Dodaj do ulubionych

Szymon Hołownia katolik bezobjawowy

17.04.20, 14:15
wpolityce.pl/m/polityka/496084-ile-zostalo-z-obywatelskiego-katokandydata-koniec-maskarady
- atakuje wszystko to z czym jako katolik powinien się identyfikować . Moe można być katolikiem i akceptować aborcji Boczen seksualnych seksualna deprawację nieletnich oraz obyczaje wprost atakujące lub ośmieszające chrześcijaństwo typu gender czy np halloween ... ob jest prezenterem TVN która niejednokrotnie szydziła z katolików. Nigdy tez nie stanął w obronie kiedy katolicy byli atakowani i wyśmiewani czy wyszydzani. Dlatego nie dziwie się ze swego czadu pewien ksiądz odmówił munudzielebia sakramentu komuni św . Katolik musi być radykalny. Tak tak nie nie co pomiędzy od złego pochodzi . Czasem trzeba się zaprzeć samego siebie . A Hołownia ? Nagina zasady ewangelii si lewackich i antychrześcijańskich reguł politycznej poprawności . Tak nie można! Trzeba jasno się opowiedzieć za czym się jest a nie oszukiwać i robić ludziom wodę z mózgu!
Obserwuj wątek
    • suender Re: Szymon Hołownia katolik bezobjawowy 18.04.20, 11:03
      oszol-lom-z-rm 17.04.20, 14:15

      > - atakuje wszystko to z czym jako katolik powinien się identyfikować .

      Nie zaliczyłbym doraźnej taktyki wyborczej Hołowni do atakowania niektórych wartości chrześcijańskich, a raczej do pragmatycznego zjednywania sobie wyborów chrześcijańskich i agnostycznych (raczej nie ateistycznych).
      Zatem wielu socjologów z obydwu stron światopoglądowej barykady, takie jego działanie przewiduje jako dosyć skuteczne wyborczo.

      Przypomnę Ci Oszoł stare porzekadło: "Życie lubi zaskakiwać!"

      Był sobie w Brytanii swego czasu okres wyborów Głównego Biskupa Kościoła Anglikańskiego.
      Zgromadzenie biskupów miało swoich kilku kandydatów na to stanowisko, ale Król żadnego z nich nie chciał zaakceptować, bo wszyscy oni byli dla niego zbyt radykalnie konserwatywni, a on się bał, że kandydat biskupów będzie wytykał Królowi łamanie Dekalogu i inne świństwa.
      Wtedy sam Król wytypował swego kandydata, co zawsze był Władzy Królewskiej bardzo powolny i spełniał skwapliwie prawie wszystkie jej życzenia.
      Kiedy biskupi ulegli Królowi i zatwierdzili jego kandydaturę, wtedy Władca usiadł spokojnie i był nader zadowolony.
      Co się jednak okazało? Nowy Szef biskupów jako wieki purysta prawny od urodzenia, tak mocno wziął sobie do serca prawa Wiary i Dekalogu, że Króla bez przerwy strofował za przekraczanie moralności + etc., do tego stopnia, że Władca nie mógł odżałować swego feralnego wyboru, - ot co, ....

      Zatem nie wykluczam, gdyby Szymona wybrano, to Ty i wielu zwolenników Dobrej Zmiany, byłoby wielce zaskoczonych, że nawet im by wytknął hipokryzję i łamanie moralności.

      Pozdrawiam poświątecznie.

      P.S: Może ktoś z czytających przypomni mi nazwisko człowieka z w/w opisu.
    • pocoo Re: Szymon Hołownia katolik bezobjawowy 21.04.20, 14:02
      oszol-lom-z-rm napisał:

      > A Hołownia ? Nagina zasady ewangelii si lewackich i antychrześcijańskich
      > reguł politycznej poprawności .

      Patrzysz na Hołownię.Słuchasz go i... dochodzi do ciebie jakim jesteś durniem. Zamiast zweryfikować swoje myślenie , to pokazujesz siebie , jako zakłamanego i obłudnego katolika.
    • gabriela.peter Wiara ze strachu jest martwa 23.04.20, 10:54
      Wiara to nie jest narzucanie reguł. Wiarę przyjmuje się w wolności. To kwestia sumienia i ducha a nie polityki.
      Bo czy Pan będąc dorosły potrzebuje jeszcze raz wracać się w dzieciństwo, gdzie trzeba było słuchać tatusia, mamusi i przełożonych? Z pewnością nie. Z pewnością wybiera Pan wiarę, a nie jest jej niewolnikiem. Dlaczego więc chciałby Pan zniewalać wiarą cały kraj?
      Myśli Pan, że Bóg Ojciec chciałby mieć dzieci - niewolników, przeżywających swe życie religijne ze strachu?
      Ja myślę, że Bóg Ojciec woli, by wszystkie jego dzieci przeżywały wiarę nie ze strachu, lecz z miłości do Niego, tak, jak ją rozumie. A nie dlatego, że policja pogoni....
      • pocoo Re: Wiara ze strachu jest martwa 23.04.20, 11:28
        gabriela.peter napisała:

        > Wiara to nie jest narzucanie reguł.

        Ale tylko wtedy, kiedy nie jest się ochrzczonym w wybranym Kościele lub zgromadzeniu religijnym.


        > Myśli Pan, że Bóg Ojciec chciałby mieć dzieci - niewolników, przeżywających swe
        > życie religijne ze strachu?

        Oczywiście. A bezwzględne posłuszeństwo boskim nakazom i zakazom , aby zasłużyć na nagrodę, czym jest?

        > Ja myślę, że Bóg Ojciec woli, by wszystkie jego dzieci przeżywały wiarę nie ze
        > strachu, lecz z miłości do Niego, tak, jak ją rozumie. A nie dlatego, że polic
        > ja pogoni....
        Wszechwiedzący bóg, a "kogo miłuje , tego doświadcza". Przecież wie.
        Jeżeli dziecko będzie cierpiało, to śmierć przyjmie z rozkoszą?
        • gabriela.peter Re: Wiara ze strachu jest martwa 23.04.20, 13:58
          Stan sprawiedliwości będzie dopiero w niebie. Tu na ziemi żyjemy w stanie wolności wyboru.
          Bóg przecież musi przeegzaminować nas tu na ziemi czy się nadajemy do nieba, tzn. do stanu sprawiedliwości, czy nie. A jak wszystko będzie narzucane z góry, to byłby żaden egzamin.

          Poza tym Bóg przecież patrzy w serce. Co z tego, że ktoś nie zabije, jeśli w sercu będzie miał to zabójstwo, i nie zabije tylko z powodów prawa? I tak w oczach Bożych jest zabójcą.
            • gabriela.peter Tak 23.04.20, 19:34
              dunajec1 napisał:

              > Bod ci powiedzial te prawde objawiona?

              Jednym ze sposobów przeżywania wiary jest wiara, która będzie wynikała ze strachu. Oni w Starym Testamencie musięli. Jeśli ktoś w taki sposób pojmuje wiarę, to Pan Bóg będzie policjantem, tyranem, który będzie nas straszył. Będziemy się wtedy zachowywać tak, żeby On nam nie zaszkodził. To tak jak magia: wiem, że istnieje siła i mogę sprawić, by działała na moją korzyść, przymusić, by w czymś pomogła. To wiara ze strachu - jest to pierwotny wyraz wiary. Jest taka w Afryce. Ludzie wierzą w różne bóstwa, i żeby ich nie zdenerwować, to trzeba składać mu ofiary, by przebłagać bóstwa, które mogłyby zaszkodzić. Może się zdarzyć, że ludzie przychodzą do Kościoła, aby Bóg im nie zaszkodził.
              Czasami tak chodzą po to do Kościoła a tu nagle ktoś się rozchorował. "Jak to możliwe?" -"Przecież robię, co mogę, żeby On mnie nie ukarał a On karze moją rodzinę". Lub strach u rodzica wypychający moje pokolenie do bierzmowania, a 20 lat wcześniej do chrztu. A wiemy dobrze, że cierpienie dotyka wierzących i niewierzących i ludzi blisko świętości. Nie ma nigdzie napisane, że nie dotknie nas cierpienie. W takich ludziach wiara uaktywnia się gdy robią coś ważnego - maturzyści - człowiek poważnieje, modli się więcej - "dzisiaj Bóg jest mi potrzebny, więc się pomodlę" - niekoniecznie Go znają. Takie przeżywanie wiary nie jest doskonałe. Pan Bóg nie chce, żebyśmy się Go bali Byłaby to wiara jako strach przed Bogiem, który mnie karze.
              • dunajec1 Re: Tak 23.04.20, 20:02
                Gabi, z Twojego pisania wnioskuje ze jestes SJ, jesli tak , to pare slow opisu co ja mialem z swiadkami, przychodzili do mnie do domu , a jakze, chcialem herbata poczestowac, nie chcieli, o czym byla rozmowa to chyba sie domyslasz, umowilem sie z nimi innym razem , przyszli inni , juz wyzszy stopien wtajemniczenia , bo jak ja zaczalem im czytac biblie to sie im smutno zrobilo.
                Na koniec mialem i mam dalej "dzialo wielkiego kalibru". Lata temu mialem wypadek po ktorym mialem dane 4 litry krwi, jak myslisz, co by bylo ze mna jak bym nie dostal tego? Czy ja bym pisal tutaj i teraz? Tak ze te przepisy i gadki to moze do innych co uwierza w to co gadacie. Dzieki.
          • snajper55 Re: Wiara ze strachu jest martwa 23.04.20, 23:41
            gabriela.peter napisała:

            > Stan sprawiedliwości będzie dopiero w niebie. Tu na ziemi żyjemy w stanie wolno
            > ści wyboru.

            W ten sposób od tysiącleci kościół pomagał władzy zapanować nad ludźmi, za co był przez władze hojnie nagradzany. Niewolniku, bądź posłuszny, sprawiedliwość znajdziesz w niebie. Ale kapłani nigdy nie chcieli czekać na szczęście w raju i raj organizowali sobie na ziemi. Hodowla białych danieli, pałace kapiące od złota, młodzi chłopcy czy młode dziewczynki dla uciech seksualnych... Tak było i jest we wszystkich religiach a szczególnie w chrześcijaństwie. Religia to opium ludu, dzięki któremu lud tkwi w błogim otępieniu i pozwala się tej czy innej władzy dymać w dudę za miskę ryżu.

            S.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka