Dodaj do ulubionych

Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowcom?

02.02.21, 15:21
Czy to możliwe aby w buddyźmie był największy odsetek osób z wyższym wykształceniem?Czy to możliwe aby co drugi psycholog sympatyzował lub traktował poważnie niektóre fragmenty buddyzmu a nawet praktykował buddyzm?Czy to możliwe aby bardzo szanowane autorytety naukowe współpracowały z buddyjskimi mnichami?Czy nie jest to niebezpieczne społecznie?Przecież buddyzm bardzo mocno różni się od religii katolickiej.Co to będzię jeżeli za kilkanaście a może za kilkadziesiąt lat będzie w Europie więcej buddystów niż katolików?Szczególnie jeżeli spora część buddystów neguje wierzenie a promuje myślenie,sprawdzanie i doświadczanie satysfakcjonujących doświadczeń jeszcze za życia?Czy nie pójdziemy masowo do piekła jeżeli zaczniemy być szczęśliwi przed śmiercią i nie będziemy podążać za naukami jedynego prawdziwego kościoła któremu należy bezgranicznie wierzyć i którego najdoskonalej reprezentują czcigodni biskupi?
Obserwuj wątek
    • feelek Re: Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowco 02.02.21, 15:39
      byclogicznym 02.02.21, 15:21: "...Czy to możliwe..."

      dobre...
      przez ok. 1/2 tekstu myślałem, że to jakiś katolicki fundamentalista
      od słów "... promuje myślenie, sprawdzanie..." byłem już pewien, że, jak mówi mój kolega, piszący bierze czytających pod ch...
      tak czy inaczej - b. dobry tekst koledze wyszedł

      nb. myślenie buddystyczne, jakkolwiek nikt nie każe nikomu brać tego 1:1, jest warte przestudiowania
    • victor45 Pytasz, wiec odpowiadam: nie, nie pierze mozgow. 02.02.21, 17:21
      Zeby zrozumiec jakiegos czlowieka na co musimy zwracac uwage? Czy odpowiedziales sobie na to pytanie przed napisaniem tego watku? Podejrzewam, ze nie.

      Stopien dojrzalosci czlowieka i jego sytuacja egzystencjonalna ksztaltowala sie przez wieki. Na poczatku byla Matka Natura, czlowiek i jego doswiadczenia duchowe, ktore pojawily sie wowczas, kiedy ten pierwotny czlowiek zaczal sie bac przyrody, przyrody dzikiej i nieokielzanej. Od tego miejsca zaczynamy mowic o duchowosci, a to juz temat rzeka.

      Czlowiek szukal od zawsze lub probowal szukac najlepszego miejsca dla swoich wewnetrznych odczuc... Probowal okreslic swoj wlasny "sens zycia".
      Wiem takze, ze wymiar czlowieka to nie tylko ten biologiczny, ale rowniez duchowy i to wlasnie on jest najwazniejszy.

      No coz, pozwolmy ludziom wybierac.
        • victor45 Wyrazonych watpliwosci bylo wiele. 02.02.21, 19:21
          Ustosunkowalem sie do jednej z nich (pranie mozgow). Przeciez wolno mi, nieprawdaz?

          Nie obchodzi mnie wcale, a wcale sposob prowadzenia dyskusji w twoim wykonaniu. Dlaczego? Poniewaz kazdy z nas ma swoj wlasny sposob jej prowadzenia i nikt przy zdrowych zmyslach nie powinien miec co do tego zadnych watpliwosci.

          Msz pytania do autora, to pytaj. Masz zamiar skomentowac, to komentuj. Nie ogladaj sie na innych.
          • edico Re: Wyrazonych watpliwosci bylo wiele. 02.02.21, 19:52
            Unikasz więc odpowiedzi na temat jednego z zasadniczych dogmatów katolicyzmu jakim jest kreacjonizm. Wcale się zresztą temu nie dziwię.

            Teolodzy już dawno uznali stworzenie świata w ciągu sześciu dni za mit, ale nadal obowiązuje on w przekazach kościelnych dla wiernych. Sposób, w jaki Kościół i jego teologowie dochodzą do swoich ustaleń nie tylko, nie może ale nie powinien opierać się na dowolnych fantazjach " i nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien mieć co do tego żadnych wątpliwości".
            • victor45 Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 02.02.21, 22:21
              Ale jezeli moge sprawic swoja odpowiadzia radosc komukolwiek, to nie mam nic przeciwko temu.

              Jak to sie stalo, co sie stalo?

              Pytanie, ktore od zarania dziejow intryguje filozofow i uczonych i doprowadzilo do ​​dosc szalonych i interesujacych teorii.

              Obecnie naukowcy, astronomowie i kosmologowie sa zgodni co do tego, ze Wszechswiat, jaki znamy, powstal w wyniku poteznej eksplozji, ktora nie tylko stworzyla materie, ale takze prawa fizyczne rzadzace naszym stale rozszerzajacym sie kosmosem.

              Jest to znane jako Teoria Wielkiego Wybuchu.

              Podstawy teorii sa dosc proste. Krotko mowiac, hipoteza Wielkiego Wybuchu stwierdza, ze ​​cala obecna i przeszla materia we Wszechswiecie powstala w tym samym czasie, mniej wiecej 13,8 miliarda lat temu.

              W tym czasie cala materia zostala scisnieta w bardzo mala kulke o nieskonczonej gestosci i intensywnym cieple. Kulke ta nazwano Osobliwoscia. Nagle Osobliwosc zaczela sie rozszerzac i zaczal sie wszechswiat, jaki znamy.

              Alternatywa dla modelu rozszerzajacego sie wrzechswiata mial byc model wrzechswiata cyklicznego, ktorego zwolennikiem byl Pan Albert E.

              Niektorzy naukowcy sadza, ze znalezli slady echa po poprzednim wielkim wybuchu.

              Wedlug mnie jest to wiecej niz bardzo prawdopodobne, reszta to juz maly pikus. Cztery pierwiastki + specyficzne warunk i rozpoczal sie proces kreacji zycia.

              Nie wiem tylko gdzie jest srodek tego rozszerzajacego sie wrzechswiatu? Znasz moze odpowiedz?
              • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 02.02.21, 23:34
                victor45 napisał:

                > Obecnie naukowcy, astronomowie i kosmologowie sa zgodni co do tego,
                > ze Wszechswiat, jaki znamy, powstal w wyniku poteznej eksplozji, ktora
                > nie tylko stworzyla materie, ale takze prawa fizyczne rzadzace naszym
                > stale rozszerzajacym sie kosmosem.

                Nie ma co do tego pełnej zgodności. Zresztą określenie "eksplozja" jest nieco
                niefortunne, raczej właściwsze byłoby "ekspansja" - eksplozję obserwujemy
                z zewnątrz, a tu "zewnątrz" nie było.

                > Podstawy teorii sa dosc proste. Krotko mowiac, hipoteza Wielkiego Wybuchu
                > stwierdza, ze ​​cala obecna i przeszla materia we Wszechswiecie powstala
                > w tym samym czasie, mniej wiecej 13,8 miliarda lat temu.

                Tu również lepsze byłoby jakieś inne określenie zamiast "powstała".
                W każdym razie z wyliczeń wynika, że cała materia i energia wszechświata
                powinna była być skupiona w punkcie zerowym czasoprzestrzeni.
                Jest to punkt osobliwy, więc nie podobna wnioskować co było w punkcie zero,
                a trudno, co było po jej ujemnej stronie.

                > Alternatywa dla modelu rozszerzajacego sie wrzechswiata mial byc model
                > wrzechswiata cyklicznego, ktorego zwolennikiem byl Pan Albert E.

                Niekoniecznie alternatywą, raczej rozszerzeniem. Po stronie ujemnej
                mógł być kolapsujący poprzedni wszechświat i tak dalej.

                > Niektorzy naukowcy sadza, ze znalezli slady echa po poprzednim wielkim wybuchu.

                Żeby było śmieszniej - wiele ech. O ile z rachunków wynika, że Wielki Wybuch
                powinien mieć czas sprzed 13.8 miliarda lat, to miejsca jakoś nie udało się ustalić.
                Jest więc również teoria, że Wielki Wybuch był w jednym czasie, a nie w jednym miejscu.

                > Wedlug mnie jest to wiecej niz bardzo prawdopodobne, reszta to juz maly pikus.
                > Cztery pierwiastki + specyficzne warunki i rozpoczal sie proces kreacji zycia.

                Tylko ludzkość nie dysponuje wystarczającymi mocami obliczeniowymi,
                żeby próbować to sprawdzić, a teorii redukującej ilość obliczeń jeszcze brak.
                Ale faktycznie nie wydaje się, żeby powstanie życia związane było z jakąś
                kolejną osobliwością matematyczną. Więc zapewne jest powszechne.
                • victor45 Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 00:37
                  Nie ma co do tego pełnej zgodności. Zresztą określenie "eksplozja" jest nieco
                  niefortunne, raczej właściwsze byłoby "ekspansja" - eksplozję obserwujemy
                  z zewnątrz, a tu "zewnątrz" nie było.


                  Nie ma dowodow, nie ma zgodnosci. Normalka. Mowisz ekspansja? Nie mam z tym problemu. Z drugiej strony, ta ekspansja powstala w wyniku czegos tam, ale niech i tak bedzie.

                  To co obserwujemy i wnioski do ktorych dochodzimy maja miejsce wlasnie z zewnatrz.

                  Sa ludzie, ktorzy twierdza, ze to nie Wielki Wybuch, a zapadniecie sie ogromnej czterowymiarowej gwiazdy.

                  No coz, my tego, poki co, nie jestesmy w stanie roztrzygnac. Musimy co nieco poczekac.
                  • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 00:41
                    victor45 napisał:
                    > Nie ma dowodow, nie ma zgodnosci. Normalka. Mowisz ekspansja? Nie mam z tym problemu.
                    > Z drugiej strony, ta ekspansja powstala w wyniku czegos tam, ale niech i tak bedzie.

                    Ale i wyznaczała horyzont zdarzeń.
                    Wielkiego Wybuchu nie moglibyśmy zaobserwować z zewnątrz,
              • victor45 Sadze, ze musze troche uzupelnic to co powyzej. 03.02.21, 00:07
                Do teorii Einsteina mial zastrzezenia nijaki Tolmana, ktorego praca wykazala, ze zgodnie z druga zasada termodynamiki, entropia moze sie tylko zwiekszac, a to z kolei oznacza to, ze kolejne cykle staja się dluzsze i wieksze. Ale, no wlasnie. Pod koniec XX wieku odkryto, ze ciemna energia rozdziela nasz Wszechswiat z coraz wieksza predkoscia, co sprawia, ze nazieja na spojna cykliczna kosmologie ma duze szanse powodzenia.

                Mniej wicej 300 000 od wybuchu materia i energia zaczyna spajac sie w zlozone struktury zwane atomami.

                Okolo 4 miliardy lat temu na planecia Ziemia powstaja pewne czasteczki, ktore zaczynaja tworzyc wieksze struktury zwane organizmami.

                70 000 lat temu organizmy nalezace do gatunu homo sapiens zacely tworzyc nowe struktury zwane kulturami. rozwoj tych kultur nosi nazwe historii.

                A z historia,to juz wiemy: kazdy interpretuje ja na swoja mode.
                • awariant Re: Sadze, ze musze troche uzupelnic to co powyze 03.02.21, 00:37
                  victor45 napisał:

                  > Do teorii Einsteina mial zastrzezenia...

                  Cały urok hipotez polega na tym, że możemy je uwiarygodnić lub obalić (ograniczyć
                  stosowalność), ale nie podobna je udowodnić. Hipotetycznie, przy cofaniu się
                  do punktu 0 czasoprzestrzeni w pewnym momencie znane formy materii
                  musiały przestać istnieć, bo tak wynika z obowiązujących obecnie teorii.
                  Cholernie drogie instrumenty pomogły potwiedzić coś, co mogło istnieć itd.
                  Ale wszystko przy założeniu, że wiemy, co liczymy.

                  > A z historia,to juz wiemy: kazdy interpretuje ja na swoja mode.

                  Zwłaszcza jeśli nie jest wystarczająco udokumentowana, albo dokumenty mogą
                  prowadzić do pożądanych wniosków, a wtedy inne można wybiórczo pominąć.
                  Trudno znaleźć naukę równie zmienną jak historia.
              • qwardian Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 14:19
                victor45 napisał:

                > Nie wiem tylko gdzie jest srodek tego rozszerzajacego sie wrzechswiatu?


                To jest niewyjaśniona zagadka według Edwina Hubble. Według niego galaktyki uciekają w każdym kierunku z naszego punktu, jakby Ziemia była centralnym miejscem w kosmosie..
                • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 14:45
                  qwardian napisał:

                  > [i]victor45 napisał:

                  > To jest niewyjaśniona zagadka według Edwina Hubble.

                  Niewyjaśnioną zagadką jest, czemu powołujesz się na Edwina Hubble,
                  a nie na księdza Georges'a Lemaître, który koncepcję rozszerzającego się
                  wszechświata o stałej masie ogłosił dwa lata wcześniej i nawet ją wyjaśnił.
                  A przecież wcześniej już przywoływałeś tego uczonego na forum.

                  • kalllka Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 15:32
                    A pozwolisz awariancie, abym, w miejsce qw, wytłumaczyła?
                    Albowiem, jak myśle, Hubble bliższy- wiarygodniejszych skojarzeniom czytelników Religii... to raz-
                    -a dwa, dlatego ze ćwiczy się sprawdzając, w logicznym myśleniu, które oparte na wielu różnych przykładach. I tak jak, odmienny w formułowaniu tezy, wątek: katolik i szczepionka w obawie o własne życie....
                    Jest bez sensu, dlatego jej nie wezmę...” zrewolucjonizowal typowy szablon: co ateista miał na myśli; tak i różne ,naukowo, przykłady mimo poszukiwania „czegoś pod siebie” rozwijają krytyczne myślenie.
                    • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 17:04
                      kalllka napisała:

                      > A pozwolisz awariancie, abym, w miejsce qw, wytłumaczyła?

                      Pozwolisz kalllko, że w tym miejscu zacytuję samego qwardiana:

                      Żydowski hochsztapler i plagiator Albert Einstein doszedł do tego wniosku dopiero na podstawie
                      prac i referatów belgijskiego księdza George Lemaître, który na podstawie promieniowania
                      reliktowego tła, wysunął hipotezę pierwotnego atomu, dzisiaj znaną pod pojęciem Wielkiego
                      Wybuchu. Wielki oszust tymczasem trzymał się uparcie statycznego kosmosu..


                      Być może qwardian już nie pamięta, co kiedyś pisał, ale jednak trzeba być konsekwentnym.

                      Jak się domyślasz koncepcja Wielkiego Wybuchu jest prostym wnioskiem z koncepcji
                      rozszerzającego się wszechświata - wystarczyło wykonać obliczenia w kierunku malejącego
                      czasu. Gdzieś tam w rachunkach pojawia się prawo kosmologiczne Hubble’a-Lemaître’a
                      i stała Hubble’a-Lemaître’a (do niedawna znane jako (tylko) Hubble'a, ale od obecnie
                      uznano pierwszeństwo Lemaître'a) pozwalające oszacować wiek wszechświata
                      na podstawie tempa jego rozszerzania.
                • snajper55 Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 15:25
                  qwardian napisał:

                  > To jest niewyjaśniona zagadka według Edwina Hubble. Według niego galaktyki ucie
                  > kają w każdym kierunku z naszego punktu, jakby Ziemia była centralnym miejscem
                  > w kosmosie..

                  Weź sobie gumę od majtek i zaznacz na niej punkty. A potem ją rozciagaj. Odległość między każda para punktów będzie się zwiększać i z punktu widzenia każdego punktu inne będą się od niego oddalać. To jest wyjaśniona tajemnica gumy od majtek.

                  S.
                  • qwardian Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 04.02.21, 07:19
                    To najlepsze wyjaśnienie w sensie linarnym, ale ja zawsze miałem wrażenie, że kosmos po Wielkim Wybuchu ma kształt rozszerzającego balona. W takiej formie odległość punktów między naszym położeniem, a każdą krawędzią zewnętrzną kosmosu powinny się różnić. Ale Wszechświat nie jest balonem, tylko płaski z czym trudno argumentować na podstawie obserwacji temperatury fal radiowych..
                    • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 04.02.21, 11:56
                      qwardian napisał:

                      > Ale Wszechświat nie jest balonem, tylko płaski ...

                      Mam nadzieję, że nie wyciągniesz stąd wniosku, że skoro wszechświat jest płaski,
                      to i Ziemia musi być płaska.

                      Ale dla uspokojenia - "płaski" nie oznacza w tym przypadku dwuwymiarowy,
                      geometria czasoprzestrzeni Minkovsky'ego też jest "płaska" (podobnie jak
                      metryka Schwarzschilda) jedynie stała kosmologiczna Einsteina (którą zresztą
                      uważał za swoją największą pomyłkę) chyba faktycznie okazała się pomyłką.
                      Oczywiście "wszechświat" nie oznacza tu wszechświata, a jedynie układy
                      lokalne (czyli jego ograniczone fragmenty) do których wygląda na to, że
                      stosuje się geometria euklidejska z sumą kątów trójkąta wynoszącą 180⁰.

                      Czyli mniej więcej tak, jak w modelu Friedmana dla krzywizny k=0.
                      • qwardian Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 04.02.21, 12:45
                        awariant napisał:

                        > Ale dla uspokojenia - "płaski" nie oznacza w tym przypadku dwuwymiarowy..


                        To dokładnie oznacza i nikt w obecnym stadium nauki nie jest w stanie tego podważyć. Zwróć uwagę, że autor ucieka od tego określenia mówiąc, że być może kolejne obserwacje ujawnią pewne zagięcie kosmosu, ale NIE na moment obecny..
                        • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 04.02.21, 13:13
                          qwardian napisał:
                          > To dokładnie oznacza i nikt w obecnym stadium nauki nie jest w stanie tego podważyć.

                          Nie proszę pana - oznacza to sposób rzutowania na dwuwymiarową płaszczyznę.
                          Jest to "normalna" płaszczyzna euklidejska, a nie dwuwymiarowa geometria sferyczna
                          (długość i szerokość geograficzna) albo hiperboliczna płaszczyzna Łobaczewskiego
                          dla których pojęcie kąta i sumy kątów np. trójkąta równobocznego są odmienne.

                          > Zwróć uwagę, że autor ucieka od tego określenia mówiąc, że być może kolejne
                          > obserwacje ujawnią pewne zagięcie kosmosu, ale NIE na moment obecny..

                          Oczywiście, ale na razie "płaski" model lepiej pasuje do danych obserwacyjnych
                          niż sferyczny czy hiperboliczny. Link do Wszechświata Friedmana podałem wcześniej.
                          Tamże znajduje się pojęcie "krzywizny", do którego odnosi się "zagięcie kosmosu".
              • edico Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 16:09
                victor45 napisał:

                > Pytanie, ktore od zarania dziejow intryguje filozofow i uczonych i doprowadzilo
                > do ​​dosc szalonych i interesujacych teorii.
                >
                Stawiasz zadziwiające tezy, do których nie sposób jest się jest nie ustosunkować.

                Nie wiem, co można znaleźć ciekawego w związkach rozumu i szaleństwa, które swym kategorycznym "złotem" i krwią wielokrotnie obdarowywały dzieje tego świata, poza koniecznością medycznego wyjaśnienia takich zjawisk. W każdym bądź razie miało to swoje niepodważalne przełożenie na rozwój wiedzy i powstanie europejskiej racjonalności.

                Sprawy dobra i zła czy życia i śmierci coraz bardziej oddalają się od swoich religijnych korzeni i to nie bez powodu. Ojcem takiego podejścia jest retoryka, dialektyka, erystyka, wreszcie logika i literatura filozoficzna, które wyznaczyły początki takiej a nie innej europejskiej nauki.
                Co prawda szaleństwo z czasem ulega profanacji i zostaje podporządkowane racjonalnej mocy katalogowania i analizowania, to jednak nie daje się ono całkowicie ujarzmić anonsując swoją obecność różnymi objawami.
                Przez wieki teatr był domeną prawdy i kłamstwa. Sprowadzanie roli teatru na poziom performansu nie jest odpowiedzią na pytanie, co ma bardziej nam przyświecać - rozum czy szaleństwo.
                • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 17:44
                  edico napisał (wprawdzie do mnie, ale victora45):

                  >> Pytanie, ktore od zarania dziejow intryguje filozofow i uczonych i doprowadzilo
                  >> do ​​dosc szalonych i interesujacych teorii.
                  > Stawiasz zadziwiające tezy, do których nie sposób jest się jest nie ustosunkować

                  Czego nie zrozumiałeś z tych "zadziwiających tez" o Wielkim Wybuchu i jego
                  dalszych konsekwencjach? Wiadomo, że nie wyczerpują tematu i nie odpowiadają
                  na wiele istotnych pytań, ale stosunek do kreacjonizmu, o który się prosiłeś
                  oddają chyba wystarczająco dokładnie.

                  Jeśli potrzebujesz medycznego stosunku do wiary i religii nie otrzymasz go.
                  W ten sposób kreacjonizmu nie wyjaśnimy - przynajmniej na obecnym poziomie wiedzy.

                  A omawiać zbioru "dość szalonych i interesujących teorii" omawiać nie ma sensu,
                  bo pochodzenie świata i siebie samych ludzie próbowali tłumaczyć od zawsze
                  na tysiące sposobów, niekiedy interesujących, ale zwykle szalonych.
                  • wawrzanka Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 18:23
                    awariant napisał:

                    > pochodzenie świata i siebie samych ludzie próbowali tłumaczyć od zawsze
                    > na tysiące sposobów, niekiedy interesujących, ale zwykle szalonych.

                    Co ciekawe, te szalone sposoby często okazywały się trafne w przeciwieństwie do tych, które były tylko interesujące. Dla współczesnych oczywiście.
                    www.polityka.pl/galerie/1722034,1,najwieksi-naukowcy-ktorych-pomysly-wysmiewano-a-mieli-racje.read
                    • edico Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 18:53
                      wawrzanka napisała:

                      > awariant napisał:

                      > Co ciekawe, te szalone sposoby często okazywały się trafne w przeciwieństwie do
                      > tych, które były tylko interesujące. Dla współczesnych oczywiście.
                      > www.polityka.pl/galerie/1722034,1,najwieksi-naukowcy-ktorych-pomysly-wysmiewano-a-mieli-racje.read

                      Problem jednak leży w samym szaleństwie, które ugruntowywało swoje racje płonącymi stosami a nie otwartością na nowe poglądy, odkrycia czy dowody.
                    • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 20:35
                      wawrzanka napisała:

                      > Co ciekawe, te szalone sposoby często okazywały się trafne w przeciwieństwie
                      > do tych, które były tylko interesujące. Dla współczesnych oczywiście.

                      W zasadzie wszystkie przełomowe odkrycia można uznać za szalone.
                      Ale nie ma tak, że wiedza rozchodzi się natychmiast i jest powszechnie dostępna.
                      Bez problemu znajdziemy uczonych, którzy głoszą fałszywe i dawno zarzucone poglądy.

                      Dla przykładu wybrałem sobie z zestawienia "Polityki" Francisa Peytona Rousa.
                      Teoria: "Wirusy mogą powodować raka" 1911
                      Konsekwencje: "ignorowany przez pół wieku".
                      Zrehabilitowany: "uhonorowany w 1966 roku Nagrodą Nobla".
                      Powód: może dlatego, że nie kojarzyłem nazwiska.

                      No i tak po kolei:
                      Oczywiście, teza że wirusy mogą powodować raka jest późniejsza.
                      W 1911 nie znano wirusów, choć znano choroby przez nie powodowane.
                      Wirusy tak naprawdę udało się zidentyfikować około 1930 roku.

                      Nie było to również przełomowe - dwa lata wcześniej inny nowotwór kurczaków
                      badali na Uniwersytecie Kopenhaskim Bang i Ellerman, a Rous powtórzył
                      te badania na mięsaku kurczaków (teraz to mięsak Rousa). Sporo wcześniej
                      podobne eksperymenty przeprowadzano na wirusach roślin (choroba mozaikowa
                      tytoniu, Dmitrij Iwanowski 1892). Możliwe to było dzięki właśnie co opracowanej
                      filtracji bezkomórkowej, eliminującej znane już wtedy bakterie i inne komórki.
                      Poważniejsze badania nad onkowirusami ludzkimi to dopiero lata 50-60 XX wieku.

                      Nie jest również prawdą, że prace Rousa były ignorowane. Do Nagrody Nobla zgłaszany
                      był wielokrotnie, pierwszy raz w 1926 roku. Otrzymał ją jako żyjący nestor badań,
                      wraz z Charlesem Hugginsem, innym wybitnym badaczem chorób nowotworowych.
                      Widocznie w tym roku Komitet Noblowski postanowił uhonorować badania nad rakiem
                      Wcześniej Rous otrzymał również prestiżowe nagrody Fellow of the Royal Society (1940)
                      i Nagrodę Alberta Laskera (1959). Możesz sobie sprawdzić innych laureatów tych nagród.
                      • edico Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 22:37
                        awariant napisał:

                        > Bez problemu znajdziemy uczonych, którzy głoszą fałszywe i dawno zarzucone pogl
                        > ądy.
                        >
                        Ten problem widzę nieco inaczej. Odnoszę wrażenie, że w starożytności bardziej ceniono gotowość eliminacji błędów, niż ich potępianie.

                        Można to zauważyć w myśli starożytnego Egiptu, który trwał przeszło 3 tys. lat. To samo można powiedzieć od VI w. p.n.e. o Babilonii (np. kodyfikacja prawa przez Hamurabiego). Z kolei zaroatoriańska koncepcja dobrego ładu podkreślała znaczenie wolnej woli, a także równości kobiet i mężczyzn, co dzisiaj nie jest wcale takim zjawiskiem oczywistym. Podobny kierunek myśli można spostrzec w konfucjonizmie czy też w starożytnych Indiach podkreślających znaczenie sprawiedliwości uzupełnianej przez prawo pisane i zwyczajowe. Judaizm (jego początki niektórzy datują na XIXw. p.n e.) pozostaje w ścisłym związku z chrześcijaństwem, chociaż pośrednio judaizmowi nie można odmówić związków z islamem (Stary Testament). Pomijam tu znaną Grecję, czy nie dorównującemu Grecji Rzymowi w teorii państwa i prawa. Niechlubna ocena średniowiecza w Europie nadana mu przez oświecenie znajduje swe odzwierciedlenie do dzisiaj, chociaż nie zawsze i nie wszędzie.
                        W każdym bądź razie z niektórymi się zgadzam, z innymi nie, chociaż wszystkie uzasadniają swój byt poglądami wypracowanymi w przeszłości w różnych środowiskach przez różnych autorów i w różnych uwarunkowaniach.
                        • awariant Re: Nikt mnie na tym forum o to nie pytal. 03.02.21, 23:32
                          edico napisał:

                          > Ten problem widzę nieco inaczej. Odnoszę wrażenie, że w starożytności
                          > bardziej ceniono gotowość eliminacji błędów, niż ich potępianie.

                          Niemniej to, o czym pisałem, również można streścić stwierdzeniem:

                          Do każdej tezy można znaleźć uczonego, który ją uzasadni.

                          Idealnie rzecz biorąc, nauka i naukowcy powinni być niezależni
                          i mieć zapewnioną swobodę badań - w praktyce jest bardzo różnie.
                          Zresztą podobny problem dotyczy sądownictwa i sędziów etc.
                          Czasem rzygać się chce słysząc ewidentne kłamstwa i bzdury
                          głoszone przez osoby z tytułami naukowymi, a w wielu poniekąd
                          dostojnych uczelniach dalej panują feudalne zasady.

                          > To samo można powiedzieć od VI w. p.n.e. o Babilonii (np. kodyfikacja prawa
                          > przez Hamurabiego)

                          Nie można - Hammurabi to XVIII w. pne, a tu piszesz o Państwie Nowobabilońskim
                          z czasów Nabuchodonozora II i jego następców.
        • awariant Re: Pytasz, wiec odpowiadam: nie, nie pierze mozg 02.02.21, 20:42
          edico napisał:

          > Jeśli to ma być odpowiedź na wątpliwości wyrażone przez byclogicznym, to w miejsce
          > pouczania kogoś skąd co się wzięło, ustosunkuj się do twierdzenia:
          >
          > Nieistnienie nie może zostać powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być.

          Tutaj masz to dokładniej wyjaśnione:
          forum.gazeta.pl/forum/w,64,104667614,104667614,Buddyjskie_obalanie_boga.html?p=128628470
          łatwiej będzie victorowi ustosunkować się do twojej interpretacji, niż samego hasła.
      • snajper55 Re: Pytasz, wiec odpowiadam: nie, nie pierze mozg 02.02.21, 22:55
        victor45 napisał:

        > Na poczatku byla Matka Natura, czlowiek i jego doswiadczenia duc
        > howe, ktore pojawily sie wowczas, kiedy ten pierwotny czlowiek zaczal sie bac p
        > rzyrody, przyrody dzikiej i nieokielzanej.

        Co ty za banialuki opowiadzasz? Człowiek nigdy nie zaczął bać się przyrody. Człowiek od małpy był częścią przyrody. Przyroda była jego naturalnym środowiskiem którego się obawiał, z którego czerpał pełnymi garściami, które było jego bogactwem. Czy ty już zacząłeś bać się wody? Czy już się boisz ognia? Czy boisz się ludzi? Czy boisz się dzikiej i nieokiełznanej przyrody?

        > Wiem takze, ze wymiar czlowieka to nie tylko ten biologiczny, ale rowniez ducho
        > wy i to wlasnie on jest najwazniejszy.

        Powiedz to umierającym z głodu. Powiedz to umierającym z pragnienia, ginącym od ran, torturowanym. Jesteś syty i napojony, jest ciepło i czujesz się bezpieczny. Nie boisz się o jutro więc możesz sobie pleść o wymiarach duchowych i twierdzić, że to one są najważniejsze.

        S.
    • awariant Re: Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowco 02.02.21, 20:57
      byclogicznym napisał(a):

      > Czy to możliwe aby w buddyźmie był największy odsetek osób z wyższym wykształceniem?

      Raczej nie - wprawdzie Azjaci kształcą się na potęgę i tamtejsze uczelnie mają coraz
      lepszą reputację i większe znaczenie, niemniej wyznawcy judaizmu czynią to dłużej.
      Wśród laureatów Nagrody Nobla są od dawna nadreprezentowani, buddyści jeszcze nie.

      Natomiast prawdą może być, że jest tak z konwertytami w krajach zachodnich.
      Zainteresowanie buddyzmem jest najwyższe wśród inteligencji.
      • awariant Re: Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowco 03.02.21, 09:56
        qwardian napisał:

        > Najgorsze co może nas spotkać to inwazja Afryki i Bliskiego Wschodu na nasz kontynent..

        Jan Paweł II sugerował kiedyś, że rechrystianizacja Europy może przyjść z Afryki.

        Ale bez obaw, w Europie ciągle (chyba) jest więcej katolików niż w Afryce,
        choć ze wstydem musimy przyznać, że kościół to oni mają większy.
        Bazylika Matki Bożej Królowej Pokoju w Jamusukro nie dość, że większa
        od Bazyliki św. Piotra w Watykanie, to od Lichenia Starego również.
    • wawrzanka Re: Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowco 03.02.21, 10:38
      byclogicznym napisał(a):

      > Czy to możliwe aby co drugi psycholog sympatyzował lub traktował poważnie
      > niektóre fragmenty buddyzmu a nawet praktykował buddyzm?

      Możliwe, a nawet przydatne do uprawiania tego zawodu. Buddyzm nie jest religią. Opiera się na założeniu, że każda wiara może być dobra, jeśli prowadzi do oświecenia. Rolą psychologa jest pomóc człowiekowi wyjść z cierpienia. Buddyzm właśnie na tym polega, aby osiągnąć stan nirwany, czyli świętego, nomen omen, spokoju.


      > Czy nie pójdziemy masowo do piekła
      > jeżeli zaczniemy być szczęśliwi przed śmiercią i nie będziemy podążać za naukam
      > i jedynego prawdziwego kościoła któremu należy bezgranicznie wierzyć i którego
      > najdoskonalej reprezentują czcigodni biskupi?

      Nie, bo jeśli zaczniemy być szczęśliwi przed śmiercią to już nie będziemy bać się piekła, ani biskupów :-)
    • buldog2 Re: Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowco 05.02.21, 23:00
      Do swojego piekła pójdą biskupi pedofile zdegenerowanego KK.
      Buddyzm najprawdopodobniej powiększy stan posiadania, czego mu z serca życzę.

      Tobie życzę zapoznania się z buddyzmem mahajany, może będziesz PISał mniej głupstw. Na marginesie, dowiesz się, jaką wartość ma "głupstwo".
      • awariant Re: Buddyzm pierze mózgi wykształconym i naukowco 05.02.21, 23:35
        buldog2 napisał:

        > Buddyzm najprawdopodobniej powiększy stan posiadania, czego mu z serca życzę.

        Nie sądzę. Wygląda na to, że się kurczy.
        Katolicyzm jest gatunkiem inwazyjnym. Żre więcej, a mnoży się szybciej.
        Tam, gdzie się dotarł, wypiera i marginalizuje miejscowe wierzenia.
        Jego naturalnymi wrogami są inne monoteizmy, równie inwazyjne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka