Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie warto zmartwychwstawać.

27.04.20, 21:47
Kuszą nas tu różne sekty perspektywą życia wiecznego.
Obiecują Raj w różnych dziwnych miejscach - a to na Ziemi, a to w Niebie,
Zdaniem jednych, z prochu powstaliśmy i w proch się obrócimy, by z tego prochu
powstać na nowo. Inni mówią, że jako duszyczki będziemy się unosić w przestworzach i z braku
innych, godnych prawej i sprawiedliwej duszy zajęć, po wsze czasy chwalić Pana Naszego.

A mnie się to nie podoba.

No bo i co z tego, że z prochu powstanę i żyć będę wiecznie.
Ale czy ja to będę ja, czy ktoś zupełnie inny? To szlachetne, by umrzeć, aby żyć mógł ktoś,
ale czy taką perspektywę można uznać za kuszącą? Czy warto w nią wierzyć i samoograniczać
się do minimum egzystencjalnego - jedzenia, spania i modlitwy, by przypadkiem czymś nie zgrzeszyć?
I co - umrę i odrodzę się taki jak byłem? Ale wtedy znowu umrę, jak nie za godzinę, to za tydzień.
Przecież przyczyna mojej śmierci odrodzi się wraz ze mną. No to mnie znowu Bóg wskrzesi,
i jak nie umrę za kwadrans, to następnego dnia. Ma to jakiś sens?
Dajmy na to, że Bóg da mi nowe ciało. I co - będę miał ciało młodzieńca pięknego jak Adonis
a pamięć i nawyki dziadka? Skasują mi świadomość, żeby nie była starsza niż ciało?
Spotkam moją cudownie odmłodzonego ojca z jego ówczesną, analogicznie odmłodzoną
dziewczyną i co mu powiem - że jestem jego przyszłym synem, więc ma rzucić swoją
ukochaną i poszukać mojej przyszłej matki? Da mi po mordzie i tym się to skończy.
Nawet oddać mu nie będzie wypadało, przecież to ojciec.
Czy może udać, że go nie poznaję, choć widziałem go na zdjęciach z jego szkolnej studniówki?
On mnie nie pozna - nie miał moich zdjęć, nawet jako rozkosznego bobaska raczkującego na kocyku.
Nie wiem, czy kiedykolwiek trafię na moją byłą, znaczy przyszłą żonę. A jeśli zwiążę się z inną
kobietą, to przecież będzie to cudzołóstwo. Nie wiem, czy trafię na przyjaciół z podstawówki i liceum.
Wyjechali w świat i umarli gdzie indziej, Byłem na pogrzebach kilku, a zapewne kilku było na moim.
Na szczęście nie pamiętamy o tym. A może szkoda, bo byłoby o czym opowiadać. Więc o czym
będziemy gadać - o tym, że Bóg nas kocha i pozwolił nam się spotkać? Przecież wczoraj też
żeśmy się spotykali i było fajniej i weselej. Nikt nie był przytłoczony wizją apokalipsy.
Więc pewnie skasują mi pamięć i świadomość. Nie będę już sobą, będę ciałem obcym.

Jestem zdegustowany wizją życia wiecznego. Jest do bani.
Hindusi przynajmniej mają swoją reinkarnację, a nie taki bzdet.
Obserwuj wątek
    • wawrzanka Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 27.04.20, 22:07
      Jestem mile zaskoczona tym wątkiem. Chyba każdy wierzący, jeśli ma choć 5 mililitrów oleju w głowie, zastanawiał się nad podobnymi dylematami. Zawsze można powiedzieć, że Bóg zrobi wszystko tak, żeby było dobrze i nie nasza w tym głowa. Tylko co z tego?

      Nawet jeśli "zrobi dobrze" (co jest mało prawdopodobne, bo "dowiódł" nieraz, że jest przygłupem i okrutnikiem), to i tak nasze dylematy pozostają otwarte. Jako ludzie mamy prawo mieć ludzkie marzenia i ludzkie wątpliwości. Nie chcemy, żeby z nas robiono debili, którzy mają się nad niczym nie zastanawiać.
    • suender Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 14:19
      awariant:

      > Jestem zdegustowany wizją życia wiecznego. Jest do bani.

      Ale do bani jest tylko wg. Twej ułomnej wizji.

      Natomiast prawdziwe ŻW, jest Ci, ani mnie nie znane.
      Dla wybranych Jezus uchylił rąbka tajemnicy, mówiąc:
      "Ani oko nie wiedziało, ani ucho nie słyszało, ani rozum człowiek wyobrazić nie jest w stanie, to co Adonai zgotował dla tych ......................., którzy Go miłują!"

      Pozdrawiam racjonalnie.

      "Atheismus jest dla ludzi bez rozumu!"
    • awariant Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 15:18
      > Jestem zdegustowany wizją życia wiecznego. Jest do bani.

      Jeszcze bardziej niż życie osobiste przeraża mnie życie społeczne.
      No bo jeśli nawet wskrzeszą mnie i zostanę pięknym osiemnastoletnim,
      to przecież wykasują mi pamięć do tego wieku. Będę miał więc wiedzę
      i świadomość maturzysty sprzed kilkudziesięciu lat.To świetnie,
      ale wokół pełno będzie takich, których świadomość zatrzymała się dużo
      wcześniej. Jak im wytłumaczę, czego nauczyli mnie w szkole, skoro nie
      będą wiedzieli, co to szkoła. Jak im wytłumaczę, że jedzenie się kupuje,
      skoro będą pamiętali, że trzeba iść do lasu i samemu je sobie upolować.
      Jak wytłumaczę, że istnieje prawo, skoro za ich czasów rację miał silniejszy.

      Dobrze, jeśli mój nowy król będzie potrzebował sług i niewolników, którzy
      posiadają jakąś wiedzę, potrafią czytać i pisać. Ale ja nie potrafię pisać ani
      czytać po hebrajsku czy aramejsku i nie wiem, jak wytłumaczyć, że Ziemia
      musi być płaska i co robić, żebyśmy nie pospadali w otchłań jeśli dotrzemy
      do jej krawędzi. Nie wiem, jakimi ziołami leczyć trąd i czym spędzać niechciane
      płody - cała moja wiedza będzie bezużyteczna, za wyjątkiem umiejętności
      prawienia komplementów moim władcom lub właścicielom.

      Ale przecież królowie muszą mieć służbę, niewolników i nałożnice.
      Czym bez tego różniliby się od zwyczajnych nieśmiertelników.
      Wiem tyle, że będę musiał zapieprzać od rana do nocy, żeby tym wybranym
      było lepiej i modlić się za nich, gdyż oni mają ciekawsze zajęcia.

      A może wykasują mi całą świadomość, żebym się przypadkiem nie buntował?
      W końcu ktoś, kto wiedział, że może być inaczej, trudniej godzi się z tym, co jest.
      Mam nadzieję, że nie będą krzyżować i kamienować niepokornych, ale kto ich
      tam wie - prawo boże, to prawo boże, w Raju też obowiązuje. Oko za oko, ząb za ząb.
      Za nieprawomyślność śmierć, nie ważne, czy za swoją, czy cudzą dla przykładu.

      Straszne nastaną czasy. Dlaczego miałbym chcieć w nich żyć?
      • pocoo Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 20:19
        awariant napisał:

        > > Jestem zdegustowany wizją życia wiecznego. Jest do bani.
        >
        > Jeszcze bardziej niż życie osobiste przeraża mnie życie społeczne.
        > No bo jeśli nawet wskrzeszą mnie i zostanę pięknym osiemnastoletnim,
        > to przecież wykasują mi pamięć do tego wieku.

        Z tego co napisali, będziesz w wieku Jezusa kiedy umarł. Ja się cieszyłabym, ponieważ wtedy byłam piękna i w miarę mądra.Tylko po co mi to? Nie będzie śmierci.Nie będzie jedzenia, picia, oddychania i bzykania.Szaty uszyje nam bóg tak jak Adamowi i Ewie.Tylko po co? Będziemy jak aniołowie? Ale nawet i w nich rozgorzała chuć.Z której strony by nie zacząć, zawsze dupa z tyłu.Jedno jest pewne; będziemy w nieskończoność chwalić boga. A co bedzie, jak jemu się to znudzi? Poleci i znajdzie planetę"niekształtowną i próżną" i znów będzie unosił się nad wodami.I rzeknie...
      • mim1652avo Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 20:21


        awariant:dlaczego nie warto zmartwychwstawać
        Zmusza do głębokiej refleksji. Uderza mnie i wstrząsuje moje myśli jedno słowo: ZMARTWYCHWSTAĆ.To słowo to esencja - przynajmniej dla mnie - egzystencji.To koniec, początek czy kontynuacja życia?Przyjaciel awariant, w otworzeniu swojego wątka, daje jako pewne zmartwychwstanie i potem argumentuje swoje racje. Drodzy forumowicze, rozumowania związane z tym słowem “zmartwychwstanie” i to co za tym idzie, mogłoby wypełnić tysiące tomów!
        Zmartwychwstanie czy odrodzenie?Nikt nie zna odpowiedzi.Czym jest życie?Czy to tylko czysto materialny proces rodzenia się, mnożenia się i śmierci z dekompozycją materii? Mnożenie się, różnicowanie funkcjonalne, inwolucja i śmierć – np.brak tlenu i zatrzymanie chemicznych procesów życiowych – wszystkich komórek organizmu.Czy „życie” to również energia związana z materią? Czy głębokie uczucia możemy sprowadzić tylko i eskluzywnie do wyników reakcji chemicznych? Więcej pytajników niż kropek. Wszedłem na to forum przypadkowo, z ciekawą nadzieją na znalezienie przynajmniej wyważonych opinii, konfrontu typu plac agora.Pytania zostały.Czy nasza świadomość, która rozwija się i wzbogaca w czasie całego życia jest czymś co ginie, czy staje się, w innym wymiarze, bogactwem Wszechświata?.............................
        • wawrzanka Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 21:07
          mim1652avo napisał:

          > Czym jest życie?Czy to tylko czysto materialny proces rodzenia się, mnożenia się i śmierci z dekompozy
          > cją materii? Mnożenie się, różnicowanie funkcjonalne, inwolucja i śmierć – np.b
          > rak tlenu i zatrzymanie chemicznych procesów życiowych – wszystkich komórek or
          > ganizmu. Czy „życie” to również energia związana z materią?

          Według mnie większość "życia" dzieje się poza naszą świadomością. Chodzi mi o to, że nie mamy dostępu do zjawisk, które próbujemy nazwać, poznać, zmierzyć, opisać. Badamy życie po omacku. Przeżywamy cierpienia i rozkosze, ale więcej nie wiemy, niż wiemy. Dzięki temu tworzymy sztukę, literaturę, muzykę. Próbujemy wyrazić emocje niewiele z nich rozumiejąc, ale wiele czując. I to jest w jakiś sposób piękne.

          Inna sprawa - często sprowadzamy emocje do procesów chemicznych. Ok, wiemy coś tam o hormonach. Tyle, że ciężko nam przychodzi regulować je lekami. Jedna osoba reaguje tak, druga inaczej. Nietrudno zgadnąć metodą prostej dedukcji, że obecna wiedza medyczna będzie dla potomnych tym samym czym dla nas jest medycyna starożytna.

          Gatunek ludzki żyje na tej ziemi kilkaset tysięcy lat. Nauka ma tylko kilka tysięcy lat. Jest więc bardzo młoda. Nazwy "serotonina", "dopamina", "kortyzol" będą w przyszłości traktowane tak samo jak obecnie traktuje się "humory": krew, flegma, żółć, czarna żółć.

          Uważam, że jesteśmy bardziej istotami energetycznymi, niż materialnymi. To nie jest tak, że człowiek się zakochuje, bo w mózgu zaczyna wydzielać się jakaś substancja chemiczna. To ta substancja zaczyna się wydzielać wskutek zakochania.

          Ech... czego my jeszcze nie wiemy. Ocean niewiedzy. Dzięki temu tworzymy ciekawe filmy i seriale science fiction.
      • wawrzanka Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 20:47
        awariant napisał:

        > Straszne nastaną czasy. Dlaczego miałbym chcieć w nich żyć?

        Nikt by nie chciał. Świadkowie Jehowy też chcą żyć tylko w takim świecie, jaki sobie wymyślili. Pewnie założyli, że świadomość Bóg jakoś każdemu "wyrówna". W cudowny sposób sprawi, że nikt nie będzie nikomu niczego zazdrościł. Nikt nie będzie od nikogo głupszy, czy mądrzejszy.

        Ten ich raj to będzie świat samców i samic alfa. Wszystko będzie doskonałe i jakikolwiek problem sobie teraz wymyślisz - Bóg go zlikwiduje.

        Sęk w tym, że Bóg nigdy nie potrafił likwidować problemów w "boski" sposób. Zawsze robił to tak, jak barbarzyńcy: łupiąc, gwałcąc, zabijając. Podda się jakieś transformacji i nagle stanie się Buddą?

        Pozostaje tylko jedno pytanie: czy zmartwychwstaną dinozaury?
        • awariant Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 22:16
          wawrzanka napisała:

          > Ten ich raj to będzie świat samców i samic alfa.

          Nie da się.
          Samce i samice alfa posiadają cechy dominujące, nie posiadają zdominowanych.
          A to oznacza, że są zbyt agresywne, by w społeczności mogło być ich więcej niż ok. 10%
          Zapewne chodziło ci o samce i samice delta, które stanowią ich przeciwieństwo.
          Ale społeczność złożona z osobników delta też się nie utrzyma.
          Być może te 144000 wybranych będą pełnić rolę samców (a może nawet, choć wątpię,
          również samic) alfa, a reszcie przypadnie w udziale rola samic i samców delta.

          > Pozostaje tylko jedno pytanie: czy zmartwychwstaną dinozaury?

          Jeśli zostały ochrzczone. Nie ma nic za darmo.
          • wawrzanka Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 30.04.20, 00:06
            awariant napisał:

            > Zapewne chodziło ci o samce i samice delta, które stanowią ich przeciwieństwo.

            Kto wie. Delta pasują do ŚJ. Bo choć ich ciała będą "pełne młodzieńczego wigoru" to nie ma mowy o umysłach. Nic o tym nie wiadomo. W raju inteligencja nie będzie do potrzebna. Właściwie to nawet nie jest pożądana. Ciekawość pierwszy stopień do piekła. To powinno być pierwsze przykazanie ŚJ.


    • pocoo Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 29.04.20, 20:39
      awariant napisał:

      > Kuszą nas tu różne sekty perspektywą życia wiecznego.
      > Obiecują Raj w różnych dziwnych miejscach - a to na Ziemi, a to w Niebie,

      Jak cwanie można się urządzić.Te dziesiątki tysięcy Kościołów i ugrupowań chrześcijańskich, mając jedną Biblię, wymyślają i kombinują, jak złapać jeleni, którzy za obiecanki będą płacili.Obiecanki do wyboru, do koloru, wybierać, przebierać, kto da więcej? Z tego co widać, dają.
      • wawrzanka Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 30.04.20, 09:32
        pocoo napisała:

        > Z tego co widać, dają.

        Dają, ale to ich wybór. Są przekonani, że kupują produkt pełnowartościowy. Produkt działa, ponieważ dzięki niemu czują się szczęśliwi, choć nigdy go nie rozpakowują. Może niektórzy wiedzą co jest zawinięte w tym papierku. Wolą jednak nie sprawdzać, nie zagłębiać się, nie czytać, nie słuchać, "odpędzać szatana". Właściwie to świadkowie Jehowy powinni otrzymywać gazetki "Przebudźcie się" z rzetelną, naukową wiedzą. Ale po co im ona? Kupują nadzieję, wiarę, a niektórzy nawet miłość. Jak nie ma kogo kochać to można Boga.
      • pocoo Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 01.05.20, 11:11
        qwardian napisał:

        > Nie warto zmartwychwstać, jeżeli wszyscy ludzie znajdą się w Niebie, bo nie mam
        > zamiaru dzielić wieczności z ludźmi niegodziwymi.
        >
        W niebie niegodziwi? Przecież miłosierny bóg wybacza grzechy i wszelkie katolickie niegodziwości.Katolicy nawet na ziemi są czyści jak "lelija". Od spowiedzi i komunii, do spowiedzi i komunii.No i jeszcze odpusty.
        A ta reszta? Po to umarł Jezus, aby wszyscy mieli szanse na zbawienie.Czyż nie tak? Uważaj, ponieważ bramy nieba może bóg przed tobą zamknąć na wieki wieków.
      • awariant Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 01.05.20, 11:28
        qwardian napisał:

        > Nie warto zmartwychwstać, jeżeli wszyscy ludzie znajdą się w Niebie, bo nie mam
        > zamiaru dzielić wieczności z ludźmi niegodziwymi. Niech ludzie Szatana trafią
        > do Piekła, a ludzie Boga do Nieba..

        Niewiele ci to pomoże, bo ludzi Boga (według jego przedstawicielstwa) jest w Polsce około 91,9%,
        a wśród zarejestrowanych około 200 związków wyznaniowych nie ma satanistów.

        Przypuszczalnie wśród niegodziwców odsiadujących swoje doczesne kary w więzieniach
        struktura jest podobna, ale odnotowano zauważalny wzrost liczby osadzonych muzułmanów,
        którym przysługuje dieta zgodna z ich wyznaniem.
      • pocoo Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 01.05.20, 21:45
        qwardian napisał:

        > Nie warto zmartwychwstać...

        Zbawienie, zmartwychwstanie, królestwo i cel osiągnięty. W nieskończoność chociaż w pięknym ciele, bez ziemskich konieczności picia, jedzenia, oddychania, zbawieni będą chwalić boga. Nie ma nic gorszego, nisz łażenie bez celu i tylko hosanna, alleluja chwała panu na wieki wieków amen.
        • pocoo Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 01.05.20, 21:48
          pocoo napisała:

          > qwardian napisał:
          >
          > > Nie warto zmartwychwstać...
          >
          > Zbawienie, zmartwychwstanie, królestwo i cel osiągnięty. W nieskończoność choci
          > aż w pięknym ciele, bez ziemskich konieczności picia, jedzenia, oddychania, zb
          > awieni będą chwalić boga. Nie ma nic gorszego, nisz łażenie bez celu i tylko ho
          > sanna, alleluja chwała panu na wieki wieków amen.
          Cholera, "niż".Pozostała mi część słowa po zmianie koncepcji i nie poprawiłam.
    • awariant Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 01.05.20, 21:52
      Nie wiem czemu, tak sam z siebie, przypomniał mi się stary wątek o Mysim Raju:
      forum.gazeta.pl/forum/w,721,163290248,163290248,Raj_dla_Myszy_.html?so=0

      Myszom Raj nie wyszedł na dobre.
      Czym my różnimy się od myszy, że kusi nas taka perspektywa?
    • awariant Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 16.05.20, 21:52
      Na czym ja to ostatnio skończyłem? Aha:
      > Straszne nastaną czasy. Dlaczego miałbym chcieć w nich żyć?

