jeepwdyzlu
02.03.19, 09:10
Przypomina człowieka, ale jest nieskończenie cierpliwy, nigdy nie wpada w gniew i nigdy się nie męczy” – pisze „The Daily Telegraph”.
Android Kannon (nazwa od Buddyjskiej Wspólnoty Zen Kannon) uczy młodych ludzi religii i zapoznaje z tekstami buddyjskimi. Na razie tylko demonstruje, co potrafi, ale wkrótce zacznie wygłaszać regularne kazania.
Nauki Buddy trafią do serc nawet przez robota?
Projekt, który pochłonął ponad 905 tys. dol., to efekt współpracy świątyni zen i Hiroshi Ishiguro, profesora robotyki z uniwersytetu w Osace.
Świątynia skontaktowała się z nim z zapytaniem, czy stworzyłby robota, który będzie umiał przekazać nauki Buddy w taki sposób, by – jak pisze „Asahi Shimbun” – „przynieść pokój duchowy pogubionym ludziom”.
– Buddyści wierzą, że kontakt z bonzą, nawet jeśli to robot, sprawi, że nauki Buddy trafią do serc współczesnych – mówi Tensho Goto, kapłan ze słynnej świątyni.
Buddyści wierzą, że bóstwa, w tym bogini miłosierdzia Guanyin, potrafią dowolnie zmienić postać, by nieść pomoc ludziom.
Kamera w lewym oku, recytacje po japońsku (z chińskim i angielskim tłumaczeniem)
Robot jest spory - waży 60,1 kg i ma 1,9 m wzrostu. Jego ręce, głowa i tułów są ruchome. Jego dłonie, twarz i ramiona z silikonu wyglądają jak ludzka skóra. Na tym podobieństwa się kończą, bo android ma otwór na czubku głowy, a w lewym oku zainstalowaną kamerę wideo.
Wygłasza kazania na bazie "Sutry serca", jednego z najstarszych i najbardziej znanych tekstów buddyzmu mahajana napisanego w sanskrycie półtora tysiąca lat temu. Robot recytuje go po japońsku, ale na ekranie wyświetlane są wersje chińska i angielska.