Dodaj do ulubionych

Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma?

14.11.21, 09:22
Procesy chemiczno- biologiczne stwarzają stan, który u człowieka szuka akurat takiego zaspokojenia. Z religią, pytaniami itd. Tak naprawdę nic przed tym nic po tym, bo wszechświatowi to zupełnie niepotrzebne, by robił swoje.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 14.11.21, 12:23
      yadaxad napisał(a):

      > Procesy chemiczno- biologiczne stwarzają stan, który u człowieka szuka akurat t
      > akiego zaspokojenia. Z religią, pytaniami itd. Tak naprawdę nic przed tym nic p
      > o tym, bo wszechświatowi to zupełnie niepotrzebne, by robił swoje.

      To raczej nie jest zaspokojenie. To raczej próba zmniejszenia strachu przed śmiercią. Te wszystkie nieba, reinkarnacje itp. Człowiek sobie to wymyśla aby stłumić strach. A wszystko to jest procesami chemiczno-biologicznymi zachodzącymi w mózgu. Drażniąc odpowiednie obszar mózgu możemy wywoływać różne odczucia, wizje, wrażenia.

      S.
      • yadaxad Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 14.11.21, 14:03
        Nie prawda, że zwierzęta nie rozumieją śmierci. Niektóre od niej zwiewają od razu, inne celebrują chwilę jak ludzie. Do tego ludzie, w przeciwieństwie do zwierząt są kanibalami. Zwierzęta niechętnie pożerają swoich. A ludzie też mają gen tych co się zjedli kompletnie. Bo że nean i sapiens się jedli okazjonalnie to już znaleziono. A te, całkiem rozwinięte zjadły całe młode mięso, wyginęły, bo nie miał się kto rozmnażać.
        • mim1656awo Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 14.11.21, 15:59
          snajper55Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma?14.11.21, 12:23
          yadaxad napisał(a):.....Procesy chemiczno- biologiczne stwarzają stan, który u człowieka szuka akurat t
          jakiego zaspokojeniaTo raczej nie jest zaspokojenie.
          Snajper55Re: To raczej próba zmniejszenia strachu przed śmiercią. Te wszystkie nieba, reinkarnacje itp. Człowiek sobie to wymyśla aby stłumić strach. A wszystko to jest procesami chemiczno-biologicznymi zachodzącymi w mózgu. Drażniąc odpowiednie obszar mózgu możemy wywoływać różne odczucia, wizje, wrażenia.
          -------------------------------------------------
          Strach (przed bólem, przed nieznanym, przed ciemnością, przed wyimaginowaną karą itd.) jest, był i będzie najbardziej prymitywnym i najbardziej skutecznym środkiem, metodą kontroli istot żywych.Najstarsze przykłady używania strachu do kontroli ludzi podane są w tak zwanej św.Bibli, w której opisane są morderstwa dzieci, kobiet ciężarnych, starców, młodych i w sile wieku, popełniane przez Jahwe (ojca naszego miłosiernego) aby kontrolować ród Izraelitów który mu został powierzony (naród wybrany, sic !).Zakatrupił ten Jahwe -+ 2miliony 300tys osób (policzono w biblii) i teraz miliony i miliony osob, w XXI wieku padają na klęczki prosząc o łaskę :”nie wódź nas na pokuszenie” (tylko szatan wodzi na pokuszenie) lecz zbaw nas od złego, amen.Zaprawdę, słowa tego boleściwego jęku -jak tłumaczy Mauro Biglino - to prośba aby Jahwe nie wystawiał „rodu wybranego” na „próby posłuszeństwa” które kończyły się zabijaniem nieposłusznych.Strach.
          Na strachu przed śmiercią opierają się fundamenty wiary zwanej religią chrześcijańską.Piekło i niebo.Wieczna gorąca smoła i wieczne pachnące ogrody.A Ziemia jest geocentryczna we wszechświecie i słońce dookoła niej krąży.Tak nie jest.
          Snajper, nie zgadzam się z Tobą i z załozycielem wątka.To tylko utwardzona niewiedza może być podstawą Waszych, nie tyle założeń, ale stwierdzeń.Wszystko można zmierzyć, zważayć, przewidzieć na podstawie równań matematycznych.Nie, tak nie jest.Tak mysleli zarozumiali fizycy na poczatku ubiegłego wieku.Fizyka kwantowa w której materia może mieć charakterystykę energii i odwrotnie w zależności od obserwatora, zniesienie konceptu czasoprzestrzeni (entanglement kwantowy), fakt, że nie wiadomio co to jest 95% wszechświata który nas otacza (znane jest tylko 5%), zostawia ogromny margines wątpliwości.
          Pisałem już o zupełnie przypadkowych – i absolutnie nie podważalnych i obiektywnych – dowodach z jakimi miałem szczęście spotkać się, dowodach o życiu osób po śmierci ciała biologicznego, materialnego.
          Zostawiam drzwi otworzone.Zwróćcie uwagę na fakt, iż w momencie w którym będzie wiadomo co dzieje się po śmierci biologicznej upadnie kontrola nad ludzkością.
          Nie chcę byc polemiczny.To jest tylko moja opinia.Proszę o nie udowadnianie mi, że nie mam racji.To jest mój punkt widzenie.Dzieki.
    • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 15.11.21, 10:52
      yadaxad napisał(a):

      > Procesy chemiczno- biologiczne stwarzają stan, który u człowieka szuka akurat t
      > akiego zaspokojenia. Z religią, pytaniami itd.

      Wczoraj mnie tu nie było. Procesy chemiczno-biologiczne nie biorą się same z siebie. Coś je wywołuje. Adrenalina jest odpowiedzią na sytuację zagrożenia lub wyzwania. Dopamina to reakcja na szczęście. I tak dalej. To, że jesteśmy w stanie stwierdzić jakie substancje odpowiadają za jakie stany emocjonalne jest świetną sprawą. Dzięki można leczyć niektóre zaburzenia.

      Procesy chemiczno-biologiczne nie są jakimś przypadkowym zbiegiem okoliczności. One są reakcją na nasze najgłębsze, nie zawsze uświadomione intencje.

      > Tak naprawdę nic przed tym nic po tym, bo wszechświatowi to zupełnie niepotrzebne, by robił swoje.

      Skąd taki wniosek? I co takiego "robi" wszechświat? Ty jesteś swoim małym wszechświatem i jest ci to niezbędne, abyś robił swoje, abyś żył. Bez woli życia zapadasz się w depresję, a twój organizm wyzwala procesy chemiczno-biologiczne prowadzące do twojej śmierci.
      • snajper55 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 15.11.21, 11:27
        wawrzanka napisała:

        > yadaxad napisał(a):
        >
        > Procesy chemiczno-biologiczne nie są jakimś przypadkowym zbiegiem okoliczności.
        > One są reakcją na nasze najgłębsze, nie zawsze uświadomione intencje.

        Nie, nie intencje tylko bodźce. Bodźce docierają do mózgu a mózg w wyniku tych bodźców podejmuje odpowiednie działania, np zwiększa produkcję adrenaliny. To jak w automacie - wrzucasz monetę a wypada torebka orzeszków a nie baton. Oczywiście nie ma w tym żadnej przypadkowości. Tak jest to urządzenie zbudowane. Oczywiście można sobie wyobrażać że w automacie siedzi krasnoludek odczytujący nasze myśli i przez szparę wyrzuca odpowiednią rzecz. Ale to nie jest prawda.

        S.
        • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 15.11.21, 19:41
          snajper55 napisał:

          >Tak jest to urządzenie zbudowane. Oczy
          > wiście można sobie wyobrażać że w automacie siedzi krasnoludek odczytujący nasz
          > e myśli i przez szparę wyrzuca odpowiednią rzecz. Ale to nie jest prawda.

          Oczywiście, że nieprawda. Nie ma krasnoludka, ale jest cała historia, która doprowadziła do zaprojektowania i ustawienia w konkretnym miejscu tego automatu. On tam się tam nie zmaterializował nagle, bo ktoś, kto ma ochotę na snickersa pstryknął palcem. Nie sądzisz, że to jest bardziej "magiczne" od całego łańcucha i skomplikowanych procesów INTENCJI, które doprowadziły do tego, że ten automat tam stoi?
      • n4rmoorr Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 15.11.21, 18:00
        Ciężki temat Yada wrzuciła.Tu jest fajny artykul.Wszechogarniający byt jest jedyny. W swej samowystarczalności nie posiada nic obok siebie lub ponad sobą. Dołączyć do niego drugi byt znaczyłoby uczynić go tym, czym nie jest, mianowicie częścią, czyli składnikiem obszerniejszej całości. Jeżeli rozpinamy, jakby ramę, naszą jednolitą myśl, nic, co ma wejść w skład tej jedności myślowej, nie może zachować dwoistości. Ale też nic nie może się uchylić przed tą jednością myślową... Istota wszelkiego myślenia polega na łączeniu elementów świadomości w jedność... Dzięki tej jednoczącej zasadzie myślenia powstało niepodzielne pojęcie świata, a <<universum>>, jak świadczy już sam wyraz, poznawane jest jako coś, w czym wszystko zespolone jest w jedność. www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1876/anty_dur/01.htm&ved=2ahUKEwjWopu96pr0AhXVUOUKHU9NBdQQFnoECB8QAQ&usg=AOvVaw3HigO0HfD7QluWdl-CYt4l
          • snajper55 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 17.11.21, 07:57
            n4rmoorr napisał(a):

            > Za te czyny u spowiedzi dostaniemy rozgrzeszenie . Złość: gniew, buntowniczość
            > , kłótliwość, perwersyjność, zły charakter, złe plotki, obraźliwe wyzwiska, krz
            > ywda, wprowadzanie w błąd..To ostatnie mnie bardzo inspiruje l

            Mzimu z baobabu nie przewiduje żadnych rozgrzeszen. Kara będzie okrutna i krwawa. Boski sępy rozszarpią grzeszna duszę. A największym grzechem jest nieskładanie ofiar Bogu z pokonanych wrogów.

            S.
    • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 17.11.21, 23:10
      Świadomość to zdawanie sobie sprawy ze swojego istnienia. Ja na przykład czuję, że istnieję, mam tego świadomość. Czy powinienem zignorować to poczucie i stwierdzić, że to tylko procesy w mózgu? Ale czym jest to "ja", które zdaje sobie ze swojego istnienia. Może to właśnie dusza...
          • ta Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 18.11.21, 18:30
            A co się odczuwa w „ odmiennych stanach świadomości” ?
            Fizyka kwantowa twierdzi, że obiekt zmienia się pod wpływem obserwacji.
            Jeśli tak jest, to co dzieje się ze świadomością, gdy ja obserwujesz ;) ?
            Mało tego ( za fizyką kwantową) materia swobodnie zmienia się w energię i odwrotnie.
            Czym zatem jest ten, kto obserwuje coś, co nieustannie się zmienia, sam się zmieniając?
            Kim jesteśmy?
            • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 08:55
              ta napisała:

              > A co się odczuwa w „ odmiennych stanach świadomości” ?

              Różne rzeczy w zależności od tego co wywołuje odmienny stan świadomości: alkohol i twarde narkotyki niszczą ciało, więc nie polecam. Ale już medytacja, czy hipnoza to są całkiem niezłe sposoby, by spróbować odpowiedzieć na to pytanie :-)

              > Fizyka kwantowa twierdzi, że obiekt zmienia się pod wpływem obserwacji.

              Może to nie jest tak, że obiekt "zmienia się" pod wpływem obserwacji, tylko dochodzi do interakcji między obiektem, a obserwatorem. Może dzieje się tak dlatego, że to właśnie świadomość (dusza) obserwatora tworzy otaczającą go rzeczywistość. Trochę jak w teorii strun.
              .
              > Czym zatem jest ten, kto obserwuje coś, co nieustannie się zmienia, sam się zmieniając?
              > Kim jesteśmy?

              Człowiek to istota zawieszona między ziemią, a niebem. Nie jest łatwo być człowiekiem, choćby dlatego, że pytanie "być, albo nie być" wciąż pozostaje otwarte. Trzeba wierzyć, że się jest.
                • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 09:19
                  yadaxad napisał(a):

                  > I tak ludzie są w odmiennym stanie świadomości. Przez religię. Przez potrzebę
                  > -awansowania-. Ambicje niezgodne z naturą.

                  To nie to samo, nie mylmy pojęć. Ani indoktrynacja, ani utarte schematy nie zmieniają stanu świadomości. Takim ograniczeniom można i trzeba się opierać.

                  > Czy klimat nie jest wynikiem odmiennego stanu świadomości?

                  Jakim cudem klimat może być wynikiem odmiennego stanu świadomości? Czy miałaś na myśli zmiany klimatyczne, albo kryzys klimatyczny?
                  Ja często mam problem ze zrozumieniem o co ci chodzi. Piszesz w sposób niedbały i chaotyczny.
                  Nawet twoje krótkie posty są niezrozumiałe. Spróbuj precyzyjniej wyrażać myśli. Czy polski nie jest twoim pierwszym językiem?
                    • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 10:47
                      yadaxad napisał(a):

                      > Fakt, wcale nie źle sobie z polskim radzę, ale jest okropny.

                      To w końcu wcale nieźle sobie radzisz, czy jest okropny? Bo znów ciężko wyczuć. Ja się nie czepiam. Lubię Cię i zwróciłam uwagę na coś, co przeszkadza w prawidłowym odbiorze tego, co chcesz przekazać. Może po prostu staraj się bardziej i tyle.
              • ta Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 12:33
                Moje pytanie „ a co się odczuwa w odmiennych stanach świadomości?” padło w kontrze do Pawła na jego stwierdzenie:
                „ Jedyne czego można być pewnym to własnej świadomości, bo się ją odczuwa.”

                Otóż jednak nie zawsze można być pewnym „ odczuwania” swej świadomości.
                Sama nie doświadczałam, ale wywodząc wnioski z wielu opisów i relacji z doświadczania takich stanów zdecydowanie nie byłabym pewna jej „ odczuwania”, ani gotowa ją definiować.

                Chętnie bym z Yadą wymieniała uwagi, ale bardzo często i ja nie rozumiem o co chodzi.
                Yado, czy celowo udziwniasz swoje wypowiedzi i wpadłaś w taką manierę czy rzeczywiście j.polski nie jest twoim językiem pierwszym? Czy korzystasz z translatora?
                • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 13:15
                  Ja też nie doświadczyłem odmiennych stanów świadomości. Ale ich opisy są bardzo intrygujące, np. poczucie wychodzenia z ciała, odczuwanie jakiejś energii, kontakty ze zmarłymi. Myślę, że w tych stanach człowiek też ma poczucie własnego istnienia, chyba nawet jeszcze silniejsze. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną bardzo dobrze pamiętają co wtedy odczuwały i jak głębokie przeżycie to było.
      • spinoff Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 11:59
        pawel_22844 napisał:

        > Świadomość to zdawanie sobie sprawy ze swojego istnienia. Ja na przykład czuję,
        > że istnieję, mam tego świadomość. Czy powinienem zignorować to poczucie i stwi
        > erdzić, że to tylko procesy w mózgu? Ale czym jest to "ja", które zdaje sobie z
        > e swojego istnienia.

        Ano właśnie. To przecież JA konstatuje istnienie mózgu i domniemywa toczące się w nim procesy, a nie odwrotnie. Punktem wyjścia jakichkolwiek mniemań zawsze jest podmiot. JA tworzy sobie rzeczywistość z bodźców, których charakteru i natury nie jest w stanie rozwikłać, ani też powiedzieć czegokolwiek obiektywnie prawdziwego o rzeczywistości. To co my nazywamy "rzeczywistością" jest czysto ludzkim, intersubiektywnym doświadczeniem istnienia.
        • kalllka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 13:16
          Z tego wynika, ze poczucie istnienia to umiejetność identyfikacji= ja.
          umiejetność abstrakcyjnego myślenia, która to nasza fizjologia/ mózg i procesy biochemiczne Hormonalne/„ dopracowują” do 16 roku życia.
          Aby później, w podczas starzenia sie /systemu operacyjnego/ wykształcać umiejętności.

          Buddyści uprawiający zen czy inne formy transcendencji- pozbywają sie nadmiaru nie lgną do Ja. Które według nich tworzy złudzenie= przyczynę „cierpienia”
          Inni z kolei, duchowość przynależna tylko istnieniu Ja, potrafią wyliczyć wzorem z rachunku prawdopodobieństwa spermutowac i udowodnić: 3-kulkami w 5 szufladach np.


        • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 13:40
          Wszystko co odczuwamy ma jakiś związek z rzeczywistością. Jeśli coś widzę i inne osoby też to widzą, to można obiektywnie przyjąć, że to istnieje. Jeśli czuję ból, to znaczy, że coś niedobrego dzieje się w ciele (a nie, że ból to złudzenie, które trzeba zignorować). Skoro czuję, że moja świadomość istnieje i będzie istnieć wiecznie, niezależnie od ciała, to ufam temu przeczuciu.
          • ta Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 13:51
            Sugestia w trakcie hipnozy potrafi wywołać obrazy, odczucia…no właśnie „widziane i czute”, a jednak nieprawdziwe. Czy dzieje się to poza świadomością? Gdzie ona wówczas jest?

            Czy prawdziwym jest tylko to, co odnotuje świadomość? Ona nas nie oszuka? A fatamorgana?
            Pytania, pytania :)
            Z wielką przyjemnością i zaciekawieniem czytam Wasze przemyślenia.
            • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 16:16
              Ciekawe czy człowiek jest świadomy podczas hipnozy. Nigdy nie byłem w takim stanie więc nie wiem. Ale będąc na przykład pod wpływem alkoholu ma się świadomość, że odczuwamy zniekształcony obraz rzeczywistości. Chociaż to chyba sprawa indywidualna.
              Natomiast fatamorgana jest obrazem rzeczywistym, tylko z dalekiego miejsca.
              Generalnie jeśli jakieś odczucie jest ciągłe, nie ma zwiazku z użyciem jakiś substancji i wiele osób potwierdza podobne doświadczenia, to można przypuszczać, że oddaje prawdę.
            • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 21:44
              Samo uczucie bólu jest subiektywne. Ale wywołują je konkretne zdarzenia w ciele, np. zranienie, choroba. Generalnie nie mam wrażenia bycia oszukiwanym przez mózg.
              Pytanie czym są te wszystkie uczucia powstające w mózgu pod wpływem rzeczywistości. Jeśli to tylko impulsy elektryczne, to równie dobrze sieć neuronowa w komputerze (symulująca mózg) mogłaby mieć uczucia...
              • ta Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 19.11.21, 23:23
                Bardzo interesująca uwaga o sieci neuronowej w komputerze. Prace nad sztuczną inteligencja „samouczącą się”są już zaawansowane, a literatura sf już od dawna zajmuje się czującymi/mającymi uczucia maszynami.

                Opisujemy tutaj „ świadomość” jako odczuwanie obecności tu i teraz. Religie wschodu nieco inaczej ją rozumieją. Raczej jako nieskończoną czasoprzestrzeń(?), w której nasze odczuwanie obecności się wydarza.

                Potrafimy być obserwatorem naszych myśli. Kto nim jest? Potrafimy też obserwować tego obserwatora. Kto to robi? A tego kogoś, jak w lustrach ustawionych naprzeciwko, kto obserwuje?

                • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 20.11.21, 15:21
                  ta napisała:

                  > Bardzo interesująca uwaga o sieci neuronowej w komputerze. Prace nad sztuczną i
                  > nteligencja „samouczącą się”są już zaawansowane, a literatura sf już od dawna z
                  > ajmuje się czującymi/mającymi uczucia maszynami.

                  Może dusze zaczną się zagnieżdżać się w maszynach, by sterować fizycznymi i chemicznymi procesami wokół.

                  > Potrafimy być obserwatorem naszych myśli. Kto nim jest? Potrafimy też obserwowa
                  > ć tego obserwatora. Kto to robi? A tego kogoś, jak w lustrach ustawionych naprz
                  > eciwko, kto obserwuje?

                  Według hipnoterapeutów zajmujących się regresją świadomości (Michael Newton, znakomita Helen Wambach) robi to nasza najgłębsza istota, jaźń, dusza - ciężko dobrać nazwę i opisać, ponieważ zdaje się, że jest to jednostka "podzielna" i stojąca dość nisko w hierarchii rozwoju. Ale i tak o wiele bardziej rozwinięta tam, "na zewnątrz", niż gdy zamieszkuje ludzkie ciało.

                  To, co piszę może wydawać się - SNAJPER, I SEE YOU - absurdalne i niedorzeczne. Zanim jednak skrytykujecie - odsyłam was do pełnego dorobku osób, które wymieniłam wyżej. Przeczytajcie, posłuchajcie (ale wszystko i dokładnie) i udowodnijcie, że nic w tym nie ma, że jest to sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy i nie nadaje się do dalszej eksploracji.
                  • wariant_b Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 21.11.21, 09:47
                    wawrzanka napisała:

                    > Według hipnoterapeutów zajmujących się regresją świadomości (Michael Newton,
                    > znakomita Helen Wambach) robi to nasza najgłębsza istota, jaźń, dusza...

                    Droga wybrana przez Helen wydaje mi się dużo bardziej obiecująca, choć mniej
                    spektakularna, niż proponowana przez Iana i Jima. Koszt badań jest nieporównanie
                    niższy, a ich skuteczność wyższa. Odpadają względy etyczne (dzieci vs dorośli ochotnicy),
                    pojawia się powtarzalność i mierzalność. Dużo lepszy kierunek do przyszłych badań.

                    Możesz polecić jakieś linki do późniejszych opracowań na temat zastosowania
                    hipnozy w miejsce wywiadu środowiskowego w badaniach nad jaźnią?
                    Czasy Helen Wambach to epoka wczesnokomputerowa, nawet Excela nie było.
                    • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 22.11.21, 20:21
                      wariant_b napisał:

                      > Możesz polecić jakieś linki do późniejszych opracowań na temat zastosowania
                      > hipnozy w miejsce wywiadu środowiskowego w badaniach nad jaźnią?
                      > Czasy Helen Wambach to epoka wczesnokomputerowa, nawet Excela nie było.

                      Szukałam, ale nie znalazłam. Podejrzewam, że niewielu udało się osiągnąć to, co Helen. Może do tego trzeba mieć talent, może ludzkość nie jest gotowa na takie rewelacje, a już na pewno nie jest na nie gotowa nauka. To trzeba poczuć.

                      "Wędrówkę dusz", czy "Przeznaczenie dusz" Michaela Newtona czyta się jak książkę science fiction. Naprawdę bez poważnego "backgroundu" nie sposób w to wierzyć. Jednocześnie po tej lekturze (szczególnie "Przeznaczenie dusz") ma się wrażenie, że łyknęło się pigułkę mądrości, w której skoncentrowano cały dorobek wszystkich filozofów od początku świata.
                    • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 24.11.21, 11:55
                      wariant_b napisał:

                      > Droga wybrana przez Helen wydaje mi się dużo bardziej obiecująca.

                      www.youtube.com/watch?v=erqTw76VQuU&ab_channel=dfirth224
                      Masz rację i sama jestem tym bardziej zaintrygowana, niż badaniami Tuckera. Od czasów Helen wielu ludzi zajmowało się hipnozą regresyjną i uzyskiwało podobne rezultaty. Dziwnym trafem młodzi ludzie ze stopniem doktora w psychologii, czy psychiatrii - gdy już zaczęli zajmować się hipnozą regresyjną - skupiali się na niej całkowicie i przedstawianie dowodów według kryteriów uniwersyteckich przestało być dla nich priorytetem.

                      Michael Newton był przede wszystkim mówcą i pisarzem i skupił się na takim przekazywaniu swoich doświadczeń. Weiss podobnie. Ian Stevenson próbował, jak wiemy - bezskutecznie, zainteresować sprawą świat nauki. Tucker podobnie, choć zdawałoby się, że ich metody są bardziej racjonalne.

                      Ja sama jakiś czas temu poddałam się hipnozie. Było to nieudane podejście. Miałam zamknięte oczy i lekko się zrelaksowałam, słuchałam poleceń hipnoterapeuty i wyobrażałam sobie to, co miałam sobie wyobrażać. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem, żeby nie sprawdzać stanu osoby hipnotyzowanej i brnąć dalej w coś, co nie ma sensu. Czy on nie wiedział, że ja nie byłam w żadnym stanie hipnozy? Uznałam, że to wszystko jest bzdura i zapomniałam o tym.

                      Cały czas wiedziałam, że coś w tym jednak jest. Myśl o tym nie dawała mi spokoju, dlatego w końcu zainteresowałam się Tuckerem, znasz tę historię. Ostatnio znów zaczęłam drążyć i szukać dowodów na skuteczność hipnozy. Ćwiczyłam sama i w końcu, po wielu próbach udało mi się osiągnąć inny stan świadomości. Łatwo go odróżnić od fantazjowania. To nie jest proste i wymaga pracy. Jak twierdzi kociak (jakoś mi to jego twierdzenie zapadło w pamięć) we wszechświecie nie ma oddziaływań natychmiastowych. Na wszystko trzeba zapracować.
                      • wariant_b Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 24.11.21, 22:31
                        wawrzanka napisała:

                        > Masz rację i sama jestem tym bardziej zaintrygowana, niż badaniami Tuckera. Od czasów
                        > Helen wielu ludzi zajmowało się hipnozą regresyjną i uzyskiwało podobne rezultaty.
                        > Dziwnym trafem młodzi ludzie ze stopniem doktora w psychologii, czy psychiatrii - gdy już
                        > zaczęli zajmować się hipnozą regresyjną - skupiali się na niej całkowicie i przedstawianie
                        > dowodów według kryteriów uniwersyteckich przestało być dla nich priorytetem.

                        Jeden z możliwych powodów odkryłaś na sobie i podałaś poniżej. Inny to to, że hipnoza
                        regresyjna może mieć dużo więcej wymiernych zastosowań praktycznych niż badania
                        "duszy", "jaźni", czy jak to tam nazwać. Jeszcze inny - że otrzymali trudne do odrzucenia
                        propozycje kontynuacji prac poza otwartym środowiskiem naukowym.

                        > Cały czas wiedziałam, że coś w tym jednak jest. Myśl o tym nie dawała mi spokoju,
                        > dlatego w końcu zainteresowałam się Tuckerem, znasz tę historię. Ostatnio znów zaczęłam
                        > drążyć i szukać dowodów na skuteczność hipnozy. Ćwiczyłam sama i w końcu, po wielu
                        > próbach udało mi się osiągnąć inny stan świadomości. Łatwo go odróżnić od fantazjowania.
                        > To nie jest proste i wymaga pracy.

                        > Jak twierdzi kociak (jakoś mi to jego twierdzenie zapadło w pamięć) we wszechświecie
                        > nie ma oddziaływań natychmiastowych.

                        Ale na razie nie znaleźliśmy nigdzie w naszych rozważaniach ani masy, ani energii.
                        Te są wykrywalne i mierzalne. A skoro ich nie ma - nie ma fizycznej czasoprzestrzeni.
                        Czy jesteś w stanie wykluczyć lub potwierdzić hipnozę progresyjną?
                        • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 25.11.21, 11:16
                          wariant_b napisał:

                          > Czy jesteś w stanie wykluczyć lub potwierdzić hipnozę progresyjną?

                          Ja prawie nic o hipnozie (jeszcze) nie wiem. Progresja wydaje mi się możliwa, ale dużo trudniejsza i nikt takich przypadków nie opisywał. Z tego, co przyswoiłam - i ta obserwacja jest spójna dla wszystkich "sław" w temacie - to, co już się wydarzyło pozostaje niezmienne, natomiast przyszłość jest jeszcze otwarta w jakimś stopniu. Zjawisko czasu postrzegamy cząstkowo i tylko cząstkowo możemy je badać, więc nie mam zielonego pojęcia jak taka progresja miałaby się odbywać. Faktem jest, że niektóre dzieci (pojedyncze przypadki u Tuckera) miały przebłyski jasnowidzenia, zweryfikowane. Ale tylko przebłyski.

                          Z drugiej strony obejrzałam na Youtube (i nie mogę tego odzobaczyć, niestety, a chętnie cofnęłabym czas :-) ) "progresję" w wykonaniu pewnej polskiej hipnoterapeutki. Jeśli ktoś nie wstydzi się wrzucać takich "sesji" to ja się wcale nie dziwię, że potem opinie na ten temat są jakie są. Ta pani zrobiła to samo, co mój hipnoterapeuta, czyli wcale nie wprowadziła klientki w odmienny stan świadomości. Ewidentnie widać, że kobieta zmyśla, a "hipnoterapeutka" ciągnie tę farsę i ośmiesza zarówno siebie jak i całe zagadnienie.

                          Wracając do twojego pytania o masę i energię:
                          Jeden z komentarzy pod wywiadem z Helen Wambach jest godny uwagi: " 'Consciousness comes first and matter is basically an effect of consciousness.'
                          • wawrzanka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 25.11.21, 11:25
                            wawrzanka napisała:

                            > " 'Najpierw jest świadomość, a materia jest jej efektem' - podsumowała całą
                            > ontologię matematyki i filozofię racjonalną tym jednym twierdzeniem. Trafnie uj
                            > ęła naturę rzeczywistości."


                            Lepiej można zrozumieć to twierdzenie po przeczytaniu "Przeznaczenia dusz" Newtona. Możesz potraktować tę książkę jako science fiction, tak będzie lepiej. Mimo to warto. Dobre science fiction nie jest złe, ponieważ wszystko co może się zdarzyć - zdarza się, jeśli odpowiednia energia znajdzie się w odpowiednich okolicznościach.
              • kalllka Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 20.11.21, 19:16
                uczucia czym są?
                Coś jakby procesy biochemiczne; niczym prąd z akumulatora. Wszystko drga lata w te i wefte, robi się ciepłe i paruje.. takze się. Jak elektrony na powłokach. Może procesy uczuciowe pieknie nie wyglądają jednak substancje lotne jakie się wydzielają podczas połączenia serotoniny… z czymś tam czyms tam- mimowolnie gładzą skore rozszerzają nam oczy, usta w uśmiechu..,
                To magia fizjologii.
                bardziej interesuję sie jak powstają myśli.
                niby we wszystko zamieszany jest hipokamp… ale jak to się dzieje, ze myślimy… trudno mi sobie wyobrazić.
              • snajper55 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 20.11.21, 20:07
                pawel_22844 napisał:

                > Samo uczucie bólu jest subiektywne. Ale wywołują je konkretne zdarzenia w ciele
                > , np. zranienie, choroba. Generalnie nie mam wrażenia bycia oszukiwanym przez m
                > ózg.
                > Pytanie czym są te wszystkie uczucia powstające w mózgu pod wpływem rzeczywisto
                > ści. Jeśli to tylko impulsy elektryczne, to równie dobrze sieć neuronowa w komp
                > uterze (symulująca mózg) mogłaby mieć uczucia...

                Co to znaczy że widzimy żabę? Przecież niczego nie widzimy. To wiązka impulsów przez nerw wzrokowy dociera do mózgu. Gdy żabę poglaskamy to przecież nie czujemy jej chłodu i wilgoci. Jedyne co mamy to impulsy receptorów dotyku i ciepła. Wszystko to, co sądzimy że nas otacza to tylko impulsy naszych receptorów. Jeśli się te receptory odpowiednio podrazni będziemy myśleć że to księżniczka a nie żaba.

                S.
                • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 21.11.21, 00:09
                  snajper55 napisał:

                  > Co to znaczy że widzimy żabę? Przecież niczego nie widzimy. To wiązka impulsów
                  > przez nerw wzrokowy dociera do mózgu. Gdy żabę poglaskamy to przecież nie czuje
                  > my jej chłodu i wilgoci. Jedyne co mamy to impulsy receptorów dotyku i ciepła.
                  > Wszystko to, co sądzimy że nas otacza to tylko impulsy naszych receptorów. Jeśl
                  > i się te receptory odpowiednio podrazni będziemy myśleć że to księżniczka a nie
                  > żaba.
                  >
                  > S.

                  Na YouTube można zobaczyć filmiki z nowoczesnymi robotami, które biegają, tańczą, robią salta. Są naszpikowane różnymi receptorami i potrafią też uczyć się nowych rzeczy. Skoro według Ciebie uczucia to tylko impulsy z receptorów, to można by postawić znak równości między tymi robotami, a ludźmi. Tylko jak sprawdzić czy taki robot ma poczucie własnego istnienia...
                  • snajper55 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 21.11.21, 18:08
                    pawel_22844 napisał:

                    > Na YouTube można zobaczyć filmiki z nowoczesnymi robotami, które biegają, tańcz
                    > ą, robią salta. Są naszpikowane różnymi receptorami i potrafią też uczyć się no
                    > wych rzeczy. Skoro według Ciebie uczucia to tylko impulsy z receptorów, to możn
                    > a by postawić znak równości między tymi robotami, a ludźmi.

                    Nie, nie można. Współczesne roboty są o wiele rzędów mniej skomplikowane, aby taki znak równości postawić. Ale dajmy im parę miliardów lat...

                    > Tylko jak sprawdzić czy taki robot ma poczucie własnego istnienia...

                    W ten sam sposób jak człowieka. Idziesz i pytasz czy ma.

                    S.
                      • pawel_22844 Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 21.11.21, 23:03
                        Myślę, że kiedyś nauka będzie potrafiła wyjaśnić zagadkę świadomości. Przykładowo może się okazać, że dusza jest bytem fizycznym, jakąś energią, która odłącza się od ciała po śmierci. Zazwyczaj nowe odkrycia w nauce najpierw są tylko hipotezami, przypuszczeniami. Nie jest wbrew nauce stawianie takich hipotez.
                            • ta Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 23.11.21, 13:05
                              pawel_22844 napisał:

                              > I przede wszystkim trzeba uczyć, że nauka nie jest w kontrze do żadnej religii
                              > ani duchowości. Po prostu nauka tego nie bada, bo nie potrafi. Może wtedy gdy b
                              > ardziej zrozumiemy procesy zachodzące w mózgu, to będzie można badać świadomość

                              W szkołach trzeba uczyć. Indoktrynacje KK przenieść do salek parafialnych.
                              Nauka i religia zawsze będą w kontrze.

                                    • n4rmoorr Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 23.11.21, 16:03
                                      Poza tym w czasach, kiedy średnie pokolenie psychologów uczyło się psychoterapii świat ducha wyraźnie kojarzony był ze światem religii, a jako taki nie był dobrze widziany w filozofii materialistycznej.Ateiści i niewierzący całe zło kojarzą z kościołem katolickim.Jakże mi brakuje tu pewnej osoby ,tak wspaniałej i oczytanej i nie zwykle kobiecej .Tyle lat tu była .Ech.
                                    • ta Re: Tak do waw. A jak żadnej świadomości nie ma? 23.11.21, 16:39
                                      Napisałeś „ nauka nie jest w kontrze do żadnej religii ani duchowości, sam je rozróżniając i rozdzielając.
                                      Ja odniosłam się do religii pomijając w odpowiedzi „ duchowość” co nie oznacza bynajmniej, że skleiłam je razem ze sobą i duchowość „ automatycznie skojarzyłam z KK”. Przeinterpretowałeś :)

                                      Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, duchowości z bezdusznym KK w żadnym wypadku nie wiążę i szukam jej oraz znajduję z powodzeniem poza kościołami.

                                      Indoktrynowanie „naukami” KK należy wyprowadzić ze szkół jak najszybciej.

                                      W szkołach należałoby uczyć o historii różnych religii - religioznawstwo + elementy filozofii + etyka.

                                      Bardzo przydatnym byłoby nauczanie podstaw psychologii relacji np. umiejętności prowadzenia sporów i negocjacji. Z pewnością dzieciaki wyniosłyby więcej korzyści z takich lekcji niż z „nauczania” o chodzeniu po wodzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka