Dodaj do ulubionych

Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga

11.11.20, 22:27
Mój tekst został przerzucony na dział„Religia”,
ale tam też wcześniej ten tekst zamieściłam,
a Ty funkcjonujesz na dziale „Nauka”,więc
spróbuję tam zawiadomić Ciebie że odpowiedź jest na dziale „Religia”.


@stefan 4

Napisałeś,cytuję:
,,...Jaki problem naukowy poruszasz?
k-w-9:
> Bóg jest sprawiedliwy i kocha ludzi
[...]
> Nie traćcie wiary w sprawiedliwego Boga,a wtedy nie opuści Was.

Mogę się łatwo z Tobą zgodzić, że mężczyźni są ogólnie be, a tylko Twój Bóg jest cacy,
ale chciałbym wiedzieć jakiego problemu naukowego dotyczy Twój post.

Termin ,,nauka'' ma różne znaczenia i na tym Forum jest używany tylko w jednym z nich:
,,dałem mu nauczkę'....”'


Odpowiadam:
W tym tekście stawiałam tezy i hipotezy odnośnie stosunku ludzi do wiary w Boga,
czy niesprawiedliwych relacji obu płci, a dowodem są miliardy małżeństw na świecie.
Spróbuj udowodnić,że jest inaczej!

Nie widziałeś zalążków wiedzy w moim tekście,
i kobieta nie jest Ci równa jako człowiek na poziomie umysłowym?,
a może myślisz, że nie kobieta, a Ty jako „osoba w porządku boskiej hierarchii”
jesteś powołany do wyższych celów,
nawet do bycia kapłanem by nauczać wiary w Boga,
bo już w swoim urojonym rasizmie płci nie uznałbyś prawa kobiecie do bycia kapłanką w swojej religii?!,
jeśli jesteś religijny....

Czy nie przedstawiłam tezy o rasizmie mężczyzn wobec kobiet
z powodu mężczyzn wierzących,że taka jest wola Boga w ich religiach?,
ponieważ mężczyźni zawłaszczyli religię i zarządzali ją,
i swojej woli podporządkowywali kobiety,twierdząc że taka jest wola Boga,
a kobiety mogły tylko niewolniczo poddać się bez prawa do sprawiedliwych relacji między obu płciami.

To mężczyźni zarządzający religiami decydują,
co może,a czego nie może czynić kobieta w państwie,
ponieważ prawo w państwie jest podporządkowane niesprawiedliwej religii wobec kobiet i ludzi.

Bo czy uczciwa wiara w Boga pozwoliłaby mężczyznom na rasizm wobec kobiet,
czy na unikanie odpowiedzialności za zapładnianie kobiet wbrew ich woli,
i zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci,
żeby tą drogą oddalić od siebie winę w imię fałszywej religijnej prawdy?,
że to są święte poczęcia,że połączenie plemnika z jajeczkiem to nieodwołalny wyrok dla kobiety,
skazujący ją na rolę inkubatora?!,

Czyli dowodem naukowym jest to,
że mężczyźni nie zawsze kontrolują swoją seksualność w kontaktach z kobietami,
a w konsekwencji zapładniają kobiety brew ich woli.

Kobiety niezdolne do bycia wolnymi intelektualnie, stają się niewolnicami religijnymi,
i są uwięzione w fałszywych prawdach utworzonych przez mężczyzn w imię Boga.

Te kobiety naprawdę wierzą,że muszą rodzić,jeśli będą za każdym razem zapłodnione,
ponieważ nie pojmują:
że mają prawo do obrony godności,że mają prawo do wolnego wyboru:
że Bóg nie jest rasistą i nie stoi po stronie mężczyzn ogłupiających kobiety fałszywymi prawdami w imię Boga.

Chcesz dowodu naukowego?
To z winy mężczyzn kobiety są zapładniane wbrew swojej woli,
a religię wykorzystują w celu oddalenia od siebie winy,
by zmuszać kobiety do niekontrolowanego rozmnażania się ludzi na Ziemi,
ponieważ fanatycy religijni nie zeszli z drzew i wzorują się na świecie zwierząt,
i są opóźnieni w rozwoju intelektualnym, ponieważ nie pojmują prawa człowieka do świadomego rozmnażania,
bo tylko w świecie zwierząt nie istnieje świadoma kontrola rozmnażania się,
ponieważ nie istnieją byty zdolne do świadomych wyborów,
a w świecie ludzi fobie religijne też mieszają ludziom rozumy
i nie są zdolni do świadomej wiary w Boga,
skoro świadomość bytu u nich nie istnieje,
i nie ponoszą odpowiedzialności, kiedy ich prawo w państwie powołuje do życia ludzi,
z każdej ciąży zaistniałej wbrew woli kobiet,
kiedy często niedożywieni czy bez prawa do godnego życia i wykształcenia,
stają się bezbronnymi ofiarami niesprawiedliwego świata,
naznaczonymi przez rodziców ograniczonych intelektualnie,
i wykorzystywani przez dziki kapitalizm
i ludzi bez sumienia z żądzą posiadania rzeczy, kobiet i władzy,
a niektóre religie świata służą zniewalaniu kobiet,
kiedy „kapłani” nieudolnie czy obłudnie kształtują sumienia swoich wiernych,
a wierni czują się bezkarnie i tradycyjnie są niesprawiedliwi.
i w konsekwencji jest dużo nieszczęścia i ubóstwa, i coraz więcej jałmużny,
bo im więcej zła społecznego,to więcej tragedii i więcej jałmużny można udzielać,
a wtedy można zachować pozory miłości do ludzi w organizacjach religijnych,
i przekonywać,że moja religia jest prawdziwa.
choć zło społeczne nadal istnieje, a ludzie rwligijni są wobec siebie niesprawiedliwi.

A skoro jest tak dużo zła i są ofiary społeczne, to musi być jałmużna,żeby łagodzić skutki zła,
ale należy mieć świadomość,że jałmużna nie pokona zła,
bo zło jest skutkiem nieświadomej i nieuczciwej wiary w Boga,
i ludzie żyją w niesprawiedliwym świecie,
a jeśli ludzie uczciwie wierzą w Boga,to uczą się miłości do siebie i też pragną być bardziej sprawiedliwi,
na poziomie zrozumienia i akceptacji wspólnych wartości dla wspólnego dobra,
w odniesieniu do relacji osobistych czy społecznych i gospodarczych,
też poprzez nauczanie świeckie,też drogą poznania filozoficznego i też w odniesieniu etycznym,
a tą drogą edukacji można wzmocnić intelektualnie ludzi,by ich wiara w Boga była bardziej uczciwa i świadoma.

Napisałeś też że mój Bóg jest cacy.
A nie pomyślałeś, co może Bóg zdziałać doraźnie dla dobra ludzi,
jeśli nie ma „prawa głosu i bezpośredniego kontaktu”,
czyli prawa do pedagogicznej opieki nad ludźmi ?

Ten fakt potwierdza,że Bóg skazany na milczenie niewiele może,
skoro przez tysiące lat nie zaistniała do dziś żadna religia wierna Bogu,
w której ludzie by żyli sprawiedliwie i w miłości,
i nawet Jezus ani prorocy nie uratowali żadnej religii przed zdradzeniem Boga przez wiernych.

Oczywiście, epizodem religijnym były Wspólnoty Apostolskie,
w których ludzie uczyli się sprawiedliwego w miłości życia,
ale dramatycznie upadły,zostały rozwiązane po 300 latach,
kiedy powstała nowa religia,ale niesprawiedliwa społecznie,
w imię Jezusa nazwanego Bogiem.

Opieranie się Boga na kapłanach, analfabetach naukowych przez tysiące lat,
nie przywróciło Bogu świadomych wiary ludzi,od kiedy utracił tzw. raj,
kiedy ludzie wiedzieli za dużo,ale za mało by siebie wyprowadzić ze skażenia duchowego,
i byli za słabi psychicznie na dalszy kontakt z Bogiem i Bóg oddalił się,
i tak osamotniony lud,żyjący w analfabetyzmie cofał się w rozwoju umysłowym przez tysiące lat,
ale uprzywilejowane klasy społeczne mogły sobie pozwalać na edukację świecką,
i zatrzymać pełne cofanie się i rozwijała się inteligencja człowieka.

Boga jest tyle w życiu ludzi, ile ich uczciwej wiary.

Nakazami i zakazami nie stworzy się religii,w której wierni byliby świadomi swoich wyborów,
czy sprawiedliwi wobec siebie,
ponieważ bez miłości do ludzi nie ma sprawiedliwości.

Pozdrawiam



Obserwuj wątek
    • kociak40 Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 11.11.20, 22:55

      "Ty funkcjonujesz na dziale „Nauka”,więc
      spróbuję tam zawiadomić Ciebie że odpowiedź jest na dziale „Religia”." - k-w-9

      Bardzo słusznie, że odpowiedzi należy oczekiwać na tak poważny problem
      w dziale - Religia.
      Tylko tu są odpowiedzi natchnione przez samo Niebo. Są tu na forum nawet tacy,
      o takim natchnieniu, jakby sam Bóg odpowiadał.
    • awariant Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 11.11.20, 23:55
      k-w-9 napisała:

      > Mój tekst został przerzucony na dział„Religia”,

      Jak dla mnie ciekawostka.

      Z dawnych czasów pamiętam wyjaśnienia, że aby przerzucić wątek z jednego
      forum na drugie przerzucający powinien mieć prawa administratora do obu.
      Czy zatem nasz snajper moderuje również Naukę, czy interweniował zawodowy
      po zgłoszeniu mailowym?

      Ciekawe o tyle, że niektórzy nasi nawiedzeniu próbują znaleźć zrozumienie na Nauce.
      I jest to niesamowicie śmieszne.
    • wawrzanka Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 12.11.20, 09:13
      k-w-9 napisała:

      > A skoro jest tak dużo zła i są ofiary społeczne, to musi być jałmużna,żeby łago
      > dzić skutki zła,
      > ale należy mieć świadomość,że jałmużna nie pokona zła,
      > bo zło jest skutkiem nieświadomej i nieuczciwej wiary w Boga
      ...

      W wątku "Nie ma dobra, ani zła - wątek filozoficzny." prowadzimy dyskusję na ten temat. W dużej mierze w kontekście aborcji, bo to dobry przykład.
    • stefan4 Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 14.11.20, 11:10
      k-w-9:
      > Mój tekst został przerzucony na dział„Religia”,
      > ale tam też wcześniej ten tekst zamieściłam,
      > a Ty funkcjonujesz na dziale „Nauka”,więc
      > spróbuję tam zawiadomić Ciebie że odpowiedź jest na dziale „Religia”.

      Dziękuję. Trochę niezręcznie czuję się w dyskusji o religii, wbryknięty tu przez Ciebie, jak Kłapouchy przez Tygrysa do rzeki. Nie umiem i nie zamierzam o niej dyskutować i mogę najwyżej sprostować nieporozumienia na mój własny temat.

      Zamieściłaś na forum ,,Nauka'' długi artykuł zaczynający się od ,,Bóg jest sprawiedliwy i kocha ludzi'' a kończący się na ,,Nie traćcie wiary w sprawiedliwego Boga,a wtedy nie opuści Was''. Takie sformułowania są w dyskusjach naukowych równie egzotyczne jak okrzyki muezinów ,,Allah jest wielki, a Mahomet...itp.'', stąd moje pytanie, jak rozumiesz termin ,,nauka''.

      Powyżej zacytowałaś mnie tak (że niby ja tak napisałem):

      > Termin ,,nauka'' ma różne znaczenia i na tym Forum jest używany tylko w jednym
      > z nich: ,,dałem mu nauczkę'....”'

      Otóż to, co ja napisałem jest dokładnie przeciwne do Twojego wyimku. Brzmiało to tak:

      [...]chciałbym wiedzieć jakiego problemu naukowego dotyczy Twój post.
         Termin ,,nauka'' ma różne znaczenia i na tym Forum jest używany tylko w jednym z nich:
              • ,,dałem mu nauczkę''
      • wawrzanka Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 14.11.20, 12:37
        stefan4 napisał:

        > proszę tylko, żeby nie tłumaczyć religijnie wszystkich zjawisk św
        > iata, bo pojecie Boga nie było planowane przez swoich twórców jako zatyczki do
        > luk w naszej wiedzy.

        Na tej grupie jest więcej krytyków religii, niż osób wierzących. Nie wiemy kto był twórcą pojęcia "Bóg", ale wiemy, że "Bóg" nieraz był używany jako zatyczka do luk w naszej wiedzy. I jest do tej pory.
      • awariant Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 14.11.20, 17:03
        stefan4 napisał:

        > Dziękuję. Trochę niezręcznie czuję się w dyskusji o religii, wbryknięty tu przez Ciebie,
        > jak Kłapouchy przez Tygrysa do rzeki. Nie umiem i nie zamierzam o niej dyskutować...

        Szkoda, ale mimo to zapraszam do częstszych wizyt.

        W zasadzie religia jest tu tylko pretekstem, bo i tak głównie rozmawiamy
        o walce o zachowanie zdrowego rozsądku i elementarnej logiki.
        • stefan4 ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem'' 16.11.20, 09:41
          awariant:
          > W zasadzie religia jest tu tylko pretekstem, bo i tak głównie rozmawiamy
          > o walce o zachowanie zdrowego rozsądku i elementarnej logiki.

          Czy taka ,,walka'' jest godnym celem działania? Na razie trochę mi ona przypomina dawne czasy: ,,kraje demokracji ludowej'' nie ustawały w ,,walce o pokój'' zamiast przestać się zbroić.

          A religia to nie nauka, dla religii zdrowy rozsądek ani elementarna logika nie są ani narzędziami badawczymi, ani przedmiotami zainteresowania. ,,Et mortuus est Dei Filius, prorsus credibile est, quia ineptum est. Et sepultus resurrexit; certum est, quia impossibile est'' (Tertulian, w.II-III) = ,,I umarł Syn Boży, co nawet dlatego jest wiarygodne, ponieważ jest niedorzeczne. I złożony w grobie zmartwychwstał; to jest pewne, ponieważ jest niemożliwe''. Nie quamvis = chociaż, tylko quia = ponieważ. Takie stwierdzenia są kamieniem węgielnym chrześcijaństwa, chociaż obecnie takie słownictwo jest niemodne i używa się innego.

          Nauka posługuje się
              • eksperymentami
          • wawrzanka Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 16.11.20, 10:17
            stefan4 napisał:

            > Czy taka ,,walka'' jest godnym celem działania? Na razie trochę mi ona przypom
            > ina dawne czasy: ,,kraje demokracji ludowej'' nie ustawały w ,,walce o pokój''
            > zamiast przestać się zbroić.

            Może nie do końca godnym, ale przyjemnym. W obecnej formie nieszkodliwym.

            > Po co mielibyśmy religiom wciskać na siłę zdrowy rozsądek i logikę?

            Dla satysfakcji. Skąd ona się bierze? Oto zadanie dla nauki.

            > Niech sobie wierzą w absurdy ponieważ one są absurdami. B
            > oh s nimi
            ... Zamiast zwalczać zabobony pilnujmy, żeby samemu nie wpaść w j
            > akieś inne zabobony.

            Dlaczego mielibyśmy się pilnować? Strach nie jest dobrym doradcą. Nie chciałabym dzielić swojego człowieczeństwa na logikę i absurd. Czyż jedno z drugim nie idzie w parze?

            Lubię absurdalne poczucie humoru, a logika matematyczna nie zawsze sprawdza się w życiu. Może właśnie dlatego forum "Nauka" i "Religia" nie są połączone.

            Wszystko to, co napisałeś w poście, na który odpowiadam jest rozsądne, spójne i logiczne. Na poziomie definicji zawsze wszystko się zgadza. Problem zaczyna się, gdy mamy związki z innymi ludźmi. Gdy wchodzimy z nimi w interakcje. Wiesz z doświadczenia, że wśród naukowców zdarzają się opinie rozbieżne, konflikty, kłótnie i nic nie wnoszące dialogi. Aż uzyskają dowód. Ten ucina wszystkie spory, choć po jakimś czasie pojawiają się nowe tezy. I tak zawsze.

          • suender Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 16.11.20, 14:38
            stefan4.:

            > A religia to nie nauka, dla religii zdrowy rozsądek ani elementarna logika nie są ani narzędziami
            > badawczymi, ani przedmiotami zainteresowania.

            1. Nauką jest każdy zestaw wiedzy ludzkiej zdobytej na przestrzeni dziejów, która można przekazywać kolejnym pokoleniom na zasadzie UCZENIA ich. Nawet Szkoła na Fortepian jest książką jak najbardziej NAUKOWĄ.
            Po prostu zawężasz bezprawnie definicję NAUKI, a co gorsze arbitralnie formułujesz jej niby jedyne cechy (eksperyment, statystyka, wnioskowanie, ekstrapolacja).
            Może owa uproszczoność bierze się Ci z b. ułomnego j. polskiego, - w którym jesteś zanurzony od urodzenie i ona tak ci każe myśleć, - z tej przypadłości będziesz miał trudno się wyzwolić.

            2. Popatrz jak j. polski błędnie przetłumaczył słowo WISSENSCHAT (f) i twierdzi iż to nauka, a fakt jest taki iż to WIEDZA. Proste, ----> PROSTE!
            WISSEN = WIEDZIEĆ, - ot co, .....

            Nad pozostałością postu nie chcę się znęcać, bo bark jemu tzw. Keppele (gwara judajska), - oczywiście oprócz kilku fragmentów z którymi się zgadzam.

            Pamiętaj: WISSENSCHAFT = WIEDZĘ człowiek pozyskuje swoimi zmysłami, których jest więcej niż myślisz.

            Sądziłem iż tu jako ceniony matematyk, będziesz reprezentował stanowisko neutrale światopoglądowo, a tu tako zawód. Musisz takie orientację na FR szybko porzucić, by tu być bezstronnych obserwatorem. Nie zrobisz tego, to docelowo będziesz znienawidzony przez obydwie strony barykady. No właśnie, .....

            Wasz Suender.
            • suender Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 16.11.20, 16:16
              I jeszcze małe uzupełnienie:

              Wykładowca akademicki na SŁUŻBIE nie ma prawa zdradzać swego prywatnego światopoglądu.
              Ma wyglądać na osobą światopoglądową neutralną, by student miał do niego zaufanie.
              Niestety tak często się nie robią (i chyba tylko tu Czarnek ma rację), - bo do czego to prowadzi?

              Wynik nieprzestrzegania tej zasady zaowocował, że dwie profesorki z uniwersytetu wzięły się za czuby, - i nagle sytuacja stała się groźna!.
              No właśnie.

              Wasz Suender.
          • awariant Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 16.11.20, 16:44
            stefan4 napisał:

            > Czy taka ,,walka'' jest godnym celem działania? Na razie trochę mi ona przypomina dawne
            > czasy: ,,kraje demokracji ludowej'' nie ustawały w ,,walce o pokój'' zamiast przestać się zbroić.

            Krótką masz pamięć. A kto powiedział: si vis pacem para bellum?

            > Po co mielibyśmy religiom wciskać na siłę zdrowy rozsądek i logikę? One nie są
            > od tego. Niech sobie wierzą w absurdy ponieważ one są absurdami.

            Ale czemu my mamy dawać sobie wciskać absurdy skoro są absurdami?
            Czemu dowód z Pisma Świętego ma być równoważny i może zastępować eksperyment,
            statystykę, wnioskowanie i ekstrapolację, jak chciałby nasz wspólny minister od nauki?

            PS.
            A poza tym ciągle jestem pod wrażeniem wierszyków i nie miałbym nic przeciwko temu,
            żebyś to ty dał linki do nich, bo nie bardzo mi wypada zrobić tego w zastępstwie. A warto.
            • stefan4 Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 16.11.20, 20:44
              awariant :
              > Krótką masz pamięć. A kto powiedział: si vis pacem para bellum?

              Istotnie, moja pamięć nie sięga do idiotyzmów tak zamierzchłych. Ale opowiadano mi, że autorem tej akurat bredni był niejaki Publius Flavius Vegetius Renatus.

              Jest on przykładem człowieka religijnego, ale bynajmniej nie chrześcijańsko, tylko wojskowo. Wierzył
              • awariant Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 16.11.20, 22:31
                stefan4 napisał:

                > Istotnie, moja pamięć nie sięga do idiotyzmów tak zamierzchłych. Ale opowiadano mi,
                > że autorem tej akurat bredni był niejaki Publius Flavius Vegetius Renatus

                Faktycznie, Wegecjusz popełnił myśl: Igitur qui desiderat pacem, praeparet bellum
                którą streszczono do si vis pacem para bellum, ale nie była ona niczym odkrywczym.

                > Jest on przykładem człowieka religijnego, ale bynajmniej nie chrześcijańsko, tylko wojskowo.
                > Wierzył
                • stefan4 Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 17.11.20, 17:42
                  awariant:
                  > Ważniejsze wydaje się, kto na kim w tej wojnie dokonuje rzezi.
                  > Nie trudno domyślić się, że silniejsi na słabszych i nieprzygotowanych.

                  No tak. Wojsko na cywilach. Zawsze.

                  awariant:
                  > I lepiej, jeśli NASI na ONYCH niż ONI na NASZYCH.

                  Tego nie da się zrobić
                  • awariant Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 17.11.20, 18:54
                    stefan4 napisał:

                    > No tak. Wojsko na cywilach. Zawsze.

                    Jak pisałem wcześniej - ważne czy NASZE wojsko na ich cywilach, czy odwrotnie.
                    Ta druga ewentualność nie jest przyjemna, choć może być powodem do chwały.
                    Ta pierwsza jest dużo lepsza - i zawsze będzie powodem do chwały.

                    > Tego nie da się zrobić
                    • stefan4 Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 18.11.20, 14:08
                      awariant:
                      > ważne czy NASZE wojsko na ich cywilach, czy odwrotnie.

                      Nasze wojsko? A cóż to jest takiego?! Kiedy jakaś tkanka w naszym organizmie rakowacieje, to przestaje być NASZA. Ach, Ty zapewne jakoś inaczej niż ja dzielisz ludzi na NASZYCH i ONYCH.

                      Wg mojej klasyfikacji ONI (żołnierze) zniszczyli NAM (cywilom) Aleppo, Bagdad i Kabul (ostatnio), Warszawę, Hiroszimę, Drezno, Coventry (trochę dawniej), Moskwę (jeszcze dawniej), Jerozolimę, Kartaginę, Troję, Jerycho (w półlegendarnej przeszłości)... nie mam szansy wymienić wszystkich miejsc, gdzie nowotwór atakował organizm. A kolor pióropusza nowotworu, naszywki na ciuchach, język służący do wyszczekiwania rozkazów i wulgaryzmów, itp. nie mają żadnego znaczenia.

                      Czasem zdarza się, że dwa różne nowotwory ONYCH walczą ze sobą, jak np. w tej terapii, albo przy okazji bitwy pod Grunwaldem (NASI ponoć włazili wtedy na okoliczne drzewa, żeby popatrzeć na to wydarzenie), albo w ataku lotnictwa ONYCH na bazę ONYCH w Pearl Harbor. Ale to jest rzadkość, wojsko nie do tego służy
                      • wawrzanka Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 18.11.20, 16:06
                        stefan4 napisał:

                        > Nasze wojsko? A cóż to jest takiego?!

                        Jakie to szczęście, że coraz więcej mężczyzn myśli tak jak Ty na temat wojennego zakapiorstwa.

                        Dla mnie wojsko to jest taki prymityw jak palenie czarownic. To się niczym nie różni. Szczególnie to polskie wojsko, gdzie biurokracja i rozkazy to najświętsze wartości. To są takie matoły, że Macierewicz był dla nich idealnym ministrem, nie rozumiem dlaczego już nie jest. Ministerstwo Obrony Narodowej, co za głupota... Równie dobrze - W KAŻDYM KRAJU - mogłoby się nazywać Ministerstwem Głupich Kroków, albo Ministerstwem Zepsutych Zabawek. I te wszystkie partyjki polityczne, wojenki, kościółki... wciąż tkwimy w Średniowieczu.
                          • awariant Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 18.11.20, 18:43
                            stefan4 napisał:

                            > Na przykład walczący patriotyzm. Czy brakuje mu jakiejś cechy religii?

                            Ładny temat na wątek - więc czekam na dobre wprowadzenie.

                            Uwielbiam walczący patriotyzm - jest tak samo racjonalny jak religia.
                            Żeby być oczytanym, trzeba coś przeczytać, żeby umieć liczyć, trzeba
                            umieć liczyć, żeby wierzyć lub być patriotą - nie trzeba dokładnie nic.

                            Wystarczy chęć szczera i wskazanie ONYCH z którymi należy walczyć
                            o prawdziwą wiarę lub prawdziwą polskość (w naszym przypadku).
                      • awariant Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 18.11.20, 18:34
                        stefan4 napisał:

                        > awariant:
                        > > ważne czy NASZE wojsko na ich cywilach, czy odwrotnie.
                        > Nasze wojsko? A cóż to jest takiego?! Kiedy jakaś tkanka w naszym organizmie
                        > rakowacieje, to przestaje być NASZA. Ach, Ty zapewne jakoś inaczej niż ja dzielisz
                        > ludzi na NASZYCH i ONYCH.

                        Może tak być, bo pół roku spędziłem w ramach SOR-u w pierwszorzutowej dywizji
                        nad niemiecką (wtedy NRD-owską) granicą i jakoś tych ONYCH nie bardzo pamiętam.
                        Większość stanowili NASI. Było paru durnych trepów, ale mało kto się ich bał.
                        Natomiast NASI też potrafili dać w kość - nie chciałbym ich spotkać w cywilu.
                        Ale wtedy służba wojskowa była przymusem, kogo mieli brać, jak nie NASZYCH.
              • wawrzanka Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 17.11.20, 08:46
                stefan4 napisał:

                > Jest on przykładem człowieka religijnego, ale bynajmniej nie chrześcijańsko, ty
                > lko wojskowo.

                Na jedno wychodzi. Religia chrześcijańska była bardziej cywilizowana, niż mojżeszowa, ale nadal "zmilitaryzowana": w Ewangelii Mateusza Jezus mówi: "Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz". Czy to nie miód na serce bojownika o wolność, równość i pokój?

                Podkreślasz, że ludzie wierzą w absurd dlatego, że jest absurdem. Ludzie nie wierzą w sam absurd. Dopiero w taki, który miesza się z prawdą. W tym przypadku prawdą było, że Żydzi byli zniewoleni i potrzebowali idei, która by ich poniosła. Chrześcijaństwo dało im ją na tacy jak Herod Salome głowę Jana Chrzciciela. Najpierw chrześcijanie musieli się zjednoczyć i razem uwierzyć, że walczą o słuszną sprawę, o coś wielkiego i ważnego. Miłość, równość, pokój - to wielkie i ważne rzeczy. Zamiana wody w wino? Wskrzeszenie Łazarza? Cudownie. Wszyscy potrzebujemy poezji.


                >     iis.pwsz.elblag.pl/~stefan/Wierszyki

                ... a nie każdy ma tyle talentu i rozsądku, co Ty. Gratuluję. Czytam z przyjemnością, a jestem dość wybredna :-)

                Czarnek jest niebezpieczny. Zaczynam się obawiać, że rewolucji nie będzie. Strajk Kobiet nie chce słyszeć o "kościółkowym" Hołowni, a szkoda. Tak właśnie jest, gdy wspólna idea nie jednoczy. Cesarz rządzi dalej.
                • stefan4 Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 17.11.20, 13:45
                  wawrzanka:
                  > Religia chrześcijańska była bardziej cywilizowana, niż mojżeszowa, ale nadal "zmilitaryzowana":
                  > w Ewangelii Mateusza Jezus mówi: "Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz".

                  Ja bym się nie czepiał takich przenośni. Tym bardziej, że nie wiem, co przez ostatnie 2000 lat wypadło z przekładów, co w nich przybyło; i jakie symboliczne znaczenie mógł mieć miecz w tamtych czasach, ciemnych a brudnych.

                  Jakieś ślady z takich symboli pozostały do dziś. Np. coś tam komuś ,,szablą odbierzemy''
                  • wawrzanka Re: ,,w zasadzie religia jest tu tylko pretekstem 17.11.20, 15:35
                    stefan4 napisał:

                    > Ja bym się nie czepiał takich przenośni.

                    Ty byś się nie czepiał, ale krzyżowcy czepili się zawzięcie. Było jeszcze kilka, o ile nie więcej, sygnałów, że toczy się walka. Wojna dobra ze złem, Boga z szatanem i tak dalej. Zero miejsca na radość życia. Życie to walka, znój, cierpienie, poczucie winy z powodu grzechów, ukrzyżowania Jezusa, ludzkich pragnień i ludzkich spraw. Ogólnie bycie człowiekiem to w chrześcijaństwie straszny wstyd. Trzeba być świętym, to dopiero jest coś. Albo przynajmniej męczennikiem. Te głęboko zakorzenione w podświadomości ludzi bzdury są wynikiem tego, że Nowy Testament jest literacko niespójny, a światopoglądowo prymitywny i pełen przypadkowych paradoksów. Jak brudnopis wręcz. Kilka perełek, jak "Hymn o miłości" tego nie zmienia.

                    > Kiedyś na nabożeństwie pogrzebowym usłyszałem
                    >     ,,...i oto zakończyła się śmierć w życiu świętej pamięci Jana... ''.

                    Czyli, że zmartwychwstał? Nikt się nie śmiał, bo może wszyscy kontemplowali tę głęboką metaforę, a Ty, niewierny Stefan, nie uwierzyłeś słowom kapłana.

                    Właśnie przeczytałam Twój wiersz (poemat?) pod tytułem "8 IV 2005" o tym jak śmierć zakończyła się w życiu pewnego Ojca Świętego. Już po czasie, ale jakby znów na czasie, "Dziady" niedawno były. Obecnie Mickiewicz zatytułowałby swój dramat "Dziadersi" i nikogo by to nie dziwiło. No, może tylko Dziwisza.
    • wawrzanka Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 17.11.20, 09:37
      k-w-9 napisała:

      > Chcesz dowodu naukowego?
      > To z winy mężczyzn kobiety są zapładniane wbrew swojej woli,
      > a religię wykorzystują w celu oddalenia od siebie winy

      Również jestem kobietą, ale w żadnym wypadku nie mogę się zgodzić, że to jest dowód naukowy. Poza tym chciałaś napisać tak:

      > Chcesz dowodu naukowego?
      > To mężczyźni zapładniają kobiety wbrew ich woli,
      > a religię wykorzystują w celu oddalenia od siebie winy

      To ma zdanie ma przynajmniej logiczny sens, choć żadnym dowodem naukowym nie jest. I wcale nie zawsze tak się dzieje. Nie wszyscy mężczyźni zapładniają kobiety wbrew ich woli, właściwie to znikomy procent. Równie często kobiety zachodzą w ciążę wbrew woli mężczyzny i wcale nie czują się winne.

      Rozumiem Twoje uczucia i rozżalenie, ale musisz być obiektywna i sprawiedliwa, jeśli chcesz być traktowana poważnie. Kobiety przez tysiące lat przyjmowały narrację mężczyzn, bo z natury są bardziej ugodowe. Na szczęście w XIX wieku poszły po rozum do głowy i wspólnym głosem zaczęły mówić o tym, że "męska logika" sprawdza się wyłącznie w męskim świecie. W świecie kobiecym dominuje "logika kobieca". A w naszym wspólnym świecie konieczny jest dialog obu płci na równych prawach. W tej chwili w cywilizacji zachodniej prawie to osiągnęliśmy. Prawie, bo w wielu środowiskach nadal panuje stereotyp, że facet wie lepiej, jest mądrzejszy itp. Jest to bzdura, w którą wierzą też kobiety.

      > Nakazami i zakazami nie stworzy się religii, w której wierni byliby świadomi swoich wyborów

      Nakazy i zakazy to prawo, a religia to pomroczność. Wymieszanie prawa z pomrocznością daje nam na przykład Czarnka. Albo Ziobrę. Albo i to i to.
      • kociak40 Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 17.11.20, 12:21

        "W świecie kobiecym dominuje "logika kobieca" - wawrzanka

        Nawet mówi się o "intuicji" u kobiet. Większa możliwość przewidywania,
        niż u mężczyzn. Ja "widzę" tylko jedną, jedyną wadę u kobiet - gadatliwość.
        Uważam, że (tylko oprócz mojej żony) wszystkie kobiety są zbyt gadatliwe.
        • wawrzanka Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 17.11.20, 13:26
          kociak40 napisał:

          > Uważam, że (tylko oprócz mojej żony) wszystkie kobiety są zbyt gadatliwe.

          Oj, nie słyszałeś chyba gadatliwych mężczyzn :D Słowo "gadatliwa" jest od razu postrzegane negatywnie. Ale już "rozmowna", "elokwentna", a nawet "wygadana" nie. W moim otoczeniu nie zauważam różnic pod tym względem, może tak Ci się trafiało, a może to, co mówiły kobiety było ci bardziej obce, niż to, co mówili mężczyźni. To chyba normalne.
          • kociak40 Re: Krytyka tych co krywdzą kobiety w imię Boga 17.11.20, 16:47

            "W moim otoczeniu nie zauważam różnic pod tym względem" - wawrzanka

            Różnica jest i to bardzo duża. Mężczyźni przechodzą w młodości tz. mutację głosu.
            Polega ona, że struny głosowe ulegają skróceniu i pogrubieniu. Głos zmienia się na
            bardziej "basowy" inny niż u kobiet. Natura tak sprawiła, aby głos męski stwarzał
            większe zainteresowanie u kobiet do seksu.
            Takie struny głosowe po mutacji głosu, wymagają większej energii do wprawiania
            ich w drgania. Słowa wypowiadać możemy przy wydechu powietrza z płuc.
            Jak nauka oceniła, kobiety mogą mieć przy wydechu o 40-50 % więcej
            dźwięków, niż mężczyźni. Z tego powodu mogą więcej słów wypowiadać, szybciej,
            i mnie się przy tym męczą. Zauważono to już w starożytności. W średniowieczu
            tą "inność" przypisywano, że w kobiecie diabeł siedzi i tylko dlatego może szybciej,
            więcej gadać.
            • stefan4 krótsze są do pisku! 17.11.20, 17:15
              kociak40:
              > przechodzą w młodości tz. mutację głosu. Polega ona, że struny głosowe ulegają skróceniu
              > i pogrubieniu. Głos zmienia się na bardziej "basowy"

              Zaraz, zaraz, struna skrócona dźwięczy wyżej! Zobacz, po której stronie fortepian ma dłuższe. Albo harfa. Albo jak gitarzysta robi ,,flażolet''
              • kociak40 Re: krótsze są do pisku! 17.11.20, 22:56

                Zapewne masz rację. Struny głosowe przy mutacji wydłużają się i może pogrubiają.
                Ja dokładnie nad tym się nie zastanawiałem. Nie z każdej wierzy trąbią hejnał.

                "Zwalczaj biurokrację!" - stefan4

                Biurokracja może być tylko większa, jest ponad czasowa i wszechobecna.
                Walcząc z nią, będziemy tak zmęczeni życiem, że nie będziemy mieli sił dojść do siebie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka