Dodaj do ulubionych

Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu?

01.10.21, 11:36
Oglądasz codziennie obrazki z Afganistanu.
Żyjesz sprawą rozgrywającą się w Usarzu Górnym, oglądasz śmierć niewinnych dzieci.
Się pytam: gdzie jest?
Może zrobić wszystko, bo "... jest wszechmogący...."
Może uratować niewinne niczemu dzieciaki, bo je "...nieskończenie kocha...."
Wszechmoc? Nieskończona miłość? Jak?
Uprzedzę:
... bo był grzech i to zło jest konsekwencją...[te dzieci nagrzeszyły ????]
... bo człowiek ma wolną wolę i może wybrać, niestety wybiera zło.
Nie wydaje Ci się, że to są głodne kawałki, coś, aby usprawiedliwić cokolwiek tylko chcesz, co nie pasuje do obrazka?
..
PS.Nie, nie jestem żadnym szatanem, co poddaje próbie Twoją wiarę.
Jestem raczej Hiobem, co bezskutecznie, od 60 lat, robiąc wszystko co tylko się da, oczekuje na happy end. Hiob się doczekał, ja nie. Bynajmniej nie chodzi mi o drugą żonę ;)
..
PS2. jedną z pierwszych historii z Biblii jest jak Jakub, co mu Bóg nie chciał błogosławić, pobił go i dostał błogosławieństwo.
Ja mam to już za sobą. Sorry, bez błogosławieństwa. Dlatego zacząłem myśleć, że to wszystko jest najzwyklejsza nieprawda.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 11:55
      feelek napisał:

      > PS.Nie, nie jestem żadnym szatanem, co poddaje próbie Twoją wiarę.
      > Jestem raczej Hiobem, co bezskutecznie, od 60 lat, robiąc wszystko co tylko się
      > da, oczekuje na happy end. Hiob się doczekał, ja nie. Bynajmniej nie chodzi mi
      > o drugą żonę ;)
      > ..
      > PS2. jedną z pierwszych historii z Biblii jest jak Jakub, co mu Bóg nie chciał
      > błogosławić, pobił go i dostał błogosławieństwo.
      > Ja mam to już za sobą. Sorry, bez błogosławieństwa. Dlatego zacząłem myśleć, że
      > to wszystko jest najzwyklejsza nieprawda.

      Ludzie już nie są tak ciemni jak kiedyś. Nie padają na twarz gdy uderzy piorun, wiedzą co się stało. Wiedzą że to nie jakiś bóg rzucił błyskawica, bo się zdenerwował na Józka, który je kiełbasę w czasie postu. Już nie bije pokłonów przed dziuplą w baobabie, gdy osuną się w nim zwały próchna. Coraz trudniej pasożytom w sutannach czy pioropuszach znaleźć naiwnych, którzy będą ich utrzymywać wierząc w bajki które opowiadają. Ludziom powoli otwierają się oczy. Widzą że byli karmieni kłamstwami. Oczywiście nie wszystkim się otwierają. Wielu woli kłamstwa od prawdy i ci mocno zaciskają oczy. Wielu woli narkotyk od bolesnej czasem rzeczywistości.

      Boli cię widok krzywdzonego dziecka? No widzisz, wierzącego nie boli albo mniej boli. Wierzący powie sobie, że bóg dziecku to po śmierci wynagrodzi. Że bóg po śmierci ukarze krzywdziciela. I już wierzącemu lepiej, już mniej go boli, juz narkotyk działa.

      S.
      • feelek Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 12:18
        Ja tego jak Snajper nie widzę.
        To nie są ciemni ludzie, kiwani przez cynicznych kapłanów.
        Zapewne części to dotyczy, ale spotkałem dostatecznie dużo innych aby tak nie uważać.
        Ludzi: ani dobrych, ani złych, kapłanów różnych mądrych, głupich, czasem kochanych, charyzmatycznych, czasem do bólu banalnych.
        Gdybym myślał inaczej uważając wszystkich religijnych jako ciemnotę, musiałbym za takiego uważać i siebie, skoro przez 40 lat myślałem tak jak oni.
        Wszystko jest IMHO bardziej skomplikowane, np. ludziom żal opuszczać swoje jestestwo, trudno zastąpić czymś innym, konstruktywnym.
        Nie jest tym postawa antyklerykalna: po powtórzeniu sobie po raz 100, że religianci, kartofle, katole ... pojawi się nieuchronna pustka.
        Czymś trzeba ją mądrym zastąpić.
        Po to właśnie tu przychodzę.
        • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 12:33
          feelek napisał:

          > Ja tego jak Snajper nie widzę.
          > To nie są ciemni ludzie, kiwani przez cynicznych kapłanów.
          > Zapewne części to dotyczy, ale spotkałem dostatecznie dużo innych aby tak nie u
          > ważać.

          Nie zrozumiałeś. Napisałem że kiedyś ludzie byli ciemni, nie wiedzieli skąd się biorą błyskawice, przypływy, dlaczego chorują itp itd. Ułatwiało to robotę religijnym oszustom.

          S.
          • feelek Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 12:42
            ale zdaje się, że pan to ujął trchę inaczej: "...nadal dają się karmić kłamstwami...."
            Gdy Monia uważa to za prawdę.
            Taki jest jej światopogląd.
            Gdybym napisał: Monia dajesz się karmić kłamstwami, to czy szanowałbym ją?
            I nie chodzi o jakąś formę.
            Ja zwyczajnie nie oceniam tego jej myślenia bo wtedy pytanie jej o cokolwiek straciłoby sens:
            Byłoby to mniej więcej: Moniu, jak możesz dawać się oszukiwać, czemu jesteś ciemną religiantką?
            Ja pytam: jak to możliwe, że jest tak, jak uważasz, wytłumacz swój światopogląd
            • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 14:47
              feelek napisał:

              > ale zdaje się, że pan to ujął trchę inaczej: "...nadal dają się karmić kłamstwa
              > mi...."

              A dziś niektórzy nadal dają się karmić się kłamstwami. Przecież to fakt.

              > Gdy Monia uważa to za prawdę.
              > Taki jest jej światopogląd.

              A inni uznają za prawdę płaskość Ziemi czy rządy jaszczurów. Lub uznają za prawdę nieistnienie wirusa.

              > Gdybym napisał: Monia dajesz się karmić kłamstwami, to czy szanowałbym ją?
              > I nie chodzi o jakąś formę.
              > Ja zwyczajnie nie oceniam tego jej myślenia bo wtedy pytanie jej o cokolwiek st
              > raciłoby sens:
              > Byłoby to mniej więcej: Moniu, jak możesz dawać się oszukiwać, czemu jesteś cie
              > mną religiantką?
              > Ja pytam: jak to możliwe, że jest tak, jak uważasz, wytłumacz swój światopogląd

              No to pogadaj z tymi, co wierzą w rządy jaszczurów. Zapytaj ich jak to jest możliwe, że wierzą że Obama czy królowa Brytyjska to jaszczury.

              S.
              • feelek Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 15:14
                To dobrze, że tacy płaskomyślcy, jak pan, nie mają obecnie nic do gadania.
                Tak jak pan myśli, już było: lata 20- 30 XX w., Związek Radziecki.
                W zasadzie to do 1990 tak było.
                Muzea ateizmu w dawnych kościołach w każdym miasteczku.
                Nie był pan czasem kustoszem w jednym z nich?
                --
                Na Politechnice Warszawskiej, w 1977(?) studenci zrobili wystawę plakatów.
                Rektor po godzinie kazał ją zamknąć.
                Dlaczego? Pokazywała przecież np.:
                jak barczysty komsomolec kładzie na rękę cherlawego popa. Reszta plakatów - podobna.
                Była to produkcja Ministerstwa Ateizmu.
                No i dlaczego ateizm nie wygrał z ciemnotą?
                Jakakolwiek pana odpowiedź mnie raczej nie zdziwi. Pan, pańskie argumentacje są pokroju opisanego wyżej plakatu.
                • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 18:26
                  feelek napisał:

                  > To dobrze, że tacy płaskomyślcy, jak pan, nie mają obecnie nic do gadania.

                  Mam tyle samo do gadania co ty. A może nawet więcej, ponieważ to co ja piszę jest zrozumiałe. 😁

                  S.
                  • feelek Re: Gdzie jest ten, co 01.10.21, 18:52
                    snajper55 napisał:

                    > feelek napisał:
                    >
                    > > To dobrze, że tacy płaskomyślcy, jak pan, nie mają obecnie nic do gadania
                    > >
                    > Mam tyle samo do gadania co ty. A może nawet więcej, ponieważ to co ja piszę je
                    > st zrozumiałe. 😁
                    >
                    > S.
                    ..
                    A chciałbyś.
                    Do gadania to byś miał tyle samo wtedy, gdyby ktokolwiek tego słuchał.
                    Z tymi cukierkami z nieba od Stalina jest zrozumiałe?
                    Wiesz, ale zbyt prostackie.
                    Tego teraz już nikt nie kupi.
                    Musisz uaktualnić przekaz.
      • afq Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 15:00
        snajper55 napisał:

        > Boli cię widok krzywdzonego dziecka? No widzisz, wierzącego nie boli albo mniej
        > boli. Wierzący powie sobie, że bóg dziecku to po śmierci wynagrodzi. Że bóg po
        > śmierci ukarze krzywdziciela. I już wierzącemu lepiej, już mniej go boli

        domyslam sie snajper ze pijesz do doktryny
        ale przy okazji kiedy piszesz takie bzdety oceniając ludzi hurtem z góry, ze swoim założeniem, co myślą, co przezywają itd, to po prostu brzmisz [wybacz] jak pajac
        weź to w przyszłości, z szacunku do siebie samego, pod łaskawą uwagę

        p.s.
        nie, nie należe do żadnego koscioła, mam za to minimum szacunku dla cudzych przekonan i emocji
        • hana11 Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 15:51
          Gdy katolicy biorą się za enigmatyczne wyjaśnianie sprawiedliwości bożej, to tak właśnie można rozumieć krzywdę dzieci: dzieci cierpią, bo nie natchnął ich duch święty, cierpią, bo się nie modlą, szybko umierają, ale to nic, bo szczęśliwe życie jest dopiero po śmierci, im szybciej tym lepiej. Ja rozumiem co drastycznie chciał przekazać snajper.
          • yadaxad Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 16:33
            Może nie im szybciej, tym lepiej, bo im więcej pokornie cierpisz, tym dla twojego zbawienia lepiej, bo jedynym celem życia jest przepustka do nieba. A wszystko co przynosi istnienie nie ma większego znaczenia, dlatego humanizm jest tak kościołowi solą w oku.
            • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 19:20
              yadaxad napisał(a):

              > Może nie im szybciej, tym lepiej, bo im więcej pokornie cierpisz, tym dla twoje
              > go zbawienia lepiej, bo jedynym celem życia jest przepustka do nieba. A wszystk
              > o co przynosi istnienie nie ma większego znaczenia, dlatego humanizm jest tak k
              > ościołowi solą w oku.
              Przepustka do nieba .Kto rozdaje ?Biorę w ciemno i idę .
          • afq Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 16:39
            hana, napisanie ze wierzącego boli mniej cierpienie dzieci bo cos tam
            jest delikatnie rzecz ujmując grubym naduzyciem na wielu polach
            ja tez sie domyslam do czego pił, ale czytam co napisał
              • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 16:52
                afq napisał:

                > gdybym mial to z czyms porównac to zrównał sie tym z poziomem twierdzenia ze ka
                > zdy zwolennik aborcji to morderca
                > tak samo to mądre

                Według katolików każdy zwolennik aborcji to zwolennik morderstw. Zgadza się. Mam cytować?

                S.
                • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 19:19
                  snajper55 napisał:

                  > afq napisał:
                  >
                  > > gdybym mial to z czyms porównac to zrównał sie tym z poziomem twierdzenia
                  > ze ka
                  > > zdy zwolennik aborcji to morderca
                  > > tak samo to mądre
                  >
                  > Według katolików każdy zwolennik aborcji to zwolennik morderstw. Zgadza się. Ma
                  > m cytować?
                  >
                  > S.
                  Co za bzdury .Sam jestem i mam odmienne zdanie .Jak można tak kłamać .Pisałeś że prości ludzie wierzyli w blyskawice.Ci prości ludzie budowali nasz kraj .Ginęli z Bogiem na ustach .Modlili się w kościołach i rozmawiali tam o wolnej Polsce w czasie zaborów.Jeszcze dawniej do walki zagrzewała ich pieśń Bogurodzicy .Jesteś strasznie zaciekły na wierzących.Ale tylko z wiary chrześcijańskiej ,której jest najwięcej.Jako że Ty tu rządzisz powinieneś być bardziej obiektywny dla każdego.Szkoda że nie jesteś .Sorry. W niedzielę jak mówiłeś do Feelka gada dziad do obrazu ooooo.To płakać się chciało.Nie jesteś dobrym człowiekiem .
              • afq Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 17:29
                yadaxad napisał(a):

                > Może i boli, ale ma boski argument, który je dopuszcza. Nie bunt absolutny.

                i ty to wiesz co kto ma w głowie czy sercu? czy raczej tak sobie wymyślasz kogoś wierzącego i co na pewno tam ma
                moze idz i popytaj pod takim czy innym kosciołem
                • yadaxad Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 21:55
                  Nie wiem co kto ma w głowie i w sercu, ale słyszę co mówi wiara wierzącego. Choćby jesteś związana na zawsze z facetem i nie wolno ci go opuścić, choć zgwałci twoją córkę, a ciebie będzie bić dopóki nie wsadzi ci kosy w brzuch. Ty możesz swoje cierpienie tylko powierzyć bogu i się modlić. A jeśli przypadkiem się od oprawcy wywiniesz, nie wolno ci już ułożyć sobie życia.
                  • afq Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 23:45
                    to bzdury yadaxad
                    sorry
                    nie wiem co słyszysz i skad
                    ale to twoja jakas projekcja jest oderwana od rzeczywistosci
                    takie przypadki nie potrzebują wiary by tkwic przy oprawcy
                      • hana11 Re: Gdzie jest ten, co 06.10.21, 00:34
                        To prawda. Składa się wręcz przysięgę na dobre i na złe. KK ma w poważaniu szacunek wobec kobiecości czy w ogóle humanizm, jak yada zauważyłaś. Już sam fakt, że należy z bogiem rozmawiać na kolanach. Jak ofiara ze swym sadystą. A że uwielbiają kontrolować kobieca seksualność, to cały czas dają nam na to dowody. Z resztą ostatnie nasze rozmowy nie pozostawiają złudzeń. Biblia jeden z fundamentów KK jest pełna przemocy, dewiacji, kazirodztwa. Myslę, że ludzie w KK trwają dla poczucia wspólnoty. Ta chęć poczucia przynależności i możliwości ekspresji duchowej jest tak silna, że przymykają oczy na niegodziwości. Mnie też było trudno odnaleźć się w świecie, gdy poczułam się nie na miejscu klęcząc na zimnej posadzce kościoła.






                        • afq Re: Gdzie jest ten, co 06.10.21, 00:54
                          oprocz tego ze sie slubuje ze sie nie opusci az do smierci slubuje sie tez trzy inne wazne sprawy
                          napieprzający zone mąż jedna z nich łamie, nawet ksiądz wam to potwierdzi jesli zapytacie i zaleci zakladanie niebieskiej karty [to nie moje gdybanie, tylko przytaczam znana mi historie]
                          gwałcący dziecko łamie znacznie wiecej

                          a poza tym, juz to w innym wątku pisałem, slub to wymysl kosciola
                          wg biblii malzenstwo nie tym aktem sie zawiązuje

                          proponowałbym jednak troche oddzielac wiare, boga, biblie
                          od koscioła i obrzędów
                          • afq Re: Gdzie jest ten, co 06.10.21, 01:13
                            rozwody-koscielne.eu/powody-uniewaznienia-malzenstwa/przemoc-a-koscielny-proces-o-niewaznosc-malzenstwa/

                            a to tak do poczytania, na ile przemoc nie jest mozliwa podstawą do stwierdzenia niewaznosci
                            bo przysiega i az do smierci i to koniec tematu bo tak kaze kosciol
                            • afq Re: Gdzie jest ten, co 06.10.21, 01:27
                              a poza tym nie ma zadnego zakazu miec w nosie koscielne prawa jesli sie czuje ze trzeba z czyms skonczyc
                              wystawic za drzwi męża przemocowca
                              albo żonę która lubi pozdradzac

                              i tyle
                          • hana11 Re: Gdzie jest ten, co 06.10.21, 01:41
                            Nie chcę afq wchodzić z tobą w konflikt, jednakże nadmienie, że kobiety w pokoleniu mojej matki nie chodzily się pytać księży, co mają robić, gdy bije mąż, bo jasne było, było tak wpojone, że o takich sprawach się nie mówi. Ot małżeństwo ma swoje blaski i cienie. Gdy wychodziłam z domu rodzinnego, bylam przekonana, że tak właśnie funkcjonują malzenstwa. Gdy raz byłam świadkiem w środku nocy na ulicy (bedac nastolatka) gdy chłopak bił dziewczynę usłyszałam: zostaw ich, zaraz się pogodza. Na wiele krzywd w pokoleniu moich rodziców się nie reagowało, nie tylko krzywd kobiet. Nie wiem. Może było kiedys w ludziach po prostu więcej agresji -dzieci pokolenia wojennego i większa tolerancja. Ale im mniejsza tolerancja tym mniej nam z kościołem po drodze. Kościół stoi w miejscu. Z resztą jak nasza scena polityczna.

                            Ja bym zrobiła podział: wiara, Bóg czy inny absolut, a z drugiej strony kościół, obrzędy i biblia, która czasem ma się wrażenia, że była wynikiem fantazji sadysty i zboczeńca. Coś jak twórczość Rabelais. Oczywiście nie wszystkie jej części takie są. Jak to w sztuce bywa. Jest niska i wysoka. Nie chcę urazić ani ciebie (widać szanujesz Biblię) ani mony, choć wiem, że mam stanowisko mocno surowe wobec KK. Nie chcę zabierać KK ludziom, którzy go potrzebują. Liczę na jakieś oczyszczenie w przyszłości.




                            • afq Re: Gdzie jest ten, co 06.10.21, 10:08
                              kobieta chciala sie rozejsc, poszla do ksiedza porozmawiac nt wlasnie uniewaznienia itd
                              to akurat wcale nie dziwne
                              i dostala całkiem konkretne rzeczy
                              a nie pitolenie - przysiegalaś!!
            • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 17:08
              afq napisał:

              > hana, napisanie ze wierzącego boli mniej cierpienie dzieci bo cos tam
              > jest delikatnie rzecz ujmując grubym naduzyciem na wielu polach

              Więc księża popełniają nadużycia na wielu polach tłumacząc wiernym że to bóg zabrał ich dzieciątko do raju i się z nim spotkają gdy już umrą? Masz rację. Też tak uważam.

              S.
              • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 19:08
                snajper55 napisał:

                > afq napisał:
                >
                > > hana, napisanie ze wierzącego boli mniej cierpienie dzieci bo cos tam
                > > jest delikatnie rzecz ujmując grubym naduzyciem na wielu polach
                >
                > Więc księża popełniają nadużycia na wielu polach tłumacząc wiernym że to bóg za
                > brał ich dzieciątko do raju i się z nim spotkają gdy już umrą? Masz rację. Też
                > tak uważam.
                >
                > S.
                O czym Ty bedzisz .Z Feelka szydziłeś ,z Moni też .Jeśli nie sprawia Ci przykrości równość LGBT oraz miłość mężczyzny z mężczyzną .Taki wątek był wczoraj na Emamie to dlaczego Ci przeszkadza katolik lub katoliczka .Zobacz prawie cała psychologia się zameldowała na religii .Tylko Kalliki nie ma .Ale pewnie to czyta.Pisała że jak patrzy na te wpisy to się jej nie dobrze robi.
                • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 20:00
                  n4rmoorr napisał(a):

                  > O czym Ty bedzisz .

                  O używania religii jako narkotyku zmniejszającego ból.

                  > Z Feelka szydziłeś ,z Moni też .Jeśli nie sprawia Ci przykro
                  > ści równość LGBT oraz miłość mężczyzny z mężczyzną .Taki wątek był wczoraj na E
                  > mamie to dlaczego Ci przeszkadza katolik lub katoliczka .Zobacz prawie cała psy
                  > chologia się zameldowała na religii .Tylko Kalliki nie ma .Ale pewnie to czyta.
                  > Pisała że jak patrzy na te wpisy to się jej nie dobrze robi.

                  Znudziło mi się komentować twoje chore fantazje.

                  S.
                  • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 20:13
                    snajper55 napisał:

                    > n4rmoorr napisał(a):
                    >
                    > > O czym Ty bedzisz .
                    >
                    > O używania religii jako narkotyku zmniejszającego ból.
                    >
                    > > Z Feelka szydziłeś ,z Moni też .Jeśli nie sprawia Ci przykro
                    > > ści równość LGBT oraz miłość mężczyzny z mężczyzną .Taki wątek był wczora
                    > j na E
                    > > mamie to dlaczego Ci przeszkadza katolik lub katoliczka .Zobacz prawie ca
                    > ła psy
                    > > chologia się zameldowała na religii .Tylko Kalliki nie ma .Ale pewnie to
                    > czyta.
                    > > Pisała że jak patrzy na te wpisy to się jej nie dobrze robi.
                    >
                    > Znudziło mi się komentować twoje chore fantazje.
                    >
                    > S.
                    Znudziło Ci się bo wpadła tu cała psychologia by Ci dać popalić.Brakło jedynie Kalliki.
          • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 18:58
            hana11 napisała:

            > Gdy katolicy biorą się za enigmatyczne wyjaśnianie sprawiedliwości bożej, to ta
            > k właśnie można rozumieć krzywdę dzieci: dzieci cierpią, bo nie natchnął ich du
            > ch święty, cierpią, bo się nie modlą, szybko umierają, ale to nic, bo szczęśliw
            > e życie jest dopiero po śmierci, im szybciej tym lepiej. Ja rozumiem co drastyc
            > znie chciał przekazać snajper.
            Mieszać w każdym wątku dzieci i porównywać je do wszystkich intencji bożych to gruba przesada.
            • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 19:49
              n4rmoorr napisał(a):

              > Mieszać w każdym wątku dzieci i porównywać je do wszystkich intencji bożych to
              > gruba przesada.

              Dzieci się nie miesza, dzieci to nie zupa. Może byś zainwestował w siebie biorąc korepetycje z języka polskiego? Z dobrego serca ci to radzę.

              S.
              • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co 05.10.21, 20:07
                snajper55 napisał:

                > n4rmoorr napisał(a):
                >
                > > Mieszać w każdym wątku dzieci i porównywać je do wszystkich intencji boży
                > ch to
                > > gruba przesada.
                >
                > Dzieci się nie miesza, dzieci to nie zupa. Może byś zainwestował w siebie biorą
                > c korepetycje z języka polskiego? Z dobrego serca ci to radzę.
                >
                > S.
                Sam sobie zainwestuj w lepszą logikę swojego rozumowania.Nie wiem dlaczego te zdanie spójne jest z Haną .i dlaczego ona zawsze się broni.Pamiętasz nasz wątek o Wielkanocy.Nie wyrzuciłeś go FK.Choć nie był spójny .Dziwne .
    • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 09:02
      Jest przy Tobie Feelku .Każdego dnia.Blisko Ciebie.Stoi tuż obok. Sądzę, że człowiek własnymi siłami nie może pokonać wrogiej potęgi, jeśli nie skorzysta z Bożej pomocy. Dlatego właśnie powiedziano, że anioł walczył z Jakubem. Pojmujemy to w takim sensie, iż co innego oznacza stwierdzenie, że anioł walczył z Jakubem, a co innego, że walczył przeciwko Jakubowi. Walczył z nim ten, który był przy nim, aby mu pomoc w ocaleniu, i który poznawszy jego rozwój nadał mu imię Izraela. Czyli ten, który był z nim w walce i wspierał go w boju, gdy tymczasem bez wątpienia istniał inny anioł, przeciwko któremu walczył i przeciw któremu wojował Jakub.Warto też pomodlić się za naszą koleżankę w trudnej chorobie.Serce mi pęknie ,gdy jej braknie.
        • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 13:27
          pocoo napisała:

          > n4rmoorr napisał(a):
          >
          >
          > > Warto też pomodlić się za naszą koleżankę w trudnej chorobie.
          >
          > Gdyby nawet cały świat się modlił, to i tak bóg zrobi , co zechce.
          > Wysłuchał modłów - Bingo!
          > O, nie wysłuchał - Zonk!
          Może wysłucha .Codziennie to robię .I raczej na trzeźwo.Serce moje pełne bólu mój miły twardzielu.
        • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 18:08

          >
          > Gdyby nawet cały świat się modlił, to i tak bóg zrobi , co zechce.
          > Wysłuchał modłów - Bingo!
          > O, nie wysłuchał - Zonk!

          Akurat do Europejczyków jest dość przychylnie nastawiony i pomaga im nawet w sytuacjach nie związanych z zagrożeniam życia czy zdrowia. Wysłuchuje wręcz nawet trywialnych dylematów i marzeń-glupotek. Gorzej traktuje mieszkańców Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. Można by pomyśleć że jest rasistą nawet.

          • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 21:25
            Hana: " ... do Europejczyków przychylnie nastawiony..."
            ..
            trudno się zgodzić, że Opatrzność/ Los gorzej traktuje Ziemian z USA, Kanady, Australii...
            ...albo wszystkich z Półwyspu Arabskiego... to razem będzie chyba więcej niż tych okropnych egoistycznych Europejczyków.
            ..
            Może Los jest nie tyle rasistą, co lubi pomagać tym, co pomagają jemu?
            [ ach, jakie to rasistowskie!]
          • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 21:39
            hana11 napisała:

            >
            > >
            > > Gdyby nawet cały świat się modlił, to i tak bóg zrobi , co zechce.
            > > Wysłuchał modłów - Bingo!
            > > O, nie wysłuchał - Zonk!
            >
            > Akurat do Europejczyków jest dość przychylnie nastawiony i pomaga im nawet w sy
            > tuacjach nie związanych z zagrożeniam życia czy zdrowia. Wysłuchuje wręcz nawet
            > trywialnych dylematów i marzeń-glupotek. Gorzej traktuje mieszkańców Afryki, A
            > zji czy Ameryki Południowej. Można by pomyśleć że jest rasistą nawet.
            >
            Gdy się wspólnie pomodlimy .To większa siła tych modlitw .Dla Pocoo dla Feelka. Ta odrobina miłości i wsparcia to siła .Dzięki .
                • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 22:17
                  Mona: " My możemy pomodlić się za Ciebie."
                  ..
                  Ale nie.
                  For God, nein, danke.
                  ..
                  Państwo wierzący, róbcie co chcecie, ale nie występujcie, proszę, z takimi deklaracjami.
                  Co najwyżej życzcie innym czegoś dobrego, ale, zrozumcie: gdy mówicie komuś, co tak jak wy nie uważa, że będziecie się zwracać z prośbami do kogoś, kogo istnienia tamci nie uznają, to ich irytuje.
                  Co byście powiedzieli, gdyby ktoś Wam powiedział, że zbawi Was jakiś np. Szatan i że oni będą się o to modlić? Są przecież wyznawcy Szatana.
                  ..
                  Więc - róbcie co uważacie, ale , może tego nie deklarujcie publicznie?
                  Wtedy Wasze działanie będzie też szlachetniejsze - nikt nie będzie wiedział o Waszym poświęceniu., a takie coś, z natury jest cenniejsze.
                • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 22:18
                  mona.blue napisała:

                  > feelek napisał:
                  >
                  > > " Gdy się wspólnie pomodlimy..."
                  > > ..
                  > > Sorry, ale nie pomodlimy się.
                  > > Ani wspólnie, ANI niewspólnie.
                  > > Że tego nie rozumiesz.
                  >
                  > My możemy pomodlić się za Ciebie. Tak jak za Pocoo.
                  >
                  >
                  Ja z Tobą Moniu.
                • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 23:45
                  mona.blue napisała:

                  > My możemy pomodlić się za Ciebie. Tak jak za Pocoo.

                  Ja się pomodlę za ciebie do Allaha, aby sprowadził cię z katolickich manowców na ścieżkę prawdziwej wiary. Aby otworzył twoje oczy na jedynego prawdziwego boga - Allaha, aby zdjął z nich katolickie bielmo, które uniemożliwia ci zobaczenie Prawdy. Inaczej czekają cię męki gdy będziesz pokutować za swą wiarę w fałszywego boga.

                  Allahu Akbar!

                  S.
        • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 19:11
          pocoo napisała:

          > n4rmoorr napisał(a):
          >
          >
          > > Warto też pomodlić się za naszą koleżankę w trudnej chorobie.
          >
          > Gdyby nawet cały świat się modlił, to i tak bóg zrobi , co zechce.
          > Wysłuchał modłów - Bingo!
          > O, nie wysłuchał - Zonk!
          Może wysłucha .Nie będzie okrutny kotek.
        • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 13:32
          wariant_b napisał:

          > n4rmoorr napisał(a):
          >
          > > Jest przy Tobie Feelku .
          >
          > Orygenes?
          „Niechaj więc nikt się nie łudzi, niechaj nikt nie oszukuje sam siebie: poza tym domem, to znaczy Kościołem, nikt się nie może zbawić.Ktoś zbawi,wystarczy wierzyć .
          • wariant_b Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 14:18
            n4rmoorr napisał(a):

            > Niechaj więc nikt się nie łudzi, niechaj nikt nie oszukuje sam siebie: poza tym domem,
            > to znaczy Kościołem, nikt się nie może zbawić.Ktoś zbawi,wystarczy wierzyć .

            A Google podpowiedziały:
            „Nie ma większego oszusta niż ten, kto oszukuje sam siebie.“ — Karol Dickens
          • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 15:16
            n4rmoorr"... nikt nie może zbawić..."
            ..
            Ale ja uważam, że nic takiego nie ma miejsca.
            Ach ty "wierzący" człowieku! ;)
            Chodzisz sobie po Świecie, nic złego, takiego gdzie jesteś zwyczajnie bezsilny, nic takiego cię nigdy nie spotkało i będziesz " nauczał": " Jezus Ciebie kocha"...
            I co jeszcze głaszczesz po główkach?
            Zapewniam Cię, nic takiego nie ma i WŁAŚNIE DLATEGO Świat jest piękny taki, jaki jest.
            A jeśli nie zawsze jest taki, jaki byśmy chcieli, to trudno.
            Nie rozumiesz, że gdyby było tak jak byś chciał to mechanizm który opisujesz by działał.
            Tak jak NIE działa.
            Na koniec przemyśl: 1. ktoś wszechmocny, 2. ktoś nieskończenie miłosierny 3. potrzebujący pomocy jej nie otrzymuje: noga mu nie przerasta...
            ww. 1-3 to razem logiczna sprzeczność.
            Ww. to bynajmniej nie jest chęć obśmiania wiary i nadziei ciemniaków, na wzór kol. Snajpera.
            Mi chodzi o to, że TAK NIE JEST.
            Takie myślenie ... pomaga. Nie, nie przyjdzie dobry wujek i nie pomoże więc ja nie mam się na kogo obrażać.
            I się nie obrażam.
      • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 13:19
        n4rmiorr: " ....jest przy Tobie..."
        ..
        No co pan wygaduje?
        Toż ja panu powiedziałem, że nikogo TAKIEGO stojącego obok nie ma.
        Nie ma bo być nie może:
        musiałby ktokolwiek wyjaśnić niewyjaśnialne:
        Tak jest przy tobie dobry wujek, co macha ci ręką jak zamykają się za Tobą drzwi komory gazowej???
        Tak wyglądały może ostatnie dni członków " narodu wybranego" 20 sierpnia 1942?
        Nie rozumiesz?
        To byłoby cokolwiek cyniczne.
        To właśnie dlatego, że tak NIE JEST można mieć w sobie wiarę w dobro, ludzi, że można coś zdziałać.
        • kociak40 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 02.10.21, 14:11

          "To właśnie dlatego, że tak NIE JEST można mieć w sobie wiarę w dobro,
          ludzi, że można coś zdziałać." - feelek

          Bardzo dobrze to sprecyzowałeś. Duża mądrość w tym tkwi.

          Chociaż wszyscy rodzą się ludźmi, to nie każdy umiera człowiekiem.
    • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 16:51
      Ech... I co?
      Zamiast Moni zjawił się tu kilka razy N4rmoorr ( sorry, jeśli pomyliłem) aby nam oznajmić, że dobry anioł/ b/Bóg/ Jezus jest tu gdzieś obok, że czuwa, nas chroni ....
      --
      Może zamiast podsumowania przytoczę historyjkę, co , moim zdaniem odpowie n4rmoorr' owi( przepr., jeśli...):
      --
      Facet samotnie wędruje po górach. Za kolejnym zakrętem wychodzi na polanę, a tam... ni mniej ni więcej spotyka faceta, co, co jakiś czas podrywa się z jakiegoś urwiska ... przelatuje po kilkaset metrów i ... bezpiecznie ląduje...
      - Przepraszam... Ale jak ...?
      - Jak to robię? To zupełnie proste... i znowu: podrywa się, przelatuje, ląduje...
      - A wie pan, pan też tak mógłby...
      - Nie no co pan...
      - A proszę zobaczyć - poderwał się znowu, przefrunął kilkadziesiąt metrów i wylądował...
      -Ale... przecież ... się zabiję!
      - Spokojnie, trzeba tylko skoczyć, machać rękoma- o tak...
      Facet zgłupiał od tego wszystkiego, zrobił jak mu tamten pokazał: stanął na urwisku, skoczył, zaczął machać rękoma...spadł i się zabił..
      Tamten drugi poderwał się przyfrunął do trupa i powiedział:
      - q.... jak na anioła stróża to kawał ze mnie skurwysyna...
    • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 17:51
      Sorry, dopiero teraz zauważyłam ten wątek, byłam zajęta ostatnio nieźle.
      I uprzedzam, że jeszcze go nie przeczytałam, tylko Twój początkowy wpis.

      Śmierć dzieci jest faktycznie nie do wytłumaczenia. Można pisać, że to nie one zgrzeszyły, że to inni, którzy doprowadzili do tej śmierci. I że Bóg dał ludziom wolna wole, nie chciał niewolników czy robotów i że to jest tego konsekwencja.

      Co Hioba to ja też się jeszcze nie doczekałam happy endu, ale nie tracę nadziei :) no chyba, że wcześniej umrę, co też będzie happy endem zważywszy na niebo.

      Jakub walczył z Bogiem, ale nie pobił Boga, to Bóg wywichnal mu staw biodrowy. Ale faktycznie dostał błogosławieństwo, ale została też mu ta słabość na pamiątkę walki.
        • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 18:42
          feelek napisał:

          > ".... I w tym spotkaniu na niebieskiej drodze
          > Bóg uległ i Jakuba błogosławił
          > .... wprzód mu ujmując władzę w jednej nodze,
          > by wolnych poznać po tym, że kulawi..."
          > [Jacek Kaczmarski, Walka Jakuba z Aniołem]

          No zdaje się, że jest tak, że Jakub walczył z Bogiem i zwyciężył, co nie znaczy, że pobił. To tak z pamięci, musiałabym poszukać w Biblii. I otrzymał nowe imię - Izrael, na znak nowego życia.
      • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 18:37
        mona.blue napisała:
        > Jakub walczył z Bogiem, ale nie pobił Boga, to Bóg wywichnal mu staw biodrowy.
        > Ale faktycznie dostał błogosławieństwo, ale została też mu ta słabość na pamiąt
        > kę walki.
        ..
        to może Biblia faktycznie ma braki?

        Jakub: dostał błogosławieństwo...
        Hiob: jw
        feelek: "... był gościu prawy, starał się, zrobił wiele dobrego. Bóg powoli, systematycznie odbierał mu władzę w nogach zdołał nie pozwalający działać ból ..."
        A i jeszcze kilka milionów jak niżej:
        " ...był Icchak, człowiek dobry, pracowity, kochał żonę, dzieci, sąsiadów. 20.8.1942 pojechał transportem do Treblinki..."
        ..
        zero cynizmu Moniu, zwyczajnie wydaje mi się, że tak nie jest: " Bóg nas kocha.."
        Jak jest? Nie wiem, ale jakoś inaczej.
        1. TAKIEGO kogoś nie ma.
        2. jakiekolwiek siły zewnętrzne/ wyższe jeśli istnieją, nie są osobami, nie mają wpływu na nasz los...
        • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 18:54
          W życiu niestety jest cierpienie, jest krzyż. Myślę, że do końca tego i tak nie zrozumiemy. Czasem to cierpienie jest zbawcze, uszlachetniania, jeżeli jest przyjęte.

          Twoje przykłady są trudne do wyjaśnienia. Krzyż jest zgorszeniem dla Żydów i głupstwem dla Greków, jak pisał świat. Paweł. Nie mnie to wyjaśniać. Jedyne co mogę napisać, że starzenie się i śmierć spotka każdego z nas, a może i jedyną pociecha pozostaje niebo.
    • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 21:00
      Nikogo nie zainteresowało, że napisałem, że walkę z b/ Bogiem mam za sobą.
      ..
      Cóż w ramach swoistego ekshibicjonizmu ją tu opiszę.
      ..
      Gdy jeszcze byłem tzw. wierzącym, przez wiele lat, może 30, modliłem się i prosiłem o pomoc.
      ..
      W jednym z kluczowych momentów tuż przed ciężką operacją, te modlitwy pomogły przejść przez rwący strumień rzeki wątpliwości. Wydaje mi się, że na zasadzie autosugestii i sprzężenia zwrotnego.
      ..
      Z latami mój stan pogarszał się odwrotnie proporcjonalnie do stałości moich próśb i modlitw o pomoc, poprawę etc...
      ..
      W pewnym momencie moje prośby przybierały inny, bardziej radykalny obraz. Na końcu , tak po kilkunastu latach takiego procederu, daremnych próśb, zacząłem używać tytułu:
      ..
      - ty ch.... na wysokościach...
      ..
      Bardzo się ww. wstydziłem.
      Niedługo to trwało.
      Oczekując zemsty za arcybluźnierstwo, nie doczekałem się żadnej reakcji.
      Potem już było, do dzisiaj, to co teraz:
      nikt mi nie pomaga, ja, od 20 lat na nic nie liczę.
      Nie żeby wszystko się nie udawało, Świat mi się podoba, smakuje, kocham bliskich, oni mnie, ale równia pochyła , nieuchronnie, ale w 1 stronę działa.
      ..
      Ww. opisałem po to, aby pokazać, że nie było tu ŻADNEJ, ANI POZYTYWNEJ, ANI NEGATYWNEJ REAKCJI KOGOKOLWIEK NADPRZYRODZONEGO.
      ..
      B. proszę p. Monię, kogokolwiek nie obrażać się o ww. Nie ma w tym ni krzty myślenia o wierze w płaskość Ziemi, jednorożce, krasnoludki...
      ..
      Chciałem tylko, dla, może, jakiejkolwiek korzyści z tej dyskusji, opisać z potrzebnymi szczegółami jeden ze 108 miliardów potencjalnych przypadków kontrowersji - jednego osobnika z gatunku Human

      • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 21:26
        Mnie również żyje się lepiej, bardziej w harmonii ze sobą i swoimi potrzebami teraz, gdy nie jestem wierząca. Pomaga mi nie żadna wiara w boskie przeznaczenie, ale świadomość, że to co zrobiłam wczoraj, kształtuje to, co dzieje się ze mną dziś. To, że dziś pracuje na karmę jutra. To, że jestem kim jestem, bo takie a nie inne okoliczności towarzyszyły mi w dzieciństwie i potem pewne złe wybory, były tego konsekwecją. Trzeba przyjąć.

        Dużo szczęścia miałam przychodząc na świat w świecie zachodnim, cywilizowanym, gdzie nie muszę tyle walczyć i szarpać się o godność ludzką, godność kobiety, czy godność moich dzieci jak to (przykro zauważać) jest w innych rejonach świata.

        Modlitwa jest dobra, bo wycisza. Wypowiadanie intencji czasem faktycznie prowadzi do ich realizacji, myślę że na zasadzie autosugestii, mobilizacji, aby osiągnąć cel. Ale gdyby faktycznie istniał Bóg, który spełnia prośby nie było by na świecie takiego dramatycznego zróżnicowania poziomu życia. My sami ten świat tworzymy. I jak na razie kontynent lewackiej Europy jest najbardziej przyjaznym miejscem na Ziemi
        • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 21:39
          Hana: "... nie muszę szarpać się o godność kobiety jak to jest w innych rejonach Świata..."
          ..
          Ale wiesz, że Polki wcześniej dostały prawa wyborcze niż Angielki, Amerykanki i Francuzki?
          To tak a propos tego, że Polska to takie ciemniactwo, ciemnogród etc...
              • feelek Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 01:37
                hana11 napisała: "Sama widzisz, taka dyskusja, to, że kobiety w Polsce otrzymały prawa wyborcze szybciej niż Angielki oznacza, że w Polsce aktualnie nie rządzą szowiniści i mizogini. "
                ..
                Ale więcej powściągliwość i, nie tak prędko, to bardziej skomplikowane.
                Skąd wnioski, których nikt tu nie wypowiedział?
                Wśród rządzących w Polsce jest wręcz armia kobiet, co chcą czego innego, kobiet, co nie uważają ( raczej) swych kolegów za szowinistów i mizoginów, albo im to nie przeszkadza.
                I co wtedy?
                Ja tylko napsal, że Polska to nie jest żadne ciemniactwo; albo, że jest nim w stopniu ani mniejszym, ani większym niż inni, z którymi lubimy się porównywać.
                ..
                PS. Hana my tu rozmawiamy - siedzimy przy tym samym stole - zwracasz się do kogoś, pomijając resztę? : " sama widzisz... etc...."
          • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 22:24
            feelek napisał:

            > Hana: "... nie muszę szarpać się o godność kobiety jak to jest w innych rejonac
            > h Świata..."
            > ..
            > Ale wiesz, że Polki wcześniej dostały prawa wyborcze niż Angielki, Amerykanki i
            > Francuzki?
            > To tak a propos tego, że Polska to takie ciemniactwo, ciemnogród etc...
            Widzisz Feluś jak kobiety wejdą do akcji to nie ma wojny ,nie ma Afganistanu .Nawet nas nie ma facetów. 😊
        • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 22:22
          A mi lepiej się żyje teraz, gdy jestem wierząca. Kiedyś to była tylko wiara letnia. Teraz jest inaczej. Poczucie sprawczości jest bardzo ważne, zgadzam się. Ale to nie znaczy, że Bóg nie działa w naszym życiu, ale że daje nam wolność decydowania, działania. I że dobro wraca to też prawda, chociaż może czasem trudno to zobaczyć.
          W sumie wśród swoich znajomych mam dwa przypadki w których moglabym powiedzieć, że Opatrzność na odwrót. Tak trudne doświadczenia, że aż trudno uwierzyć, że Bóg ich kocha (wiele innych przypadków też, ale te dwa ewidentne, no są to ludzie, którzy idą za Bogiem od swojego dzieciństwa, a Bóg ich tak doświadcza niczym Hioba). Ja czasem też czuje się jak ten Hiob.
          • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 22:56
            A nie uważasz mona, że niektóre z tych przykrych doświadczeń nie zostały wysłane przez boga, ale są konsekwencją naszych działań czy zaniedbań? Wiele trudnych spraw nie potrzebuje modlitw, ale naszego działania, aby je rozplątać.
            • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 23:01
              Napisałam, że Bóg daje wolna wolę i możemy decydować. Czasem zostaje przede wszystkim modlitwa.
              Jeden z tych przypadków to 45 letni ksiądz, który 9 miesięcy temu miał udar. Rehabilitacja idzie do przodu, ale powoli. I dlaczego? A ludzkie możliwości w jego przypadku są ograniczone.
                • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 23:48
                  wariant_b napisał:

                  > mona.blue napisała:
                  >
                  > > Jeden z tych przypadków to 45 letni ksiądz, który 9 miesięcy temu miał ud
                  > ar.
                  > > Rehabilitacja idzie do przodu, ale powoli. I dlaczego?
                  >
                  > No bo Bóg go kocha.
                  > Przecież o tym jest ten wątek.

                  A kogo kocha, tego karze. To typowe u sadystów.

                  S.
              • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 23:15
                Miałam na myśli takie przypadki, że ktoś się modli, bo nie może znaleźć miłości, pracy, nie może dogadać się z mężem, nie może dogadać sie z dorosłym dzieckiem, nie potrafi porzucić prokrastynacji, nie może znaleźć przyjaciół. A na to wszystko mamy wpływ bez angażowania sił niebieskich. Czasem wystarczą refleksje o tym, co powoduje taki stan rzeczy, a czasem trzeba zasięgnąć porady specjalisty, który naprowadzi w jaki sposób przyciągnąć do swojego życia to, co chcemy, co w sobie zmienić, poprawić.

                • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 23:24
                  Pamiętam historię jednej kobiety, która z mężem była tak zaabsorbowana głęboką wiarą i modlitwą, że nie zauważyła, co się dzieje z jej dziećmi, a jeden syn popełnił samobójstwo, a drugi wpadł w alkoholizm. Można powiedzieć, że też ją bog doświadczył jak Hioba. I ona zamiast zająć się emocjonalnie synem, który żył, beształa go i jednocześnie gorliwie modlila się do boga o wyleczenie jego z nałogu.

                  • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 03.10.21, 23:53
                    hana11 napisała:

                    > Pamiętam historię jednej kobiety, która z mężem była tak zaabsorbowana głęboką
                    > wiarą i modlitwą, że nie zauważyła, co się dzieje z jej dziećmi, a jeden syn po
                    > pełnił samobójstwo, a drugi wpadł w alkoholizm. Można powiedzieć, że też ją bog
                    > doświadczył jak Hioba. I ona zamiast zająć się emocjonalnie synem, który żył,
                    > beształa go i jednocześnie gorliwie modlila się do boga o wyleczenie jego z nał
                    > ogu.

                    A ona tak starała się aby jej dzieci miały dobre życie. Za pomocą modlitwy się starała. Na nic innego nie starczyło jej czasu. Ani ochoty. W końcu wszystko w rękach boga.

                    S.
                  • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 20:42
                    hana11 napisała:

                    > Pamiętam historię jednej kobiety, która z mężem była tak zaabsorbowana głęboką
                    > wiarą i modlitwą, że nie zauważyła, co się dzieje z jej dziećmi, a jeden syn po
                    > pełnił samobójstwo, a drugi wpadł w alkoholizm. Można powiedzieć, że też ją bog
                    > doświadczył jak Hioba. I ona zamiast zająć się emocjonalnie synem, który żył,
                    > beształa go i jednocześnie gorliwie modlila się do boga o wyleczenie jego z nał
                    > ogu.
                    >
                    Większych bzdur nie czytałem od lat .Przeważnie w alkoholizm wpadają dzieci z rodzin patologicznych niż tych co wierzą w Boga.
                      • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 21:44
                        Jeśli chodzi o zdrowie to też mamy na nie wpływ. Bezdyskusyjnie kondycja organizmu jest skorelowana z poziomem "oświecenia człowieka" a nie z ilością kierowanych modlitw. Kiedyś ktoś mi podawał statystyki ile osób umiera na raka w zależności od pozycji społecznej. Z najniższej warstwy często ludzie trafiają do gabinetu za późno.

                        • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 22:00
                          Są statystyki na necie można wyszukać.Siostra moja dużo paliła i zmarła na raka płuc.Nic nie można było zrobić bo stan był głęboko zaawansowany .Wcześniej przeszła zawał w katedrze naszej pięknej w Częstochowie.Ale tylko jedynie że facet szybko zadzwonił i ją reanimował bo to był lekarz.Gdy odbierałem rzeczy to znalazłem w kieszeni szlafroka kiepy niedopałków .Jedynie to że śmierć bezbolesna.Kto dba to ma i dobry Bóg nie pomoże.
                        • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 22:06
                          Niemniej od pewnego momentu wierzę w siłę modlitwy. Ale nie tyle, że jakiś bóg mi coś daje, ale że jestem w stanie przyciągnąć do mojego życia pewne wydarzenia siłą intencji. Cos na zasadzie powiesz głośno od dziś nie jem słodyczy i wtedy trudniej złamać postanowienie, gdy podzieliło się nim ze światem. Lub coś na zasadzie robię sobie na kartce plan działania, aby pokonać prokrastynację.

                          Był kiedyś taki fajny wykład Leszka Żądło o intencjach, ale chyba autorzy kanału narozrabiali i kanał z tym filmem został zablokowanych, bo kilka innych filmów też zniknęło z moich ulubionych. Ale mam notatki i może wam w wolnej chwili wkleję. Niemniej to są nadal dywagacje jedynie dla ludzi, którzy mają możliwość zagwarantować sobie zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych.



                              • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 12:19
                                hana11 napisała:

                                > Mówił fajnie, ale pod koniec życia był bardzo zgorzkniałą osobą. Nikogo nie moż
                                > na traktować jako guru, ale można aplikować sobie mądre, krzepiące przemyślenia
                                > innych. Chodzi przecież o receptę na dobre życie.
                                >
                                Skoro zgorzkniał na starość to można mieć wątpliwości do tych jego mądrości.
                          • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 01:14
                            hana11 napisała:

                            > Niemniej od pewnego momentu wierzę w siłę modlitwy. Ale nie tyle, że jakiś bóg
                            > mi coś daje, ale że jestem w stanie przyciągnąć do mojego życia pewne wydarzeni
                            > a siłą intencji. Cos na zasadzie powiesz głośno od dziś nie jem słodyczy i wted
                            > y trudniej złamać postanowienie, gdy podzieliło się nim ze światem. Lub coś na
                            > zasadzie robię sobie na kartce plan działania, aby pokonać prokrastynację.

                            To są znane i stosowane techniki motywacyjne. Żaden bóg ani diabeł nie jest do nich potrzebny. Dobre firmy szkolą swoich akwizytorów w stosowaniu takich technik , bo dobrze zmotywowany akwizytor to dużo większa sprzedaż. Psychotechnika to potężne narzędzie.

                            S.
                            • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 11:40
                              Różnie to można nazywać: techniki motywacyjne, prawo przyciągania, itp. Aby coś przyszło, należy stworzyć okoliczności. A czasem tworzenie okoliczności zmienia nasze priorytety.

                              Czasem poczucie hiobowej krzywdy bierze się z błędnego poczucia, że inni mają lepiej. Nie mają. Każdy ma swoje problemy, ale zazwyczaj o tym się tak nie rozpowiada, bo przyznanie się do nich powoduje jakieś poczucie wstydu, cokolwiek by to nie było.
                        • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 22:09
                          Mam stuletni obraz Jezusa i wierzę że przynosi szczęście.Teraz jak pojadę w czwartek do Częstochowy to na pewno się pomodlę o moją cudowną koleżankę Pocoo.Pierwsze co zrobię jak przyjadę.Nie może jej tu zabraknąć zawsze była .Tyle tu wnosiła uroku swoimi postami.Czym gorzej pisała o wierze tym bardziej ją lubiłem .Taki ze mnie katolik .
                          • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 22:17
                            To już wiadomo czemu masz takie szczęśliwe życie. Wymodliłeś je sobie przed stuletnim obrazem. Lubię te wasze enigmatyczne dowody, że modlitwa do boga jest skuteczna. Ludzie przed wejściem do komór gazowych też się modlili o cud.

                            • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 22:34
                              Smutne nie jest ,niektórzy mają gorzej.Powinienem go tu zabrać .Ale chyba dobrze mu tam.Priorytet to Pocoo.O Ciebie w piątek byś miała wiarę do Boga.Cyklon B zabijał szybko.
                              Ta okryta złą sławą trucizna to ziemia okrzemkowa nasączona cyjanowodorem. Sposób uzyskiwania środka opracował w latach 20. XX w. niemiecki uczony żydowskiego pochodzenia Fritz Haber. Cyklon w zamyśle Habera miał służyć do dezynsekcji i deratyzacji. Sam uczony musiał po przejęciu władzy przez nazistów uciekać z Niemiec..
                            • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 12:23
                              hana11 napisała:

                              > To już wiadomo czemu masz takie szczęśliwe życie. Wymodliłeś je sobie przed stu
                              > letnim obrazem. Lubię te wasze enigmatyczne dowody, że modlitwa do boga jest sk
                              > uteczna. Ludzie przed wejściem do komór gazowych też się modlili o cud.
                              >
                              A jak tam Twoje życie Hana? Szczęśliwe, spełnione, prawe itd.?
                              • hana11 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 14:16
                                Moje życie nie spełnilo sie i się nie spełni. Nie ma szczęścia, jest normalna codzienności, czy prawe? Zależy od standardowow. Moje są na lewo. Nie chodzi o to, by żyć szczęśliwie, ale aby odnajdywać w sobie siłę wobec przeciwności. Ja mam tę siłę. Raz mniej, raz więcej. A ostatnio antydepresanty mi pomagały.

                                Mam dziwne przeświadczenie, że oceną mojego życia, będzie to, jak ułożą się losy moich synów. Czy będą potrafili otaczać się przyjaznymi dla nich ludźmi, czy będą mieli w sobie siłę, aby walczyć z przeciwnościami, czy będą mieć w sobie pokorę i akceptację, czy będą się wzajemnie wspierać, czy nie odsuną się ode mnie, jak ja to zrobiłam wobec moich rodziców.

                                Myślę, że sens życia jest gdzieś indziej, niż w trosce o własne życie wieczne.


                            • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 18:56
                              pocoo napisała:

                              > n4rmoorr napisał(a):
                              >
                              > >Teraz jak pojadę w czw
                              > > artek do Częstochowy to na pewno się pomodlę o moją cudowną koleżankę Po
                              > coo.
                              >
                              >
                              > Do kogo się pomodlisz? Do obrazu Czarnej Madonny?
                              > Dziękuję za dobre intencje.
                              W czwartek wieczorem po pracy jadę do Częstochowy .Pierwsze kroki jak otworzą bramy jasnogórskie to klękam przed obrazem Czarnej Madonny się modlę moje szczęście o Ciebie.Mam też obraz stuletni Jezusa pisałem Ci o nim też będę się modlił .Obiecałaś że się ze mną spotkasz żywa .Trzymaj się tego bo mi serce pęknie.Proszę Cię .
                        • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 11:59
                          hana11 napisała:

                          > Jeśli chodzi o zdrowie to też mamy na nie wpływ. Bezdyskusyjnie kondycja organi
                          > zmu jest skorelowana z poziomem "oświecenia człowieka" a nie z ilością kierowan
                          > ych modlitw. Kiedyś ktoś mi podawał statystyki ile osób umiera na raka w zależn
                          > ości od pozycji społecznej. Z najniższej warstwy często ludzie trafiają do gabi
                          > netu za późno.
                          >
                          Zdrowie nie jest najważniejsze. Mówi się, że wybrańcy Boga umierają młodo. Nie wszyscy.
                          Ja np. nie chciałabym za długo żyć, wolałabym wcześniej iść do Boga.
                      • n4rmoorr Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 04.10.21, 21:51
                        Gdzieś to Hana wyczytała ?Z fusów. Nie chciałem wczoraj dyskutować bo byłem zmęczony.Zresztą i tak nie mogłem usnąć do godziny 2. Znałem się z pewnym kumplem fajny facet .Tylko alkoholik .Ale nie agresywny ,dusza człowiek.Z jego picia dwóch jego synów popełnili samobójstwo.Pił i żył .Był dobrym fachowcem w swojej dziedzinie jako cieśla budowlany.Dwa lata po emeryturze zmarł .Dzwoniła jego żona Krystyna że nie żyje.Nie mogłem przyjechać na pogrzeb.Przyjechałem na cmentarz .Szok jego żona też nie żyje Nie byli wierzącymi i tyle Hana.
                    • snajper55 Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 01:09
                      n4rmoorr napisał(a):

                      > Większych bzdur nie czytałem od lat .Przeważnie w alkoholizm wpadają dzieci z r
                      > odzin patologicznych niż tych co wierzą w Boga.

                      Ależ patologia najczęściej wierzy w boga. Patologia jest zazwyczaj przywiązana do tradycji, gdyż wyłamywanie się z tradycyjnego nurtu wymaga wysiłku, którego patologia unika jak ognia. W niedzielę kościołek, potem flacha i katowanie żony.

                      S.
                      • wawrzanka Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 10:01
                        snajper55 napisał:

                        > wyłamywanie się z tradycyjnego nurtu wymaga wysiłku, którego
                        > patologia unika jak ognia. W niedzielę kościołek, potem flacha i katowanie żony

                        Tak jest często. W wersji bardziej matriarchalnej: kościółek, rosół, ciasto, goście i wielki plebiscyt: kto czego więcej kupił, kto ma lepszy ogródek, czyje dzieci lepiej się uczą i kto na co choruje. Jak jakiś niewierny się przypadkiem znajdzie w takim ulu to najlepiej zadać pytanie o ostatnio przeczytaną książkę. Wtedy jest chwila błogiej ciszy.

                        • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 12:24
                          wawrzanka napisała:

                          > snajper55 napisał:
                          >
                          > > wyłamywanie się z tradycyjnego nurtu wymaga wysiłku, którego
                          > > patologia unika jak ognia. W niedzielę kościołek, potem flacha i katowani
                          > e żony
                          >
                          > Tak jest często. W wersji bardziej matriarchalnej: kościółek, rosół, ciasto, go
                          > ście i wielki plebiscyt: kto czego więcej kupił, kto ma lepszy ogródek, czyje d
                          > zieci lepiej się uczą i kto na co choruje. Jak jakiś niewierny się przypadkiem
                          > znajdzie w takim ulu to najlepiej zadać pytanie o ostatnio przeczytaną książkę.
                          > Wtedy jest chwila błogiej ciszy.
                          >
                          Ciebie tez zapytam Wawrzanko, jak tam Twoje życie? Spełnione, prawe, szczęśliwe? Latwo osądzać innych, to daje satysfakcję i poczucie wyższości.
                          • wawrzanka Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 13:23
                            mona.blue napisała:

                            > Ciebie tez zapytam Wawrzanko, jak tam Twoje życie? Spełnione, prawe, szczęśliwe?

                            Nie odpowiem, bo nie piłyśmy ze sobą kawy, a twoje pytanie jest raczej z gatunku tych agresywno-zaczepnych. To się po prostu czuje. Nie pytasz z ciekawości, bo i skąd ciekawość do mnie skoro mnie nie znasz.

                            > Latwo osądzać innych, to daje satysfakcję i poczucie wyższości.

                            Żadnej satysfakcji mi to nie daje. Zero poczucia wyższości. Ubolewam nad miernotą polskiego społeczeństwa i tyle. U nas nawet na wsiach jest jakoś tak... byle jak. Nie lubię polskiej mentalności, ale jakoś się tu już urządziłam, mam swój mały świat (to tak apropos pierwszego pytania mimochodem) na tyle atrakcyjny dla mnie, by nigdzie nie emigrować.
                      • mona.blue Re: Gdzie jest ten, co "nas kocha" Moniu? 05.10.21, 12:22
                        snajper55 napisał:

                        > n4rmoorr napisał(a):
                        >
                        > > Większych bzdur nie czytałem od lat .Przeważnie w alkoholizm wpadają dzie
                        > ci z r
                        > > odzin patologicznych niż tych co wierzą w Boga.
                        >
                        > Ależ patologia najczęściej wierzy w boga. Patologia jest zazwyczaj przywiązana
                        > do tradycji, gdyż wyłamywanie się z tradycyjnego nurtu wymaga wysiłku, którego
                        > patologia unika jak ognia. W niedzielę kościołek, potem flacha i katowanie żony
                        > .
                        >
                        > S.

                        Znasz się na ludziach, nie ma co. Głupoty wypisujesz, ot co.

                        A jak tam Twoje życie? Spełnione, prawe itd.?