Dodaj do ulubionych

Katolik chrześcijanin wobec śmierci

03.05.20, 10:58
ksiazki.wp.pl/czy-bog-jest-dobry-skoro-dopuszcza-smierc-tragiczna-lub-przedwczesna-6505532121204865a
- z nią się trzeba pogodzić ale to nie koniec tylko nowy etap nowe życie ..wieczne
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Katolik chrześcijanin wobec śmierci 03.05.20, 16:11
      Przecież chrześcijanin powinien cieszyć się ze śmierci. Czyż powrót do domu ojca nie jest powodem do radości? Czyż spotkanie z krewnymi, którzy poszli do domu ojca przed umierającym nie jest radosną perspektywą? Problem jedynie z teściową. Może to z powodu teściowej płaczą i nie chcą do niej iść na wieczność?

      S.
    • feelek Re: Katolik chrześcijanin wobec śmierci 03.05.20, 21:54
      ".... Nowy etap nowe życie - wieczne..."

      .... A co jeśli po chwili "...Ś...." dalej nic nie ma? Jeśli po tablicy z napisem "The End" jest już tylko czerń, a właść. to nic nie ma?

      Tego nikt nie udowodnił, że cokolwiek jest.
      Jeśli nic nie ma, a tego nie można wykluczyć, to IMHO trzeba zrobić wszystko co się da, aby przeżyć jak najwięcej, jak najwięcej zobaczyć, poczuć, skosztować.

      Niczego nie można odkładać, zostawiać na kiedy indziej, np. na życie wieczne.

      Swego czasu, jako student, byłem w Stambule [1988]. Mieszkałem o rzut kamieniem od Hagii Sophii w hoteliku za 2$. Z rozmaitych powodów nie zwiedziłem tego, pomyślałem, że następnym razem. Nie odwiedziłem HS do dziś.

      Pamiętajmy: " Nadie me quita bailao " [ nikt mi nie zabierze tego com przetańczył- przysł. argent.].
    • feelek Re: Katolik chrześcijanin wobec śmierci 17.01.21, 14:11
      Oszołom, pls odpowiedz na pytanie:

      Co by było gdybyś po śmierci dowiedział się, że po śmierci nic nie ma?
      Co byś wtedy pomyślał?

      Ja wiem, to troche zakręcone, ale co byś w takiej sytuacji pomyślał?

      Ja, z kolei, gdyby po śmierci coś było, to bym się zdziwił.
      Logika, 60 lat przemyśleń, sugerują, że razem ze śmiercią wszystko się kończy.
    • feelek Re: Katolik chrześcijanin wobec śmierci 19.01.21, 18:10
      Najprostsza odpowiedź na dylemat śmierci jest taka, że takiego b/Boga nie ma.
      : Nie ma kogoś kto byłby jednocześnie wszechmocny i nieskończenie miłosierny, bo gdy połączymy to z cierpieniem i śmiercią ludzi, to takie coś jest zwyczajnie sprzeczne i niemożliwe.
      Niemożliwe jest to co niżej.
      : Jako Bóg:
      1. jestem wszechmocny: mam możliwość aby nie cierpieli;
      2. jestem nieskończenie miłosierny - kocham ich w sposób maksymalny,
      3. jest cierpienie w postaci milionów osób z urwanymi nogami, zanikiem mięśni, paraliżem...

      Bardzo mi przykro, że taka konstatacja jest niemiła dla osób wierzących w tradycyjny sposób.
      Może jednak warto poświęcić ileś wysiłku, aby się z tym pogodzić. Wtedy zaczną się cieszyć z tego co jest - z życia w postaci jaką otrzymali od natury i nie będą źli na Jakąś Osobę Nadprzyrodzoną, że widząc ich cierpienie pozwala na nie, gdy jest wszechmocna.

      Nie jest wszechmocna. To co mamy, życie takie, a nie inne, jest obiektywne i nikt, i nic poza prawami fizyki, ewolucją, błędami w waszym DNA może sprawić to lub tamto.

      No panie Oszołom jak pan to wytłumaczy: Osoba Wszechmocna i Nieskończenie Miłosierna godzi się na cierpienie?
      Wiemy, wiemy - Ta Osoba ma plan wobec każdego z nas.
      Niestety - jak zawsze - religia to lipa na każdą okoliczność.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka