ur-nammu
02.03.19, 17:42
Trafiłem ostatnio na przedziwną stronę internetową. Instytucja, która tę stronę firmuje, kojarzy mi się z czymś racjonalnym i poważnym, natomiast treść, którą tam zamieszczono, wygląda mi na uprawianą na koszt podatnika promocję religijnego oglądu świata, a więc czegoś z założenia nieracjonalnego.
Rzeczoną instytucją jest Wydział Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a rzeczona treść znajduje się na podstronie poświęconej konwersatorium Wiara i Rozum.
Warto się przyjrzeć, jakie treści UAM w Poznaniu promuje za pieniądze podatników:
1) i 2) Czy można zaufać Biblii? Prawda o autentyczności i aktualności najbardziej znanej księgi świata.
3) Inteligencja duchowa: wewnętrzna sprzeczność czy klucz do szczęścia?
Fragment streszczenia: Moje grzeszne Ego jest przyczyną wszystkich moich strapień. Moje prawdziwe, bo zakorzenione w Bogu, JA jest niewyczerpalnym źródłem szczęśliwości. To seminarium zaproponuje metody odkrycia tego sekretu szczęścia, które są proste, ale nie są łatwe.
4) Transcendencja a prawa fizyki
Fragment streszczenia: Omówiony będzie możliwy związek fundamentalnych pytań fizyki z pytaniem o istnienie transcendencji.
5) O współczesnych zagrożeniach związanych z ponowoczesnością, które zabijają duszę młodego człowieka
Fragment streszczenia: [...] powstał system ponowoczesności, który jest totalitarny, posługuje się jednak miękką wersją totalitaryzmu, która nie prowadzi do zabijania ciała, ale skutecznie zabiera się do zabijania duszy. Dotyczy to w szczególności ludzi młodych, którzy nie są gotowi do tego, żeby zauważyć to, co zmierza do opanowania ich myśli.
6) Czy żyjesz naprawdę?
Czy naprawdę wydział fizyki państwowego uniwersytetu w centrum Europy w XXI wieku jest właściwym miejscem do czczych dywagacji o grzesznym Ego, o zakorzenionym w Bogu JA, o duszy czy o transcendencji? A może pracownicy Wydziału Fizyki UAM w Poznaniu pójdą jeszcze dalej i skonstruują na przykład instrument, który pozwoli ustalić, jakie warunki muszą zaistnieć, żeby wielbłąd mógł przejść przez ucho igielne. To dopiero byłoby twórcze wprzęgnięcie nauki w służbę religii.
Do dzieła, kochani katofizycy katopaństwowego katowydziału!