      Więc jak można by się z tego bagna wiecznej szczęśliwości wyrwać?
      Jakie mamy perspektywy rozwoju?

      Najlepiej chyba będą mieli historycy, tak zawodowi jak i amatorzy.
      Po co poznawać historię z ksiąg uczonych, kiedy wszystkich jej bohaterów
      można mieć na miejscu. Może nie wszystkich, bo część pójdzie do Piekła,
      ale przecież jacyś świadkowie dawnych zdarzeń się znajdą.
      Czy nie miło by było dowiedzieć się, jak powstawała Polska?
      Pogadać z apostołami i Marią Magdaleną o tym, jaki był Jezus prywatnie.
      Schlać się cienkim winem z Noem i ponarzekać na temat dzisiejszej
      młodzieży, która za grosz szacunku do starszych nie ma.
      Dopytać pramatkę Ewę, jak smakował owoc z Drzewa Poznania i czy było
      to raczej jabłko, gruszka czy może durian? I czy wąż miał wtedy nogi?

      Każdy będzie mógł znaleźć swoich przodków od Adama i Ewy poczynając.
      Czyż nie jest fascynujące śledzić swoje powiązania rodzinne? A iluż to królów
      mieliśmy za przodków, ilu chamów, ilu niewolników? Jakiej nacji byli protoplaści
      i w jakich językach się porozumiewali. A może nie będzie wolno pytać - przecież
      Bóg wie wszystko, więc jak zechce powie tyle, ile powinniśmy wiedzieć.

      A tacy dajmy na to fizycy - czy nie miło byłoby spotkać Einsteina?
      Dowiedzieć się, jaki jest stan wiedzy w Niebie? Że co? - żaden?
      Wiedza zatrzymała się trzy tysiące lat temu. Dlatego umarli do tej pory
      nie znaleźli sposobu, by komunikować się z żywymi i przekazać im swoją
      wiedzę. Co ja mówię, brak wiedzy. Brak wiedzy trudno jest przekazać.

      Bo nie ma dobrze - tak historycy, jak fizycy, na okrągło w chórach śpiewają
      wielkość Pana głosząc i nikt nie ma ani czasu, ani możliwości, zająć się
      czymś sensownym. I tak przez całą wieczność.

      Tylko śpiewać, śpiewać i śpiewać. Chwalić Pana, chwalić i chwalić,
      do zajebania.
      • wawrzanka Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 16.05.20, 22:08
        awariant napisał:

        > Tylko śpiewać, śpiewać i śpiewać. Chwalić Pana, chwalić i chwalić,
        > do zajebania.

        Z Einsteinem ciekawie byłoby chwalić Pana. Z Giordano Bruno. Z Kopernikiem. Ja bym na pewno znalazła wspólny język z czarownicami spalonymi na stosach. I z wieloma kobietami różnych pokoleń, co to piękne książki by napisały i wspaniałych odkryć dokonały. Gdyby ich nie uwięziono kulturowo.

        Chwalić Pana, tylko którego? Może Pana Pikusia? O tak, Pikusia mogę pochwalić. Przynajmniej istnieje i merda ogonem.

        Nie trzeba się bać Boga. Nawet jeśli istnieje, z pewnością wybaczy nam, biednym żuczkom, poszukiwanie Prawdy.
        • awariant Re: Dlaczego nie warto zmartwychwstawać. 16.05.20, 22:38
          wawrzanka napisała:

          > Z Einsteinem ciekawie byłoby chwalić Pana. Z Giordano Bruno. Z Kopernikiem.
          > Ja bym na pewno znalazła wspólny język z czarownicami spalonymi na stosach.

          Może, ale ja się chciałem streszczać, więc nadmiar pomysłów przyciąłem stanowczo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka