Dodaj do ulubionych

Dlaczego umniejszacie własną wartość?

11.11.22, 09:43
Odnoszę wrażenie, że ludzie, którzy nie mają wiary w cokolwiek poza ślepym trafem i przypadkiem nie doceniają i nie kochają samych siebie. Wierząc tylko w to, co nam się przytrafia, a nie w to, co robimy - negujemy zasadę, że to my jesteśmy kowalami własnego losu.

"MY", czyli nie nasze emocje, ani instynkty. "MY", czyli ta siła, która kieruje emocjami i instynktami. Jakimś cudem potrafimy je okiełznać i kierować się czymś więcej. Wziąć pod rozwagę wiele czynników i dokonać wyboru, nierzadko pomimo krwawiącego serca.

Nieraz się mylimy, ale jednak próbujemy. Wyciągamy lekcje z porażek i dalej idziemy naprzód. Robi to każdy na własną miarę, nawet osoba psychicznie chora. Jej sposób działania można porównać do biegu z przeszkodami z przyczepionymi ciężarami do stóp: przewróci przeszkody, będzie ostatnia, ale w miejscu nie stoi. Bo żyje. Nic co żyje nie stoi w miejscu, ale porusza machinę życia za pomocą własnej wewnętrznej siły. Suma tych wszystkich sił to właśnie jest Bóg.
Obserwuj wątek
    • feelek Re: Dlaczego umniejszacie własną wartość? 12.11.22, 15:20
      wawrzanka napisała:

      > Odnoszę wrażenie, że ludzie, którzy nie mają wiary w cokolwiek poza ślepym traf
      > em i przypadkiem nie doceniają i nie kochają samych siebie. Wierząc tylko w to,
      > co nam się przytrafia, a nie w to, co robimy - negujemy zasadę, że to my jeste
      > śmy kowalami własnego losu.
      >
      > "MY", czyli nie nasze emocje, ani instynkty. "MY", czyli ta siła, która kieruje
      > emocjami i instynktami. Jakimś cudem potrafimy je okiełznać i kierować się czy
      > mś więcej. Wziąć pod rozwagę wiele czynników i dokonać wyboru, nierzadko pomimo
      > krwawiącego serca.
      >
      > Nieraz się mylimy, ale jednak próbujemy. Wyciągamy lekcje z porażek i dalej idz
      > iemy naprzód. Robi to każdy na własną miarę, nawet osoba psychicznie chora. Jej
      > sposób działania można porównać do biegu z przeszkodami z przyczepionymi cięża
      > rami do stóp: przewróci przeszkody, będzie ostatnia, ale w miejscu nie stoi. Bo
      > żyje. Nic co żyje nie stoi w miejscu, ale porusza machinę życia za pomocą włas
      > nej wewnętrznej siły. Suma tych wszystkich sił to właśnie jest Bóg.
      .....
      Może być to co Wawka napsala.
      Nie musi, ale może.
      Jako agnostyk: ktoś kto nie wie, ale nie wyklucza jakiejś ewentualności, nie mogę, powiedzieć inaczej.
      ....
      Wezmę to Wwki rozumowanie do pakietu innych różnych przemyśleń.
      Suma tych przemyśleń to będzie obraz tego, co Wwka nazwała ( może trochę na wyrost) Bogiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka