Dodaj do ulubionych

Ciekawość świata a religia

28.02.20, 10:03
Aby odpocząć od koronawirusa proponuję zastanowić się jak religia zabija w dzieciach ciekawość świata. Człowiekowi religijnemu, płacącemu na kościół nie jest potrzebna ciekawość świata, wręcz przeciwnie. Najlepiej, żeby interesował się nauką na poziomie podstawowym. Żeby wyuczył się przydatnego zawodu i grzecznie go wykonywał nie wychylając się do końca swoich dni.

Każdy system religijny i polityczny zakłada pewien porządek. To z góry wyklucza sympatię dla jakichkolwiek oryginałów. Nie wiem, czy są tu rodzice, którzy posyłają swoje dzieci na religię, ale zastanówcie się po co to robicie. Chyba, że i wam zależy, aby wasze dziecko rozwijało się tylko do pewnego momentu, a potem żeby cierpiało wtłoczone w sztywny schemat i aby było karcone za ciekawość świata.
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Ciekawość świata a religia 28.02.20, 10:48
      Odpowiedzi ludzi wyznających którąkolwiek religię są tak beznadziejnie prostackie, że wstyd je słuchać i czytać.
      Kiedy nauczyciel geografii zapyta uczniów o dzieje Ziemi, to za odpowiedź, że "bóg rzekł i stało się", dostaną murowaną pałę. Co jest ważne? Bóg stworzył węgiel, diamenty, ropę naftową...tylko po co? Wiem. Jest wszechwiedzący.
    • suender Re: Ciekawość świata a religia 28.02.20, 11:46
      wawzranka:

      > Ciekawość świta a religia.

      Ja powiem więcej:

      Religia ATEISTYCZNA zabija w dzieciach ciekawość WSZECHŚWIATA!!
      Jest bowiem naukowo udowodnione, że Zbór Wierzących Ateistów (skrót: ZWA) zainteresowany jest by dzieci trzymać w ciemnocie ateistycznych DOGMATÓW i nawet płacą datki w owym Zborze na to by dzieciom wmawiać (indoktrynować) "prawdy" o istnieniu w Kosmosie WPS (Wielki Potwór Spaghetti) niby to zlokalizowany w Gwiazdozbiorze Łabędzia, a który ma swą delegaturę (ichniejszy Vatikan) w Trójkącie Bermudzkim.

      Zatem straszą nim dziatwę szkolną, by się trzymała z daleka od owego TRÓJKĄTA, a już "broń o Jednorogi Żółty Jednorożcu", by nie uczyła się astronomii i nie przysposabiała się do lotów orbitalnych, o wielkim zasięgu, - ot co, .....

      "Wir muessen wissen, - und wir werden wissen!" [David Hilbert]
    • kociak40 Re: Ciekawość świata a religia 28.02.20, 12:12

      "Najlepiej, żeby interesował się nauką na poziomie podstawowym. Żeby wyuczył się przydatnego zawodu i grzecznie go wykonywał nie wychylając się do końca swoich dni." - wawrzanka

      Bardzo trafne spostrzeżenie. Dla KK ciemnota ludzka i brak większego wykształcenia są najbardziej
      potrzebne. Takimi ludźmi można najłatwiej sterować i ciągnąć od nich kasę aby kler mógł żyć
      w dostatku i dobrobycie. Czym wyższy poziom wykształcenia rzeczywistego w danym kraju, tym
      szybciej "topnieją" bajki religijne.

      --
      -----
      "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
        • pocoo Re: Ciekawość świata a religia 28.02.20, 16:18
          suender napisał:

          > Bardzo trafne, gdyż więcej NAUKI przybliża do Omnipotenta, a m
          > niej oddala, - ot co, .......


          A to ciekawe.
          Chciałabym od ciebie dowiedzieć się mistrzu, jak powstała Ziemia i wszystko co na niej jest?
          • suender Re: Ciekawość świata a religia 28.02.20, 20:06
            pocoo:

            > Chciałabym od ciebie dowiedzieć się mistrzu, jak powstała Ziemia i wszystko co na niej jest?

            - Mnie się pytasz? Widzę jak się chwalisz znajomością Biblii, więc powinnaś już to dawno wiedzieć, - ot co, ....

            - Będziesz WYNIESIONA!


            Pozdrawiam wieczornie.
            • pocoo Re: Ciekawość świata a religia 28.02.20, 23:43
              suender napisał:

              > - Mnie się pytasz? Widzę jak się chwalisz znajomością Biblii, więc powinnaś już
              > to dawno wiedzieć, - ot co, ....
              >
              Biblijne stworzenie świata znam, tylko pasuje ono do nauki "jak pięść do nosa". Myślałam , że jesteś poważniejszy.
              • suender Re: Ciekawość świata a religia 29.02.20, 09:46
                pocoo:

                > Biblijne stworzenie świata znam, tylko pasuje ono do nauki "jak pięść do nosa".

                - Kochanieńka!: Masz tylko problem, że taki byt jak NAUKA nie istnieje.
                Więc chyba miałaś na myśli niektóre spekulacje nawiedzonych co osobiście powstania Ziemi nie widzieli i piszą sobie takie historyjki wyssane z palca, - ot co, ......

                - Będziesz WYNIESIONA!

                Przyjemnego dnia, oraz życzę Ci by sobotni obiad ugotowałaś na cymes, - ot co, .....
                • kociak40 Re: Ciekawość świata a religia 29.02.20, 09:54

                  "spekulacje nawiedzonych co osobiście powstania Ziemi nie widzieli i piszą sobie takie historyjki wyssane z palca, - ot co, ..." - suender

                  Idealnie pasuje to do tych, którzy pisali Biblię. W te bajki wierzą nawiedzeni religijnie. - ot co.

                  --
                  -----
                  "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                  • suender Re: Ciekawość świata a religia 29.02.20, 15:54
                    kociak40:

                    > Idealnie pasuje to do tych, którzy pisali Biblię.

                    To nie jest to samo, gdyż Biblię pisali z natchnienia Najwyższego, a ludzie swe spekulacje generują bez takiego natchnienia.
                    Więc czytający Biblię, ma szansę domniemywać, że owo NATCHNIENIE przy jej pisaniu było prawdziwe, a wtedy przewyższające wszystkie kombinacje i domysły człowiecze, a nawet już sami luminarze tej niby nauki potwierdzają iż autorzy książkowych zapisów są zwykli ułomni ludzie, - to wiadomo komu trzeba bardziej przyznać rację.
                    Masz Pan z takim rozumowaniem jakieś problemy?

                    Zacznij logiczne i samodzielnie myśleć, to nie boli, - ot co, ...
                • pocoo Re: Ciekawość świata a religia 29.02.20, 23:59
                  suender napisał:

                  > - Kochanieńka!: Masz tylko problem, że taki byt jak NAU
                  > KA nie istnieje.


                  Nie mam z nauką problemu, uwierz mi wierzący.


                  > Przyjemnego dnia, oraz życzę Ci by sobotni obiad ugotowałaś na cymes, - ot co,
                  > .....
                  No i kicha. Sobotni obiad jadłam w gdańskiej restauracji.Ot to.
    • spinoff Re: Ciekawość świata a religia 29.03.20, 03:22
      wawrzanka napisała:

      > Nie wiem, czy są tu rodzice, którzy pos
      > yłają swoje dzieci na religię, ale zastanówcie się po co to robicie. Chyba, że
      > i wam zależy, aby wasze dziecko rozwijało się tylko do pewnego momentu, a potem
      > żeby cierpiało wtłoczone w sztywny schemat i aby było karcone za ciekawość świ
      > ata.

      Nie wiem w co wtłaczali cię rodzice, ale nie szukaj winy u nich, bo sprawa "ciekawości świata" jest przegrana z całkiem innych powodów. Dawniej potrzebne było 30-40 lat świadomego życia, by odkryć, że świat jest gówno wart. Później, gdy stał się on globalną wioską wystarczało 20. A obecnie trudno przychodzi ukrywanie tego już przed co bardziej bystrymi nastolatkami. Prawdopodobnie więc za jakiś czas ludziska jeszcze w brzuchu matek będą wyrażali całkowite desinteressement tym geszeftem, zwłaszcza jeśli ma on być wszystkim, co ich czeka - krótką przerwą na reklamę tandety w wiecznym programie nicości. Jedynie ćwoki mogą brać to na serio i mieć satysfakcję. Bystre bobasy zaprą się i nie wychyną, by choćby plunąć na świat.
      Życie miało sens tylko jako wstęp do innego istnienia.
      • wawrzanka Re: Ciekawość świata a religia 29.03.20, 09:58
        spinoff napisał:

        > Bystre bobasy zaprą się i nie wychyną, by choćby plunąć na świat.
        > Życie miało sens tylko jako wstęp do innego istnienia.

        Ależ bądź sobie nihilistycznym defetystą. Problem polega na tym, że styl Twojej wypowiedzi sugeruje, jakoby Twój punkt widzenia był jedynym słusznym. To dość słabe w każdego rodzaju przekazie słownym. Ja na przykład nie podzielam tych poglądów. Życie jest pełne rozkoszy i cierpienia. I jest piękne, choćby jako nasze wyobrażenie. Zapewne wiesz, kto uważał, że życie jest naszym wyobrażeniem. Skoro tak bardzo Ci się tu nie podoba to co tu jeszcze robisz? Najwyraźniej czerpiesz satysfakcję z rozsiewania defetyzmu. To przynosi ulgę? Słabe.
        • spinoff Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 01:25
          wawrzanka napisała:


          > Ależ bądź sobie nihilistycznym defetystą. Problem polega na tym, że styl Twojej
          > wypowiedzi sugeruje, jakoby Twój punkt widzenia był jedynym słusznym.

          No ale hola! Hola! Mówmy poważnie. Jaki MÓJ punkt widzenia??? Przecież jestem tym jakimś "nihilistycznym defetystą" - cokolwiek przez to rozumiesz - albowiem RODZICE MNIE W TO WTŁOCZYLI! Czy nie tego dotyczy twoja wypowiedź i rada dla rodziców? Trudno zgadnąć, jakim tonem ją wyraziłaś. Nawet jeśli sugerującym, że jest to rada niesłuszna, to i tak już po ptokach. Moi rodzice jej nie znali, nie wytłoczyli mnie więc na człowieka religijnego, który "wyuczył się przydatnego zawodu i grzecznie go wykonywał nie wychylając się". Przeciwnie. Zawód kompletnie nikomu niepotrzebny, a do tego ja niegrzeczny... Taka to była tłocznia. Żadnej litości. Boże Jedyny, jak oni mnie tłoczyli. Jak rzepak! No i jak widzisz, wtłoczyli mi coś, czego nie powinni. Psia mać. Zrobili ze mnie nihilistę extra vergine.

          A bobasy tak po prawdzie już dzisiaj nie chcą wyłazić na świat, choć świat na zachętę rzuca im banknoty, jak temu z okładki Nirvany.
          • wawrzanka Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 10:39
            spinoff napisał:

            > RODZICE MNIE W TO WTŁOCZYLI!

            Każdego w coś wtłoczyli. Dorosły człowiek nie musi już z tym rezonować. Ty wybrałeś, że rezonujesz.

            > Trudno zgadnąć, jakim tonem ją wyraziłaś. Nawet jeśli sugerującym, że j
            > est to rada niesłuszna, to i tak już po ptokach.

            Gdybym udzielała porad to na pewno tak, by było jasne, że są one słuszne :) Ja jednak zadałam pytanie. Owszem, sugerujące, ale jednak pytanie. Forum jest po to, by się zastanawiać, by dzielić się refleksjami. W Twojej poprzedniej wypowiedzi nie było na to miejsca. Wygłosiłeś swój pogląd i postawiłeś kropkę na końcu. Tak się pisze listy pożegnalne.

            > Moi rodzice jej nie znali, nie
            > wytłoczyli mnie więc na człowieka religijnego, który "wyuczył się przydatnego
            > zawodu i grzecznie go wykonywał nie wychylając się". Przeciwnie. Zawód komplet
            > nie nikomu niepotrzebny, a do tego ja niegrzeczny... Taka to była tłocznia. Żad
            > nej litości. Boże Jedyny, jak oni mnie tłoczyli. Jak rzepak! No i jak widzisz,
            > wtłoczyli mi coś, czego nie powinni. Psia mać. Zrobili ze mnie nihilistę extra
            > vergine.

            Czy ten zawód ma coś wspólnego z pisaniem? Bo piszesz dobrze i mógłbyś na tym zarabiać. To nie rada. To spostrzeżenie sugerujące, że nie zawsze musimy robić coś, czego nie chcemy. I nie dotyczy to tylko Ciebie. Nie musimy być rzepakiem do końca życia. Coś mi jednak podpowiada, że Ty chcesz nim być.

            > A bobasy tak po prawdzie już dzisiaj nie chcą wyłazić na świat, choć świat na z
            > achętę rzuca im banknoty, jak temu z okładki Nirvany.

            Nie mają wyboru. A Twoje dylematy to dylematy pierwszego świata. Masz wielkie szczęście, że się w nim urodziłeś, choćby nawet jako tłoczony rzepak.
            • suender Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 12:11
              wawrzanka:

              > Każdego w coś wtłoczyli.

              Racjonalny człowiek tak nie może twierdzić, gdyż wtedy sam określa siebie jako bezwolną kukiełkę, a nie jako autonomicznego człowieka. Mądra osoba wie, że swoje docelowe ukształtowanie to wynik głównie swojego uczenia się na bazie doświadczeń ze swego otoczenia materialnego i nie materialnego, przetrawianego przez filtr własnego umysłu. Są ciężkie miliony dowodów na to, że każde dziecko (dalej: młodzieniec/dorosły) jest bardziej lub mnie inne od swoich rodziców, ba nawet od swoich nauczycieli, albo mentorów z późniejszego życia.

              Wawrzynko proszę Cię, zacznij samodzielnie myśleć i nie daj się wprowadzać w kanał sugestii podszeptywanych przez innych ludzi. Ba nawet jestem prawie przekonany, że akurat w tej sprawie nasz Spinoff, więcej żartował niż na poważnie się wypowiadał, - ot co, .....

              Pozdrawiam racjonalnie.
              • awariant Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 12:46
                suender napisał:
                > Wawrzynko proszę Cię, zacznij samodzielnie myśleć i nie daj się wprowadzać w kanał sugestii
                > podszeptywanych przez innych ludzi.

                Masz na myśli chrzczenie dzieci? Czy może szkolną katechezę?
                Raczej mało skuteczne - tylko nieliczne dzieci dają z siebie zrobić potem bezwolną kukiełkę.
                • suender Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 20:27
                  awariant:

                  > Masz na myśli chrzczenie dzieci? Czy może szkolną katechezę?
                  > Raczej mało skuteczne ....

                  Skuteczność chrztu i nauczania religii ocenia kompetentnie tylko NIEBO.
                  Napisz w kierunku wertikalnym (z odpowiednim zwrotem, by nie trafił do Inferno) maila z zapytaniem, to się przekonasz, ot co, ..

                  Pozdrawiam spolegliwie.
      • kociak40 Re: Ciekawość świata a religia 29.03.20, 12:14

        "Życie miało sens tylko jako wstęp do innego istnienia." - spinoff

        Naszemu życiu, oprócz śmierci, nic nie zagraża.
        Twierdzisz, że dopiero te przyszłe życie, tak jak pieniądz, będzie tylko piękne?

        --
        -----
        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
        • wawrzanka Re: Ciekawość świata a religia 29.03.20, 12:32
          kociak40 napisał:

          > Naszemu życiu, oprócz śmierci, nic nie zagraża.
          > Twierdzisz, że dopiero te przyszłe życie, tak jak pieniądz, będzie tylko piękne?

          Nie, Spinoff napisał tak w nawiązaniu do historii dziejów: dopóki ludzie globalnie żyli w przeświadczeniu, że po tym nędznym łez padole nastąpi cudowny żywot wieczny - życie miało dla nich sens. Jako przedsionek i wstęp do czegoś ważniejszego, pełniejszego i obiecanego.

          To też jest ciekawe, bo całe nasze życie jest czekaniem na coś. I nie trzeba wierzyć w żywot wieczny, żeby czerpać z niego przyjemność. Można nawet wzorem wierzących wyobrazić sobie życie wieczne w takiej postaci, jaka jest dla nas w miarę przekonująca. Ja na przykład skłaniam się ku reinkarnacji. Ewentualnie, jeśli ona nie istnieje, to i tak każde życie ma wielki sens. Każdy ma potencjał nadawania kierunku dalszemu istnieniu. Wszystko jest ważne. Taki mały koronawirusik - który widać tylko pod mikroskopem elektronowym - może odmienić bieg całego świata. To my nie możemy?

          • kociak40 Re: Ciekawość świata a religia 29.03.20, 13:03

            "Każdy ma potencjał nadawania kierunku dalszemu istnieniu. " - wawrzanka

            Dziwactwa pozwalają nam być normalnymi.

            PS.Przepraszam Cię, nie lubię pisać dłuższych tekstów (chyba, że wyjaśnienia w nauce).
            Wiem, że potrafisz mój krótki wpis zrozumieć i sama dopisać z niego morał. Pozdrawiam.

            --
            -----
            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
          • spinoff Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 01:30
            wawrzanka napisała:


            > Nie, Spinoff napisał tak w nawiązaniu do historii dziejów: dopóki ludzie global
            > nie żyli w przeświadczeniu, że po tym nędznym łez padole nastąpi cudowny żywot
            > wieczny - życie miało dla nich sens. Jako przedsionek i wstęp do czegoś ważniej
            > szego, pełniejszego i obiecanego.
            >

            O! I to się nazywa egzegeza!
            Bo choć wątpię, żebym dokładnie to miał na myśli, to właściwie i z tym się zgadzam.
      • pocoo Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 09:12
        oszol-lom-z-rm napisał:

        > Ciekawość to pierwszy stopień do piekła

        A wiesz, że dociekania sprawiły, że dopiero Jan Paweł II (znasz go?) zrehabilitował Galileusza?
        Kiedy to dzieła Kopernika zostały usunięte z tego genialnego, katolickiego Indeksu Ksiąg Zakazanych?
        Wojtyła się po piekle tłucze? A to ci nowina.
          • kociak40 Re: Ciekawość świata a religia 30.03.20, 20:01

            1229 r. - Papież Grzegorz IX zakazał czytania "Biblii" pod sankcją kar inkwizycyjnych

            1545 - 1563 r. - na Soborze Trydenckim utworzono indeks ksiąg zakazanych, który przez
            400 lat będzie krępować wolność myśli, sumienia i naukę.

            1897 r. - papież Leon XIII powtórnie dopisuje "Biblię" do indeksu ksiąg zakazanych.

            1966 r. Watykan znosi indeks ksiąg zakazanych, bo nie spełnia już zadania i naraża Kościół
            na ostrą krytykę.

            1992 r. - papież Jan Paweł II ogłasza, że potępienie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego
            poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja
            Galileusza trwała 359 lat. (tak wolno myślą hierarchowie - mój dopisek).

            Od 1966 r. Kościół już nie zakazuje, a tylko nie poleca czytania pewnych publikacji.

            --
            -----
            "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka