:
                > Niech to będzie też odpowiedź dla Awariant(a).

                Młody człowieku, ja przecież zupełnie nie wierzę w ewolucjonizm!

                Rozglądałem się za źródełkiem tego cytatu. Może to to?:

                John Bahcall was a promising young astrophysicist when he was introduced to Gödel at a small Institute dinner. He identified himself as a physicist, to which Gödel's curt response was `I don't believe in natural science.'

                a może coś co cię jeszcze bardziej podbuduje na duchu:

                The philosopher Thomas Nagel recalled also being seated next to Gödel at a small gathering for dinner at the Institute and discussing the mind-body problem with him, a philosophical chestnut that both men had tried to crack. Nagel pointed out to Gödel that Gödel's extreme dualist view (according to which souls and bodies have quite separate existences, linking up with one another at birth to conjoin in a sort of partnership that is severed upon death) seems hard to reconcile with the theory of evolution. Gödel professed himself a nonbeliever in evolution and topped this off by pointing out, as if this were additional corroboration for his own rejection of Darwinism: `You know Stalin didn't believe in evolution either, and he was a very intelligent man.'

                Ale skoro jesteśmy już przy cytatach z Kurta Gödel'a to prezent dla enrque111:

                "Religion may also be developed as a philosophical system built on axioms. In our time rationalism is used in an absurdly narrow sense … Rationalism involves not only logical concepts. Churches deviated from religion which had been founded by rational men.

                I like Islam, it is a consistent idea of religion and open-minded.


                Oba cytaty z "A Logical Journey: From Gödel to Philosophy" (1996) by Hao Wang
                • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 19:53
                  awariant 21.11.18, 14:12

                  > Rozglądałem się za źródełkiem tego cytatu. Może to to?:

                  Podane przez Cię wybrane fragmenty dobrze koresponduje z tym co o Goedlu(u) sam napisałem, a co wywiedziałem się z innego źródła.

                  Tym nie chcę aby mnie uważano za apologetę indeterminizmu co przedkłada go nad determinizm, - bo tak nie jest.
                  Oba te koncepty dziejswa uważam za wręcz równoważne, ale też za niewystarczające do wytłumaczenie wszelkich zjawisk we wszechświecie w tym również fenomenu WW. Raczej się skłaniam do jakiegoś trzeciego konceptu jeszcze dobrze nie wyartykułowanego w nauce, ale już od dawna znanego w filozofii chińskiej. Ale na razie nie miejsce i nie czas by tą kwestię tu rozwijać.

                  Przy okazji małe pytanko: Czy źródło typu: "A Logical Journey: From Gödel to Philosophy" (1996) by Hao Wang w wersji niemieckiej można gdzieś znaleźć, bo angielski idzie mi dużo gorzej .......... ?

                  "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
                  • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 22:36
                    > Podane przez Cię wybrane fragmenty dobrze koresponduje z tym co o Goedlu(u) sam napisałem...

                    Obawiam się, że po ich przetłumaczeniu możesz trochę zmienić zdanie.

                    > Przy okazji małe pytanko: Czy źródło typu: "A Logical Journey: From Gödel to Philosophy" (1996)
                    > by Hao Wang w wersji niemieckiej można gdzieś znaleźć...

                    Może gdzieś w Niemczech?
                    Ostatnio jakby rzadziej tłumaczy się źródła naukowe w języku angielskim.
                    A jeśli już - to z naukowych na popularnonaukowe.
                    • suender Księżyc istnieje tylko wtedy, kiedy nań patrzę .. 22.11.18, 17:43
                      awariant 21.11.18, 22:36

                      > Obawiam się, że po ich przetłumaczeniu możesz trochę zmienić zdanie.

                      - Trochę to znaczy ile?

                      - A tak przy okazji podzielę się z Tobą niedawno wyczytanym wpisem pewnego internauty (powoływał się przy tym na jakichś niby znanych mentorów speców od teorii liczb, i nie tylko):

                      Twierdził, że nie jest pewne iż liczb naturalnych jest nieskończenie wiele. Jak to uzasadniał?
                      Mianowicie tak: że konkretne liczby zaistniewują dopiero wtedy kiedy zewnętrzny obserwator je "namacalnie" ujrzy!
                      Ale wszystkich ujrzeć nie jest w stanie, czyli pozostałe liczby nie istnieją w rzeczywistości, tylko potencjalnie istnieją!
                      Tak też jest zdaniem jego z l. pierwszymi.

                      To tylko taka ciekawostka do jakich osobliwych pomysłów ludzie dochodzą. Co najzabawniejsze ich też nie da się podobno potwierdzić ani zaprzeczyć.

                      Bym napisał o takim więcej, ale już samo to co przytoczyłem wyżej daje b. dużo do myślenia.
                      Przykładowy cytat:

                      "Kolega Einsteina Abraham Pais wspominał: - Na jednym ze spacerów Einstein nagle się zatrzymał, obrócił w moją stronę i spytał, czy naprawdę wierzę, że Księżyc istnieje tylko wtedy, kiedy na niego patrzę."

                      To stąd:

                      www.polskieradio.pl/23/270/Artykul/397937,Einstein-sie-mylil
                      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
                      • awariant Re: Księżyc istnieje tylko wtedy, kiedy nań patr 22.11.18, 21:28
                        suender napisał:
                        > Mianowicie tak: że konkretne liczby zaistniewują dopiero wtedy
                        > kiedy zewnętrzny obserwator je "namacalnie" ujrzy!

                        Ciekawa teza. Bo weźmy na przykład taką prostą euklidesową.
                        W szkołach uczą, że jest nieskończona. Ale przecież jeśli narysujemy ją na kartce papieru,
                        to sięga co najwyżej brzegów kartki i dalej jej nie ma. Oczywiście, że możemy wziąć
                        dużo większą kartkę i nasza prosta będzie wtedy sięgała aż po horyzont. Ale nie dalej,
                        bo przecież nie widzimy, co jest za horyzontem i czy "zaistniała" tam nasza prosta.
                        No i szczerze mówiąc, nie mamy dość lasów, by je wyciąć na papier do rysowania prostej.

                        Ale jest jeszcze jeden, poważniejszy problem. Prosta euklidesowa ma grubość zero.
                        Nie ma i nigdy nie będzie takiego mikroskopu, pod którym moglibyśmy dostrzec prostą
                        o grubości zero. Ergo - nie ma żadnych prostych i geometria nie istnieje.

                        > To tylko taka ciekawostka do jakich osobliwych pomysłów ludzie dochodzą.

                        Tu na forum mamy osoby, które doszły do jeszcze bardziej osobliwych pomysłów
                        i w niczym nie przeszkadza im brak zewnętrznych obserwatorów, co "ujrzeli" namacalnie.
                        Widocznie ludzi można nauczyć nie tylko algebry i geometrii.
                  • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 22.11.18, 11:36
                    suender napisał:

                    > Raczej się skłaniam do jakiegoś trzeciego konceptu jeszcze dobrze nie wyart
                    > ykułowanego w nauce, ale już od dawna znanego w filozofii chińskiej. Ale na raz
                    > ie nie miejsce i nie czas by tą kwestię tu rozwijać.

                    A to dlaczego? Rozwiń tę kwestię, albo chociaż podaj źródło.
              • awariant Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 22:02
                suender napisał:
                > Żeby było łatwiej to zrozumieć to piszę teraz powoli:

                Ciągle próbujesz pisać zbyt szybko, więc umknęły ci tak oczywiste pojęcia
                jak chaos deterministyczny - najłatwiejsza do uzyskania forma chaosu,
                albo determinizm statystyczny - popularny sposób porządkowania przypadkowości.

                > A teraz do liczb pierwszych: Z samego faktu, że poszczególne liczby pierwsze są
                > wygenerowane na osi liczbowej w miejscach nie do przewidzenia, wyraźnie dowodzi,
                > iż działo strzelające liczbami pierwszymi ma charakter indeterministyczny.
                > To samo dotyczy tzw. ogonów (co za piękne i dużo mówiące określenie!)
                > liczb niewymiernych.

                Ależ liczby pierwsze są dokładnie określone i nie ma tutaj żadnej przypadkowości.
                Fakt - ciągle nie ma wzoru indukcyjnego pozwalającego łatwo określić kolejną liczbę
                pierwszą, ale w niczym nie zmienia to faktu, że jest to zawsze jedna jedyna możliwa
                liczba, a nie jakaś zupełnie przypadkowa wartość, którą sami możemy sobie wybrać.

                Podobnie sprawa ma się z rozwinięciami liczb niewymiernych - są nieskończone,
                ale nie przypadkowe. Nie potrafimy "wylosować" liczby niewymiernej, bo wymagałoby
                to nieskończenie długiego czasu pracy generatora losowego, a mimo to potrafimy
                dokładnie określić wartości takich liczb jak √2, π czy e (posługując się symbolem).

                Proponuję powtórkę z matematyki - to da się zrozumieć, choć może nie od razu.
                • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 22.11.18, 11:00
                  awariant 21.11.18, 22:02

                  Ciągle próbujesz pisać zbyt szybko, więc umknęły ci tak oczywiste pojęcia
                  jak chaos deterministyczny
                  - najłatwiejsza do uzyskania forma chaosu,
                  albo determinizm statystyczny - popularny sposób porządkowania przypadkowości.
                  =================================================

                  Nie że umknęły, ale nie chciałem komplikować przeciętnemu czytelnikowi zrozumienia zasadniczych dwu konceptów dziejstwa (determinizmu i indeterminizmu). Te podkoncepty co wymieniłeś są pomysłem na rozwinięcie bocznym kierunku tych pierwszych. Tam bowiem już włączane są kwestie wpływu nieoznaczoności fizyczenej cząstek, oraz statystyki matematycznej, probabilistyki, oraz świadomości badacza, że niemożliwością jest poznanie i uwzględnienie wszystkich warunków początkowych danego zjawiska. Tym nie mniej owe podkoncepty wnoszą nic, albo b. mało do naszych rozważań o WW.
                  Myślę, żeś teraz już usatysfakcjonowany!

                  > Ależ liczby pierwsze są dokładnie określone i nie ma tutaj żadnej przypadkowości.

                  Są określone tylko w formie minimum, to jest tylko jak je rozpoznać (że mają tylko dwa dzielniki).
                  A ja tu piszę o czymś innym (co Ci chyba za trudno pojąć), to znaczy o ich rozkładzie na osi liczb naturalnych.
                  Ten rozkład jest badanych od stuleci i dalej jest uważany za chaotyczny (jakby te liczby zajączek wielkanocny niby jajka posadził na osi liczb "N" na chybił trafił.
                  Są wprawdzie przez matematyków formułowane rożne tezy ku odczarowaniu tego zjawiska, że im dalej od dwójki tym odstępy między nimi się zmniejszają, albo by badać tylko poszczególnymi odcinkami rozmieszczenie tych liczb, bo mogą one pasować do zjawisk fizycznych typu: Powiązania miedzy rozmieszczeniem liczb pierwszych a poziomami energetycznymi jąder kwazikryształicznymi materiałami .

                  Zrozum, to są tylko usiłowania mało-skuteczne do choćby tylko cząstkowego wyjaśnienia czegoś takiego jak chaos rozkładu liczb pierwszych.

                  > Proponuję powtórkę z matematyki - to da się zrozumieć, choć może nie od razu.

                  Pozwolę sobie powtórzyć za WDR (Wójek Dobra Rada):

                  "Nie używaj prymitywnych figur retorycznych co niby mają dowartościować twoje ego, bo nie dosyć że cię ośmieszają to dodatkowo obnażają twą niekompetencję jako racjonalnego dyskutanta!"

                  "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
                • wawrzanka Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 22.11.18, 12:15
                  awariant napisał:

                  > Proponuję powtórkę z matematyki - to da się zrozumieć, choć może nie od razu.

                  Ja podziękuję, matematyka jest jak słoń, a matematyk jak mrówka, która widzi tylko maleńki fragment słonia. Sporo wie o strukturze skóry słonia, a nawet o tym, że słoń ma kły i trąbę, jeśli udało jej się trochę po tym słoniu połazić. Mrówka może nawet sobie słonia wyobrazić na podstawie obliczeń (to inteligentna mrówka) swych podróży z kła na kieł, z trąby na ogon. Mrówka nie widzi jednak słonia w całości, a wnętrze słonia jest dla niej jeszcze większą zagadką, że o rozmnażaniu słoni nie wspomnę.

                  Zresztą... to jest słowo na niedzielę. Powoli mamy już czwartek. Proponuję wnioski: Bóg żyje w umysłach wiernych, np. w umyśle Suendera. Pytanie zasadnicze: po co Suenderowi Bóg? Mi też by się przydał, ale żywy. Dlatego go szukam w nauce, w innych ludziach. Od dawna nie potrafię wierzyć w Boga zdemaskowanego jako wymysł ludzki, okrutnego, niedorzecznego, a w dodatku ośmieszonego przez kler. Jakiego Boga potrzebuje człowiek w XXI wieku, o ile w ogóle potrzebuje?
                  • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 22.11.18, 15:07
                    wawrzanka 22.11.18, 12:15

                    > Od dawna nie potrafię wierzyć w Boga zdemaskowanego jako wymysł ludzki, okrutnego,
                    > niedorzecznego, a w dodatku ośmieszonego przez kler.

                    Der Nitsche hat einmal gesagt: "Der Gott ist tod!"

                    Tylko, że to był taki ów der Gott wg. jego wyobrażenia i ....... wtedy zapewne miał rację.
                    Der Gott w wyobrażeniu Wawrzaniki został zdemaskowany i ośmieszony.
                    Ale u Wawrzanki jest podobnie jak u Nitsche(go).

                    Po prostu chodzi o to, że żaden człowiek nie jest w stanie sobie nawet blado wyobrazić niebieskiego Omnipotenta, - włącznie ze mną!
                    Bo gdyby Wawrzank(o) dał by się Najwyższy zdemaskować, albo dał człowiekowi wyobrazić, czy zrozumieć nie był by Omnipotentem.

                    Na koniec WDR zaleca Ci Wawrzanka(o) nie starać się znaleźć Go ani w rzeczach materialnych, ani w nauce, bo tam jeżeli już występuje to tylko śladowo. A poza tym dla Niego ludzka nauka jest zwykłym GŁUPSTWEM! "I zniszczę wszelką WIEDZĘ ludzką, by się nikt nie chełpił!"
                    O tym wszystkim się kiedyś dowiesz, bo: "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]

                    > po co Suenderowi Bóg?

                    Nie tyle mnie On, co ja Jemu.
                    Dlaczego? Bo jest powiedziane:

                    "Ich hab' für dich zu viel gelitten, - du bist mein!"
                    ("Jam za ciebie za wiele wycierpiał, - tyś jest mój!')

                    Dlatego po prostu nie mam za wielkiego wyboru............
                    • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 22.11.18, 17:18
                      Korekta lapsusa:
                      "Der Gott ist tod!" --> "Der Gott ist tot!"
          • ur-nammu Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 11:11
            suender: Jedni z nich twierdzą, że za liczbami typu "pi", "e" etc. o nieskończonym ogonie co się nie nadje do logicznej interpretacji stoi właśnie indeterminizm. Ten chaos ma się objawiać w tym, że pojedyncze cyfry ogona tworzą rozedrganą "gonitwę cyfr" nie do przewidzenia według jakiego klucza.
            To są zagadnienia naprawdę fascynujące, a dla niektórych wręcz tajemnicze, jak numerologia.

            Ach, z jakąż łatwością niektórzy tu prześlizgują się od liczb typu "pi", "e" o nieskończonym ogonie do numerologii – nazwałbym to przejawem chronicznej biegunki umysłowej, której – jak się dowiedzieliśmy – towarzyszy gonitwa cyfr (tu właściwsza byłaby chyba gonitwa myśli).
            Kiedy hospitalizacja?
            • suender Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 21.11.18, 12:20
              ur-nammu 21.11.18, 11:11

              > Kiedy hospitalizacja?

              Czyżby Ur-nammu (zrodzony pomiędzy miastami Ur i Uruk) był już tam hospitalizowany i potrzebował towarzysza?
              Niech żyje Kraj Sumerów!!!!

              "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
    • spinoff Re: Słowo na niedzielę: Gdzie jest Bóg? 07.12.18, 12:25
      wawrzanka napisała:

      > "Gott ist tot", powiedział Nietzsche, a wielu się oburzyło. "Bóg nie umarł!", k
      > rzyczeli.
      >

      Nietzsche umarł, a nie Bóg.
      A chodziło mu o to, że ludzie przestali wierzyć w Boga, pojmowanego jako sprawiedliwy sędzia, który nagradza za dobro i karze za zło. Uważał, że bez tej wiary obowiązująca moralność (chrześcijańska) jest już tylko atrapą, która nie działa. Starał się więc stworzyć nową moralność, bezbożną, heroiczną.
Pełna wersja