Dodaj do ulubionych

Świat jest coraz lepszy, ale...

02.04.20, 18:18
Czy Świat idzie ku dobremu, czy złemu: ?
Czy ludzkość, tak najogólniej, działa w kierunku zła, czy dobra?

Obserwacje ( wybiórcze) z ostatnich 100 lat:
1. "po wielkiej wojnie wszystkich, gdy Świat sam siebie złupił " (1914-1945) ludzkość zaczęła coś dobrego:
wyciągnięto z biedy zachodnią Europę, a w ostatnich latach - wschodnią
2. do powszechnego dobrobytu dołączyły Chiny i - powoli dołączają Indie,
3. zostało jeszcze wiele do zrobienia- cywilizowanie życia w Afryce, problemy z środowiskiem związane, z nadmierną emisją CO2

4. Są i inne znamiona rozprzestrzeniania się dobra - w takiej Polsce gdzie samochód był jedynie marzeniem (50 lat temu), dziś ma go każdy, gdzie indziej jest podobnie

5. rzeczy, których nie zauważamy- powszechność cywilizacji - pralek automatycznych, zmywarek...

O czym świadczy powyższe?
Przykładów dobra, co miało miejsce w ostatnich kilkudziesięciu latach jest mnóstwo, aby je tu wymienić.

Jednak przy okazji pandemi rozprzestrzeniają się opinie, że obecna sytuacja jest karą dla ludzkości

Pytanie - jak ktoś może uważać na tle powyższego, że epidemia jest karą dla ludzi?

Dla mnie pandemia jest chwilą na refleksję - na Świecie jest dobrze, żyje się coraz lepiej, ale - może trzeba powściągnąć apetyt?
Może trochę mniej chcieć?
Obserwuj wątek
    • mim1652avo Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 02.04.20, 20:33
      Feelek: czy Świat idzie ku dobremu, czy złemu: ?
      Drogi Feelek, doskonałe pytanie, ale co to jest „dobro” i co to jest „zło”?Jak Pan może podać definicję dobra i zła?Wydawałoby się że to banalne pytanie ale nie oczekuję odpowiedzi bo to nie jest możliwe.Z filozoficznego punktu widzenia powinny być stopnie zła i dobra, a więc zło i dobro absolutne.Dwa abstrakty antytetyczne.Zgadzam się z bazą Pana rozumowania.Homo sapiens, zwłaszcza dzisiejszy, to rodzaj wirusa: zabija wszystko co go otacza, doprowadza do własnej zagłady a tylko mutacja pozwala na przeżycie.Covid-19?To kod genetyczny DNA lub RNA w otoczce która ma różne cechy antygenowe.Wirusy zwierząt mogą przejść do organizmu człowieka – znaczny i częsty kontakt z krwią zwierząt nosicieli wirusa – n.p. w intenzywnych hodowlach.Choruje 1 człowiek, a wirus nie może przenieść się od człowieka do człoweka, ale może mutować i wtedy przenosi się – jako zupełnie nowy wirus - na innych ludzi którzy nie mają przeciwciał.Obecna pandemia to konsekwencja braku szacunku dla natury.Ma Pan rację.
      • feelek Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 03.04.20, 00:04
        Z pańskiej wypowiedzi, mim1652avo, zapamiętałem tyle, że my -homini sapienses, jesteśmy kimś przez co Świat miałby być niszczony, czymś na kształt wirusa?

        Odbieram i rozwijam to tak: jest tych homines za dużo, za dużo chcą, nie mają umiarkowania w jedzeniu i piciu ( co najb. widać po Amerykanach).

        Tak, a jeszcze niedawno, tak z 30 - 40 lat temu płakaliśmy tu w Polsce na brak czegokolwiek, o wszystko trzeba było walczyć.
        Minęło 30 lat monetaryzmu i masz babo placek- idziesz do dowolnego sklepu, gdzie jest WSZYSTKO i jeszcze więcej.
        Walczyliśmy o to, marzyliśmy aby tak było, jak jest i
        ... źle...?!

        Z naszego, obecnego punktu widzenia znacznie szersza dostępność dóbr typu samochód, podróż zagraniczna, banalny sok pomarańczowy to rzeczy DOBRE.
        To jest DOBRO.
        Sama nazwa: dobra, są to dobra
        Dobra to samochody, meble, pralki
        .....
        Nikt nowych nart nie nazwie złem...

        Można i trzeba nadmierną eksploatację zasobów określić mianem zła.
        Od pewnego czasu tak właśnie patrzymy.

        Niektórzy zarzucają krytykom hipokryzję - macie w tych swoich krajach cywilizację i nie pozwalacie jej tworzyć w krajach, gdzie jeszcze jej nie ma?
    • nasygnale60 Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 03.04.20, 22:01
      W Biblii zapowiedziano wiele rzeczy, które dzieją się właśnie dzisiaj. Ludzie mieli kochać pieniądze i przyjemności oraz być okrutni i nieposłuszni rodzicom.
      Miały występować potężne trzęsienia ziemi, wojny, braki żywności i różne choroby. Wszystko to obserwujemy w naszych czasach.
      Poza tym Jezus zapowiedział, że po całej ziemi będzie głoszona dobra nowina o Królestwie (Mateusza 24:14).
      Problemy na ziemi wskazują, że wkrótce zapanuje tu Królestwo Boże (Łukasza 21:10, 11; 2 Tymoteusza 3:1-5)
      Jehowa wkrótce zgładzi wszystkich niegodziwców.
      Szatan i demony zostaną ukarani.
      Ludzie posłuszni Bogu ocaleją i będą żyć w sprawiedliwym nowym świecie. Zniknie strach. Wszyscy będą sobie nawzajem ufać i darzyć się miłością.
      Królestwo Boże usunie całe zło (2 Piotra 3:13)
      Co Jezus zapowiedział na nasze czasy? (Mateusza 24:3-14).
      Ludzie niegodziwi zostaną zgładzeni (Przysłów 2:22).
      2 Piotra 3:13) - ! 13  (Są jednak nowe niebiosa i nowa ziemia, których oczekujemy zgodnie z jego obietnicą, i w nich ma mieszkać prawość.
      Nie chodzi tutaj o to,że ziemia zostanie zniszczona,czy niebo,ale o to,że zostaną oczyszczone od zła,potwierdza to również Biblia w Ks.Przysłów 2:20-22 cyt.
      (20 Chodzi o to, byś kroczył drogą dobrych i trzymał się ścieżek ludzi prawych. 21 Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni. 22 Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani.)

      • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 03.04.20, 22:52
        > W Biblii zapowiedziano wiele rzeczy, które dzieją się właśnie dzisiaj...
        > Miały występować potężne trzęsienia ziemi, wojny, braki żywności i różne choroby.

        A kiedy ich nie było?

        > Ludzie posłuszni Bogu ocaleją i będą żyć w sprawiedliwym nowym świecie.

        A na klamrach od pasów będą nosić napis "Gott mit uns".
        I to też już było.
      • kociak40 Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 03.04.20, 23:28

        "potężne trzęsienia ziemi, wojny, braki żywności i różne choroby. Wszystko to obserwujemy w naszych czasach."

        Los się tym nie przejmuje, że ktoś na niego narzeka.

        --
        -----
        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
      • feelek Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 04.04.20, 00:30
        Czemu odwołujesz się Nasygnale60 do księgi, która, owszem była b. ważna, miała ogromny wpływ, ale : BYŁA.
        Napisano ją 2500 - 2000 lat temu zgodnie z ówczesną wiedzą.
        Nie wiedziano wtedy tego, że Ziemia jest kulą, że krąży z prędkością obrotową 1 obr./ 24 h, 1600 km/ godz. prędk. liniową ( na równiku), nie wiedziano milionów ważnych rzeczy, jak tego, że była ewolucja, w wyniku której powstało na Ziemi życie, tysiące rozmaitych gatunków istot.

        Nie bierzesz, przede wszystkim, pod uwagę tego, że ludzkość zrobiła gigantyczny postęp w kierunku przeprowadzenia obecnie, w istniejącym tu i teraz Świecie jak majpowsxechniejszego dobrobytu, braku nędzy, zła: od 75 lat w znaczącej części Świata (mam na myśli tzw. I Świat - kraje wysoko rozwinięte, ale też Chiny i Indie) nie ma wojen, znaczna część tegoż Świata się rozwija, a ludziom wielu krajów żyje się ewidentnie znacznie lepiej niż ich ojcom i dziadkom.

        Na tym tle cytowane szeroko fragmenty Biblii, te o tym, że czeka ludzkość ze strony jakichś sił wyższych jakieś wielkie, powszechne kęsim tchnie tanim profetyzmem.

        Ludzkość udowodniła również, zwł. przez ostatnie 500 lat, że nie ma sensu czekać aż przyjdzie wszechwładny anioł i wszystko złe ukarze. Ludzkość postanowiła nie czekać aż Deus ex machina zaprowadzi na Ziemi krainę mlekiem i miodem płynącą. Znacznie lepiej wyszło w tym względzie Smithowi, Keynesowi, Friedmannowi i Balcerowiczowi.

        Wyniki prac całego życia takich ludzi jak Pasteur, Koch, małżeństwo Curie uszczęśliwiły miliony ludzi, dały efekty miliony razy większe niż wszystkie modlitwy o uzdrowienie razem wzięte.

        Mówiąc najkrócej przedstawiony w Biblii obraz przyszłości naszej cywilizacji kompletnie się nie sprawdził: ludzkość w rytm wysiłków miliardów ludzi, w rytm postępu nauki ma się coraz lepiej, a ludzie żyją coraz dostatniej.

        Nie chcę przez powyższe umniejszać roli przekazu tradycyjnych religii, uważam tylko, że powinien on zostać radykalnie uwspółcześniony.

        Jak? A na podstawie kilku prostych założeń:
        1.Biblia musi zawierać przekaz mówiący o tym, że należy żyć z chęcią czynienia dobra, unikania zła,
        2.Należy kierując się szacunkiem uznać, że Biblię napisali ludzie z wiedzą, jaką mieli 2500 lat temu
        3. Należy sobie odpuścić te wszystkie straszenia, których pełno we wpisie kol. Nasygnale60 jako całkowicie bezsensownych, absurdalnie niewspółczesnych, pasujących raczej do Wiedźmina czy jakiejś gry wojennej.

        PS. Mam nadzieję, że koronawirus to ostatnia próba, pp. Jehowi, straszenia nas końcem Świata z tytułu żyjących niby jeszcze ludzi, co pamiętają koniec IWW, według tej przepowiedni ci pamiętający IWW mają dożyć końca Świata.
        To byłoby tak ok. 2020- 2025. Biedni wyznawcy tzw. Badacze Pisma Świętego muszą wierzyć w ww.
      • redford Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 04.04.20, 20:33
        > wkrótce zapanuje tu Królestwo Boże
        Już jest - naród słowiański wybrał sobie żydówkę za królową (swoją drogą ciekawe, kiedy to byliśmy jako polacy w niewoli egipskiej, czy - broń panie - babilońskiej)
        >Jehowa wkrótce zgładzi wszystkich niegodziwców.
        Błąd - jehowa nie żyje - panie świeć nad jego duszą.
        Ale pozostawił spadkobierców, teraz to się nazywa 3 w 1
        Tomek onegdaj dał wykładnię (dla tych, co nie chcą grzebać w annałach - cytuję) :
        "..ojciec jest bogiem, duch jest bogiem, syn jest bogiem, ale oni nie są bogami, tylko są jednym bogiem.."
        no normalnie Nobla za klarowność, heh.

        A jahwe - jak stalin - zrobił, co swoje już wcześniej.
        Rzucał kamieniami na swoje "ukochane" dzieci, wytrzepał cholera wie skąd 5 miliardów km sześciennych wody, a potem gdzieś to zutylizował...Że ziemia się nie zerwała z orbity po tym nagłym przeciążeniu, to ..cud.?
        A tak z ciekawości - jak to było z chowem wsobnym czy kazirodztwem po potopie ?
        Analogicznie do adaśka, ewki, kainka i seta w raju ?
        >Szatan i demony zostaną ukarani
        A cóż to za stwory - upadłe anioły ?
        To czyjeż to dzieło, chyba nie tego wszech...wszech..
        Palił coś, że nie wiedział, co czyni ?
        >Co Jezus zapowiedział na nasze czasy?
        Hm, koronofobię ?
    • wawrzanka Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 04.04.20, 11:21
      feelek napisał:

      > Dla mnie pandemia jest chwilą na refleksję - na Świecie jest dobrze, żyje się c
      > oraz lepiej, ale - może trzeba powściągnąć apetyt?
      > Może trochę mniej chcieć?

      Dla mnie dokładnie tak samo. Te pralki, telefony, lodówki, samochody - wszystko super. Pytanie tylko, czy wciąż trzeba kupować nowe modele? Przeprowadzać się do większych mieszkań, lepszych samochodów? Mieszkam na osiedlu zamkniętym domów-bliźniaków. Jesteśmy JEDYNĄ czteroosobową rodziną, która ma jeden samochód. U nas zawsze koło domu jest pusto, bo samochód w garażu. Naokoło pełno aut, że nie ma jak wymijać. Albo w garażach mają produkcję marihuany, albo każda rodzina ma po 3-4 samochody. Czy to jest normalne?

      Mam telefon komórkowy, ten sam od 4 lat. Jak wydzwania do mnie koleś, że muszę wziąć nowy, bo tamten nie będzie miał już aktualizacji - pytam po co mi te aktualizacje. Słyszę wykład, z którego nic nie rozumiem, ale czuję jedno: aktualizacje nie są dla mnie. Są dla producenta, żeby sprzedawał wciąż nowe telefony. Mówię, że dziękuję bardzo. Najchętniej już nigdy bym nie wymieniała tego telefonu. Ale wiem, że za rok padnie w nim bateria. Tak samo z moim laptopem. Dlaczego każą mi wciąż wszystko wymieniać? 5 lat temu wymieniłam męża. Na starszy model. Nie przepadam za nowościami.
      • feelek Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 06.04.20, 21:36
        Usłyszałem niedawno: " nie wymieniaj, naprawiaj!"
        Ile razy stajesz przed dylematem, jak ja: mam wyrzucić całkiem ładną lampę biurkową tylko dlatego, że się jej zepsuł wyłącznik? Jeżdżenie do punktów naprawy na nic- nie naprawiają, na koniec wyrzucam lampę, która mogłaby stać na biurku jeszcze 30 lat!
        Jest taki mechanizm, który na rozmaite sposoby wymusza na ludziach nieustanną wymianę rzeczy. Kiedyś kupiona lodówka służyła i 30 lat, obecne wytrzymują 10 lat.
        Producenci byliby najszczęśliwsi gdyby można było doprowadzić do sytuacji, że pralkę wymienianoby co 3- 5 lat.
        Dlaczego?
        Dlatego, że byłyby potrzebne następne miliony nowych pralek. Bo komu sprzedawać następne, gdy wszyscy je już mają.
        Na rynku pojawiają się nowsze modele, samochody szybsze, bardziej ergonomiczne, oszczędniejsze, pojawia się powód do kupienia następnego.
        To, że dążenie do nieustannej wymiany wszystkiego powoduje marnotrawstwo zasobów których mamy ograniczoną ilość jest oczywiste.

        Być może mechanizm nieustannej wymiany rzeczy na nowsze, lepsze będzie wymagał jakiegoś dużego wysiłku, może jakiegoś prawodawstwa na szczeblu UE czy ONZ
        Regulacji prawnej, która zabroni zbyt szybkiego zużywania się rzeczy.
        • feelek Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 06.04.20, 21:57
          małe uzupełnienie:

          technika umożliwia sterowanie żywotnością produkowanych urządzeń: możemy sterować czy dany samochód będzie sprawny 10 lat czy 30. Można produkować urządzenie, które składając się z setek podzespołów będzie bezawaryjnie działać przez zadane "n" lat. Po upływie tych " n" lat, podzespoły masowo wysiadają.
          Oczywiście wyprodukowanie urządzenia działającego bezawaryjnie 30 lat jest droższe niż niż tego, co wysìąść ma po 15 latach.
          Tańsze jest wyprodukowanie urządzenia, co wymaga wymiany po 10 , 5 latach.
          Ww. prowadzi do absurdu, który obecnie mamy
          • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 06.04.20, 22:35
            > Tańsze jest wyprodukowanie urządzenia, co wymaga wymiany po 10 , 5 latach
            > Ww. prowadzi do absurdu, który obecnie mamy

            Masz na myśli niższe bezrobocie?
            Więcej osób stać na kupno, więcej musi produkować i sprzedawać.

            Już go nie mamy.
            • feelek Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 01:52
              Awariant, tak nie jest: obecnie cały proces produkcyjny można zautomatyzować, nie ma pracy przy produkcji, chyba, że przyjąć niższe bezrobocie bo ludzie pracują w reklamie, sprzedaży...
              Szkoda, że oferują nikomu niepotrzebne rzeczy- mi osobiście jak i Wawrzance na całe życie wystarczyłaby 1 lodówka, 1 samochód, 1 radio etc...
              • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 11:10
                feelek napisał:

                > Awariant, tak nie jest: obecnie cały proces produkcyjny można zautomatyzować

                Można, ale do tego potrzebne są linie technologiczne, które wymienia się co kilka lat
                (albo otwiera nowe zakłady, a wygasza stare, co niekiedy jest tańszym rozwiązaniem)
                Niestety na tych zautomatyzowanych liniach nie da się produkować wszystkiego,
                ale konkretny model lub konkretną generację urządzenia. Nic starszego.
                W każdym razie "naprawialność" nie jest podstawowym kryterium technologicznym.

                Pracuję w branży komputerowej, a w tej istnieje coś takiego jak "śmierć moralna".
                Stary sprzęt, choćby był idealnie sprawny i nigdy nie używany jest trupem a jego
                wartość jednostkowa jest bliska zeru. Zresztą to samo dotyczy oprogramowania,
                jeśli nie działa na aktualnym sprzęcie, to tak, jakby nie działało w ogóle.
                Czy warto wydać 500 złotych na naprawę czegoś, co naprawione będzie warte stówkę?
                Zwłaszcza, gdy używka o dwie generacje nowsza kosztuje właśnie około pięciu stów?
                Czasem jest taka konieczność, ale jest to traktowane jako przypadek marginalny.

                Ja rozumiem, że są ludzie, którzy za sprawnego Trabanta z minimalnym przebiegiem
                są skłonni wydać więcej, niż kiedyś kosztował nowy (i to po przeliczeniach waluty),
                ale czy to oznacza, że po ulicach powinny jeździć Trabanty?

                > Szkoda, że oferują nikomu niepotrzebne rzeczy...

                Kto kupuje nikomu niepotrzebne rzeczy? I do kogo może mieć o to pretensje?

                > ... mi osobiście jak i Wawrzance na całe życie wystarczyłaby 1 lodówka, 1 samochód, 1 radio etc...

                Widać nie uwzględniacie kosztu posiadania. Posiadanie przestarzałego sprzętu tylko pozornie
                generuje zysk, bo nie musimy kupować czegoś nowszego. Kradnie też czas, który można spieniężyć.
                Oczywiście, że jestem za tym, żeby nowo kupiony sprzęt był dobrej jakości. Liczę, że posłuży mi
                ileś tam lat, a potem go wymienię. Ale nie całą wieczność. Kalkuluję ile kosztuje jego eksploatacja
                i w którym momencie przestaje być opłacalna albo potrzebne jest mi coś więcej, niż oferuje staruszek.
                Owszem, czasem takie coś tworzy "klimat" i można mieć radio, które nie odbiera UKF. Jako dekorację.
                • wawrzanka Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 12:00
                  awariant napisał:

                  > Widać nie uwzględniacie kosztu posiadania. Posiadanie przestarzałego sprzętu tylko pozornie generuje zysk, bo nie musimy kupować czegoś nowszego.

                  Uwzględniamy, przynajmniej ja. Wolę sama wybierać w jakiej dziedzinie interesują mnie nowe odkrycia. Życie człowieka jest na tyle krótkie, że szkoda go na seryjne czytanie instrukcji obsługi wciąż nowych urządzeń.

                  Przykład: kucharza interesują nowe technologie wyłącznie w kuchni. Zatem chętnie kupi nowy piekarnik i z przyjemnością nauczy się nowych funkcji. Ale pralkę mógłby mieć jedną na całe życie. Nauczył się ją obsługiwać i zwyczajnie nie chce lepszej pralki, bo jego jest wystarczająco dobra. W materii tekstylnej interesuje go tylko czysty fartuch. Zawracanie mu gitary: "hej, a czy ty kupiłeś już swoją nową pralkę?" tylko go denerwuje.
                  • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 13:06
                    wawrzanka napisała:

                    > Przykład: kucharza interesują nowe technologie wyłącznie w kuchni. Zatem chętnie
                    > kupi nowy piekarnik i z przyjemnością nauczy się nowych funkcji. Ale pralkę mógłby
                    > mieć jedną na całe życie. Nauczył się ją obsługiwać i zwyczajnie nie chce lepszej pralki...

                    Balię i tarę również, choć znalezienie druciarza do naprawy balii graniczy teraz z cudem.
                    A kiedyś chodzi po osiedlach i krzyczeli na cały regulator: garnki drutować...

                    Godzina pracy przyuczonego do zawodu nie będzie niższa, niż minimalna stawka godzinowa.
                    Godzinę pracy porządnego fachowca trudno wycenić poniżej średniej krajowej.
                    Jeśli to poważna firma, a nie jakiś krzak lub prywatna fucha - pomnóż przez 3 lub 4.
                    Dochodzą koszty firmy, podatki, ubezpieczenia itp. Pracownik dostanie na rękę około 1/3.
                    Oryginalne części zamienne do popularniejszych modeli potrafią być horrendalnie drogie.
                    W końcu to 20 lat magazynowania i okresowe przeceny według bieżącej wartości waluty.

                    Możesz mi wierzyć lub nie, ale nie opłaci się wydać ceny nowej, dobrej pralki na naprawę starej.
                    Która, tak na marginesie zużywa więcej energii elektrycznej, wody i oczywiście środków piorących.
                    I choć niektóre podzespoły ma trwalsze, to inne wręcz przeciwnie - gumy, blacha emaliowana
                    czy programatory mechaniczne do bardzo trwałych nie należały.
                    • wawrzanka Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 16:36
                      awariant napisał:


                      > A kiedyś chodzi po osiedlach i krzyczeli na cały regulator: garnki drutować...

                      Drutować garnki? Co to znaczy? Serio nie wiem. Tak, czy owak na pewno się opłacało drutować.

                      > Możesz mi wierzyć lub nie, ale nie opłaci się wydać ceny nowej, dobrej pralki na naprawę starej.

                      W tym cała rzecz, że to się nie opłaca. Chcemy, czy nie chcemy - musimy kupować nowe. Właśnie o tym z Feelkiem piszemy. To jest to "ale". Rozumiem, że napędza gospodarkę i rozwój, ale dokąd to zmierza? Przyniesie ludziom więcej, korzyści, czy strat na dłuższą metę? Już teraz toniemy w śmieciach. Strach pomyśleć co będzie za 20 lat.
                  • snajper55 Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 20:48
                    wawrzanka napisała:

                    > awariant napisał:
                    >
                    > > Widać nie uwzględniacie kosztu posiadania. Posiadanie przestarzałego sprz
                    > ętu tylko pozornie generuje zysk, bo nie musimy kupować czegoś nowszego.
                    >
                    > Uwzględniamy, przynajmniej ja. Wolę sama wybierać w jakiej dziedzinie interesuj
                    > ą mnie nowe odkrycia. Życie człowieka jest na tyle krótkie, że szkoda go na ser
                    > yjne czytanie instrukcji obsługi wciąż nowych urządzeń.
                    >
                    > Przykład: kucharza interesują nowe technologie wyłącznie w kuchni. Zatem chętni
                    > e kupi nowy piekarnik i z przyjemnością nauczy się nowych funkcji. Ale pralkę m
                    > ógłby mieć jedną na całe życie. Nauczył się ją obsługiwać i zwyczajnie nie chce
                    > lepszej pralki, bo jego jest wystarczająco dobra. W materii tekstylnej interes
                    > uje go tylko czysty fartuch. Zawracanie mu gitary: "hej, a czy ty kupiłeś już s
                    > woją nową pralkę?" tylko go denerwuje.

                    Dokladnie tak. Dlatego pisałem o opcjonalnej gwarancji. Taki kucharz kupiłby pralkę z gwarancją 20-letnią a piekarnik z roczną czy półroczną. Ja bym kupił piekarnik z gwarancją 10-letnią a komputer z gwarancją półroczną. Systemu nie trzeba wymyślać, system już jest.

                    S.
                    --
                    Ave, Praeses, morituri te salutant! (by witek.bis)
                    • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 22:00
                      snajper55 napisał:
                      > Taki kucharz kupiłby pralkę z gwarancją 20-letnią a piekarnik z roczną czy półroczną.

                      I po 10 latach dostałby w zamian nową pralkę o parametrach nie gorszych niż poprzednia,
                      skoro już za nią zapłacił? Też można. Tylko po co?
                      Nowego piekarnika ze skróconą gwarancją (rozumiem, że taniej) też się nie kupi, bo przepisy.

                      Wszelkie gwarancje producenta dłuższe o więcej niż rok lub dwa od cyklu życia danego modelu
                      urządzenia z góry można uznać za fikcyjne lub przynajmniej mocno wątpliwe. Gwarancje sprzedawcy
                      lub firm trzecich, które można sobie dokupić z urządzeniem są na ogół jeszcze mniej warte.

                      Na razie sytuacja coraz częściej wygląda tak, że kupujący nie ma wiedzy i nie potrafi ustalić
                      jakiego producenta i z jakiej fabryki sprzęt kupuje. Często jest tak, że ten sam model urządzenia
                      po zmianie drobnych detali stylistycznych sprzedawany jest pod kilkoma markami w różnych
                      cenach i wszystkie te urządzenia znikają z rynku w zbliżonym czasie zastępowane przez nowsze.
                      Pewną pociechą jest to, że w tej chwili Chiny, Korea czy Taiwan są w stanie wyprodukować lepszy
                      sprzęt niż zamawiają go właściciele marek handlowych. Więc może szerzej wejdą z własnymi.

                      Jakimś kompromisowym rozwiązaniem mogą być regulacje prawne wymuszające minimalny
                      okres gwarancji na pewne kategorie sprzętu - na przykład 5 lat na duże AGD. Po jakimś czasie
                      wymusi to utrzymywanie już nieefektywnych linii produkcyjnych dla starszych modeli urządzeń
                      i podzespołów do nich już po zaprzestaniu masowej produkcji.
                      • feelek Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 23:46
                        Awariant napisał: "... jakimś kompromisowym rozwiązaniem..."
                        właśnie chodzi o mądry kompromis:
                        to jasne, że nie ma sensu naprawiać zużytych urządzeń...
                        ... poszedł Awariant w przesadę,
                        mi natomiast chodzi o świadome dążenie producentów do skracania żywotności produkowanych sprzętów.
                        Wie Awariant, że można sterować długością życia urządzenia ?
                        Pewno wie, steruje tym niezawodność urządzenia liczona w latach. Producent pralki może sterować jej żywotnością, im pralka szybciej się zużywa, tym tańsza.
                        Mi chodzi o to żeby nie można było produkować sprzętu, który jest niezbyt trwały i w ten sposób zmuszać klienta do zbyt częstej jego wymiany.
                        Bo można produkować samochody, które jeżdżą 20 lat, można i takie, co po 10 latach nie są warte trzymania bo wszystko się w nich sypie.
                        Gdy produkowane urządzenie z definicji, z założenia ma trwałość 10 lat, zamiast 20 to nasuwa się podejrzenie że to świadome działanie producenta, któremu zależy na jak najczęstszej wymianie przez klientów sprzętów: samochodów o trwałości 10 lat trzeba wyprodukować 2x więcej niż tych o trwałości 20 lat.
                        Można na producentach wymusić przez akty prawne trwałość sprzętu.
                        Szaleństwo nieustannej wymiany rzeczy na nowsze, nowocześniejsze, sprawniejsze, o nowszej linii, modniejszym kolorze to z jednej strony przeciwdziałanie bezrobociu, a z drugiej gigantyczne marnotrawstwo zasobów.
                        Myślę, że w kółko wymiana wszystkiego na nowe to nie jest sposób na bezrobocie - przyszłość ekonomii to bezmateriałowe usługi.
                        • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 01:46
                          feelek napisał:

                          > Wie Awariant, że można sterować długością życia urządzenia ?

                          Oczywiście, w końcu jestem informatykiem. Urządzenie elektroniczne można tak
                          oprogramować, żeby zepsuło się o określonej godzinie albo w inny sposób szwankowało.
                          Ale tego się nie robi. Powiedzmy, że nic nie wiem o praktykach Apple.

                          > Pewno wie, steruje tym niezawodność urządzenia liczona w latach.

                          I statystycznie MTBF urządzeń ciągle rośnie.

                          > Producent pralki może sterować jej żywotnością, im pralka szybciej się zużywa, tym tańsza.

                          i tu nie rozumiem klienta, który uważa, że im pralka tańsza, tym powinna być lepsza.
                          Żeby nie musieć wydawać pieniędzy na droższą.

                          > Mi chodzi o to żeby nie można było produkować sprzętu, który jest niezbyt trwały
                          > i w ten sposób zmuszać klienta do zbyt częstej jego wymiany.

                          Mnie również - ale byłbym zadowolony, gdyby przyjęto inne rozwiązanie - na przykład
                          publikowanie rzetelnych informacji o wszystkich awariach i naprawach gwarancyjnych
                          i pogwarancyjnych urządzeń. Nie dla tego, że te tańsze psują się często, ale dlatego,
                          że te droższe i bardziej rozreklamowane czasem psują się jeszcze częściej.

                          > Bo można produkować samochody, które jeżdżą 20 lat, można i takie, co po 10 latach
                          > nie są warte trzymania bo wszystko się w nich sypie.

                          Dobre spostrzeżenie, ale trend jest odwrotny - samochody starsze nie powinny jeździć
                          po naszych drogach (i w niektórych państwach, np. Japonia nie jeżdżą.) Bo są niebezpieczne.
                          A że są niebezpieczne dla innych użytkowników dróg, koszt ich posiadania powinien rosnąć.
                          Co z tego, że samochód jest sprawny, skoro sam nie potrafi dostosować prędkości jazdy
                          do warunków, utrzymać odpowiedniego pasa ruchu i dystansu do innych pojazdów?
                          I jeszcze wypluwać mniej spalin. To jest samochód kolekcjonerski, ale nie użytkowy.
                          A niedługo będzie musiał zwalniać przed przejściami i reagować na znaki drogowe.

                          > Szaleństwo nieustannej wymiany rzeczy na nowsze, nowocześniejsze, sprawniejsze,
                          > o nowszej linii, modniejszym kolorze to z jednej strony przeciwdziałanie bezrobociu,
                          > a z drugiej gigantyczne marnotrawstwo zasobów.

                          Biznes to rodzaj gry. Wygrywa ten, kto trafnie przewidzi potrzeby klientów.
                          Jeśli ludzie chcą nowych urządzeń po niższych cenach, to trzeba mieć skuteczny
                          pomysł na to, jak sprzedawać im przestarzałe technologicznie, ale za to droższe.
                          Jeśli nie ma takiego pomysłu, to niewiele z tego wyjdzie.
                          • suender Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 10:04
                            awariant:

                            > samochody starsze nie powinny jeździć po naszych drogach
                            > Bo są niebezpieczne.

                            Awariancie, zlituj się i nie opowiadaj technicznych herezji, - ale pociesz się gdyż nie jesteś takim jedynym w tym zapóźnionym cywilizacyjnym kraju, który powinien należeć do III Świata.

                            Ja przepracowałem jako inżynier-konstruktor specjalista od urządzeń precyzyjnych przeszło 30 lat, a ostanie 10 jako kierownik muzeum wyrobów i aparatów techniczno-użytkowych i bardzo żałuję iż wcześniej miałem tylko b. słaby kontakt z historią techniki. Nie masz pojęcia, jakie są tam ukryte skarby typu: zmyślne i sprytne techniczne rozwiązania (co wykombinowali nasi przodkowie), rozwiązania wręcz gotowe do wzięcia dla współczesnych konstruktorów od zaawansowanych technologii.

                            Powiem Ci tak: Eksponaty co się znajduje w owych muzeach to są ogromne pomniki technicznej myśli ludzkiej. One nie są hołubione i pielęgnowane li tylko dla tzw. "retro dla retro", ale do czegoś znaaacznie bardziej użytecznego, tj. dla edukacji młodych naszych zmienników, którzy ster władzy nad nauką i technologią wezmą przyszłościowo w swoje ręce.

                            Na Zachodzie dawno już o tym dobrze wiedzą i dlatego szkoły wiele godzin lekcyjnych przeznaczają na spędzanie właśnie w takich świeckich przybytkach.
                            Nie dziwota więc, że na rożnych Diskaverach aż roi się od filmów z aktorami z muzealnych zbiorów technicznych. Ale nie tylko to: Rodzą się tam (jak grzyby po deszczu) rożne grupy rekonstrukcyjne prywatne, co budują repliki dawnych wyrobów; samochodów, łodzi przeróżnych typów, ba samolotów, a to w większości działa i często jeździ po drogach, wodzie, czy w powietrzu!

                            Co z tego, że te pojazdy mają duże gorsze parametry od współczesnych, albo czy jakiś tam pojedynczy przywrócony do życia a wcześnie zadziwiały Messerschmidt, czy Spitfire ma poprzeszkadzać w powietrzu obecnym naddźwiękowcom? Nie, - Tego się tam nie boją, gdyż wiedzą, że z takich uratowanych pomników techniki jest więcej pożytku niż strat.

                            Pozdrawiam technologicznie,
                            • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 17:10
                              suenderze

                              Powinieneś wiedzieć, że istnieje coś takiego jak "samochód zabytkowy" i takie coś
                              posiada żółte tablice rejestracyjne. Jeśli kierownikiem muzeum byłeś niedawno,
                              to zapewne samochody muzealne mogły już jeździć po drogach (na żółtych tablicach)
                              jeśli wcześniej - musiały być wożone z jednej do drugiej ekspozycji na lawecie.

                              Samochód zabytkowy podlega szczególnym warunkom eksploatacji - wymaga jednego,
                              początkowego przeglądu technicznego w którym określone są warunki jego użytkowania
                              (np. dopuszczalna prędkość) i nie podlega przeglądom okresowym. Ubezpieczenie OC
                              może mieć jedynie na okresy w których jest użytkowany (garażowany może nie mieć OC)

                              Zapytam, jak często widujesz na drogach żółte tablice rejestracyjne?

                              Samochód stary różni się od zabytkowego - podlega normalnym zasadom użytkowania
                              i co roku musi przejść badania techniczne, a więc być w zgodzie z aktualnymi przepisami.
                              Wymagania od czasu do czasu rosną i to problemem właściciela jest, jeśli pewnego
                              razu samochód nie zaliczy przeglądu. Można go odstawić do czasu, aż stanie się "zabytkowy",
                              zezłomować, sprzedać (choć nie jest to etyczne) lub "naprawić" (cokolwiek to słowo oznacza
                              w przypadku samochodów nie spełniających żadną miarą norm technicznych).

                              Wszyscy kochamy stare samochody, więc organizuje się zloty, giełdy, rajdy i inne imprezy
                              dla pojazdów zabytkowych, ale nie dla pojazdów niesprawnych i niedopuszczonych do ruchu.

                              Kwestią prawodawcy jest możliwość warunkowego dopuszczenia do ruchu pojazdów
                              nie spełniających norm, a zatem niebezpiecznych bądź uciążliwych dla innych uczestników
                              ruchu. Tu zdania są podzielone, ja osobiście nie widzę powodów, by robić jakieś wyjątki.
                              • suender Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 18:49
                                awariant:

                                > Samochód stary różni się od zabytkowego - podlega normalnym zasadom użytkowania
                                i co roku musi przejść badania techniczne, a więc być w zgodzie z aktualnymi przepisami.

                                Najpierw dziękuję, żeś zareagował na mój wpis i chyba pierwszy raz bez mieszania do spraw technicznych zagadnień konfesyjnych, - cenie tą próbę cywilizowania się.

                                Ja w mym ostatnim poście wypunktowałem zalety zajmowania się wytworami retro dla celów aktualnej użyteczności. A więc wytworami rożnymi, nie tylko samochodami, a o których twierdziłeś że to hamuje rozwój nowych technologii i stąd generowanych wyrobów high-tech, a ja udowodniłem iż do końca nie masz racji.
                                Te żółte tablice, czy stare samochody, to tylko kropla w wielkiej palecie historycznych wytworów rzemiosła i prostego przemysłu sprzed lat. Ciekawe, że nie odniosłeś się do samolot z I i II WŚ., balonów, sterowców, czy, dawnych łodzi Vikongów, albo staroegipskich, a nawet do rekonstruowanych żaglowców na których ćwiczą młodzi marynarze, co niedługo przesiądą się na naszpikowane nowoczesną techniką łodzie podwodne, czy lotniskowce, p- czyżbyś o tym zapomniał?

                                W mojej parafii 20 lat temu był budowany nowy kościół, a ja w pracach przy nim uczestniczyłem.

                                Wyobraź sobie, jakie mieliśmy trudności, by kupić do b. ciężkich drzwi wejściowych stosowne zawiasy i zamki skrzynkowe. Spróbuj znaleźć dzisiaj zamek skrzynkowy do takich typów drzwi. Myślisz, że takie w Castoramie znajdziesz?, - przecież do dzisiejsze j techniki to powinno być mały pikuś, - he, he, he, he, ...
                                Niestety w kilku mężczyzn z parafii taki zamek został zaprojektowany. Z samej potrzeby podejrzenia, wybrali się do BRD by coś oryginalnego w tamtejszych kościołach coś podobnego wybrać, - a jest tam z czego wybierać! W jednym miejscu miał tam być (ba sam tam nie byłem, - bo jeszcze pracowałem na stanowisku blokującym mi mobilność), mieli znaleźć zamek kościelny, do którego klucz ważył 8 kilo, - ot co, ....
                                A niektóre dzwony były tak duże, że im się w głowach nie mściło. To są dopiero zdziwienia inżynierów!

                                Wracając do techniki sprzed lat pozwolę sobie zapytać się, czy myślisz, fani starych wytworów technicznej myśli naszych przodków, to takie niedouczane mohery, co na nowoczesności się nie znają?
                                Oto kila przykładów:

                                www.youtube.com/watch?v=tsXk_iIIbfM
                                www.youtube.com/watch?v=2xivZcntVd8
                                www.youtube.com/watch?v=njZuznlS_Do
                                www.youtube.com/watch?v=qk-VR03FIF8
                                www.youtube.com/watch?v=fV29uCleUvs
                                www.youtube.com/watch?v=xWBTe6AZFw8
                                www.youtube.com/watch?v=Yc195gV3UAk
                                www.youtube.com/watch?v=nltNxh4PaZY
                                www.youtube.com/watch?v=N9sLPtJDcbY
                                www.youtube.com/watch?v=cDV_vIF0LlI
                                www.youtube.com/watch?v=e63qJxL9t14
                                www.youtube.com/watch?v=9zxLmijHiMI
                                www.youtube.com/watch?v=_7M_CTlTV0s
                                www.youtube.com/watch?v=-zhGS7ACyPw
                                www.youtube.com/watch?v=j6G_PVqProQ
                                www.youtube.com/watch?v=OXgaHJWE2cg
                                www.youtube.com/watch?v=aHKas9GhHKU
                                www.youtube.com/watch?v=GK79uEeupWc
                                www.youtube.com/watch?v=ub_Am4-lqPU
                                www.youtube.com/watch?v=7EiAUMkSg_Y
                                Pozdrawiam naukowo.
                                  • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 22:29
                                    feelek napisał:
                                    > W dyskusji tego wątku nie chodzi o stare samochody, a o to czy Świat idzie w dobrym czy złym kierunku.

                                    Świat nie idzie ani w dobrym, ani w złym kierunku. Świat toczy się po gradiencie.
                                    Jak woda lub kamień. Czy jest sens zastanawiać się, czy są dobre i złe gradienty?
                                    I tak się wszystko będzie toczyć po linii najmniejszego oporu.

                                • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 22:21
                                  suender napisał:
                                  > Ja w mym ostatnim poście wypunktowałem zalety zajmowania się wytworami retro
                                  > dla celów aktualnej użyteczności.

                                  No widzisz, a dla mnie to nie jest użyteczność. Użyteczne jest to, z czego korzystamy na co dzień,
                                  na czym pracujemy, co musimy znać i umieć obsłużyć by jakoś funkcjonować w społeczeństwie.
                                  Wytwory retro to tradycja, hobby, snobizm czy nawet lokata kapitału - użyteczność nie jest
                                  tu żadnym kryterium. Jak ktoś lubi może mieć przedwojenne radio z magicznym okiem, które
                                  mruga do nas zielenią, ale jeśli będzie chciał sobie posłuchać muzyki czy wiadomości
                                  powinien się zaopatrzyć w coś bardziej użytecznego, co pozwoli mu te audycje odebrać.

                                  Sierpem można kosić trawę dla królika, kosą obrobić działkę czy poletko, ale ten kto chce się
                                  poważnie zajmować produkcją rolną użyje bardziej współczesnych urządzeń. Reszta kupi
                                  produkty rolne w markecie za pieniądze zarobione na czymś innym, bo z kosy i morgi ziemi
                                  dzisiaj nikt nie wyżyje.

                                  Zawiasy do drzwi do kościoła to żaden problem - wystarczyło znaleźć kowala, to by zrobił.
                                  Zamek właściwie też nie - wystarczy, by kowalowi pomógł jakiś dobry ślusarz. Nie było kowala?
                                  Widać zwinął biznes i się przekwalifikował, bo kto wyżyje z jednych zawiasów dla kościoła.
                                  Nawet to, że na swoje zawiasy udzieli stu lat gwarancji niczego nie zmieni.

                                  Gdzieś wcześniej mówiliśmy o starym winie - to świetna lokata kapitału, o ile nie będziemy
                                  chcieli go wypić do obiadu. Więc będzie leżało w piwnicy i nabierało większej wartości,
                                  a my pójdziemy do marketu, żeby sobie coś kupić do picia. I tak właśnie należy zrobić.
                                  • suender Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 09.04.20, 08:55
                                    awariant:

                                    > Widać zwinął biznes i się przekwalifikował, bo kto wyżyje z jednych zawiasów dla kościoła.

                                    Mylisz się mój Drogi patrząc tak wąsko na rzeczywistość!
                                    Stale jest pewien segment rynku nastawiony w dużej mierze na rękodzielnictwo (poparz np. producent dzwonów Jan Felczyński). Ale w nim pracę znajdują jeno mistrzowie z tych starych zawodów, nie jakieś przyuczone patałachy, co się chcą bez pracy w pocie czoła i stosownych zdolności szybko nachapać.
                                    Dla takich mistrzów są w miarę stabilne zamówienia, a najlepsi z nich żyją z tego biznesu jak pączki w maśle.
                                    Wytrawny kowal jest teraz liczony na wagę złota. On powinien bez trudu potrafić zgrzewać stal na gorąco, bo spawanie właściwie nie należny do kowalstwa, - ot co, ...
                                    Na prawdziwe np. kraty kute bez spawów są liczne zamówienia nie tylko dla kościołów, ale do banków, sal koncertowych, odbudowywanych zamków rycerskich, ekskluzywne posesje, + etc..
                                    Gdyby w Polsce tacy kowale byli, to by ściągali zamówienia z całej Europy, jeżeli nie ze świata. Na razie w tej branży w Europie przodują głównie Niemcy, Francuzi i Hiszpanie.

                                    A co powiesz o rękodziele automobilowym, których właściciele nie potrafią opędzić się od prywatnych indywidualnych zamówień (Bugatti, Porsche, Rolls-royce), i Ty twierdzisz, że produkcja pojedynczych egzemplarzy w dobie klepanych przez roboty w milionach sztuk np, u Fiata, się nie opłaca, - nie udawaj zacofanego..

                                    > Sierpem można kosić trawę dla królika, kosą obrobić działkę czy poletko, ale ten kto chce
                                    > się poważnie zajmować produkcją rolną użyje bardziej współczesnych urządzeń.

                                    A co powiesz o gospodarstwach rolnych ekologiczno-turystycznych? Tam dziesiątki chętnych, co słono płacą, by mogli się nauczyć kosić sierpem, albo kosą, by posiąść rzadką umiejętność i przy okazji przećwiczyć mięśnie i pokrzepić zdrowie. Szkoda mi czasu, by dalej tłumaczyć takie oczywistości, a więc na razie tyle byś miał co przemyśliwać, - ot co, .......

                                    Niech żyje Rzemiosło!
                                • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 09.04.20, 10:31
                                  suender napisał:

                                  > Najpierw dziękuję, żeś zareagował na mój wpis i chyba pierwszy raz bez mieszania
                                  > do spraw technicznych zagadnień konfesyjnych.

                                  Zainspirowałeś mnie i postanowiłem zamiast samochodom przyjrzeć się konfesjonałom.

                                  Ten mebel sakralny ewoluował w trakcie dziejów od prostej formy zbliżonej do klęcznika
                                  dla wiernych z krzesłem dla spowiednika nadstawiającego ucho do dzisiejszej formy
                                  przypominającej klimatyzowaną szafę dwudrzwiową z dyskretnym podświetleniem ledowym,
                                  sygnalizatorem świetlnym, fotelem obrotowym, a niekiedy i terminalem płatniczym.
                                  Niemniej ciągle, mimo wyspecjalizowanych fabryk, nadal popularne jest rękodzielnictwo,
                                  często artystyczne, na indywidualne zamówienie nabywcy. Pierwsze regulacje techniczne
                                  pojawiły się bodaj na Soborze Trydenckim wprowadzając obowiązkową kratę lub
                                  przegrodę perforowaną dla ochrony spowiednika przed kobietą. Konfesjonał bez kratki
                                  stał się technicznie niesprawny i nie może być używany jako zbyt niebezpieczny.

                                  Względy użytkowe sprawiły, że pojawiły się konfesjonały mobilne a nawet wirtualne.
                                  Konfesjonały mobilne przyjmują różne formy - od samochodu z kratką, do przyczepy-szafy
                                  dwudrzwiowej skrzyżowanej z toi toi. Wojsko ma samojezdne kaplice polowe z konfesjonałami.
                                  Konfesjonały wirtualne, na które zapotrzebowanie wzrosło gwałtownie skutkiem pandemii
                                  i które każdy może sobie zainstalować na smartfonie oferują wymienne tapety z obowiązkowym
                                  motywem kratki i szereg innych udogodnień technicznych, w tym oczywiście terminal płatniczy.

                                  Nowe "prawdziwe konfesjonały" można kupić lub zamówić nawet przez Internet. Używane
                                  egzemplarze kolekcjonerskie można nabyć na aukcjach komorniczych, na Allegro znajdziemy
                                  poręczne konfesjonały osobiste, popularne jako prezenty, w cenach od kilkudziesięciu złotych.

                                  Wydaje mi się, że w Polsce nie ma jeszcze Muzeum Konfesjonałów, na których można by
                                  prześledzić rozwój tego mebla i technologii jego wytwarzania. Może to coś dla ciebie.

                                  Oczywiście w rewanżu trochę linków w temacie:

                                  Hasło w Wikipedii
                                  Krótka historia spowiedzi
                                  Krótka historia konfesjonału
                                  Pochwała pewnego mebla
                                  Konfesjonały meble miłosierdzia
                                  Spowiedź internetowa (opinia z 2002 roku)
                                  Konfesjonał otwarty
                                  Konfesjonał zamknięty
                                  Konfesjonał mobilny
                                  Konfesjonały - sklep sakralny
                                  Konfesjonał - licytacja komornicza
                                  Konfesjonał osobisty
                                  • suender Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 09.04.20, 15:37
                                    awariant:

                                    > Ten mebel sakralny ewoluował w trakcie dziejów od prostej formy zbliżonej
                                    > do klęcznika dla wiernych z krzesłem dla spowiednika ...

                                    Doceniam wielki trud w wygenerowanie przedmiotowego obszernego posta, więc teraz kolej trochę na mnie:

                                    Konfesjonały w kościołach WPS, czy RJ. też są.
                                    Tylko tam ateista musi się wyspowiadać z dobrych uczynków, a pokutę za ich grzech dostaje w postaci narobienia 10 x tyle złych uczynków.
                                    Co więcej nad drzwiami konfesjonału mają tam dispeleja co wyświetla ile grzechów mu odpuszczono, a ile jeszcze nie.
                                    Za kratkami siedzi tam ateistyczny duchowny, najczęściej w postaci bota-robota ze sztuczną inteligencją.

                                    Wracając do chrześcijańskiego mebla o nazwie confessional, to rzeczywiście ich asortyment jest co do wystroju i snycerki, ogromny. Są takie stare z katakumbów, retro ze średniowiecza, współczesne, oraz futurystyczne. Frapujące jest tu pytanie: Jakie preferuje te meble Najwyższy?, bo to jest kluczowe, - prawda?
                                    Ty jako człek dociekliwy to jest dla Cię korcące pytanie, - więc preńko skieruj takie pytanie na adres NIEBO, - ot co, .... Ja nie muszę pytać, gdyż już w większości wiem, - he, he, he, ....

                                    A tak na całkiem marginesie, dalej potwierdzam iż mimo masz dalej masz nader zawężone spojrzenie na rzeczywistość ekonomiczną i techniczną, a za taki prymitywny pogląd moich studentów skazywałem na 12 godzinną KOZĘ, o chlebie i wodzie, - och!
                                    Skroty: WPS = Wielki Potwór Spaghetti; RJ. = Różowy Jednorożec.

                                    Pozdrawiam uczenie.
                                    • awariant Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 09.04.20, 20:51
                                      suender napisał:
                                      > Konfesjonały w kościołach WPS, czy RJ. też są

                                      Ponieważ w mojej okolicy nie trafiłem na taki przybytek prosiłbym o jakieś fotki,
                                      bo jestem wzrokowcem.

                                      > Co więcej nad drzwiami konfesjonału mają tam dispeleja co wyświetla ile grzechów
                                      > mu odpuszczono, a ile jeszcze nie.

                                      Raczej jest to niemożliwe z uwagi na RODO. Wyświetlacz z rozliczeniem grzechów
                                      powinien być w części szafy dwudrzwiowej przeznaczonej dla grzesznika, a w części
                                      spowiednika monitor kontrolny i aktualna oferta odkupienia wraz z cennikiem.

                                      W NIEBO preferują rozwiązanie bez konfesjonału - wszyscy klęczą lub leżą krzyżem na ziemi.

                                      > ... za taki prymitywny pogląd moich studentów skazywałem na 12 godzinną KOZĘ

                                      Skąd wziąłeś takich prymitywnych kozojebców?
                                      To było praktykowane za czasów Mojżesza, ale nie teraz.
                              • pocoo Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 08.04.20, 19:08
                                awariant napisał:


                                > Samochód stary różni się od zabytkowego ...

                                Temat rzeka. Mój syn ma jeden zabytkowy (70 lat), wycackany, a komfort jazdy nim jest obłędny.
                                Ale mieszkam obecnie na kaszubskiej wsi. Wyjeżdżam z domu i widzę w każdym obejściu tyle samochodów, ile mieszka w nim pełnoletnich osób. Stare gruchoty kupione za psie pieniądze. Rozpieprzą samochód, to kupują następny.Zabiorą im prawo jazdy za jazdę po pijanemu, to będą jeździli bez . Wlewają do baków jakiś syf, że jazda za takim jest wręcz niemożliwa.Kto Kaszubie podskoczy? Chyba, że zakręt, których tutaj jest mnóstwo.
            • pocoo Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 09:03
              awariant napisał:

              > Masz na myśli niższe bezrobocie?
              > Więcej osób stać na kupno, więcej musi produkować i sprzedawać.

              Najsilniejszy jest przemysł zbrojeniowy. Co zrobić z wyprodukowaną bronią, skoro ciągle produkuje się nowocześniejszą i skuteczniejsza w zabijaniu ludzi? No właśnie.
              • wawrzanka Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 11:38
                pocoo napisała:

                > Najsilniejszy jest przemysł zbrojeniowy. Co zrobić z wyprodukowaną bronią, skor
                > o ciągle produkuje się nowocześniejszą i skuteczniejsza w zabijaniu ludzi? No
                > właśnie.

                Wysyłać do krajów "rozwijających się". Nawet jeśli chwilowo mają zawieszenie broni - zawsze można je skłócić. Plemiona przeciwko plemionom, wioski przeciw wioskom. I gra muzyka.
        • snajper55 Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 06.04.20, 22:28
          feelek napisał:

          > Regulacji prawnej, która zabroni zbyt szybkiego zużywania się rzeczy.

          Ależ istnieje proste rozwiązanie - dłuższa opcjonalna gwarancja. Ale nie taka do 5 lat, jak teraz, tylko do 20 czy 30 lat. O limitowanej cenie. Ja zamiast 100% ceny jestem gotów zapłacić 200%, jeśli dostanę 20 lat gwarancji (naprawa lub wymiana na funkcjonalnie niegorszy model).

          S.
          --
          Ave, Praeses, morituri te salutant! (by witek.bis)
          • pocoo Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 09:21
            snajper55 napisał:

            > Ależ istnieje proste rozwiązanie - dłuższa opcjonalna gwarancja. Ale nie taka d
            > o 5 lat, jak teraz, tylko do 20 czy 30 lat. O limitowanej cenie. Ja zamiast 100
            > % ceny jestem gotów zapłacić 200%, jeśli dostanę 20 lat gwarancji (naprawa lub
            > wymiana na funkcjonalnie niegorszy model).

            Zastój.
            Co zrobić z wszystkimi wynalazcami i projektantami?
            Wystarczy zlikwidować politechniki. Dosyć mamy różnych modeli i patentów leżących na półkach.Od czego kreatywność? Hinduski wiedzą, co zrobić z kawałkiem materiału, a my nie?
            Teraz widać, jak wygląda życie ludzi w obliczu pandemii. Tylko ilość tych pieprzonych lateksowych rękawic przeraża.Do wyboru do koloru.Miliony rękawic.Miliardy rękawic. Himalaje rękawic.Konieczność, tak jak ze wszystkim.
            • wawrzanka Re: Świat jest coraz lepszy, ale... 07.04.20, 12:12
              pocoo napisała:

              > Miliony rękawic. Miliardy rękawic. Himalaje rękawic.Konieczność, tak jak ze wszystkim.

              Właśnie. Po co te rękawice, skoro wirus nie przechodzi przez skórę? Pójdziesz do sklepu w rękawiczkach i potem je zdejmiesz, żeby nie musieć myć rąk? To nie lepiej po prostu umyć ręce "po"?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka