Dodaj do ulubionych

Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła."

09.03.20, 16:18
Kto czytał książkę prof. St. Obirek (ksiądz jezuita) pt.: "Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła"?

W celu promocji tej książki GW zrobiła specjalną debatę, z udziałem znanych osobistości, na oczach sporej ilości słuchaczy. Przedmiotową debatę (video od GW) oglądnąłem wczoraj w całości (bite 2 godziny- Och!) i nie powiem w miarę ciekawa. Dzisiaj już owego video nie potrafię znaleźć, - ciekawe dlaczego?
Być może książkę Obirka jednak kupię, ale opinie tutejszych forumowiczów były by mi pomocne przed zakupem.
Na razie tylko mały link, bez video: warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25762998,dlaczego-odeszlismy-z-kosciola-prof-stanislaw-obirek-byly.html

Dla mnie bardzo wiarygodną opinią była by od naszego Awarianta, jest tu jedyny z prawie najsilniej inteligentnych.

Dziękuję za uwagę i zamieniam się w słuch, - ot co, .......

Obserwuj wątek
    • feelek Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła." 10.03.20, 09:48
      Suender: "Dla mnie bardzo wiarygodną opinią była by od naszego Awarianta, jest tu jedyny z prawie najsilniej inteligentnych."

      Dziękuję za uwagę i zamieniam się w słuch, - ot co, .......
      opinie na jaki temat?
      : książki czy powodów dlaczego Obirek odszedł z Kościoła, czy dlaczego ktoś [w tym wypadku: ja] odszedł z Kościoła?
      Na to ostatnie pytanie mogę odpowiedzieć, ale nie wiem czy to dla pana ciekawe?

      [najkrócej: przekaz Kościoła przestał mi odpowiadać, pozostawanie w Kościele byłoby z mojej strony nieuczciwe]
      • suender Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 10.03.20, 11:09
        feelek:

        > opinie na jaki temat?

        - Bardzo dziękuję za w/w pytanie, - chyba pierwsze u Feelka od kilku lat.

        - Chodzi mi o wyrażenie opinii, jak to zrobiło kilku przysłuchujących się debacie, co na koniec byli dopuszczeni do głosu.
        Ich głosy są b. ważne gdyż byli to zwykli ludzie bez napuszonych tytułów profesorskich i wypowiadali się jak im zwykły intelekt dyktuje.
        Oczywiście dla mnie nie wszystkie głosy z sali były do zaakceptowania, ale wszystkie dały mi pewne argumenty do ręki na przyszłość.

        > [najkrócej: przekaz Kościoła przestał mi odpowiadać, pozostawanie w Kościele
        > byłoby z mojej strony nieuczciwe]

        Wygląda mi iż to są słowa Obirka z tego znikniętego video. Jeżeli tak, to oglądałeś owo video, więc chyba masz do niego jakiegoś ekstra linka, - możesz go podać, by inni też mieli do niego dostęp i by dyskusja nasza była na czymś bardziej materialnym oparta?
        Wszyscy oczekujemy możliwości oglądnięcia na żywo tej debaty.
        Z góry dziękuję za dobre chęci Feelka.
        Proszę ale bardzo długo nie zwlekać z odpowiedzą.

        Pozdrawiam.
          • pocoo Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 10.03.20, 13:18
            kociak40 napisał:

            > Najszybsza odpowiedz będzie jak pytanie skieruje się na adres - NIEBO.
            >
            Oj Kociak. Przecież wiesz, z jaką prędkością biegnie głos.Ten brak odpowiedzi z nieba jest prozaiczny.Nie wiemy, gdzie jest niebo , wiec nie wiemy jak długo i dokąd biegnie głos.
        • feelek Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 10.03.20, 17:38
          przepraszam, ale to nieporozumienie:
          w kwadratowym nawiasie umieściłem SWOJE zdanie na temat dlaczego opuściłem Kościół. A właściwie dlaczego Kościół opuścił mnie. To nie są słowa pana Obirka.

          PS. " pytanie - chyba pierwsze u Feelka od kilku lat." Gdyby pan zadał sobie trud, zauważyłby pan, że było z mojej strony wiele prób, próśb, apeli, aby pan uczłowieczył swój przekaz. Tylko o to mi ZAWSZE chodziło, o Pańskie: "... hehehe...", "...ot co..."
          • suender Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 10.03.20, 19:16
            feelek:

            > w kwadratowym nawiasie umieściłem SWOJE zdanie na temat dlaczego opuściłem Kościół.

            - Przepraszam za mą pomyłkę, ale owo zdanie nie było zbyt jasno wyartykułowane.

            - Tym nie mniej jezuita Obirek też jakoś podobnie uzasadnił swoie opuszczenie.
            Teraz kiedy mamy filmik (dzięki naszemu miłemu Awariantowi, - tu dziękuje jemu za tą uprzejmość!), możemy usłyszeć ciche zapytanie do St. Obirka, tj: Jakiego właściwie kościoła on dokonał opuszczenia.
            Było tam powiedziane, że na Ziemi jest ca. 50 tys. kościołów chrześcijańskich, a katolickich odmian też sporo (np. Lefebra, oraz jemu podobnych), bo Katolicyzm też nie jest jednolity. Dodano nawet (Kobyliński), że gdzieś co 1 godzinę pojawia się na świecie nowy odłam chrześcijański. Zatem dalej zachodzi pytanie (bardzo ważne): "Z jakiego kościoła właściwie Obirek dokonał odejścia (takie samo pytanie kieruję też do Feelka)???

            No, Obirek nie miał odwagi odpowiedzieć na takie pytanie, albo był nim zaskoczony, gdyż za płytko przemyślał istotne powody swego odejścia. Ponieważ Obirek jest ambitnym człowiekiem (wiadomo jezuita), i będzie chciał by publiczne jego wystawienie były perfekt, więc liczę - iż na innych publicznych spotkaniach wyjaśni jego problem.

            Na razie tyle, - jeszcze raz dziękuję Felkowi za dzisiejszy post.

            Pozdrawiam.
    • spinoff Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła." 29.03.20, 01:53
      suender napisał:

      > Kto czytał książkę prof. St. Obirek (ksiądz jezuita) pt.: "Wąska ścieżka. Dl
      > aczego odszedłem z Kościoła"
      ?
      >

      Książki to męka i strata czasu, internet odmóżdża znacznie lepiej. Trzeba iść z postępem. Do tego Obirek co kilka lat publikuje książkę-rozmowę z kimś (ew. korespondencję), w której podaje inne powody odejścia, dobrane pod rozmówcę. Jak już musisz czytać, to najciekawsza była pierwsza i taka z Baumanem. Skoro tym razem rozmawia z Nowakiem (zastanawiający regres, swoją drogą) to powodem odejścia będzie zapewne pedofilia. Pod linkiem awarianta twierdzi, że przeszkadzał mu pontyfikat JP2 i polityczne zaangażowanie hierarchów - z tego co pamiętam, to odchodził akurat gdy byli w defensywie, a JP2 zmarł... Tak czy siak, jak się to zbierze do kupy to mamy nalot dywanowy na Kościół i człowiek chce znać nie powody odejścia, lecz bycia księdzem przez te 30 lat, skoro tyle mu przeszkadzało. Dla mnie zresztą samo bycie księdzem jest ciekawsze, bo całkowicie niepojęte i bez tych rozlicznych przeszkadzajek. Odejście to życiowa katastrofa, jakiekolwiek rzekome motywacje są tu siłą rzeczy bałamutne. Nie tylko wyznawany światopogląd, ale dosłownie całe życie ląduje przecież w kiblu. Nie ma żadnej ciągłości, nie ma oparcia w przeszłości. Wszystkie wspomnienia ranią, są wyrzutem, a nic więcej nie ma się do dyspozycji. To gorsze niż zmiana płci po 30 latach małżeństwa.
      Ciekawa byłaby zapewne taka rozmowa między Obirkiem a Gadaczem. Obaj uczeni, inteligentni, obeznani z życiem zakonnym, obaj odeszli do kobiety, nie tracąc przy tym wiary w Boga... To byłoby coś, ale wymagałoby gorzkiej szczerości, więc nie powstanie.
      • suender Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła." 29.03.20, 13:07
        spinoff:

        > Nie ma żadnej ciągłości, nie ma oparcia w przeszłości. Wszystkie wspomnienia
        > ranią, są wyrzutem, a nic więcej nie ma się do dyspozycji.
        > To gorsze niż zmiana płci po 30 latach małżeństwa. + etc. ....

        - Spinoffska analiza obirkowskiego przypadku z punktu widzenia Spionoffa (wielce niekonwencjonalnego) wydaje się nader słuszna, więc chyba niewiele się da do niej dodać.

        - Pobudzony w/w analizą czuję się zobowiązany, by przedstawić swoją, - oto ona:

        Kościelna organizacja, jako osobliwość nad osobliwościami, której formalne a najważniejsze cele leżą w strefie transcendentnej, jest nieporównywalną z żadną świecką. W tym kontekście zauważyć można, że wiele osób trafiających do stanu duchownego na poważnie nie bierze na poważnie tej w/w osobliwości pod uwagę i w ramach Kościoła próbują realizować własne partykularnie interesy, szczególnie te związane z robieniem w Kościele kariery, czy to wspinania się na coraz wyższe stopnie w hierarchii, czy nawet robienia osobistego biznesu np. finansowego.

        Powyższym więc łatwo da się wytłumaczyć tkwienie przez 30 lat Obirka w stanie duchownego.
        Po prostu ów człowiek zauważył w sobie duży świecki potencjał intelektualny, w tym erudycję, znajomość historii religii w tym nie tylko chrześcijańskiej, więc pewnikiem liczył, że na bladym intelektualnym tle swych współbraci zostanie zauważony, a później owo "zauważenie" rozleje się na szersze kręgi konfesyjne i krajowe i zagraniczne, by w końcu mógł dochrapać się rangi purpurata, albo nawet wyższej.
        Wtedy by mógł z dużą większą łatwością realizować swój program "naprawczy" w kościele. Gdyby taki plan mu się powiódł, to chyba by nawet nie pomyślał o jego obecnej volcie. A że nie poszło po jego myśli, zrobił, co zrobił, gdyż jego cierpliwość po 30 latach już się wypaliła, - ot co, ....

        W sumie, to właściwie na jaw wyszedł obirkowski intelektualizm podszyty naiwną infantylnością, w zakresie łudzenia się, że w KK tak łatwo da się coś zmienić na lepsze. Ksiądz Martin Luter, gigant intelektualny, któremu Obirek mógł by tylko buty czyścić, a też naprawił Kościół na gorsze, - kto nie wierzy nich spojrzy na prawie zgliszcza po Protestantyzmie.

        Moja końcowa konkluzja:
        W każdej organizacji z załogą ludzką, najsłabszym ogniwem jest ułomny człowiek!
        Juesuita Stanisław Obirek w Kościele robił bezmyślnie własnie za takie słabe ogniwo. Cbdo.

        Pozdrawiam niedzielnie.
        • spinoff Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 30.03.20, 01:09
          suender napisał:

          >
          > Moja końcowa konkluzja:
          > W każdej organizacji z załogą ludzką, najsłabszym ogniwem jest ułomny człowiek
          > !
          > Juesuita Stanisław Obirek w Kościele robił bezmyślnie własnie za takie słabe og
          > niwo. Cbdo.
          >
          > Pozdrawiam niedzielnie.

          W tym fragmenciku, który wybrałeś chodziło mi o dramat człowieka. Nie można zrozumieć Obirka, nie rozumiejąc, jak trudne to jest dla niego. Np. w zeszłym roku zastrzelił się jezuita, były student Obirka, co zastanawiające, dokonał tego na klasztornym dziedzińcu, a nie gdzieś w ukryciu! Motywy do dziś nie są znane, choć zostawił jakieś listy pożegnalne...
          Obirek teraz uprawia oczywiście taką sobie publicystykę, adresowaną do konkretnych środowisk, która nie wpływa na czyjeś opinie, tylko pozwala jemu samemu osadzić się w tych środowiskach, zbudować tam autorytet. Ale to nie jest byle kto. Poszukaj tej PIERWSZEJ książki po odejściu.
          • suender Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 30.03.20, 09:53
            spinoff:

            > chodziło mi o dramat człowieka. Nie można zrozumieć Obirka, nie rozumiejąc,
            > jak trudne to jest dla niego.

            Aspekt egzystencjalnych boleści Jesuity St. Obirka, przy uważnym czytaniu mego posta, można też w nim zauważyć, choć nie jest wyartykułowane tam expressis verbis, oraz nie z tak wielką czułością jak się to Spinoffowi udało.
            Ale, jest jeszcze inna ukryta różnica między nami, gdyż Ty odnosisz się jedynie do jego dramatu po opuszczeniu KK, a ja dodatkowo do dramatu jaki przeżywał dobrych kilka ostatnich lat, kiedy był jeszcze czynnym braciszkiem.

            Do tej pory żyje b. spora liczba świadków, co wysłuchiwała kilkakrotnie obirkowskich rekolekcji wielkopostnych w kościołach krakowskich, którzy na netowych forach dają b. dobre oceny jego homilii z tamtego okresu.
            Podkreślają: z jaką gorliwością chrześcijańską i talentem przekonywawczym Obirkowi udawało się je przeprowadzać, za co go podziwiali i wróżyli jemu sukces na drodze kościelnej drogi w "górę".
            Zapewne takie pochwały podbijały silnie jego ego, wskutek czego pewnikiem liczył iż nie skończy jako szeregowy braciszek. Ale mimo jego wieloletniej cierpliwości, niespełnione ambicje go wielce zdołowały i stąd ten ówczesny pierwszy dramat.

            Teraz o obirkowskim dramacie po jego wyjściu z KK:

            Tyś Spinoff już ten dramat w miarę opisał, a ja nie mam za bardzo co do dodania, lecz jeno małe pytanko.

            Napisałeś, iż teraz Obirek "chce się oczyścić w środowisku do obecnie przylgnął", i z tym się zgadzam.
            Ale czy nie czuje on moralnego obowiązku oczyszczenia się w środowisku kościelnym, które opuścił, w środowisku, które postępkiem "odejścia" zawiódł na całej linii??
            Czy ów (zawód) względem wierzących nie jest też częścią jego obecnego dramatu?, - albo jest w tej kwestii zimnym jak żelazo, obojętnym aż do bólu?

            Z autopsji wiem z mych lat młodzieńczych, jak wielce negatywny skutek dla mej wiary, miało porzucenie kapłaństwa prze pewnego przystojnego młodego wikarego z mej parafii, co pięknie z młodzieżą współpracował i głosił płomienne kazania. Dlatego też uważam iż na sumienie Obirek sobie wziął (na własne życzenie) również takich odciągniętych od Sacrum młodych ludzi, - pomyślałeś o tym?

            > Poszukaj tej PIERWSZEJ książki po odejściu.

            A jaki jest prawdziwy tytuł tej książki i czy ona jest (może po części) opublikowana w necie?

            Pozdrawiam egzystencjalne.
            • spinoff Re: Obirek: "Dlaczego odszedłem z Kościoła.&# 05.04.20, 01:36
              suender napisał:


              > Z autopsji wiem z mych lat młodzieńczych, jak wielce negatywny skutek dla mej w
              > iary, miało porzucenie kapłaństwa prze pewnego przystojnego młodego wikarego z
              > mej parafii, co pięknie z młodzieżą współpracował i głosił płomienne kazania.
              > Dlatego też uważam iż na sumienie Obirek sobie wziął (na własne życzenie) równi
              > eż takich odciągniętych od Sacrum młodych ludzi, - pomyślałeś o tym?
              >

              Nie znam się na tym, więc może głoszę herezję, ale moim zdaniem Obirek, czy inny wikary to nie Bóg. Wpatrzeni w przystojnego młodego wikarego mogli odejść z wikarym, wsłuchani w Obirka być może pójdą za Obierkiem... ale wierzący w Boga idą po prostu za Bogiem. Bóg z pewnością ma swoje sposoby, by się z nimi komunikować bez udziału Obirka, wikarego czy np. Rydzyka.
              Patrząc zaś na to z boku, mam wrażenie, że to Kościół stracił Obirka, a nie Bóg. Ja np. zaszedłbym czasem do kościoła posłuchać takich Obirków, pogadać z nimi o życiu i świecie... Ale ich tam chyba znikoma już ilość, a dużo takich, których słuchać nie chcę.

              Tytuł - Przed Bogiem: ze Stanisławem Obirkiem rozmawiają Andrzej Brzeziecki i Jarosław Makowski.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka