Dodaj do ulubionych

Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana

24.04.21, 16:22
Zanim katolicyzm w Imperium Romanum zanim stał się religią państwową, przeszedł wręcz zadziwiającą ewolucję - by nie powiedzieć metamorfozę, która w dużym stopniu zmazała nie tylko jego pierwotne ewangeliczne oblicze. Sama kreacja katolicyzmu w dzisiejszym jego wydaniu następowała nie tylko w walkach ze starotestamentowcami judaizmu, ale także między biskupami i biskupstawmi tworzącymi tę nową religię.

Podejmowana nieustająca walka z istniejącymi systemami wierzeń religijnych, a także ze strukturami państwa rzymskiego spowodowała, że chrześcijaństwo mówiąc ściślej katolicyzm wchłonął wiele elementów obcych, pogańskich, nie mających nic wspólnego z tzw. duchem ewangelii.

Kościół katolicki zapożyczył niemal wszystko od tego z czym uprzednio walczył. Strukturę organizacyjną przejął od znienawidzonego Antychrysta (tj. państwa rzymskiego). Również jak na ironię tytuł (pontifex maximus) najwyższego kapłana, który nosili dotąd rzymscy imperatorzy przyjęli katoliccy biskupi Rzymu (zrzekli się go katoliccy następcy Augusta, aby nie mieć nic wspólnego z pogaństwem!). Nawet dzień narodzin postaci centralnej dla całego chrześcijaństwa — Jezusa Chrystusa — zapożyczono od konkurencyjnej religii Mitranizmu!

Katolicyzm wcale nie wygrał łatwo wojny o panowanie wśród mrowia różnych wyznań światowego rzymskiego Imperium Romanum. Miał wielu rywali, religii i kultów, które mogły wygrać z nim walkę o rząd dusz. Sam kult Herkulesa cieszył się ogromną popularnością do końca świata antycznego. Według niektórych historyków starożytności, jak np. Marcela Simona, był on najpoważniejszym rywalem chrześcijaństwa. Zwłaszcza filozoficzno-moralna (stoicka) interpretacja kultu Herkulesa uczyniła z herosa-boga wzór dobrego władcy (jego kult odgrywał ważną rolę za panowania dynastii Antoninów, m.in. Marka Aurelisza).

Przez warstwy niższe Herkules był traktowany jako obrońca sprawiedliwości, który poskromił złych, a ocalił dobrych. Czczono go jako bezinteresownego mściciela krzywd i jako herosa niosącego pomoc biednym. Triumf Herkulesa nad śmiercią był inspiracją m.in. dla sztuki. Uwidocznił się np. w rzymskich sarkofagach, które stały się wzorem artystycznym także dla chrześcijan.

Najgroźniejszym jednak rywalem chrześcijaństwa był mitraizm, uznawany przez katolicyzm za właściwego Antychrysta III i IV wieku. Niewiele też brakowało, a Antychryst ten wygrałby walkę o rząd dusz z chrześcijaństwem!

Mitraizm jako religia narodził się w Persji. Sam Mitra ani nie umarł, ani nie zmartwychwstał. Ale też podobnie jak Chrystus podobno nigdy nie miał kobiety. Był czysto męskim bóstwem, a do jego kultu nigdy nie były dopuszczane kobiety, co widoczne jest także w katolicyzmie. W panteonie irańskim pełnił rolę pomocnika boga dobra, Ahuramazdy.
Był bogiem światła, prawa, wierności, przysięgi, układu. Rzymianie poznali go jako boga światłości i słońca, utożsamili z solarnym bogiem — Słońcem Niezwyciężonym (Sol Invictus);

Wierzyli, że narodził się ze skały w dniu 25 grudnia i wychował wśród pasterzy. Kult Mitry był niezwykle popularny w armii rzymskiej z uwagi na jego męski charakter, a także męskie atrybuty i cnoty samego Mitry, jak męstwo, lojalność, braterstwo, wierność przysiędze.

W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, które głosiło, aby nie sprzeciwiać się złu, do rangi religijnego obowiązku
była podniesiona w mitraizmie walka ze złem i czynienie dobra na świecie.


Podobnie jak w religii chrześcijańskiej i wyznawców Mitry czekała kara za złe uczynki w życiu pozagrobowym. Poza wojskiem mitraizm wyznawały także inne grupy społeczne, a zwłaszcza niewolnicy i kupcy. Stopniowo kult tego perskiego boga przedostawał się do Italii. Początkowo podobnie chrześcijaństwo i mitraizm były religią ludzi prostych, szerzył się wśród mas ludowych. A od końca II wieku także wśród arystokracji i na dworze cesarskim, nie wyłączając rzymskich cesarzy (wyznawcą mitraizmu był np. syn Marka Aureliusza, cesarz Kommodus).

Szczyt popularności mitraizm osiągnął w III w., kiedy to właśnie utożsamiano Mitrę ze Słońcem Niezwyciężonym (Sol Invictus), od którego przejęto i datę narodzin samego Mitry — 25 grudnia.

Teraz pojawia się pytanie: jak to się stało, że 25 grudnia uznano także za dzień narodzin Jezusa Chrystusa?
Otóż dla pierwszych chrześcijan data narodzin Chrystusa nie była aż tak bardzo istotna, najważniejsze było to, że Zbawiciel umarł i zmartwychwstał, obiecując tym, którzy w niego uwierzą życie wieczne. Dopiero z czasem ten fakt zaczął nabierać coraz większego znaczenia dla wyznawców Chrystusa. Dotyczyło to zwłaszcza kapłanów, gdzie miały szczegóły z życiorysu Jezusa (jak np. dzień narodzin) pozwoliłyby ustalić własny kalendarz świąt. Stanowiło to nie lada kłopot w stosunku do innych religii, w których popularne święto przesilenia słońca stanowiło podstawę wiary w coroczne odnawianie się życia na ziemi.

Tymczasem ewangeliści nie przekazali żadnej wskazówki co do dnia narodzin „Zbawiciela świata". Stąd nie może nas dziwić to, że pojawiły się różne propozycje, jak 18 lub 19 kwietnia, 29 marca czy 17 listopada.

Żyjący jeszcze na przełomie II i III wieku jeden z najwybitniejszych pisarzy chrześcijańskich tamtych czasów, Klemens Aleksandryjski, nie wiedział, której z tych dat należy przyznać pierwszeństwo. Ostatecznie wybór padł na 25 grudnia, który to dzień był oficjalnym pogańskim świętem narodzin Mitry — Słońca Niezwyciężonego (w dniu tym przypadało zimowe przesilenie Słońca) — w kultach solarnych bardzo uroczyście obchodzonym.

Katolicy widząc w mitraizmie i kulcie Słońca Niezwyciężonego — lansowanego przez cesarza Aureliana (270-275) na oficjalnego, najwyższego boga Imperium Romanum — śmiertelne niebezpieczeństwo dla Kościoła, wybrali ten właśnie dzień także dniem narodzin Jezusa Chrystusa.

Kult Słońca był ostatnim tak ważnym kultem późnego antyku, który mógł zagrozić chrześcijaństwu i Kościołowi. Naturalistyczna religia Rzymu ewoluowała bowiem ku monoteizmowi, a ponieważ oparta była na kulcie sił przyrody, musiała w końcu dojść do ubóstwienia Słońca, jak to miało miejsce w starożytnym Egipcie.

Także Konstantyn Wielki uważany za pierwszego chrześcijańskiego cesarza Imperium Rzymskiego sam był zdeklarowanym czcicielem boga Słońca. Bardzo wolno stawał się wyznawcą Chrystusa (nigdy zresztą nie zrezygnował z tytułu najwyższego kapłana kultów pogańskich), którego w końcu utożsamił ze Słońcem Niezwyciężonym. Zresztą to samo czynili chrześcijanie, alegorycznie nazywając Chrystusa — Sol Iustitiae - Słońcem Sprawiedliwości, które zatriumfowało nad nocą, tj. śmiercią. Tak jak 25 grudnia, kiedy to Słońce triumfuje nad nocą.
Obserwuj wątek
          • mim1656awo Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 25.04.21, 15:06

            feelekRe: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana25.04.21, 01:21- Przybastuj Waszeć z długością.
            25.04.21, 10:42... bo twoje pisanie stajew gardle kością!

            Spokojnie przyjacielu, bez nerwów.Jeśli w gardle staje (coś ?) to przepłukaj gardełko wodą z żyta.Nie zrobi ci dobrze na gardło, może na myśli...?
            Nolite dare sanctum canibus, neque mittatis margaritas vestras ante porcos, ne forte conculcent eas pedibus suis, et conversi dirumpant vos”
            Wpisy edico , wg mnie, są intereesujące, ciekawe.To jest historia nie dla pani Marysi, pana Józka itp.Edico podaje fakty historyczne, które doprowdziły do narodzenia się i, niestety, ugruntowania trwającego od ponad tysiąca lat okrutnego systemu władzy, przemocy, podbojów, wojen, przestępstw wszelkiego rodzaju, zwanego kościołem rzymskokatolickim.Otwarte umysły chętnie czytają to co pisze edico.Kto nie chce czytać, nie musi czytac.
            Dzisiaj przed obiadem oglądałem Carmen Bizetta z przecudną habanerą.Wspaniała choreografia.Potem po 1° akcie kurtyna i reklamy. (nagranie z teatru La Scala w Mediolanie).Przechodzę na inny kanał i znajduję w HD Franciszka który celebruje w bazylice w Watykanie.Aktorzy w białych sukmanach, inni z firankami, jeszcze inni z dziwnymi czapkami, wszyscy w rodzaju wolnego tańco-chodzenia między sobą, podnoszenie rąk, dymy i wspaniałe organy.W głębi bazyliki ludzie jak żołnierze na apelu.Piękne.Słuchałem tej muzyki (Bach?), oglądałem przepiękne mozaiki i nagle refleksja: kiedy spadnie kurtyna? Niestety nie spadnie.To była rzeczywistość, ta rzeczywistość, która omamia normalnych ludzi, pana Józka, panią Ewę itd. którzy nie realizują (na razie), że to tylko przedstawienie, rodzaj dramatu.Skończone przedstawienie, aktorzy ściągną suknie, czapki i firanki i zaczną liczyć pieniądze, popelniać akty homoseksualne, gwałcić dzieci obu płci itd.
            To nasza wina, nasza bardzo wielka wina, że jesteśmy łatwowierni i płacimy za namawianie nas do cierpienia na ziemi aby mieć wieczną radość po śmierci.Obiecanki, cacanki a mądremu stoi.
            • feelek Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 26.04.21, 09:58
              mim1656awo napisał:

              >
              > feelekRe: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana25.04.21, 01:21- Przybastuj Waszeć z długością.
              25.04.21, 10:42... bo twoje pisanie staje w gardle kością!
              >
              > Spokojnie przyjacielu, bez nerwów.Jeśli w gardle staje (coś ?) to przepłukaj ga
              > rdełko wodą z żyta.Nie zrobi ci dobrze na gardło, może na myśli...?
              ..
              1. ja nie mam "... gardełka...", a gardło. Gejowskie zdrobnionka se daruj więc, pls.
              ;)
              ..
              2. ? woda z żyta?
              2.1:?Aqua Vita?
              2.2:?okowita?
              2.3:!Nein danke! ["...Neon fanką! ..." - to automat-ds.- wiedzenia-co-chcę-napsac].

              Ten tryb dyskusji podaruj qwardianowi. Qwardiany lubieją takie lewicowo- narodoworobotnicze (whatever it is) gadanie.
              ..
              PS.? na jutrznią zwlekli?

            • edico Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 26.04.21, 14:01
              Miło się czyta recenzję wątku znajdującą w nim także pozytywną stronę. Sam zamysł napisania powstał w wyniku sfanatyzowanych religijnych fanaberii qwardiana grożących wszystkim inaczej postrzegającym rzeczywistość rychłe przyczynienie się wysyłania ich do swoich niebiesiech. Chciałem przypomnieć zwolennikom sekty rzymsko-katolickiej, że nie jest to żadne novum w historii rozwoju miłości bliźniego w tej religii. Niestety, w miejsce qwardiana głoś ad personam zabrał felek, o którym miałem znacznie lepsze mniemanie.
                • privus Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 05.06.21, 21:52
                  feelek napisał:

                  > co ty p.... lisz p. edicu? jakie "... ad personam..."?
                  > Ad długościam wpisu.
                  > ..
                  > Zresztą, nie - to nie.
                  > Wpisujcie, przeklejajcie cudze artykuły, encyklopedie, będzie nam tu b. miło.
                  > ..
                  > A że dyskusji z tego nie będzie?
                  > A bo to pierwszy raz?

                  Faktycznie. Nie pierwszy raz popisujesz się erudycją przesiąkniętą duchem parafianina.
        • feelek Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 26.04.21, 10:03
          n4rmoorr napisał(a):

          > feelek napisał:
          >
          > > Trzeba - jak każdemu facetu
          > > - autorowi tego wątku podpowiedzieć:
          > > - Przybastuj Waszeć z długością.
          > Jeśli to jest list do Koryntian to może być jeszcze dłuższy 🤣
          ..
          ?Ni rozumiju
          ..
          : autor listu (do Koryntian tego)
          miał jeszcze dłuższego?
          • mim1656awo Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 26.04.21, 11:34

            wnp.pl 25.04.2021
            Bądźcie "kapłanami ludu Bożego", a nie "państwa" - zaapelował papież Franciszek do dziewięciu nowych księży diecezji rzymskiej, których wyświęcił w niedzielę w Watykanie. Były to pierwsze święcenia kapłańskie pod przewodnictwem papieża w czasach pandemii.
            W homilii w bazylice Świętego Piotra Franciszek zwrócił się do nowych księży: "Proszę was, oddalcie się od próżności, pychy i od pieniędzy. Diabeł wchodzi przez kieszenie".
            Przypominał, że kapłani muszą być ubodzy, "tak, jak ubogi jest święty lud Boży". "Nie bądźcie karierowiczami - wzywał. - Kiedy robisz karierę kościelną, stajesz się urzędnikiem".
            Papież przestrzegał również, że "gdy kapłan zaczyna być przedsiębiorcą, traci bliskość z Ludem Bożym i ubóstwo, które upodabnia do Chrystusa". Tacy kapłani to "księża-przedsiębiorcy, a nie słudzy" - zauważył.
            Franciszek apelował również o to, by "nie obgadywać" innych i nie plotkować. "Pokaż, że masz spodnie i powiedz w twarz komuś to, co masz do powiedzenia" - radził.
            Wśród nowo wyświęconych 9 księży w 58. Światowy Dzień Modlitw o Powołania jest 6 Włochów, 1 Rumun,1 Kolumbijczyk i 1 Brazylijczyk.
            To była właśnie ta msza z wyświęcaniem, której maleńką część oglądalem wczoraj.Dodaję 2 autentyczne komentarze czytelników włoskich z La Repubblica on -line:
            marcolino63da 21 ore Ha dimenticato: “ a quelli ci pensiamo noi…”
            1.” Proszę was, oddalcie się od próżności, pychy i od pieniędzy” tylko zapomniał dodać: o tych pomyślimy my
            user213143da un giorno Se il Papa avesse detto prima lontano dei soldi, non si sarebbe presentato nessuno, poi ha dimenticato di raccomandare state lontano dei minori
            2.Jeśli papież powiedziałby przedtem „ z daleka od pieniędzy” nie wyświęciłby nikogo; zapomniał dodać polecenia, aby stać daleko od małoletnich.

            Tylko parę lat temu nie byłoby tego rodzaju komentarzy we włoskiej gazecie.Oni, Włosi, zdają sobie sprawę że są oszukiwani przez kościól, obskubowani z pieniędzy a ich dzieci są ofiarami księży pedofili.Nie skomentowali np. „ach jak to piękne, oj jak to dobrze, wspaniali chłopcy (jeden 44 lata, to się samo komentuje), poświęcili życie Bogu, wspaniale itd”.Napisał otwarcie z ironią „ papież mówi:” z daleka od pieniedzy” i komentuje wyrazy papieża „tak, wy z daleka od pieniędzy, pychy, władzy.Teraz tym my się zajmewmy”.Komentarz odnoszący sie do pedofilii oddaje myśli rodziców.
            Ja, zupełnie przypadkowo, oglądałem to przedstawienie, teatr.Mam nadzieję doczekania się dnia w którym spadnie kurtyna, wygaszą się światła i ludzkość opuści ten teatr zwany kościołem rzymskokatolickim.
            • edico Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 26.04.21, 14:28
              Atmosfera dezorientacji i wieloznaczności, która otacza papieża Franciszka wprowadza wśród wiernych nie lada kłopot do pokonania. W większości przypadków rodzi ona podziały i konflikt, a nie prowadzi do rozstrzygających i jasnych świadectw jego papieskiej władzy.

              Chciałbym wyraźnie i otwarcie dowiedzieć się, dlaczego część katolików i ich hierarchii uznaje jego pontyfikat za problematyczny. W moim odczuciu u podstaw leży jego przede wszystkim argentyńska teologia ludu będąca w sprzeczności z prawie 2 tys. polityką Watykanu, w której nawet wyświęcany JP2 nic nie zmienił. Nawet w komentarzach na temat Franciszka ukazujących się w Polityce, ponad trzy czwarte było zdecydowanie negatywnych. Polscy purpuraci wyraźnie milczą na ten temat realizując odwieczne zasady funkcjonowania swojej korporacji.
      • edico Głos dla felka 26.04.21, 13:40
        feelek napisał:

        > Trzeba - jak każdemu facetu
        > - autorowi tego wątku podpowiedzieć:
        > - Przybastuj Waszeć z długością.

        Wypada mi tylko podziękować za zainteresowanie się tym wątkiem. Jak wynika z reakcji odniósł on przynajmniej jakiś skutek w eliminowaniu fanatyzmu i ogromnej niewiedzy pozwalającej na manipulowanie zauroczonymi wiernymi.

        W każdym bądź razie Rzymianie nigdy nie byli tacy krwiożerczy jak chrześcijanie. Warto więc zestawić sobie liczbę wymordowanych przez św. Augustyna i św. Hieronima politeistów z rzeczywistą, bardzo niewielką liczbą zabitych przez Rzymian - politeistów chrześcijan.

        A ponieważ - jak widać - nie nie darzysz sympatią czytania wątków sięgających do prawdziwej historii własnej religii, a szczególności dowodzenia fałszu sekty rzymsko-katolickiej, poproś kogoś z bliskich o zestawienie osiągnięć przez w/w świętych.

        Nie Francja jest ważna, lecz ludzkość oraz tryumf rozumu nad obłędem; nie ma zaś nic bardziej niedorzecznego, jak oddać życie za złudzenie. (Ernest Renan)
        • mim1656awo Re: Głos dla felka 26.04.21, 17:59
          Jak pisałem, we Włoszech, kraju do którego się odnoszę z racji faktu, że tam jest Watykan, a więc opinie włochów o krk są interesujące i oddają coraz bardziej wzrastającą ich negatywną ocenę instytucji, nie religii.Oto komentarz czytelnika gazety Il Fatto Quotidiano, w formacie on-line odnoszący się do publicznego pisma kardynała Ruini (od 1991 do 2007 był na czele Konferencji Episkopatu Włoch) w którym broni i uniewinnia potężnego polityka związanego z kościołem (Formigoni) skazanego na 5 lat i 10 miesięcy więzienia za sprzeniewierzenie, łapówki. Musi też oddać 47 milionów Euro państwu.
          Antonino Nicolini✔Abbonato Digital
          3 ore fa Si riconferma a distanza di oltre 2000 anni, che Barabba è stato e deve essere assolto. Resta sempre e comunque il dramma dei Cattolici cristiani, credere in Dio è un atto di fede e credere nella Chiesa?
          (tłumaczenie)Potwierdza się nawet po 2000 lat, że Barabba był i musi być uniewinniony.Pozostaje zawsze dramat Katolików chrześćjan: wierzyć w Boga to jest akt wiary lecz wierzyć Kościołowi?

          Silne zdanie.I to nie jedne.Podobnych wpisów jest dużo.To jest publiczne potępienie instytucji zwanej kościołem rzymskokatolickim, nie wiary jako takiej.Oni, Włosi, po prostu mają dosć kościoła, bo wychodzą lawinowo przestępstwa popełnianie przez księży.
          P.S. Podziękowania dla edico za cenne wpisy.
          • edico Re: Głos dla felka 26.04.21, 20:44
            Nie za maco :)

            Po prostu dzielę się własnymi spostrzeżeniami i zapewne też nie zawsze słusznymi. Fakty i sensowna argumentacja jest punktem wyjścia do moich rozważań i oceny zjawisk. Dotyczy to także zarówno katolicyzmu włoskiego jak i greckiego, gdzie znajduję więcej szacunku dla samej przeszłości historycznej, niż samego fanatyzmu religijnego tak charakterystycznego dla polskiego katolicyzmu pełnego pychy i poczucia siły, jaka płynie z sojuszu z władzą. Wszędzie tam, gdzie byłby dziś potrzebny najbardziej – jako rzecznik pokoju społecznego, wzajemnego szacunku, pomocy, troski – jest słaby, milczący, nieobecny. Można by wprost zadać pytanie "quo vadis" (dokąd idziesz) polski katoliku w swym niewolniczym poddaństwie i zaślepieniu?
            Jak się wydaje, polskim katolikom wiatry potrafią potargać nie tylko kwiaty we włosach.

            Pozdrawiam
        • feelek Re: Głos dla felka 26.04.21, 19:21
          edico napisał:
          > A ponieważ - jak widać - nie nie darzysz sympatią czytania wątków sięgających d
          > o prawdziwej historii własnej religii, a szczególności dowodzenia fałszu sekty
          > rzymsko-katolickiej, poproś kogoś z bliskich o zestawienie osiągnięć przez w/w
          > świętych.

          Nie bardzo rozumiem [ a właściwie to kompletnie NIC NIE ROZUMIEM ], to do mnie kierowane jest?
          ...gdy edico pisze: "... historii własnej religii..." to kogo/ co ma na myśli?

          Zachodzę w głowę skąd też ów internauta wie jakiego światopoglądu jestem?
          I jaką też historię może mieć mój, 1 - osobowy światopogląd?

          PS. Tyle pisze się o czytaniu ze zrozumieniem, organizuje szkolenia ww., gdy, obserwowany tu wypadek pokazuje, że problemem jest umiejętność PISANIA ZE ZROZUMIENIEM.
          Dowiedz się kolega gdzie też w okolicy masz takie kursy. Kiedyś, tak ostatnie 500 lat, zajmowały się tym szkoły podstawowe.

          PS2. próbowałem kilka dni temu poczytać, owszem. Pisze o Kulcie Mitry. Czytam, czytam, czytam... coooo nawet nie 1/2 przeczytałem???
          ..
          Niektórzy nijak nie rozumieją; mamy codziennie do ogarnięcia po kilkaset takich tekstów.
          To potrąca o brak szacunku dla innych.

            • feelek Re: Głos dla felka 28.04.21, 18:23
              Ale ja pisałem o PISANIU ZE ZROZUMIENIEM.
              Chodziło mi o to, abyś pan, panie Edico PISAŁ ze zrozumieniem, a wtedy ja to przeczytam.
              Ze zrozumieniem.
              Przeczytam ze zrozumieniem.
              Przeczytam ze zrozumieniem to co pan napiszesz.
              Ze zrozumieniem.
              To, co pan napiszesz ze zrozumieniem.
        • feelek Re: Głos dla felka 28.04.21, 16:42
          edico napisał:
          > A ponieważ - jak widać - nie nie darzysz sympatią czytania wątków sięgających d
          > o prawdziwej historii własnej religii, a szczególności dowodzenia fałsz (...)
          > rzymsko-katolickiej, poproś kogoś z bliskich o zestawienie osiągnięć przez w/w
          > świętych.
          >

          Mam najprostsze, najkrótsze pytanie:
          ..
          O jaką "...własną religię ..." chodzi panu panie edico?
          • edico Re: Głos dla felka 28.04.21, 18:43
            Czy mam to rozumieć jako sugestię udzielenia wsparcia w odczytaniu tytułu wątku ze zrozumieniem? Zadziwiająca to metamorfoza. Tym bardziej, że dotychczasowe wątki czy wpisy nie wykazywały jakichś zaległości w tej materii. Co więcej, ceniłem sobie trafność spostrzeżeń przelewanych na klawiaturę.

            Nie mam specjalnych awersji do żadnej z religii, ponieważ wszystkie mniej więcej są do siebie podobne i wszystkie potrafią również zaskakiwać, chociaż pod różnym względem i nie mam tu na myśli wyłącznie religii Kalego.
          • kociak40 Re: Głos dla felka 28.04.21, 20:47

            "Chodziło mi o to, abyś pan, panie Edico PISAŁ ze zrozumieniem" - feelek

            Często doradca, to człowiek na tyle doświadczony, że wie doskonale kogo ciężko doświadczyć.
          • privus Re: Głos dla felka 01.06.21, 10:45
            feelek napisał:

            > O jaką "...własną religię ..." chodzi panu panie edico?

            Nadzwyczaj trudne pytanie zostało wydukane. Udaj się do wróżki, może ci podpowie.
    • jeepwdyzlu Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 02.06.21, 16:18
      Edico nieco chybiony jest tytuł wątku.
      W pierwszym tysiącleciu przedmiotem rozważań jest CHRZEŚCIJAŃSTWO. Nie katolicyzm. Owszem pojawiły się różnice ale między Rzymem a Bizancjum. Zakończone pojawieniem się prawosławia. A zachodni kościół pękł w XVI wieku na protestantyzm i katolicyzm.

      500 lat temu, nie w czasach Mitry.
      Potęgę chrześcijaństwa zbudował Konstantyn łącząc tron i ołtarz. I budując potęgę finansową Kościoła...
      • edico Re: Ewolucja katolicyzmu, czyli historia nieznana 06.06.21, 11:39
        Pełną odpowiedź na swoje dociekania znajdziesz w materiałach poczynając od soborów nicejskich. Za symboliczną datę ostatecznego podziału przyjmuje się rok 1054 jak datę podziału chrześcijaństwa na schizmę wschodnią i zachodnią. Podstawową przyczyną tego podziału było dążenie do uzyskania prymatu biskupa Rzymu (papieża) nad całym Kościołem chrześcijańskim oraz ukucie dogmatu o nieomylności papieża. Z katolickim prymatem biskupa Rzymu nie zgadzało się wielu biskupów uznając np. na soborze trullańskim w 692 roku papieża za przeklętego heretyka. A Mitra był bogiem przedchrześcijańskim oraz swego rodzaju wzorcem dla tworzonej później legendy o Jezusie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka