Dodaj do ulubionych

Kiedy świat wyzdrowieje?

07.11.21, 16:27
Nie macie wrażenia, że ten świat jest ciągle na etapie wychodzenia z różnych "chorób" po kolei? To zdrowienie, to ustanawianie praw człowieka, dziecka, rozwijanie humanizmu na przestrzeni wieków i szerokości geograficznych. Ludzkość ma w swej historii niewolnictwo, chłopów pańszczyznianych, kobiety traktowane jako towar, inwentarz. Z resztą to nie tylko element historii. W wielu rejonach geograficznych gehenna rodzaju ludzkiego trwa nadal. Do tych, ktorym nadal dzieje się krzywda, dociera informacja, że tak nie musi być, że gdzieś jest lepszy, bezpieczniejszy świat.

Czy obecne rządy w Polsce to jednorazowy wybryk natury? Czy nie powtórzy się rok 39, gdy nad moje rodzinne strony nadleciały samoloty i zaczęły bombardować most na rzece? Czy moje dzieci, wnuki nie usłyszą nigdy, że od jutra ich szkoła staje się dla nich nieczynna?

Chciałoby się wiedzieć że to, co się teraz dzieje w Europie to proces, który będzie obejmował coraz większą przestrzeń kuli ziemskiej i nic nie stanie na drodze duchowej ewolucji. A jest jeszcze dużo do uzdrowienia.


Obserwuj wątek
      • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 18:09
        Czyli że człowiek jest z natury zły? Bo przecież przemocy jest więcej, a bezpieczeństwo i wolność są kruche. Człowieka wyrzucono z raju przywykłego do bycia złym? Ale chyba są różne historie z plemion? Nie wiem. Nie mam wiedzy.
        • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 21:42
          n4rmoorr napisał(a): "... Myślisz że biali mają więcej do powiedzenia niż czarni ludzie?"
          ..
          To b. ciekawy temat: " ... czy biali mają więcej do powiedzenia niż czarni ludzie?"
          ..
          Może to kontrowersyjne, ale wydaje mi się że jeżeli jacyś biali i jacyś czarni mówią tym samym językiem, np. angielskim, załóżmy na ten sam temat, np. "... podaj definicję okręgu..." , to zakładam, że i jedni, i drudzy, mając ten sam poziom wykształcenia, mają do powiedzenia mniej więcej tyle samo.
          ..
          PS. Zauważam obniżenie się poziomu dyskusji na tym forum.
          To, co oczywiste, nie ma nic wspólnego z pana pytaniami, panie w7bnaapp.
            • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 22:20
              hana11 napisała:

              > "Zauważam obniżenie się poziomu dyskusji na tym forum."
              >
              > Przepraszam, właściwie to mi forum psychologia wystarczy.
              ..
              Ale przychodź tu hana, co my tu zrobimy z taką obsadą tego forum?
              Gdy padają tu arcyciekawe pytania ...
              np. O czym myślałby stół, gdyby myślał?
              Albo, czy można wierzyć w krasnoludki i jednorożce?
              ..
              Podczas gdy, także i dzięki pani parę rzeczy tu zaistniało.
              Thks.
    • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 18:47
      Dla Indian człowiek jest tylko integralną częścią wszechświata, stanowi po prostu część tzw. koła życia i nie jest ponad zwierzętami czy roślinami. Indianie wierzą bowiem, że świadomością zostały obdarzone wszystkie istoty żyjące, nie tylko ludzie, dlatego także do zwierząt i roślin należy odnosić się z szacunkiem.www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://wiadomosci.onet.pl/swiat/religia-indian-wierzenia-indian-ameryki-polnocnej/x41dpsn&ved=2ahUKEwjtyJWN54b0AhVTkMMKHb0dB_UQFnoECAQQBQ&usg=AOvVaw2-mst-KulG7dcH44m7Y5FS
    • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 18:57
      hana11 napisała:

      > Nie macie wrażenia, że ten świat jest ciągle na etapie wychodzenia z różnych "c
      > horób" po kolei? To zdrowienie, to ustanawianie praw człowieka, dziecka, rozwij
      > anie humanizmu na przestrzeni wieków i szerokości geograficznych. Ludzkość ma
      > w swej historii niewolnictwo, chłopów pańszczyznianych, kobiety traktowane jako
      > towar, inwentarz. Z resztą to nie tylko element historii. W wielu rejonach geo
      > graficznych gehenna rodzaju ludzkiego trwa nadal. Do tych, ktorym nadal dzieje
      > się krzywda, dociera informacja, że tak nie musi być, że gdzieś jest lepszy, be
      > zpieczniejszy świat.
      >
      > Czy obecne rządy w Polsce to jednorazowy wybryk natury? Czy nie powtórzy się ro
      > k 39, gdy nad moje rodzinne strony nadleciały samoloty i zaczęły bombardować mo
      > st na rzece? Czy moje dzieci, wnuki nie usłyszą nigdy, że od jutra ich szkoła s
      > taje się dla nich nieczynna?
      >
      > Chciałoby się wiedzieć że to, co się teraz dzieje w Europie to proces, który bę
      > dzie obejmował coraz większą przestrzeń kuli ziemskiej i nic nie stanie na drod
      > ze duchowej ewolucji. A jest jeszcze dużo do uzdrowienia.

      Kiedyś też tak uważałem. Potem zauważyłem że można do tego podejść inaczej. Szczególnie teraz, gdy widzimy że ten proces prowadzi do zagłady życia na Ziemi. Można też uważać, że ludziom coraz bardziej we łbach się przewraca i prawem kaduka uwazaja że coraz więcej im się należy. Że wszystkim im się należy tanie jedzenie do syta, samodzielne miejsce do życia, podróżowanie gdzie ich wyobraźnia zaprowadzi, nawet w kosmos. No i te swoje fanaberie realizują. Ale jakim kosztem? Ludzie swoje zachcianki stawiają na piedestale.

      S.
      • kociak40 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 19:11

        "Ludzie swoje zachcianki stawiają na piedestale." - snajper55

        I zawsze dążą aby "być wyżej" od swoich znajomych.
        Ja ten problem rozwiązałem:
        Tylko dzięki moim radom moi znajomy wiedzie się gorzej niż mnie.
        • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 08.11.21, 23:49
          hana11 napisała: Około 100 lat temu było nas 2 miliardy. Teraz prawie 8.
          ..
          W pokoleniu moich pradziadków(1900) rodziło się i dożywało dorosłości 2-3 dzieci, w pokoleniu dziadków(1930): 6- 8 ( szczepionki!), moi rodzice, my, nasze dzieci (1960 i obecnie) znowu 2. Liczba ludności w krajach jak Polska zatrzymała się, od 40 lat się nie zmienia.
          To przerabiał i przerabia po kolei cały Świat.
          Liczba ludności Świata zatrzyma się na 10 mld.
          ..
          Problemem, przed którym stoi Świat, pokolenia naszych dzieci i wnuków [ my (60) już powoli - nie] będzie jak zorganizować Świat tak aby te 10 mld mogły godnie żyć w swoich 3 mld mieszkań/ domów, jeżdżąc swoimi 800 mln aut, wyjeżdżając co roku na swoje 5 mld wakacji....
          ..
          Będzie wiele rzeczy do załatwienia, jak nadmierną emisją CO2. To obecnie bo w przyszłości będzie zapewne problem z nadmiernym zużyciem np. wodoru i wielu rzeczy, o których obecnie nie mamy pojęcia.
          ..
          Ale, tak myślę, poradzimy sobie

            • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 18:53
              hana11 napisała:

              > Podobno klimat staje się jednym z powodów, dla którego młodzi rezygnują z posia
              > dania potomstwa.
              ..
              zapewne tak jest.
              W jakimś 0,00 ... %
              Nie lepiej to żyć zgodnie z rozsądkiem: nie kupować masy niepotrzebnych rzeczy w Monnari, Bershce... nie jeździć peniSuvami, nie objadać się ponad miarę...
              ..
              I ... przestać p...lić o końcu cywilizacji bo to już było ( za naszego życia ileś razy) tylko najzwyczajniej żyć..
              ..
              ..żyć i cieszyć się życiem
              Tak jest IMHO zdrowiej i przyjemniej.
              Ale zawsze jest droga wolna
            • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 19:17
              hana11 napisała:

              > Podobno klimat staje się jednym z powodów, dla którego młodzi rezygnują z posia
              > dania potomstwa.

              Nie chcą ich, lub ich dzieci skazywać na tragedię. Jestem w stanie to zrozumieć .

              S.
        • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 09.11.21, 11:18
          hana11 napisała:

          > Około 100 lat temu było nas 2 miliardy. Teraz prawie 8.

          Kiedy świat wyzdrowieje? Gdy tylko pozbędzie się patogenu, czyli człowieka. Gorączka wydają się dobrą metodą, patogenu zginie w podwyższonej temperaturze. Co prawda inna fauna i flora też, ale ona, po pewnym czasie, się odbuduje.

          S.
              • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 19:34
                feelek napisał:

                > hana11 napisała:
                >
                > > Dobra analogia.
                > ..
                > Państwo uważacie siebie za patogen?
                > To już było.
                > Wielokrotnie.
                > Współczuję, ale nie podzielam.

                Niszczymy żywiciela, aż sami przez to giniemy. Mnożymy się bez ograniczeń jak wirus. Zatruwamy nasze otoczenie, zmieniamy naturalne procesy. Nasza pleśń i narośla porastają powierzchnię Ziemi. Usiłujemy zarazic inne ciała niebieskie.

                Tu rosła odwieczna puszcza amazońska. Ale zaatakował ją wirus.

                https://www.tygodnikprzeglad.pl/wp-content/uploads/2018/01/en-00951698-4808-800x500_c.jpg

                S.
                • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 21:52
                  snajper55 napisał:

                  > feelek napisał:
                  >
                  > > hana11 napisała:
                  > >
                  > > > Dobra analogia.
                  > > ..
                  > > Państwo uważacie siebie za patogen?
                  > > To już było.
                  > > Wielokrotnie.
                  > > Współczuję, ale nie podzielam.
                  >
                  > Niszczymy żywiciela, aż sami przez to giniemy. Mnożymy się bez ograniczeń jak w
                  > irus. Zatruwamy nasze otoczenie, zmieniamy naturalne procesy. Nasza pleśń i nar
                  > ośla porastają powierzchnię Ziemi. Usiłujemy zarazic inne ciała niebieskie.
                  ..
                  jeżeli, jak piszecie tak działacie: niszczycie, zatruwacie, to moja rada: przestańcie.
                  My tego co wy nie robimy, zostawcie sprawy nam, a będzie dobrze.
                  Pzdr.
                  • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 22:03
                    Nie jestem materialistką. Chyba, że z przymusu. Kiedyś parasol można było naprawić. Teraz już nie znajdę w całym mieście punktu, w którym wymienią te pręty. A u mnie często wieje i łamie parasolki. One są tanie, wszędzie ich pełno. Ale jak wieje, to moknę na deszczu.



                    • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 12.11.21, 18:02
                      Zainwestuj w dobry parasol testowany w komorze wietrznej do 100 km .Zmartwiło mnie że mokniesz Hana .Być może tam naprawiają .W sobotę nie czynne .A w tygodniu od 9 do 17 .Chyba nie kosztuje majątku. Parasole Doppler- Maja Importer
                      Adres:KOŚCIUSZKI 47Kod pocztowy/Miasto:80-445 Gdańsk - WrzeszczWojewództwo:Pomorskie
                      Telefon:58 520 13 65
                      KOMÓRKOWY:601 629 581
                      Website:www.majaparasole.pl
                • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 13.11.21, 23:22
                  "Jest porozumienie na szczycie klimatycznym COP26. W ostatniej chwili zmieniono jednak treść dokumentu i zamiast "wycofywania", znalazło się w nim "ograniczanie" paliw kopalnych. - Osiągnięto oczywiście pewien postęp, ale w żadnym z kluczowych obszarów nie jest on na miarę wyzwań, wskazań nauki i naszych oczekiwań - komentuje Koalicja Klimatyczna."

                  next.gazeta.pl/next/7,172392,27803410,cop26-jest-porozumienie-ws-klimatu-prezydent-szczytu-ze-lzami.html#s=BoxOpImg2

                  Tańczmy, dopóki gra orkiestra.

                  S.
                  • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 14.11.21, 01:01
                    snajper55 napisał:

                    > "Jest porozumienie na szczycie klimatycznym COP26. W ostatniej chwili zmieniono
                    > jednak treść dokumentu i zamiast "wycofywania", znalazło się w nim "ograniczan
                    > ie" paliw kopalnych. - Osiągnięto oczywiście pewien postęp, ale w żadnym z kluc
                    > zowych obszarów nie jest on na miarę wyzwań, wskazań nauki i naszych oczekiwań
                    > - komentuje Koalicja Klimatyczna."
                    ..
                    Gdy już zastanowi się pan, panie Snajper nad tym co robi pana wpis o walce o uratowanie planety na forum religia, to zapytam:
                    chciałby pan aby ludzie, państwa, społeczeństwa wycofały się do 2030 z węgla, gazu, ropy ?
                    Przecież to całkowicie nierealne.
                    a jeśli taka strategia okaże się bardziej niszcząca środowisko niż wolniejsze odchodzenie od paliw stałych?
                    Czemu? a temu, że technika produkcji energii el. przy pomocy np. fotowoltaiki jest być może jeszcze na tyle niedoskonała, że koszty dla środowiska będą wyższe niż gdy się pozostałoby przy modelu hybrydowym (trochę tego, trochę tego), na tyle wysokie, że nie należy tego robić zbyt szybko. I jak tę wyprodukowaną energię magazynować, skoro robić tego jeszcze skutecznie, w sposób tani nie umiemy?

                    PS. Możeby tak na początek zrezygnować z SUVów? Nie znam głupszej mody niż to. Choć jest tego więcej.

                    • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 14.11.21, 04:30
                      feelek napisał:

                      > chciałby pan aby ludzie, państwa, społeczeństwa wycofały się do 2030 z węgla, g
                      > azu, ropy ?
                      > Przecież to całkowicie nierealne.

                      A chciałbyś aby gatunki na Ziemi (w tym ludzie) przetrwały?
                      Ala zgoda, to jest nierealne. Nie zrezygnujemy z niszczenia życia na Ziemi.

                      S.
                      • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 14.11.21, 17:27
                        snajper55 napisał:

                        > feelek napisał: "...Przecież to całkowicie nierealne...."
                        >
                        > A chciałbyś aby gatunki na Ziemi (w tym ludzie) przetrwały?
                        > Ala zgoda, to jest nierealne. Nie zrezygnujemy z niszczenia życia na Ziemi.
                        ..
                        a może jednak zrezygnujcie?
                        My z kolei, jak poprzednie pokolenia, co:
                        1. uratowały Ziemię przed spodziewanym (w l. 30XXw.) brakiem stali (w. l. 50 XXw.) poprzez wynalazek tworzyw sztucznych,
                        2. uratowały Ziemię przed spodziewanym (w. l. 90 XXw.) zniszczeniem spowodowanym przez dziurę ozonową
                        ... etc. etc..
                        ....
                        3. uratujemy Ziemię przed spodziewanym w l. ??? zniszczeniem jej przez:
                        3.1 nadmierną emisję CO2,
                        3.2 podniesienie się poziomu mórz (które to poziomy się nie podnoszą),
                        3.3 nadmierną produkcję tworzyw sztucznych ...
                        ...jak wielokrotnie poprzednio...
                        ..
                        Swoją drogą - tak niska samoocena?
                        Nie cieszysz się, że jesteś?
                        Musiałeś dużo napsuć

                        • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 16.11.21, 09:25
                          feelek napisał:

                          > My z kolei, jak poprzednie pokolenia, co:
                          > 1. uratowały Ziemię przed spodziewanym (w l. 30XXw.) brakiem stali (w. l. 50 XX
                          > w.) poprzez wynalazek tworzyw sztucznych

                          Ziemia nie potrzebuje ani stali, ani tworzyw sztucznych więc nikt jej nie mógł obronić przed nieistniejący brakiem.

                          > 2. uratowały Ziemię przed spodziewanym (w. l. 90 XXw.) zniszczeniem spowodowany
                          > m przez dziurę ozonową
                          > ... etc. etc..

                          A ta dziura ozonowa to skąd się wzięła? Czy to nie nasze lodówki przyczyniły się do jej powstania? Ratowaliśmy siebie przez zagrożeniem, które sami stworzyliśmy. Tak, ty też.

                          > 3. uratujemy Ziemię przed spodziewanym w l. ??? zniszczeniem jej przez:
                          > 3.1 nadmierną emisję CO2,
                          > 3.2 podniesienie się poziomu mórz (które to poziomy się nie podnoszą),
                          > 3.3 nadmierną produkcję tworzyw sztucznych ...
                          > ...jak wielokrotnie poprzednio...

                          Na pewno masz już pomysł jak uratować atmosferę przed od lat rosnąć emisja CO2? Na co czekasz, publikuj. Nobel pewny.

                          Poziom morza cały czas się podnosi, bo lodówce się folia.

                          > Swoją drogą - tak niska samoocena?
                          > Nie cieszysz się, że jesteś?
                          > Musiałeś dużo napsuć

                          Wszystko zepsuliśmy i psujemy dalej. Nic się nie zmienia. I ty, i ja, i każdy. Fakt, nie zdawaliśmy sobie sprawy, ale co to zmienia?

                          S.
                          • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 17.11.21, 00:37
                            Snajper: "Ziemia nie potrzebuje ani stali, ani tworzyw sztucznych więc nikt jej nie mógł obronić przed nieistniejący brakiem."
                            F: Nikt tego tu nie napisał. To my potrzebujemy różnych rzeczy. Nie jesteśmy niczemu winni i potrzebujemy jedzenia, ubrań, energii elektrycznej.
                            Tobie się wszystko pomieszało. Powiedz tak uczciwie: położysz się i umrzesz bo jeśli nie to ucierpi na tym Ziemia? Jeśli masz tak zamiar zrobić, to powiem, że zwariowałeś, a na to raczej nie ma lekarstwa. Jeśli tak nie powiesz, to znaczy, że będziesz tę Ziemię niszczył jedząc i oddychając.
                            ..
                            S: "Na pewno masz już pomysł jak uratować atmosferę przed od lat rosnąć emisja CO2? Na co czekasz, publikuj. Nobel pewny."
                            F: robi to tysiące naukowców, wynalazców. To jest wiadome: trzeba zmienić sposób produkcji energii elektrycznej z paliw kopalnych na przechwytywanie jej z promieni słonecznych via np. fotowoltaika. W tej chwili problemem jest tanie magazynowanie wyprodukowanej w ten sposób energii elektrycznej. Spór dotyczy czasu w jakim ww. będzie wykonane. Pięknoduchowskie umysły, jak pan chciałyby aby cały Świat zrobił to w jakimś nierealnym czasie. Zmuszacie kraje jak Bangladesh, Indie do tego, aby zrobiły to nie licząc się z kosztami, których ponieść nie są w stanie.
                            ..
                            S: "Wszystko zepsuliśmy i psujemy dalej."
                            F: Mów za siebie. Ja mam zamiar zwyczajnie żyć, robić wszystko, co specjaliści, naukowcy ustalą, zaprojektują i wykonają. Ale: naukowcy, nie jacyś szurnięci wariaci, co skutecznie tobie wmówili, że wszystko, co " ... zniszczyliście już przepadło ..."
                            • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 17.11.21, 08:10
                              feelek napisał:

                              > Snajper: "Ziemia nie potrzebuje ani stali, ani tworzyw sztucznych więc nikt jej
                              > nie mógł obronić przed nieistniejący brakiem."

                              > F: Nikt tego tu nie napisał. To my potrzebujemy różnych rzeczyNie jesteśmy ni
                              > czemu winni i potrzebujemy jedzenia, ubrań, energii elektrycznej.

                              Ty to napisałeś:

                              "My z kolei, jak poprzednie pokolenia, co:
                              1. uratowały Ziemię przed spodziewanym (w l. 30XXw.) brakiem stali (w. l. 50 XX
                              w.) poprzez wynalazek tworzyw sztucznych"4


                              > Tobie się wszystko pomieszało. Powiedz tak uczciwie: położysz się i umrzesz bo
                              > jeśli nie to ucierpi na tym Ziemia? Jeśli masz tak zamiar zrobić, to powiem, że
                              > zwariowałeś, a na to raczej nie ma lekarstwa. Jeśli tak nie powiesz, to znaczy
                              > , że będziesz tę Ziemię niszczył jedząc i oddychając.

                              Ależ ja to cały czas mówię że będę dalej razem z tobą niszczył życie na Ziemi (nie Ziemię!!!). Jeżdżąc samochodem, kupując chlebek zapakowany w płastik, oglądając telewizję, używając kosmetyków itp

                              > S: "Na pewno masz już pomysł jak uratować atmosferę przed od lat rosnąć emisja
                              > CO2? Na co czekasz, publikuj. Nobel pewny."
                              > F: robi to tysiące naukowców, wynalazców. To jest wiadome: trzeba zmienić sposó
                              > b produkcji energii elektrycznej z paliw kopalnych na przechwytywanie jej z pro
                              > mieni słonecznych via np. fotowoltaika. W tej chwili problemem jest tanie magaz
                              > ynowanie wyprodukowanej w ten sposób energii elektrycznej. Spór dotyczy czasu w
                              > jakim ww. będzie wykonane. Pięknoduchowskie umysły, jak pan chciałyby aby cały
                              > Świat zrobił to w jakimś nierealnym czasie. Zmuszacie kraje jak Bangladesh, In
                              > die do tego, aby zrobiły to nie licząc się z kosztami, których ponieść nie są w
                              > stanie.

                              Ach, czyli liczysz że inni coś wymyśla. To trzymaj za nich kciuki, bo działań nie ma a czas się kończy (niektórzy twierdzą, że już się skończył).

                              > S: "Wszystko zepsuliśmy i psujemy dalej."
                              > F: Mów za siebie. Ja mam zamiar zwyczajnie żyć, robić wszystko, co specjaliści,
                              > naukowcy ustalą, zaprojektują i wykonają. Ale: naukowcy, nie jacyś szurnięci w
                              > ariaci, co skutecznie tobie wmówili, że wszystko, co " ... zniszczyliście już p
                              > rzepadło ..."

                              Czyli tak jak ja masz zamiar dalej niszczyć życie na Ziemi. A ponieważ takich jak my jest przygniatają a większość, to ziemskie życie nie ma szans.

                              S.
                              • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 17.11.21, 10:10
                                Snajper: "..ziemskie życie nie ma szans..."
                                ..
                                nie: "... ziemskie...", a: ludzkie...
                                Musisz być konsekwentny w absurdach, które wypisujesz. Wszak Ziemia po zaplanowanej przez ciebie katastrofie, przetrwa. Prawda, podniesie się poziom mórz o nie wiadomo ile kilometrów, ale jakie to ma znaczenie dla Ziemi, której nie potrzeba ni stali ni tworzyw sztucznych?
                                I wiesz co?
                                : nie chce mi się z tobą gadać.
                                • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 17.11.21, 10:44
                                  feelek napisał:

                                  > Snajper: "..ziemskie życie nie ma szans..."
                                  > ..
                                  > nie: "... ziemskie...", a: ludzkie...
                                  > Musisz być konsekwentny w absurdach, które wypisujesz. Wszak Ziemia po zaplanow
                                  > anej przez ciebie katastrofie, przetrwa. Prawda, podniesie się poziom mórz o ni
                                  > e wiadomo ile kilometrów, ale jakie to ma znaczenie dla Ziemi, której nie potrz
                                  > eba ni stali ni tworzyw sztucznych?
                                  > I wiesz co?
                                  > : nie chce mi się z tobą gadać.

                                  Nie "ludzkie" a "ziemskie". Nieliczne istoty są w stanie przetrwać temperatury jakie nas czekają. Zapewne jakieś jednokomórkowce dadzą sobie radę i nowe życie na Ziemi powstanie, jak po poprzednich wielkich wymieraniach. Tylko dzięki temu że nie zdążyliśmy osiągnąć wyższego poziomu technologicznego - nie udało nam się zbudować bomby, która by mogła rozpierdolić samą Ziemię.

                                  S.
                                  • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 25.11.21, 13:45
                                    snajper55 napisał: Tylko dzięki temu że nie zdążyliśmy osiągnąć wyższego poziomu technologicznego - nie udało nam się zbudować bomby, która by mogła rozpierdolić samą Ziemię."
                                    ..
                                    f.: To słabiście.
                                    W tej swej głupropagandzie.
                                    Ja setki, tysiące razy słyszałem w l. 70, 80, że to co jest nagromadzone w postaci ładunków nuklearnych wystarcza, aby Ziemię wysadzić w powietrze kilkanaście razy.
                                    ..
                                    I patrz: Ziemia sobie jest: wiruje, krąży.
                                    ..
                                    Bo, choć ciągle rodzą się, dorastają kolejne pokolenia tych, co przyjęły sobie za cel, aby straszyć, to rodzą się i pokolenia tych, co nic sobie z tej waszej głupropagandy nie robiąc, po prostu, zwyczajnie żyją.
    • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 19:15

      Czy obecne rządy w Polsce to jednorazowy wybryk natury? Czy nie powtórzy się rok 39, gdy nad moje rodzinne strony nadleciały samoloty i zaczęły bombardować most na rzece? Czy moje dzieci, wnuki nie usłyszą nigdy, że od jutra ich szkoła staje się dla nich nieczynna?Boże co za rozpiętość tekstu .W dobie covida oprócz bombardowania mostów i walki o Westerplatte szkoły mogą być zamknięte .Dzisiaj takie czasy nastały że trzeba sobie pomagać,a nie dzielić na dobrych i złych .Nie widzę na forach takiej pomocy .Nie widzę dobrych ludzi.Tylko zaciętych w ideologii.
      • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 22:14
        Napisałam o II wojnie, gdyż to ostatnia klęska człowieczeństwa na taką ogromną skalę w naszej części geograficznej. A jestem akurat po wizycie w muzeum II wojny i mimo oczywistych emocji moje nadzieje, że to nie moze się już nigdy powtórzyć nie są takie oczywiste. Wszelkie próby dehumanizacji stanowią zagrożenie dla przyszłości i bezpieczeństwa, bo pozbycie się uczuć do drugiego człowieka to wstęp do tego, aby pozbyć się hamulców moralnych przed zadawaniem bólu.


          • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 18:43
            I napisałeś to w przeddzień... Nic nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Pozostaje wierzyć i w ten sposób dobrymi intencjami wpływać na działanie zmierzające ku a nie przeciw równowadze.

            Im dłużej żyje, tym pokorniej przyjmuję zawirowania, upadki z wozu i mozolną pracę niemalże od początku. Dobrze jest posiadać taki margines, margines bezpieczeństwa, który pomaga przetrwać trudne czasy i próby losu. Żyje na tyle długo, by zauważyć tę sinusoidę, ktora raz mnie ściąga w dół a potem znów na powierzchnię. Życie jest pełne kryzysów, ale i też możliwości, okazji.





            • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 12.11.21, 17:45
              Gdy nie ma bezpieczeństwa w związku nie ważne jakim i to z obu stron to po cholerę taki związek .Partnerzy ,czy przyjaciele są na dobre i na złe. Ja tak rozumiem .W chorobie ,w stresie i depresji .Nie ma dla mnie coś takiego gdy jest źle to żegnam.Raz to zrobiłem ,gdy byłem młody i głupi i nigdy więcej.
    • adam.eu Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 19:27
      Kiedy świat wyzdrowieje, to mówi wiele wiar. Nie wyobrażam sobie, aby tą wiarą był katolicyzm.
      A nawet niedawno przeczytałem, że proroctwa biblijne pokrywają z innymi prorokami i mają dotyczyć 2022 rok.
      Nie chce mi się teraz tego szukać.
      Świadkowie Jehowy twierdzą, że żyjemy w czasach ostatnich i też powołują się na proroctwa biblijne.
      Założeń innych religii pratktycznie nie znam.

      "Czy obecne rządy w Polsce to jednorazowy wybryk natury? Czy nie powtórzy się rok 39, gdy nad moje rodzinne strony nadleciały samoloty i zaczęły bombardować most na rzece? Czy moje dzieci, wnuki nie usłyszą nigdy, że od jutra ich szkoła staje się dla nich nieczynna?"

      Niestety, ale to co się dzieje, to coraz to gorzej wygląda. Moim zdaniem cofamy się do średniowiecza, i to nie tylko w Polsce. Ta żądza władzy śmiało podkręcająca wzajemną wrogość. brak tolerancji, brak empatii, prymitywizm.
      A i bez wojny jest zagrożenie klimatyczne, które wydaje się, ze będzie narastało.

      Ale mimo wszystko moim zdaniem warto pomimo braku pewności w skuteczność wato walczyć o poprawę sytuacji przynajmniej słowem czy elementami codziennego postępowania w miarę swoich chęci i możliwości.
        • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 20:50
          Ale to Polska jest katolickim krajem w Europie .Wystarczy się wyspowiadać i można grzeszyć dalej .Ateiści i cala reszta też nie lepsza .Nie wierzy w Boga w kontrze do katolików .Wręcz ich nienawidzi..
          • adam.eu Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 08.11.21, 18:19
            n4rmoorr napisał(a):

            > Ale to Polska jest katolickim krajem w Europie .Wystarczy się wyspowiadać i mo
            > żna grzeszyć dalej .Ateiści i cala reszta też nie lepsza .Nie wierzy w Boga w k
            > ontrze do katolików .Wręcz ich nienawidzi..

            Być może już dawniej pisałem, że w wierze katolickiej i pewnie jeszcze w paru innych wystarczy się wyspowiadać, odmówić zadaną pokutę i grzeszyć dalej, bo jest możliwość spowiedzi?
            To było coś, nad czym się zacząłem zastanawiać, czy jest OK.

            Nie wydaje mi się, żeby ateiści, agnostycy nienawidzili katolików. Ale jak najbardziej zgadzam się, że zapewne buntują się przeciw woli narzucanej przez katolików. Nie wiem, jaką nienawiść masz na myśli.
      • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 07.11.21, 22:38
        Ja się chwytam tych dających nadzieję zmian. I nie należę do osób, które utyskują na nowe pokolenia, ale rozumiem, że każdy wiek ma swoje prawa a mądrość pokoleniową i tak naturalnie się dziedziczy.

        Ostatnio ktoś mi podesłał tekst, w którym kobieta się pytała gdzie te maniery, dżentelmeni, mężczyźni przypominających mężczyzn z pokolenia naszych dziadków. I mi to mocno nie zagrało w dobie kierowania uwagi na to, jak bardzo patriarchat skrzywdził i kobiety ale i mężczyzn i kończy się wręcz ich mentalną izolacją na stare lata.

        Wracając do przyszłości i czasow obecnych, to patrząc nawet na nasz kraj, to kto by pomyślał, że zjawi się na scenie polityk, który będzie miał doświadczenie w dokładaniu małej, realnej cegiełki w tworzeniu czegoś dobrego w krajach trzeciego świata, a w swoich wypowiedziach nie będzie się bał ocierać wręcz o tematy transcendentalne. I moge mieć nieco inne poglądy, ale doceniam odwagę.


        • adam.eu Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 08.11.21, 18:11
          hana11 napisała:

          ............................................................
          > Wracając do przyszłości i czasow obecnych, to patrząc nawet na nasz kraj, to kt
          > o by pomyślał, że zjawi się na scenie polityk, który będzie miał doświadczenie
          > w dokładaniu małej, realnej cegiełki w tworzeniu czegoś dobrego w krajach trzec
          > iego świata, a w swoich wypowiedziach nie będzie się bał ocierać wręcz o tematy
          > transcendentalne. I moge mieć nieco inne poglądy, ale doceniam odwagę.

          Nie rozumiem, co masz na myśli.
          • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 18:51
            Mam na myśli pewnego polityka, który nieustannie mówi, iż bezpieczeństwo nie wyklucza człowieczeństwa. Ktory sytuację ostatnich dni nie próbował przekłuwać na sukces polityczny, ale kierował uwagę na sensowne rozwiązania. Jedyne miejsce w sieci, gdzie się nie czuło atmosfery robienia wody z mózgu dla własnych korzyści


    • wawrzanka Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 08.11.21, 10:46
      hana11 napisała:

      > Nie macie wrażenia, że ten świat jest ciągle na etapie wychodzenia z różnych "chorób" po kolei?

      Bardzo mi po drodze z Twoim tokiem myślenia. Podążajmy więc razem. Może ludzkość nie wychodzi z "chorób", tylko się rozwija popełniając błędy, kalecząc się, upadając i wstając z płaczem, idąc do przodu.

      Użyłaś określenia "duchowa ewolucja". Z jakiegoś powodu ona realizuje się w życiu materialnym. Kiedyś zastanawiałam się, czy dinozaury wyginęły tylko dlatego, że w Ziemię uderzył meteoryt. A może tak się stało, bo te stworzenia nie miały potencjału wymaganego dla ewolucji duchowej? Może ich rozwój posuwał się w niepożądanym kierunku do tego stopnia, że jedynie katastrofa mogła naprostować duchową ewolucję? Nie wiem. W kosmosie nic nie dzieje się przypadkiem. Matematyczne uporządkowanie tego systemu jest oszałamiające.

      Myślę, że życie w obecnej formie jest mocno niedoskonałe (te nasze starzejące się ciała...) i będziemy dążyć do innych form życia duchowego. Mocno mnie to frustruje, jakby i tak mało było frustracji w tym szalonym cyfrowym świecie. Myślę, że trzeciej wojny światowej nie będzie. Nie warto napadać na ludzi, zabierać terytoriów. Jeśli już, to będzie wojna informacyjna, ale i tak najgorsze jest zagrożenie klimatyczne. Ludzi nieświadomych tego zagrożenia, albo takich, którym jest ono obojętne ("po nas choćby potop") jest zbyt wielu. Większość.

      Nie martw się Hana :-) Ostatecznie jesteśmy jednak istotami duchowymi i jakoś z tego wszystkiego wybrniemy. Jestem, bo ty jesteś.
      • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 09.11.21, 10:56
        wawrzanka napisała:

        > Bardzo mi po drodze z Twoim tokiem myślenia. Podążajmy więc razem. Może ludzkoś
        > ć nie wychodzi z "chorób", tylko się rozwija popełniając błędy, kalecząc się, u
        > padając i wstając z płaczem, idąc do przodu.

        Niszczenie swojego środowiska to nie rozwój tylko degeneracja.

        > Użyłaś określenia "duchowa ewolucja". Z jakiegoś powodu ona realizuje się w życ
        > iu materialnym. Kiedyś zastanawiałam się, czy dinozaury wyginęły tylko dlatego,
        > że w Ziemię uderzył meteoryt. A może tak się stało, bo te stworzenia nie miały
        > potencjału wymaganego dla ewolucji duchowej?

        Widocznie karaluchy miały potencjał wymagany dla duchowej ewolucji.

        > Myślę, że życie w obecnej formie jest mocno niedoskonałe (te nasze starzejące s
        > ię ciała...) i będziemy dążyć do innych form życia duchowego.

        Nie jesteśmy formą życia duchowego, jesteśmy formą życia fizycznego, tak samo jak krowa czy wrona.

        > Mocno mnie to fru
        > struje, jakby i tak mało było frustracji w tym szalonym cyfrowym świecie. Myślę
        > , że trzeciej wojny światowej nie będzie. Nie warto napadać na ludzi, zabierać
        > terytoriów. Jeśli już, to będzie wojna informacyjna

        Tak samo mówiono po I WŚ. Nadal ludzie potrzebują różnych surowców a są one rozłożone nie według potrzeb.

        > ale i tak najgorsze jest z
        > agrożenie klimatyczne. Ludzi nieświadomych tego zagrożenia, albo takich, którym
        > jest ono obojętne ("po nas choćby potop") jest zbyt wielu. Większość.

        To nie jest zagrożenie, tylko katastrofa, która jest skutkiem naszego "rozwoju" i która już się zaczęła.

        > Nie martw się Hana :-) Ostatecznie jesteśmy jednak istotami duchowymi i jakoś z
        > tego wszystkiego wybrniemy. Jestem, bo ty jesteś.

        Jesteśmy istotami fizycznymi i, tak jak inne gatunki, nie przetrwamy katastrofy klimatycznej. Może już pora przestać się oszukiwać?

        S.
        • wawrzanka Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 09.11.21, 18:09
          snajper55 napisał:

          > Widocznie karaluchy miały potencjał wymagany dla duchowej ewolucji.

          Snajper, twoje proste postrzeganie świata nie oznacza, że on jest taki prosty pod każdym względem :-) W czasach dinozaurów też były robale, bakterie, wirusy oraz grzyby. Nie o to jednak mi chodziło i dobrze o tym wiesz, tylko nie chce Ci się ruszyć wyobraźnią.

          > Nie jesteśmy formą życia duchowego, jesteśmy formą życia fizycznego, tak samo jak krowa czy wrona.

          Jesteśmy materią ożywioną, czyli podlegamy zmienności wynikającej z przepływu energii życiowej.

          > Tak samo mówiono po I WŚ. Nadal ludzie potrzebują różnych surowców a są one rozłożone nie według potrzeb.

          Tu się kłócić nie będę, ponieważ masz rację. Może jednak uda się to jakoś opanować.

          > To nie jest zagrożenie, tylko katastrofa, która jest skutkiem naszego "rozwoju" i która już się zaczęła.

          Z tym też się zgadzam i nieraz o tym pisałam. Jest nadzieja na zmniejszenie skutków tej katastrofy i na szczęście coraz więcej osób to rozumie, chociaż... wciąż za mało.

          > Jesteśmy istotami fizycznymi i, tak jak inne gatunki, nie przetrwamy katastrofy
          > klimatycznej. Może już pora przestać się oszukiwać?

          A kto się oszukuje? Ja nie potrzebuję mydlić sobie oczu. Jeśli się okaże, że nie ma żadnego życia duchowego to nie ma. Jaką ja mam pewność? Żadną. Mam jednak wiele przesłanek, które Ciebie nie interesują, bo do tego potrzebna jest wyobraźnia, spojrzenie w głąb i trochę absurdu, który - wbrew pozorom - ma sporo wspólnego z logiką. A gdy dodasz te wszystkie czynniki razem uzyskasz coś na kształt wiary. Wiary w życie, które jednak jest namacalne, istnieje i ma się całkiem dobrze. A mogłoby go przecież nie być.
          • yadaxad Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 09.11.21, 19:58
            A co to jest życie duchowe? Bo wiara w życie jest "namacalna", tu i teraz. Coś stracisz jakby cały Byron zniknął? Co świat stracił, że Suzanne Valadon z premedytacją została wymazana z historii malarstwa, wszystkie jej obrazy zniszczono, również za to, że jako baba została przyjęta do akademików, a w ogóle wredna dźi***.
            • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 09.11.21, 21:12
              Do duchowości potrzeba religii .Ale Ty i cała góra w nią nie wierzysz .To problemów nie masz.Ciekawie zwrócił na to uwagę Ryszard Kapuściński:

              „Człowiek, kiedy jest sam, bywa zwykle bardziej ludzki,
              niż kiedy jest członkiem tłumu, podnieconej masy.
              Pojedynczo jesteśmy i mądrzejsi, i lepsi, bardziej obliczalni. Uczestnictwo w grupie może tę samą spokojną i życzliwą jednostkę przemienić w diabła.Mogę dodać do tego amen.
          • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 09.11.21, 21:59
            wawrzanka napisała:

            > Snajper, twoje proste postrzeganie świata nie oznacza, że on jest taki prosty p
            > od każdym względem :-) W czasach dinozaurów też były robale, bakterie, wirusy o
            > raz grzyby. Nie o to jednak mi chodziło i dobrze o tym wiesz, tylko nie chce Ci
            > się ruszyć wyobraźnią.

            Nie wiem o co Ci chodzi gdy piszesz "Kiedyś zastanawiałam się, czy dinozaury wyginęły tylko dlatego, że w Ziemię uderzył meteoryt. A może tak się stało, bo te stworzenia nie miały potencjału wymaganego dla ewolucji duchowej? " Nie mam pojęcia o jakiej ewolucji duchowej dinozaurów piszesz. Wyginęły bo zmieniły się warunki życia na Ziemi. Podobnie jak i inne gatunki. Część gatunków przetrwała, bo mogła sobie w nowych warunkach poradzić. Gdzie tu masz jakąś ewolucję duchową???

            > Jesteśmy materią ożywioną, czyli podlegamy zmienności wynikającej z przepływu e
            > nergii życiowej.

            Co to jest energia życiowa? Jesteśmy takimi stworzeniami jak krowa czy pies. O jakiej zmienności piszesz? Krowy też tej zmienności ulegają?

            > > Tak samo mówiono po I WŚ. Nadal ludzie potrzebują różnych surowców a są o
            > ne rozłożone nie według potrzeb.
            >
            > Tu się kłócić nie będę, ponieważ masz rację. Może jednak uda się to jakoś opano
            > wać.

            Opanować? Przecież wojny trwają nieprzerwanie. Zawsze jakaś gdzieś się toczy. Mocarstwa też cały czas walczą - Rosja na Ukrainie, USA w Afganistanie (do niedawna), w końcu się gdzieś, w jakimś miejscu spotkają.

            > > To nie jest zagrożenie, tylko katastrofa, która jest skutkiem naszego "ro
            > zwoju" i która już się zaczęła.
            >
            > Z tym też się zgadzam i nieraz o tym pisałam. Jest nadzieja na zmniejszenie sku
            > tków tej katastrofy i na szczęście coraz więcej osób to rozumie, chociaż... wci
            > ąż za mało.

            Nieliczni mówią że rozumieją, jeszcze mniej liczni rozumieją, grupka che coś zrobić, jednostki rzeczywiście coś robią. Nie mamy szans. My i całe życie na Ziemi.

            > > Jesteśmy istotami fizycznymi i, tak jak inne gatunki, nie przetrwamy kata
            > strofy
            > > klimatycznej. Może już pora przestać się oszukiwać?
            >
            > A kto się oszukuje? Ja nie potrzebuję mydlić sobie oczu. Jeśli się okaże, że ni
            > e ma żadnego życia duchowego to nie ma. Jaką ja mam pewność? Żadną. Mam jednak
            > wiele przesłanek, które Ciebie nie interesują, bo do tego potrzebna jest wyobra
            > źnia, spojrzenie w głąb i trochę absurdu, który - wbrew pozorom - ma sporo wspó
            > lnego z logiką. A gdy dodasz te wszystkie czynniki razem uzyskasz coś na kształ
            > t wiary. Wiary w życie, które jednak jest namacalne, istnieje i ma się całkiem
            > dobrze. A mogłoby go przecież nie być.

            Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem życia duchowego. Emocje związane z czytaniem poezji? Nie będzie poetów, nie będzie poezji, nie będzie nikogo, kto mógłby ją przeczytać czy sobie przypomnieć.

            S.
      • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 19:09
        "Matematyczne uporządkowanie tego systemu jest oszałamiające."

        To bardzo pokrzepiające. Pewnie jak dla wierzącego Bóg.

        "będziemy dążyć do innych form życia duchowego"

        Podobne przemyślenia mnie naszły ostatnio pod wpływem różnych wątków o miłości na forum Psychologia. Mysle, że człowiek kompletny nie potrzebuje drugiego człowieka. Przykładem są mnisi będący uosobieniem duchowej mądrości, wyzbyci ego. Oni nie potrzebują miłości. Do miłości pociąga nas jakiś deficyt w nas, brak. O miłość łatwiej w kryzysie, podczas gorszej kondycji psychicznej. Potrzebujemy drugiego człowieka "bliżej". I jeśli wszyscy pójdziemy drogą mnichów, ludzkość przeniesie się do innego wymiaru, zniknie materialnie.

        Zastanawiałam się ostatnio nad emancypacją kobiet. Kobieta mająca piątkę, szóstkę dzieci nie jest w stanie osiągnąć samodzielności, niezależności. Przez znaczną część życia jest potrzebna dzieciom. Gdy kobiety mogły zapanować nad swą rozrodczością, okazało się że mają więcej czasu w perspektywie życia i mogą realizować się na innych płaszczyznach. Przy okazji mężczyzni zostają pozbawieni tej presji, że ona beze mnie sobie nie poradzi. Choć mężczyzni potrzebują jeszcze czasu, aby zaakceptować ten fakt, że nic nas nie zmusza (ani nas, ani ich) do traktowania małżeństwa jako nieodwołalnej decyzji na całe życie.

        • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 19:48
          hana11 napisała:

          > "będziemy dążyć do innych form życia duchowego"
          >
          > Podobne przemyślenia mnie naszły ostatnio pod wpływem różnych wątków o miłości
          > na forum Psychologia. Mysle, że człowiek kompletny nie potrzebuje drugiego czło
          > wieka. Przykładem są mnisi będący uosobieniem duchowej mądrości, wyzbyci ego. O
          > ni nie potrzebują miłości. Do miłości pociąga nas jakiś deficyt w nas, brak. O
          > miłość łatwiej w kryzysie, podczas gorszej kondycji psychicznej. Potrzebujemy d
          > rugiego człowieka "bliżej".

          Coś w tym jest i na tym żerują obrzydliwe kreatury szukające łatwego łupu na Psychologii czy Religii. Nie będę wskazywać palcem. Ale rzeczywiście wydaje mi się że masz rację.

          > I jeśli wszyscy pójdziemy drogą mnichów, ludzkość p
          > rzeniesie się do innego wymiaru, zniknie materialnie.

          Czy mnisi już materialnie zniknęli? Jesteśmy materialni i nigdzie się nie przeniesiemy. Niektórzy nie potrafią pogodzi
          się z rzeczywistoscia. Zginiemy tu razem z krowami i jeżami. Kurde, co te krowy i jeże są winne?

          > Zastanawiałam się ostatnio nad emancypacją kobiet. Kobieta mająca piątkę, szóst
          > kę dzieci nie jest w stanie osiągnąć samodzielności, niezależności. Przez znacz
          > ną część życia jest potrzebna dzieciom. Gdy kobiety mogły zapanować nad swą roz
          > rodczością, okazało się że mają więcej czasu w perspektywie życia i mogą realiz
          > ować się na innych płaszczyznach. Przy okazji mężczyzni zostają pozbawieni tej
          > presji, że ona beze mnie sobie nie poradzi. Choć mężczyzni potrzebują jeszcze c
          > zasu, aby zaakceptować ten fakt, że nic nas nie zmusza (ani nas, ani ich) do tr
          > aktowania małżeństwa jako nieodwołalnej decyzji na całe życie.

          To kobieta ma dzieci a nie rodzice? Dopóki kobiety będą tak do tego podchodzić, to rzeczywiście nic się nie zmieni. Zagarnięcie same cała opiekę nad dziećmi a potem pretensje, że jesteście uwiązane. W ilu procesach kobiety po rozwodzie walczą o dzieci? W ilu opieka nad dziećmi przyznawana jest przez kobiety sędziów mężczyznom? Napiszę brutalnie - chcącemu nie dzieje się krzywda.

          S.
          • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 21:42
            Jestem akurat przeciwna zawłaszczaniu dzieci i ich wychowania jedynie przez matkę, po rozwodzie, z argumentem, że on się nie nadaje, że nie stosuje się do jej wytycznych, itp. Kiedyś znajoma powiedziała, że cieszy się z tego, że jest samotną matką, bo nie musi tak jak jej koleżanki nic uzgadniać z ojcem. Po narodzinach ostatniego dziecka odeszła od ojca, mówiąc, że się nie nadaje. Pozbawiła jego i jego rodzinę kontaktu z dziećmi. Nie, nie uważam że ojciec powinien być jedynie bankomatem, "bo spłodził" i że należy pozbawiać jego tych wszystkich radości jakie daje obserwowanie dorastania i kształtowania młodego człowieka. Rodzicielstwo to nie tylko obowiązek, wydatek. To proces, który nasyca pewne potrzeby. Jeśli się rodzica wbrew jego woli izoluje, to pozbawia się go naturalnych jego praw. No i robi się krzywdę dziecku.


      • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 10.11.21, 01:00
        Wariant: " ...gdy chorzy... zapragną ... leczyć..."
        ..
        Ja jestem dość ciężko chory,
        sprzeciwiam się temu, że moi sąsiedzi zniszczyli inicjatywę budowy domu dla samotnych w mojej okolicy, co miał być darem dla naszej gminy ...
        ... będę walczył o to, aby to naprawić
        ..
        (choć to może przegrana sprawa)
            • kociak40 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 10.11.21, 23:37
              Feelek: ...

              Dlatego piszę aforyzmy, ponieważ jestem za młody,
              żeby nic nie pisać, a za stary, żeby pisać coś innego.

              Czym aforyzm jest krótszy tym dłużej trzeba go czytać.
              Aforyzmy to sól mowy, też mają swoją próbę.
              Aforyzm jest zdaniem, które ma więcej do powiedzenia.
              • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 00:48
                kociak40 napisał: " Dlatego piszę aforyzmy, ponieważ jestem za młody, żeby nic nie pisać, a za stary, żeby pisać coś innego."
                f: ... można nie pisać nic zamiast pisać coś innego....
                ..
                K: " Czym aforyzm jest krótszy tym dłużej trzeba go czytać."
                f: ..czym aforyzm jest krótszy, tym dłużej trzeba go pisać
                ..
                K: "Aforyzmy to sól mowy, też mają swoją próbę."
                f: Aforyzm bywa próbą dla czytającego.
                Próbą cierpliwości.

                K: "Aforyzm jest zdaniem, które ma więcej do powiedzenia."
                f: aforyzm ma więcej do powiedzenia, niż myśli.
                • kociak40 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 19:41

                  @feelek

                  Chcesz za wszelką cenę zaistnieć i robisz kontry do moich
                  aforyzmów. Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jesteś
                  zbyt prymitywny umysłowo aby je właściwie rozumieć.
                  Traktujesz je dosłownie, bo twoja logika zbyt nisko lata.
                  Mnie to nie przeszkadza, tylko mnie śmieszy i traktuję
                  twoje wpisy jako wenę do swoich powiedzonek.
                  • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 21:22
                    kociak40 napisał:
                    K: Chcesz za wszelką cenę zaistnieć i robisz kontry do moich aforyzmów.
                    F: sorry, a to tu są jakieś aforyzmy?
                    K: Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jesteś
                    zbyt prymitywny umysłowo aby je właściwie rozumieć.
                    F: ... a w istocie nie zdaję sobie sprawy, że nie umiesz przyjąć kpiny, gdy sam kpisz... gdzie jest powiedziane, że nie dostaniesz kpiny za kpinę?
                    Czy nie wiesz tego, bo jesteś na to zbyt prymitywny?
                    K: Traktujesz je dosłownie, bo twoja logika zbyt nisko lata.Mnie to nie przeszkadza, tylko mnie śmieszy i traktuję twoje wpisy jako wenę do swoich powiedzonek
                    F: jakich powiedzonek? To tu są jakieś powiedzonka?

            • wawrzanka Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 01.12.21, 09:20
              feelek napisał:

              > Był tak mądry, że jedyne, co potrafił, to pisać aforyzmy.
              > Niestety nic na to nie mógł poradzić.

              Ja bym to skróciła: "Był tak mądry, że nic nie mógł na to poradzić."
              I niestety, nadal mowa o Kociaku, a nie o Tobie, Feelek.
              Nie twierdzę, że nie jesteś mądry, ale nie pisz aforyzmów. Jesteś dobry w wielu rzeczach, lecz nie w tej. Rozumiem, że Kociak Cię drażni, bo jest sarkastyczny i bezkompromisowy, ale próbując mu w tym dorównać - nigdy nie wygrasz. Rób więc to, w czym TY sam jesteś najlepszy. Zakładasz świetne wątki, fajnie rozwijasz dyskusje, masz wiele ciekawego do powiedzenia na różne tematy.
              • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 01.12.21, 18:09
                dziękuję za uwagi koleżance Wawrzance,
                naprawdę
                1. nie ścigam się z kociakiem na aforyzmy, ani z nikim na nic,
                czasem coś dopisuję pod tymi jego, co nie jest zabronione,
                robię to tylko wtrdy gdy mi się coś skojarzy, każdemu wolno.
                ..
                2. kociak jeśli mnie denerwuje, to jedynie dlatego, że jego wpisy nie są związane z tematem dyskusji, co zapewne wielu tu przyzna,
                zasady dyskusji takie od zawsze są, że jak co kto mówi, to na trmat.
                ..
                Przykład poniżej:
                DYSKUTANT 1: - uważam, że aborcja to coś złego,
                DYSKUTANT2: - uważam, że aborcja to wolny wybór...
                KOCIAK: - Uczymy się nie dla szkoły, ale dla siebie
                ..
                Ww. to tylko łagodny przykład, gorzej gdy kociak wydaje o kimś jakiś osąd, który nijak się ma do tematu.
                ..
                Nauczyłem się ten jego proceder ignorować, gdy mnie denerwuje, więc, naprawdę, nie ma o co kruszyć kopii: nie wdaję się w ocenę jego aforyzmów.
      • n4rmoorr Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 10.11.21, 11:02
        Jak od siebie nic nie dajemy to można wszystko krytykować i narzekać .Nic mnie nie cieszy, nie ma radości i świat jest okrutny.Mam teraz trochę wolnego to przeglądam te fora ,normalnie można dostać doła .Nikt nikomu tam nie pomaga ,nie ma zrozumienia dla ludzi ,poza małymi wyjątkami .Non-stop krytyka i narzekanie.Jak gdyby wszyscy nie mieli obok swoich rodzin ,mężów ,przyjaciół i innych ,Nikt nie używa pięknych słów choćby o miłości.Świat jest piękny i może być cudowny .Ciekawe ilu z was do bliskiej osoby powiedziało jej kochanie i dało kwiaty .Lub odwrotnie .Tylko twarda ideologia.My i oni i nic więcej .Świat jest piękny wystarczy tylko chcieć .Komunikacja międzyludzka to trudny temat dla innych.Dlatego są depresje i frustracja ,że świat jest zły i okrutny.Zimno i mróz wieje z forów GW.
      • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 19:13
        "Najgorsze, co może nas spotkać, to gdy chorzy ludzie zapragną świat leczyć."

        Uodpornić na ich działanie może nas jedynie zachowywanie/dbanie o wysoki poziom moralny bez wyjątku na sytuacje.
        • feelek Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 11.11.21, 21:32
          hana11 napisała:

          > "Najgorsze, co może nas spotkać, to gdy chorzy ludzie zapragną świat leczyć."
          >
          > Uodpornić na ich działanie może nas jedynie zachowywanie/dbanie o wysoki poziom
          > moralny bez wyjątku na sytuacje.
          ..
          Z jakiego powodu zabraniacie chorym ludziom działania?
          To, że ktoś chory, nie znaczy, że on mniej się nadaje do leczenia Świata, ale może BARDZIEJ.
          Chorzy może więcej z tego rozumieją.
    • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 13.11.21, 14:49
      Może będzie zdrowiał wraz z wchodzeniem całych społeczeństw na kolejne stopnie tablicy Maslowa?

      Słyszałam, że wśród zachodnich narodów Polacy byli najmniej chętni w imię bezpieczeństwa zdrowia najstarszych lokdawnowac gospodarkę. Ale ilu u nas jest ludzi ma umowach śmieciowych? To niesprawiedliwe nas tak oceniać, nie biorąc pod uwagę różnych standardów życia w różnych państwach. Dla wielu to kwestia przeżycia, utrzymania rodziny była. Nie mamy zachodniego socjalu ratującego w kryzysie.

      I tak jest pewnie aktualnie z podejściem do migrantów. Wśród niektórych znajomych padają takie słowa, że wręcz mi nie pasują do tych osób, zaskakują mnie, ubolewam, ale staram się nie oceniać. A może stosunek do uchodźców to kwestia poczucia, czy mam/mamy dość, aby się dzielić?

      Pocieszające jest to, że gdy Polak zetknie się twarzą w twarz z drugim człowiekiem nie odmawia zwykle pomocy i uruchamia się w nim duża solidarności, współczucie. Nasiąknięci własnymi strachami, patrząc się na problem jak na ideologię łatwiej nam jest zamrozić serce.


    • spinoff Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 16.11.21, 11:19
      hana11 napisała:

      > Nie macie wrażenia, że ten świat jest ciągle na etapie wychodzenia z różnych "c
      > horób" po kolei? To zdrowienie, to ustanawianie praw człowieka, dziecka, rozwij
      > anie humanizmu na przestrzeni wieków i szerokości geograficznych. Ludzkość ma
      > w swej historii niewolnictwo, chłopów pańszczyznianych, kobiety traktowane jako
      > towar, inwentarz. Z resztą to nie tylko element historii. W wielu rejonach geo
      > graficznych gehenna rodzaju ludzkiego trwa nadal. Do tych, ktorym nadal dzieje
      > się krzywda, dociera informacja, że tak nie musi być, że gdzieś jest lepszy, be
      > zpieczniejszy świat.
      >

      Ten "lepszy, bezpieczniejszy świat" prosperuje z wyzysku w "rejonach geograficznych" gdzie "gehenna rodzaju ludzkiego trwa nadal" i z w znacznej mierze jest sprawcą tej gehenny. Pytanie więc, co u jest chorobą, a co zdrowiem.
      • hana11 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 16.11.21, 21:33
        Przyczyny gehenny upatruję w dyktatorach, którzy z terytorium swoich państw utrzymują dezorganizację w takich krajach jak np. Syria. W zdezorganizowanym kraju myśli się jedynie o przeżyciu i człowiek staje się łatwym łupem dla przeróżnych wyzyskiwaczy, czy to z własnego kraju czy z zachodu. Nie wiem co możemy zrobić. Nawet jak zrezygnujemy z towarów produkowanych w Bangladeszu to ci ludzie po prostu nie będą mieli gdzie zarobic. Pozostaje wierzyć, że warto dokładać swą cegiełkę do harmonii a te wibracje płyną gdzieś dalej. Możemy też przyjąć uchodźców skoro jesteśmy winni ich fatalnej sytuacji życiowej.

        Myślę, że dużo się zmieni, gdy przyjdzie czas na Putina. Młode pokolenie Rosjan jest inne.



      • snajper55 Re: Kiedy świat wyzdrowieje? 17.11.21, 08:23
        spinoff napisał:

        > Ten "lepszy, bezpieczniejszy świat" prosperuje z wyzysku w "rejonach geograficz
        > nych" gdzie "gehenna rodzaju ludzkiego trwa nadal" i z w znacznej mierze jest s
        > prawcą tej gehenny. Pytanie więc, co u jest chorobą, a co zdrowiem.

        Chorobą są ci, których zachcianki są zaspakajane dzięki wyzyskowi innych? Stado małp nikogo nie wyzyskuje. Jest zorganizowana społecznością dbającą (czasem grupowo) o swój dobrostan. Nie potrzebują samochodów, nie muszą jeść czipsów i popijac ich coca colą, nie latają na Seszele (bo i po co). A przede wszystkim nie walczą z przyrodą, są jej częścią, żyją z nią w równowadze.

        S.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka