Dodaj do ulubionych

"Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzyła...

20.02.21, 18:56
... nowoczesną naukę"

Tak brzmi tłumaczenie tytułu książki Michaela Strevensa, filozofa nauki, "The Knowledge Machine. How Irrationality Created Modern Science". Książki po polsku nie wydano, ale możemy podyskutować o jej założeniach.

Chodzi przede wszystkim o to, że współczesna nauka narodziła się dosyć późno. Filozofia i matematyka istniały już dwa tysiące lat temu. Wcześniej uznawano logikę i tyle. Dopiero w XVII wieku "odkryto", że tylko metoda obserwacji i eksperymentów gwarantuje wypracowanie dowodów. W tym miejscu dochodzimy do kardynalnego pytania: CZYŻBY?

Metoda naukowa ignoruje każdą subiektywną myśl. Nie ma w niej miejsca na żadne odstępstwa. Kwestie religijne, polityczne, estetyczne są w niej zwyczajnie pomijane. Wypracowaliśmy, jako ludzkość, wspaniałe osiągnięcia i chwała nam za to. Chwała Baconowi, Newtonowi. Być może potrzebowaliśmy tylko szkiełka, aby stworzyć tytułową maszynę wiedzy. Czy jednak nie zagalopowaliśmy się tą maszyną? Czy nie rozbijemy się zaraz o jakieś drzewo?

To jest drugie pytanie, ponieważ tak naprawdę metoda obserwacji i doświadczenia, jakkolwiek przydatna by nie była, nie może istnieć bez obserwatora. A ten... jest tylko człowiekiem. Posiada subiektywne przekonania, uczucia, emocje. Newton był badaczem biblii i zajmował się metafizyką, ale... nie snuł domysłów. Oddzielał żelazną ręką swoje człowieczeństwo od obserwacji i doświadczeń. Strevens zauważa, że jest to nieludzkie i pozbawia naukę.... czego? No właśnie. Jak wam się podoba ten temat moi drodzy?
Obserwuj wątek
    • awariant Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 20.02.21, 20:56
      wawrzanka napisała:

      > Tak brzmi tłumaczenie tytułu książki Michaela Strevensa, filozofa nauki,
      > "The Knowledge Machine. How Irrationality Created Modern Science".
      > Książki po polsku nie wydano, ale możemy podyskutować o jej założeniach.

      Książka dostępna jest w Internecie, ale wymaga to rejestracji, czego nie lubię,
      więc na razie jej nie mam. Jakby co, jestem zainteresowany.
      Przejrzałem jedynie kilka recenzji, niekoniecznie skupiających się na tym co ty.

      “We’ve pampered and praised the knowledge machine, given it the autonomy
      it has needed to grow,” he writes. “Now we desperately need its advice.”

      Ponieważ w poście (i jak sądzę w książce) jest dużo różnych zagadnień,
      więc którą tezą zajmiemy się na początek?
      • wawrzanka Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 21.02.21, 09:12
        awariant napisał:

        > Ponieważ w poście (i jak sądzę w książce) jest dużo różnych zagadnień,
        > więc którą tezą zajmiemy się na początek?

        Może tą, którą podjęłam w odpowiedzi do kociaka? Tu mogłabym napisać to samo, może jakoś zgrabniej sformułować w jednym zdaniu, hm...

        Weźmy tezę, że nauka XXI wieku utknęła w miejscu w porównaniu do rewolucyjnych odkryć XVII - XX wieku. Proszę Cię, żebyś odpisał pod postem, który zamieściłam niżej, pod postem kociaka, żeby nie rozgałęziać tego wątku.


    • kociak40 Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 20.02.21, 22:41

      "Metoda naukowa ignoruje każdą subiektywną myśl. Nie ma w niej miejsca na żadne odstępstwa.
      Kwestie religijne, polityczne, estetyczne są w niej zwyczajnie pomijane." - wawrzanka

      Spójrz na mapę świata. Ziemia to mały "pyłek" w naszej galaktyce Drogi Mlecznej. W tym "pyłku"
      są różni Bogowie, różne religie, różne systemy polityczne, różna mentalność ludzka itd.
      Fizyka, matematyka (ogólnie - prawa natury) są TYLKO jedne i to dla całego ogromu wszechświata.
      Żaden Bóg, żadna religia, żadna polityka itd. nic nie może zmienić.
      • wawrzanka Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 21.02.21, 09:07
        kociak40 napisał:

        > Fizyka, matematyka (ogólnie - prawa natury) są TYLKO jedne i to dla całego ogro
        > mu wszechświata.
        > Żaden Bóg, żadna religia, żadna polityka itd. nic nie może zmienić.

        To nie ulega wątpliwości. Myślę, że naukowcy poradzili sobie bardzo dobrze z eliminacją subiektywnych wpływów i dzięki temu tak wiele udało się odkryć. Właśnie o tym jest ta książka.

        Ale jest też i o tym, że cała ta "reszta", czyli religia, polityka, biznes, sympatie i antypatie naukowców są w nauce pomijane. Czy to nie pozostaje bez konsekwencji dla nauki? Wytworzyła się żelazna zasada, że to, co udowodnione jest faktem. Tymczasem im starsza jest nauka tym bardziej zaczyna podlegać entropii. Koncerny płacą za badania, a więc także za ich wyniki. Silne przekonania religijne, czy polityczne blokują badania, granty, zasoby. Wielu wartościowych naukowców nie może rozwinąć swojego potencjału. Pisałam tu kiedyś moim koledze z dzieciństwa, który teraz jest wybitnym profesorem medycyny. Myślę, że jest w stanie rozwinąć może 5% swojego potencjału, ponieważ w potężnym świecie biznesu jest nikim. A przecież to tylko jeden przykład.

        Dzięki rozkwitowi nauki w XVIII, XIX i XX wieku mamy w tej chwili ogromne zasoby i możliwości, aby nauka mogła rozwijać się nieskrępowanie. Nic z tego. Jest skrępowana jak nigdy wcześniej. Biznesem, polityką, religią. Wyśmiewamy ludzi, którzy mają różne fantazje i w nie wierzą, a może oni po prostu są tak samo zablokowani jak obecna nauka. Ludzkość stoi w rozkroku, bo religie wcale nie zniknęły jak można się było spodziewać. Przecież w XXI wieku powinno ich już nie być. Tyle stuleci po Oświeceniu ludzie nadal wierzą a Boga, a Watykan - choć drży w posadach, trzyma się całkiem nieźle. Myślę, że ateizm nie jest ostateczną odpowiedzią na wszystko. Wcale mi on nie pasuje do tej życiowej układanki, choć jest łudząco podobny do tego ostatniego, brakującego fragmentu. Łudząco w nieskończoność. Chyba nigdy nie rozwiążemy ostatecznie zagadki powstania życia i nie potwierdzimy na sto procent hipotezy pierwotnej zupy.
        • awariant Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 21.02.21, 12:03
          wawrzanka napisała:

          Weźmy tezę, że nauka XXI wieku utknęła w miejscu w porównaniu
          do rewolucyjnych odkryć XVII - XX wieku.


          Zakładając, że rewolucyjne odkrycia muszą stanowić przełom w interpretacji
          znanego nam świata i świat ten rozszerzać o niedostępne dotychczas obszary
          oraz z bliżej nieznanych mi powodów powinny być "spersonalizowane" - to tak.
          Ale można również przyjąć inne miary stanu nauki i wiedzy, w których rozwój
          wcale nie wyhamował, z wręcz przeciwnie.

          Zróbmy sobie małą (i prawdę rzekłszy dość kiepską) wizualizację naszego
          problemu i porównajmy naukę z alpinizmem. Żeby było bardziej realnie,
          załóżmy, że w miejscach, których nie znamy panuje mrok - zdobywcy sami
          muszą sobie wyznaczyć szczyt, odszukać drogę i ją oświetlić. Do miejsc, które
          znamy, doprowadzamy szosy, wprowadzamy oświetlenie, na trudniejszych
          odcinkach budujemy kolejki linowe, a całość stopniowo zasiedlamy.

          W 1856 roku Andrew Waugh położył swoje dwie stopy na Czomolungmie,
          żeby pomiar wysokości nie wyglądał zbyt podejrzanie i ogłosił ją najwyższym
          szczytem świata w miejsce dotychczas najwyższej Kanczendzongi.
          W 1924 George Mallory być może dotarł do wierzchołka Mt. Everest
          wcześniej odpowiedziawszy na pytanie, po co to robi: because it is there.
          Za to na pewno zrobili to w 1953 roku Tenzing Norgay i (sir) Edmund Hillary.
          W 2019 roku weszło lub zostało wyprowadzonych na szczyt około 891 osób.
          (danych za 2020 jeszcze nie znalazłem). W 2005 wylądował tam helikopter.

          Koniec dygresji - a teraz pytanie, jak interpretujesz słowo "irracjonalność"?
          Czy z punktu widzenia nauki badania nad wyższością margaryny nad masłem
          są racjonalne, czy nie są.
          • wawrzanka Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 22.02.21, 11:06
            awariant napisał:

            > a teraz pytanie, jak interpretujesz słowo "irracjonalność"?
            > Czy z punktu widzenia nauki badania nad wyższością margaryny nad masłem
            > są racjonalne, czy nie są.

            Pytanie 1.
            Ciężko to wyjaśnić matematykowi, bo akurat matematyka jest niezmiennym narzędziem w rękach każdego naukowca. Bierzemy na tapetę nauki przyrodnicze. Obowiązującym paradygmatem dla Kopernika była geocentryczna wizja Ptolemeusza, ale był na tyle irracjonalny, aby ją zakwestionować. Einstein był irracjonalny, bo przesunął paradygmat Newtona. J.B. Tucker jest irracjonalny, bo kwestionuje paradygmat o integralności umysłu i mózgu. Model nauki jaki znamy opiera się na żelaznej zasadzie, że to, co uznane za obowiązujące nie podlega kwestionowaniu do momentu, aż ktoś udowodni, że jednak jest inaczej.

            Taki model dowodzenia zapobiega chaosowi i nie wyklucza nowych poszukiwań, ale znacznie je zawęża. Mam wręcz wrażenie, że niepisana niepodważalność paradygmatu ma swoje korzenie w religii. Paradygmat w nauce jest jak dogmat w religii, choć nikt nie chce się do tego przyznać. Podobieństwo jest jednak uderzające. Jedynym sposobem na oficjalne prowadzenie badań naukowych jest poruszanie się w ramach dozwolonego paradygmatu. Cykl życia paradygmatu zależy często od ambicji i motywacji naukowca. Jest to irracjonalne, a jednak sprawdza się i zawiodło nas bardzo daleko w odkryciach naukowych, tylko jakoś przystopowało ostatnio. Zresztą naukowcy często nie zgadzają się między sobą w kwestii konkretnego przypadku, czy badania. Argumenty, jakich używają są natury ludzkiej, a nie naukowej. Wynikają wprost z ich przekonań, poczucia estetyki, wrażliwości czy przeczucia. Nie przyznają się do tych sporów, ponieważ kwestionowanie paradygmatu oznacza ostracyzm i łatkę "pseudonaukowca".

            2. Wyższość margaryny nad masłem, hm... Co to znaczy wyższość? Dla kogoś, kto ma zatkane żyły lepsza będzie margaryna, ale dla osoby zdrowej, która spożywa bardzo mało smarowidła lepsze będzie masło.
            • awariant Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 22.02.21, 15:58
              wawrzanka napisała:

              > Pytanie 1.
              > Ciężko to wyjaśnić matematykowi, bo akurat matematyka jest niezmiennym narzędziem
              > w rękach każdego naukowca. Bierzemy na tapetę nauki przyrodnicze. Obowiązującym
              > paradygmatem dla Kopernika była geocentryczna wizja Ptolemeusza, ale był na tyle
              > irracjonalny, aby ją zakwestionować.

              Ależ jak najbardziej zmiennym. Obowiązującym instrumentarium w czasach
              zarówno Ptolemeusza jak i Kopernika były linijka, ekierka i cyrkiel. Racjonalne było,
              by przy ich pomocy wyznaczyć przeszłe i przyszłe położenia planet, co było ciekawe
              i istotne tak dla teoretyków (astronomia) jak i praktyków (astrologia).
              Irracjonalne - upierać się przy błędnych wyliczeniach.
              Niebezpieczne - zbytnio zagłębiać się zrozumienie naturalnych przyczyn ruchu.

              Kopernik nie wyjaśnił dlaczego Ziemia kręci się wokół Słońca, ale wykazał,
              że jeśli wbijemy cyrkiel w Słońce, a nie w Ziemię, to konstrukcja będzie prostsza,
              a wyniki bardziej zgodne z rzeczywistymi obserwacjami położenia planet.

              Przełomem było z jednej strony użycie metod analizy matematycznej,
              z drugiej - uznanie, że astronomia nie jest osobną nauką, a częścią fizyki.

              > Einstein był irracjonalny, bo przesunął paradygmat Newtona.

              Albo na wskroś racjonalny bo cała ówczesna fizyka poszukiwała nowych wzorów
              i metod rachunkowych na powiązanie poszczególnych dziedzin fizyki w jedną całość.
              Choć, jako postronni również wykazujemy racjonalne podejście, bo łatwiej zapamiętać
              jedno nazwisko "Einstein" niż zrozumieć idee i opanować instrumentarium matematyczne.

              > Taki model dowodzenia zapobiega chaosowi i nie wyklucza nowych poszukiwań, ale
              > znacznie je zawęża. Mam wręcz wrażenie, że niepisana niepodważalność paradygmatu
              > ma swoje korzenie w religii.

              I to jakie głębokie - kilkanaście wieków określanych mianem Średniowiecza.

              > Jedynym sposobem na oficjalne prowadzenie badań naukowych jest poruszanie się
              > w ramach dozwolonego paradygmatu.

              Czy dziwi cię, że nauka wymaga finansowania? A to, że nie zawsze przynosi
              konkretne i wymierne efekty materialne? A to, że uczelnie potrafią być ostoją
              stosunków feudalnych w nie mniejszym stopniu niż kościół?

              > 2. Wyższość margaryny nad masłem, hm... Co to znaczy wyższość?

              Nie wiem, co znaczy wyższość. Pytam, czy racjonalne jest angażowanie się
              w badania naukowe mające dać z góry zadany rezultat, jeśli nie wynika to
              z naszego osobistego przekonania, posiadanej wiedzy czy potrzeb poznawczych.
              Czy swoista prostytucja naukowa jest racjonalna, czy irracjonalna.
              A narcyzm naukowy (nie mam dobrego określenia) - jest racjonalny, czy nie?
        • kociak40 Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 21.02.21, 12:27

          "Silne przekonania religijne, czy polityczne blokują badania, granty, zasoby." - wawrzanka

          Zgadza się. Weźmy dla przykładu Izaaka Newtona. Zaliczany jest do najwybitniejszych fizyków.
          To jemu zawdzięczamy Mechanikę klasyczną oraz rachunek różniczkowy. Był religijny, był arianinem.
          Ograniczała jego lotność umysłu Biblia. Już on głosił, że światło ma naturę korpuskularną.
          Do swojej teorii Mechaniki Klasycznej przyjął błędne założenie podstawowe (zapewne na skutek
          wiary religijnej, bo było to zgodna z Biblią). Przyjął tz. warunki brzegowe, że interwały czasowe
          i przestrzenne są absolutne, a prędkość światła względna. Co to oznaczało? Masa, siła, moment
          siły, kręt, czas itd. są niezmienne, są absolutne. Natomiast prędkość światła jest dowolna, względna.
          To spowodowało, że jego Mechanika Klasyczna nie mogła posłużyć do poznania wielkości wszechświata.
          Dawała tylko (obciążony błędem) możliwość zastosowania do prędkości do 0,2 prędkości światła.
          Błąd był niewielki. Dopiero prawidłowe założenie dokonał A.Einstein do Mechaniki Relatywistycznej
          (czyli całościowej). TYLKO prędkość światła jest absolutna, a interwały czasowe i przestrzenne
          są względne (zmienne). Wszystko, masa, siła, moment siły, kręt, czas itd. są zmienne.
          Jedyną stałą wartością w całym wszechświecie (skala makro) jest TYLKO prędkość światła.
          Jest ona taka sama dla wszystkich układów (układ spoczynkowy, ruchomy) oraz dla wszytkich
          obserwatorów we wszystkich układach. Był to największy postęp w nauce w dziedzinie fizyki.
          Zapewne wiara religijna Newtona, także doprowadziła go do choroby umysłowej pod koniec
          jego życia.
        • edico Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 21.02.21, 15:26
          Myślę, że ten problem słusznie by było także rozpatrywać z punktu widzenia równowagi organizacji stosunków społecznych i ich następstw wynikających z osiągniętego potencjału rozwoju w szerokim tego słowa znaczeniu. Chodzi tutaj o przełomowy charakter danego okresu czy epoki w związku z narastającymi sprzecznościami społecznymi obserwowanymi i odczuwanymi w życiu codziennym. Wspomniany okres oścwiecenia traktuję jako czas zrywania wszelkich więzów ograniczających drogę do naukowego poznawania prawdy o świecie czy otoczeniu. Obowiązujące stosunki społeczne hamowały, hamują i będą hamowały wprowadzanie wszelkich zmian w interesie istniejącego status quo. Tak było z kapitalizmem, którego początki można dostrzec w XIII-XIV wieku we Włoszech i który nie dotarł jeszcze do Rosji w schyłkowym okresie caryzmu. Wszelkie nowe zjawiska społeczne wiążą się głównie z szeregiem dyskusji prowadzących do wyodrębnienia nowej świadomości społecznej i kulturowej. W naszych warunkach wielką rolę przypisuję polskim pozytywistom kładącym nacisk na świadomość mas. Pierwszy taki efekt widzę w zapomnianej Republice Ostrowieckiej zwanej później złośliwie Czerwonej.

          Sądzę również, że na wdrożenie wielu aspektów wsapółczesnych osiągnieć nauki czy jej rozważań w społeczeństwie będziemy musieli również poczekać. Nie oznacza to jednak, by obojętnie spoglądać na szerzenie się rozpasanego wstecznictwa.
    • snajper55 Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 21.02.21, 14:27
      wawrzanka napisała:

      > Dopiero w XVII wieku "odkryto", że tylko metoda obserwacji i eksper
      > ymentów gwarantuje wypracowanie dowodów. W tym miejscu dochodzimy do kardynalne
      > go pytania: CZYŻBY?

      To oczywiście nieprawda. Już w czasach pierwotnych człowiek doświadczalnie zdobywał swoją wiedzę. Na przykład wiedzę o roślinach - które są jadalne, a które są trujące. Albo czego trzeba dodać do wody z mięsem, aby ta woda była smaczniejsza.

      > To jest drugie pytanie, ponieważ tak naprawdę metoda obserwacji i doświadczenia
      > , jakkolwiek przydatna by nie była, nie może istnieć bez obserwatora. A ten...
      > jest tylko człowiekiem. Posiada subiektywne przekonania, uczucia, emocje. Newto
      > n był badaczem biblii i zajmował się metafizyką, ale... nie snuł domysłów. Oddz
      > ielał żelazną ręką swoje człowieczeństwo od obserwacji i doświadczeń. Strevens
      > zauważa, że jest to nieludzkie i pozbawia naukę.... czego? No właśnie.

      Czy według Stevensa doświadczenia są wtedy ludzkie, gdy emocje obserwatora wpływają na wynik? To są jakieś herezje. Chyba, że chodzi mu o oszustwa. Wtedy rzeczywiście wyniki doświadczeń zależą od chęci zysku czy innego uczucia "naukowca". :D

      S.
      • wawrzanka Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 22.02.21, 11:27
        snajper55 napisał:

        > To oczywiście nieprawda. Już w czasach pierwotnych człowiek doświadczalnie zdob
        > ywał swoją wiedzę. Na przykład wiedzę o roślinach - które są jadalne, a które
        > są trujące. Albo czego trzeba dodać do wody z mięsem, aby ta woda była smacznie
        > jsza.

        Prawda, prawda. Mowa o obowiązujących zasadach w nauce, a nie o doświadczeniu ludzkim. Sam sobie poniekąd zaprzeczasz odwołując się do indywidualnego ludzkiego doświadczenia: ktoś uczulony na jad pszczeli może umrzeć od jednego ukąszenia, a komuś innemu nic nie będzie. Jedna osoba zje orzeszki ziemne i umrze, a druga jeszcze sobie dołoży i poklepie po brzuszku. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Może właśnie dlatego nie stosowano na szeroką skalę metod empirycznych w nauce aż do XVII wieku. Dlaczego? Z powodu krytyki. Zagorzałym krytykiem metody empirycznej był na przykład Heraklit z Efezu. Powiedział: Złymi świadkami są oczy i uszy ludziom, którzy noszą duszę barbarzyńców.

        Odwołałam się do zasady empiryzmu wprowadzonej do nauki na szeroką skalę dopiero w XVIII wieku przez Francisa Bacona, a rozwiniętej później przez Locke'a, Berkelely'a i Hume'a.

        > Czy według Stevensa doświadczenia są wtedy ludzkie, gdy emocje obserwatora wpły
        > wają na wynik? To są jakieś herezje.

        Zadałeś mi pytanie i nie czekając na odpowiedź wyciągnąłeś już wniosek. O czym więc mamy dyskutować? O wniosku wyciągniętym z Twojego irracjonalnego domysłu?

        Pozwól, że odniosę się do Twojego pytania. Strevens na nie nie odpowiada. On raczej sam zadaje podobne pytanie, tylko w nieco bardziej naukowy sposób. Sam jest filozofem nauki, więc stawia wiele tez, otwiera wiele zagadnień, inspiruje do myślenia. Więcej na ten temat napisałam pod postem Warianta.
        • snajper55 Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 22.02.21, 13:10
          wawrzanka napisała:

          > Prawda, prawda. Mowa o obowiązujących zasadach w nauce, a nie o doświadczeniu l
          > udzkim. Sam sobie poniekąd zaprzeczasz odwołując się do indywidualnego ludzkieg
          > o doświadczenia: ktoś uczulony na jad pszczeli może umrzeć od jednego ukąszenia
          > , a komuś innemu nic nie będzie. Jedna osoba zje orzeszki ziemne i umrze, a dru
          > ga jeszcze sobie dołoży i poklepie po brzuszku. Każdy z nas ma inne doświadczen
          > ia. Może właśnie dlatego nie stosowano na szeroką skalę metod empirycznych w na
          > uce aż do XVII wieku. Dlaczego? Z powodu krytyki. Zagorzałym krytykiem metody e
          > mpirycznej był na przykład Heraklit z Efezu. Powiedział: Złymi świadkami są
          > oczy i uszy ludziom, którzy noszą duszę barbarzyńców.


          Czyż nauka nie jest zinstytucjonalizowanym ludzkim doświadczeniem? Dzięki tym swoim doświadczeniom ludzie nie przestali jeść orzeszków, ponieważ odkryli, że tylko nieliczni po nich umierają. Kiedy odkryli? W czasach pierwotnych. Czy koło jest efektem naukowych badań? A maczuga?

          Ja znam ludzi, którzy uważają, że złymi świadkami są oczy i uszy kobiet. Już nie napiszę co oni sądzą o językach kobiet. 🙂

          Mnie się wydaje że Heraklit by powiedział, że czynnikiem sprawczym zupy nie są ludzkie doświadczenia, tylko idea uczynienia wody z mięsem smaczniejszą. Forum, miejsce form krótkich i lakonicznych, nie jest dobrym miejscem na filozoficzne rozważania.

          > Odwołałam się do zasady empiryzmu wprowadzonej do nauki na szeroką skalę dopier
          > o w XVIII wieku przez Francisa Bacona, a rozwiniętej później przez Locke'a, Ber
          > kelely'a i Hume'a.

          Ludzie stosowali tę metodę od zarania dziejów. Ciekawe jak wyglądało doświadczenie prowadzące do wynalezienia maczugi. Czy była to spadająca gałąź czy machnięcie patykiem. Co by na to powiedział Heraklit? Już wiem. Że u obserwatora zdarzenia pojawiła się idea walnięcia w łeb teściowej. 🙂

          S.
    • suender Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stworzył 27.02.21, 19:46
      wawrzanka 20.02.21, 18:56

      > Metoda naukowa ignoruje każdą subiektywną myśl. Nie ma w niej miejsca na żadne
      > odstępstwa. Kwestie religijne, polityczne, estetyczne są w niej zwyczajnie pomijane.

      Metoda naukowa nie jest bytem. Skoro tak, - nie potrafi ona nic ignorować. Zatem zdanie autora bez sensu!
      CBDO.


      Wasz Suender.
          • snajper55 Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 28.02.21, 03:12
            feelek napisał:

            > Przepraszam, ale jest:
            >
            > "Profesor nadzwyczajny Uniwersytetu w Toruniu."

            Pracuje na stanowisku profesora, nie ma tytułu profesora. Skrót prof. przed nazwiskiem, czy słowo profesor przed nazwiskiem oznacza posiadanie tytułu profesorskiego, którego dr. hab. Zybertowicz nie posiada, mimo jego starań aby go uzyskać.

            "W poniedziałek 29 czerwca [2020] r. Prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów w wyniku tajnego głosowania podjęło decyzję odmawiającą przedstawienia prezydentowi kandydatury dr. hab. Andrzeja Zybertowicza do tytułu profesora - dowiedział się portal Gazeta.pl. Pięć głosów było za odmową, trzy głosy były przeciw, a trzy osoby się wstrzymały."

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26085565,mamy-tresc-trzech-recenzji-ws-profesury-zybertowicza-wniosek.html
            A oto konkluzja jednej z pozytywnych recenzji:

            „Prace Zybertowicza są nieliczne, a ich konkluzje na tyle niedopracowane, że trudno o polemikę. Jednak prace te są. Andrzej Zybertowicz kandyduje do tytułu profesora i trudno mu podstaw do tego zamiaru odmówić”.

            oko.press/profesury-dla-zybertowicza-i-szczerskiego-raz-wyzwolona-wola-stania-sie-profesorem-nie-do-zatrzymania/

            S.
            • feelek Re: "Maszyna wiedzy - jak irracjonalność stwo 28.02.21, 04:29
              cytat, że jest Zybertowicz profesorem nadzwyczajnym, wziąłem z encyklopedii.

              Tytuł profesora nadzwyczajnego jest oficjalnym ( ... a nie tylko grzecznościowym) tytułem naukowym. Oznacza NIŻSZY, a jednak, tytuł naukowy w RP.

              W PL jest z tym niemały problem - z grzecznościowym tytułowaniem.
              Np. nazywanie p. Pawłowicz sędzìą, którą nigdy nie była.

              Bo np. nazywanie sędzią p.Stępnia to inny problem: sędzią Stępień nie był, ale grzecznościowo - owszem - b. sobie na ten grzecznościowy tytuł zasłużył.

              W PL z grzecznościowością tytułów jest problem na cały wykład.

              Na szczęście w A mają z tym gorzej. Tam na nagrobkach roi się od: dr, prof., Ks., oberstbf., untstbf., hauptstf.,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka