Dodaj do ulubionych

mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić.

12.03.23, 12:03
Mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić.

W testamentach
całą uwagę ciału się poświęca
-nie ma tam słowa
co się znajdzie w nowych głowach.
A że jest wiele
powitych, błogoslawionych fuszerek,
to waham się umierać,
bo moga mi dać klepki jakego mohera.
Z innej strony,
po co rozum, tym tam wskrzeszonym?
Obserwuj wątek
    • antares504 Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 12.03.23, 12:48
      Mam taką propozycję do Ciebie ~ireneo, musisz się bardzo dużo modlić w tym ziemskim życiu, żeby nie zobaczyć świateł porodówki na tamtym świecie. Bo bez tej modlitwy mogą Ci potem naprawdę dać klepki jakiegoś mohera. Ale skoro cierpisz na syndrom Łazarza to Ci przypominam, że fakt, iż ktoś w swoich pomysłach na życie po śmierci, używa naukowych terminów typu fizyka kwantowa albo stożek światła, i jest fizykiem czy futurologiem, to nie sprawia, że jego pomysły są bardziej naukowe niż to w co wierzyli Egipcjanie.
      • privus Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 12.03.23, 13:19
        George Berkeley psał - "Mało ludzi myśli, ale każdy chce mieć swoje zdanie". W tej sytuacji wyobraźnia staje się i niejednokrotnie jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest niestety ograniczona. W związku z tym nigdy też nie wątpiłem w zdolność ludzkiego umysłu w opwerowania abstrakcjami. Prawda jest jednak dążeniem do wyznaczenia z niewiadomej, a nie z twierdzeń wysuwanych ad hoc.

        • antares504 Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 12.03.23, 13:34
          Hejka ~privus, napisałeś coś takiego : " W tej sytuacji wyobraźnia staje się i niejednokrotnie jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest niestety ograniczona ". Tak, masz 100% racji, stwierdził to już Planton, gdyż dla niego najważniejsza była myśl. W oparciu o Platona rozwijają się od XX wieku nauki ścisłe, np. fizyka. Tutaj najpierw powstaje myśl, później teoria, a następnie szuka się potwierdzenia w doświadczeniu. Taki najtrafniejszy przykład to OTW Einsteina. On siedząc tylko nad kartką papieru napisał swoje równanie, które co odkryto po 25 latach zawiera też w sobie rozszerzanie się Wszechświata, Czarne Dziury, akrecję materii.
        • ireneo Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 12.03.23, 13:36
          może jest jak sądzisz. Mnie interesuje co myślą kandydaci na repetę o myśleniu w wiecznym komunistycznym nieróbstwie i też o zachowaniu tożsamości, zarodka, płodu ale i przekręconych myślących inaczej.
          • privus Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 14.03.23, 10:27
            Jak kiedyś głoszono w kościołach, pierwszym komunistą był Jezus. Resztę sobie dośpiewaj.
            • ireneo Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 14.03.23, 10:32
              privus napisał:

              > Jak kiedyś głoszono w kościołach, pierwszym komunistą był Jezus. Resztę sobie d
              > ośpiewaj.

              Łepetyna do cna wyjałowiona wymachuje argumentami ad personam
              • pocoo Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 14.03.23, 10:56
                ireneo napisał(a):

                > Łepetyna do cna wyjałowiona wymachuje argumentami ad personam
                >


                A Ty co robisz? Czyja "łepetyna wyjałowiona"? Jezusa? Twoja? Czyja?
                To apostołowie założyli komunę i zmuszali "komunistów", aby wszystko oddawali do wspólnego gara. Jak ktoś miał wątpliwości, to dla przykładu go zabijali( Ananiasz i Safira) i morderstwo zwalali na boga. Wiedzieli, że bóg to straszak wymyślony przez ludzi.
                • ireneo Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 14.03.23, 11:02
                  Adresuję sentencję i do ciebie. Chyba że kilka razy przeczytasz temat i pojmiesz, że za sprawą szatana i niedyspozycji nie zatrybiłeś o czym w temacie skutkiem czego dołączyłes do jego trollowania.
                  NaPISz sobie temat o prechrześcijańskich komunach. Nawet pod tym tytułem, bo nie zastrzegam. I tak ci dopomóż buk.
                  • feelek Re: mimo chęci nie da się przekręconych odkręcić. 14.03.23, 13:47
                    Jeszcze raz ci radzę ireneo:
                    odpuść sobie i wyluzuj.
                    Mało tu w ogóle kto pisze, więc każde wpisy mogą być coś warte.
                    MOGĄ.
                    PS. Po polsku nie mówimy: " o czym w temacie", a ... o czym jest dyskusja ...., ... na jaki temat...
                  • privus Podwórkowe chrześcijaństwo ireneo 14.03.23, 13:53
                    "Naśladujmy członków pierwszej gminy chrześcijańskiej, którzy mieli wszystko wspólne"
                    (Nauczyciel Kościoła św. Bazyli Wielki - 330-379)

                    "Chrystianizm najdawniejszych chrześcijan był w istocie tożsamy z socjalizmem"
                    (teolog Overbeck)

                    "Wyzbycie się wszelkiej własności stanowiło nieuchronny obowiązek wyznawców pierwotnego chrześcijaństwa"
                    (teolog Lohmeyer z Karlheinz Deschner: I znowu zapiał kur - Krytyczna historia Kościoła T.2, Wydanie Uraseus, Gdynia 1996)

                    Zresztą szereg wypowiedzi samych papieży co najmniej wystarczająco dewalouwały walory katolicyzmu.

                    ireneo napisał(a):

                    > Adresuję sentencję i do ciebie. Chyba że kilka razy przeczytasz temat i pojmies
                    > z, że za sprawą szatana i niedyspozycji nie zatrybiłeś o czym w temacie skutkie
                    > m czego dołączyłes do jego trollowania.
                    > NaPISz sobie temat o prechrześcijańskich komunach. Nawet pod tym tytułem, bo ni
                    > e zastrzegam. I tak ci dopomóż buk.

                    Czy jednak to akurat chrześcijanie mają największe moralne prawo do tak ostrej krytyki komunizmu i do kryjącego się za tą krytyką poczucia moralnej wyższości?
                    Cóż takiego złego występowało w komunizmie, czego nie spotkalibyśmy w historii chrześcijaństwa?

                    Komunizm na swoim koncie ma ogrom ofiar ludzkich liczonych w dziesiątkach milionów, z czego gros przypada na dwa kraje: stalinowski Związek Radziecki i maoistowskie Chiny.

                    Czy w chrześcijaństwie nim nie występowało ludobójstwo?
                    Oczywiście że występowało. Pogromy Żydów, „nawracanie przez wyrzynanie" pogan czy amerykańskich Indian, wyprawy krzyżowe, wojny religijne, polowania na heretyków i czarownice, działalność inkwizycji to tylko niektóre bezsporne przykłady masowych zbrodni dokonywanych przez chrześcijan i pod sztandarami chrześcijaństwa.
                    Na konto chrześcijaństwa zaliczyć można także pewnie kilkukrotnie wyższą liczbę ofiar pośrednich. Chrześcijaństwo przyczyniło się do upadku antycznej medycyny, a później pilnowało, by sztuka medyczna się nie odrodziła m.in. zakazując przeprowadzania sekcji zwłok. Jeszcze w XIX w. papieże wyklinali szczepienia przeciwko ospie, a dziś sprzeciwiają się upowszechnieniu prezerwatyw w dziesiątkowanej przez AIDS Afryce czy rozwojowi badań genetycznych.

                    Zapewne pojawi się tu jakiś apologeta twierdząc, że obciążanie tymi ofiarami chrześcijaństwa jest poważnym nadużyciem.
                    Zastanówmy się.
                    Gdyby np. w Związku Radzieckim zakazano szczepień przeciwko ospie, te samo osoby ochoczo zapisałyby ofiary takiego posunięcia na konto komunizmu.

                    „Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" — te słowa legata papieskiego Amalrica Arnauda skierowane do krzyżowców przed rzezią mieszkańców Béziers w 1209 r. (ok. 20-30 tys.) zamordowanych do złudzenia przypominają cyniczne wypowiedzi Stalina. Nie był to bynajmniej przypadek odosobniony.
                    W identycznym duchu występował na przykład niemiecki inkwizytor Konrad Dorso, deklarując: „Spaliłbym i stu niewinnych, gdyby między nimi znalazł się choć jeden winny".
                    Podobnie krewkich chrześcijan nigdy nie brakowało.
                    Z kolei dla Świętego Officujm nie stanowiło problemu wydanie w 1568 r. wyroku śmierci za herezję na wszystkich mieszkańców zbuntowanych Niderlandów.

                    Zarówno chrześcijaństwo, jaki i komunizm są totalitarnymi sposobami myślenia o świecie. Dążą one do kontrolowania wszystkich aspektów ludzkiego życia od narodzin (czy wręcz od poczęcia) po grób. Nie zadawala ich wymuszenie posłuszeństwa fizycznego, chcą też panować nad myślami.
                    Chrześcijańskie grzeszenie myślą to odpowiednik znanej z kart powieści Orwella myślozbrodni, a wszechmogący, wszechwiedzący i karzący Pan Bóg to przecież nikt inny jak religijny Wielki Brat.
                    W religii mania kontrolowania człowieka wydaje się nawet bardziej nasilona.

                    Wyjątkowo odrażającą formą terroru było stosowanie tortur. Po ten barbarzyński środek sięgali zarówno komuniści, jak i chrześcijanie.
                    Nie jest okrucieństwem, co się czyni przed Bogiem z pobożności serca" — dowodził św. Hieronim ze Strydonu. Natchniona pobożnością wymyślność tortur stosowanych przez chrześcijańskich oprawców zdumiewa do dziś.
                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,683
                    Fundamentem systemu komunistycznego były manipulacje i kłamstwo. A jak rzecz się miała w religii głoszącej wyzwalającą moc prawdy?
                    Chrześcijaństwo zrodzone na mitach i baśniach również z prawdą miało niewiele wspólnego.
                    Otchłań kłamstw w obydwu systemach jest porównywalna.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka