al.1
19.03.19, 13:19
Chodzi o "wiarstwo"/"niewiarstwo".
Nasi południowi sąsiedzi należą do najbardziej zlaicyzowanych krajów na świecie.
I nie chodzi mi tu o przyganianie wierzącym, bo szanuję poglądy każdego, tylko o to jak człowiek (każdy z resztą jest urodzony ateistą), wybiera taki, a nie inny swiatopogląd. Co o tym decyduje? Wykształcenie? Dojrzałość psychiczna? Głowa między ramionami? Chin rzecz jasna, żaden naród nie przebije.
Vide: wakacyjnyczas.pl/articles_2017/354-najbardziej-religijne-narody-swiata.php