Trendy we współczesnej religijności

  • ur-nammu Re: Tworzysz własny katolicki komunizm? 22.02.19, 11:42
    ur-nammu: Jadło świąteczne pałaszowano z niezrównanym apetytem, zapijano
    donmarek: Tyczyło to bardzo niewielkiej grupy najbogatszych rodaków. Pospólstwo mogło jedynie raczyć się gorzałką od swojego właściciela. Zapijaną od czasu do czasu pod ledwo okraszone kartofle.
    Z zacytowanego przeze mnie fragmentu wynika coś przeciwnego.
    Widać to jeszcze lepiej, gdy się uwzględni większą partię tekstu:

    [...] gorzej przedstawiało się ,,święcone" biedoty wiejskiej lub ubogich mieszczan, wszędzie jednak starano się w miarę możności przygotowywać sute i smakowite potrawy. Księża chodzili po domach, szczególnie bogatych, i poświęcali zastawione stoły, inni święcili przyniesione w koszach produkty w kościele.
    [...]
    Przed przystąpieniem do spożycia wielkanocnego jadła dzielono się poświęconym jajkiem, składając sobie przy tym życzenia. Czeladnicy miejscy na widok zastawionych stołów podśpiewywali:

    Alleluja mistrzu! Chrystus zmartwychwstaje,
    Dobywajcie kozika na święcone jaje!27

    Jadło świąteczne pałaszowano z niezrównanym apetytem, zapijano je ogromną ilością trunków. Zwyczaj wymagał, by święta traktować jako jedno pasmo obżarstwa i opilstwa. Największe obżarstwo i opilstwo panowało po dworach dobrze sytuowanej szlachty.

    Zbigniew Kuchowicz, Obyczaje staropolskie XVII-XVIII wieku, Łódź 1975, s. 401.

    Jest oczywiste, że świąteczny stół u bogacza wyglądał inaczej niż u biedaka, jednak wszędzie starano się o obfitość jadła, żeby odreagować uciążliwości właśnie zakończonego postu.
    A na marginesie zaznaczę, że pospólstwo to średniozamożna ludność miejska (rzemieślnicy, kramarze itd.), plasująca się między patrycjatem a plebsem; jej przedstawiciele z pewnością nie mieli właścicieli.

    ***

    Przy okazji sprostuję błąd w innym miejscu cytatu:

    Jest:
    Aż tam znowu w kościele dłużej siedzieć ckliwo;

    Powinno być:
    Aż nam znowu w kościele dłużej siedzieć ckliwo;
  • suender Re: Tworzysz własny katolicki komunizm? 23.02.19, 08:50
    ur-nammu 21.02.19, 19:05

    "Na cmentarzach odbywały się rozmaite uroczystości, m.in. kiermasze i odpusty. Produkowali się wówczas kuglarze, awanturowali włóczędzy. W rezultacie zdarzało się, że cmentarz przypominał w dni świąteczne wrzaskliwy jarmark. W dni powszednie pasły się tam kozy, krowy i inne czworonogi służby kościelnej, siłą rzeczy groby chłopskie ulegały więc szybkiej dewastacji, a miejsca w podziemiach kościołów zarezerwowane były wyłącznie dla szlachty i bogatych mieszczan."
    [Ibidem, s. 204.]

    "Jadło świąteczne pałaszowano z niezrównanym apetytem, zapijano je ogromną ilością trunków. Zwyczaj wymagał, by święta traktować jako jedno pasmo obżarstwa i opilstwa. [...]
    Poeta Potocki tak o tym pisał:
    [...] co żywo na jutrznię się śpieszy.
    Aż tam znowu w kościele dłużej siedzieć ckliwo;
    O mięsie myśląc, kwapi do stołu co żywo.
    I nabożeństwo z głowy wyleci, i kościół,
    Chce wraz powetować, co tak długo pościł.
    Żre drugi, potem pije, tka jako do woru;
    Ten chory, ów pijany, zapomni nieszporu28."
    [Ibidem, s. 401-402.]


    Bardzo dziękuję zw dwie w/w wklejki. Dlaczego?

    - Bo na ich przykładzie widać jak na dłoni, jak najcenniejszym obiektem pod słońcem jest DUSZA ludzka.
    Własnie o nią walczą na zabój największe moce we Wszechświecie: Siły Dobra (Omnipotent) kontra Siły Zła (Demon), a efektem ich pojedynczych stać, jest doraźna wygrana raz jednej raz drugiej strony. Natomiast końcowy sukces przypada tej sile za która się w finale tej walki opowie pojedynczy człowiek (decyzja jego wolnej woli!)!

    - W młodości chodziłem na pielgrzymi do odległej o ok. 10 km. mieściny, gdzie jest słynącymi łaskami drewniany kościółek św. Trójcy. Stałym elementem pielgrzymkowego orszaku był udekorowany polnymi kwiatami wóz drabiniasty ciągniony przez również podobnie ustrojone konie. Ten wóz służył do okresowego podwożenia starszych co już ustwali w drodze.

    W pielgrzymce "do" uczestniczył pobożnie zwykle nasz kościelny (wtedy ok. 50 lat). Ale w drodze powrotnej był wieziony cały czas na tym wozie (był za słaby by iść), bo w sąsiadującej ze świątynia gospodzie pod koniec pątnickiego dnia się "osłabił". Ogólnie oceniając, to on był bardzo aktywny i pracowity pracownik naszego kościoła, ludzie go mieli za b. życzliwego, uprzejmego i pomocnego człowieka (ja też). Choć dziś on już dawno nie żyje, jestem prawie pewien, że on już jest, albo niedługo będzie w Domu Ojca, gdyż jego opowiedzenie się w ostatniej fazie życia było pewnikiem za Najwyższym.
    A jeżeli tak, to bierzmy z niego też przykład!

    Łączę pozdrowienia ze Szczekocin.
  • suender Re: Tworzysz własny katolicki komunizm? 23.02.19, 08:54
    Korekta:

    Bardzo dziękuję zw dwie w/w wklejki. ---> Bardzo dziękuję za dwie w/w wklejki.
  • kalllka Re: Trendy we współczesnej religijności 23.02.19, 22:34
    Dyskusja, dotyczyła twojej nieadekwatnej właśnie, oceny. napastliwej i z założenia, deprecjonującej oceny kościoła katolickiego w Polsce. Oceny odbiegającej od zalozonego sumie, bardzo fajnego tematu.
    Co do statystyk, z amerykańskiego opracowania dotyczących religijności., , któreś bardzo tendencyjnie -nie na temat skomentował, przejrzałam i na ich podstawie właśnie, pozwoliłam sobie na komentarz twojego nielogicznego wtrętu o polskim kościele. Położyłeś wątek ostatecznie, a polegles zupełnie jako dyskutant oddając się własnej ślepej nienawiści- antyreligijnemu pospólstwu.
  • privus Lekcja kościelnej miłości :) 24.02.19, 17:23
    kalllka napisała:

    > ... Położyłeś wątek ostatecznie, a polegles zupełnie jako dyskutant od
    > dając się własnej ślepej nienawiści- antyreligijnemu pospólstwu.

    Trudno nie zauważyć, że całą sobą zmieściłaś się w problematyce zawartej w tytule wątku :)
  • kalllka Re: Lekcja kościelnej miłości :) 24.02.19, 22:15
    Co masz na myśli, wytłumacz swoimi słowami, proszę.
    Z góry dzięki.
  • awariant Re: Lekcja kościelnej miłości :) 24.02.19, 23:09
    > Co masz na myśli, wytłumacz swoimi słowami, proszę.

    Czytaj uważniej - podpowiedź privus zawarł w tytule swojego postu.
  • kalllka Re: Lekcja kościelnej miłości :) 24.02.19, 23:26
    ...zdaje się ,ze to bardziej nadpowiedz.
    I szczerze przyznam nie podoba mi się taki sposób „podpowiadania czyli wciskania swoich farmazonów..
    Wiec jeszcze raz prośba do priviusa by wyjaśnił swoimi słowami o co mu chodziło bo może niepotrzebnie o pustote i tanie cwaniactwo go posądzam..


  • privus Re: Lekcja kościelnej miłości :) 24.02.19, 23:35
    Temat wątku założonego przez ur-namu - jak zapewne wiesz - brzmi: "Trendy we współczesnej religijności". Jego spokojna ocena zjawiska oparta została na konkretnie wskazanych źródłach i nie nosiła żadnych insynuacji ad personam. W pełni rozumiem, że niezbyt obiecująca ogólna ocena dotycząca perspektyw rozwoju współczesnej religijności, w tym także tendencji katolicyzmu w Polsce, mogła wzbudzić niechęć do wyciągającego wnioski dla wrażliwego dla Ciebie tematu. Brak dystansu przekonanych wiernych do praktyk Kościoła katolickiego niejednokrotnie zaważył już na jego opinii, ocenie, stosunku do niego i wielu rozłamach. Tego nie da się zamieść pod dywan żadnymi atakami personalnymi podbudowanymi jedynie własnymi uczuciami. Nie ur-namu tworzy tu scholastyczny punkt wyjścia do dalszej dyskusji, czego po Twoim poście udowadniać nie trzeba. Możesz mieć oczywiście odmienne zdanie, ale nie sądzę, by Twoje stanowisko czy zaprzeczenia zaprzeczenie mogły cokolwiek zmienić w ocenie występującego zjawiska. Ortodoksja w swej istocie nigdy dobrze nie służyła nie tylko katolicyzmowi. Myślę, że świadomość tego mogła by znacznie znacznie ucywilizować formę prowadzonej dyskusji.
  • kalllka Re: Lekcja kościelnej miłości :) 25.02.19, 00:04
    Długo i nie na temat piszesz.
    Wyjaśni mi wiec juz tylko po cos zmienił topik?

  • privus Re: Lekcja kościelnej miłości :) 25.02.19, 12:07
    Do refleksji trzeba dorosnąć. Wpojonym religijnym serwomechanizmem upraszczasz sobie rzeczy skomplikowane komplikując jednocześnie te najprostsze.
  • ur-nammu Re: Lekcja kościelnej miłości :) 25.02.19, 13:44
    privus: Do refleksji trzeba dorosnąć. Wpojonym religijnym serwomechanizmem upraszczasz sobie rzeczy skomplikowane komplikując jednocześnie te najprostsze.
    Nic dodać, nic ująć – trafiłeś w sedno.

    Niestety, uchwycona wyżej przypadłość dotyczy nie tylko tej konkretnej użytkowniczki, lecz w ogólności zdecydowanej większości osób, które w Internecie manifestują swoją wiarę religijną. Rozmowa z takimi ludźmi jest przedsięwzięciem jałowym, bo zwykle brak im podstawowych kompetencji pozwalających na rzeczowe odniesienie się do napotkanej argumentacji, a więc choćby rudymentarnej wiedzy o poruszanej kwestii, umiejętności wykorzystywania informacji zawartych w dostępnych danych, wyciągania prawidłowych wniosków, tworzenia wypowiedzi spójnych i logicznych, gotowości do zetknięcia się z poglądami wykraczającymi poza zaszczepioną im monokulturę własnej religii. Tak to jest, gdy irracjonalna emocja przyćmiewa rozum. Żenada!
  • privus Re: Lekcja kościelnej miłości :) 25.02.19, 16:27
    Wręcz żenujące jest to, że bezmyślnym promowaniem suchych i naiwnych dogmatów religijnych na forach bez znajomości ich źródeł historii robią niedźwiedzią przysługę nie tylko sobie, ale także własnej religii. Jest jeszcze gorzej, gdy z tego punktu widzenia chcą uczynić ideologią społeczną i wypowiadać się w imieniu Boga. Topienie ludzi w wodzie, g.... lub miodzie zapisało się już w historii znaczonymi kartami. Niestety bardzo poważna część tego gremium wydaje się nie tylko błądzić w swej nieświadomości, ale żyć również w stylu uszczęśliwiania innych swoją wpojoną od kołyski jedynie słuszną racją.
  • privus Re: Się nie da badać trendy religijności .... 25.02.19, 16:36
    Czy badanie czegoś, co z samego założenia jest niepoznawalne może być nauką?
    Jaka więc może być nauka Kościoła o poznawalności Boga przez ludzki rozum, skoro mamy do czynienia jedynie z dogmatami?
  • privus Jeden z trendyów współczesnej religijności 25.02.19, 21:54
    "- Sobotnia manifestacja w sprawie TV Trwam była próbą zakwestionowania prawa. O. Rydzyk uznaje, że prawo powinno być podporządkowane jemu. Te wszystkie ostatnie manifestacje delegitymizować chciały demokratycznie wybrane władze. Jak czytałem napisy na transparentach, to przerażenie mnie ogarniało. Bo mamy do czynienia z próbą skonstruowania wielkiego ruchu, który mówi: ''Precz z tym państwem!''. Mi to przypomina sytuację w weimarskich Niemczech, gdzie republika została obalona na skutek wielkich masowych, nacjonalistycznych ruchów. Przy dużym udziale o. Rydzyka, Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się skonstruować nowy ruch narodowy o cechach nacjonalistycznych. Najbardziej zaniepokoiło mnie to, co się działo podczas wieczornej demonstracji przez Pałacem Prezydenckim, kiedy znowu zaatakowano dziennikarzy i kamerzystów telewizji mainstremowej, jak je nazywa Radio Maryja. Bo przecież o. Rydzyk od dawna mówi o mediach polskojęzycznych, ale nie polskich i oskarża wszystkie media - na czele z ''Gazetą Wyborczą'' - że są nienarodowe. I dlatego powiedzmy to wprost: idzie nacjonalizm - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniewrsytetu Warszawskiego, dzisiejszy gość programu ''Rozmowy Agnieszki Kublik''"
    wyborcza.pl/12,82983,11606568.html
    Wstawiłem całość, ponieważ tego typu teksty szybko znikają z netu.
  • privus Re: Trendy we współczesnej religijności 25.02.19, 22:31
    Katolicyzm czerpie z najprzeróżniejszych tradycji, nafaszerowanej wręcz fantastycznymi legendami. Przy takich spekulacjach tradycja katolicka wyrasta ponad tzw. Pismo Święte:
    husyta.wordpress.com/2009/05/12/tradycja-kosciola/

    W dyskusjach nie we wszystkim się z nim zgadzałem i najczęściej mieliśmy odmienne poglądy. W tym wypadku trudno jest jednak nie przyznać mu racji.
  • privus System państwowo-kościelny na to 26.02.19, 21:01
    nie pozwala.
    Za takie poglądy możesz zostać skazana na katechezę :)

    www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24395627,dziewieciolatka-skazana-na-katecheze-dwa-spojrzenia-psycholozek.html
  • privus Ależ da się badać i precyzować tę religijność 26.02.19, 22:22
    suender napisał:

    > Trendy religijności, a tym bardziej współczesnej nie poddają się badaniom na
    > ukowym.

    Jak zwykle bzdurzysz suenderze:
    www.kul.pl/files/102/articles/2016_4/marianski.pdf
    repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/16112/1/013%20Ks.%20GRZEGORZ%20BALCEREK.pdf
    ekai.pl/religijnosc-polakow/
    ekai.pl/religijnosc-polakow-stabilna-wzrost-negatywnych-ocen-kosciola/
    > Gdyby mnie np. włączono do takiej grupy testowej i pytano mnie o te sprawy to t
    > eż me odpowiedzi były by silnie niezrozumiałe dla badacza, oraz nader skąpe.
    To, że coś jest trudne do zrozumienia dla Ciebie, wcale nie znaczy, że jest trudne dla innych. Nie tylko badacze z KUL czy KAI jakoś nie mają problemów z takimi badaniami.

    Gdyby tego było mało, to również da się zbadać formy wyrażania tej religijności, np.:
    - twórca słoweńskiego państewka faszystowskiego, biskup Rozman, stworzył coś takiego jak katolicki Legion Śmierci,
    - ostatnią krucjatę ogłosiły błękitne (maryjne) koszule w roku 1937 - organizacja faszystowsko-katolicka z Irlandii.

    Przynajmniej ogólnie wiadomo jest o faszyzmach funkcjonujących w takich krajach jak Niemcy, Francja, Włochy, Portugalia, Hiszpania, Austria, Anglia, Irlandia, Brazylia, Węgry, Belgia, Słowacja, Słowenia, Chorwacja, Bośnia, Kosowo, Rumunia, Argentyna (junta wojskowa).

    Katolicki teolog Joseph Lortz pisał: "Pod wieloma względami tylko katolicyzm może być spełnieniem narodowego socjalizmu".

    Z kolei biskup Kartaginy Diaz Gomar z zachwytem mówił: "Błogosławione niech będą armaty, jeśli w lejach, które otwierają, zakwitną słowa ewangelii".

    Pius XII o wojnie domowej w Hiszpanii:
    "Naród wybrany przez Boga na główne narzędzie ewangelizacji Nowego Świata i na niepokonane przedmurze wiary katolickiej dał właśnie wyznawcom materialistycznego ateizmu naszego wieku najwznioślejszy dowód tego, że ponad wszystko wyższe są wieczne wartości ducha i wiary"

    Dlaczego Watykan wprowadzał na arenę międzynarodową reżimy faszystowskie?
    nobeliefs.com/nazis.htm
    www.macierz.org.pl/artykuly/nauka/ustasze,_chorwacja_i_faszyzm_-_ante_paveli%C4%87_a_zbrodnie_i_mordy.html

    Skoro sam nie jesteś w stanie merytorycznie odnieść się do tematyki poruszonej przez autora wątku, popisy własnej elokwencji przedstawiaj raczej przed audytorium Oszołoma znanego z podobnych poglądów.
  • privus Demon, diabeł, szatan i inne Belzebuby 26.02.19, 23:28
    I po dobrze zaliczonych praktykach zostałem księdzem ? :)
    Ufff...
    Dla uściślenia używanej przez Ciebie zamiennie na forum terminologii:
    Demon (stgr. δαίμων daimon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela, także: nadprzyrodzona potęga, dola; łac. daemon);

    Diabeł (gr. διάβολος diábolos – oskarżyciel, oszczerca) – w judaizmie i chrześcijaństwie ogólna nazwa złych, upadłych aniołów;

    Szatan (hebr. ‏שטן‎, satan – ‘przeciwnik’, ‘oskarżyciel’, ‘oszczerca’; gr. Σατανᾶς, Satanás; arab. ‏شيطان‎, Szajtan) – w chrześcijaństwie, judaizmie i islamie jest to jeden z aniołów, który zbuntował się przeciwko Bogu i pociągnął do buntu inne anioły, główny sprawca zła na świecie. Niekiedy bywa utożsamiany z Lucyferem lub Belzebubem. Najczęściej uważany jest za najwyższego rangą demona, przywódcę wszystkich złych duchów. Inne imiona Szatana to: Mastema, Gadriel, Satanael, Samaël, Samiel, Siegel, Satan, anioł Edomu. W tradycji rabinicznej nosi on przydomek "szpetny".

    Myślę, że warto to zapamiętać chociaż po to, by nie czarować naiwnych wiernych obcą terminologią daleką od jednoznaczności tych pojęć.

    Niesamowite jest jednak to, że ktoś, kto mieni się nauczaczem religijnym - oprócz wielu bogobojnych zajęć - chce jeszcze prowadzić rekolekcje na forum.

    Skorzystam w takim razie z okazji uprzejmie prosząc o wyjaśnienie dwóch skromnych acz istotnych dla mnie wątpliwości:
    1) Co jest ważniejsze - tradycja, czy to co Bóg przekazał nam za pośrednictwem Biblii ?
    2) Jak się ma filozofia chrześcijańska do filozofii katechizmu, bo w katolicyzmie w sensie stricto można mówić tylko o katechizmie jako filozoficznej konstrukcji tej religii ?

    O ew. iluzjach możemy wymienić poglądy później i nie o to mi chodzi. Bardzo proszę o merytoryczną odpowiedź na postawione pytania. Chyba nie popełnię błędu twierdząc, że dla katolika zasadniczą kwestią powinna być ocena wiarygodności fundamentu wiary katolickiej, "Pisma Świętego". Ale jest to punkt widzenia ignoranta, któremu kiedyś zdarzyło się przeczytać tę fundamentalny dla katolicyzmu przekaz.
  • privus Re: Się nie da badać trendy religijności .... 27.02.19, 00:45
    W ten sposób tworzy tzw. pozytywną wizję katolicyzmu pełną duchów i katolickiej reinkarnacji oraz zjawisk paranormalnych :)
  • ur-nammu Re: Się nie da badać trendy religijności .... 27.02.19, 16:55
    privus: Czy badanie czegoś, co z samego założenia jest niepoznawalne może być nauką?
    Zdecydowanie nie może. Gdy wkracza się na grunt badań naukowych, rozważania o realnym istnieniu tego, co nadprzyrodzone (a więc niepoznawalne), pozostawia się tam, gdzie ich miejsce, czyli w sferze bajek i wymysłów.

    privus: Jaka więc może być nauka Kościoła o poznawalności Boga przez ludzki rozum, skoro mamy do czynienia jedynie z dogmatami?
    Nie mamy tu do czynienia z nauką rozumianą jako dyscyplina badawcza, lecz jako nauczanie, uczenie kogoś czegoś, w tym wypadku jest to nauczanie dogmatów, czyli prawd uznanych za objawione. Rozważania teologiczne są z natury całkowicie jałowe, bo zasadzają się na założeniu realnego istnienia czegoś, czego wykazać nie można, więc i wszelkie uzyskane w ten sposób wyniki są tylko trzepaniem piany.
  • privus Re: Się nie da badać trendy religijności .... 27.02.19, 18:13
    Stosowane forumowe wrzutki o fundamentalnych sprawach dla religijnego światopoglądu w swej argumentacji nawiązują w swej istocie do kiedyś tak modnego tańca zwanego twist'em. Lansowana jakaś wyrywkowa znajomość dogmatów utrwalona na zasadzie, że kiedyś ktoś coś komuś powiedział, ma w sobie tyle samo wartości, co twierdzenie o aniołach, które mają po dwoje skrzydeł.
  • suender Jest sens rozważań teologicznych ...... 27.02.19, 20:27
    ur-nammu 27.02.19, 16:55

    > Rozważania teologiczne są z natury całkowicie jałowe, bo zasadzają się na założeniu
    < realnego istnienia czegoś, czego wykazać nie można.

    Często wykazać można jak najbardziej. Cały Wszechświat, czyli połączone ściśle ze sobą przestrzenie (mówiąc w uproszczeniu) przestrzeń materialna + przestrzeń transcendentna, jest częściowo poznawalna dla ludzkich zmysłów.
    Ludzkich zmysłów nie jest tylko pięć, ale dużo więcej (mówi się nawet o ca. dwudziestu).
    cbdo.

    Pozdrawiam.
  • privus Re: Jest sens rozważań teologicznych ...... 27.02.19, 23:11
    Szczególnie wtedy, gdy zobaczy się tysiące cnotliwych diabłów w jednej główce szpilki :)
  • feelek Re: Trendy we współczesnej religijności 01.03.19, 02:45
    Chciałbym zapytać czy postawa religijna typu thinkable jest w tym roku trendy?
    Co na ten temat myśli czołowy czołg myśli [leading think tank] z czołowego The Petersburgian University of the Future Kingdom of Moldova ?
    Jaka długość myśli jest trendy w tym roku?
    Myśl midi, mini czy maksi?
    A kolor myślenia jaki trendy jest?
    Blue czy całkiem schwartz? A może: Schwartz- blond?
    Proszę o serio przemyślenia ponieważ nie chciałbym być out of main stream, co, jak wiadomo grozi religijnym wykluczeniem i bezreligijnością, czego chciałbym uniknąć.
Pełna wersja