milosniczkafaustyny
14.02.19, 16:18
Chcę Wam opowiedzieć o Miłosierdziu Bożym.
To Pan Jezus przyprowadził mnie do Kościoła właśnie w momencie, gdy myślałam, że nie ma już dla mnie miłosierdzia, że zło, które wyrządziłam jest niewybaczalne. Wtedy Bóg okazał mi nieskończone miłosierdzie po to, abym już w Jego dobroć nie wątpiła.
Zawsze będzie ze mną ta chwila, w której pierwszy raz spojrzałam na obraz Jezusa Miłosiernego. To była ufność, gdy byłam w skrajnej rozpaczy.Ta chwila nadziei na przebaczenie, które potem w pełni dokonało się w konfesjonale, kilka miesięcy później.
Spowiedź to nasze zmartwychwstanie tam Bóg gładzi grzech, zabiera poczucie winy, bo chce, abyśmy byli przy Nim szczęśliwi.
Zawsze będą ze mną też te słowa, które usłyszałam w konfesjonale: "Nie ma takiego grzechu, którego Pan Jezus by nie odpuścił." Tak naprawdę, właśnie to zdanie chcę Ci powiedzieć.
www.youtube.com/watch?v=OvRgQollxEo
A modlitwa, która zdziałała najwięcej cudów w moim życiu to koronka do Miłosierdzia Bożego. Bardzo pomocna jest też modlitwa do św. Rity "w sprawach trudnych i beznadziejnych"( ta modlitwa pomogła bliskiej mi osobie w chorobie nowotworowej.)
W moim przypadku jednak wstawiennictwo św Faustyny było niezastąpione.
Niech Miłosierny Jezus zawsze będzie z Tobą.