edico
15.03.19, 15:25
Intryguje mnie odpowiedź na pytanie, czy narodowy katolicyzm może być chrześcijaństwem? Skoro można go potraktować jako antyteologiczne wypaczenie zawierające w zwych treściach także wiele zapożyczeń tradycji zaczerpniętych z wierzeń słowiańskich naszych przodków, jest to raczej wielce wątpliwe. Antyteologizm polskiego katolicyzmu jest zatem niczym innym, jak ignorowaniem ewangelicznego przekazu i właśnie tej filozofii, która ponoć przyświecała niegdyś Chrystusowi, a którą można by zaklasyfikować jako pewną "filozofię miłości". Piszę pewną, ponieważ i ona nie wydaje się być taka jednoznaczna.
Oprócz zagadnienia partykularnego wcielania takiego katolicyzmu do chrześcijaństwa istotnego znaczenia nabierają kwestie, jak stawianie autorytetu Kościoła powyżej nauk Jezusa czy zniekształcanie tego nauczania na potrzeby usankcjonowania pożądanego przez siebie ładu społecznego.
Po pierwsze - Staje to w oczywistej sprzeczności z biblijnym przesłaniem, ponieważ traktowanie księży jako ważniejszych i z założenia mądrzejszych od "przeciętnego wiernego" nie odpowiada naukom Jezusa. Natomiast nawoływania do porzucenia wszelkich autorytetów są w Nowym Testamencie głośne i jednoznaczne: "Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" (Łk 14,26)
Po drugie - traktowanie księży jako ważniejszych i z założenia mądrzejszych od "przeciętnych wiernych" jest przeczne z przesłaniem Jezusa, bowiem Kościół staje się w tych warunkach zbrojnym ramieniem konserwatywnie usposobionej części społeczeństwa. Mamy więc tu do czynienia z rozmaitymi intronizacjami, pielgrzymkami środowisk narodowych, wszelkich grup zawodowych, społecznych, większościowych i mniejszościowych, koniecznie hermetycznie odseparowywanych od pozostałych, niechęć o innych wyborach i generalnie przebieranie się w piórka wyższej moralności celem uzyskania wpływu na życie jednostek, próbami dopasowania Ewangelii do programów wyborczych konkretnych partii...
Przykładem niech będzie głos Kościoła polskiego w sprawie zmian w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego.
I co jest zdumiewające, dużo mówi się o nadprzyrodzonym charakterze Słowa Bożego, o Objawieniu i niemożliwości udowodnienia istnienia Boga oraz faktem utraty sensu istoty wiary w momencie znalezienia dowodu — wszystko to nie przeszkadza w sprowadzaniuu tejże formy wyznawania Boga do aspektów wybitnie doczesnych.
---
Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
(Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)