Dodaj do ulubionych

Bóg, fizyka i matematyka.

06.05.20, 17:00
Miał powstać wątek "Fizyka i matematyka we wszechświecie", ale go nie ma, więc zakładam podobny. Umieszczam magiczne słowo w tytule, aby uniknąć przeniesienia wątku na inne forum. Tak naprawdę Bóg nie jest tu jednak istotny. Chodzi raczej o prawa rządzące wszechświatem. Jak dotknąć, nazwać, określić te, których nie znamy, a które z pewnością istnieją? To mnie interesuje najbardziej.

W matematyce najbardziej fascynuje mnie zjawisko nieskończoności. Łatwo je pojąć, ale doliczyć się nie sposób. Nieskończoność oznacza, że największe znane nam obiekty są mikroskopijne w porównaniu do... no właśnie: "największych?" Przecież takich nie ma. Mało tego. Najmniejsze znane nam obiekty są olbrzymami w porównaniu do... mniejszych. Bo najmniejszych nie ma.

Poza nieskończonością interesuje mnie również liczba ZERO. Nie można przez nią nic podzielić. Ale pomnożyć już tak. Gdzie tu logika? To pytanie jest nieco przewrotne, ponieważ wiadomo dlaczego nie można dzielić przez zero. Z powodu nieskończoności. Można podzielić włos na czworo, na pięcioro i na milionoro, a nawet na nieskończoność. Tylko nie na zero! I w tym momencie wchodzi Bóg, zabiera włos i go nie ma.
Obserwuj wątek
    • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 06.05.20, 17:19
      Właściwie mnożyć przez zero też nie można. Pomnożenie liczby "N" przez "0" jest tak samo niewykonalne jak podzielenie "N" przez "0", choć zasada matematyczna jest niby prosta: 5 x 0 = 0 + 0 + 0 + 0 +0. Mimo wszystko jest to naciągane, ponieważ ta zasada działa w przypadku każdego równania, pod warunkiem, że nie uczestniczy w nim ZERO.
    • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 06.05.20, 18:07
      > Poza nieskończonością interesuje mnie również liczba ZERO. Nie można przez nią nic podzielić.

      Właściwie to fizycy mają jeszcze śmieszniej, bo nie wiadomo ile dokładnie wynosi u nich
      takie zero wzięte z pomiarów. Jest to zero z dokładnością do iluś tam miejsc po przecinku.
      Więc coś tam można próbować dzielić i mnożyć z ryzykiem, że wynik będzie zaskakujący.
      Podobnie jest z każdą inną osobliwością - dążenie do zera po czasie stworzyło Big Bang,
      dążenie do prędkości światła w próżni - einsteinowskie teorie względności.
      • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 06.05.20, 18:26
        kociak40 napisał:

        > Zero dopiero w towarzystwie drugiego zera ma duże znaczenie i to w przypadkach
        > niecierpiących zwłoki.

        Zero również samo w sobie jest niebezpieczne.
        Jego działania mogą zaprowadzić człowieka za kraty.
      • banowanyzaprawde1 Re: Bóg, fizyka i matematyka. 06.05.20, 19:36
        kociak40 napisał:

        >
        > "Poza nieskończonością interesuje mnie również liczba ZERO. " - wawrzanka
        >
        > Zero dopiero w towarzystwie drugiego zera ma duże znaczenie i to w przypadkach
        > niecierpiących zwłoki.
        >

        Korzystam zazwyczaj z odwróconej delty. Może być (do góry nogami) Δ + 0+0 = ω
    • kociak40 Re: Bóg, fizyka i matematyka. 06.05.20, 18:46

      "fascynuje mnie zjawisko nieskończoności. " - wawrzanka

      Symbol nieskończoności (przewrócona ósemka - lemiskata) jako nieograniczoność w sensie
      wielkości lub ilości zaproponował i użył John Wallis w XVII w. Tak też oznaczamy i obecnie.
      To byłoby na tyle do tego twojego tematu. Będę ciekawy ewentualnych wpisów innych forumowiczów
      w temacie - matematyka, fizyka. Matematyka zwana jest królową nauk, a tronem dla niej jest fizyka.
      • mim1652avo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 06.05.20, 20:33
        Harrier (myśliwiec taktyczny,start pionowy) w 1720 roku (tylko 300 lat temu) ląduje w Watykanie, na placu Św.Piotra.Piloci wychodzą z samolotu i zostają otoczeni przez gwardie szwajcarskie.Strzelają – na obronę – rakietę na najbliższy budynek.Papież upada na kolana i pyta się pilota kim jest.Pilot mówi: „ my name is Gabriel”. I oto, technologia, fizyka, nauka, matematyka, postęp itd. sworzyły Elohim. Tylko 300 lat wstecz i mielibyśmy nowych wysłanników „ Boga “.Chłopcy, wiadomo, zapłodniliby kobiety lokalne w oczekiwaniu na otworzenie się przejścia czaso przestrzeni aby wrócić do przodu.Ergo, im bardziej powiększa się przestrzeń wiedzy, proporcjonalnie kurczy się przestrzeń wpływu instytucji które funkcjonują opierając się na niewiedzy.
        Dla matematyki nie ma granicy wymiarów, które istnieją, dzisiaj, dla fizyki.Nie ma też połączenia między prawami fizyki klasycznej i kwantowej.A energia?Jest wieczna, zmienia sie, lecz nie ginie.Świadomość wymaga energii.Czy energia może mieć świadomośc?
        Krzysztof Kamil Baczyński Ballada o trzech królach ( tylko 2 strofy ):
        (trzeci król)
        Nucił: «Po latach stu
        kwiat początku i końca ogień
        w jedno koło związanych nut
        gdy zobaczę, sam się stanę Bogiem.
        W suche liście moich ciemnych ksiąg
        spłynie mądrość odwiecznych gwiazd
        i osiądzie w misie moich rąk
        przez ten jeden, jedyny raz»
        • kociak40 Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 10:44

          "A energia?Jest wieczna, zmienia się, lecz nie ginie.Świadomość wymaga energii." - mim1652avo

          Tak jest. Energia to fizyczna wielkość skalarna charakteryzująca zdolność układu fizycznego
          do wykonania pracy. Wielkość fizyczna skalarna charakteryzuje się tym, że nie wymaga
          określenia układu współrzędnych. Do określenia wystarcza jedna liczba wraz z wymiarem
          jednostek (mogą być też bezwymiarowe np. temperatura).
          Najmniejsza cząstka energii - foton (a także inne cząstki bezmasowe) poruszają się z największą
          możliwą dla danego ośrodka prędkością i są wieczne - czas jest 0.
        • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 13:51
          mim1652avo napisał:

          > Dla matematyki nie ma granicy wymiarów, które istnieją, dzisiaj, dla fizyki.

          Jest taka książka Matta Haiga "The Humans". O tym jak kosmita przybiera postać profesora matematyki i żyje sobie w jego ciele, jego życiem. Dziwi się wielu rzeczom, a przede wszystkim temu jak niski poziom cywilizacji jest na naszej planecie. Tam, skąd przybywa - wszystko jest dużo bardziej zaawansowane dzięki temu, że rozwiązano tajemnicę liczb pierwszych. Kosmita jest pozbawiony emocji i choć na jego planecie nikt nie wyrządza nikomu krzywdy - nikt też nikogo nie kocha. Co jest trochę niekonsekwentne, bo kosmita wciela się w postać profesora i ma go zabić właśnie dlatego, że ten jest bliski rozwiązania tajemnicy liczb pierwszych.

          Po tej lekturze poczytałam trochę o liczbach pierwszych. Nic z tego nie zrozumiałam, może oprócz jednej rzeczy: matematyka jest kluczem do rozwikłania zagadek fizyki, mechaniki, biologii, ale jak na razie to widzimy tylko dziurkę od tego klucza.


          > A energia?Jest wieczna, zmienia sie, lecz nie ginie. Świadomość wymaga energii. Czy energia może
          > mieć świadomośc?

          Jak w równaniu matematycznym świadomość = energia do kwadratu? A może do sześcianu? XD
          • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 15:16
            wawrzanka napisała:

            > Jest taka książka Matta Haiga "The Humans".
            > O tym jak kosmita przybiera postać profesora matematyki...

            Szczerze mówiąc nie rozumiem tego autora. Wygląda mi raczej na humanistę, niż matematyka.

            Za moich studenckich czasów profesorowie matematyki byli to nobliwi starsi panowie
            (teraz to rówieśnicy, albo nawet i młodsi) i okres najwyższej inwencji twórczej mieli za sobą.
            Wiem, gdzieś tam w świecie profesorem matematyki można było zostać wcześniej,
            ale tytuły naukowe dostaje się za przeszłe dokonania, a nie w przewidywaniu przyszłych.

            Nie rozumiem również tego motywu z chęcią popełnienia samobójstwa przez kosmitę.

            Tajemnica liczb pierwszych polega na tym, że nie ma efektywnego wzoru na kolejną
            liczbę pierwszą i zostaje uciążliwe sprawdzanie spełniania definicji. Z przyczyn raczej
            pozamatematycznych (czas i koszty) nie znamy wszystkich liczb pierwszych w zadanym,
            skończonym przedziale liczbowym, a z czysto matematycznych - wzoru na liczbę pierwszą.
            • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 17:59
              awariany:

              > Tajemnica liczb pierwszych polega na tym, że nie ma efektywnego wzoru na kolejną
              > liczbę pierwszą i zostaje uciążliwe sprawdzanie spełniania definicji.

              Słyszysz iż gdzieś dzwoni, tylko nie wiesz w którym kościele.
              Ciąg liczb pierwszych to dla homosapiensów tyle co PRZEZNACZENIE.
              Poczytaj, już nie jedna tęga matematyczna głowa stwierdziła krótko:

              "Liczby pierwsze są powsadzanie na osi liczb naturalnych w miejsca, które zostały im tylko i wyłącznie PRZEZNACZONE. Bez wątpienia tylko Kreator wybrał te miejsca wg. Jemu tylko znanego klucza. Ten klucz nam ludziom zdradzi na końcu czasów,. gdyż jest napisane: [Jest wielkie NIC ukrytego, co nie miało by być jawne!].

              Pozdrawiam matematycznie.
              • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 18:41
                grzesznik matematyczny napisał:

                > Liczby pierwsze są powsadzanie na osi liczb naturalnych w miejsca,
                > które zostały im tylko i wyłącznie PRZEZNACZONE.

                Tyle, że przeznaczone przez DEFINICJĘ, a nie przez OMNIPOTENTA.

                Omnipotent nie miał zielonego pojęcia, że coś takiego można by wymyślić.
                Nie było mu to potrzebne ani do mordowania wrogów, ani do składania ofiar.
                On nawet zera nie znał, co je Arabowie odkryli, że o całce z dx nie wspomnę.
                • kociak40 Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 20:27

                  "On nawet zera nie znał, co je Arabowie odkryli, że o całce z dx nie wspomnę." awariant

                  Kto i co wymyślił:

                  Notacja algebraiczna - Vieta 1580 r.

                  Liczby dziesiętne - Stevinus 1585 r.

                  Logarytmy - Napier 1614 r.

                  Suwak Logarytmiczny - Gutner 1620 r.

                  Geometria analityczna - Kartezjusz 1637 r.

                  Rachunek różniczkowy - Newton 1665 r.

                  Rachunek całkowy - Leibniz 1684 r.
                • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 20:27
                  Wariant:

                  > Tyle, że przeznaczone przez DEFINICJĘ, ....

                  Błądzisz Synu, - czyżbyś za tuczoną gęś ten dyplom dostał.
                  Miejsce gdzie leży liczba pierwsza nie określa definicja! Cbdo.

                  Pozdrawiam racjonalnie.
                  • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 20:56
                    Był kiedyś mnich pobożny i mądry, co w klasztorze na wysokiej górze mieszkał
                    i imię Bonawentura przybrał.

                    Czytał Bonawentura codziennie Pismo Święte, każde jego słowo z osobna i razem
                    z innymi słowami studiował, ale im więcej czytał i studiował, tym mniej rozumiał.
                    Zapytał więc raz w klasztornej bibliotece samego przeora jak to jest i dlaczego
                    sensu słowa bożego w pełni zrozumieć nie może. A ten wyjaśnił mu, że w Piśmie
                    Świętym jest jeszcze przekaz drugi, ukryty i zaszyfrowany, jedynie nielicznym
                    wtajemniczonym dostępny, a nie ogółowi zwyczajnych grzeszników.

                    Szukał więc mnich Bonawentura ukrytego przekazu, szukał i szukał, lecz na ślad
                    nie mógł trafić, jeno ciekawostki różne odkrywał, lecz nie sens najgłębszy.
                    Aż jeden kupiec wędrowny, co wodę święconą z samej Jerozolimy do klasztoru
                    dostarczał, powiedział mu w tajemnicy, gdy mnich Bonawentura nieźle go okowitą spoił,
                    że do szyfrowania najlepiej użyć Liczb Pierwszych.

                    Nie wiedział Bonawentura, co to takiego Liczby Pierwsze, bo w Piśmie o nich nie było,
                    ale wnet się dowiedział, że z małej litery się je pisze i że przez nic innego jak przez
                    same siebie dzielić się nie chcą. Zaczął więc mnich liczby pierwsze studiować.
                    Po tygodniach wytężonej pracy, bo w rachunkach za dobry nie był, znalazł mnich
                    Bonawentura tysiąc pierwszych liczb pierwszych, ale na tym poprzestał, bo coraz
                    trudniej z liczeniem mu było. Popróbował co któreś słowo według liczb pierwszych
                    licząc z Pisma Świętego w myśl bożą ułożyć i wiele nowych, ciekawych myśli poznał.
                    Ale nie dość mu było i chciał więcej.

                    Zaczął się więc do Boga modlić, żeby mu wszystkie liczby pierwsze wyjawił.
                    Bo tylko Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Święty w Trójcy Jedyni je znają.

                    Ale potem, na koncept wpadłszy, modlił się tylko o to, by największą liczbą pierwszą
                    poznać. Wykoncypował sobie bowiem, że jak się wszystkie inne liczby pierwsze
                    przez siebie pomnoży i doda jeden, to największa liczba pierwsza z tego wyjść musi.
                    Więc on tylko jeden od tej największej, co mu ją Bóg poda odejmie, a resztę sobie
                    przez zwyczajne dzielenie sam odtworzy. I będzie wtedy najmądrzejszym z ludzi,
                    bo ani święty Augustyn z Hippony, ani święty Franciszek z Asyżu, ani nawet najmądrzejszy
                    z nich, święty Tomasz z Akwinu największej liczby pierwszej nie znali, a przecież
                    wszystkie ich dzieła w bibliotece klasztornej przestudiował.

                    A jak już będzie Bonawentura wszystko wiedział, to i dowie się, jak żyć pobożnie,
                    by na życie wieczne sobie zasłużyć. Jak żyć tak, jak sam Pan Bóg przykazał, ale ukrył
                    to i zaszyfrował w Piśmie Świętym, by niegodni zbawienia dostąpić nie mogli.

                    Modlił się więc brat Bonawentura do Boga by mu największą liczbę pierwszą wyjawił.
                    Najpierw co wieczór przed snem się modlił, ale Bóg nie reagował. Więc potem przed
                    każdym posiłkiem się modlił, potem modlił się co godzinę - Bóg nie reagował nadal.
                    W końcu co minutę się modlić zaczął i Bóg już wytrzymać tej nachalności nie mógł,
                    więc archanioła Michała mu zesłał, by ten mu największą liczbę pierwszą podał.

                    Poprosił jedynie Bonawentura archanioła Michała, by dyktował powoli i wyraźnie,
                    bo on sobie musi tę liczbę spisać, by jej nie zapomnieć. I archanioł dyktuje.
                    A jak skończy, to Bóg Bonawenturę na Sąd Ostaczny wezwie i żył będzie wiecznie.
                      • pocoo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 09:31
                        suender napisał:

                        > Niestety po płynnym mamrocie dalej naćpanie bełkocesz Awariancie!
                        > Cbdo.
                        >
                        > Pozdr.
                        Ale to tylko twoje zdanie.Nie zauważyłeś?
                        W Biblii podano, że bez słońca "stał się wieczór i stał się zaranek, dzień wtóry". Kiedy Mojżesza wyszkolili kapłani egipscy, to umiał liczyć i pokazał jak to bóg do siedmiu liczyć potrafił. Bełkoczę? Biblia bełkocze, ale ty odnajdujesz w niej to, co bełkotem nie jest. Moje gratulacje.
                      • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 09:42
                        suender napisał:

                        > Niestety po płynnym mamrocie dalej naćpanie bełkocesz Awariancie!

                        Tobie nawet płynny mamrot nie pomoże, bo z pustego i Salomon nie naleje.
                        Ty sam nie potrzebujesz pomocy, bo tobie jest dobrze tak jak jest.
                        Resztę sobie dośpiewaj.
                      • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 09:52
                        suender napisał:

                        > Niestety po płynnym mamrocie dalej naćpanie bełkocesz Awariancie!

                        To chociaż na pytania kontrolne spróbuj odpowiedzieć. Trudne nie są.

                        1. Ile inkaustu musiałby sprowadzić kupiec z Jerozolimy, żeby brat Bonawentura
                        mógł zapisać największą liczbę pierwszą podaną przez archanioła Michała?

                        2. Ile czasu mogło zająć Panu Bogu przekazanie największej liczby pierwszej
                        archaniołowi Michałowi, by ten mógł ją podyktować mnichowi Bonawenturze?

                        3. Dlaczego pomysł mnicha Bonawentury z największą liczbą pierwszą jednak nie był dobry
                        i czemu powinien prosić Boga o podanie wszystkich liczb pierwszych?



                        Dla ułatwienia podpowiedź: do zapisania pierwszych 100 tysięcy liczb pierwszych
                        (zakładając, że spacji między liczbami się nie pisze, tylko zostawia niezapisaną)
                        potrzeba 610 484 cyfr.

                        I pytanie trudniejsze, na które sam jeszcze nie znalazłem odpowiedzi:
                        dlaczego Notatnik mojego Windows 10 wyświetla plik z tymi liczbami po chińsku?
                        • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 13:17
                          awariant:

                          > 1. Ile inkaustu musiałby ......

                          - Jest po południu więc zakładam iż już mamrot Ci wyparował, więc odpowiem:
                          - Poprawne odpowiedzi na pytania 1; 2; 3; 4; uzyskuje się tylko i wyłącznie pod adresem: NIEBO.

                          > Dla ułatwienia podpowiedź: do zapisania pierwszych 100 tysięcy liczb pierwszych
                          > (zakładając, że spacji między liczbami się nie pisze, tylko zostawia niezapisaną)
                          > potrzeba 610 484 cyfr.

                          Pomyśl to nie boli, a nie są to aż tak wielkie mecyje, - więc tylko dla ułatwienia mała podpowiedź:
                          W liczbowym systemie NIEBIAŃSKIM do zapisanie w/w raczej potrzeba ŻADNEJ cyfry.
                          Cbdo.

                          > I pytanie trudniejsze, na które sam jeszcze nie znalazłem odpowiedzi:
                          > dlaczego Notatnik mojego Windows 10 wyświetla plik z tymi liczbami po chińsku?

                          Ani chybi, sprawił to chiński wirus zmutowany z CV-19.

                          Pozdrawiam matematycznie.
                          • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 14:30
                            suender napisał:

                            > > 1. Ile inkaustu musiałby ......
                            > - Poprawne odpowiedzi na pytania 1; 2; 3; 4; uzyskuje się tylko i wyłącznie pod adresem: NIEBO.

                            Niepotrzebnie stylizujesz się na idiotę, bo każde dziecko wie, że kupiec musiałby dostarczyć
                            zamówioną ilość towaru.

                            Gdyby Bonawentura niedoszacował największą liczbę pierwszą i zamówił za mało inkaustu,
                            to kupiec dostanie kolejne zamówienia. Gdyby przeszacował, można zażądać przedpłaty.
                            Zresztą mnich Bonawentura pisze powoli, tak jak i ja do ciebie teraz.

                            Pytania kontrolne naprawdę były proste, a w okresie pandemii nie masz pan co liczyć
                            na ustny egzamin poprawkowy.

                            > Ani chybi, sprawił to chiński wirus zmutowany z CV-19.

                            Niemniej radzę sprawdzić u siebie, bo test Notepada jest darmowy, a nie wiadomo,
                            czy to komputer zaraził się od nas, czy my zarazimy się od komputera.
                            A wrażenie po otwarciu pliku z niczym nieporównywalne, nawet z nalotem Koreańczyka na fora.
                            • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 16:45
                              awariant:

                              > bo każde dziecko wie, że kupiec musiałby dostarczyć zamówioną ilość towaru.

                              Masz rację!: Dziecko po dekapitacji, - he, he, he, ....

                              > nie masz pan co liczyć na ustny egzamin poprawkowy.

                              Ja codziennie staję do egzaminu przed Omnipotentem do którego w stosownych czasie i Ty przystąpisz, - jestem gotów w tym problemie pomagać. Pomyśl wtedy o mnie, a przybędę, - ot co, ....

                              Pozdrawiam ochoczo.
                    • mim1652avo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 21:52
                      Wszedłem do tego wątku z ciekawością równą wątpilwościom związanymi z moją nieznajomością Boga, matematyki i fizyki.Co tu robię? Czuję się jak numer pierwszy: całkowicie osamotniony i ze świadomością o niemożności całkowitego „podzielenia się” z nikim.Stąd będę starał się przedstawiać tylko moje hipotezy i koncepty w sposób prosty, w nadzieji podzielenia ich z forumowiczmi. W poprzednim wpisie pisałem o energii.Kociak mówi, że jest wieczna, może ulec transformacji, lecz nie ginie.
                      Mam 2 uwagi/pytania :
                      - “COŚ “ , “KTOŚ “ istniejący jako energia ma duże szanse aby być nieśmiertelnym?
                      - Jeśli teoria strun (we wszystkich swoich wariantach, korekcjach) doprowadziłaby do stwierdzenia, że najmniejszymi elementami materii jest energia (pomijam uwagi związane z LHC, i przeogromną energią nieodzowną do kontynuowania badań) a więc wszechświat to byłaby tylko i jedynie energia w różnych swoich stanach?
                      Jak do tej pory, używając wszystkie technologie dzisiaj istniejące, w otaczającym nas kosmosie nie znaleziono niczego lub nikogo godnego imienia “Bóg”.Albo nie istnieje, albo istnieje tam, gdzie go jeszcze nie szukano, albo ludzkość nie ma jeszcze odpowiednich technologii, albo wszystko razem.
                      • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 07.05.20, 22:24
                        mim1652avo napisał:

                        >.Stąd będę starał się przedstawiać tylko moje hipotezy i koncepty w sposób prosty,
                        > w nadzieji podzielenia ich z forumowiczmi.

                        No to połączmy dociekania fizyków z dociekaniami matematyka.

                        Gdyby hipotetyczny Bóg chciał zapisać informację o stworzonym przez siebie świecie,
                        na przykład w postaci dużej liczby pierwszej i czynił to, powiedzmy dla uproszczenia,
                        w postaci binarnej i z prędkością światła, to czy stworzony świat wystarczyłby mu
                        do pomieszczenia tej liczby?

                        Bo może i tak być, że świat nie jest ani materią, ani energią, a jedynie informacją.
                        • mim1652avo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 10:38
                          awariant:Bo może i tak być, że świat nie jest ani materią, ani energią, a jedynie informacją.
                          Interesujące i nie pozbawione szczypty prawdy.Czy w jakiś sposób mógłby być związany z wszechświatem holograficznym?
                        • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 13:06
                          awariant napisał:

                          > Bo może i tak być, że świat nie jest ani materią, ani energią, a jedynie informacją.

                          No tak to chyba nie może być. Jaka materia jest każdy widzi. Skoro drapię się po nosie paznokciem pomalowanym na czerwono to jest to nie tylko informacja, ale też i fakt ściśle związany z materią. Że niby to jest iluzja? Nie kupuję tego.
                          • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 15:06
                            wawrzanka napisała:

                            > No tak to chyba nie może być.

                            Już mistrz Lem postulował możliwość materializacji informacji.

                            Zresztą inaczej na sprawę patrząc - informacja posiada tzw. nadmiarowość ("dużo słów, mało treści"),
                            w związku z czym może być zagęszczana (kompresowana), ma również własną entropię.
                            Jeżeli taką skompresowaną informację przesyłalibyśmy (pamiętajmy o prędkości światła),
                            a następnie odtwarzali w naturalnej postaci dostajemy paradoks - informację można przesyłać
                            szybciej niż światło. Jeśli jednak takie zgęstki nadmiarowej informacji materializują się
                            - paradoksu nie ma. Materia nie porusza się z prędkością światła.

                            > Nie kupuję tego.

                            Szkoda, bo Lema warto poczytać.
            • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 09:25
              awariant napisał:

              > Nie rozumiem również tego motywu z chęcią popełnienia samobójstwa przez kosmitę.

              Kosmita miał wrócić na swoją planetę po zabiciu ziemskiego profesora. Nie będę spojlerować, jeśli napiszę, że chyba nie wrócił. Zaczął odczuwać emocje i postanowił zostać nawet za cenę własnej, późniejszej ziemskiej śmierci. Chciał chyba naprawić szkody jakie wyrządził? Trochę oklepany motyw. Sporo dobrego humoru w trakcie czytania i to jest największa wartość tej książki.

              > Tajemnica liczb pierwszych polega na tym, że nie ma [...] z czysto matematycznych - wzoru na liczbę pi
              > erwszą.

              Czy taki wzór jest w ogóle możliwy? Skoro to ciąg liczb to jak można wymyślić do niego wzór?
                • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 10:01
                  kalllka napisała:

                  > Czy ktoś( tutejszy) już odkrył, ze to Bóg jest liczba pierwsza, właśnie?

                  Którą? - bo w Biblii wymienionych jest kilka liczb pierwszych.
                  I to mimo tego, iż autorzy nie wiedzieli, co to są liczby pierwsze, a zapewne również,
                  co to jest Bóg.
                  • kalllka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 10:37
                    No kurczę, przeciez to jasne -najpierwsza z najpierwszych / choćby pierwsza z brzegu/ bóg jak to Bóg/ albo definicja, ciąg... czy wzór, np. na prace, nie upieram przy nazwach nieokreslonego/ nie wybrzydza.
                    Mnie się np. bardzo podoba, ze w Biblii każdy se mógł przekazać, następcom, swoją liczbę i ze jego liczba była i rzeczywiście jest pierwsza.
                    No to przecież cudowne, mieć tyle boskich wariantów.



                    • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 10:58
                      kalllka napisała:

                      > No to przecież cudowne, mieć tyle boskich wariantów.

                      Nie tak znowu dużo.

                      Najpierw Bóg był jeden.
                      Są pewne kontrowersje wśród teoretyków, ale przyjmijmy, że 1 to liczba pierwsza.
                      Potem przez krótko było dwóch Bogów - Ojciec i Syn. Też liczba pierwsza.
                      Teraz jest trzech, a więc znowu liczba pierwsza. Żeby podkreślić, że liczba pierwsza
                      dzieli się tylko przez samą siebie i przez jedynkę, mówi się, że w Trójcy Jedyny.
                      Kolejną liczbą pierwszą jest 5.
                      Dlatego nie można Maryi za Boga uznać, bo byłoby 4, a to już nie jest liczba pierwsza.
                      • kalllka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 11:51
                        No i oczywiście! Wszystko się zgadza i wszyscy są zadowoleni...
                        Chyba, ze są tacy którzy się nie zgadzają ale to tez się zgadza, z istota liczb pierwszej dualizmem, bo np. Maria / matka syna Boga Jezusa/ tez jest w dwóch osobach- matki i dziewicy jednocześnie, czyli mamy 5.
                        A później to już tylko ciąg /Fibonacciego/ i zagadka liczby pierwszych- wyjaśniona!
                        • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 12:48
                          kalllka napisała:

                          > np. Maria / matka syna Boga Jezusa/ tez jest w dwóch osobach- matki i dziewicy jednocześnie

                          Jestem ciekaw, ile teraz może być wart zaginiony oryginał obrazu van Klompa
                          "Upadła Madonna z wielkim cycem". Niezbyt udana kopia datowana na drugą
                          połowę XX wieku poszła niedawno na aukcji na 15000 £, choć z góry było pewne,
                          że nie jest to oryginał. Uczeni odkryli, że wielki cyc Madonny pasuje idealnie do
                          zgryzu Jezusa ustalonego na podstawie całunu turyńskiego i przypuszczalnie
                          Madonna osobiście pozowała do kluczowego na tym obrazie wizerunku cyca.
                          Twarz pochodziła od kochanki van Klompa, ale zachowały się również jej akty
                          pędzla artysty, na których cyc wygląda inaczej i nie pasuje do zgryzu Jezusa.
                          • kalllka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 13:31
                            Skrupulatnie przejrzałam dzieje obrazow / wnyki pl/ kopii oraz oryginału, a tam nie ma tego co ty masz, czyli info, ze to co zdjęto z Moora, Renee, to nie był oryginała.

                            Zgryz Jezusa, nawet ten z całunu, nie jest dla mnie interesujący, a już w zestawieniu z madonna z upadłym cycem, zupełnie nie.
                            Jeśli już zgryz to Zębatego, a po to by wiedzieć, ze nie wiedzieć to tez dobrze.
                            Zreszta kobiecie w słusznym wieku, przystoi mieć zwis tu i ówdzie oraz na wielu młodych zgryzliwcow.

                            • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 15:57
                              kalllka napisała:

                              > Skrupulatnie przejrzałam dzieje obrazow / wnyki pl/ kopii oraz oryginału, a tam nie ma tego
                              > co ty masz, czyli info, ze to co zdjęto z Moora, Renee, to nie był oryginała.

                              No nie żartuj - oryginał van Klompa za 15 tysięcy? Wart był miliony.

                              > Zgryz Jezusa, nawet ten z całunu, nie jest dla mnie interesujący

                              A dla mnie bardzo. Musisz wiedzieć, że Jezus nie miał nigdy zębów mlecznych, urodził się
                              od razu z uzębieniem stałym, tak jak jego ojciec. Ojciec nigdy nie był dzieckiem. Geny takie.

                              > Zreszta kobiecie w słusznym wieku...

                              Słuszny wiek uważam za niesłuszny. Nie wiem czemu niektórzy chcą go mieć.

              • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 08.05.20, 10:18
                wawrzanka napisała:

                > Kosmita miał wrócić na swoją planetę po zabiciu ziemskiego profesora.

                Ale to on stał się profesorem i to on znał wzór na liczby pierwsze. Więc powinien popełnić samobójstwo.

                Profesor był tylko bliski odkrycia tego wzoru.
                Współczesna nauka też jest bliska odkrycia tego wzoru i to od dawna.

                > Czy taki wzór jest w ogóle możliwy? Skoro to ciąg liczb to jak można wymyślić do niego wzór?

                Oczywiście, że tak. Jeśli będziemy mieli wzór na kolejną liczbę pierwszą wystarczy zastosować rekurencję.
                Tak jak z liczbami naturalnymi - skoro wiemy, która jest następna, to znamy wszystkie, nawet te dotąd nie użyte.
                • mim1652avo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 12.05.20, 14:01
                  Dziękuję awariantowi za link “czym jest informacja”.
                  Rafał Ciołek twierdzi, że materia, energia i informacja są pojęciami abstrakcyjnymi.Jeśli uderzy głową o mur (materia) to będzie rzeczywistośc, jeśli włoży palce do wtyczki 220 (energia) to będzie rzeczywistość.A informacja? Wyobraźmy sobie 3 ludzi: jeden ma latarkę i z odległości 1 km nadaje sygnały świetlne SOS – fale elektromagnetyczne w widmie światła białego, drudzy – dwa bliźniaki we wszystkim identyczne, jednojajowe, patrzą się na to. Jeden nie zna alfabetu Morse’a i widzi tylko miganie światła, drugi zna Morse’a i odbiera informację o pomoc.Te same fale elektromagnetyczne – w tym samym momencie - są i nie są informacją.
                  Czyli informacja jest energią jako substrat, lecz to nie jest wystarczjące.Aby energia była informacją potrzeba “wiedzy”, jabłka z drzewa mądrości
                  • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 12.05.20, 16:27
                    mim:

                    > Dziękuję awariantowi za link “czym jest informacja”.

                    Proszę bardzo korzystać z moich linków, - wiedzy nigdy za dużo!

                    > , drugi zna Morse’a i odbiera informację o pomoc.

                    Łączysz INFORMACJĘ (potrzeba pomocy) z jej przekazywaniem (miganie latarką), - a tak nie wolno, więc z tego powodu się zapętlasz.
                    W dyskusji jasno było akcentowane, że INFORMACJA jest nie materialna, a nośnik może być materialny, ale nie musi, - ot co, ....

                    Pozdr.
    • dbender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 00:20
      wawrzanka napisała:

      > Miał powstać wątek "Fizyka i matematyka we wszechświecie", ale go nie ma, więc
      > zakładam podobny. Umieszczam magiczne słowo w tytule, aby uniknąć przeniesienia
      > wątku na inne forum. Tak naprawdę Bóg nie jest tu jednak istotny. Chodzi racze
      > j o prawa rządzące wszechświatem. Jak dotknąć, nazwać, określić te, których nie
      > znamy, a które z pewnością istnieją? To mnie interesuje najbardziej.
      >
      > W matematyce najbardziej fascynuje mnie zjawisko nieskończoności.

      Szczególnie fascynująca jest nieskończoność głupoty ludzkiej.

      > Poza nieskończonością interesuje mnie również liczba ZERO.

      Np. zero kompetencji.
      • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 10:31
        dbender napisał:

        > Szczególnie fascynująca jest nieskończoność głupoty ludzkiej.
        > Np. zero kompetencji.

        Oj, chyba ktoś cię mocno wkurwił. Tak głębokie złote myśli nie powstają dwadzieścia minut po północy bez powodu.
        • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 11:35
          wawrzanka napisała:

          >> Szczególnie fascynująca jest nieskończoność głupoty ludzkiej.
          > Oj, chyba ktoś cię mocno wkurwił. Tak głębokie złote myśli nie powstają
          > dwadzieścia minut po północy bez powodu.

          Zwłaszcza, że możliwości intelektualne człowieka są skończone.
          Nawet skończony kretyn nie jest nieskończenie głupi.
            • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 19:46
              mim:

              > Proszę Odtworzyć Całą Atmosferę Łudzącą Utworzenie Jednego Morza Nowej Interesującej
              > Energii W Dziejach Uniwersalnej Potencjalnej Entropii

              - Ten problem NIEBO już dawno rozwiązało.
              - A Pocoo będzie WYNIESIONA!

              Pozdrawiam naukowo.
              • mim1652avo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 20:23
                mim do suendra: Proszę Odtworzyć Całą Atmosferę Łudzącą Utworzenie Jednego Morza Nowej Interesującej Energii W Dziejach Uniwersalnej Potencjalnej Entropii
                suender:Pozdrawiam naukowo.

                Dziękuję za pozdrowienia.Proszę, podaj mi, z łaski swojej, gdzie i kiedy będziemy mogli się spotkać.Byłoby miło (mnie) gdyby była też Pocoo i inni przyjaciele.Ewentualnie można sfilmować spotkanie.Z natury jestemn osobą czystą, ale nie mogę gwarantować.
                P.S.Mam wrażenie że nauki do tego nie potrzeba.
                • suender Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 20:50
                  mim:

                  > Proszę, podaj mi, z łaski swojej, gdzie i kiedy będziemy mogli się spotkać.

                  Takie nasze spotkanie zaaranżuje raczej Najwyższy w swoim czasie i swoim miejscu.
                  Nie wykluczone, że warunki do rozmowy rzeczowej będą wyśmienite. Powiedzmy: Obszerny stów pokryty najlepszą Lapis Lazulą nakryty wykwintnymi delicjami, a fotele z drzewa cedrowego wyściełane będą cumulsowymi barankami. Jedyne co będzie surowe, to trzaskający mróz, ca - 80 stopni Celsiusa.

                  Masz jakiś lepszy koncept niż te ostateczne NIEBIAŃSKIE posiedzenie?

                  Pozdrawiam wyczekująco.
            • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 14.05.20, 20:36
              mim1652avo napisał:
              > Proszę Odtworzyć Całą Atmosferę Łudzącą Utworzenie Jednego Morza Nowej
              > Interesującej Energii W Dziejach Uniwersalnej Potencjalnej Entropii

              Nie mógłbyś się streszczać?
                  • mim1652avo Re: Bóg, fizyka i matematyka. 19.05.20, 17:49
                    Awariant:Coś, co istnieje, prędzej czy później, znajdzie wytłumaczenie w postaci istniejących praw fizyki.
                    Dodam: i prawdopodobnie będzie mogło być dostępne poprzez nowe technologie.
                    Mogę tylko opisać fakty z przed 24 lat temu, koniec maja 1996.Byłem z kolegą, starszym ode mnie o dobrych kilka lat, na kongresie, super specjalistycznym, w jednym z dużych miast Europy.Kolega był jednym z relatorów.Wcześnie rano jedziemy samochodem do sali kongresowej umieszczonej w jednym z największych szpitali tego miasta.Ja prowadzę.W pewnym momencie kolega traci przytomność, wiotczeje na fotelu samochodu i trzymają go tylko pasy.Klakson, światła i w ciągo 7-8 minut jesteśmy w emergency tego szpitala.Odpinam pasy, kolega osuwa się na ziemię, podbiega 2 mężczyzn i kobieta i w 4 czworo podnosimy kolegę na nosze z kólkami.Kobieta jest z przodu a 2 mężczyzn popycha nosze i biegną do środka emergency.Ja szukam miejsca na zaparkowanie samochodu, biorę dokumenty kolegi i wracam aby zorientować się co się dzieje.Po -+ 30 minutach jestem w korytarzu oddziału intensywnej terapii kardiologicznej.Przedstawiam się lekarzowi na dyżurze, dowiaduję się, że kolega jest żywy, jest pod terapią i jest monitorowany.Zostawiam jego dokumenty.Potem idę do holu, biorę w automacie kawę, puszkę sprite i czekam cierpliwie.Po kilku godzinach rozmawiam znowu z lekarzem dyżurnym, kobietą, który informuje mnie, że kolega miał zawał, akcja serca zatrzymała się 3 razy i używała defibrylatora.Potem przyjeżdża jego rodzina a ja wracam, po kongresie, do pracy. Z kolegą słyszymy się przez telefon, spotykamy się kilka razy na innych kongresach.On stracił 20 kg, odrzucił palenie i stał się mniej energiczno-agresywny, bardziej refleksyjny.Przeszedł na emeryturę 9 lat temu w 2011 roku.Wtedy zadzwonił do mnie i powiedział, że zatrzyma się z żoną przez parę dni tam gdzie mieszkam, oraz zapytał się, czy będę miał parę chwil na spokojne spotkanie.Kiedy zobaczyliśmy się, a obie żony oddaliły się aby podziwiać ogród, on wrócił do wypadku na kongresie w 1996 roku.Popatrzył się na mnie i powiedział: to co ci powiem, musi zostać między nami.Nawet moja żona nic nie wie.
                    Przypominasz sobie, zapytał, moment kiedy z emergency wybiegło 2 mężczyzn i kobieta? Kiedy kładliście mnie na nosze i ty też pomagałeś? Ja unosiłem się nad wami.Potem oni biegli, kobieta z przodu a mężczyźni z tyłu.Unosiłem się nad noszami, patrzyłem się na moje ciało, przenikałem drzwi i ściany, widziałem lekarkę która używała na moim ciele 3 razy defibrylator.Patrzyłem się na nich z góry.Słyszalem wszystko to co mówili.Widziałem cały szpitali i też ciebie – odnosząc się do mnie - kiedy brałeś kawę i sprite. A skąd wiedziałeś, że to był sprite, pytam.Byłem ponad tobą i równocześnie obok ciebie.Puszka była zielona z napisem.Zapytałem się go, dlaczego wcześniej o tym nie mówił? Odpowiedział, że to mogłoby było wpłynąć negatywnie na ocenę jego osoby w pracy i absolutnie nie chciał martwić rodziny odnośnie jego stanu umysłowego wtedy i teraz..Podkreślam, że kolega to człowiek wysokiej kultury,dobry specjalista, autor licznych publikacji naukowych. Po zawale pracował przez jeszcze wiele lat na odpowiedzialnym stanowisku.Nie mam podstaw aby wątpić w szczerość jego zwierzenia.Wszystko co mówił miało swoją logikę, wózek, korytarz, 3 X defibrylator; ktoś mógł mu to powiedzieć w czasie pobytu na odziale.Nawet fakt, że wziąłem kawę w automacie można by było przypuścić.Ale o zielonej puszce sprite nie mógł wiedzieć w żaden sposób.
                    • awariant Re: Bóg, fizyka i matematyka. 19.05.20, 20:14
                      mim1652avo napisał:

                      > Ale o zielonej puszce sprite nie mógł wiedzieć w żaden sposób.

                      Mnie akurat to nie zaskoczyło.
                      Cola jest na czerwono, Fanta na pomarańczowo, Sprite na zielono.

                      Cała reszta jest zastanawiająca i aż dziw, że nie próbowano tego badać.
                      Jak chodzi o człowieka, do zbadania jest jeszcze bardzo, bardzo dużo.
                      Może mamy jeszcze zmysły, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy.
                    • wawrzanka Re: Bóg, fizyka i matematyka. 20.05.20, 10:05
                      mim1652avo napisał:

                      > Ale o zielonej puszce sprite nie mógł wiedzieć w żaden sposób.

                      Wierzę Tobie i koledze. Słyszałam nieraz o podobnych przypadkach. Właśnie takie relacje zostały poddane badaniom w eksperymencie NDA, ale nic nie udało się ustalić. Tzn. żaden człowiek nie był w stanie opisać przedmiotów, których nie mógł widzieć ze swojego "łoża boleści".

                      Być może jest tak jak pisze Awariant - posiadamy jakiś "szósty zmysł". Może być też tak, że próba zbadania i opisania tego zjawiska na szerszą skalę nie powiodła się ze względu na tak zwany efekt obserwatora. Może do takiego zjawiska nie dochodzi w momencie, gdy ma być ono poddane szerszym eksperymentom i podane do wiadomości publicznej. Dlaczego? Nie wiem. Może jakieś obszary umysłu nie dopuszczają do tego z jakiegoś powodu. W każdym razie jest to fascynujące.
                      • awariant Wyzwanie Sprite'a 20.05.20, 11:19
                        wawrzanka napisała:

                        > Może jakieś obszary umysłu nie dopuszczają do tego z jakiegoś powodu.
                        > W każdym razie jest to fascynujące.

                        Głupio to powiedzieć, ale naszą forumową nadzieją jest w tym temacie suender.
                        Wydaje się bardzo prawdopodobne, że ujawnione przez znajomego mima zdolności
                        ujawniają się, choćby w śladowej formie, również w innych sytuacjach życiowych
                        niż śmierć kliniczna - przy bezdechu sennym, przy gwałtownych ruchach, w szybkobieżnej
                        windzie, a u joginów (niestety żadnym innym nie dysponujemy na forum) wręcz mogą być
                        wywoływane świadomie i pod kontrolą.

                        #wyzwaniesprite

                        Stawiam zgrzewką puszek napoju Sprite w dominującym kolorze zielonym, z opcją wymiany
                        na puszki innych produktów Coca Coli lub Pepsi we właściwych im kolorach, każdemu kto potrafi
                        zaproponować bezpieczny eksperyment pozwalający udowodnić posiadanie zdolności przedstawionych
                        w poście mima, przeprowadzi go na samym sobie i opisze na tym forum. Wystarczy nawet niski
                        poziom zgodności z opisanymi przez mima wynikami, za wyjątkiem doświadczeń sennych, dla których
                        musi on być na poziomie umiarkowanym lub wyższym.
                        • suender Re: Wyzwanie Sprite'a 20.05.20, 16:15
                          awariant:

                          > Głupio to powiedzieć, ale naszą forumową nadzieją jest w tym temacie suender.

                          Fakt, staram się spełniać wprawdzie nie nadzieje, ale oczekiwania.
                          W pierwszym rzędzie oczekiwania Najwyższego a w drugiej oczekiwania moich bliźnich.
                          W Wszyscy jesteście moimi bliźnimi i jest mi bardzo miło jak udaje mi się spełnić oczekiwania Wasze min. w 30%, - ot co, .......

                          Pozdrawiam procentowo.
                        • wawrzanka Re: Wyzwanie Sprite'a 21.05.20, 09:02
                          awariant napisał:

                          > Głupio to powiedzieć, ale naszą forumową nadzieją jest w tym temacie suender.

                          Suender? A co on ma z tym wspólnego? Prędzej stawiałabym na Oszołoma, ale on tu nie dotrze. Chyba, że go przez przypadek smartfon zaprowadzi.

                          > #wyzwaniesprite

                          Będzie ciężko.

                          "Według współczesnej nauki OBE jest niemożliwe, a doświadczenia tego typu odbywają się tylko w obrębie ludzkiego mózgu. Wieloletnich badań tego stanu dokonał m.in. Robert A. Monroe, założyciel Instytutu Monroe, w którym stworzył on technologię Hemi-Sync (ang. Hemispheric Synchronisation – synchronizacja półkul) mającą ułatwiać uzyskiwanie odmiennych stanów świadomości[2]. Jako dziedziną ezoteryki, fenomenem tym zajmował się również Robert Bruce, który zawarł swoje obserwacje i teorie w „Traktacie o Projekcji Astralnej”[3]. Badania te dowiodły, że OBE można wywołać licznymi sposobami np. wyobrażenie sobie podczas snu spadania z dachu lub bujanie się na huśtawce. Eksterioryzacja była również obiektem badań CIA w latach 90 XX wieku. Dokumenty opisujące owe badania zostały odtajnione w roku 2003[4]."

                          Mimo wszystko ja i tak wierzę koledze Mima. Kluczowe jest zdanie "doświadczenia tego typu odbywają się tylko w obrębie ludzkiego mózgu". No raczej. A jakie inne "obręby" jest w stanie badać współczesna nauka?
                          • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 21.05.20, 09:18
                            wawrzanka napisała:

                            > Suender? A co on ma z tym wspólnego?

                            Właśnie chodzi o wspomnianą niżej "Projekcję Astralną", zwaną przez suendera
                            "Sferą" lub "Przestrzenią Transcendentną". Wymienione jako przykładowe
                            spadanie z dachu, czy bujanie na huśtawce, obok wspomnianego przez mnie
                            bezdechu sennego czy jazdy windą szybkobieżną nie są niebezpieczne dla życia
                            w odróżnieniu od tradycyjnej śmierci klinicznej. Więc jestem ciekaw, jakich doznań
                            dostarcza przebywanie w "sferach transcendentnych" i czy można zauważyć jakieś
                            podobieństwo z tym, co opisuje mim.

                            > Prędzej stawiałabym na Oszołoma, ale on tu nie dotrze.
                            > Chyba, że go przez przypadek smartfon zaprowadzi.

                            Tu trzeba by liczyć aż na dwa przypadki - że smartfon doprowadzi Oszołoma do wątków
                            zakładanych przez inne niż on sam osoby i że smartfon pozwoli Oszołomowi wyrazić
                            swoją opinię w sposób bardziej zrozumiały, niż czyni to zwykle.

                            #wyzwaniesprite

                            W każdym razie zgrzewka Sprite'a w dominującym kolorze zieleni czeka na chętnych.
                            • wawrzanka Re: Wyzwanie Sprite'a 21.05.20, 09:30
                              awariant napisał:

                              > Właśnie chodzi o wspomnianą niżej "Projekcję Astralną", zwaną przez suendera
                              > "Sferą" lub "Przestrzenią Transcendentną".

                              Suender chyba początkowo nie zrozumiał, czego się od niego oczekuje. Co zresztą udowodnił zabierając głos w tej sprawie. Może teraz podejmie wyzwanie?

                              • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 21.05.20, 09:44
                                wawrzanka napisała:

                                > Suender chyba początkowo nie zrozumiał, czego się od niego oczekuje.
                                > Może teraz podejmie wyzwanie?

                                Nie miałby nic przeciwko, bo szczerze mówiąc nie przepadam za Sprite'm,
                                a Kinley'a (srebrne puszki) trudno w sklepach trafić.
                                • mim1652avo Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 12:10

                                  awariant napisał:Głupio to powiedzieć, ale naszą forumową nadzieją jest w tym temacie suender.

                                  Oddaję, niechętnie, honor suenderowi.On tym wszystkim dobrze się bawi, między modlitwą, kłotnią z szatanem który mu przeszkadza, znowu modlitwą, potem sms adres NIBO itp.Tym razem, mądrze, nie skomentował w znany sposób.Prawdopodobnie coć go zaciekawiło.


                                  Po moim wpisie odniesionym do NDE kolegi z pewną ciekawością czytałem komentarze.Dodam, że ja też – jako osoba racjonalna – po wysłuchaniu jego zwierzeń, miałem cień wątpliwości.Są ci, którzy twierdzą, że w stanie krytycznym może dojść do masywnego uwolnienia endorfin endogennych o efektach podobnych do LSD.Nie w tym przypadku.Pielęgniarka, odpowiedzialna przez prawie 20 lat za ekipę na oddziale intensywnej terapii kardiologicznej w jednym z dużych szpitali (nie w Polsce) opowiedziała mi, w absulutnie konfidencjalnej rozmowie, że w swojej karierze miała kilkadziesiąt przypadków pacjentów którzy doświadczyli NDE.Pytanie, co będzie potem, interesuje ludzkośc od zawsze.Na nieznajomości “nieznanego „ opierają się różne religie.Im niższy jest poziom instrukcji ludzi, ich intelekt, kontekst kulturalny (wieś, miasto, Polska, USA, GB itd.) tym łatwiej podlegają terroryzmowi psychologicznenu różnych religii, sekt,wróżek itp..W tym ciemnogrodzie zwanym Polską w szkołach powinno się uczyć historiii różnych religii, otwierać horyzonty myślowe młodym, zamiast zmuszać ich do rysowania kredkami w zeszycie “świętych„ a jeśli nie to wypędzać na korytarz.Uczą cię, żeby myć zęby ale nie uczą, w szkole, edukacji seksualnej.Młodzi są całkowicie pozbawieni wskazówek, są jak kierowca który jedzie samochodem nie więdząc nic o samochodzie i jeszcze mniej o znakach drogowych.Uczy się po wypadkach, nawet śmiertelnych.Precz czarne suknie ze szkół, niech wejdą lekarze ze specjalizacją w seksuologii, mężczyżni i ”niewiasty”.To jest fondamentalny obowiązek kraju w stosunku do jego mlodzieży.A może tego nie robią, bo i tak jest proboszcz, wikary który chętnie pokaże jak “się robi”?Powiedzcie co to miesiączka, anatomia organów seksualnych żeńskich i męskich, zapobieganie chorobom seksulnie przeniesionym, zapobieganie ciąży itd.Nie, powiedz mi na spowiedzi, czy się ”dotykasz” ?Dlaczego mam się dotykać, zapytałem.Miałem 12 lat.O NDE, i nie tylko, napiszę potem.Zapewniam, że to będzie ciekawe, jeśli zadecyduję się opisać.
                                  • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 14:53
                                    mim1652avo napisał:

                                    > Oddaję, niechętnie, honor suenderowi.

                                    #wyzwaniesprite nie odwołuje się do honoru, ale cząstkowych doświadczeń.

                                    To trochę tak, jakbyśmy chcieli ustalić, co odczuwa osobnik, któremu zdarzyło się
                                    przekroczyć 4‰ alkoholu we krwi. Od niego samego niewiele się dowiemy
                                    ani w trakcie przekroczenia, bo staje się mało komunikatywny, ani po czasie,
                                    bo zwykle niewiele z tego pamięta. Szukamy więc jakichś wskazówek u osób,
                                    które zetknęły się z problemem, ale pozostają w bezpiecznej strefie, powiedzmy 1‰.

                                    Ze śmierci klinicznej wychodzi jakieś 10% osób, coś z tego pamięta kolejne 10%,
                                    stany określane jako NDE ma kolejne 10%, a opisu umie dostarczyć też około 10%.
                                    Trudno na takie osoby trafić, więc musimy korzystać z metod zastępczych.
                                    W zakresie lekkich lub umiarkowanych doznań transcendentalnych suender
                                    wydał mi się właściwą osobą.
                                    • olek13 Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 15:04
                                      Od dawna wiadomo, że stany transcendentne można generować psychodelikami. Po pewnym treningu także medytacją. Jeśli zatem jest ktoś szuka wyników badań, warto drążyć w tę stronę.
                                      Inna sprawa, że wyznawcy bytów duchowych mogą się poczuć urażeni takim "uproszczeniem", ale na to nie ma rady.
                                      • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 15:43
                                        olek13 napisał:

                                        > Od dawna wiadomo, że stany transcendentne można generować psychodelikami.
                                        > Po pewnym treningu także medytacją. Jeśli zatem jest ktoś szuka wyników badań,
                                        > warto drążyć w tę stronę.

                                        Zapewne można, ale nie za dokładnie wiadomo, jak to zrobić, by uzyskać odpowiednik NDE.
                                        Zresztą sztucznie można uzyskać również inne stany psychiczne człowieka, a poprzez ich
                                        wpływ na procesy myślowe, generalnie sterować świadomością, w tym "inteligencją".

                                        > Inna sprawa, że wyznawcy bytów duchowych mogą się poczuć urażeni takim
                                        > "uproszczeniem", ale na to nie ma rady.

                                        Obawiam się, że to "uproszczenie" jest dalece bardziej skomplikowane od tego.
                                        czym w tej chwili zadowalają się wyznawcy bytów duchowych.
                                        To tak, jak z fizyką - jednym ułatwia ona zrozumienie rzeczywistości, dla innych
                                        jest trudniejsza do ogarnięcia, niż cała ich uproszczona rzeczywistość.
                                    • suender Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 15:43
                                      awariant:

                                      > To trochę tak, jakbyśmy chcieli ustalić, co odczuwa osobnik, któremu zdarzyło
                                      > się przekroczyć 4‰ alkoholu we krwi.

                                      Miałem kilka niemiłych okazaji przebywania na leczeniu w szpitalu.
                                      Jak to zwykle na poczatku bywa, przychodzi do łóżka lekarka robić mi tzw. wywiad chorobowy (nie wiem dlaczego to była najczęściej lekarka?). Od dzieciństwa cierpię na powikłania sercowe po dyfterycie.
                                      Ta mnie pyta o objawy. Opisuję, jak to się u mnie dzieje. Czyli, że mam wredną arytmię, że ciśnie mnie okresowo w klatce, itp. Kiedy skończyłem, ona mi mówi, że część powiedziałem prawdy, a część zmyśliłem.
                                      Nie przegadywałnsię z nich, a ona sobie poszła.
                                      Kiedy zostałem sam, pomyślałem sobie, że w tym wywiadzie ja miałem problem z wyrażeniem swoich doznań, a ona miała problem wejścia mi do głowy, by namacalnie stwierdzić, jak naprawdę moje doznnia wyglądały w moim dcciu. Na boku zostawiam kwestię, czy ona podejrzewała mnie o symulowanie, czy nie, - bo to by jeszcze bardziej skomplikowało kwestię.

                                      A teraz do faktycznych doświadczeń mistycznych i innych transcydentalnych, czy przedśmiertnych:
                                      Naukowe zweryfikowanie takowych metodą bezpośrednią jest praktycznie nimożliwe.
                                      Wyobraźcie sobie, że ktoś z Was takie faktycznie doświadcza. Mogę zaręczyć, że nawet Wasi nabliżsi w to raczej wierzyć nie będą, co jeszcze bardzij wprowadzi Was w frustrację.

                                      Z w/w powodu można tylko wspłółczuć świętym i błogosławionym, z ktłórych większość takie wredne problemy musiała przeżwać.
                                      Fajny jest zatem kłopot z przekazywanim jak to się czuje człowiek w stanie maksymalnego upojenia alkoholowego.
                                      Przy okazji dowcip słyszany w młodości:

                                      "Ojciec wiesz, że traz jesteś pijany? Tak młody synu wiem. To opowiedz mi ojcze, jak to jest być pijanym?
                                      Widzisz synu tych dwu facetów, co idzie przed nami? Jak jesteś pijany, to widzisz ich czterech. Tata!, ale przed nami idzie tylko jeden facet!"

                                      Pozdrawiam dowcipnie.
                                      • suender Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 15:54
                                        Teraz po wsyłaniu widzę liczne literówki w w/w poście, co mnie nerwuje.
                                        Stało się tak głownie z powodu, że nagle przy pisaniu wszystkie polskie słowa są u mnie podkreślane a czerwono. Wiem, że mi się włączył nieopcznie automatyczny korektor z j. angielskiego. Próbowałem szukać gdzie się go przełącza na j. polski, ale nie znalazłem. Próbowałem rzecz naprawić, przez wyłączenie komputera i ponowne włączenie, ale bez efektu.
                                        Czy ktoś z Was wie, jak się takie cholerstwo wyłącza?

                                        Pozdrawiam.
                                      • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 16:15
                                        suender napisał:
                                        > (nie wiem dlaczego to była najczęściej lekarka?).

                                        Ponieważ zawód jest sfeminizowany i ponad połowę lekarzy stanowią kobiety,
                                        zwłaszcza wśród internistów. Jeszcze większe dysproporcje występują u studentów
                                        - wśród przyjętych na studia lekarskie 60-80% stanowią dziewczyny.

                                        > Kiedy skończyłem, ona mi mówi, że część powiedziałem prawdy, a część zmyśliłem.

                                        Widocznie nie bardzo pasowałeś do zdiagnozowanej jednostki chorobowej.
                                        Poza tym lekarz zwykle dysponuje wynikami badań dodatkowych.

                                        > A teraz do faktycznych doświadczeń mistycznych i innych transcydentalnych, czy przedśmiertnych:
                                        > Naukowe zweryfikowanie takowych metodą bezpośrednią jest praktycznie nimożliwe.

                                        Wydaje się prawie pewne, choć trudne do określenia w czasie. Akurat ta gałąź medycyny
                                        i biologii rozwija się bardzo szybko w związku z nowymi możliwościami technicznymi.

                                        > Przy okazji dowcip słyszany w młodości:

                                        Szło sobie dwóch pijaczków ulicą i jednemu bardzo zachciało się siusiu, więc
                                        zaczął załatwiać się pod latarnią. Podchodzi milicjant (bo to też stary kawał):
                                        - "Obywatelu, proszę schować i przestać!" I milicjant odchodzi, a pijak w śmiech.
                                        - "Z czego tak się śmiejesz?"- pyta towarzysz.
                                        - "Chłe, chłe, chłe, zrobiłem go w konia - schowałem, ale nie przestałem".
                                      • olek13 Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 17:12
                                        suender napisał:

                                        > Wyobraźcie sobie, że ktoś z Was takie faktycznie doświadcza. Mogę zaręczyć, że
                                        > nawet Wasi nabliżsi w to raczej wierzyć nie będą, co jeszcze bardzij wprowadzi
                                        > Was w frustrację.

                                        W co nie będą wierzyć" w fakt odjazdów, czy w realność ich treści? Bo pierwsze raczej wątpliwości nie budzi, a w drugie chyba nie warto wierzyć.
                                          • olek13 Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 18:29
                                            Niby dlaczego? Jakoś chyba ludzie nie mają problemu z uwierzeniem, że np. po LSD są niezłe wizje. Z kolei sny ma chyba każdy i nie ma problemu z opowiadaniem ludziom snów. Zatem w czym problem?
                                              • olek13 Re: Wyzwanie Sprite'a 24.05.20, 21:42
                                                Nic nie wyjaśniłeś.
                                                Pytałem: "W co nie będą wierzyć: w fakt odjazdów, czy w realność ich treści?"
                                                "Doznania" to subiektywne odczucia, zatem jak coś "doznajesz" to faktem jest, że coś odczuwasz. Inną sprawą jest czy odczuwasz coś obiektywnie istniejącego, niejako zewnętrznego, czy wytwór swojego umysłu. Teraz rozumiesz pytanie?
                                                • suender Re: Wyzwanie Sprite'a 25.05.20, 08:13
                                                  olek:

                                                  > Inną sprawą jest czy odczuwasz coś obiektywnie istniejącego, niejako zewnętrznego,
                                                  > czy wytwór swojego umysłu.

                                                  Odpowiadam zdaniem większości uczonych: Każde doznanie organizmu, każdego typu (doznanie ciepła, zimna, zapachu perfum, dotyku drzewa, psa, ryby, smaku jedzenia, doznanie widoku pejzażu, twarzy matki za dziecka, kochanej żony, szefa w pracy, wizji sennych, albo proroczych, czy w delirium-tremens) to tylko projekcje człowieczego umysłu, aczkolwiek dla danego osobnika są jak najbardziej PRAWDZIWYM doznaniami. Cbdo.
                                                  Teraz już chyba wszystko jasne, - ot co, ....

                                                  Pozdrawiam miłościwie.
                                                  • wawrzanka Re: Wyzwanie Sprite'a 25.05.20, 09:42
                                                    suender napisał:

                                                    > Każde doznanie organizmu, każdeg
                                                    > o typu (doznanie ciepła, zimna, zapachu perfum, dotyku drzewa, psa, ryby, smaku
                                                    > jedzenia, doznanie widoku pejzażu, twarzy matki za dziecka, kochanej żony, sze
                                                    > fa w pracy, wizji sennych, albo proroczych, czy w delirium-tremens) to tylko pr
                                                    > ojekcje człowieczego umysłu, aczkolwiek dla danego osobnika są jak najbardzi
                                                    > ej PRAWDZIWYM doznaniami. Cbdo.


                                                    Nie sądziłam, że przyjdzie taki dzień, w którym zgodzę się ze Suenderem. Myślę, że nie należy wykluczać doznań NDE spowodowanych domniemanym oddzieleniem się czegoś w rodzaju świadomości od mózgu. Wszak mózg postrzega świat wyłącznie zmysłami. Doznania, które opisał Suender są możliwe do doświadczenia tylko pod warunkiem, że delikwent posiada wzrok, słuch, węch, dotyk i smak. Tylko pięć receptorów. PIĘĆ. Do tego można dodać jedynie zdolność odczuwania bólu i rozkoszy cielesnej, choć tutaj też sporą rolę odgrywa zmysł dotyku. Zatem mamy do dyspozycji naprawdę niewiele. Gdyby nasze możliwości percepcji były lepsze - wiedza byłaby bogatsza, a nauka na wyższym poziomie. I chyba nie będzie przesadą, jeśli napiszę: na nieskończenie wyższym.

                                                    Rozwój nauki na przestrzeni wieków pokazuje, że wokół nas występuje wiele zjawisk, których nie jesteśmy w stanie odebrać naszymi zmysłami. Oddziaływanie tych zjawisk zaczęliśmy wykorzystywać na swoje potrzeby raptem sto, dwieście lat temu. To wierzchołek góry lodowej, ale ludzkość nie przetrwa tak długo, aby mogła zbadać wiele więcej. Dlatego czasem warto uznać wyższość wyobraźni nad logiką.
                                                  • suender Re: Wyzwanie Sprite'a 25.05.20, 10:18
                                                    wawzrynka:

                                                    > Nie sądziłam, że przyjdzie taki dzień, w którym zgodzę się ze Suenderem.
                                                    > Myślę, że nie należy wykluczać doznań NDE spowodowanych domniemanym
                                                    > oddzieleniem się czegoś w rodzaju świadomości od mózgu.

                                                    Podałem tylko wersję wielu uczonych, z którą się akurat w pełni zgadzam.

                                                    Tylko, że to nie wszystko jest. Twierdzi się też, że dochodzi często do tzw. sterowania umysłu zdalnie z zewnątrz, by generował takie , a nie inne projekcje. Amerykańskich wojskowych eksperymenty ze zdalnym oddziaływaniem na umysł człowieka poprzez np. wiązki elektromagnetyczne, czy nawet telepatię ciągle trwają, - gdyż efekty (wprawdzie małe) jednak zachęcają.
                                                    Co więcej: Psycholodzy, jak również wytrawni koncepcjonaliści filozoficzno-metafizyczni są przekonani, że sterowanie umysłu ludzkiego następuje nierzadko z Kosmosu, oraz z przestrzeni Transcendentnej.

                                                    Ta problematyka zatem jest nader farapująco-skomplikowana i cieszę się, że Wawrzynka jako feministka b. ciekawa świata się w temat aktywnie włączyła. Przy okazji: Trzymaj się Wawrzynko!

                                                    Pozdrawiam pojednawczo.
                                                  • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 25.05.20, 12:06
                                                    wawrzanka napisała:

                                                    > Nie sądziłam, że przyjdzie taki dzień, w którym zgodzę się ze Suenderem.
                                                    > Myślę, że nie należy wykluczać doznań NDE spowodowanych domniemanym
                                                    > oddzieleniem się czegoś w rodzaju świadomości od mózgu.

                                                    Pozwolę sobie troszkę popolemizować.
                                                    Słynne 3/4 uncji czyli 21 gram Duncana MacDougalla jako gramorównoważnik duszy ludzkiej?
                                                    Z grubsza 25 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę? Widowiskowe, ale mało praktyczne.
                                                    Ogólnie koncepcja duszy ("czegoś w rodzaju świadomości") oddzielnej od fizycznego ciała
                                                    została dość mocna nadgryziona przez genetykę. Bo niby skąd ją bierzemy? Dziedziczymy z DNA?
                                                    Ale człowiek, w sensie biologicznym, za mało różni się od swoich zwierzęcych przodków.
                                                    Pochodzi od matki i jest przekazywana w trakcie ciąży? - też nie, wcześniaki, których teraz
                                                    jest coraz więcej i coraz "wcześniejsze" nie wykazują deficytów duchowości. Może "tchana"
                                                    przez Ducha Świętego w 40 dniu życia męskiego płodu, a w 80-tym żeńskiego. Wilgotne wiatry itd...

                                                    Bardziej skłonny jestem przyjąć, że ta cała nasza duchowość jest absolutnie fizykochemiczna,
                                                    więc i wytłumaczalna szybciej, niż się tego spodziewamy.

                                                    > Wszak mózg postrzega świat wyłącznie zmysłami. Doznania, które opisał Suender są możliwe
                                                    > do doświadczenia tylko pod warunkiem, że delikwent posiada wzrok, słuch, węch, dotyk i smak.

                                                    A skądże! Głusi potrafią werbalizować swoje myśli, choć nie są w stanie usłyszeć słów.
                                                    Ślepi mają wyobrażenia kształtów. Postrzeganie to nie tylko receptory sygnałów. Ewolucja
                                                    wytworzyła również ich przetworniki, które potrafią funkcjonować niezależnie od receptorów.
                                                    We śnie widzimy, słyszymy, odbieramy bodźce dotykowe, rzadziej wąchamy i smakujemy,
                                                    ale i to potrafimy. Zmysły mają także swoją pamięć i pamięć przetworzoną poprzez werbalizację.


                                                    > Gdyby nasze możliwości percepcji były lepsze - wiedza byłaby bogatsza, a nauka na wyższym poziomie.
                                                    > I chyba nie będzie przesadą, jeśli napiszę: na nieskończenie wyższym.

                                                    Receptorów mamy zdecydowanie więcej - ból i ciepło (które nie są identyczne z dotykiem),
                                                    głód, seks, uzależnienia i cholera jedna wie, co jeszcze. Część zapewne jest starsza od centralnego
                                                    układu nerwowego i przetwarzana bardziej autonomicznie. W każdym razie jestem przekonany,
                                                    że wiedza i rozwój nie tyle są uzależnione od możliwości percepcji, co przetwarzania.
                                                  • suender Re: Wyzwanie Sprite'a 25.05.20, 13:42
                                                    awariant:

                                                    > Ogólnie koncepcja duszy .....

                                                    Koncepcja DUSZY to co innego niż DUSZA wiecznie istniejąca.
                                                    Trzymajmy się definicji: Gdyby DUSZA była materialna, to nie była by DUSZĄ. Analogicznie: Gdyby ADONAI był materialny i możliwy do ludzkiego wyobrażenie nie byłby wiecznotrwałym Omnipotentem.

                                                    > Głusi potrafią werbalizować swoje myśli,

                                                    Pod warunkiem, że nie są do tego niemowami i ślepymi, - he, he, he, ...

                                                    > Ślepi mają wyobrażenia kształtów.

                                                    Głosisz pseudo-naukową herezję.

                                                    > Receptorów mamy zdecydowanie więcej - ból i ciepło

                                                    I co z tego, skoro owych sensorów wskazania nie są w stanie odwzorowywać nawet na 5%, bo generują w umyśle TYLKO same wrażenia.

                                                    > W każdym razie jestem przekonany, że wiedza i rozwój nie tyle są uzależnione od
                                                    > możliwości percepcji, co przetwarzania.

                                                    To tylko Twoje pobożne życzenie, - ot co, .....

                                                    Pozdrawiam racjonalnie.
                                                  • awariant Re: Wyzwanie Sprite'a 25.05.20, 17:14
                                                    suender napisał:

                                                    > Trzymajmy się definicji: Gdyby DUSZA była materialna, to nie była by DUSZĄ.
                                                    > Analogicznie: Gdyby ADONAI był materialny i możliwy do ludzkiego wyobrażenie
                                                    > nie byłby wiecznotrwałym Omnipotentem

                                                    Ale i dusza i Adonai mieliby energię konieczną do działania.
                                                    Jakakolwiek potencja wymaga energii, choćby potencjalnej.

                                                    > To tylko Twoje pobożne życzenie, - ot co, .....

                                                    Bezbożne - ot, co.