Dodaj do ulubionych

Gdzie wymiotło Jehowych?

04.06.20, 23:41
Zaśmiecali z tydzień temu forum religia równo..
Coś ich zechlało.

To był wstęp wątku.
Btw. można ździebko pogadać o Badaczach Pisma Świętego/ Świadkach Jehowy, ot tak życzliwie im d...y poobrabiać.

Osobiście mam do pp. ŚJ pretensje o to, że manipulują, oszukują, i zwyczajnie wymyślają, a potem wywieszają transparent "nic się nie stało".

W 1990 miałem kolegę ważną figurę wśród ŚJ. Inny ŚJ znów nie chciał iść do woja, miał proces i siadł na rok w więźniu. Zaprosiliśmy tego Ważnego aby nam opowiedział o tym, co odsiadywał wyrok. Przyszło na to spotkanie ze 20 osób. Ważny ani się nie zająknął o tym odsiadującym wyrok, agitowałi nawracał, z durnym uśmiechem rozdawał Strażnicę, gdzie na fotografiach byli ludzie z durnymi uśmiechami na tle kwitnących drzew, promieni słońca i perspektyw z wodospadem, płynącą w dal rzeką... Zawiedzeni manipulacją koledzy rozeszli się. Zapytałem na koniec pana Manipulatora co będzie jeśli w 2020 Świat będzie nadal istniał, na co on odp., że to zwyczajnie niemożliwe.

Można to pytanie zadać wszystkim ŚJ choć może zawiedzeni, że Świat istnieje, popełnili zbiorowe samobójstwo?
Bo coś ich tu nie ma.
No zwyczajnie zanepokoiłem się czy coś im się nie przytrafiło. A tyle wspaniałych wątków tasiemców tu założyli...
Jedna wq...wiona zagroziła nam sądem bo nie chcieliśmy iść jej tokiem.
fajna SJ to była Vacia. Ciekawe - wypisała się ?
ot takie typowe dla freligia historie
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 05.06.20, 08:42
      feelek napisał:
      > fajna SJ to była Vacia. Ciekawe - wypisała się ?

      Vaci szkoda dla tej paskudnej organizacji. Nie ma w niej zła.
      Gdyby się "wypisała", to jedynymi jej przyjaciółmi bylibyśmy my lub inni, którzy stamtąd uciekli.
        • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 19.07.20, 10:39
          Trzaskus? to jest Trzask, Trza, to jest Trzaskowski...
          ...to forum jest prawda, anonimowe, ale slvp: Kozłowski.
          Poprzekręcać nie trzeba, polska niekatoliczko, bo już poprzekręcane:
          Kozioł, Koza, Koz...land...

          PS. Może trche...luzu by się przydało jacek'u226311?
          : Jacek - Placek- Wacek- Macek- Cacek- Tacek- Śmacek- Kacek- Hacek... itd...
    • suender Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 05.06.20, 19:54
      feelek:

      > takie typowe dla freligia .....

      Freligia to takie piękne słowo z poetyckiego słownika.
      A skoro już jesteśmy przy poezji, to polecam folgende filozoficzne frazy:

      Wie im Turm der Uhr Gewichte
      Rücket fort die Weltgeschichte,
      Und der Zeiger schweigend kreist,
      Keiner rät, wohin er weist.

      Aber wenn die ehrnen Zungen
      Nun zum letztenmal erklungen,
      Auf den Turm der Herr sich stellt,
      Um zu richten diese Welt.

      Und der Herr hat nichts vergessen,
      Was geschehen, wird er messen
      Nach dem Maß der Ewigkeit –
      O wie klein ist doch die Zeit!

      [J.E.]

      Pozdrawiam romantycznie.
        • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 05.06.20, 21:50
          feelek napisał:

          > osobiście mam awersję i współczuję tym co wybrali szwabski wariant.

          Moje rodzeństwo mieszka w "Reichu", jak i sporo pozostałej rodziny. Ja mieszkam w egzotycznej Polsce może dlatego, że też mam awersję.
    • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 06.06.20, 10:11
      Skąd tyle pogardy dla ŚJ]. Jak to mówią nie kopie się tylko zdechłego psa . Zazwyczaj arogancja wyrasta z ignorancji .Poza tym może kole cię w oko znajomość przez Świadków Jehowy Biblii a może to że mają zasady
      Z drugiej strony przekręcenia imienia Bożego świadczy o braku szacunku dla Boga jako stwórcy .A forum religii służy raczej do dyskusji o religii także zarzut o zaśmiecaniu jest niecelny. Pamiętaj co myślisz o innych pokazuje co myślisz o sobie
      • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 06.06.20, 10:54
        bytnar napisał(a):

        > Skąd tyle pogardy dla ŚJ.

        Stąd, że wzmiankowani byli tu służbowo, a nie prywatnie.
        Trudno szanować kogoś, kto nie wyraża własnych poglądów.
        To samo mogłoby dotyczyć Błyskawicy ze Wschodu, choć ci
        nie bywali aż tak namolni, dlatego zwykle ich ignorowano.

        Vacia i ty jesteście tu prywatnie, więc choć trudno o zgodę,
        ale traktowani jesteście "normalnie", czyli w miarę życzliwie.
      • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 06.06.20, 12:06


        W książce : ' Marek Aureliusz. Męczeństwo Chrześcijan" Maxa Gallo chrześcijanie też są opisani jako zupełnie niezrozumiani przez ówczesne społeczeństwo i prześladowani przez cesarza który był stoikiem .
        Podobnie jest dziś ze Świadkami Jehowy

        • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 06.06.20, 15:43
          bytnar napisał(a):

          > W książce : ' Marek Aureliusz. Męczeństwo Chrześcijan" Maxa Gallo chrześcijanie też są opisani
          > jako zupełnie niezrozumiani przez ówczesne społeczeństwo i prześladowani przez cesarza ...

          Książki Maxa Gallo nie znam, ale domyślam się, że oparta jest na motywie śmierci św. Justyna.
          Zatem istnieje pewne podobieństwo chrześcijan z czasów Marka Aureliusza ze Świadkami Jehowy
          z czasów PRL-u - jest nim nieakceptowanie istniejącego systemu prawnego, które musiało mieć
          swoje konsekwencje. Za PRL-u ŚJ byli nielegalni, ale choć to może moje subiektywne doznania,
          wyraźnie bardziej aktywni i obecni w życiu społecznym niż obecnie. Teraz, odnoszę wrażenie,
          skoncentrowali się bardziej na nawracaniu Ukraińców przebywających na terenie naszego kraju.

          > ... który był stoikiem.

          Stoicyzm z założenia jest tolerancyjny, a wymogi moralne w stosunku do swoich stawia
          większe, niż popularne religie. Wydaje się, że poglądy Marka Aureliusza miały pozytywny
          wpływ na rozwój myśli chrześcijańskiej, zresztą chwalił go sam Justyn Męczennik.

          > Podobnie jest dziś ze Świadkami Jehowy

          Obecnie Świadkowie Jehowy są jak najbardziej legalni i stanowią ilościowo trzeci związek
          wyznaniowy w Polsce z ok. 115 tysiącami wiernych. Jeśli przez kogoś są tępieni, to chyba
          tylko przez konkurentów na rynku wyznań, zwłaszcza monopolistyczny Kościół Katolicki.
          • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 07.06.20, 11:18
            Trudno mi znaleźć materiał że Justyn chwalił Marka Aureliusza .Justyn .Zaczął od stoików później zwrócił się do perypatetyka następnie miał kontakt z pitagorejczykiem a następnie z platonikiem aż spotkał chrześcijanina .A do jego uwięzienia przyczynił się cynik Krescens został ścięty w Rzymie około 165 roku n.e. Jako chrześcijański męczennik (po grecku maʹrtys, co dosłownie znaczy „świadek”), jest nazywany Justynem Męczennikiem.
            Marek zaczął rządy 161 r gdy Justyn był już raczej chrzecijaninem
        • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 07.06.20, 12:17
          bytnar napisał(a):

          >...jako zupełnie niezrozumiani przez ówczesne społeczeństwo i
          > prześladowani przez cesarza który był stoikiem .
          > Podobnie jest dziś ze Świadkami Jehowy
          >
          Ojojoj. Czy wiesz , ile jest tylko w Polsce, Kościołów, wyznań, zgromadzeń i sekt chrześcijańskich?
          Kto ich prześladuje? Świadkowie Jehowy nie uznają władzy świeckiej, ale czerpią z jej istnienia oraz dobrodziejstw cywilizacji pełnymi garściami. Może to "prześladowanie" sprawia hipokryzja? Świadkowie nie są Amiszami, a powinni brać z nich przykład. Budują olbrzymie posiadłości za miliardy dolarów na całym świecie, za "dobrowolne datki" wiernych? A może to manna z nieba? Po Armagedonie gdzieś szefostwo urzędować musi. To dopiero przejaw cwaniactwa i obłudy.
      • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 06.06.20, 17:07
        bytnar napisał(a):

        > Skąd tyle pogardy dla ŚJ]. Jak to mówią nie kopie się tylko zdechłego psa . Zaz
        > wyczaj arogancja wyrasta z ignorancji .Poza tym może kole cię w oko znajomość
        > przez Świadków Jehowy Biblii a może to że mają zasady
        > Z drugiej strony przekręcenia imienia Bożego świadczy o braku szacunku dla Boga
        > jako stwórcy .A forum religii służy raczej do dyskusji o religii także zarzut
        > o zaśmiecaniu jest niecelny. Pamiętaj co myślisz o innych pokazuje co myślis
        > z o sobie



        a gdzie tu ta pogarda dla ŚJ?
          • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 07.06.20, 12:02
            bytnar napisał(a):

            > Może jestem przesadnie lub zbyt wrażliwy ale przyrównanie ŚJ do sekty Jima Jonesa odbieram jako nietakt

            Nie sądzę, żeby feelek sugerował jakiekolwiek związki ŚJ z masowym samobójstwem ŚL w Jonestown.

            Wielebny Jim Jones przepowiadał globalną wojnę atomową, ale nie był to "koniec świata"
            w takim sensie, w jakim wieszczyli go wielokrotnie kolejni przywódcy ŚJ.
            Dlatego przeniósł się ze swoimi wyznawcami do ponoć bezpiecznej Gujany Brytyjskiej.
          • kalllka Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 07.06.20, 12:37
            A to ciekawe, ze odebrałeś porównanie /świadków Jehowy do sekty Jima Jonesa/ jako nietakt. Mam prośbę, mógłbyś przeanalizować i podać przyczynę poczucia się dotkniętym- nietaktem- porównaniem feelka;
            Byłabym wdzięczna za „analizę procesu„ ponieważ, programiści z farm trolli bardzo często posługując się technikami neurolingwistyczntmi/ słowo- wyizolowana emocja/ praktykowanymI właśnie przez SJ, wykorzystują tzw „wolny czas- wolne zasoby- wolne elektronany o obojętnym ladunku emocjonalnym - tym samym sterują głównym nurtem/ zainteresowaniem/ sieci.
            Jeszcze raz i z góry dzięki za zainteresowanie.

            • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 15:09
              Analiza procesu? Jakiego?
              Każdy ŚJ jestosobą wolną i moźe przestać nim być kiedy chcę. Posiada wszelkie prawa obywatelskie . Może czytać Straznice lub nie może chodzić na zebrania lub nie może głosić lub nie .Mam dorosłe dzieci które jeszcze nie zdecydowaly kim chcą być .Oczywiście chciałbym by poznali prawdę ale to ich zycie i ich odpowiedzialność przed Bogiem .
              A w sekcie trudno raczej o zachowanie praw człowieka . Dlatego przyrownanie ŚJ do sekty jest nie taktem .Chętnie poznam przykład tej techniki neurolingwistycznej
              • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 15:41
                bytnar napisał(a):

                > Każdy ŚJ jestosobą wolną i moźe przestać nim być kiedy chcę. Posiada wszelkie p
                > rawa obywatelskie . Może czytać Straznice lub nie może chodzić na zebrania lub
                > nie może głosić lub nie .

                Ja to znam. Jesteś podporządkowany "niewolnikowi wiernemu i roztropnemu".To oni mają władzę nad umysłami wiernych, a nie Jehowa. Przekonanie, że robię co chcę , a nie to co mi każą, świadczy o tym, że nie wiesz, kim jest wolny człowiek.
                • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 17:19
                  Mam wybór nic nie muszę wszystko mogę.A jeżeli wychodzi mi to na dobre i jest korzystne to jestem wolny , wolny od nałogów przesądów strachu przed śmiercią ..Jedni mówią że wolność to powinność inni ze świadomość .Jedno nie wyklucza drugiego ale ja w sobie staram się rozwijać oba te aspekty wolności.A Ty.?
      • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 07.06.20, 11:59
        bytnar napisał(a):

        > Skąd tyle pogardy dla ŚJ]. Jak to mówią nie kopie się tylko zdechłego psa .

        Ja nie gardzę ludźmi, ale nie lubię "Niewolnika wiernego i roztropnego" za to, jakim jest oszustem i manipulantem.Tresuje i zmusza swoimi wypróbowanymi metodami głosicieli do werbowania nowych, nie z troski o ich "nowe życie", tylko perfidnie dla pieniędzy.Zawsze będę przeciwko tym, którzy krzywdzą innych.


        >Zazwyczaj arogancja wyrasta z ignorancji .

        Często tak, ale w moim przypadku nie.

        >Poza tym może kole cię w oko znajomość
        > przez Świadków Jehowy Biblii a może to że mają zasady

        Błąd. Wiele osób na tym Forum zna Biblię.Katolików znajomość Biblii nie interesuje, gdyż uważają, że wystarczy ,że ksiądz ją zna.

        > Z drugiej strony przekręcenia imienia Bożego świadczy o braku szacunku dla Boga
        > jako stwórcy .

        Bogu Izraelici nadali imię Jahwe. Tak bardzo bali się gniewu bożego za przestępstwo przykazania, że bezpieczniej było nie używać imienia, które nadali bogu.

        >A forum religii służy raczej do dyskusji o religii także zarzut
        > o zaśmiecaniu jest niecelny.

        Celny.To jest Forum dyskusyjne.Byli tu Świadkowie J., którzy nie dyskutowali, tylko wklejali długie teksty z broszur, których chyba nikt nie czytał.Do sprawozdania tygodniowego w sam raz.

        > Pamiętaj co myślisz o innych pokazuje co myślisz o sobie .

        Niezupełnie.Są Świadkowie podli i dobrzy, hipokryci i szczerzy. Jak to ludzie. Najczęściej z organizacji odchodzą ci, którzy wewnątrz niej doznali krzywdy nie do naprawienia, lub widzą tę obłudę, oszukiwanie ich i manipulowanie nimi. Znam takich, którzy odeszli z organizacji po 40 a nawet 50 latach służby głoszenia i werbowania innych.
        Nie uogólniaj. Ja byłam protestantką, ale nie Ś.J., dlatego poznałam ich prawdziwą twarz.
    • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 07.06.20, 22:43
      Dzięki za wpisy.

      W sumie to ... dobrze, że dostali inne wytyczne i stąd zniknęli.

      To w końcu nudne, to ich przeklejanie tych tasiemców.
      Bycie głuchym na pytanie: co z końcem Świata, co miał być ok. 2020 i czemu wiedziałem w 1990, że w 2020 ich narracja o tym końcu Świata cudownie (sic!) zniknie...

      ŚJ, jakich znam, o jakich słyszałem to b. dobzi szeregowcy, kaprale, sierżanci, no jeszcze porucznicy.... takiej światowej armii: ludzie co widzieli ich sprawność przy szykowaniu ich zjazdów na stadionach, byli pod wrażeniem. Też oczywiście ich uczciwości, rzetelności.

      Ale powyżej... kapitanowie, majorowie, pułkownicy, generalicja to już żenada ... w sumie nic dziwnego gdy kto chce na bazie bajek zbudować coś ponadczasowego.
      • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 15:14
        Znam kapitanow majorow pulkownikow ale mam inne wrazenia . Ludzie mowia Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie . A jak to fajnie nazwałes kadra w organizacji ŚJ działa odwrotnie .Tzn co mi ujdzie jako szeregowemu to nie ujdzie kadrze Oni muszą świecić przykładem jeżeli tego nie robią to tracą przywileje służby jakie otrzymali .W organizacji ŚJ działa zasada sznurka . Sznurek się ciągnie nie pcha
        • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 15:34
          bytnar napisał(a):

          > Oni muszą świecić przykładem jeżeli tego nie robią to tracą przywileje służby
          > jakie otrzymali .

          I to ustawiczne pilnowanie jeden drugiego i napominanie zbyt gorliwe.

          W organizacji ŚJ działa zasada sznurka . Sznurek się ciągnie n
          > ie pcha
          Oboje wiemy, kto za te sznurki ciągnie.
        • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 15:40
          skąd bytnar ww. wie?

          Ja znam osobiście 1 powiedzmy majora ŚJ i zachodzę w głowę jacy są wyżej, skąd się to wzięło u tych ludzi.

          Z grubsza wiem -z USA, z jego, tego USA stosunku i tradycji religijnej: tam jest tego setki, a ŚJ to wyjątkowy , wybitny przykład. Porównywalny może z KK, inne jak Moon"s, Kaoddai, są w oczywisty sposób innej skali.


          Znawcy mówią, że to wynika ze specyfiki ludzkiego wnętrza - gdzie się kto zaangażuje.
          Wspomniany tu Prorok James, co ma na sumieniu 1000 samobójców i semi-samobójców bazował na psychikach wielu zagubionych, bez wewn. kręgosłupa... W USA to wybitne źródła najemników rozmaitych grup religijnych jak Koreszowcy z Waco.

          Gdy kto zniechęci się do np. KK, nie odnajdzie się w deizmie, agnostycyzmie, ateizmie, może pójść drogą ŚJ. To częste u np. b. pijaków - gdy kto o mało co nie przepije nosa między oczyma, trafia do ŚJ. Osobiście znam takich kilku.
          • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 17:35
            Ale godzisz się ze takich wyborów należy dokonywać świadomie. Dlatego nie każdy kto studiował Biblię ze ŚJ został świadkiem a spora liczba dzieci SJ nie idzie drogą rodziców a i sporo osób opuszcza ich szeregi.Najistotniejsze jest robić to z przekonaniem aby później ponieść konsekwencje tego dobre lub złe. Mądrość ma być usprawiedliwione swoją prawascią
            • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 18:16
              bytnar napisał(a): "...sporo osób opuszcza ich szeregi..."

              ... czy nie bo się im posypało z końcem Świata ' ... póki żyją ci, co pamiętają Wielką Wojnę...?".
              czyli teraz? Ja nie [ ja wiedziałem, że to tania lipa, pytałem, a co jak nie będzie tego końca "my nie dyskutujemy o tym, bo ten koniec będzie"] ale dla wielu to ważne - miał być Jezus na czele Światowego Rządu i 144 000 sprawiedliwych?
              I co - nie ma końca Świata? To sobie myślę - wielu z tego powodu odeszło i założyło jakiś kolejny Ciemnozielonoświątkowy Kościół Karnawalistów Dnia Dziewiątego czy coś podobnego.
              • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 10.06.20, 15:37
                Też zadaje sobie to pytanie :Co jeśli nie będzie końca sytemu rzeczy za mojego życia ?Zazwyczaj odpowiadam sobie i innym ze jeśli nie doczekamy to doleźymy .Ale załóźmy ze go nie bedzie w ogóle to by znaczyło że Jezus kłamał że Bóg kłamał a wtedy wszystko jest bez sensu
                • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 10.06.20, 16:09
                  bytnar napisał(a):

                  "...Ale załóźmy ze go nie bedzie w ogóle to by znaczyło że Jezus kłamał że Bóg kłama
                  > ł a wtedy wszystko jest bez sensu..."

                  To zależy.
                  Zależy od tego jak podejdziesz do osoby Jezusa.
                  Jeżeli będziesz podchodził jak napisałeś - z pewnością sensu to nie ma.

                  Jeżeli w sposób opisany sensu nie ma, to może w jakiś inny jest?
                  W jaki? Ooooo nieeee nie będzie tu jakiego marketingu: ateistycznego, agnostyckiego, deistycznego, teistycznego, whatever.

                  Jedynie stwierdzenie: zgoda, ta narracja chrześcijańska, ŚJ, kaodaistyczna, muzułmańska, mozaistyczna [Żydzi] sensu nie mają.
                  Ja mogę sobie tak napisać i nikogo nie namawiam aby tak myślał. Nikt: ty, Oszoł, Qwardian, Surender nie zarzucą mi, że ich agituję, bo ja zwyczajnie tego nie robię. A myśl sobie każdy co tam chcesz, bądź chrześcijan, katolik, muslim, jewrej...

                  Ja tylko zauważam, że to nie styka, nie działa.

                  Nie ma końca Świata, a miał być? To nie ma sensu? Ależ ma.
                  Jaki?
                  Nie o tym jest tu pytanie.
                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 10.06.20, 16:57
                    Koniec świata lub jego brak nie nadaje sensu .Tylko to czy Bóg jest prawdomówny , taki był sens mojej wypowiedzi. Bóg wielokrotnie w Biblii wspomina o zagładzie tego systemu rzeczy a jeżeli on miałby nie przyjść to okazałoby się kłamcą. A wtedy wszelki obiektywizm okazałoby się zludzeniem a my tylko zwierzetami
                    • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 10.06.20, 20:11
                      bytnar napisał(a):

                      > Koniec świata lub jego brak nie nadaje sensu .Tylko to czy Bóg jest prawdomówny
                      > , taki był sens mojej wypowiedzi. Bóg wielokrotnie w Biblii wspomina o zagładz
                      > ie tego systemu rzeczy a jeżeli on miałby nie przyjść to okazałoby się kłamcą.
                      > A wtedy wszelki obiektywizm okazałoby się zludzeniem a my tylko zwierzetami

                      A kto powiedział, że to co w Biblii to mówi Bóg?
                      To że "to mówi Bóg" - powiedział człowiek.
                      Jeżeli założę, że to, że w Biblii mówi Bóg, że to lipa, wszystko natychmiast stanie na swoim miejscu.
                      Bóg nie okazuje się kłamcą, skoro zwyczajnie niczego takiego nie powiedział?
                      Kim czym jest b/Bóg ? A mnie skąd to wiedzieć?
                      • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 10.06.20, 20:23
                        Tak jest, świetnie .Myślę podobnie ale jestem przekonany że Biblia to Słowo Boże i dlatego staram się być konsekwentny w myśleniu i postępowaniu -choć nie zawsze to wychodzi .
                        Powtarzam jestem przekonany
                      • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 10.06.20, 22:01
                        feelek napisał:

                        > A kto powiedział, że to co w Biblii to mówi Bóg?
                        Wierzący.
                        > To że "to mówi Bóg" - powiedział człowiek.
                        Z pewnością.
                        > Jeżeli założę, że to, że w Biblii mówi Bóg, że to lipa, wszystko natychmiast st
                        > anie na swoim miejscu.
                        Oczywiście.
                        > Bóg nie okazuje się kłamcą, skoro zwyczajnie niczego takiego nie powiedział?
                        Tak.
                        > Kim czym jest b/Bóg ? A mnie skąd to wiedzieć?
                        Bogobojna rodzina ma syna.Nawet po czterdziestce nie była synkowi potrzebna żona, tylko zabawy z dziećmi. Tatuś jednego chłopca oskarżył wesołka o pedofilię.Dramat. Rodzice z synem modlili się do boga o pomoc.Bóg wysłuchał ich błagań i oskarżyciel zginął w wypadku samochodowym. Wesołek natychmiast się ożenił i zapładniał swoją piękną młodziutką żonę tak, że "co rok to prorok".Teraz ma się z kim bawić.
                        Kim jest bóg? A to taki ktoś, kto lubi patrzeć na zabawy z dziećmi.
                        • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 06:32
                          Jeżeli błędne będzie załoźenie to i teza teź.
                          Złe użycie noża nie powoduje jego nieistnienie.Zło na ziemi które doświadczamy nie powoduje nieistnienie Boga ale może skłonić do refleksji nad istnieniem szatana któremu podlega ten świat.
                          A tak nawiasem mówiąc ile razy przeczytałeś Biblię ze masz niej tak wyrobione zdanie?
                          • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 10:54
                            bytnar napisał(a):

                            > Jeżeli błędne będzie załoźenie to i teza teź.

                            Nie. Teza nie będzie wynikała z założeń, ale może być poprawna (lub również błędna).
                            Natomiast dowód w oparciu o niekompletne lub sprzeczne założenia będzie błędny.
                              • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 17:21
                                bytnar napisał(a):

                                > Oczywiście że teza wynika z założenia.

                                Twoje wcześniejsze twierdzenie: "Jeżeli błędne będzie załoźenie to i teza teź" jest błędne.

                                Jeżeli założenia są sprzeczne lub niekompletne teza nie wynika z założeń i nie da się
                                przeprowadzić poprawnego dowodu. Nie oznacza to automatycznie, że teza jest błędna
                                - z innymi założeniami można jej dowieść lub ją obalić.

                                > Chyba że znasz przypadki to negujące - oprócz jakiś logicznych paradoksów i sofizmatów.

                                One niczego nie negują. Zwykle pokazują, że bezrefleksyjnie przyjęliśmy obiegowe definicje,
                                które w danym przypadku są niewłaściwe i prowadzą do antynomii.

                                > A dowód jest tylko drogą od założenia do tezy.

                                O ile jest logicznie poprawny, czyli teza dokładnie wynika z poczynionych założeń.
                                W szczególności wszystkie założenia muszą być wykorzystane z dowodzie, a nic,
                                co nie zostało poprawnie udowodnione nie zostanie użyte w trakcie dowodzenia.
                          • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 10:59
                            bytnar napisał(a):

                            > Jeżeli błędne będzie załoźenie to i teza teź.
                            > Zło na ziemi którego doświadczamy
                            > nie powoduje nieistnienie Boga ale może skłonić do refleksji nad istnieniem sza
                            > tana któremu podlega ten świat.

                            Zło, to dzieło boga.Kiedy wszechpotężny, wszechmocny i wszechwiedzący bóg stworzył sobie anioły na posyłki, to tylko on wiedział czym jest zło. Tylko bóg. Kiedy było tylko dobro, to jak mógł którykolwiek z aniołów wybrać zło? Wolna wola to prawo wyboru. Jak można wybrać zło, skoro jest tylko dobro? Ale od czego mamy widzimisię boga.Bóg wiedział czym jest zło, nikt inny. Jaka refleksja? Bóg oddał szatanowi we władanie umysły ludzkie i nieograniczoną władzę na ziemi. Kiedy zabijanie ludzi nie przyniosło efektu(boska wszechwiedza się kłania), to posłał swojego syna na śmierć, aby mógł zbawić ludzi?
                            Moja refleksja.
                            Jak to jest możliwe, ze religiami może rządzić bezkarnie tak olbrzymia masa oszustów ? W imieniu któregokolwiek boga, można ludzi zabijać, trzymać za twarz, wyłudzać pieniądze i zmuszać do posłuszeństwa.
                            Bogowie to miłość.


                            > A tak nawiasem mówiąc ile razy przeczytałeś Biblię ze masz niej tak wyrobione z
                            > danie?
                            • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 12:00
                              <Jak można wybrać zło, skoro jest tylko dobro?>
                              To proste załóżmy że Adam złamał jedno z praw fizyki ; czy poniósłby tego konsekwencje ? Oczywiście
                              Tak samo jest gdy łamiemy prawa moralne . Wolna wola pochodzi od Boga który przekazał ją stworzonym przez siebie ludziom .A nawet Bóg też ma ograniczenia np nie może zaprzeć się sam siebie.
                              Biblię przeczytałem około 20 razy a ty?
                              • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 13:39
                                bytnar napisał(a):
                                > To proste załóżmy że Adam złamał jedno z praw fizyki ; czy poniósłby tego konsekwencje ?

                                Jak można złamać jedno z praw fizyki?

                                Czy chcesz nam zasugerować, że w Raju Adam kierował się tylko wolną wolą
                                i żadne prawa fizyki go nie dotyczyły? Za karę, że chciał coś zrozumieć i zjadł owoc
                                z Drzewa Poznania, Bóg sprawił, że prawa fizyki zaczęły stosować się także do ludzi?

                                > Tak samo jest gdy łamiemy prawa moralne .

                                Nie, to nie jest to samo. Prawa moralne to coś w rodzaju umowy społecznej.
                                Umowy możemy łamać, ale jeśli druga strona potrafi to wyegzekwować,
                                ponosimy konsekwencje.

                                > A nawet Bóg też ma ograniczenia np nie może zaprzeć się sam siebie.

                                Mógłbyś to podeprzeć jakimś cytatem ze Starego Testamentu, bo na szybko nie znalazłem
                                niczego, co ograniczałoby prawa Boga i zmuszało go do przestrzegania umów z ludźmi.
                                • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 15:43
                                  Odwrotnie właśnie dotyczyły go prawa fizyki jak każdego z ludzi np gdyby zaczął zaczął jeść tylko piasek to poniósł by szkodę .A moralność to nie umowa społeczną to to prawa które pozwalają nam być takim jak Bóg , gdy Adam z Ewą zjedli zakazany owoc mieli wyrzuty sumienia lub wstyd bo wiedzieli że zrobili coś złego. Prawa moralne istniały w każdym zorganizowanym społeczeństwie. Choć oczywiście ich istnienie nie wyklucza umowy społecznej ale ona nie może ich zastąpić. Np ustawy norymbeeskie były taka umowa społeczna ale jednostki moralne niestosowaly się do nich.
                                  List do Tytusa 1:2 pisze że Bóg nie może kłamać. Ps31:5 nazywa Boga Bogiem PRAWDY
                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 17:43
                                    bytnar napisał(a):

                                    > Odwrotnie właśnie dotyczyły go prawa fizyki jak każdego z ludzi np gdyby zaczął
                                    > zaczął jeść tylko piasek to poniósł by szkodę .

                                    No i to byłoby jak najbardziej zgodne z prawami natury. Gdzie tu złamanie praw natury?
                                    Gdyby ktoś żywił się wyłącznie piaskiem i nie ponosił z tego tytułu żadnych konsekwencji,
                                    moglibyśmy się zastanawiać, czy znane nam prawa natury zostały złamane, czy tylko
                                    wymagają poprawek lub uzupełnień.

                                    > A moralność to nie umowa społeczną to to prawa które pozwalają nam być takim jak Bóg

                                    Bóg uczył Mojżesza prawa Hammurabiego. Czy prawo Hammurabiego jest prawem bożym?
                                    Czy zasada "oko za oko" ostała się do naszych czasów jako zasada podana przez Jehowę?
                                    Przeczytaj po raz 21 Księgę Powtórzonego Prawa, by odpowiedzieć sobie na pytanie, jak żyjesz.

                                    > Prawa moralne istniały w każdym zorganizowanym społeczeństwie.

                                    Oczywiście, dlatego włożono je Panu Bogu w pysk. Niczego innego nie mógł powiedzieć.

                                    > Choć oczywiście ich istnienie nie wyklucza umowy społecznej ale ona nie może ich zastąpić.

                                    Ale musi, bo istnieje wyższość słowa pisanego nad mówionym. Każdy nazywałby prawa
                                    moralne tak, jak jemu samemu pasuje i nie mielibyśmy zgody społecznej na ich stosowanie.

                                    > Np ustawy norymbeeskie były taka umowa społeczna ale jednostki moralne niestosowaly się do nich.

                                    Tu moglibyśmy dyskutować, czy zasady narzucone ogółowi przez przedstawiciel większości,
                                    nawet za jej czynną aprobatą można uznać za umowę społeczną i na jak długo.
                                    Z Ustaw Norymberskich niewiele się ostało i oceniły je Trybunały Norymberskie.

                                    > List do Tytusa 1:2 pisze że Bóg nie może kłamać. Ps31:5 nazywa Boga Bogiem PRAWDY

                                    Myślisz, że to sam Jehowa dyktował św. Pawłowi list do Tytusa? Jeśli tak, to skłamał.
                                    • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 07:42
                                      Jeśli bym włożył dwa gwoździe do kontaktu to ponioslbym szkodę ,złamałbym prawo fizyki .Przepływ prądu przez moje ciało jest dla niego niekorzystny. Jeśli będę zawistny lub nie będę przebaczał lub coś ukradnie to złamie prawo moralne .I też poniosę szkodę teraz lub w przyszłości Karma wraca ,Prawa moralne są zgodne z celem naszego stworzenie .Gdy dobrze myślimy i robimy
                                      dobrze żyjemy
                                      Warto zauważyć ze Tora nie była tylko kodeksem cywilnym i karnym ale też skupiała się na tym co najważniejsze Pwt 6:4,5 Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa+. 5 Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całą siłą..
                                      Zasada oko za oko już nad nie obowiązuje gdyż Chrystus zniósł Prawo Mojzeszowe.Choć była stosowana sposób sprawiedliwy.
                                      Załóżmy że każdy z ludzi stara się żyć według zasad Bożych jak wtedy wyglądałby świat.?
                                      A jeżeli żyjemy według swoich zasad to mamy co mamy i nie możemy mieć do nikogo pretensji
                                      • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 09:56
                                        bytnar napisał(a):

                                        > Jeśli bym włożył dwa gwoździe do kontaktu to ponioslbym szkodę, złamałbym prawo fizyki .

                                        Jakie? Które prawo fizyki mówi, że stalowy gwóźdź jest izolatorem elektrycznym?
                                        Przy okazji - po co przepłacać - jeden gwóźdź mógłby wystarczyć.
                                        Byle w odpowiednią dziurkę w gniazdku go wepchnąć.

                                        > Przepływ prądu przez moje ciało jest dla niego niekorzystny.

                                        Aby na pewno - pełno jest w nas elektryczności. Da się to nawet mierzyć.

                                        > ... teraz lub w przyszłości Karma wraca

                                        Ale nie chrześcijanom. Karma jest pojęciem z innej religii.

                                        > Gdy dobrze myślimy i robimy dobrze żyjemy

                                        I nie zależy to od wyznawanej religii.

                                        > Zasada oko za oko już nad nie obowiązuje gdyż Chrystus zniósł Prawo Mojzeszowe.

                                        Gwoli prawdy - Jezus dostosowywał religię żydowską do istniejącego prawa rzymskiego.
                                        Takie prawo wtedy obowiązywało. Nawet został ukrzyżowany, a nie ukamienowany jako bluźnierca.
                                        Teraz mamy prawo oparte głównie o Kodeks Napoleoński. Trzeba nam nowego Jezusa.

                                        • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 12:54
                                          Gwoli prawdy - Jezus dostosowywał religię żydowską do istniejącego prawa rzymskiego.
                                          Oczywiście ze nie .Chrystus przyszedł wypełnić Prawo Mojzeszowe i je zastąpić Prawem Chrystusowym
                                          • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 13:56
                                            bytnar napisał(a):

                                            > Oczywiście ze nie .Chrystus przyszedł wypełnić Prawo Mojzeszowe i je zastąpić Prawem Chrystusowym

                                            Tylko zapomniał je wyłożyć. Więc teolodzy kościelni tworzą je od wieków, i tworzyć będą nadal.
                                            Mógłbyś nam podać X Przykazań w wersji chrystusowej, skoro mojżeszowa już nie obowiązuje.
                                              • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 15:04
                                                Bytnar: "Miłość do Boga i bliźniego..."

                                                czyli za Carlem Gustawem Jungiem:
                                                "będziesz miłował SIEBIE samego, jak i bliźniego swego?"
                                                Tak pytam przy okazji o SJ- interpretację ww.
                                                [zna Bytnar? nie, to w 2 zdaniach mogę przypomnieć].

                                                PS. widać, że można gadać bez grama pretensji?
                                                • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 16:07
                                                  Będziesz miłował bliźniego swego jak samego siebie .Choć Chrystus poszedł dalej :Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem .
                                                  Ok to może mały rewanż : jakie wyznanie lub religia lub filozofia lub poglądy
                                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 17:08
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Będziesz miłował bliźniego swego jak samego siebie .

                                                    To akurat Księga Kapłańska vel Trzecia Księga Mojżeszowa

                                                    19:18
                                                    Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz
                                                    miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!
                                                    19:19
                                                    Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz
                                                    obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici.
                                                    19:20
                                                    Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą wylewając nasienie, a ona jest niewolnicą przeznaczoną
                                                    dla innego męża, ale jeszcze nie wykupioną ani obdarzoną wolnością, to będzie im wymierzona kara,
                                                    jednak nie kara śmierci, bo ona nie była obdarzona wolnością.
                                                    19:21
                                                    Przyprowadzi mężczyzna przed wejście do Namiotu Spotkania swoją ofiarę zadośćuczynienia
                                                    dla Pana, to jest barana na zadośćuczynienie.

                                                    itd.

                                                    Czy sądzisz, że całą Torę napisano, żeby przemycić tylko to jedno zdanie.

                                                    Zresztą w starszych tłumaczeniach nie ma bliźniego, jest przyjaciel.
                                                    Nie szukaj pomsty ani pamiętać będziesz krzywdy sąsiadów twoich.
                                                    Będziesz miłował przyjaciela twego jako sam siebie. Ja PAN!

                                                    to z Biblii księdza Wujka.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 06:58
                                                    Pytanie było o Prawo Chrystusowe A odpowiedź znajdowała się w Prawie Mojzezzowym ale Jezusm wyjasnil ten temat :
                                                    A pewien znawca Prawa, chcąc wystawić Jezusa na próbę, wstał i zapytał: „Nauczycielu, co mam robić, żeby odziedziczyć życie wieczne?”+. 26 On powiedział: „Co jest napisane w Prawie? Co w nim czytasz?”. 27 Ten odrzekł: „‚Masz kochać Jehowę*, swojego Boga, całym sercem, całą duszą*, całą siłą i całym umysłem’+ oraz ‚swojego bliźniego jak samego siebie’”+. 28 Jezus mu rzekł: „Odpowiedziałeś poprawnie. Rób to, a uzyskasz życie”+.
                                                    29 Ale ten człowiek, chcąc dowieść, że jest prawy+, zapytał Jezusa: „Kto właściwie jest moim bliźnim?”. Łuk 10 :26-29
                                                    Jak zauważysz pierwsze prawo pochodzi z księgi Powtorzonego Prawa 6:4,5
                                                    Drugie zaś tak jak zauwaźyłas z Kiegi Kapłańskiej .Gdy Chrystus złożył okup to Prawo M zostało zniesiono bo spełniło swoj cel . Ale ten ponadczasowe zasady miłości do Boga i bliźniego na których było oparte PM nigdy .
                                                    A kto jestnnazzym bliźnim wystarczy do konca przeczytać ewangelię wg Łukasza
                                                  • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 10:37
                                                    bytnar napisał(a):


                                                    > 27 Ten odrzekł: „‚Masz kochać Jehow
                                                    > ę*, swojego Boga, całym sercem, całą duszą*, całą siłą i całym umysłem’+ oraz ‚
                                                    > swojego bliźniego jak samego siebie’”

                                                    A od kiedy to można kochać z nakazu? Wiesz o co można rozbić taką "miłość"?
                                                    Masz kochać! Tragedia .
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 14:34
                                                    Agape to miłość oparta na zasadach .Pozwala nam miłować nieprzyjaciół. Oczywiście nie wyklucza ciepłych uczuć ale skupia się na woli .To nie mój wymysł taka jest definicja agape .W greckim są co najmniej 4 rodzaje milosci
                                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 10:48
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Ale ten człowiek, chcąc dowieść, że jest prawy, zapytał Jezusa: „Kto właściwie jest moim bliźnim?”

                                                    10:29
                                                    Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?
                                                    10:30
                                                    Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców.
                                                    Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.
                                                    10:31
                                                    Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął.
                                                    10:32
                                                    Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
                                                    10:33
                                                    Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył,
                                                    wzruszył się głęboko:


                                                    Czy jesteś przekonany, że to od kapłanów powinniśmy się uczyć miłości bliźniego?
                                                    Czy może od lewitów - strażników i opiekunów świątyń i wiary?

                                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 22:21
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Nie miłości mamy się uczyć od samarytanina

                                                    Samarytanie żyją obecnie w Izraelu oraz w Autonomii Palestyńskiej i liczą niewiele ponad 700 osób
                                                    głosi Wikipedia. Trudno będzie do takiego dotrzeć. I raczej nie będzie on wyznawcą Chrystusa.
                                                    Zresztą sprawdź sam: pl.wikipedia.org/wiki/Samarytanie

                                                    Przy okazji - określenie "samarytanin" nie dotyczy obecnie mieszkańców Samarii i ich potomków
                                                    i nie ma zbyt wiele wspólnego z religijnością.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 06:59
                                                    Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego., co wpadł w ręce bandytów?”. 37 On rzekł: „Ten, który się nad nim ulitował*”. Wtedy Jezus mu powiedział: „Idź i rób tak samo”
                                                    A tym który się ulitował byý samarytanin . Innymi słowy Jezus mówi : jedna rasa ludzka rasa . To ludzie potworzyli granice i podziały na każdym tle jaki był możliwy .Dla Boga nie ma takich podziałów dlatego wszyscy jesteśmy dla siebie bliznimi
                                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 11:09
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego, co wpadł w ręce bandytów?”.

                                                    To chyba oczywiste, że bliźnim ofiary okazał się samarytanin.
                                                    Bliźnimi bandytów zaś kapłan i lewita.
                                                    Ale kapłan i lewita symbolizują tutaj Boga i jego kościół, a kogo samarytanin?
                                                    Może ofiara nie była dla nich godna pomocy - jakiś bezbożnik albo obcokrajowiec.
                                                    Może bandyci byli przykładnymi wiernymi i hojnie łożyli na kościół, jak to mafia.

                                                    Zresztą po co cofać się do czasów biblijnych, skoro obecnie mamy dość podobnych
                                                    przykładów. Jak zachowywali się biskupi na wieść, że ksiądz-pedofil skrzywdził dziecko?
                                                    - czy trzymali ze swoimi, czy z jakimś obcym dzieckiem, nie wiadomo kim.

                                                    > On rzekł: „Ten, który się nad nim ulitował*”. Wtedy Jezus mu powiedział: „Idź i rób tak samo”

                                                    Dlaczego "iść i robić to samo", a nie "pozostać i robić to samo"?
                                                    Dlaczego każdy Kościół nie chce samarytanów i woli, by sobie poszli won?

                                                    > A tym który się ulitował byý samarytanin . Innymi słowy Jezus mówi : jedna rasa
                                                    > ludzka rasa . To ludzie potworzyli granice i podziały na każdym tle jaki był możliwy .
                                                    > Dla Boga nie ma takich podziałów dlatego wszyscy jesteśmy dla siebie bliznimi

                                                    Aby na pewno? O ofiarach pedofilii już wspomniałem. A homoseksualiści, a kobiety,
                                                    a ateiści i wolnomyśliciele, a wyznawcy innych religii? Samarytaninem można być
                                                    nie wyznając wiary w Jezusa, bo dla niego ważniejsza jest pomoc potrzebującym.
                                                    Czy to samo ważniejsze jest dla kapłana lub lewity, choć to oni, a nie samarytanin
                                                    głoszą nauki Chrystusa?
                                                  • snajper55 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 30.07.20, 12:05
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego., co wpadł w ręc
                                                    > e bandytów?”. 37 On rzekł: „Ten, który się nad nim ulitował*”. Wtedy Jezus mu p
                                                    > owiedział: „Idź i rób tak samo”
                                                    > A tym który się ulitował byý samarytanin . Innymi słowy Jezus mówi : jedna rasa
                                                    > ludzka rasa . To ludzie potworzyli granice i podziały na każdym tle jaki był m
                                                    > ożliwy .Dla Boga nie ma takich podziałów dlatego wszyscy jesteśmy dla siebie bl
                                                    > iznimi

                                                    Jak to wszyscy??? Przecież z tych trzech, kapłan, lewita, Samarytanin, tylko ten trzeci jest bliźnim. Jezus powiedział, że ten jest naszym bliźnim, kto robi nam dobrze i tych mamy kochać. Inni to nie są nasi bliźni.

                                                    S.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 30.07.20, 18:52
                                                    Na pierwszy rzut oka tak wygląda ale dla żyda samarytanin nie był bliźnim . Był tak uprzedzony do goja że na pytanie Jezusa nie odpowiedział bezpośrednio tylko wykrętnie : On rzekł: „Ten, który się nad nim ulitował
                                                    Mamy być jak samarytanin który był miłosierny dla pogardzającego nim Żyda
                                                  • snajper55 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 31.07.20, 04:44
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Na pierwszy rzut oka tak wygląda ale dla żyda samarytanin nie był bliźnim .

                                                    A według Jezusa nie był bliźnim pobitego ani kapłan, ani lewita. Tak więc Jezus naucza, że tylko niektórzy są naszymi bliźnimi, ci, którzy robią nam dobrze. A reszta - won!

                                                    To tak jak teraz. Nieważne czy pedofil czy złodziej kolejowy, jeśli nas popiera, to to nasz bliźni, swojak. A reszta to gorszy sort.

                                                    S.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 31.07.20, 08:49
                                                    Ja nie uważam się za gorszego może za biedniejszego ,niższego , nie znającego się na kwiatach . Ale gorszego? Od kogo ? Kto ustala wartość człowieka samą w sobie? I pewna rzecz bardzo smutna jutro 1 sierpnia . Ci ludzie oddawali życie za Wolność {nie oceniam Powstania i jego zasadności} a teraz jakiś gamoń ma mi mówić o wartości moich wyborów? nonsens
                                                  • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 31.07.20, 09:25
                                                    bytnar napisał(a):


                                                    > ... a teraz jakiś gamoń ma
                                                    > mi mówić o wartości moich wyborów? nonsens

                                                    I żaden gamoń nie będzie mi mówił o wartości moich wyborów. Nonsens.
                                                    Każdy ma wybór i wybiera to, co uznaje za słuszne czy to, co mu narzucono?
                                                    Wiem, nie robisz tego co tobie nakazuje "niewolnik", tylko to czego wymaga od ciebie Jehowa.
                                                  • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 31.07.20, 13:01
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > A co jeśli Jehowa posługuje się" niewolnikiem" ? Bóg zawsze posługiwał się lu
                                                    > dźmi do przekazywania swojej woli ogółowi

                                                    A dlaczego Adwentyści nie mieliby wierzyć w słowa Ellen White, która według nich jest duchem proroctwa?
                                                    Wam niewolnik (zawsze musi być ziemski szef) też tłumaczy słowa Jehowy. I nie ma możliwości, abyś słowa Biblii rozumiał po swojemu. A wystarczy na kolanach prosić Jehowę o mądrość zrozumienia jego słów. Odmówi tobie? Niewolnik przepowiadał armagedon i się pomylił, a potem wykręcił kota ogonem. "Wszystko gra i buczy".
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 31.07.20, 15:43
                                                    Naturalnie Adwentyści mają do tego prawo choć nie wiem czy wiesz że Russell na początku bardzo dużo czerpał właśnie od Adwentystów . To od nich dowiedział się o obecności Chrystusa .Ciekawi mnie czy ich zrozumienie Biblii się pogłębia bo mało z nimi rozmawiałem .
                                                  • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 31.07.20, 21:46
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Naturalnie Adwentyści mają do tego prawo ...

                                                    Adwentyści mają swojego "niewolnika" i Świadkowie Jehowy mają swojego. Który ważniejszy ? Który mądrzejszy?
                                                    Zielonoświątkowcy słuchają tylko Ducha Świętego, a katolicy papieża. Baptyści, ewangelicy i luteranie...wszyscy mają swojego przewodnika duchowego (bez względy na nazwę). Tylko dlaczego każdy "niewolnik",mając natchnienie przez Ducha Świętego, inaczej interpretuje słowa boga?
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 01.08.20, 10:08
                                                    Dla mnie odniesieniem jest wzorzec jaki zostawili pierwsi chrześcijanie . Zakładam że Jezus był założycielem
                                                    religii prawdziwej . Tak więc która religia jest najbliższa temu wzorcowi z pierwszego wieku?
                                                  • snajper55 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 01.08.20, 03:23
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > A co jeśli Jehowa posługuje się" niewolnikiem" ? Bóg zawsze posługiwał się lu
                                                    > dźmi do przekazywania swojej woli ogółowi


                                                    Nie. To ludzie udawali, że przekazują wolę tego czy innego boga aby osiągnąć swoje, czysto ludzkie, cele.

                                                    S.
                                                • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 19:11
                                                  Ale podrążę jednak, bo dla mnie w 1985 (?) takie podejście to było objawienie:

                                                  masz miłować SIEBIE, co masz powiedziane: skoro jest powiedziane: miłuj bliźniego jak SIEBIE, to ci się przypomina, że miłowanie SIEBIE, nie jest niczym złym. Ja już nie jestem pewien, ale wtedy, w l. 80 XXw. używanie takich myśli, że masz miłować SIEBIE to coś nagannego, potrąca o egoizm, który należy w sobie zwalczać.
                                                  Książka C.G Junga to artykułowała.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 07:08
                                                    Dlatego wszystko, co chcecie, żeby ludzie wam czynili, sami też im czyńcie
                                                    Stosowną miłość siebie jest podstawą zdrowia psychicznego,.Zazwyczaj ludzie którzy nie kochają siebie nie potrafią kochać innych i potrafią dostrzegać ić potrzeb i je zaspokajać Oczywiście istnieje cienką czerwoną linia po przekroczeniu której już staje się to egoizmem . Ale według przykazania teoretycznie jak bardzo skupiam się na sobie to mam powinność w tym samym stopiniu skupiać się na innych
                                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 11:18
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Miłość czy seks ? Agape czy seks ? Czasami mozna pomylic pojecia i pożądanie
                                                    > namiętność nazwać miłością to jest pomyłka sematyczna

                                                    Pragniemy Maryny z drabiny, a kochamy Maryję z obrazka?
                                                    Pierwsze przychodzi samo, tego drugiego trzeba się dopiero nauczyć.
                                                    Wykuć na blachę, żeby przypadkiem Obrazka z Maryją nie pomylić ze zdjęciem Marilin.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 13:25
                                                    Tak jest .
                                                    Cóż chyba zbyt często popełniamy pomyłki semantyczne , a skoro słowo ma być nośnikiem sensu dlatego :Słowami można tworzyć systemy - ponoć Goethe
                                                    Dlatego ważna jest odpowiedzialność za słowo
                                                  • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 14:14
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Cóż chyba zbyt często popełniamy pomyłki semantyczne , a skoro słowo ma być nośnikiem sensu

                                                    Niekoniecznie - religia zajęła wiele słów wywołujących pozytywne konotacje
                                                    w celach nie mających większego związku z ich istotą i sensem.
                                                    Miłość, dobro, życie - czy dla wierzących te słowa mają te same znaczenia co dla mnie, ateisty?

                                                    Zresztą, nie tylko religia kradnie słowa.
                                                    Weźmy takie "Porozumienie Centrum" czy "Prawo i Sprawiedliwość" braci Kaczyńskich.
                                                    Nic, tylko przytaknąć idei, a potem obserwować skutki. Tak jak z "miłością chrześcijańską".
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 15.06.20, 17:35
                                                    Można np tak :
                                                    Bo ja opowiadam się za miłością,
                                                    Jedną i wielką
                                                    Dlatego, ja opowiadam się za miłością,
                                                    Jedyną pewną wartością KULT
                                                    Dobro . Może nastręczać małe trudności . Czy to co jest dobre dla mnie jest dobre dla innych , w sensie czy moim dążeniu do dobrostanu nie skrzywdzę kogoś? Czy to co dobre dla mojej rodziny będzie dobre dla pozostałych ludzi .A może istnieje obiektywna definicja dobra ? A w jakim stopniu oszukujemy siebie . Np palacza nałogowego trudno przekonać ze to nie jest dobre
                                                    Wartościami zajmuje się aksjologia ciekawy nurt .
                              • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 14:53

                                "Biblię przeczytałem około 20 razy a ty?" - bytnar

                                Tylko 20 razy? Ulubione bajki czyta się dużo więcej. Ja Biblii nie czytałem,
                                ale za to codziennie przed snem czytam "Sennik egipski" i wybieram co
                                ma mi się przyśnić.

                                "...ale może skłonić do refleksji nad istnieniem szatana któremu podlega ten świat." - bytnar

                                To więcej niż możliwe. Wynika, że Bóg stworzył ten świat nie dla ludzi, ale dla szatana. Bóg nie może istnieć bez szatana, a szatan bez Boga.
                                • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 15:47
                                  Oczywiscie ze Bóg moze istniec bez kogokolwiek tak było gdy był sam zanim zaczał stwarzać. To my niemozemy sie bez niego obejść On bez nas tak .A jednak nas znosi udał swego umiłowanego syna na okup to jest miłość
                                  • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 00:28

                                    "Oczywiscie ze Bóg moze istniec bez kogokolwiek tak było gdy był sam zanim zaczał stwarzać. " - bytnar

                                    Przez wieczność był sam i nagle (widać z nudów) zaczął stwarzać.
                                    Nie najlepiej to zrobił.
                                    Gdybym ja był obecny przy stwarzaniu, dałbym trochę pożytecznych
                                    wskazówek dla lepszego urządzenia wszechświata.
                                    • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 08:01
                                      Bóg zaczął stwarzać z miłości by inni też mogli korzystać z tego fenomenalnego daru jakim jest życie.
                                      A teraz też przecierz możesz udzielić kilku lekcji Bogu , co stoi na przeszkodzie
                                    • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 07:58
                                      Szacun za pytanie .Okup wykupił nas z przekleństwa grzechu .Każdy rodził się już z wyrokiem śmierci Ale gdy Jezus oddał swoje doskonałe życie za nas wykupił nas z tego przekleństwa. Dzięki temu ze Bóg ma podstawy by tym którzy wierzą przebaczyć grzechy idąc im życie wieczne .To życie które miał Adam .Okup został zapłacony Bogu :"....nigdy nie zdoła wykupić brata
                                      ani dać Bogu okupu za niego.Ps 49:7
                                      Okup jest kolejnym dowodem tego ze Bóg sam siebie ogranicza i trzyma się ustalonych przez siebie praw .To nas uczy pokory i somoograniczania
                                      • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 09:02
                                        bytnar napisał(a):

                                        >Okup wykupił nas z przekleństwa grzechu .

                                        A "przekleństwo grzechu" skąd się wzięło?


                                        >Każdy rodził się już z wyrokiem śmierci

                                        Z woli boga.

                                        >Ale gdy Jezus oddał swoje doskonałe życie za nas wykupił
                                        > nas z tego przekleństwa. Dzięki temu ze Bóg ma podstawy by tym którzy wierzą pr
                                        > zebaczyć grzechy idąc im życie wieczne .

                                        Czyli okup został złożony ojcu.Makabryczne. Mnie nikt nie pytał, czy chcę,aby niewinny Jezus umarł dla widzimisię boga za moje zbawienie.Zdecydowanie powiedziałabym NIE. Tylko tchórze chowają się za plecami innych. Piotr też.

                                        > Okup jest kolejnym dowodem tego ze Bóg sam siebie ogranicza i trzyma się ustalo
                                        > nych przez siebie praw .

                                        Co to za bóg, który siebie ogranicza? Wolę boga można rzekomo zmienić modlitwą.Co to za bóg, którym sterują grzeszni ludzie? Bóg jest wszechwiedzacy? Skad zatem taki cyrk?

                                        >To nas uczy pokory i somoograniczania.

                                        We mnie wyzwala tylko bunt.
                              • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 08:37
                                bytnar napisał(a):

                                > <Jak można wybrać zło, skoro jest tylko dobro?>
                                > To proste załóżmy że Adam złamał jedno z praw fizyki ; czy poniósłby tego konse
                                > kwencje ? Oczywiście .

                                Nie rozmywaj sensu. Czy bóg stworzył anioły?

                                > Tak samo jest gdy łamiemy prawa moralne . Wolna wola pochodzi od Boga który prz
                                > ekazał ją stworzonym przez siebie ludziom .

                                Nie o ludzi chodzi , tylko o anioły.

                                > Biblię przeczytałem około 20 razy a ty?

                                Ja kilka razy. Skoro jesteś w czytaniu lepszy, to odpowiedz;
                                Czy bóg stworzył anioły i po co?To z Genesis VI; 1-4.znam.
                                Dlaczego ustanowił wśród nich hierarchię?
                                Dlaczego aniołowie wybrali zło, skoro było tylko dobro?
                                Wszechwiedzący bóg wiedział doskonale o działalności szatana na ziemi, czyli od początku zaplanował śmierć swojego syna, którego sobie złożył w ofierze.
                                Chcesz ze mną rozmawiać, to przekonaj mnie odpowiedziami na zadane pytania.
                                • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 13:42
                                  Tak Bóg stworzył aniołów w celu ...? Może lepiej zapytać dlaczego ? Z miłości .
                                  Niestety niesłyszałem o hierarchi jedynie o różnych zadaniach.Tak jest ,dlaczego ktoś wybiera zło
                                  nie będę się za nich tłumaczył ale mieli taką moźliwość być lokalnym wobec Boga lub nie .Duża część aniołów okazała się lojalna więc i oni też mogli.
                                  Oczywiście ze Bóg zaplanował śmierć syna który się zgodził stać się okupem
                                  • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 10:54
                                    bytnar napisał(a):

                                    > Tak Bóg stworzył aniołów w celu ...? Może lepiej zapytać dlaczego ? Z miłości .
                                    > Niestety niesłyszałem o hierarchi jedynie o różnych zadaniach.Tak jest ,dlaczeg
                                    > o ktoś wybiera zło
                                    > nie będę się za nich tłumaczył ale mieli taką moźliwość być lokalnym wobec Bog
                                    > a lub nie .Duża część aniołów okazała się lojalna więc i oni też mogli.
                                    > Oczywiście ze Bóg zaplanował śmierć syna który się zgodził stać się okupem

                                    Żenujące w całej rozciągłości.
                                    Jak można było wybrać zło, kiedy było tylko dobro i tylko bóg wiedział czym jest zło. Nielojalność, nieposłuszeństwo, pycha, to jest zło. Skąd się wzięło w niebie skoro było tylko dobro?Tak .Niczego więcej nie tłumacz.
                                      • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 19:28
                                        bytnar napisał(a):

                                        > Czyli uważasz że będąc wolnymi w myśleniu aniołowie nie mogli myśleć niestosowa
                                        > nie a później te myśli pielęgnować.?

                                        Jednak jakiś powód był, że taka ogromna ilość aniołów się zbuntowała i nie chciała przebywać w niebie.
                                        Płaszczyzna porozumienia w niebie zawsze jest nierówna. Może nie chcieli liczyć tylko na łaskę losu, a woleli
                                        liczyć na swój rozum. Przebywać można wszędzie, ale nie w każdym towarzystwie.
                                          • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 10:33
                                            bytnar napisał(a):

                                            > I to ze zrezygnowali to dowód ze posiadali wolną wolę .Inni zostali .A każdy z
                                            > nich poniesie konsekwencje

                                            Tak napisali . Nie chce mi się wierzyć, ale wiem co robią z waszymi umysłami.
                                              • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 00:25
                                                bytnar napisał(a):

                                                > OK. A co to jest wolność?


                                                "Wolność – brak przymusu, możliwość działania zgodnie z własną wolą. Sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji."
                                                • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 00:34
                                                  kociak40 napisał:

                                                  > bytnar napisał(a):
                                                  >
                                                  > > OK. A co to jest wolność?
                                                  >
                                                  >
                                                  > "Wolność – brak przymusu, możliwość działania zgodnie z własną wolą. Sytuacja,
                                                  > w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji."


                                                  OK.
                                                  Tylko dla odróżnienia: wolność to nie to samo co liberalizm, który uważa, że wolność kogoś bywa ograniczana sferą wolności innych i koniecznością przestrzegania prawa.

                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 17:07
                                                    A jeżeli wolność moja przynosi mi kłopoty bo źle wybrałem ?
                                                    Dla mnie wolność to coś co przynosi tylko dobre rezultaty i dlatego odróżniać ją od wolnej woli.
                                                    Wolność to także i odporność serc
                                                    By na zła drogę nie próbować zejść
                                                    Bo są i tacy , którzy w wolności cud
                                                    Potrafią wmieszać swoich sprawek
                                                    brud Grechuta
                                                    Nie ma wolności bez miłósci- Kult
                                                  • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 18:04

                                                    "A jeżeli wolność moja przynosi mi kłopoty bo źle wybrałem?" - bytnar

                                                    Zawsze można to zmienić i dokonać wyboru innego.
                                                    W odniesieniu to do tej ogromnej ilości aniołów, które nie chciały być w niebie,
                                                    one nie chcą się "nawrócić". Stale diabłów przybywa więc ich wolna wola
                                                    jest dla nich korzystna. Buntując się wiedzą co ich czeka i nie żałują swojej
                                                    decyzji. To raczej coś jest nie tak z tym niebem? Rozumując logicznie, lepiej
                                                    mieć całkowitą wolność, niż być na posyłki i zachcianki Boga.
                                                  • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 17:33
                                                    do feelek

                                                    Moja podana definicja dotyczy terminu z encyklopedii. Morderca, złodziej, może
                                                    działać z własnej woli, gdyż taką dostępną opcję sobie wybrał.
                                                    Ty natomiast zawężasz to do wolności obywatelskiej, którą ogranicza przyjęte
                                                    prawo karne i cywilne.
                                                  • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 17:45

                                                    "Bo wolność -to nie cel lecz szansa by
                                                    Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia" - bytnar


                                                    "Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia" - ale kogo?
                                                    Morderca, złodziej, też mogą mieć swoje najpiękniejsze senne marzenia.
                                                    Jeden, że zgwałci i zamorduje, a drugi, że okradnie bank.
                                                    Moja definicja jest z encyklopedii i określa to najogólniej.

                                                    Pocoo podała - "Wolność, to galop mustanga po prerii."

                                                    To nie tylko wolność ale jednocześnie i piękno. Można dodać:
                                                    Piękna kobieta w tańcu.
                                                    Fregata pod pełnymi żaglami.
                                                    Tygrys prężący się do skoku.
                                                  • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 17:52
                                                    Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
                                                    Jak płynie sobie, aż po nieba kres
                                                    Wiedz - niebo bywa pełne wichrów i burz
                                                    A z lotu ptaka już nie widać róż
                                                    Bo wolność - to nie cel lecz szansa by
                                                    Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia
                                                    Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd
                                                    Promyk słońca w gęsty las, nadzieja
                                                    Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
                                                    Potrafi wyczarować mistrza trud
                                                    Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
                                                    To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz
                                                    Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć
                                                    Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście
                                                    Wolność - to wśród życia gór i chmur
                                                    Poprzez każdy bór i mur znać przejście
                                                    Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
                                                    Które pną się w słońce każda w swoją stronę
                                                    Wolność brzmi jak radosny ludzi śmiech
                                                    Którzy wolność swą zdobyli na obronę
                                                    Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłości
                                                    Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności
                                                    Wolność to diament do oszlifowania
                                                    A zabłyśnie blaskiem nie do opisania
                                                    Wolność to także i odporność serc
                                                    By na złą drogę nie próbować zejść
                                                    Bo są i tacy, którzy w wolności cud
                                                    Potrafią wmieszać swoich sprawek brud
                                                    A wolność, to królestwo dobrych słów
                                                    Mądrych myśli, pięknych snów
                                                    To wiara w ludzi
                                                    Wolność
                                                    Ją wymyślił dla nas Bóg
                                                    Aby człowiek wreszcie mógł
                                                    W Niebie się zbudzić
                                                  • kociak40 Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 16.06.20, 18:24

                                                    "Aby człowiek wreszcie mógł
                                                    W Niebie się zbudzić" - bytnar

                                                    W tym cały problem. Co nas czeka jak się zbudzimy się w tym Niebie?
                                                    Biorąc pod uwagę, że nieprzeliczone ogromne rzesze aniołów uciekło
                                                    z tego Nieba i nie chce tam wrócić, daje do myślenia.
                                                    Możemy przebywać wszędzie, ale nie w każdym towarzystwie.
                                                    Nie każde towarzystwo jest strawne. Co wtedy można zrobić jak obudzimy
                                                    się w tym Niebie, ale nie będzie się to nam tam podobało? Będzie
                                                    można się wydostać stamtąd? I jak to zrobić? Biurokracja jest wszędzie,
                                                    w Niebie największa. To przeraża.
                                                  • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 30.07.20, 11:17
                                                    bytnar napisał(a):

                                                    > Ją wymyślił dla nas Bóg
                                                    > Aby człowiek wreszcie mógł
                                                    > W Niebie się zbudzić

                                                    A szatana wywalił na zbity diabelski pysk. Za wolność?
                                                    Wolność w ramach ustanowionych przez boga, to jak słowik w złotej klatce.
                                      • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 13.06.20, 19:53
                                        bytnar napisał(a):

                                        > Czyli uważasz że będąc wolnymi w myśleniu aniołowie nie mogli myśleć niestosowa
                                        > nie a później te myśli pielęgnować.?
                                        Czym jest niestosowne myślenie w niebie z bogiem, który rzekomo jest Miłością.Niestosowne myślenie kiedy było tylko dobro. Ty sobie ze mnie kpisz?
                                        Jeżeli śmierć jest dowodem boskiej miłości, to niech nawet nie próbuje mnie kochać.
                                        Ile ludzi bóg zabił? Ilu kazał zabić? nie do policzenia. Kogo miłuje tego doświadcza, chociaż jest wszechwiedzący. Mord rabunkowy - Jerycho.Nakaz "napożyczania" od Egipcjan naczyń złotych, srebrnych i ucieczka.Bóg jest Miłością.
                                        • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 07:10
                                          Śmierć dowodem boskiej miłości ? Absurd
                                          Bóg nikogo nie doświadcza .
                                          Czyżby według ciebie Bóg miał bez końca tolerować niegodziwosc, bo masz pretensje że ukarał złych?
                                          Pamiętaj każdy jest i był i będzie wolny w myśleniu nawet w raju każdy będzie mógł z niego zrezygnowac
                                          • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 10:27
                                            bytnar napisał(a):

                                            > Bóg nikogo nie doświadcza .

                                            Hbr 12;6..."Albowiem kogo Bóg miłuje, tego karze, a smaga każdego, kogo za syna przyjmuje".
                                            Niewiarygodne, ze znając Biblię nie przeczytałeś w wielu miejscach, dlaczego Bóg ludzi doświadcza. Nie wiem , co tobie wcisnęli, ale przekaz jest prosty. Studiujecie Biblię, ale to "niewolnik wierny i roztropny " przekazuje jak macie rozumieć słowa Jehowy. Wysłałeś rozum na spacer? nie mam nadziei, że wróci.

                                            > Czyżby według ciebie Bóg miał bez końca tolerować niegodziwosc, bo masz preten
                                            > sje że ukarał złych?

                                            Co to znaczy, że bóg jest wszechwiedzący?
                                            To bóg zesłał buntowników na ziemię. Szatan miał nawet dostęp do raju. Z szatanem bóg się założył o wierność Hioba. Szatanowi bóg pozwala na wszystko. Bóg ukarał ludzi złych, pozwalając szatanowi na dalszą działalność. Poświęcił niewinnego Jezusa dla "zabicia swojego boskiego sumienia". Szatanowi obiecuje, że zgładzi go na wieki. Obiecuje. Nie zgładzi go, ponieważ kocha szatana najbardziej ze wszystkich. Obejrzyj sie.

                                            > Pamiętaj każdy jest i był i będzie wolny w myśleniu nawet w raju każdy będzie m
                                            > ógł z niego zrezygnowac

                                            Z myślenia? Po co myśleć? Nie będzie chorób ani ŚMIERCI. Nie musisz jeść, pić, oddychać. Będziesz mógł chodzić po dnie oceanów i skakać do czynnego krateru wulkanu. Nie musisz myśleć.Nie umrzesz.Baw się w to sam. I za to właśnie składasz dobrowolny datek za bezpłatną literaturę, która pozbawia ciebie rozsądnego myślenia. Chwała Jehowie.
                                            • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 10:55
                                              bo Jehowa karci tych, których kocha. Smaga* każdego, kogo uznaje za syna”

                                              7 To, co znosicie, służy karceniu*. Bóg obchodzi się z wami jak z synami+. Czy jest jakiś syn, którego ojciec nie karci?+ 8 Gdybyście wszyscy nie otrzymali tego karcenia, to tak naprawdę nie bylibyście Jego synami, ale nieprawowitymi dziećmi.
                                              Cały kontekst wskazuje na karcenie anie na karę.
                                              .> Szatan miał nawet dostęp do raju. <
                                              A jak stał się szatanem?
                                              <Szatanowi bóg pozwala na wszystko.>
                                              W żądnym wypadku
                                              .< Nie zgładzi go, ponieważ kocha szatana najbardziej ze wszystkich.>
                                              Nie wydaje ci się że to brzmi jak opis snu wariata .
                                              < która pozbawia ciebie rozsądnego myślenia>
                                              określ proszę definicję rozsądnego myślenia
                                              • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 15.06.20, 19:33
                                                bytnar napisał(a):

                                                >> Nie zgładzi go, ponieważ kocha szatana najbardziej ze wszystkich.>

                                                > Nie wydaje ci się że to brzmi jak opis snu wariata .

                                                Wiem od dawna, że jakakolwiek dyskusja ze Świadkiem Jehowy, to jak gadka z wariatem.
                                                Zrzucił Jehowa zbuntowanych aniołów na ziemię, a nie wysłał w Kosmos. Szatan pod postacią węża skusił Ewę w raju, do którego miał dostęp. Na ziemi szatan robił z ludźmi co chciał i Jehowa mu na to pozwalał. Przez działalność szatana bóg zesłał na ludzi śmierć. Jehowa jest wszechwiedzący.Co to znaczy? Ileż to razy zgładził Jehowa ludzi, którzy ulegali podszeptom szatana.Szatan mógł działać nadal wśród ocalonych.Kiedy Jehowa założył się z szatanem o wierność Hioba, to nawet nie chcę nazywać tego po imieniu.Kim jest szatan, że bóg toleruje do tej pory jego działalność.Wszechpotężny, wszechmocny i wszechwiedzący Jehowa złożył sobie ofiarę z niewinnego syna , aby szatan dalej mógł robić z ludźmi co chce.Obiecuje, że zgładzi go na wieki.Obiecuje i urządza sobie z szatanem pogaduszki. Kogo bardziej Jehowa kocha? Jezusowi kazał umrzeć za wybryki szatana.
                                                "Kowal zawinił, cygana powiesili".
                            • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 11.06.20, 17:58
                              feelek napisał:

                              > Bytnar [...ile razy przeczytałeś Biblię...?]
                              > Nie jestem pewien czy pytanie skierowane jest do mnie, ale Torę - 1 raz.

                              I masz ochotę przeczytać ją raz jeszcze, by lepiej zrozumieć na czym polega religia katolicka?
                                • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 09:09
                                  feelek napisał:

                                  > bytnar: [- - - - ]
                                  > a więc jednak p. ŚJ.

                                  Nie jestem pewna.Świadek Jehowy jest zobowiązany do używania imienia boga Jehowa.On tego nie robi. Przecież nie może się zaprzeć imienia boga, w którego wierzy.Może nam powie , do jakiej grupy wyznaniowej należy.
                              • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 08:16
                                Awariant: "I masz ochotę przeczytać ją raz jeszcze by lepiej zrozumieć na czym polega religia katolicka??"

                                feelek:
                                negative,
                                nein danke,
                                niet,
                                nada/ de nada,
                                nou,

                                PS. btw. dlaczego akurat "...katolicka..."?,
                                czemu nie: protestancka/prawosławna/mozaistyczna?
                                --
                                - czy jest woda z sokiem malinowym?
                                - nie ma
                                - a czy może jest woda z sokiem pomarańczowym?
                                - nie ma
                                - to poproszę wodę bez soku.
                                - Wodę bez soku malinowego czy bez pomarańczowego soku wodę?
                                • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 10:04
                                  feelek napisał:

                                  > PS. btw. dlaczego akurat "...katolicka..."?,

                                  Dla kawału - katolicyzm to chyba jedyna religia chrześcijańska,
                                  która twierdzi, że Pismo Święte jest mało ważne - ważniejsza jest Tradycja.
                                  I chyba jedyna, która wręcz zakazywała samodzielnego czytania Biblii.
                                • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 11:22
                                  [no dobra, może niepotrzebnie używam nadmiernie angielskiego, to stąd, że założyłem że angielski to współczesna lingua franca?]

                                  wzorem Pocoo ponowię pytanie:

                                  Czy mógłby pan, panie Bytnar, określać precyzyjnie do kogo pan kierujesz swoje pytanie, bo pogubić się można
                              • feelek Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 08:43
                                Sorry, Bytnar, w odniesieniu do pana 21[8;31] tu wpisów:

                                1. proszę tego nie brać do siebie, ale wie pan, my tu , jak i wielu, a właść. większość nie lubimy jak nie wiemy np. że pan to pan.

                                Znaczy, że pan to ŚJ.

                                Powie pan - a dlaczemu mam to niby mówić? A dlatemu, że ludzie zapytywani o cokolwiek jakoś bez jakiegokolwiek uprzedzenia chcą wiedzieć z kim rozmawiają.

                                Doprawdy nie rozumiem ŚJ, że tego nie rozumiecie. Czujemy się wkręcani.

                                2. Łatwo stosunkowo zauważyć, że rozmówca to ŚJ: zapisuje te swoje: Rtg32,11 [np.: Księga Rannego targu32,11], Pdf [np.: Księga Prawdy i fałszu 34,5].

                                Czytał ŚJ biblię n x [pan "...20 x..."], i to ma świadczyć, że pan wie lepiej. A niby dlaczego?
                                • bytnar Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 12.06.20, 12:46
                                  Nigdy nie ukrywałem swojego wyznania ale nikogo nie pytam żeby się nie uprzedzac .Zresztą jakby to wyglądało takie dołączenie do dyskusji :Moj login to bytnar jestem ŚJ jestem barcelonista i pracuje pod ziemią .Wtedy ktoś słusznie mógłby zapytać : A kogo to obchodzi.Info o czytaniu biblii było jedynie odpowiedzią na pytanie

                          • pocoo Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 14.06.20, 11:07
                            bytnar napisał(a):

                            > Jeżeli błędne będzie załoźenie to i teza teź.

                            Tak uważam. Ojciec wesołka zna Biblię niemalże na pamięć.Jest emerytowanym kaznodzieją protestanckim. Na błagania do Boga o pomoc w oczyszczeniu syna z zarzutów, śmierć oskarżyciela uznali za dowód na istnienie Boga.
                            Natomiast działalność "Niewolnika wiernego i roztropnego", jego niegodziwości, hipokryzja i gigantyczne oszustwa przekonują, że Jehowa nie istnieje.
                            Wiem.Jehowa wszystkim zapłaci.Waszej organizacji tez? Musiałby istnieć.
                            Wiesz o istnieniu Jehowy ze Słowa Bożego, które przepisywali z nudów katoliccy zakonnicy, bo nie było innej możliwości. Wierzysz im ,jak Jehowie. Ja nie.
            • awariant Re: Gdzie wymiotło Jehowych? 09.06.20, 21:41
              bytnar napisał(a):

              > Ale godzisz się ze takich wyborów należy dokonywać świadomie.

              Czy uważasz, że możliwy był świadomy dialog z nasygnale i s-ka?
              Ja co do tego mam spore wątpliwości. Wydaje mi się, że mieliśmy
              pokaz przyczyn, dla których Świadkowie Jehowy są uważani bardziej
              za podejrzaną sektę niż alternatywną religię abrahamiczną.