Dodaj do ulubionych

Stara indiańska prawda na temat dobra i zła

11.11.22, 08:32
Pewien Indianin nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:

– Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.

Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości. Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.

Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.

Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:

– Dziadku, a który wilk wygra?

– Ten, którego karmisz – odpowiedział stary Indianin.
Obserwuj wątek
    • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 11:41
      wawrzanka napisała:

      > – Dziadku, a który wilk wygra?
      > – Ten, którego karmisz – odpowiedział stary Indianin.

      Wcale nie jestem przekonany, że stary Indianin miał rację.
      Przekarmiony wilk traci ochotę do walki.
      • snajper55 Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 13:32
        wariant_b napisał:

        > wawrzanka napisała:
        >
        > > – Dziadku, a który wilk wygra?
        > > – Ten, którego karmisz – odpowiedział stary Indianin.
        >
        > Wcale nie jestem przekonany, że stary Indianin miał rację.
        > Przekarmiony wilk traci ochotę do walki.

        No to wersja dla pana czepialskiego: :)

        – Dziadku, a który wilk wygra?
        – Ten, którego wzmacniasz – odpowiedział stary Indianin.

        S.
        • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 15:39
          snajper55 napisał:

          > – Dziadku, a który wilk wygra?

          Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta - odpowiedział Szary Wilk.
          • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 17:03
            wariant_b napisał:

            > Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta - odpowiedział Szary Wilk.

            Wykraczasz poza zbiór Wilków z przypowieści. Skąd tam się wziął Szary Wilk? To już inna bajka :-) A co do przekarmienia to faktycznie jesteś czepialski.
            • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 17:38
              wawrzanka napisała:
              > Skąd tam się wziął Szary Wilk?

              Dobre pytanie - a Ty jak myślisz, skąd się biorą szare wilki?

              • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 17:53
                wariant_b napisał:

                > Dobre pytanie - a Ty jak myślisz, skąd się biorą szare wilki?

                Z Wyobraźni. A ta jest nieograniczona. Może naprodukować stado wilków, każde w milionach odcieni tęczy.
                • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 18:57
                  wawrzanka napisała:

                  >> Dobre pytanie - a Ty jak myślisz, skąd się biorą szare wilki?
                  > Z Wyobraźni.

                  A co jeśli z Wyobraźni wzięły się tylko te dwa pierwsze - biały i czarny?
                  Reszta to już tylko samo życie.
                  • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 19:32
                    wariant_b napisał:

                    > A co jeśli z Wyobraźni wzięły się tylko te dwa pierwsze - biały i czarny?
                    > Reszta to już tylko samo życie.

                    Chyba jesteś niekonsekwentny. Wszystko to samo życie.
                    • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 11.11.22, 19:47
                      wawrzanka napisała:

                      > Chyba jesteś niekonsekwentny. Wszystko to samo życie.

                      To skąd się wzięły biały i czarny?

                      • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 12.11.22, 10:30
                        wariant_b napisał:

                        > To skąd się wzięły biały i czarny?

                        Moim zdaniem wszystko się wzięło z wyobraźni. Całe życie. "Stworzyła" je (i stwarza wciąż) koncepcja, myśl. Jest zarówno początkiem jak i końcem. Nic bez niej nie istnieje i ona też nie istnieje bez tego, co sama stwarza.

                        Czarny i biały wilk symbolizują skrajne wartości. Najłatwiej to zrozumieć na zasadzie porównania do plus skończoności i minus skończoności. Pomiędzy nimi jest całe życie. Cała matematyka i cały wszechświat.

                        Albo jeszcze można to porównać do pozytywu i negatywu.

                        Kiedy byłam mała uwielbiałam kiedy mój tata wywoływał czarno białe zdjęcia. Mieliśmy w domu taką amatorską ciemnię. Do tej pory pamiętam nazwy tych płynów: wyzwalacz, wywoływacz, utrwalacz... coś tam jeszcze chyba było. I to było fascynujące, gdy nagle biała kartka zaczęła wypełniać się odcieniami szarości. Najpierw prawie niedostrzegalnymi, bardzo jasnymi. Potem kontrasty stawały się coraz wyraźniejsze.


                        • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 12.11.22, 10:45
                          oczywiście chodziło mi o plus nieskończoność i minus nieskończoność :-)
                        • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 12.11.22, 22:59
                          wawrzanka napisała:

                          > "Stworzyła" je (i stwarza wciąż) koncepcja, myśl. Jest zarówno początkiem jak i końcem.
                          > Nic bez niej nie istnieje i ona też nie istnieje bez tego, co sama stwarza.

                          Ja dla odmiany bardzo nie lubię niedookreślonych hipotez. Czy wiemy co to jest "koncepcja"
                          albo "myśl"? Czy choćby istnieje jakaś zgodność co do intuicyjnego pojmowania tych pojęć?
                          Czy potrafimy wymienić cechy, które musi posiadać "koncepcja" żeby być "koncepcją"?
                          Jakie operacje możemy na niej wykonywać, czyli do czego jest nam przydatna taka hipoteza?

                          > Czarny i biały wilk symbolizują skrajne wartości. Najłatwiej to zrozumieć na zasadzie
                          > porównania do plus skończoności i minus skończoności. Pomiędzy nimi jest całe życie.

                          Szary wilk symbolizuje stan zastany. Możemy próbować go zmieniać i tworzyć miary pozwalające
                          na ocenę tych zmian. Wtedy wyda nam się jaśniejszy lub ciemniejszy, ale biały lub czarny nie będzie.
                          Nieskończoność w przyrodzie nie występuje.


                          > Albo jeszcze można to porównać do pozytywu i negatywu.
                          > ... coś tam jeszcze chyba było. I to było fascynujące ...

                          Fizykochemia i efekty kwantowe.
                          • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 13.11.22, 09:56
                            wariant_b napisał:

                            > Ja dla odmiany bardzo nie lubię niedookreślonych hipotez.

                            To nie jest hipoteza naukowa, więc dlaczego miałbyś jej nie lubić?

                            > Czy wiemy co to jest "koncepcja" albo "myśl"? Czy choćby istnieje jakaś zgodność co do intuicyjnego pojmowania tych pojęć?

                            Nie wiemy. Zgodzimy się, że "myśl" to nie jajecznica, krzesło, czy deszcz, ale procesy zachodzące w mózgu. Podobnie jest ze słowem "koncepcja". Tu poziom abstrakcji jest jeszcze wyższy. Posługując się tymi terminami musimy zgodzić się na niedokładność. Albo zrezygnować z używania tych terminów w ogóle i posługiwać się tylko językiem matematyki.

                            Niestety nieprecyzyjność jest jedną z podstawowych cech komunikacji międzyludzkiej. Próbując przekazać myśli, koncepcje, emocje czy uczucia jesteśmy w przysłowiowej czarnej dupie. No... może nie tak do końca. Coś tam udaje nam się przekazać, ale żeby taka komunikacja była skuteczna to trzeba być dobrym mówcą i jeszcze lepszym słuchaczem. Zadawać pytania, ćwiczyć empatię, być ciekawym drugiego człowieka i chcieć go zrozumieć. Ty to potrafisz, więc jednak trochę mnie dziwi, że nie lubisz niedookreślonych hipotez. A może po prostu kłamiesz.

                            > Czy potrafimy wymienić cechy, które musi posiadać "koncepcja" żeby być "koncepcją"?

                            Nieliczne. Możemy posłużyć się definicją z PWN lub Wikipedii: projekt, pomysł, idea, myśl itp.

                            > Jakie operacje możemy na niej wykonywać, czyli do czego jest nam przydatna taka hipoteza?

                            Możemy ją modyfikować, aktualizować, zmieniać. Oczywiście bez centymetra krawieckiego.

                            > Szary wilk symbolizuje stan zastany. Możemy próbować go zmieniać i tworzyć miary pozwalające
                            > na ocenę tych zmian. Wtedy wyda nam się jaśniejszy lub ciemniejszy, ale biały lub czarny nie będzie.

                            Oczywiście i stary Indianin wcale nie dąży do tego, aby biały wilk pożarł czarnego, bo sam by padł. Walka jest nieustająca i nie może się skończyć. Użyłeś języka szkiełka i oka. Miar i wag. Ale to wszystko jedno: Indianin dąży do tego, aby modyfikować stan zastany dokładnie tak, jak to opisałeś językiem matematyki. Zmiany ocenia jednak bez wagi, czy miarki, tylko na podstawie wewnętrznego kompasu. Nie pytaj mnie o niego, bo nauka bardzo niewiele wie na temat działania ludzkich uczuć i emocji. Tu możemy operować tylko umownymi pojęciami. Tak się jednak składa, że to właśnie uczucia i emocje kierują naszym życiem.

                            > Nieskończoność w przyrodzie nie występuje.

                            Nieprawda. Gzie jest jej początek i gdzie koniec? Jeśli zdefiniujesz przyrodę zgodnie z PWN jest to: "ziemia, woda i powietrze wraz z żyjącymi na nich i w nich roślinami i zwierzętami." Gdzie jest koniec i początek wody? Powietrza? Ziemi? Czy potrafisz wykazać, że woda nie występuje nigdzie indziej w nieskończonym kosmosie? Jeśli uznasz, że Ziemia kończy się tam, gdzie jest granica stratosfery to dlaczego chcesz ją odciąć od Słońca? Tniesz nieskończoność na kawałki, ale to nie znaczy, że ona w przyrodzie nie występuje.
                            • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 13.11.22, 14:37
                              wawrzanka napisała:

                              Może na początek w temacie nieskończoności.

                              >> Nieskończoność w przyrodzie nie występuje.
                              > Nieprawda. Gzie jest jej początek i gdzie koniec? Jeśli zdefiniujesz przyrodę zgodnie z PWN
                              > jest to: "ziemia, woda i powietrze wraz z żyjącymi na nich i w nich roślinami i zwierzętami."
                              > Gdzie jest koniec i początek wody? Powietrza? Ziemi

                              W ósmej klasie szkoły podstawowej zgodnie z drugą definicją przyrody podaną przez PWN.
                              Wydaje mi się, że jednoznaczność pojęć ma znaczenie podstawowe.

                              >Tniesz nieskończoność na kawałki, ale to nie znaczy, że ona w przyrodzie nie występuje.

                              A jednak nie występuje. W matematyce mamy przeliczalnie nieskończoną ilość liczb naturalnych,
                              ale nie oznacza, że te liczby są "naturalne". Jeśli będziemy policzyć atomy wszechświata, to jest
                              ich coś około 10⁸⁰ czyli 10 do potęgi 80. Czy to dużo? Chyba nie - prawie wszystkie liczby naturalne
                              (czyli wszystkie za wyjątkiem skończonej ilości) są od niej większe. Oczywiście cząsteczek wody
                              jest zdecydowania mniej niż wszystkich atomów wszechświata.

                              Wyobraźmy sobie prostą, albo dla ułatwienia odcinek powiedzmy długości 10 centymetrów.
                              Ma nieskończenie wiele punktów i jest to nieskończoność jeszcze większa niż przeliczalna.
                              Nie da się przeliczyć punktów takiego odcinka. Hola, hola - powie zaraz fizyk teoretyk
                              - a odległość Plancka to co? - nie da się tutaj rozróżnić więcej niż 10³⁴ punktów.

                              Mówią, że tylko Bóg i ludzka głupota mogą być nieskończone. Może coś w tym jest,
                              bo nie wiadomo co to jest głupota, a co to jest Bóg tym bardziej, więc dlaczego by nie?

                              • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 13.11.22, 19:03
                                wariant_b napisał:

                                > W matematyce mamy przeliczalnie nieskończoną ilość liczb naturalnych,

                                A jaka to ilość konkretnie?

                                > Jeśli policzyć atomy wszechświata, to jest
                                > ich coś około 10⁸⁰ czyli 10 do potęgi 80. Czy to dużo?

                                Czy ta liczba obejmuje atomy ciemnej materii? A te we wszechświecie nieobserwowalnym?

                                > Mówią, że tylko Bóg i ludzka głupota mogą być nieskończone. Może coś w tym jest.

                                Na pewno. We wszystkim coś jest. Zakończyłeś abstrakcyjnym zdaniem, ale wcześniej nie odniosłeś się ani trochę do kwestii abstrakcyjnych, które były przedmiotem sporu dotyczącego szarego wilka.
                                • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 13.11.22, 20:38
                                  wawrzanka napisała:
                                  >> W matematyce mamy przeliczalnie nieskończoną ilość liczb naturalnych,
                                  > A jaka to ilość konkretnie?

                                  ℵₒ - aleph zero - liczba kardynalna określająca moc zbioru liczb naturalnych.

                                  >> Jeśli policzyć atomy wszechświata, to jest ich coś około 10⁸⁰ czyli 10 do potęgi 80.
                                  > Czy ta liczba obejmuje atomy ciemnej materii?

                                  Szczerze mówiąc nie wiem - możesz sobie pomnożyć przez 5.47 lub przez co uznasz za stosowne.
                                  I tak nie będzie to istotnie więcej.

                                  > A te we wszechświecie nieobserwowalnym?

                                  A w świecie nieobserwowalnym chcielibyśmy liczyć liczby urojone.
                                  Ale ich również nie możemy się doszukać.

                                  > Zakończyłeś abstrakcyjnym zdaniem, ale wcześniej nie odniosłeś się ani trochę do kwestii
                                  > abstrakcyjnych, które były przedmiotem sporu dotyczącego szarego wilka.

                                  Bo mi goście przyszli. Nadrobię jeszcze.
                                  Pojmowanie nieskończoności jest bardziej abstrakcyjne od szarych wilków, więc od niego zacząłem.
                            • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 13.11.22, 21:11
                              wawrzanka napisała:

                              > Nie wiemy. Zgodzimy się, że "myśl" to nie jajecznica, krzesło, czy deszcz, ale procesy zachodzące
                              > w mózgu. Podobnie jest ze słowem "koncepcja". Tu poziom abstrakcji jest jeszcze wyższy.
                              > Posługując się tymi terminami musimy zgodzić się na niedokładność.

                              Na jak dużą niedokładność?
                              Po czym poznać, że dwie koncepcje są identyczne lub chociaż podobne?
                              Parafrazując Terencjusza, jeśli dwóch mówi to samo, to nie jest to samo.
                              Jak z dwóch koncepcji stworzyć jedną, jak ustalić wspólne elementy różnych koncepcji?

                              > Ty to potrafisz, więc jednak trochę mnie dziwi, że nie lubisz niedookreślonych hipotez.

                              Lubię fantastykę, uwielbiam absurdy, ale to nie jest dobry budulec dla modelowania rzeczywistości.

                              > Możemy ją modyfikować, aktualizować, zmieniać. Oczywiście bez centymetra krawieckiego.

                              Jak bez miary określić jakie zmiany wprowadziliśmy i dokąd one prowadzą?
                              Skąd stary Indianin ma mieć pewność, którego psa karmi, a którego powinien?

                              > Zmiany ocenia jednak bez wagi, czy miarki, tylko na podstawie wewnętrznego
                              > kompasu. Nie pytaj mnie o niego, bo nauka bardzo niewiele wie na temat działania
                              > ludzkich uczuć i emocji. Tu możemy operować tylko umownymi pojęciami.
                              > Tak się jednak składa, że to właśnie uczucia i emocje kierują naszym życiem.

                              I dlatego jest tak wielu starych Indian, którzy wykarmili nie wiadomo jakiego psa.
                              • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 14.11.22, 10:05
                                wariant_b napisał:

                                > Lubię fantastykę, uwielbiam absurdy, ale to nie jest dobry budulec dla modelowa
                                > nia rzeczywistości.

                                Fantastyka i absurdy to zupełnie coś innego, niż uczucia i emocje. Dwa pierwsze to czysta rozrywka. Skłania do refleksji, ale nie ma nic wspólnego z relacjami międzyludzkimi. Trudno jest zawsze doskonale rozumieć uczucia bliskich osób, zawsze wspierać i nigdy nie ranić. Właściwie jest to niemożliwe. To jest esencja przypowieści o dwóch wilkach, a nie jakiś "budulec do modelowania rzeczywistości". Rzeczywistość każdego z nas modeluje się sama poprzez to jakie mamy relacje. Z samym sobą, z panią z warzywniaka, z żoną, dziećmi, rodzeństwem, przyjaciółmi.

                                > I dlatego jest tak wielu starych Indian, którzy wykarmili nie wiadomo jakiego psa.

                                Tego stwierdzenia nie rozumiem i nie wiem jaki ma sens. Dla mnie nie ma żadnego.
                                • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 14.11.22, 12:16
                                  wawrzanka napisała:

                                  >> I dlatego jest tak wielu starych Indian, którzy wykarmili nie wiadomo jakiego psa.
                                  > Tego stwierdzenia nie rozumiem i nie wiem jaki ma sens. Dla mnie nie ma żadnego.

                                  Taki, że nie znamy starego Indianina. Ty go nie znasz, ja go nie znam. Nie wiemy, kim jest,
                                  co w nim walczy i dlaczego jego oba psy mają się dobrze. Nie wiemy, czy sam stworzył
                                  swoją przypowieść, czy powtarza coś, co usłyszał od swojego dziadka nie wdając
                                  się zbytnio w sens tej przypowieści, bo spodobała mu się. Może to część jego kultury
                                  i wnuki powinny znać tę przypowieść, gdyż są Indianami i znać ją wypada. Rozumieć nie trzeba.

                                  Na marginesie - mam ciekawszy motyw do rozważań na temat walki dobra i zła w wątku:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,299,174332314,174332314,Usuniecie_administratora.html?so=0
                                  Zaczyna się banalnie, bo oto użytkowniczka wytestowała kolejny błąd w oprogramowaniu forum,
                                  a potem coraz bardziej się kłębi od białych, czarnych i szarych psów. Spróbuj to przeanalizować.
                                  • wawrzanka Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 15.11.22, 08:52
                                    wariant_b napisał:

                                    > Zaczyna się banalnie, bo oto użytkowniczka wytestowała kolejny błąd w oprogramo
                                    > waniu forum,
                                    > a potem coraz bardziej się kłębi od białych, czarnych i szarych psów. Spróbuj
                                    > to przeanalizować.

                                    Zajrzałam. Typowe: zaczyna się od konkretu, a kończy jak zwykle. Ale za wiele do analizy nie ma :-)
                                    • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 15.11.22, 22:36
                                      wawrzanka napisała:

                                      > Zajrzałam. Typowe: zaczyna się od konkretu, a kończy jak zwykle.
                                      > Ale za wiele do analizy nie ma :-)

                                      Już tak. Odstrzelono wilki.
              • feelek Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 15.11.22, 23:21
                wariant_b napisał:

                > wawrzanka napisała:
                > > Skąd tam się wziął Szary Wilk?
                >
                > Dobre pytanie - a Ty jak myślisz, skąd się biorą szare wilki?
                >
                ....szare wilki mogą brać się z kolaboracji/ koegzystencji wilków białego i czarnego.
                Jeden z warunków jest taki, że wilki muszą być różnych płci....
                • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 15.11.22, 23:46
                  feelek napisał:

                  > Jeden z warunków jest taki, że wilki muszą być różnych płci....

                  Jak się komuś bardzo w głowie pieprzy, to nie muszą.

                  • feelek Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 16.11.22, 01:26
                    wariant_b napisał:

                    > feelek napisał:
                    >
                    > > Jeden z warunków jest taki, że wilki muszą być różnych płci....
                    > 2
                    > Jak się komuś bardzo w głowie pieprzy, to nie muszą.
                    >
                    ....
                    ...no weź...
                    tego nie przeskoczysz...
                    Może kiedyś...
                    już próbowali...
                    ...ale póki co musi być: biały wilk i czarna wilkowa, albo czarny wilk i biała wilkowa...
                    ....
                    PS. Szare Wilki to było coś, z czego wyszedł Mehmet Ali Agça - gościu co chciał zabić JPII.
                    • wariant_b Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 16.11.22, 09:41
                      feelek napisał:
                      >> Jak się komuś bardzo w głowie pieprzy, to nie muszą.
                      > ...ale póki co musi być: biały wilk i czarna wilkowa, albo czarny wilk i biała wilkowa...

                      Nie musi - wawrzanka obszernie opisała, czym karmi się jednego, a czym drugiego wilka.
                      Wprawdzie seks nieźle potrafi namieszać w mózgu, ale to nie jedyny sposób, żeby skundlić
                      białego i czarnego wilka.

                      > PS. Szare Wilki to było coś, z czego wyszedł Mehmet Ali Agça - gościu co chciał zabić JPII.

                      Bóg mu kazał zabijać, bo nas kocha - więc oczywiście, że to musiał być szary wilk.
    • ytartu A jak się karmi te wilki w sobie? 11.11.22, 18:16
      wawrzanka napisała:

      > Pewien Indianin nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:
      >
      > – Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.
      >
      > Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chci
      > wość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższośc
      > i, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości. Drugi to radość, zadowolenie,
      > zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda,
      > życzliwość, współczucie i wiara.
      >
      > Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.
      >
      > Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
      >
      > – Dziadku, a który wilk wygra?
      >
      > – Ten, którego karmisz – odpowiedział stary Indianin.

      A jak się karmi te wilki w sobie! Z chęcią nakarmię tego drugiego, ale nie wiem jak.
      • wawrzanka Re: A jak się karmi te wilki w sobie? 11.11.22, 18:27
        ytartu napisał:

        > A jak się karmi te wilki w sobie! Z chęcią nakarmię tego drugiego, ale nie wiem jak.

        Skoro podjąłeś decyzję, że chcesz karmić tego drugiego to jest najważniejsze. Bo wielu ludzi nawet nie próbuje podjąć takiej decyzji. Żeby ten "dobry" był silniejszy to musisz się po prostu bardzo starać: kierować rozwagą, miłością, pracowitością, wytrwałością, niezłomnością, ciągłą nauką. Ten "zły" rośnie w siłę kiedy nie robisz nic, albo kiedy robisz to, co jest byle jakie, odruchowe, instynktowne. Kiedy robisz to, co cię korci, ale wiesz, że to głupie. I "zły" wilk już jest i już się tym karmi :-)
        • ytartu Re: A jak się karmi te wilki w sobie? 12.11.22, 21:31
          wawrzanka napisała:

          > ytartu napisał:
          >
          > > A jak się karmi te wilki w sobie! Z chęcią nakarmię tego drugiego, ale ni
          > e wiem jak.
          >
          > Skoro podjąłeś decyzję, że chcesz karmić tego drugiego to jest najważniejsze. B
          > o wielu ludzi nawet nie próbuje podjąć takiej decyzji. Żeby ten "dobry" był sil
          > niejszy to musisz się po prostu bardzo starać: kierować rozwagą, miłością, prac
          > owitością, wytrwałością, niezłomnością, ciągłą nauką. Ten "zły" rośnie w siłę k
          > iedy nie robisz nic, albo kiedy robisz to, co jest byle jakie, odruchowe, insty
          > nktowne. Kiedy robisz to, co cię korci, ale wiesz, że to głupie. I "zły" wilk j
          > uż jest i już się tym karmi :-)

          Ok :) Ale dlaczego odruchowe i instynktowne ma być złe? Przecież jak ktoś tonie to odruchowo rzuca mu się gałąź.
          • wawrzanka Re: A jak się karmi te wilki w sobie? 13.11.22, 10:20
            ytartu napisał:

            > Ok :) Ale dlaczego odruchowe i instynktowne ma być złe? Przecież jak ktoś tonie
            > to odruchowo rzuca mu się gałąź.

            To już zupełnie co innego :-) Oddychanie też jest odruchowe. Miałam na myśli to, aby w sprawach trudnych, dotyczących relacji międzyludzkich, kierować się raczej miłością, a nie zawiścią, czy jakimiś innymi, niskimi uczuciami. O miłości własnej też nie wolno zapominać. I dlatego tak trudno to wszystko wypośrodkować. Życie to nie bajka. Choć może nią być.
            • privus Re: A jak się karmi te wilki w sobie? 14.11.22, 17:15
              No to popatrzmy na to bardziej sentymentalnie :)
              www.youtube.com/watch?v=NUQaEujjq64

              Dla zainteresowanych:
              Tłumaczenie: www.tekstowo.pl/piosenka,helmut_lotti,kumbaya_my_lord.html
              Nuty-akordy: prostenuty.pl/wp-content/uploads/prostenutyimg/religijne/Kumbaya.jpg
              • wawrzanka Re: A jak się karmi te wilki w sobie? 15.11.22, 13:52
                privus napisał:

                > No to popatrzmy na to bardziej sentymentalnie :)
                > www.youtube.com/watch?v=NUQaEujjq64

                Ale to ładne! :-)
                • privus Re: A jak się karmi te wilki w sobie? 15.11.22, 14:10
                  Też mi się podoba. Można sobie ponucić :)
    • edico Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 13.11.22, 17:48
      Głębokie.
    • spinoff Re: Stara indiańska prawda na temat dobra i zła 16.11.22, 14:31
      Jak przez mgłę kojarzę podobną przypowieść z filmu, w którym ktoś tłumaczył młodzieńcowi, że siedzą w nim 2 demony: jeden jest dziki, szalony, lekkomyślny, zuchwały, odważny i agresywny, a drugi opanowany, ostrożny, nieśmiały i łagodny. A sztuka życia polega na tym, aby karmić oba, bo wtedy będą w równowadze i żaden nie przejmie nad nim kontroli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka