Dodaj do ulubionych

Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką...

11.04.21, 14:09

Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką,a na końcu zostałam nawrócona
jako wolny człowiek na świadomą wiarę w Boga w krzyżu Boga.


@n4rmoorr

Jestem za słaba na nienawiść,bo nienawiść to negatywna energia,
a na mnie takie stany psychiczne źle działają,
i wolę racjonalnie wiedzą kierować się w swoich decyzjach.

Może już niedokładnie pamiętam słowa A. Mickiewicza:
Moja panią jest myśl,o niej, dla niej, przez nią itd.
Lubię jak mój umysł przenika tematy tabu,zakazane granice czy wcześniej niedostępne,
kiedy fałszywe autorytety upadają i zwycięża wolność krytycznego myślenia.

A Ty widzisz nienawiść,czy dlatego że nie potrafisz być obiektywnie krytyczny
wobec ludzi po prawej stronie sceny politycznej?
Chyba nie sądzisz wedle Siebie,bo ludzie prawicy,kiedy intelektualnie nie ogarniają problemu,
czy przegrywają,to reagują nienawiścią i źle życzą bardziej kompetentnym od siebie,
ale wcześniej prostaczkowie cwaniakują i fałszywie oskarżają i obrzucają błotem.

Kieruję się swoim doświadczeniem i wiedzą o ludziach prawicy.
ponieważ to jest natura ludzi z awansu społecznego,którzy nie stali się inteligencją
ludzi wolnych intelektualnie, a religijny fanatyzm trzyma nadal ich w negatywnej kulturz ludu,
który bronił się czy atakował swoich przeciwników nie siłą argumentu i wiedzy,
ale za pomocą małych oszustw,przekrętów czy chamstwa nawet z przemocą fizyczną.

I jeśli tacy ludzie swoje ograniczenie intelektualne narzucają całemu społeczeństwu,
np: poprzez decyzje polityczne czy poprzez zakłamywanie historii też w edukacji dzieci i młodzieży,
to jak można obojętnie patrzeć na takie barbarzyństwo, skoro wiadomo,że zło jeśli jest bezkarne,
to rośnie w coraz większą siłę i staje się coraz bardziej niebezpieczne,
a to prowadzi do kryminalnych przestępstw i mafijnych porachunków,byle utrzymać się u władzy,
ponieważ władza staje się już przysługującym przywilejem politycznym i materialnym,
sprawiającym psychopatyczną przyjemność.

I żeby tak bezpiecznie i bezkarnie nie czuli się nieuczciwi politycy,
to muszą być na okrągło demaskowani,by zaczęli bać się,
że kolejne krętactwa ujrzą światło dzienne,
że jako przestępcy przegrają w państwie demokratycznym,
dopóki jest kontrola opozycji w czasie wyborów parlamentarnych
i może zaczną wstydzić się przed swoimi wyborcami,
jeśli ujrzą ich prawdziwe twarze.

Moją matką była fanatyczna katoliczka i wiem co piszę,
bo sama już jako dziecko i przez chwilę młodości byłam fanatyczką religijną,
i poszłabym z nią wieszać komunistów,gdyby wtedy opętani ludzie szli bronić wiary i Boga.

Wiem jak niebezpieczni są fanatycy religijni jak staną na drodze niewinnych i sprawiedliwych ludzi,
bo byłam fanatyczna religijnie i wierzyłam,że bronię Boga i prawdziwej religii.

Nie kieruję się nienawiścią,ale wiedzą,by chronić niewinnych przed fanatykami
takimi jak ja byłam wcześniej,by też chronić kobiety zniewolone kulturą patriarchalną,
zakorzenioną w religiach świata od tysięcy lat.

Fanatycy jak dochodzą do władzy to czynią wiele zła i muszą być demaskowani,
bo inaczej ich władza zamienia się w dyktaturę w państwach,
a wolni względnie sprawiedliwi ludzie trafiają do piekła życia,
a tylko dlatego,że nie chcieli reagować,bo myśleli,że wolność mają na zawsze.

Nie ma nic za darmo,o wolność trzeba dbać każdego dnia życia,
i nie pozwolić by zło fanatyków osaczyło nas,
bo ja teraz jestem po drugiej stronie życia i boję się zła fanatyków.
ale oddałabym życie za wolność i nie stchórzyłabym,
gdyby postawiono mnie przed takim wyborem,bo już byłam w piekle,
i nie chciałbym więcej wrócić,więc nie mam już nic do stracenia,
i będę pisać,bo to moje jedyne narzędzie do walki z fanatykami.

Na punkcie wolności jestem czujna i wyłapuję sygnały zagrażające jej.

A dla Ciebie to jest nienawiść.
Nie czujesz potrzeby bycia wolnym człowiekiem?
Choć mężczyźni czują się jeszcze bezpiecznie,
ponieważ to najpierw kobiety zostały zaszczute przez fanatyków,
a mężczyźni jak nie będą solidarni z kobietami,to na nich też przyjdzie kolej,
a potem będzie za późno i będziecie stawiać sobie pytanie Hamleta:
,,...być albo nie być..."
Obserwuj wątek
    • n4rmoorr Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 11.04.21, 16:28
      Faktycznie za długie to opowiadanie.Rozumiem że nie rozum to dyktował tylko serce.Sama widzisz że z bojownika i radykała katolickiego zrobiłem się miękki.Widać to po moich wpisach .Kiedyś nie doceniałem ludzi ba nawet ich obrażałem .Mela culpa .Stwierdziłem że ile ludzi tyle poglądów.I nie zawsze mam rację .Trzeba kiedyś dorosnąć i może ta chwila nadeszła.Świat nie jest zły i ludzie też .Zależy jakie barwy dobieramy.Gdyby kobiety byĺy bardziej aktywne i wyzwolone jak teraz .Nie było by wojny ,dyktatu polityków i kościoła .Fajnie że jesteś.
    • k-w-9 Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 20.04.21, 08:27

      Odziedziczyłam po matce uprzedzenia religijne do państwa ludowego i do komunistów,
      o których nic dobrego nie wiedziałam i w moim umyśle byli kojarzeni ze złem,
      a moja matka była przekonana,że trzeba bronić religii i Boga przed komunistami,
      choć żadnego komunisty nie poznała w życiu i nie rozumiała,
      że to komunista lekarz rosyjski uratował jej twarz i usunął odłamki po wybuchu i była nadal piękna,
      ale na fanatyzm religijny nie ma rady i wierzyła,że trzeba wieszać komunistów,
      bo w jej świecie religijnym z przeszłości nie było już jaśniepanów i ich majątków,
      a ja w tej paranoicznej atmosferze pseudosprawiedliwości spędziłam dzieciństwo,
      bo choć matka nie straciła żadnego majątku,to ziała nienawiścią do państwa ludowego,
      a ojciec stracił majątek,który stał się własnością ludu po rewolucji,
      ale nie bawił się w sędziego historii i nie było u niego nienawiści,
      ale po tragedii rodzinnej stał się alkoholikiem.

      Z kolei ja w latach młodości spotkałam osobiście prawdziwego komunistę,
      ale wtedy,to nie był już dobry czas dla komunistów,
      bo partię (PZPR) przejmowali ludzie należący do różnych religii pod maską ateistów,
      i byli wierni tradycjom swoich religii,czyli niesprawiedliwości społecznej w imię Boga,
      i biegali w nocy do spowiedzi czy chrzcili dzieci potajemnie,
      i rządzili coraz bardziej niesprawiedliwie w imię tradycji narodu, choć po swojemu,
      ponieważ nie mieli już majątków,ale przydzielali sobie apanaże i bogacili się niesprawiedliwie,
      i czuli się bezkarni w rządzeniu gospodarką w państwie,
      i był to bardziej sabotaż polityczny niż dążenie do dobra wspólnego
      i delektowali się swoją fałszywą władzą,
      nad współwyznawcami,którzy nie mieli ambicji politycznych,
      ale też byli uwięzionymi w tradycjach niesprawiedliwych społecznie w swoich religiach,
      ponieważ nieświadomi swoich praw do sprawiedliwego życia nie potrafili bronić się
      przed fałszywymi obrońcami ludu przed wyzyskiem,
      i nie rozumieli,że w prezencie od komunistów otrzymali państwo ludowe,
      by je urządzać sprawiedliwie dla siebie poprzez edukację siebie i kolejnych pokoleń,
      ale nie mogło udać się i ideowe założenia sprawiedliwego państwa stały się utopią,
      ponieważ ludzie byli tak tragicznie uwięzieni w ciemnocie religijnej,
      że nie wiedzieli kto mówi prawdę,a kto ich fałszywie indoktrynuje,
      by utrzymać się przy władzy,by żyć z wyzysku,by mieć przywileje materialne.


      Poznany przeze mnie komunista bezpiecznie ukrył się w innej pracy zawodowej,
      bo zszedł z drogi kolegom religijnym karierowiczom politycznym, którzy go wcześniej prześladowali,
      i chronił mnie w pracy,bo wcześniej byłam prześladowana przez niesprawiedliwych karierowiczów,
      którzy pod maską ateistów mieli polityczną władzę w moich miejscach pracy,
      i tworzyli kliki i okradali swoje „zakłady pracy”.

      Komunista,który stanął na mojej drodze życia,był dobrym i sprawiedliwym człowiekiem,
      i pomógł mi też otworzyć świadomie oczy na zło świata.

      Ale wcześniej uczyłam się już od dziecka dotykać zła ze świata dorosłych i odróżniać dobro od zła,
      i choć je widziałam czy byłam ofiarą,to byłam jeszcze ślepa,
      bo przez ten czas (ok. 14 lat) dotykania ciemnej strony życia ludzi,
      ciągle nie pojmowałam,gdzie kryją się przyczyny niesprawiedliwości na ziemi i buntowałam się,
      a moje uprzedzenia religijne, zakorzenione w dzieciństwie dodatkowo oślepiały mnie,
      ale nie odpuszczałam i ciągle nurtował mnie niesprawiedliwy świat,
      a ja tkwiłam w stanie negacji umysłowej wobec otaczającego mnie świata,
      i nie czułam oparcia intelektualnego ani w religii swojej,ani w nauczaniu świeckim,
      i żadna wiedza ani ekonomiczna,ani o społeczeństwie nie mogła przebić się do mego umysłu,
      ponieważ nie miałam woli zrozumienia,tego czego uczyłam się i na pamięć wykuwałam fragmenty,
      bo tak działa uprzedzenie,a człowiek jest tępy na prawdę i wiedzę, i w swojej głupocie tkwi.

      Uwięziona w uprzedzeniach stałam najpierw po ciemnej stronie życia,
      a później po oświeconej i nastąpiło wyzwolenie intelektualne,ale za cenę ateizmu,
      bo zabrakło mi inteligencji,żeby zrozumieć,że to ludzie zdradzają Boga,a nie Bóg ludzi,
      i byłam przekonana,że gdyby kochał ludzi,to byłby z ludźmi i chronił ich przed złem,
      a skoro było odwrotnie i było zło od tysięcy lat na Ziemi,to uznałam,że Boga nie ma,
      ponieważ miłość to odpowiedzialność,
      a wtedy nie zostawia się ofiar niesprawiedliwości bez ratunku,.

      A tak widząc naturę miłości,to jak mogłam wierzyć w Boga bez miłości do ludzi. Nie potrafiłam,
      skoro Ziemia była miejscem ciągłego cierpienia i rozpaczy ofiar niesprawiedliwości,
      kiedy ludzie niesprawiedliwi mieli swój raj na Ziemi.

      I tak widząc Ziemię z ofiarami zła,nie widziałam na niej Boga,bo naprawdę nie było Boga,
      ale wtedy jako ateistka nie wiedziałam dlaczego,
      ponieważ nie wiedziałam też,że swoje spóźnione poczucie sprawiedliwości Bóg przeniósł
      na inny wymiar,gdzie dusze są sądzone i idą na pokutę, oczyszczenie, zależnie od karmy,
      ale nawrócenia trafiają się na Ziemi i ludzie stają się sprawiedliwi i wtedy Bóg czuwa nad nimi,
      czy nad humanistami,też ateistami,jeśli są sprawiedliwi i wtedy Bóg jest obecny na Ziemi w życiu ludzi,
      ale na pewno nie ma Boga w świątyniach ludzi niesprawiedliwych,
      bo gdyby musiał wysłuchiwać ich obłudnych modlitw przez tysiące lat,to by zwariował,
      albo w jednej chwili taka świątynia by zamieniła się w gruzy,
      i niech cieszą się, że Bóg ich nie słucha,bo chociaż żywi wyjdą z domów modlitw obłudnych

      Teraz jestem super inteligentna i odróżniam fałsz od prawdy i widzę Boga w życiu ludzi,
      ale tę ewolucję umysłu zawdzięczam nawróceniu z woli Boga,
      który swoje dotychczasowe milczenie objaśnia symbolicznie wiecznym krzyżem.

      Wiem,że są bardziej inteligentni ode mnie z przeszłości,
      kiedy blokowałam swój umysł uprzedzeniami religijnymi,
      u których inteligencja może pokonać uprzedzenia religijne jak będą czytać moje teksty,
      i takim cudem mogą odzyskać wolność intelektualną
      i poznać Boga w krzyżu bezsilności wobec zła na Ziemi w różnych religiach świata.

      Jak nie mylę się,to kiedyś w PRL-u J.Urban porównał uprzedzenia polityczne chyba do alergii,
      albo do biegunki,już nie pamiętam.

      Nie znam teraz Jego poglądów na życie,bo jak wprowadził opłatę za abonament za „NIE” ,
      to już więcej nie czytałam Jego tygodnika,
      a na dorywcze czytanie prasy papierowej nie mogę sobie pozwolić,ponieważ druk jest za mały,
      a ja mam problemy ze wzrokiem.
      • feelek Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 20.04.21, 11:55
        O boszszszsz....
        ...

        samo przesunięcie na dół posta k_w_9 do okienka " ..... odpowiedź...." zajęło mi 2 dni....
        ...
        PS. nie możecie, do kury nędzy, się jakoś samoograniczyć? Do np.:1 Feelka [1 Feelek = długość posta zawieszonego przez feelka 1-'2 dni temu pod datą: ... (wg Sewres/ DIN/ GOST /PN)]?
        .
        • n4rmoorr Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 20.04.21, 19:31
          feelek napisał:

          > O boszszszsz....
          > ...
          >
          > samo przesunięcie na dół posta k_w_9 do okienka " ..... odpowiedź...." zajęło m
          > i 2 dni....
          > ...
          > PS. nie możecie, do kury nędzy, się jakoś samoograniczyć? Do np.:1 Feelka [1 F
          > eelek = długość posta zawieszonego przez feelka 1-'2 dni temu pod datą: ... (wg
          > Sewres/ DIN/ GOST /PN)]?
          > .
          Też to zauważyłeś?
    • k-w-9 Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 20.04.21, 09:46
      @kociak

      Nie pamiętam w jakim wątku chwaliłeś się swoją urodą i powodzeniem u kobiet.
      To w swoim wątku skomentuję.

      Za bardzo wierzysz w uwodzicielską moc urody.

      Mój ojciec był pięknym mężczyzną,ale nie udźwignął swoich problemów
      i stał się umiarkowanym alkoholikiem,ale kulturalnym,bo nie był chamem,
      a właściwie był nieszczęśliwy,a ja jako dziecko doświadczyłam głód w domu.

      I dlatego przystojni mężczyźni nie byli w stanie mnie uwieść czy oczarować,
      bo ich bałam się i widziałam w ich tle nieszczęście.
      Można powiedzieć,że to było moje uprzedzenie do przystojniaków,
      ale skutecznie mnie chroniło,jak przyzwoitka.

      Chwaliłeś się swoim powodzeniem u kobiet,to napisałam Ci o swoim ojcu,
      by Ci uświadomić,że nie zawsze przystojniacy mają co chcą.

      Nie wiem ile masz lat,ale może już swoją młodość masz za sobą,zresztą ja też,
      a ciało mi teraz bardziej zawadza,bo nie chce mi się dbać o urodę i starzeję się,
      od kiedy zaczęłam pisać,bo zapominałam o sobie,źle odżywiałam się i chyba 10 kg. przytyłam,
      a może więcej,a byłam wcześniej „laską” i chłopcy z samochodów wołali na mój widok
      jak przechodziłam w krótkich spodenkach na krzyżówkach.

      Byłam wtedy wolna i piękna i o dziewczęcej urodzie,
      ale swego powabu nie wykorzystałam do ułożenia sobie na nowo życia,
      ponieważ nie uwolniłam się z traumy z przeszłości i nie miałam odwagi na nikogo otworzyć się,
      a kiedy zaczęłam pisać,to zapomniałam o swoim ciele i zawadzało mi:
      bo to trzeba dbać o higienę ciała; nakarmić je i zrobić zakupy czy mieszkanie posprzątać;
      bo jestem alergiczką; czy coś naprawić itd..,
      i wtedy wolałabym być duszkiem,bo mi do życia by wystarczył tylko umysł
      w poświacie na ucztę intelektualną,
      do zaspokajania głodu wiedzy w krytycznym przekraczaniu kolejnych granic poznania
      na obrzeżach Natury życia i Boga „opisanej”, (zakodowanej) w spirali światła.

      Korzenie mojego pochodzenia już dawno temu przestały kształtować moją osobowość.

      Z kolei pamięć z historii życia ludzi na Ziemi jest potrzebna dla ludzi,
      ale nie po to, by być ślepym patriotą uznającym w imię Boga świętość niesprawiedliwego bytu narodu,
      ale po to,by odrzucać zło z przeszłości narodu,by tworzyć bardziej sprawiedliwe życie społeczne,
      na miarę potencjału intelektualnego społeczeństwa,ewolucyjnie, z pokolenia na pokolenie.
          • kociak40 Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 20.04.21, 18:04

            @k-w-9

            > "Mylisz się".

            Już to wyjaśniałem. Piszesz długie teksty, ja je czytam, ale muszę przyznać, że nie wiele
            z nich rozumiem o co Ci chodzi. Twoje teksty są TYLKO Weną dla moich powiedzonek.
            Nie odnoś ich tylko do siebie, są bardziej ogólne, ponad czasowe, poprawiają mi humor.
            Z tego co wypisujesz wynika, że masz jakieś problemy, ale ja nie jestem w stanie w niczym
            pomóc. Czytając twoje wpisy zaciekawił mnie fakt, że byłaś fanatyczką religijną, potem
            ateistką, i znowu wierzącą, ale bez zbytniego fanatyzmu. Sam próbowałem zrozumieć
            po co Ci wyimaginowany przez wyobraźnie Bóg? Do czego może Ci służyć?
            Brałem pod uwagę moralność, etykę, dobro dla innych ludzi itd. Bóg do tego nie jest potrzebny
            aby tylko strach przed piekłem to wymuszał. Mądrość w zdobyciu wykształcenia? Religia
            jest tego hamulcem. Sława, wielkie uznanie u innych ludzi? Bóg do tego nie jest potrzebny,
            ale czyny człowieka. Nie wiem co jeszcze przyjąć do tego rozważania.
            Pozostaje tylko wiara w "prawdę" głoszoną przez tych szamanów w kieckach, o tej nagrodzie
            w niebie po śmierci. Ale za co ma być ta nagroda? Podam przykład abyś lepiej to zrozumiała.
            Profesor nauk medycznych, kardiochirurg - Zbigniew Religa. Był ateistą. Był człowiekiem
            o wielkiej kulturze osobistej, wielkiej moralności i etyce. Dokonał w 1985r. pierwszego udanego
            przeszczepu serca w Polsce. Pod jego kierownictwem i przez niego wykształconym, powstał
            zespół dokonujący ratowania życia ludzkiego w ciężkich chorobach serca.
            Był ceniony w Polsce i na świecie. Miał nadane najwyższe odznaczenia państwowe.
            Niestety, to ateista, nie wierzący religijnie. Dla niego nieba nie będzie. Nie chodził na "sztuki
            teatralne" do kościoła, nie przesuwał koralików w różańcu, nie podlizywał się Bogu.
            Tego ten "Bóg Szamanów" tego wybaczyć nie może, bo bez datków na tacę dla tych
            oszustów w kieckach, człowiek jest nic nie warty.
            • k-w-9 Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 01.05.21, 16:55
              @kociak

              Jeśli Religa był naprawdę sprawiedliwym i dobrym człowiekiem,
              to Bóg nad nim czuwał i oświecał Jego umysł w czasie operacji serca,
              a On pewnie czuł się się jak mały bóg,
              bo gdyby był wierzący z fobiami religijnymi,to Bóg nie mógłby oświecać Jego umysłu,
              bo mógłby doprowadzić siebie do schizofrenii.

              Bóg kocha ateistów,jeśli są etycznie sprawiedliwi i czuwa nad nimi.

              Wymądrzasz się teraz, tak jak ja kiedyś,kiedy byłam ateistką,
              ale i tak Bóg patrzy na Ciebie i jak zechce to nawrócisz się,
              Czytasz moje teksty,to w paranoje nie wpadniesz.
    • n4rmoorr Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 20.04.21, 19:29
      Teraz jestem super inteligentna i odróżniam fałsz od prawdy i widzę Boga w życiu ludzi,
      ale tę ewolucję umysłu zawdzięczam nawróceniu z woli Boga,
      który swoje dotychczasowe milczenie objaśnia symbolicznie wiecznym krzyżem.Niesamowita historia warta nagrody literackiej.Co ja gadam Nobla.
    • spinoff Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 01.05.21, 15:51
      k-w-9 napisała:

      >
      > Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką,a na końcu zostałam nawrócona
      > jako wolny człowiek na świadomą wiarę w Boga w krzyżu Boga.
      >

      Ale dlaczego "na końcu"? Stoisz już nad grobem? Nikt nie może być pewien, że jutro będzie wierzył w to, co dzisiaj. Bo ani on, ani jutro nie będą takie same jak dzisiaj. Większość ludzi postrzega siebie wyłącznie przez teraźniejszość i nie zauważa, że już po sekundzie nic nie jest takie samo, pozostając zarazem tym samym, a nie czymś innym, nowym. Panta rhei...
    • k-w-9 Re: Byłam też fanatyczką religijną,potem ateistką 01.05.21, 17:12

      Kto jest chamem wobec kobiet?
      Czy chamy przeciwni wolności kobiet wygrają?
      Co zyska Lewica?
      Czy wyższą emeryturę dla prezydenta,skoro popiera sojusz z prawicą?
      Czy też zlecenia dla firm budowlanych na budowę bloków z budżetu państwa?
      Czy jeszcze inne funkcje w zarządzaniu państwem,ponieważ prawica nie ma kompetentnych ludzi?
      A to wszystko może zyskać Lewica pod warunkiem, że sprzeda wolność kobiet?

      Kto dokonał prania mózgów na Lewicy?
      Można mniemać,że chamy, pseudochrześcijanie dogadali się po lewej i prawej stronie,
      jedni pod maską ateistów z korzeniami PRL-u, jeszcze z PZPR,a później z SLD,a teraz z Lewicy,
      a drudzy z obecnej prawicy,
      Chamami w Polsce są pseudochrześcijanie, którzy są przeciwni wolności kobiet w imię Boga,
      i wmawiają kobietom,że są święte poczęcia, kiedy zapładniają je wbrew ich woli,
      i zmuszają do rodzenia dzieci,bo są tchórzami,
      ponieważ nie potrafią przyznać się,że to były nieodpowiedzialne poczęcia,
      a na usprawiedliwienie siebie wprowadzili ideologię religijną,że Bóg tak chciał,
      ponieważ są tak niesprawiedliwi wobec kobiet w imię świętej tradycji narodu,
      że nawet nie widzą zła w swoim prześladowaniu wolności kobiet.

      To mężczyźni tworzyli religie i kształtowali w nich kulturę patriarchalną,
      i stąd brało się zło i prześladowanie kobiet.


      Lewica chce sprzedać kobiety za swój dostęp do żłobu?
      Kto znowu zaufa tak obłudnej Lewicy?
      Po lewej stronie są bardziej inteligentni ludzie i jeśli na SLD głosowali pseudochrześcijanie,
      to na „Wiosnę” i na partię „Razem” głosowali ludzie o wyższej wrażliwości humanistycznej,
      ale jak posłowie z „Wiosny” i z „Razem” będą głosować za przyznanie prawicy Funduszu Odbudowy,
      to też stracą poparcie swoich wcześniejszych wyborców,
      ponieważ chamów nie można wspierać, skoro są przeciwni wolności kobiet,
      bo mają w sobie zło i dlatego są też nieuczciwi w innych dziedzinach zarządzania krajem,
      i wspieranie prawicy bez gwarancji na realizację postulatów dotyczących Funduszu Odbudowy,
      byłoby naiwne i nieodpowiedzialne wobec Polski i Polaków.

      Kobieta to człowiek równy mężczyźnie,ale ludzie prawicy chcą podporządkować kobiety mężczyznom,
      skoro w swoim prymitywizmie dziedziczą kulturę patriarchalną o korzeniach religijnych,
      kiedy tysiące lat temu analfabeci mężczyźni przejmowali w niewolę kobiety w swoich religiach.

      Prawdziwi chrześcijanie kochają ludzi,a więc w kobiecie widzą też wolnego człowieka,
      a mężczyźni nie mają prawa zniewalać kobiet do swoich potrzeb.

      Wyborcy prawicy nie są świadomi prawa kobiet do wolności wyborów,
      więc nie są świadomi,że prawo religijne w państwie krzywdzi kobiety;
      i są mniejszością,a wedle prawa wyborczego decydują o zniewoleniu całego społeczeństwa;
      i dążą do zindoktrynowania społeczeństwa,żeby sprowadzić je do swego poziomu umysłowego,
      a wiadomo,że ludzie prawicy nie są obyci humanistycznie i są uwięzieni w fobiach religijnych,

      Jak długo płód w łonie kobiety jest podporządkowany prawom przyrody?

      Na jakim etapie wspólne prawa tworzenia nowych bytów w przyrodzie rozchodzą się?

      Czy prawica miała dobre chęci,czy opierała się na karierowiczach z uprzedzeniami politycznymi,
      skoro budownictwo komunalne nie mogło rozwinąć się?
      I dopiero SLD mogłoby urzeczywistnić budownictwo komunalne?,
      może tak,ale nie za cenę wolności kobiet?!
      Jeśli PiS potrzebuje wsparcia,to kobiety muszą odzyskać wolność wyborów.
      • n4rmoorr Obywatelka to sama z głowy pisze teksty? 02.05.21, 01:08
        k-w-9 napisała:

        >
        > Kto jest chamem wobec kobiet?
        > Czy chamy przeciwni wolności kobiet wygrają?
        > Co zyska Lewica?
        > Czy wyższą emeryturę dla prezydenta,skoro popiera sojusz z prawicą?
        > Czy też zlecenia dla firm budowlanych na budowę bloków z budżetu państwa?
        > Czy jeszcze inne funkcje w zarządzaniu państwem,ponieważ prawica nie ma kompete
        > ntnych ludzi?
        > A to wszystko może zyskać Lewica pod warunkiem, że sprzeda wolność kobiet?
        >
        >
        >
        >
        >
        > Czy politruki podrzucają.Jeśli nie to faktycznie wybitna inteligencja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka